Ogłoszenie

#1 2012-02-02 14:19:55

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Tereny Oni no Kuni


     Kraj Demona słynie z bujnych, gęstych lasów pełnych dzikiej zwierzyny, oraz dużych rzek płynących przez skaliste wąwozy. Nie licząc świątyni wyroczni, Kraj Demona nie został zagospodarowany przez człowieka, przez co dominują tutaj lasy, te zaś są przecinane licznymi, głębokimi wąwozami, którymi płyną porywiste rzeki. Gdzieniegdzie może trafić się niewielka, oświetlona polana. Rosną tutaj przeróżne gatunki roślin, jak i zwierząt. Wielu, którzy sami zapuścili się w te tereny ginęli właśnie z powodu ataku wielu krwiożerczych zwierząt. Ważnym elementem cechującym te tereny są niewielkie ilości sproszkowanego kryształu, który unosi się na tych terenach, również w niektórych miejscach można napotkać skrystalizowane liście drzew i roślin. Jest to pamiątka jaka pozostała po wielkiej bitwie, która rozegrała się w tym Kraju. Jak to również bywa, takie ciche miejsca, gdzie nie ma ludzi, jest częstym siedliskiem bandytów, złodziei i innych szumowin, tak samo jest właśnie tutaj. Gęsty niebezpieczny i zdradziecki teren stał się jednym z lepszych miejsc na kryjówki osób, które chciały uniknąć litery prawa.

Opis stworzony przez Matsuo

Offline

 

#2 2012-02-05 11:50:53

Myslov

Zaginiony

26577027
Call me!
Zarejestrowany: 2010-11-11
Posty: 331
Klan/Organizacja: Hyuuga
Ranga: Członek klanu

Re: Tereny Oni no Kuni

No i w końcu wędrówka przez Kraj Ziemi została zakończona, rzeka z Tsundory zaprowadziłą mnie do wielkiego wąwozu w kraju Demona. Szedłem wzdłuż rzeki, która znajdowałą się w wąwozie. Ciągle przebijałem się przez gęsty las, a także przez samego siebie - ciągle starając się przypomnieć sobie moją przeszłość.
* Żebym tylko mógł przebić się przez moją pamięć, tak jak przez ten las.. Ciekawe czy kiedyś walczyłem? Czy byłem silny? Może przyczyniłem się do jakiegoś historycznego wydarzenia..? *
Nagle sie zatrzymałem, przed moimi oczami pojawił się dziwny obraz.. Był bardzo zniekształcony, ale dało się go odczytać. Przedstawiał on wielkiego lisa, który walczył z grupką ninja. Wiedziałem czym był ten lis, był to Kyuubi.
* Czy kiedyś spotkałem Kyuubiego?! Czy to możliwe?! Kim ja do cholery jestem, co?! *

[z/t -> Pustynia w Zakkaku].


http://img692.imageshack.us/img692/8212/myslovsigfq.png

Offline

 

#3 2012-04-07 21:08:37

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny Oni no Kuni

Miri pięknym dużym lasem pośród śpiewów ptaków i wszechobecnej wilgoci cienia tak jak dawniej głucha na to wszechobecne piękno podążała za scenariuszem przeznaczenia  świadoma swego celu kroczyła w cieniu zła nieświadoma swej drogi , podążając jednym z głównych traktów napotkała na swej drodze starca leżącego na uboczu drogi dawniej rzuciłaby się z pomocom teraz myślała o nim jak o przeszkodzie którą bez słowa minęła z martwym wzrokiem.
[z/t-->Sekkaku]

Offline

 

#4 2013-01-16 21:07:31

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Tereny Oni no Kuni

Pokonywałem kolejne metry, wykonując wielkie susy. W taki oto sposób w ciągu kilkunastu minut przebyłem całe tereny Oni no Kuni i znajdowałem się na granicy z Baigai, moimi rodzimymi stronami.
Na początku postanowiłem, że zajrzę na kryształ ogłoszeniowy i dowiem się o wydarzeniach, które działy się podczas mojej długiej nieobecności. Następnie miałem zamiar zajrzeć do siedziby klanu i porozmawiać z starszyzną.
Przez całą podróż czułem pewien niepokój. Nie był on związany z klanem Sabaku, ale z Ryo, moim kuzynem. Byłem nieźle zaskoczony, gdy zobaczyłem na jego ciele znaki przeklętej pieczęci. Czułem, że mogą być z nim niemałe problemy.


[z/t ---> Kryształ ogłoszeniowy w Baigai]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#5 2013-03-25 18:27:18

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Tereny Oni no Kuni

Podróż nie trwała zbyt długo, kiedy zobaczyłem pod sobą skaliste wąwozy, porozcinane licznymi rzekami. Mogło to wskazywać tylko na jedno - znajdowałem się obecnie nad terenami Kraju Demona, czyli byłem już w połowie drogi. Tak mi się przynajmniej zdawało, przypominając sobie mapę, którą zdarzyło mi się studiować jeszcze w akademii ninja... Nie zamierzałem się jednak zatrzymywać, chciałem bowiem dotrzeć do siedziby Namikaze, a tym samym do Akio, jeszcze przed zapadnięciem nocy. Byłem niesamowicie niecierpliwy, wręcz nie mogłem się doczekać, aby powiadomić go o tym, że i ja znalazłem się w identycznej sytuacji, co on. Ciekawiło mnie niezmiernie, jak zareaguje. Wyobrażając sobie możliwe scenariusze, uśmiechnąłem się pod nosem.
[zt -> Enko » Klan Namikaze » Sklep]

Offline

 

#6 2013-03-31 17:33:28

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Pierwszy raz, nie licząc akademii ninja, opuściłem teren wioski rodzinnej. Pierwszy raz, ruszyłem przed siebie bez celu. Nie wiedziałem, czego się mogę spodziewać. Nie przerażało mnie to jednak. Miałem cel, który chciałem osiągnąć i nie mogłem pozwolić, żeby strach przed nieznanym mnie powstrzymał. Nie byłem do końca pewny, gdzie się aktualnie znajdowałem, jedyne co wiedziałem, to to, że znajdowałem się na południe od mojej rodzinnej krainy. Idąc przez las, natknąłem się na małą polanę, mocno wyeksponowaną na słońce. Postanowiłem zrobić sobie krótką przerwę, przecież nigdzie się nie spieszyłem. Zjadłem małą przekąskę, którą wziąłem ze sobą z domu i rozkoszowałem się chwilą słońca, po długim czasie spędzonym w ocienionym lesie.

Offline

 

#7 2013-03-31 18:34:19

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Przedzierając się przez gęstwiny lasu, natrafiłeś na słoneczny jego punkt, będący najzwyklejszą w świecie polaną. Na środku znajdowało się kilka głazów, jakby ułożonych w okrąg - być może od czasu do czasu przybywały tu jakieś grupki, aby odpocząć sobie od życia w wiosce? Wszystko na to wskazywało - w końcu miejsce to aż prosiło się, by urządzić tu piknik. Zresztą, nie powinno nas to teraz obchodzić.
   Jak to zwykle bywa w filmach wszelkiej maści, każdy błogi spokój zwiastuje początek nadchodzących kłopotów. I nie inaczej było tym razem. Młody blondynek, przycupnąwszy sobie na wielkim kamieniu i posilający się kanapeczką czy czymkolwiek innym, odpoczywał sobie w najlepsze. Wszechobecna cisza, zakłócana jedynie świergotaniem ptaków, zamieszkujących ów las, była przejmująca, dająca wytchnienie zmęczonym zmysłom.
   Niestety, sielanka nie trwała zbyt długo. Spośród ptasich odgłosów wybił się, początkowo nieznacznie, lecz później stający się coraz bardziej wyraźny dźwięk. Ciężko było o jego identyfikację, jednak z pewnością nie należał do najprzyjemniejszych. Za to już z jego lokalizacją nie powinno być aż takich problemów. Z pewnością docierał on do Kiyoshiego ze strony, w którą był obecnie obrócony. Nie nabierał on może na sile, jednak już po krótkim czasie wiedziałeś, co było jego źródłem. Rozpoznałeś bowiem, iż było to płaczące dziecko...

Offline

 

#8 2013-03-31 18:47:27

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Pałaszowałem kanapkę z niezmiernym apetytem, w końcu był to jedyny posiłek od kilku godzin. Z przerażaniem stwierdziłem, że nic więcej nie mam ze sobą, w razie gdybym później znowu poczuł uczucie głodu. Słońce otulało mnie swoimi ciepłymi promieniami, było to takie przyjemne, że miałem ochotę tam zostać na zawsze.
Moją beztroskę przerwał pewien dźwięk. Już samo to, że się pojawił w tak nieoczekiwanym momencie było ogromny zaskoczeniem, ale gdy zidentyfikowałem możliwe jego źródło, ciarki przeszły mi po plecach. Było to bez cienia wątpliwości płaczące dziecko.
Z początku myślałem, że to po prostu jakaś matka z dzieckiem szła drogą obok, ale gdy odgłos nie ustawał, zastanowiło mnie to. Wiedziałem, że nie wróży to nic dobrego, ale w tamtej chwili nie dbałem o to. Ważniejsze dla mnie było to, że czułem obowiązek zbadania tej tajemniczej sprawy, nie mogłem tego tak zostawić. Ruszyłem zatem w kierunku, który w moim mniemaniu miał mnie doprowadzić do niemowlęcia.
Przedzierałem się przez gęstwinę lasu, moje uszy kazały mi sądzić, że jestem coraz bliżej. Po paru krokach płacz był tak wyraźny i głośny, jakbym słyszał go bezpośrednio w uszach.

Offline

 

#9 2013-03-31 19:15:56

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Nie upłynęło zbyt wiele czasu, kiedy dotarłeś na kolejną, tym razem mniejszą polankę. Na jej środku nie znajdowało się jednak kilka głazów, w miarę równomiernie ułożonych, ale całkiem spory, szeroki pniak. Choć wokół niego nie rosły żadne inne drzewa i mimo, że byłeś już całkiem blisko, nie byłeś w stanie dostrzec, co na nim leży. Mogłeś jedynie podejrzewać, że to dziecko, gdyż wszystko na to wskazywało, ale padał tam tak ciemny cień, że nie potrafiłbyś jednoznacznie określić. Wszystkie dźwięki, docierające do Ciebie do tej pory, zdawały się ucichnąć, jakby zagłuszył je ten obezwładniający, przeszywający płacz dziecka. Teraz od Ciebie zależało, co chciałeś uczynić.

Offline

 

#10 2013-03-31 19:23:18

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

To miejsce zdecydowanie było przesiąknięte grozą. Słyszałem w jednej z powieści ludowych o obrzędach składania niewinnych istot w ofierze, nie wiedziałem czemu, akurat to przyszło mi do głowy. Prawa ręka bezwiednie powędrowała ku prawej nodze, do której przymocowana była kabura na broń. Przesuwając po niej palcami i czując, że wszystko jest na miejscu, odetchnąłem z ulgą. Świadomość o możliwości skorzystania z broni, gdy tylko przyszłaby taka potrzeba, wyraźnie uspokoiła mnie oraz tempo bicia mojego serca. Rozglądając się dookoła i zachowując największą czujność ruszyłem wolnym i niepewnym krokiem do środka polany. Na pniaku coś leżało. Jedynie odgłosy wydawane przez to, co się tam znajdowało, kazało mi sądzić, że to dziecko. Natomiast zmysł wzroku nie był w stanie orzec, czy to prawda. Czułem, jak jedynym dźwiękiem, który słyszałem był ten przenikliwy płacz. Mimo tego, krok za krokiem posuwałem się do przodu do jego źródła.

Offline

 

#11 2013-03-31 19:30:23

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

A więc zdecydowałeś się sprawdzić, co się tu właściwie działo. Choć może nie czułeś się tu zbyt bezpiecznie, postanowiłeś pomóc potencjalnie znajdującej się w potrzebie malej osóbce. Po zrobieniu jeszcze paru kroków naprzód, znajdowałeś się już wystarczająco blisko, aby dostrzec, iż rzeczywiście twoje przypuszczenia się sprawdziły. Na pniaku znajdowało się najprawdziwsze dziecko. Ale co taki brzdąc robił tutaj, w środku lasu i to całkiem sam?
Mimo tego, iż dziecko ciągle płakało, machając rozpaczliwie maleńkimi rączkami, uniesionymi ku górze, udało Ci się usłyszeć coś jeszcze - dźwięk naciąganego rzemienia, czy czegoś w tym stylu. Towarzyszył temu głośny okrzyk stać, niewątpliwie pochodzący z kobiecych ust. Stała przy jednym z drzew, niewzruszona, z łukiem wycelowanym prosto w Ciebie.

Offline

 

#12 2013-03-31 19:38:13

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Gdybym wciąż miał kanapkę w ręce, z pewnością by mi teraz wypadła. Okrzyk stać! był równie niespodziewany co pojawienie się płaczu, ba! może nawet bardziej.
Jak mogłem jej nie zauważyć-wyrzucałem sobie. W końcu uważałem się za dość spostrzegawczego osobnika. Gdyby nie to, że kobieta miała wycelowany łuk prosto we mnie, uznałbym, że nie ma powodu do obaw- no bo przecież przyszedłem tu tylko sprawdzić, czy wszystko w porządku. Te myśli nie przekonały mnie jednak. Dlaczego? To proste- tamta kobieta nie mogła znać moich zamiarów, chyba że była jasnowidzem, czy czymś tego rodzaju. Postanowiłem zatem przekonać ją o swoich pokojowych zamiarach.
-Witaj, nazywam się Ayamaru, przyszedłem tu w celu sprawdzenia, czy wszystko w porządku.-tłumaczyłem sytuację, po czym poprosiłem- Czy mogłabyś łaskawie opuścić łuk? Czuję się dość nieswojo.

Offline

 

#13 2013-03-31 19:52:35

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Dziewczyna spoglądała na Ciebie uważnym, bystrym wzrokiem. Znajdowała się w cieniu, toteż nie dane Ci było póki co ujrzeć jej twarzy. Dopiero po dłuższej chwili, w której staliście tak nieruchomo, a jedynym, co się zmieniało, było natężenie głosu brzdąca, zrobiła kilka kroków w twoją stronę. Przechodząc przez strefy, do których docierały promienie porannego słońca, ukazała Ci swoje oblicze, które jeszcze chwilę temu skutecznie było skrywane przez mroki lasu.
   Była to osoba o całkiem ostrych, wręcz zadziornych rysach twarzy. Zdobiły ją kruczoczarne włosy, z przodu swobodnie opadające na policzki luźnymi kosmkami, z tyłu spiętymi w dość krótki kucyk. Nie opuszczając łuku, zbliżyła się do Ciebie na odległość 10 metrów. W razie czego nie mogło być więc mowy o spudłowaniu. Wtedy odezwała się znowu, kolejny raz nie rozwodząc się nad tym, co miała do powiedzenia: Czego szukasz w tych okolicach? Pewnie jesteś jednym z tych zbirów?!

Offline

 

#14 2013-03-31 20:01:31

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Gdy dziewczyna nie opuściła broni, kląłem na siebie, że znowu wpakowałem się w kłopoty, tylko dlatego, że chciałem komuś pomóc.
GŁUPI, GŁUPI!- powtarzałem sobie w głowie. Wiedziałem, że płacz nie oznacza nic dobrego, a mimo tego i tak ciekawska natura wygrała. Karciłem się za tak dziecinne zachowanie.
Przez moment przez myśl przeszło mi wytrącenie jej łuku z broni, jednak nie mogłem ryzykować postrzelenia, przecież mogło się okazać, że dziewczyna ma znakomity refleks. Waleczność zdecydowanie dała się wyczytać z rys jej twarzy. Wtedy przyjrzałem się jej dokładnie, była dosyć atrakcyjna. Nie ważyłem się jednak spuścić wzroku z jej oblicza, jedynie kątem oka z zaniepokojeniem dostrzegałem grot strzały. Moje myśli zmąciły jej słowa, które, mówiąc szczerze, sprawiły, że cała sytuacja jeszcze bardziej mnie zaintrygowała.
-Jakich zbirow?-pytałem z wyraźnie wyczuwalnym zaniepokojeniem, ale również zaciekawieniem w głosie.- powtarzam, jestem tu tylko przypadkiem, ściągnął mnie tu płacz tego dziecka!- Nie byłem jednak pewny, czy dziewczyna uwierzyła moim zeznaniom. Grot strzały lśnił w słońcu.

Offline

 

#15 2013-03-31 20:21:34

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Dziewczyna, wysłuchawszy twoich wyjaśnień, nie odzywała się przez chwilę. Widocznie zastanawiała się, co powinna zrobić. Spoglądała na Ciebie, mrużąc oczy, zajęte przenikliwym analizowaniem twojej mowy ciała. Po krótkiej chwili jej twarz nieco się rozluźniła, tracąc trochę na zawziętości, jednak grot strzały wciąż był w Ciebie wycelowany. Widocznie nie przekonałeś jej wystarczająco.
   Niby jakim cudem zawędrowałeś aż tak daleko, będąc całkiem sam? Przecież wszyscy wiedzą o tym, aby nie zapuszczać się tu w pojedynkę, gdyż jedyne, co możesz tu spotkać, to kłopoty... Pewnie jesteś jednym z tych oprychów, czających się wśród lasu, a twoi obrzydliwi przyjaciele czyhają gdzieś tam w cieniu, czekając na opuszczenie przeze mnie gardy... Oj niee, mnie nie oszukasz. Nie wyjdę na idiotkę kolejny raz...
   Dziecko nie przestawało płakać. Dziewczyna widocznie nie potrafiła być obojętna, toteż wskazała na Ciebie swoją brodą i rzuciła krótkie: No na co czekasz? Nie słyszysz, że płacze? Weź je na ręce!

Offline

 

#16 2013-03-31 20:36:09

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Obserwowałem jak jej twarz nieco się rozluźnia. Jestem dość wiarygodny- pomyślałem. Zdziwiłem się nieco, gdy w dalszym ciągu nie opuściła łuku. Nie dałem jej jednak szansy tego po sobie poznać, gdyż mogłaby podejrzewać, że wszystko co mówię, ma jedynie uśpić jej czujność. Muszę szybko zdobyć jej zaufanie .
Kazała mi wziąć dziecko na ręce, nie wiedziałem, jak powinienem był się zachować. Nigdy nie opiekowałem się dziećmi, nigdy też nie czułem potrzeby, żeby wziąć jakieś w objęcia.
Słowa dziewczyny brzmiały niezmiernie poważnie. Wiedziałem, że nie ma sensu sprzeciwiać się jej woli, bo w tamtej właśnie chwili, byłem na jej łasce.
Dlatego też, nie wykonując gwałtownych ruchów, żeby nie spłoszyć swojego oprawcy i nie sprowokować jej do oddania strzału, wziąłem dziecko na ręce, mając nadzieję, że ten dźwięk, drażniący moje uszy od dłuższego czasu.

Offline

 

#17 2013-03-31 20:52:27

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Dziewczyna bardzo uważnie śledziła każdy twój ruch, nawet najdrobniejsze drgnięcie twojego ciała nie umknęło jej uwadze. Spodziewała się zapewne, że będziesz chciał uczynić coś, aby znaleźć się w korzystnej sytuacji, czyli zagrozić, że zrobisz coś dziecku, aby zaszantażować czarnowłosą. Postanowiła zatem nie dopuścić do tej sytuacji za wszelką cenę. Gdy Ty pochwyciłeś brzdąca w swe dłonie i uniosłeś nieco do góry, te przestało płakać. Na twarzy łuczniczki po raz pierwszy pojawił się uśmiech.
   -Dobra, wybacz mi swoją nieufność, ale mam na to swoje wytłumaczenie... - mówiła luzując cięciwę i opuszczając łuk ku ziemi. - Te oprychy, o których Ci mówiłam... Oni zaatakowali moją matkę...

Offline

 

#18 2013-03-31 21:01:11

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Odetchnąłem z ulgą kiedy moje nadzieje, przestały być jedynie nadziejami, a stały się rzeczywistością- płacz dziecka w końcu ustał. Nawet przez myśl mi nie przeszło wykorzystać tego, że mam w rękach bezbronne dziecko, nie byłem jednym z tych ludzi. Zazwyczaj kierowałem się dobrem drugiego człowieka, dlatego tak bardzo mnie zdziwiło, że ktoś w ogóle mógł wpaść na pomysł, że mogłem być kimś z szajki bandziorów, choć z drugiej strony podsyciło to nieco męską dumę.
Wtedy zobaczyłem jej uśmiech, wyglądała naprawdę ładnie i bez niego, ale z nim jeszcze lepiej. Nie miałem jednak czasu, żeby podziwiać jej wygląd, gdyż chwilę później wytłumaczyła mi całą sytuację.
Okej, pomogę ci, czego potrzebujesz?

Offline

 

#19 2013-03-31 21:07:33

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Dziewczyna momentalnie posmutniała, wyznając Ci prawdę, co do swoich podejrzeń. Widać, że niesamowicie ją to trapiło, widocznie nie miała komu opowiedzieć o całym zdarzeniu. Dlatego też, nie pytając o twoje zainteresowanie, postanowiła opisać Ci pokrótce całą sytuację...
Wszystko wydarzyło się wczoraj, kiedy przyszliśmy tu z mamą i moim bratem - tu wskazała na trzymanego przez Ciebie malca - aby zdobyć trochę pożywienia. Od kiedy nasz ojciec zginął w walkach w Kraju Wody, nie wiedzie się nam zbyt dobrze... Dlatego też musimy żywić się tym, co uda nam się znaleźć lub upolować. No i dopadli nas... Szczęście w nieszczęściu, że udało mi się ocalić braciszka... Teraz próbuję odnaleźć matkę... Może wciąż żyje...
Widocznie dziewczyna zupełnie zignorowała twoją prośbę o pomoc. Można to jednak wytłumaczyć głębokim poruszeniem, jakie wykazywała... Czy zatem rzeczywiście zaoferujesz jej pomoc?

Offline

 

#20 2013-03-31 21:13:11

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Z twarzy dziewczyny wyczytałem, że mówi prawdę. Tak naprawdę zawsze byłem zbyt ufny, wręcz naiwny, ale ta historia zdawała się mieć sens. Kiedy wspomniała o malcu, przypomniałem sobie, że cały czas trzymam go na rękach. To spowodowało, że nieświadomie poluzowałem nieznacznie uścisk i malec prawie wyślizgnął się z mych rąk, ale w porę oprzytomniałem.
-Myślę, że lepiej, jak ty go weźmiesz...- chciałem dokończyć, jednak nie znałem jej imienia. Po błyskawicznym zastanowieniu, wolałem tego nie zmieniać, nie pytając ją o nie, gdyż uważałem, że jego poznanie nie jest do niczego konieczne.
-To jak, potrzebujesz pomocy?

Ostatnio edytowany przez Ayamaru (2013-03-31 21:14:05)

Offline

 

#21 2013-03-31 21:23:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Łuczniczka obrzuciła Cię trochę zdziwionym, nieco buntowniczym spojrzeniem. Zrobiła do tego dziwną minę, sprawiając, iż wyglądała ona teraz jak zniecierpliwiona, zszokowana kotka. Następnie przekręciła głowę i rzekła:
Widzę, że dobrze dajesz sobie radę, nie panikuj. Poza tym, przecież ja muszę mieć wolne ręce, jeśli chcemy obronić się przed napastnikami... Bo Ty raczej mi na wielkiego łowczego nie wyglądasz... Tym bardziej na wojownika... - zmierzyła Cię spojrzeniem od stóp do głów po czym ruszyła przed siebie pewnym krokiem, zagłębiając się w gąszcz drzew.
Po pewnym czasie obróciła się i rzuciła w twoją stronę: No chodź, przecież mówiłam, że przyda mi się twoja pomoc! Bo mówiłam, prawda...? Taak, to mogło być bardzo irytujące...

Offline

 

#22 2013-03-31 21:31:38

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Ta dziewczyna zdecydowanie miała nie po kolei w głowie. Kto normalny dałby komuś obcemu zająć się młodszym bratem, którego znalazł po tym, jak zaginął?
Powoli jej uroda zaczęła przemijać, zaczynałem myśleć o niej wyłącznie jak o pokręconej. I na dodatek, jak śmiała mnie tak obrazić. Nie dość, że proponowałem jej pomoc, to jeszcze mnie wyzywa.
Schowałem jednak dumę do kieszeni, nie chcąc ujawniać, że również potrafię co nieco, gdyż mogłoby to negatywnie wpłynąć na dalszy rozwój wydarzeń, a przecież okropnie chciałem dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodziło.
Nagle usłyszałem szum trawy, gdy zanurzała się powoli w cień rzucany przez drzewa. Kolejny raz zostawia swojego brata z obcymi, nie dziwię się, że była w stanie go zgubić- nie byłem do końca pewien, czy mówiła, że go zgubiła, czy też nie, ale nie dbałem o to.
Nie ma co się przejmować dziewczyną, która nie ma za grosz zdrowego rozsądku- pomyślałem, po czym ruszyłem za nią, puszczając jej ostatnie słowa mimo uszu.

Offline

 

#23 2013-03-31 21:45:04

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Szliście tak przez chwilę w milczeniu, nawet maluch był nad wyraz spokojny. Widocznie zaczynał Cię lubić, skoro czuł się przy Tobie bezpiecznie. Czy to wrodzony instynkt tacierzyński, czy może ukryty głęboko urok osobisty wzbudzał jego zaufanie...?
Nagle przewodniczka stanęła jak wryta. Obróciła się w waszą stronę, przyłożyła palec do ust i znów spojrzała przed siebie. Rozglądając się wokół, stawiała ostrożne kroki naprzód. Najprawdopodobniej spodziewała się, że za chwilę ktoś Was zaatakuje. Jednak skąd mogła to wiedzieć?
Nie musiałeś czekać zbyt długo, aby przekonać się, że miała rację. Nie było się jednak z czego cieszyć, gdyż słuszność jej podejrzeń została potwierdzona w dość specyficzny sposób. Kolejny krok dziewczyny był bowiem ostatnim. Wisiała ona teraz do góry nogami, zawieszona pod konarem wysokiego drzewa, które właśnie mijaliście. Dziewczyna zaklęła pod nosem i szepnęła nerwowo: Uważaj, muszą gdzieś tu być...

Offline

 

#24 2013-03-31 21:54:13

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Idąc za dziewczyną, co jakiś czas spoglądałem na malucha, wyglądał na spokojnego. Na pewno na bardziej spokojnego, niż ja byłem w tamtym momencie, gdyż nie dość, że byłem odpowiedzialny za swój los, to jeszcze za tego malucha.
Niespodziewanie łuczniczka obróciła się w moją stronę, gestem nakazując mi zachować ciszę. Nie miałem zamiaru się jej sprzeciwiać, ufałem jej instynktom. Sekundę potem, wisiała do góry nogami, a jej łuk miękko wylądował na leśnym runie.
No pięknie- narzekałem w myślach, by nie dać się zauważyć przez łowców. Skąd wiem, że byli łowcami? Zastawiali pułapki i to z całkiem niezłym rezultatem, jak dało się zauważyć na załączonym obrazku.
Jedyne co mi pozostało, to przygotować się do ewentualnego starcia. Nie miałem jednak pojęcia, jak mam to zrobić, cały czas trzymając tego bobasa na rękach. Spojrzałem pytająco na dziewczynę, ostrzegającą mnie przed bardzo prawdopodobnym zagrożeniem.
Nie mogłem zostawić dzieciaka samego pod drzewem, gdybym to zrobił z pewnością znowu zacząłby się jego okropnie głośny lament. Nie mogłem ryzykować. Rozejrzałem się tylko dookoła po czym podszedłem do drzewa, pod którym zawieszona była dziewczyna.
Trzeba ją jakoś oswobodzić

Offline

 

#25 2013-03-31 22:01:36

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Dziewczyna szarpała się z liną, która skutecznie utrzymywała ją w górze. Starała się jednak nie wydawać przy tym żadnych dźwięków, by nie sprowokować na Was jakiegoś ataku. W pewnym momencie, gdy Ty zastanawiałeś się, co powinieneś robić, zastygła, jakby wszystkie mięśnie jej zastygły. Jej twarz przybrała dzikiego, acz przerażonego wyglądu i wygięła się jak struna, aby ujrzeć okolicę pod odpowiednim kątem.
Wbiła wzrok w pewne zarośla, oddalone od was może o 20 metrów. Jak się miało okazać - nie bez powodu. Nie minęła bowiem chwila, gdy wyłoniło się stamtąd dwóch mężczyzn, uzbrojonych w noże. Ich twarzy nie mogłeś nawet dostrzec, gdyż niemal w całości były ukryte pod materiałem. Powoli, lecz nieustannie przybliżali się do Was, jakby napawając się tą chwilą. Dało się usłyszeć ich szyderczy, chrapliwy śmiech... Byliśmy w potrzasku...

Offline

 

#26 2013-03-31 22:11:26

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Gdy dziewczyna wpatrywała się uparcie w jedno miejsce, mój wzrok powędrował za jej wzrokiem. Chwilę później wyszło z tamtejszych zarośli dwóch zbirów.
Mają do dyspozycji jedynie noże- starałem się szybko przeanalizować sytuację, na co pozwolił mi powolny krok napastników. Kątem oka dostrzegłem leżący na ściółce łuk. Szybko jednak odrzuciłem tę opcję, gdyż nigdy w życiu z niego nie strzelałem.
Tymczasem niewielki ciężar kabury na prawej nodze dał o sobie znać. To było zdecydowanie to, co musiałem zrobić. Jedynym pytaniem było to, czy nie było ich więcej i czy bezpieczne jest ujawnienie już teraz, że jest się ninja.
Jednak sekundy mijały nieubłaganie, czasu nie zostało już zbyt wiele, trzeba było podjąć decyzję.
Położywszy dziecko pod konarem drzewa, wykonałem odpowiednie pieczęcie i nagle obok mnie stało jeszcze 5 moich podobizn. Czułem, że zyskałem nieco na czasie i wytrąciłem zbójów z równowagi. Klony popędziły na nich, ja o krok za nimi, wyciągając w międzyczasie jeden z kunai z kabury, gotowy do starcia.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#27 2013-03-31 22:20:33

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Kiedy tylko położyłeś chłopca pod drzewem, te zaczęło przeraźliwie płakać. No ale co miałbyś poradzić, w końcu było to jedyne wyjście w obecnej sytuacji. Nie przejmując się nim zbytnio, postanowiłeś zaufać instynktowi i przypuściłeś pierwszy atak na zbirów, którzy byli już niebezpiecznie blisko Ciebie. Nie mogłeś mieć pewności, że owa sztuczka zadziała, w końcu mogli mieć oni jakieś doświadczenie w walce z ninja, tym bardziej początkującymi...
Tak czy siak, rzeczywiście nie miałeś zbyt wiele możliwości, w jakie mógłbyś rozegrać tę walkę. A ta taktyka przynajmniej dawała jakieś szanse, na wyjście w całości z opresji... Co więcej, skutecznie spowalniała zmierzających uparcie w stronę drzewa oprychów. Dziewczyna postanowiła nie ufać ślepemu losowi, który obecnie spoczywał na twoich barkach, ale wziąć też sprawy w swoje ręce. Zgiąwszy się wpół, zaczęła majstrować przy pętli, która ściśle obtaczała jej nogę w kostce...

Offline

 

#28 2013-03-31 22:27:05

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Klony rzuciły się do ataku, specjalnie markowały ataki i pozwalały na łatwe uniki oponentów, żeby nie wejść z nimi w kontakt fizyczny i nie ukazać swojej słabości. Usłyszałem, że bobas zaczął znów jęczeć. Byłem na to przygotowany, dlatego nie wytrąciło mnie to z równowagi. Ja tymczasem również nie próżnowałem i zająłem się jednym z nich. Kiedy uniknął kolejnego ciosu klona, cisnąłem w jego kierunku kunai'em, celowo chybiając. Oręże wbiło się w pień drzewa. Ta chwila nieuwagi z jego strony stworzyła idealną dla mnie sytuację. Skupiony na innym celu przeciwnik powinien stać się łatwiejszym celem. Postanowiłem spróbować techniki, z którą miałem w Akademii największe trudności. Całe szczęście, że po jej opuszczeniu dużo trenowałem...
A zatem wyskok i kop!

Offline

 

#29 2013-03-31 22:36:53

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Cała akcja przybierała na szybkości. Początkowo powoli, teraz wszystko nabrało dobrego tempa, znanego niektórym z kina akcji. W dodatku - na wielu poziomach: wisząca w powietrzu dziewczyna siłowała się z grubą liną, powoli oswobadzając się z opresji, tuż pod nią kwilił jej braciszek, a kilka metrów od niego rozgorzała się prawdziwa jatka.
   Nie zwlekając ani chwili, by uniknąć niepotrzebnego zawahania, przystąpiłeś do właściwego ataku. Z początku mężczyźnie zlękli się, spoglądając na nadbiegającą w ich kierunku chmarę blondynów, jednak nie byli na tyle tępi, by nie zrozumieć, iż musiał to być jakiś podstęp. Pozostawało tylko pytanie - kiedy zorientują się, jaką słabość ma ta technika...?
   Na szczęście trójki młodych ludzi, jednemu z bandziorów niezbyt dane było się o tym przekonać. Nim zrozumieli, o co w tym wszystkim chodziło, oberwał mocnym kopniakiem od członka klanu Kiyoshich, który odrzucił go daleko w tył, posyłając wprost na solidne drzewo. Może nie było to ostateczne rozwiązanie problemu, jednak przynajmniej na chwilę miałeś go z głowy...
   W tym samym czasie drugi zdawał się połapać w całej sytuacji, gdy przypadkowo przełożył rękę przez twojego sobowtóra. Uświadamiając sobie, że są to tylko iluzje, chciał za wszelką cenę dotknąć każdej z nich, eliminując w ten sposób podróbki. Po jakimś czasie już tylko Ty zostałeś z tej całej blond bandy. Oprych rzucił się na Ciebie, wyciągając w twym kierunku swój ostry, pewnie nie raz splamiony krwią, nóż...

Offline

 

#30 2013-03-31 22:44:35

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Nie było czasu do namysłu. Prawą ręką sięgnąłem po kolejnego kunai i odparowałem cios, odskakując nieco.
Niech to, nie znam już żadnych przydatnych technik!-zaskomlałem w myślach. Wtem przypomniałem sobie o czymś na pozór nieistotnym. Lewa ręka powędrowała ku lewej kieszeni spodni, w którym spoczywało lusterko. Słońce akurat wyszło zza chmur i świeciło mocno, jak nigdy.
Dobra nasza- pomyślałem, wiedząc, co zamierzałem akurat zrobić.
Gdy w lewym ręku dzierżyłem już ten niepozorny przedmiot, rzuciłem się do ataku. Przed oddaniem ciosu oślepiłem drugiego ze zbójów za pomocą promieni słonecznych odbitych od tafli lustra prosto w oko i wtedy właśnie pokierowałem kunai ku jego dłoni, w której dzierżył nóż, mając nadzieję na pozbawienie przeciwnika oręża.

Offline

 

#31 2013-03-31 22:52:48

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

W tej chwili stałeś się żywym dowodem na to, że przysłowia działają w dwie strony! Pokazałeś, że jeśli nie ma się w rękach, to ma się w głowie. Postawiłeś na pomysł i opłaciło Ci się to. Nie miałeś bowiem większych szans z mężczyzną tak potężnym, jak ten zbir, który był może trzykrotnie szerszy od Ciebie, w bezpośrednim zwarciu. W dodatku, brak Ci było obycia w posługiwaniu się wszelaką bronią.
Z pomocą przyszła Ci pogoda i odrobina rozumu. Dodajmy do tego szczęście i voila! Przepis na udany, wyprowadzony atak. Oprych nie spodziewał się, że wykorzystasz warunki pogodowe przeciwko niemu, kierując promienie słoneczne prosto w jego oczy. Odruchowo zasłonił sobie te brzydkie ślepia, zapominając, że w owej dłoni trzymał już nóż! Przejechał wtedy po swojej masce, zakrywającą jego twarz, co spowodowało rozerwanie zarówno jej, jak i skóry na twarzy.
Przerażony mężczyzna stanął jak wryty, przez co skaleczyłeś go w uniesioną rękę. Następnie nie bacząc na odniesione rany, odwrócił się i wziąwszy mniejszego kompana pod pachę, popędził przed siebie. Wtedy usłyszałeś za sobą cichy łomot. To dziewczyna uwolniła się z opresji i pochwyciwszy dziecko i łuk pod pachę, rzuciła się za nimi w pogoń, jednocześnie ponaglając Cię, byś uczynił to samo.

Offline

 

#32 2013-03-31 22:59:57

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Brałem pod uwagę taką sytuację, że fortel mógłby się nie udać. Całe szczęście, że zakończył się sukcesem, gdyż nie miałem przygotowanego żadnego planu B. To co stało się ze zbirem, na zawsze utknęło w mojej pamięci. Był to widok odrażający, ale z drugiej strony satysfakcjonujący, bacząc na to, że był to mój przeciwnik i na to, że stanowił dla mnie duże zagrożenie.
Usłyszałem za sobą jakiś odgłos. Początkowo myślałem, że to ktoś inny z ich bandy, ale na szczęście byłem w błędzie. To dziewczynie w końcu udało się oswobodzić, która wzięła ze sobą brata oraz upuszczony uprzednio łuk. Pognała za tymi dwoma typami spod ciemnej gwiazdy, a ja dopiero wtedy dostrzegłem, że rzucili się do ucieczki. Nie myśląc wiele popędziłem za nimi, w drodze zabierając swój kunai, który utknął w drzewie przy wyprowadzaniu pierwszego ataku.

Offline

 

#33 2013-03-31 23:07:59

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

-Rozpoznałam go, Ayamaru! To tutejszy leśniczy! Że też wcześniej nie wpadłam na to, że może stać za tymi wszystkimi rozbojami! Pewnie w kryjówce znajdę też matkę! Biegnijmy! - krzyczała, przemykając między kolejnymi drzewami. Jak na dodatkowo obciążoną ludzkim balastem osobę, poruszała się nadzwyczaj szybko.
Nie upłynęło zbyt wiele czasu, kiedy dziewczyna przystanęła. Położyła dziecko na powrót na ziemi, gdyż widocznie nie istniało lepsze wyjście. Wyciągnęła łuk i dobyła pierwszej strzały, która momentalnie pomknęła naprzód, prześlizgując się między kolejnymi pniami. Dało się słyszeć tylko donośny jęk i odgłos opadającego na trawę ciała. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilkukrotnie, aż w końcu wszystko ucichło. Dziewczyna wzięła malca na ręce i poszła przed siebie. Po dłuższej chwili mogłeś zauważyć liczne ciała, zagłębione w bujnym runie leśnym, odpowiadające ilości posłanych strzał. Następnie ukazał wam się stary, nędzny budynek - leśniczówka...
Wtedy, ni stąd ni zowąd pojawił się kolejny oprych, zeskakujący prawdopodobnie z pobliskiego drzewa. Wskoczywszy między Ciebie i rodzeństwo, rzucił się na nich w zimnym szale. Był to ten sam czlowiek, którego chwilę temu pozbawiłeś maski...

Offline

 

#34 2013-03-31 23:20:40

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Biegłem co sił za dziewczyną. Nie wiedziałem, skąd brała tyle energii do biegu. Może była to adrenalina podsycana chęcią znalezienia matki? Na to pytanie nie potrafiłem sobie odpowiedzieć. Zresztą nie było czasu na rozmyślanie. Musiałem skupić się na drodze, by nie stracić z oczu swojej, nazwijmy to towarzyszki. Nagle dostrzegłem, że dobywa łuku i wypuszcza kilka strzał. Nie zdążyłem policzyć ile świstów słyszałem, ale idąc dalej zobaczyłem kilka trupów. To wszystko działo się bardzo szybko, nie byłbym w stanie podać dokładnej liczby trupów. Trochę mnie to przeraziło, że dziewczyna jest w stanie tak bezpardonowo pozbawić kogoś życia. I to nie jednej osoby, lecz wielu.
Z drugiej strony, zasłużyli na taki los- usprawiedliwiłem jej zachowanie. Ja na jej miejscu pewnie postąpiłbym podobnie. Byłem ukontentowany, że nie musiałem być w jej skórze.
Pędziłem za nią w stronę starego budynku, wyglądał trochę jak dom leśniczego, ale głowy bym nie dał. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, kiedy znikąd pojawił się jeszcze jeden przeciwnik. Przed sekundą było tak cicho, że byłem pewien, że nikt już nie uszedł z życiem.
Zaatakował on nowopoznane rodzeństwo. Ich życie wisiało na włosku...
Nie było czasu, trzeba było działać instynktownie. Trzymając jeszcze w ręce kunai wyciągnięty niedawno z kory drzewa, wycelowałem w napastnika, po czym wykonałem Dynamic Entry celując dokładnie w to samo miejsce, co kunaiem.

Offline

 

#35 2013-03-31 23:31:15

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny Oni no Kuni

Mężczyzna pojawił się tak nagle, jak nagle przyszło mu pożegnać się z tym światem, który poniekąd również i on czynił bardziej okrutnym... Nie dość, że został poważnie zraniony twoim kunaiem, to jeszcze przyjął na siebie potężny kopniak prosto w ranę. Nie była to może najprzyjemniejsza śmierć, jednak zawsze mogło być gorzej, prawda?
Dziewczyna wciąż wpatrywała się w miejsce, gdzie jeszcze chwilę temu znajdował się postawny mężczyzna, który jeszcze chwilę temu wydawał się być jej potencjalnym oprawcą. Pierwszy raz mogłeś na jej twarzy dostrzec przerażenie, które następnie zmieniła na minę bardziej wyrażającą wdzięczność. Z jej ust wypłynęło ciche: Dziękuję...
W następnej chwili byliście już wewnątrz starego budynku. Bez trudu odnaleźliście bezbronną starszą już kobietę, związaną na środku głównego pomieszczenia. Czym prędzej oswobodziliście ją, by nastpęnie wyprowadzić. Radości i łzom nie było końca. Również i Ciebie porządnie wyściskano!
Razem dotarliście na skraj lasu, gdzie każde z Was, Ty i owa rodzina, rozeszło się w innym kierunku. Na pożegnanie dostałeś kolejną porcję podziękowań i małą sakiewkę z pieniędzmi...

Offline

 

#36 2013-03-31 23:57:49

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Tereny Oni no Kuni

Moją intencją było jedynie ogłuszenie przeciwnika, nie jego zabicie. Sądząc po jego gabarytach, podejrzewałem, iż był on w stanie przyjąć taki cios, bez odchodzenia na tamten świat. Było to pierwsze pozbawienie życia kogokolwiek w moim życiu, co dogłębnie mną wstrząsnęło. Ludzie mówią, że pierwszy raz jest zawsze najgorszy, ale nie byłem pewien, czy chciałem się przyzwyczajać do zabijania. Było to wbrew zasadom mojej rodziny, a także i moim. Wiedziałem, że teraz nie będę już tym samym Ayamaru, co wcześniej. Nie mogłem jednak nic na to poradzić.
Zamiast tego pomogłem dziewczynie odszukać zaginioną matkę. Zostałem porządnie wyściskany, co jeszcze bardziej pogłębiło moje zakłopotanie, gdyż czułem, że zostałem doceniony za zło. Byłem porządnie zmieszany, jednak starałem się to ukryć, jak najdokładniej umiałem.
Długo opierałem się, zanim przyjąłem wynagrodzenie od tej rodziny. Zazwyczaj pomagałem potrzebującym jedynie za uśmiech i uznanie. Poza tym czułem, że pieniądze te są splamione krwią mojej pierwszej ofiary.
Życie rusza do przodu, muszę podążać za nim- próbowałem usprawiedliwić swoje działania wbrew własnemu przekonaniu. Z lekkimi wyrzutami sumienia, że moja wędrówka nie trwała zbyt długo, ruszyłem ku rodzinnym stronom.
Obawiałem się tylko, że cała ta sytuacja może wymknąć się spod mojej kontroli i na zawsze mogę utracić to, kim jestem.

[z/t->Baigai » Klan Kiyoshi » Budynek lidera klanu]

Offline

 

#37 2013-06-15 22:54:05

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 785
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny Oni no Kuni

Nie rozczarowałem się, choć było dość chłodno,a niebo było pochmurne to nie padało. W gruncie rzeczy na tym zależało mi najbardziej nie cierpiałem kiedy deszcz niepotrzebnie mnie moczy. Owinąłem się szczelniej w płaszcz lidera i podążałem dalej z niedowierzaniem obserwując ten kraj. Muszę przyznać że byłem zdziwiony, że tak blisko pustyni kraju wiatru znajduję się takie zielone tereny. Tym bardziej zdziwiło mnie, że do tej pory nie odwiedziłem tych stron. Niestety szybko musiałem się rozstać z tym jakże przyjemnym leśnym widokiem i skierowałem się do kraju ziemi. Konkretniej do Bagai gdzie miałem nadzieję zastać znienawidzonego przeze mnie lidera klanu Kiyoshi.
[z/t->Baigai » Klan Kiyoshi » Budynek lidera klanu]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kontynuować czytanie tego rekomendowana strona przewóz osób Holandia noclegi Jarosławiec grzejniki purmo we wrocławiu