Ogłoszenie


#161 2019-06-09 05:36:40

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 544
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Okiya - Dom gejsz

      Białowłosy ninja opłukał twarz wodą i zapatrzył się ponurym wzrokiem w wilgotne odbicie w lustrze.  Ile czasu spędził w Ronin? Dni zlewały się w jedno, gdy próbował uporządkować wydarzenia w logiczną całość. Nie chodziło nawet o to, że od czasu ostatniego opuszczenia Kokkai zaprzyjaźnił się o wiele bardziej z tak chętnie rozlewanym w Kraju Uciekiniera alkoholem, ale o niezmienność kolejnych dni, spędzonych na przemyśleniach, zostawianiu przeszłego życia za sobą i czekaniu. Tak, głównie czekaniu. A gdy czekanie dobiegło końca, nastąpiło po nim więcej czekania - wpierw czekał na Azake, potem na wyniki badania, potem znów na Azake, potem na jakikolwiek sygnał od Shinsaku, tutejszego capo di tutti capi. A potem już tylko czekał, głównie dlatego, że nabrał wprawy, a także dlatego, że sytuacja polityczna zdążyła znudzić się czekaniem i ulec nieznacznej zmianie. Zmianie, która kazała ciemniejszym zakamarkom jego umysłu kwestionować przynależności, lojalność i swoje własne miejsce w świecie.
      Klan Hyuuga zrobił to, co wychodziło mu przez te wszystkie lata, w których Koharō zdążył go poznać, nadspodziewanie dobrze - zamknął się na świat. Nie chodziło nawet o to, że Rekin nie spodziewał się takiego obrotu spraw, bo spodziewał się jak najbardziej. Po prostu ilekroć o tym myślał, było to jak drobina piasku w bucie, jeszcze jedna nieznośna drobina, psująca każdą chwilę. Szyderstwo, wycelowane do środka przez tę część jego jestestwa, która nie żyła już ideałami Sekiego.

"No, nieźle. Dobra robota, fajnie, że się z Daikim staraliśmy."
"Brawo, było inwestować czas w otwieranie oczu, rozwój społeczeństwa obywatelskiego i w ogóle."
"Tak, tak, wracaj do Kokkai. Będzie sporo do roboty, tak jakby wszystko."


      Postanowił, że musi coś zrobić. Odsuwał dotąd ten moment od siebie byle dalej, ale coraz bardziej docierało do niego, że bez tego pierwszego kroku nie zdarzą się w jego życiu już żadne następne, nie takie, o których warto by pamiętać.
      Pociągając lekko nosem narzucił na plecy płaszcz i udał się w stronę brzegu pochmurnego morza Ronin.

z/t - Wybrzeże


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#162 2019-06-17 23:30:04

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Okiya - Dom gejsz

Sesja normalna, pojedyncza - Ayanami - #1


       Ból głowy, suchość w ustach, meksyk w brzuchu i zbyt głośno świecące słońce. Tak czuła się Inuzuka gdy tylko jej oczy się otworzyły, zwiastując tym samym nadejście kolejnego poranka. Zmiażdżona po raz pierwszy przez alkoholowego kaca, rozglądała się po pokoju, bardzo powoli poruszając obolałą łepetynę. Nowe doświadczenie ciągle odkrywało  karty przed Ayanami, serwując jej szaleństwo błędnika po powędrowaniu oczyma na okno. Ogrzewające słońce, nadchodzące w porannej godzinie ze wschodu, wydawało się parzyć nie tylko ciało dziewczyny a także jej duszę. Uczucie tak okropne, że w myślach pojawią się słowa "Wolałabym umrzeć niż czuć się jak teraz." Jeszcze nieświadoma co ją czeka, mozolnie uniosła tyłek z łóżka, przenosząc ciężar ciała na nogi i tym samym wypierdzielając błędnik gdzieś za Hidari. Kolana ugięły się, głowa przeżywała jazdę na karuzeli a żołądek postanowił ćwiczyć salto. Moment, w którym dziewczyna uświadomiła, że za chwilę coś wyjdzie z jej brzucha, był dniem najszybszego biegu Ayanami w jej ninjowej historii. Dobiegając do łazienki przy pomieszczeniu, trzasnęła za sobą drzwiami a z racji, iż kamera nie powędrowała za nią, zarejestrować można było jedynie odgłos podnoszenia klapy od toalety i następujące po nim, opisywanie przez gości Okyiami jako.  "Wszystkie dźwięki piekieł". Tak rozpoczął się dzień, równo rok temu.
     Ayanami spędziła w ronin miesiąc, towarzysząc grupce ninja, która obrała sobie za cel: udowodnienie winy Samotnikom. Inuzuka była świadoma, że jej czyny oznaczają zdradę wobec organizacji ale to co ujrzała w Enko, jedynie umocniło ją w przekonaniu, że nie chce być przedstawicielem nacji, która dokonuje takich zbrodni i działań politycznych. W jej mniemaniu, wybrała dobrą drogę otwierając tym samym furtkę do poznania nowych osób i wykonania chociażby próby zmiany świata na lepsze. Niestety nadszedł wątpliwy czas dla zebranej grupy. Yocharu Uchiha jako pierwszy wybył z Okyiamy, nie zostawiając po sobie nawet żadnej informacji. Po prostu wyparował. Przepytanie obsługi niczego nie dało - nikt nic nie widział. Mikuni Morri co jakiś czas towarzyszył drużynie, jednakże praca w szpitalu zaczęła pochłaniać go całkowicie. Rozwój jego zdolności, doprowadził do momentu, w którym uznawany był za jednego z najlepszych lekarzy w kraju. Badania nad próbką kości pozbawiły go kompletnie czasu wolnego a nawet godziny przeznaczone na sen, zostały przez niego ukrócone. Koharo pozostał przy Ayanami najdłużej. Wyruszył dzień temu, rzucając dziewczynie jedynie uśmiech, który za pewne miał oznaczać coś w stylu "do zobaczenia". W taki to sposób pozostał jedyną, nie licząc jej psa, obecną z drużyny w Okyiamie. Mimo, iż do domu gejsz, tłumnie przybywali ludzie i nie brakowało mord, do których można było się odezwać, czuła się samotna i zagubiona, nie wiedząc co ze sobą począć przez ten czas posuchy w dalszych działaniach przeciwko grupie Samotników.
        Pijąc drinka, rozluźniła nie tylko ciało ale także i umysł, zapadając w rozmyślenia o jej życiu. Wtedy to przypomniała jej się rozmowa z Yocharu i Asuką. Dowiedziała się przecież, że z dużym prawdopodobieństwem, Shinsaku jest jej biologicznym ojcem. Jeżeli była to prawda, odpowiedź ta stworzyła nowe pytania, przytłaczająco zapełniając jej głowę. Wiedziała, że bez wyjaśnień, nie będzie mogła spokojnie żyć i spać. Obrała więc to za cel, którego pierwszym przystankiem było Airando i dom gdzie wychowywała się pod opieką przybranych rodziców.

Offline

 

#163 2019-09-24 17:42:58

 Ayanami

Samotnik [Inuzuka]

60319378
Zarejestrowany: 2016-08-24
Posty: 252
Klan/Organizacja: Inuzuka
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20

Re: Okiya - Dom gejsz


       Od czasu tamtego kaca minęło już ich tak wiele, że przestałam liczyć. Mój umysł ostatnimi czasy znajdował ukojenie jedynie na dnie kieliszka. Bez tego zostawałam sam na sam ze swoimi myślami, a nie należało to do najprzyjemniejszych doświadczeń. Wyobcowanie, poczucie braku tożsamości, bezowocne czekanie na pojawienie się mojego rzekomo biologicznego ojca, pytania bez odpowiedzi, bezcelowość... Wszystko to dopadało mnie z każdym dniem w Ronin.
       Usiadłam na brzegu, pozwalając by co śmielsze fale obmywały moje stopy. W dłoni znajdowała się butelka sake, obok zupełnie milczący pies. Muszę przyznać, że od pewnego czasu oddalaliśmy się od siebie. Nie brakowało w tym mojej winy, lecz jako główną przyczynę obieram zatajanie przede mną prawdy, przez całe moje pieprzone życie. Nie ukrywam, że miało to znaczący wpływ na moje umiejętności ninja. Jeśli nie byłam w stanie zaufać mojemu towarzyszowi w życiu, jak mogłabym zaufać mu na polu walki? Mimo, że wiedziałam iż moje życie ceni sobie bardziej niż swoje. Teoretycznie. Może bardziej obraz mojego życia będącego wytworem jego wyobrazni, intrygi i wyrachowania. Cholera.
       Pociągnęłam łyka z butelki i wykrzywiłam się w klasycznym dla "picia bez popity" grymasie. Wzrok błądził po horyzoncie, aż nie zatrzymał się na ledwie widocznym, majaczącym za mgłą skrawku lądu. Kraj Wody. Dom? Dom... Z wiekiem coraz bardziej zawiły koncept. Kim jestem? Dokąd zmierzam? Gdzie jest mój... dom? Parsknęłam śmiechem sama do siebie i wyciągnęłam nogi, podpierając się wolną ręką za plecami. Przyjechałam jako ninja, wyjadę jako filozof od siedmiu boleści. Teraz parsknięcie zmieniło się w niekontrolowany śmiech.
        Myślałam, że znalazłam tu przyjaciół, jednak nie mogłam się spodziewać, że każdy z nich zostanie tutaj i będzie razem z mną pławił się w zupie mojej własnej beznadziei. Każdy z nich prędzej czy pózniej poszedł swoją ścieżką. Skoro sama nie mogę ze sobą wytrzymać jak mogę oczekiwać, że zrobi to ktokolwiek inny? Zerknęłam na butelkę w dłoni. Kiedy zniknęła połowa jej zawartości? Mimochodem rzuciłam wzrokiem na Asukę leżącego krok ode mnie. Ktoś jednak ze mną wytrzymuje... Potrząsnęłam głową. To jego piekielna wina, że jestem w takim stanie.
- Wiedziałem, że cię tu znajdę - usłyszałam głos za plecami i jednocześnie poczułam dłoń na swojej, wyjmującej z niej trunek.
       Zenitsu. Jedna z uciech, które znalazłam w Ronin, oprócz alkoholu oczywiście. Chwile rozkoszy z nim również pozwalały mi zapomnieć na chwilę o wszystkim. Oczyścić głowę i myśli. Zmienił dziewczynę w kobietę. Nie potrafiłam jednak wykrzesać choć odrobiny uczucia w stosunku do niego. Odwróciłam się i złapałam go za kimono, ściągając na kolana. Zbliżyłam się a tyle by mógł poczuć mój oddech na swoich ustach.
- Szukałeś mnie w jakimś konkretnym celu? - wymruczałam, nie do końca niechcący muskając jego wargi swoimi.
       Z czasem nauczyłam się doskonale nim manipulować. Nie było to specjalnie trudne, kiedy już się człowiek nauczy jak używać swoich kobiecych wdzięków. Przynajmniej miałam darmowy nocleg w tym piekielnie drogim kraju. W końcu pieniądze kiedyś się kończą, a ja nie bardzo miałam jak podjąć się żadnej misji. Spojrzałam głęboko w jego ciemne oczy i widziałam błysk pożądania. W pewnym sensie trochę się od tego uzależniłam. Spojrzenie podnieconego mną mężczyzny...
- Jest zimno - wyszeptał - Chciałem zabrać cię do domu.
      Dom... Dom... Dom... Potrząsnęłam głową i szybkim ruchem sprawiłam, by znalazł się pode mną. Usiadłam na nim okrakiem i nachyliłam się tak, by końcówki moich włosów muskały jego policzek. Poczułam, że pożądanie dało się we znaki nie tylko w jego oczach.
- Tu też jest przyjemnie - uśmiechnęłam się, kątem oka widząc oddalającego się Asukę.
      Zdjęłam górę ubrania, odsłaniając nagi tors. Momentalnie na całej odkrytej skórze pojawiła się gęsia skórka. Usłyszałam cichy jęk pod sobą i wiedziałam, że niczego więcej nie trzeba było, aby go przekonać.
      (...)
      Gdy się obudziłam, ledwie świtało. Moja głowa znajdowała się na ciepłym męskim torsie leżącego obok mnie nagiego mężczyzny. Jednym ruchem wysunęłam się z jego objęć i wstałam. Decyzja narodziła się w mojej głowie nagle, bez większej przyczyny. Nagły impuls. Wiedziałam, że w Ronin nie ma dla mnie miejsca. Przedłużający się pobyt tutaj nie przynosił niczego dobrego. Nadszedł czas, żeby wrócić do korzeni. Żeby zapomnieć o mrzonce, jaką było spotkanie biologicznego ojca. Odsunąć od siebie polityczne bagno w które się wplątałam. Wygrzebałam z dna szafy jedną jedyną torbę, którą miałam. Znajdowało się w niej ubranie na zmianę i broń. Nic więcej nie było mi trzeba. Rzuciłam wzrokiem na śpiącego w najlepsze Zenitsu. Co zrobi kiedy się obudzi, a mnie nie będzie? Czy zda sobie sprawę z tego, że nigdy nie odwzajemniałam jego uczucia? Że wykorzystywałam go w możliwe najbardziej podły sposób? Że jedyne na czym mi zależało to miejsce do spania i to, co miał w spodniach? Westchnęłam i podeszłam do posłania. Nachyliłam się i odgarnęłam czarną czuprynę z jego czoła, by złożyć na nim ostatni pocałunek.
- Przepraszam - wyszeptałam po czym odwróciłam się na pięcie i wyszłam.
     Asuka siedział na zewnątrz, pod drzwiami chatki. Nie spał, jego mądre ślepia wędrowały nieustannie po okolicy, wyszukując zagrożenia. Paranoja.
- Wracamy do domu - powiedziałam stanowczym tonem, odzywając się do niego po raz od dłuższego czasu.
     Zamerdał ogonem i bez żadnych pytań wstał i ruszył przy mojej nodze w kierunku portu.

z.t. -> Port

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ninjaclanwars.pun.pl