Ogłoszenie


#121 2017-05-13 22:47:53

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/JCzKoz7.png

Trening zwykły (10) - Chodzenie po wodzie


Minęło całkiem sporo czasu - mój organizm potrzebował solidnej chwili, aby zrekompensować sobie moje ostatnie wysiłki i cały ten pot, który tutaj wylałem. Stawiałem sobie poprzeczki coraz wyżej, jednakże coś w mojej głowie podpowiadało mi, że wypadałoby wziąć pod młotek podstawowe zdolności ninja. Co prawda potrafiłem już wspinać się po drzewach przy użyciu chakry, aczkolwiek od zawsze miałem problem z chodzeniem po wodzie. Kiedyś byłem dużo młodszy, mniej doświadczony i miałem mniejszą motywację do nauki, tudzież własnie teraz pomyślałem, że tą zaległość mógłbym bardzo szybko nadrobić - korzystając z obecnego doświadczenia. Po dłuższej chwili przemyśleń, zeskoczyłem z drzewa, aby zamienić słowa w czyny - zabrać się do pracy i opanować zdolność, która chodziła mi dzisiaj po głowie. Złożyłem razem dłonie, w pieczęć tygrysa, aby się nieco rozluźnić, a także skoncentrować na swoim zadaniu - uformować chakrę w swoich stopach, zanim nadepnę na jedną z tutejszych wód, która znajdowała się obok mojej "kryjówki". Cały czas miałem na uwadze to, jak musiałem formować chakrę wchodząc na drzewo, pamiętałem, że woda ma inną gęstość i przede wszystkim twardość - łatwo było się zapaść i zamoczyć, a nie miałem ze sobą ciuchów na przebranie. W końcu nastał ten przełomowy moment - postawiłem krok, zaciskając usta i zęby, a także palce, które już nie formowały figur ninja. Ku mojemu zaskoczeniu, moje liczne błędy popełnione w dzieciństwie, nie poszły jednak w zapomnienie - nie zmarnowały się, a wręcz przeciwnie - przyniosły pozytywny rezultat. Po tym jak moja stopa znalazła się tuż nad wodą - ustałem, nie wpadając w ciecz i nie mocząc swoich ubrań. [10] Dla pewności, przystanąłem także drugą nogą i zrobiłem kilka-kilkanaście kroków po tafli wody, zanim mi się to znudziło. Trening był zakończony, długo nie potrwał, tudzież wiedziałem, że przed następnym nie będę musiał tak wiele odpoczywać... Wskoczyłem z powrotem na to samo drzewo, siadając i przymykając oczy - oddając się swoim myślom.

                                                 
Akcept by Ichuza

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2017-05-13 22:52:17)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#122 2017-05-14 00:00:05

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/9QgegYN.png

Trening zwykły (10) - (D) Kai (カイ)


Bez wątpienia urosłem w siłę - tego nikt nie mógł podważyć, ani nawet zakwestionować. Jeszcze wiele technik mi brakowało, aczkolwiek teraz to była już tylko kwestia czasu... czas. To było zdecydowanie to, czego chciałbym najwięcej zaoszczędzić, nawet kosztem innych rzeczy. Zdawałem sobie sprawę, że iluzje były moją mocniejszą stroną, jednakże zapomniałbym o tym, żeby na wszelki wypadek jakoś się ubezpieczyć od technik iluzorycznych rzuconych przeciwko mnie. W akademii coś kiedyś opowiadali o zablokowaniu przepływu chakry, aby wyzwolić się z genjutsu, jednakże trzeba sobie zdawać sprawę, że takowa w ogóle została użyta. http://i.imgur.com/rqzkNbL.png-Ehh, czemu życie musi być takie skomplikowane, najchętniej opanowałbym wszystkie techniki bez żadnego wkładu własnej pracy. - dyskutowałem sam ze sobą, zaś w wolnej chwili złożyłem dłonie w pieczęć barana, która to była konieczna do wykonania jutsu zwanego Kai. Nie mogło to być bardzo skomplikowane, skoro uczą się tego dzieciaki w szkołach - te niedoświadczone życiem, pełne entuzjazmu i energii, bachory. Miałem w głębi serca nadzieję, że ich też kiedyś spotka przykry los - wówczas zasmakują co to naprawdę jest życie. Moje rozważania przerwało dość dziwne, specyficzne uczucie - prawie jakby moja krew w ciele przestała krążyć. [10] Spojrzałem na swoje dłonie, które już nie utrzymywały odpowiedniej figury i wydawały się normalne, nie były blade, ani sine, zatem to nie była krew... -No to chyba mi się udało, trudne to nie było... - kontynuowałem monolog, siedząc dalej na tym samym drzewie, pod koronami drzew, będąc niemalże otulonym przez tutejsze liście. Nowa kryjówka.

                                           
Akcept by Ichuza

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2017-05-15 16:22:59)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#123 2017-05-14 16:10:16

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post pierwszy




     Płynął dzień, a wraz z nim czas. Narokishi trenował, odpoczywał, po czym znowu trenował i odpoczywał. Koło trwało sobie aż do tego momentu, kiedy to los postanowił zepchnąć go do Enko, kompleksu oaz, gdzie z pozoru mogło być spokojnie. Jeśli jednak Uchiha liczył na taką właśnie atmosferę, grubo się przeliczył. Miejsce, w którym się znajdował, zdawało się być rajem dla wszystkich w okolicy. Lgnęły tutaj zwierzęta i ludzie, młody ninja powinien więc spodziewać się towarzystwa. Niezależnie od tego czy chciał, czy nie - usłyszał jakieś krzyki. W sumie to z niedaleka.
     Oaza! Widzisz? Mówiłem ci, że zaraz do niej dotrzemy. - krzyczał jakiś facet. Głos miał przeciętny, bardziej niski niż wysoki, ale basem trudno było go nazwać. Uchiha, który znajdował się bliżej serca oazy, pewnie był oddalony od mężczyzny o 15 metrów. Czy warto było się z nim spotkać? Pewnie tak, w końcu zawsze to jakieś doświadczenie.
     A gwoli opisu, bo w końcu to rola narratora: okolica dookoła Narokishiego zdawała się być wręcz bajeczna. Młodzieniec znajdował się od głównego źródła wody o niecałe 10 metrów. Dookoła niego rosły palmy, trawa była zielona, otaczały go bujne i gęste krzaki, które raczej utrudniały dostrzeżenie go. Ponadto drzewa rzucały cień, zwierzęta, które wypłoszone krzykiem uciekały, wydawały dźwięki.

Specyfikacja:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#124 2017-05-14 17:42:56

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/XoQekKR.png     Doznałem w kościach przemijający czas - chyba się starzałem, lecz mogło to być także uczucie zmęczenia po wszystkich moich treningach. Od zawsze czułem silną motywację, wysoki pociąg do rozwijania własnych umiejętności, zdolności. Było pięknie i spokojnie, do czasu, aż ów spokój został zagłuszony przez krzyki i wrzaski. -Ekhm.. A ten czego? - szepnąłem, delikatnym głosem, do siebie samego. Dzieliła nas odległość spokojnego rzutu nożem kunai, aczkolwiek czy aby na pewno chciałem zakończyć to tak szybko? Wychyliłem najpierw samą twarz zza krzewów, aby zbadać sytuację. Wyjec nie wyglądał na groźnego, tudzież postanowiłem dać mu szansę. -A może trochę go nastraszę? - pomyślałem sobie, knując plan w głowie -Jeżeli z góry ich trochę narobią w gacie to nabiorą respektu i następnym razem się zwyczajnie zastanowią, czy chcą naruszyć moją przestrzeń. Zacząłem bezszelestnie składać pieczęci, jeszcze w ukryciu. Kolejno były to: Ne, Tora, Inu, Ushi U, Tora. Trenowałem troszkę ostatnio, zatem nie powinno być wtopy, że trafię - w końcu chciałem tylko wzbudzić rewerencję. http://i.imgur.com/8DhN0DI.png-Katon... Hōsenka no Jutsu! (Szybkość: 150) - rozpocząłem nieco głośniej, aby z biegiem słów zelżyć na tonie. Ognisty pocisk puściłem tuż przed osobą zwaną przeze mnie wyjcem. Tylko jeden, jedyny - nic więcej. Następnie, gdy było już bezpieczniej - przynajmniej w moim mniemaniu, postanowiłem się zbliżyć i opuścić kryjówkę. Szelest krzaków. -Czego tutaj szukacie? A raczej KOGO? - mówiłem pewnie, dociskając tonem głosu na ostatnie wypowiedziane słowo, próbując zasugerować, że znam odpowiedź. Miałem brzmieć poważnie. -Cholera... Szybciej niż myślałem, nie zdążyłem się nawet porządnie w sklepie wyposażyć, ale stąd do Hidari, teraz, już jest za daleko. Jeszcze jedna, ostatnia, myśl przeleciała przez moją głowę.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 08:59:25)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#125 2017-05-14 21:03:11

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post drugi



     W krzakach działa się cała akcja i niestety nie było to nic związanego z seksem, albo chociaż samogwałtem. Narokishi, który znikąd postanowił zaatakować nieznajomych, wyłonił się, wykonał banalną techniką, którą miała przestraszyć przybyszy, a następnie udawał groźnego. Cały manewr pewnie w jego głowie wydawał się być cudowny i doskonale opracowany. Problem w tym, że rzeczywistość zweryfikowała jego wykonanie.
     Kiedy młodzieniec wypluł kulę ognia i schował się zaraz po tym, zaobserwował jedynie, że mężczyzna, w którego stronę zmierzała kula, niezdarnie uskoczył. Uniknął pocisku w kiepskim stylu, a następnie dało się słyszeć jego krzyk, ponownie.
     Co do... - ryknął zdziwiony. Następnie bez najmniejszej wątpliwości skierował się w stronę krzaków, w których siedział Narokishi. Uchiha co prawda tego nie widział, ale słyszał zbliżającego się mężczyznę. - Wody, kretynie. Czego innego kupcy mogliby szukać w oazie?
     Ninja mógł poczuć się bezpiecznie, ale znając jego przezorność, równie pewnym dla niego był fakt, iż to kłamstwo. Narokishiego nachodziły rozmaite myśli, z których nie wychodziło nic. Musiał odpowiedzieć, albo jakoś zareagować, bo facet dalej się zbliżał.
     Z tego co wcześniej zaobserwował, mężczyzna był wysoki, miał włosy i brodę w kolorze brązowym, a cerę śniadą. Ubrany był raczej zwyczajnie, chociaż jego wzrok mógł go mylić.

Na przyszłość:
-> podawaj linki do technik
-> podawaj statystyki jutsu twojego jutsu

Offline

 

#126 2017-05-14 21:24:04

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/65l3Mln.png     Minęła raptem chwila czasu, a wydarzyło się tak wiele - ciężko było tutaj dojść do sensownej konkluzji. Wciąż borykałem się z własnymi myślami -Kupcy... Teoretycznie mógłbym zaniechać potencjalne zagrożenie, aczkolwiek... Tak właśnie zginęła moja siostra. - układałem dalszy plan w swojej małej głowie. Wewnętrzny monolog przerwał mi głos mężczyzny, którego starałem się zlokalizować i ustawić frontalnie, aby lepiej móc obserwować sytuację. Oparłem się o drzewo, wysłuchując do końca tego, co chciał mi przekazać. Dopiero wtedy sam się odezwałem. -Waż na słowa, kolego. Nazywasz siebie kupcem, ale na takiego mi nie wyglądasz. Udowodnij. - http://i.imgur.com/9GeLM6m.pngmusiałem najpierw potwierdzić wierzytelność, inaczej wciąż pozostawał dla mnie wrogiem. Starałem się przeanalizować to, co zdołałem zapamiętać -Włosy, broda... Brązowy kolor, zatem to raczej nie jest Uchiha. - ciągnąłem myśl dalej -Szczecinę mógł mieć inną niż czarna, aczkolwiek zarost... To nie pozostawia wątpliwości. - po tej krótkiej chwili, zamiast czegoś się dowiedzieć, dorzuciłem sobie tylko coraz więcej zagadek. Pozostało mi tylko czekać i liczyć na to, że sytuacja nie przewróci się przeciwko mnie. Przynajmniej miałem teraz okazję do wzięcia kilku swobodnych oddechów, nie bacząc na żadne zagrożenie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 08:59:13)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#127 2017-05-15 07:04:21

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post trzeci



     Uchiha wciąż był nieufnie nastawiony do nieznajomego. Siedział ukryty w krzakach i kiedy mężczyzna odezwał sie, aby zainicjować kontakt, Narokishi od razu go zbył. Żądał dowodu potwierdzenia przynależności do rzemiosła kupieckiego. Kiedy młody ninja wypowiedział te słowa, usłyszał tylko śmiech. Warte do odnotowania było to, że dźwięk dochodził z bliższej odległości niż ostatnio. Czyli kupiec znajdował się parę metrów oddalony od ninjy.
     Dobre sobie. Najpierw nas atakujesz, a teraz pouczasz. Jak mam ci udowodnić, że jestem kupcem, skoro siedzisz w krzakach? Może wyjdziesz, przywitasz się, przeprosisz za atak i się rozejdziemy? - powiedział brodaty jegomość. Brzmiało to wszystko pokojowo, ale kto go tam wie, po co on tu przybył. Niepokojący również zdawał się być fakt, że jego towarzysze przestali wydawać niepotrzebne odgłosy. W oazy panowała cisza jak makiem zasiał i Narokishi wiedział tylko, że jego rozmówca jest całkiem blisko.

Offline

 

#128 2017-05-15 09:51:48

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/uUIMNcQ.png     Wprawdzie byłem nieufny i to dosyć bardzo, ale miałem ku temu swoje powody - nigdy nie można mieć pewności, z kim ma się do czynienia. Każdy w tym świecie kieruje się jakimiś przesłankami, ma swoje ideały, a także obawy - lęki. Nie można powiedzieć, że byłem przerażony niechcianym towarzystwem, jednakże było mi ono wybitnie nie na rękę, w tej chwili. -Przypuśćmy nawet, że bym wam zaufał - co wtedy? To wy macie przewagę liczebną, a także wiecie, czego naprawdę chcecie. - ciągnąłem dalej rozmowę, snując po cichu plan w głowie. Nie znajdowałem się w najlepszym położeniu - poniekąd owa kryjówka działała na moją niekorzyść, gdyż z tego właśnie powodu nie znałem lokalizacji jego sprzymierzeńców. -Cholera... - biłem się słowami po głowie, próbując to wszystko jakoś ułożyć. http://i.imgur.com/LtiF1cI.png Podjąłem już decyzję odnośnie schronienia - trzeba się stąd ewidentnie zmywać. Czym prędzej. -Chociaż, może właśnie powinienem wyjść powoli, aby zwyczajnie nie wzbudzać podejrzeń... - kolejne myśli przewijały mi się przez moją małą głowę, wypełnioną różnymi pierdołami. No cóż, czas było zamienić myśli w czyny - odepchnąłem się delikatnie od drzewa znajdującego się za mną. Zacząłem delikatnie stąpać, kroczyć w stronę centrum kompleksu, nie spuszczając wzroku z potencjalnego miejsca znajdowania się tamtego brodatego wyjca. Chłop ewidentnie nie był w moim typie, aczkolwiek co zrobić - musiałem dowiedzieć się prawdy, i to czym prędzej.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 08:59:05)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#129 2017-05-15 16:20:04

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post czwarty



     Było gorąco, ale schronienie Narokishiego dawało przyjemne poczucie. Młodzieniec nie mógł narzekać na swoje obecne miejsce pobytu - było tutaj dużo przestrzeni, dało się łatwo ukryć, a samo przebywanie należało do przyjemnych. Smutny jedynie zdawał sie być fakt ciszy, która towarzyszyła temu miejscu od kilku minut. Od stworzenia kuli ognia, wszystkie spłoszone zwierzęta umknęły w inne zakątki oazy. Na moment obecny dało się słyszeć jedynie delikatny szum wiatru. Poza tym - nic.
     Odpowiedź mężczyzn wydawała się być fałszywa. Mlody Uchiha nie przystał na ich propozycję, choć zanim to przyznał na głos, przemyślał swoją sytuację. Dopiero wtedy zażądał potwierdzenia dobrych zamiarów kupców. Odpowiedziało mu milczenie, chociaż nieważne co powiedziałby brodaty jegomość - Narokishi i tak chciał uciec. Jak postanowił - tak zrobił. Chłopak odbił się od drzewa, które... skrzypnęło. Zeschnięta kora zsunęła się z pnia, o który uderzył ciałem Narokishi. Wydało to dość charakterystyczny szmer.
     Uchiha po odbiciu wyleciał przed siebie, jednak drogę przysłoniła mu sylwetka człowieka. Narokishi musiał zatrzymać się przed brodaczem, to on bowiem zagrodził drogę czarnowłosemu. Nie wyglądał na zadowolonego, chociaż trudno było też powiedzieć, że jest wściekły. Bardziej irytowała go cała ta sytuacja.
     Mógłbyś zachowywać się jak normalny człowiek, popierdoleńcu? Strzelasz do mnie kulą ognia, a potem bawisz się w skaczącego w ludzi? O co ci w ogóle chodzi? - spytał sycząc.

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2017-05-16 07:16:54)

Offline

 

#130 2017-05-15 22:53:25

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/Yep2yc4.png     Coś znowu poszło nie tak, jakbym chciał, żeby było - typowy dzień młodego Uchiha, którego koniec nie zapowiadał się na najbliższy czas. -Nani? - powiedziałem do siebie, gdy niemal wpadłem na swoją zmorę. -Jemu to usta nigdy się chyba nie zamykają, zawsze mówi, ale nie wtedy, kiedy się go o to prosi... - prowadziłem wewnętrzny monolog, nie przerywając knucia planu w mojej głowie. -Mógłbym Ciebie, kolego, zapytać o to samo. Powinieneś mi dziękować, bo uratowałem Ci życie. - tak właśnie brzmiała moja odpowiedź na jego pytanie. Teraz, gdy stałem tuż obok niego, musiałem być podwójnie czujny - nie spuszczać z oka jego kończyn, które w każdym momencie mogły powędrować w moją stronę. Nieufność to podstawa każdego szanującego się ninja. http://i.imgur.com/ynEg9k3.png -Jesteście tutaj w jakimś konkretnym celu? Bowiem nie mam za wiele czasu w swoim napiętym grafiku. - niezwłocznie dodałem po ostatnich swoich słowach, aby pociągnąć dalej. Spadający piach w klepsydrze działał na moją korzyść - starałem się zinfiltrować swojego przeciwnika, zbadać wzrokiem jego mięśnie - na tej podstawie określić czy jest wystarczająco szybki, aby mi zagrozić oraz mniej więcej określić jego siłę, czy aby na pewno nie mogę go zlekceważyć. Na razie robiłem dobrą minę do złej gry, coby nieco zatuszować swoje poprzednie czyny. Był to element mojej taktyki, mający na celu zbadać psychikę swojego, być może, oponenta. Musiałem koniecznie dowiedzieć się o nim jak najwięcej, jak działa jego organizm oraz jak reaguje na różne bodźce. Było to niezbędne...


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 08:58:48)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#131 2017-05-16 07:29:45

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post piąty



     Chłopak gwałtownie wyhamował. Znajdował się teraz na wprost od niespodziewanego gościa. Narokishi nie mógł w zasadzie zareagować w jakiekolwiek sposób, w końcu każde jego posunięcie byłoby widoczne jak na dłoni. Ninja czuł się spięty i niekomfortowo w danym momencie. Jeśli tak dłużej pójdzie, zaliczy zaraz kolejną wpadkę i pewnie przez przypadek wpadnie na faceta. Albo wyłoży się na glebę i zacznie bić ją pięściami. Bo znając talent do głupich zachowań i ogólną nietuzinkowość Uchihy, było to całkiem możliwe.
     Słowa Narokishiego wywołały u mężczyzny pokraczny uśmiech. Wyglądał jakby patrzył na idiotę, szaleńca, któremu nie można było ufać. Brodacz zdawał się być zarazem zdziwiony, wkurzony, ale i zarazem rozbawiony całą tą sytuacją. W końcu przypominała ona akcję rodem z pokracznej komedii, nic nie miało tu sensu.
     Uratowałeś mi życie? Kiedy? - wypalił zaskoczony. Następnie rozmyślił się, machnął ręką i zwrócił do ninjy po raz kolejny. - Słuchaj dzieciaku, jesteś dziwny. Może podamy sobie dłonie i się rozejdziemy, żebyśmy nie musieli już siebie więcej widzieć? Oaza jest wystarczająco obszerna, żeby nas pomieścić z dala od siebie/
     Brodaty nieco się uśmiechnął i rozluźnił mięśnie twarzy. Narokishi miał dobrą okazję, żeby go teraz obejrzeć. Był rosły, bo o ponad 20cm wyższy od niego, ponadto dość umięśniony, jeśli chodzi o obręcz barkową. Korpus i nogi mężczyzny wyglądały przeciętnie. Włosy miał średniej długości, brodę długą, obie zaś brązowe. Mężczyzna ubrany był w przeciętny strój mieszkańców Kraju Wiatru, z tym, że nosił dwie torby na pasie i kaburę na nodze.

Offline

 

#132 2017-05-16 09:37:29

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/dUNGepP.png     Sytuacja się powoli odwracała, chyba nawet na moją korzyść - jednakże nie zmienił się fakt, że byli dla mnie totalnie obcy, prawie wcale ich nie znałem. Niemniej jednak coś mnie tchnęło, chyba było to moje wewnętrzne ja, które podpowiadało mi, że odwrócenie sytuacji może przynieść korzyść. -Cóż... Może warto spróbować. - rozmyślałem, powoli wyciągając rękę z kciukiem do przodu, jednocześnie stając w delikatnym rozkroku, wysuwając lewą stopę do tyłu. W tej samej sekundzie wszystkie moje palce się rozprostowały, gestem uścisku dłoni -Jeszcze się dowiesz kiedy. Co was tutaj sprowadza? Może mogę was na coś naprowadzić? - zapytałem pewnie, w końcu przebywałem tutaj przez kilka ostatnich tygodni i niemalże doskonale znałem już okolicę, którą przemierzałem wzdłuż i wszerz, prawie codziennie. http://i.imgur.com/cOrozDk.png Sytuacja z perspektywy trzeciej osoby zaczynała mi wydawać się dość zabawna - najpierw pseudo-potyczka, później chowanie się po krzakach, najpierw ja - później on. Cóż, w końcu przyszło nam stanąć twarzą w twarz, a ja pomimo działania - musiałem też ocenić zamiary swojego rozmówcy. -Przecież równie dobrze może tylko wykorzystać sytuację, aby zgnieść moją rękę i nabyć przewagę w walce. - zawsze byłem przesadnie wyczulony na punkcie wszelkich zdrad i zamachów, ponieważ tacy są moi rodacy - powściągliwi. Nie pozostawało mi wiele więcej do zrobienia, musiałem czekać na to, co się wydarzy. Czekać w gotowości.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 08:59:43)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#133 2017-05-16 10:02:33

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post szósty



     Nieufny Uchiha w końcu się przemógł. Wyciągnął swoją dłoń do brodacza i odezwał się. Brodacz nie wyglądał na specjalnie zdziwionego reakcją chłopaka. Ten oczywiście zachowywał się jakby zaraz miał wyskoczyć tygrys i zaatakować oczywiście jego, dlatego trzeba było bać się wszystkiego dookoła. Doprawdy, zapobiegliwość młodego ninjy należała do najbardziej irytujących cech, jakie w ogóle ukształtowały się w jego charakterze. No ale skoro wszystko mogło okazać się potencjalnym zagrożeniem, jak Narokishi mógłby sobie odpuścić?
     Powtarzam się, ale jesteś dziwny. - powiedział neutralnie mężczyzna. Uścisnął dłoń Uchihy, a następnie oddalił swoją. Sam uścisk trwał stosunkowo krótko, pewnie kupiec nie chciał znowu przestraszyć ninjy. Następnie oparł swoją prawicę na boku, mniej więcej na wysokości miednicy. - Proponuję ci rozejście, ty chcesz nam pomóc. Doprawdy, nie widziałem jeszcze takiego ninja.
     Następnie mężczyzna sięgnął do bukłaku, który wisiał przy jego pasie. Wziął go, wypił resztki wody, a następnie wytarł twarz przedramieniem. Kupiec wyglądał na zmęczonego, chociaż był w kwiecie wieku. Chyba naprawdę długo podróżował.
     Idziemy z moim towarzyszem z Kraju Ognia, szukamy tutaj rynku zbytu na nasze towary. Problem w tym, że nie znamy pustyni i zabłądziliśmy. Dotarliśmy do oazy, o której coś słyszałem na granicy wejścia do Enko. Pewnie tu trochę posiedzimy, a potem ruszymy dalej.

Offline

 

#134 2017-05-16 10:19:47

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/tFEIRZO.png     Wiele się nie pomyliłem, że wszystko może się skończyć dobrze, ale zawsze pozostawał ten plan B... Tym razem, na szczęście, okazał się bezużyteczny. -Nieufny i zabawny, irytujący i dziwny - ciężko mi przypisać sobie jakąś etykietę. - rozmyślałem, dokładnie wysłuchując słów tego mężczyzny. -Cóż... Ja również nie jestem stąd - dostałem się tutaj z Kraju Błyskawic, co nie zmienia faktu, że znam trochę okolice. - na mojej twarzy rysował się delikatny uśmiech -Znajduje się tutaj siedziba klanu Namikaze. Może to byłoby odpowiednie miejsce? - dorzuciłem jeszcze kilka słów, odwracając się powoli w bok - w stronę drogi, która prowadziła do miasta. Nie szedłem jeszcze, ponieważ wypadało najpierw poczekać na odpowiedź mojego... współtowarzysza? Dziwnie to brzmi. -Mów mi Narokishi, rzadko podaję swoje prawdziwe imię. - jeżeli naprawdę nie chciał zrobić mi krzywdy, cóż - odłożyłem uprzedzenia na bok i postanowiłem się przedstawić. Może trzeba nabrać trochę zaufania do tego świata. Zastanawiał mnie fakt z czym podróżują z tak daleka, ale z drugiej strony... To przecież pustynia, tutaj nie ma zbyt wielu dóbr, a wszystko pochodzi z importu - z innych krajów, takich jak chociażby "mój".

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 08:59:50)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#135 2017-05-16 11:27:14

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post siódmy



     Narokishi uspokoił swoje zmysły, i chyba już przestał martwić się jegomościem. Mężczyzna najwidoczniej nie stanowił dla niego realnego zagrożenia, albo przynajmniej nie chciał tego robić. W końcu dotarł tutaj cudem, i na razie jego jedynym pragnieniem było odpoczęcie i odnowienie zapasów wody. Kiedy więc Uchiha zaproponował swoją pomoc, ten uśmiechnął się szeroko, palnął chłopaka w ramię, chyba w przyjacielskim geście, a potem podniósł rękę do oczu, osłaniając się przed słońcem.
     Z daleka pochodzisz, Narokishi. Ja jestem Kenjiro, a mój przyjaciel ma na imię Akira. Co do podróży do klanu Namikaze - bardzo nam to pasuje. Jednak na razie chcielibyśmy się napić i pójść spać. I tak już słońce chyli się na horyzoncie, zaraz będzie noc, a wtedy nieopłacane wydaje się przemierzanie pustyni. - powiedział mężczyzna. Następnie sięgnął do pasa po manierkę, którą przed chwilą opróżnił, wskazał na nią palcem i spojrzał wymownie na chłopaka. - Wiesz gdzie mogę ją napełnić?

-> Nigdzie się nie odwróciłeś, bo jesteście w środku oazy, drogi dalszej nie widać. Dookoła jest pustynia, która w zasadzie z każdej strony wygląda tak samo.

Offline

 

#136 2017-05-16 20:05:29

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/yl5mZnA.png      Mijał sobie ten czas tak spokojnie, że nawet nie zauważyłem nadchodzącego zmroku - a to na pustyni musiało oznaczać już naprawdę późną godzinę. -Cóż... Jeżeli wykorzystując moją orientację w terenie to przyszedłem stamtąd - pokazałem palcem w lewo, wskazując jednocześnie wschód -Przyszedłem z Kawa no Kuni i po drodze nie minąłem żadnej osady. Zaraz po swoich słowach przyjrzałem się delikatnemu meszkowi rosnącemu na podłożu, który potwierdzał moją tezę. -Jeżeli Wy idziecie z Kraju Ognia, zatem z północy to w tamtą stronę też nic nie ma - obróciłem palec o 90 stopni, wskazując tym samym kierunek, od strony którego rósł mech. http://i.imgur.com/n3z6Jmd.png-Wprawdzie w samym Enko jeszcze nie byłem, ale połowę nietrafnych opcji już wykluczyliśmy - kontynuowałem, gdy skończyły mi się już wszystkie pomysły. Szczerze powiedziawszy to miałem nadzieję, że oni - jako doświadczeni podróżnicy - coś doradzą, gdyż moja wiedza przyrodniczo-geograficzna powoli się wyczerpywała. -Może byłbym w stanie wypatrzyć coś z wysokości? W końcu umiem chodzić po drzewach, więc wspięcie się na górę powinno mi zająć dosłownie chwilkę... - wpadłem na kolejny trop, który chciałem poruszyć zaraz po tym, jak usłyszę ich sugestię. Delikatne przerażenie zniknęło z mojej twarzy, wyglądałem - raczej - dość pewnie siebie i spokojnie, a przynajmniej tak starałem się zachowywać, pilnować drżenia głosu, chrypki i samej jego tonacji.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 08:59:55)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#137 2017-05-16 20:44:18

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post ósmy



     Mężczyzna wydał pomruk zadowolenia, który wyrażał uznanie dla Narokishiego. Bo chociaż Uchiha nie był najstarszy, to jego orientacja w terenie na pewno była lepsza niż dwójki kupców, która się zgubiła. I to w najgorszym możliwym miejscu, bo w środku Enko, na pustyni. Brodacz przesunął ręce i skrzyżował je na piersi. Następnie jedną z nich podparł swój podbródek i drapiąc się po nim słuchał całego wywodu Uchihy. Ten opowiadał skąd przybył, co go zastało po drodze, a także pokazał parę innych stron świata. Zadziwiające, teraz jadaczka mu się nie zamykała, a jeszcze parę minut temu zdawał się być wrogiem brodatego.
     No nie powiem, zaimponowałeś mi, młody. - powiedział zaskoczony mężczyzna. - Nie zmienia to jednak faktu, że nigdzie nie ruszymy przed świtem. Jesteśmy zmęczeni, chcemy się napić, zjeść i odpocząć.
     Mężczyzna rozejrzał się po okolicy i kiedy wreszcie zlokalizował główne źródło, ruszył w jego stronę. Narokishi powinien iść za nim, ponieważ człowiek dalej mówił.
     Poza tym, w nocy zgubimy się na tej pustyni, a po tym co przeszliśmy do tej pory, mam jej serdecznie dosyć.

Offline

 

#138 2017-05-16 20:55:33

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/1VWwDtO.png     Miło się słuchało komplementów na własny temat - muszę przyznać, że dawno z nikim nie rozmawiałem i może trochę teraz żałuję tej wpadki, która zdarzyła się na samym początku znajomości. -Arigato, Kenjiro-san. - jakieś resztki mojej kultury, jeszcze z czasów obcowania z innymi ludźmi, podpowiadały mi, że wypada podziękować. -Spędziłem tutaj trochę czasu i muszę przyznać, że to dobry pomysł, aby się gdzieś zaczepić. - gdy mówiłem, praktycznie straciłem kontakt z otoczeniem i nim się zorientowałem - odległość między nami nieco się zwiększyła, co odnotowałem po ginących falach dźwiękowych, objawem czego było po prostu gorsza słyszalność słów mojego rozmówcy. Dzisiaj wyjątkowo nie czułem się zmęczony, tudzież postanowiłem po prostu podbiec, aby maszerować z nimi ramię w ramię. -Wiecie co... Trochę się wygłupiłem. Nie celowałem jednakże w was, to miało być tylko takie niewinne... Nastraszenie? - podtrzymywałem rozmowę, próbując złapać jakiś wątek, a korzystając z okazji - rozwiać negatywne uczucia związane z początkiem znajomości. Czułem się teraz jak za starych, dobrych czasów, kiedy to można było prowadzić beztroskie życie, nie patrząc wszystkim innym ciągle na ręce. -Chyba za bardzo weszło mi to w nawyk - przeszła mnie pewna myśl po tym jak przyłapałem się na ciągłym rozglądaniu na boki.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:00:02)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#139 2017-05-16 21:08:08

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post dziewiąty



     Kupiec odwrócił się przez ramię i uśmiechnął do młodzieńca. Jego pierwsza wypowiedź wyjątkowo przypadła mu do gustu, co dało się widzieć po szerokim uśmiechu.
     W kupie raźniej, hę? - zagadnął żartobliwie. Jednak kiedy usłyszał następne słowa Narokishiego, zdziwił się, bo zwolnił kroku i wydał charakterystyczne mruknięcie. Kiedy dotarł do źródła, napełnił manierkę, wypił całą jej zawartość dwoma chaustami, po czym powtórzył proces dwukrotnie. Mężczyzna rozpromienił się, uśmiechnął do młodzieńca podobnie jak kilka minut wcześniej i odezwał. - Dobra dobra, ja ciebie też wyzywałem. Powiedzmy, że kiedy doprowadzisz nas do celu będziemy kwita. No i nawiasem mówiąc, nie martw się nami. Jesteśmy gruboskórni.
     Chwilkę później Uchiha zauważył drugiego handlarza. Mężczyzna ów wyglądał zdecydowanie mizerniej od swojego towarzysza - był niski i chudy, ubrany w ciemne ubrania, a włosy miał czerwone. Palił papierosa i machnął dwójce ręką. Wychodził z obrzeży pobliskich zarośli, co wywołalo u brodacza nagły atak śmiechu.
     Jest i Akira, który na widok kuli ognia schował się w krzakach! - wyśmiał towarzysza.
     To ty na jej widok zachwiałeś się jak kolos. Ja tylko... rozejrzałem się po okolicy.
     Dobra, dobra! Lepiej przywitaj się z młodym, a ja znajdę miejsce dobre na nocleg. - po tej wypowiedzi czerwonowłosy przedstawił się Narokishiemu i podziękował mu za zaofiarowaną pomoc.
     
     Kilka godzin później kupcy kładli się do snu. Rozpalili ognisko, rozłożyli śpiwory, które tachali ze sobą przez pół drogi i szybko poszli spać. Panowała noc i Narokishi musiał zdecydować czy udaje się na spoczynek, czy tez może zajmie czymś zupełnie innym.

Offline

 

#140 2017-05-16 21:26:32

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/WOIgODM.png     Czas leciał równie szybko, jak powielało się moje zmęczenie. Ze spokojem wysłuchiwałem Kenjiro, momentami nieco się chwiejąc i przymykając naprzemiennie oczy. Robiłem się powoli senny, co ciężko było ukryć - z resztą, chyba nie miałem takiej potrzeby, aby w tym momencie zgrywać twardziela. -Cześć Akira, Twój przyjaciel mi już o Tobie wspominał. Miło mi was poznać. - delikatnie się uśmiechnąłem, przymykając na krótką chwilkę oczy i robiąc delikatny ukłon głową. -Kiedyś tak witaliśmy się w domu... - przeleciały mi kolejne wspomnienia przez głowę. Dzieciństwo, które wprawdzie jeszcze trwało, odcisnęło na mnie swoje dwa piętna, które było widać nawet teraz, na przełomie ostatnich wydarzeń. Wyglądało to trochę tak, jakby w moim ciele siedziały dwie różne osoby, o dwóch różnych twarzach, zupełnie odmiennych osobowościach - i właśnie tak się czułem. Nie potrafiłem do końca nad tym zapanować, zazwyczaj to emocje wywoływane przez inne osoby ukierunkowywały moje poczynania - również w tym przypadku. http://i.imgur.com/nRI3lJH.png

     Zamysliłem się tak bardzo, że nie zauważyłem nawet momentu, w którym kupcy już zasnęli. Czułem jak zmęczenie momentalnie ze mnie schodzi i zaczyna dziać się coś niedobrego - mroziła mnie krew w żyłach. -Skądś znam to uczucie... - przeszła mi myśl przez głowę, kiedy to złapałem pierwszą, lepszą, lecz ostrą rzecz, znajdująca się blisko mnie. -Teraz tak smacznie śpicie... - szeptałem do siebie, niemal bezdźwięcznie, jakby to był mój wewnętrzny głos. Moja ręka powoli zbliżała się do ciała czerwonowłosego. Zacząłem unosić ją do góry i delikatnie opuszczać w dół. Milimetr po milimetrze. Centymetr po centymetrze. A piasek w klepsydrze stukał o ścianki. Na mojej twarzy pojawiały się różne grymasy, wystające żyłki - starałem się nad tym zapanować, ale nie mogłem. Czułem jak moja świadomość powoli odpływa... Padłem ze zmęczenia do tyłu, zasypiając praktycznie na siedząco. Trzymany przeze mnie przedmiot wypadł z ręki i osunął się kilkadziesiąt centymetrów dalej, dłoń kurczowo złapała się ziemi. Powieki się zamknęły... Chyba zasnąłem. Co za ulga.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:00:10)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#141 2017-05-17 08:11:19

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post dziesiąty



     Młodzieniec przed snem postanowił zabawić się snem swoich towarzyszy. Podczas kiedy ci spali, wziął ostrze i chciał przeciąć ich ciała. Czemu? Chyba tylko dla własnej zabawy. Nie zrobił tego jednak, z powodu opanowania się i ataku senności. Uchiha spoczął na ziemi, ułożył się wygodnie i oddał Morfeuszowi. Ten pochwycił go w swoje objęcie. Narokishi zasnął.
     
     Szmer szmer szmer. Narokishi coś słyszał. Nie wiedział czy to sen, czy jawa. Nie otwierał oczu, po prostu leżał i miał wrażenie, że coś słyszy. Dość delikatnie podniesienie się z barłogu, ocieranie się o siebie materiałów, a następnie parę sapnięć.
     Kretyn. Myślałem, że mnie zabije.
     On ma jakieś jazdy, wygląda jakby nie panował nad swoim ciałem.
     Pomogę mu z tym problemem.
     Akira zbliżał się do Narokishiego, a że ten był w półśnie, znalazł się tuż na nim. Młodzieniec nie musiał otwierać oczu, nie było to wręcz wskazane. Jednak po usłyszeniu paru metalicznych dźwięków odbijanych od siebie narzędzi powinien to zrobić.
     Jeśli by to zrobił, ujrzałby nad sobą czerwonowłosego z paroma kunaiami, którymi miał zamiar przeciąć jego gardło.

Offline

 

#142 2017-05-17 21:05:52

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/qhXe1Fr.png      Sen mój był aż nadto dziwny - pomimo tego, że spałem dość twardo, byłem w stanie wyczuć rozbieżność pomiędzy dwoma światami. Być może było to spowodowane równie dziwnym zaśnięciem? Wydawało mi się, że w koło ciągnie się jedna i ta sama jawa - moment, w którym zasypiam, niemalże zabijając tego człowieka. Z całej tej beztroski przebudzał mnie jeden i ten sam dźwięk - brzdęk. Odgłos żelaza jest o tyle irytujący, co wydaje bardzo wysoki dźwięk, potrafiący wyciągnąć zwłoki spod ziemi. -Co się... Dzieje? - przeleciała mi przez głowę myśl, kiedy to bardzo niepewnie przełknąłem ślinę. Otworzyłem oczy, które wyglądały w nienaturalny sposób - przynajmniej dla kogoś innego, niż Uchiha.  Na czerwonej soczewce oka mieniły się trzy czarne łezki, które oznaczały tylko jedno. http://i.imgur.com/sqCTzWI.png Kłopoty. -A więc tak się bawisz... - mówiłem spokojnie, ponieważ fakty już dawno przeanalizowałem.  Najbardziej przeszkadzał mi fakt, że było ich dwóch. Nie miałem zbyt wiele czasu do zwlekania, trzeba było odwrócić szalę na swoją korzyść, wykorzystać ostatnie zmagania i treningi. Wiedziałem, że już jest za późno, aby próbować jakiegokolwiek uniku - w końcu leżałem na ziemi, a on był zaraz nade mną - o kontakt wzrokowy nie było ciężko. Właśnie to chciałem wykorzystać. (Umysł: 100) -Kasegui... - szepnąłem, licząc, że uda mi się zapędzić byłego czerwonowłosego sprzymierzeńca do własnej zagrody, przepełnionej krwistymi chmurami - w której to ja wydawałbym polecenia...


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:00:16)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#143 2017-05-17 21:19:28

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post jedenasty



     Wreszcie coś zaczęło się dziać. Młodzieniec, który ocknął się ledwie co ze snu, musiał sprostać czoło nie lada wyzwaniu - zamachowi na swoje życie. Z pomocą przyszło mu Genjutsu, które wykorzystał sprytnie. Jego przeciwnik znajdował się teraz w iluzji, ale prawda wyglądała tak, że na moment obecny sytuacja Narokishiego wcale nie rysowała się dobrze. W jego stronę bogiem zmierzał brodaty znajomy, wykonując technikę Taijutsu, pędząc wcale szybko (125). Jedno było pewne, jak przywali z całą siłą (250), to z Narokishiego zostanie mokra plama.
     Tymczasem jego towarzysz nie próżnował. Zdawał sobie sprawę z tego, iż znajduje się w iluzji. Jakimś cudem zawiązał jedną pieczęć (w końcu Uchiha musiał oderwać od niego wzrok) i mruknął słowo "Kai". Po chwili odskoczył do tyłu, na odległość jakichś dziesięciu metrów, aby być względnie bezpiecznym. Kenjiro natomiast, jeśli trafił Uchihę, parł na niego dalej, krzycząc przeraźliwie.
     No jak tam, kolego? Uratowałeś mi życie? - wyśmiał młodzieńca.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#144 2017-05-17 21:44:22

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/W5Wv91l.png Jedno było pewne - nie było kolorowo. Nie kupiłem sobie za wiele czasu iluzją, co pozwoliło mi zaledwie w tym czasie kucnąć. Przynajmniej gardło miałem całe. Problemy namnażały się coraz szybciej, poddając mój umysł z samego poranka na niemałe zmagania. Moje Kekkei-Genkai pomimo tego, że cały czas obciążało mój układ chakry, dużo dawało mi w obecnej sytuacji - dając chociażby te sekundę dłużej na odpowiednią reakcję. -Jeżeli mój przeciwnik pędzi po ziemi, powinienem spróbować uciec w górę.. - wydawało mi się, iż myślę na bieżąco, jednakże moje ciało wykonywało polecenia o wiele szybciej, aniżeli myśli przelatujące przez mój umysł. Byłem w bardzo dogodnej sytuacji, pozwalającej się wybić w powietrze, korzystając z ugiętych nóg i podpartej o ziemie ręki. (Reakcje: 160, Skoczność: 130 [15 metrów]) Nie mogłem tylko się bronić, ponieważ mieli przewagę liczebną i to znaczną - musiałem ryzykować. Od razu po zwolnieniu ręki z ziemi, zabrałem się za składanie pieczęci, mając nadzieję, że zdążę odciąć mu drogę (Składanie pieczęci: 185). http://i.imgur.com/UHvkaCK.png Moje palce pracowały tak szybko, jak tylko potrafiły, wykonując sześć pieczęci - Mi, Tora, Saru, I, Uma, Tora. Jeżeli to się uda, techniką celuje nie w przeciwnika, lecz centralnie pod siebie - tam, gdzie być może on dobiegnie. Nie liczyłem się z ewentualnym poparzeniem, gdybym wciąż znajdował się na krańcu własnej techniki (Średnica pocisku: 4 metry, Siła ninjutsu: 215, Szybkość ninjutsu: 150) Podsumowując wszystko pięknymi słowami... -Katon: Gōkakyū no Jutsu - nie była to już taka dziecinada jak przy pierwszym spotkaniu, szedłem na całość. Musiałem najpierw wyeliminować jednego, żeby później móc na spokojnie zmierzyć się z tym drugim... Tylko który jest silniejszy - pozory fizyczne często mylą. -A trzeba było go zabić tamtej nocy... - przefrunęło przez moją głowę, niczym otaczająca nas temperatura.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

http://i.imgur.com/u5gyWPG.pnghttp://i.imgur.com/u5gyWPG.png



UWAGA!
16+

http://i.imgur.com/SaLjU4k.png

Trening w retrospekcji, przyspieszony (45) - (C) Nemuri


Nie tylko temperatura frunęła przez najbliższą okolicę - w mojej głowie zaczęły pojawiać się liczne wspomnienia, które mniej lub bardziej dobijały do mojej głowy. Wydawało mi się, że nie jestem wstanie pozbyć się ich z mojej głowy - przepełniały one tę jedną, bardzo krótką chwilę. Widziałem siebie jako jeszcze mniejsze dziecko - pełne uśmiechu i radości, nieznające życia. Była tam także moja siostra - Rin - rzekłbym, że byliśmy nawet razem, ciesząc się, skacząc i biegając w koło. Dzieciństwo było bardzo beztroskie, rodzice zajmowali się większością ważnych, codziennych spraw, takich jak chociażby przygotowanie jedzenia. My tylko potrafiliśmy się bawić, nie oferując im żadnej pomocy - wręcz przeciwnie, negując ich wszystkie prośby. -Jaki ja byłem głupi, gdyby moje dzieci kiedyś takie były... co za katorga, wszyscy tacy są, kiedy są niedorośli? - w tej jednej ulotnej chwili miałem czas na wszystko - na przemyślenia, na oddanie się wspomnieniom, na cokolwiek tylko zapragnąłem. Może właśnie na tym polegało dzieciństwo, żeby zrobić wszystko to, na co później nie można sobie pozwolić z różnych względów - nie wypada, nie ma czasu, bo to głupie. W tej chwili byłem już na granicy dwóch grup wiekowych, jednakże sam uważałem, iż należę do tych "starszych" - w mojej codzienności nie było miejsca na marzenia i beztroskę, dziury te wypełniałem ciężkim treningiem i zmaganiami takimi jak to teraz. [10] Obraz się rozlał, pojawiły się kolejne wspomnienia, nieco inne od poprzednich - wprawdzie byłem w tym samym wieku, nawet podobnie ubrany. Nie byliśmy już tylko we dwoje - było nas o wiele więcej, przypominało to trochę akademię i tamtejsze podwórko. Biegało kilkanaście dzieciaków, przekrzykujących się wzajemnie: -To ja zostanę wielkim ninja! - boże, jakie to było słabe, patrząc z perspektywy czasu. Jak tacy gówniarze w ogóle mogą myśleć o zostaniu kimś więcej, kiedy nawet nie potrafią sobie porządnie same podetrzeć tyłka. Na szczęście ja na tym "obrazku"wyglądałem zupełnie inaczej - cichy, spokojny, stojący dalej od tłumu rozwydrzonych. Ja jak to ja - zawsze coś knułem, od najmniejszych lat miałem do tego pewną smykałkę - uwielbiałem płatać różne figle. http://i.imgur.com/x2AJL25.png Ten dzień po prostu był jednym z tych, do których przygotowywałem się przez wiele ciężkich godzin - pracowałem nad pewną techniką, która była przeznaczona dla kogoś więcej, aniżeli tylko dzieciaków.  A do tych celów ja miałem już swojego ulubionego przyjaciela - prosto z podwórka, pulchna, kolorowa kulka. Od zawsze nie przepadałem za zwierzakami, uważając je tylko za obiekty moich badań - traktując jak zwykłe tarcze treningowe. [20] Nigdy nie oferowałem im nic w zamian - zawsze z tego nic nie miały, no może poza cierpieniem, które wyrządzałem im z radością każdego dnia. Podobnie było w tym przypadku, na około trzy dni przed wspomnianym wydarzeniem, kiedy to siedziałem sobie w piwnicy. Oczywiście nie byłem sam - zawsze towarzyszyło mi tutaj jakieś domowe zwierzątko, które poddawałem swoim eksperymentom. Tym razem to był malutki, biały kotek, kocur - kocisko - inaczej mówiąc - nazywając rzeczy po imieniu, śmierdziel. Pracowałem nad tym, czy da się uśpić człowieka samym dotykiem - zakłócić jakoś pracę jego organów, aby wymusić osłabnięcie. Taki zabieg dla medyka wydawał się dosyć prosty, jednakże ja nie miałem zamiaru rozwijać swojej medycznej wiedzy, musiałem poszukać innej drogi. Kiedyś w nocy zakradłem się do biblioteki ojca, który był zafascynowany wszystkimi technikami iluzorycznymi i przeczytałem tam o takiej jednej - Nemuri. Z pozoru proste jutsu o bardzo szerokich możliwościach, które wcale nie ograniczały się do samej dywersji - ja miałem zupełnie inny pomysł zastosowania. Czym prędzej uwiązałem tego pierdolonego kota, cobym nie musiał go gonić po całym podwórku. W końcu mogłem zaczynać - no prawie, bowiem trzeba było oddać obiekt badań pod wpływ adrenaliny, żeby mieć pewność,
że to zadziała zawsze. [30] Wziąłem mały gwóźdź, leżący na półce oraz młoteczek ze stołu i przyłożyłem oba te elementy do łapy kota. Widziałem przerażenie w oczach zwierzęcia i to budowało we mnie satysfakcję - lubiłem to uczucie, gdy ktoś się mnie bał. -To jeszcze nie teraz, sierściu, na ten moment mam lepszą zabawę. - mówiłem do swojego obiektu badań, przykładając doń lewą rękę. Próbowałem przesyłać chakrę przez dłoń w dużych ilościach, aby zakłócić pracę jego serca. -Ciekawe czy tym razem zdechnie - rozmyślałem sobie, dodając w skupieniu coraz większe ilości chakry. W końcu pojawił się przełomowy moment - kot padł na pysk, ale nie wiedziałem czy był to efekt mojej techniki czy raczej jego zawału serca, bo nie wytrzymywał już kolejnego dnia z życia obiektu testowego. Tutaj z pomocą przychodził mi plan "B" - własnie ten gwóźdź z młotkiem, który miał nieco podrasować emocje naszego zwierzaczka. -A tata z mamą dalej myślą, że ten głupi kocur uciekł z domu, naiwni, starzy ludzie... - mówiłem, przyciskając stożkową blaszkę do łapy zwierzęcia. Pewnie chwyciłem za narzędzie, biorąc solidny zamach z góry i mocno uderzając w metal - nie ukrywam, chciałem wywołać duży ból, który obudziłby miauczącego padalca. Stało się tak, jak myślałem - pełne energii zwierze zaczęło rzucać się na wszystkie boki, powiększając swoją ranę w łapie - krew tryskała po ścianach. [40] Przyszedł czas na prawdziwy sprawdzian - jeżeli teraz udałoby mi się uśpić zwierzę, to znaczy, że technika ta ma dużo szerszy wachlarz zastosowań. Przyłożyłem jedną dłoń do serca zwierzaka - drugą zaś do jego głowy, przesyłając tak samo chakrę jak poprzednim razem. Zaobserwowałem coś dziwnego - kot ciągle zasypiał, jednak niemalże oderwała łapa od jego ciała, ciągle wybudzała go ze sztucznego snu - to chyba był największy minus technik iluzorycznych, który udało mi się zaobserwować już w tak młodym wieku... Nie odrywając dłoni - postanowiłem już postawić na swoim - i upewnić się, że zwierzak się więcej nie obudzi. Lewą rękę przesunąłem do prawej, sytuując ją po drugiej stronie głowy. -Dobranoc. - dodałem, bardzo szeroko się uśmiechając. Szybkim ruchem obydwu dłoni przekręciłem głowę kota tak, aby było słychać złamanie kręgów szyjnych - wtedy też przestałem przesyłać chakrę, coby zwyczajnie jej nie marnować... -Teraz już zaśniesz na wieki, zmarnowałem wszystkie z 9 żyć przez te kilka tygodni. - powiedziałem na odchodnym, wychodząc z piwnicy.

                                       
Akcept by Ichuza

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2017-05-22 23:59:11)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#145 2017-05-18 18:38:33

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post dwunasty



     Kenjiro nie był głupi. Kiedy zaobserwował przeciwnika, który podskoczył, natychmiastowo odleciał w bok (Szybkość 100). Uchiha, który zaczął składać pieczęcie mniej więcej o podobnej porze, swoją kulą ognia chybił, choć był blisko celu. Trudno było tutaj powiedzieć o pechu, przeciwnik po prostu zareagował znacznie wcześniej i zwiększył dystans. Na moment obecny brodacza i Narokishiego dzieliło jakieś siedem metrów.
     Cholera, byłem blisko. - mruknął facet. Następnie wybuchnął śmiechem i postanowił powiedzieć czerwonookiemu wskazówkę. - Na twoim miejscu lepiej bym się obrócił.
     Niezależnie czy Uchiha to zrobił, czy nie, usłyszał świst shurikenów. Znacznie głośniejszy od zwyczajnych. Jeśli Narokishi postanowił posłuchać rady przeciwnika, dostrzegł ogromne dwa shurikeny, które mknęły w jego stronę (Szybkość broni 140). Cisnął nimi Akira, który chwilowo pięści miał ściśnięte, ale nie trzymał w nich niczego, no chyba, że ukrytego w dłoniach.
     Z drugiej strony ruszył zaś Kenjiro (Szybkość 100), który miał zamiar zbliżyć się do Uchihy na tyle, aby zaatakować go bezpośrednio Taijutsu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

-> Maksymalna Siła Ninjutsu rangi C to 200. Przelicznik z Gokakyu - 0.7. Szybkość kuli: 200*.7=140

Offline

 

#146 2017-05-18 22:31:11

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/YZNEEiI.png     Powoli zaczynała męczyć mnie ta walka - ich przewaga liczebna zmuszała mnie do ciągłej obrony, a także obserwowania całego pola walki. Miałem większy problem, bowiem znajdowałem się w powietrzu, a szansa na unik była znikoma. -Cholera, jestem w kropce. - pomyślałem sobie, gdy usłyszałem świst lecących shurikenów - spojrzałem nań tylko kątem oka (Reakcje: 160). Wiedziałem, że jeżeli wyląduje na ziemi to mnie trafi, o ile pierwsze nie zrobią tego shurikeny. Niezwłocznie przystąpiłem do złożenia odpowiedniej pieczęci, aby przywołać cienistego klona, tuż obok mnie, w powietrzu. -No to się trochę zabawimy... Pozwoliłem swojemu klonowi złapać mnie za rękę i cisnąć mnie w neutralną stronę, na bok od mężczyzn. (Szybkość broni miotanej klona: 54, skoczność oryginału: 130 [15 metrów]) http://i.imgur.com/lugiVrX.png Nim jeszcze całkiem mnie wypuścił, odbiłem się od niego nogą - zwiększając jednocześnie swoją prędkość, ale także pozwalając klonowi na uniknięcie shurikenów (leciał w przeciwną stronę od mojej, więc także tam, gdzie nikogo nie było). W czasie, gdy ręce miałem już wolne, składałem pieczęci do znanej już im sprzed chwili techniki - Gōkakyū no Jutsu (Składanie pieczęci: 185). Po skończeniu czekałem jeszcze chwilę, ponieważ robił to także mój klon (Składanie pieczęci: 139). Odległość między nami, a Kenjiro pozwalała na jednoczesne zaatakowanie go z dwóch stron przez tę samą technikę (Oryginał - siła ninjutsu: 200, szybkość ninjutsu: 140. Klon - siła ninjutsu: 161, szybkość ninjutsu: 113). Celowaliśmy idealnie w to samo miejsce - aby złapać go w obustronną pułapkę (obydwie techniki: średnica kuli 2 metry). Obaj dalej znajdowaliśmy się w powietrzu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:00:35)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#147 2017-05-19 07:35:36

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post trzynasty



     Manewr Narokishiego był pomysłowy i to miało pomóc mu uratować się od ataku shurikenami. Po stworzeniu repliki, dwaj ninja wyrzucili swoje ciała, dzięki czemu znaleźli się po dwóch stronach. Niestety Uchiha nie przewidział tego, że Akira w dziwny sposób kontrolował shurikeny. Bronie się rozdzieliły, z czego jedna od razu przepołowiła klona Narokishiego, a druga mknęła w stronę oryginału.
     Dobrze, skurczybyku. - powiedział głośno Kenjiro, który był już wystarczająco blisko Uchihy. Narokishi chciał otoczyć przeciwnika, jednak sam znalazł się teraz w kiepskiej sytuacji. Po pierwsze, za plecami miał shurikena, który mógł zaraz wbić się w jego ciało. Po drugie, z przodu nacierał brodacz (Siła 290, Szybkość 165). Po trzecie, gdzieś nieopodal dało się słyszeć drugi shuriken, którym sterował Akira. Na dany moment nie stanowił on zagrożenia, ale kto wie co będzie za parę minut?

-> ani ty, ani klon nie użyliście technik
-> klon puffnął
-> w tym poście będziesz miał nieco dłuższą turę niż standardową, z racji ukróconego czasu z tej

Offline

 

#148 2017-05-19 16:19:52

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/1IzXSlO.png     Plany uciekały jeden za drugim - powoli kończyły mi się pomysły, a miałem coraz mniej czasu na reakcję. Wykorzystałem już wiele sztuczek, które zdecydowanie nadwyrężały zapasy mojej chakry. Nie było jednak miejsca na spoczynek, musiałem stanąć na wysokości zadania i próbować dalej przeć z ofensywą. Był jeden atut - złożyłem odpowiednie pieczęci, ale jeszcze nie wykorzystałem techniki, nie było jednakże mojego klona, który miał pomóc w dywersji.

     Postanowiłem uzupełnić braki w ludziach, wyrównać ich przewagę liczebną, aczkolwiek najpierw trzeba było ułożyć klocki w odpowiedniej kolejności. Z daleka oszacowałem szybkość brodacza, który się do mnie zbliżał, tym razem z większą szybkością niż shuriken - co było dużym plusem. Wciąż jednak pozostawał w zasięgu moich fizycznych możliwości (Reakcje: 160). On osobiście nie doznał jeszcze tej techniki na sobie, więc cały plan mógł się udać - lecąc w powietrzu, w jego stronę, wyciągnąłem prawą pięść zdecydowanie do przodu markując uderzenie wręcz. Wyczekiwałem momentu, w którym będzie on dostatecznie blisko, jednakże nie za blisko - około metr, do półtorej metra odległości. W tej właśnie chwili postanowiłem postawić wszystko na jedną kartę i jeszcze raz zajrzeć do asortymentu Uchiha - Kasegui no Jutsu. http://i.imgur.com/aIZhuES.pngKontakt wzrokowy w takiej sytuacji był dość oczywisty - przeciwnik musiał przynajmniej patrzeć w moją stronę, aby upewnić się czy trafi - zaś po pomyślnym złapaniu w iluzję (Umysł: 100), chciałem go wykorzystać jako żywą tarczę przeciwko shurikenowi - przeskakując nad jego barkami (opierając się nań rękoma) (Szybkość: 100), kiedy to shuriken powinien być już bardzo blisko. Nie chciałem wyskoczyć za daleko (Skoczność: 130 [15 metrów]), raptem około dwóch metrów za nim, już w powietrzu wykonując kilka prostych pieczęci (Szybkość składania pieczęci: 185) - mniej więcej w tym momencie musiałem odpuścić swoją iluzję, aby zwolnić swój przepływ chakry dla innej techniki (Siła ninjutsu: 200, Szybkość ninjutsu: 160), która miała jedno epicentrum wybuchu - Kenjiro. -Endan!  - mruknąłem pod nosem. W głębi serca liczyłem także na to, że cały ten wybuch i zamieszanie spowoduje trafienie shurikenem w sojusznika przez czerwonowłosego, a przynajmniej zerwanie linek, bądź czegoś podobnego, czym go kontroluje.

-> Uzupełniam chakrę o nieużyte Gōkakyū no Jutsu

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:00:44)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#149 2017-05-19 21:50:14

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post czternasty



     Sytuacja, w której znajdował się teraz Narokishi, nie była do pozazdroszczenia. Shuriken za plecami, atakujący brodacz, a w dodatku gdzieś nieopodal kolejna wielka gwiazda mknąca w stronę ciała Uchihy. Młodzieniec był gotowy do użycia Genjutsu, problem w tym, że przeciwnik wcale nie miał zamiaru patrzeć w jego oczy. Co ciekawe, wpatrywał się on jedynie w jego... nogi?
     Uchiha nie mógł go sparaliżować wzrokiem, ale mógł podwinąć swoje kończyny. Zrobił to, a Kenjiro zwyczajnie w świecie się z nim minął. O parę centymetrów co prawda... ale minął. Jego taktyka unikania spojrzenia przeciwnika była godna pozazdroszczenia, ale jak widać, w walce w powietrzu miała swoje wady. Jeśli źle skalibrował cel na początku, pewnym zdawało się być to, że chybi. Czy młodzieniec powinien się więc cieszyć? Zdecydowanie, bo uniknął pewnej śmierci. Problem w tym, że trafienia już nie.
     W czasie lotu, prędkość Uchihy malała. Jego jedynym pomysłem na uniknięcie shurikena było użycie do tego ciała przeciwnika. Niestety, zbawienna przeszkoda zniknęła, i Narokishi chwilę po minięciu mężczyzny poczuł ból w mięśniu najszerszym grzbietu, po lewej stronie. Broń wbiła mu się nieco na lewo od łopatki, co wywołało nie lada ból. Oszołomiony z nagłego ataku Uchiha runął na ziemię, shuriken wraz z nim. Chłopak znajdował się teraz twarzą skierowany do gleby. Słyszał jednak zbliżający się następny shuriken, w zasadzie lecący na wprost od niego. Musiał sobie dać jakoś z nim radę, ale z obecną raną nie powinno to być łatwe.
     Jedyny plus to taki, że Kenjiro poleciał dalej i musiał wrócić na pole bitwy.

Offline

 

#150 2017-05-20 17:11:24

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/dWdlPYb.png     Poczułem ból w lewej części swojego torsu - była to mała, metalowa gwiazdka, wbita w moje ciało. Spadłem twarzą w dół, trzymając zwarcie ręce przed swoją klatką - złożone w pieczęć tygrysa - ostatnią, która była mi potrzebna do wykonania techniki. -Cholera... - przeszła mnie myśl, kiedy kończyłem dostosowywać swoją chakrę do jutsu. Podniosłem nieco głowę z ziemi, podpierając się na prawym łokciu, aby zlokalizować swojego oponenta - tego od broni dystansowych. Był mniej więcej w połowie mojego zasięgu. Dzieliła nas jego broń, która znowu mogła nas ponacinać, ale musiałem przetestować jak działa jego połączenie. Gdyby okazało się ono fizyczne, to w przypadku mojego ataku zmuszony byłby do uniku, a zatem jego broń by się przesunęła wraz z jego ruchem. Zawsze mogę się dodatkowo zabezpieczyć. Najpierw jednak stosownym było wykorzystać swoją kontrolę chakry, aby wyprowadzić wcześniej zaczęty atak (Siła ninjutsu: 200, Szybkość ninjutsu: 160) - upadek pozwolił mi nawet wybrać inny cel. Zacząłem wydychać gorące powietrze, które momentalnie przerodziło się w żywy ogień, pędzący prosto w czerwonowłosego przeciwnika - wówczas ręce miałem już wolne, więc szybko pod sobą złożyłem pieczęć do utworzenia klona (Szybkość składania pieczęci: 185, Reakcja: 160 - 10 (jedna pieczęć) = 150) - mojej pięknej kopii, która miała jedno zadanie - pomóc szybko mi się podnieść, abym mógł odsunąć się chociaż o pół metra w bok, żeby nie stać na torze lotu shurikena. Przesuwałem się w stronę przeciwnika, aby nie zmniejszać zasięgu swojego ognistego jutsu. Liczyłem na to, że przez utracone pole widzenia nie będzie on wstanie skorygować lotu tak, aby mnie trafić - chyba, że był szpiegiem, ale i to nie byłoby łatwym zadaniem, doliczając do tego jednoczesny unik.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:00:51)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#151 2017-05-22 12:56:27

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post piętnasty



     Ruch chłopaka okazał się być przemyślany. Duży shuriken lecący z naprzeciwka mógł pozbawić Narokishiego życia, jednak podmuch ognia, który wytworzył, odbił broń gdzieś daleko. Akira znajdował się w całkiem bezpiecznej odległości od broni, a że widział chłopaka składającego pieczęci, odskoczył po prostu w bok. Jego broń nie mogła mu się już dłużej przydać, ponieważ metalowe linki zostały spalone. Mężczyzna zdawał się jednak nie przejmować tym aż tak bardzo, ponieważ w czasie uniku sięgnął do kabury i wyciągnął następne narzędzia. Tym razem były to kunaie, z doczepionymi papierkami. Mężczyzna wyrzucił ich co najmniej dziesięć, z całkiem niezłą prędkością [Szybkość broni 155]
     Dalej się z nim cackasz, Akira? - Narokishi usłyszał głos Kenjiro. Brodaty dotarł na pole bitwy, wyglądał jednak na nieco zziajanego, dlatego stał w miejscu, oddalony o około dwadzieścia metrów od Uchihy, dokładniej na siódmą od niego. Akira zaś znajdował się jakieś jedenaście metrów od ninjy, w okolicach godziny jedenastej.


-> Od teraz podaję statystyki przeciwników/ataków/jutsu w ten sposób: [Statka xyz]
-> Wystarczyło ci czasu na stworzenie klona, natomiast czy to zrobiłeś, zależy już od ciebie. Jeśli tak, masz klona i od tego momentu zaczynasz następny post. Jeśli nie, masz nieco więcej czasu w następnym poście, ale nie przesadzaj, bo to tylko 1 pieczęć i 2-3 sekundy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#152 2017-05-23 10:33:39

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/uv1cSeU.png     Kolejne zagrożenia pojawiały się jak znikąd - jedno udało mi się zneutralizować to zaraz pojawiało się następne, które czyhało na moje życie. Nie miałem zbyt wielkiego wyjścia, ponieważ potrzebowałem chwili czasu, aby dojść do siebie - zawdzięczałem to temu żelastwu wbitemu w moje ciało, które ciągle o sobie przypominało bólem, nieco osłabiając moją lewą rękę. -Muszę kupić sobie trochę czasu, bo inaczej nie nadążę z tempem walki... - wił się plan w głowie, a ja wiedziałem, że jest to dobry moment, aby zejść ze sceny. Przeanalizowałem szybko sytuację - kunai'e, wraz z przeciwnikiem znajdowały się na jedenastej zaś tej drugi - siódmej. Obaj byli po mojej lewej stronie, więc miałem okazję - zebrałem chakrę w stopach, ogromną ilość, nawet większą niż do użycia poprzednich technik - rezygnując tym samym z Kage Bunshina. I rozległ się czarny pył - jakbym spłonął...

http://i.imgur.com/QwdA4SA.png     Jeżeli wszystko by się udało - wcale nie spłonąłem, a tylko artystycznie zgrałem się z tłem, które chcieli zobaczyć moi przeciwnicy - tak naprawdę wykorzystałem całą tę chakrę do ucieczki na godzinę czwartą na możliwie jak najdalszą odległość (200 metrów) - później jeszcze pieszo wędrując i poszukując drzewa, na którym mógłbym się schronić. Gdybym takowe znalazł - spokojnie wchodzę na nie, zrywając swój zielony płaszcz i białą koszulę, która w tym momencie już tylko w mojej pamięci zachowała taki kolor. -Cholera.. - mówiłem do siebie, zaciskając zęby i chwytając za broń wbitą w moje ciało. Szybkim, ale niezbyt zdecydowanym ruchem, postanowiłem ją wyciągnąć i wbić w gałąź drzewa, stwierdzając, że przyda mi się ona na później. Warto napomknąć, że dałem także odpocząć swoim oczom, które wróciły do pierwotnego koloru. Złapałem za elegancką część odzieży, składając ją w mniej więcej kwadrat i przyciskałem mocno ranę. Płaszcz zaś, zwiniętym w niedbały rulon, przewiązałem przez ramię, aby trzymał drugą część garderoby na swoim miejscu, coby miało tamować krew. Docisnąłem to również swoim krawatem. Cierpienie i ból spływało po mnie potem, ale nie mogłem się jeszcze całkowicie wyluzować, ponieważ wciąż mogą mnie szukać.

-> Wykorzystuję czas za klona + czas lotu kunai do ucieczki
-> Jeżeli nie przewidujesz tam jakiegoś lasku/lasu/oazy czy czegokolwiek innego to w drugiej kolejności moja postać szuka jakiejś skały, za którą mogłaby się schować - w ostateczności dosłownie czegokolwiek.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:01:01)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#153 2017-05-23 21:27:00

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post szesnasty



     Młodzieniec miał resztkę czasu, który postanowił wykorzystać. Złożył jedną pieczęć, nie wypowiedział nawet nazwy jutsu, a po paru sekundach zniknął. Nie trzeba było ukrywać, jakie miał szczęście. Pociski wcale nie były zwyczajne. Akira rzucił notki wybuchowe, które na niedługo po odleceniu Uchihy eksplodowały. Gdy młodzieniec leciał, słyszał za sobą wybuch. Cóż, było blisko.
     Różne myśli kłębiły się teraz w głowie chłopaka, jednak Narokishi doszedł do jednego wniosku. Należało się oporządzić. Młodzieniec wyciągnął ze swojego ciała shuriken, jęknął z bólu, ale nie poddał się. Opatrzył ciało, co trwało prawie minutę, jednak i tak śpieszył się w czasie tej czynności. Okazało się to być opłacalne, ponieważ kiedy Uchiha skończył, usłyszał rozmowę dwóch znajomych.
     Jak mógł ci uciec taki frajer?
     Prawie go miałem! Nie muszę mówić, że byłoby po walce, gdybyś go trafił, a nie przeleciał pod nim.

     Mężczyźni znajdowali się na piętnaście metrów od chłopaka. Nie otaczało ich nic specjalnego, przestrzeń dookoła nich była wolna od korzeni, drzew i krzewów. "Kupcy" znajdowali się teraz w odległości trzech metrów od siebie, Kenjiro przeglądał drzewa i krzewy, Akira zaś grzebał w torbie i tylko wzrokiem badał okolicę. Nie podlegało wątpliwości, że dwaj mężczyźni szukali Narokishiego, jednak na razie nie mogli go znaleźć. A ten siedział nieopodal nich, na drzewie, skryty za gałęzią.

-> Na discordzie dogadaliśmy się, że Narokishi ląduje Shunshinem na krańcach oazy, w okolicy 50m dalej od jego wcześniejszego miejsca pobytu. W granicy 10 metrów znajduje się brzeg oazy, goły piasek pustyni.

Offline

 

#154 2017-05-23 23:32:01

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/DjE5qNP.png     Chwila oddechu, upragniona od dawna. Nawet ból przestawał aż tak o sobie przypominać. Miałem swoich przeciwników jak na widelcu, ale nie czułem się na tyle, żeby ich teraz zaatakować. Wypracowałem już sobie przewagę, teraz była odpowiednia pora aby ją wykorzystać, aczkolwiek nie do ataku, a regeneracji. Poza ranami, drugim problemem był zapas chakry, który delikatnie nadwyrężyłem podczas całej walki, niejednokrotnie sięgając do technik ninja. Czułem jak rana powoli się sklepia z koszulą - ważne było każde małe zakrzepnięcie, które ratowało przed krwawieniem. -Mógłbym podgrzać tego shurikena, a następnie opalić nim ranę, ale wtedy na pewno mnie znajdą. Nie mogę się stąd na razie nawet wychylić. - moje czynności można było nawet porównać do czytania książki, którą były moje myśli. Wbrew pozorom pełne praktycznej wiedzy, której uczyłem się w osamotnieniu. No może... Z pomocą małych zwierzątek, na których przeprowadzałem swoje badania.

     Liczyłem w głębi ducha, że szybko mnie nie znajdą - jeżeli o mnie nie wiedzieli, mimo tak nikłej odległości,
raczej żaden z nich nie był tropicielem. -To chyba zwyczajni, silni kupcy, którzy nie dają się rabować przez pierwszych, lepszych ludzi - przewijałem kolejne kartki, przyciskając się mocniej do pnia drzewa. Brałem głębokie oddechy i odpoczywałem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:01:15)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

#155 2017-05-24 11:03:46

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Kompleks oaz

Sesja normalna
Narokishi
Post siedemnasty



     Młody mężczyzna nie miał zbyt wiele do roboty. Schował się na drzewie, za gałęzią i koroną drzewa, które osłaniały jego ciało przed napastnikami. Narokishi czuł, że krwawi, chociaż nie przeszkadzało mu to specjalnie. Na dany moment skupiał się na walce, wcześniejszych wydarzeniach i modlił w duchu, żeby "kupcy" go nie znaleźli. W zasadzie jedynym tropem mógł być zapach krwi, jeśli ktoś był na niego mocno wyczulony. Czerwony płyn powoli oblewał też ciało chłopaka, jednak ten zawczasu opatrzył się tak, aby substancja nie spłynęła po korze drzewa na ziemię. Był więc nawet nieźle schowany. Pozostawało czekać na reakcje przeciwników Uchihy.
     Kenjiro i Akira nie próżnowali, bo rozglądali się po okolicy. Czerwonowłosy dość długo obserwował drzewo, na którym siedział ninja, a także kilka następnych, jednak nie był pewien czy właśnie tam znajduje się dzieciak. Ciskał shurikenami na prawo i lewo, aby wypłoszyć chłopaka, jednak młodzieniec nie miał zamiaru się zdradzić. Po upływie kilkunastu minut spędzonych na przeszukiwaniu chaszczy i krzaków brodacz zaklął.
     Pierdolę! Nie wyglądał ani na dzianego, ani nie zalazł nam za skórę tak, żebym szukał go cały dzień. Musimy tylko zmienić miejsce obozowania, potem ruszymy w drogę. Chyba, że chcesz go poszukiwać dalej.
     Daj spokój, ten gnojek gdzieś się zaszył, albo ruszył nawet do centrum Enko. W końcu chwalił się, że zna okolice. - jęknął podirytowany Akira.

     Dwójka odeszła, i nie zrobili tego na pokaz. Uchiha siedział na drzewie przeszło godzinę, ale ci nie wrócili, i nie mieli zamiaru. Kenjiro sobie gwizdał, Akira zebrał wyrzuconą broń i ruszyli dalej. Może natrafią na kogoś innego w tej oazie?

-> Wykonałem losowanie, z prawdopodobieństwem 2/5 na znalezienie ciebie. Masz szczęście, losowanie okazało się pomyślne.
-> Jeśli chcesz ich ścigać - proszę bardzo, ale wtedy rozpoczynamy już nową sesję, bo założenia tej spełniłeś.
-> Twoje obrażenia na dany moment nie dają ci się we znaki, jednak po upływie adrenaliny odczujesz realność obrażeń: nadwyrężenie łopatki, przebity mięsień czworoboczny z lewej strony pleców, a także upływ krwi (niemały). Czas pobytu w szpitalu: 3 dni.

KONIEC SESJI

Offline

 

#156 2017-05-24 11:41:37

 Narokishi

Zaginiony

Skąd: Enko
Zarejestrowany: 2017-04-17
Posty: 160
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Multikonta: Naoki

Re: Kompleks oaz

http://i.imgur.com/CmW3VfT.png     Powoli, z każdą chwilą, coraz bardziej docierał do mnie ból dochodzący z moich pleców. Poziom adrenaliny szybko spadał, a mnie już brało nawet na delikatne drgawki - prawdopodobnie spowodowane utratą znacznej ilości krwi, ponieważ nie udało mi się zatamować rany od razu po otrzymaniu obrażeń, a dopiero po jakimś czasie. Słyszałem zza pnia różne komentarze, świszczące bronie i tuzin innych dźwięków, ale czułem się sparaliżowany, jakbym nie mógł się ruszyć. Może to i dobrze... Wniosek taki wyciągnąć można było po tym, że mężczyźni w końcu odpuścili i sobie poszli - zagrożenie minęło. -Posiedzę tutaj jeszcze chwilę i przydałoby się odwiedzić miasto, żeby ktoś obejrzał te rany... - rozmyślałem sobie, patrząc na swoje zakrwawione ciało. Z jednej strony kusił mnie już powrót do domu, do rodzimej krainy, gdzie mógłbym także nieco uzupełnić swój ekwipunek, a także odpocząć. -Cholera... Powiedziałem im skąd jestem. - spłynęło ze mnie niczym pot, kiedy podniosłem się z drzewa i wyruszyłem na północ, do krainy z deszczu słynącej.

Narokishi zt -> Ame no Kuni -> Tereny Ame no Kuni

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Narokishi (2017-05-25 09:01:29)


(Dane techniczne)

Mowa | Myśli | Krzyk


http://i.imgur.com/Vmuyqni.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kancelaria ultimatum opinie studia podyplomowe słupsk