Ogłoszenie


#161 2013-03-30 22:13:10

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

8/15



Ayane miała w swojej małej główce już obmyślony plan doskonały. Tuż obok niej pojawiła się jej lalka. Oj ilu ninja by oddało swoje życie za tak precyzyjnie wykonaną lalkę. Oj tak, bardzo dużo. Z daleka mogła dojrzeć, że mężczyzna wstał na moment ponieważ jego ognisko zgasło. To był odpowiedni moment na zaatakowanie go. Lalka w szybkim tempie znalazła się tuż za bandytą. Cztery dobrze naostrzone noże wbiły się ciało faceta. Straszna śmierć, nie wiedzieć dlaczego i jak się umarło. To dla zmarłego rzecz okropna. Jednakże należało mu się. Nie trzeba było kraść cudzych rzeczy! Tak jak mówiłem wcześniej. Ayane miała doskonały plan. Przyczepiła linki z chakry do truposza przy czym wytarła go z krwi by jego towarzysze nie domyślili się, że to on. Czy to może wypalić? W końcu weszli do jaskini. Dziewczyna wdrapała się na sufit i zaczęła spokojnie poruszać martwą lalką w głąb jaskini. Po jakimś czasie mogła usłyszeć zdenerwowany głos jakiegoś mężczyzny. Podczas tego podsłuchiwana mogła dojrzeć, że sterowany przez nią ninja ma przy sobie parę kunai i shurikenów.
- Czemu nie stoisz na straży? No już wracaj idioto! - wykrzyczał do trupa mężczyzna. Czy Ayane wykorzysta jakoś jego bronie?

Offline

 

#162 2013-03-30 23:25:20

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Wszystko szło wręcz zbyt dobrze, nie spodziewałam się takich efektów, chociaż w sumie plan, który opracowałam, był niezwykle przemyślany, nie posiadał zbyt wielu luk, o ile można je w tym przypadku wskazać. Sama pozostawałam w tyle, używałam mężczyzny, jako wabika, o którym jeszcze nie wiedzieli, dodatkowo trzymałam przy sobie Karasu, która w każdym momencie mogłaby wkroczyć wkroczyć. Na chwilę obie moje marionetki zatrzymały się, wykorzystałam kilka sekund na stworzenie pięciu Oboro Bunshin'ów, których poślę za chwilę do pomieszczenia kilka metrów przede mną, sama nie chciałam wychodzić z ukrycia. Wcześniej udało mi się zauważyć, że moja ludzka marionetka posiada przy sobie potrzebny ekwipunek typu kunai, szarpnęłam rękoma tak, że dobyła po jednej broni do ręki i ruszyła na przeciwników, nieważne ilu ich było. Potem natarły klony, które unikały ciosów, rozpływały się po uderzeniu i tworzyły na nowo, jak na ten typ klonów przystało, same jednak nie atakowały. Ja z kolei wykorzystałam zgiełk walki i podeszłam bliżej pomieszczenia, lecz robiłam to ostrożnie, by mnie nie zauważono, sama chciałam mieć nieco lepszą widoczność. Przygotowywałam się też do użycia dwóch innych zwojów, Kaarasu ciągle czekała również na swoją kolej.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#163 2013-03-30 23:57:29

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

9/15



Dziewczyna spokojnie przygotowywała się do kolejnych ataków. Mężczyzna zdezorientowany przyglądał się trupowi i w końcu podszedł do niego mówiąc:
- Co jest z tobą nie tak ?! Wracaj do siebie, a nie zgrywasz cwaniaczka - powiedział i jak się stało tak się stało. Plany Ayane zostały ułatwione. Kiedy trupy wyciągał kunaia, wbił mężczyźnie mu go prosto w klatkę piersiową. Dziewczyna mogła pochwalić się wielkim szczęściem, bo jej przeciwnik wykrwawił się na miejscu bez żadnych krzyków czy jęków. Jakby poszedł najzwyczajniej w świecie spać. Dziewczynie zostało teraz tylko ruszyć w głąb jaskini w poszukiwaniu reszty bandziorów. Mogła jeszcze przeszukać przeciwnika, czy nie ma czegoś cennego przy sobie, ale czy to ma jakiś sens. To wszystko było zbyt proste..

Offline

 

#164 2013-03-31 00:05:22

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Na szczęście zabicie mężczyzny przyszło mi z ogromną łatwością, nie opuszczałam jednak gardy, nigdy nic nie wiadomo. Zeskoczyłam z sufitu, bowiem poruszanie się po nim zaczęło wywoływać u mnie drobne mdłości. Klony biegły korytarzem z przodu, tuż za nimi mężczyzna, ludzka lalka, na końcu zaś ja z Karasu. Mój plan działania wyglądał teraz tak - pięć klonów z przodu, ktoś je zaatakuje, ale przeniknie przez nie, w końcu klony się dematerializują i dopiero po chwili odnawiają, to będzie czas dla ludzkiej lalki, która za pomocą dwóch kunai'ów będzie eliminować wrogów, jeżeli to nie wystarczy - mam jeszcze Karasu, która w każdym momencie może wkroczyć, innych lalek nie chce na razie używać, z kolei gdyby ktoś chciał mnie zajść od tyłu, ciągle pozostawało użycie kruka, bądź zapieczętowanych lalek, plan był idealny. Wystarczyło krążyć po jaskini, badać wszystkie korytarze i szukać czegoś ciekawego, głównie artefaktu. Oczywiście wcześniej przeszukałam ciało przeciwnika, szukając przy nim czegoś ciekawego, może będzie miał jakiś klucz, bądź coś innego, co mogłoby mi się potem przydać?



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#165 2013-03-31 00:29:13

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

10/15



Dalsza podróż przez jaskinię nie dawała dziewczynie żadnych specjalnych powodów do radości, w którymś momencie mogła ona poczuć, że straciła poczucie orientacji, zgubiła się. Korytarze były raz węższe, raz szersze, niektóre nie pomieściłyby więcej niż jednej osoby, z kolei w innych zmieściłby się pokaźnych rozmiarów summon. Ayane po prostu zabłądziła, pomyliła kierunki, nie zapamiętała drogi, znalazła się w martwym punkcie. Niekiedy nawet miała wrażenie, iż znajduje się w tym samym miejscu. Tak też było, niektóre miejsce pokonywała dwa razy, a nawet trzy. W ostateczności wylądowała w wielkim pomieszczeniu, na którego środku znajdowała się kosa z czerwonymi akcentami, skradziony przedmiot, święty artefakt kapłana. Przedmiot znajdował się na specjalnym piedestale i oświetlony był jedną smugą światła padającą z sufity, dawało to ciekawy efekt wizualny. Pomieszczenie miało kształt ściętej kuli, prowadziło do niego tylko jedno wejście i to Ayane z niego skorzystała, w środku nie było nikogo, oprócz Ayatsuri i jej broni, przynajmniej na razie.

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-03-31 00:29:45)

Offline

 

#166 2013-03-31 00:41:45

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Miałam wrażenie, jakbym się zwyczajnie zgubiła, straciłam rachubę, tak bardzo skupiłam się na mojej taktyce na wypadek spotkania wroga, że aż nie zwracałam uwagi na to, gdzie idę. W końcu przemierzałam różne korytarze i pomieszczenia dwa razy, inne nawet więcej, pojawiałam się w wielu miejscach kilkukrotnie. W ostateczności dotarłam do miejsca, którego nie miałam jeszcze okazji zbadać. Moim oczom ukazała się wielka sala w kształcie ściętej kuli, nie była dobrze oświetlona, widoczność ułatwiała jedynie jedna smuga światła przechodząca przez sam środek pokoju. Skupiona była dokładnie w jeden punkt, idąc od góry do dołu mogłam na końcu spostrzec poszukiwany przeze mnie przedmiot - charakterystyczną kosę wyznawców boga Jashin'a, ustawiona była na specjalnym piedestale, który ją podtrzymywał. Rozejrzałam się, nie widziałam nikogo w okolicy, dlatego właśnie weszłam do pomieszczenia na kilka kroków, jednak po przedmiot posłałam moją ludzką marionetkę, zachowywałam względy bezpieczeństwa. Lalka miała przechwycić broń i zbliżyć się do mnie, ale nie na bezpośrednią odległość, nigdy nic nie wiadomo.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#167 2013-03-31 00:47:27

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

11/15



Wystarczyła krótka chwila, aby marionetka Ayane dobrała się do legendarnej kosy, która była świętym artefaktem dla wyznawców Jashin'a. Niestety była ona na tyle cenna, że szef bandytów nie byłby na tyle lekkomyślnym, by pozostawić przedmiot bez ochrony. Sam zdecydował się bronić przedmiotu, lecz pozostawał na razie w ukryciu. Kiedy ludzka lalka wyciągnęła dłoń po broń na piedestale spowitym przez słup światła, nagle zatrzymała się i rozwaliła dosłownie na kawałki, w powietrzu można było dostrzec od razu pięć smug po szybkich cięciach, pozbawiły one marionetkę rąk, nóg oraz głowy, Ayane musiała się wtedy nieco wystarczyć, ale miała przy sobie ciągle inne zabawki, prawda?

-Jestem Eoru, przywódca szajki bandytów, w których siedzibie się teraz znajdujesz. Nie pozwolę skraść ci tego przedmiotu, jest dla nas zbyt ważny, rozumiesz? Sprzedamy go odpowiednim instytucjom za bardzo dużą cenę, dlatego, jeśli możesz, zgiń. Za dużo widziałaś... - powiedział mężczyzna, ktory wyszedł z cienia niedaleko słupa światła, w jego ręce widniała specjalnie wydłużona katana, niemalże dwa razy dłuższa od zwykłej, ruszył na dziewczynę, chcąc ją zaatakować frontalnie swoim ostrzem

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-03-31 00:50:31)

Offline

 

#168 2013-03-31 00:58:19

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Zdziwiłam się i rzeczywiście nieco przeraziłam w sytuacji, kiedy moja ludzka marionetka została pocięta. Owszem, mężczyzna już nie żył, zabiłam go potajemnie, ale mimo wszystko tak brutalne zbezczeszczenie jego ciała nie spodobało mi się, zneutralizowałam nitki z chakry, w skutek czego części ciała tego trupa opadły na ziemię bezwładnie. Chwilę po tym dane mi było zobaczyć mężczyznę z dość długą kataną, przedstawił się jako Eoru, to szef bandytów, którzy odpowiedzialni są za kradzież kosy.
-Nie interesuje mnie twoje imię, wybacz. Jesteś złodziejem, jestem tu po to, by odebrać ci przedmiot należący do wyznawców Jashin'a z Jego Wielkiej Kaplicy. Nie utrudniaj zadania. - powiedziałam, rozwijając po jednym z dwóch zwojów z paska.
Obok mnie pojawił się dwa kłęby dymu, czemu towarzyszył efekt dźwiękowy typowy dla przywołania.
-Kuroari, Sanshouo, Karasu ! - rzuciłam, poruszając odpowiednio każdą lalką, kiedy dym opadł, mężczyzna mógł ujrzeć mnie opatuloną krukiem z salamandrą po prawej stronie i czarną mrówką z przodu. -Karakuri engeki !
Postanowiłam zacząć teatr marionetek, posłałam Karasu w stronę wroga, by zablokował go i zajął, dlatego z każdej z czterech rąk wysunął jedno długie ostrze z nadgarstka, następnie ruszył na wroga. Kuroari leciała tuż za nim, w momencie, kiedy kruk rozprawiał się z wrogiem, czarna mrówka miała go zajść od tyłu. Salamandrę ciągle pozostawiałam przy sobie w razie ochrony.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#169 2013-03-31 01:07:29

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

12/15



Dziewczyna postanowiła rozprawić się z szefem bandytów i odpłacić mu się za to, że dopuścił się kradzieży świętego dla kogoś innego przedmiotu. Kiedy mężczyzna ruszył na nią ze swoją specyficzną kataną, Ayane odpieczętowała swoje dwie inne lalki tak, by mieć przy sobie dokładnie trzy lalki bojowe, których połączone użycie może być nie do przezwyciężenia. Karasu, lalkę o największych możliwościach, posłała bezpośrednio na wroga, idealnie sprawdziła się w przytrzymaniu przeciwnika, jej cztery ręce wyposażone w noże idealnie radziły sobie z jedną kataną przeciwnika. Eoru nie mógł się przebić przez kruka, stał w miejscu, ba, nawet się cofał, musiał się chronić przed atakami marionetki. Z kolei Kuroari pojawiła się kilka metrów za nim, Ayatsuri miała jakiś plan, oponent nawet nie spostrzegł drugiej lalki.

-Nie masz ze mną szans, dziewczyno, nawet, jeśli pokonasz mnie, mam wielu pomocników, którzy się zemszczą! - powiedział, mierząc się z Karasu.

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-03-31 01:07:44)

Offline

 

#170 2013-03-31 01:15:57

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Szło mi jak widać całkiem dobrze, bez problemów, radziłam sobie wręcz doskonale. Miałam odpowiedź na każdy atak bandyty, nie mógł się przebić przez Karasu, którą potrafiłam mistrzowsko manipulować. Starałam się ciągle nacierać na wroga, zmuszając go do wycofania się, w ostatnim momencie chwyciła go od tyłu Kuroari, która została wcześniej niezauważona. Lalka objęła swoimi wszystkimi sześcioma rękami przeciwnika, wbijając w jego ciała ostrza zlokalizowane po wewnętrznych stronach każdej ręki, miały one za zadanie bardzo pokaleczyć ofiarę, ale jej nie zabijać. Kiedy już czułam, że Eoru nie może się ruszać, Karasu zatopiła wszystkie cztery ostrza z nadgarstków w jego ciele, kończąc jego żywot.
-Udało się? - spytałam szeptem samą siebie, obserwując całe zjawisko. Liczyłam na to, że mogę już zabrać przedmiot i wydostać się spod ziemi, nie za bardzo odpowiadała mi praca w jaskini..

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#171 2013-03-31 01:23:26

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

13/15



Wszystko szło dokładnie tak, jak Ayane to sobie zaplanowała, bez większych problemów udało jej się pokonać szefa bandytów. W ogóle poradziła sobie dzisiaj wręcz wzorowo, nikt jej nie docenił, sama dziewczyna nie była świadom swoich możliwości, a tu proszę - zwalczyła każdego przeciwnika, na którego trafiła, pokonała wszystkie przeciwności, wykazała się sprytem, ostrożnością i odwagą, ma ogromny potencjał ! W tym momencie jasnym było to, że może zabrać skradzioną kosę i ruszać do tamtych ludzi, kapłana, by ją zwrócić. Kiedy już to zrobiła i miała opuścić pomieszczenie, Eoru odezwał się do niej po raz ostatni.

-To jeszcze nie koniec. Tak jak powiedziałem, mam wielu popleczników, którzy zemszczą się na tobie, odnajdą cię i zabiją, słyszysz? Odzyskamy tą kosę... - wydał ostatnie tchnienie, zmarł, odszedł, Ayane mogła już opuścić to miejsce.

Offline

 

#172 2013-03-31 01:28:27

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Kiedy tylko zdałam sobie sprawę z tego, że pokonałam Eoru, ulżyło mi, rozejrzałam się wkoło i miałam pewność, że nie czeka już na mnie nic podejrzanego. Złożyłam pieczęć tygrysa, a wszystkie trzy marionetki zniknęły w obłokach dymu, czemu jak zwykle towarzyszył specyficzny dźwięk. Upewniłam się, że nie zostawiłam żadnego zwoju, ale miałam przy sobie wszystkie, również nie zostawiłam nigdzie żadnego elementu ekwipunku, mogłam więc zabrać kosę i wydostać się z jaskini. To też zrobiłam, podeszłam do piedestału, podniosłam kosę i szłam powoli ku wyjściu z pomieszczenia. Jednak nie wszystkie kwestie zostały rozwiązane...
-Nie boję się gróźb ludzi takich jak ty. Jesteś zwykłym złodziejem, bandytą, zasłużyłeś na śmierć. - opuściłam zmarłego, nie miałam już w tym miejscu nic do zrobienia, starałam się więc wrócić drogą powrotną, znaleźć wyjście z jaskini, następnie biec przez las, z powrotem do kapłana.

 

#173 2013-03-31 01:34:26

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

14/15



Wszystkie lalki z powrotem zapieczętowane, upewnienie się co do każdego szczegółu, pożegnanie zabitego przeciwnika, zabranie kosy, skradzionego przedmiotu - zachowanie godne wspaniałego ninja, trzeba to przyznać, Ayane pokazała klasę, wykonując to zadanie. Dziewczyna dopilnowała każdego, nawet najmniejszego szczegółu, skupiała się najbardziej jak mogła, w końcu wykonała zadanie. Prawie, pozostało jej już tylko wrócić do kapłana. Ucieczka z jaskini nie była trudna, Ayatsuri nie spotkała po drodze żadnych przeciwności, tak jakby to miejsce zrobiło się opustoszałe. Przeprawa nocą przez las była nie lada ciekawą przygodą, może nie tyle ciekawą, co piękną, nastrój dawały odgłosy owadów, wiatru, kolor nieba, blask gwiazd i księżyca, nawet deszcz przestał padać. Po niecałej godzinie drogi Ayane dotarła do miejsca, w którym pożegnała się z kapłanem, ten czekał na nią z pochodnią w dłoni, rozpoznał ją od razu.

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-03-31 01:34:38)

Offline

 

#174 2013-03-31 01:40:54

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Nocna przeprawa przez las była naprawdę czymś zjawiskowym. Tak jak z jaskini wydostałam się bez problemów, to warto wspomnieć, że nie podobało mi się w niej. Wilgoć, brud, kurz - to nie są warunki, w których lubię pracować, wolę albo świeże powietrze, albo ciekawe wnętrza. Wracając do lasu... Panował w nim nadzwyczajny spokój. Dźwięki wydawane przez różne owady i zwierzęta, szum wiatru i drzew, wszystko to harmonijnie komponowało się z blaskiem gwiazd i księżyca na niebie mieniącym się wieloma pięknymi kolorami, polecam każdemu taki nocny spacer. W moim przypadku był to spacer, chociaż biegłam, ale to bez znaczenia. Po czasie bowiem udało mi się już dotrzeć do wioski, byłam niezwykle zadowolona, to prawdopodobnie koniec. Wcześniej schowałam kosę za plecami, teraz wyciągnęłam ją i wystawiłam w stronę kapłana, chcąc mu ją oddać.
-Proszę, to należy do ciebie. Nie było to łatwe, ale udało mi się odzyskać ten przedmiot z rąk bandytów, mam nadzieję, że w niczym się nie pomyliłam. - powiedziałam, bojąc się, że coś mogło pójść nie tak i na przykład pomyliłam przedmioty.

 

#175 2013-03-31 01:55:32

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Rzeka

15/15



-Nie, nie, wszystko w porządku, moja droga Ayane. - powiedział kapłan, odbierając przedmiot.

Zabrał go w bezpieczne miejsce, do specjalnej kaplicy, umieścił w specjalnym miejscu, po czym wrócił do Ayatsuri. Patrzył na nią ze zdumieniem, nie spodziewał się, że tak dobrze jej pójdzie, ale bardzo cieszył się, że jej się udalo. Złożył ręce jak do motliwy, po czym zbliżył się do dziewczyny i przyłożyl swoje dłonie do jej dłoni. Błękitna chakra spowiła ich połączone ręce, a Ayane mogła poczuć zarówno przypływ sił, jak i chakry, którą wczesniej straciła. Najwidoczniej kapłan posiada techniki, które mogą leczyć, coś jak medyczne NinJutsu.

-Nie wiem jak ci się odwdzięczyć, dlatego przyjmij, proszę, taki mały gest. Użyłem na tobie specjalnej techniki, moja chakra wyleczyła twój organizm z wszelkich negatywnych efektów, ze zmęczenia, a także odnowiła twoje pokłady chakry. Oprócz tego przyjmij tą drobną zapłanę, na pewno przyda ci się trochę pieniędzy. Jeśli będziesz czegoś od nas potrzebowała, zjaw się tutaj, przyjmiemy cię z otwartymi ramionami. - powiedział mężczyzna, po czym wrócił do domu, żegnając bohaterkę uśmiechem.

Ayane, dodaj sobie tyle chakry, ile straciłaś podczas sesji, chodzi o to, byś miała jej maksimum. Dziękuję za sesję, to już koniec, nagrodę znajdziesz przy podsumowaniu, które zaraz się ukaże.

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-03-31 01:56:42)

Offline

 

#176 2013-03-31 03:04:11

Ayane

Gość

Re: Rzeka

-Bardzo się cieszę. - odpowiedziałam mu krótko.
Czułam się niesamowicie spełniona, pomogłam mu wykonać to zadanie i wyszło mi wręcz idealnie, dokładnie tak jak oczekiwałam. Teraz mężczyzna szukał sposobu na to, by mi podziękować, niczego od niego nie wymagałam, ale gesty i upominek, którymi mnie poszczycił, bardzo mi schlebiły. Dziwiłam się co najpierw robił, łapiąc mnie za ręce, ale zdałam sobie sprawę, że ma dobry zamiar, bowiem zmęczenie odeszło w zapomnienie, czułam się w pełni sił, odzyskałam nawet całą swoją chakrę. Oprócz tego stałam się bogatsza o pewną sumkę Ryo, pieniędzy nigdy za wiele.
-Jeju, bardzo ci dziękuję. Bądź pewien, że jeśli będę czegoś potrzebowała, zajrzę tutaj. Do zobaczenia ! - tymi słowami pożegnałam się z kapłanem i odeszłam.
Uznałam, że nie mogę tak stać w miejscu i pora gdzieś wyruszyć. Toteż postanowiłam udać się w podróż na południe, do Tanuzy, podobno znajduje się tam niezwykła puszcza bogata w wiele gatunków flory i fauny, chętnie zbadałabym tamten teren.

[zt -> Tanuza, Puszcza]

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#177 2013-03-31 13:26:21

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Rzeka

Po wyjaśnieniu całej sytuacji postanowiłem rozstać się na trochę z dziewczyną. Miałem w planach spotkanie z kilkoma ważnymi osobami, ale trening dziewczyny uświadomił mi że nie powinienem zaniedbywać własnych umiejętności. Tym bardziej było mi na rękę, że tymczasowo nasze drogi się rozeszły w końcu starałem się opanować dość trudne jutsu.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

To nie był taki zły początek dnia, wydawało mi się że poczyniłem spory postęp nie pozostało mi nic innego jak udać się do Chikai. Już kilka raazy byłem w tej prownijci i zawsze poziwiałem niezwykle bujną przyrode tamtych okolic, a o klanie Senju krążyło wiele ciekawych legend miałem nadzieje że uda mi się z nimi nawiązać przyjazne stosunki.
[z/t-> Chikai-> siedziba klanu Senju]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-03-31 13:34:07)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#178 2013-03-31 17:26:42

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

Przybyłem na te tereny dośc szybko, a przynajmniej szybciej niż ostatnio. Możliwe, że było to spowodowane tym, że znałem już drogę i byłem bardziej pewny w wybieraniu odpowiedniego kierunku. Usiadłem sobie kolejny raz pod drzewem i zamknąłem oczy... Ostatnio przyniosło mi to dośc ciekawą historię więc może i tym razem coś takiego się wydarzy. Zastanawiała mnie tylko jedna rzecz - były to tereny klanu Ayatsuri, a jeszcze nikogo kto panowałby nad lalkami tutaj nie spotkałem. Uznałem, że po prostu nie jest mi dane poznac kogoś o takich umiejętnościach, może kiedyś kiedy będę podróżował dalej, poznam kogoś takiego... A tymczasowo uznałem, że oczyszczę swój umysł poprzez medytację pod drzewem.

Offline

 

#179 2013-03-31 17:36:54

 Yosuke

Zaginiony

10879839
Skąd: Kwidzyn
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 165
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu

Re: Rzeka

     Biegł. Nie zwalniał tempa, traktując swoją podróż jak swoisty trening siłowy. Nie miał zamiaru stanąć, by złapać oddech, nie czuł również zbytniego zmęczenia, widocznie cały czas lecąc na adrenalinie wydzielonej podczas przygody z Obrą. A może to już po fakcie dostał nowego zastrzyku? Rozmyślał nad tym przez chwilę, czując przygnębienie z wiadomego powodu, szybko jednak jego myśli zaprzątnęło coś kompletnie innego, chociaż związanego z poprzednią przygodą. W końcu miał znaleźć chętnych do pomocy jemu i Nami, a ludzi, którzy wpakowaliby się z własnej woli w cudze gówno, nie znając nawet tej osoby było niewielu. Zaczął więc szukać jakiegoś rozwiązania dla tej sytuacji. Jakiegokolwiek, byleby tylko przyniosło oczekiwany rezultat.
     Przebiegając przez rzekę w Shisou stwierdził, że tutaj zrobi pierwszy postój, jak gdyby czuł, że spotka tutaj kogoś. Czuł się zupełnie tak, jakby znalazł się we właściwym miejscu i czasie. Dodatkowo czuł, że woda w rzece jest o wiele czystsza niż w Tanuzie, w tamtejszym budzącym wątpliwości ujściu w slumsie, a jego twarzy przydałoby się chociaż przepłukanie w zimnej wodzie. Nachylił się więc nad taflą, przemył facjatę i zauważył, że nie jest sam. Kilkanaście metrów od niego pod drzewem siedzi mężczyzna. Zmierzył go szybkim wzrokiem, oceniając jego mocne i słabe strony, z lepszym bądź gorszym rezultatem. Nie wyglądał na cienkiego, zakładał więc, że ma do czynienia z ninją. Dodatkowo aparycja faceta budziła w nim swojego rodzaju znajome odczucie, nie mógł go jednak w tym momencie skojarzyć z żadną sytuacją. Cicho podszedł więc bliżej, starając się zwracać na siebie uwagi, rozłożył się pod drzewie obok, zamknął oczy i zagadał:
     - Też w podróży?

Ostatnio edytowany przez Yosuke (2013-03-31 17:39:36)


Ekwipunek:
- Miecz-tasak [na plecach]
- Torba x2 [prawy i lewy pośladek]
- Pochwa na katanę x2 [przy pasie po obu stronach | puste x2]
Aktualny wygląd: KLIK! [UPDATE!]
Aktualny ubiór: KLIK! [UPDATE!]
https://imagizer.imageshack.us/v2/410x190q90/34/zml8.jpg
Mowa | Myśli | Szept
Seiyuu

Offline

 

#180 2013-03-31 18:02:02

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Mogłam w końcu zająć jakieś wygodne miejsce pod jednym z drzew, delektować się ciepłem dnia dzisiejszego, a zarazem chłodem, jaki dawał delikatny wietrzyk, również odgłosem przyrody, szumem liści, wiatru, ćwierkaniem ptaków. Z tego właśnie powodu podbiegłam najpierw do rzeki, przemyłam twarz, wzięłam kilka łyków zimnej wody, by poczuć się lepiej, następnie wylądowałam pod jednym z drzew. Miałam już zamykać oczy i spać, jednak zauważyłam, iż nie jestem sama, ktoś obcy odpoczywa w mojej prowincji ?! Podniosłam się z ziemi, poprawiłam wygląd, by zrobić pierwsze dobre wrażenie, po czym ruszyłam zgrabnie w stronę dwójki chłopaków.
-Przepraszam, zgubiliście się, czy coś? Pytam, jako, iż pierwszy raz was tu widzę, a jestem stąd. - nachyliłam się nad nimi i spytałam z uśmiechem.
-Jestem Ayane. - dodałam jeszcze, kultura tego wymagała.

 

#181 2013-03-31 22:34:01

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

W sumie sam się prosiłem o przerwany odpoczynek przybywając w to miejsce. Najpierw przybył jakiś chłopak, któremu początkowo się nie przyglądałem. Był to był - nie chciałem drążyc tego temtu, bo każdy miał prawo przebywac tam gdzie chciał. I nie zwracałbym na to najmniejszej uwagi, gdyby nie skierował swoich słów w moim kierunku. Ot, spojrzałem wtedy na niego lekko zaspanym wzrokiem i... Uznałem, że gdzieś widziałem już takie włosy - Uchiha. I byłbym tego pewny gdyby nie jeden szczegół - oczy, które nie pasowały do opisu tego klanu. Dlatego tylko machnąłem ręką jakbym się witał ale wiedziałem, że powinienem uważac na tego osobnika. Minęło kilka minut ciszy, a przybyła następne osóbka - dziewczyna, która na oko była trochę od mojej osoby. Ona nie posiadała cech szczególnych jakiegoś klanu, a przynajmniej nie takie o których bym pamiętał.
- Oczywiście, że się zgubiłem. Ostatnio gdy tutaj byłem zrobiłem chyba to samo ale niestety... pewności nie mam - powiedziałem lekko zaspanym głosem. Jakoś nie miałem w zwyczaju chwalic się jak to uratowałem wioskę przed jakimiś dziwnymi przeciwnikami. Jako, że wiedziałem iż już nie odpocznę w ciszy to wstałem i z lekkim uśmiechem, również się przedstawiłem:
- A ja Tamotsu, miło mi...

Offline

 

#182 2013-03-31 22:42:31

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Pierwszy z chłopaków wydawał mi się nieco flegmatyczny, takie odniosłam pierwsze wrażenie, które mogło być niesamowicie mylne i omylne, dlatego z konkretną oceną na razie się wstrzymałam, to było po prostu pierwsze wrażenie. Drugi chłopak zasnął, to było dziwne, ale nie miałam zamiaru mi przeszkadzać.
-No cóż, muszę przyznać, że w tych okolicach nie trudno o stracenie drogi, lasy Shisou są ogromne, bujne, naprawdę łatwo się w nich zgubić. - wytłumaczyłam, na chwilę zamilkłam.
Rozejrzałam się i w okolicy nie było już nikogo, kto przykułby moją szczególną uwagę. Zawiesiłam na chwilę wzrok na tym drugim chłopaku, który usnął, po czym spojrzałam na tego, który wstał.
-Może chodźmy gdzieś na bok, co? Nie chciałabym go obudzić, chłopak wygląda na zmęczonego, niech się prześpi. - zaproponowałam, obracając się o 90 stopni i idąc gdzieś wzdłuż rzeki.

 

#183 2013-03-31 22:53:59

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

Osoba, która tymczasowo była dla mnie Uchihą usnęła, co zobaczyłem dopiero wtedy, kiedy Ayane mi o tym powiedziała. Piękna sytuacja by pozbyc się jednego czerwonookiego ale, że nie miałem pewnosci wolałem się wstrzymac. Odwróciłem wzrok od chłopaka i westchnąłem... Słysząc słowa Ayane cicho się zaśmiałem i ruszyłem za nią:
- Proszę, proszę... Ty zawsze porywasz w nieznajomych w bliżej nie określone miejsca ? - powiedziałem ale po chwili spoważniałem.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Wiedziałem dobrze, że nie chodzi o coś takiego, dziewczyna pewnie chciała walczyc. W końcu na takiej zasadzie działał ten świat, prawda ? Spojrzałem się w niebo i szedłem dalej za dziewczyną. Walka, dawno zapomniana przez moją osobę "rozrywka" - tutaj sądziłem, że nie będę walczył o swoje życie bo gdyby tak było to Ayane już pewnie dawno by nas zaatakowała.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-03-31 23:47:43)

Offline

 

#184 2013-03-31 23:43:45

Ayane

Gość

Re: Rzeka

-Nie, coś ty, żartujesz sobie? - odpowiedziałam mu, śmiejąc się, jednak po chwili spoważniałam, tak samo jak on.
Nie wiedziałam za bardzo co moglibyśmy porobić, w końcu w ogóle się nie znaliśmy. Nie chciałam z nim walczyć, przynajmniej nie chciałam tego proponować, to byłoby nieładne z mojej strony, postanowiłam po prostu luźno z nim porozmawiać, poznać go, może przyszła pora na tworzenie więzi z ludźmi?
-Nie dodałam czegoś, choć podałam tą informację, ale może jej nie wyłapałeś... Wcześniej powiedziałam, że jestem stąd, per saldo pochodzę z klanu Ayatsuri, o to mi chodzi. A ty, Tamotsu, z jakiego jesteś klanu? - spytałam wprost, chcąc po prostu czegoś się o nim dowiedzieć.
Nie często ma się okazję spotkać kogoś przyjaźnie nastawionego, a kto pochodzi z innego klanu i może ci trochę o sobie powiedzieć. Nie chodzi o samo Kekkei Genkai, tajniki klanowe, chodzi tylko i wyłącznie o informacje ogólne, które może kiedyś się przeoczyło.

 

#185 2013-04-01 00:06:00

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

Słysząc uwagę dziewczyny na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Nie, nie miała racji - wyłapałem tą informację jednak byłem zaspany więc moja radośc z tego, że spotkałem kogoś z klanu Ayatsuri była skryta w mojej osobie. Natomiast jej pytania, lekko mnie zaniepokoiło. Nie pamiętałem czy między naszymi klanami były kiedyś jakieś walki. Chyba nie powinienem jednak ukrywac czegoś, co ta dziewczyna od tak mi powiedziała:
- Senju, moja prowincja znajduje się dośc niedaleko. - powiedziałem spokojnie kiedy upewniłem się, że jesteśmy na tyle daleko, że tamten Uchiha nas nie usłyszy. To był as w moim rekawie - Senju nie mieli jakiś szczególnych cech, natomiast Uchiha ? Owszem, dlatego łatwo ich było rozpoznac.

Offline

 

#186 2013-04-01 00:40:53

Ayane

Gość

Re: Rzeka

-Oh, czyli jesteś z klanu Senju, tak? I mówisz, że potrafisz władać legendarnym Mokuton'em? To niesamowite ! A i pochodzisz tym samym z Chikai, mam rację? Rzeczywiście, to bardzo niedaleko, fajnie. - mówiłam uśmiechnięta, naprawdę cieszyłam się, że spotkałam wojownika z tego znanego klanu.
-Mój klan nie jest tak znany jak twój, to pewnie dlatego, że nie było o nas głośno, tak naprawdę też jesteśmy dobrzy. Was reprezentował jednak Katsuro Senju, legenda świata ninja, nie ma się więc co dziwić, ludzie o was mówią, każdy zna zarówno klan Senju, jak i Uchiha. - tutaj spojrzałam na tamtego chłopaka pod drzewem.
Nie tylko ja zauważyłam, że może być z klanu Uchiha. Już nieraz miałam przyjemność spotkać kogoś z tego klanu, trzeba przyznać, że mają cechy różniące ich od członków innych klanów. Głównie w oczach, spojrzeniu, wzroku, tak sądzę. Ten Senju natomiast wydawał się być bardzo miłym chłopakiem, bardzo chciałabym zobaczyć jak działa Mokuton i co można zrobić z jego pomocą, ale nie będę przecież pytała o próbę zdolności, to niegrzeczne.

 

#187 2013-04-01 02:53:28

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

- Ano tak, klanu tak jak i rodziny się nie wybiera... Owszem, umiem kontrolowac Mokuton ale to jak większośc osób z mojego klanu. - odpowiadałem spokojnie, z uśmiechem i przede wszystkim ciepłym tonem na zadawane przez Ayane pytania. Wydawała się byc miłą dziewczyną, więc i moje zdanie na temat jej klanu nieco zaczęło się kształtowac. Oczywiście, nie mogłem byc pewny jacy są inni ale dla mnie to ona przedstawiała swój klan.
-Te dwa klany znane są z tego, że toczą ze sobą cały czas wojny. Nie myśle tak jak większośc członków mojego klanu i bezmyślnie nienawidzę Uchiha. Ja znalazłem dośc dobre powody, by ich... nie trawic, że tak to ładnie ujmę. Katsuro, tak można go chyba nazwac legendą ale to nie znaczy, że go nie dogonię ! - mówiłem dalej spokojnie, jednak kiedy napomniałem o Uchiha na chwilę zmarkotniałem. Natomiast ostatnie zdanie mówiłem śmiejąc się, bo było mówione pół żartem, a pół serio. Następnie westchnąłem, sam nawet nie wiem dlaczego. Ot, taka reakcja na dawne wspomnienia o Uchiha. Żeby jak najszybciej o tym zapomniec, powiedziałem:
- Jako, że i tak nie mamy wiele do roboty, to mały sparing nie zaszkodzi. Ja zobaczę co potrafią te wasze słynne lalki, a Ty co można zrobic z pomocą mojego Mokuton'a, chociaż nie uważam się za mistrza w jego kontrolowaniu - powiedziałem spokojnie, kończąc zdanie ziewnięciem i kolejnym rozciągnięciem kości.

Offline

 

#188 2013-04-01 11:07:31

 Yosuke

Zaginiony

10879839
Skąd: Kwidzyn
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 165
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu

Re: Rzeka

     Leżał, przysłuchując się rozmowie owej dwójki. "Wiedziałem, że z czymś go kojarzę. W końcu wszyscy Senju są do siebie podobni, tak jak my, Uchiha" - rozmawiał sam ze sobą, nie wypuszczając jednak żadnego słowa na zewnątrz. Uchylił lekko oczy, by przyjrzeć się dziewczynie, jednak ze zdziwieniem stwierdził, że nie ma ich gdzieś tutaj w pobliżu. Postanowił więc za nimi się rozejrzeć, jednak najpierw musiał się nieco wybudzić.

     [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

     Wstał, przemył twarz w wodzie po raz kolejny i zaczął się rozglądać za jakimiś śladami, które zaprowadziłyby go tamtej dwójki. Sen, który go zmorzył na moment, odleciał już w zapomnienie, ustępując miejsca nowej, pozytywnej energii, która wręcz z niego emanowała. Nie cierpiąc ani chwili zwłoki ruszył za Tamotsu i Ayane. Ich imiona, czy klany wychwycił z rozmowy, którą prowadzili wcześniej, przed przeniesieniem się, choć nie do końca był pewien co do ich poprawności.
     Gdy już ich znalazł postanowił nie przeszkadzać im zbytnio w rozmowie, a jedynie stać obok i przysłuchiwać się jej, jak na nowego przybyło. Czas przedstawiania się dobiegł już końca, nie miał więc co się wcinać, a z tego, co zdążył się zorientować, szykowała się walka. Usiadł więc sobie wygodnie w cieniu drzewa, przyglądając się Senju i Ayatsuri, oglądając ich poczynania i czekając na rozwój wydarzeń. Jednocześnie zastanawiał się, czy byliby oni zdolni stanąć ramię w ramię z nim podczas szykującej się akcji dywersyjnej. Przez jego głowę przeleciała również myśl, jak radzi sobie Nami. Ogon, występujący w postaci Obry, zdążyli już zgubić, więc nie miał czym się zbytnio martwić. Ciekawiło go jednak, czy i ona przyprowadzi ze sobą kogoś do pomocy.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-04-01 12:02:39)


Ekwipunek:
- Miecz-tasak [na plecach]
- Torba x2 [prawy i lewy pośladek]
- Pochwa na katanę x2 [przy pasie po obu stronach | puste x2]
Aktualny wygląd: KLIK! [UPDATE!]
Aktualny ubiór: KLIK! [UPDATE!]
https://imagizer.imageshack.us/v2/410x190q90/34/zml8.jpg
Mowa | Myśli | Szept
Seiyuu

Offline

 

#189 2013-04-01 11:46:25

Ayane

Gość

Re: Rzeka

-To i tak niezwykłe, podobno wasze Kekkei Genkai jest jednym z najsilniejszych na świecie.. - mówiłam zaciekawiona.
Rzeczywiście poznanie Kekkei Genkai klanu Senju było dla mnie teraz priorytetem, tak sobie postanowiłam, że muszę je poznać. To taka pobudka wynikająca z danej sytuacji, natychmiastowa, może chwilowa. Tamotu okazał się być świetnym, miłym chłopakiem, chciałabym go lepiej poznać.
-Jeżeli stawiasz sobie wysokie wymagania, chcąc przebić Katsuro, dużo osiągniesz, wiesz mi. Ostatnio ciężko trenowałam, poświęcałam się cała dla treningu, osiągnęłam bardzo wysoki poziom, poznałam tajniki lalkarstwa, o których głośno się nie mówi i z pewnością nie wykorzystam ich w zwyczajnej walce, wiesz co mam na myśli. By coś osiągnąć, trzeba stawiać sobie wysokie wymagania... - rozwinęłam myśl Senju, odnosząc się do niej.
Chwilę potem dołączył do nas ten Uchiha, jak przypuszczaliśmy. Obudził się, ale nie wyglądał niemrawo, pewnie ogarnął się, nim nas znalazł.
-O, wstałeś już? Teraz musisz sobie usiąść i patrzeć. Tamotsu, przyjmuje twoje wyzwanie, z chęcią się z tobą sprawdzę. - powiedziałam do dwóch moich nowych znajomych.

 

#190 2013-04-02 12:54:51

 Yosuke

Zaginiony

10879839
Skąd: Kwidzyn
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 165
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu

Re: Rzeka

     Siedział sobie spokojnie w cieniu drzewa, przyglądając się dwójce. Nie przedstawił się, nie wiedzieli kim on jest, a on wiedział kim oni byli, choć zbytnio go nie przejmowała ich przynależność. Szufladkowanie ludzi i doczepianie do nich karteczek ze stereotypami nie było w jego stylu. Przymknął więc oczy, rozkoszując się chwilą czasu wolnego. Nagle jednak poderwał się, jakby coś mu się przypomniało. W końcu musiał się przygotować do zbliżającej się wielkimi krokami akcji dywersyjnej, a wciąż miał wiele do zrobienia.
     - Wybaczcie, ale nie dotrzymam wam towarzystwa. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy - rzucił na pożegnanie z typowym dla siebie szelmowskim, choć ciepłym uśmiechem. Mięśnie odpoczęły już na tyle, by mógł biec dalej. Nie myśląc więc zbyt wiele ruszył przed siebie, kierując się do obranego wcześniej celu.

[z/t - Tereny Yu no Kuni]


Ekwipunek:
- Miecz-tasak [na plecach]
- Torba x2 [prawy i lewy pośladek]
- Pochwa na katanę x2 [przy pasie po obu stronach | puste x2]
Aktualny wygląd: KLIK! [UPDATE!]
Aktualny ubiór: KLIK! [UPDATE!]
https://imagizer.imageshack.us/v2/410x190q90/34/zml8.jpg
Mowa | Myśli | Szept
Seiyuu

Offline

 

#191 2013-04-02 13:42:17

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

- Niee... Według mnie takie historie są przesadzone. Jest wiele równych w sile o ile nawet nie lepszych niż Mokuton - powiedziałem spokojnie, przyglądając się dziewczynie. Coś się stało, bo nie wyglądała już na taką pełną życia jak jeszcze przed chwilą. Uznałem, że Ayane po po prostu źle się poczuła i musi chwilę odpocząć. Podprowadziłem Ayatsuri pod pobliskie drzewo i powiedziałem:
- Poleż sobie przez jakiś czas spokojnie i zregeneruj siły. Niestety, zostałbym dłużej jednak mam jeszcze jedną sprawę do załatwienia. Kiedy się znowu spotkamy, wtedy zawalczymy - kiedy skończyłem mówić ruszyłem w stronę Uchihy. Dlaczego ? A jakoś miałem wrażenie, że dostarczy mi to trochę zabawy.

zt -> Tereny  Yo no Kuni

Offline

 

#192 2013-04-02 17:59:23

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Byłam nieco rozczarowana. Zarówno Yosuke jak i Akihito nie chcieli już dotrzymywać mi towarzystwa. Naprawdę byłam zawiedziona. Jeden i drugi wytłumaczyli się w ten sam sposób - rzekomo mają coś innego do załatwienia. Pożegnałam ich w sumie bez słowa, pozwoliłam im odejść, ale po czasie zrobiło mi się smutno, czułam się samotnie. Dlatego wcześniej sprawdziłam, czy posiadam wszystko, czego mogę potrzebować, po czym ruszyłam od razu za chłopakami, jeszcze, kiedy mogłam ich z daleka zobaczyć.
-Cholera, co oni sobie myślą ?! Zostawiać tak dziewczynę samą, na pastwę losu, zwłaszcza, że wcześniej proponowało się jej walkę? To niedorzeczne. Zmykam stąd... - pomyślałam, po czym zniknęłam.
Teraz biegłam z bardzo dużą szybkością za Uchihą i Senju, chciałam ich dogonić, ale nie mogłam za nimi nadążyć, dzielił nas zbyt duży dystans. Na razie byłam zdana na samą siebie.

[zt -> Yu no Kuni, tereny]

 

#193 2013-04-10 17:12:12

Masashi

Zaginiony

46847263
Zarejestrowany: 2013-02-08
Posty: 139
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [3]
Ranga: Członek klanu

Re: Rzeka

Wolnym krokiem Masashi przemierzał tereny Shisou wzdłuż rzeki. Przez całą drogę odczuwał jak jego ciało wzmocniło się i stało się o wiele lepsze. Ciekawiło go jak wiele wniesie to do walki z kimś, miał nadzieję, że ta moc pozwoli mu zwyciężać. Pragnął teraz spotkać kogoś z kim mógłby się zmierzyć i sprawdzić swe możliwości. Chciał jak najszybciej wrócić do rodzimej prowincji, tak więc przyśpieszył nieco kroku, aż w końcu zaczął biec. Dopiero kilku dni później zbliżał się do granicy z Yu no Kuni, z każdym dniem był coraz bliżej. Na jego szczęście po drodze spotkał konwój do którego się przyłączył i miał możliwość zakupu dobrego sake, tym razem naprawdę mu się poszczęściło.
[z/t --> Yu no Kuni/Tereny]

Offline

 

#194 2013-04-13 16:17:11

Tenshi

Zaginiony

46974707
Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 180
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Członek Klanu

Re: Rzeka

Tenshi zauważywszy spokój zwierzęcia uśmiechnął się nieznacznie i pogłaskał pieska, wiedział że ten medalion musi dla niego znaczyć coś ważnego, zapewne należał do jego właściciela. Idąc ramie ramie z psem zdziwił się reakcją dziewczynki, nie dość że utrudniała mu zadanie to jeszcze wygrażała, mimo to współczuł jej. Raz po raz spoglądał na swoje go cichego towarzysz podróży, wiedział że nawet gdyby zapytał dlaczego ten medalion jest taki ważny nie uzyskał by odpowiedzi od czworonożnego przyjaciela, który wyglądał na szczęśliwego. Nie wiedział jeszcze dokąd zmierzają, ale liczył iż ich cel nie znajduje się daleko, był wyczerpany po starciu z pieskiem, który później uratował mu życie.


Karta Postaci

Furda, podpisy i układy
Kłamie inkaust, krew jest szczera
Układ, by powód był do zdrady
Podpis jest by się go wyrzekać

Offline

 

#195 2013-04-13 16:23:33

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Rzeka

12/15



Wasza podróż powolnymi krokami zbliżała się do końca. Jednak nagle podczas biegu usłyszałeś wrzaski. Ty i pies równocześnie zatrzymaliście się. Niedaleko was znajdował się tłum, który otaczał coś. Możliwe, że była to dziura w ziemi. Rozwścieczony towarzysz zaczął biec w ich kierunku. Poczułeś nagle, że jest on o wiele bardziej zirytowany niż wcześniej, może nawet tamtych ludzi zabić. Chyba powinieneś coś zrobić.
-Haha, patrzcie jaki on świeży!-krzyczał jeden z gapiów
-Może dopiero dziś tu jest?
-Albo po prostu śpi?

Offline

 

#196 2013-04-13 16:28:47

Tenshi

Zaginiony

46974707
Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 180
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Członek Klanu

Re: Rzeka

Tenshi zauważywszy tłum gapiów, słysząc ich rozmowy i widząc reakcję psa, był już pewien co się dzieje, odkopali oni ciało właściciela zwierzaczka, który nie wyglądał na zadowolonego z tego faktu. Widząc atakującego tłum psa wiedział że musi jakoś go powstrzymać bo sami mogą mieć poważne problemy gdyż grupa nie należała do najmniejszych.
-Hej wy rozstąpcie się, co nigdy dziury w ziemi nie widzieliście, wracajcie do zajęć- powiedział nieznoszącym sprzeciwu tonem.-Piesku proszę uspokój się- dodał spokojniej, nie miał ochoty na starcie z tłumem, którym mogła zaowocować reakcje psa. Mimowolnie położył dłoń na rękojeści katany, liczył że tłum go posłucha.


Karta Postaci

Furda, podpisy i układy
Kłamie inkaust, krew jest szczera
Układ, by powód był do zdrady
Podpis jest by się go wyrzekać

Offline

 

#197 2013-04-13 16:33:10

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Rzeka

13/15



-Patrzcie, jakiś wypierdek nam tu podskakuje!
-Przecież my to pierwsi znaleźliśmy!
-Won stąd, przybłędo!
-Zrobimy z nim co chcemy!
Tłum krzyczał tak, żę nie mogłeś nic zrobić. Nagle w kierunku twoim i psa pomknęły noże. Zwierzę jednak spokojnie ich uniknęło i pozbawiło życia jednego z rzucających. Reszta tłumu czekała dziwnie na wasz ruch. Może powinieneś trochę ich uspokoić, albo pozbyć się?
-Uwaga, to jest szatan. Ten pies to pewnie demon!
-Rogate bydlę nasłane przez Bogów, bo ich nie słuchamy!

Offline

 

#198 2013-04-13 16:42:10

Tenshi

Zaginiony

46974707
Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 180
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Członek Klanu

Re: Rzeka

Tenshi widząc reakcję tłumu nie był zdziwiony mógł być niemal pewny że tak to się skończy, starał się unikać noży. Wiedział ze dyplomacja mogła by mu pomóc, ale wolał oddać się beztroskiej dekapitacji tłumu, wiedział że może mieć z tym problem, ale był na to przygotowany, szybkim ruchem cisnął w tłum dwoma dużymi shuriken'ami, by po chwili, niczym węże zaatakowały ludzi, sam wyjął katanę i sprawiając że zaczęły się z niej sypać odłamki kamieni ruszył szturmem na tłum, Będąc w śród tłumu cały czas się poruszał siekając wszystkich niczym opętany, widział wszystko i cały czas atakował mokuton'em i kataną licząc na to iż dekapitacja tłumu powiedzie się szczęśliwie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci

Furda, podpisy i układy
Kłamie inkaust, krew jest szczera
Układ, by powód był do zdrady
Podpis jest by się go wyrzekać

Offline

 

#199 2013-04-13 16:51:21

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Rzeka

14/15



Młody Senju nie bawił się jak idiota, tylko wyrżnął prawie cały tłum. Ci co zostali czyli większość osób, która stała z tyłu natychmiast uciekła. Oczywiście, zyskałeś niezbyt pozytywną opinię.
-Świr, dzikus, wojownik z piekła, Boga się nie boi, diaboł!
-Pomiot szatański, pentagramowy, pewnie nosi pumpy!(ten tekst w hołdzie dla ojca Natanka)
-Uciekajmy, pora mszy w kaplicy! Musimy się gdzieś schronić, przed tym szatanem! Chodźcie za mną!
No więc, kiedy zostałeś już bardzo ładnie określony spojrzałeś do rowu. Leżał w nim młody mężczyzna. Miał pewnie dwadzieścia parę lat. Możliwe, że pies go znał... Nie możliwe, lecz na pewno. Zwierzę położyło medalion na piersi i zaczęło wylewać łzy. Stałeś nad grobem i postanowiłeś odmówić modlitwę. Nigdy ninja nie postępowali w bardzo religijny sposób, ale ta sytuacja zmusiła się do tego. Kiedy pies usłyszał twój szept podszedł i spojrzał na ciebie i na rów. Chyba trzeba było jakoś zakopać nieboszczyka. A może wytworzyć mu trumnę?

Offline

 

#200 2013-04-13 17:01:52

Tenshi

Zaginiony

46974707
Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 180
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Członek Klanu

Re: Rzeka

Tenshi widząc jak ładnie idzie mu wesoła dekapitacja. odprężył się i niemalże zapomniał po co to robi, odprężył się i wtem stało się coś dziwnego tłum z krzykiem uciekł, przerywając zabawę czyżby komuś ta rozrywka nie pasowała ? Może, ale w tej chwili priorytetem była pomóc psu i stworzenie godnego pochówku dla jego pana. o chwili namysłu i stworzeniu w głowie planu pracy stwierdził iż ma pomysł jak stworzyć trumnę, po krótkiej chwili wokół właściciela psa powstało wielkie, lecz dopasowane do jego wymiarów pudło, po chwili pale oplatające trumnę stworzyły obraz właściciela z psem. Po chwili z ziemi nad grobem wyrosły dwa pale łączące się w krzyż, a Tenshi tworząc z pali prowizoryczną łopatę zaczął zakopywać nieznaną mu osobę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta Postaci

Furda, podpisy i układy
Kłamie inkaust, krew jest szczera
Układ, by powód był do zdrady
Podpis jest by się go wyrzekać

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
BetonovĂŠ JĂ­mky Fulnek kalendarzyki