Ogłoszenie

  • Index
  •  » Sei
  •  » Sekretne Laboratorium Kamiego

#1 2013-09-22 00:44:47

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Sekretne Laboratorium Kamiego


     Nieopodal dawnej kryjówki Matsuo, Ichuza wraz ze swym bratem bliźniakiem wzniósł ukryte pomiędzy drzewami wejście do laboratorium. Wejście przypomina ślimaka, wykonanego z bardzo ciężkiego i twardego stopu. Jedynie odcisk rąk jednego z braci może spowodować otwarcie bramy do wnętrza. Zaś za wejściem znajduje się specjalna maszyna do podawania oraz podpalania pochodni. Jedna pochodnia jest w stanie oświetlić jedynie kawałek całego długiego korytarza. Wykonany jest on z podstawowego szarego kamienia, wyrzeźbionego w specyficzne falowane wzory. Po obu stronach, do ścian przymocowane są grube i potężne filary, które kryją w sobie różne przyciski. Za drugim filarem, po lewej stronie mieści się włącznik światła. Jedno pstryknięcie a korytarz, który posiada całe 50 metrów zostaje oświetlony w ułamku sekundy.

     Idąc dalej prosto, spotykamy już nasze pierwsze pomieszczenie. Kryje ono się za zakrętem w prawo. Pokój jest ten mały. Na jego środku znajduje się okrągły, drewniany stół ze zwojami oraz papierami, zapiskami medyka. Pod ścianą zaś zdjęcia osób poszukiwanych oraz takich, których Ichuza pragnie w swe ręce dostać. Niewykluczone, że niektóre zdjęcia zostały już poprzebijane nożem, co oznacza, że te osoby najprawdopodobniej nie żyją. Po prawej stronie zarazem ostatnią rzeczą jest obrazek Senti'ego. Oprawiony w czarną ramkę, u dołu z czarną różą. Pod obrazkiem pali się świeca, jest ona regularnie podsycana.

     Wychodząc z pokoju oraz idąc dalej, czyli dokładnie podane ówcześnie 50 metrów dochodzimy do rozstaju dróg. Lewy, boczny korytarz prowadzi do sali operacyjnej, zaś prawy korytarz prowadzi do sali, gdzie Ichuza wykonuje swoje, przeważnie nieczyste eksperymenty. Prawy pokój, czyli ten w którym mieści się metalowy stół operacyjny. Dokoła niego położone są blaty z narzędziami oraz maszynami nie tylko potrzebnymi do przeszczepu, lecz także uwzględniające tortury. Także i te pomieszczenie jest oświetlone przez specjalne, błękitno jasne światło. Na stole operacyjnym można pomieścić, aż trzy osoby naraz bowiem posiada ono szerokość czterech metrów oraz długość dwóch. Do stołu są także przymocowane specjalne pasy, które uniemożliwiają operowanym ucieczkę. Cały pokoik przyozdobiony jest w specyficzne strzykawki oraz inne medyczne rzeczy, szczególnie przypominające szalonego naukowca. Lewy pokój to już miejsce z maszynami potrzebnymi do przetwarzania czynników czy także tworzenia nowych rzeczy. To jest prawdziwe sedno, można by już rzecz prawdziwe laboratorium, bo właśnie te słowo kojarzy nam się z odczynnikami i różnymi chemicznymi szkłami, które właśnie w tym pomieszczeniu są zawarte. Na stołach równorzędnie poustawiane kolby z dziwnymi w środku cieczami, a także pojemniki na oczy, czy wielkie akwaria na ludzkie ciała wypełnione specjalną mazią zapobiegającą psuciu się. Po prawej stronie przy ścianie szuflady z różnorodnymi chemikaliami, a także substancjami.

     Podsumuwując miejsce to jest bardzo zawiłe oraz skomplikowane, choć w sobie posiada tylko 3 ważne miejsca. Pierwszym z nich jest osobisty pokoik Ichuzy z notatkami oraz zapiskami. Drugim pomieszczeniem jest sala operacyjna ze stołem oraz potrzebnymi narzędziami oraz na końcu samo sedno, pomieszczenie laboratorium w którym wykonywane są różne eksperymenty.

Opis stworzony przez Ichuze



WEJŚCIE DOSTĘPNE JEDYNIE DLA ICHUZY I OSÓB, KTÓRE WPROWADZI.

Offline

 

#2 2013-10-02 23:19:01

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Biegliśmy ile sił w nogach. Dotarłem wraz ze swym bratem do laboratorium. Ichaza rzucił swój płaszcz oraz podbiegł do sekretnego pokoiku w celu zabrania przydatnych rzeczy. Ichuza zaś powędrował od razu na salę operacyjną. W saszetce trzymał KG Senju pobrane od Tamotsu kilka godzin wcześniej. Nie chciał by się zmarnowało dlatego też trzeba szybko przystąpić do operacji. Nic trudnego, na szczęście Futago są medykami wyspecjalizowanymi w tej dziedzinie. Ichuza przeprowadzi operację swojemu bratu, natomiast ten po przystosowaniu KG Ichuzie. Pierwszy niech zacznie ten o sekundę młodszy.

     Ichuza położył się na stole operacyjnym, swe nogi rozłożył rozkrokiem, ręce luźno, oczy zamknięte. Ichaza otworzył saszetkę, z niej zaś wyciągnął kawałek skóry pobrany od Tamotsu. Zaczęła się operacja. Pierwsze cięcie, potem nawadnianie. Ichaza musiał dbać, by jego starszy braciszek przypadkiem się nie wykrwawił. Odpowiednie maszyny zamontowane w tym pomieszczeniu dokładnie badały stan zmian. Operacja trwała długo, mijały godziny. Mimo że to tylko jeden kawałek skóry, to wczepianie KG wcale nie jest takie proste. Zaczęło się. Chakra została pochłonięta, a ręka Ichuzy zaczęła zmieniać się w coś niewyobrażalnie brzydkiego. Dosłownie, przyjęła twarz Tamotsu.

     Ichaza musiał odpocząć, więc tak jak jego brat położył się na drugim stole. Odpoczywał kilka godzin, a gdy zbudził się podszedł do nadzorujących maszyn. Wszystko przebiegało dobrze, parametry w normie. Ciało bliźniaka powoli zaczęło się przystosowywać. Minął dzień, Ichuza nadal spał. Drugi dzień, otworzył swoje oczy. Wstał z wielkim bólem, musiał przystosować się do nowego ramienia. Gdy tylko odpoczął, zabrał się za operację Ichazy. Ten pracował ówcześnie, gdy jego brat spał nad nowym projektem. Operacja zaczęła się na nowo.

     Tak samo jak wcześniej Ichuza wyciągnął z torby KG Senju oraz z odpowiednimi narzędziami przystąpił do wczepiania. Operacja zajęła mu trochę mniej czasu, niż wcześniej, iż pierwszy Futago był bardziej wyspecjalizowany w swojej dziedzinie. Oczywiście temu drugiemu także nie brakowało charyzmy. Po operacji, Ichaza zapadł w śpiączkę i tak jak poprzednio jego brat spał troszeczkę. Dwa dni później, otworzył swoje oczy, by wstać i przywitać brata. Ichuza miał twarz Tamotsu na lewym ramieniu, Ichaza zaś na prawym. Koniec operacji, KG Senju przyswojone. Teraz należało przystąpić do jego treningu.

_________________________

Akcept by Katsuro

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2013-10-03 23:09:00)

Offline

 

#3 2013-10-04 14:56:45

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Minęły dwa dni po przeszczepach. Ramiona obu braci zostały zdeformowane. W ich miejscach wyrosła twarz jednego z Senju, a skóra znacznie wyjaśniała. Gdy było już po wszystkim, trzeba było przejść do kolejnego etapu ich celu. Zostać liderem Samotników. To nie będzie należało do najprostszych wynikając z faktu, iż Akemi - Samotnik, wygrał dopiero co turniej. Mimo wszystko nie popisał się zbytnio siłą, dlatego też Ichuza oraz jego brat mogą ubiegać się również o to stanowisko, jako iż uratowali całą organizacją przed Uchiha. Słowem podróży, bliźniaki zabrali swoje rzeczy by zamknąć laboratorium i je opuścić. Ponownie musieli udać się w stronę turnieju. Tam dopiero zabrać garbatego barda no i samego Akemi'ego a wraz z nimi stanąć przed obliczem rady.

[z/t -> Enko - Turniej - Trybuny]

Offline

 

#4 2014-05-11 18:44:08

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Minął rok, może trochę ponad odkąd zamknąłem się w laboratorium. Do tej pory nie zostałem odwiedzony, nikt nie raczył do mnie zajrzeć. Wpadłem w monotoniczny cykl każdego dnia pijąc wino, pracując nad nowymi technikami i chodząc spać. Nic nie dawało mi uciechy, nie poprawiało humoru, ani satysfakcji. Przez ten czas nie osiągnąłem wiele. Największym postępem było chyba wysłanie listu do mego zastępcy o infiltrację daleko położonego klanu. Spojrzałem na zegar zawieszony na wprost od mego siedzenia. Cyfry myliły moje oczy, nie wiedziałem, który to już miesiąc z kolei. Przestałem zaznaczać dni, czułem jakbym zatrzymał się czasie.

     - Katsuyu... - Mruknąłem chrypliwym głosem nie dokańczając reszty zdania. Zmusiłem się do powstania, a gdy me ciało zsunęło się z krzesła, nogi ugięły i upadłem twardo na posadzkę. Nie była to wina alkoholu, wręcz przeciwnie. Mój organizm miał się całkiem dobrze, a nawet lepiej niż kiedyś. Niestety tak długo się zasiedziałem, że me dolne kończyny odmawiały posłuszeństwa. Surowo spojrzałem w stronę mojego stworzenia. Nikt nie miał prawa się nade mną użalać, a tym bardziej ja nad samym sobą. Dopełznąłem do stołu, by zabrać ze sobą zwoje i niezbędne przedmioty, a w tym bronie. Opierając rękoma o ścianę podniosłem się i łapiąc za głowę zwróciłem w stronę wyjścia. Najwyższa pora, by opuścić to miejsce i przemierzyć trochę świata.

     Gdy wyszedłem na zewnątrz światło oślepiło me oczy, a nos podrażnił zapach morskiej bryzy. Czułem się niczym uwolniony skazaniec po długich latach więzienia. Zawiązałem wielki zwój na plecach, by następnie podnieść Katsuyu na swe barki i wyruszyć w zachodnie tereny.

[z/t -> Kokkai - Tereny Starego Hakusa]

Offline

 

#5 2014-06-01 13:19:05

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

Eksperyment #1

      Jakby tak pomyśleć, to miejsce jest odwiedzane tylko przeze mnie.. To była myśl rzucona w pierwszej chwili powrotu do swego ulubionego miejsca. Od czasu mego ostatniego wyjścia nic się nie zmieniło, nawet zwierzęta wystawione na próbę nie poumierały z głodu. Swój czarny, długi płaszcz rzuciłem do pokoju tak zwanego socjalnego, choć nie mieściło się w nim zbyt wiele rzeczy. Idąc przez długi, ledwo oświetlony korytarz podwijałem rękawy koszuli. Wiedziałem, że dzisiaj czeka mnie brudząco ciężka praca przy eksperymentach. A fakt, że nie miałem pewności co do wyników dobijał mnie od wewnątrz jeszcze bardziej. Stres nie górował, jednak niepewność siebie ogarniała mój stan emocjonalny. Wszedłem do głównego pomieszczenia powoli, po prawej stronie rozpalając światła. Jako pierwsze mym oczom ukazały się zepsute ciała w formalinie. Tak dawno mnie nie było w tym miejscu, że zapomniałem zupełnie o porządkach. Biorąc w garść wszystkie pojemniki ze zwłokami, przeniosłem je do oddzielnego pokoiku gdzie gromadziłem wszystkie śmieci. Zepsute organy nie wydzielały specyficznego zapachu, iż były szczelnie zamknięte w swych pojemnikach. Gdy wróciłem na swoje miejsce, uruchomiłem niezbędne urządzenia oraz zrobiłem trochę miejsca na swym metalowym biurku, odgarniając graty na bok. Mej uwadze umknęła kolba z zieloną cieczą, która rozbijając się o podłogę zrobiła niemałą dziurę. Był to prawdopodobnie kwas Katsuyu, albo inna żrąca substancja, zupełnie o niej zapomniałem, lecz co mogłem zrobić? Wzruszyłem lekko ramionami i zająłem się swoją pracą. Odsuwając się od biurka nie niewielką odległość, sięgnąłem po białą tablicę i rozrysowałem na niej swój pierwszy pomysł eksperymentu. A wyglądał on tak:

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
/// Akcept, ale z ceną to przesadziłeś. Biorąc pod uwagę cenę z wyspy handlowej oraz to, że sam przygotowujesz wszystko, koszt jednej sztuki to 2.000Ryo. "To są drogie rzeczy, Panie!"

     Gdy pomysł został zarysowany, mogłem skupić się na jego prawdziwych właściwościach. Nie wiedziałem dokładnie jak długo przebiegnie moje badanie, lecz miałem świadomość wysiłku jaki w to będę musiał włożyć. Sięgnąłem do kieszeni po czynnik podstawowy, taki sam jak pierwowzoru. Nie bawiłem się w naukowca i nie założyłem specjalnych okularów do tej 'zabawy'. Małą kuleczkę wpuściłem do specjalnego roztworu, powodującego zacisk każdego ciała stałego będącego w jego obrębie. Pozostawiłem całość na kilka godzin, skupiając się teraz na upuszczeniu sobie trochę krwi. Tak, dokładnie. Zmuszony, podszedłem do stolika przy którym znajdowała się strzykawka, wysterylizowana igła oraz kilka, może kilkanaście wacików. Upuściłem sobie z żył trochę krwi, będzie ona niezbędna do dalszego przebiegu mego doświadczenia. Chciałem już wrócić do kolby, w której zanurzony był podstawowy składnik, jednakże nie był on jeszcze gotowy. Postanowiłem więc wrócić do pierwszego pomieszczenia tego laboratorium, do swojego własnego, oddzielnego pokoiku. Tam natomiast zasiadłem na swym ulubionym miejscu i zaparzyłem wolno herbatę. Była to mała przerwa pomiędzy pracą. Co kilka minut spoglądałem na zegarek, a gdy uznałem, że formalina dokładnie scaliła eksperyment, wróciłem do metalowego biurka. Pierwszy krok mego eksperymentu przebiegł bez żadnego problemu. Niestety coś uległo małej zmianie, podstawowy składnik zmienił swój kolor z czerwonego, na biały, stał się także nieco mniejszy, niż się tego spodziewałem. Za pomocą specjalnych szczypiec wyciągnąłem z wnętrza kolby malutką kuleczkę oraz położyłem ją delikatnie przede mną. Nacisnąłem na nią delikatnie drewnianym patyczkiem chcąc przetestować wytrzymałość. Niestety jak się okazało była jeszcze mniejsza, niż pierwowzoru, niedobrze.

     Kolejnym krokiem było nasączenie małej, białej kuleczki swoją własną krwią. Miało to wzmocnić podwójne działanie pojedynczej dawki. Jak postanowiłem tak zrobiłem, przychylając igłę ze strzykawki prosto na małą, kruchą rzecz. Wypuściłem dosłownie kilka kropelek, które dość szybko wsiąkły. Wniosek? Mój nowy eksperyment jest bardzo higroskopijny. Nie miałem jednak zbyt wiele czasu, bo krew, którą udało mi się wpuścić mogła dość szybko ujść z nowego przedmiotu. Sięgnąłem więc ponownie po szczypce i białą kuleczkę przeniosłem do wąskiego, metalowego pojemnika postawionego nad palnikiem. Nie był to jednak zwykły termos, czy coś na wzór czajnika. Wewnątrz tego pudełeczka znajdowało się małe rusztowanie, ułożone idealnie w samym centrum. Gdy nacisnąłem zielony guzik, pojemnik zaczął się nagrzewać równomiernie ze wszystkich stron. Dzięki temu, eksperyment utwardzi się bardziej. Będzie lekko bardziej podatny na kruszenie się, lecz za to mocniejszy. Słysząc specyficzny dźwięk ukończenia podgrzewania, uchyliłem metalowe drzwiczki i wyciągnąłem pastylkę na zewnątrz. Nie zmieniła swojego koloru, czyli zachowała śnieżno biały. Pod wpływem ognia lekko spłaszczyła się, teraz bardziej przypominała pastylkę, niżeli jakąś kulkę. Czy eksperyment powiódł się? Niestety tego nie wiem. Dobrze byłoby przetestować to na sobie, lub jakimś zwierzęciu.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2014-06-18 17:40:02)

Offline

 

#6 2014-06-19 14:20:00

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Gdy tylko wyprodukowałem kilka pierwszych sztuk nowego eksperymentu, postanowiłem przetestować całość na jednym ze zwierząt. Nie chciałbym odbiegać od powszechnych testów, więc wszystko przeprowadzę na szczurach. Odsunąłem się więc od biurka na ruchomym krześle i przejechałem nim po całym pomieszczeniu, aż do samych drzwi. Klatki ze zwierzętami znajdowały się akurat w zupełnie innym miejscu. Gdy tylko tam dotarłem, ręką zapaliłem światło i zbliżyłem się do pojemnika z żywnością. Był on położony po mej prawej stronie. Wpuściłem do środka jedną z kulek, które wytworzyłem i obserwowałem jak turla się do klatki w której żwawo biegały szczury. Kulka wpadła do ich miski, a te chytrze rzuciły się na nią. Pożywienie zdobył najdoroślejszy z nich, samiec alfa. Był to jedynie plus, jeżeli mój eksperyment zadziała, będzie to oznaczało, że działa także na najwytrwalszych okazach.

      - No dawaj. Pokaż na co Cię stać. - W moim eksperymencie nie było, ani jednego błędu. Szczur, który połknął białą kulkę, a właściwie pastylkę zaczął zachowywać się inaczej, czyli tak jak tego pragnąłem. Nie będę wymieniał jakie cechy zmieniły się u niego, oraz co dokładnie zaczął robić, ani jak wyglądał, jednak był inny. Z zadowoleniem na ustach, wróciłem do swojego pomieszczenia, laboratorium. Tam wziąłem się za wytworzenie jeszcze jednej, białej pastylki. Tej jednak nie użyję już na żadnym zwierzęciu, postanowiłem zachować ją dla siebie. Na wypadek walki, lub innych podobnych tego typu rzeczy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#7 2015-07-03 15:39:10

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Wszedłem do środka. Kurz, śmieci, pełno brudu, czyli dawno nieodwiedzane miejsce. Rozpaliłem źródło światła i skierowałem swe kroki do ostatniego pomieszczenia. Przydałoby się także posprzątać, lecz nie było na to czasu. Ogarnąłem to, co było najpotrzebniejsze i wszedłem do miejsca, gdzie z reguły przeprowadzałem eksperymenty. Sięgnąłem po stertę kartek, która leżała na wierzchu, oznaczona specjalnymi literami, oraz cyframi. Zajrzałem do środka i uświadomiłem sobie, że pamięć w porównaniu do ogólnego zdrowia mam całkiem dobrą. Z nutą pewności siebie podszedłem do probówek i chwyciłem strzykawkę. Zacisnąłem opaską ramię i spuściłem kilkadziesiąt mililitrów krwi do probówki. Tuż po tym odstawiłem ją do specjalnej tuby i czekałem, aż cała reszta zostanie ukończona. [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
     Gdy tworzenie zostało ukończone, podszedłem do schowka i wyciągnąłem sprzęt do sprzątania. No nie mógłbym tak po prostu wyjść. Ogarnąłem kurze i śmieci, by tuż po tym skierować się w stronę wyjścia. Zgasiłem pochodnie i opuściłem laboratorium.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[z/t -> Siedziba Samotników - Chatka Rodzinna Senshi'ego.]

Offline

 

#8 2016-01-16 13:09:13

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Pojawienie się w Sei nie było dla mnie większym problemem. Najtrudniejsze było kolejne przejście między tłumem mieszkańców naszej siedziby. Wielu miało do nas żal, a niektórzy po prostu byli nam wdzięczni, że nie wszyscy zginęli. Musiałem pokazać im, że to właśnie organizacja Samotników jest tą najpotężniejszą. Znajdziemy jakiś sposób by nie mogli z nas już kpić. Czułem, że to kwestia czasu by odnaleźć ten złoty środek.

      Myślenie ostatnio było dla mnie męczące. Za dużo miałem w głowie rozsterek na temat tego co by było gdybyśmy to jednak my wygrali. Co ja gadam... Przecież po części nam udało się wygrać. Daliśmy w te wojne bardzo duży wkład. To głównie dzięki nam demon został osłabiony. To na pewno nie zostanie nam zapomniane i zostaniemy za to wynagrodzeni.

      Koniec tych rozmyśleń. Znalazłem się pod wejściem do laboratorium. Będąc ostrożnym czy ktoś mnie nie obserwuje otworzyłem je w sposób, który pokazał mi Ichuza... Wszystko poszło po mojej myśli. Jednak nie było go w środku. Byłem sam w laboratorium, do którego miałem dostęp od bardzo niedawna, jednak znalazłem się w nim poraz pierwszy w życiu. Co mi pozostało? Nie, nie będę niczego dotykał. Po prostu usiąde na krześle i będę na niego czekał. Mój wzrok znowu znalazł się w martwym punkcie jakim była posadzka.

Offline

 

#9 2016-01-16 13:59:47

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Wszedłem do środka. Na miejscu znajdował się mój brat. Zabrał on ciało wyrzutka, kładąc je na jednym ze stołów operacyjnych. Gruba igła przeszyła szyję czarnowłosego, wpuszczając środek usypiający. Następnie sobowtór zadbał, by odpowiednie aparatury zajęły się leczeniem Yoshimaru. Gdy tylko proces leczenia się zakończy, zostawię go gdzieś na obrzeżach. Brat ściągnął z niego ostatnie spojrzenie, wychodząc z pomieszczenia do badań, przechodząc do pokoju, gdzie siedział zastępca Samotników, a także i ja. Nasza trójka odpoczywała przez dłuższy czas w milczeniu, wyczekując Ayatane, lecz ten nie nadchodził. Postanowiłem więc zająć się ostatnią, ważną dla mnie kwestią. Podałem jakiś trunek Kakukoro, by nie siedział o suchym pysku. Sam zaś udałem się do bocznego pomieszczenia, by tam przejść do dalszej części mego pomysłu. Odłożyłem płaszcz Samotników na bok, odrywając wzrok. Moje słowa były już przesądzone. Nie będę pełnił funkcji, której w prawdzie i tak nie potrzebuję. Z pewnością mój przyjaciel sprawdzi się lepiej na tym stanowisku. Niemniej, poprosiłem brata o pomoc. Rozpoczęliśmy długo oczekiwany proces.
      [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
____________________

Akcept by Katsuro


      Nikushimi.
     Stanąłem w progu. Uniosłem podbródek nieco wyżej, by światło z pochodni idealnie ukazywało me nowe oblicze. Wymieniłem spojrzenie z zastępcą Samotników, a ten mógł spostrzec jak bardzo się zmieniłem. Każdy detal mego ciała przeszedł niesamowitą metamorfozę. Nie wyglądałem już tak, jak przed tem. Oprócz siwych włosów, całkowicie zmieniła się ma twarz, a nawet moje ciało. Prawda, bolało jak cholera, lecz zupełnie ignorowałem ból. Liczyły się dla mnie tylko cele.
      Ichaza, idź zobacz, czy wyrzutek dobrze się już czuje. Jeżeli wszystko z nim w porządku, wiesz co masz zrobić. Byleby nie dowiedział się, gdzie jest nasza kryjówka.
     Podszedłem do małego stoliczka, siadając obok Kakukoro. Momentalnie chwyciłbym za alkohol, lecz po łyknięciu środków znieczulających nie mogłem. Przeniosłem więc spojrzenie na przywódcę Samotników i rozpocząłem z nim rozmowę.
      Czy czujesz to, co ja?
     Na mej twarzy pojawił się niewielki, szyderczy uśmieszek.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2016-01-18 16:07:36)

Offline

 

#10 2016-01-17 23:02:25

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Przez pewien czas nie potrafiłem oderwać swojego wzroku od posadzki pomieszczenia, w którym znajdowałem się ja, siedzący na drewnianym krześle. Czułem jakby moje wpadniecię w ogromny stan gniewu wyciszyło mnie aż do tego momentu. Byłem przeraźliwie spokojny, jednak wiele wskazywało na to, że nawet odgłos latającej muchy może mnie wyprowadzić z tego stanu. Stałem na granicy gniewu i spokoju. Czułem jednocześnie chęć wybaczenia i zemsty. Czy to rodzaj niezdecydowania? Może rozdarcia emocjonalnego. Nie byłem tego pewny, ale czegoś musiałem spróbować by wyleczyć się z tego stanu.

      W pewnym momencie dołączył do mnie Ichuza. Oboje wiedzieliśmy, że to nie odpowiednim moment na rozmowe. Poczęstował mnie jakimś alkoholem. Nie miało to dla mnie większego znaczenia jaki miał smak. Po prostu chciałem pomóc swoim emocją jakoś złagodzić ich ból. Wziąłem butelkę w dłoń i zacząłem pić... Oczywistym było, że jak tylko pojawił się były lider Samotników moja butelka była pusta, a ja trochę bardziej chętny do rozmowy. Byłem po prostu napity, lecz język mi się nie plątał. Chociaż chwial... musiałem być naprawdę pijany, ponieważ Ichuza przeszedł coś w rodzaju transformacji. Wyglądał groźniej, szaleństwo stało się jego nową aurą, która była bardziej przekonywująca. Czyżbym doczekał się spełnienia mojego marzenia? Oboje stworzymy nowy świat. Nowy porządek.

      - Tak, to na pewno to... - powiedziałem cicho, a tym samym odrzucając swój płaszcz na bok. Byłem teraz w samo czarne haori, a na nim czarno biały pancerz. Nie czułem potrzeby odnoszenia się ze swoim statusem społecznym. Samotnicy. Staliśmy się już znani na cały świat, a szczególnie moja osoba, Ichuzy i Ayatane... Czas najwyższy pokazać, że nie oznacza to tylko znaku na płaszczu, a coś więcej.

Offline

 

#11 2016-01-17 23:18:38

Miyuki

Nikushimi

Zarejestrowany: 2014-05-11
Posty: 15
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: SnK [6]
Ranga: Zastępca Lidera
Płeć: Kobieta
Wiek: 23

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Dzięki wiedzy zdobytej przez Ichuzę, zdołałam wejść do środka innym sposobem. Znajdując się w szerokim holu, pochwyciłam wolną pochodnię, rozpalając jej koniec. Oświetliłam pomieszczenie, podążając do najgłośniejszego miejsca. Tunele doprowadziły mnie do pokoju, w którym znajdował się Akemi. Wyglądał na bardzo zdenerwowanego, choć posłałam mu przyjazne spojrzenie, a także szczery, szeroki uśmiech. Usiadłam obok, dzielił nas dystans może dwóch, trzech metrów. Spostrzegłam butelkę, którą trzymał w swej dłoni. Miał jedną, ja zaś wiedziałam, gdzie jest ich więcej. Ichaza nigdy się nie zmieni, a ja wychowałam się w jego otoczeniu. Dokładnie znam wszystkie jego sekrety oraz przywykłam do tego, jak układa sobie życie.
     Powstałam, kroki kierując do najbliższej szafy po lewej stronie. Uchyliłam drewniane drzwiczki, a pierwsze co rzuciło mi się w oczy to gamma najróżniejszych alkoholi. Wyciągnęłam dwie butelki, zaś podchodząc do stolika, podałam jedną Kakukoro. Widzę, że i tak niedługo mu się skończy. Nim nawiązałam z nim rozmowę, do pomieszczenia wszedł lider.
   - Te szwy. A więc ukończyłeś to, czego tak zawzięcie pragnąłeś, bracie? - On jednak zwrócił się do swego przyjaciela. Zniżyłam wzrok i patrzyłam jaka to rozmowa rozegra się pomiędzy tak wybitną dwójką ninja.

Offline

 

#12 2016-01-17 23:34:53

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego


      Dokończyłem. Sama więc rozumiesz, że nie jestem już twym bratem.
     Rzuciłem szydercze spojrzenie. Akemi wyglądał na bardzo spiętego. Podszedłem wolno, kładąc dłoń na jego wielkiej głowie pokrytej czarnymi, długimi włosami. Palce wpełzły pomiędzy grube kosmyki, miętoląc je. Brakowało tylko jednej osoby, białowłosego, który jak widać nie raczy prędko odwiedzić mnie swą obietnicą. Środkowym palcem poprawiłem okulary. Kochany przyjaciel czuje to samo, co ja. Jak mógłby nie czuć, skoro obydwoje kierujemy się tymi samymi zasadami. Uniosłem podbródek. Mój wzrok zawiesiłem na lampie, okropnym, nieustannie mrugającym urządzeniu. Teraz wszystko mnie denerwowało. A stan ten umacniał ból towarzyszący po operacji. W tej formie czuję się jednak o wiele lepszy. Słowo to błahe, lecz idealnie wpasowane w me uczucie. Opuściłem prawą dłoń.
      Nikushimi.
     Tylko to w prawdzie odczuwałem. Mówiłem, że nie chowam urazy i że obojętnym na świat i na to, co stało się niedawno. Nic nie jest w stanie trafnie tego zdefiniować. Emocje przechodziły przeze mnie nieskończonym szeregiem, od kolorowych do czarno białych. Podszedłem do szafki, by przymknąć drewniane drzwiczki, które Miyuki raczyła zostawić uchylone. Nie cierpiałem osób nieperfekcyjnych. Sam zaś zacząłem odczuwać dziwną satysfakcję z bycia, bycia perfekcyjnym. Nie byłem, jeszcze nie. Mimo tego, czułem się już znakomicie.
      Shinobu był nam bratem. Moim oddanym pomocnikiem. Jego zwłok już nie ma, lecz jest wiele innych. Całe stosy rozciągają się po kraju niezależnym. Akemi, sprowadź mi Aburame. Niech stanie przed mym obliczem i przysięgnie lojalność. Zdaj także raport przełożonym, i tym tym, ze starszyzny. Ichuza Fuutago nie przeżył. Zginął. Dzielnie. Dodaj jeszcze coś o chwale. Nie chcę się niepotrzebnie denerwować słysząc obelgi o swoim imieniu.
     Zdjąłem biały płaszcz, wyzwalając we wskazującym koniuszku zieloną chakrę. Nie była skuteczna, lecz choć trochę uśmierzała ból. Raz jeszcze poprawiłem okulary.
      Będziesz przewodził Samotnikom. Zobaczysz, jak bardzo jest to nudne. Odmówić nie możesz. Jeszcze teraz jestem twoim przywódcą. Potraktuj to jako rozkaz. Miyuki. Będziesz mi potrzebna, gdyż przed nami długa droga. Idź, zobacz jak ten szczeniak od wyrzutków się trzyma. Jeżeli ciśnienie wzrosło, potraktuj go aderspiliną. Szykuj skalpel, nie mamy dużo czasu.
     Poczekałem aż dziewczyna zniknie za progiem. Wtem wymieniłem spojrzenie z przywódcą Samotników. Odczekałem kilka sekund, aż ten w miarę opanuje się, bądź złapie ostatniego łyka ostrego trunku.
      Nie muszę Ci raczej nic prostować. Sam wiesz w jakim celu Cię tutaj sprowadziłem. Wyczekajmy na Wodnego Demona.
      Za zdrowie Ichuzy.
     Uniosłem butelkę wysoko.

Offline

 

#13 2016-01-18 17:45:27

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Ichuza zmienił się nie tylko zewnętrznie. Jego wnętrze też było inne. Nadal wyczuwałem od niego całkiem silną aurę. Mówił o sobie jako osobie, która właśnie umarła. Jeżeli tak... to jakie nadał sobie nowe imię? Bardziej mnie zaciekawił jaki ma nowy plan niż miał przestraszyć swoją osoba. Wydawał się teraz bardziej pewny siebie i tego, że jest perfekcyjny. Co prawda Ichuza zawsze był dumnym z siebie pedantem, któremu nie wolno było ruszyć najmniejszego kwitku w jego gabinecie. Czy to się w nim zmieniło? Wydaję mi się, że bardziej nasiliło. Chociaż szwy stworzone na wzór moich nie wydawały się być jakoś mocno estetyczne. Pewnie jego zamysłem było zrobienie jeszcze większego wrażenia na przeciwniku i wywarcie na nim takiej presji by popadł w strach i historie. Kto wie co siedzi w jego głowie, równie dobrze mógł skrywać jeszcze jakiś inny sekret przed nami wszystkimi...

      Na słowa o sprowadzeniu jakiegoś Aburame i zdaniu raprotu przełożonym nie odezwałem się ani słowem. Po prostu stworzyłem dwa klony, które znały swoje zadania. Tak naprawdę nie miałem humoru by samemu fatygować się w różnych miejsach. Ruszyły natychmiast, a ja mogłem zabarać się za kolejną butelkę alkoholu, którą podała mi Miyuki. Ona... miała coś w sobie, coś na tyle magicznego, że ciągnęło mnie do niej. To nie był sam fakt, że była kobietą, lecz coś innego. Od kiedy ją zobaczyłem chciałem bliżej poznać, ale w towarzystwie Ichuzy nie będzie mi to dane. W końcu teraz mamy powiedzmy, ważniejsze sprawy do omówienie niż moje zauroczenia.

      - To będzie dla mnie zaszczyt, ale mam jeden warunek... - pierwszy raz okazałem słabość nie mogąc powiedzieć pełnego zdania - Miyuki, zostanie moim zastępcą - nie wiedziałem czemu, ale poczułem jeszcze większą ochotę na alkohol. Od razu wziąłem całkiem spory łyk. Czyżby to był stres, którego od tak dawna nie odczuwałem?

      - Zdrowie, Ichuzy - powiedziałem, stuknąłem swoją butelkę o jego i jeszcze raz wziąłem całkiem głęboki łyk.

z/t -» Tsuki no Kuni -» Miasto [1 klon], z/t -» Airando -» Siedziba Samotników -» Siedziba wspólnych obrad [2 klon]

Offline

 

#14 2016-01-19 22:15:23

Saori

Nikushimi

55351609
Zarejestrowany: 2015-08-31
Posty: 113
Klan/Organizacja: Nikushimi
KG/Umiejętność: Kikō
Ranga: Członek organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

    Byk, paskudny człowiek, niewychowany i niegrzeczny. Wzruszam ramionami, jakoby miało to w ogóle jakiś sens. Nie zgadzam się, a ten ciągnie mnie przez całe miasto, przez lasy i wody, rozległe pola, nieprzyjemne okolice. Nie rozumiem tylko jednego. Przeklęta, głęboko zakorzeniona myśl dręczy mnie, wyciskając wszystkie, możliwe pomysły na jedno, jedyne wytłumaczenie. Nim zabieram głos, staję w progu, który wprowadza do szerokiego, brzydko umeblowanego pomieszczenia. Przede mną, przy stole siedzi jeszcze jeden zastępca Samotników. Spoglądam na prawo, potem znowu wprost. Poznaję nową technikę, nie potężną, lecz bardzo przydatną. Akemi potrafi się mnożyć, a jego repliki mogą podążać po całym świecie. Cieniste klony, coś banalnego, a jakże przydatnego. Zerkam więc na tego, co mnie tutaj przyprowadził i wolno podchodzę do ławy. Odsuwam drewniane krzesło, siadając posłusznie jak baranek, przenosząc wzrok na kolesia o szarych włosach. Szwy pokrywają jego ciało, a wierzch płaszcz białawy naznaczony takimi samymi, ciemnymi nićmi. Przypomina niewyżytego piromana, niezaspokojonego alkoholika, bądź zwykłego, nienormalnego szaleńca. Wytrzymać już nie mogę, zabieram głos.
    - Dobrze, nie odmówiłem Ci, choć sam mnie tutaj zaciągnąłeś. Nie podoba mi się ani to miejsce, ani wy, jak jakaś sekta. Nieprzyjemny chłód, ciarki na plecach, do tego ta atmosfera, taka ponura i napięta. Za jakie grzechy? - Jedynie dziewczyna w rogu wygląda normalnie. Uśmiecha się, więc z pewnością ma zdrowo na umyśle. Choć za tym uśmiechem może kryć się jeszcze więcej zła, niż pozostała dwójka posiada łącznie. Przesuwam krzesło do tyłu, odpychając dłonią. Tak potocznie mówiąc - bujając. Spod ciemnych okularów spoglądam raz na lidera, raz na okularnika, czasem na dziewczynę. Nie ukrywam, że przydałaby się odrobinka wyjaśnień.


http://i.imgur.com/YGmo1Pt.png

Offline

 

#15 2016-01-23 14:34:08

Miyuki

Nikushimi

Zarejestrowany: 2014-05-11
Posty: 15
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: SnK [6]
Ranga: Zastępca Lidera
Płeć: Kobieta
Wiek: 23

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Kiwnęłam głową, nic nie mówiąc. Ostatnie me spojrzenie dosięgnęło Akemiego, tuż po tym opuściłam pomieszczenie gospodarcze. Długi korytarz doprowadził mnie do sali operacyjnej, gdzie jeden z metalowych stolików zajmował czarnowłosy wyrzutek. Podeszłam nieco bliżej, wyzwalając zieloną, leczniczą energię. Jego ciało wyglądało znacznie lepiej, nie miało bowiem żadnych zadrapań, siniaków czy małych ran. Mięśnie zdążyły się scalić, a złamana kość zrosnąć. Odłączyłam więc odpowiednią aparaturę, wyciągając z jego ręki małą, cienką igłę. Środek usypiający działać będzie jeszcze przez kilka godzin, dlatego też wykorzystałam ten czas na przygotowanie specjalnego procesu.
     Na blacie, nieopodal, leżały najróżniejsze narzędzia, od prostych, ostrych skalpeli do dziwacznych nożyc zakończonych okrągłym, witym kikutem. Zebrałam więc miękkie, białe opatrunki, by nałożyć je na dawne miejsca ran. Po wszystkim ściągnęłam długą płachtę, pozostawiając Yoshimaru we własnych rękach. Do pomocy wykorzystałam siostrę, która towarzyszyła mi podczas całego zabiegu. Obydwie przykładaliśmy się do procesu, byleby nie zawieść brata oraz jego planów.
     Gdy było po wszystkim, zadbałam, by Yoshi znalazł się w bezpiecznym miejscu, gdzieś nieopodal wodnych wysp. Tam zaś będzie mógł dojść do siebie, odzyskać wszystkie zmysły oraz pamięć. Nie wszystko jednakże będzie normalne, lecz myślę, że do tego dotrze już sam.
     Wracając do zgromadzenia, zasiadłam koło Akemiego i opierając się o jego ramię, zaczęłam pić. Słuchałam co takiego Kami ma do powiedzenia, choć czekaliśmy jeszcze na Ayatane.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]




[zt Yoshimaru -> Tsuki no Kuni - Miasto]

Offline

 

#16 2016-01-24 18:06:39

Saori

Nikushimi

55351609
Zarejestrowany: 2015-08-31
Posty: 113
Klan/Organizacja: Nikushimi
KG/Umiejętność: Kikō
Ranga: Członek organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

    Oczekując na odpowiedź byłego lidera, odchodzę od stołu, zajmując ostatnie, wolne miejsce w kącie pomieszczenia. Nim starszy tłumacz mi, cel przybycia w to dziwne, ponure i nieprzyjemne miejsce, odchodzę od wszelkiego poczucia bezpieczeństwa. Jedynie nowy przywódca wywołuje u mnie pozytywne, pomagające w opanowaniu, uczucia. W jego ciało wtula się kobieta obdarzona dwoma, obfitymi skarbami. Zerkam na nich z lekkim uśmiechem, jakbym występował w tanim romansie. Sytuacja tutaj wygląda zupełnie niepoważnie, zważając na to, że rozmowa nie może się zacząć dopóki nie przybędzie jeszcze jedna osoba. Czas mija, a ja tkwię bezradnie w tym miejscu, nie znając nikogo.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
_____________________

Akcept by Katsuro

    Spoglądam na szarowłosego okularnika, pozszywanego niczym szmaciana kukła. Szczerzy swe zęby w arogancji i bezinteresowności na odczucia innych. Akemi, pewny siebie mięśniak wpajający ogromne ilości alkoholu, który i tak na niego nie podziała. No i ta kobieta, czarnowłosa niewiasta z drugą głową na plecach. Łapię się za czoło, wiedząc, że mogę tutaj przeżyć nieszczęśliwsze dni swego życia. Ukradkiem spoglądam w stronę holu, nasłuchując dźwięków, szczególnie tych, które mogłyby świadczyć, iż dołączyła do nas jeszcze jedna osoba. Z każdą sekundą odczuwam jeszcze większe pragnienie wydostania się z tego miejsca.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2016-01-24 19:42:56)


http://i.imgur.com/YGmo1Pt.png

Offline

 

#17 2016-01-24 18:44:44

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 652
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Powrócił do domu. Nie, nie do zimnego Airando, lecz właśnie do Sei - miejsca, gdzie czuł się najlepiej. Tak było od zawsze i w najbliższym czasie fakt ten nie miał ulegać zmianie. Oczywiście, jak każdy Samotnik, Ayatane kochał siedzibę najpotężniejszej organizacji na świecie. Lubił przechadzać się po tamtejszych jaskiniach, wdychać morskie powietrze, a także obserwować codzienność swych towarzyszy. Nie potrafił jednak nic zrobić z tym, iż właśnie pośród mokrych połaci terenu czuł się lepiej niż gdziekolwiek indziej.
   Podróż z Kraju Gorących Źródeł mijała białowłosemu w towarzystwie czterech postaci. Razem z nim, ocean pokonali jeszcze Akemi, Ichuza i niewiasta imieniem Miyuki, powiązana krwią z liderem Samotników. Dodatkowo, z wojny, chyba w ramach łupu, przywódca porwał nieprzytomne ciało wyrzutka, które przez całą drogę niósł na własnych rękach.
   Yuki nie krył zdziwienia, gdy zaprowadzony został, nie do siedziby, a właśnie do Sei. Wkrótce potem siedziałby już w salonie miejsca, przedstawionego mu jako sekretne laboratorium, gdyby nie zatrzymały go pewne sprawy prywatne, związane z treningiem. Młodzieniec musiał także poukładać w głowie wszystkie wątki, jakie rozpoczęła lub zakończyła wojna. W związku z powyższym, jego osoba wkroczyła do ciemnej kryjówki z pewnym opóźnieniem.
   Postać, której nigdy wcześniej nie widział, stała pośród zebranych. Jej siwe włosy nie sięgały ramion, twarz nosiła ślady doświadczenia bojowego. Mężczyzna roztaczał wokół siebie dziwną aurę, ale z jakiegoś powodu znajomą. Nie mogąc odnaleźć wzrokiem Ichuzy (przynajmniej nie takiego, jakiego szukał), Ayatane zaczął snuć pewne podejrzenia. Wolał jednak nie zadawać zbędnych pytań, a zamiast tego czekać, aż zostanie mu wszystko wyjaśnione, jeśli przyjdzie takowa konieczność.
   - Najmocniej przepraszam za spóźnienie. - rzekł białowłosy, składając kolejne ukłony w kierunku kolejnych person. Jego wzrok unikał zatrzymywania się na kimkolwiek na dłuższy okres.


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#18 2016-01-24 23:14:15

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Mamy już wszystkich. Ayatane, Akemi, Miyuki.
     Zrzuciłem długi, biały płaszcz na ziemię. W pomieszczeniu przygasły pochodnie, pozostawiając nikłe światło na obliczach zgromadzonych przy stole osób. Podszedłem do przywódcy Samotników, który znajdował się najbliżej, odrywając od niego mą rodzoną siostrę. Nie. Ty nie będziesz pierwszym. Puściłem jego ramię, kierując swe kroki w stronę osoby, która przyszła jako ostatnia. Wzniosłem jego rękę bliżej siebie, ku górze. Odwinąłem ciemny materiał, odsłaniając całe przedramię. Koniuszkiem palca wskazałem nadgarstek, idąc witą drogą do łokcia. Tam narysowałem pysk węża skierowany prosto w stronę iksa. W miejscach gdzie spoczywał mój palec, wypalił się tatuaż. Owinięty wokoło przedramienia wąż, z pyskiem otwartym, ukazujący ostre, jadowite zęby.
      Symbol węża, znak odrodzenia, regeneracji, wielkich zmian podczas których człowiek ulega procesowi transformacji od formy myślącego istnienia w fizycznym świecie iluzji do mędrca - przebudzonego w jego prawdziwej egzystencji. Z pyskiem skierowanym na naszego wroga, nie zapomnij.
     Odwróciłem spojrzenie. Jedna ręczna pieczęć, wiążąca chłopakowi mowę. Czarne plamy wzdłuż języka, słowo jedno - nienawiść. Opuściłem dłonie, kierując się następnie do przywódcy, potem zaś do Miyuki. Czynność tą powtórzyłem, aż każdy otrzymał mój dar. Na końcu stanąłem przed Saorim.
      Z dumą nosić będziesz naszą nienawiść.
     I na jego ciele ukazał się gad. Piękny i ponury.
      Od dziś należysz do mnie. [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
     Odciągnąłem go od kąta, rzucając w stronę pierwszego, lepszego miejsca. Ułożyłem dłonie na stole, pochylając się nad meblem. Wzrok spuściłem na dół, a szare włosy okryły większą część twarzy. Uśmiechnąłem się, jakże arogancko i próżno.
      To nasz początek, Nikushimi. [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
     Wzniosłem ręce ku górze.
      [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
     W pomieszczeniu ponownie zawitał ogień z pochodni. Ja zaś odszedłem od stołu, kierując się w stronę gabinetu. Dość już miałem przedstawień, czas dojść do czynów. Uspokoiłem się.

Offline

 

#19 2016-01-26 14:58:48

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Stanąłem przed Kamim. Lewitujący piach opuścił kobiecą sylwetkę, rzucając jej skrzywdzone ciało na posadzkę. Druga część elementu pochwyciła kości, oddając je prosto w dłonie okularnika. Spojrzałem na niego z uśmiechem, obserwując jak chowa zdobycz w odpowiednim, strzeżonym miejscu. Następnie pochwycił jedną ze strzykawek, wbijając jej igłę w szyję kobiety. Ta zasnęła jak niemowlę, a mój piach przesunął ją na papierowy zwój, który Samotnik rozwinął na podłodze. Wokoło świeciły pochodnie, a dodatkowy klimat nadawały świecie rozstawione wokoło małego ołtarzu.
      Czy coś jeszcze?
     Zrobiłem kilka kroków do tyłu, nabierając odpowiedniego dystansu. W pokoju gospodarczym, położonym kilkadziesiąt metrów dalej znajdował się nowy przywódca Samotników, a także dwie inne osoby. Najchętniej to do nich dołączyłbym i tam zaczekał, aż rytuał zostanie zakończony. Niestety, Kami rozkazał bym pełnił funkcję jego ochroniarza, a także nie pozwolił nikomu na wejście do środka, nawet własnemu bratu oraz siostrze. Kiwnąłem głową, wiążąc ręce przed torsem. Stanąłem w progu i czekałem.

Offline

 

#20 2016-02-01 18:17:30

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      To wszystko.
     Wlepiłem wzrok w wieśniaczkę, ciągnąc jej ciało wzdłuż pomieszczenia. Kości, a raczej fragmenty, które po nich pozostały, rozrzuciłem po brzegach lekkiego zwoju. Brat, który asystował mi przy rytuale, sięgnął po ostrze, nacinając skórę kobiety, pozwalając by krew ociekła na pergamin. Tuż po tym odszedł, stając obok czerwonowłosego, który pełnił funkcję ochrony, nie pozwalając nikomu wejść do środka. Uformowałem ręczne pieczęcie, kończąc na złączeniu dłoni. Pomieszczenie rozświetliła czarna, mgielna energia, tańcząca wokoło przedmiotów naprzeciw mnie. Wędrowała wokoło ścian, kończąc swój bieg na sylwetce jeszcze żywej osoby. Jedna z kości pękła, a wieśniaczka zapłakała. Dusza utknęła w jej wnętrzu, przyjmując nowy, męski wygląd. Popielate drobiny przyległy do jej ciała, formując kolejną kreaturę. Przymknąłem powieki, nie odrywając dłoni od klatki piersiowej. Płomienie z bocznych świec z lekka przygasły, pozwalając, by chakra zrobiła swoje.
     Brat podszedł nieco bliżej, klękając za mymi plecami. Jego wzrok zawisnął na wskrzeszonej osobie. Wyczekał, aż rytuał przeszedł ku końcowi i przemówił głosem poważnym.
      Pamiętasz mnie?
     Odszedłem w tył, pozwalając rodzonemu na przeprowadzenie wstępnej rozmowy. Ja, po zmianie wyglądu, nie jestem kimś, kto mógłby swobodnie gadać z Nara. Niegdyś czasów, ten był mi bardzo bliski. Jedynie Ichaza zachował swój pierwotny wizerunek. Jemu pozostawiłem dokończyć sprawę. Opuściłem pomieszczenie, a wraz ze mną ruszył Miyaguchi.
       [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
      Skończyłeś?
     Wymieniłem spojrzenie z bratem.

Offline

 

#21 2016-02-02 14:46:56

Saori

Nikushimi

55351609
Zarejestrowany: 2015-08-31
Posty: 113
Klan/Organizacja: Nikushimi
KG/Umiejętność: Kikō
Ranga: Członek organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

    Dotykam swej twarzy, czując jak bladnie. Z każdą sekundą, gdy okularnik kieruje swe kroki w mą stronę. Zaczął ode mnie, cieszyć się czy płakać? Wymieniam spojrzenie, słuchając jego słów. Gdy kończy, kwestię tę odnośnie mnie, wyciągam paczkę papierosów spod pazuchy. Zapałki w dłoń, sprawny ruch, rozpalam wytwór tytoniowy, zaciągając się do pełna. Wypuszczam dym, spoglądając na to jak odnosi się do reszty zgromadzonych. Kończąc, przyciskam dłoń do piersi bardzo mocno, wzdychając na początku, przysięgając, co do prawdziwości jego słów. Osoby, o której tak mówi, jeszcze nie widziałem, choć nie łudzę się, że przez właśnie niego poznam. Szaleniec wychodzi z pomieszczenia, kończąc przemówienie, które wręcz podrywa jego ambicje ku górze. Typ ludzki, którego powinienem się wystrzegać. Ludzie pokroju stworzeń nie mających pełnej świadomości nad rzeczami, które wykonują, stają się bardzo groźne, szczególnie wtedy, gdy ich marzenia są praktycznie niemożliwe do spełnienia. Siedzę jednak tutaj, obok nowego przywódcy Samotników. Tego, który zabrał mnie w to miejsce siłą, doprowadzając do nieznanego, ukrytego miejsca. Powstaję, kończąc papierosa.
    - To dla mnie zaszczyt. Poznać nowego przywódcę, a także móc odbyć z nim wspólną rozmowę. - Zerkam w stronę wyjścia. Nic tutaj już po mnie. Pora się pożegnać oraz ruszyć na pół własną drogą. Tą wyznaczoną przez własne cele, a także tą zmieszaną z celami nowej organizacji. Niech mnie tylko w domu nie zabiją, w com takiego ja się wdał.
    - Zgodnie z poleceniem, wyruszam. - Kłaniam się nisko, zachowując odpowiednie maniery. Uśmiech posyłam do jedynej kobiety w tej sali. Przechodząc przez drzwi, odwracam się przez ramię, by raz ostatni spojrzeć na zamaskowaną osobę. Białowłosego, Wodnego Demona, jak go potocznie nazwali. Tego tytułu jeszcze nie słyszałem, choć z pewnością nie raz usłyszę.

[zt Ronin no Kuni - Okiya]


http://i.imgur.com/YGmo1Pt.png

Offline

 

#22 2016-02-03 15:38:26

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

Kto by pomyślał, ze osoba, która zmarła raz w boju, została ożywiona dzięki mocy ogoniastej bestii i zmarła ponownie, została znowu przywrócona do życia dzięki zakazanej technice? Osoba, o której mowa, to rzecz jasna Takashi Nara, dawny lider klanu zamieszkującego prowincję Chuu i jeden z najpotężniejszych w historii przedstawicieli tego właśnie zrzeszenia. Władający szerokim arsenałem technik, wykazujący się doskonałym zmysłem strategicznym, posiadający doświadczenie, którego niejeden ninja mógłby mu zazdrościć, to właśnie on.

Wiedziałem, z czym mam do czynienia i choć nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń, moja świadomość już na samym początku zaczynała jawnie wrzeć z powodu gromadzącej się mnie złości. Kiedy tylko moje "ja" wróciło do rzeczywistości, zacisnąłem pięści i zacząłem przyzwyczajać się do nowego stanu rzeczy. Potem przyszła kolej na sprawdzenie, czy to na pewno rzeczywistość, miałem cichą nadzieję, że to ten sam sen, w którym tkwiłem już jakiś czas, wszystko jednak wskazywało na to, że po raz kolejny wróciłem do żywych.
-Edo Tensei, huh? - rozejrzałem się wokół, zwracając uwagę na mroczny charakter pomieszczenia, w którym się znalazłem, zauważyłem w nim też kilka innych osób. -Co za kłopotliwa sytuacja...
Po tym burknięciu przesiąkniętym w stu procentach znudzeniem podniosłem się szybciutko z ziemi, by przyjrzeć się dokładniej personom, które znajdowały się przy mnie. Od razu wiedziałem, kto jest użytkownikiem techniki ożywienia, biła od niego niesamowita chakra, która z pewnej perspektywy wydawała mi się znajoma, a mam przecież dobrą pamięć do ludzi. Prawą dłonią przeczesałem włosy, nadając im sprężystości, po czym podrapałem się w ty głowy, po chwili obie rączki wsadziłem do kieszeni. Szemrane typy w połączeniu z przywołaniem mojej osoby nie wróżyły niczego dobrego, nie znałem jednak intencji przywołującego, dlatego nie nastawiałem się negatywnie.
-Mogę chociaż wiedzieć, w jakim celu zostałem przywołany? - po chwili zwróciłem uwagę na wypowiedź białowłosego chłopaka, tego, który odpowiedzialny był za przywołanie. -Nie, nie pamiętam cię, a powinienem?


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#23 2016-02-03 16:24:58

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

Edo Tensei 2/2

     Gdy brat przemówił, ja podszedłem bliżej przywołanego. Podniosłem ciemne ostrze, położone nieopodal zwoju, wpychając jego końcówkę do głowy Takashiego. Nie raniło go, wręcz przeciwnie. Przyswoiło się idealnie, wpuszczając czerwoną notkę do środka. Nie pozbawiając go własnych ruchów, mowy, czy myśli, upewniłem się jedynie, że nigdy nie obróci się przeciwko mnie. Tuż po tym odszedłem dwa kroki w tył, stając obok brata, który siedział tak samo jak Nara. Gdy bowiem drobniutkie kartki oblepiały ciało wieśniaczki, ta siedziała. Ożywiony więc, mój dawny mistrz, znalazł się w tej samej pozycji. Podałem mu jednak rękę, pomagając powstać, o ile tylko czuł się dobrze. Mógł być rozkojarzony, niepewny, lecz to samo przechodził już nie raz. Wiedział w jakim stanie się znajduje, toteż tłumaczenie wydaje się zbędne. Uśmiechnąłem się, choć ten uśmiech połączony ze szwami wyglądał szaleńczo, wręcz odrażająco.
      Nie pamiętasz, rozumiem. Nazywam się Kami, a ty jesteś tym, kogo planowałem spotkać już dawno. Ożywiony, gdyż taka była jedna z ostatnich woli Ichuzy, także martwego. Jego zaś znać powinieneś dobrze.
     W momencie, kiedy przemawiałem, mój brat ugasił płomienie ze świec, a także zwinął długi zwój, wpychając go ponownie do wolnej, drewnianej szafy. Chwyciłem dłoń Takashiego, prowadząc go prosto do pomieszczenia, gdzie znajdował się także Akemi, Ayatane oraz Miyuki. Saori zdążył nas już opuścić, choć jego także winien poznać niedługo. Nie tracąc czasu, przedstawiłem nowego gościa.
      Akemi, Yuki, droga siostro. Takashi Nara.
     Wskazałem ciemnowłosego. Na mej twarzy raz jeszcze zagościł arogancki uśmiech. Zasiadłem obok nowego przywódcy Samotników, pokazując wskrzeszonemu gdzie może zasiąść. Miyaguchi stanął w progu, pilnując wejścia, oczywiście. Tuż po tym przemówiłem.
      Śpieszę Ci z odpowiedzią, dawny liderze. Nie ukrywając swych własnych intencji, zrobiłem to z własnych pobudek, od takich widzi mi się. Pomijając już szczegół drobny, że tego chciał dawny przywódca Samotników. Nie wątpię jednak, że przywołany do życia będziesz się nudzić. Zawrzyjmy więc jeden, jakże prosty układ. Ofiarowuję Ci życie, własną wolę, byś mógł robić to, czego zapragniesz. W zamian za to, kiedy zapragnę, chcę byś walczył w moim imieniu.

__________________________

Akcept by Katsuro

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2016-02-08 22:52:16)

Offline

 

#24 2016-02-03 17:08:21

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

Przedstawił mi się jako Kami, ale wymówił również imię, które było mi znane z dawnych lat. Nie byłem nawet w stanie ukryć zdziwienia, jakie mi towarzyszyło w tamtym momencie, grymas niezadowolenia pojawił się na mojej twarzy i nie zapowiadało się, by zbyt szybko z niej zniknął. Medyk korzystający z zakazanej techniki ożywienia z pewnością zadbał o wszystkie szczegóły dotyczące swoich planów, a także zabezpieczył się tak, by Edo Tensei nie obróciło się przeciwko niemu, a do takich sytuacji dochodziło stosunkowo często, czego jestem idealnym przykładem.
-Ichuza? - powtórzyłem, przypominając sobie początkującego samotnika, czyli minęło kilka dobrych lat. -Który mamy rok?
Po zadaniu tego pytania chwyciłem rękę jegomościa i udałem się wraz z nim do innego pomieszczenia. Zostałem przedstawiony trójce osób, w naszym gronie byłem chyba najmłodszą osobą, ale w żaden sposób mi to nie przeszkadzało. Nie zareagowałem na ceremonię powitalną, bardziej interesował mnie powód mojego przywołania, ale, jak się okazało, był on nieistotny, tak przynajmniej mi się wydawało.
-Rozumiem, że ostrze z karteczką, które umieściłeś w mojej głowie, pełni rolę kontrolera, którego możesz użyć w dowolnym momencie, by zakończyć działanie jutsu, bądź przejąć władzę nad moim ciałem, mam rację? - to było pewne, dlatego zrobiłem tylko krótką przerwę, ale nie czekałem na odpowiedź. -Cholera, to takie kłopotliwe... Ale wydaje mi się, że nie mam innego wyjścia, dlatego przyjmuję twoje warunki, nawet, jeżeli będę zmuszony do walki z kimś, kogo spotkałem w przeszłości.


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#25 2016-03-24 01:07:03

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Przy stole znajdowała się trójka osób, jakże dobrze mi znanych. Przedstawiciela klanu Nara posadziłem naprzeciw, coby mieć dobry widok i nieustannie utrzymywać kontakt wzrokowy. Ten nie skąpił pytań, rozsyłając je na lewo i prawo. Z każdym jego słowem, opuszczałem głowę do dołu, aż ta zetknęła się z mą ręką, opartą o stół. Przegryzłem wargę delikatnie, czując się z lekka zranionym. Cóż, wlepiłem w niego czarne ostrze, nie chcąc pozwolić, by posiadał zbyt nadmierną władzę nad swym ciałem. To jednak nie decydowało o mych intencjach. Nie robiłem z niego niewolnika, a jedynie wspólnika. Kogoś, kto nie raz mi się przysłuży. Szczególnie w przyszłych zamiarach.
      Takashi Nara. Znałem poprzedniego przywódcę Samotników, jak nikt inny. Żyłem z nim, jadłem i obcowałem. Wszelkie jego sekrety trafiały bezpośrednio do mych uszu. Stałem się jego zastępcą, kimś, kogo mógłby nazwać bratem. Ty także byłeś mu bliskim. Nawet podczas śmierci, okrutnej, lecz stanowczej. Nie zapomniał wymówić twego imienia, pozostawiając otwartą spuściznę. Przywołałem Cię, jak już wspomniałem, do własnych pobudek, choć cel tego był i jest większy. Ichuza Fuutago, niegdyś wspaniały, a teraz już w grobie. Nie ma go, więc skupmy się na teraźniejszości.
     Przesunąłem ręką po drewnianym meblu.
      Póki co nic, ani nikt nam nie zagraża. Nadejdzie jednak dzień, w którym wszyscy jak tutaj siedzimy, stawić będziemy musieli czoła niesłychanej mocy. Bądź gotów, tak jak my gotowi jesteśmy teraz.
     Spod okularów i rzucanego przez pochodnie cienia, dało się zauważyć malutki, szyderczy uśmiech.

Offline

 

#26 2016-04-07 08:23:57

Straznik specjalny

Event Master

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 316

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego


       Laboratorium Ichuzy a może raczej już Kamiego, było dla świata jedną z wielu skrywanych tajemnic. Właściwie nikt po za ludźmi, którzy zostali tu wprowadzeni, nie miał pojęcia o jej istnieniu. Wiele osób mogło gdybać, i zapewne jakieś plotki na temat tego miejsca szybowały po świecie ale tylko członkowie Nikushimi byli zdolni by potwierdzić te informację. Ichuza nie żył a na jego miejsce wstąpił Kami, chodź nie było jasne jak doszło do tej przemiany bądź zamiany. Fakt był jednak taki, że ta nowa persona nie było tym, kim był lider Samotników. To stanowisko objął jednak Akemi, który w obecnej chwili towarzyszył swemu druhowi. Wraz z nimi znajdował się człowiek, cóż co do tego nie można być pewnym, gdyż powinien być martwy, lecz jego imię to Takashi. Jeden z członków klanu Nara został przywołany do życia, co wydawało się być specjalnością Kamiego jak i wcześniej Ichuzy. Tworzył on w ten sposób armię potężnych shinobi, którzy zginęli przed laty tylko po to by wrócić w formie Edo Tensei do świata żywych. Cóż, ciekawe jakie to było uczucie?
       W każdym bądź razie wydawać by się mogło, że dość już cudów jak na tak krótki okres, lecz wydarzył się jeszcze jeden, chodź o znacznie mniejszej skali. Jedna z komór, napełniona życiodajnym płynem zabulgotała. Persona znajdująca się w środku szklanego pojemnika, wydawała się delikatnie poruszać, drapiąc lekko paznokciami po przezroczystej tafli. Na domiar tego, szeptała coś pod nosem, chodź ciężko było usłyszeć co tak naprawdę mówiła. Brzmiało to jak zlepek przypadkowych liter, później przypadkowych słów. Nie miało to kompletnie sensu i sam fakt, że rozpoczęła tak dziwny proces, zapewne zaniepokoił Kamiego. W pewnym jednak momencie, można było usłyszeć.
       - Hatori... Hatori...
       Zapętlała słowo w kółko jak opętany, chodź wymawiał je dość enigmatycznie. Jego ręce wciąż drapały szybę, chodź bez najmniejszych szans na przebicie się przez nią. Źrenice jegomościa raz to uciekały skrajne w górę, jak w dół nadając mu wygląd opętanego, jednakże mogły to być skutki badan i operacji Kamiego. Oczywiście przywódca Nikushimi mógł to zlać jeżeli chciał. Nie pierwszy i nie ostatni raz jego eksperymenty zachowują się dziwacznie.

Offline

 

#27 2016-04-08 16:31:38

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Rozgość się.
     Opuszczając pomieszczenie zgromadzeń, kontrolka umieszczona przy suficie zaświeciła kolorem krwi. Huh? Wchodząc do sąsiedniego pokoju, rozpaliłem pochodnię. Kapsuła, która dotąd pozostawała nieczynną, zaczęła działać. Z bocznej kiszeni u białego fartucha wyciągnąłem paczkę papierosów, odpalając jednego z nich od pochodni. Wskazujący palec nasunął się na okulary.
      Opuść poziom wody, dając więcej tlenu. Obniż także poziom znieczulenia i środka usypiającego. - Ciecz, która okrywała ciało zanurzonej persony, sięgała teraz do kolan. Wysoka ilość powietrza oraz zmniejszona dawka narkotyku winna wystarczyć, by osoba ta mogła spokojnie mówić.
     Zaczerpnąłem nikotyny w płuca.
      Hatori? - Nie zwalniałem blokady, zostawiając uwięzionego człowieka wewnątrz szklanej obudowy. Po tak długim uśpieniu mógł stanowić zagrożenie. Mając na uwadze przyszłą rozmowę, rozkazałem cienistemu klonowi, by odnalazł odpowiednie dokumenty dotyczące tego obiektu badań. Po dostarczeniu ich, zerknąłem na pismo, szukając najpotrzebniejszych informacji. Przede wszystkim imienia, celu do którego go powołałem wiele długich lat temu oraz zmian, które wyrządziłem na jego ciele, bądź psychice.
     Zawołaj także Akemiego, i Ayatane. - Drugie imię dodałem na szybko, gdy replika przekraczała metalowy próg.
     Wiesz, gdzie się znajdujesz? - Przygasiłem papierosa o dłoń, która niemalże natychmiast się zregenerowała. Wyrzucony pet odleciał kilka metrów dalej, a ma twarz zetknęła się ze szkłem. Wymieniłem spojrzenie z człowiekiem w pułapce.

Offline

 

#28 2016-04-08 17:04:47

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Dnia dzisiejszego zmęczenie dawało mi o sobie znać. Pomimo tego, że miałem dłuższą przerwę od treningów, walk i ogólnie całej tej sielanki jaką jest świat ninja to nie odpocząłem. Byłem stworzony do misji i do walk. Jak czegoś nie robiłem ze swoją duszą wojownika to szybko nudziłem się i po prostu męczyłem. Tak samo było w tym przypadku. Siedzenie i pomaganie Ich... Kamiemu było dla mnie coraz to bardziej męczące. Mimo, że jest moim przyjacielem, ba nawet bratem to nie mogłem znieść coraz bardziej tego miejsca. Nic tu tak naprawdę się nie działo. Co prawda ruszałem co jakiś czas swój tyłek do siedziby Samotników by nikt nie pomyślał, że nie mają swojego lidera przy boku. Mimo to większość czasu spędzałem właśnie w tym miejscu...

      No i jak na zawołanie! Klon Kamiego wbiegł do głównego pomieszczenia by poinformować mnie o ruszeniu się "starego eksperymentu". Tak naprawdę on sam nie wiedziałem o co właściwie chodzi, ale w pewien sposób byłem podekscytowany mimo, że moja gra w jaką grałem nadal nie została zakończona - wiele było w mojej osobie emocji jednak nie okazywałem jej w formie mimiki. To był pewien sposób nauki przed walką z bardziej wymagającymi przeciwnikami, czas pokaże czy mogę pozwolić sobie na więcej. Póki co wychodziło mi to całkiem dobrze. Dość... W końcu wkroczyłem do pomieszczenia patrząc na człowieka w szklanej obudowie?

      - Kim lub czym to jest?

Offline

 

#29 2016-04-09 00:41:13

Straznik specjalny

Event Master

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 316

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego


       Poziom cieczy w komorze, gdzie przebudził się człowiek, zaczął się obniżać za sprawą słów Kamiego. Mokre włosy oklapły na twarz i boki mężczyzny, z których to spływały powolnie przezroczyste krople. Poziom powietrza w szklanej powłoce zaczął się stopniowo zwiększać, z cichym sykiem maszyny pompującej a pierwsze wdechy wybudzonego mężczyzny pozostawiły delikatne smugi na szybie spowodowane chwilową duchotą wewnątrz. Zanim jednak powietrze dotleniło mózg jegomościa, klon Kamiego zdążył przybyć z listą, gdzie wypisane były wszelkie dane na temat obiektu badań. Przedstawiały się następująco:

Imię: Momo
Ród: Isnuba
Pochodzenie: Ame no Kuni
Cel: Próby przeszczepu genów kameleona w celach uzyskania zdolności do wizualnego adaptowania się do otoczenia.
Wykonane zabiegi:
1. Przeczep skóry w tylnych partiach ciała - plecy.
2. Próba wyhodowania ogona - wycięcie trzech dolnych pierścieni ludzkiego kręgosłupa i wstawienie dwunastu zwiększonych pierścieni kręgosłupa gada.
3. Zakrzywione kości dolnych kończyn ciała - Nogi.
4. Niepoprawny zrost złamanej lewej ręki.


        Dopiero teraz, gdy Kami przyłożył głowę do szyby, mógł ujrzeć wszystkie te wady konstrukcyjne, które dokonał na ów człowieku w celu swych badań wiele lat temu. Patrząc zwłaszcza na kręgosłup i plecy, które wypełniała chropowata gadzia skóra, obiekt powinien być umrzeć już dawno temu ale coś go trzymało przy życiu. Czyżby ten gen jednak pozwalał w jakiś sposób na hibernacje bądź zmniejszał on wycieńczenie energii organizmu by ten nie poddał się zbyt szybko? Trudno powiedzieć, bez dokładnej analizy, chodź nie to chyba ciekawiło Kamiego i Akemiego, który dołączył do niego. Wtem mężczyzna wziął głębszy wdech a jego przekrwione oczy, w tym jedno przypominające coś jak połączenie ludzkiej źrenicy z gadzią, wróciły na prawidłowe miejsce.
       - Hatori, nie możesz dać im się złapać! Oni...
       Wtedy obiekt dojrzał lidera organizacji, tak jakby dopiero w tej chwili jego wzrok wrócił do wizualizacji obrazów a mózg rozpoczął analizę. Poczuł swe więzy i ograniczenia w komorze co zmotywowało go do próby ucieczki. Niestety ból, który poczuł w swym wydłużonym nieludzko kręgosłupie sparaliżował jego ruchu na tyle by wydać z siebie ryk i zastygnąć w bez ruchu, spoglądając zmęczonymi oczyma na twarz Kamiego i sycząc z bólu.
       - Coś Ty mi zrobił zwyrodnialcu! Nie wiem gdzie jestem ale wypuść mnie!

Offline

 

#30 2016-04-09 15:00:41

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Nie takiej odpowiedzi oczekiwałem. W połowie udany eksperyment wykazywał bardzo silną wolę. Nie dość, że obudził się po długim okresie, to w bardzo szybkim tempie powróciła mu mowa. Napuściłem więc do tuby środka paraliżującego, by następnie opuścić poziom wody do zera i otworzyć szklane naczynie. Cienisty klon dźwignął bezwładne ciało, przenosząc je na metalowy stół operacyjny. Grube, skórzane pasy zostały zawinięte wokoło nóg, rąk oraz głowy, tak, by po przebudzeniu nie mógł się ruszać, ani nie stanowił oczywiście zagrożenia. W tym czasie wiele spraw naszło mi na głowę. Ame no Kuni, huh? Nie przypominam sobie ostatniej podróży w tamto miejsce. Badanie musiało być wykonywane szmat czasu temu. Cóż, sprawdźmy, co staremu 'mnie' chodziło wtedy po głowie. Chwyciłem przezroczystą strzykawkę w dłoń, wbijając cienką igłę powyżej obojczyków nieprzytomnej osoby. Wprowadzony narkotyk zaczął działać na dwa sposoby. Po pierwsze obudził mężczyznę, a po drugie wprowadził chemikalia, które oddziałują na wszystkie zmysły. Osoba w tym stanie nie winna się wiercić, a jedynie odpowiadać ze spokojem. Jego umysł powinien być przyćmiony, a zdania wypowiadane dość wolno. Nie powinien także rozróżniać czasu, ani miejsca w którym się znajduje.
      Może trochę zaboleć. - Pewnym głosem chwyciłem niezrośniętą kość, by złamać ją ponownie. Tym razem jednak złożyłem ją sam, poprawnie. Na krzywość pomiędzy nogami i długi ogon nie mogłem już nic poradzić. Zadbałem jednak, by każda rana została opatrzona, dopiero w między czasie zdając sobie sprawę, dlaczego mój pacjent zupełnie nie krzyczy. W końcu narkotyk paraliżuje nerwy - nawet przy złamaniu ręki nie powinien niczego odczuć. Taki środek trwa z reguły od godziny do czterech.
      Wydaje mi się jakbyś był już zupełnie zdrowy. Hatori czeka. Nie chciałby pan ponownie jej ujrzeć? - Przybrałem maskę szczęśliwości, wlepiając wypełnione pustką oczy w leżącą przede mną sylwetkę.
     Prawa dłoń sięgała po kolejnego papierosa, a ja czekałem na rezultat perswazji.

Offline

 

#31 2016-04-10 09:45:05

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Spędziłem tak wiele dni w tym laboratorium, widziałem praktycznie wszystkie eksperymenty mego przyjaciela Kamiego, a mimo to on miał nadal coś do ukrycia. Było coś w słowach tego mężczyzny? Takim mianem mimo wszystko mogę go określać? Mam nadzieje, że płcią nie bawił się... Nie ważne. On naprawdę był zwyrodnialcem, dzięki czemu momentami cieszyłem się, że nigdy nie mieliśmy siebie za wrogów. Od samego początku nasze cele były podobne. Co prawdę od jakiegoś czasu stoimy w miejscu i sami nie wiemy jak zabrać się za niektóre sprawy, jednak w pewnych momentach takich jak właśnie ta chwila, przychodziło przynajmniej mi do głowy, że jest nadzieja na wyrwanie się z tego miejsca i odkrycia czegoś nowego, zdobycia nowej siły...

      Obserwowałem mężczyznę nie ukazując zbytniego zainteresowania swą mimiką, aż w końcu Kami skusił się by podać mi listę, która pokazywała co dokładnie próbował zrobić ze swoim obiektem badań.... Ciekawy i za razem absurdalnie trudny pomysł. Czyli właśnie coś w stylu samego Kamiego... Tak im dłużej tu jestem zaczynam się przyzwyczajać do jego nowego imienia, może niedługo dojdzie do tego, że zapomnę, że ktoś taki jak Ichuza istniał? Nie... W tym momencie spojrzałem na jego brata i uznałem, że nie ma takiej możliwości. Przecież on wyglądał tak samo jako, trudno, żeby było inaczej skoro są bliźniakami... Nie ważne. Czytając tą listę uświadomiłem sobie, że jeżeli nie wyciągniemy jakiś ciekawszych informacji z tego mężczyzny to może dobrym pomysłem byłoby udanie się do źródła czyli do miejsca, z którego pochodzi obiekt? Póki co milczałem, byłem pewien, że Kami wie jak podejść do całej tej sprawy. Czyżby czekała nas nowa historia do opowiedzenia? W końcu...

Offline

 

#32 2016-04-14 23:14:23

Straznik specjalny

Event Master

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 316

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego


       Środek paraliżujący, którego użył Kami, zadziałał praktycznie od razu po zetknięciu z organizmem pacjenta a raczej królika doświadczalnego. Mężczyzna spłynął po szklanej szybie i z cichym odgłosem spotkał się z dnem komory, z której zniknęła już woda. Chwilę później ów cylinder otworzył się a klon Kamiego odstawił mężczyznę na stół, gdzie został przytwierdzony bez jakichkolwiek możliwości mobilnych. Lider Nikushimi, postanowił dokonać kolejnych działań by wyciągnąć przydatne informacje z człowieka albo z kogoś lub czegoś człekopodobnego już w tym momencie. Narkotyk, który podał miał za zadanie ogłupić zdolności psychiczne człowieka co można było nieco porównać do swoistego serum prawdy, chodź miało to za zadanie wyciągać informacje bez wiedzy ofiary. Spytacie jak to bez wiedzy skoro będzie o tym mówił? Można to porównać do tzw. urwanego filmu po zbyt dużej ilości alkoholu. W każdym bądź razie strzykawka poszła w ruch a substancja zadziałała szybciej niż lekarskie znieczulenia. Jegomość otworzył oczy, chodź powieki było lekko zmrużone, dając efekt człowieka na lekkim haju. Nie wyglądał na kogoś komu przeszkadzałoby w tej chwili brak możliwości ruchowych ani jakichkolwiek innych. W momencie gdy Kami ostrzegł Momo o możliwym bólu, ten nawet się nie odezwał, nawet jak jego ręka została złamana by raz jeszcze się zrosnąć i tym razem prawidłowo. Jego tępy wzrok wykierowany w sufit nie uległ ani na sekundę zmianie, właściwie można nawet rzecz, iż na jego ustach pojawił się mimowolnie lekki uśmieszek.
       Na wspomnienie imienia Hatori, mogłoby się wydawać iż mężczyzn jakoś gwałtownie zareaguje, że siła jego wspomnień rzuci wyzwanie narkotykowi i Kamiemu. Tymczasem było na odwrót. Momo wciąż, leżał spokojne wpatrując się w sufit z lekkim uśmieszkiem. Wtem z jego gardła wypłynęły leniwe, ospałe, chodź z nutką śmiechu, słowa.
       - Haaa..Hatori to facet... Sta...Staruszeek. On jest.. jest... jest bardzo... ten... mądry. Lubie go słuuuuchaaać. Kiedyś... dawno, dawno, dawno, dawno... temu... albo dawniej... Nie pamiętam już. No ale ten... opowiadał mi o...
       W tym momencie jego słowa się urwały a mężczyzna jakby nieco bardziej skupił wzrok na suficie. Wpatrywał się w niego i wpatrywał aż w końcu wypalił.
       - Hmm... sufit. Aaaa... Hatori to kiedyś był chyba ten no... jak to sie mówi... podróżnikiem... znaczy nie... ninja. A może pochrzaniłem? Opowiadał mi o czymś ważnym... ale kompletnie nie pamiętam o czym. Mówił, zawsze, że... co to ja chciałem... aaaa... że nie mogę nikomu o tym powiedzieć, że on wie o czymś bardzo ważnym... i to dla wszystkich! Ale ja nigdy nie pamiętałem o czym on gadał... bo on mówił, że wie o czymś ważnym i mi nie powie ale, że... aaaa... ja głupi... on mi mówił, że nie mogę mówić nieznajomym  z poza wiosek, że go znam. Ale nie wiem dlaczego... Ahh.. Garuun jest piękne wiosną... jedna z niewielu wiosek w Ame no kuni gdzie nie pada ciągle deszcz. Byliście kiedyś?
       Mężczyzna na końcu zadał pytanie skierowane do więcej niż jednej osoby. Ciężko stwierdzić czy zdaje sobie sprawę z obecności Akemiego i klona czy tak naprawdę ma wrażenie, że rozmawia z kimkolwiek innym, gdziekolwiek indziej.

Ostatnio edytowany przez Straznik specjalny (2016-04-14 23:16:32)

Offline

 

#33 2016-04-19 23:08:49

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Jeden papieros za drugim, bez ustanku. Dym palący w płuca i denerwujący oczy. Are? (huh?) Przytwierdzony do stołu gość nie wyglądał na skłonnego do prowadzenia normalnej rozmowy. Rozchodzący się w żyłach narkotyk paraliżował ścięgna, mięśnie, a umysł ćmił do poziomu totalnego osłupienia. Widząc, że konwersacja nie przyniesie pożądanych skutków, odszedłem w stronę tuby, w której ówcześnie się znajdował. A może EdoTensei? Nie.. Kontrolowanie tylu osób może być uciążliwe. A skoro o trupach, to może Matsuo? Czerwone oczy w iluzji przewiane, mogące wyciągnąć odpowiednie dla mnie wieści? Nie. To musi być coś bezstronnego. A i nie będę teraz z Airando szpiegów ściągał, na pewno nie do tego miejsca. Kuso.
     Trzeba uwolnić Hatori. Ame no Kuni. Starzec przekazał Ci informacje. Powiedz mi, co dokładnie mówił. Trzeba pomóc Hatori. - Mówiłem pojedynczymi zdaniami, pomiędzy nimi robiąc sporą przerwę. Chciałem, by wszystkie me słowa trafiły do głowy leżącego, mokrego faceta. Insuba? To brak jakiegokolwiek kekkei-genkai, bezużyteczny obiekt badań. Nie będę tracił na niego czasu.
     Zajmij się tym, jak chcesz. - Jak szybko się zaangażowałem, tak szybko poszły mi nerwy. W pokoju pozostał jedynie klon oraz Akemi. Ja zaś udałem się w bardziej przestronne i bardziej udekorowane w różne narzędzia miejsce. Moja replika będzie prowadziła rozmowę za mnie. W końcu posiadamy ten sam rozum.

Offline

 

#34 2016-04-26 22:59:26

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Byłem znudzony tym wszystkim. Pomimo mojego zainteresowania nowa "osobą" w tym miejscu, nagle poczułem zmęczenie tematem i nagle odechciało mi się poznawać kim lub czym to jest. Potrzebowałem ruszyć się z miejsca, już teraz. Bo nawet moja obecność zdawała się być tutaj jakaś taka nie pewna. Jakby stanął w gęstej mgle, a powoli bym znikał z oczu mego towarzysza. Szczerze? Najchętniej podszedł bym do tego stworzenia, rozbił jego głowę o podłogę i ruszył gdzieś swój przyrośnięty do miejsca tyłek.

      Sięgnąłem do kieszeni po papierosa. Tak, z tego wszystkiego dałem się jeszcze złapać w głupi nałóg. Zapaliłem papierosa i zamknąłem oczy. Czekałem na jakiekolwiek rezultaty tej całej sytuacji. Czułem, że zaraz stracę cierpliwość, stanę się zielony i zacznę coś niszczyć. Zdecyduj się do cholery Kami co my tutaj robimy...

Offline

 

#35 2016-05-02 14:05:42

Straznik specjalny

Event Master

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 316

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego


       Mężczyzna mrugał oczami, bardzo powoli zamykają i otwierając powieki, zaś jego oczy raz wyglądały na zmęczone i senne a raz jak pełne energii, które je rozrywa. Nagle zaczął miętosić ustami w sposób, który przypominał jedzenie przez krowę trawy by następnie oblizać swoje wargi i spojrzeć na odchodzącego Kamiego. Jego zaćpany umysł zdał sobie sprawę, że nie ma sensu nawijać do odwróconego plecami gościa, więc rozejrzał się za innym celem rozmowy. Wpierw padło na Akemiego którego mimika mogła nie wyrażać niczego za to oczy płonęły wściekłą rządzą mordu mężczyzny, który znudził go samą swoją obecnością. Wtem dostrzegł przecież klona Kamiego, który stał obok. Japa mu się nagle otworzyła i o dziwo, nie jąkała się.
       - Hatori opowiadał mi zawsze historie a raczej bardziej legendę. Ponoć gdzieś w Ame znajduje się miejsce z przedmiotem o jakichś legendarnych właściwościach. Jeżeli wierzyć prawdzie, należy do założyciela tego kraju chodź nikt nie wie co to właściwie jest. Jedni mówią, że to broń, inni że tajemny zwój z zapisanymi tajnikami jego super zdolności a jeszcze inni uważają, że albo jest jakieś uzbrojenie albo tam w ogóle nic nie ma. Zawsze lubiłem jak Hatori opowiadał mi te legendę chodź jak na ironię nigdy nie potrafiłem jej zapamiętać w całości. Jak chcecie posłuchać to idźcie do niego! On wam opowie! On lubi! Mieszka w takiej chatce, od razu się rzuca w oczy!
       Po tych słowach, zaczął rozglądać się po pomieszczeniu, jakby szukając czegoś, chodź sam do końca nie wiedział czego. Najwidoczniej laboratorium go ciekawiło do tego stopnia, że nawet delikatnie potrafił się wygiąć i użyć pozornie wcześniej sparaliżowanych kończyn. Oczywiście nie był w stanie sie normalnie poruszać ani w ogóle uciec ale co nieco dał radę obluźnić.

Offline

 

#36 2016-07-03 18:39:26

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Gdzie znajduje się dom starca?
     Mapa, którą otrzymałem po wydarzeniach w Kraju Żelaza wskazywała miejsce na terytorium Ame no Kuni. Słowa mężczyzny wydawały się zbędne, choć dawały możliwość upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu. Wyciągnąłem więc papier ze skrytki, chowając go za pasem. Jeżeli czeka mnie podróż, to muszę się do niej dokładnie przygotować. A przygotowania te rozpocząłem od rozmowy z nowym przywódcą Samotników. Wymieniając spojrzenia, oznajmiłem, iż przez pewien czas będę przebywał poza granicami Kraju Wody. Dodałem także, by zająć się odpowiednim szkoleniem szpiegów, gdyż większą z nich część straciliśmy podczas wojny.
     Po usłyszeniu odpowiedzi udałem się do pomieszczenia, gdzie znajdowali się pozostali. Tam także opowiedziałem o planowanej podróży, dając wolną rękę wszystkim i we wszystkim. Nikushimi, to dopiero początek, więc cele jego mogą zaczekać. Mimo, iż są dla mnie priorytetem. Po pożegnaniu wróciłem do obiektu badań, którego uśpiłem i wprowadziłem ponownie do szczelnej komory. Płyn wypełnił wnętrze podtrzymując funkcje życiowe.
     Zabierając swe rzeczy byłem praktycznie gotowy. Zostało mi jedynie połączenie dwóch ciał. Na znak brat mój dołączył do mnie, ja zaś zapiąłem nowy, czarny płaszcz i ustawiłem się przy drzwiach, gotowy do odejścia. Rozpalając nowego papierosa, zauważyłem czarnowłosego stojącego przy filarze. Nie odwracając głowy skierowałem wzrok w jego stronę, sprawdzając źrenice do rogu. Tuż po tym wyszedłem.

[z/t -> Port]

Offline

 

#37 2016-07-16 09:56:24

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Pozwoliłem na to by Ichu... znaczy się Kami ruszył sam wraz ze swoim bratem. Po odpaleniu papierosa chęć na jakiekolwiek podróże zniknęła mi. Tak, potrzebowałem odpoczynku. Co prawda przez czas, który tutaj spędziłem miałem go dostatek. Jednak nikotyna podpowiedziała mi coś innego. Ostatnio mam wrażenie jakby osoba, która mi sprzedawała papierosy dodawała coś do nich. Nie upośledzało to moich ruchów, ale jednak sprawiało, że moje myśli były trochę bardziej dziecięce i brakowało w nich pewności siebie. Dlatego też zgasiłem papierosa i wyszedłem na świeże powietrze. Miałem już dość tego laboratorium. Gdzie było wyjście, prościzna...

      Odaliłem się bardziej w głąb rozmaitych drzew by nikt nie zauważył gdzie siedzę i tym samym skąd wyszedłem. Niepotrzebna szopka bo i tak niewiele osób tutaj się zapuszczało o tej godzinie, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Usiadłem pod drzewem i pozwoliłem sobie na drobną drzemkę.

Offline

 

#38 2016-07-17 20:42:43

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

1


   Akemi pozwolił sobie na krótką drzemkę. Nasz bohater być może był zmęczony albo po prostu znudzony lub mógł chcieć zabić czas. Drzemka na świeżym powietrzu była trafnym pomysłem, cień które dawało drzewo pozwoliło Samotnikowi dość szybko się zrelaksować. Pogoda może nie była najlepsza ale widocznie Akemi'emu to nie przeszkadzało. Jak dobrze wiemy są gusta i guściki, a naszemu bohaterowi warunki pogodowe mogły wydawać się nie przeszkadzać.

   Jednak koniec o warunkach jakie towarzyszyły Akemiemu podczas zasypiania. Rosły mężczyzna po jakimś czasie trafił  w objęcia Morfeusza. Nasz bohater mógł wstać jednak jako 16 latek - tak oto w jego głowie pojawiły się obrazy sprzed 20 lat. Właśnie w tym okresie nasz Samotnik poznał się z pandami i wspomnienia z tego zdarzenia pojawiły się w głowie Akemiego podczas snu. A przed naszym odmłodzonym bohaterem stała teraz najmniejsza ze wszystkich pand i bacznie przyglądała się inteligentnym wzrokiem młodemu Samotnikowi. Patrzyła spokojnie na każdy ruch jakie wykonało jego ciało.

   W końcu machnęła kilka razy jedną łapką i ruszyła w swoją stronę. Co jakiś czas odwracała wzrok do tyłu by sprawdzić czy Samotnik zrozumiał co chciała przekazać prostym gestem. Czas było zacząć działać - chłopak na pewno nie mógł zostać w miejscu. Podąży za pandą? Zacznie zadawać pytania?

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2016-07-17 20:43:27)

Offline

 

#39 2016-07-17 20:54:21

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

      Początkowo nie wiedziałem jak mam odnieść się do całej tej sytuacji. Sam już nie wiedziałem, czy był to jedynie sen czy jednak prawdziwe wspomnienie. Jednak moje słabe dłonie oraz najzwyczajniej w świecie mało umięśniona sylwetka przypominała mi o tym, że w tym smutnym świecie ninja ja też kiedyś zaczynałem. Wstałem spod drzewa i rozejrzałem się dookoła. Znałem to wspomnienie, ale też nie mogłem sobie przypomnieć jak dokładnie wtedy się zachowałem. Palnąłem się raz czy drugi w głowę, by zrozumieć, że przecież to jedynie sen, a nie cofnięcie się w czasie, jeżeli zrobię coś źle to nie będzie miało wpływu na moją teraźniejszość, ot co.

      Znacznie mniej zdezorientowany skierowałem swój wzrok w kierunku mojej przyjaciółki, Sagasu. Przez te dwadzieścia lat żyła w moim cieniu, a nikt nawet nie był świadomy jej obecności. Wiem, że w tym czasie muszę jej i ogólnie moim pandom to wynagrodzić. Dlatego też pewnym młodzieńczym krokiem ruszyłem za nią.

Offline

 

#40 2016-07-18 03:28:15

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

2



   Młody Samotnik postanowił ruszyć za małą pandą. Cóż - tak naprawdę była to chyba jedyna możliwość, którą do "wybrania" miał nasz bohater. Z każdym krokiem świat we śnie kreował się, tak jakby przesuwał się wraz z Akemim. Ale nie było w tym nic dziwnego, w końcu nie był to świat realny. Ważnym jednak faktem było to, że Samotnik pojawił się w swoim szesnastoletnim ciele. Mimo, że był to sen to jednak trzeba było również pamiętać o tym, że jest to wspomnienie. Więc w razie potrzeby będzie mógł użyć całej swojej siły którą posiada teraz? A może jego moc będzie ograniczona przez jego "nowe" ciało?

   Akemi wraz Sagasu szedł przed siebie. Jak nasz bohater się przyznał, nie do końca pamiętał jak wszystko się wtedy potoczyło. W takim razie owe wspomnienie może - lecz nie musi - być w niektórych momentach nieprzewidywalne. Przed dwójką powoli zaczęły się rysować kontury kolejnych dwóch pand, jedna większa od drugiej. Widać było, że żywo o czymś dyskutowały. Ale co to było? Akemi podejdzie i się zapyta czy poczeka aż któraś z nich podejdzie i sama zada mu jakieś pytanie? Powinien się zastanowić jak mógł zachować się w dniu, które to wydarzenie nie było snem.

Offline

 
  • Index
  •  » Sei
  •  » Sekretne Laboratorium Kamiego

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Typy jĂ­mky Jednokomorove jĂ­mky Poddanie o USAF przewóz osób Holandia noclegi Jarosławiec grzejniki purmo we wrocławiu