Ogłoszenie


#41 2013-01-13 17:47:34

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto

Wsłuchiwałem się w słowa ichitsu ze zdumieniem wciąż bronił generała Gamatta jednak najwyraźniej zaczął dopuszczać także i tą drugą możliwość. Po raz kolejny łyknąłem trunku, a alkohol powoli zaczynał krążyć w moich żyłach. Pewnie dlatego nie chciałem tak łatwo odpuścić, uśmiechnąłem się sam nie wiem z jakiego powodu.
- Nawet jeżeli nie jest specjalistą od genjutsu z pewnością osoba o takiej władzy jaką posiada generał armi czy też lider klanu jest w stanie rozwiązać ten problem. Wystarczyło żeby towarzyszył mu jakiś specjalista od wychodzenia z Genjutsu na każdym kroku.  Znam wielu alkoholików którzy już nie piją, mają swoje sposoby unikają sklepów, imprez. Natomiast jeżeli faktycznie Gamatt był kontrolowany to można powiedzieć, że wszedł do sklepu.- nie byłem pewny czy zrozumieją moją metaforę szczerze mówiąc sam jej nie rozumiałem,ale chyba za dużo wypiłem bo wydawało mi się że widziałem białego smoka. Powszechnie wiadomo że nie był to dobry omen. Wydawała mi się że jeszcze daleko do mojego limitu, mimo wszystko odstawiłem napój i przetarłem twarz.-Chłopak nie jest taki słaby jak Ci się wydaję, większy problem leży w jego charakterze, co do mojego stanu to nawet jak się wykuruje, a ostatnio z jakiegoś powodu czuję się jeszcze gorzej. To wątpię by to starczyło, obecnie miałem w planach wędrówkę po świecie aby stać się silniejszym oraz odwiedzeniu miejsc związanych z bitwą, co może pomóc rozwiązać wątpliwości. Z resztą i tak nie wiemy gdzie jest Kiyoshi, a jeżeli udamy się do wioski jego klanu boję się że może z tego wyniknąć kolejna wojna


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#42 2013-01-16 20:41:26

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Miasto

Zastanowiłem się chwilę nad słowami Akio. Racja leżała po obu stronach. Mimo interesującej rozmowy poczułem jakby zew. Musiałem wrócić do domu. Do Hidari. Klepnąłem blat stołu, po czym podniosłem się z miejsca.
- Wybacz, ale czuję, że muszę już iść. Mam dziwne przeczucie, że coś się dzieje. Do następnego. Jeśli będziecie mnie potrzebowali, dajcie znać. Popytajcie ludzi, na pewno mnie rozpoznają. Znajdą się też pewnie ci, co chcą mojej głowy. No nic, w każdym bądź razie wyruszam. - Powiedziałem do Akio, po czym lawirując między innymi klientami baru wyszedłem. Przy wyjściu dostrzegłem Shinsaku.
- Trzymaj się. Być może jeszcze się spotkamy. - Powiedziałem, klepiąc go po barku. Tym samym ruszyłem w stronę Yu no Kuni.
z/t -> Yu no Kuni/Tereny


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#43 2013-01-17 00:24:40

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Miasto

Patrzyłem na znikającego w przestworzach białego smoka, stworzonego z mojej własnej woli. Nie wiedziałem jednak, po co to uczyniłem, po prostu czułem, że może to pomóc podnieść mi się na duchu. Stałem tak i nasłuchiwałem gwaru tutejszej ludności, która gawędziła ze sobą jak gdyby nigdy nic, jakby nie dotarła tu wcale ta straszna plaga, zwana powszechnie wojną...
   Pozostając w bezruchu i przy zamkniętych oczach, pochłaniając kolejne dawki świeżego powietrza, relaksowałem się, starając zapomnieć o wszystkich tragicznych wydarzeniach, które wciąż tkwiły głęboko w moim sercu. Delektując się świeżością wieczornego wiatru, poczułem na swoim ramieniu czyjeś klepnięcie. Gdy tylko zorientowałem się, że był to Ichitsu, wbiłem do knajpy, krzyknąłem w stronę Akio, który ciągle siedział z naszym trunkiem przy stoliku, że wybieram się w podróż za nim, po czym wybiegłem za Uchihą,  starając się jednak nie zdradzić faktu, że podążam za nim...

[zt -> Tereny Yu no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2013-01-17 08:40:57)

Offline

 

#44 2013-01-19 20:08:01

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Miasto

Obudziłem się po kilku dniach z okropnym bólem głowy i co najlepsze samemu. Skurczybyk postanowił mnie zostawić czyli jednak moje wrażenia że ten chłopak mu się podobał były prawdziwe. Cóż przynajmniej jeden z moich problemów sam się rozwiązał tyle, że w moim stanie dalsza podróż może być kłopotliwa. Przez kilka chwil zastanawiałem się co zrobić, zauważyłem też że w magiczny sposób alkohol umożliwia mi względną kontrolę nad bólem a co za tym idzie nad moimi nogami. Ironia losu aby iść chociaż chwiejnym krokiem muszę wypić. Zrobiłem sobie sporę zapasy w znajomym barze po czym ruszyłem w drogę ku przygodzie i samodoskonaleniu. Nie wiedziałem za bardzo w którym kierunku i gdzie idzie, widocznie nogi same mnie poniosły w kierunku do Tetsu no Kuni.
[z/t-->Tetsu no Kuni.]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#45 2013-03-17 23:33:02

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Miasto

Po dość długiej, choć wcale nie żmudnej podróży, w końcu dotarłem nad stały ląd. Nie wiedziałem może dokładnie, którędy leciałem, za to byłem pewien, że nie minąłem jeszcze kraju pól ryżowych. Nie leciałem bowiem na tyle wysoko, by nie dostrzec upraw tej rośliny, które miały mi zwiastować wtargnięcie właśnie na te tereny...

   [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.
   
   Postawiwszy stopy na lądzie, rozkazałem smokowi oddalić się poza miasto. Nie chciałem przecież wzbudzać niepotrzebnych mi sensacji. Odnalazłem szybko w swoim plecaku coś do pisania i naskrobawszy parę słów, odnośnie celu mojej wyprawy, podałem chłopakowi, który wyglądał na kogoś w stylu listonosza. Wcześniej upewniwszy się, że rzeczywiście nim jest, nakazałem mu udać się z tą wiadomością do starszyzny mojej organizacji. Następnie przywołałem glinianą bestię i kontynuowałem podróż do Baigai...

   [zt - > Baigai » Klan Kiyoshi » Wioska klanu]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-03-17 23:40:05)

Offline

 

#46 2013-04-14 19:59:16

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Miasto

Podróże byłe naprawdę męczące szczególnie, że teraz biegłem z całą swoją szybkością. Nie mogłem jednak pozwolić na spóźnienie z mojej strony. Mimo, że tereny Yu no Kuni miałem już za sobą to nadal odczuwałem pewien dyskomfort po podroży tamtą prowincją. A co jeżeli tam spotkam Sore ? Nie będę miał wtedy jak za bardzo walczyć, a jako przyszły lider klanu Uchiha pewnie wybierze się na to spotkanie. Chociaż nie, były na to małe szanse. Taki to myślenia nasuwałby, że to Mamoru wybierałby się na to spotkanie, a nie ja. Biegiem przemieszczałem się na kolejną prowincję...

zt -> Tetsu no Kuni

Offline

 

#47 2013-12-23 17:00:39

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Biegnąc przed siebie, mijałem po drodze olbrzymie połacie pól ryżowych, z których tak słynął ten kraj i które dały początek jego nazwie. Bardzo spodobał mi się ich widok, gdyż do tej pory nie było mi jeszcze dane je ujrzeć. Dla człowieka pochodzącego z Kraju Ziemi jak ja zdecydowanie był to niezwykły obraz. Wiedziałem jednak, że nie przebyłem tej całej drogi, by podziwiać piękno natury, czy uczyć się uprawy ryżu. Dlatego też podążałem drogą prowadzącą do skupiska budynków, z daleka przypominających coś na kształt miasta.
    Dopiero po wejściu między zabudowania, poczułem, że na mojej skórze nie było już śladu po gęsiej skórce, która towarzyszyła mi podczas przemierzania kraju żelaza. Na samo wspomnienie tej krainy wzdrygnąłem się, jednocześnie dziękując niebiosom, że w końcu dotarłem do kraju, w którym pogoda nie stanowi zagrożenia dla zdrowia.
    Odnalazłem drogę, która zapewne prowadziła na wybrzeże, sądząc po słonym zapachu dochodzącym z jej strony. Ja tymczasem usiadłem wygodnie na jednej z ławek i odpalając papierosa, spojrzałem w niebo, daremnie poszukując choć promienia słońca.

Ostatnio edytowany przez Ayamaru (2014-01-03 15:56:16)

Offline

 

#48 2014-01-03 18:45:31

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

1.

      Siadając na ławce, ninja pochodzący z klanu Kiyoshi oraz zwycięzca Wielkiego Turnieju w Kraju Wiatru, mógł podziwiać uroki tej skromnej miejscowości. Chodź tutejsi mieszkańcy żyli dostatnie, bo budynkach tak bardzo nie było tego widać. Nie da im się co prawda odmówić niewątpliwego uroku oraz schludności, co prawdę mówiąc było cechą charakterystyczną miasta. Jak na stolicę państwa przystało, infrastruktura była bardzo dobrze rozwinięta. Brukowane uliczki, rozciągające się przed Ayamaru budziły niemały podziw. Dookoła gęsto było również od pięknych lamp pomalowanych na czarno. Było to zwykła droga, a jednak siedząc tutaj, człowiek mógł czuć się jak w parku.
      Pomimo wieczornej pory, wszędzie pełno było młodych osób. Wszyscy zdawali wrażenie jakby mniej lub więcej się znali. Byli on studentami niedalekiej akademii, przez którą jakiś czas temu przychodził już dwudziestoletni Ayamaru. Łatwo było na to wpaść, biorąc pod uwagę tematy ich rozmów oraz popisy paru chłopaków, chcących zaimponować ładnym koleżankom całkowicie podstawowymi technikami rangi D...
      Dwie najbardziej osaczone, wydawały się zupełnie ignorować próby zalotów ze strony znajomych. Rozglądały się dookoła, kiedy jedna z nich spostrzegła siedzącego samotnie Ayamaru. Szarpnęła znajomą za ciasnawą bluzkę, po czym obie z piskiem rzuciły się w jego stronę. Zanim chłopak zdążył zareagować, wylądowały na tej samej ławce po jego lewej i prawej stronie, przylepiając się do jego ramion. Kiyoshi natychmiast poczuł mocny ucisk małych ramion oraz duże, okrągłe, miękkie części ciała. Obie dziewczęta były co najmniej kilka lat młodsze od niego, lecz dzieci też już nie przypominały. Jedna z nich, siedząca po lewej miała długie, czarne włosy, ciasną koszulkę z obfitym dekoltem oraz niezwykle krótkie spodenki. Druga natomiast była blondynką w podobnym ubraniu. Jedyną różnicą było to, że jej koszulka była na ramiączka i odsłaniała jeszcze więcej jędrnej skóry...
     - Jesteś Ayamaru Kiyoshi, prawda? - zaczęła blondynka.
     - Oczywiście, że to on głupia! - dodała jej towarzyszka.
     - Nikt nam nie uwierzy! Oglądaliśmy wszystkie twoje walki w Enko!
      Oba dziewczęta coraz uporczywiej lepiły się do bezradnego chłopaka. Wydawały się być w siódmym niebie, w przeciwieństwie do pobliskich chłopaków, którzy aż poczerwienieli z zazdrości.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#49 2014-01-03 21:51:28

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Spuszczając głowę, rozsiadłem się wygodnie na ławce, czemu towarzyszył głęboki buch nikotyny. Wypuszczając dym z płuc, ogarnąłem wzrokiem skromne, acz schludne otoczenie. Podobało mi się tu, w tym miejscu czułem się komfortowo i wiedziałem, że jest warte spędzenia w nim odrobiny czasu.
    Ku memu zdziwieniu wokół mnie nie dostrzegłem zbyt wielu rybaków, jak można by oczekiwać od miasta z dostępem do morza, co więcej będącego położonym na półwyspie. Zamiast nich wszędzie było pełno młodych ludzi, spośród których większość była nieznacznie młodsza ode mnie.
    Już na pierwszy rzut oka można było odgadnąć, że to początkujący ninja. Nie umiałem jednak określić, czy są jeszcze w trakcie swojego treningu w akademii, czy też już ją opuścili. Nie podejrzewałem, że uda mi się trafić do kraju, w którym znajduje się ta owiana tajemnicą instytucja, której lokacja jest jedną z najlepiej strzeżonych sekretów. Nie było jednak wątpliwości, że obserwowani przeze mnie nastolatkowie należą do nowicjuszy, ponieważ prezentowane przez nich umiejętności nie należały do najbardziej wyszukanych.
    Ledwo zdążyłem zgasić papierosa spodnią częścią mojego obuwia, kiedy po obu moich stronach znalazły się dwie hojnie obdarzone przez matkę naturę dziewczyny. Usiadły one bardzo blisko mnie, ocierając się swymi obfitymi biustami o moje ramiona. Zanim zdołałbym zareagować, zagaiły rozmowę, z której jasno wynikało, że moje imię i dokonania podczas Wielkiego Turnieju Ninja w Enko nie są im obce. One same zdawały się czerpać z tej całej sytuacji jeszcze więcej przyjemności niż ja sam, dlatego też postanowiłem nie protestować. Do głowy przyszły mi dość nieprzyzwoite myśli, zdawałem sobie jednak sprawę, że w chwili obecnej znajdujemy się w dość dużym gronie ludzi. Kątem oka dostrzegłem spojrzenia pełne zazdrości kilku chłopaków, które postanowiłem zignorować, po czym spoglądając raz na jedną, raz na drugą, odezwałem się:
    -Hej dziewczyny, bardzo mi miło, że mnie znacie. Powiedzcie, jesteście uczennicami Akademii Ninja?- spytałem, starając się, by mój głos brzmiał tak dojrzale, jak to tylko możliwe.
    -A wy jak się nazywacie?

Offline

 

#50 2014-01-05 12:54:34

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

2.

      Dziewczęta z niebywałym zainteresowaniem przyglądały się Ayamaru, kierując w jego stronę ponętne uśmieszki, wykreowane z wyzywająco czerwonych ust. Nietrudno było przez to odgadnąć, co krąży po ich główkach opartych na ramionach ninjy. Słuchając go, zaciskały swoje chude rączki jeszcze ciaśniej, przez co Ayamaru zaczęło powoli brakować tchu. Skrzyżowały swoje zgrabne, gołe nogi, przysuwając je coraz bliżej zwycięzcy turnieju. Dwudziestolatek bardzo wyraźnie mógł również poczuć ich słodkie perfumy, którymi obie wypryskały się na potęgę.
     - Ja jestem Yumi, a to moja piękna siostrzyczka Yui. Jesteśmy jeszcze w akademi, Ayamaru-senpai...
     - Nie każdy jest tak utalentowany... Utknęliśmy niestety w sali drugiej z tym wstrętnym Kaguya!
     - Myślisz o tym co ja...? - spytała się Yumi, patrząc w stronę siostrzyczki.
     - Świetny pomysł! Ayamaru-senpai, może podzielisz się z nami swoim doświadczeniem? Chciałybyśmy trochę zaszaleć, ale cały czas nie możemy się stąd wyrwać!
      Zaraz po tym skierowały swoje zabójcze spojrzenia w stronę nałogowego palacza, z wielką nadzieją w oczach. Wyglądały, jakby im naprawdę bardzo na tym zależało. Pozostało tylko pytanie, czy na pewno chodzi im tylko o lekcję NinJutsu. Kiyoshi mógł się o tym przekonać tylko w jeden sposób...
    - Proosimy!
    - Proosimy!

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2014-01-05 12:55:15)

Offline

 

#51 2014-01-05 18:37:31

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Dziewczyny coraz bardziej na mnie napierały, co z jednej strony było niezwykle przyjemne- dotykanie, choć mimowolne ich ciała, zapach ich perfum. Widać było, że i one mają ochotę na odrobinę zabawy, przynajmniej wskazywało na to ich zachowanie. Z drugiej zaś strony zbytnio mnie osaczyły, przez co coraz trudniej było mi swobodnie oddychać. Nie dając nic po sobie poznać, wstałem z ławki, zwinnie oswobadzając się z ich uścisku.
    - A więc chcecie mojej pomocy? - spytałem, chociaż doskonale wiedziałem, że siostrzyczki wyraziły się dość jasno. Myśl o tym, że ktoś chce się ode mnie uczyć jeszcze mocniej wpłynęła na moją samoocenę. Czułem, że nie mogę odmówić.
    - Szczerze mówiąc, pierwszy raz jestem w tym miasteczku. Niestety podczas mojego treningu w akademii nie dane mi było zbytnio rozejrzeć się po okolicy - powiedziałem, spoglądając na siedzące panny. Trzeba było przyznać, że z tej perspektywy ich walory wyglądały jeszcze korzystniej.
    - Jeśli wiecie, gdzie jest tu jakiś bar czy inne przytulne miejsce, to nic nie stoi na przeszkodzie w odrobinie zabawy, jeśli o takie właśnie szaleństwo wam chodziło. Po chwili relaksu oczywiście pomogę wam przygotować się na zajęcia do Kaguyi - dodałem, starając się, by ton głosu pozostawiał nieco niepewności co do jednoznaczności mojej propozycji. Zastanawiałem się tylko, czy siostry nie będą się czuły w swoim towarzystwie zbyt skrępowane.
    - To jak będzie?

Offline

 

#52 2014-01-08 19:15:37

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

3.

      Obie nastolatki wpatrywały się w Ayamaru jak w posąg. W ich oczach widać było dużą ekscytację oraz uniesienie. Wydawały się niezwykle zaskoczone faktem, że chłopak zdołał się tak łatwo wyswobodzić z ich uścisku. Oczy zdradzały wszystko, choć trzeba być szczerym... Szansa, że chłopak wiedział chociaż jakiego są koloru były równe zeru...
      Panny wysłuchały wszystko, co miał do powiedzenia ninja klanu Kiyoshi, jakby słuchały co najmniej proroka. Chwilę po tym wymieniły się spojrzeniami i zachichotały. Z lekkimi wypiekami na twarzy znów spojrzały się w jego stronę.
     - Chyba znamy odpowiednią miejscówkę...
      Rzuciły się w jego stronę, ponownie łapiąc go w zabójczy, a jednocześnie niesamowicie przyjemny uścisk i pociągnęły za sobą. Nie miał wyboru, teraz to one miały prawdziwą władzę, a biedny Ayamaru mógł tylko bezwładnie dać się porwać dwóm dziewczętom obdarzonym przez naturę ponad przeciętnymi kształtami i urodą.
      Wkrótce cała trójka znalazła się w barze. Wyglądał on na luksusowo. Panowały tu ciemne kolory, kontrastujące z jaskrawą czerwienią. Ludzie dopiero tutaj przychodzili, więc póki co tłoku nie było. Okna były praktycznie zasłonięte, co stwarzało klimatyczny półmrok. Głównym źródłem światła były świecę, umieszczone za drogim, zabarwionym na czerwono szkle. Całe pomieszczenie dzieliło się na dwie części. Jedna była dość typowa, dużo krzeseł, stoliki i wszystko inne, czego spragniony rozrywki człowiek może szukać. Druga natomiast była zdominowana przez lekko przezroczyste zasłony, pozwalające na nieco więcej intymności...
    - To gdzie idziemy...? Ayamaru-senpai...?

Offline

 

#53 2014-01-11 19:17:17

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Po krótkiej chwili byłem już ciągnięty przez dziewczyny nieznanymi uliczkami. Trzeba było przyznać, że dobrze wiedziały czego chcą, skoro bez słów obrały odpowiedni kierunek. Mimo szczupłej postury były też dosyć silne. Nie wiedziałem czy to ekscytacja moją osobą tak na nie wpłynęła, czy też były tak wysportowane. W każdym razie dałem im się porwać do jednego z pobliskich barów, który wyglądał całkiem przyzwoicie.
    Weszliśmy do środka. Wnętrze urządzone było bardzo klimatycznie- znajdowało się tam wiele świec stanowiących chyba jedyne źródło światła a całość wykończona była w barwach czerwieni i najprawdopodobniej czerni, choć nie byłem w stanie tego do końca określić. Ponadto oprócz zwykłych stolików i krzeseł dało się również dostrzec drugą część baru, w której widoczne były jedynie zasłony, które choć przezroczyste, pozwalały ukryć się przed okiem ludzi z drugiej strony. Uznałem, że to właśnie tam powinniśmy spocząć.
    - Nie wiem jak wy, ale ja mam dzisiaj ochotę na coś niezwykłego. Może sprawdzimy, co kryje się za tymi zasłonami? - zaproponowałem. W końcu dziewczyny spytały mnie o zdanie, nie miałem zamiaru zrezygnować z dowiedzenia się, co znajduje się w drugiej części lokalu.

Offline

 

#54 2014-01-13 18:39:23

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

4.

      Zarówno blondynka jak i brunetka nie czuły się zrażone sprośnymi myślami Ayamaru, których się domyśliły bez najmniejszego problemu. Uśmiechnęły się, lekko zachichotały, po czym wciąż trzymając w uścisku bezbronnego Ayamaru, ruszyły wraz z nim do bardziej intymnej części baru. Musieli minąć kilka rzędów kurtyn, gdyż okazało się, że ta część baru jest niemniej popularna od poprzedniej. Można to było wywnioskować po śmiechach, rozmowach, a także paru innych ludzkich odgłosach...
     Weszli do jednego z niezajętych miejsc. Były tam dwie czerwone kanapy, oddzielone niedużym stolikiem z jedną świeczką, dającą słabe światło. Cała trójka zajęła miejsca, po czym bez zbędnych rozmów, panny dalej przejmowały inicjatywę.
      Brunetka zaczęła bez pozwolenia rozbrajać ninję, a blondynka w międzyczasie zbliżyła swoje usta do twarzy chłopaka. Na ziemię z trzaskiem opadła zbroja, jaką nosił chłopak. Yui, zajmująca się sprzętem Kiyoshiego rzucała na drugą stronę wszystko po kolei, dopóki nie zostało na nim same ubranie. Jedną dłoń trzymała na udzie towarzysza, a drugą rozpinała z uśmiechem górną warstwę jego garderoby. Yumi natomiast dalej odwracała jego uwagę ognistymi pocałunkami...

Offline

 

#55 2014-01-14 09:53:39

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Sądząc po zachowaniu, dziewczyny były jeszcze bardziej skore do zabawy, niż ja. Podejrzewałem, że nawet jeśli chciałbym iść do tej drugiej części baru, one i tak zaciągnęłyby mnie w to miejsce. Widać znały je dość dobrze, gdyż po tamtejszym terenie poruszały się bardzo sprawnie, nawet na moment nie wypuszczając mnie z objęć.
    Usłyszawszy różne odgłosy dochodzące zza kotar, wiedziałem już, że siostry są gotowe na wszystko. Moja wyobraźnia zaczęła mocno pracować, ale szybko ją zdusiłem- w końcu za parę chwil to wszystko mogło stać się rzeczywistością...
    Wydawało się, że w końcu udało się znaleźć odpowiednie miejsce- niezajęte, przytulne i intymne. Dominował w nim półmrok, jeszcze większy niż w całym lokalu, a to za sprawą jednej jedynej świeczki postawionej na stole między dwoma czerwonymi kanapami.
    Siostry nie czekały ani chwili i przystąpiły do działania. Jedna z nich dopadła mojej twarzy, całkowicie zasłaniając mi widok na resztę świata, podczas gdy druga pozbawiała mnie mojego odzienia. Było to bardzo przyjemne uczucie, ale z drugiej strony, czułem się dość nagi, gdy nie czułem tego dodatkowego ciężaru na swoim torsie i przy bokach. Nie miałem jednak możliwości głębiej się nad tym zastanowić, gdyż Yumi albo Yui, w każdym razie ta blondynka, dość skutecznie absorbowała moją uwagę, zasypując mnie pocałunkami, które z przyjemnością odwzajemniałem...

Offline

 

#56 2014-01-16 22:37:50

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

5.

      Młody Ayamaru zapomniał się całkowicie w świecie rozkoszy. Nawet nie wyraził sprzeciwu, gdy jedna z piękności odrzucała po kolei wszystkie części jego wyposażenia. Yumi ze swoimi pocałunkami była coraz odważniejsza, Yui natomiast zaczęła jeździć swoimi czerwonymi jak rubin ustami po gołej klatce piersiowej ninjy z klanu Kiyoshi. Rękę z kolei zaczęła przesuwać nieco wyżej...
      Nagle coś zakłóciło wspaniałe chwilę tej trójki. Usłyszeli lekkie stukanie, wywołane delikatnymi krokami. Blondynka aż podskoczyła, odwracając wzrok w stronę dwóch sylwetek, które właśnie dołączyły do towarzystwa. Nie inaczej zrobiła brunetkę, która oderwała się momentalnie od dwudziestolatka. W słabym świetle świeczki, mogli dostrzec dwie kobiety. Jedna była blondynką, druga brunetką.
     - Motsu...?!
     - Itsu...?!
      Dwie nowe panny były... kropla w krople identyczne do tych, które zabawiały się z Ayamaru. Twarz, fryzura, nawet ubiór. Co więcej na twarzach każdej malowało się to samo zdziwienie. Była to bardzo dziwna sytuacja.
     - Yumi... Wiedziałem, że jesteś zdesperowana, ale to już jest żałosne! - powiedziała 'nowa' blondynka, po czym wybuchła śmiechem.
    - Aż mi niedobrze, kiedy pomyślę, że jesteśmy bliźniaczkami...Yui... - dodała 'nowa' brunetka.

Offline

 

#57 2014-02-04 00:38:44

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Oddałem się totalnie w ręce spragnionych dziewcząt. Nie miałem nic przeciwko, żeby ściągnęły ze mnie niepotrzebne części odzienia, choć w tej sytuacji nie wiadomo, co można było uznać za potrzebne. Czułem, że dziewczyny dobrze się czują, robiąc to, co robiły. Co więcej ich nastrój działał i na mnie, sprawiając, że przestałem myśleć racjonalnie. Jak mówią, apetyt rośnie w miarę jedzenia, czego przykładem mogła być właśnie tamta sytuacja. Choć początkowo chętnie przystałem na propozycję sióstr, tak teraz nie mogłem myśleć o niczym innym, jak o tym, co miało się lada chwila wydarzyć.
    Niespodziewanie ślicznotki zaniechały swoich czynności, co wyrwało mnie z transu. Dało się usłyszeć kroki, charakterystyczne dla damskiego obuwia. Otworzyłem oczy, chcąc dowiedzieć się, co zakłóciło nasz intymny moment i ujrzałem idealne kopie nowopoznanych dziewcząt. Spoglądałem raz na jedne, raz na drugie i nie mogłem wyjść z szoku- tego się totalnie nie spodziewałem.
    Przez chwilę pomyślałem nawet, że padłem ofiarą jakiegoś głupiego dowcipu, że dziewczyny jakimś cudem już w akademii przyswoiły technikę Kage Bunshin no Jutsu, choć zdecydowanie było to zbyt zaawansowane jutsu dla początkujących. Kim były te nowoprzybyłe dziewczyny?
    Sekundę później moje niezadane pytanie znalazło odpowiedź w krótkiej wymianie zdań między damską częścią towarzystwa- były bliźniaczkami. Ale zaraz, przecież te dwie tutaj są siostrami, a te bliźniaczkami i te również. Informacja ta zrodziła więcej pytań niż dała odpowiedzi. Patrzyłem z niedowierzaniem na całą tą sytuację, a moja żądza seksualna musiała usunąć się na dalszy plan. Podejrzewałem, że te zakłócenie zakończyło nasze miłe spotkanie, bacząc na niezbyt przyjemne nastawienie "intruzek".
    Odszukałem dłonią części mojego wyposażenia, którego pozbawiły mnie moje towarzyszki. Palcami wyczułem torby i kaburę oraz pozostałe części ubrania, które na ogół przykrywają moje nagie obecnie części ciała.
    - Bardzo przepraszam, ale czego tu chcecie? - Spytałem, nie kryjąc swojego zdenerwowania, które było bardziej niż uzasadnione w tamtej sytuacji. Postanowiłem spróbować się ich pozbyć stamtąd jak najszybciej, choć wiedziałem, że szanse na to są niewielkie, a powrót do chwili przyjemności z dwiema ślicznotkami był niemal niemożliwy.

Offline

 

#58 2014-02-10 22:23:11

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

6.

      Nowoprzybyłe dziewczęta, usiadły na kanapie stojącej równolegle do tej, na której zabawiał się Ayamaru z ich kopiami, można by rzecz. Wyglądały na wredniejsze i bardziej zdystansowane do otoczenia. Groźnym wzrokiem, zdawały się dosłownie zabijać wszystko dookoła. Skierowany on był wszędzie tylko nie na osobach, które były tu pierwsze. Dało się odnieść początkowo wrażenie, że przyszły tu tylko po to, aby zakłócić upojne chwili trójki młodych ludzi.
      Dopiero po jakimś czasie, 'nowe' dziewczęta skierowały nieprzychylne spojrzenia w stronę swoich bliźniaczek i zwycięzcy turnieju w Enko. Jedna z nich o złotych włosach gryzła się po wardze, brunetka z kolei wyglądała, jakby chciała rzucić się do gardła Kiyoshiemu. Bynajmniej nie z takimi intencjami jak jej domniemana krewna.
     - Więc... Może się nam przedstawisz... Panie...? - spytała się 'nowa' blondynka.
      Towarzyszki Ayamaru były dosłownie sparaliżowane. Z opuszczonymi szczękami i wystraszonymi oczyma, wpatrywały się w swoje kopie. Swoje ręce wciąż trzymały na chłopaku. Kompletnie utraciły wszelki kontakt z otoczeniem. Jeśli był to jakiś podstęp, to umiejętności aktorskie w całej tej czwórce - albo dwójce - musiały być na bardzo wysokim poziomie.

Offline

 

#59 2014-02-10 23:17:14

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Nowe dziewczyny sprawiały wrażenie bardziej niedostępnych niż ich podekscytowane bliźniaczki. Jak każdy facet wolę wyzwanie, toteż wydały mi się nawet nieco bardziej atrakcyjne niż Yumi i Yui mimo tego, że wyglądały kropka w kropkę tak samo. Wiadomo, charakterne dziewczyny chyba nigdy nie wyjdą z mody. Teraz jednak ich obecność zwyczajnie mi przeszkadzała. Nie dość, że zignorowały moje pytanie, to jeszcze nie wyglądało na to, że w najbliższym czasie nas opuszczą.
    Pytanie o moją tożsamość sprawiło, że cała ta sytuacja sprawiała wrażenie jeszcze bardziej niedorzecznej. Oczywiście, mogłem zrozumieć, że mnie nie znały, ale zazwyczaj siostry, a co dopiero bliźniacze, na ogół wiedzą i interesują się podobnymi rzeczami. Skoro Yumi i Yui były w Enko i oglądały wszystkie walki, to czemu nie było z nimi Motsu i Itsu? A może nie były one uczennicami akademii? Niestety nawet po stroju nie umiałem tego ocenić.
    Strój...- pomyślałem, przyglądając się im dokładnie. Były ubrane identycznie! Skoro tak bardzo się między sobą różnią, a noszą dokładnie takie same ubrania? Co prawda zachowanie dziewcząt było dalekie od normalnego, ale nie wydawało mi się jakoś szczególnie dziwne. Co tu jest grane?!
    Poziom mojego podniecenia opadł już niemal do zera, toteż nie zważając na dłonie dziewczyn, podniosłem się na równe nogi, zapinając guziki koszuli. Z racji tego, że na swoje pytanie nie doczekałem się odpowiedzi, ja również nie miałem zamiaru ich nią uraczyć.
    - Widzę, że nic tu po mnie - powiedziałem dość chłodno, jednocześnie mocując torby i kaburę na broń.

Offline

 

#60 2014-02-15 01:41:51

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

7.

      W pomieszczeniu panowała bardzo ciężka atmosfera. Wrogie spojrzenie 'nowych' oraz przestraszone zerkanie 'starych', zdawały się zapalnikiem, który zwiastował tylko nadchodzący wybuch. Sytuacji nie poprawiało rozgoryczenie Ayamaru, który nie był zbyt przychylny względem nowego towarzystwa. Gdy się podniósł, zrobiła to także ciemnowłosa dziewczyna, która zepsuła upojne chwile chłopaka. Załapała go za nadgarstek, ściskając dość mocno [siła: 69].
     - Nie-tak-szybko. Moja siostra zadała Ci pytanie... - warknęła w jego stronę.
      Kobiety siedzące za chłopakiem, były jak zaczarowane. Przeszedł przez nie jakiś paraliż, dostały wytrzeszczu oczu, a także straciły kontakt z rzeczywistością. Wyglądały one, jakby w ich głowie szalały przerażające myśli lub... wspomnienia.
     - Więc? Mogę prosić Pana o imię? Nie chciałybyśmy zabić przez przypadek kogoś innego... - zagroziła cichym, choć agresywnym tonem, pełnym arogancji.

Offline

 

#61 2014-02-16 02:28:23

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Nowoprzybyłe dziewczyny nie wykazywały przyjacielskiego nastawienia. Wręcz przeciwnie- jedna z nich złapała mnie za nadgarstek, miała nieco siły w ręce, dało się poczuć jej palce zaciśnięte wokół mojego stawu. Atmosfera momentalnie zgęstniała i wprawiła mnie w delikatne zakłopotanie- w końcu nigdy jeszcze nie musiałem zmierzyć się z żadną dziewczyną. Nie mogłem jednak dać tak sobą pomiatać, toteż dość silnym szarpnięciem uwięzionej ręki (siła: 90) oswobodziłem się z jej prowokującego splotu. Nie miałem zamiaru odpowiadać przemocą, gdyż nie było to do końca w moim stylu, a zwłaszcza przeciwko osobnikom płci przeciwnej.
    Dziewczyna wyraźnie dopominała się odpowiedzi na wcześniej postawione przez siostrę pytanie. Te 'wcześniejsze' nie wykazywały żadnej akcji, jakby zostały potraktowane jakimś otumaniającym napojem. Sprawa wydawała się coraz dziwniejsza...
    Już miałem przedstawić się intruzkom, kiedy druga z dziewczyn wspomniała coś o zabijaniu niewłaściwej osoby. Czyżbym był ich celem? Gdyby w mojej głowie fizycznie istniała lampka ostrzegawcza, z pewnością zapaliłaby się właśnie w tej chwili. Miałem przeczucie, które oczywiście było zwykłym strzałem w ciemno: dziewczyny były wytrenowanymi łowczyniami nagród i teraz ja, Ayamaru Kiyoshi, byłem ich celem. Nie wiedziałem jakim sposobem, ale najprawdopodobniej wcześniejsze przyjazne dziewczyny to jakaś ulepszona wersja Kage Bunshin no Jutsu, które miały na celu odeskortowanie mnie w dość odludne miejsce, choć wątpliwym było, czy bar można było do takich zaliczyć. Teraz, gdy już mnie namierzyły, zamierzały mnie po cichu zlikwidować, ale nie dam im tej satysfakcji.
    Jedną z możliwości było użycie fałszywego nazwiska, co z pewnością i tak nie zakończyłoby się powodzeniem, gdyż zdążyłem już potwierdzić swoją tożsamość w rozmowie z ich klonami. Postanowiłem zatem nie uciekać się do tanich sztuczek.
    - Ayamaru Kiyoshi, uczeń Ryo Kiyoshi'ego.

Offline

 

#62 2014-02-17 13:39:05

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

8.

      Gdy chłopak się przedstawił, dziewczęta natychmiast nawiązały kontakt wzrokowy i kiwnęły w swoją stronę. Ich zachowanie zmieniło się drastycznie. Obie drgnęły, przygotowując się do wykonania ruchu. Najbardziej było to widać po jednej z nich, stojącej tuż przy Kiyoshim, zwącym samego siebie uczniem Ryo Kiyoshiego. Brunetka która przed chwilą złapała młodzieńca - który zdążył się dość sprawnie oswobodzić z jej uścisku - energicznie odwróciła się raz jeszcze do niego. Podniosła przy tym ruchu prawe ramię, które zakończone pięścią powędrowało prosto w brzuch Ayamaru [siła: 100; szybkość: 60]. Wykonała tylko jeden cios, mający powalić chłopaka na ziemię w napadzie kaszlu. Kiyoshi nie miał dużo czasu na reakcje.
      Jej towarzyszka nie została pasywna na tą akcję. Pomknęła za plecy chłopaka, lecz to nie jego planowała dorwać. Pędziła prosto w stronę swojej bliźniaczki, z wyciągniętą w jej stronę ręką [szybkość: 100]. Trudno było określić jej intencje. Lecz na pewno nie były one zbyt przyjazne.

Offline

 

#63 2014-02-17 15:28:55

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Wzajemne spojrzenie dziewczyn było dość wymowne, jednak nie dało mi pewności odnośnie ich intencji, ani nie pozwoliło przewidzieć ich działań. Pewne było jedynie , że coś tu nie gra, ale nie dane mi było poznać prawdziwej natury tej sytuacji- przynajmniej na razie.
    Po oswobodzeniu się z uścisku brunetki ta nie dała za wygraną i chwilę później mogłem zobaczyć jej pędzącą pięść, która, jak się okazało, obrała za cel mój brzuch. Nie miałem zamiaru dać się powalić na ziemię jednym ciosem, toteż czym prędzej wzmocniłem swoją odporność na uderzenia za pomocą niedawno przyswojonej techniki Dotonu- Domu (reakcje 60), co powinno nie tylko uchronić mnie przed uderzeniem dziewczyny, ale i sprawić jej ogromny ból, a może nawet i złamać jej kości dłoni i znacznie utrudnić dalsze działania.
    Poza tym posunięcie to pozwalało mi też na odparcie ewentualnego ciosu od tyłu ze strony jej towarzyszki. Nie spodziewałem się jednak, że na cel obierze swoją bliźniaczkę, którą do tej pory uważałem za jej własnego klona. O co w tym wszystkim chodziło?
    Kiedy zorientowałem się, że to nie na mnie szarżowała Motsu, jak najszybciej wyciągnąłem rękę w taki sposób, żeby zagrodzić jej drogę i utrudnić dotarcie do Yumi (szybkość 63). Nie wiedziałem, czy mój zabieg osiągnie zamierzony skutek, gdyż blondynka poruszała się zdecydowanie szybciej ode mnie.
    Pomimo dużej szybkości dziewczyny jej szarża nie sprawiała wrażenia, żeby przyłożyła ona do uderzenia choćby krztynę siły, dlatego też nie powinna zagrozić swojej bliźniaczce.
    Nie miałem jednak zamiaru pozostać w tej niekorzystnej dla mnie sytuacji, kiedy byłem liczebnie zdominowany. Nie mogłem polegać na tych zapatrzonych we mnie siostrach, które nie podejmowały obecnie żadnej akcji. Poza tym nie wiedziałem przecież, czy w ogóle mogę im ufać. Dlatego też niezależnie od wyniku mojej próby zatrzymania Motsu złożyłem dłonie w odpowiednią pieczęć, by po chwili u mego boku pojawiło się czterech Ayamaru.
    Trzeba było przyznać, że ciężko było zmagać się z dwoma napastnikami jednocześnie, jednocześnie broniąc dwóch dziewczyn i to wszystko w zamkniętej przestrzeni, której było coraz mniej, bacząc na to, że do starcia dołączyły również moje kopie.

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#64 2014-02-18 11:40:14

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

9.

      Itsu była idealnie wyćwiczona w stylu Rakanken, skupiającym się na sile. Dlatego pomimo kontaktu z twardym ciałem Kiyoshiego wzmocnionego Dotonem, skończyło się tylko na dużym bólu i kapiącej krwi. Dziewczyna odskoczyła do tyłu, stając na przeciwległej kanapie. Spojrzała na swoją zakrwawioną dłoń, po czym głośno parsknęła w stronę oponenta. Wyrzuciła z kieszeni pięć shurikenów, po czym używając techniki Katonu (klik), wzmocniła zarówno szybkość jak i siłę pocisków [Siła NinJutsu: 200]. Leciały one prosto w stronę Aamaru. Kobieta nie zważała na to, czy oberwie się komuś innemu.
      Nawet jej szybka przyjaciółka, której drogę zablokował Ayamaru, dosłownie w ostatniej chwili odskoczyła do tyłu. Współpraca u nich kulała. Motsu rzuciła krytyczne spojrzenie w stronę swojej sojuszniczki, co zostało szybko odwzajemnione z jej strony.

Offline

 

#65 2014-02-18 15:49:31

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Domu przyniosło pożądany skutek, jakim było odparcie ataku dziewczyny, choć jej styl walki uchronił ją przed złamaniami. Szkoda, gdyż bez sprawnej prawej ręki nie byłaby w stanie efektywnie walczyć. Ta jednak, nie zważając na ból, nie próżnowała i chwilę później posłała w moim kierunku pięć płonących shurikenów. Wiedziałem, że nie wyrządzą mi one większej krzywdy, gdyż technika wzmacniające moje ciało była wciąż aktywna. Bałem się jedynie o los moich fanek, które już raz szczęśliwym trafem uratowałem przed szarżą blondynki.
    Dwa z moich klonów stanęło przed Yumi i Yui w gotowości do ich obrony lub zasłonięcia ich własnym ciałem, gdyby któryś z shurikenów miał je przypadkiem trafić. Miałem nadzieję, że są po mojej stronie, gdyż chronienie ich było nie lada wyzwaniem, mając na głowie 2 przeciwniczki. Po prostu szkoda by było, gdybym tak bardzo starał się, chroniąc klony a tym bardziej wroga.
    U mojego boku wciąż stały dwie kopie mnie. Jeden z Ayamaru wyciągnął rękę, by po chwili powstała kryształowa ściana w odcieniu niebieskoszarym (odporność na jutsu Katonu 280). Miała za zadanie osłonić kotary baru, by płonące shurikeny nie podpaliły kurtyny i nie puściły knajpy z dymem.
    Tymczasem drugi z klonów odskoczył na bok, po czym złożył dłonie najpierw w znak Węża a następnie w Szczura. Były to pieczęcie Narakumi no Jutsu (umysł 16), jutsu te wycelował w Motsu i Itsu. Dzięki temu mogłem małoinwazyjnie unieszkodliwić wrogów, nie ryzykując przy tym zdemolowania lokalu bądź uszkodzenia kogoś innego.

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#66 2014-02-18 18:32:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

10.

      Dziewczęta uśmiechnęły się głupawo, gdy Ayamaru próbował na nie rzucić GenJutsu [Wola: 80 (obie)]. Motsu ze zdziwieniem spoglądała, jak chłopak marnuje - jej zdaniem - chakrę, próbując ratować lokal. Obie zdawały się teraz nieco ostrożniejsze. Napastniczka o blond włosach, nie interesowała się dłużej towarzyszkami Kiyoshiego. Zdała sobie najwyraźniej sprawę z tego, że nie były do końca gotowe na tą walkę. Nie oznaczało to jednak zaniku determinacji. Wręcz przeciwnie. Podobną postawę obrała Itsu, która nie mogła wysiedzieć w miejscu.
     - Żałosne... - powiedziała pod nosem.
      Zaraz po tym złożyła trzy pieczęcie [Składanie pieczęci - 110] i wystrzeliła z ust, obierając sobie za cel Kiyoshiego oraz jego klony strumień wody [Siła NinJutsu - 80]. Jej sojuszniczka najbardziej chętna do bitki, wystrzeliła do przodu, za wszelką cenę chcąc dobić się do Ayamaru [Szybkość - 60], atakując go łokciem [Siła TaiJutsu - 172]. Do idealnej synchronizacji ataków trochę brakowało, lecz nie można było zignorować żadnego z nich.

Offline

 

#67 2014-02-18 20:14:13

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Dziewczyny sprawiały wrażenie całkowicie odpornych na moje techniki iluzji. Podejrzewałem, że brak wyćwiczonego umysłu może okazać się przeszkodą, w końcu specjalizowałem się w zupełnie innych technikach, musiałem jednak spróbować i tego. Dziewczyny nie wyglądały na idealnie zgrane, ale widać było w ich oczach pogardę choćby z powodu mojego niepowodzenia, które miało miejsce chwilę wcześniej.
    Widząc, że jedna z oponentek zaczyna składać pieczęcie, nie pozostawałem dłużny. Klon, który uprzednio próbował swoich sił przy Narakumi no Jutsu, automatycznie wystrzelił do niej od jej lewej strony, używając techniki Dynamic Entry (szybkość 60, siła 110). Miał on za zadanie powalić dziewczynę podczas wykonywania techniki lub chociaż zakłócić jej rzucanie i zmusić do uniku.
    Jednocześnie klon znajdujący się przy Yumi, użył swojego KG i przed twarzami dziewczyn wyrosła kryształowa kopuła z odstającymi kolcami na zewnątrz (odporność na jutsu Suiton 260). W środku znajdowaliśmy się ja, Yumi, Yui i dwie moje klony, nie licząc odcienia skóry, który miałem zmieniony dzięki Domu.
    Nie znałem jutsu, które wykonywała Itsu, toteż nie mogłem się spodziewać, że uda mi się ją zablokować. Poza tym jej sojuszniczka również nie próżnowała, widać było, że specjalizuje się w TaiJutsu, a na tego typu ataki moja kryształowa ściana była bardzo podatna. Jeżeli chciałaby się przez nią przebić za pomocą uderzenia, z pewnością dałaby radę, ale miałem nadzieję, że sterczące kolce choć trochę by ją uszkodziły. Co więcej, zużyłaby trochę czasu na rozbicie bariery, toteż musiałaby oddać choć jedno uderzenie, zanim by do mnie dotarła.
    Ja tymczasem dobyłem kunai z kabury i przygotowałem się na ewentualne odparcie ataku ze strony Motsu. Dzierżona oręż niemal natychmiastowo przybrała dziwną fakturę, jednak w ferworze walki powinno to pozostać niezauważone.
    Sytuacja nie wyglądała zbyt ciekawie, cieszyłem się jednak, że musiałem już dbać tylko i wyłącznie o siebie, gdyż rywalki nie wydawały się zainteresowane innymi celami.

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#68 2014-02-21 10:11:25

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

11.

      Motsu widząc szarżującego chłopaka, pospieszyła się wykonaniem techniki techniki. Poruszał się on w takim tempie, że miała dostatecznie dużo czasu [Reakcje - 80]. Swój atak skierowała prosto w niego [Szybkość techniki: 90]. W efekcie zanim zdążył on wykonać swój atak, został zniszczony, a strumień wody rozbił się o kryształową ścianę.
      Itsu z kolei mimo wszystko kontynuowała swój atak, próbując zniszczyć kopułę Ayamaru[Siła TaiJutsu - 172; Szybkość - 60]. Kolce (mogłeś opisać ich wielkość ), zraniły ją w niektórych miejscach. Głównie były to kończyny, z którym kapała krew.
      Obie wydawały się już zmęczone walką. Najwyraźniej liczyły na kolejny łatwy cel. Kiyoshi okazał jednak większy opór, niż się wcześniej spodziewały. Z kolei dziewczęta chronione przez niego, były kompletnie sparaliżowane przez strach. Po chwili jednak Yumi otworzyła lekko usta.
     - P...przepraszam... - powiedziała, po czym zemdlała.
     - Yumi? Trzymaj się! - krzyknęła przerażona Yui, próbując ocucić siostrę.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2014-02-21 10:12:22)

Offline

 

#69 2014-02-21 13:40:52

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Mój klon pod wpływem techniki Suitonu zamienił się w obłoczek dymu, sam strumień zaś został zatrzymany przez kryształową powłokę. Druga z rywalek uparcie parła naprzód, przebijając się przez nią, jednak nie obyło się bez obrażeń, które powstały w wyniku kontaktu jej skóry z kolcami, którymi pokryta była kopuła. Dało się zobaczyć w nich spadek motywacji do walki, nic dziwnego, skoro do tej pory nie były w stanie nawet mnie drasnąć.
    Niespodziewanie Yumi zemdlała, a jej siostra próbowała ją obudzić. Ktoś musiał jej pomóc a Yui nie sprawiała wrażenie wystarczająco spokojnej, by była w stanie cokolwiek zdziałać. Nie wyobrażałem sobie, że te dwie kiedyś będą miały pełnić funkcję ninja, skoro były tak sparaliżowane strachem. Jedno wiedziałem na pewno - trzeba to było jak najszybciej skończyć.
    Zaciskając dłoń na rękojeści kunaia, odezwałem się do przeciwniczek:
    - Może już wystarczy? Pobawiliśmy się, ale może lepiej będzie, jak już skończymy? Twierdzicie, że jesteście z nią spokrewnione, więc może w końcu odłożycie na bok swoje żale i jej pomożecie? - Mój ton brzmiał dość poważnie i można było doszukać się w nim nuty irytacji. W dalszym ciągu nie rozumiałem ich motywacji, nie wiedziałem, co do mnie mają. Oczywiście istniała jeszcze opcja szybkiego ich obezwładnienia, ale nie miałem na to ani ochoty ani ku temu powodu.

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#70 2014-02-23 12:37:19

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

12.

    Przeciwniczku zupełnie nic nie zrobiły sobie z nawoływań Ayamaru. Co więcej wykorzystując to, że Kiyoshi zajęty był przemową, Itsu ruszyła do dalszego działania. Tą techniką co wcześniej, zrobiła od środka dziurę w kopule [Siła TaiJutsu - 172; Szybkość - 60]. Wpuściła w ten sposób swoją siostrę.

    - W pracy nie ma miejsca na sentymenty. Jako ninja powinieneś to wiedzieć. Nie myśl, że to coś osobistego. Dostałyśmy zlecenie, a nasza reputacja uległaby znacznemu pogorszeniu, gdybyśmy pozwoliły żyć ofierze. - wytłumaczyła Motsu, z drobną ironią w głosie.

    Kiwnęły głową, po czym rozpoczął się kolejny atak. Brunetka dotychczas pokazująca jedynie zdolności w walce wręcz, zaczęła składać pieczęcie. Z jej ust wydobyły się ogromne ilości ognia [Siła techniki - 222]. Chłopak miał mało czasu i musiał szybko działać. Wkrótce cały budynek stanie w ogniu, a on w tym czasie musi uratować siebie oraz zależnie od jego postanowień - dwie dziewczęta.

Offline

 

#71 2014-02-25 19:10:17

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Próba zażegnania konfliktu dyplomatyczną drogą spełzła na niczym, ale przynajmniej spróbowałem. Powoli miałem już dość tej całej sytuacji, tych zawziętych dziewczyn a na domiar wszystkiego ich zbytniej pewności siebie i arogancji. Wszystko to razem wzięte mogło wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej opanowanego człowieka, za którego kiedyś się uważałem. Teraz nie zamierzałem się już powstrzymywać.
    - Zobaczymy, które z nas będzie ofiarą - rzuciłem w ich stronę w odpowiedzi.
    Uderzenie brunetki spowodowało rozpad kopuły. Ona sama zaczęła składać pieczęcie do techniki, którą udało mi się dojrzeć podczas turnieju w Enko w trakcie walki przedstawiciela klanu Hyuuga z jakimś wyrzutkiem - była to technika natury Katon. Podejrzewałem, że nie wyrządzi mi ona większych obrażeń, jako że moje ciało dalej było utwardzone za pomocą Domu. Bałem się jedynie o Yumi i Yui, które nie miały żadnych szans opuścić tego miejsca na czas. Poza nimi musiałem się martwić również o ten bar i ludzi, którzy obecnie się w nim znajdowali. Puszczenie tej knajpy z dymem z pewnością nie odbiłoby się korzystnie na mojej reputacji, a co dopiero dopuszczenie do śmierci dwóch uczennic Akademii Ninja, które nie powinny się tu w ogóle znaleźć.
    Natychmiastowo wyrzuciłem kunai, który znajdował się w mojej dłoni (siła 110) w kierunku Motsu. Gdy tylko kunai rozpoczął swój lot w jej kierunku, moje dłonie były już złączone w coś na kształt podwójnie zaciśniętej pieści. Itsu została uwięziona w kamiennej kopule (siła ninjutsu - 200).
    Jednocześnie klon, który do tej pory nie angażował się w walkę, utworzył wokół nas (Ayamaru, Itsu i Motsu) kopułę. Gdyby brunetce udało się dokończyć swój atak, musiałem zabezpieczyć wszystko dookoła (odporność na jutsu Katon - 280).

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ayamaru (2014-03-01 22:40:06)

Offline

 

#72 2014-03-01 23:01:16

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

13.

    Motsu natychmiast uchyliła się przed kunai'em. Jej podstawową cechą różniącą ją od swojej siostry była zwinność, wobec tego nie miała najmniejszego problemu z uniknięciem tak łatwego ataku. Co się tyczy ataku Itsu... Jej atak został zatrzymany przez kopułę, przez co rozlał się po całej powierzchni wewnątrz więzienia z Dotonu.

    Jej siostra wyglądała na rozzłoszczoną tym, co zrobił Ayamaru. Złożyła serię pieczęci, tworząc w dłoni mały, wodny wir. Wystrzeliła w stronę kryształowej kopuły [Szybkość - 110] i próbowała sforsować ją za pomocą Suitonu [Siła NinJutsu - 180].

     - Wybacz nam! - krzyknęła nagle, zalana łzami Yumi. Siostra próbowała ją pocieszyć.

Offline

 

#73 2014-03-02 21:42:05

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Udało mi się uwięzić Itsu w środku kamiennej kopuły, ale jej sojuszniczka chyba nie zdawała sobie sprawy z tego, w jakim niebezpieczeństwie się znalazła. Wystarczył moment, jeden ruch, a mógłbym ją bez większych problemów zmiażdżyć. Motsu natomiast bezskutecznie próbowała przebić się przez kryształową kopułę (odporność na techniki suitonu - 260), czym działała mi mocno na nerwy. Zamiast zainteresować się losem swojej siostry, ta skupiła się na otaczających ją szaroniebieskich kryształowych ścianach.
    Oprócz irytacji odczuwałem także zagubienie. Cały czas wydawało mi się, że to ja jestem celem dziewczyn, a gdy Motsu miała mnie na wyciągnięcie ręki, wolała zmierzyć się z tworem mojego limitu krwi. Obserwując jej zachowanie, odniosłem wrażenie, że ona sama nie miała pojęcia, co robić. Tymczasem Yumi odzyskała przytomność, czego świadectwem był jej okrzyk, który szczerze mówiąc zignorowałem. Byłem skupiony tylko na przeciwniczkach: jednej uwięzionej w mojej technice, drugiej niemal na wprost mnie.
    - Zdajesz sobie sprawę, że lada chwila twoja siostra może zostać zmiażdżona wewnątrz tej kamiennej kopuły? - zapytałem, trzymając dłonie w dalszym ciągu w pieczęci Ganban Kyuu. - Zamierzasz dalej ryzykować jej życiem, mierząc się z tym kryształem?
    Oczywiście nie miałem zamiaru pozbawiać Itsu życia, ale byłem przygotowany na taką ewentualność, w razie gdyby jej siostra nie wiedziała, kiedy należy się wycofać. W międzyczasie jeden z moich klonów zmienił się w obłok dymu z powodu utraty całej chakry.
    - Radzę Ci się poddać, w przeciwnym wypadku może jej się przytrafić coś naprawdę niedobrego.

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#74 2014-03-05 18:59:40

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

14.

    Ostatnia walcząca siostra zdawała się głucha na słowa Kiyoshiego. Doszła jednak do wniosku, że nie jest w stanie przebić się przez potężną obronę przeciwnika. Ugryzła się w wargę, przez co szkarłatna kropla spłynęła po jej brodzie.

    Przypomniała sobie cenę, jaką musiała zapłacić za dojście tutaj. Twarze ludzi których zabijała oraz bliskich których zawodziła. Poświęciła wszystko by spłacić dług względem mężczyzny, którą ją niegdyś uratował. Porzuciła wszystko i nie wyobrażała sobie, że mogłaby wrócić. Nie miała życia ani w rodzinnych stronach, a jeśli się jej nie powiedzie, straci ostatnie miejsce, jakie może nazwać domem. Ta motywacja jej dodawała skrzydeł. Zwykle wystarczała ona, by doprowadzić sprawy do końca. Lecz jak skończy się to tym razem...

     - Jesteś na to za miękki, a ja mam zbyt dużo do stracenia, by teraz się poddać... - odpowiedziała ze smutkiem w głosie.

    Ustawiła się w pozycji bojowej i machnęła dłonią wyzywającą w stronę kryształowej kopuły. W jej minę wrysowany był respekt oraz powaga. Nie wyglądała jakby chciała się wycofać. Po jej minie było widać, że jest gotowa postawić na szali życie swoje oraz każdej z sióstr.

     - Chodź. Pokaż, że masz coś w spodniach i możesz robić coś więcej, niż tylko chować się za kryształową ścianą. - wyzwała go, przygotowując się do walki wręcz.

Offline

 

#75 2014-03-07 19:31:06

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    "Jesteś na to za miękki..." odbijało się echem w moich uszach. Nie mogłem uwierzyć, jak bezczelna potrafiła być ta dziewczyna, nawet kiedy życie jej siostry i partnerki wisiało na włosku. Wyczułem w niej jakby przerost ambicji, coś na kształt obłędnego, szaleńczego uporu. Nie miałem pojęcia, jaki był tego powód, ale nie dbałem o to. Moje pragnienie bycia silniejszym zostało zapoczątkowane właśnie przez takich ludzi. Ludzi, którzy nigdy nie potrafili odpuścić, nie dbający o nic i o nikogo innego. Ludzi, którzy byli poświęcić nawet bliskie im osoby dla... no właśnie, czego?
    Jej wyzwanie nie wywarło na mnie żadnego wrażenia. Może dlatego, że wiedziałem, co lada chwila miało się wydarzyć, a może dlatego, że jej słowa nie miały już dla mnie żadnej wartości. Uznałem ją za osobę nieco irracjonalną, jako że cały czas byłem na wyciągnięcie ręki. Skoro zatem chciała zmierzyć się ze mną w zwarciu, mogła to zrobić bez problemu. Pomiędzy nami nie było niczego poza pustą przestrzenią i wyczuwalnym napięciem.
    Możliwe, że emocje, które w tamtej chwili jej towarzyszyły, mogły przyćmić nieco jej racjonalny osąd, przez co pomyliła prawdziwego mnie z klonem. Było to dość nieprawdopodobne, gdyż od początku skóra klonów była innego koloru niż moja, poza tym, to ja byłem jedyną osobą, prowadzącą z nią dialog. Tak czy inaczej, kryształowa kopuła zgodnie z jej życzeniem rozpadła się w drobny mak, nie zostawiając po sobie ani śladu.
    Wewnątrz kamiennej kopuły wciąż pozostała uwięziona Itsu, nie próbująca nawet oswobodzić się z opresji, w czym na pewno nie pomagała jej siostra. W ferworze walki zapewne nie wahałbym się ani chwili i pozbyłbym się jej bez zastanowienia. Teraz jednak, gdy przeciwnicy praktycznie nie byli w stanie mi zagrozić, miałem możliwość przemyślenia wszystkiego na spokojnie. To właśnie dlatego dałem Motsu możliwość wycofania się. Możliwość, którą odrzuciła.
    - Jej krew jest na twoich rękach- powiedziałem śmiertelnie poważnie, zaciskając mocno dłonie, za którymi podążyły ściany ziemnego więzienia. Itsu nie miała szans,by wyjść z tego cało.

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#76 2014-03-09 15:42:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

15.

    Przeciwniczka nie okazała w żaden sposób smutku związanego z prawdopodobną śmiercią swojej przyjaciółki. Nawet nie odwróciła w jej stronę twarzy. Cały czas z opuszczonym wzrokiem koncentrowała się na swoim celu.

    Nie oznaczało to, że jej to nie dotknęło. Była ninja. Ninja powinien zachować swoje uczucia tylko i wyłącznie dla siebie, jego obowiązkiem jest być bezwględnym. Blondynka sprawdziła się w tej roli po mistrzowsku. Osoba, która liczyła się dla niej najbardziej, właśnie odeszła. Zabójczyni została sama. Straciła całą swoją wolę walki, a do jej kontynuowania pchało ją tylko i wyłącznie zlecenie, poza którym nic jej nie zostało...

    Zaczęła biec prosto w stronę Ayamaru [Szybkość - 110]. W jej dłoni pojawił się wodny wir (klik). Nie bawiła się w żadne zwody, biegła prosto w kierunku przeciwnika, chcąc pokonać go tą techniką. Wycelowana ona była prosto w tors oponenta [Siła NinJutsu - 180].

Offline

 

#77 2014-03-12 19:03:12

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Motsu sprawiała wrażenie nieprzeciętnie opanowanej i obojętnej na krzywdę, która spotkała jej siostrę. Mogła być to doskonale opanowana sztuka ukrywania swoich emocji, której mnie nigdy nie udało się nauczyć. Była jeszcze inna opcja- wciąż uparcie twierdziła, że nie jestem w stanie zrobić czegoś takiego i uznała moje słowa za zwykły blef. Przecież nie widziała tego na oczy, a pewnie jeszcze nie spotkała się z tą techniką. Prawdą było jednak, że sam nie byłem pewny, czy zadziałała ona w stu procentach, zabijając uwięzioną w środku Itsu, czy też jedynie ją mocno połamała. Tak czy siak, miałem jeszcze jedną przeciwniczkę, którą musiałem się zająć...
    Szarżowała ona w moją stronę z dość pokaźną prędkością, którą z pewnością sam nie mogłem się poszczycić. Miałem na szczęście trochę czasu na podjęcie jakiejś akcji dzięki tym kilku metrom, które nas dzieliły. Wiedziałem, że z moją zręcznością nie dam rady uciec przed jej atakiem, ale wcale nie miałem zamiaru. Skoro nie udało jej się z pomocą tej techniki sforsować mojej kryształowej kopuły, to tym bardziej nie powinno to zagrozić mojej osobie, która w dalszym ciągu pokryta była tytanową powłoką Domu.
    W mojej prawej dłoni zawirowała chakra, formując się błyskawicznie w kształt kuli. Odchylając się nieznacznie, poprowadziłem Rasengana w jej kierunku (Siła Ninjutsu - 200). Ruch ten miał za zadanie pozwolić mojej ręce ominąć nieznacznie jej rękę, by nasze techniki trafiły w nas jednocześnie (reakcje - 60, szybkość - 63).
    - Naprawdę nie chciałem... - wyszeptałem.

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ayamaru (2014-03-12 19:03:39)

Offline

 

#78 2014-03-14 19:42:42

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Miasto

16.

    Starcie zakończyło się szybko. Przeciwniczka była dwukrotnie szybsza, lecz Ayamaru zdążył trafić swoim atakiem. Tak łatwy do odczytania atak nie powinien dosięgnąć tak doświadczonej zabójczyni. Musiał on zdawać sobie z tego sprawę, gdy doszło do kulminacyjnego momentu starcia. Można było przypuszczać, że zabrakło jej woli walki, emocje wzięły górę i dziewczyna stała się w praktyce bezbronna. Zachowywała się zupełnie inaczej, niż wcześniej. Zanim dosięgnął ją Rasengan zmrużyła powieki i... uśmiechnęła się do Kiyoshiego.

     Dziękuję... - powiedziała zupełnie innym tonem.

    Zaraz po tym błękitna sfera chakry wwierciła się w jej brzuch. Ogromna siła miotnęła nią do tyłu, torując brutalnie drogę poprzez zniszczenie ściany. Blondynka uderzyła o przeciwległy budynek, po czym zsunęła się na dół i oparła plecami o budowlę...

Offline

 

#79 2014-03-19 00:00:30

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Wpatrywałem się w jej poddające się ruchowi Rasengana lecące ciało. Czas jakby stanął, uczucie wwiercającej się w nią kuli chakry wciąż było wyczuwalne na koniuszkach moich palców a przed oczami widniał obraz jej promiennej twarzy. Było w niej coś przypominającego oblicze zmęczonego życiem człowieka, który udaje się na zasłużony odpoczynek.
    Chciałem poznać jej historię, chciałem zamienić z nią parę słów. Była dla mnie kimś nieodgadnionym- nie znałem jej motywu, nie znałem jej przeszłości. Czułem, że mogła być moją bratnią duszą, że gdybyśmy spotkali się w innych okolicznościach... To dziwne, przez moment chciałem się zatrzymać, cofnąć swoją dłoń. Ta jednak - raz wprawiona w ruch - nie dała się już powstrzymać.
    Bolało mnie to, że była ona kolejną osobą, której odebrałem życie. Osobą, o której nic nie wiedziałem- czy była dobrym człowiekiem, wnuczką, córką, siostrą. Przerażało mnie to, że zakończyłem jej krótki żywot, a kto wie, czy nie dokonałaby ona wielkich rzeczy, gdyby nie było dane nam się spotkać?
    Wiedziałem jednak, że nie miałem innego wyjścia- próbowałem dyplomatycznie rozwiązać problem, próbowałem ją powstrzymać. Równanie było proste, tylko jedna ze stron mogła wyjść cało z tego starcia. Zaskakującym było to, że jedynie śmierć blondynki wywarła na mnie tak wielkie wrażenie. Jej siostra, która prawdopodobnie nie wyjdzie cało z Ganban Kyuu nie poruszyła mnie tak bardzo. Może dlatego, że Motsu przejawiła ludzkie zachowanie, pokazując przez to, jak bardzo byliśmy podobni?
   
    Z trudem oderwałem wzrok z omdlałego ciała blondynki. Moje klony zniknęły a moja skóra przybrała swą naturalną barwę. Ta chwila nie mogła trwać wiecznie i dobrze o tym wiedziałem. Musiałem żyć dalej, choć w tej chwili najchętniej wpatrywałbym się w nią i zadręczał się myślami. Odwróciłem się, spoglądając na Yumi i Yui. Dla nich musiało być to jeszcze większe przeżycie niż dla mnie, w końcu były siostrami. Nie mogłem na nie w tej chwili patrzeć.
    Bez słowa ruszyłem do wyjścia, mijając barowe stoliki. Na jednym z niezajętych obecnie stołów znajdowała się szklanka pełna sake. Przystanąłem obok niego, poświęcając sekundę na spożycie trunku, który miał ukoić moje skołatane nerwy.

    [z/t -> Shisou » Tereny starego Debiruiyaa]

    Chakra: [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ayamaru (2014-04-26 17:56:51)

Offline

 

#80 2014-05-31 17:17:57

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto

    Szedłem powoli, sunąc jedną nogą za drugą, jednocześnie rozkoszując się smakiem papierosa. Nie palił się on jednak zbyt dobrze przez wilgoć, którą nasiąkł podczas rejsu. Nie przejmowałem się tym jednak, w końcu papieros, to papieros. Pogoda była wyśmienita, mimo schowanego za chmurami słońca. To wszystko składało się na moje świetne samopoczucie, dzięki któremu udało mi się nawet zapomnieć o bólu, który wciąż mi towarzyszył od uderzenia Ryo.
    Nim się obejrzałem, opuściłem już teren portu, znajdując się na drodze prowadzącej do miasta. W oddali było widać liczne zabudowania, choć nie były one sporych rozmiarów. Idąc dalej, zauważyłem, że dotarłem do części handlowej, w której panowały liczne stragany i targi.
    Obawiałem się, że ta część miasta będzie całkowicie przepełniona ludźmi z racji tej całej afery związanej z tajemniczym, niezwykle cennym artefaktem. Sprawa miała się jednak zupełnie inaczej. W porównaniu z portem w tej części miasta nie było ani żywej duszy, nie licząc oczywiście sprzedawców, którzy utrzymywali się ze swojej działalności. Spytałem jednego z nich, dlaczego tak tutaj wygląda.
    Odpowiedział mi, że o tej porze dnia wszyscy wyruszają w tereny Ta no Kuni, by spróbować szczęścia w odszukaniu artefaktu. Jedynie wieczorem wszyscy z powrotem pojawiają się w miasteczku, czasem zahaczając o dzielnicę handlową w celu uzupełnienia zapasów. Mężczyzna skarżył się, że jeszcze nigdy handel nie przynosił tak małych zysków, ale mógł sobie to odbić, oferując miejsca noclegowe przybyszom z innych krain. Było mi go szkoda, ale niestety nie byłem zainteresowany kupnem ryżu i świeżych ryb.
    Zamiast tego szwendałem się między pozostałymi straganami, wypatrując jakichś nietypowych przedmiotów czy też oręża wśród kupy żelastwa, podrabianej biżuterii i innych bzdetów, nie zważając na przekonania sprzedawców, jakoby ich przedmioty były tym artefaktem, którego wszyscy szukali.
    Dlaczego to robiłem? To proste- możliwe, że rzeczywiście artefakt został już dawno znaleziony i wystawiony na sprzedaż. Podejrzewałem, że większość z zarówno przyciągniętych tu poszukiwaczy przygód, jak i sprzedawców tak naprawdę nie miała pojęcia o starożytnych broniach i było wysoce prawdopodobne, że niewłaściwie ocenili wartość przedmiotów.
    Z tego właśnie powodu na co drugim straganie miał się znajdować ten wspaniały przedmiot, podczas gdy nie było tam nic poza kupą żelastwa. Przypatrywałem się jednak wszystkim przedmiotom, nawet tym nietypowym, próbując sprawdzić jakość, wytrzymałość i wartość każdego z osobna. Być może przy odrobinie szczęścia udałoby mi się znaleźć ten właściwy wyceniony na śmiesznie małą kwotę?

Ostatnio edytowany przez Ayamaru (2014-05-31 17:18:26)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Kwestionariusz