Ogłoszenie


#41 2012-04-08 22:56:35

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Stara baza Basai'a

Gisaku i Arisa szybko przebiegli do ściany z piasku i minęli ją, tam o dziwo nie było już przeciwnika a kilkanaście wybuchowych notek, gotowych do ataku. Z góry dobył się głos kobiety z sharinganem.
- I co zdziwieni? Mam nadzieję, że zrozumieliście już iż nie macie z nami szans. Potrzebne dane ze zwojów Basai'a już dawno skopiowaliśmy a reszta mojej drużyny już dawno zaminowała całą placówkę... -
Wtedy stamtąd, skąd przyszła dwójka towarzyszy wydobył się kolejny głos. Ze strony gdzie wyruszyli Ichuza i Senti przybył już trzeci przeciwnik, całkowicie zakryty płaszczem i obowiązkowo kaptur. Spokojnie wszedł do sali nie przejmując się, że po środku stoi Arisa i Gisaku. Przy okazji piaskowa ściana upadła a piasek rozszedł się po kontach.
- Mistrz własnie przysłał wiadomość, że nasze armie przekroczyły granice Kraju ognia i szykują totalną inwazję. Kontrolowani przez nas chłopi rozpoczęli już rewolucję, mamy zniszczyć bazę i zanieść zwoje z danymi do placówki, zostawcie ich...- Piaskowego gościa nigdzie nie było, kobieta znowu zwróciła się do dwójki towarzyszy.
- To co moi drodzy, powalczymy jeszcze trochę o dane, czy pójdziecie ratować armię Basai'a? - Sprawa u dwóch samotników, lekko się uspokoiła, tworząc mgłę Senti stracił z pola widzenia przeciwnika i to działało w drugą stronę. Tylko pies mógł wyczuć obecność dwóch przeciwników gdzieś we mgle.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#42 2012-04-09 22:07:45

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Stara baza Basai'a

- Cholera przez tą mgłę nie wiem w końcu czy trafiłem. Nie był to zbyt dobry pomysł. Przynajmniej wykluczyłem tego kolesia z gry. To już coś. Czas na nowe kombo.
Zanim jednak Senti zdążył przeprowadzić kolejny atak, usłyszał jak Ichuza informuje go notkach. Dobrze, że to zrobił nim ten użył własnych. Gdyby Kaguya to zrobił, za pewne całość wyleciałaby w powietrze.
- Tylko po cholerę wyklejać ściany notkami?
Wiadomo po co. Mają pewnie zamiar wysadzić tą kryjówkę, lub użyć tego jako coś ala "kamikadze". Są gotowi umrzeć, zdecydowanie.
Mgła wciąż wypełniała pomieszczenie, toteż Senti postanowił działać dalej. Pakkun ciągał go za czuprynę, naprowadzając na wroga. Nadchodzący atak pozbawi go trochę chakry, ale biorąc pod uwagę to, co zrobił Ichuza, będzie za pewne regenerowana. Problem polegał na tym, że tego skurczybyka nie można uderzyć w zwarciu. Ale nie możliwe, aby przetrzymał każdy atak.
Cztery klony, które zostały wcześniej zrobione, ruszyły przodem. Samotnik zaś stał z tyłu. Kiedy przeciwnik powinien zostać odnaleziony, repliki rzucają się na niego. Prawdziwy Senti, najeżony kośćmi, trzyma w jednym ręku tasak, a w drugim formuje się niebieska kula. Będąc krok od niego, ciska w niego rasenganem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#43 2012-04-10 10:39:27

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Stara baza Basai'a

Zacząłem pędzić na przeciwnika. Jednak nie chciałem ujawniać swojej prawdziwej szybkości. Już miałem zaatakować, jednak w sali pojawiła się nowa postać. Ta zaczęła coś gadać.
A więc możemy wylecieć w powietrze. pomyślałem Szkoda będzie stracić wszystkie te dane. Trzeba walczyć
Po moich wewnętrznych przemyśleniach ruszyłem na przeciwnika. A tym była nadal  kobieta z Sharingnanem. Gdy  byłem blisko w mojej ręce pojawiła się niewielka technika Raiton. Coś w stylu małego Chidori. Jednak było to coś innego.  Machnąłem ręką a w stronę przeciwniczki poleciało 10 senbonów z błyskawicy. Technika była niezwykle szybka. Czekałem na reakcję przeciwnika nadal gotowy do ataku bądź obrony.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-04-10 10:51:00)

Offline

 

#44 2012-04-10 12:52:15

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Stara baza Basai'a

Sytuacja nie była za ciekawa niby osiągnęliśmy swój cel dostając się do pokoju. Jednak czy walka w podziemnej bazie to rozsądny pomysł? Może lepiej zrezygnować? Jednak postawa Gisaku nie wskazywała że nawet o tym rozmyślał. Postanowiłam pójść  za jego przykładem w najgorszym wypadku powstrzymamy zdołamy powstrzymać ich plany poprzez  użycie ich notek i wysadzenie wszystkie włącznie z ludźmi w powietrze.
Nie chciałam się mieszać w walkę ninja z czerwonymi oczami ,a piaskowy koleś gdzieś zniknął. Senti powierzył mi zadanie pilnowania tyłów i to miałam zamiar zrobić cofnęłam się kilka kroków wciąż patrząc w stronę kobiety.
Schowałam krótkie ostrzę i chwyciłam shirukena w taki sposób aby móc oddać swobodny rzut a jednocześnie wykonywać pieczęcie. Miałam nadzieję że nowy przeciwnik weźmie to za  próbę ataku na jego towarzyszkę.
Wyrzuciłam shirukenem w siebie i użyłam Kawarimi no jutsu aby zamienić się miejscami z opuszczonym wcześniej zwojem. Natychmiast schyliłam się po upuszczony niedaleko kunai i wyrzuciłam go w stronę zakapturzonego przeciwnika.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Arisa (2012-04-10 19:58:15)

Offline

 

#45 2012-04-10 14:47:39

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Stara baza Basai'a

Tak jak można było się domyślić ja cały czas musiałem pozostać unieruchomiony. Nic nie mogło mi przeszkodzić, ponieważ w innym wypadku technika została by prawdopodobnie anulowana. Transfer chakry, a dokładnie połączenie drogi zostało ukończone. Teraz dopiero zaczynała się regeneracja, wszystko szło tak jak powinno.

- Dawaj Senti.. ja także nie mam.. nieskończonych zapasów chakry, wykończ go... teraz.. - Cały czas pełen skupienia i powagi, klęczałem przy złożonej pieczęci, powstałem w okół mnie. Wszystko szło na to, że walka zaraz się skończy, tylko samotnik przyłoży mu skoncentrowną chakrą. W prawdzie ja także nic nie widziałem, jedynie mogłem wiedzieć gdzie jest Senti przez Katsuyu, która wyczuwała swoją kopię. Teraz przyszło tylko zregenerować chakrę towarzysza, nic innego na razie nie mogłem zrobić.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2012-04-10 18:08:44)

Offline

 

#46 2012-04-11 16:52:27

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Stara baza Basai'a

Gdy Senti mając wsparcie Ichuzy szedł we mgle w poszukiwaniu przeciwnika będąc prowadzony przez małego psa. Razem z klonami posuwali się na przód aż do czasu gdy w białej mgle usłyszeli głos przeciwnika posiadającego takie same moce jak walczący z nim samotnik.
- Zobaczymy co powiesz na to cwaniaczku, Sawarabi no Mai!- Z ziemi i ścian zaczęły wyrastać ogromne, długi i ostre kości, niszczące wszystkie kapsuły w swoim zasięgu. Trzeba przyznać trochę krwi przelała ta technika, jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, że człowiek, do którego zwracano się jako Trzeci wniknął do tych kości i ustalenie jego pozycji było praktycznie niemożliwe. Teraz tylko czekać, aż zaatakuje, jeżeli oczywiście Senti z Ichuzą przetrwali tą technikę ( a o tym zdecyduje w zależności jaki unik wykonacie). Przechodząc do pozostałej dwójki, ci też nie byli w ciekawej sytuacji, pomimo iż jeden piaskowy przeciwnik uciekł, pojawił się następny z nieznanymi mocami. Gisaku nacierając na kobietę postanowił zaatakować, jednak ta aktywowała dwa sharingany na poziomie wyższym niż trzyłezkowym i wokół niej pojawiły się początkowo kości, zaraz mięśnie i na końcu zbroja... tak Susanoo.
- Bo widzisz mój drogi... - Tutaj zwróciła się bezpośrednio do Gisaku.
- Nie tylko ty przeżyłeś traumatyczne przeżycia i nie tylko ty wszczepiałeś sobie dodatkową parę oczu, to może być zabawne, te techniki pożerają chakrę ale dla ciebie mogę zrobić wyjątek! - Wtedy ogromna postać zamachnęła się miażdżąc wszystkie półki, biurka i zwoje wbijając je w ścianę, nawet Arisa, która zrobiła coś czego nie do końca rozumiem -.-... Mniejsza z tym ona wraz z Gisaku zostali powaleni pod kupą drewna a kobieta by zaoszczędzić trochę chakry musiała dezaktywować technikę, po czym sapiąc i ocierając czoło z potu powiedziała do swojego towarzysza.
- No i załatwione... -


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#47 2012-04-11 19:43:12

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Stara baza Basai'a

Muzyczka

Kości wystrzeliwały jak szalone, a Samotnik miał co raz mniej czasu. Pozostanie na ziemi byłoby skrajnym niebezpieczeństwem. Musiał teraz zrobić masę ruchów, pytanie tylko czy starczy mu czasu?
Sięgnął błyskawicznie ręką do plecaka, wyjmując zwój, natychmiast go rozkładając. Lewą dłoń przyłożył do pergaminu, drugą złożył pieczęć.
- Kuchiyose, Suiton! - krzyknął, a ciśnienie wody, zanim zaleje salę, powinno wyprzeć wszystkich w górę, na taką wysokość, jaką sięgają kości. Oczywiście, to nie mogło wystarczyć, aby uciec przed tak niebezpiecznym jutsu wroga.
- Sukinsyn, ma piąty poziom KG. Ta batalia jeszcze trochę potrwa...
Przegryzł palec, a następnie krzyknął dość donośnie.
- Kuchiyose, Rashoumon!
Ogromna brama wystrzeliła w górę, ochlapując wodą wszystkich dookoła. Klony, które wcześniej stworzył Senti, "wyrzuciły" Kaguyę i Ichuzę na ów przyzwany azyl. Dzięki możliwości chodzenia po ścianach, szybko znaleźli się na jej szczycie. Niestety Sawarabi no Mai, powinno szybko zniszczyć bramę, toteż pozostanie na niej byłoby dość niemądre. Jako, że Rashoumon  jest dość wysokim obiektem, odległość od szczytu do sufitu powinna być niewielka, więc Senti skoczył na strop, zwisając jak nietoperz. Choć mogło się to wydawać głupie, chłopak nie wiedział co zrobić. Każdy ruch mógł okazać się największym błędem. Jedyną nadzieją, to czekać, aż ten koleś wypompuje z chakry, której tak obficie używa.
- Mam nadzieję, że Gisaku, ma choć trochę łatwiej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#48 2012-04-11 21:01:19

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Stara baza Basai'a

Mój atak został odparty przez Susanoo rywalki. Cieszyło mnie to, że zmuszam ją do tak dużego wysiłku. W chwile później zostałem zaatakowany. Uskoczyłem jednak. Mimo mojego uniku wiele rzeczy "przysypało" moją postać. Leżały na mnie kawałki jakiegoś regału. Dookoła unosił się kurz. Usłyszałem słowa swojego przeciwnika  " No i załatwione".
Nie mogę pozwolić jej wygrać pomyślałem. Słowa te bardzo mnie zmotywowały. Całą dostępną siłą zrzuciłem z siebie gruzy.  Powoli wstałem.
Załatwić to ja mogę Ciebie. powiedziałem po czym zacząłem szarżować na kobietę. Starałem się w głowie ułożyć jakiś plan działania. Byłem gotowy na każdą ewentualność.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#49 2012-04-11 21:49:37

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Stara baza Basai'a

Spoiler:

pff jakie nie wiem co 2 posty wcześniej zostawiłam zwój w korytarzu przed wejściem do pokoju teraz użyłem kawarimi żeby zamienić się z nim miejscami i zaatakować nowego typa od tyłu...
Zakładam więc że się udało i moja postać znalazła się po za zasięgiem susano a kunai leci od tyłu w zakapturzoną postać.
Obrazek: http://i44.tinypic.com/5npvm0.png
Mam nadzieje że tym razem wszystko jasne?Jeżeli chodzi o zasięg kawarimi to zaznaczone jest że się cofam.

Znajdowałam się za zakapturzonym przeciwnikiem mój kunai wciąż leciał w jego plecy. Z sali zdołam dostrzec jak dziwna półprzezroczysta forma osłania kobietę. Dobrze że już wyszłam z pomieszczenia mam nadzieję że Gisaku sobie z nią poradzi a ja w tym czasie zajmę tego tutaj. Usłyszałam jego głos najwidoczniej też udało mu się wyjść cało z ataku przeciwnika. Skupiłam się teraz całkowicie na zamaskowanej postaci, nabrałam w usta powietrza i ponownie wypuściłam  kulę powietrza we wroga. To raczej nie wystarczy ale może pozwoli mi poznać jego możliwości. Z powrotem wyjęłam z pochwy długi sztylet i ruszyłam na przeciwnika wykorzystałam już cały asortyment ataków z dystansu czas spróbować bezpośredniego starcia.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#50 2012-04-12 16:56:00

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Stara baza Basai'a

Przeciwnik wykonał zaskakującą technikę, którą aż tak trudno by mi uniknąć raczej nie było. Po uaktywnieniu techniki, musiałem zmienić swoją pozycję, czułem to coś na sobie, czułem zagrożenie. Nawet zwykły człowiek potrafi wyczuć swoją śmierć. Nie rozchodząc się w tematy, zakończyłem technikę, jeszcze przed pojawieniem się techniki przeciwnika. Zrobiłem krok do przodu, by odsunąć się od ściany z, której zaraz wysunęły się kolce. Czułem na sobie wielkie napieranie stresu i wzrost adrealiny.

- Kono... shi... - Zamknąłem oczy, po czym czułem jakby czas zaczął płynąć wolniej, zawsze tak dzieje się gdy człowiekowi wydaje się, iż zaraz umrze. Po chwili odczułem na sobie niezwykłą moc, nie mogę zginąć, nie teraz. Moje nogi poczuły się lżejsze, niczym piórko, przynajmniej mi się tak wydawało..

Szybkim ruchem odskoczyłem, przyczepiając się dzięki chakrze do sufitu. Tym szybkim ruchem uniknąłem pierwszego draśnięcia. Nie wiem czy kolce mnie i tutaj dosięgną, lecz tak czy inaczej, zawsze mogłem precyzyjnie wygiąć swoje ciało. Jednak nie wszystko poszło aż tak jak się tego obawiałem, Senti też wykonał pewien ruch. Gdy pojawiła się brama, zrobiłem to samo co on, stanąłem za nią i czekałem na dalsze uniki, bo jak jest wiadome nie zamierzam walczyć.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#51 2012-04-12 21:36:57

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Stara baza Basai'a

Kolejnym szczęśliwym trafem dwójka samotników uniknęła kontaktu z wrogiem. Ale na razie przejdźmy do Arisy z Gisaku, gdyż aktualnie najważniejsze wydarzenia dla nich dzieją się w ich otoczeniu. Arisa unikając ataku jedną z najpotężniejszych technik wzrokowych szybko zaatakowała ostatniego zamaskowanego kolesia, ten bez ruchu burknął tylko pod nosem coś i naglę spod ubrania wydobyła się ogromna fala robali tworząca zasłonę. Zaraz po tym ruszyły z zawrotną prędkością na młodą Namikaze całkowicie ją oplątując.
- Wystarczą dwie techniki Mushi Kame no Jutsu i Mushidama, by się ciebie pozby... co? - I tak tutaj wkracza nasz dzielny Gisaku, który pozbierał się z gruzów i zaczął szarżę na przeciwnika. Kobieta już trochę zmęczona korzystaniem z najsilniejszych technik wzrokowych swojego klanu po prostu przyjęła by cios na "klatę", a przypomnieć trzeba, że była w stanie błogosławionym ale za pięść złapał go robakowy gość. O dziwo zamiast atakować czy coś, po prostu zaczął mówić swoim spokojnym tonem.
- Jesteś twardy, pomimo iż nie masz szans, jesteś gotowy do walki z nią, chociaż posiada o wiele większy zakres technik od ciebie i już kilka razy pokazała ci iż nie masz szans. Szanuję twoją postawę, chociaż atakujesz moją towarzyszkę, a ich trzeba bronić. Proponuję ugodę, zaraz ten budynek tak czy siak wyleci w powietrze, a z tego co słyszałem, armia Mistrza właśnie zaatakowała cały kraj Ognia. Ruszcie pomóc reszcie swojej drużyny, która jest pewnie masakrowana przez tego narwańca z kościanymi umiejętnościami, i tak go nie lubię, możecie go zabić. Wybuch nastąpi za jakąś godzinę więc nie dacie rady zabrać stąd niczego ciekawego. To jak, umowa stoi czy może chcesz walczyć jeszcze w pełni wypoczętym mną?- Po tych słowach puścił rękę Gisaku, a robaki powoli złaziły z Arisy.
- Dane czy kraj? - Czas wrócić do Samotników, ich przeciwnik właśnie wyszedł z jednej kości przy wejściu/oknie i siadając na parapecie krzyczał w ciemny pokój.
- Ten frajer mnie zostawił?! Dobrze sam ich zabiję - Odwracając się diabolicznie zaśmiał się.
- I co wy na to cioty?! Rozejrzyjcie się wokół was są wszędzie wybuchowe notki, pogrzebię was razem z tymi klonami hahahaha -


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#52 2012-04-12 22:18:40

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Stara baza Basai'a

Uniknięty atak przyniósł wiele ulgi Samotnikowi. Mało brakowało, a wszyscy byliby już martwi. Tajemniczy wróg, z każdym momentem co raz bardziej zaskakiwał i strach się bać co będzie dalej. Przez pewien czas zanosiło się na to, że posiada maksymalnie trzeci poziom Kekkei-Genkai. Szybko zmył fałszywy obraz i pokazał swoje prawdziwe umiejętności. Okazał się dobrym wojownikiem, a z takim, niezależnie od okoliczności, warto walczyć. Senti martwił się w głębi siebie. I to bardzo. Uważał się za kogoś silnego, kogoś kto potrafi bez problemu pokonać potężnych wojowników. Jak się okazało, ta batalia dała mu dużo do myślenia. Teraz doskonale wiedział gdzie ma braki i co trzeba poprawić. W innym razie długo nie przetrwa w świecie ninja. Dzisiejsi ludzie są zbyt okrutni, aby trzymać przy sobie mięczaków. Masa roboty przed nim. Porządny wycisk zbliżał się wielkimi krokami.
Brak pomysłu na walkę co raz bardziej dawał o sobie znać. Chłopak zupełnie nie wiedział gdzie jest przeciwnik. Nawet Pakkun stał się w tym momencie bezsilny. Pozostało więc wiszenie na suficie i czekanie na ruch wroga. Ten zaś nastąpił szybciej niż ktokolwiek mógł się spodziewać i w niezwykle absurdalnej postaci. Pojawił się przy wyjściu, wychodząc z jednej z wielu kości.
Z ust mężczyzny padło kilka gorzkich słów. Senti czuł, że go powoli rozpracowuje.
- Tak, rzeczywiście. Zważ jednak na to, że grzebiąc nas, grzebiesz automatycznie siebie. Jeśli się na to zdecydujesz, mam prawo nazwać cię po prostu idiotą. Wiesz dlaczego? Zostając pozostawiony przez swoich towarzyszy, próbujesz wykonać atak kamikadze, mszcząc się na nas za ból, który Cię spotkał. Tym czasem twój fałszywy przyjaciel, pójdzie sobie dalej własną ścieżką, zapominając o tobie szybciej niż myślisz. Naprawdę warto? Tak nie robi prawdziwy ninja! Na twoim miejscu chciałbym mu wypruć flaki za taką zdradę... wiem, że tego chcesz... wiem, że pragniesz śmierci tego sukinsyna bardziej niż naszej. Na co czekasz? No chyba, że wolisz umrzeć z niczym...
Rozejrzał się po cały wnętrzu. Rzeczywiście, gdyby notki eksplodowały, ucieczka stałaby się niemożliwa.

Offline

 

#53 2012-04-13 20:36:18

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Stara baza Basai'a

Szarżowałem na kobietę z połową dostępnej mocy. Nie chciałem pokazywać swojej prawdziwej szybkości. Już miałem atakować, gdy nagle moja ręka została złapana przez robaki. Po chwili facet walnął swoją mowę.
Nie jestem odważny. Po prostu ja nie szastam potężnymi technikami na lewo i prawo. Nie pokazuje też swoich prawdziwych umiejętności byle komu. Walka z tobą byłaby dla mnie teraz nieopłacalna. Myślałem, że dasz mi pokonać tą kobietę, jednak się myliłem. Cóż z moją obecną ilością chakry oraz energii niestety nie pokonam waszej dwójki. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy i skrzyżujemy nasze ostrza. powiedziałem w kierunku mężczyzny
Masz szczęście szepnąłem cicho do kobiety.
Arisa spadamy pomóc Sentiemu. rzekłem do Arisy po czym ruszyłem na pomoc Sentiemu. Dezaktywowałem swoje Kekke Genkai i zacząłem powoli regenerować swoją chakrę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#54 2012-04-14 13:04:22

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Stara baza Basai'a

Nie trudno było się domyślić, iż unik stał się aż tak bardzo łatwy, w końcu podwyższyłem znacznie swoje umiejętności w zwinności. Lecz nie to teraz było priorytetem naszego zadania, musieliśmy go jak najszybciej wykończyć i opuścić pole walki. Inaczej mogli by nas wysadzić, a wtedy by to się źle skończyło. A może jednak.. wysadził.. w końcu został nasz przeciwnik tylko jeden.

- Zbyt ciężko… zastanawiam się.. czy powrócić do techniki regeneracji chakry  – Moje myśli, przerwał krzyk Sentiego, który skierował się do nadchodzącego chłopaka. Owy chłopak jak go ująłem, był oczywiście wrogiem, tym samym co wcześniej. Postanowiłem znacznie wykorzystać ową sytuację.

Zwisając tuż przy suficie, byłem o krok do swojego towarzysza, dosłownie tuż obok niego. On kierował swoje słowa do złego Kaguy’i, który teraz właśnie patrzył w naszą stronę.  Takiej sytuacji nie można było by zaprzepaścić. Gdy jeszcze Senti nawijał swoje pouczenie, Ja przerwałem mu to donośnym oraz rozchodzącym  się kaszlnięciem.

- Ekhm ! -  Zrobiłem to tak jak najgłośniej potrafię, teraz na pewno przeciwnik przykuł swój wzrok do mnie. Patrzyłem mu wprost na jego małe i czarne źrenice, to był odpowiedni moment. –Shikumi no Jutsu…

Postanowiłem użyć techniki iluzji, może chociaż ona na niego zadziała. Skoro my nie mamy pomysłu na walkę, wszystko staje się bezużyteczne, to co on powie na trochę mącenia w głowie. Tą techniką starałem się przekazać wrogowi jak najgorsze intencje czy owe wspomnienia. Gdyby się udało, czego jest większe prawdopodobieństwo, już powinien go ogarnąć paraliżujący strach i drętwienie kończyn.

Senti… teraz.. – Gdy technika się powiodła, dałem znak towarzyszowi by go dobił. Pierwszy raz aż tak postanowiłem zaistnieć w walce, w końcu jest wielkie ryzyko. Teraz pozostało tylko go dobić, powalić z nóg, no przecież nie mógł się ruszać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2012-04-14 13:05:29)

Offline

 

#55 2012-04-14 17:37:44

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Stara baza Basai'a

Tak oto Gisaku podjął, jego zdaniem słuszną decyzję i razem z Namikaze Arisą ruszył w miejsce gdzie powinna znajdować się reszta jego drużyny. Zostawiając zmęczoną kobietę i skrytego typka za plecami wbiegli w oświetlony korytarz a ci w końcu odeszli w swoją stronę. Teraz został człowiek zwany przez swoich towarzyszy Trzeci wysłuchał całej wypowiedzi Senti'ego i najwidoczniej weszła mu ona na "psychę". Trochę zbity z tropu wykrzyknął.
- Zamknij... - Nie dokończył, gdyż został złapany w prostą technikę Genjutsu. Czyżby dwójka samotników w końcu znalazła słaby punkt przeciwnika. Niemniej czas by wykorzystać to.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#56 2012-04-14 22:53:20

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Stara baza Basai'a

Myślałem, że już go złamałem, kiedy nagle Ichuza postanowił zaatakować. Było to naprawdę dziwne, zważywszy, że cały pojedynek miał raczej bierną rolę i ograniczał się do supportu. Najważniejsze, że mu wyszło, ponieważ wróg stał nieruchomo. Został całkowicie sparaliżowany, widać gołym okiem. W takim razie gadka jest niepotrzebna, należy to zakończyć tu i teraz. Tym bardziej, że Ichuza również dał mi to do zrozumienia swoimi słowami.
- A więc wszystko się kończy właśnie tak... - pomyślałem i rzekłem cicho do swojego towarzysza, odsyłając w międzyczasie Pakkuna.
- Przyjąłem.
Powolnym krokiem, wciąż idąc do góry nogami po suficie, zmierzałem do wroga. Moja dłoń powoli się otwierała, a w głowie brzmiała jedynie pustka, której nic było w stanie wypełnić w tym momencie. Wrogi Kaguya stał wciąż nieruchomo, a w mojej dłoni poczęły wirować pierwsze ślady chakry. Z każdą chwilą stawały się bardziej intensywne.
- Ra... - to była dobra walka. Wiele z niej wyciągnąłem, wiele się nauczyłem.
- ...sen... - no tak, teraz będę wiedział czego mi brakuje. Stanę się silniejszy.
- ...gan... - przerażające, jak życie można szybko stracić.
Niebieska kula cisnęła prosto w twarz mężczyzny. Ja w tym czasie nie odczuwałem żadnych uczuć. Ot tak, jakby zabijanie stało się codziennością, co było oczywiście nieprawdą. Po prostu byłem zaskoczony, że przygoda ma właśnie takie zakończenie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Senti (2012-04-15 00:26:43)

Offline

 

#57 2012-04-15 00:04:16

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Stara baza Basai'a

Wszystko poszło jak po mojej myśli, teraz miałem co do walki mieszane uczucia. Moja technika dosięgneła nawet tak potężnego przeciwnika, zaskakujące nie powiem. Stałem także w bezruchu, lecz po chwili zmieniłem pozycje na rozluźnioną, poczułem się jak boss. W tym momencie dawałem po sobie znak, iż jestem poważny, a w sytuacji zagrożenia staje się niezwykle twardy do pokonania.

- Zakończyłem go jednym ruchem – Pomyślałem, patrząc na odbiegającego ode mnie Sentiego – To się nazywa profesjonalizm.. no ale bez Sentiego bym sobie nie poradził..

Cały czas obserwowałem jak kończy się walka, Kaguy’ia bez uczuć gnał przed siebie. W pewnym momencie cisnął prosto w głowę przeciwnika, skoncentrowaną niebieską chakrą. To także było dobrym pomysłem na wykończenie go. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, pierwszy raz poczułem się jak dowartościowany człowiek. Zakończenie pojedynku jednym ruchem, naprawdę było czymś nowym.

- Pokonany ? Robota skończona ? – Uśmiechnąłem się do towarzysza, pokazując swoje bielskie ząbka, po czym zeskoczyłem na podłogę. Podszedłem bliżej niego i położyłem swoją dłoń na jego barku – Dobrze się spisałeś.. oby tak dalej.. zmywamy się..

Nadal z pozostałym uśmieszkiem, kierowałem się w stronę wyjścia, którym pewno już nadciągał Gisaku i Arisa. Cieszyłem się z pomyślnie wygranej walki, tylko jedno mnie dręczyło, czy zdążymy przed wysadzeniem. Jednak nie chciałem się śpieszyć, wtedy by wyszło iż się boje, a póki co chciałem zachować atmosferę twardziela.

- Idziesz? – Krzyknąłem tuż przy wyjściu, po czym wolnymi krokami udałem się z powrotem na świeże powietrze.

[z/t - > Tereny Hakusa]

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2012-04-20 13:55:30)

Offline

 

#58 2012-04-15 21:03:24

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Stara baza Basai'a

Biegłem do Sentiego. Nie używałem jednak całej dostępnej mi szybkości. Robiłem tak z dwóch powodów. Po pierwsze nie chciałem by przeciwnik znał moje umiejętności a po drugie nie chciałem by Arisa się ode mnie odłączyła. Dziewczyna nie poradziłaby sobie z przeciwnikami i stanowiłaby łatwy cel. Ograniczałem się więc co do mojego biegu. Cały czas regenerowałem chakrę, która niedługo może mi się bardzo przydać.
Czas. Jak cholernie mamy go mało a jak bardzo go potrzebujemy. Gisaku chłopie myśl ! usłyszałem głos w swojej głowie. Tak to był mój głos. Nie wiedziałem co robić. Pozostało mi tylko zachowanie ostrożności oraz regenerowanie chakry. To właśnie robiłem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#59 2012-04-15 22:14:51

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Stara baza Basai'a

Przeciwnicy byli dużo silniejsi ode mnie wystarczyły 2 techniki i byłam kompletnie unieruchomiona. Na szczęście Gisaku poszedł z nimi na układ bo już po chwili byłem wolna a my udawaliśmy się do miejsce gdzie znajdował się Senti i Ichuza. Chciałam protestować ale w końcu umilkłam, nie było szansy abyśmy dali radę im we 2 a pozostali mogą znajdować się w tarapatach. Po za tym jeżeli szybko uda nam się uporać z przeciwnikiem we 4 może mamy jakieś szansę przeciwko tym potworą. Ruszyłam jak najszybciej za Gisaku ledwo dotrzymywałam mu kroku mimo że wyraźnie nie prezentował swojej maksymalnej prędkości.

Offline

 

#60 2012-04-17 16:13:42

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Stara baza Basai'a

- Idę, idę... - mruknąłem do Ichuzy, po czym ruszyłem za nim na zewnątrz.
Kiedy tam dotarłem, usiadłem ciężko na trawie, czekając w międzyczasie na resztę drużyny. Zużyłem mnóstwo chakry, toteż zmęczenie dopisywało i to znacznie. Mimo, iż pokonałem swojego przeciwnika, wciąż czułem niedosyt. Wiedziałem, że mam mnóstwo dziur w swoich umiejętnościach. Dopiero teraz zobaczyłem jak słaby jestem i jak wiele muszę się nauczyć. Tylko w ten sposób spełnię swoje marzenia, na których tak mocno polegam. Może kiedyś zostanę... nieważne...
W trakcie rozmyśleń przyszedł Gisaku wraz z Arisą. Oni również wyglądali na bardzo zmęczonych, więc nie zadawałem zbędnych pytań, które mogłyby tylko zdenerwować. No ale jednak, dziób trzeba otworzyć.
- Udało się nam pokonać swojego przeciwnika. - uśmiechnąłem się, po czym podniosłem z trawy.
- Niestety, nie mam zamiaru grzać tutaj miejsca. Z tego co mi wiadomo, to ta misja i tak zakończy się niepowodzeniem. Za pewne zaraz to wszystko wybuchnie, a skoro tak się stanie... - zamilkłem na moment, zupełnie tak jakbym się zawiesił.
- Opuszczam was na jakiś czas. Podjąłem już decyzje. Mam zamiar udać się na południe i tam w spokoju rozwinąć swoje umiejętności. Ostatnio bardzo dużo się działo, zbyt dużo rzekłbym nawet. Dlatego potrzebuje odetchnąć świeżym powietrzem. Z dala od całego szumu i zgiełku. - założyłem plecak, tasak już wisiał na plecach. W postrzępionych ubraniach ruszyłem przed siebie, a kilka łez poleciało po policzku, co dostrzec mogłem już tylko ja.
- Seyonara, przyjaciele.... - machnąłem dłonią, nie spoglądając na zgromadzonych.

z/t -> Baigai/Źródło

Ostatnio edytowany przez Senti (2012-04-17 16:15:11)

Offline

 

#61 2012-04-20 22:58:26

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Stara baza Basai'a

I nagle Senti wparował z tym, że chce sę od nas odłączyć. No cóż. Każdy ma prawo do podejmowania własnych decyzji. Bardzo chciałem zatrzymać przyjaciela przy sobie, no ale cóż, nie mogłem. Musiałem pozwolić mu odejść by ten mógł poprawić swoje umiejętności. Tak też zrobiłem.
Nie żegnaj się ze mną przyjacielu. Po prostu wróć, gdy twój trening się skończy powiedziałem głosem pełnym smutku oraz żalu. Było mi szkoda. W końcu rozstanie z przyjacielem nie jest łatwe. Odwróciłem się i wyszedłem ze Starej Bazy Basaia

[z/t => Tereny Dainamaito]

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ninjaclanwars.pun.pl