Ogłoszenie

#1 2012-01-31 20:15:02

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Siedziba klanu Uzumaki


     Miejsce, w którym żyją i mieszkają niemalże wszyscy członkowie klanu Uzumaki. Zajmują one dosyć rozległem tereny Kraju Wirów Wodnych. Całość odgrodzona jest z każdej strony wysoki, grubym oraz drewnianym murem na rogach, którego umieszczone są jeszcze wyższe wieże strażnicze. Z tych miejsc obserwowana jest skrupulatnie przez całą dobę pobliska okolica. W prawej części znajduję się niewielki rynek, w którym można zakupić najpotrzebniejsze przedmioty oraz do którego zmierzają wszyscy sprzedawcy z innych prowincji. Można tu również zakupić ryby prosto od tutejszych rybaków, które są gwarantem świeżości i jakości towaru. Nieco na uboku z w lewej części można znaleźć niewielki plac, na którym ćwiczą członkowie klanu. Po całym tym terenie porozsiewane są kolejne domostwa mieszkańców, co do których nie ma żadnej reguły i czasami trzeba się solidnie nachodzić, by znaleźć poszukiwaną osobę. Samą siedzbię klanu dzieli tylko kawałek drogi do morza, dlatego też rybacy mają ułatwioną robotę podczas przewożenia swojego towaru z wybrzeża do rynku.

Opis stworzony przez Gamatt'a

Offline

 

#2 2012-06-24 02:14:21

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Siedziba klanu Uzumaki

W końcu udało nam się dotrzeć do siedziby klanu Uzumaki. Nużąca podróż dobiegła końca, a teraz przyszedł czas na działanie. Jeśli generał mówił prawdę, będzie trzeba wykonać jakieś zadanie. Podobno złapać zbiega. Skoro cały klan nie dał sobie z nim rady, to za pewne jest jakimś koxem. Znowu będzie trzeba tracić czas na tą całą paplaninę i słuchanie przemowy nieznanego mi kolesia. Oby jednak czymś zaskoczył, w innym wypadku pożałuję tej misji.

Okolica wyglądała przyjemnie. Typowy, morski krajobraz napawał okiem optymizmem, a ja szukałem największego budynku w tym miejscu. W takich właśnie mieszkają najgrubsze ryby, nigdy się to nie zmieniało. I właśnie tym razem nie trzeba było nikogo pytać o drogę, gdyż właśnie taka konstrukcja rzucała się w oczy. Nie bacząc na partnera, ruszył w kierunku niej, czyli za pewne siedziby lidera klanu.

Nie miał trudności z dostaniem się do do środka. Widać, że klan nie bardzo słynął z dużej siły, tak więc nie wiadomo po co w ogóle pytać ich o pomoc. No, ale.. nie ja tu rządzę.

- To chyba tutaj. - mruknąłem do Miyagushiego, pchnąwszy największe drzwi. Byłem pewny, że to właśnie tam znajdę lidera.
- Ty zabierasz głos, czy ja? - zapytałem, z wciąż tym samym grymasem na twarzy.

Offline

 

#3 2012-06-24 02:26:56

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Siedziba klanu Uzumaki

I nagle pojawiliśmy się w siedzibie klanu Uzumaki. Nijakie miałem nastawienie do nich. Nie znałem tego klanu, dlatego też nie chciałem oceniać. Chociaż nie wyglądał na bardzo bogaty i silny klan. No cóż, ich lider nie jest raczej typowym przywódcom, który ma nad wszystkim panowanie i nie musi o nic się martwić. Dziwne uczucie. Poczułem właśnie jak klany strasznie różnią się od siebie. Cóż nie ważne to jest. Z toku myślenia jednak znowu wybił mnie Senti. Kiedy wypowiedział te parę słów ja mu odpowiedziałem:
- Mów ty. Ja najwyżej dodam swoich parę zdań. Myślę, że to będzie proste zadanie. Mam nadzieje, że mówiąc to nie będzie inaczej - powiedziałem będąc wraz z Sumiteru obok towarzysza.

Offline

 

#4 2012-06-24 11:12:54

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Dwójka bohaterów po długiej podróży w końcu dotarła do siedziby klanu Uzumaki wprost przed oblicze czerwonowłosego przywódcy klanu. Ten odchodząc od swoich spraw podszedł do nich i sam z siebie zaczął mówić.
- To was przysłał kraj Ognia? Najwidoczniej jesteśmy im potrzebni bardziej niż myśleliśmy do tego waszego szczytu... Sprawa wygląda następująco, od kilku miesięcy przetrzymywaliśmy naszego członka, który ma powiązania z Basai'em i tym nowym przeciwnikiem. Niestety przez naszą nieuwagę ów osoba zbiegła, i mamy problem z jej schwytaniem. Proszę nie myślcie, że jesteśmy słabi czy coś po prostu on zna nasze metody poszukiwawcze i doskonale się ukrył. Oczywiście możecie go zabić jednakże najlepiej będzie jak przyprowadzicie go do nas my za to wesprzemy sojusz naszymi ludźmi.- Mówiąc to czerwonowłosy odszedł do swoich zadań przy ogródku przed domem.

Każdy z was musi napisać 10 postów w Terenach Uzu no Kuni.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#5 2012-06-24 12:15:17

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Słuchałem uważnie czerwonowłosego przywódcy klanu, który wyglądał na dość silnego, choć nie byłem tego w stu procentach pewny. Ale nie ważne. Wątpię bym chciał się z nim zmierzyć.
- Skoro wam uciekł to może czas na zmiany ? Może czas byście zmienili metody przetrzymywania więźniów i ich poszukiwania.. Ahh. Nie ważne, wasza sprawa. Jednakże nie gwarantuje, że ten osobnik przeżyje - powiedziałem patrząc z pod byka na lidera klanu, po czym dodałem w kierunku Senti'ego - Czas to szybko załatwić. Złapmy tego cwaniaczka i miejmy to z głowy. Choć pewnie jeszcze sporo zadań przed nami - powiedziałem kierując się wraz z Sumiteru w kierunku Terenów Uzu no Kuni. 

z/t - > Tereny Uzu no Kuni

Offline

 

#6 2012-06-24 16:21:17

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Lider klanu Uzumakich przemówił i podał wszystkie informacje na temat zbiega, którego mamy podobno złapać. Właściwie to trochę dziwnie brzmiało. Cały klan, dość liczny, a nie może złapać jednego człowieka, kręcącego się cały czas w pobliżu. Jakkolwiek chciało się to interpretować, to i tak zawsze wychodziło na to, że to banda nieudaczników. Aczkolwiek co to mnie obchodzi? Odwale swoje i tyle.

- A więc w drogę. Wkrótce otrzymacie to co chcecie, a wasze oddziały wesprą naszą armię. Obyście tylko dali z siebie więcej na wojnie. Nie potrzebujemy kogoś, kto nie potrafi poradzić sobie z jednym człowiekiem.

Mówiąc to, udałem się do drzwi wraz z Miyagushim, dopiero w tym momencie czując coś śluzowatego na moim ciele. Moja ręka natychmiast powędrowała do tego miejsca, łapiąc coś obrzydliwego. Wyjąłem to i okazało się, że to... ślimak.

A więc Ichuza ma głowę do karku. To dobry znak.

z.t Tereny Uzu no Kuni.

Offline

 

#7 2012-09-08 00:51:58

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Chłopak wiedziony postanowieniem spełnienia ostatniej woli nieznajomego staruszka ruszył do Wioski, w której mieściła się siedziba klanu Uzumaki. Wszystko szło całkiem dobrze jedynymi osobami które spotkał po drodze była jakaś para która wybierała się na plaże. Bramy wioski były już od dłuższego czasu w zasięgu wzroku młodego ninja. Jednak problem stanowiło to że  wcale się do nich nie zbliżał.  Kiedy chłopak zaczął odczuwać zmęczenie długim marszem, przed jego oczami ukazał się mężczyzna. Raczej przeciętnie zbudowany nieco niższy od wyrzutka, od razu można było zauważyć błysk noża który dzierżył w ręku. Widoczne były też ślady krwi na orężu który znajdował się w dłoni napastnika. Dopiero po chwili zorientowałeś się że była to ta sama osoba której wcześniej odradzałeś pójście na plaże. Co stało się z jego towarzyszką? Tego możesz się jedynie domyślać.
Bardzo zależy nam aby wieści o wydarzeniach z plaży nie doszły do tej wioski zbyt szybko- powiedział oblizując ponad 20 cm ostrze swojej broni.- Bądź tak miły i umrzyj ku chwale mojego boga.
Po chwili ruszył na Ciebie wykonując pchnięcie w jedno z twoich oczu, wydawało się jasne że to właśnie on znęcał się nad biednym rybakiem, a teraz ty byłeś jego celem. Tylko czy z ninja pójdzie mu tak samo dobrze jak ze staruszkiem?

Offline

 

#8 2012-09-08 09:34:06

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Przerażony dostrzegł ostrze noża, zbliżające się prosto do jego źrenicy. Przez głowę przechodził mu tabun różnych, pędzących z wielką szybkością myśli. Zdał sobie sprawę, że nie jest to jednak najlepsza pora na takie dywagacje. Dlatego też odruchowo uformował pieczęć i szepnął: "Kawarimi no jutsu". W ułamku sekundy znalazł się na pobliskim drzewie, a w miejscu, w którym najpewniej straciłby teraz oko, pojawiły się kłęby białego dymu. Chłopak uśmiechnął się, gdyż wiedział, że napastnik był przekonany o dokonaniu trafienia. Zresztą, tak myślał każdy, kogo zdołało się uraczyć tą techniką. Postanowił, że najlepiej będzie, jeśli uda mu się uniknąć konfrontacji. W końcu nie przeszedł póki co dobrego treningu, które udoskonaliłoby jego umiejętności ważne podczas walki w zwarciu. Użył więc w tym celu Bunchin no Jutsu, mając nadzieję, że uciekające w 4 strony świata klony zdołają odwrócić uwagę przeciwnika. Sam natomiast postanowił pozostać, póki co, na drzewie i czekać, na najlepszy moment do ucieczki lub ewentualnie oddania ataku.

Chakra:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#9 2012-09-08 12:05:45

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Przeciwnik zbliżał się coraz bliżej do chłopaka kiedy ten zaczął wykonywać pieczęcie,a zajmowało to chwile. Pierwsze krople krwi wciąż znajdujących się na nożu skapnęły na biały strój wyrzutka, chwile przed tym jak ostrze zaczęło zagłębiać się w solidny kawałek drewna z którym podmienił się młody ninja. Zdezorientowany napastnik przez chwile nie wiedział co się stało. Szybko jednak zauważył 4 klony uciekające w różne strony, jednak ku rozczarowaniu chłopaka nie zareagował na żadnego.
-Bierzesz mnie za głupca, nie nabiorę się na twoje głupie sztuczki, czuję twój zapach i zapach krwi na tobie.-Po wypowiedzeniu słów obejrzał się dokładnie w kierunku drzewa na którym siedziałeś-A więc tam się ukrywasz, złaź natychmiast abym mógł cię złożyć w ofierze
Wyglądało mu na to niezbyt prędko mu było aby pofatygować się do ciebie na drzewo, jednak wydawał się wystarczająco zdeterminowanego aby w razie potrzeby czekać tutaj do końca świata.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2012-09-08 12:06:58)

Offline

 

#10 2012-09-08 12:33:19

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Shinsaku był przerażony, jak chyba jeszcze nigdy dotąd. Totalnie nie wiedział, co powinien zrobić, aby wyjść cało z opresji. A w dodatku włączył się dobrze już znany "tryb rozkminiający". Już miał się otrząsnąć z tego transu, gdy zauważył, ze napastnik wcale nie kwapi się do tego, by ściągnąć go z drzewa. Zaczął więc dogłębnie analizować, co powiedział jego potencjalny oprawca, mając nadzieje, że on sam odkrył przed nim jakąś swoją tajemnicę...
Nie dał się nabrać na moje klony... Ale dlaczego? Normalnie wszyscy się na tym łapią... Zaraz, zaraz... Czy on nie mówił coś o zapachu? O krwi...? Przecież nawet mnie nie trafił!
Młody ninja przyjrzał się sobie dokładnie i dopiero wtedy dostrzegł, że jego strój jest poplamiony krwią.
Że też wcześniej tego nie zauważyłem! Jeśli dobrze to rozegram, mogę ten fakt wykorzystać przeciwko niemu!
Po raz kolejny użył Bunshin no Jutsu, tym razem tworząc aż sto klonów, mając nadzieję, że choć trochę skonfunduje to przeciwnika. Wiedział, że nie załatwi to jednak sprawy, gdyż napastnik niewątpliwie dysponował niezwykle czułym węchem. Postanowił więc zostawić płaszcz u góry, by był jednym ze źródeł zapachu  tak, aby szaleniec myślał, iż on naprawdę dalej się tam znajduje. Shinsaku natomiast podczas opuszczania kryjówki wraz z innymi klonami użył Henge no Jutsu, aby przemienić się właśnie w ten płaszcz. Wcześniej obtarł z niego krew, by przeją trochę tego powonienia. Wiedział, że nie ukryje swojego zapachu, ale przecież i nim przesiąknięte było prawdziwe odzienie młodzieńca. Chciał w ten sposób sprawić, by napastnik pomyślał, że młody był pewny, że wyrzucenie tej części garderoby załatwi sprawę zapachu. Wiedział, że jest niezwykle podejrzliwy, więc i ten ruch mógł wziąć jako podpuchę. Leżąc pod postacią płaszcza na ziemi wśród hordy klonów, zastanawiał się tylko, czy jego podstęp da radę...
Chakra:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2012-09-08 13:04:53)

Offline

 

#11 2012-09-08 13:44:17

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Plan wyrzutka był dość interesujący jednak widać było po nim brak doświadczenia. Multum klonów oczywiście zmyliło pragnącego krwi napastnika. Jednak po kilku chwilach leżący na ziemi płaszcz  zwrócił uwagę jego przeciwnika. Nie dlatego że rozszyfrował skomplikowaną technikę, jednak pierwszą rzeczą jaką można się spodziewać po kimś kto opiera się na zmyślę węchu to zdobycie tropu. A czy najlepszym sposobem nie będzie zaczęcie od rzeczy którą miał cały czas przy sobie poszukiwany? Co prawda w okolicy znajdowały się dwa płaszcze , co również wydało się podejrzane. Dwa źródła mające niemal identyczny zapach. Jednak fanatyk od razu udał się do tego który znajdował się na ziemi, widocznie wciąż nie miał zamiaru wchodzić na drzewo. Powoli mając się na baczności gdyby któryś z klonów okazał się oryginałem zbliżał się do płaszcza. Kiedy próbował go podnieść odkrył że coś jest nie tak, waga płaszcza była zdecydowanie za duża wtedy właśnie postanowił posiekać płaszcz przy użyciu swojego noża.

Offline

 

#12 2012-09-08 14:05:54

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Kolejny raz przerażenie chłopaka sięgnęło zenitu. I znowu nie wiedział, co ma począć. Kiedy zobaczył, że napastnik odkrył jego zamiary i pomysł ucieczki spalił na panewce, wiedział, że musi zareagować szybko. Gdy pierwszy cios nożem był w niego wymierzany, uwolnił się z postaci płaszcza i niemal jednocześnie użył po raz kolejny Kawarimi no Jutsu. Leżał teraz na ziemi w miejscu, gdzie wcześniej znajdował się kawałek drewna, który już raz ocalił mu życie, gdy ostatnio użył tej samej techniki. Znajdował się teraz za plecami napastnika, w dodatku był zewsząd otoczony przez podobizny swojej własnej osoby. Choć nie czuł się za bardzo na siłach, aby zmierzyć się z tym cholernym maniakiem zabijania w zwarciu, postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Rozpędził się i z dużą prędkością wymierzył w kark przeciwnika znaną sobie techniką TaiJutsu. Ciszę pełną napięcia rozdarł okrzyk:
Dainamikku Entorī!
Chakra:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#13 2012-09-08 14:24:44

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Pech chciał że Kawarimi no jutsu wymagało dość sporej ilości pieczęci, a chłopak nie był mistrzem ich składania. W dodatku w miedzy czasie musiał zdezaktywować technikę w efekcie czego nie był w stanie uniknąć pierwszego uderzanie. Krwawa rana pojawiła się na nodze, sprawiając ból przy poruszaniu. Mógł dostrzec uśmiech  na twarzy napastnika który już miał zadać kolejny cios tym razem skierowany prosto w serce młodego ninja. Na szczęście w tym momencie dokończył ostatnią pieczęć i zamienił się miejscami z poczciwym kawałkiem drewna. Następnie mimo bólu postanowił zaatakować kopniakiem z zaskoczenia. Atak prawie się udał jednak ponownie dał o sobie znak wyśmienity węch przeciwnika oraz  twoja szybkość która znacznie spadła z powodu rany. W ostatniej chwili cel młodego wyrzutka odwrócił się i zdołał zablokować cios ręką w której trzymał narzędzie mordu. Mimo wszystko atak nie poszedł na marne bo broń wypadła z jego rąk powodując przy okazji zniknięcie jednego z klonów.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2012-09-08 14:26:52)

Offline

 

#14 2012-09-08 14:57:44

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Dopiero teraz Shinsaku dostrzegł dość głęboka ranę na nodze. Choć bolała go niemiłosiernie, wiedział, że musi o niej na chwilę zapomnieć, a skupić się na walce.W końcu od tego zależało, czy wyjdzie z potyczki cały, czy poćwiartowany. Mimo tego, że nie udało mu się wykończyć przeciwnika, jak to zamierzał uczynić, za pierwszym ciosem, był wdzięczny niebiosom, że chociaż udało mu się wytrącić ten niebezpieczny przedmiot z rąk napastnika. Poczuł wreszcie, że ma jakieś szanse, w końcu stoczył kilka potyczek wręcz, gdy znajdował się w akademii. Teraz, kiedy oponent nie miał już przewagi, młodzieniec nie bał się stawić mu czoła. Co więcej, czuł, że nie ma innego wyjścia. Przecież, gdyby chciał po raz kolejny spróbować ucieczki, nie dałby rady zwiać w pełni sprawnemu przeciwnikowi z noga, która była w kiepskim stanie. Trzymając gardę, przesuwał się wokół przeciwnika, aby ostatecznie ustawić się z takiej strony, by stać na linii morderca - narzędzie zbrodni. Dzięki temu zamierzał uniemożliwić mu ponowne pochwycenie broni.
Chłopak zacisnął zęby, zmarszczył czoło i rozpoczął atak na mężczyznę. Wycelował z kolanka w jego brzuch, stojąc na zdrowej nodze, a atakując tą zranioną. Nie spodziewał się po tym ciosie żadnego wielkiego efektu, jednak liczył, że pozwoli mu on na wyprowadzenie innych - szybszych i dokładniejszych.

Offline

 

#15 2012-09-08 15:31:47

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Wyrzutek mimo rany popisywał się niezwykłą siłą woli i wciąż walczył, ba on nawet nacierał na przeciwnika. Z początku wydawało się że atak rana nogą odniesie powodzenie. Przeciwnik przyjął cios na brzuch i z początku nawet skulił się z bólu. Jednak po chwili okazało się, że atakowanie chorą nogą nie było dobrym pomysłem. Morderca przyjął na siebie cios specjalnie aby mieć okazję zatopić swoje pazury we wcześniej zrobionej ranie. Ból był nie wyobrażalny, chłopak na moment stracił orientacje, a gdy się ocknął znajdował się na ziemi nie mogąc złapać oddechu. Ręce przeciwnika zaciśnięte były na jego szyi, nogi zaś skutecznie blokowały ruchy rękami wyrzutka. Shinsaku nie miał szans się wydostać i już mógł godzić się z własną śmiercią, kiedy usłyszał czyjeś kroki. Do miejsca zbliżał się czerwonowłosy mężczyzna około 30 lat za pewne zainteresował go widok około 100 sylwetek zmierzających w kierunku jego wioski. Zwłaszcza że ostatnimi czasy atmosfera jest dość nerwowa z powodu wojny jaką toczył kraj ognia. Błyskawicznie rozdzielił obydwu walczących przy okazji wykonując jakiś dziwny gest, który sprawił że zarówno ty jak i twój dotychczasowy przeciwnik zostaliście pozbawieni możliwości poruszania się, a twoje klony natychmiast zniknęły.
-Powiedzcie mi co wy u diabła tu robicie?! Wiecie jak mnie nastraszyliście?!- Zwrócił się do was przybysz. Widocznie pozwolił wam zachować na tyle swobody abyście poruszać ustami jak się okazało był to błąd, gdyż morderca natychmiast to wykorzystał odgryzając sobie język i dławiąc się własną krwią.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2012-09-08 15:32:15)

Offline

 

#16 2012-09-08 15:45:58

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Wszystko, co poczuł po ataku, to tylko i wyłącznie ból tak okropny, jakiego nigdy dotąd nie doświadczył. Czuł, że osuwa się na ziemię i świat mu znika. Shinsaku zemdlał. Nie dane było mu jednak leżeć zbyt długo, gdyż obudził go jego własny brak oddechu. Zaczął się szarpać, jednak bezskutecznie. Przeciwnik tak go obezwładnił, że ten nie miał możliwości wykonania żadnego ruchu, poza mrugnięciem powiek czy zmarszczeniem czoła. Nigdy nie znalazł się w takiej sytuacji. Pomyślał, że to przecież nie może być koniec, dopiero co zaczął stawać się silniejszy. A tu już miał umierać? Nie mógł na to pozwolić!
Jednak po kolejnej nieudanej próbie musiał pogodzić się z losem, jaki został mu zgotowany przez tego psychola. Kiedy już odpływał, usłyszał czyjś głos, a w jego sercu narodziła się nowa nadzieja. Kątem oka zobaczył czerwonowłosego mężczyznę, który tylko sobie znanym sposobem obezwładnił napastnika. Dzięki temu, młodzieniec mógł nareszcie poczuć znowu w swoich płucach ten przyjemny chłód powietrza. I chociaż nie mógł się ruszyć, nie przeszkadzało mu to. Wszystko o czym marzył w tej chwili to leżeć na trawie i po prostu oddychać.
Przybysz zadał pytanie o to, co przed chwilą miało tu miejsce. Chłopak już miał odpowiadać, gdy usłyszał czyjś głośny jęk i usłyszał jakiś dziwny dźwięk. Pomyślał, że pewnie pochodził on od jego oprawcy. Przez chwilę zastanawiał się, czy nic sobie nie zrobił, jednak po chwili stwierdził, ze jakoś niespecjalnie go to interesuje.
Zaczął udzielać swojemu wybawcy odpowiedzi, mając przy okazji nadzieję, że nie ma on wobec niego żadnych niecnych zamiarów. I że kiedyś raczy zdjąć z niego swoją obezwładniająca technikę.

Offline

 

#17 2012-09-08 16:27:09

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Siedziba klanu Uzumaki

-Co u diabła tu się stało?-widać że zdał sobie sprawę po waszych śladach skąd przychodzicie, a po reakcji twojego niedoszłego zabójcy mógł domyślić się że sprawa jest poważna. Wyglądało na to że puściły mu nerwy bo zaczął tobą szarpać w dość brutalny sposób aby przyśpieszyć twoją relacje.- Powiedz mi wszystko dokładnie co się tutaj stało? Skąd przychodzicie i jakie są twoje zamiary.
Ton jego głosu również się zmienił, trzeba przyznać że w tej chwili był znacznie bardziej przerażający niż twój poprzedni przeciwnik. Coś w jego spojrzeniu mówiło ci że lepiej aby powiedzieć mu wszystko dokładnie, a może twoje życie zostanie ocalone.

Offline

 

#18 2012-09-08 16:54:38

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Wciąż leżąc jak kłoda na ziemi, Shinsaku zaczął swoją opowieść.
-Wszystko zaczęło się od mojego przybycia w to miejsce. Już z pokładu statku, zanim jeszcze dobiliśmy do brzegu, dostrzegłem szczególne miejsce na wybrzeżu, które tak mnie urzekło, że od razu musiałem się w nie udać. W zasadzie, to nie musiałem, tylko chciałem - poprawił się. - Kiedy przybyłem na miejsce, wyglądało ono zupełnie inaczej, niż je zapamiętałem sprzed chwili. Na miejscu zastałem mnóstwo ciał, niektóre były porozbierane, ale wszystkie martwe. Choć w sumie, był jeden wyjątek. Jeden staruszek kazał mi się udać do klanu Uzumaki, który podobno żyje gdzieś niedaleko stąd. Nie wiem, czy mam mu wierzyć, w końcu to przez niego wpadłem w tarapaty. A ten facet obok mnie, zaatakował mnie w drodze. Wydaje mi się, że chwilę wcześniej mijałem go z jakąś kobietą, odradzałem im pójście na plażę. Być może to on był oprawcą tych wszystkich, znajdujących się na wybrzeżu? I chciał mnie zgładzić po tym, jak zobaczyłem tą masakrę? Sam nie wiem...
Po chwili namysłu, chłopak przypomniał sobie, że nie powiedział może najważniejszego...
-I tak jak mówiłem, zaatakował mnie znienacka! Ruszył na mnie z nożem zbroczonym krwią i w ostatniej chwili ratowałem się przed jego ciosem ucieczką na drzewo. On nie dawał jednak za wygrana i ciągle czekał pod nim, nie pozostawiając mi drogi ucieczki. Próbowałem wydostać się z tarapatów na różne sposoby, jednak bez skutku. Ostatecznie udało mi się doprowadzić do konfrontacji, kiedy był już pozbawiony swojej broni. Pewnie jeszcze gdzieś tu leży w trawie. Jednak i tym razem nie miałem z nim żadnych szans, gdyż wykorzystał moją ranę na nodze, aby zapewnić sobie przewagę. W wyniku jego ataku w zranione miejsce, zemdlałem. Później, gdy się ocknąłem, okazało się, że jestem duszony... - przełknął głośno ślinę, a jego źrenice zaczęły się poruszać przerażająco szybko. Widać było, że samo wspomnienie tej sytuacji go przerażało w takim stopniu, jakby właśnie w tej chwili miał żegnać się z życiem.
-I gdyby nie pan, to skończyłbym tak samo, jak jeden z plażowiczów. Gdybym mógł się ruszyć, natychmiast rzuciłbym się do stóp, aby choćby w taki sposób podziękować... Naprawdę, nie wiem, jak się odwdzięczę...
Głośno westchnął, kończąc swoja opowieść.

Offline

 

#19 2012-09-08 21:28:55

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Mężczyzna wsłuchiwał się w twoją opowieść dość uważnie, przez moment  mogłeś dostrzec w nim jakąś zmianę ale nie byłeś pewny co oznacza.
-Wnioskując po śladach przybywacie z Wschodniego wybrzeża, tam był mój syn-przez chwilę panowała niezręczna cisza-Jesteś pewny że nikt nie przeżył, tylko on był napastnikiem?
Po wysłuchaniu twoich odpowiedzi podszedł do ciebie wykonał bliżej nieokreślone czynności w okół twojej nogi. Ból ustąpił,mimo że rana wciąż widniała na twojej nodze, odzyskałeś też możliwość poruszania się.
-Nie ufam Ci, ale idziesz ze mną masz mnie zaprowadzić w tamto miejsce. Rana przez jakiś czas nie będzie Ci dokuczać- powiedział czerwono włosy pomagając ci wstać. Raz jeszcze wyrzutek stanął przed wyborem czy spróbować wycieczki i donieść wpierw wiadomość do wioski czy udać się wraz z mężczyznom na miejsce zbrodni.

Offline

 

#20 2012-09-08 23:36:48

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1267
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Kiedy odzyskał władzę nad swoim ciałem, chłopak ogromnie się ucieszył. Znowu mógł poruszać swoimi rękami, nogami... Miał więc możliwość kontynuowania swojej podróży do celu - osady klanu Uzumaki. Jednak mężczyzna, który mu przed chwilą pomógł, miał wobec niego inne plany. Praktycznie kazał mu zaprowadzić się w miejsce masakry, którą dane mu było odkryć.
Jestem już tak blisko celu. Nie mogę zrezygnować w tej chwili i wrócić się do początku!
W tej chwili spojrzał na czerwonowłosego.
Z drugiej strony... Facet stracił syna... To znaczy, być może. Jeśli okazałoby się to prawdą, a ja nie pomógłbym mu odnaleźć jego ciała, nigdy bym sobie tego nie wybaczył... Owszem, istnieje możliwość, że to kolejna zasadzka, jednak po co miałaby być zastawiana nowa, skoro jej potencjalny wykonawca uchronił mnie przed odniesieniem śmierci od poprzedniej?
Nie zastanawiając się dłużej, młodzieniec postanowił zaufać mężczyźnie i pokazać mu miejsce, które z pewnością jeszcze wiele razy odwiedzi podczas swoich koszmarów.

[ zt -> Wschodnie wybrzeże ]

Offline

 

#21 2013-07-17 03:23:26

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

    Rzeczywiście dobrze robi, chcąc tam lądować, ale intuicja podpowiadała mu, aby właśnie w tym miejscu rozpocząć poszukiwania. Nie posiadał żadnej gwarancji, która mogłaby go w jakiś sposób zapewnić, jakoby powzięta decyzja nie miała go zgubić.
    - Wyczuwam cię… - szepnął pod nosem, dając znak swojemu zielonemu, kryształowemu smokowi, by zniżył swój łeb, a wraz z nim resztę skamieniałego ciała. Bestia posłusznie wykonała polecenie, nurkując w obłokach, które rozstąpiły się niczym mączany dymek.
    Smok opadł na ziemię obrzeży miasta. Ryo zsunął się z niego ostrożnym ruchem, starając się od samego początku zachować ostrożność. Prawdę powiedziawszy, nigdy nie był w tych stronach i gdzieś, gdzieś głęboko w jego podświadomości kuła nieprzyjemna myśl, zapowiadająca odnalezienie niechybnej zguby.
    Jednooki ostatni raz spojrzał na swojego wierzchowca, kładąc na jego boku dłoń. Za każdym razem, gdy przychodziło niszczyć swoje kryształowe dzieła, Kiyoshi czuł dziwną nostalgię, powstrzymująca go równie pomyślnie, co czyjaś ludzka dłoń zaciśnięta na nadgarstku.
    Pozbawiony zielonej bestii, ruszył wgłąb miasta…

Offline

 

#22 2013-07-17 14:00:34

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post #1

     Jednooki Wyrzutek wiedziony własnym instynktem i tajemniczymi przeczuciami, wylądował swoim kryształowym smokiem na obrzeżach siedziby klanu Uzumaki. Znad drewnianej zagrody dobiegał donośny gwar żywej mieściny, choć daleko mu było do hałasu znanego z wielkich miast. Prawdę mówiąc bardziej przypominało to właśnie wioskę, aniżeli miasto na miarę tych znanych z Wielkich Nacji. Strażnicy stojący na murach nie zareagowali w żaden sposób na przybycie Kiyoshiego, choć można było przypuszczać, że nawet go nie zauważyli.
     Ale to nie wycieczki krajoznawcze zwróciły uwagę Ryo w to miejsce. Poczuł coś innego, coś co każdy Shinobi z konkretnych bagażem doświadczeń i wyostrzonymi zmysłami mógł dostrzec. Było to coś mrocznego, nieznanego. Można było się domyśleć, że właśnie tego tutaj szukał, lecz czy mu się powiedzie?
     Zaraz po wylądowaniu w Kraju Wirów Wodnych, usłyszał w głowie niezidentyfikowane echo i szum. Były to zniekształcone słowa, których nie dało się zrozumieć. Ich źródło było jednak niedaleko, a znajdowało się gdzieś w wiosce klanu...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-07-17 14:35:59)

Offline

 

#23 2013-07-17 14:36:52

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

    Krajobraz pobliskiej mieściny, zwanej także miastem, bądź siedzibą klanu Uzumaki, wprawił Ryo w stan hardej przezorności. Przedostanie się za granice osady, pozostając niezauważonym, gdy w gruncie rzeczy na nie zauważeniu nie zależy, może zaniepokoić nawet Wyrzutka, którym od kilku godzin był Kiyoshi. Jeśli on mógł wejść bez żadnej identyfikacji, to na dobrą sprawę wejść mógł każdy.
    Szedł jedną z ulic, jakich istna sieć znaczyła całe Uzu no Kuni, nie mogąc się nadziwić mistycznym magnetyzmem, który go tu ściągnął. Pieczęć na piersi świerzbiła, drapała pod koszulą i niebieską kamizelą, w sposób tak dobitny i jawny, że jej właściciel nie miał wątpliwości, co do powodu dla którego piekielne naznaczenie zachowuje się tak, a nie inaczej.
    - Nie ma wątpliwości - skomentował pod nosem dziwaczne zjawisko. - Nie ma wątpliwości, że trafiłem na trop tego, czego od dłuższego czasu poszukiwałem.
    Wzdrygnął się, słysząc w uszach brzęczenie i wibracje. Lewe oko rozejrzało się nerwowo, a sam Kiyoshi nabrał jeszcze większego przeświadczenia, że coś jest tutaj nie tak. Zrobił kilka kroków do przodu i na raz zauważył, jakoby dźwięki w głowie nabrały większej częstotliwości. Co było ciekawsze, po zrobieniu kolejnych kilku kroków, dźwięk jeszcze bardziej nabrał na sile.
    - A więc służy mi jako przewodnik. Mogę być złapany w czyjąś gierkę przez GenJutsu, które usidliło mnie przez fale dźwiękowe… Jeżeli jednak nie pójdę za dźwiękiem, efekt dłuższego działania jego może okazać się przykry w skutkach… - rozważał w swojej głowie, zaczynając się obawiać, czy aby dobrze postąpił udając się do Kraju Wirów Wodnych.
    Szedł dalej.

Offline

 

#24 2013-07-17 15:36:04

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post# 2

     Okryty wątpliwościami i obawami, Ryo zdecydował się kontynuować swoją drogę do tajemniczego, mrocznego, a zarazem dziwnie znajomego źródła tego szumu. Zaczynał być on z każdym krokiem coraz wyraźniejszy i powoli nabierał charakteru niezrozumianego bełkotu. Z czasem okazał się jakimś niespotykanym dialektem. Był to zupełnie inny język niż ten używany na co dzień.
     Wprowadził go w biedniejszą, prawie zapomnianą uliczkę mieściny. Od razu dało się spostrzec, że ukrywają się tu wszystkie zbiry. Wszędzie za rogiem czyhali przestępcy uzbrojeni w zardzewiałe kunaie, wyczekując odpowiedniej ofiary. Pełno było tu klęczących żebraków, błagających każdego przechodnia - w tym Ryo - o parę monet. W tych małych slumsach znalazło się nawet miejsce dla kobiet uprawiających nierząd za głodowe stawki.
     Głosy były coraz wyraźniejsze. Był niedaleko, słyszał ten ponury zew zupełnie jakby osoba wypowiadająca te słowa, stała tuż obok. Droga prowadziła, aż pod wewnętrzną stronę drewnianego muru. Wydawało się, że znalazł to czego szukał. Pod obwarowaniem siedziby, siedział skulony mężczyzna z czarnymi, krótko ściętymi włosami, w wieku zbliżonym do świeżo upieczonego Wyrzutka. Miał na sobie tylko podziurawione szmaty, całe w błocie. Mogło się niemal dostrzec fioletowe smugi złowrogiej chakry, unoszące się z jego ciała. Głosy ustały...

Offline

 

#25 2013-07-17 16:33:04

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

    Chwilowa pewność tego, że podąża za chwyconym za ogon tropem, ulotniła się wraz z kontynuacją swojej wędrówki po Uzu no Kuni. Nie mógł się nadziwić, że miasto, które posiadało swoje własne, wcale niemałe tereny i w dodatku w większości rozłożone nad morzem, które daje przecież spory zasób możliwości do handlu, może tak podupaść. I choć oczywiście kłamstwem byłoby powiedzieć tak o całej prowincji, to Ryo mimo wszystko czuł dziwnie obrzydzenie, z którym od bardzo dawna nie przyszło się utożsamiać.
    Szedł brudną uliczką, czując jak jego buty zatapiają się w grząskiej i śmierdzącej ziemi. Szedł z wyraźną dumą, z wyraźną dostojnością, której nie zdołało zmyć nawet parszywe otoczenie. Wręcz przeciwnie, Ryo odniósł wyraźną chęć podzielenia się swoją szlachetnością, jakoby ta była niczym wypalający zakaźną ranę spirytus, który nie dość, że zadaje kaźnie i bóle, to i wdziera się do nosa samą swoją obecnością, a na dodatek ulecza.
    Pośród upstrzonego biedotą slamsu, ujrzał chłopaka, który aparycją wcale się nie wyróżniał od proszących o garść monet włóczęg, jakie Wyrzutek odtrącał z odrazą gwałtownym ruchem nogi. W chłopaku było jednak coś, co potrafiło zwrócić uwagę. Fioletowa chakra tliła się z niego, jak z ogniska tli się dym. Purpurowe pasma wiązek mgły pięły się ku górze, gdzie rozmywały się pośród powietrza.
    Ryo nie miał wątpliwości, kim jest chłopak.
    - Jesteś naznaczony, prawda?
    Zapytał, a w fioletowym oku zagościł dziwny, tajemniczy błysk.

Offline

 

#26 2013-07-17 22:00:17

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post# 3

     Kiedy do uszu czarnowłosego mężczyzny dotarły słowa przybysza, zacisnął kurczowo dłonie na tunice w okolicach barków. Gwałtownie podniósł głowę, a swoje rozjuszone oczy wlepił w Wyrzutku. Nie były to jednak zwyczajne oczy - wręcz przeciwnie - okazały się dziwniejsze nawet od Sharingana, służącego klanowi Uchiha od półtora wieku. Te były jednak inne, absolutnie białe co do milimetra. Dotyczyło to również niezauważalnych tęczówek, o ile owe istniały. Kolejną charakterystyczną cechą były grube żyły, wystające w okolicach obydwu skroni.
- Naznaczony? - powtórzył pod nosem.
     Błyskawicznie wstał, pokazując się w całej okazałości. Tak jak sądził Ryo, w jego wyglądzie nie było niczego specjalnego. Ot kolejny biedak w poszarpanym, brudnym ubraniu. Uwagę mogły jednak oprócz oczu zwrócić tajemnicze symbole, widoczne przez dziurę w ubraniu na klatce piersiowej młodzieńca. Były to trzy drobne łezki ułożone równo siebie, wokół których zatoczyć można było koło. Drobne kłębki fioletowej chakry stały się intensywniejsze, lecz znikały równie szybko co wcześniej.
- Co to znaczy "naznaczony"?! Nienawidzę tego określenia! Czego chcesz?! - wydarł się pełen nienawiści w stronę Kiyoshiego.
     Zwinął z chudych dłoni tak mocne pięści, że o mało nie zaczęły one mu krwawić. Takiej wściekłości nie widzi się na co dzień...

Offline

 

#27 2013-07-18 00:03:05

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

    Deszcz począł padać z ciężkich, granatowych chmur, rosząc grubymi kroplami wody i tak już grząską, wilgotną ziemię, sprawiając w ten sposób, że ta zaczęła spływać lawiną ścieków ze swojej stromej powierzchi.
    Woda, zlewająca się z Kiyoshi'ego istną szarą breją, nie robiła najwyraźniej na nim żadnego wrażenia. Zlepione włosy opadały mu na twarz, zakrywały jasno świecące fioletową łuną - pomimo półmroku - lewe oko. Błysk, goszczący w nim do niedawna, zniknął, a sama powieka Smoka opadła, pod zmarszczoną, wyraźnie rozeźloną brwią.
    Widząc, jak chłopiec zrywa się, zwija, niczym żmija gotowa do ataku i z całych sił zaciska pieści, pieniąc się przy tym ze wściekłości, o czym świadczyły rozjarzone, białe, pozbawionymi źrenic oczy, wokół których  prężyły się żylaste bruzdy, jednym gwałtownym ruchem ręki przygwoździł go do ściany, pod jaką do tej pory przesiadywał i bezceremonialnie rozdarł mu resztki ubrania zwisających na jego chudym torsie. Wyciągnął drugą, wolną rękę i przejechał palcem wskazującym po mieniącym się czernizną przeklętym znaku.
    - Skąd to masz? - zapytał, nie odrywając wzroku od tajemniczego symbolu, szybko zroszonego przez siarczysty deszcz, świadczący o prawdziwym zerwaniu chmury.

Offline

 

#28 2013-07-18 18:09:31

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post# 4

     Działania podjęte przez Ryo rozjuszyły czarnowłosego jeszcze bardziej. Pokazał swoje białe zęby, zaciśnięte w nienawistnym grymasie. Powieki zsunęły się na białe oczy, przez co jego mina stała się jeszcze bardziej złowroga. Przypominał teraz wściekłe zwierzę, którego głównym priorytetem jest pozbycie się napastnika. Podniósł jedną dłoń i bez zaciskania jej w pięść, posłał ją prosto w brzuch Wyrzutka (szybkość 200). Zanim atak zdążył w ogóle dotrzeć do celu, potężna fala uderzeniowa zadziałała mocno na Kiyoshiego (klik). Wystarczyło to, by odrzucić go na dobre dwadzieścia metrów do tyłu.
- To twoja ostatnia szansa. Odejdź! Zostaw mnie w spokoju! Inaczej zniszczę cię, a twoją głowę zawieszę na palu, co będzie przestrogą dla innych ludzi twego pokroju! - zagroził nieco spokojniej niż wcześniej, lecz ton nie pozwalał zapomnieć o jego nagromadzonej złości.
     Uniesiona po ataku dłoń drżała, zupełnie jakby owy człowiek o dziwnie białych oczach toczył jakąś wewnętrzną walkę. Zapewne zastanawiał się czy wyprowadzić kolejny atak czy jednak się wstrzymać. Z jego twarzy również dało się wyczytać ten sam konflikt. Nawet jeżeli nie podjął póki co innych kroków, to wszystko wskazywało, że był już u granic cierpliwości.

Offline

 

#29 2013-07-20 03:56:49

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

     Tak jak można się było spodziewać, arogancja zgubiła Ryo, tak jak gubi dziecko nieroztropna matka. Nie doceniając przeciwnika, którym był wychudzony chłopiec, Wyrzutek naraził się na poważny uszczerbek zdrowia, bo jak się wkrótce okazało - mały naznaczony włóczęga potrafił wcale nieźle walczyć. Pierwsze co rzuciło się w oczy, to fakt, że posiada naprawdę godną szybkość. I chociaż Ryo był gotów złapać pięść nim ta dotrze do brzucha, to został zaskoczony przez zupełnie niespodziewany, podmuch wziętego nie wiadomo skąd, powietrza. Ciśnienie było na tyle duże, że Jednookim zarzuciło na kilkanaście metrów do tyłu, gdzie zaparłszy się z całych sił nogami, prześlizgnął się po błotnistej ziemi.
     W pierwszym momencie nie wiedział co powiedzieć, ani jak zareagować. Oto on, dotychczas pewny siebie mężczyzna, wiedzący, że nic a nic nie może go zaskoczyć - zostaje, niczym nic nie znaczący robak, zdmuchnięty przez byle chuchro. Na szczęście, wyraźne zmęczenie na twarzy naznaczonego wskazywało, że jego pokaz kosztował go ponad posiadane siły. Spocona i umorusana twarz w pewien sposób zapewniała względne bezpieczeństwo przeciw tak absurdalnie niepokojącym wybrykom.
     -  To było całkiem niezłe - przyznał, podnosząc w międzyczasie prawą nogę, aby oczyścić cholewę z nadmiaru błota.  - Pokazałeś co umiesz, udowodniłeś mi, że dysponujesz ciekawymi zdolnościami. A teraz zdradź mi informacje, o które pytałem wcześniej. Nie mam zamiaru cię skrzywdzić, a nie chcę też, abyś ty krzywdził mnie. A nie ma wątpliwości, że jesteś w stanie tego dokonać, wszak zdmuchnąłeś mnie jak suchy liść, targnięty jesiennym zefirkiem. A więc jak będzie, chłopcze? Posłuchasz rady zdrowego rozsądku?

Offline

 

#30 2013-07-23 20:31:24

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post #5

Coraz wyraźniej, jak na dłoni widoczne było targane nerwami oblicze Hyuugi, lecz na próżno zgadywać czego

był to zwiastun. Czy mężczyzna o ekstrawaganckich gabarytach starał się utrzymać swe instynkty na wodzy, czy przeciwnie, w pełni dawał wiarę swym słowom lecz nieznana, spowijająca go moc w jakiś sposób mu to uniemożliwiała. Cóż tak o jednym  jak i drugim przekonać się mógł Ryo, a determinacja poszukiwacza nie zapowiadała rychłego zakończenia obecnej batalii.
- Ty chyba nie rozumiesz.. Niczego się ode mnie nie dowiesz, dobrze ci radzę, wynoś się zanim zamienię twoją głowę w mokrą papkę. - Tajemniczy przeciwnik Wyrzutka najwyraźniej w najmniejszym stopniu nie zamierzał zaniechać oporu, a każde swe słowo cedził przez zaciśnięte mocno szczęki, ostatnie już wypowiadając jedynie tonem  nieco wyższym.
Ręka Hyuugi nadal drgała nieprzyjemnym przeciążeniem, a sam jej właściciel jakby tego nie dostrzegając, wbijał w Ryo swój wyrażający swoistą dzikość i nienawiść, bielejący na tle nieczystości wzrok.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-07-23 20:36:00)

Offline

 

#31 2013-07-23 22:05:21

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Po słowach Hyuugi, na twarz Ryo począł wpełzać grymas zamyślenia. Fioletowe oko zmętniało, na moment straciło kontakt z rzeczywistością. Zupełnie, jakby Kiyoshi się nad czymś zastanawiał, jakby ważył w głowie cenę podjętych decyzji.
     Opuścił skrzyżowane wcześniej ramiona, uśmiechnął się. Parszywość i niedobór szlachetnych cnót, biła z niego niemalże namacalnym odblaskiem. Dzielącą odległość między nim, a chłopakiem, zaczął pokonywać za pomocą długich, acz powolnych kroków. Przez cały czas nieodrywał wzroku od przeklętej pieczęci i wyglądało na to, że znowu chce podejść do jej posiadacza, by raz jeszcze przeciągnąć po niej swoim smukłym, długim palcem.
     Nagle się zatrzymał. Odległość była wciąż duża, zbyt duża, aby móc zaatakować bez żadnej obawy o unik przeciwnika. Oczywiście, Ryo o tym wiedział i wcale nie chciał przejść do zwarcia, gdzie groziło mu kolejne, zagadkowo silne uderzenie w brzuch. Niczym zwierzyna, na której skórze wciąż tliła się świeża blizna po rozpalonym, znaczącym pręcie, a na  widok jakiego, umysł zaczyna być mimowolnie ściskany przez ochydne i silne łapska strachu i bojaźni - zatrzymał się, zaczekał.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
___________________

Akcept by Katsuro

     - Nie chcesz współpracować - rzekł, a deszcz zdawał się zgęstnieć jeszcze mocniej. - Mi ludzie, którzy współpracować nie chcą, potrzebni nie są. Zalegają tylko niepotrzebnie i rażą mnie po oczach swoją głupotą, oraz nieodpowiedzialnością za własne zdrowie. Przepadnij
     Spojrzał w niebo, otworzył usta, jakby chciał złapać kilka kropel na język. Potem schylił głowę, wpatrując się w grząskie błoto rozciągające się w swojej pełnej obrzydliwości pod jego nogami. A później spojrzał na chłopaka i miejsce, w którym jeszcze do niedawna leżał.
     Złożył dwie pieczęci; węża i barana.
     - Doton, Yomi Numa!
     Pod chłopakiem, w miejscu gdzie stał, rozlało się brązowe bagno, sprawiające w piorunującym tempie, jakoby chłopak zaczął w nim się zapadać. Zanim bajoro nabrało swojej prawidłowej szerokości, on był już w nim po kolana, a mazista konstrukcja błota sprawiała, że jakikolwiek ruch nogami był niemożliwy, a same próby takiego wyczynu, kończyły się pogorszeniem sytuacji i jeszcze głębszym zapadnięciem.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2013-07-23 23:16:52)

Offline

 

#32 2013-07-23 23:14:22

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post #6

Sytuacja stawała się coraz to bardziej napięta, choć jeszcze nie nastąpił najmniejszy ruch, wiadomym było to co zwiastowały słowa wyrzutka, to co nastąpiło kilka mikrosekund potem. Hyuuga nie bacząc na słowa przeciwnika, ani na okoliczności ich zaistnienia, nadal mierzył, wbijał i uśmiercał, bezdenną otchłanią ogołoconych z kontrastów świata, pustką samotnie wiszących spojówek. I samotne, niczym księżyc nad sklepieniem Baigai, zwierciadło otchłani. Na tę krótką chwilę, świat pogrążył się w ciszy i nostalgii, by porwał go huragan, ciszę przeszyło łomotanie do drzwi spokoju, niczym odgłos stawianych miarowo kroków na błotnistej nawierzchni, potem nastąpił zmierzch, zenit.
Momentalnie czując jak ziemia pod stopami Hyuugi zaczyna mięknąć, powoli zapadać, mężczyzna bardziej do śmierci, pozbawionej okrycia podobien, a niżeli człowieka, momentalnie, wyuczenie, niczym wertowana bez przerwy ta sama książka, chwycił się jedynej na horyzoncie nadziei deski ratunku. Są takie momenty, gdy opanowanie i pewność siebie bierze w łeb, a wtedy nadciąga katastrofa, niewiadoma przed którą może ocalić nas, jedynie mimowolny odruch. Nawet gdy ciało wrzeszczy, stój! a grymas skurczy chwyta mięśnie twarzy, ruchy wykonują się samoczynnie. W chwili gdy pod stopami Hyuugi zamajaczyła wizja bezbronnego poddaństwa chwycił się ostatków, a na jego powierzchni ciała poczęła kształtować się zwalista, gruba zbroja z kamienia, a towarzyszyła jej ogromna fala uderzeniowa, Kouka Jutsu.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-07-23 23:23:39)

Offline

 

#33 2013-07-23 23:43:34

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

     Był pewny, że usidlił chłopaka. Błoto otoczyło go z każdej możliwej strony, a on, przy tak wątłej postaci nie miał szans z niego wyjść. Oto Ryo, Jednooki Smok z Baigai - zwyciężył! Okrył hańbą swojego wroga, splamił jego poprzedni czyn i zrewanżował się zań jednocześnie. Chciał coś jeszcze dodać, coś powiedzieć, coś mądrego, co nadałoby jego postawie jeszcze więcej mistycyzmu i tajemniczości; "Masz za swoje". "Widzisz, gdzie zaprowadziła cię twoja pewność siebie?". "Poznaj wroga nim zaczniesz go obszczekiwać!".
     I dopiero w jednej chwili pojął, jak doskonale pasują te słowa do niego samego, bo sam Hyuuga poradził sobie ze swoją próbą doskonale. Uwolnił się, a co więcej - jeszcze raz zaskoczył Kiyoshi'ego.
     Bagno zafalowało, zburzyło się, jakby targnięte silniejszym wiatrem. Ale przecież wiatru nie było, padał jedynie rzęsisty deszcz, który zdążył już kilkukrotnie zwiększyć ciężar ubrań Ryo. Chłopiec, chudy i zaniedbany, ledwie widoczny w szpalerze brązu, wyrósł nagle, wzniósł się w powietrze, a jego chwilowy okupant; zaniemówił, zgłupiał wręcz. Pierwszy raz widział coś tak niesamowitego, co emanowałoby istnym blaskiem potęgi.
     W jednym momencie poczuł, jak ogarnia go znużenie i bezsilność. Kim on jest, pytał sam sam siebie, ale odpowiedź nie przychodziła, zdawałoby się przepłoszona falą uderzeniową. Ta jednak nie była na tyle silna aby przewrócić Smoka z Baigai Zaparł się bowiem nogami, stając naprzeciw wichurze wprost w niego wymierzonej.
     I wytrzymał.
     Nie składając żadnych pieczęci, sprawił, że spod jego nóg wyrósł ciemno-zielony kryształ. Co dziwniejsze, kryształ ten miał oczy i paszczę po brzegi wypełnioną zębiskami. Gadzina wystrzeliła ze swym panem ucapionym za jej kark ku niebu, stając oporem spadającemu deszczowi.
     Odlecieli na bezpieczną odległość, z jakiej stwór nie mógł sięgnąć ich swoim szarym, skamieniałym łapskiem.
     - Jestem pod wrażeniem - powiedział, prostując się na Kryształowym Smoku. - Mam więc rozumieć, że rzucasz mi wyzwanie, tak? Chcesz się ze mną zmierzyć? - zapytał, czując jak pewność siebie do niego wraca, a on na nowo odzyskuje wyższość nad swoim przeciwnikiem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#34 2013-07-24 15:37:24

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post #7

Bezwietrzna okolica, spowita jedynie niewielką smugą deszczu daleko poniosła echa walki. Okoliczne domy w większości powstałe w akcie improwizacji, powędrowały wraz z falą uderzenia aż do kolejnych osiedl, niosąc niebagatelne przesłanie, chować się w mysie nory i przeczekać najgorsze, nóż mnie to ominie. Wielokrotnie doświadczone przez los oblicza mieszkańców slumsów, w większości żyjących dzięki masie nielegalnych procederów, na wieść o niebezpieczeństwie automatycznie pierzchała ku kryjówkom, których masa ginęła zapewne w najmniej spodziewanych zakątkach. Naturalnie znalazło się także kilku co bardziej odważnych, lub bezmyślnych gapiów, chętnych zażycia niecodziennego widowiska, lecz widząc skutki starcia dwojga kolosów, starali się nie pomylić modlitw jednocześnie przebierając nogami w panicznej gonitwie do życia. Wśród rozrzuconych desek, strzech, gruzu i wielu innych materiałów budowlanych, stał on, już nie znany dziwak z okolicy, lecz przybrany w ogromną zbroję z kamienia nieznajomy, teraz bardziej przerażający niż godny pożałowania.
W przeciwieństwie do Ryo, Hyuuga nie miał zamiaru puentować zagrywki niepotrzebnymi słowami, mając nadzieję że to wystarczy do przyhamowania chęci rywala poprzestał na oczekiwaniu.

Offline

 

#35 2013-07-24 22:49:21

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

     Ryo wisiał nad ziemią na swoim Kryształowym Smoku, wokół którego opiął swe długie nogi, owitę w cienkie blaszki pancerza. Wyczekiwał odpowiedzi swojego przeciwnika, czekał na jakiś znak z jego strony, w międzyczasie starając się wyczytać z jego oczu, oraz twarzy - kondycję, która przecież musiała ucierpieć po dwóch, niesamowitych umiejętnościach.
     Kiyoshi nie miał wątpliwości, że łypiące nań białe oczy, pozbawione źrenic, a i tak widzące doskonalej niż jakiekolwiek je posiadające, noszą członkowie Klanu Hyuuga. Widział takie u jednego z ludzi w Kokkai, widział i rozmawiał wpatrzony w nie - bezdenne, białe jak śnieg; kule, w których dało się zauważyć wrodzone zimno mogące zmrozić oczy gapiącego się. Ale fioletowe oko Smoka nie bało się ich, wręcz przeciwnie, sprawiało jakoby sam Wyrzutek został ucapiony przez mistyczną i groźną siłę, każącą mu je posiąść, albowiem tylko one było wystarczająco godziwe, aby zająć ziejącą czernizną łuzę, po wyłupanym, prawym oku.
     - W końcu zabrał mi je Hyuuga... - pomyślał, obserwując z góry milczącego kolosa. - Dlaczego ja nie miałbym odebrać swojej własności w nieco odmiennej i atrakcyjniejszej postaci...
     Zamyślił się, a w tej samej chwili smok drgnął, wzniecając miękki chrzęst poruszanych kryształowych kręgów. Użyć tego? Zastanawiał się. Użyć tego? Czy, aby na pewno to dobry pomysł, aby go pokiereszować? Na pewno coś wie, na pewno jest w posiadaniu jakichś informacji na temat tajemniczej mocy, którą mnie naznaczono, gdy byłem ledwie niemowlęciem... Ahh głupiec! Czy on nie wie, jakie rozterki mnie przez niego miotają?
     Wnet pojął, że olbrzymia zbroja ma dwa słabe punkty. Owszem jest twarda, jak najprawdziwsza skała, ale powoduje zarazem, jakoby jej właściciel stał się jak z owej skały wykuty posąg, nie zdatny do poruszenia. Wiedział jednak, że to tylko hipoteza i może się na niej przejechać, ale wszystko wskazywało ku jej prawdziwości. Drugim słaby punktem wydawała się być głowa. Nie była chroniona przez zbroje, a się wyraźnie wychylała od reszty. Ryo jednak nie mógł być pewny, co do zaszarżowania na nią, ponieważ bał się, że kolos posiada dodatkowo moce zwiększające zręczność.
     Stanął na samym łbie smoka, wychodząc naprzeciw zagrożeniu. Podjął decyzję, uznał ja za najodpowiedniejszą. Kryształowa bestia ruszyła, sunąć gładko ku przeciwnikowi, a w tym samym czasie jej pan milczał przesiąknięty konsternacją. Wreszcie otworzył swoje jedyne ślepie i wrzasnął, wyciągnąwszy rękę przed siebie.
     - Shouton!
     Zielony kryształ zaczął obejmować sylwetkę olbrzymiego, skalnego rycerza, i rozszerzał się dopóty, dopóki nie pokrył całej zbroi. Przez cały czas próbował z chłopakiem nawiązać kontakt wzrokowy, chciał zobaczyć jego twarz, wyczytać coś z niej, a może nawet coś więcej...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#36 2013-07-25 16:55:02

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post #8

Bez wątpienia Hyuuga czuł się przyparty do muru, ostatnia deska ratunku, wybawienie, za sprawą dziwacznego kryształu stała się dlań pułapką bez wyjścia, przynajmniej dla niego. Konma, bo tak w rzeczywistości nazywał się nosiciel pożądanej przez Wyrzutka mocy, dopiero w chwili potrzasku zrozumiał, że ponad wszelką wątpliwość, ma przed sobą godnego rywala, może nawet nazbyt dla niego. Dezaktywując kamienną zbroję nadal odczuwał krępację, choć brak warstwy kamienia niewątpliwie dodał mu odrobinę swobody ruchów, przez głowę przelatywało mu multum myśli, męczących, za sprawą których ciężko dostać się do sedna, rozwiązania. Perliste sznury potu jawiły się niczym rosa na obliczu Hyuugi, zaczynał odczuwać wycieńczenie obopólne, tak fizyczne jak i umysłowe. Ale nie mógł okazać słabości, zbyt długo żył pomimo stanu majątkowego, ponad stan, mając się lepszym niż zdawał się być w rzeczywistości. Nie afiszował się z swą wyższością, czynił to poprzez pogardę, bariery świata zewnętrznego.
Cóż, musiał próbować, inaczej porażka kosztowałaby go najwyższą cenę. Skupiając jak najwięcej chakry, ostatnim wysiłkiem wymierzył cios (siła Ninjutsu- 450) w ściankę będącą jego kryształową klatką, z zamiarem wybicia sobie ucieczki z potrzasku.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-07-25 16:57:04)

Offline

 

#37 2013-07-25 18:41:57

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

     Nie pomylił się choćby o krztynę, gdy postanowił skorzystać ze swych niesamowitych zdolności, ofiarowanych przez jeden z najpotężniejszych limitów krwi. Narzucone okowy z kryształu w postaci drugiej zbroi, nałożonej na Hyuugę sprawiły, że ten nie miał jak się ruszyć. Został schwytany, a jakikolwiek ruch został mu uniemożliwiony.
     Czyli tak, jak się spodziewałem, pomyślał Ryo. Jego siła nie jest wystarczająca, aby przebić się przez moją barierę. Zostaje mu więc jedne, jedyne rozwiązanie. Powrócenie do swojej pierwotnej postaci, dzięki której odzyskałby na nowo możliwość ruchu...
     Przypuszczenia Kiyoshi'ego sprawdziły się w pełnej możliwej przypuszczalności. Chłopak rzeczywiście zrzucił z siebie swój pancerz, stając się na nowo małym, niepozornym człowieczyną, który swą wątłą posturą idealnie pasował do szpaleru biedoty, rozciągającej się za jego plecami, a pod nogami Ryo, wiszącego nad slamsami na swoim Smoku.
     Wiedział, że kolejne niedocenienie przeciwnika może kosztować go więcej, niźli mógłby zdzierżyć. Zdołał go już kilka razy zaskoczyć, nie było więc czasu, ani chęci, aby dać się zaskoczyć raz jeszcze. Poniekąd znał już jego możliwości, wiedział, że potrafi używać jutsu z zakresu Doton, a reszta musi mieć swoje pochodzenie z jego własnej, unikatowej krwi.
     Nie uśmiechnął się, widząc moment, w którym dzieciak próbował rozbić ścianę i nie uśmiechnął się, gdy ta zakończyła się fiaskiem. Dawna butność Ryo jakby pękła i okaleczona,  schowała się do swojej nory w bojaźni przed promieniami rozumności i dziwnej niechęci do własnej, dotychczasowej osoby, które rozpięły się jasną poświatą w jego głowie.
     Zniżył lot, ostrożnie, niczym węgorz zagłębiający się w głębinach rzeki, zaczął schodzić co raz niżej, aż dotarł do kryształowej ściany, gdzie zatrzymał się i spojrzał na swojego rywala, zabarwionego na zielono od koloru kamienia wytworzonego przez Wyrzutka.
     - Powiedz mi, skąd masz tę pieczęć? - zapytał, głosem, który nie był w żaden sposób sztucznie modulowany, wręcz przeciwnie, zabrzmiał dziwnie naturalnie, niepodobnie do Ryo.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ryo (2013-07-25 18:44:21)

Offline

 

#38 2013-07-26 13:14:20

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post #8

Wiele osób zapewne zawiodło się na mocy klanu Kiyoshi, i do tej masy musiał dołączyć nasz Hyuuga. Siła i moc klanu z którego w jego pamięci pozostało już jedynie mgliste wspomnienie, nie wystarczyły by skruszyć kryształ Ryo. bezradnie zwiesił głowę na podtrzymującym go wewnątrz, niemym posągu, rycerza.
- Skąd wiesz o pieczęci? - bardziej z ciekawości niż chęci do zacieśniania więzów z niedawnym rywalem, zapytał nieco wznosząc oblicze, wpatrując się w jedyne oko Wyrzutka. Ciekawiło go to, jak jedna z największych tajemnic wypłynęła na powierzchnię, niosąc wieść o niebywałej mocy. Szczęściem, do jej nabycia niezbędne były unikatowe umiejętności, siła, lecz Hyuuga bardziej niż dotychczas, uwierzył w bytność owych w nieznajomym nieopodal. - Powiem ci, ale mnie stąd wypuść.- Rzucił z niechęcią i wyrzutem mężczyzna. Choć dawno nie pojawił się nikt, kto zasłużył by bardziej od niego na ową moc, to prócz człowieka który walką, zdołał się wznieść ponad butnego Konme.

Offline

 

#39 2013-07-26 16:41:35

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Siedziba klanu Uzumaki

     Słysząc pytanie więźnia, a potem jego prośbę, Ryo nie odezwał się ani słowem. Milczał, myśląc, czy to aby dobry pomysł zdradzać o sobie informację, wypuszczając na dodatek chłopaka na wolność. Zdołał mu już pokazać co potrafi, kto wie, czy nie trzymał więcej asów w rękawie.
     - Nie twój interes - odparł, zsuwając się ze swojego wierzchowca. Błoto mlasnęło pod jego butami, rozdziawiając na bagnistej wodzie rozciągające się kręgi. Kiyoshi puknął pięścią w bok Smoka, a w miejscu uderzenia zaczęły rozbiegać się pęknięcia, z każdą chwilą co raz bardziej liczne. W końcu kryształowy stwór zaczął się rozpadać, aż nareszcie zniknął zupełnie. Jednooki ani na moment nie oderwał wzroku, lubując się wpatrywać w każdą manipulację swoją mocą. Nawet jeśli chodziło o jej zniszczenie.
     Podszedł do grubej, metrowej ściany, wbijając spojrzenie w chłopca. Trwało to czas jakiś i można było pomyśleć, że Ryo najzwyczajniej w świecie zamienił się w posąg. Teza na szczęście została szybko zniszczona spojrzeniem mężczyzny w niebo, skąd wciąż zlatywały krople deszczu.
     - Powiedz, co wiesz, a cię wypuszczę. Jeśli tego nie zrobisz, zabiję cię. Gramy na moich warunkach - spuścił spojrzenie na Hyuugę, nie schyliwszy wzniesionej głowy choćby o cal. - Tylko i wyłącznie na moich warunkach.

Offline

 

#40 2013-07-26 18:19:35

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Siedziba klanu Uzumaki

Post #9

Deszcz powoli siąpił zmieniając z każdą chwilą wszechobecne pokłady błota, w coraz to bardziej rozmokłe oczka kałuż. Hyuuga rozumiejąc swoją sytuację, położenie Ryo oraz swoją zależność od niego, miał zamiar współpracować. Gdy ten niszcząc swego smoka zbliżył się do Konmy, mężczyzna przez chwilę zatrzymał wzrok na niszczejącym powoli kryształowym stworze, lecz po chwili wrócił do oka swego oprawcy. Czuł że jest w nim coś z tego dziwacznego kryształu w kształcie smoka, tak samo nieruchomy, i szokujący.
- Moje życie znaczy dla mnie tyle co dla Ciebie twoje dzieła, a dla Ciebie ile znaczy ta wiedza? - Oddech Hyuugi stawał się już spokojniejszy, zwieńczony jedynie głębokim odchrząknięciem, z elementami szybującej plwociny. Czy aby na pewno Kiyoshi był w stanie pozbawić mężczyznę życia, nim ten objawi mu sekret położenia tajemnego miejsca? Tego był ciekaw i sam jej posiadacz, czego rezultatem było, dość dziwne pytanie.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
ray ban shades fake finanse materace janpol materace hilding