Ogłoszenie


#121 2015-02-12 22:20:17

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Gdy wyjrzał zza pagórka ujrzał czterech mężczyzn stojących niedaleko niego. Na oko stali oni jakieś trzy metry od nich. Zauważył, że trzech z nich stoi do nich tyłem z czego ten pośrodku był znacznie wyższy. Dopadły go przypuszczenia, że być może to jest ich szef. Suezo przypatrzył się także zwojowi, który trzymał tamten mężczyzna. Widział w nich jakieś znaki i za nic nie umiał ich odczytać. Słysząc dalszą rozmowę na samym początku nie za bardzo wiedział o czym mówią, ale gdy usłyszał słowo skorpion zrozumiał, że jest to zwój z przywołaniem skorpiona, a przynajmniej tak mu się wydawało. Gdy jeden z mężczyzn pozwolił sprawdzić drugiemu ten rozłożył zwój na ziemi po czym położył na nim rękę i chmara dymu pokryła teren. Suezo dzięki temu tylko utwierdził się w przekonaniu, że to musi być właśnie zwój przyzwania, ale to tylko jego podejrzenia, a jaka jest prawda? Tego nie wiedział. Suezo analizując sytuacje zrozumiał, że zapewne ten człowiek chce odkupić od tego drugiego ten zwój. Tylko po co?  Aby zyskać siłę? Do handlu?  Czy może jeszcze do czegoś innego?  Na te pytania być może odpowie za niedługo o ile będzie w stanie to zrobić.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-02-13 12:23:22)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#122 2015-02-13 11:20:54

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Leżałam na błotnistej ziemi. Nie mogłam uwierzyć, że tak ot po prostu zostałam wciągnięta w tą intrygę. Tak naprawdę jedno było pewne. Od momentu porwania cała ta sytuacja stała się moją misją, którą za wszelką cenę muszę wykonać.
           Począłgałam się do przodu i zobaczyłam trzech mężczyzn z jednym najwyższym pośrodku. Natomiast naprzeciwko nich był jeden ,,zielony" facet. Jako dziewczyna mogę stwierdzić, że jest ładny. Mniejsza z tym, w każdym razie gromadka stała od nas około 3-4 metrów, więc wystarczył mały skok i bylibyśmy obok nich. Tylko, że sytuacja wymagała od nas pozostania w cieniu. Szczególnie, że akcja nabrała tempa i zobaczyłam zwój z różnymi znakami. Dobrze znałam kaligrafie, ale tych symboli nigdy nie widziałam.
           W międzyczasie, gdy przeglądałam się zwojowi nasłuchiwałam rozmowy. Z niej dowiedziałam sie, że prawdopodobnie jest to zwój do przyzwania. Chcieli jego demonstracji, więc moje domysły miały duże prawdopodobieństwo powodzenia. Zamyśliłam się, po czym ogarnęła nas mgła.
            Z niej widać było zarysowane sylwetki ludzi, ale co się stało ze zwojem? Zaczęłam mącić wzrokiem po okolicy. Oczywiście bez skutku, bo prawie nic nie widziałam. W sumie był to idealny moment do ataku, ale skoro Suezo się nie ruszał to wolałam nie interweniować. Jeszcze bym namieszała i sprawiła niepotrzebne kłopoty.
           Postanowiłam, że zaczekam na rozwój wydarzeń i do tego czasu pozostanę w ukryciu.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#123 2015-02-13 23:49:47

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Jezioro Płaczu

Nie musieliście długo czekać na rozwój wydarzeń. Chociaż chwila w której dym zasłaniał wam widok trwała w nieskończoność, kiedy w końcu opadł, ujrzeliście coś niezwykłego. Mężczyzna zwany Midori, był połączony nićmi chakry z dziwnym metalowym monstrum. Wysoka na pół metra, stalowa konstrukcja, najeżona ostrzami, dość mocno przypominała skorpiona, od którego pewnie wzięła swoją nazwę. Długi ogon, zakończony dwoma, zakrzywionymi ostrzami, jarzył się niebieskim światłem. Był na tyle długi, że można by się zastanawiać, czy nie mógłby was nim sięgnąć. Cztery pary odnóży krocznych głęboko wbijały się w ziemię. Z pary przerażająco wielkich "ramion" skapywała czarna maź. Czy to jakiś robot? A może coś potężniejszego?http://www.iv.pl/images/88919309821896068455.jpg
- Przeszedłeś samego siebie, Hiro. Z chęcią sprawdziłbym, czy jest tak destrukcyjna jak mówili, ale cóż... Obowiązki wzywają. Moi ludzie zaniosą to do bazy, a my udamy się do miasta. Poszukamy jakichś pieniędzy dla ciebie w banku - Mówił, uśmiechając się łysol.
Złożył ręczną pieczęć i odesłał broń z powrotem do zwoju. Zawinął go i podał jednemu z towarzyszących mu mężczyzn.
- Wiecie, co macie z tym zrobić. Spróbujcie zawieść, a poczujecie mój gniew.

Offline

 

#124 2015-02-14 00:35:27

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Kiedy dym upadł ujrzał wielkiego mechanicznego skorpiona. Na samym początku był pełen podziwu, że mają coś takiego. Według niego było to bardzo dobre narzędzie do destrukcji. Ciekawy był także w jaki sposób go stworzyli, ale nic mu nie przychodziło do głowy. Wiedział tylko, że prawdziwi specjaliści od tego mogli by stworzyć coś takiego, dlatego od tego momentu zaczął nie wątpić w potęgę tej organizacji. Wiedział już, że nie zadarł z byle kim i na pewno trudno będzie dowiedzieć się o nich nieco więcej niż wiedział obecnie. Dodatkowo musieli być silni i to bardzo. Kiedy usłyszał i zauważył jak mężczyzna składa zwój oraz daje go mężczyzną nie mógł już dłużej czekać. Wiedział, że jeśli nic nie zrobi to oni odejdą każdy w każdym kierunku i w końcu nic z tego nie będzie, dlatego w tym momencie wstał z ziemi i popatrzył się na nich wszystkich. Po chwili z jego ust wyleciały słowa.
- Ciekawa technologia. Jestem pełen podziwu, że zdołaliście stworzyć coś takiego, ale tutaj wasza droga się kończy.
W tym momencie stał już na pagórku i przyglądał się im uważnie. Jego twarz nie ukazywała żadnego uczucia. Ciekawy był jak zareagują na niego i Yukine. Czy rozpoznają go? Może znowu będą chcieli ukraść Yukine? Na pewno nie skończy się to na pogawędce. Będą na pewno walczyć. W chłopaku już zaczęła szybciej przepływać krew. Czuł, że długo tak nie pociągnie. nienawiść zaczęła się w nim znowu zbierać i jeśli nikt nic nie zrobi to po prostu rzuci się na nich z zamiarem zabicia. Mimo wszystko jeszcze panował nad sobą i także starał się to zrobić, ponieważ chciał dostać ten zwój w swoje ręce.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-02-14 00:35:48)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#125 2015-02-14 01:08:30

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Popatrzyłam na unoszącą się mgłę. Ciekawe, ale co się kryło za nią? Zdecydowanie było to dobre pytanie. Przyjrzałam się zarysowanym sylwetką, które z biegiem czasu stawały się bardziej widoczne. Chmura dymu opadała, więc widoczność była coraz lepsza, ale jednak żałowałam, że chciałam zobaczyć co jest za nią. Zwój znikł, ale na jego miejscu pojawił się wielki skorpion zbydowany z metalu. Do każdej części ciała teg żelastwa była przyczepiona linka czakry, która wychodziła mężczyzny zwanego Midori.
         Cała technologia w niczym się nie różniła od Skorpiona, choć wykonanie było naprawdę dokładne i solidne, aż kusiło mnie, by go wypróbować. Chciałam móc zmierzyć się z maszyną i zobaczyć jak silna jest. Miałam nadzieje, że się nie zawiodę, ale musiałam zostać ukryta. Jednak coś przekreśliło tą zasadę.
           Mianowicie gdy zamierzali się rozejść, mój przyjaciel pokazał się za pagórka i czekał na ich reakcję. No cóż, nikt nie mówił, że wiecznie będziemy ich obserwować. Uśmiechnęłam się i otrzepałam ubranie. Stanęłam tak samo jak Niebieskowłosy i spojrzałam na oprawców. Ciekawe czy tym razem będą chcieli mnie porwać. W każdym razie miałam ochotę rozerwać ich w drobny mak.
            Już nie jestem tą małą dziewczynką, co nie potrafiła sobie poradzić. Wzruszyłam ramionami i zacisnęłam pięści, tak że głośno strzeliły. Cicho się zaśmiałam i popatrzyłam na osobę w zielonym.
- No to skoro nie mamy wyjścia to się zabawmy - mój uśmiech stał się tajemniczy, a oczy zaczęły groźnie błyszczeć. Tym razem dam z siebie wszystko, bo z pewnością dojdzie do walki. Choć może pierw zaczną gadać, co by się opłacało. Zebralibyśmy potrzebne materiały, a to były niepowtarzalne dowody.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#126 2015-02-14 23:34:36

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Jezioro Płaczu

Wasze nagłe wyjście z kryjówki z pewnością zaskoczyło całą czwórkę, ale tylko na towarzyszącej łysolowi dwójce zrobiło wrażenie. On tylko przerzucił zwój przez plecy, robiąc zawiedzioną minę i zwrócił się do towarzyszy:
- A mieli nie sprawiać żadnych kłopotów, eh... Mono, Dono, załatwcie ich. Żadnych świadków, rozumiecie? Chcę zobaczyć ich wycięte serca pod moim gabinetem do wieczora - Powiedział, po czym odwrócił się i zaczął oddalać się powoli razem z gościem w zieleni.
- No to sobie napytaliście biedy, smarkacze. Nikt was nie nauczył, żeby nie przeszkadzać dorosłym w rozmowie? - Powiedział jeden z pozostałych.
Oboje plugawie się zaśmiali. Z kabury przy pasie wyciągnęli po zakrzywionym kunai'u. Jeden z nich podniósł go wysoko i oblizał jego ostrze. Patrzyli łakomo na jasnowłosą, jakby znowu chcieli ją porwać.
- Nauczycie się kultury, kiedy już was poharatamy - Zwrócił się do Suezo drugi, po czym dodał - A kiedy już z tobą skończymy chłoptasiu, zabawimy się z tą tutaj.
Oboje wyskoczyli w górę, na około 10 metrów. Byli teraz kilka metrów nad wami i spadali w waszą stronę, po jednym na każdego. Uśmiechali się złowieszczo, jakby przekonani o tym, że nie mogą przegrać. Spadali na was z dużą prędkością [60]. Ale co to dla was, prawda? Takie pachołki mogą wam buty czyścić.

Offline

 

#127 2015-02-15 00:15:19

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Kiedy wyszedł z ukrycia dwójkę tych "najważniejszych" z nich nie ukazało żadnego zainteresowania obecną sytuacją, a pozostała dwójka patrzyła się na nich z zaskoczeniem. Zapewne nie myśleli, że mogą się pojawić albo w jakiś sposób spróbować im przeszkodzić.  Popatrzył się na tamtą dwójkę, która miała z nimi skończyć. A więc najpierw będą się chcieli zająć nim. Nie śmiał się ani nic. Patrzył się na nich spokojnie i na to co robią, ale kiedy polizał ostrze chłopak już nie mógł wytrzymać i zaczął się śmiać po czym złapał się za od przodu za głowę i popatrzył z rozbawieniem. Miał on nadzieję, że chociaż trochę poszaleje. Skoczyli na dziesięć metrów i za chwilę zaczęli spadać z dosyć dużą prędkością na nich. Kiedy tak spadali Suezo postanowił, że potraktuje ich ognie w ramach kontry. Jeśli go trafią trudno, ale też może ich spalić dzięki temu. Postanowił zaryzykować. W ogóle przestał patrzyć gdzie jest i co robi Yukina. Był zajęty swoją walką i można powiedzieć, że całkowicie o niej zapomniał. O tamtych pozostałych dwóch także. Dla niego obecnie liczyła się ta dwójka, która go atakuje. Zaczął składać pieczęcie potrzebne do wykonania techniki Gokakyu no Jutsu (składanie pieczęci=40) i po chwili wypuścił do góry w miejsce, gdzie obecnie się znajdowali jego przeciwnicy kulę ognia o średnicy 4 m (siła ninjutsu=100, szybkość=40). Miał nadzieję, że trafi swoich przeciwników nawet za cenę zranienia, ale chciał ich trafić tą techniką. Przynajmniej miał nadzieję, że to mu się uda. Z jego twarzy nie znikał uśmiech, który z każdą chwilą stawał się coraz szerszy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#128 2015-02-15 11:25:17

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Spojrzałam na nich uważnie, czekając na reakcję. No tak, dorośli nigdy nie chcieli, by dzieci wtrącały się w ich sprawy. Tego mogłam się spodziewać. Skorpiona nie było, a tamta dwójka się oddalała. Niech tylko skończę obecną walkę to wyciągne informacje o tym, gdzie tamci mogą być.
          Przyjrzałam się tamtej dwójce. Chciałam się z zielonym zmierzyć, a jak zwykle pozostała mi ta dwójka.
- Jeszcze zobaczymy. Jako wasza zabawka nie będę robić. Poza tym może wy wiecie, kto zlecił porwanie w Hidari? - zapytałam ze spokojem w głosie.
         W końcu wyznaczono za mnie nagrodę, a do tej pory nie wiedziałam kim był zleceniodawca. Smutne, ale będę musiała na to zaradzić. Poza tym jak wszystko pójdzie po mojej myśli to dostanę te informacje.
         Zobaczyłam jak wyskakują w górę. No tak za niedługo tu dotrą, a my musimy coś na to poradzić. Spojrzałam na kulę ognia, która zamierzała w ich kierunku. No cóż miała szansę na powodzenie, ale skoro w powietrzu nie można robić uników, to można ich łatwo zastrzelić.
         Wzięłam do ręki trzy kunaie i shurikeny. Zamiast w nich rzucić położyłam je przed siebie, a potem złożyłam pieczęcie.Zaczęły one lewitować, a potem poszybowały w kierunku mojego przeciwnika.( siła Nin. = 85, składanie pieczęci= 55) Może to zwykła technika, ale muszę przyznać w tej chwili była idealna. Niech tylko wyląduje, a pokaże mu, że się mną nie będzie bawić. Poza tym na lądzie miałam inne asy w rękawie.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-02-15 11:29:27)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#129 2015-02-16 22:17:08

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Jezioro Płaczu

Wybraliście najlepszy możliwy sposób na waszego przeciwnika. Jak mówią: "najlepszą obroną jest atak". Znajdując się w powietrzu ciężko raczej manewrować, co w połączeniu z odległością was dzielącą, całkowicie uniemożliwiło im unik. Oponent Yukiny złapał swojego sojusznika za rękaw jego stroju i z całej siły pociągnął go w drugą stronę, szczęśliwie ratując go przed kulą ognia. Zmieniło to też trajektorię jego lotu, przez co oboje wylądowali po lewej stronie pagórka (z waszej perspektywy). Wybawiciel niestety nie miał tyle szczęścia. Dwa pociski rozcięły jego lewe ramię. Tylko jedna rana zadała faktyczne obrażenia, powodując niewielki krwotok. Spojrzał na swojego przyjaciela porozumiewawczo, jakby dając mu znak, że to nic wielkiego.
- Wcale nieźle, ale to i tak za mało - Powiedział ranny.
Nie trzeba było długo czekać na jego odpowiedź. Z kabury wyjął dwa kolejne kunai'e, tym razem zwyczajne, o prostym ostrzu. Cisnął oba w stronę Suezo [szybkość=60]. Po chwili zauważyliście, że z rękojeści odwinęły się dwie notki, białe, po bokach czerwone, z czarnymi znakami na nich. Złoczyńcy zaśmiali się prześmiewczo.
Drugi ze swojej kabury wydobył kilka shurikenów. Wyrzucił je wszystkie wysoko w powietrze, tak by zaczęły spadać mniej więcej pomiędzy wami, a nimi. W ten sposób, atakując po łuku, miał zamiar trafić was od góry[szybkość=60]. Poprzedni atak był naprawdę wielką głupotą z ich strony, ale nadszedł czas na rundę drugą, w której przestali się bawić.

Offline

 

#130 2015-02-17 19:25:20

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Jego atak nie przyniósł efektu jakiego się spodziewał. Spojrzał się na dwójkę mężczyzn po czym zauważył, że udało im się uniknąć jego technikę. Od Yukiny też dostali nie wiele, bo jeden z nich dostał tylko 2 pociskami. Widział, że w tym momencie przestali się już bawić. Chcieli to zakończyć, dlatego rzucił w Suezo dwoma kunaiami. Ten widząc to spojrzał się na rzucającego po czym uśmiechną się szeroko. Drugi cisnął kilkoma do góry, aby zaatakować ich w łuku. Kunaie leciały, a pon musiał je jakoś uniknąć. Spojrzał się przez moment na Yukine. Nie wiedział czy będzie chciała ich ochronić swoją techniką czy nie, ale teraz nie miał na to czasu. Miał do wyboru. Zaufać jej czy ratować się. Wybrał to drugie z takich względów, że nie wiedział co Yukina zamierza. W jednym momencie aktywował swojego sharingana. Kunaie w jego oczach zaczęły lecieć w zwolnionym tempie dzięki czemu miał więcej czasu na uniknięcie ich, ale nie miał pewności czy mu się to uda. Kiedy aktywował sharingana odskoczył na bok (reakcje=40), aby spróbować w jakiś sposób uniknąć ich. Miał nadzieję, że nie trafi w niego żaden kunai, bo mogłoby się zrobić nieprzyjemnie, a on mógłby stracić nad sobą kontrolę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#131 2015-02-17 20:09:05

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Moje pociski nie były takie jak chciałam. Okazało się, że tylko dwa były skuteczne, ale nawet jak dosięgły celu nie zadały większych obrażeń. No trudno, następnym razem coś innego wykombinuję, no ale teraz trzeba było skupić się na kolejnym ich ataku.
      Uśmiechnęłam się, gdy rozpoznałam broń, która do nas zmierzała. Pierw zwykłe Kunaie z notkami wybuchowymi, a następnie shurikeny. Miała to być piękny, raniący deszcz. Przez chwilę przyglądałam się towarzyszowi, który szczerze mówiąc mnie zaskoczył. Te oczy.. to prawdziwy sharingan.. W takim razie, kiedy mnie nie było aktywował swoje kekkei-genkai.
       Byłam z niego dumna i teraz naszły mnie kolejne pytania. Co prawda sama również będę musiała, wziąć się w garść. Chyba nawet po walce, pójdę na jakiś samotny trening. Zdecydowanie rozwinę swoje umiejętności. Czas pokazać moją siłę, w końcu nie mogę dać się im zaskoczyć.
        Zaczęłam formować pieczęcie (składanie=55,siła=85) i z moich ust zaczął wylewać się Doton, formując tym samym ogromną skalną ścianę. Wiedziałam ,że jest duże prawdopodobieństwo, iż uda mi się go wytworzyć za nim kunaie mnie trafią, ale nie miałam takiej pewności.
         W sumie jakby nie patrzeć nie miałam czego się obawiać. Teraz wystarczyło poczekać, aż broń sięgnie celu, a gdy to się stanie to zaatakujemy.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#132 2015-02-19 14:17:16

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Jezioro Płaczu

Wasza defensywna taktyka może nie była kompletna, ale uchroniła was przed większością obrażeń. Suezo aktywował swoje Kekkei-genkai i wykonał unik, pozostawiając Yukinę samą. To nie było najlepsze zachowanie z jego strony, zostawić przyjaciółkę samą w takiej sytuacji, no ale cóż. Kunaie nie stanowiły żadnego problemu, w obliczu kamiennej ściany, która przyjęła na siebie eksplozję. Jasnowłosa nie poczuła nawet wstrząsu. Prawdziwy kłopot stanowiły rzucone po łuku shurikeny, które spadły prosto na dziewczynę. Całe szczęście, że były rozrzucone dość daleko od siebie. Tylko jeden trafił ją, wbijając się w jej prawe ramię. Strużka krwi popłynęła po jej zielonej marynarce. Stalowe gwiazdki wzbiły się zbyt wysoko, by ściana mogła je zablokować. Suezo był na bezpiecznym od metalu obszarze.
- Mamy ich Dono! - Powiedział jeden
Usłyszeliście gromki śmiech dwójki mężczyzn. Można by to zrobić lepiej, gdybyście tylko współpracowali, ale i tak nie jest najgorzej. W końcu to wasza kolej na atak, prawda? Kiedy ostatnio ich widzieliście, stali na dole wzniesienia, a Uchiha, któremu widoku nie zasłaniała ściana, mógł potwierdzić ich pozycję.

Offline

 

#133 2015-02-19 21:05:14

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Udało mu się uniknąć wszystkich pocisków i jak zauważył wszystkie poleciały na Yukine, której udało się wyjść z tego cało dzięki swojej technice, ale i tak została ranna. Suezo nie przejmował się tym zbytnio, ponieważ chęć mordowania i cierpienia była coraz większa i z każdą chwilą coraz bardziej był w tym pogrążony. Widząc, że dwójka mężczyzn stoi teraz i się cieszą, uśmiechnął się szeroko i nawet bez przygotowywania jakiegokolwiek planu, działania czy ataku zaczął biec w ich stronę (szybkość=57) i gdy był już przy nich skoczył do góry (skoczność=70), a następnie zrobił obrót w prawą stronę i uderzył z nogi mężczyznę o imieniu Dono w twarz [Konoha Senpu] (siła taijutsu=39, szybkość taijutsu=55). Nie wiedział co w tym momencie ma zamiar zrobić Yukina, czy wszystko z nią dobrze i czy jest w stanie dalej walczyć. Od momentu gdy się rozpoczęła walka Suezo nawet ani razu na nią nie spojrzał, bo było to przyczyną, że powoli zaczął tracić nad sobą kontrolę, ale mimo wszystko miał nadzieję, że uda jej się z tego wyjść cało.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-02-20 22:21:47)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#134 2015-02-20 22:54:45

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Ściana jak zwykle i tym razem mnie nie zawiodła. Kunaie uderzyły w nią, jednocześnie wybuchając, jednak stało się tak jak myślałam, czyli ściana zbytnio nie ucierpiała i mogłam ją wykorzystać w późniejszej walce. Usłyszałam śmiech i w tym samym momencie odskoczyłam przed shurikenami. Był to dobry ruch, ale nie uchronił mnie przed jednym z wirujących ostrzy.
      Zobaczyłam szkarłatną krew, która spływała po moim ubraniu. Od razu sięgnęłam do torby i wyjęłam zestaw medyczny. W szybkim tempie zrobiłam sobie opatrunek i schowałam wyjęty przedmiot. Dopiero teraz byłam zdolna do walki. Zerknęłam na broń, która spowodowała wypływ błyszczącej cieczy. Wrzuciłam go pospiesznie do torby i wyjrzałam za muru.
      Nasi przeciwnicy byli niedaleko od nas, ale trzeba było pomyśleć jak ich zaskoczyć. W międzyczasie Suezo ruszył na jednego z nich. Prawdopodobnie nazywał się Dono, ale kto go tam wie. Ważne, że za chwilę miał oberwać od mojego towarzysza. Postanowiłam, że skoro jestem tak daleko od nich i mam tarczę, to mogę mu pomóc w uderzeniu mężczyzny.
      Nie zrobię  tego w oczywisty sposób, lecz ułatwię mu zadanie. Skoro jest silniejszy niech ich wykończy, a ja postaram się, by to w miarę szybko poszło. Przyjarzałam się niebieskowłosemu. Chciałam sprawdzić, czy już zapomniał o istniejącym świecie, ale z tego co zdążyłam zauważyć, otoczenie go przestało obchodzić, więc wolałam się nie zbliżać.
     Złożyłam ręce i zaczelam układać pieczęcie (skł. pieczęci =55), gdy skończyłam ziemia na której staliśmy zaczęła tworzyć błotnistą ścieżkę. Gdy się na niej stanie, wtedy od razu jest się unieruchomionym, a teraz wracając do techniki. Ścieżka poleciała w ich kierunku, miała 15 metrów, więc nie tak dużo. Specjalnie dla niej stanęłam trochę bliżej, by nie mieli szans na ucieczkę. Cieszyłam się, że chociaż tak mogę pomóc. Walkę wręcz zostawię sobie na później, poza tym zostali nam jeszcze pozostali ucieknierowie, a ich również trzeba będzie złapać. Obyśmy tylko zdążyli na czas, inaczej zwój wpadnie w niepowołane ręce.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#135 2015-02-24 23:33:59

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

Przejmuję sesję.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



^^

     Sytuacja nie wyglądała zachęcająco. Dwójka ninja walczyła z mężczyznami. Niestety, postacie te nie były zwyczajnym ludźmi. Obie potrafiły doskonale walczyć, co pokazały wcześniejszymi manewrami. Niestety, Yukina i Suezo nie docenili przeciwników. Ruszyli na nich z impetem. Nie mieli zamiaru przemyśleć dłużej taktyki. Był to oczywiście większy błąd, który miał zaraz pokazać im, jak powinni prowadzić się batalię.
     Uchiha myślał, że przeciwnicy są słabo. Ruszył w ich kierunku. Miał zamiar zaatakować jednego z nich, aby pozbyć się przeciwnika. Asekurowała go Senju, która wytworzyła błotne podłoże. Młodzieniec miał więc wolną rękę. Mógł teraz zrobić wszystko z przeciwnikami. No właśnie, ale mi się nie udało. Dlaczego?
     Atak Suezo był skazany na porażkę. Znajdował się daleko od dwójki, a postanowił do nich podbiec i użyć TaiJutsu. Prosta technika nie okazała się jednakże odpowiednią. Chwilkę po przebiciu połowy drogi, mężczyźni zaatakowali. Wyrzucili jakieś dziesięć kunaiów, które mknęły prosto w stronę Suezo (Szybkość 60). Czerwonooki musiał więc teraz zareagować. Albo da się nadziać i skończy jak jeż, albo spróbuje uniku. Cóż, miał spore możliwości. Pytanie tylko jak można uniknąć aż dziesięciu broni nie mając wielu miejsc do ukrycia.
     A co się działo z mężczyznami? Odskoczyli oni w przeciwległe strony (Szybkość 60), a następnie zaczęli ponownie zbliżać się do Yukiny. Najwidoczniej nie zrezygnowali oni z wykorzystania panny. Musieli tylko wygrać walkę, a Senju byłaby ich. No właśnie, najpierw wygrać.
     Postacie nie spoczywały. Pierwszy z mężczyzn wyrzucił kunaia, a drugi trzy shurikeny. Bronie minęły w stronę bkondyny...

Offline

 

#136 2015-02-24 23:52:26

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Nie przemyślał tego co robi. Można powiedzieć, że nawet nie próbował się porozumiewać ze swoją towarzyszką tylko robił wszystko tak jakby był sam i nie mógł liczyć na na jej pomoc. Był to błąd z jego strony, bo skoro może liczyć na czyjąś pomoc to chyba lepiej to wykorzystać, prawda? Niestety Suezo tak nie umiał tym bardziej, że jego charakter oraz żądza nie pozwalały mu zbytnio na to.
     Jego atak w, który chciał wykonać był bardzo złym pomysłem. Myślał, że walka z nimi będzie łatwiejsza i że uda mu się szybko wyeliminować jednego z nich, ale niestety to się nie stało. Technika, którą puściła Yukina zadziałała, ale i tak Suezo był zbyt daleko nich, żeby mógł ich zaatakować z taijutsu. Jego celem stało się teraz uniknięcie kunaiów, które leciały w jego stronę z zawrotną prędkością.
     Miał aktywowanego sharingana, a więc miał więcej czasu na reakcję. Wiedział, że będzie to ciężka walka, dlatego postanowił, że będzie myślał nad tym co robi. Jego decyzja musi być dobrze przemyślana. Jeśli będzie dalej biegł, kunaie wbiją się w niego, a krew zacznie płynąć z całego jego ciała. Nie miał żadnej techniki, która mogła by uratować mu życie, dlatego jedynym słusznym rozwiązaniem jakie mu zostało w tym momencie to spróbować ich uniknąć.
     Odskoczył w lewy bok (reakcje=40) gdzie stała Yukina, ponieważ zauważył, że ci mężczyźni naprawdę nie żartowali. Chcieli oni wykończyć chłopaka, a następnie zająć się dziewczyną, a on nie mógł do tego dopuścić. Cenił swoją przyjaciółkę nad życie i nie chciał, aby coś jej się stało. Wierzył, że poradzi sobie na razie z ich atakami, bo nie była ona słaba, a on sam starał się skupić na uniknięciu kunaiów lecących w jego stronę.
     Uśmiech nie schodził mu z twarzy, bo mimo tego, że byli w sytuacji zagrożenia to i tak uwielbiał on walczyć, a krew wcale nie robiła na nim wrażenia, a wręcz przeciwnie, pobudzała go do dalszej walki. To samo było i w tym przypadku. Jego niebieskie włosy kołysały się na wszystkie strony pod wpływem wiatru oraz jego gwałtownych ruchów. Dodatkowo ubranie i ziemia po której stąpali była mokra przez co słychać było odgłos pluskającego błota przy poruszeniu nogą. Przy takiej pogodzie warunki do walki były ciężkie, ale nie można było marudzić, bo to nie od nich zależała pogoda.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-02-25 12:43:48)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#137 2015-02-25 14:32:29

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Okazało się, że moje jutsu tym razem mnie zawiodło, ale nie była zbytnio to moja wina, choć nasz bark współpracy z góry skazywał nas na stracenie. W chwili, gdy Suezo biegł w ich stronę, rzucili w niego dziesięcioma kunaiami, ale wiedziałam, że sobie poradzi. W końcu sharingan daje mu ogromne możliwości, więc w razie problemu w ostatniej chwili uniknie obu broni.
      Żeby nie było mi zbyt kolorowo, mną również postanowili się zająć. Pierw oczywiście zrobili unik, przed moją błotnistą ścieżką, co było dość oczywiste, bo bez poparcia Suezo mogli ją bez problemu przeskoczyć, a teraz mknęli w moją stronę. Uśmiechnęłam się zachęcająco i po chwili skryłam się za zrobioną przeze mnie ścianą. Jak było wiadomo, byłam niej bardzo blisko, więc w razie kłopotu mogłam zrobić szybki unik.
      Gdy już byłam za nią i usłyszałam jak metal wbił się w kamienną ścianę, podskoczyłam do góry i wylądowałam na niej. Z góry moja widoczność była o wiele lepsza, niż wcześniej. Zobaczyłam jak Suezo, świetnie sobie poradził i stoi w miejscu, w którym do niedawna stałam. Pomyślałam nad moim kolejnym ruchem, co prawda nie miałam za wiele czasu, bo zaraz mogę liczyć na kontratak. Postanowiłam wykorzystać sztuczkę, która nie raz mi pomagała. Zaczęłam składać w różny sposób ręce (skł.p =55)na dobry początek pojawił się jeden mój bunshin, który za nim został przez innych zauważony, pozostawił po sobie mgłę. W tej chwili uformowałam jeszcze jednego i zeskoczyłam za skałę. Wyglądało to tak jakbym wciąż stała na samej górze, a tak naprawdę znajdowałam się za ścianą. Tylko osoby posiadające sharingana mogły wyczuć postęp, a to dlatego, że słońca nie było, więc cień nie mógł zdradzić repliki, a że się nie poruszał tylko stał to śladów, też by nie zidentyfikowali. Można powiedzieć, że plan z początku dobry.
       Podeszłam do drugiego krańca ściany, wciąż się przed nimi ukrywając. Wzięłam do ręki kunai i wyciągnęłam jedną Hikaridamę. Przywiązałam ją to kółka na końcu i niepostrzeżenie, gdy tamci byli zajęci moją kopią rzuciłam go im pod nogi. Chwilę później, przywiązana kulka zaczęła świecić tym samym ich oślepiając. Dałam Suezo 10 sekund, by tym razem mógł zaatakować jak należy.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#138 2015-02-25 19:28:33

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Starcie przybierało coraz bardziej zorganizowaną formę. Ataki, które wcześniej pojawiały się jako niekontrolowane, aktualnie były coraz częstsze. Ba, ich różnorodność i wykonanie nie pozostawiało wiele do życzenia. Suezo i Yukina mogli więc poczuć dreszczyk emocji. Gdyby nie lepsze taktyki, które wreszcie pojawiły się w ruchach obojga partnerów, być może Uchiha i Senju leżeliby martwi na ziemi. Niestety, śmierć była nieuchronnym towarzyszem ninja. Nie dało się od niej uciec. Wielu próbowało, na różne sposoby. Tajemnicze mikstury, leki, nowe technik, badania i eksperymenty medyczne. Wszystko na nic. Nie dało się żyć wiecznie, a szczególnie w perspektywie ciągłych walk z ludźmi na podobnym, albo i wyższym poziomie. To tak zwany paradoks ninjy. Szkoli się by być silniejszym i przeżyć, ale wraz z każdym kolejnym treningiem przybywa mu trudniejszych przeciwników.
     Wracając do poczynań naszej dwójki. Suezo postanowił wykonać skok w bok. Nie był to najbardziej wyrafinowany unik. Miał o wiele więcej możliwości, jednakże zdecydował się na tą. Dlaczego? Cóż, może pociągała go opcja ominięcia części broni. Jednakże jeżeli młodzieniec główkował, powinien wpaść na jeszcze jedną myśl. Skacząc z prędkością mniejsza niż leżące bronie, nadzieje się na cześć z nich. Oczywiście możliwe było to, że Uchiha przewidział to. Jednakże musiał też liczyć się z obrażeniami, które otrzymał. Właśnie, jakie one były?
     Suezo otrzymał dwie rany cięte. Kunaie przecięły jego ramię, aczkolwiek nie wyrządziły mu specjalnej krzywdy. Jedynym zmartwieniem młodzieńca powinny być następne narzędzie ninja. Utknęło one w nodze Uchihy. Lewa łydka wypuszczała krew, ponieważ to właśnie tam doszło do wbicia noża. Kunai nie uszkodził poważnie nogi młodzieńca, jednakże ból był obecny. Suezo musiał uważać na przyszłość. Sharingan to nie wszystko, i bez niego da się uniknąć większości ciosów, jeżeli stosuje się taktykę, bądź posiada silnie rozwinięte reakcje. Jak na razie młodzieniec nie wykazał się ani jednym, ani drugim.
     Jeżeli chodzi zaś o Yukinę, ta nie został trafiona żadną bronią. Jej metoda polegająca na ukryciu za ścianą dała dobre efekty. Dziewczyna mogła pogratulować sobie inteligencji. Jednakże jej następne poczynania nie były doskonałe. Wyjście na górę było banalnym błędem. Odsłoniła się. Podczas tworzenia pierwszej repliki uniknęła ataku, jednakże gdy wytwarzała drugą, Senju poczuła ból na policzku. Kunai śmignął po jej skórze, tworząc długą szramę. Yukina nie mogła więc skończyć wykonywać manewru, że względu na ból.
     Jak wyglądała więc sytuacja? Dziewczyna stała na środku ściany, wciąż narażona na atak. Suezo stał, chociaż wciąż czuł ból. Przez obrażenia, których doznała dwójka, nie mogła ona kontynuować swoich planów. Przeciwnicy pary stali bliżej Yukiny, w odległości 10 metrów. Suezo znajdował się za nimi, jakieś dwa razy dalej.
     Co poczną nasi bohaterowie?

Offline

 

#139 2015-02-25 22:55:54

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Suezo podczas odskoku nie mógł wyobrażać sobie nie wiadomo czego. Chłopak wiedział, że nadzieje się na jakieś bronie, ale musiał to zrobić, bo inaczej reszta także przebiła by jego ciało. Dzięki temu udało mu się uniknąć ośmiu kunaiów przez co trafiły go tylko dwa. Jeden drasnął o jego ramię nie robiąc mu większej szkody, ale drugi za to wbił się w jego nogę. Suezo poczuł ostry ból (wytrzymałość=20) w tym miejscu jednakże nie robił sobie nic z tego.
     Schylił się i wyjął kunaia ze swojej nogi. Przy tym krew zaczęła szybciej płynąć, ponieważ odblokował on ranę, ale broń ograniczała by mu ruchy, gdyby tego nie zrobił. Polizał on kunaia, który był przesiąknięty jego krwią i czując jej smak jego zmysły jeszcze bardziej się pobudziły. Po tym wydarzeniu wyrzucił broń na bok, a on sam kompletnie nie przejmując się nogą zaczął myśleć w jaki sposób mógł pomóc swojej towarzyszce.
     Jego ruch musiał być przemyślany. Nie mógł od tak po prostu zacząć szarżować na ich przeciwników, bo było to bez sensu. Dystans, który dzielił ich także był ogromny przez co ograniczało to jego ruchy. Yukina znajdowała się bliżej nich niż on sam, dlatego postanowił, że skoro sam nie może się z nimi bić to pomoże w tym Yukinie. On postanowił zająć tych dwóch, aby nie mogli się ruszyć z miejsca, a Yukina powinna załatwić za ten czas przynajmniej jednego z nich. Nie miał zielonego pojęcia czy ten plan może wypalić, czy jest on z góry skazany na porażkę, ale musiał zaryzykować. Zresztą on to robił cały czas.
     Zaczął składać pieczęcie (składanie pieczęci=60) i gdy już to zrobił użył na mężczyznach techniki Narakumi no Jutsu (siła genjutsu=90). Pokazał im najgorsze chwile z ich życia i obrazy, które on sam nigdy nie chciałby zobaczyć na swe oczy. Iluzja ta wymagał opanowania, ale nie widział, żeby coś mogłoby ją w tym momencie zagłuszyć, bo znajdowali się w dosyć dalekim dystansie przez co przeciwnicy raczej nie mieli szans zdekoncentrować go, aby wyrwać się z techniki. Za ten czas, kiedy mężczyźni powinni się zwijać z bólu i przerażenia Yukina powinna dać radę wykończyć chociaż jednego z nich.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-02-25 22:58:21)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#140 2015-02-26 00:44:18

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

W momencie gdy skoczyłam na górę popełniłam swój największy błąd. Nie pomyślałam o tym, że się odsłonię. Widocznie tym razem nie pomyślałam, chciałam działać, ale nie wzięłam pod uwagę konsekwencji, które czyhają wszędzie. Wystarczył jeden błąd, a wpadamy w poważne tarapaty. Nie raz nasze czyny odbijają się na nas, czasem mocno, a czasem lekko tak, że wcale ich nie odczuwamy. W tym momencie można powiedzieć, że średnio poczułam swoją lekkomyślność. Z początku, gdy tworzyłam jednego bunshina zdołałam uniknąć lecącej broni, ale gdy próbowałam zrobić drugiego to wynik był całkiem inny. Z początku odsunęłam się, ale kolejna rzucona we mnie broń zrobiła mi długą ryse na policzku. Poczułam piekący ból, dlatego w chwili gdy miałam dokończyć technikę przerwałam i złapałam się za bolące miejsce. Wiedziałam, że za chwilę przejdzie, ale na początku nie szło wytrzymać. Po prostu musiałam chwilę poczekać.
       Gdy wciąż byłam wyrwana z równowagi przeleciał przede mną jeszcze jeden kunai, a żeby go ominąć musiałam zeskoczyć na dół. No i mój cały z początku piękny plan, spalił na panewce. Wykonam go jeszcze raz, ae do tego potrzebowałam elementu zaskoczenia. Spojrzałam na miejsce, w którym do niedawna stałam. Wciąż otaczała je mgła, więc tutaj odnalazłam swoją szansę. Schowałam się za ścianę i pierw, żeby odwrócić ich uwagę, wysłałam kunai z przywiązaną Hikaridama, a następnie zaczęłam ponownie wykonywać ówcześnie niedokończoną technikę. W chwili, gdy stanęła przede mną moja kopia, od razu wysłałam ją na górę. Czynności wykonywałam jak najszybciej i na całe szczęście, kiedy światło z rzuconej przeze mnie broni opadło, wszystko było gotowe.
       Moja replika dumnie stała na samej górze, a ja byłam ukryta za skalną ścianą. Ostrożnie wyjrzałam za niej, by po obserwować, co się dzieję wokół. Moją uwagę zwrócił przyjaciel, który wykonał na przeciwnikach swoje słynne Genjutsu. Miałam nadzieję, że wpadną w zastawioną pułapkę, bo wtedy miałabym szansę zaatakować ich. Można powiedzieć, że było to skazane na sukces. Spytacie dlaczego? Po pierwsze, wciąż powinni dochodzić po świetle papierowej kulki. Po drugie Suezo był na tyle daleko, że nie mogli go dosięgnąć, ani rozproszyć. Po trzecie szansa na to, że potrafią się z niego uwolnić są naprawdę niewielkie, więc ogółem mówiąc, wychodzi na naszą korzyść, ale... Nie byłam tą głupią i nierozważną dziewczyną, co chwilę temu. Zdałam sobie sprawę jak ważne jest, by wszystko poszło jak należy, dlatego postanowiłam zrobić coś, by ich dodatkowo przygwoździć.
        Wpadłam na jeden dobry pomysł. Zaczęłam ponownie składać pieczęcie i po chwili w ich stronę, zaczęła pędzić błotnista ścieżka. Jeśli to się uda to nie będą mogli się ruszyć, co oznacza, że staną się łatwym celem, oby tylko to zadziałało.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#141 2015-02-26 18:29:36

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Walka, która toczyła się jeszcze szybciej, niż moment temu, nagle się zatrzymała. Dlaczego? Cóż, wszystko za sprawą jednej techniki. GenJutsu Suezo było łatwe do wykonania, jednakże nie miało ono wad. Uchiha najwidoczniej nie przewidział wszystkiego. Również manewr Yukiny niósł ze sobą spore konsekwencje. Wróćmy jednakże do samego początku. Trzeba przecież dokładnie przedstawić obraz całej sytuacji...
     Co działo się najpierw? Mężczyźni nie byli chłopcami do bicia. Jeden z nich odwrócił się do niebieskowłosego. Nie chciał nawet do niego podbiegać, dlatego postanowił rzucić w niego trzema shurikenami. Suezo musiał składać pieczęcie, dlatego uniki nie wchodził w grę. Skupienie poświęcone na składanie pieczęci znacznie obniżyło jego reakcje, temu musiał on oberwać jedną gwiazdką. Drasnęła go ona w okolicach prawego kolana. Ból nie sprawiał mu jednak problemów. Przynajmniej w pewnym stopniu.
     A co dalej? Otóż pojawiła się tutaj Yukina. Dziewczyna wykorzystała to, że skupiony był na niej tylko jeden wróg. Wykonała więc kombinację z Bunshin no Jutsu, aby sprytnie cisnąć Hikaridamą. Wszystko udało się, jednakże i Senju miała problem z przewidywaniem przyszłości. Cóż takiego się stało? Otóż nastąpił paradoks, młodzi ninja zaatakowali sami siebie.
     Hikaridama pierwsza dotarła do wybranego miejsca. Znalazła się pośrodku pola bitwy. Wiedziała o niej jedynie Yukina. Dzięki temu schowała ona swój wzrok przed eksplozją światła. Co natomiast z bandytami i Suezo? Stracili zmysł widzenia na jakiś czas. Nie wiadomo konkretnie do kiedy. Jednakże Uchiha nie martwił się i kończył ciąg pieczęci. Wykonał Narakumi no Jutsu. Nie widział przeciwników, z powodu bomby świetlnej, jednakże powinien się cieszyć. W końcu słyszał krzyki.
     Ale czyje krzyki? Przeciwników. Męskie głosy. I jeden damski. Czy? Yukiny. Młodzieniec powinien był lepiej studiować zwój. Narakumi no Jutsu raziło nie tylko jednego przeciwnika. Działało ono na wszystkie osoby na polu bitwy, poza użytkownikiem. Również atak światłem był dobry. Wręcz idealny, gdyby nie fakt, iż Senju zapomniała o tym, że na polu bitewnym jest też Suezo.
     Jak wyglądała więc sytuacja?
     Mężczyźni i Yukina przeżywali swoje najgorsze koszmary. Leżeli na ziemi wrzeszcząc. Dodatkowo Suezo był oślepiony, przez co nie mógł zrobić niczego konkretnego. Uchiha potknął się i przewrócił. Sytuacja była patowa...

Ostatnio edytowany przez Straznik 8 (2015-02-26 18:29:51)

Offline

 

#142 2015-02-26 20:14:08

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Podczas gdy Suezo składał pieczęcie, aby wykonać technikę, jeden z mężczyzn odwrócił się w jego stronę i zaatakował go trzema gwiazdkami. Nie miał on czasu na reakcję, aby uniknąć tego ataku, ponieważ w tym samym momencie był zajęty składaniem pieczęci. Jedna za gwiazdek trafiła go w pobliże kolana, ale Suezo nic sobie z tego nie robił. W tym momencie nie obchodziło go to, bo był zbyt zajęty skupieniem się na ataku.
     Po stworzeniu pieczęci Suezo aktywował swoją technikę i nie miała ona wcale nieprzyjemnego efektu dla jego towarzyszki. Co racja to racja, trafił on także Yukine, ale ona umiała przeciwstawić się tej technice, także ona nie była narażona na jej działanie. W tym momencie mężczyźni zwijali się z bólu, a Suezo utrzymywał swoją technikę nie martwiąc się o dziewczynę.
     Wszystko było by pięknie, gdyby Yukina nie puściła Hikaridamę. Światło na polu bitwy oślepiło go, a zresztą nie tylko jego. W tym momencie nie był w stanie już kontrolować swojej techniki, ponieważ potrzebne było skupienie do jej wykonania. Przez to światło nie był w stanie tego zrobić. Suezo próbując cokolwiek zrobić potknął się i w tym momencie leżał na ziemi. Nie miał pojęcia po co Yukina puściła tą bombę skoro on ich zatrzymał, ale miał jej to za złe. Gdyby nie to być może udałoby im się jakoś z tego wyjść, a może już nawet jeden z nich by leżał powalony.
     Suezo w tym momencie leżał na ziemi i próbował jakoś otrząsnąć się z tego. Po dziesięciu sekundach jakie minęły, do jego oczów zaczęło docierać normalne światło. Z każdą sekundą widział coraz wyraźniej aż w końcu jego wzrok powrócił do normy. Wstał i podpierając się ręką o kolano, popatrzył się na mężczyzn i Yukine.
     Nie wiedział co ma robić. Gdyby był sam wtedy nie miałby problemów ze współpracą. Za to gdy są w dwójkę to niby mają większe szanse, ale co mu po nich skoro oni sobie nawzajem przeszkadzają? Potrzebowali oni choć nutki porozumienia między sobą. Bez tego zginą tutaj na miejscu. Nie wiedział co zrobi Yukina w tym momencie, dlatego postanowił poczekać, aż wszyscy dojdą do normy, a następnie spróbować wymyślić coś co może jakoś skutecznie załatwić tych mężczyzn.
     Podczas gdy oni się tutaj z nimi bawią, to tamci są coraz dalej i w końcu wyjdzie na to, że nie dowie się nic o tej organizacji, o ile nią jest. Potrzebował jakiejkolwiek wskazówki, która powiedziała by mu gdzie może szukać jej i chciał się dowiedzieć co nieco o tym znaku, który miał w kieszeni schowany w szkatułce. Miał nadzieję, że zdobędzie jakąkolwiek wskazówkę jeśli w ogóle wyjdzie z tego żywy, bo na razie nie zapowiadało się na to.

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-02-26 20:15:20)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#143 2015-02-27 00:56:00

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Na samym początku trzeba przyznać, że cały plan runął. Można to ująć wieloma słowami, ale najlepiej określa jeden - porażka. Wszystko, co miało być pięknie wykonane wcale nie było. Zacznijmy najpierw od początku. W momencie, którym rzuciłam Hikaridame wszytsko spowiło jasne światło. Jako, że jedyna byłam na to przygotowana zdążyłam w odpowiednim momencie skryć się przed światłem, ale nie to było najgorsze.
        Wydarzenie, które miało być dobre okazało się jeszcze gorsze, niż mogłam się spodziewać. Chodzi mi konkretnis o technikę Genjutsu użyta chwilę wcześniej, niż bomba świetlna. Oczywiście, Suezo tym razem nie wziął pod uwagę, że z niewiadomo jakich przyczyn mnie też w nią wplątał. Opadłam bezwładnie na ziemię i opierając się z drugiej strony o ścianę, starałam się walczyć. Już raz udało mi się pokonać tą technikę. Miała ona dużo błędów i każdy najdrobniejszy ruch mógł ją doskonale zakłócić.
        W moim przypadku miałam drobne ułatwienie, ponieważ coś co mnie trzymało przy błogiej świadomości to moja rana, znajdująca się na prawym ramieniu. Jeszcze nie zdążyła się do końca zagoić, więc krew powoli wsiąkała w założony prze mnie opatrunek. Nie płynęła ona strumieniem, ale ciurkiem uciekający płyn to był wielki plus. Poza tym, sama mogłam nagiąć podłą wizję, która zatruwała mój umysł, ale trzeba przyznać, że byłam zmęczona. Żeby zregenerować, choć trochę sił, pozwoliłam sobie odpocząć i nie interweniować w koszmarne sny, które spowiły mi powieki.
         Można powiedzieć, że obojętnie przeglądałam się tragicznym wydarzeniom, ale w środku chciałam przestać. Jednak cel uświęca środki i jeszcze przez moment oglądałam smutną przyszłość. Gdy uznałam, że dosyć skupiłam się i nacisnęłam ramię, w ten sposób poczułam drobny ból. Otworzyłam szeroko oczy i przyjrzałam się otoczeniu. Nic się nie zmieniło, oprócz krzyków obu naszych przeciwników. Nawet światło papierowej kulki, gdzieś zniknęło.
         Tym razem znajdowałam się dłużej w iluzji, niż bym zamierzała. Było to spowodowane tym, że powoli zaczynałam odczuwać zmęczenie. Niestety, ale długa walka ma spory wpływ na każdego ninje. Jednak jeszcze się nie podawałam. Piekący policzek dał o sobie znać, co jeszcze bardziej rozjaśniło mi umysł. Teraz poczekam, aż w pełni dojdę do siebie i ponownie przygotuję jakiś atak.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#144 2015-02-27 21:39:26

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Efekty działań dwójki ninja powoli zaczęły zanika. Suezo dostrzegał światło w coraz zdrowszych barwach, Yukina natomiast widziała błędy w iluzji. Czas płynął. Uchiha postanowił dezaktywować GenJutsu, aby nie zranić przypadkiem Senju. Była to bowiem jego przyjaciółka, najbliższa osoba. Chłopak nie chciał jej stracić. Uczucie do niej było tak mocne, iż młodzieniec myślami porwał się z motyką na księżyc. Czuł sympatię wobec Yukiny. Wobec Senju. Wobec wroga. Już sam pomysł był idiotyczny, jednakże młodzieniec mógł zastanawiać się co na to cały świat. Społeczeństwo ninja z pewnością byłoby zdziwione widząc związek dwóch nienawidzących siebie rodów. A co na to rodziny obojga? Z pewnością Senju i Uchiha byliby niezbyt zadowoleni, widząc, że lata tradycji zostały przełamane przez związek młodej parki. Cóż, sytuacja była beznadziejna, szczególnie dla Suezo, który nie umiał przyznać się do swoich uczuć. Jedni nazwaliby go tchórzem. Drudzy z pewnością by milczeli. Tak, ofiarowanie miłości należało do trudnych czynności. Każdy bal się odrzucenia. Nawet ninja.
     Pole walki powoli powracało do poprzedniego stanu. Suezo i Yukina byli już na nogach, jednakże ich przeciwnicy także. Obaj wyglądali na zmęczonych, jednakże na pewno posiadali wolę walk, a i ich ciała miały sporo siły. Przecież nie należeli do słabeuszy, co ukazali jeszcze chwilę temu. Zarówno pierwszy, jak i drugi przeciwnik ninja, postanowili zareagować. Najwidoczniej dostrzegli, że ich wrogowie żyją i są w dobrej formie. Mężczyźni odskoczyli od siebie. Pierwszy ruszył na Suezo, a drugi na Yukinę. Obaj pędzli z ta samą prędkością (Szybkość 60). Podczas biegu wyrzucili również po dwa kunaie w stronę swoich przeciwników. Ninja musieli więc zmierzyć się z bronią, która naprawdę mogła wyrządzić im spora krzywdę. Szczególnie, że nie byli teraz w dobrym stanie.
     - Te, chłopczyku. Pewnie nie będziesz zadowolony, kiedy dobierzemy się do twojej panienki, co? Oj, obiecuję ci, że my już się nią dobrze zajmiemy. Będzie krzyczeć z radości i podniecenia. - krzyknął szyderczo jeden z mężczyzn do Uchihy.

Offline

 

#145 2015-02-27 22:19:07

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Gdy mężczyźni wstali popatrzyli się na nich. Rozdzielili się i zaczęli biec z zamiarem zabicia Suezo jak i Yukiny. Jeden z nich biegł z nie małą szybkością i podczas biegu rzucił dwa kunaie w stronę chłopaka, a drugi dwa w stronę dziewczyny. Chcieli ich zabić, więc teraz trzeba było wziąć walkę na poważnie, tylko teraz chłopakowi będzie łatwiej, bo jeden na jeden zdawało mu się, że sobie lepiej poradzi, ale czy to prawda to nie wiedział.
     Suezo musiał teraz w jakiś sposób zareagować. Jeśli tego nie zrobi kunaie przebiją go i dozna dodatkowych obrażeń. Widząc, że kunaie lecą w jego stronę, a mężczyzna jest coraz bliżej niego, postanowił skoczyć do góry (skoczność=70), aby uniknąć ataku bronią, po czym zaczął formować pieczęcie (składanie pieczęci=60) i gdy był już gotowy wystrzelił w kierunku mężczyzny kulę ognia o średnicy 4 m [Gokakyu no Jutsu] (siła ninjutsu=100, szybkość ninjutsu=40). Miał nadzieję, że trafi go ona i będzie miał jednego z głowy, ale pewny czy mu się uda oraz czy uniknie broni, też nie był.
     Chłopak usłyszał słowa mężczyzny. Jego panienką? Może wyglądało to tak, jakby byli razem albo coś w tym stylu, ale nie byli. Mimo wszystko nie mógł pozwolić, aby dobrali się do niej, bo nie chciał, aby stała się jej krzywda. Była dla niego ważna i będzie jej bronił póki może.
     - Ona nie jest moją panienką, ale i tak nie pozwolę, żeby stała się jej krzywda - powiedział z szerokim uśmiechem na twarzy - Mówisz, że będzie krzyczeć? Myślisz, że dasz radę czymś takim ją zaspokoić? - zaszydził z niego.
     Z twarzy Suezo nie schodził uśmiech, szeroki uśmiech. Był coraz bardziej napalony i chciał w końcu poczuć smak krwi swojego przeciwnika czy choćby ujrzeć jego cierpienie. Tym bardziej, że po tych słowach nie mógł dopuścić do czegoś takiego, ale teraz nie mógł zbytnio nad tym myśleć, ponieważ każdy błąd może go sporo kosztować, a jak się zamyśli, to będzie łatwiejszym celem. Na razie miał nadzieję, że jego atak się uda i będzie mógł pomóż swojej towarzyszce.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-01 00:52:32)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#146 2015-02-28 00:03:52

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Siedziałam pod ścianą, wciąż nieświadoma, tego co się dzieję wokół. Był to dobry moment, by zregenerować energię. Napawałam się spokojem. Z początku dostałam taką ,,przerwę" od losu, ale po chwili musiałam wziąść się w garść. Nasi przeciwnicy, przecież nie próżnowali, a za niedługo ockną się z GenJutsu. Mimowolnie wstałam i rozejrzałam się, po drugiej strony ściany nikogo nie było. Widocznie znalazłam się tu sama skazana na niepewność. Jednak usłyszałam pluskanie wody. Niektórzy ninja uznaliby to za Suiton, ale nikt z obecnych tym żywiołem czakry się nie posługiwał. Nasłuchiwałam dalej, ale tym razem dźwięk miał zupełnie inne brzmienie, co prawda nadal słyszałam wodę, ale tym razem były to z pewnością szybkie kroki, może nawet bieg. Obróciłam się w prawą stronę, po czym usłyszałam głos naszych przeciwników. No tak, znowu marzą o moim podboju. Chyba nie wiedzą jak bardzo im daleko do zamierzonego  przez nich celu. Co prawda, popełniliśmy błędy, ale nie damy się im. Odnalazłam w sobie energię, by walczyć dalej. Po prostu musiałam jak najszybciej to skończyć. Na wszelki wypadek miałam jeszcze jednego klona, który znajdował się na murze. Ściągnęłam go na dół, by stanął tu zamiast mnie. Ja natomiast zaczęłam iść w stronę drugiego krańca ściany.
         Musiałam pomóc Suezo szczególnie, że tak ładnie mnie bronił. Jakimś sposobem odpłacę się mu przy najbliższej okazji. Usłyszałam kolejne kroki, coraz bliższe mnie. Gdy obejrzałam się przez ramię zobaczyłam jednego z nich, a następnie dwa lecące kunaie. Skoczyłam w stronę ściany i odbiłam się od niej. W ten sposób zwiększyłam swoją swoją szybkość, która normalnie rzecz biorąc wynosiła o wiele mniej[szybkość =35]. W ten sposób próbowałam ominąć drugi kunai. Pierwszy został skierowany na mojego klona, który w chwili wybuchu zrobił ogromną mgłę. Teraz miałam szansę, mogłam go zaskoczyć. Na samym początku chciałam użyć Hikaridamy, ale wykorzystam ją podczas drugiej walki. Chociaż... trzeba przyznać, że nie miałam jak zaatakować. Nie widziałam przeciwnika, więc co mi po tym, że jest gdzieś blisko.
         Do czasu opuszczenia mgły postanowiłam się schować, więc pobiegłam w stronę drzew. Skoczyłam na jedno z nich i ukryłam się w liściach. Kiedy mgła opadła mój przeciwnik był sam, na widoku. Ja natomiast byłam w ukryciu, czekając na odpowiedni moment do ataku.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-02-28 19:48:06)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#147 2015-02-28 22:08:53

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Ninja postanowili walczyć dalej. Zarówno Suezo, jak i Yukina nie chcieli czekać. Opcja poddania się nie wchodziła w grę. Szczególnie, że pojedynek toczył się o wielką stawkę. Uchiha oczywiście walczył o życie, Senju natomiast o wolność. Przecież słowa, które mówili bandyci nie należały do czczych gróźb. Trzeba było stawić więc opór. Nawet jeżeli wymagało to całej siły, chakry inteligencji. Dlaczego? Cóż, poza podstawowymi nagrodami, które mogły wypłynąć z walki, było coś więcej. Suezo doskonale zdawał sobie sprawę, że symbol przyjaciela dwójki, a także akcja barterowa mogła doprowadzić go do jego przeszłości. A młodzieniec przecież poszukiwał pewnych ludzi. Dlaczego? Cóż, poszukiwał pewnej grupy ludzi. Mieli oni bowiem ogromny wpływ na jego historię. Popełnili zbrodnię dotyczącą jego rodziny. I teraz mieli to odpokutować. Suezo poszukiwał ich od dawna. I miał zamiar dopiąć swego. Może za rok, za pięć, za dziesięć. Ale na pewno chciał ich doścignąć i zemścić się za krzywdy swojej rodziny.
     Walka toczyła się dalej. Mężczyzna, który atakował Suezo, nie odniósł sukcesu. Broń, którą wyrzucił w Uchihę, po prostu go minęła. Młodzieniec wykorzystał swoją gibkość i najzwyczajniej w świecie uskoczył przed bronią. Gdy znalazł się w powietrzu, zaczął składać pieczęcie. Kula ognia, którą wystrzelił w przeciwnika, również okazała się niewystarczająca. Przeciwnik korzystając ze swojej prędkości i zdolności unikania (Szybkość 60 Reakcje 50) mógł bez problemu nie zostać zranionym. ogień przeleciał obok niego, jednak nie zranił go w jakimkolwiek stopniu.
     - Młody, nie wiesz komu się odgrażasz. Ja już w twoim wieku zaruchałem. A ty? Wolę nie myśleć. - krzyknął mężczyzna i śmiał się dalej. Jego następnym posunięciem był frontalny atak na przeciwnika. Człowiek ten po prostu zaczął biec na Suezo (Szybkość 60). Uchiha może się martwić, ponieważ odległość ich dzieląca wynosi tylko 10 metrów...
     Co działo się z Yukiną? Dziewczyna również bez większych problemów uniknęła ataku przeciwnika. Co działo się potem? Ninja odskoczyła w krzaki, aby ukryć się od wzroku mężczyzny, z którym walczyła. Mgła, która ją zasłaniała szybko opadła, dzięki czemu dostrzegła przeciwnika. Stał około piętnaście metrów od niej. Senju mogła atakować lub czekać. Na razie jej ofiarą zdawała się być zdezorientowana nagłym straceniem dziewczyny z oczu.

Offline

 

#148 2015-03-01 00:51:27

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Suezo udało się pomyślnie uniknąć broni, która leciała w jego stronę, ale już nie udało mu się trafić kulą ognia swojego przeciwnika, który sprawnie odskoczył przed nią. Jego następnym ruchem był frontalny atak na chłopaka. Zaczął biec w jego stronę, a odległość, która ich dzieliła wynosiła zaledwie dziesięć metrów.
     Suezo uśmiechną się szeroko widząc, co zamierza zrobić jego przeciwnik. Podobała mu się wizja walki z nim na taijutsu. Z daleka ciężko by mu było go wyeliminować, ponieważ nie miał odpowiednich technik do tego przygotowanych, ani broni, a w walce wręcz zdawało mu się, że powinien lepiej sobie poradzić.
     Na słowa mężczyzny, chłopakowi nie chciało się nawet odpowiadać. Dla niego to była próżna gadka i mało go obchodziło co on robił w przeszłości i z kim. Dla niego liczyła się teraźniejszość i przyszłość, ale to nie tyczyło się jego rodziny. Stanowiła ona dla niego wyjątek. Obiecał sobie, że dokona zemsty i miał zamiar to zrobić.
     Chłopak na ziemi przybrał odpowiednią pozycję. Jedną rękę wyłożył do przodu, a drugą schował za plecami. Czekał na odpowiedni moment, aż mężczyzna będzie przy nim, aby móc go uderzyć. Zapewne najpierw będzie się starał uniknąć ataku, ale miał nadzieję, że uda mu się to. W końcu walczył już z nie jednym przeciwnikiem i wychodził z gorszych sytuacji, więc dlaczego miałby z tej nie wyjść? Był można powiedzieć przygotowany na wszystko i jedyne na co czekał, to na odpowiedni moment do uderzenia.
     Chłopak miał tylko jeden problem. Z każdą chwilą coraz bardziej upływała mu chakra i powoli zaczęła się mu kończyć. Jeśli nie będzie korzystał z technik to być może zostanie mu jej dużo, ale jeszcze jedna taka technika, a Suezo nie będzie w stanie dalej na spokojnie walczyć. Sharingan pochłaniał nieco chakry, ale mimo wszystko z każdą chwilą zaczęło mu coraz bardziej jej brakować. Miał nadzieję, że szybko skończą tą walkę, bo nie chciał zostać bez chakry.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-01 00:56:37)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#149 2015-03-01 18:53:41

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Wiedziałam, że dzięki mgle uda mi się wszystkiego bezbłędnie ominąć. Co prawda to również wina szczęścia, bo gdyby nie klon to jeden z kunai mógłby mnie drasnąć. Chciałam mieć jak najmniej obrażeń szczególnie, że apteczka posiada jakieś swoje maksimum, a każda rana w jakiś sposób blokuje ruchy. Do tej pory nie dostałam jakiś poważnych ran. Jedyne, co mnie skaleczyło to shuriken, który spowodował ranę na moim prawym ramieniu. Nie dawała o sobie znać, ale żeby ciurkiem nie płynęła z niej krew, musiałam ją opatrzyć. No cóż, czasami nasze uniki nie są takie jakie powinny być, ale nie jesteśmy idealni.
      Wracając do obecnej sytuacji. Mój plan wypalił i ukrycie się było dobrym pomysłem, w dodatku przeciwnik był rozkojarzony, więc miałam szansę. Moim celem stało się jeszcze większe go rozkojarzenie. Położyłam przed siebie trzy kunaie i zaczęłam składać pieczęcie[skł. p=55). Chwilę później zaczęły one się lekko unosić, a po chwili przeniosłam lewitujące bronie w zupełnie inną stronę. Wszystko robiłam uważnie i ostrożnie, więc mężczyzna nie miał jak się zorientować. Gdy już był zupełnie z innej strony, skierowałam jednego z nich na przeciwnika, ale nie celowałam w niego. Ostrze śmignęło koło jego głowy i wbiło się w kamienną ścianę. Z pewnością jego reakcją będzie odwrócenie się w stronę, z której poleciał kunai. Uśmiechnęłam się przebiegle, w końcu z mojej strony nie poleciał. Specjalnie użyłam lewitacji, by zmylić mu kierunek lotu. Z początku dobry plan, ale musiałam coś jeszcze wymyślić.  No trudno na tą porę chyba tyle wystarczy, ale mimo wszystko kontynuowałam.
      Gdy tylko odwrócił się w stronę, z której przybył jeden kunai natychmiast puściłam w obieg drugiego i trzeciego. Wyglądało to tak jakbym rzucała z krzaka, który znajdował się z innej strony, a tak naprawdę spokojnie ukrywałam się na drzewie. Jedyne co robiłam to formowałam pieczecie, by móc kierować lecącą bronią. Można powiedzieć, że to było bardzo sprytne, ale to był dopiero początek mojej intrygi. Wystarczyło tylko poczekać na moment, w którym mężczyzna zainteresuje się tamtym krzakiem.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#150 2015-03-02 21:00:40

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Suezo nie miał zamiaru być roztargnionym. Słowa przeciwnika nie wywołały na nim żadnego wrażenia, przynajmniej na zewnątrz. Jego myśli an ten temat mogły być zupełnie inne, jednakże najważniejsze było to, iż przeciwnik dostrzegł brak reakcji. W ten sposób Uchiha chciał pokazać, jak bardzo obojętne są mu kłótnie słowne. Najwidoczniej młodzieniec chciał wykazać swoją wyższość na innym polu. Jakim? Oczywiście była to możliwość starcia. Niebieskowłosy od razu uznał, że ma większe szanse w takim pojedynku. Miał poniekąd wiele racji, ponieważ posiadał ogromnego wspomagacza. Sharingan, który błyszczał w jego oku, mógł naprawdę ujawnić, kto tutaj rozdaje karty.
     Uchiha nie uwzględnił jednak jednego. Nie do końca znał możliwości przeciwnika. Do tej pory całe starcie polegało jedynie na wymianie dalekosiężnych ataków. To, że mężczyzna biegł na niego wcale nie musiało oznaczać, że jest zdesperowany. Ten atak mógł równie dobrze być jego głównym planem. Suezo nie do końca rozważył tą myśl. Jednak i tak przygotował się do obrony. Warto to docenić.
     Przeciwnik natarł niespodziewanie. Biegł frontalnie na niebieskowłosego, jednakże nie zamierzał uderzyć go pięścią w twarz, jak to robią przeciętni żigolacy. Wykonał delikatny zwód ręką (Szybkość 60), aby wykonać doskonały kopniak, skierowany prosto w piszczel Uchihy (Szybkość 60 Siła 40). Młodzieniec miał mało czasu na reakcję, a jeżeli otrzyma cios, to powinien zwalić się na ziemię. Mężczyzna zaatakował ładnie i przemyślanie, ponieważ ciężko jest bronić nogi w zwarciu bliskim.
     Jeżeli chodzi zaś o Yukinę, to jej manewr był wręcz genialny. Senju wykorzystała chwilową nieuwagę przeciwnika, aby przypuścić ataki z kilku stron. Nie wiedziała tylko jednego. Mężczyzna nie był zwyczajnym najemnikiem, przez co potrafił uniknąć ataków(Reakcje 50). Pierwszą broń człowiek dojrzał już w trakcie lotu. Wyminął ją skokiem w bok. Dziewczyna miała racje, wzrok przeciwnika był skierowany na miejscu wyrzutu, jednakże wróg nie stał w miejscu. Jego bieg (Szybkość 60) utrudnił wyrzut, co sprawiło, że nie był on dokładny. Mężczyzna w ostatnim momencie usłyszał broń, dzięki czemu wykonał widowiskowe salto w przód (Reakcje 50).
     Stał teraz oddalony jakieś 15 metrów od krzaków. Gdzieś tam była Yukina. Tylko gdzie? Cóż, najwidoczniej był jej ruch...

Ostatnio edytowany przez Straznik 8 (2015-03-02 21:00:56)

Offline

 

#151 2015-03-03 16:24:43

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Mężczyzna atakujący Suezo nie przestawał na niego biec. Suezo przyjął tylko postawę, a gdy mężczyzna już przy nim był zrobił zwód ręką i chciał kopnąć chłopaka w piszczel. Chłopak nie pomyślał, że mężczyzna może zrobić taki zwód i już miał się zasłaniać w tym miejscu rękami, ale w ostatniej chwili zauważył, że nie wyprowadzi tego ciosu. Mężczyzna zrobił doskonałe kopnięcie skierowane w piszczel chłopaka. Chłopak nie miał zbytnio czasu na reakcję, ale skoro atakuje jego nogi to nie miał czasu na reakcję, dlatego postanowił kontratakować. Skoczył do góry (skoczność=70, reakcje=40) trochę wyżej niż jest głowa mężczyzny, a następnie obrócił się w powietrzu i wystawiając nogę chciał uderzyć nią o głowę mężczyzny [Konoha Senpu] (siła ataku=34, szybkość ataku=55).
     Suezo nie miał pojęcia, czy uda mu się uniknąć ataku ani też czy jego cios zostanie przyblokowany czy może trafi w mężczyznę. Nie spodziewał się także, że jego przeciwnik będzie tak wyćwiczony w walce wręcz. Jego ataki były szybkie i mocne oraz nie wyprowadzał ich jak standardowy mężczyzna, tylko znał zasady i wiedział gdzie uderzać, aby trudniej było się wybronić. Miało to jakieś plusy i minusy. Dzięki temu chłopak mógł nauczyć się lepiej walczyć i poznawać słabe punkty swojego przeciwnika, a z drugiej sam mógł z tego źle wyjść.
     W tym czasie jego partnerka można powiedzieć radziła sobie lepiej od niego. Można powiedzieć, że jej przeciwnik tańczył jak grała. Mimo wszystko widać było, że tamten też nie jest słaby i tak łatwo nie da się dziewczynie, ale chłopak nie mógł obserwować otoczenia. Toczył teraz walkę i nie zmierzał jej przegrać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-05 16:59:53)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#152 2015-03-04 13:13:20

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Siedziałam ukryta w gałęziach. Nie było mnie widać, dopiero jakby ktoś zaczął się wspinać po drzewie lub ggdyby skoczył, tak strasznie wysoko. Jednak mężczynza, który tańczył jak zagrałam nie miał szans do mnie dotrzeć. Z początku był atakowany moimi kunaiami. Jeden poleciał od wschodu, co ominął szybkim odskoczeniem na bok, a dwa kolejne poleciały od frontu. Za nim lecąca broń go dosięgnęła zdążył zrobić widowiskowe salto w przód.
          Moim celem było dokładne sprawdzenie przeciwnika. Do tej pory testowałam jego szybkość i reakcję, co pozwoliło mi określić jak powinnam się z nim bić. Wygladał mi na silnego przeciwnika, przez co normalnym atakiem, nie miałam szans go trafić. Muszę wymyślić coś, co pomoże mi z nim w walce. Kusiło mnie by użyć Hikaridamy, ale pozostało jeszcze dwóch uciekających przeciwników. To na nich zużyję świecącą kulkę, zrobimy coś w stylu ,,Wielkiego wejścia".
          Do tej pory nie wiedziałam, czemu tylko ja obmyślam strategię, patrząc na walkę Suezo była prowadzona spontanicznie. Nie myślał o konsekwencjach, liczyło się jak najszybsze wykończenie wroga. No cóż, przygladając się mojej, to robiło się coraz ciekawiej. Po raz kolejny był odwrócony do mnie tyłem, a dokladniej był na tyle daleko, że nie miał jak dostrzec moich ruchów. Postanowiłam interweniować. Na sam początek wzięłam jednego kunaia i przywiazałam do niego żyłkę. Gdy to zrobiłam złożyłam pieczęcie (skł.piecz =55) i sprawiłam, że zaczął lewitować. Po chwili, trzymając drugi koniec żyłki przeniosłam kunai na drugą stronę. Wbiłam go w ścianę, po czym do drugiego krańca, również doczepiłam kunai i wybierając tor lotu, wbiłam go w gałąź zupełnie innego drzewa. Wyglądało to tak jakby pomiędzy ogromną ścianą, a jednym z oddalonych ode mnie drzew była długa ostra lina. Ustawiłam ją na wysokości szyi mojego przeciwnika. Teraz wystarczyło, żeby na nią wpadł i podciął sobie gardło. Stworzyłam trzy klony (skł.piecz.=55). Miały one na celu zdezorientowanie mojego przeciwnika. Popatrzyłam jak iluzje stają na środku pola, po czym nagle każde z nich wybucha. Stało się, tak ponieważ nadziały się na żyłkę. Teraz była doskonale zakryta. Trzeba jeszcze dodać, że mgła, która po nich została zakrywala obszar przy żyłce oraz teren, przy którym znajdowało się moje drzewo.
           Sama, żeby nie zostać sposrzeżona przeniosłam się na inne, ale to zrobiłam gdy pojawił się biały dym, więc przeciwnik nie miał mnie jak zobaczyć. Gdy jeszcze byłam na ziemi, przywiązałam drugą żyłke do shurikena, po czym rzuciłam nią w kierunku ściany. Wbiła się w dolną jej część zaraz przed późniejszą linką. Następnie przywiązałam ją przy nasadzie drzewa. Gdy pułapka była zastawiona, uciekłam na inne drzewo i schowalam się w liściach, obserwujac dalszy przebieg wydarzeń. (Wszystko robione pod osłoną mgły)
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-03-05 17:12:20)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#153 2015-03-05 17:36:54

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Walka dzieliła się na dwa pola. Nie tylko pod względem umiejętności technicznych i wydarzeń, ale i dosłownie? Dlaczego? Otóż ściana, którą wytworzyła Yukina skutecznie zasłaniała większość poczynań. O ile Senju była w stanie zobaczyć swojego kolegę jedynie momentami, kiedy ten unikał ciosów, bądź sam je zadawał, to Uchiha w ogóle nie mógł dojrzeć dziewczyny. W sumie nic dziwnego. Siedziała ona przecież ukryta w zagajniku, zarówno przed przeciwnikami, jak i sojusznikami. Było to o tyle dobre, że w ogóle nie pozostała zaatakowana od ostatnich kilkunastu minut, natomiast sama tworzyła swój plan ataku. Jej poczynania były jednak tak rozległe, że wymagają one odrębnego opisu.
     Co zaś działo się u Uchihy? Cóż, wszystko po staremu. Młodzieniec walczył w tym samym schemacie. Jedyne co robił to unikał i zadawał pojedyncze ciosy. Powinien się był zorientować, że taka sytuacja w ogóle nie rozwiązuje walki. Może o tym zarządzić jedynie łut szczęścia. Dlatego zdrowy rozsądek nakazywał zmianę taktyki, ponieważ fortuna kołem się toczy. Cios przeważający mógł zadać równie dobrze Suezo, co jego przeciwnik. Mężczyzna, z którym mierzył się niebieskowłosy zaatakował ze zwodem. Młodzieńcowi udało się uniknąć tego ataku ledwie co, aczkolwiek Uchiha dalej napierał. Wykonał podskok połączony z prostym TaiJutsu. Przeciwnik jednakże nie dał się tak zaskoczyć. Co prawda cios był szybki i uderzył go prosto w klatkę piersiową, to najemnik nie był idiotą. Przeciwnik czerwonookiego wykorzystał (Reakcje 50) siłę odrzutu, aby wykonać salto w tył i tym samym oddalić się od Suezo. Znajdowali się teraz w odległości dwóch, może trzech metrów. Przeciwnika bolała klatka piersiowa, jednakże wciąż mógł walczyć.
     Yukina postanowiła zaś przygotować sobie miejsce do walki. Najpierw wytworzyła pierwszą linkę, z później przy pomocy zasłony dymnej drugą. Dziewczyna nie pomyślała jednak, że jej ruch może być podejrzany. Przeciwnik dostrzegł różne kierunki. Przede wszystkim klony. Co prawda Senju zmieniła swoją pozycję, ale w ten sposób przypomniała przeciwnikowi o swoim wyglądzie i charakterystycznym ubiorze. Również zniknięcie całej gromadki w jednym miejscu było podejrzane. Przeciwnik odwrócił się na chybił trafił, a w rzeczywistości nakierował swoje ciało na stronę, w której znajdowała się Yukina. Oczywiście zrobił to przez przypadek, jednakże ta mogła myśleć inaczej...

Offline

 

#154 2015-03-05 21:07:38

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

No tak, trochę wyglądało to podejrzanie, ale plan był prawie gotowy. Przynajmniej nie musiałam, aż tak się ruszać. Czekałam na moment, w którym podejdzie bliżej. Co prawda, to właśnie od ruchu mojego przeciwnika zależało jak potoczy się cała rozgrywka. Wciąż wokół nas była mgła, ale mniej więcej widziałam, co się dzieje. Na samym początku przyglądał się moim klonom, a następnie zaczął się posuwać w moją stronę. Z tego jak się po chwili okazało, znalazł się dokładnie naprzeciwko mojego schronu. Spojrzałam na niego błękitnymi oczami.
     Robi się coraz ciekawiej. Uśmiechnęłam się tajemniczo i w myślach klasnęłam w dłonie. Udało mi się sprawić, że przez przypadek znalazł się przede mną. To właśnie teraz miało się wszystko zacząć, może powinnam zejść i ruszyć w kierunku pułapki? Tego nie wiedziałam, ale póki mam mgłę mogę go zaskoczyć. No cóż, to.właśnie ta chwila w której mogę go zaskoczyć. Niech tańczy dalej jak mu zagram, choć nie.. tym razem sama się nim zajmę. Muszę jakoś wyjść z tej sytuacji, inaczej to ja stanę się marionetką. Zeskoczyłam z drzewa, jednocześnie wykonując atak. Zrobiłam w.powietrzu obrót jednocześnie wyprowadzając nogę. [Siła = 34, szybkość=51] tym razem tak łatwo mu nie sprzedam skóry. Pole było gotowe do walki, mgła się jeszcze przez chwilę utrzyma, a osobą która prowadzi natarcie, jestem ja. Zaraz po zakończonym Konoha Senpu, zaczęłam atak kataną [siła = 53 szybkość = 40]. Wolałam różne kombinacje ataków, to tym sposobem udało mi się pokonać eksperyment na arenie. Teraz miałam szansę chwilę z nim powalczyć i jednocześnie zbliżyć się do pułapki. Przynajmniej na ten moment prowadzę, ale nie potrwa to długo jeśli będę wyprowadzać pojedyńcze ataki. Czas zaskoczyć go serią machnięć i kopnięć, bo inaczej może być kiepsko.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#155 2015-03-08 18:36:58

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Suezo udało się wykonać atak i uderzył mężczyznę w klatkę piersiową. Ten wykonał salto do tyłu, aby oddalić się od Suezo i móc chwilę odpocząć, a przynajmniej tak się chłopakowi wydawało. Stał teraz w miejscu i widać było, że miejsce w które uderzył chłopak boli mężczyznę albo mu się tak tylko wydawało.
Chłopak wiedział, że w tej walce żaden z nich nie ma przewagi, bo są na podobnym poziomie. Można powiedzieć, że mężczyzna jest trochę lepszy od niego, ale nie był tego pewny. Wiedział jedno, że pomimo ryzyka, które niosła za sobą taka walka, to podobał mu się taki styl walki. Nie miał nie wiadomo jakiego arsenału technik, a ekwipunku nie miał żadnego przez co był zmuszony walczyć w ten sposób, co mu wcale nie przeszkadzało. Był przyzwyczajony, że w każdej sytuacji może stracić swoje życie, dlatego nie bał się teraz i tej walki oraz tego, że może nie wyjść z niej cało.
     Widać było, że jego przyjaciółka jakoś sobie radziła i miała kontrolę nad swoim wrogiem. Miała pomysł i wykorzystała go w przeciwieństwie do chłopaka, który nie miał dosłownie niczego. Przeciwnik Yukiny był zmuszony poruszać się tak jak chciała dziewczyna i to ona kontrolowała przebieg walki, ale Suezo nawet jakby chciał nie potrafiłby tak walczyć. Takie tanie chwyty i przebiegłość to nie jego styl walki. On lubił napierać, ryzykować i walczyć na śmierć i życie ze swoim przeciwnikiem, dlatego gdyby miał się postawić w sytuacji Yukiny, to jego ta walka by zanudziła.
     Teraz przyszedł na kolejny krok i wydawało się, że chłopak ma coraz większe szanse na wygraną. Przede wszystkim sharingan dawał mu sporo możliwości dzięki czemu mógł dorównać mężczyźnie, a nawet go przewyższyć. Mężczyzna był oddalony od niego na kilka metrów. Suezo zaczął biec jak najszybciej w jego stronę (szybkość=57) i gdy był już przy nim skoczył do góry (skoczność=70) i kopnął mężczyznę w prawe udo, a nstępnie obrócił się i lewą nogą kopnął go w głowę(siła=50, szybkość=57).

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-09 22:39:59)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#156 2015-03-09 23:03:00

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^

     Dwójka dalej walczyła. Obie postacie nie chciały dać się pokonać zwykłym zbirom. I chociaż starcie nie trwało parę minut, lecz ciągnęło się od pewnego czasu, to zarówno Suezo, jak i Yukina nie mieli dość. Oboje mieli inne podejścia do całego starcia, jednakże nie zamierzali wrócić na tarczy, o nie! Uchiha wręcz napawał się obecnymi scenami. Wcale nie przeszkadzało mu to, że jego przeciwnik stoi na podobnym poziomie. Niebieskowłosy cieszył się z tego, że wreszcie trafił na godnego siebie. Dzięki temu starcie przybierało na brutalności i szybkości. W końcu gdy stawało naprzeciwko siebie dwóch równych mężczyzn, wszystko zależało od przypadku, bądź dobrej taktyki. Suezo trafnie dostrzegł, że on i przeciwnik nie używali ekwipunku. Skupili się na zwyczajnej walce wręcz, TaiJutsu, dzięki czemu jedno trafienie potrafiło przeważyć szalę na stronę konkretnej osoby. Cóż, dobra spostrzeżenie.
     Co myślała natomiast Senju? Cóż, uważała ona, że przeciwnik żyje zbyt długo. Z pewnością obawiała się wszelakich możliwych akcji wroga. Już samo ustawienie naprzeciwko Yukiny zmusiło szybsze bicie serca i natychmiastową reakcję. Panna pragnęła zacząć działać, jednakże nie do końca wiedziała jak. Na szczęście plan, który obmyśliła wcześniej był dobry Teraz trzeba było go uzupełnić o ostatnie szkice i wprowadzić w życie.
     Jak wyglądało więc starcie obojga?
     Blondynka postanowiła zaatakować prostym TaiJutsu. Atak udał się, ponieważ przeciwnik był zdezorientowany. Nawet mała odległość i spora reakcja (50) nie pomogły tutaj mężczyźnie. Otrzymał frontalnego kopniaka w korpus, który wywołał u niego niemały ból. Co natomiast działo się dalej? Cóż, Senju sama zaprzepaściła genialną okazję do ataku. Wyciąganie katany podczas skoku i obrotu nie udało się płynnie, a więc musiała zwolnić tempo akcji. Przeciwnik wychwycił więc możliwość obrony. Człowiek ten wyciągnął kunaia, a chwilkę później zablokował cięcie kataną. Oboje stali w miejscu, siłując się. Pierwsza napierała dziewczyna...
     Co działo się u Suezo? Niebieskowłosy zaatakował równie prostym TaiJutsu. W t tym przypadku atak został spokojnie zablokowany. Prawdziwą wisienką na torcie okazał się być drugi atak. Wyskok do góry a następnie kopniak... W udo. Czegoś takie nie dało się po prostu przewidzieć. Naturalnym odruchem człowieka było atakowanie głowy. Głównie z tego powodu przeciwnik zasłonił tylko ją. Atak Uchihy wprowadził go z równowagi. Teraz mężczyzna leżał odsłonięty na ziemi. Niebieskowłosy miał kilka sekund na reakcję...

Offline

 

#157 2015-03-10 16:13:28

 Suezo

Martwy

Zarejestrowany: 2014-10-28
Posty: 249
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Jezioro Płaczu

Chłopakowi udał się atak. Kopniak skierowany w udo mężczyzny zadał mu ból i co najważniejsze powalił go na ziemię dzięki czemu Suezo miał dosłownie chwilę na reakcję, ale zawsze coś. W końcu miał szanse go wykończyć, ale czy to zrobi... to już zależało tylko i wyłącznie od niego.
     Wracając do poprzedniego. Ten atak był nie tyle co obrany celowo, ale miał on na celu sprawdzić swojego przeciwnika. Dzięki temu Suezo chciał wiedzieć jak zareaguje jego przeciwnik na taki cios. Jego przeciwnik nie był w stanie przewidzieć, że cios skierowany może być w udo. Dzięki temu chłopak wiedział nieco więcej o swoim wrogu i mógł łatwiej opanować kontrolę nad walką.
     Mężczyzna teraz leżał na ziemi i nie ruszał się. Był prawdopodobnie zaskoczony przebiegiem sytuacji. Suezo miał teraz czas na swój ruch. Jeśli mu się uda jego walka dobiegnie końca. Jeśli mu się za to nie uda to jego walka może jeszcze trochę potrwać, a za ten czas wynik jak i przebieg walki może się znacząco zmienić. Chłopak nie mógł do tego dopuścić, dlatego postanowił, że teraz wykończy swojego przeciwnika o ile mu się to w ogóle uda.
     Suezo miał kilka sekund i nie zamierzał ich w jakikolwiek sposób zmarnować. To miało być decydujące uderzenie i miał nadzieję, że uda mu się to już w tym momencie skończyć. Skoczył jeszcze raz do góry (skoczność=70) i wykonując salto do przodu w powietrzu i spadając uderzył prawą nogą w brzuch mężczyzny, a następnie wykonał lekki obrót, aby uderzyć go z łokcia w gardło, a dokładniej w krtań (siła=50, szybkość=57).
     Jego celem było wykończenie mężczyzny poprzez pierwszy atak, ale gdyby ten mu się nie udał chcąc być stuprocentowo pewnym, że jego walka się właśnie w tym momencie skończy, wykonał jeszcze drugi cios, który powinien zakończyć życie mężczyzny poprzez zmiażdżenie krtani.
Nie był do końca pewny czy jeszcze długo tutaj pobędą. Bili się już długo, a przecież reszta mężczyzn zmierzała w kierunku miasta. Jeżeli nic nie zrobią to chłopak straci szansę dowiedzenia się czegokolwiek o tych ludziach. Już nie zależało mu tak bardzo na zwoju, co na informacji, ale żeby ją zdobyć, najpierw musiał zakończyć to, co w tym momencie rozgrywało się w tym miejscu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Suezo (2015-03-10 16:14:04)


http://imagizer.imageshack.us/v2/xq90/540/vcxren.jpg

Offline

 

#158 2015-03-11 17:52:46

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Moja walka toczyła się dalej, nie zawsze wszystko szło tak jakbym chciała, ale na tym opiera się życie. Nie wszystko jest kolorowe i zmierza w jednym kierunku, czasami następuje nieoczekiwany zwrot akcji, który dodaje smaku. Życie byłoby nudne, gdyby wszystko opierało się na dwóch kolorach, ale cóż nie czas na takie wykłady.

     Moje pierwsze uderzenie było celne, dzięki dezorientacji przeciwnika. Mogłam zapisać ten jeden sukces, ale nie oznaczał on łatwego zwycięstwa. Brakowało mi jeszcze trochę, by móc go pokonać i zakończyć to starcie. Chciałam dążyć dalej, w końcu musimy gonić uciekinierów, ale w tej chwili nie było jak. Szansa na ucieczkę wynosiła bardzo mało, więc nie było innego wyjścia.
    Starałam się dalej nacierać, jednak fakt, że przeciwnik jest na podobnym poziomie, co ja nie ułatwia sprawy. Już dawno zdążyłam zauważyć, że jego walka polegała na szybkich unikach. Siłę miał mniejszą od mojej, co oznaczało, że muszę coś wykombinować, inaczej długo nie pociągne. Może być słabszy, ale jeśli będzie uderzał w jeden punkt to po chwili ciało może doznać poważnych uszkodzeń.
     W momencie, którym zaczęłam się siłować, zaczęłam myśleć nad czymś skutecznym. Przydałby się atak, który pomoże mi powalić przeciwnika i jednocześnie go obezwładnić. Postanowiłam, że zamieszam w to własne nogi, które były ustawione w rozkroku, tylko dlatego bym nie poleciała na ziemię. Jedną z nich podsunęłam koło nogi chłopaka, a następnie szybkim ruchem podhaczyłam (szybkość = 35). Miałam nadzieję, że tak był zajęty sporem, iż nie zauważył tego. Żeby się zbytnio nie cieszył to skoczyłam do góry [skoczność = 40] i wykonałam obrót, wyprowadzając w tym samym czasie nogę [siła = 34, szybkość = 55]. Wiedziałam, że mogę to zrobić szczególnie, że przestałam się siłować i byłam wolna. W każdym razie pewnie zadacie pytanie, jakim cudem skończyłam. Mianowicie, gdy jeszcze spierałam się z nim o siłę naszych mięśni zrobiłam kataną lekkie koło, by skierować kunai ku ziemi. Wtedy wykorzystując ,, okienko" wykonałam ruch.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#159 2015-03-12 21:42:03

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Jezioro Płaczu

^^
     Walka dobiegła końca. Jak? Kiedy? kto kogo pokonał? Ninja, czy może dwóch najemników? Cóż, szczęściarzami okazali się być Suezo i Yukina. Oboje w podobnym czasie wykonali odpowiednie manewry, które pozwoliły zakończyć spór. Tylko o co? Uchiha i Senju mogli zastanawiać się, dlaczego tak długo walczyli. Rozumieli z pewnością, że zostali zaatakowani. Jednakże miejsce transakcji było puste. Każdy z interesantów zniknął, a pracodawca owej dwójki, która toczyła bój z ninja, również zaginął. prawda była taka, że fizycznie wygrali bohaterowie, jednakże strategicznie, nie dowiedzieli się niczego wielkiego. Po prostu zmniejszyli siły przeciwnika.
     Jak jednak miała wyglądać egzekucja na obojgu mężczyznach? Cóż, sprawy prezentowały się dosyć prosto. Suezo, korzystając z wcześniejszego łutu szczęścia, postanowił zmiażdżyć krtań przeciwnikowi. Nie zajęło mu to sekundy, a wróg chciał nawet się bronić, jednakże było już za późno. Jedyne co osiągnął, to pośmiertne konwulsje. Uchiha powinien być zdziwiony widokiem ruszającego się ciała, lecz cały proces szybko ustał.
     Co było z wrogiem Senju? Cóż, dziewczyna wykonała solidnego kopniaka, który rozpędził ciało przeciwnika. Wykorzystując wcześniejsze otumanienie, Yukina wysłała wroga prosto na pułapkę. Żelazne linki wbiły się w ciało mężczyzny. Co prawda nie przebiły go na wylot, jednakże reszty dokonała sama Senju, dobijając kataną przeciwnika. I...
     I to by było na tyle? Ninja wygrali, ale ani śladu po przeciwnikach? Czy tak ciekawa walka miała zostać zapomniana i bezsensowna...
     Nie! Suezo miał szczęście. Drgawki przeciwnika odsłoniły wewnętrzną kieszeń jego płaszcza. Z niej, pod wpływem ruchu, wysunął się zwój. Może zawierał jakiś informacje? Cóż, trzeba było to sprawdzić, szczególnie, że nikogo poza dwójką tu nie było...

Offline

 

#160 2015-03-13 08:06:47

Yukina

Klan Senju

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Jezioro Płaczu

Walka ostatecznie się skończyła. Dzięki uderzeniu poleciał na wcześniej zastawioną pułapkę, czyli stalowe linki. Cieszyłam się, że nareszcie udało mi się coś zrobić. W dodatku pchnięcie kataną raz na zawsze skróciło jego męki. Została mu odcięta głowa, co pozostawiło po sobie krew na ziemi. Spojrzałam na jeszcze niedawno ruszającą się część ciała.
- Trzeba było nie chcieć mnie zaspokoić, bo właśnie taki los Ciebie czekał. Mogłeś to zmienić, ale raniąc mój honor od dawna jesteś trupem - po słowach, zaczęłam odchodzić.

Przybliżyłam się do miejsca, gdzie były linki. One same nie były do dobrego użytku, ale kunaie plus shuriken się nadawały. Wyciągnęłam wbite bronie i schowałam do kabury. Już przestałam się przejmować zmarłym. Nic nie znaczył, poza tym miałam swoje zdanie, którego nie zmienię. Chciał mnie skrzywdzić i to nie byle jak, więc mogłam się bronić. Teraz chciałam zajrzeć, co słychać u Suezo. W końcu podzieliliśmy się i każdy miał do pokonania jednego przeciwnika. Minęłam ogromną ścianę i spojrzałam na otoczenie. Zobaczyłam niebieskowłosego, który również zakończył swoją walkę.
- Masz jakiś trop? -Zapytałam przyjaznym głosem.
     Czas ruszyć z miejsca i udać się za ucieknierami, ale dopóki czegoś nie znajdziemy to stoimy w miejscu.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
napój caprio