Ogłoszenie


#41 2012-06-06 14:52:39

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Tereny starego Sashigame

Po dość stanowczych słowach Ayane , Kanashimi jakby lekko zdziwiony spojrzał na nią drapiąc się za uchem - Ale przecież nie pytałem czy chcesz... ahh... najwyraźniej nie mam wyboru , co do twojej przyjaciółki to jako członek Aburame mogę ci powiedzieć że nie wyczuwam w niej nienawiści... ale ogromną pustkę i dziwny chłód... zapewne co do twoich przeczuć masz rację , jeśli mogę cię uprzedzić to proszę uważaj na nią... to znaczy na siebie  znałem parę takich osobowości , w głębi duszy to najgorszy rodzaj ludzi , Kanashimi choć udawał że się wzbrania to czuł zadowolenie z towarzystwa tak przyjemnej osoby , nie był zwykłym Aburame  , członkowie tego klanu są bardzo zamknięci w swej samotności , nie mówią wiele i gdy tylko jest to konieczne - pozwól że gdy tylko dojdziemy do miasteczka to wszystko ci wyjaśnię ze szczegółami , wiec tylko że nie będzie łatwo człowiek z którym przyjdzie nam się zmierzyć jest chroniony przez potężnego ninje , znającego silne zbiory jutsu , a jego profesja to bardzo silna umiejętność ale to wyjaśnię ci gdy znajdziemy się już w miasteczku . Już niewielka odległość dzieliła ich od miasta znajdującego się w owej prowincji .


teraz piszesz w miasteczku

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2012-06-06 14:58:12)

Offline

 

#42 2012-06-06 20:47:37

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Sashigame

Miri leżała pod mocno rozgałęzionym drzewem którego obfita korona zapewniała przyjemny chłód cienia , mogłaby tak leżeć w nieskończoność gdyby nie to że chciała ukończyć trening przed powrotem Ayane , dość dziwne zachowanie Miri wcale nie miało dobrej natury tak więc w brew pozorom było dość normalnie , moc którą posiadała Ayane to siła której nie może odtrącić , bowiem nawet jeśli będzie ćwiczyła bez przerwy , zdobywała moc to miała świadomość tego że w pojedynkę niewiele zdziała , szybkość z jaką Ayane rozgromiła Miri ją zaskoczyła , tak więc zamierzała dotrzymać warunków wiele przy tym korzystając na Ayane .
Niewiele ciekawiło ją to co teraz robi Ayane , lecz widziała jak się oddala z tym człowiekiem , który sądząc po ubiorze zakrywającym każdy skrawek ciała oraz przysłoniętymi oczyma przeciwsłonecznymi goglami... pochodził z upadłego klanu Aburame , wiedziała że nieobecność Ayane nie będzie trwać wieki , więc nie mitrężąc dłużej postanowiła zabrać się do treningu...


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
________________________

Akcept by Katsuro


Trening zakończył się powodzeniem , a Miri mogła w spokoju oczekiwać nadejścia Ayane której nie było już sporo czasu , Miri podnosząc wzrok ujrzała jak słońce powoli chyli się ku zachodowi przybierając coraz to intensywniejszą czerwoną barwę   , wolnym krokiem poczęła iść ku konarowi drzewa pod którym jeszcze niedawno leżała , jako że z naturą ognia nie miała najdrobniejszych problemów rozpaliła ognisko ponieważ wraz z zwieńczeniem dnia wszechobecny chłód przybierał na sile .
Miri po rozpaleniu ogniska przez pewien czas wpatrywała się w płomienie igrające wśród połamanych suchych gałązek których w owym miejscu było pod dostatkiem , czerwona poświata ognia malowała delikatną aczkolwiek naturalną twarz Miri czerwoną poświatą  .

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-06-06 21:02:05)

Offline

 

#43 2012-06-10 17:57:28

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Sashigame

Miri obudziła się rankiem zauważyła że Ayane nadal nie ma, ognisko rozpalone wieczorem już dawno wygasło w przeciwieństwie do świadomości tego że Ayane wróci, Miri wiedziała że Ayane nazbyt zależy na znajomości z Miri jednak miała dość czekania na osobę która nie wraca już tyle czasu, głupia i naiwna Ayane poszła z tym kolesiem który tak się we mnie wpatrywał, nawet zbytnio jej nie namawiał... boże gdzie się rodzą tacy ludzie.
Samotność była tym co Miri kochała, chciała się nią nasycić przed powrotem Ayane toteż usiadła pod drzewem pod którym spędziła noc i bez większego wysiłku posłała strumień ognia ku miejscu gdzie płonęło ognisko.
Chłodny poranek zwiastował gorący dzień lecz mimo to Miri zasnęła przy płonącym ogniu .

Offline

 

#44 2012-06-18 21:28:31

Daiki

Gość

Re: Tereny starego Sashigame

Pojawiłem się w Sashigame, prowincji, która miała teraz robić za mój przystanek. Przeszedłem już spory kawał drogi od Kokkai, należy mi się chyba chwila przerwy. Przemierzałem tereny Sashigame, aż w końcu zobaczyłem w okolicy jakąś dziewczynę, która spała przy zgaszonym już ognisku, spała niedaleko drzewa, które rzucało na nią cień, więc w tak słoneczny dzień jak dzisiaj promienie Słońca jej nie przeszkadzały. Wyglądała na ninję, na co wskazywał jej ekwipunek, podobny posiadam ja. Podszedłem, by delikatnie obudzić ją, szturchając ją za ramię.
-Przepraszam, nie powinnaś spać sama w takich okolicznościach i w miejscu takie jak to... Nigdy nie wiadomo gdzie może czaić się niebezpieczeństwo. - powiedziałem z pokerową twarzą i normalnym tonem, jak zazwyczaj.
Dziewczyna od razu po przebudzeniu mogła ujrzeć mnie w nachylonej pozycji, także moje białe oczy, które świadczyły o przynależności do klanu Hyuuga.

 

#45 2012-06-18 22:06:52

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Sashigame

Miri widząc nachyloną nad nią twarz nim ta zdołała wypowiedzieć ostatnie słowo została poczęstowana soczystym strzałem w twarz, następnie lekko otrzepując dłonie z niewidocznego kurzu Miri wstała na równe nogi spoglądając spode łba na kolesia o białych oczętach, jedyne co mnie tutaj spotyka to kretyni ustawiający się w kolejce po to aby wetknąć swój głupi nos w nieswoje sprawy, mam tego serdecznie dość postaram się nauczyć cię kilku przydatnych rzeczy, nigdy nie bódź mnie kiedy odpoczywam i druga nie kupuję psa który na mnie szczeka, zastanów się nad tym kiedy będziesz tonął we krwi Miri naprawdę miała zryty humorek, to zapewne sprawka Ayane która pozwalała na siebie tyle czekać, bez zbędnych ceregieli Miri aktywowała sharingana, wkładając sobie do obu górnych kończyn kunaie...

Offline

 

#46 2012-06-18 22:44:02

Daiki

Gość

Re: Tereny starego Sashigame

Na wstępie dostałem od razu mocne uderzenie w twarz, dziewczyna wstała z dużą szybkością i ustawiła się naprzeciwko mnie, aktywując Sharingan'a, o którym bardzo dużo słyszałem, a raczej czytałem. Czy rzeczywiście jest taki silny? Nie wiem, ale ta dziewczyna mnie chyba nie polubiła, nie mogę dać się jej pobić, więc będę z nią walczył...
-Przepraszam, ale mówię tylko jak jest... Jeśli chcesz się walczyć, zapraszam... - powiedziałem, także dobywając kunai'ów w ten sam sposób, co Uchiha.
Skąd pewność, że to Uchiha? Sharingan... Ja jeszcze Byakugan'a nie mogę używać, ale to nic, zamierzam to za niedługo zmienić. Póki co muszę polegać na tym, co posiadam, nie wiem niestety co potrafi moja przeciwniczka, ale nie dam za wygraną, choćbym miał skończyć cały we krwi, tak jak to określiła. Szybkim ruchem przerzuciłem kunai'a z prawej ręki w powietrzu, sięgnąłem tą ręką do torby po odpowiedniej stronie, po czym rzuciłem w stronę oponentki pięć shuriken'ów, po czym przerzuciłem kunai'a z powrotem, na razie jednak nie wykonywałem zbędnych ruchów.

 

#47 2012-06-18 23:13:31

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Sashigame

Miri z dezaprobatą wpatrywała się z niezmiennym wyrazem twarzy trupiego oblicza, w oponenta który banalnym posunięciem próbował zaaplikować jej kilka shurikenów najwyraźniej świeży towar z akademii.
Miri lekko wyłupiając oczy szybkim ruchem dobyła krótkiego lecz jakże mocnego mieczyka parując marne kilka shurikenów posłuchaj... shurikeny mają odwracać uwagę nie zadawać rany, bo do ataku frontalnego to możesz sobie nimi co najwyżej pociskać do drzew kończąc słowa a właściwie urywając przy końcówce zrobiła kilka susów przebywając dzielącą ich odległość miotając we wroga senbony których uniknięcie było dla nowicjusza ciężkie lub praktycznie niewykonalne, ok. 6m przed nim skręciła zataczając koło uderzyła w  plecy nogą, ciężki orzech do zgryzienia senbony i jeszcze to... no nic chłopak musiał sobie poradzić chyba że rzeczywiście chciał się pobrudzić.

Offline

 

#48 2012-06-18 23:25:55

Daiki

Gość

Re: Tereny starego Sashigame

I w tym momencie, od razu przewaga przeciwniczki stała się widoczna, bowiem nadeszła z jej strony ofensywa, z którą tak łatwo sobie chyba nie poradzę. Najpierw senbon'y, których większości uniknąłem, inne sparowałem trzymanymi w dłoniach kunai'ami. Nadszedł cios od tyłu, przyjąłem go, nie miałem jak się obronić, odbijają ostatnie senbon'y. Odleciałem trochę, turlając się w ostatnich momentach po ziemi. W końcu wstałem, nie zważając na wcześniejsze słowa dziewczyny. Znam dobrze zastosowanie gwiazdek ninja, użyłem ich, bo niczego innego nie umiem. Teraz zaprezentuję nową technikę, której się nauczyłem... Spojrzałem na nią zdecydowanym wzrokiem, po czym złożyłem pojedynczą, charakterystyczną pieczęć.
-Kage Bunshin no Jutsu ! - powiedziałem, a po chwili obok mnie pojawiły się cztery moje podobizny.
Całą piątką ruszyliśmy na przeciwniczkę, szarżując na nią z kunai'ami, mieszaliśmy się w biegu. Miri mogła zauważyć, jak dwie postacie chowają kunai'e, niestety jedna została zasłoniona na chwilę przez innego klona, tamta dwójka prawdopodobnie będzie walczyć w TaiJutsu, ale bez użycia dłoni, ataki nadbiegły z każdej strony.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#49 2012-06-18 23:37:13

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Sashigame

Gdy Miri przyglądała się atakowi wiedziała że choć to co tworzy "on" to podstawy, jednak kage b... bywa dość nieprzewidywalne, dlatego wyciągając kolejno senbony miotała nimi w przeciwników specjalnym miotaczem miała nadzieję że zneutralizuje atak zaś jeśli nie będzie musiała wywlec potężniejsze działa np. Ryyuka no ju.... choć podstawa katona to z lada kilkoma klonami była zdolna sobie poradzić bez większych problemów, więc tak oto postąpiła w końcu tylko jeden z klonów mógł uniknąć senona posiadający największe zdolności jeśli chodzi o prędkość jako pierwowzór reszty, teraz oczywiście jeśli wszystko potoczyło się według planu Miri nie chcąc nazbyt wysilać się na ogniki dlatego lekceważąc przeciwnika po prostu stała z mieczykiem w prawej dłoni oraz aktywowanym sharinganem...

Offline

 

#50 2012-06-18 23:46:01

Daiki

Gość

Re: Tereny starego Sashigame

Miri słusznie zauważyła, że klony były słabsze od oryginalnego mnie, nie udało im się uniknąć senbon'ów, w skutek czego zniknęły, jednak na moją korzyść, bo ostatnie zginęły w ostatni momencie, a dym, który po nich pozostał, znajdował się blisko dziewczyny. Wyskoczyłem z niego, atakując dziewczynę frontalnie w brzuch za pomocą dość prostego kopnięcia. Tak przynajmniej starałem się zrobić, dostałem bardzo dużo czasu na dobiegnięcie, specjalny szyk wybrany wcześniej miał do tego doprowadzić. Miri czekała na ofensywę i ją otrzymała, trudno będzie się jej obronić, ponieważ zauważyłem, że jeżeli chodzi o szybkość, to ja jestem nieznacznie szybszy, chociaż Sharingan... Dlatego właśnie kąt ataku nadszedł tak, żeby oberwała choć namiastką mojego uderzenia. Po nim wymierzałem następne ciosy w tors i klatkę piersiową przeciwniczki techniką miękkiej dłoni, jej ciosy neutralizowałem postępując w ten sam sposób. Doszło zapewne do walki w zwarciu, która zadała lekkie obrażenia obu walczącym stronom. Po tym starciu odskoczyłem kilka razy w tył.
-To jeszcze nie koniec, nie lekceważ mnie... Kage Bunshin no Jutsu ![/i] - powiedziałem, tworząc znowu pieczęć, a obok mnie pojawiło się tym razem sześć klonów.
Niestety zużyłem całą chakrę, ale miałem jeszcze siły by działać, klony ruszyły, z trudem i ociężale, ja padłem na ziemię, nagle, traciłem przytomność, ale kontaktowałem, dyszałem ze zmęczenia...

 

#51 2012-06-18 23:57:49

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Sashigame

Miri widząc jak przeciwnik zatacza się ze zmęczenia dalej próbując walczyć o dziwo nie komentowała ani m=nie zmieniała wyrazu twarzy nigdy tak nie robiła... widziała to do czego dąży "on" i ceniła to "wolę walki" czy jak by to nazwać w każdym razie walka trwa choć już na końcówce bowiem chłopak totalnie przeholował z czakrą ładując ostatki w bunashiny, Miri walczyła w ręcz lecz gdy lekko odciągnęła klony od chłopaka po prostu zdmuchnęła je Goukakyuu no jutsu, pozostał już tylko on prowadzony silną wolą, jednak nawet najsilniejsza wola była niczym jeżeli chodziło o przewagę... Miri zatrzymała się w pewnym momencie stając w bezruchu posłuchaj masz wybór albo zginiesz albo poddasz się a ja pozwolę ci odejść, zaimponowałeś mi będziesz kiedyś bardzo silny, ale jeśli dalej chcesz kozaczyć rycerzyku to twoja przyszłość może się stać bardzo krótką...
Miri nadal z czerwonymi tęczówkami trzymała dłonie na wysokości piersi by w razie czego zmieść onego z powierzchni ziemi.

Offline

 

#52 2012-06-19 00:07:58

Daiki

Gość

Re: Tereny starego Sashigame

Kiedy dziewczyna do mnie podeszła, mogła zauważyć coś niezwykłego... Do tej pory miałem głowę skierowaną w dół, dyszałem ze zmęczenia, jednak jak wyjechała z tą swoją gadką, spojrzałem na nią. Moje spojrzenie było inne, wręcz przeszywające, kolor moich oczu nieco się zmienił, zaś wokół nich, głównie na skroniach, pojawiły się widocznie żyłki. Aktywny Byakugan. Ten po chwili sam się zdezaktywował, to chyba było chwilowe, poczułem, jak drobne pokłady mojej chakry zregenerowały się, gdyby nie to, mogłoby być ze mną źle. Ledwo co wstałem z ziemi, trzymając się prawą ręką za klatkę piersiową w okolicach serca, lewa ręka wisiała bezwiednie wzdłuż ciała.
-Jeszcze się spotkamy... Wygram następnym razem, obiecuję... Wygrałaś tylko dlatego, iż jesteś bardziej doświadczona ode mnie. - i to mówiąc, obróciłem się, po czym udałem w swoją stronę.

[zt -> Tetsu no Kuni, Tereny]

 

#53 2012-06-24 14:58:33

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Sashigame

No nic nie miała już chęci ani ochoty czekać na Ayane z resztą aż tak bardzo jej na niej nie zależało, przynajmniej pomogła jej dojść do wniosku że sama nic nie wskóra, musiała przecież mieć kogoś silnego jako plecy bo w pojedynkę to raczej niewiele może zdziałać, wszystko co tam powinna spakować spakowała ognisko zagasiła splunęła w ślad za Ayane i poczęła zmierzać w kierunku kolejnej prowincji za którą czekała następna i następna i tak dalej... a na końcu ścieżki czekała nagroda która czekała na swego odkrywce.

[z/t--> Koman]

Ostatnio edytowany przez Miri (2012-06-24 16:31:48)

Offline

 

#54 2013-06-17 17:25:13

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Pogoda była fatalna, deszcz wciąż padał jakby atmosferze zrobiło się żal tego co działo się w owym państwie. Wydawałoby się, że całe to zamieszanie w stolicy kraju znajdzie swoje oblicze i tutaj. Nic bardziej mylnego cisza spokój, słone powietrze do pełni szczęścia brakowało tylko słońca. Być może kojący widok oceanu wpływał tak na ludzi że nie chcieli przejmować się polityką i odległymi wydarzeniami, które jednak nie były aż tak odległe. Mimo niesprzyjających warunków pogodowych postanowiłem nieco tu odpocząć, naciągnąłem płaszcz na głowę aby choć trochę schronić się przed wilgocią i usiadłem na ziemi wpatrując się  horyzont. Morze było piękne, a zaraz potężne, zaczynałem żałować, że w mojej ojczyźnie znajduje się tylko morze piasku, które w żaden sposób nie zapewniało takich widoków.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#55 2013-06-17 17:46:31

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 1

Deszczyk

     Całe zamieszanie w stolicy biednego, zmęczonego już bezkrólewiem kraju, mocno odbiło się na całym jego terytorium. Jednak w miejscu w którym znajdował się Akio, wszystko wyglądało stosunkowo spokojnie. W pobliżu nie było widać ani żywej duszy, tylko lider klanu Namikaze i wzburzone morze. Tak się przynajmniej mogło zdawać...

Dalej deszczyk + Theme

     Niespodziewanie nastąpiła seria wybuchów od strony lądu, widzialnych i słyszalnych z daleka. Niedługo potem zostały zastąpione one krzykami wiele osób, a zwieńczeniem wszystkiego były odgłosy typowe dla walki. Chociaż Akio znajdowała się daleko od epicentrum tych zdarzeń, był w stanie usłyszeć kolejne przytłumione wybuchy, szczęk żelaza i narastające wrzaski.

Offline

 

#56 2013-06-17 18:03:11

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Stukanie kropel deszczu o ziemie i szum morskich fal potrafiło wprawić w charakterystyczny senny nastrój. Dałem się temu ponieść i zamknąłem oczy i w momencie kiedy już bylem o krok od przeniesienia się do krainy snów rozległy się wybuchu. A po chwili dźwięk metalu zderzającego się o metal rozbudził mnie całkowicie. Więc nawet tutaj wojna domowa postanowiła zebrać swoje żniwo. W normalnych okolicznościach być może bym odszedł, nie mieszając się w sprawy wewnętrzne i pozwoliłbym im sobie walczyć. Jednak nie mogłem znieść kilku spraw. Po pierwsze, że psują cały efekt jakim natchnęło mnie tutejsze morzę, po drugie obudzili mnie z drzemki. W końcu nie byłem w najlepszym humorze po ostatnim starciu z Kiyoshimi. Ruszyłem w kierunku z którego dobiegały odgłosy walki. Nie ukrywając się za bardzo, liczyłem że deszcz i odgłosy bitwy wystarczająco zamaskują moje przybycie.

Ostatnio edytowany przez Akio (2013-06-17 18:03:24)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#57 2013-06-17 18:33:09

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 2

Deszcz + Theme

     Wśród skał typowych dla tego regionu, pod deszczowym, zachmurzonym niebem, ścierało się na oko trzydzieści osób. Jak się szybko można było domyślić, to co się tutaj dzieje, nie ma prawie nic wspólnego z aktualnymi wydarzeniami Kraju Ziemi. Miało tu miejsce coś, do czego każdy żyjący w tych czasach ninja, powinien się dawno przyzwyczaić. Otóż walczący, nie byli zwykłymi awanturnikami. Odbywała się tutaj większa potyczka dwóch dużych grup składających się z samym shinobi. Jedna ze stron była na tyle charakterystyczna, że doświadczony Namikaze raczej poznał ich od razu. Czarne jak smoła włosy, krwisto czerwone tęczówki, Katon który bardzo dobrze sprawdza się nawet przy niesprzyjającej pogodzie oraz słynny symbol na plecach każdego z nich. Drugą stronę o znacznie trudniej było zidentyfikować, gdyż posługiwali się przeróżnymi Jutsu. Wśród nich przede wszystkim wyróżniały się masywne, lodowe ściany tworzące zaporę przed wrogimi kulami ognia. Niektórzy wykorzystywali własne kości w walce bezpośredniej. Innymi natomiast towarzyszyły psy lub chmara owadów, dość mocno rzucał się także w oczy osobnik, posiadający drugą głowę wyrastającą z szyi.
     Każdy człowiek w okolicu który nie miał nic wspólnego z żadną ze stron, albo uciekał albo z ukrycia, zachowując bezpieczną odległość wszystko obserwował. Nikt natomiast nie odważył się wejść do tej groźnej, a zarazem widowiskowej walki. Przypadek jednak chciał, że wśród gapiuów była dwójka z klanu Namikaze, która natychmiast rozpoznała swojego lidera. Bezzwłocznie doskoczyli do Akio, witając go na klęczkach. Chłopiec i dziewczyna, byli młodzi i wyglądali na rodzieństwo.
- Akio-sama! - krzyknął chłopak.
- Liderze! Potrzebna nam twoja pomoc! - przerwała zdyszana dziewczyna.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-06-17 18:33:24)

Offline

 

#58 2013-06-17 18:59:16

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Wyglądało na to, że jednak nie będzie tak łatwo i nie jest to zwykła bójka wieśniaków i rabusiów żądnych władzy tylko dla siebie po śmierci miejscowego lorda. Ciekawiło mnie co sprowadza tutaj przedstawicieli Uchiha i Samotników. Jakby nie patrzeć zarówno jedni jak i drudzy mieli dość spory kawałek  do tego miejsca ze swoich siedzib. Nie mogłem się lekkomyślnie wtrącać w ich spór tym bardziej że z obiema stronami mój klan łączyły dość neutralne stosunki. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu rzuciłbym się w centrum bitwy bijąc kogo popadnie, teraz uzyskałem wymarzoną pozycję lidera klanowego i nie było tak jak sobie wyobrażałem. Jedyne co udało mi się zyskać dzięki tej pozycji to fakt, że nie mogłem działać po swojemu jak dawniej. Teraz byłem odpowiedzialny za  klan, a skoro o nim mowa podbiegła do mnie dwójka dzieciaków, chociaż kojarzyłem ich dość średnio  to jednak rysy twarzy i sylwetka bez wątpienia sugerowało jakieś pokrewieństwo. Odciągnąłem ich kilka metrów w tył bo za bardzo rzucaliśmy się w oczy.
- O co chodzi ? -zapytałem spokojnym głosem, chociaż przez moment rozważałem bezpieczne odstawienie ich do Enko przed zadaniem tego pytania.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#59 2013-06-17 19:34:17

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 3

     Zmiana miejsca okazała się bardzo dobrą decyzją. Walka zaczęła się rozkręcać w niesamowitym wręcz tempie, coraz bardziej wpływając negatywnie na pobliski krajobraz. Niestety, oprócz dewastacji pobliskiej okolicy, cierpieli także niewinni ludzie. Nie ginęli oni szybką śmiercią, zazwyczaj następywała ona powoli i to w ogromnych męczarniach. Żadna ze stron, nie zdawała się tym faktem za bardzo przejmować. Wszystkich ponosił coraz to większy, nieopanowany gniew...
     Dziewczyna zasłaniała oczy, nie chcąc patrzeć na makabryczne sceny, dziejące się nieopodal. Chłopak natomiast z poważną miną, zaczął zdawać relację ze wszystkiego, co się stało.
- Najpierw będę musiał opowiedzieć, jak się to wszystko zaczęło. Zrobię co w mojej mocy, by to jak najkrócej streścić. Kilka miesięcy temu, ktoś wskrzesił samego Uchiha Matsuo. Krążą plotki, że był to jeden z Samotników, ale ta wersja nie ma żadnych podstaw. Zwerbował on ponoć innego, nieznanego przez większość ludzi do dziś Uchihę, a następnie wspólnie przypuścili atak na Airando. Do dzisiaj Samotnicy nie podnieśli się po zniszczeniach jakie przyniosła wojna ze 160, więc jako można się domyślić, byli strasznie słabo przygotowani. Praktycznie większość siedziby Samotników została zmieniona w ruinę, nie wspominając nawet o liczbie ofiar. Koniec, końców udało im się go pokonać... W każdym razie, Samotnicy są dalej wściekli na klan Uchiha. Kiedy usłyszeli, że w Sashikan zbiorą się ninja z całego kontynentu, część z nich postanowiła wziąć odwet na własną rękę, efekt końcowy sam pan widzi... - skończył smętnie, pokazując palcem miejsce walki.
- Błagam! Niech Akio-sama zobaczy ile osób tam ginie! Musi pan coś z tym zrobić! Jak ktoś tego nie przerwie, to może być nieciekawie! Nikt nie chce kolejnej wojny! - niemal wypłakała dziewczyna.
- Jesteśmy do twojej dyspozycji, Akio-sama! - dodał poważnie drugi Namikaze.

Offline

 

#60 2013-06-17 19:59:10

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Relacja chłopaka była dość rzeczowa, a w zmiana o Uchiha Matsuo zaciekawiła mnie chętnie zmierzyłbym się z kimś jego pokroju. Z drugiej strony dziewczyna miała rację, nie było czasu na takie przemyślenia ludzie ginęli, trzeba było działać. Pozostawało jeszcze tylko jedna kwestia która, nie dawała mi spokoju.
- A wy właściwie jak się tu znaleźliście? - spytałem niezwykle ciekawy kwestii jak dwójki młodych Namikaze, którzy znaleźli się w epicentrum działań wrogich ninja. Jednocześnie zastanawiałem się co powinienem zrobić w zaistniałej sytuacji. Wojowników było zbyt wielu żeby stawić im czoła, tym bardziej że nie wypadało się mieszać w tą walkę. Z drugiej strony nie można też pozwolić na cierpienie niewinnych, klan Namikaze zawsze kierował się tą dewizą. - Na początku spróbujemy po cichu, postarajcie się zebrać jak najwięcej cywili i oddalić się stąd w bezpieczne miejsce.- - powiedziałem po czym zdjąłem klanowy płaszcz narażając się tym na obrażenia, ale unikając rozpoznania i ruszyłem ku walce, aby zająć się ewakuacją cywili.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#61 2013-06-17 20:29:44

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 4

- Szukaliśmy doświadczenia. Wieści szybciutko się rozchodzą, ale chyba trafiliśmy w złe miejsce... - krótko odpowiedziała.

     Kiedy Akio zdecydował się działać, na twarzach dwójki pojawił się uśmiech połączony ze sporą dozą determinacji. Ruszyli zaraz po swoim liderze, próbując ewakuować jak największą ilość cywili. Poruszanie się w ogniu walki wymagało wręcz niebywałej szybkości i nielada refleksu. Dlatego właśnie, Namikaze nadawali się do tego zadania idealnie. Ochrona niewinnych, przy ciągłym unikaniu najróżniejszych Jutsu była dość wymagające, ale zarówno Akio jak i rodzeństwo dawali sobie przez jakiś czas radę. Udało im się odesparować już sporawą grupkę w bezpieczne miejsce. Jednak musieli zdawać sobie sprawę z tego, że wkońcu ktoś się nimi zainteresuje. Najbardziej przykuwał uwagę lider, swoim charakterystycznym kolorem włosów. Trzech Uchihów zaczęło coś do siebie szemrać, a następnie w idealnej synchronizacji wystrzelili w stronę Akio trzy Goukakyuu no Jutsu, które w locie połączyły się w jedną wielką kulę. Rodzeństwo Namikaze (których ciemny kolor włosów oraz ogień odbijający się w oczach sprawiał iluzję Sharingan'a) zostało zaatakowane przez dwóch dorosłych i dość wysokich Samotników, uzbrojonych w czerwone kosy z trzema ostrzami. Chłopak i dziewczyna natychmiast sięgnęli po kunai'e, po czym rozpoczęłi bezpośrednią walkę.

Offline

 

#62 2013-06-17 22:46:50

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Początkowa cała sytuacja przebiegała dość sprawnie, co nawet trochę mnie zdziwiło. Członkowie mojego klanu okazali się lepsi niż na to wyglądali, zawłaszcza po płaczliwej dziewczynie spodziewałem się zdecydowanie mniej. Jednak wkrótce staliśmy się celem ataku, sytuacja nie była za ciekawa. Dzieciaki miały się zmierzyć z postawnymi mężczyznami z kosami, uzbrojenie to sugerowała wyznawców jashina za którymi nie przepadałem. Chociaż musiałem przyznać, że jeszcze nie miałem okazji widzieć ich w akcji. Posłałem w tamtą stronę dokładnie miedzy walczących kuanai, w nadzei że samotnicy rozpoznają charakterystyczną broń klanu Namikaze i odpuszczą. Następnie przyszło mi się zmierzyć z prawdziwym koszmarem każdego użytkownika fuutonu, potrójnym jutsu natury ognia. Na szczęście technika mimo że połączona była dość słaba więc miałem nadzieję że uda mi się ją ugasić. Wykonałem niezbędne pieczęcie i ułożyłem dłonie w charakterystyczny sposób. Już po chwili na przeciw płomiennej technice stanęło moje jutsu.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#63 2013-06-18 20:21:28

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 5

     Walka pomiędzy Uchiha a Samotnikami trwała w najlepsze. Wyglądało na to, że oprócz kilku osób nikt na chwilę obecną nie spostrzegł, że obecni są tu nowi uczestnicy reprezentujący klan Namikaze. Deszcz nieustannie padał, przez co wszyscy obecni brodzili w błocie. Na szczęście żywi cywile dali radę się już ulotnić, więc nikt nie musiał się więcej hamować...
     Akio udało się odeprzeć dużą i groźnie wyglądającą kulą ognia. Zaskakujące byto to, że zrobił to za pomocą Fuuton'u, który teoretycznie powinien przegrać tą wymianę. Specyficzne właściwości Jutsu i niesprzyjająca Katon'owi pogoda zrobiły swoje.
- Zostawice go mi... - powiedział poważnie ktoś z Uchiha.
     Był to wysoki mężczyzna, wyglądający na rówieśnika lidera Namikaze. Nosił blado-fioletową zbroję, a w jego oczach widniał Sharingan z trzema łezkami. Musiał mieć duże uznanie w swoim otoczeniu, gdyż to jedno zdanie wystarczyło by rozgonić całą trójkę swoich młodszych krewnych. Stworzył dziesięć klonów, które z nienajgorszą szybkością(150) zaczęły biec w stronę Akio. Trzech zaatakowała od frontu, a reszta natomiast z pewnym opóźnieniem, wynikającym z próbu okrążenia przeciwnika. Orginał natomiast stał z założonymi rękoma i obserwował poczynania Kage Bunshin'ów z tyłu.
     Dwójka Samotników w szale bitewnym nie zauważyła nawet kunai'a. Starali się zasypać rodzeństwo silnymi ataki, prawie za każdym razem uniki się udawały. Gdyby nie ich szybkość, byliby zgubieni. Ciosy wyprowadzane z kos były na tyle silne, że kiedy jeden trafił, młodych aż odrzucało do tyłu, pomimo pomyślnego bloku.

Offline

 

#64 2013-06-18 20:49:46

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Sytuacja nie rozwijała się tak jakbym tego chciał, myślałem że jedni i drudzy odpuszczą. Tym bardziej że nie mieli żadnego powodu aby nas atakować. Mimo wszystko w trakcie takiej bitwy dość często zdarzały się pomyłki. Do tej pory tylko się broniłem, nie atakując przeciwnika. Jednak teraz postanowiłem postąpić tak samo... Nie mogłem sobie pozwolić na pójście na całość gdy w pobliżu znajdywali się moi podopieczni. Po za tym już po pierwszych ruchach Uchihy zauważyłem, że łatwym przeciwnikiem on nie będzie. W mgnieniu oka stworzył kilka klonów które mnie otoczyły. W dodatku pozostała dwójka Namikaze miała wyraźny kłopot z Samotnikami, w takiej sytuacji mogłem zrobić tylko jedno. Gdy pierwsze klony rozpoczęły swój atak za pomocą zdolności klanowych przeniosłem się do wcześniej wyrzuconego kunai'a w pobliżu samotników. Resztę dzielącej nas odległości pokonałem migiem, aby zablokować przy pomocy tego samego kunai'a, następny cios kosy.
-Panowie nie jesteśmy waszym przeciwnikiem natomiast oni są- powiedziałem wskazując w kierunku kage bunshinów wolną ręką.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#65 2013-06-18 22:26:47

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 6

     Klony Uchihy zaczęły wyrównaną walkę z tymi stworzonymi przez Namikaze. Na szczęście w ogniu walki czerwonoki nie zauważył, że Akio przeteleprtował się w inne miejsce. Choć to jego mocne zmarszczenie brwi musiało coś oznaczać...
     Dziewczyna zasypywana cięciami wyznawcy Jashina, ledwo dawała sobie radę z obroną. Przestała nadążać z unikami i po kilku kolejnych atakach, przeciwnik wybił jej kunai z dłoni. Zdenerwowana nie wiedziała co robić, odruchowo zasłoniła się gołymi rękoma, zamykając oczy. Wyglądała jakby liczyła, że jakiś cud ją uratuje. Było to mało prawdopodobne, ale w końcu cuda czasem się zdarzają... Nieoczekiwanie, dostała to na co liczyła. Cios, wydający się dla niej śmiertelnym, został zablokowany przez jej lidera.
- Akio-sama!!! - wykrzyknęła, dowiedziawszy się co zaszło.
     Przeciwnik parsknął pod nosem, przepychając się kosą z kunai'em Akio.
- Hej! Ten nie wygląda na Uchihę! - krzyknął do towarzysza.
     Drugi Samotnik i chłopak odskoczyli od siebie, stając obok swoich.
- Wszystko w porządku? - spytał się młody Namikaze.
- T...tak... - odpowiedziała.
     Przepychający się z Akio, postanowił póki co dać za wygraną i również się wycofał.
- Uchiha czy nie, Jashin-samę to nie obchodzi. Jedna ofiara więcej nie zaszkodzi... - skomentował niskim głosem wróg.
- On walczy też z tamtym Uchihą, mógłby nam pomóc...
- Zamkniesz się wreszcie? - zbulwersował się.
     Nie czekając na swojego sprzymierzeńca, sam rzucił się na samą trójkę z wykorzystaniem pełnej szybkości(180). Brał na cel Akio, którego frontalnie zaatakował kosą, wkładając w atak sporo siły(130). Stojący z tyłu Samotnik bił się z myślami, co dało się łatwo wywnioskować z jego miny.

Offline

 

#66 2013-06-18 23:35:36

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Ech i właśnie dlatego nie przepadałem za Jashinistami, religia śmierci do której nie przemawiają żadne argumenty. Mimo to postanowiłem jeszcze raz spróbować, w końcu wdanie się w walkę z obiema stronami konfliktu było co najmniej nie rozsądnym wyjściem. Mój przeciwnik był dość szybki, na szczęście jego atak nie był zbyt skomplikowany więc bez większych trudności zablokowałem.
- Jesteś pewny, że jeśli umrzesz w taki sposób to ucieszysz swojego boga- powiedziałem, kiedy nasze bronię się spotkały i z nieznacznie większą siłą (140) zacząłem odpychać jego broń od siebie.- Zastanów się dobrze czy nie lepiej spróbować z Uchihami
Starałem się okazać pewność siebie, w końcu w naszym małym starciu mieliśmy przewagę liczebną. Mimo wszystko do tej pory spotkałem 3 może 4 osoby, które byłyby w stanie zadać równie szybki cios. Miałem nadzieję, że samotnik się nie powstrzymuję bo jeżeli tak oznaczałoby to sporę kłopoty. Z drugiej strony jeżeli nie uda mi się go przekonać czeka mnie ekscytująca walka, gdyby tylko życie ludzkie nie zależało od tego jak postąpię z chęcią bym ją przyjął. Niestety niewinni i dwójka Namikaze była wplątana w naszą walkę, nie wspominając już o oddziałach Uchiha i innych samotnikach.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#67 2013-06-19 19:04:12

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 7

     Samotnik wyznający Jashin'a milczał. Odpowiedział na zdania Akio nie słowem, lecz groźnym spojrzeniem. Został nieco odepchnięty do tyłu, ale po chwili wyrównał różnice sił między sobą a Namikaze(140). Pomimo tej samej siły, przeciwnik dysponował o wiele lepszą bronią - przynajmniej w tego rodzaju przepychance. Wykorzystując to, szarpnął bronią w dół działając tym samym jak dźwignia. Kunai lidera klanu został mimowolnie pociągnięty w kierunku ziemi, wraz z całą jego ręką. Następnie wykonał coś w rodzaju pchnięcia, próbując przejechać wszystkimi ostrzami trzema od ramienia, aż po bark oponenta (szybkość 150).
     Młodsi towarzysze postanowili się dołączyć by pomóc swojemu dowódcy, ale na ich drodze stanął drugi przeciwnik z fanatycznego klanu Kuran Sen. Na jego twarzy nie było widać tej samej woli walki. Przez chwilę nawet wydawało się, iż czuł coś w rodzaju smutku. Jednak szybko się otrząsnął i znów wyglądał na gotowego do dalszej konfrontacji.
- Przyszedłem tu zemścić się na klanie Uchiha za to co zrobił jeden z nich w moim domu. Przykro mi, że zostaliście w to wmieszani, ale nie mam wyboru. Nie mogę puścić was żywych... - powiedział cichszym, nieco wymuszonym tonem.
     Zarówno on, jak i dwaj Namikaze ruszyli do walki, nieoczekiwanie całkiem wyrównaną. Przewaga liczebna była po stronie dwójki z Enko, ale wojownik z Airando nadrabiał to większym doświadczeniem.
     Tymczasem Uchiha rozprawiał się już z ostatnimi klonami Akio...

Offline

 

#68 2013-06-19 19:38:41

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Wyglądało na to, że nie zaimponowałem zbytnio swoją przemową i działaniem mojemu przeciwnikowi. Liczyłem, że pokaz pewności siebie przemówi im do rozsądku. Niestety, obróciło się to przeciwko mnie po dość prostym manewrze przeciwnika, znalazłem się w niekorzystnej sytuacji. Na szczęście moja reakcją był natychmiastowy unik, który pozwolił mi uniknąć dwóch z trzech ostrzy broni przeciwnika. Krew zaczęło płynąć po mojej koszulce, na szczęście rana była dość lekka,a kości nie naruszone. Niby nic jednak diametralnie zmieniło sytuację, nawet z tak błahą raną, nie powinien przeciągać walki. Dlatego nim jeszcze samotnik zdążył podnieść swoją broń po poprzednim zamachu, ruszyłem. Postanowiłem przejąć inicjatywę poprzez  wejście na broń przeciwnika i przygwożdżenie nogą w kierunku ziemi. Jednak to był dopiero początek chciałem wykorzystać ją jak trampolinę i uderzyć przeciwnika kopniakiem z wyskoku w okolicę szyi, była to niezwykle niebezpiecznatechnika. Wszystko to przy użyciu takiej samej siły jak wcześniej, jednak moja szybkość(220) powinna zrobić wrażenie na przeciwniku.

Ostatnio edytowany przez Akio (2013-06-19 19:39:26)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#69 2013-06-19 20:20:31

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 8

     Akio udało się zneutralizować prawie cały atak, choć nie obyło się bez zadraśnięcia. Samotnik znalazł się w niekomfortowej sytuacji, ale przed groźnym kontratakiem uratował go... Uchiha. W ogniu walki żaden z nich nie zauważył nadciągającego zagrożenia. Kiedy Namikaze wyprowadzał ostateczny cios, dwaj identyczni, czerownoocy wojownicy zaatakowali każdego z nich pięścią w brzuch (siła 150). Znajdujący się w powietrzu lider nie miał jak zamortyzować uderzenia i choćby udał mu się blok, odleciałby do tyłu. Samotnik natomiast trzymał się mocno kosy i choć ledwo, ledwo, utrzymał się na nogach. Jego sytuacja nie poprawiła się zbytnio. Widząc to, obydwa klony wcześniej napotkanego Uchihy rozpoczęły serię ciosów, przed którymi ogłuszony Kuran Sen nie miał jak się obronić. Wylądował w błocie, ledwo się ruszając.
- Zabawa się skończyła, pożałujesz tego igrania sobie ze mną... - zagroził nowy wróg.
     Na ten widok, zarówno drugi wyznawca Jashina jak i rodzeństwo Namikaze przerwali na chwilę.
- To przywódca tych Uchiha, podaję się za Gisaku Uchihę, choć nie pokazał jeszcze Mangekyo Sharingan'a. Muszę cofnąć to co powiedziałem, nie wiem kim jesteście, ale z tym tutaj sami nie damy sobie rady. - stwierdził Samotnik.
- Nie słyszałem o nim za wiele. Nie wiem czy mogę ci ufać. - skomentował nieufnie chłopak.
     Zmęczona wszystkim dziewczyna upadła na klęczki z wycieńczenia. Natomiast wyznawca Jashina i młody Namikaze stali przodem Uchihy, zerkając na siebie kątem oka nieufnie. Nikt nie gotował się do wykonania pierwszego ruchu...

Offline

 

#70 2013-06-19 20:49:22

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Szczerze powiedziawszy od dawna liczyłem na pojawienie się Uchihów, gdyż powinno to rozwiązać problem zainteresowania samotników moją postacią. Jednak takiego rozwiązania nie przewidziałem potężny cios w brzuch z zaskoczenia odrzucił mnie do tyłu. Jęknąłem z bólu z pewnością zostanie po tym spory siniak, jednak pojawiła się okazja żeby wycofać się z walki do spokojniejszej okolicy, więc może warto było znieść odrobinę bólu. Już miałem się wymigać z walki, gdy usłyszałem sensacyjną wiadomość Samotnika. Według moich informacji Uchiha Gisaku był jedną z wielu ofiar Gamatta Kiyoshi podczas ostatniej wojny. Z pewnością warto by dowiedzieć się więcej, jednak jedno spojrzenie na dziewczynę, wystarczyło żebym powstrzymał ciekawość i po raz kolejny spróbował wycofania się z walki.
- Nie śmiałbym igrać z żadnym z was, jednak nie jestem stroną w tym konflikcie i nie chciałbym się w niego mieszać bardziej niż uczyniłem to do tej pory. Pozwólcie nam odejść, a wszyscy zaoszczędzimy sobie wysiłku. - powiedziałem przejeżdżając wzrokiem zarówno po Uchihach jak i po samotniku.

Ostatnio edytowany przez Akio (2013-06-19 20:51:13)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#71 2013-06-21 17:05:12

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 9

     Wyglądało na to, że słowa Akio dolały jedynie oliwy do ognia. Uchiha usłyszawszy jego wytłumaczenie zmarszczył się na twarzy, a w jego oczach pojawiła się jeszcze większa złość. Zacisnął nerwowo pięści i przybrał bojową postawę, wskazującą na gotowość do walki.
- Samotnik czy nie, wszedłeś w drogę najpotężniejszemu klanowi na świecie. Los każdego, kto stanie między Uchihą a jego ofiarą jest tylko jeden - śmierć. - skomentował złowrogo człowiek, podający się za Uchiha Gisaku. Każdy kto chociaż raz widział na oczy Gisaku mógł stwierdzić, iż pomiędzy nim a obecnym tu wojownikiem nie ma żadnego podobieństwa.
     W międzyczasie, stojący jeszcze Kuran Sen, o wiele młodszy od tego pobitego, spojrzał się na opadającą z sił dziewczynę Namikaze.
- Nawet się do niej nie zbliżaj! - zagroził chłopak groźnym lecz jeszcze trochę dziecięcym głosem.
Wyznawca Jashina nie odpowiedział. Wyszedł przed całą grupę i stanął twarzą w twarz z Uchihą.
- To nie jest ich walka. - powiedział do niego.
- Uciekajcie stąd, powstrzymam go. - dodał do członków klanu Namikaze.
     Kiedy dotarło to do uszu starszego Samotnika, był to dla niego wystarczający impuls by się podnieść...
- Co ty wyprawiasz? Chcesz puścić kogoś żywego? Zacząłeś z nimi walkę, skończ ją! To nie jest droga Jashina! Dlatego uważam, że przyjmowanie ludzi z zewnątrz to zła decyzja... - zbulwersował się.
     Przyszedł czas na podjęcie decyzji. Jeżeli Namikaze nie wykorzystają tej okazji, późniejsza ucieczka może być już niemożliwa. W pobliżu praktycznie nie było już żadnych cywili, ale jakie mogą okazać się skutki kontynuowania walki?

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-06-21 17:05:31)

Offline

 

#72 2013-06-21 20:44:48

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Wyglądało na to że wszyscy na tym polu walki zamiast walczyć z przeciwnikami wolą bić się ze mną. Czyżby zazdrościli mi moich pięknych rudych kasztanowych włosów. Cóż gdybym był tu sam i nie pełnił tak ważnej roli w moim klanie. Nie jestem liderem od długiego czasu, ale zdarzyłem już zauważyć że nie wygląda to tak świetnie jak wtedy kiedy o tym marzyłem. Po usłyszeniu wypowiedzi wszystkich postanowiłem po raz kolejny przekonać do swoich racji walczących
- Ale kto tu komu wchodzi w drogę, proszę bardzo zabijajcie się na wzajem, a ja sobie pójde. - musiałem jednak przyznać, że postawa młodego samotnika do głębnie mnie wzruszyła. - Tak trzymaj na prawdę wspaniały z Ciebie ninja, z pewnością doszedłbyś do czegoś wielkiego... Szkoda że prawdopodobnie tutaj zginiesz, no ale co tam na razie i powodzenia.
Na słowa starszego samotnika nie zwróciłem nawet większej uwagi, ruszyłem z dwójką pozostałych Namikaze przede mną, starając się ich osłaniać w razie czego.

Ostatnio edytowany przez Akio (2013-06-21 20:47:20)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#73 2013-06-22 15:25:47

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 10

     Uchiha nie zamierzał przyjąć do wiadomości tego, że Namikaze się od niego oddala. Ruszył w jego kierunku, ale drogę zagrodził mu Samotnik. Zaczeła się walka między tą dwójką, której Akio nie mógł obserwować, ponieważ w mgnieniu oka ulotnił się z pola walki.
     Dziewczynie było to już wszystko jedno, na jej twarzy było widać tylko wycieńczenie. Po jej oczach bez wyrazu, widać było, że powoli traciła świadomość. Wogóle nie ogarniała, co się wokół dzieje. Dyktował nią tylko instynkt, każący iść za krewnymi. Chłopak natomiast był coraz bardziej skrzywiony i niezadowolony. Nietrudno było się domyślić, że nie spodobała mu się decyzja lidera. Mimo wszystko postanowił milczeć, biegnąc posłusznie za Akio.
     Po parunastu minutach dotarli bez większych trudności na brzeg morza, gdzie najstarszy Namikaze wcześniej odpoczywał. Wydawało się, że nic nie może im się już stać. Nieoczekiwanie jednak, coś dziwnego przytrafiło się Akio. Niewiadomo jak i dlaczego, lidera zaczęła strasznie piec prawa część ciała. Od prawego oka, przez połowę torsu, aż po prawe udo, cała skóra została dotkliwie poparzona. Ból wywołany przez przez obszerną ranę, był nie do zniesienia. Pytanie jednak, jaka jest przyczyna tego dziwnego zdarzenia?...

Offline

 

#74 2013-06-22 17:04:45

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Udało się bezpiecznie oddalić od walki, całe szczęście bo nie wyglądało na to żeby młoda Namikaze mogła dłużej wytrzymać. Za to Chłopak chyba wprost plaił się do walki bo jego mina nie wyrażała zadowolenia.
- Czemu się tak krzywisz, przecież udało nam się zadbać o bezpieczeństwo większości cywilów? Jeżeli jednak chcesz wrócić tam i wspomóc któryś morderców to droga wolna, pamiętaj tylko że obie strony chciały cię zabić mimo, że nie posiadają ku temu żadnego powodu. Weź też pod uwagę, że to nie nasza wojna i że nasz klan od zawsze dbał o to by panował pokój, a wtrącanie się w potyczkę dwóch neutralnych w stosunku do nas klanów jest pierwszym krokiem do wojny. Wojny, która pochłonie znacznie więcej ofiar wśród cywili niż ta mała potyczka. -  po czym schyliłem się po płaszcz bowiem wróciliśmy do miejsca w którym go zostawiłem i w momęcie kiedy go zakładałem poczułem olbrzymi ból  po prawej części mojego ciała. Zupełnie jakby ktoś mnie podpalił jednak nigdzie nie widziałem płomieni upadłem, starając się obracać w okół siebie aby ugasić niewidzialny ogień jednak nic to nie dawało.


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#75 2013-06-22 22:32:38

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 11

     Tajemniczość i praktycznie brak praktycznie żadnych informacji na temat zdolności klanu wyznającego Jashina, omal nie uśmierciła lidera klanu Namikaze. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Zawsze byli małą grupką, do niedawna jego członków dało się policzyć na palcach jednej dłonia. Dopiero niedawno zaczął się nieco powiększać. Dlatego właśnie nie można wymagać od kogokolwiek, by znał ich klanowe jutsu. Shiji Hyouketsu wymagało krwi, którą Samotnik zdążył zdobyć w walce, ale z jakiegoś powodu nie zadał ostatecznego ciosu...
- Akio-sama! - krzyknął chłopak.
- Co się stało?! - przestraszyła się dziewczyna.
- Cholera! To musiał być ktoś z nich!
     Wygląda na to, że na tym poparzeniu się póki co skończyło. Ból choć dalej uporczywy, z czasem był coraz mniejszy. Jak się okazało, dziewczyna z Namikaze znała się nieco na leczeniu i natychmiast zajęła się liderem. Za pomocą medycznego NinJutsu, wyleczyła część obrażeń, a następnie założyła sprawnie opatrunek.
     Kiedy dziewczyna zajmowała się rannym, chłopak w pewnej chwili drgnął i poufnie pokazał gestem dłoni, że ktoś się zbliża. Rzeczywiście, jeżeli się wsłuchać, możliwe było usłyszenie wolne kroki zza pobliskich skał.

Offline

 

#76 2013-06-24 23:47:22

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

Nie miałem zielonego pojęcia co się ze mną dzieje, poparzenia po chwili przestały się rozprzestrzeniać, jednak raczej nie był to wynik moich czynów. Pierwszy raz spotykałem się z tego rodzaju atakiem i wciąż nie rozumiałem co się ze mną dzieje.
- Już, jest lepiej  - odpowiedziałem, kiedy dziewczyna zaczęła zajmować się moimi ranami chociaż szczerze mówiąc nie do końca tak była. Cała prawa strona mojego ciała piekła jak cholera i nie wiem czy nie zakończyłoby się to utratą przytomności gdyby nie pomoc dziewczyny. Ktoś się zbliżał, co zasygnalizował chłopak, nie było raczej sensu się ukrywać skoro odnalazł nas tutaj bez wątpienia ma jakieś zdolności tropicielskie. Wciąż siedząc, gdyż ciężko mi było się podnieść po wcześniejszym upadku, chwyciłem w dłoń kunai'a i skierowałem wzrok w stronę z której przed chwilą przyszliśmy, w stronę gdzie toczyła się bitwa.

Ostatnio edytowany przez Akio (2013-06-24 23:47:57)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#77 2013-06-26 23:51:07

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 12

     Chłopak na sygnał lidera wziął do ręki kunai i ustawił się z podniesioną gardą. Ze zdenerwowaną miną wpatrywał się w stronę, z której słychać było kroki. Po chwili do nierytmicznych kroków, doszło głośne sapanie zmęczonego mężczyzny. Nie długo zajęło, a żeby zza skały wychyliła się z początku ciemna sylwetka. Kiedy wyszedł z cienia głazu, stal się doskonale widoczny. Był to brunet, mający na oko skończone niecałe dwadzieścia lat. Wyglądał przez to na niewiele starszego od dwójki Namikaze. Miał liczne rany ciętę, ale żadna nie wydawała się na tyle poważna, by zagrozić jego życiu. Na skraju wytrzymałości opuścił katanę splamioną szczątkowymi ilościami kropli krwi, która z donośnym brzdękiem wylądowała na skalistej ziemi.
- A... to tylko ty... - powiedział nieco zawiedziony Namikaze.
     Zupełnie się rozluźnił, naburmuszony odwracając się tyłem do nowego przybysza. Zupełnie inaczej zachowała się dziewczyna, która nie wiadomo skąd nabrała dużo sił. Rzuciła się w jego stronę i uwiesiła mu się na szyi.
- Żyjesz! - krzyknęła i zaczęła szlochać.
     Brunet wydawał się na to obojętny i wskazał kciukiem za plecy.
- Przygotujcie się, chyba miałem ogon... - poinformował i rzucił groźnym, nieufnym spojrzeniem w stronę Akio.
     Faktycznie, niedaleko dało się usłyszeć donośne przekleństwa. Był to na tyle charakterystyczny głos, że trudno było go nie rozpoznać. Nie było wątpliwości, że szedł tutaj pewien wkurzony Samotnik, wyznający swojego boga Jashina...

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-06-26 23:57:58)

Offline

 

#78 2013-06-27 14:09:44

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

- Czy jest coś jeszcze o czym mi nie powiedzieliście? - rzuciłem z wyrzutem w stronę dwójki Namikaze, po czym dałem im chwilę na odpowiedź. Sytuacja nieco skomplikowała się z przybyciem trzeciej osoby, a przede wszystkim towarzyszącym mu samotniku, bądź samotnikach - Dobra, zmykajcie stąd. Nie jest to nasza wojna więc nie powinno nas tu w ogóle być. Nie wiem też z jakiej racji byliście tak daleko od Enko i wpakowaliście się w tak ogromne kłopoty. Teraz jednak macie wrócić prosto do siedziby klanowej, a ja kupie wam trochę czasu. Bez gadania znikać mi stąd to rozkaz!
Po wypowiedzeniu tych słów, usiadłem wygodnie na ziemi oparty lewą stroną ciała o pobliski kamień i regenerowałem siły w wyczekiwałem na pojawienia się samotników, Uchiha czy kogo tam cholera przyniesie. W dłoni przez cały czas miałem kunai klanowy gotowy do użycia w każdej chwili. Najwidoczniej próby rozwiązań pokojowych problemu nie przyniosły rezultatu, a walka była nieunikniona, cóż gdybym wiedział że tak to się skończy nie oszczędzałbym się na początku.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#79 2013-06-27 16:33:04

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Tereny starego Sashigame

Post# 13

     Kiedy doszło do rozmowy na temat nowego, dwójka wydała się dość zakłopotana. Wszyscy podjęli rozmowę, podczas gdy chłopak z klanu Namikaze poddenerwowany oczekiwał zbliżającego się Samotnika.
- No cóż... - zaczęła niepewnie dziewczyna.
- To moja wina, że tutaj są. Poznaliśmy się podczas wojny trzy lata temu w Kraju Wody. Jestem Samotnikiem i utrzymywałem stały kontakt z tą dwójką. Kiedy dowiedzieli się o planowanej potyczce w tym miejscu przybyli tutaj, mimo iż prosiłem ich by tego nie robili. - wytłumaczył z nutą smutku w głosie.
Obydwaj Namikaze pochylili pokornie głowy. Domyślali się, że zapewne nie spodobało się to liderowi.
     Na dalsze rozmowy nie było jednak czasu, ponieważ podopieczni Akio posłuchali się rozkazu i choć z olbrzymią niechęcią, postanowili zostawić swojego dowódcę.
- Spokojnie, zrobię wszystko żeby się temu tutaj nic nie stało, kimkolwiek jest... - oznajmił trochę nieuprzejmie względem Akio.
- Nie! - krzyknęła.
- Cicho! Słyszałaś rozkaz! - zareagował ostro i siłą pociągnął za siebie siostrę.
Chwilę potem zniknęli z pola widzenia. Niedługo potem, na scenie pojawił się nowy aktor.
- Znalazłem cię!! - wydarł się wyznający Jashina, Samotnik.
Był to starszy z tamtej dwójki. Cały poraniony i ze spaloną sporą częścią ubrania.Wypalona część jego ubioru idealnie pasowała co do centymetra, do rany Akio. Jednak rany dawały się we znaki także jemu, co było widać w każdym z jego ruchów. Podpierał się cały czas kosą, wlepiając wściekłe spojrzenie w pozostałą dwójkę.
- Więc postanowiłeś zdradzić własnych sojuszników. Nigdy nie ufałem klanowi Inuzuka, jesteś za miękcy. - warknął na widok bruneta.
     Na chwilę obecną nikt z rannej trójki nie palił się do walki. Nie było żadnych wątpliwości, że w obecnym stanie wojowników, następny ruch zadecyduje o wszystkim...

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-06-27 16:33:42)

Offline

 

#80 2013-06-27 20:55:34

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny starego Sashigame

- Trochę za późno na to żeby nikomu nic się nie stało- skwitowałem równie nie uprzejmie, notując zaraz w głowie aby nauczyć młodych Namikaze. przekazywać informację dokładniej. Zwłaszcza jeżeli proszą o moją pomoc nie wspominając już o fakcie, że zapomnieli wspomnieć o umiejętnościach ich "przyjaciela". Ciężko mi było zaufać komuś o kim tak mało widziałem zwłaszcza, że był częścią strony która zaczęła tą bitwę nie zwracając uwagi na cywili. Uważnie go obserwowałem jednak nie trwało to długo gdyż już po chwili pojawił się kolejny Samotnik. Po raz kolejny upewniłem się, że wciąż trzymam kunai w dłoni i miałem zaatakować jego tempom stroną przyjaciela dwójki Namikaze, gdy dotarła do mnie ważna informacja. Inuzuka, zwykle nie byli sami więc albo chłopak miał coś przygotowanego pod ręką albo jego towarzysz zginął w tej bitwie. Zrezygnowałem, zamiast tego spokojnie wstałem i zwróciłem się do wyznawcy Jashina.
- Jak tam randka z Uchiha, skończona? Co sprawia, że opuściłeś pole bitwy czyżby walka była już zakończona? - powiedziałem zaczepnie, jednak www gruncie rzeczy byłem ciekawy rozwoju sytuacji na polu bitwy Uchiha wydawał się dość mocnym przeciwnikiem


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ninjaclanwars.pun.pl