Ogłoszenie


#161 2014-06-01 15:07:43

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Sanktuarium przeklętej pieczęci

     Leżałem na mokrej posadce przed budynkiem, a me ciało powracało do normy. Całkowity ból jaki towarzyszył mi przez cały trening coraz bardziej słabł. Mogłem już poruszać kończynami, mrugać, a nawet oddychać spokojnie. Podparłem się więc dłonią o jakiś krzew i powstałem. Ustanie na wyprostowanych nogach nie było dla mnie łatwością, lecz nie ma się czego dziwić, wiele ostatnio przeszedłem. Mój umysł gdzieś odpłynął, nie mogłem skupić się na najprostszej czynności. Dopiero gdy usłyszałem dziwne krzyki, coś mnie poderwało, coś spowodowało, że mogłem się lekko opamiętać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

     Szedłem cały czas przed siebie. Byłem zmęczony, jednak nogi maszerowały tak jak im rozkazałem. Mijały minuty, zanim dotarłem we wskazane przez me uszy miejsce. Dopiero tam głos, który słyszałem był najmocniejszy. Czy się bałem? To bardzo głupie pytanie. Oczywiście, że nie. Nie ma rzeczy, której mógłbym się obawiać na tym świecie, nawet śmierci. Jeżeli ktoś potrzebuje mojej pomocy, to oczywiście ją otrzyma. Ja natomiast kieruje się własnymi wartościami. Czy będzie kiedyś wojna na tym świecie, czy także nie, nie obchodzi mnie to. Teraz liczą się tylko treningi oraz wysiłki. Nie gdybając o tym dłużej, po jakimś czasie dotarłem we wskazane miejsce.

[z/t -> Wielki Las]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2014-06-01 17:59:07)

Offline

 

#162 2014-09-16 23:51:13

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Sanktuarium przeklętej pieczęci

   Tak oto starzec wraz z Kazunarim dotarli w bardzo niepokojące miejsce. Było odsunięte od wszelakich zabudowań i naprawdę było niemożliwym dotarcie tutaj bez wcześniejszego poznania drogi. Tych, którzy zagubili się na swoich ścieżkach i byli blisko odnalezienia tego tajemniczego miejsca, zabijali ludzie wynajęci do takiej pracy lub zostali zabijani przez gęsto rozłożone tutaj pułapki. Tak było jednak kiedyś - teraz o tym miejscu wie sporo osób jednak unikają go za wszelką cenę. Legenda, którą została obdarzona ta przeklęta świątynia jest dostateczną obroną przed niechcianymi gośćmi.

   Staruszek stanął przed wejściem do sanktuarium. Wyglądało to tak jakby bił się sam ze swoimi myślami. Patrzył to na schody prowadzące w dół, to na swojego nowego kompana i coś mamrotał sam do siebie pod nosem. Widocznie nie był chyba do końca przekonany co do dobrego wyboru swojej decyzji. Machnąłe jednak ręką i z lekko niepewnym głosem powiedział:

   - Jesteśmy w źródle mocy, której tak bardzo poszukujesz. Zejdziesz na dół i staniesz przy głowie węża, zostaniesz przez nią ugryziony co da Twojemu ciało naznaczenie. Późnie... Cóż, poczujesz ból i pogrążysz się w śnie na dwa dni, to wszystko... - po tych słowach mężczyzna poczekał aż Kazunari wejdzie do środka i odszedł w swoją stronę.

Koniec

Offline

 

#163 2014-09-21 22:08:50

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Sanktuarium przeklętej pieczęci

     Już rankiem drugiego dnia, z mojego ciała wydobywały się fioletowe pasemka mrocznej chakry. Przez sen na mojej twarze pojawiały się grymasy wyrażające nieprzyjemne uczucie, jakim było integrowanie się mojego organizmu z nową, zepsutą mocą. Kiedy mój duchowy zegar wybił czterdzieści osiem godzin, nadeszła chwila prawdy. Gęste tornado fioletowej esencji wypełniło pomieszczenie. Wszystko dookoła drżało. Pośród całego tego chaosu otworzyłem oczy. Odmieniony. Moje ciało objęte było mrocznymi znakami. Na jak długo?

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

     Załatwiłem tu chyba wszystkie sprawy. Mogłem opuścić to miejsce, lecz po długiej misji, bolesnej walce, podróży przez cały kontynent, dwudniowemu rytuałowi i najbardziej bolesnym trening w moim życiu, nic mi się już nie chciało. Wyszedłem z mrocznego sanktuarium i jak za starych dawnych czasów stworzyłem klona dla bezpieczeństwa, a następnie udałem się na spoczynek na najwyższym drzewie w okolicy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2014-09-21 22:48:14)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#164 2015-01-23 00:17:05

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Sanktuarium przeklętej pieczęci

Wylądowaliście przed starym, zniszczonym budynkiem, który ludzie zwykli nazywać Sanktuarium przeklętej pieczęci. Zdecydowanie nie przywykłeś do tego typu podróżowania. Nie mogłeś się pozbyć odruchu wymiotnego. Seriyo klęczał obok ciebie. Krople potu ciekły z niego stróżkami. Patrzył na wejście do budynku, którego tak długo szukałeś. Jego wnętrze emanowało mrokiem. Tajemnicza mgła okrywająca cały teren z pewnością odstraszała słabszych kandydatów.
- To tutaj... Zejdziesz na dół i znajdziesz tam posąg węża. Dasz mu się ukąsić i zostaniesz poddany próbie twojej wytrzymałości. Jad sprawi, że zaśniesz na dwa dni, albo na wieczność. Powodzenia - Powiedział, po czym wyciągnął z torby pigułkę, którą połknął. Po chwili znowu zniknął i zostałeś sam.

  Wędrowałeś wąskim korytarzem. Nieprzyjemny chłód towarzyszył ci odkąd tu wszedłeś. Czułeś podekscytowanie. Za chwilę miałeś się przekonać, czy jesteś godzien mocy, której wszyscy ci odradzali. Zewsząd otaczała cię tylko ciemność. Powoli zbliżałeś się do sali, która miała być celem twojej wędrówki. Znalazłeś w niej posąg, o którym mówił ci twój niedawny oponent. Zbliżyłeś się do niego. Spojrzałeś w jego czerwone oczy. Teraz nie było już odwrotu. Poczułeś przeszywający ból w okolicach ramion. Sam nie wiesz dokładnie kiedy zapadłeś w sen. Ciekawe na jak długo?

Koniec

Ostatnio edytowany przez Straznik 6 (2015-01-23 00:19:14)

Offline

 

#165 2015-02-01 12:02:40

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Sanktuarium przeklętej pieczęci

   Obudziłem się z potwornym, które źródła znajdowało się z tyłu prawego ramienia. Że też akurat w takim miejscu, nie mogłem nawet przyjrzeć się mojemu najnowszemu nabytkowi. Czułem się nieswojo, jakbym został wsadzony w nowe ciało. Podobało mi się jednak to nowe naczynie, było szybsze, silniejsze i o wiele lepiej nadawało się do moich celów niż to poprzednie. Ciekaw byłem jak teraz wyglądałem, albo chociaż jaki kształt przybrała moja pieczęć. Niestety w sanktuarium było raczej ciemno, a dodatkowo nigdzie nie było lustra. Jedyną rzeczą jaką dostrzegłem był posąg węża...
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

   W końcu mogłem opuścić to "przeklęte" miejsce i wrócić do domu. Gdzie ja jednak byłem? Nie miałem pojęcia, prawdopodobnie dopiero jak trafię do jakiejś osady będę wiedział coś więcej. Wyszedłem więc z Sanktuarium w poszukiwaniu domu. Moc już znalazłem, teraz czas był na kolejny etap...

[z/t -> Tereny Kawa no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-02-01 13:06:50)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
BetonovĂŠ JĂ­mky Kralovice Głosowanie nad pomysłami uchwał