Ogłoszenie


#1121 2019-09-05 17:34:59

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 937
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Skaliste góry


       To było inne, inne od tego co widziałem wcześniej. Wizyta w czyimś ciele, o ile tak można to nazwać, zdarzyła mi się już wcześniej gdy przypadło mi pomóc liderowi Shinsaku w opanowaniu mocy zaklętego w nim Bijuu. Spodziewałem się podobnego widoku. Z początku miała być pustka a później powolna kreacja świata za pomocą umysłu Kanabiego. Myliłem się. Wszystko było nowe, zarówno dla mnie jak i dla rozdartego na pół Uchihy. Dwie sylwetki, niezwykle podobne do siebie, stały wpatrzone to w podobiznę to w lustro. Objąłem wzrokiem te same punkty, słysząc jak naprzemiennie myśli obojga zamieniają się w dźwięk. Choć nie czułem presji i przymusu walki o pozostanie w tym miejscu, opanowała mnie dziwna konsternacja jakby udzielając się od dwóch obecnych tu istot. Byłem świadom wszystkiego i pewny, że mogę nagiąć zasady działania świata lecz przez krótki moment me ciało związał paraliż, rozkazując mi patrzeć. Gdy uwolniłem się z "więzów", upolowałem wzrokiem Kanabiego, który myśląc że nie słyszę jego głosu, planował ukrycie. Postawiłem kilka kroków przed siebie a tafla wody, po której zmierzałem, reagowała niczym prawdziwa, delikatnymi falami uciekając dookoła stóp. Echo tupnięć, rozbijało się po całej przestrzeni jakbym wkroczył do niekończącej się jaskini. Korzystając z możliwości, chociaż częściowej manipulacji tym światem, przymrużyłem oczy by po ich otwarciu, pojawić się pomiędzy dwoma personami. Teraz byli na wyciągniecie ręki, lecz nie łapałem ich. Zwróciłem się w stronę mrocznej strony Skuttera by siłą nadaną mi przez samego siebie, nie pozwolić mu uciec a przynajmniej dopóki nie pojmie gdzie się znajduje.
        - Czym jesteś? - Dźwięk słów pofrunął we wszystkie strony, być może przypadkowo wwiercając się w umysł Kanabiego. - Czego chcesz?

Offline

 

#1122 2019-09-16 19:46:26

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 78
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Skaliste góry

   Spojrzałem na młodego Uchihe jego opanowanie przypomniało mi dawne czasy zanim zostałem wyrwany ze swojego ciała i zmuszony do życia jako pasożyt w ciałach innych. Byłem w wielu nosicielach lecz nikt nie był w stanie wejść do umysłu mojego nosiciela jednak miałem do czynienia z kimś o wiele silniejszym niż pierwszy lepszy użytkownik Sharingana lecz ktoś kto ma go opanowanego w bardzo wysokim stopniu. Powiem mu kim jestem,a raczej kim byłem.

    -Gdy żyłem nigdy nie spotkałem kogoś kto mógł od tak wejść do czyjegoś umysłu. Gratuluję umiejętności.-Klasnąłem z aprobatą gdyż na nią zasługiwał-Popełniłeś niestety błąd wchodząc na teren opanowany przez kogoś innego gdybym miał taką ochotę uwięziłbym cię tu na pstryknięcie palca. Pytasz czym jestem i czego chcę?Odpowiem ci na te pytania oraz opowiem ci kim byłem.

      Przypomnienie dawnych czasów gdzie poświęciłem wszystko by stać się nieśmiertelnym sprawiło że na chwile zatrzymałem się w swoich myślach i próbowałem sobie przypomnieć jak wyglądała moja twarz oraz jak to było mieć własne ciało.


     -Żyłem w czasach o których ty nie pamiętasz.Na długo nim się urodziłeś byłem shinobi i to nie byle jakim shinobi byłem jednym z najsilniejszych w swoich czasach. Zabijałem niezliczone ilości wrogów ale z czasem zacząłem słabnąć wszystko przez starzenie się. Będąc zrozpaczonym stworzyłem technikę pozwalającą na przeniesienie umysłu do innego ciała. Niestety ale mój syn który miał wykonać technikę zdradził mnie i chciał posiąść moją moc. Stałem się wówczas istotą złożoną z czystej chakry,a pierwszym ciałem które opanowałem aby kontynuować swoją egzystencję był mój syn. Od tej pory przejmuję jedno ciało za drugim zdobywając siłę.-Westchnąłem wiedziałem że jeżeli spróbuję w tym momencie użyć chociaż skrawka mojej mocy w tym ciele to rozerwę je na strzępy i znów będą musiał liczyć na łut szczęścia by przejąć krew Uchiha.- Chłopak którego tu widzisz jest moim kolejnym nosicielem ale jest pierwszym na którym spróbowałem manipulacji pamięci. Niech nie dziwi cię że nie znasz odłamu jego klanu ponieważ on nie istnieje cała jego rodzina zmarła w wyniku choroby i był sierotą dopiero gdy do niego wsiąkłem miał szansę na przetrwanie. Daje ci również ostrzeżenie jeżeli spróbujesz go zabić aby się mnie pozbyć moje następne wcielenie zniszczy cały twój klan wybije was co do jednego nie pozostawiając ani jednego Uchiha przy życiu.-Powiedziałem wyciagając ręce.-Próba zabicia mnie jest bezcelowa nie dasz rady,a tylko mnie zdenerwujesz. Gdyby nie to że chce zniszczyć tak cennego ciała zaprezentowałbym ci pełnię swoich mocy ale nie jestem w stanie tego zrobić.


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#1123 2019-09-24 19:18:05

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 937
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Skaliste góry


       Byt stworzony jedynie z chakry? Zbyt dużo nowości jak na ostatni czas. Sam chłopak wydawał się być wystarczająco intrygujący ale jego pasożyt to wyższa liga. Mimo wszystko intuicja mnie nie zawiodła gdy zakładałem osobną istotę żyjącą w ciele Uchihy. Muszę przyznać, że zaskarbił sobie moją uwagę, opowiadając o swoim jestestwie. Potężny shinobi, pamiętający początki powstawania klanów by później obserwować je za pomocą oczu swoich "pojemników". Chodząca skarbnica wiedzy, choć strzelam, że nie jest skory do podzielenia się nią. Wywnioskowałem to oczywiście po jego nastawieniu i groźbach jakie wykierował we mnie oraz mój klan. Walka z czystą chakrą brzmi jak totalne szaleństwo. Nikt normalny albo świetnie przygotowany nie byłby w stanie choć zagrozić takiemu oponentowi. Na jego nieszczęście miałem w zanadrzu coś co może go unieszkodliwić, oczywiście jeżeli wszystkie warunki zostałyby spełnione. Tymczasem rozejrzałem się po wykreowanej przestrzeni, próbując dostrzec jakąś próbę manipulacji. Nie odczuwałem nacisku ani żadnej siły, która mogłaby przełamać moją kontrolę sharingana. Czyżby Kanabi jedynie się przechwalał? Mimo, że nie lubię niedogodności i problemów, wyzwania budziły we mnie dreszczyk ekscytacji. Tak było i tym razem. Podświadomie chciałem drażnić byt stworzony z chakry by ten ukazał mi swe możliwości. Szybko jednak pojąłem, że w tym wszystkim udział bierze również Bogu ducha winny Skutter. Nie mogę ryzykować, że biedak straci życie przez moją ciekawość. Czas było odpuścić i uratować chłopaka od pasożyta przynajmniej na jakiś czas.
        - Muszę przyznać, że zaciekawiłeś mnie.-- przerwałem, spoglądając na lustro. Zerkałem na postać Skuttera oddzielonego od nas przez szklaną powłokę, tak jakby biedak nie mógł przekroczyć drzwi, prowadzących do głównej sali, w której odbywa się impreza. Był teraz jakby nieaktywny. Kanabi przejął kontrolę, to też znajdował po tej samej stronie co ja, którą nazwałbym "świadomością". - Odpuszczę Ci na jakiś czas. Nie zrozum mnie źle, nie jestem typem człowieka, który nie docenia swojego przeciwnika ale nie jesteś dla mnie większym zagrożeniem niż bijuu, czy ludzie których spotykałem na swojej drodze.- Dopowiedziałem, powracając wzrokiem na starożytnego pasożyta. Wydawał się być dziki oraz pełen pasji w powolnym acz sukcesywnym docieraniu do celu. Przez myśl przeszło mi zapytanie; jak sam zareagowałbym na taką istotę i czy mógłbym ją odeprzeć zanim zajęłaby fotel obok mojego Ja? Rozmyślenia przerwał błysk lustra, przypominający mi o tym po co tu tak naprawdę przybyłem. - Póki co, czas na Ciebie. Skutter musi od Ciebie odpocząć.
       Czerwone oczy zadrżały delikatnie, serwując nieświadomemu Kanabiemu nowe ilustracje. Genjutsu wprowadziło chakrowy byt w wizję, w której to on jest po drugiej stronie lustra, podmieniając się miejscami z młodym Uchihą. Miało to sprawić by Kanabi faktycznie uwierzył, że został przeniesiony przez co jego świadomość, samoczynnie przeżuci go w jego własnym wykreowanym świecie na drugą stronę - nieświadomości. Biedakowi chwilę zajmie pojęcie, że nie jest już zależny od mojej techniki a jedynie od swojego pojmowania. Sposób nieco zawiły, i nie wypróbowany przeze mnie dotychczas, lecz jego powodzenie może okazać się dla mnie bardzo przydatne w przyszłości. Skutter powinien odzyskać dzięki temu kontrolę nad sobą i to na jakiś czas bez nieproszonych występów.

Offline

 

#1124 2019-10-03 15:51:44

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 78
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Skaliste góry

     -Co....co się stało ała ale mnie boli głowa.-Powiedziałem z trudem podnosząc się z ziemi zaś obok stał inna osoba.Kim on był?Nie mogę sobie przypomnieć tak jakbym miał chwilową pustkę w głowie.

        Właśnie! Pustka! Nie wyczuwam obecności Kanabiego wewnątrz siebie tak jakby był w zupełnie innym miejscu. Spojrzałem w górę i znalazłem przyczynę prawdopodobnej nieobecności mojego towarzysza życia. Czerwone oczy klanu Uchiha moje Kenkei-Genkai który jeszcze się nie przebudził. Już sobie przypomniałem kim on był i bardzo mnie dziwiła jego obecność. Imię tego człowieka słyszał prawie każdy członek mojego klanu czyli Yocharu. Rozmawialiśmy o Kazunarim-sensei gdy nagle cały świat się dla mnie rozmył reszty nie pamiętam ale coś się stało.

        -Cooo...tu się stało.-Powiedziałem upadając na ziemię z braku siły.Czułem się jakby przed chwilą została wewnątrz mnie stoczona jakaś walka. Do tego niezmiernie bolała mnie głowa próbując przeszukać wspomnienia z ostatnich wydarzeń  to pamiętałem tylko walkę z niedźwiedziem oraz że jakiś dziwny metalowy błysk spod osuwiska przykuł moją uwagę ale nic więcej reszta wydarzeń jakby zniknęła.


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#1125 2019-10-04 16:04:56

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 194

Re: Skaliste góry

Skutter, sesja prosta #19

Nauka o żywiołach Jin i Jang to tematyka zostawiana zazwyczaj na późniejsze lata edukacji ninja, zazwyczaj uczniom dość problemów sprawiają same żywioły podstawowe. Niezależnie od złożoności zagadnienia, jest to gałąź niezwykle ciekawa i wprost czekająca na zbadanie. Mówi się na przykład, że żywota Uchihów nieodłącznie związane są ze sferą umysłu, Yin, wszak stanowiącą siłę napędową genjutsu. Na swój sposób fakt ten okazał się bardzo fortunny dla dwójki czarnowłosych w jaskini, ponieważ genjutsu kształtuje umysł na tyle, na ile jest możliwe kształtowanie czegoś nienamacalnego. To, co Yocharu określił jako zamiar wmanewrowania Kanabiego w iluzję, wcale nie okazało się takim w świecie, w którym tkwili, równie niematerialnym jak obecność ambasadora. Upraszczając - słowo ciałem się stało - dla każdego przebywającego w głowie Skutteru złudzenie zamierzone przez Yocharu przybrało jak najbardziej dosłowną formę. Kanabim szarpnęło w tył, aż jego kończyny zdały się zatrzepotać od oporu powietrza, niczym warkocze komety. Pasożyt ze sporym impetem uderzył w lustro, wprowadzając je w szalony ruch obrotowy wokół poziomej osi je stabilizującej. Gdy obłędna karuzela zakończyła swój pęd, na tafli wody między lustrem i Yocharu leżał oryginalny rezydent tej przestrzeni umysłowej, Skutteru.
Całość scenki była widoczna w pełni tylko dla osoby zwanej dla wygody narratorem, ponieważ wraz z lustrem, cały ten umysłowy świat wpadł w obłędny pląs, tracąc kształt i przestrzeń. Po chwili sytuacja zaczęła wyglądać podobnie - Yocharu na nogach, Skutteru na ziemi - acz w przyjemnie bardziej znajomej okolicy. Samotna kropla wody skapnęła ze stalagmitu na czubek głowy chłopaka, ponaglając do powrotu do rzeczywistości.

Offline

 

#1126 2019-10-09 12:28:18

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 937
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Skaliste góry


       Plan okazał się sukcesem. Chwilę po jego wdrożeniu, obaj znajdowaliśmy się ponownie w znajomej jaskini z tą różnicą, że moja świadomość nie została naruszona zaś Skutteru nie do końca pojmował co tak naprawdę przed chwilą zaszło. Siły witalne młodzieńca, spadły do poziomu bliskiego samego dna i jedyne na co było go stać w tej chwili to po prostu żyć i wypowiedzieć kilka słów. Tajemnica zawarta w młodzieńcu, stała się również moją, zasypując głowę pytaniami związanymi z naturą Kanabiego. Na chwilę obecną udało mi się go poskromić ale wróci i nie da się nabrać ponownie na tą samą sztuczkę. Muszę się temu baczniej przyjrzeć jak dokończę wszystkie sprawy.
       - Opowiem, Ci później. Póki co, masz sąsiada z głowy na jakiś czas.
       Co do samego czasu to straciłem go wystarczająco wiele. Jednym zgrabnym gestem stworzyłem klona, który podszedł do leżącego ninja i wziął go na barana by dostarczyć go do byłej siedziby Yugure.
       - Zostaniesz zaniesiony do miejsca, które było celem Twojej misji. W normalnych warunkach bym na to nie pozwolił więc możesz być wdzięczny. Tam odpoczniesz a gdy nabierzesz już sił, zostaniesz odprowadzony do wyjścia. Do zobaczenia.
       Yocharu w iście nindżowym stylu wyparował, znikając i tak ledwie widzącemu Skutteru z oczu. Czas naglił a Shin zapewne czeka, tłumacząc swoim znajomym moje nagłe zniknięcie. Po drodze przybrałem ponownie dziecięcą formę by nie wzbudzić większych podejrzeń. Klon w tym czasie przemierzał jaskinie z Uchihą na plecach by dotrzeć do kryjówki. Tam ma zostać przekazany Miyuki, która będzie sprawowała nad nim pieczę aż do wyzdrowienia, zaś duplikat po prostu wróci do kraju wiecznego klonowania i obłoków.

Offline

 

#1127 2019-10-13 17:19:55

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 78
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Skaliste góry

       Wszystko dookoła zdawało się wirować gdyby nie to że trzymał mnie klon Yocharu to bym dawno upadł na ziemię każdy krok sprawiał mi wiele trudu jak i również utrzymanie przytomności miałem dziwne uczucie w głowie i nie mogłem połapać myśli jakieś wspomnienia których nie znałem przeplatały się z tym co pamiętałem. Nic z tego nie rozumiem. Nagle w momencie gdy mieliśmy opuszczać miejsce w którym klon Yocharu mnie podniósł przypomniało mi się coś.

      -P...Pod głazami..... coś jest.-wyszeptałem resztką sił.

      Czułem jeszcze potężniejsze zawroty głowy po wypowiedzeniu tych słów chyba nie wytrzymam i stracę przytomność. Jedna myśl ciągle siedziała w mojej głowie jaki stosunek mają do siebie Kazunari oraz Yocharu? Obydwoje jak widać wiedzą o tym miejscu ale nic nie wiem o ich relacjach.


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#1128 2019-10-13 23:38:15

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 194

Re: Skaliste góry

Skutter, sesja prosta #20

Klon, którego starszy ninja zostawił po sobie, nie był bardziej rozmowny od oryginału, a i tak Skutteru poznał Yocharu od strony gadatliwszej, niż zazwyczaj. Może to w skutek niezwykłych cech przybysza. Gdy jednak półprzytomny ninja wskazał na kupę kamieni i wspomniał o swoim odkryciu, klon zerknął w tamtym kierunku i zamarł. Powoli położył nie mogącego ustać Skutteru na kamieniach i sięgnął do wewnątrz sterty. Po chwili wydobył stamtąd sprzączkę od paska, którą zdawał się rozpoznawać. Zrobił dwa kroki w tył, milcząc, po czym oderwał wzrok od zawału i podjął dalej misję transportowania wędrowca do siedziby tego, co nazywało się niegdyś Yugure.
- O tym, co znalazłeś, porozmawiamy jutro, jak odeśpisz. - mruknął, odstawiając młodszego Uchihę do średniej wielkości hallu budynku, który znajdował się najwyraźniej wewnątrz góry. Poszedł następnie zamienić z kimś kilka słów i zniknął przybyszowi z oczu.
Skutter dopiął swego, choćby i okrężną drogą - dotarł do celu misji. Oczywiście w obecnych okolicznościach nie nadawał się do dalszych wędrówek dalszych, niż do najbliższej sypialni, ale naturalnym następnym krokiem jego przygody był zapewne raport zwrotny. To musiało zaczekać do jutra.

Następny odpis robisz już w... Siedzibie Yugure

--==T H E....E N D ==--

Yocharu, Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #17

Zniknąwszy młodszemu Uchiha z oczu, oryginalny PO lidera klanu udał się z powrotem na powierzchnię, w celu znalezienia przybranego syna. Nie musiał szukać długo, bo w obliczu niezwykłych ostatnich kilku chwil wyleciało mu z głowy, że miał nie wracać do lasu, bo Shin chciał odprowadzić kolegów do wioski. Do czasu, kiedy dorosły na powrót (nie pierwszy raz już dziś) przybrał wygląd dziecka, jego wychowanek zamachał do niego z traktu prowadzącego od strony wioski Uchiha.
- Tak ci się spodobało? - zagaił ze śmiechem Shin, niepoprawnie odczytując powody Henge Yocharu - Już wszystkich odprowadziłem i chyba nawet nie dostaniemy bury od Miyuki, jeszcze nie ma północy. A co z tym nowym?
Faktycznie, choć jego wspólna z wychowankiem rozrywka została przerwana przez pojawienie się Skutteru, i tak miała się już ku końcowi i w zasadzie nic nie stało na przeszkodzie udać się do siedziby i wyczekiwać poranka, a wraz z nim spotkania z Gerechim. Gdy więc stali tak we dwóch, decydując się na dalsze działanie, gdzieś niedaleko pyknął klon ambasadora Kaminari, niosąc ze sobą Wiedzę.
Pasek Zangetsu Uchiha czeka na niego w jego pokoju.

Offline

 

#1129 2019-10-22 12:02:33

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 937
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Skaliste góry


        Sprawnie skierowałem swe kroki ku potencjalnej pozycji Shina, chcąc szybko dołączyć do paczki. Nie chciałem by dzieciaki nabrały podejrzeń by móc łatwiej wtopić się w tłum. Zanim na dobre zdążyłem opuścić kryjówkę, oczom mym okazał się przybrany syn, a przynajmniej za takiego mogłem go uważać. Zrozumiałem, że ekipa rozeszła się w swoich kierunkach, wykrzywiając usta w lekki grymas gdy młodzian postanowił nieco ponabijać się z mojej przybranej tymczasowo formy. "Odpufnąłem", ujawniając światu swoje prawdziwe oblicze, patrząc na Shina już z wyższej o kilkadziesiąt centymetrów perspektywy.
        - Myślałem, że jeszcze muszę chwilę się wtopić. - próbowałem się wyratować, bo zamiana w samego siebie z przeszłości, okazała się całkiem relaksująca - Tak, musimy wracać i wypocząć. Chce mieć świeżą głowę jutro. - Nawet nie zastanowiłem się, czy chłopak nie weźmie tego zbyt dosłownie. Odwracając się w kierunku kryjówki, ruszyłem w towarzystwie młodocianego. - Jeden z Uchiha nieco zabłądził. Jest teraz w siedzibie pod opieką Miyuki. - Skutteru, bo oczywiście o nim mowa, był tak samo intrygujący co niebezpieczny. Chciałem jak najszybciej powrócić do siedziby aby dalej kontrolować sytuację. W chwili obecnej, problem został wyciszony ale nie miałem doświadczenia z czymś podobnym, więc określenie czasu w jakim Kanabi się zregeneruje było niemożliwe. Nie mogłem trzymać go tak blisko Shina i Miyuki, bo choć oboje byli wytrwali i dzielni, z mroczną siłą, rzekomo starożytnego ninja, nie poradziliby sobie, zwłaszcza że sam nie mam pewności czy ja dam radę. W chwili tej postanowiłem jednak wyciszyć myśli i w spokoju wrócić do kwatery lecz mózg intensywnie zarejestrował nowe informację, jakbym przeczytał książkę całą w ułamku sekundy. Klon znalazł pasek przywalony kamieniami, który przypominał wybitnie ten noszony przez martwego już towarzysza z klanu.
       Nieświadomie przyspieszyłem kroku, zmuszając chłopaka do szybszego poruszania kopytkami. Wiem, że jego nadpobudliwość, tak normalna w tym wieku, wprawiała go w radosny bieg lecz w pewnym momencie tempo jakie narzuciłem, powodowało że Shin widział mnie bardziej jak zjawę, która rozmywa się, by pojawić się kilka metrów dalej i tak w kółko. Dopiero gdy dotarłem do wejścia prowadzącego w głąb kamiennych korytarzy, rozejrzałem się w poszukiwaniu chłopaka. Widząc jak ledwo nadrabia tempa, kiwnąłem głową, delikatnie marszcząc brwi. - Przepraszam, zamyśliłem się. - Odrzekłem, prowadząc już stały unormowany krok aż do samej siedziby.

Theme for Zangetsu


       Gdy dostrzegłem już główną bramę, prowadzącą do środka kondygnacji, kiwnąłem w stronę młodzieńca.  - Zamelduj się u Miyuki. Ja zaraz przyjdę. - Tym razem już całkowicie celowo rozmywając się chłopakowi jak za użyciem Shunshin no jutsu. Powędrowałem do pokoju, który wybrałem na swój już ponad dziesięć lat temu. Otworzyłem szeroko drzwi, dostrzegając na stoliczku zapełnionego zwojami, pasek. Chwyciłem go w dłoń, aktywując sharingana jakby chcąc dostrzec jakieś ślady chakry po jego ostatnim nosicielu. Byłem pewny do kogo należał ale czyn ten miał mnie jeszcze bardziej upewnić w tym przekonaniu. Brak poszlak nie wzbudził we mnie nadziei. A więc Zangetsu nie rozmył się w powietrzu ani nie zginął w walce o lepsze jutro klanu. Nieszczęśliwiec zginął pod niestabilnym, skalnym sufitem, chcąc wyruszyć w kolejną podróż i wyruszył w tą ostatnią. Zacisnąłem dłoń, ściskając materiał. Poczułem żal, bo choć nie widziałem tego Uchihy od lat wielu i szansa na to, że wciąż żyje była nikła to mózg ludzki tworzy nadzieję, która ugina się dopiero przy faktach niepodważalnych. Gdy tylko zakończę bieżące sprawy, odszukam jego szczątki i dam mu godny pochówek. Tymczasem odłożyłem pasek do szuflady, powoli ją zamykając jakby chcąc podświadomie oddać hołd nieszczęśliwcowi.

   
     Zanim pójdę spać, wyczekując dnia następnego i spotkania z Gerechim, zamelduję się i ja u Miyuki, doglądając Skutteru. Wszedłem do głównego pomieszczenia, rozglądając się za jakąś twarzą ale nikogo nie dostrzegłem. Słysząc głos Shina, skierowałem się ku miejscu rozmowy, nie mogąc niczego dojrzeć nowo poznanego Uchihy.
       - Gdzie on jest?
z/t -> Siedziba organizacji Yūgure

Offline

 

#1130 2019-12-30 15:53:57

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 937
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Skaliste góry

Z/T » Wioska Klanu Uchiha » Skaliste Góry


       Wędrówka w góry skaliste z przyczyn oczywistych, nie stanowiła problemu dla Uchihy i choć nogi kierowały mnie w stronę miejsca narysowanego na ulotce, prawdopodobnie najkrótszą możliwą trasą, gdyby ktoś poprosił mnie o wskazanie go na mapie to odkryłbym z zaskoczeniem, że nie umiem tego precyzyjnie umiejscowić. Po prostu szedłem krętymi ścieżkami pomiędzy górskimi zboczami by zza jednego z nich wyłonił się widok, który zapierał dech w piersiach i stanowił cel mojej podróży. Otworzyłem szeroko oczy, o mało nie otwierając ust z podziwu dla lokacji. Szum wody dobiegający z majestatycznego wodospadu budził jednocześnie grozę, ukazując potęgę natury i dziwny spokój, będąc idealnym miejscem na medytację i pogrożenie się zamyśleniu. Przez kilka sekund stałem wpatrzony w piękny obraz matki ziemi, udekorowany mistycznymi kapliczkami, które powstały z ludzkich rąk lecz dla odmiany nie zbrukały tego co już było idealne.
       Potrząsnąłem głową, wybudzając się z zafascynowania i skierowałem się w stronę struktur aby odkryć ich tajemnicę. Wolnym krokiem przeszedłem pomiędzy kapliczkami, przyglądając im się pobieżnie. Zatrzymałem się dopiero na wysokości posągu, który choć posiadał wiele wykutych rąk, tylko w dwie miał zajęte. To czego tak kurczowo pilnował, było właśnie tym co nie pozwalało mi spokojnie spać. Mała, niepozorna, gliniana butelka. Poczułem się jakbym osiągnął swój cel. Wystarczyło wyciągnąć dłoń, zabrać naczynie i je otworzyć a wszystko będzie jasne. Ręka sama wysunęła się spod płaszcza, powoli lecąc w stronę przedmiotu, choć równie łapczywie jak istoty ze Śródziemia po pierścień. Siła mojej woli, na moje szczęście, obdarowała mnie mentalnym liściem, wybijając z dziwnego letargu. To nie może być takie proste, inaczej ktoś już dawno odgadłby zagadkę. Obróciłem się, spoglądając na pomniejsze kapliczki. Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi ale byłem prawie pewien, że posiadając one jakieś wyryte podpowiedzi, ukryte za mistycznie brzmiącymi słowami. Postanowiłem właśnie na tym się skupić i przyjrzeć się dokładnie każdej z nich.

Offline

 

#1131 2020-01-10 18:46:06

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 194

Re: Skaliste góry

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #28
THEME
AMBIENT
AMBIENT na 100% głośności, THEME na 50%

Będąc tak blisko rzekomego celu podróży, Yocharu ledwo nie uległ żądzy pobrania artefaktu tu i teraz. Zrezygnował jednak, słusznie zakładając, że gdyby polegało to po prostu na wzięciu przedmiotu, ktoś zrobiłby to już dawno temu. Było jasne, że pozostałe dłonie, skierowane w stronę kapliczek, też miały tu znaczenie. Mało tego, po bardziej wnikliwej, drugiej inspekcji, ninja nie miał już wątpliwości, że ktokolwiek stworzył miejsce, w którym przebywał...
Można było ująć to tak: Nawet gdyby kamienne dłonie posągu nie blokowały dostępu do butelki, zabranie jej ot tak nosiłoby znamiona świętokradztwa. Z Yocharu był archeolog jak z koziej dupy trąba (całe jego doświadczenie w odkopywaniu historii spod gruzów do tej pory opierało się na znalezieniu tego, co zostało z Zangetsu), ale jako ninja po prostu widział i rozumiał więcej, nawet bez aktywacji sharingana. A widział tyle, że cały układ architektoniczny pozostał nietknięty zębem czasu mimo wyraźnych oznak, że tkwi tu od wieków. A powodów do erozji przy całej tej wilgoci nie brakowało. Tu i ówdzie mech porastał ściany danej kapliczki, ale sama konstrukcja zawsze pozostawała nienaruszona, jakby i natura rozumiała powagę sprawy.
Co do samych kapliczek, Yocharu skupił się na poszukiwaniu wyrytych podpowiedzi i jak najbardziej - znalazł je. Podobnie jak niezliczone zastępy badaczy wszelkiej maści, zauważył kilka wersów utrwalonych w kamieniu frontowym każdej z 8 konstrukcji. Czym innym jednak było przeczytanie ich. W pierwszym momencie ninja miał już cofnąć swoją poprzednią obserwację na temat nieskazitelnego stanu kapliczek, bo litery zdawały się wytarte do nierozczytywalności. To jednak nie było to - im bardziej czarnowłosy skupiał się na danym miejscu, tym mniej litery przypominały w nim litery, podczas gdy podświadomość mówiła mu, że na obrzeżach jego wzroku wszystko gra. Coś mu to przypominało, ale nie wiedział, co.

Ostatnio edytowany przez Straznik 9 (2020-01-10 18:46:43)

Offline

 

#1132 2020-01-16 11:32:24

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 937
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Skaliste góry


       Wolnym krokiem, przemierzałem przestrzeń pomiędzy kapliczkami by z należytą uwagą móc przyjrzeć się wyrytej na nich zawartości. Nie dziwota, że nikt wcześniej nie był w stanie odkryć tajemnicy bo na pierwszy rzut oka, znaki przypominały losowo wybite na kamiennej płycie symbole, przywodzące na myśl jakiś starożytny język albo żart praludzi. Gdyby mój ostatni pomysł okazał się trafny, przyznałbym to jako najlepszy prank w historii ludzkości. Trudno jednak uwierzyć, że tak mistyczne miejsce może być jedynie wynikiem poczucia humoru, które nawet sama natura i chakra doceniła. Zatrzymałem się przy jednej z kapliczek, pochylając się nad nią by móc z bliska ocenić stan napisów. Im dłużej patrzyłem, tym bardziej odczuwałem dyskomfort, dochodzący jakby zza gałek ocznych, który można porównać do założenia okularów o niewielkiej korekcie przez osobą o zdrowych ślepiach. Mrugnąłem kilka razy, przetrzymując nieco dłużej zamknięte powieki. Uniosłem dłoń, przecierając tablice przed sobą lecz nic po za kurzem na palcach się nie ujawniło. Wtem metaforyczna żarówka, która delikatnie jarzyła się nad moją głową, rozświetliła się. Jeżeli cała ta placówka mogła powstać przez mędrca lub moich przodków, to może być zaszyfrowana dokładnie tym samym sposobem co tablica w wiosce Uchiha. Bezzwłocznie aktywowałem sharingana, zamieniając czarną gałkę na czerwoną z trzeba łezkami by sprawdzić czy mam rację. Zakładałem kilka opcji. Pierwsza to oczywiście pełen sukces. Druga; częściowe odkrycie tajemnicy co oznacza, że jestem zmuszony do aktywacja Mangekyo i trzecia; kompletna porażka a co za tym idzie, wymóg szukana innego sposobu na rozwiązanie tajemnicy.

Offline

 

#1133 2020-01-17 13:13:14

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 194

Re: Skaliste góry

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #29
THEME

Intuicja naprowadziła Yocharu na słuszne tory. Abstrachując już nawet od samych Uchiha, świat ninja jako ogół wypełniony był tajemnicami po brzegi i czerwonoocy nie stanowili wyjątku od reguły. Ba, ich metody przekazywania pradawnej wiedzy cechowała wręcz pewna pretensjonalność, jakby zwoje i księgi nie były dość dobre dla naczelnego klanu ninja. I tak oto, również tym razem, spuścizna przodków Yocharu spisana została w niepomnym zęba czasu kamieniu, przy użyciu tajemnego alfabetu, który tylko posiadacz klanowego dojutsu był w stanie odczytać. Pompatyczność motzno.
Treść, jaka objawiła się przyszłemu liderowi przed czerwonymi oczyma, nie była na pierwszy rzut oka czymś, wobec czego ktoś zadałby sobie trud zatajenia. Mianowicie - każdą kapliczkę opiewał liczebnik oraz jakiś fragment shintojskiego mitu o Susanoo. Wędrując od lewej do prawej, Uchiha notował w pamięci:

1 napisał:

"Bogowie Wysokiej Równiny Niebios postanowili ukarać Susanoo. Kazano obciąć mu brodę i wyrwać paznokcie u stóp i dłoni. Następnie wygnano go do prowincji Hidari, gdzie podczas tułaczki trafił na rozpaczających Ashinazuchiego i Tenazuchi."

2 napisał:

"Pięc bóstw męskich zrodzonych z oddechu Susanoo było, jak on, twardymi i wytrzymałymi wojownikami i utwierdziło to boga w przekonaniu, że wygrał zakład. Ogarnięty uczuciem zwycięstwa, Susanoo porozrywał groble na polach ryżowych siostry i zanieczyścił izbę, gdzie przyjmowała ofiary pierwszych plonów."

3 napisał:

"Raptowne kroki potężnego i pewnego siebie Susanno powodowały, że woda wylewała z rzek a ziemia dudniła pod jego stopami. Czując wstrząsy wywołane przejściem brata, Amaterasu wyszła mu naprzeciw, ubrana jak wojownik."

4 napisał:

"Usłyszawszy od rodziców Kushiinady o jej losie, poruszony do głębi Susanoo zapłakał gorzko a łzy kapały z jego nosa, tworząc jeziora. Gorąco jej współczując, bóg wiatru postanowił rozprawić się z Yamato no Orochim i uwolnić przyszłą żonę od ponurego losu."

5 napisał:

"Rzuciwszy się na przedni trunek, ośmiogłowy wąż jął chłeptać ze wszystkich kadzi naraz. Zaspokajając pragnienie wszystkimi ośmioma pyskami jednocześnie, potwór rychło zasnął."

6 napisał:

"Bogini nie wierzyła w pokojowe intencje brata, bóstwa zdały się więc na sąd niebios - natura ich potomstwa miała dać wyraz ich intencjom. Amaterasu podzieliła miecz Susanoo na trzy części, przeżuła i stworzyła z nich swe córki delikatnej i szlachetnej urody."

7 napisał:

"W swej przebiegłości bóg wiatru nakazał zbudowanie ośmiu wielkich kadzi, które miały zostać napełnione ośmiokrotnie uwarzoną sake. Gotowe kadzie zostały ustawione przy ośmiu wrotach, a Susanoo zaczaił się z mieczem w dłoni i czekał na przybycie smoka."

8 napisał:

"Siostra długo znosiła wybryki Susanoo w milczeniu. Jednak gdy ów wrzucił do tkalni bogów obdartego ze skóry źrebca, przerażona jego bezwzględnością, Amaterasu skryła się w niebiańskiej jaskini, pogrążając tym samym świat w mroku."

Ostatnio edytowany przez Straznik 9 (2020-01-17 14:10:23)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
dysze malarskie