Ogłoszenie


#161 2015-03-13 14:47:54

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Suezo zmiażdżył swojemu przeciwnikowi krtań przez co tamten mógł się już pożegnać z życiem. Przez chwilę jeszcze poruszał się, ale za chwilę to minęły. Leżał na ziemi i to był już koniec całej jego walki. Wygrał silniejszy i ten, który lepiej umiał posługiwać się taijutsu. Chłopak dał sobie z nim radę dzięki czemu wiedział przynajmniej, na jakim poziomie stoi. Dezaktywował swojego sharingana po czym stanął w miejscu.
     Suezo skończył swoją walkę, ale najgorsze było to, że nie ma żadnych wskazówek dotyczących tej grupy ludzi. Tamci ze zwojem uciekli od nich i teraz całe pole walki było puste. Został tylko on po tej stronie. Na całe szczęście podczas, gdy mężczyzna zaczął się wiercić, gdy Suezo zmiażdżył mu krtań, z jego kieszeni lekko wystawał zwój. Co to był za zwój? Czego on dotyczył? Nie miał pojęcia, ale jeśli dobrze pójdzie to jednak nie wyjdzie stąd z pustymi rękoma.
     Po chwili do niego dołączyła Yukina, która widocznie też poradziła sobie ze swoim przeciwnikiem. Chłopak popatrzył się na nią. Zadała mu pytanie, a on przez chwilę nie odpowiadał tylko stał i patrzył się na mężczyznę, który nie żyje. Po kilku sekundach odpowiedział jej.
     - Nie wiem czy to jest trop, ale w każdym razie może mi pomóc - po tych słowach Suezo sięgnął do kieszeni mężczyzny i wyjął z niej zwój.
     Jego jedyną nadzieją, że dowie się coś więcej był właśnie on. Dowie się wszystkiego gdy go otworzy, a potrzebował jakichś informacji. Liczył, że tym razem uda mu się dowiedzieć czegoś więcej, a nie tylko urywek jakichś wiadomości. To był czas w którym chłopak powinien zacząć działać. Czas w którym chłopak powinien zakończyć tą sprawę. Wystarczyło znać tylko miejsce gdzie obecnie się znajdują ci ludzie i nic więcej. Liczył, że na tym zwoju wszystko jest napisane. Bez większego namysłu otworzył zwój i wpatrzył się na niego swoimi niebieskimi oczami.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-13 14:49:17)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#162 2015-03-16 20:19:10

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Walka się skończyła. Drużyna ninja pokonała najemników, w bardzo spektakularnym stylu. Dziewczynie wystarczyło trochę taktyki, natomiast chłopakowi potężnego uderzenia, aby osiągnęli oni to co swoje. Cóż, wszelakie akcje militarne musiały więc zakończyć się w tym momencie. A co powinni robić ninja? W zasadzie to nic. Dlaczego? Cóż, nie udało się odkryć niczego wielkiego. Mężczyźni, którzy byli obecni w trakcie transakcji, uciekli. Podobnie wyglądała sprawa z przełożonym strażników. Jedynymi osobami, które zostały, byli dwaj mężczyźni. Jednak na ich nieszczęście, pożegnali się oni z tym światem. A więc co dało się zrobić?
     Przeczytać zwój.
     Suezo wziął przedmiot, a następnie drżącymi rękami go otworzył. Wiedział, że jeżeli nie znajdzie tutaj żadnych konkretnych informacji, prawdopodobnie zgubi trop. A drugiej okazji by odnaleźć taką szajkę raczej by nie było. Dlaczego? Cóż, Uchiha odnalazł ich tylko ze względu na Yukinę. Musiałby więc starać się szukać młodych osób, które nadawałyby się do porwania. A i to przecież nie musiało dać efektu. Kto wie, czy organizacja nie zmieniła modelu przestępczości? A jeżeli teraz zajmowali się przemycaniem towarów, porzucając zarazem zbrodnie na ludziach? Nie było jasnej odpowiedzi. Uchiha powinien więc liczyć na szczęście. Bo od tego zwoju zależała jego vendetta, jego słodka zemsta, która miała nadciągnąć prędzej, czy później…
     Papier powoli się rozszerzał. A młodzieniec swoim dokładnym okiem czytał literki…

Bracia!
Następne spotkanie odbędzie się w naszej tawernie w Kawa no Kuni za trzy tygodnie od trzeciej kwarty księżyca. Nie ma potrzeby obawiania się o to, jak się dostać. Droga jest najprostsza i zalecamy frontalne odwiedzenie knajpy. Będą tam nasi ludzie, którzy wszystkiego dopilnują.

Pozdrawiam, Nuncjusz Asoha

A wiec była nadzieja! A kiedy była ostatnia kwarta księżyca? Dwa, nie trzy dni temu! Czyli młodzieniec znał dokładny termin! I miejsce! Dało się działać.
     Tylko co on z tym zrobi? Raczej nie wyruszy teraz. Może to zaplanować. Iść sam. Albo z Yukiną. Kto wie…

Dzięki za sesję, pozdrawiam i dziękuję ^^

Offline

 

#163 2015-03-16 20:38:27

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Suezo otworzył zwój, a następnie zajrzał do środka. Nie był to zwój z jakimiś znakami czy chociażby technikami, a informacja gdzie ma odbyć się spotkanie całej szajki. Suezo przeczytał go dokładnie i wiedział o co chodzi. Spotkanie... czyli znowu musi czekać, ale dla niego to była pestka. Najważniejsze, że zdobył jakąkolwiek informację dotyczącą tej całej szajki.
     Był tak pochłonięty myślami, że praktycznie zapomniał o Yukinie. Musiał dokładnie ustalić teraz wszystko co i jak. Musiał się ostro wziąć za treningi. Wiedział już co chce trenować i w jakiej dziedzinie się specjalizować. Potrzebował tylko czasu na treningi, a na pewno wszystko pójdzie dobrze. Trzy tygodnie to sporo czasu i myślał, że za tyle czasu zdąży się nauczyć sporo rzeczy.
     Kiedy skończył przypomniał sobie, że Yukina stoi obok niego. Spuścił wzrok ze zwoju po czym spojrzał się dziewczynie w oczy. Jego spojrzenie nie było takie jak wcześniej. Wzrok mordercy i tą aurę można było od niego wyczuć od samego patrzenia się w jego stronę. Wzrok jakim mierzył dziewczynę nie był zwykły. Mimo wszystko nie miał na celu zranić dziewczynę.
     - Tutaj będziemy musieli się rozstać. Dalej idę sam - powiedział do niej chcąc jej uświadomić, że to już koniec ich wspólnych podróży. Miał jeden cel. Dokonać zemsty na ludziach, którzy zabili jego rodzinę. To miało dla niego największą wartość w tym momencie. Był wstanie poświęcić swoje życie, ale zemsty musiał dokonać. Nie chciał ciągnąć za sobą dziewczynę, bo wiedział, że jest to zbyt niebezpieczne. Zresztą obiecał, że zemstę dokona własnymi rękoma bez niczyjej pomocy.
     Jego słowa rozbrzmiały w otoczeniu. Było tutaj cicho, jedynie lekko wiał wiatr. Krew, która wylewała się ciągle z ciała mężczyzny przesiąkła w jego ubranie. Musiał zmienić je, ale na razie nie miał gdzie. Postanowił, że zrobi to w najbliższym czasie, kiedy dojdzie do miasta. Zwój, który do tej pory miał włożył do kieszeni po czym zamknął oczy. Oddał się chwili. Czekał na ostatnie słowa pożegnania z Yukiną po czym miał ruszać w swoją stronę.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-16 20:39:22)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#164 2015-03-16 22:13:50

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Cisza. Lekki powiew wiatru, który delikatnie podnosił moje blond włosy. Czułam się lekka jak piórko, ale nie powiem tego o swoich myślach. Czekałam na moment, w którym to właśnie Suezo odezwie się i powie, co dalej. Chciałam dalej iść z nim, ale moje podejrzenia trafiły na rozstanie. Skąd to przeczucie? Może dlatego, że zemsta na innych w pojedynkę była o wiele słodsza. Co prawda, przestało to mnie fascynować, ale nie potrafiłam wybaczyć osobą, które zabiły mi ojca. Wiedziałam,  że tamten dokument sfałszowano, ale gdzie zacząć poszukiwania? Może tutaj, a może gdzie inadziej. Mniejsza oto, muszę coś zacząć, przynajmniej odnaleźć trop. W dodatku ciekawił mnie człowiek, który zlecił porwanie. Dopóki jest na wolności stanowi duży problem, więc musiałam uważać, a szczególnie na tereny Hidari.

Stałam parę metrów od niebieskowłosego, zobaczyłam w nim tą samą rządzę, co na początku. Nie wiedziałam, czy mam się śmiać czy płakać. Wiedziałam, że nie zrobi mi krzywdy, ale byłam zmieszana. W końcu odezwał się i popatrzył w moje błękitne oczy. Uśmiechnęłam się do niego, po czym postanowiłam po raz ostatni zabrać głos.
- Nie skrzywdź żadnego Senju pod moją nieobecność - zaczęłam z uśmiechem. Oboje nie angażowaliśmy się w konflikt pomiędzy klanami, więc nie musiałam się martwić. Przecież nie wpadnie w jakąś walkę z członkiem mojego klanu, prawda? Gdyby to zrobił, wtedy Tamotsu miałby rację, a tego nie chciałam. Zapragnęłam, by nie miał racji, co do naszej dwójki. Mogliśmy być jedynym wyjątkiem, co dawało dowód.. na to, że możemy współpracować.

- Widzimy się za jakiś czas... Sama muszę załatwić parę spraw, ale to dopiero za jakiś czas. Chyba zacznę podróżować, ale gdzie najpierw zawitam... tego nie wiem. Cóż, nie będę Ciebie zatrzymywać. Pewnie się spieszysz i nie patrzysz na innych - znowu parsknęłam śmiechem. Z tego, co wiem to ponoć mnie lubił, ale teraz tego nie okazywał. Podeszłam bliżej niego i się przytuliłam.
- Będę tęsknić, Suezo - dodałam na koniec, cały czas go nie puszczając. Liczyłam na kolejne spotkanie, ale nie nadajedzie ono szybko. Muszę poszukać parę osób i zacząć wszystkie śledztwa. W każdym razie, nasze następne spotkanie również potrwa krótko, bo wtedy będę przed podróżą z Chlubą.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#165 2015-03-17 16:11:57

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Czyli to już koniec. Muszą się pożegnać. W sumie było to nieuniknione. Doskonale wiedział, że kiedyś taki dzień nastąpi i miał to jako naturalny przebieg wydarzeń. Ten świat... świat ninja jest okrutny. Nie wiadomo czy nawet jeśli by poszli razem to czy któryś z nich, by nie zginął. To się może stać w każdej chwili. Nie ma miejsca na tęsknotę czy rozpacz. Trzeba żyć teraźniejszością  i właśnie tak uważał Suezo z tym, że on miał jeszcze swoją zemstę.
     Popatrzył się na nią gdy powiedziała te słowa. Jego twarz nie ukazywała uczuć radości, smutku czy też żalu. Oczy były lekko przymknięte i wpatrywał się w nią. Nie wiedział co ma jej powiedzieć, ale gdy go przytuliła nie zamierzał tego nie odwzajemnić. Również złapał ją za plecy i wtulił mocno w siebie.
     - Za jakiś czas? Równie dobrze mogę tego nie przeżyć. Powinnaś pogodzić się z tym, że już nigdy się nie zobaczymy - odpowiedział jej i nie kłamał. Sam dobrze nie wiedział czy przeżyje. Równie dobrze mogło się okazać, że organizacja byłaby za silna dla niego przez co nie dał rady i zginął z ich ręki.
     - Ja również - odpowiedział. To była już pora na niego. Czas, żeby pożegnać się z Yukiną i ruszyć w swoją podróż, aby wypełnić zemstę. Dla niego tylko to się liczyło. Nie był pewny czy da radę, ale do póki nie spróbuje to nie będzie wiedział.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-17 16:12:50)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#166 2015-03-17 19:23:48

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Czas biegł zdecydowanie za wolno. Gdy nie było pomiędzy nami zbędnej przestrzeni, czułam się jeszcze gorzej. Co on takiego chcę zrobić, że tak nagle ucieka. Wiedziałam, że chodziło o osobistą wedetę, ale z czyn ona jest powiązana? Z jego przeszłością, którąś z osobistych przygód? Przestałam o tym myśleć, z każdym fragmentem robiło mi się coraz gorzej. Przeczucia były coraz gorsze, a nie chciałam go skazywać na śmierć.

Jego następne słowa jeszcze bardziej mnie zaniepokoiły. Było to coś w rodzaju przeznaczenia, ale tak nie mogło być. Co on sobie wyobraża i z kim zadziera? Przecież nie może być, aż tak źle. Jeszcze bardziej się w niego przytuliłam, biustem wtulając się w niego. Nie chciałam, by mnie opuścił. Był jedynym Uchihą, moim pierwszym przyjacielem i kimś komu mogłam zaufać. Jego wyraz twarzy nic nie mówił, co zrobiło się lekko niepokojące.
- Nie mów głupot, nie możesz zginąć. W końcu Tobie zależy na naszej przyjaźni, chociaż...- zamyśliłam się, może udawał? Ehh, czemu chciałam powierzyć mu cały świat? Dlaczego tak bardzo zapragnęłam, by został ze mną? Kim on dla mnie jest? No właśnie, to co siedziało mi w głowie, nagle wychodziło na wierzch. Byłam potokiem.. rzeką słów i przemyśleń.
- Suezo, kim dla Ciebie jestem?- zapytałam bez ogródek, po czym dodałam- Tylko odpowiedz szczerze.

Chciałam się upewnić w swoim przekonaniach. Podniosłam głowę i spojrzałam mu głęboko w oczy. Teraz mnie nie oszuka, co z tego, że jedno pchnięcie i byśmy złączyli się w idealnym pocałunku, liczyła się odpowiedź, która miała raz na zawsze rozjaśnić mój umysł.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#167 2015-03-17 20:08:59

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Jego słowa widać było, że wprawiły dziewczynę w lekkie zamyślenie. Nie wiedział o czym ona może myśleć. O tym co może nastąpić? O tym w jaki sposób może zginąć i czy w ogóle może? Nie miał pojęcia. O tym wiedziała tylko Yukina. Wyraz jej twarzy sam nie wiedział co wyrażał. Nie był najlepszy w odczytywaniu uczuć drugiej osoby, które w tym momencie przeżywała.
     Yukina wtuliła się w niego jeszcze bardziej. Czuł jej ciepły dotyk na swoim ciele. Mimo wszystko jej słowa go zszokowały. Nie myślał, że ona może zadać mu takie pytanie i nie pomyślałby nigdy, że będzie musiał odpowiedzieć na nie. W końcu myślał już o tym nie raz, ale sam tego nie wiedział. Nigdy nie mógł do tego dojść czy traktuje ją jak swoją koleżankę, przyjaciółkę, czy może jeszcze inaczej, ale w tym momencie musiał coś odpowiedzieć, ponieważ Yukina patrzyła mu się w oczy oczekując odpowiedzi.
Suezo miał pomysł. Nie wiedząc co odpowiedzieć uśmiechną się po czym spojrzał sam w jej oczy. Jego odpowiedź miała pozostawić za sobą wiele tajemnic. Jeśli chciała się tego dowiedzieć będzie musiała sama do tego dotrzeć.
     - Kim dla mnie jesteś? - zapytał się jej z uśmiechem na twarzy, który po chwili się jeszcze bardziej rozszerzył - Wszystkim, a jednocześnie niczym - po tych słowach przytulił ją jeszcze mocniej biorąc jej głowę na bok i wtulając ją w siebie po czym wyszeptał jej do ucha słowa pożegnania - Żegnaj... Wątpię czy się jeszcze kiedyś zobaczymy - po tym puścił ją i zaczął odchodzić w drugim kierunku.
     Wraz z większym dystansem jego uśmiech zaczął powoli znikać, ale nadal był uśmiechnięty. Słowa, które powiedział były prawdziwe. Kwestią było tylko to, czy dziewczyna je zrozumie czy może nie. Od tego zależały ich relacje, ale do tego musiała już dotrzeć sama.
     Postanowił zostać jeszcze przez chwilę tutaj. Podniósł głowę do góry patrząc się w niebo. Krople deszczu zaczęły spływać mu po twarzy. Pogoda ani trochę się nie zmieniła. Podniósł jedną rękę chcąc złapać jedną z kropel, które spadały właśnie z nieba. Dla niego właśnie tym była nadzieja. Kroplą deszczu, która się utrzymuje w powietrzu, ale z zetknięciem z czymś zaczyna znikać. Musiałaby trafić na coś, na czym może się utrzymać, aby się nie rozpłynęła. Sam nie wiedział dlaczego, ale w tym momencie z jego lewego oka zaczęła lecieć łza. Zwrócił na nią uwagę, ale nic z nią nie zrobił. Spuścił dłoń po czym zaczął iść w kierunku jeziora od którego się wcześniej oddalili.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-17 20:10:35)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#168 2015-03-17 22:46:09

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Lekki powiew wiatru i niechęć do rozstania. Czułam się tak dobrze w jego ramionach, ale było mi smutno. Powinnam tryskać radością, ale tak nie było. Zostałam w środku sama, mój umysł wiedział, że wkrótce przeleje się to na okrutną rzeczywistość. Znowu bedzie tak jak na początku. Zostawiona przez tatę, zapomniana przez matkę i mająca przyjaciół, ale w dalekich stronach. Trzeba będzie ich odnaleść, a szczególnie czerwonowłosą dziewczynę. Była podobna do mnie i miała te same ambicje, może jej towarzystwo bedzie dla mnie ukochanym błogosłwieństwem.

Odsunęłam się od Suezo był dobry, ale dał mi nie lada zagadkę, którą roztrzygnę w późniejszym czasie. Teraz nie miałam ochoty bawić się w głębsze relacje, szczególnie przy smutnym rozstaniu. W takim razie uznałam, że trzeba będzie inaczej to załatwić.
- Postaraj się wrócić żywy, tamta walka nie dobiegła końca. A roztrzygniemy ją jak staniesz się silniejszy. Do zobaczenia przyjacielu - powiedziałam na odchodne i poszłam w swoją stronę. Zabrałam parę kunai i shurikenów, a następnie ruszyłam w dal. Na chwilę zatrzymałam się, by popatrzeć na spadający deszcz. Wybierałam się akurat tam, gdzie go nie będzie, więc mogłam na spokojnie się nim nacieszyć. Sięgnęłam po swój płaszcz i zarzuciłam go na siebie. Znowu stałam się tajemniczym widmem, które samotnie przemierza smutny świat. Skoczyłam na jedną ze ścieżek, ale gdy miałam odejść przypomniałam sobie o jednym. Wnet znalazłam się koło niebieskowłosego i przypięłam do jego ubrania spinkę z niebieskim motylem. Nie odzywałam się, nawet wtedy gdy po raz ostatni go pocałowałam. Potem spojrzałam w jego oczy i zniknęłam.

Pod osłoną drzew wyruszyłam w poszukiwaniu azylu.
[z/t Enko -> Klan Namikaze -> Sklep]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-03-31 19:38:10)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#169 2015-05-21 18:38:15

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Suezo oddalał się od Yukiny coraz bardziej. Nie wiedział dlaczego, ale kiedy się z nią rozstał jego serce ogarnęła dziwne uczucie. Czy to było uczucie tęsknoty i troski? Nie wiedział tego, ponieważ jeszcze nigdy się tak nie czuł. On nie miał rodziców ani nikogo sobie bliskiego, a jedynie z kim mógł porozmawiać to była ona... Yukina. Jedyna osoba, która go mogła wysłuchać i która go lubiła. Inni żywili do niego tylko nienawiść i odrazę.
     Nagle przed nim pojawiła się Yukina. Powiedziała coś po czym pocałowała go. Tego się nie spodziewał, a jego oczy pierwszy raz okazały coś innego oprócz chęci mordu. Stały się one nieco większe i utrzymywały się tak dłuższy czas. A łza, która wcześniej była widoczna na jego twarzy zlała się z kroplami deszczu. Gdy Yukina zniknęła jego oczy powoli zaczęły powracać do normalności, ale w tej chwili serce zaczęło jeszcze mocniej bić, a on sam nie wiedział co, ale jakieś dziwne uczucie opanowało go. Co to mogło być za uczucie? Suezo nie doświadczył jeszcze żadnego takiego uczucia odkąd tylko pamiętał. Przed chłopakiem kryło się widocznie więcej niespodzianek niż on sam przypuszczał.
     Jego następny cel był tam gdzie ma odbyć się spotkanie, a mianowicie w tawernie w Kawa no Kuni. Co prawda dopiero za trzy tygodnie, ale postanowił już powoli iść w tamtą stronę. Kto wie, może po drodze coś jeszcze się stanie i Suezo będzie musiał temu zaradzić. Być może tak, a być może nie. Teraz postanowił nie przejmować się już swoimi uczuciami tylko iść dalej przed siebie i w końcu dokonać swojej upragnionej zemsty.

z/t -> Kawa no Kuni -> Tereny Kawa no Kuni

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-05-21 18:39:54)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#170 2015-12-29 01:06:00

Daiki

Gość

Re: Jezioro Płaczu

Wędrówka szła dobrze, jak do tej pory. Nie odczuwałem żadnego zmęczenia, a pogoda w większości mi dopisywała, bałem się jedynie przeprawy przez góry, ale jakoś ją przetrwałem. Od momentu, w którym opuściłem Baigai, wszystko zapowiadało się świetnie, od gorąca wolałem jednak chłód, dlatego klimat Ame no Kuni w pełni mi odpowiadał. Nie przejmowałem się nawet deszczem, w przeciągu ostatnich kilku dni stosunkowo często mam z nim styczność, codzienne ubrania idealnie broniły mnie z kolei przed tutejszą temperaturą. Zatrzymałem się na chwilę przed brzegiem ogromnego jeziora i zacząłem kontemplować, udało mi się nawet znaleźć drzewo, pod którym stanąłem, roślina idealnie blokowała spadające krople wody.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Po zakończonym treningu postanowiłem kilka godzin poświęcić na odpoczynek, dopiero potem byłem zdolny do dalszej podróży w bezpiecznych warunkach. Nie wiedziałem zbytnio, jaki kierunek postanowiłem obrać, więc po prostu poszedłem wzdłuż jeziora, a kiedy doszedłem do charakterystycznego drogowskazu, metodą losowania dostosowałem do siebie dalszą trasę. Padło na Shisou, czyli zagłębiałem się coraz to bardziej w świat, a teraz czekały mnie odwiedziny w Kraju Ognia, ciekawe. No nic, nie ma się nad czym bardziej zastanawiać, trzeba brać, co twoje i ruszać dalej!

[z/t -> Shisou, Rzeka]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-12-29 18:31:00)

 

#171 2017-04-11 21:50:42

Hiyoki

Gość

Re: Jezioro Płaczu

    Podróż mijała mu nadzwyczaj szybko, nim się zorientował, był już na terenie Kraju Deszczu, a przecież jeszcze nie tak dawno opuścił Ronin no Kuni. Był już o krok od swojego celu, jakim było Enko znajdujące się w Kraju Wiatru, jeszcze kilka mil i będzie mógł w końcu w spokoju przyglądać się igrzyskom i odpoczywać po tak długiej wędrówce. Pomimo długiego dystansu, z jakim przyszło mu się zmierzyć, nie był zmęczony, wszystko za sprawą utrzymywania równego tempa i odpowiedniego nawilżania organizmu, co umożliwiało mu jego Kekkei-Genkai. Dotarł nad Jezioro Płaczu, podobno to najkrótsza droga do Kraju Wiatru, nie wiedział, ile w tym prawdy, ale tak podpowiadali mu ludzie, których mijał.
    Hiyoki był naprawdę pozytywnie nastawiony co do swoich działań, wiedział, że prawdopodobnie przyjdzie mu ominąć część wydarzenia, ale cieszył się z wizyty w Kraju Uciekiniera, w końcu poznał tam wspaniałego mężczyznę. Myślał o nim dość często od kiedy widzieli się ostatni raz, chyba się zauroczył. Zapomniał się, a mijał już granicę sąsiadujących ze sobą krajów, na jego twarzy od razu pojawił się uśmiech.

[z/t -> Kraj Wiatru, Enko, Arena turniejowa, Widownia]

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
polubiłem to