Ogłoszenie


#81 2013-02-27 11:46:38

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Rzeka

- Ja słyszę tylko to co pragnę słyszeć – Z szyderczym uśmiechem na ustach, dokończył swoje pieczęcie do następnej techniki. W końcu zdjął swoją białą maskę, a rzutem głowy rozgarnął długie włosy podwiewane na chłodny wietrze. Jego oczy były koloru czerwonego. Całe czerwone, oprócz twardówki ; ona jak zawsze biała.  Twarz blada, całkowicie wybielona, jak po makijażu. Wyglądał teraz na znacznie starszego, z poważniejszą twarzą. Lecz nie wdrążając się w tajniki jego wyglądu, omówmy działanie jego techniki.

- Ninpou, Nichiyō no hashira no hakai – Powiedział cicho, bardzo wybudowanym, męskim głosem. Nie oddawał żadnej miny, teraz już stał prosto przed nimi. Ziemia się lekko zatrząsała, a wokół nich wyrosły trzydzieści dwa filary. Białe, jak z marmuru, małe, dosłownie niskie – Szesnaście filarów nocą, szesnaście filarów w dzień. Prosząc Boga o światło, trzydzieści dwa filary o wschodzie słońca.

Już dawno zapomniana technika, która wymagała odpowiedniej regułki, by nie obrazić Boga w którego niegdyś wierzono. Przynajmniej wierzyła w niego rodzina Taiyo. Zamieszkiwała ona rejony dzisiejszego Shisou, podróżując od czasu do czasu jako reformatorzy. Głosili najróżniejsze wiadomości na temat końca świata i zbliżających się wojnach. Bardzo mądrzy ludzie, naprawdę mało kto miał tyle rozumu co oni. Niestety bardzo słabi i niezasłużenie zabici na terenach walk. „Przetrwał” z nich tylko wysoki mężczyzna o rodzinnych, ciemno czerwonych oczach. Właśnie on, wałęsając się jako zabłąkany, odgania ninja z jego posiadłości, by nie szerzyć zabijania. Nie chce wywierać zemsty za swoich rodaków, nie rozpala go nienawiść, pragnie jedynie spokoju, bardzo dziwnego spokoju.

Filary zaczęły się łączyć, jakby nićmi chakry, lecz w ogromnie wolny sposób. Nie wiadomo jakie jest dokładnie działanie techniki, lecz sam mężczyzna nie wydaje się gotowy do wykonywania dalszych technik, może czeka, aż zaatakują jego przeciwnicy, a może czeka, aż jego własna technika ulegnie dokończeniu. Kto wie.

Offline

 

#82 2013-02-27 18:58:12

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

- Więc jesteś egoistą wyłapując z naszych informacji tylko to co chcesz. Zresztą to czytanie naszych myśli wydaje mi się mało realne, skoro ani przez chwilę nie pomyślałem, żeby Cie urazić albo zaatakować... - powiedziałem spokojnie, patrząc na rosnące filary ale już bez serdecznego uśmiechu w stronę tego kogoś. Nie podobało mi się to co właśnie widziałem, szczególnie, że nie była to znana mi technika. Domyślałem się tylko tyle, że regułka którą wygłosił będzie miała spory związek z tym jutsu. Przydałby nam się tutaj Nara, podobno oni byli najlepszymi myślicielami... No cóż, skoro brak środków, trzeba działac tym co się ma. W pewnym momencie filary zaczęły się łączyc, co spowodowało tylko przyspieszenie mojego myślenia nad tą całą sytuacją. Nie sądziłem, że te filary można zniszczyc, a przynajmniej nie na moim poziomie. Westchnąłem ciężko... Zostałem zmuszony do użycia mojego kekkei-genkai, jedynej rzeczy, która w teorii mogła zatrzymać wiązania filarów.
- Jeśli mnie zaatakuje, staraj się mnie obronic. Jeżeli nie będziesz miał takiej możliwości to po prostu krzyknij... - powiedziałem do mojego towarzysza, po czym "wszedłem" w całkowite skupienie. Z przerw między filarami zaczęływyrastaćc pale drewna, które pięły się szybko na ich wysokość. Kiedy przestały rosnąc, nagle z ich boków "wyleciały" ostro zakończone drewno Mokutona, które miało za zadanie wbic się w filary i przy tym zniszczyc ich konstrukcję co spowodowałoby ich zawalenie. Jeżeli przebicie ich nic nie da, to modlę się w duchu, że przynajmniej główne, drewniane filary zablokują proces łączenia się.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2013-02-27 21:46:01)

Offline

 

#83 2013-02-27 21:29:23

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Rzeka

- Bóg nie wysłuchał by takiego jak ty. Nic nie masz co byś mógł mu dać w zamian.. - mówiłem z twarzą, która praktycznie wyrzekła się emocji. Widziałem jak filary zaczęły po woli nas dwóch otaczać. Nie mogłem tego tak zostawić. Jedyne co teraz mi pozostało to załatwić go na swój sposób. W tym momencie nie miałem innego wyboru. Kiedy ten cwaniaczek zaczął ruszać rączkami, aby dokończyć technikę ja ruszyłem w jego kierunku. Biegłem najszybciej jak tylko mogłem. Kiedy już byłem dostatecznie blisko mojego przeciwnika wyskoczyłem wprost w niego. Po tym szybkim ruchem nogi kopnąłem go w podbródek tak by móc go wykopać w górę. Kiedy ten jest powietrzu łapię go tam po wyskoczeniu w górę. Staram się tak ustawić by moje nogi były tam gdzie jego głowa. Staram się jak najmocniej przytrzymać go w pasie, a gdy jesteśmy blisko ziemi ja puszczam go przez co on nie ma szansy na ucieczkę, a ja zgrabnie odskakuję i ląduje na ziemię mówiąc dostatecznie głośno nazwę techniki.
- Hayabusa Otoshi - powiedziałem, a po paru sekundach dodałem - Bóg ciebie chyba opuścił.. - mówiłem spokojnie ustawiając się w pozycji obronnej..

Ostatnio edytowany przez Akemi (2013-02-27 21:45:43)

Offline

 

#84 2013-02-28 00:11:32

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Rzeka

Przeciwnik był w miarę zaskoczony reakcją bohaterów, jeżeli teraz tak mogłem ich nazwać. Jednak słowa pierwszego z nich, nie wzbudziły w nim żadnych emocji. Nawet jeżeli się myli, to i tak nie ma sensu tego tłumaczyć, skoro ich koniec już się zbliża. Porą było wykonać kolejny ruch, mierzący wyrok na niekulturalnych bachorach.

Z ziemi, zaczęły wyrastać drewniane bele, które miały zatrzymać marmurowe filary. No niestety, nie udało się takim czymś rozkruszyć dobrze połączonego tworzywa. Może lekko się wbiły, ale na pewno nie zakorzeniły, czy także naruszyły niestabilność. Nić, która powoli przemieszczała się od filaru do filaru, łącząc je, zatrzymała się. Lecz jednak ponownie ruszając, zawadziła o drewno, obwiązując się wokół niego dwa razy i znowu prując przed siebie. Nić była wykonana z chakry, więc trudno, żeby zwykłe drewno to zatrzymało. Wiadomo przecież, że chakra to jedna z najtwardszych i najtrudniej przerywanych rzeczy na świecie.

- Pewność… – Pomyślał wróg. Jego uwagę zwróciła kolejna rzecz, do której musiał dłużej przykuć swój tok myślenia. W jego stronę został wykreowany atak. Owszem udało się samotnikowi, dopaść mężczyznę. Jednym, silnym kopnięciem wybił go w powietrze, lecz gdy skakał tuż za nim, promienie słońca, jakby przyćmiły mu widok. Wydawałoby się, że jego przeciwnik, na słońcu staje się lekko widoczny, prawie jak przezroczysty czy niewidzialny. Gada ciągle o słońcu, może ma jednak z nim bardzo wiele wspólnego.

Gdy ten został oślepiony, mężczyzna o długich włosach, nachylił się lekko, by móc spokojnie klęknąć upadając na ziemię. I tak jego szczęka była lekko naruszona, wybita dosłownie. Akemi zrobił to samo, zeskoczył znowu na powierzchnię, nie mogąc dalej kontynuować swoich manewrów.

- Raigen Raikouchuu! – Bez dłuższego namysłu walka trwała nadal. Teraz przeciwnik, wycentrował genjutsu w stronę obydwu, by ich przyćmić. Z jego ciała wydobyło się światło, które teraz powinno ich oślepić. Ciekawe jak sobie z tym poradzą, czy jeden błąd, a ich życie może być zagrożone ?

Offline

 

#85 2013-02-28 19:47:58

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

Widząc akcję Akemi'ego uśmiechnąłem się lekko do siebie. Chłopak miał niezły temperament, zbyt porywczy ale w ten sposób uzupełniał moją bardziej defensywną taktykę. Spojrzałem jednak na lekkie, pseudo zniszczenia jakie uczynił mój Mokuton. Nie byłem tym zdziwiony, ba byłem nawet przygotowany na to, że moje drewno się roztrzaska. Poczyniłbym kolejne kroki, gdyby nie fakt, że przeciwnik przerwał atak Akemi'ego, który wylądował niedaleko mnie i na kontratak użył GenJutsu. Szybko stworzyłem ścianę z kilku drewnianych bali Mokuton'a. Niestety, technika nadal działała...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Tak więc, plan był prosty jednak pytanie czy skuteczny ? To pokaże tylko i wyłącznie czas, nie pozostało nam nic innego jak prosic w duchu o to, żeby ten staruch w końcu zaprzestał tego co robił.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#86 2013-03-03 10:36:21

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Rzeka

Zauważyłem, że przeciwnik z łatwością może przewidzieć moje ruchy. Odpierając mój atak, zaprzestałem dalszej walki, upadając odepchnięty na ziemię. Wykonałem dwa skoki w tył i znalazłem się tuż przy moim przyjacielu. Przeciwnik użył kolejnej techniki, więc po prostu stałem obok sojusznika, który zasłonił nas swoją drewnianą ścianą.

- Teraz nic nie możemy zrobić, chyba musimy przeczekać, aż genjutsu minie - mówiłem z miną, która wydawała się bardzo poważna. Byłem dosyć pewny siebie, w końcu to tylko podrzędne genjutsu, w które nie daliśmy się złapać. Trzeba jedynie poczekać, aż minie, albo jemu skończy się chakra.

Offline

 

#87 2013-03-03 21:10:51

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Rzeka

Przeciwnik cały czas nie dawał za wygraną, technika trwała i trwała minutami. Każdemu jednak kończy się chakra i na niego powoli nadchodziła pora. Nie mógł przecież jej całej zmarnować, widząc, że młodzieńcom się nic nie dzieje, a ich technika drewna nie kosztuje. Opuścił ręce, kończąc genjutsu i stał. Pionowo, z uniesioną do góry głową, dumnie jak paw, ciesząc się swoją przewagą. Nie mógł jednak i teraz dać za wygraną, jego przeciwnicy prawdopodobnie się nie ujawnili, więc ten dalej musiał atakować.

Wyprostował ręce w łokciach i wypowiedział kilka słów, po czym zza niego, zaczęły wylatywać świetlne strzały, powoli wbijając się w drewnianą barykadę. Prędzej czy później i tak ją zniszczą, nie wiadomo jednak jak wytrzymałe jest drewno. Póki co ataki nie ustępowały...

Offline

 

#88 2013-03-09 12:06:08

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Rzeka

Siedziałem spokojnie za drewnem mojego towarzysza. Nie byłem pewny czy to nas może dobrze ochronić przed wrogiem. Ale musiałem zaufać w tym momencie Tamotsu. Nie miałem innego wyjścia, przecież to on tutaj jako jedyny potrafi jakiekolwiek techniki defensywne. Podpierałem jedną dłoń o tą całą barykadę. Czułem, że nasz przeciwnik powoli ustępował. Ale czy aby na pewno ? 
- Co robimy dalej? - zapytałem młodego Senju z nadzieją, że będzie miał jakiś plan. Ja jako ninja używający taijutsu i w sumie tylko niego mogłem zaatakować jedynie bezpośrednio. Ale w tym momencie to by było zbyt głupie i łatwe do przewidzenia. Kiedy tak rozmyślałem sobie o tym jak to ja bezradny jestem poczułem drganie na barykadzie. Prawdopodobnie nasz przeciwnik zaczął swój niesamowity atak..

Offline

 

#89 2013-03-10 12:26:58

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

Strzały... Usłyszałem stłumiony dźwięk strzałów. Cholera, nie byłem pewny czy mój Mokuton to wytrzyma, a jeśli już to jak długo. Przecież tam nadal był Akemi... A w takim razie gdzie byłem ja ? Już pod przeciwnikiem i chwytałem go za nogę, wciągając pod ziemię, co raczej jednocześnie przerwało jego technikę i zablokowało wszelkie ruchy. Spojrzałem się z góry na uziemionego przeciwnika, jednak dla pewności, że się już nie ruszy zrobiłem dodatkową rzecz. Chwyciłem Mokutonem pod ziemią jego ręce i nogi, w taki sposób, że drewno obkręciło się wokół kończyn
- Nie sądzisz, że już tego wystarczy ? Nie daliśmy Ci żadnego powodu by nas zaatakować... - powiedziałem kolejny raz spokojnie, licząc na to, że za trzecim razem ten ktoś poda jakiś solidny argument albo przynajmniej coś odpowie potwierdzając, że zrozumiał moje słowa. Niemniej jednak, nie wiedziałem czy technika Shinju Zanshu no Jutsu połączona z Mokutonem go utrzyma, w końcu nie wiedziałem co tak naprawdę potrafi nasz przeciwnik.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#90 2013-03-10 13:53:42

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Rzeka

Walka przebiegała powoli, napastnik nie ustępował ataków przez co coraz bardziej przebijał się przez drewnianą barykadę. Jego świetliste jutsu rozrywało zaporową technikę na małe kawałeczki. Przed jego obliczem ukazał się młodzieniec walczący tylko wręcz. Był gotów wykonać kolejne techniki by go zabić, lecz przez pewien powód nie mógł. To i tak w tym momencie nie było istotne, ponieważ z dołu coś ciągnęło go za nogę. Lada moment znalazł się pod ziemią, związany klanową technikę Senju, pozbawiając ruchu praktycznie wszystkich kończyn.

Tamotsu nachylił się nad nim wypowiadając zdanie, a raczej pytanie. W tym samym momencie usłyszał za sobą głos pewnego mężczyzny, nieznanego.

- Nie patrz mu w oczy ! – Zadyszany podbiegł trochę bliżej, a z jego ciała spływała wolno płynąca krew – On absorbuje chakrę… to tylko duch światła, nie używaj żadnych technik, a on także nie będzie miał czym walczyć. – Facet rozejrzał się jeszcze raz dokładnie na miejsce walki – Ah tak.. te filary.. to dosłownie to samo źródło mocy co w mieście… widocznie tylko on uciekł – Mówił cicho do siebie, po czym lekko podniósł głos, by mogli go usłyszeć – Musicie mi pomóc… proszę…

Z jego oczu poleciała łza, ale nie taka zwykła. Łza nadziei. Podniósł on głowę do góry i ruchem ręki wskazał kierunek, prawdopodobnie do, którego mieli udać się bohaterowie. Tylko teraz najdziwniejszy moment, że o niczym nie wiedzą. Przecież dopiero co zostali zaatakowani przez jakiegoś kolesia, a teraz ktoś prosi ich o pomoc, nic nie tłumacząc.

Żeby nie wprawiać graczy w zakłopotanie już wyjaśniam. Wioska znajdująca się niedaleko, została zaatakowana tylko przez jednego człowieka, posługującego się nekromancją. Stwarzył on trochę duchów, które tymczasowo siały spustoszenie, niestety nie wszystkie udało mu się kontrolować i jeden umknął. Starszy wioski, posłał żołnierzy by ci zabili go, za nim poszerzy zło w jeszcze większym odstępie. Co ciekawsze, duchy nie są zwykłe, posiadają własny rozum, czucie oraz mowę. Dziwnym trafem, akurat bohaterom udało się go spotkać. Jednego z czterech marionetek dnia - Światło.

Zostało tylko pytanie, czy użytkownicy zaufają nieznajomemu i wyruszą tuż za nim, pomóc mu w ważnej misji.

Proszę o dawanie linków do technik, które używacie, później trudno mi się jest połapać.
Jeżeli zgodzicie się wyruszyć, a raczej innego wyboru nie macie, to z/t do Ufortyfikowana Osada

Offline

 

#91 2013-03-10 22:36:45

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Rzeka

Obserwowałem za barykady wszystko co się wokoło mnie działo. Byłem lekko zaskoczony poczynaniami mojego towarzysza. Na prawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Już bezpiecznie mogłem wyjść za drewna. Nasz przeciwnik nie był wstanie nic już zrobić. Miałem nadzieje, że to jest prawda i nie będziemy musieli się już z nim męczyć. Po chwili jednak nowy przybysz zmusił mnie do tego bym był bardziej czujny niż przedtem. Nie wyglądał zbyt dobrze. Potrzebował naszej pomocy, a my byliśmy wstanie mu jej udzielić. Patrząc tak na niego widziałem przed oczyma wspomnienia dawnych treningów, które były dosyć ciekawe.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

- Jestem gotowy ci pomóc.. To nic wielkiego, a przynajmniej zyskam trochę doświadczenia - powiedziałem w pełni przekonany. Po tych słowach ruszyłem w takim kierunku jakim chciałem się udać. Byłem pewny, że może być ciekawie choć niebezpiecznie.

z/t -> Ufortyfikowana Osada

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-03-10 23:28:59)

Offline

 

#92 2013-03-12 21:32:29

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Rzeka

Nie spodziewałem się tego, że ktoś się tu jeszcze pojawi. Muszę się przyznac, że przez chwilę poczułem dużą dawkę niepewności. Cóż, w końcu nowo przybyła osoba mogła byc posiłkami... I tak bym o tym myślał, gdyby nie słowa które wypowiedział. Nie pozostało mi nic więcej jak pomóc biedakowi, w końcu to ja moglem byc na jego miejscu. Jednak... Duchy absorbujące chakre ? To może byc duże wyzwanie dla takiej osoby jak ja, Senju. Perfidne zagranie jak na czasy w których ninja to podstawa militarna każdej armii. Westchnąłem ciężko i po prostu zebrałem się z pola walki za Akemim i potrzebującym naszej pomocy, wojownikiem. Jednak w przeciwnieństwie do mojego sprzymierzeńca nie powiedziałem ani słowa, ruszyłem po prostu za nimi.

z/t -> Ufortyfikowana Osada

Offline

 

#93 2013-03-17 01:01:01

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Akami dotarł do kolejnej prowincji Kraju Ognia. Coś mówiło mu, że nieopodal znajduję się ktoś, kto wydaje mu się dziwnie znajomy. Czuł jeszcze tutaj jego chakrę, jednak za nic nie mógł jej rozpoznać...
Wolnym krokiem doszedł do krystalicznie czystej rzeki, przy której postanowił się zatrzymać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
_____________________

Akcept by Katsuro

Samotnik nie widząc celu w dalszej wędrówce, przysiadł na trawie i wpatrywał się w płynącą wodę. To zajęcie było dla niego niesamowicie nudne, jednak na chwilę obecną nie miał nic ciekawszego do roboty. Postanowił czekać, sam nie wiedział na co i jak długo...

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2013-03-17 01:04:26)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#94 2013-03-19 19:30:19

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

'Było ciepłe lato, choć czasem padało...' Jednak tego dnia nie było tak, jak to można usłyszeć w piosenkach. Choć poranne słońce mocno przygrzewało, na niebie nie widniała ani jedna chmurka, zwiastująca jakąkolwiek, choćby najbardziej ubogą dawkę deszczu... Rzec by można - pogoda idealna. Ciepełko, ptaszki śpiewają, rzeka łagodnie szumi... Żyć nie umierać!
   Chwilę później, dźwięki płynącej spokojnie wody zostały zakłócone całkiem donośnym, acz wdzięcznym odgłosem, przypominającym chlupot. Kiedy spojrzałeś w tamtą stronę, zobaczyłeś piękną, zupełnie nagą blondynkę, o długich, lekko falowanych włosach i pełnych kształtach, zażywającą kąpieli w pełny słońca poranek...

Offline

 

#95 2013-03-19 22:12:46

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Samotnik wygrzewał się w prażącym słońcu, pogoda była wyśmienita. Jednak od kiedy zaczął dwa lata temu swoją mroczną drogę jako shinobi, nie miał okazji czerpać radości z takich chwil. W jego sercu tliły się jednak resztki człowieczeństwa, wypierwane skutecznie przez zabójstwa oraz wiele innych złych czynów.

Całą upragnioną ciszę, przerwało mu jakieś chlupanie wody. Rozdrażniony podniósł się i wycierając zmęczoną twarz dłonią, poszedł w tamtym kierunku. Rozglądając się wokół, ręką uchylił z szelestem kilka długich roślin rosnących przy brzegu i znalazł "źródło" tych dźwięków...

Na policzkach Akamiego pojawiły się delikatne wypieki, a swoim oszołomonym i zmieszanym spojrzeniem penetrował piękną, nagą blondynkę. Stał tak w bezruchu przez jakiś czas, zapominając o wszystkim co dzieje się dookoła...

Ostatnio edytowany przez Akami (2013-03-19 22:14:15)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#96 2013-03-20 00:01:00

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Podkradłeś się bliżej, aby zapewnić sobie lepszą widoczność. Nic dziwnego, w końcu niewielu znalazłoby się takich, co byliby odporni na tego typu wdzięki. Co wcale nie znaczy, że dobrze by to o nich świadczyło. Młoda kobieta mogła zdawać się nimfą, tańcząc wśród ropraszających nieznacznie promienie słońca kropelek rzecznej wody.
   Była sama, a przynajmniej wszystko na to wskazywało. Taplała się w wodzie, śmiała się wesoło, przymrużała oczy od nacierającego słońca. Najwidoczniej nie zdawała sobie sprawy z twojej obecności. Wtem obróciła się w twoim kierunku, ukazując wszystko, co tylko mogłaby ukryć.
   Wtem, nie wiedzieć czemu, rozchyliła powieki i... dojrzała twoją sylwetkę. Dostrzegła wbitą w jej osobę parę ciekawych, podnieconych oczu. Wydała z siebie zduszony okrzyk, odskakując nieco do tyłu i wprawiając tym samym swoje piersi w ruch. Po chwili wyglądała tak, jakby chciała je zakryć, składając ręce w dziwny sposób. Dopiero, kiedy wydusiła z siebie Suiton: Suishi no Jutsu, zdałeś sobie sprawę z tego, iż były to pieczęcie.
   Tymczasem w twoim kierunku z dużą szybkością leciała kolumna wirującej wody...

Offline

 

#97 2013-03-20 17:55:40

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Kompletnie nie spodziewał się ataku ze strony kobiety. W ostatniej chwili udało mu się wyczytać jej intencje z uformowanej pieczęci. Niestety, pomimo swojej nieprzeciętnej szybkości, jedyne co mógł zrobić, to wykonać jak najszybszy unik. Nie miał czasu na składanie pieczęci. Zaraz po tym oddalił się na bezpieczną odległość, wykonując kilka odskoków do tyłu.

Trzymał cały czas oko, zarówno na Jutsu Suitonu(jeżeli będzie jeszcze trwało), jak i na nagiej kobiecie, z grzeczności udając, że zakrywa sobie ten niesamowity widok palcami.
- Też jesteś shinobi? - spytał się głośno.
Na razie trzymał ręce zdala zarówno od katany jak i od Sanjin no Ogamy, liczył nadal, że można jeszcze uniknąć tej walki. Zabijanie przedstawicielek płci pięknej, zupełnie mu nie odpowiadało...


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#98 2013-03-20 19:08:28

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Niby udało Ci się odskoczyć, jednak woda, uderzając o ziemię, zmoczyła również twoje ubranie, rozpryskując się dookoła. Kobieta prychnęła jak rozjuszona kotka, po czym odskoczyła od Ciebie, zwiększając nieco odległość. Następnie, zgiąwszy nogi w kolanach tak, aby zakryć swoje wdzięki przynajmniej odrobinę, obserwowała cię uważnie.
   Z pewnością nie umknęło jej to, że wciąż twój wzrok był utkwiony w jej nagim ciele, gdyż zrobiła nieco nerwową minę, teraz ewidentnie zakrywając swoje skarby. Kiedy zadałeś pytanie, nie raczyła odpowiedzieć, za to zanurkowała pod wodę, skąd chwilę później wydobyło się trochę białego dymu.
   Kiedy wynurzyła się po chwili... była całkowicie odmieniona. Rzec by można - nie do poznania! W miejscu, gdzie jeszcze moment temu znajdowała się ta blond bogini, teraz taplała się stara, pomarszczona, niezbyt zgrabna baba. Na domiar złego biegła w twoim kierunku, wyskakując wcześniej z wody. Dopiero wtedy okazało się, że ona również nie zadbała o odpowiednie odzienie dla siebie...

Offline

 

#99 2013-03-20 19:31:54

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Po odkryciu prawdziwej formy kobiety, zdegustowany Akami parsknął i opuścił dłoń. Był to ogromny błąd. Widząc pomarszczoną staruszkę, w mgnieniu oka przeszedł z podniecenia do obrzydzenia. Widok był tak żałosny i okropny, że Kuran Sen omało nie wymiotował.
- Muszę ubić to paskudztwo jak najszybciej... - mruknął pod nosem, czując, że coś mu się przewraca w brzuchu.

Wykorzystał to, że baba dopiero co wyskoczyła z wody i jeszcze przez jakiś czas będzie mokra. Złożył jedną pieczęć, a kiedy przeciwniczka była około dziesięć metrów od niego, została w mgnieniu oka porażona błyskawicami. ([C] Kangahika [Raiton])

A. Jeżeli oberwała i została sparaliżowana

Wykorzystując nadarzająca się okazję na szybkie zakończenie walki, sięgnął po swoją najgroźniejszą broń - kosę o trzech ostrzach, a następnie naładował ją ogromną ilością chakry Raitonu. Zaczęła się bardzo mocno jarzyć oraz wydawać charakterystyczny dźwięk, Akami był w stanie przeciąć teraz niemal wszystko...

Nie mogąc znieść jej widoku, zaszarżował w jej stronę z maksymalną szybkością. Wszytkie czynności były tak błyskawiczne, że napastniczka nie miała czasu na wyjście z paraliżu. Zanim otrzeźwiała, Samotnik zdążył wykonać potężny zamach i dosłownie rozszarpać ją na kawałki...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

B. Jeżeli się obroniła lub w jakikolwiek sposób uniknęła ataku

(Wtedy opisze reakcję w następnym poście ;D)

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akami (2013-03-20 19:35:32)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#100 2013-03-22 21:26:46

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Najwyraźniej nie spodobała ci się niespodzianka, zgotowana twojej osobie przez tajemniczą piękność, zażywającą kąpiel w nader nadzwyczajny sposób. Nie ma się temu co dziwić, jednak zaskoczyć mogła twoja reakcja. Okej! Kiepski żart, kiepskim żartem - ale żeby od razu rozrywać na kawałki?
   Oczywiście, że przerażająca kreatura dała się złapać w twą pułapkę - w końcu dzieląca was odległość była niewielka. Jednak skąd mogłeś wiedzieć, że w rzeczywistości nie atakowałeś akurat tej nimfy, która najzwyczajniej w świecie użyła techniki przemiany?
   Całe szczęście, że kobieta wciąż żyła - ciągle bowiem siedziała pod wodą, wystawiając chwilę wcześniej ciekawskie oczy, aby obserwować, jaką będziesz miał minę. Gdy tylko zobaczyła w tobie tyle okrucieństwa, niewiele myśląc wyskoczyła z rzeki, porwała ubranie i uciekała...
   Dokąd? Zapewne czym dalej od ciebie...

Offline

 

#101 2013-03-23 10:54:56

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Theme



     Atak poskutkował dokładnie tak jak zakładał Akami, jednak prawdziwy oponent dalej był w ukryciu. Samotnik nie zwykł jednak, przebaczać nieznajomym. Co więcej pokazał część swoich zdolności, mogło się to w przyszłości obrócić przeciw niemu. Doszedł do wniosku, że nie mógł jej puścić...
     Po zadaniu ciosu przymknął oczy, na jego twarzy wciąż widniała ta sama, spokojna mina. Po kilku sekundach powoli podniósł powieki i spojrzał się groźnym, lecz opanowanym wzrokiem w kierunku uciekającej. Kosa wróciła do pierwotnego stanu, a następnie została odłożona z powrotem za plecy.
     Uśmiechnął się delikatnie, pokazując białe zęby i ruszył w pościg.
- Sam przestaję zdawać sobie sprawę z tego, jakie postępny poczyniłem... - pomyślał arogancko, goniąc kobietę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akami (2013-03-23 11:19:25)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#102 2013-03-23 22:05:30

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

W biegu, mknąc jak gazela, kobieta stawiała mokre stopy na trawie. W pośpiechu zarzuciła na siebie zwiewną, dłuższą koszulkę i nie oglądając się za siebie, ciągle gnała naprzód. Słyszała bowiem wyraźnie, że nie dałeś jej spokoju, nadal podążając jej śladem. Widać było, że nie należała do osób leniwych, gdyż mimo dość długiego już dystansu jej prędkość zdawała się nie zmniejszać.
Wtedy stało się nieoczekiwane. Kobieta niefortunnie postawiła stopę, opadając ciężarem na zewnętrznej części wierzchu stopy, co skończyło się dość potężnym upadkiem w gęstą, acz niską trawę. Natychmiast spróbowała powstać, lecz nie udało jej się to, gdyż po raz kolejny kostka zawiodła ją. Obróciła się zatem szybko na plecy i obserwowała twoją zbliżającą się osobę.
Jej oczy otworzyły się nienaturalnie szeroko, uwidoczniając kłębiące się w niej uczucia przerażenia i zaskoczenia. Gdy byłeś na tyle blisko, by ją usłyszeć, krzyknęła w twoją stronę rozpaczliwym głosem: O co ci chodzi? Jaki masz problem! Zostaw mnie w spokoju... Po czym zaniosła się płaczem, zasłaniając twarz przez skrzyżowanie przed nią rąk...

Offline

 

#103 2013-03-23 22:37:29

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Theme



     Akami nie odpuszczał, pędził nie zwalniając za młoda kobietą. Wygląda jednak na to, że pościg nie potrwa już zbyt długo. Blondynka źle wylądowała na gałęzi, poślizgnęła się i z dużym hukiem uderzyła w ziemię. Wszystko wskazywało na to, że skręciła sobie kostkę, co uniemożliwiło jej dalszy ruch, a ucieczka stała się niemożliwa. Samotnik widział jej przerażenie, jednak czy to zmieniło jego zamiary?
     Pojawił się na polance i z nie zmienionym, opanowanym wyrazem twarzy stał w miejscu. Przyglądał się dość długo pięknej kobiecie. Zrobił krok, drugi, a po kilku kolejnych znalazł się nad roztrzęsioną blondynką.
     Przykucnął przed nią, ich twarze znalazły się dość blisko siebie. Wyciągnął dłoń w jej kierunku, ominął dziewczęce ręcę i delikatnie pogładził ją po policzku, odczesując kosmyk jasnych włosów za jej ucho.
- Kim była tamta staruszka? - spytał się spokojnie, jego głos był jak zwykle chłodny, ale tym razem dało się odczuć delikatną nutkę serdeczności...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akami (2013-03-23 22:37:46)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#104 2013-03-24 10:08:28

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Dziewczyna miała nadzieję, że gdy zobaczysz, iż twoja ofiara nie jest w stanie dłużej uciekać, zatrzymasz się i nie zbliżysz bardziej niż na kilka metrów, skąd i tak mogłaby cię dobrze widzieć i słyszeć. Ty jednak miałeś zgoła odmienne plany. Gdy tylko zbliżyłeś się do niej... znacznie, przerażona zamknęła oczy. Najprawdopodobniej spodziewała się, że przygotowałeś dla niej scenariusz podobny dla tej starszej baby...
Kiedy poczuła na swoim policzku chłód twojej dłoni, wzdrygnęła się cała, a ciało pokryły dreszcze. Wciąż nie otwierała oczu, widocznie zbyt bardzo się bała o swoje życie. Gdy usłyszała twój głos, uspokoiła się nieco, jednak wciąż wyglądała na przestraszoną.
To miał być dowcip, kara za podglądanie... - odezwała się cichym głosem. - Za przyjemne widoki należała ci się też porcja mniej pożądanych obrazów... Skąd mogłam wiedzieć, że jesteś niezrównoważony?! - ostatnie zdanie wypowiedziała już ostrzej, widocznie przestała dbać o to, co chciałeś z nią zrobić...

Offline

 

#105 2013-03-24 10:34:18

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Słysząc słowa przerażonej dziewczyny, na twarzy mężczyzny pojawił się uśmiech. Jego ręka wciąż gładziła policzek przerażonej blondynki.
- Niezrównoważony powiadasz...? Określenie na ludzi, którzy odbiegają od przyjętych w tym świecie norm. Logika przegranych, którzy w ten sposób chcą przynajmniej w jednym aspekcie, czuć się lepszymi od tych, których nie są w stanie zrozumieć... - przedstawił swoją opinię.
Jego dłoń powli powędrowała na podbródek kobiety. Następnie delikatnie podniósł jej twarzyczkę w swoim kierunku i wpatrywał się z bliska w jej zmrużone ze strachu powieki.
- Nie odpowiedziałaś na moje pytanie... Boisz się mnie? - zadał pytanie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#106 2013-03-24 10:57:27

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Dziewczyna zaczęła delikatnie się trząść, kiedy ty kontynuowałeś rozpoczęty wątek. Twoje słowa musiały ją przerażać, gdyż z każdym wypowiedzianym zdaniem jej oczy coraz bardziej wbijały się w trawę pod twymi stopami, tak brutalnie miażdżonej pod twoim ciężarem.
Gdy podniosłeś jej oblicze ku swojej twarzy, mogłeś dostrzec pustkę w jej oczach, jakby było jej już wszystko jedno. Powtórzywszy pytanie, blondynka w końcu zdecydowała się na nie odpowiedzieć: A jak mam się nie bać, skoro głupi dowcip wywołuje w tobie taką agresję? To był najzwyklejszy w świecie klon, noo... może trochę udoskonalony, żeby umierał bardziej realistycznie. W dodatku przemieniony za pomocą Henge no Jutsu... Znasz je na pewno.
Kobieta, mówiąc, stawała się coraz bardziej pewna siebie. W końcu powiedziała: Przepraszam, muszę iść, po czym złapała twoją rękę, spoczywającą na jej podbródku i nastąpiło coś, czego nie mogłeś się spodziewać. Waszą dwójkę gwałtownie odrzuciło od siebie, pod wpływem wybuchu, którego źródło miało miejsce na przegubie twojego nadgarstka. Byliście teraz jakieś 20 metrów od siebie, posiniaczeni nieco od upadku, zaś twoja lewa dłoń leżała gdzieś w trawie... oderwana od reszty twego ciała...

Offline

 

#107 2013-03-24 11:20:52

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Theme



- To był błąd, zastanawiałem się właśnie czy cię nie oszczędzić, ale... - mogła usłyszeć dziewczyna, gdzieś z chmury kurzu.
Kiedy dym opadał, na oczach kobiety, zaczął powstawać niezwykle makabryczny obraz. Wzbudzał on nieprzyjemne emocje, u każdego, kto nie przywykł do tego widoku i za nic nie mógł wydawać się normalny...
- Kara... Klątwa... Strach... Ból... Pozwól... - mówił, kiedy blondynka mogła już dostrzec zarysy jego sylwetki.
Akami był mocno obity, a na dodatek był przebity własną kataną, którą zdążył już odłożyć do pochwy. Z rany zaś kapała mu na ziemię krew... Samotnik zdążył z niej ukształtować już charakterystyczny symbol, który widniał na jego medalionie. Na jego twarzy nie widać było już tego samego uśmiech, gościła tam teraz wyłącznie zimna żądza mordu, ukrywana częściowo przez spokojną minę...
- Pozwól..., że pokażę ci prawdziwe znaczenie tych słów... Na własnej skórze odczujesz gniew Akamiego Kuran Sen i Lorda Jashina... - zagroził spokojnym, lecz niewiarygodnie zimnym głosem.
Dziewczyna prawdopodobnie miała zwichniętą kostkę po niedawnym upadku. Samotnik ruszył w jej kierunku czyniąc wolne kroki. Po drodze podniósł swoją dłoń i schował ją za bluzę, a następnie wziął do prawej dłoni swoją najgroźniejszą broń - Sanjin no Ogamę. Wygląda na to, że będzie musiał złożyć wizytę swojemu bratu...

Ostatnio edytowany przez Akami (2013-03-24 11:23:02)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#108 2013-03-24 12:28:54

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Dziewczyna doskonale zdawała sobie sprawę, że napastnik nie da za wygraną po tym, co mu zrobiła. Czuła jednak, że nie ma innego wyjścia, gdyż spodziewała się swojej niechybnej śmierci z rąk przystojnego, aczkolwiek brutalnego i nieprzewidywalnego mężczyzny. Wiedziała, że obydwje będą poruszać się z większą trudnością, z powodu nieznacznych, choć nieprzyjemnych obrażeń, przyjętych podczas wybuchu. W dodatku ta cholerna kostka...
Podniosła się z ogromnym trudem, opierając ciężar w większości na sprawnej, prawej stopie. Ciągle jednak była obrócona w stronę Jashinowca, który już zmierzał w jej stronę ze zbrodniczym zamiarem. Rozejrzała się szybko wokół. Nie dostrzegła jednak nikogo, kto mógłby jej pomóc. Postanowiła zatem jak najszybciej dotrzeć do rzeki, aby stamtąd odpłynąć czym prędzej.
Musiała sobie jednak kupić trochę czasu na ucieczkę. Dlatego też, złożywszy odpowiednie pieczęci, posłała w jego stronę strumień wody, który nie zadał żadnych szkód, jednak zwiększył przestrzeń ich dzielącą. Potem zaczęła kuśtykać w stronę rzeki, która nie była już zbyt daleko...

Offline

 

#109 2013-03-24 13:17:58

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Kobieta nie dawała za wygraną, więc kiedy tylko Akami ruszył w jej kierunku, zaatakowała go techniką Sutionu. Samotnik nie zrobił uniku i został odrzucony do tyłu. Uderzył w drzewo, a na twarzy pojawił mu się delikatny grymas bólu.
Droga stąd do rzeki przy tempie w jakim się przemiesza blondynka, zajmie dość długo, więc chłopak nie czuł potrzeby pośpiechu. Sądził, że walka z jedną ręką, przeciwko kuśtykającej przeciwniczce, nie będzie taką przyjemnością, jakiej by oczekiwał na początku. Nie chciał, żeby dobiegła do źródła wody, gdyż wtedy mogłaby przejąć inicjatywę. Nie mógł na to pozwolić. Korzystając jednak z dużej szybkości i sprawności obu nogu, postanowił dogonić nieznajomą. Blondynka poczuła silne uderzenie w kręgosłup, a następnie ponownie upadła na trawę. Pomimo całego swojego okrucieństwa, nie czuł się dobrze w roli sadysty, jakiego dane mu było teraz odgrywać. Szczególnie, że jego ofiarą była przedstawicielka płci pięknej.
- Zaskoczyłaś mnie kobieto, powiedz mi jedną rzecz. Do czego jesteś skłonna by przeżyć? - spytał się.
Nie dawał tego po sobie poznać, jednak liczył wciąż na możliwość pokojowego zakończenia całej sytuacji. Nie zamierzał jednak popełniać tego samego błędu i cały czas dokładnie obserwował ją, nie chcąc wpaść w kolejną pułapkę.


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#110 2013-03-25 20:05:26

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Kobieta leżała na trawie, nie próbując przez chwilę nawet się podnosić. Widocznie zdawała sobie sprawę z tego, jak wielką masz nad nią przewagę i że są naprawdę niewielkie szanse na to, aby udało jej się przed Tobą uciec. Dopiero po dłuższej chwili podkurczyła nieco ręce, podnosząc się na nich nieznacznie. Można było zaobserwować, jak jej ciało całe drżało, jednak czy było to związane z utratą sił? Czy może z emocjami, które jak szalone zajmowały jej serce...?
   Po chwili dane Ci było dostać odpowiedź. Rozległ się bowiem jej cichy płacz, zwiastujący załamanie woli i chęci dalszej walki. Dość niezręcznie przewróciła się na plecy i nic nie mówiąc, patrzyła na Ciebie jasnymi, pełnymi łez oczami. Następnie przesunęła delikatnie swoją dłonią po nagiej łydce, podążając nieco wyżej i odgarniając nieco zakrywającą jej kobiecość błękitną tunikę. Prawdopodobnie spodziewała się, że to tego właśnie od niej oczekiwałeś... A ona widocznie dawała do zrozumienia, że jest gotowa na takie poświęcenie...

Offline

 

#111 2013-03-25 20:29:42

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Akami doszedł do wniosku, że walka jest już skończona. Odłożył kosę na plecy, a adrenalina zaczęła stopniowo opadać. Utwierdził się w tym przekonaniu, obserwując piękną, zapłakaną kobietę. Jej siła i wola walki tak ucierpiały, że sięgnęła po jedną z ostatnich desek ratunku... By przeżyć, gotowa była mu się oddać. Przechodziły ją dreszcze, spowodowane strachem, podobne ogarnęły również Samotnika... Jednak te spowodowane były spadkiem adrenaliny, co przełożyło się na odczuwanie... bólu. Był on dla niego czymś zwyczajnym. Czymś co od najmłodszych lat szło krok w krok za nim, prowadząc do stworzenia tego bezlitosnego człowieka, jednak...
Upadł na kolana, zgiął rękę pozbawioną dłonią i przystawił ją do klatki piersiowej. Krew spływała mu po ramieniu, które złapał mocno swoją ostatnią zdrową dłonią. Skrzywił się, zaciskając zęby, a następnie oderwał część materiału z płaszcza. Namęczył się nad tym trochę, jednak już po chwili miejsce z brakującą częścią ciała, miał prymitywnie owinięte białą tkaniną.
- Spokojnie... Nazywam się Akami, a jak tobie na imię? - spytał się niespodziewanie.
Naszły go po dwudziestu latach okrutnego życia wyrzuty sumienia? Czy była to zwykła gra? Sam nie znał odpowiedzi na to, jak i na wiele innych pytań.


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#112 2013-03-25 21:45:21

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Kobieta, widząc twój ruch ręką, trzymającą kosę, przestraszyła się nie na żarty. Można by rzec, że jej przerażenie sięgnęło zenitu. Spodziewała się bowiem ostatecznego ciosu w twoim wykonaniu. Dopiero gdy usłyszała ciche tąpnięcie broni, opadającej na twoje plecy, niepewnie uchyliła ściśnięte do granic możliwości powieki, spod których wciąż wydostawały się te niewinne oznaki bezbronności...
   Gdy tak niespodziewanie zmieniłeś ton, z jakim odzywałeś się do swojej niedawnej ofiary, pytając najzwyklej w świecie o jej imię, jej oczy przybrały kształt idealnie okrągły, wyrażając ogólne zdziwienie obecną sytuacją. Następnie zakryła oczy rękoma, przykurczyła nieco nogi ku sobie i zapłakała. Widocznie wciąż nie wierzyła, że to się dzieje naprawdę...
   Po chwili wyszeptała: Gaisha... to moje imię

Offline

 

#113 2013-03-25 22:26:52

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

- Gaisha... - powtórzył.
Licząc na chociaż krótką oraz spokojną rozmowę, usiadł na trawie kilka metrów od Gaishy. Złość po utracie dłoni powoli mijała. Zdał sobie sprawę z tego, że ma jeszcze szansę ją odzyskać. Uważał cały czas, by jego "opatrunek" się nie rozleciał. Popatrzał się wysoko w leniwie płynące chmury, zamyślił się...
Po chwili znów wlepił swój wzrok w skąpo ubraną blondynkę. Dopiero teraz miał okazję przyjrzeć się dokładniej jej oczom. Kiedy skuliła się, Akami wstał i powoli szedł w jej kierunku.
- Widzę, że nie możesz chodzić. Jeśli chcesz, mogę zanieść cię do domu. - zaproponował.
Kobieta zdążyła pokazać, na co ją stać. Samotnik był zawsze ostrożny i nawet w tej sytuacji, nie był pewien czy dobrze postępuje. Postanowił jednak po raz ostatni spróbować komuś zaufać. Wyciągnął jedyną dłoń w jej kierunku, oferując pomoc...


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#114 2013-03-26 10:56:02

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Rzeka

Uczucia kobiety powoli tracił na sile, nie miotały już jej ciałem jak oszalałe. Można to było poznać chociażby po tym, że gdy zaoferowałeś jej pomoc, ta podniosła spokojnie głowę, aby obdarzyć cię kolejnym spojrzeniem. I tym razem było w nim widoczne zaskoczenie i niepewność, jednak przerażenia na próżno było tam szukać. Widocznie stwierdziła, że nikt nie byłby w stanie tak dobrze udawać zmiany podejścia do sprawy, jak teraz można było obserwować u Samotnika...
   Nagle blondynka delikatnie się uśmiechnęła. Powstawszy o własnych siłach, wyprostowała się, jak tylko mogła, znajdując się tuż przed tobą. Czubek jej głowy sięgał twojej brody. Gdy zjawił się podmuch wiatru, posłał pojedyncze kosmyki jej włosów ku twojemu nieco obnażonemu torsowi, muskając twoją skórę. Blondynka podniósłszy głowę odpowiedziała cicho: Nie, Akami... Pójdę o własnych siłach. Patrz, sama potra...
   Wtedy zrobiła krok ku tobie, aby zademonstrować swoje 'umiejętności chodzenia mimo odniesionych ran', co zakończyło się dość nieoczekiwanym upadkiem, gdy tylko przeniosła ciężar swego ciała na uszkodzoną kostkę. Wpadła na ciebie, chwytając za ramiona, aby w ten sposób uchronić się przed upadkiem, po czym znów podniosła głowę, spoglądając na twoją twarz. Oblana wstydliwym rumieńcem, szepnęła cicho: Możesz mi jednak służyć ramieniem, jeśli chcesz - po czym uśmiechnęła się subtelnie.
   

Gaisha mieszka w pobliskich budynkach mieszkalnych w Shisou.

Offline

 

#115 2013-03-26 19:11:58

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Rzeka

Dziewczyna wydawała się już zupełnie spokojna. Cel jaki postawił sobie Samotnik podczas całego zajścia, został zrealizowany perfekcyjnie. Jednak nie próbował kłamać w myślach, że to co robi jest czystą manipulacją. To jeden z niewielu razy, kiedy poczuł się lepiej, idąc dobrą ścieżką. Czy wpłynie to na jego postrzeganie świata, czy jest to tylko drobny epizod w jego życiu...?
Gaisha usiłowała pokazać mu, że jest w stanie chodzić o własnych siłach. Niestety, nie wychodziło to jej najlepiej, a cały wysiłek skończył się, na wpadnięciu wprost w Akamiego. Odruchowo miał zamiar sięgnąć po katanę. Dłoń drgnęła, ale na szczęście zdążyć się powstrzymać.
Na jej zakłopotanie, odpowiedział tajemniczym uśmiechem. Nie odzywając się, ruszył wraz z niższą od siebie blondynką, w kierunku jej miejsca zamieszkania.

[z/t -> Budynki mieszkalne]


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#116 2013-03-28 23:13:26

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Kiedy już znalazłam się nad rzeką, nie czekałam na nic, od razu zdjęłam ubrania, uprałam je, powiesiłam gdzieś na drzewie, po czym sama wskoczyłam do rzeki, by zażyć orzeźwiającej kąpieli. Kiedy już ciuchy wyschły, a ja czułam się czysta, zrelaksowana, opuściłam chłodną wodę, po czym ubrałam się, uważając, czy aby nie ma w pobliżu kogoś, kto mógłby mnie podglądać. Potem poprawiłam włosy, nie mogłam wyglądać byle jak. Kiedy już doprowadziłam się do porządku, rozejrzałam się ponownie, sprawdzając, czy w okolicy nie ma kogoś, kto mógłby obserwować mój trening. Po chwili mogłam zaczynać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Kiedy się obudziłam, musiałam się po raz kolejny doprowadzić do porządku. Ogarnęłam się względnie, przemyłam w rzece, poprawiłam wygląd, tak, by być gotową na następne przygody. Na razie chciałam poczekać z treningiem, nie byłam jeszcze w pełni gotowa na następny, ale czułam, że i dzisiejszy trening będzie ciekawy. Jeszcze nie wiedziałam czego będę się uczyć, ale byłam niesamowicie podekscytowana, czułam, że moja droga ninja staje się coraz bardziej ciekawsza.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-03-29 11:11:04)

 

#117 2013-03-29 12:31:14

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Rzeka

Moja dyspozycja wciąż nie była najlepsza, ból głowy sprawiał że nawet najcichszy dźwięk był dla mnie niezwykle wkurzający. W dodatku ta straszna susza w gardle, sprawiła że nie miałem wyboru. Mimo że, wiedziałem że dźwięki towarzyszące szybko płynącej rzece oraz znajdujących się w jej pobliżu ptaków. Nie należały do dźwięków, które sprawią mi przyjemność. Musiałem zaspokoić pragnienie, a zapasy wody już dawno mi się skończyły. Mimo wszystko,kiedy już kucnąłem nad rzeką i zanurzyłem w niej głowę poczułem ulgę. Piłem i piłem i jeszcze piłem nic więc dziwnego, że w krótkim czasie napełniłem pęcherz. Nie wiele myśląc, a co ważniejsze nie wiele się  kryjąc postanowiłem załatwić swoją potrzebę fizjologiczną. Tak bardzo pragnąłem wody, że nieco opadła moja czujność i dopiero teraz, kiedy wciąż byłem zajęty własnym interesem spostrzegłem ją zaledwie kilkanaście metrów ode mnie. Młoda dziewczyna zajmująca się poranną toaletą, miałem wrażenie że już gdzieś ją poznałem jednak nie miałem pojęcia gdzie i kiedy. Ostatnio coraz częściej mi się to zdarzało. Była całkiem ładna, więc postanowiłem do niej zagadać. Już miałem zaczynać, kiedy zorientowałem się że może to zostać nieco opatrzenie zrozumiane, w końcu jeszcze nie schowałem pana wacława. Jak najszybciej naprawiłem błąd i lekko zawstydzony umilkłem. Zwykle nie przejąłbym się tym że odlałem się na oczach jakiejś kobiety, ale teraz byłem liderem klanu. Dziewczyna też nie należała do tych zwyczajnych. Może nic nie widziała? Chociaż musiałaby być chyba ślepa.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#118 2013-03-29 12:54:28

Ayane

Gość

Re: Rzeka

W którymś momencie, kiedy się ogarniałam, zauważyłam niedaleko siebie coś... dziwnego... nie spodziewałabym się tego... męskie przyrodzenie. Kiedy podniosłam wzrok, spostrzegłam, że to ten chłopak z Kanki, ten, który był pijany. Nie wiedziałam co on sobie wyobraża, trochę się przestraszyłam, myślałam, że to jakiś pedofil. Odskoczyłam więc gwałtownie w tył, posunęłam trochę po ziemi, by w ostateczności móc rozłożyć trzy małe swoje na ziemi.
-Nie wiem czego chcesz, ale nie dam się zgwałcić, zboczeńcu ! - powiedziałam do jegomościa poważnym, nieco zezłoszczonym tonem.
Czułam, że nie ma innego rozwiązania, jest natarczywy i muszę użyć siły. Nawet pomimo tego, że sytuacja nie jest do końca jasna, jak tak w ogóle można ?!
-Karakuri engeki: Karasu ! Kuroari ! Sanshouo ! - kolejnym nazwom lalek towarzyszył efekt dźwiękowy *Puff* oraz powstanie charakterystycznego obłoku dymu.
Zamierzałam pokazać mu, że nie powinien tak traktować dziewczyny, a już na pewno nie mnie. Sanshouo ustawiona była po mojej prawej stronie, Karasu i Kuroari frontalnie. Szybkie ruchy rękoma pozwoliły mi zbliżyć dwie ostatnie marionetki na odpowiednią odległość, tak, by otoczyły wroga i stworzyły wokół niego krąg, latając szybko po torze jakim był właśnie okrąg. W którymś momencie wykonałam ruch palcami prawej ręki, a z któregoś miejsca w okręgu wyleciało 5 senbonów, następnie to samo stało się sekundę po tym, lecz z innej strony. Po tym nastąpił jeszcze trzeci taki atak, również z innego miejsca. Byłam ciekawa jak poradzi sobie przeciwnik z takimi trzema seriami.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#119 2013-03-29 13:39:02

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Rzeka

- Zaszło drobne nie porozumienie.- Zacząłem tłumaczenie na okrzyki na temat gwałtu, jednak dziewczyna nie miała zamiaru słuchać. Odzyskując pewność siebie omal nie dodałem że byłoby uczciwiej gdyby ona też mi coś pokazało. Jednak taka uwaga nie byłaby rozsądna zwłaszcza w stosunku do kobiety która myśli, że chcesz ją zgwałcić. W dodatku reprezentowałem cały klany, więc raczej nie mogłem sobie pozwolić na niewinny flirt z tą dziewczyną. Zwłaszcza  po dokładniejszym przyjrzeniu, mimo że niewątpliwe seksowna była wciąż dzieckiem. Już widzę jak by to wpłynęło na moją pozycję w wiosce gdyby się rozeszło lider klanu gwałci nastolatkę podczas misji pokojowej. W ostatnim czasie byłem mocno rozkojarzony w dodatku wciąż męczył mnie kac. Być może dlatego nie zwróciłem zbytniej uwagi na walkę jaką rozpoczęła dziewczyna,a być może dlatego że nie czułem tej chemii co zwykle. Nigdy nie odmawiałem walki, jednak jakoś nie czułem żeby ta dziewczyna była w stanie zrobić mi jakąś większą krzywdę. Widząc pojawienie się marionetek, które widziałem pierwszy raz od razu rozpoznałem z jakiego klanu pochodzi i że jest ninja. Sprawy się komplikowały musiałem to dokładnie przemyśleć, sytuacja wbrew pozorom banalna z politycznego punktu widzenia była niezwykle skomplikowana. Błyskawicznie złożyłem pieczęcie, a moje włosy uformowały wokół mnie ostrą tarczę podobną do kolcy jeża (Hari Jizou). Senbony odbiły się bezradnie od mojej ochrony, a ja mogłem w spokoju przemyśleć sytuację, oczywiście o ile dziewczyna nie wymyśli nic ciekawszego.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akio (2013-03-29 13:39:43)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#120 2013-03-29 13:51:07

Ayane

Gość

Re: Rzeka

Mój atak nie przyniósł żadnego skutku, bowiem chłopak pokrył się swoimi włosami, które wcześniej się wydłużyły i, jak widać, stwardniały. Nie bardzo cieszył mnie taki scenariusz, ale dzięki temu mogłam poznać przeciwnika, jego niektóre ruchy i zdolności. Marionetki nie przestawały się obracać, w sumie nawet nieco zwolniła się prędkość i wzór okręgu, który został stworzony wokół przeciwnika. Wszystko dlatego, że Kuroari zniknęła, znajdowała się w tym momencie tuż obok mnie. Wyjęłam z torby dwa kunai'e z notkami wybuchowymi, lecz zrobiłam to tak, by oponent tego nie zauważył, zasłoniłam się Kuroari. W jednej chwili Karasu przestała krążyć wokół wroga, znalazła się w powietrzu między mną a nim, natomiast ruszyła Kuroari, w sposób, który pozwolił mi na użycie jej jako zasłony. Rzuciłam niezauważenie te dwa kunai'e za Kuroari tak, by chłopak tego nie widział. A kiedy lalka byłaby tuż przy nim, zostałaby wyrzucona w powietrze dzięki jednemu szybkiemu ruchowi rąk. Natomiast notki na kunai'ach od razu by wybuchły, taki był mój plan. Byłam jednak przygotowana na różne ewentualności, czarna mrówka znajdowała się w powietrzu nad wybuchem, a kruka przywołałam do siebie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kontynuuj esperal