Ogłoszenie

#1 2012-01-27 22:39:25

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Kanion


     W samym centrum wyspy Sabishii znajduje się szeroki i długi kanion. Jest on przełomem rzeki dzielącej tą wyspę na dwie części. Każda seria grubych warstw skalnych ma inny odcień. Niektóre części kanionu obfitują w skamieniałość a inne są bardzo kruche. Kanion zaczął powstawać najpierw w zachodniej części obecnego przebiegu a, ze względu na swój zygzakowaty kształt został on nazwany „Kanionem Żmij” przez dawnych mieszkańców wyspy. Cała długość kanionu mierzy około piętnastu kilometrów, a szerokość wynosi około kilometra. Nie składa się on z samych skał i piachu, tuż przy wodzie rosną wysokie krzewy i pustynne kwiaty, z, których można wydobyć sok. Nie jest on zamieszkiwany przez żadną ludność, lecz przechodząc tędy, rzadko, ale można spotkać człowieka. Jedna strona kanionu jest koloru ciemniejszego, tak samo jak pole znajdujące się po tamtej stronie. Natomiast tam gdzie znajduje się pole z dorodniejszą ziemią, skała przybiera kolor jasno pomarańczowy. Mieszkańcy nie muszą martwić się tutaj o pożywienie, ponieważ w rzece jest pełno łuskowatych ryb, a czasami można napotkać dorosłego jelenia bądź łosia. Innymi zwierzętami mieszkającymi na dole kanionu, są na przykład jadowite żmije. Jest to doskonałe miejsce na trening, bądź orzeźwienie w błękitno, zimnej wodzie.

Opis stworzony przez Yaomi'ego

Offline

 

#2 2013-07-03 00:04:44

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       Pomieszczenie skromnie oświetlane kilkoma tylko pochodniami było miejscem przebudzenia się pewnego człowieczka. Człowiek ów to weteran niedawnej wojny, która toczyła się niedawno na tych terenach. Jego białe oczy jasno wskazywały na klan, z którego się wywodził. Leżał on w łóżku przykryty kołdrą, a ciało jego było całe obandażowane, a w niektórych miejscach nadal było usztywnione. Po powolnym otwarciu oczu mógł ujrzeć sufit jaskini, a po powolnym rozejrzeniu się mógł ujrzeć jedną osobę mu towarzyszącą, która ubrana w szatę siedziała za biurkiem i coś notowała w zwoju, czytając przy tym coś z innego. Najwidoczniej człowiek ów był w trakcie pracy i chyba nie zauważył nawet przebudzenia się poturbowanego przez zakrętu losy chłopaka.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#3 2013-07-03 14:34:23

Daiki

Gość

Re: Kanion

Białe oczy, które jeszcze trzy lata temu były w stanie zobaczyć niemalże wszystko, otworzyły się na nowo. Wydawać by się mogło, że już nigdy nie będą w stanie oglądać świata, jaki dane im było mierzyć przez te kilka lat, a jednak. Jestem Daiki Hyuuga, weteran wojny, która właśnie trzy lata temu dotknęła świat ninja. Umarłem? Na to wygląda. W takim razie czemu moje oczy po raz kolejny pozwalają mi spojrzeć na rzeczywistość, którą opuściłem w skutek śmierci? Znajdowałem się w jaskini. Czułem ciepło, byłem okryty, obandażowany, ale jeszcze nie mogłem się w pełni ruszać, moje ciało było usztywnione w wielu miejscach. Czyżby ktoś się mną zajął? Musiałem włożyć nieco siły, by poruszyć głową, to z kolei pozwoliło mi ujrzeć nieznajomą mi osobę siedzącą przy jakimś stoliku. Owa persona zdawała się wykonywać jakiegoś rodzaju pracę - coś czytała, coś spisywała, nawet nie odrywała wzroku od przedmiotów, na których pracowała. W normalnych okolicznościach pewnie wstałbym i wyszedł z pomieszczenia, ale gdzie jestem? Gdzie miałbym się udać? Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania, czyli jedynym co mi pozostało jest po prostu rozmowa.
-Gdzie jestem? Kim jesteś? - zadałem dwa pytania, mój głos był wyraźnie niemrawy, wręcz osłabiony.
Nie bardzo miałem pojęcie odnośnie tego, co się ze mną dzieje. Ba! Nawet nie pamiętam, co działo się ze mną wtedy, podczas wojny, a co tu dopiero mówić o tym, co dzieje się teraz. Najbardziej interesowały mnie te dwie rzeczy, o które zapytałem, jednak bardziej intrygująca była dla mnie tożsamość postaci siedzącej niedaleko mojego łóżka. I także jedna rzecz - ile czasu się tutaj znajduję, ile czasu jestem w takim stanie?

 

#4 2013-07-03 17:18:41

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       Człowiek przestał robić swoje, gdy do jego uszu dotarł dźwięk wypowiadanych zdań chłopaka leżącego w łóżku. Odłożył powoli pisadło na stoliku, następnie zwinął swoje tajemne zwoje i wstał z krzesła odkładając przy okazji okulary na blat. Stał tyłem do człowieczka z klanu Hyuuga, gdy odezwał się on:
       - Hmmm... - pięknie rozpoczął odpowiedź na wielce upragnione pytania - Jesteśmy w jaskini na jakieś małej wysepce należącej do Kraju Wody, ale nazwy nie mogę sobie przypomnieć zbytnio. Młody jak Ty nie jestem, więc i pamięć nie ta, co kiedyś. Smutne... - powiedział męskim głosem trzymając ręce z tyłu.
       - Kim jestem chciałbyś wiedzieć? Hmmm... Jestem człowiekiem, który uratował Twoje połamane dupsko i pilnował byś dotrwał do dnia dzisiejszego. Nie wiem, co mną kierowało, by to zrobić, a jak zacząłem to już musiałem skończyć. - stanął bokiem do Daikiego opierając swoje cztery litery o blat.
       - Jak się czujesz? - spytał szybko na końcu.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#5 2013-07-03 17:55:07

Daiki

Gość

Re: Kanion

Nastrój tajemniczości, jaki panował w pomieszczeniu, był dodatkowo potęgowany przez tajemniczego jegomościa, który, jak się okazało, uratował mi "cztery litery". Powoli zaczynałem się martwić o swoje życie, ale czy ten ktoś miałby wobec mnie złe zamiary, skoro mnie uratował? Nie wydaje mi się. Trudno było mi cokolwiek powiedzieć, nadal czułem się nie najlepiej, jednak starałem się wykrztusić z siebie składne zdania.
-Małej wysepce Kraju Wody? Bitwa, w której brałem udział odbywała się chyba na jednej z nich! I tak poza tym, to jestem młody, nie przesadzaj. - rzuciłem w odpowiedzi do nieznajomego, mówiąc tym samym tonem, co wcześniej.
Słuchając dalej tego człowieka, zastanawiałem się, po co tak właściwie mnie tutaj przetrzymuje. Zastanawiała mnie również jedna rzec - skoro jestem w takim stanie, to do czego ta wojna musiała mnie doprowadzić?
-No dobra, ale wciąż nie znam twojej tożsamości, twojego imienia, prawie niczego o tobie nie wiem. No i nie znam powodu, dla którego miałbyś mnie ratować, dla którego się mną zajmujesz i mnie tu trzymasz. - podsumowałem jego wypowiedź, chcąc, by powiedział coś więcej na swój temat.
By odpowiedzieć na następne pytanie, nie musiałem się zastanawiać. Na chwilę przekręciłem głowę, by spojrzeć na swoje ciało, a przynajmniej na to, co mogłem zobaczyć, po czym znowu zwróciłem wzrok na mojego rozmówcę.
-Nie czuję się najlepiej. Nie mam panowania nad ciałem, wszystko mnie boli, w dodatku nie pamiętam wielu rzeczy. Co mi się przytrafiło? - odpowiedziałem i dalej ciągnąłem serię pytań.

 

#6 2013-07-03 23:46:33

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       Tajemniczy jegomość przysłuchiwał się temu, co ma do powiedzenia mu leżący na łóżku obandażowany człowiek. Podrapał się po skroni, a następnie odpowiedział:
       - Na pewno jesteś młodszy ode mnie, więc sobie pozwoliłem... Wiem o tej wojnie wiele, a nawet widziałem ją na własne oczy z bliska, z bardzo bliska. - mężczyzna pewnie rzekł te słowa, by następnie podejść do stołu, przy którym niedawno siedział i pracował. Gładził przez chwilę jego blat, by następnie wziąć do ręki jeden ze zwojów.
       Rozwinął go, aż sięgnął ziemi, by następnie jednym ruchem ów zwitek papieru wrócił do pierwotnej formy i był cały w jego dłoni. Po tej małej demonstracji rzekł dalej:
       - Jestem wędrownym samotnym wojownikiem ninjutsu, który wierzy w coś, co nosi nazwę Karma. Słyszałem opinie, że Karma to suka. Pomagam tym, którzy na to zasługują albo wydaje mi się, że na to zasługują. Jesteśmy wszyscy głupcami i rzeczą normalną jest, że się mylimy. Nie wiem, czy dobrze zrobiłem, że uratowałem Twoje jestestwo przed spotkaniem się z Twórcą. - odłożył zwój z powrotem na stół.
       Usiadł na krzesło plecami do Hyuugi i odchylił lekko głowę do tyłu i spoglądając na sufit kończył gadkę:
       - Byłeś już na skraju życia i śmierci. Chyba każdy na Twoim miejscu, by już nie żył, ale nie Ty. Twoja wola przeżycia utrzymała Cię dość długo przy życiu, bym mógł poskładać Cię. Zostałeś przebity na wylot mieczem, a owe ostrze nieźle namieszało w Twoich wnętrznościach. Reszta ciała to złamania i jakieś pomniejsze, ale liczne rany. Byłeś wtedy cieniem swojego cienia dawnego siebie.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#7 2013-07-04 16:50:08

Daiki

Gość

Re: Kanion

Wydawało mi się, że całe to zajście jest jakimś nieporozumieniem. Z opowieści jegomościa wynikało, iż mam w sobie coś wyjątkowego, że zasługiwałem na to, by mnie uratowano. A w sumie kim ja jestem? Zwykły członek klanu Hyuuga, tak mi się przynajmniej wydaje. Niewiele pamiętałem z rzeczy, o których mówił, ale im więcej opowiadał, tym więcej sobie przypominałem. Przed oczami zaczęły mi się powoli pojawiać obrazy z czasów wojny, obrazy mojej śmierci.
-Karma... Jakoś nigdy nie przywiązywałem do niej większej wagi, nie oznacza to jednak, że w nią nie wierzę, bo gdyby nie ona, pewnie by mnie tu nie było. Czyli jesteś ninją, tak jak i ja, a raczej kiedyś nim byłem. W takim razie dlaczego mnie uratowałeś, jaki miałeś w tym powód? - starałem się dalej ciągnąć go za język.
Wychodziło na to, że rzeczywiście było ze mną źle, powinienem być martwy. Ale ten tutaj uratował mnie, zawdzięczam mu swoje życie, mam u niego ogromny dług wdzięczności. Byłem ciekaw wielu rzeczy, niepokoiło mnie to, że mój rozmówca pominął niektóre kwestie, te najważniejsze, dlatego znowu je poruszyłem.
-W takim razie ile czasu minęło od tamtej wojny? Który mamy rok? Poza tym... Co dalej? Do czegoś jestem ci potrzebny? - powiedziałem poważnym tonem, po czym zamilkłem, to był chyba najlepszy sposób na wymuszenie odpowiedzi.

 

#8 2013-07-05 20:10:06

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       - Powód... - wykrztusił z siebie facet punktując słowo wypowiedziane przez Daikiego. Po tym zamilkł na chwilkę, by kontynuować lekko zdziwionym głosem:
       - Czy na tym świecie nie ma czegoś takiego jak bezinteresowna pomoc?! - napięcie w głosie z każdą wypowiedzianą sylabą wzrastało, by na końcu aż wstał z krzesła i rozłożył w geście ręce na boki nadal stojąc tyłem.
       Po tym zamilknął i zaczął odchodzić w ciemność, w której zniknął na jakiś czas. Kroków nie było w ogóle słychać wcale, przez co Daiki mógł się poczuć opuszczony.
       Łóżko zostało wstrząśnięte, a źródło znajdowało się za głową pacjenta. Gdy spojrzał nad siebie, zobaczył nachylający się nad nim kaptur, a w tym kapturze tylko dwa ślepia, bo ciemność nadal skrywała tajemnicę twarzy tego człowieka. Otworzył usta, by dokończyć swoją kwestię:
       - Trzy okrągłe lata już składasz się do kupy. Powód mam prosty... Ja Ci pomogłem, to Ty pomożesz kiedyś mi. Wolę mieć dłużników, a następnie zbierać długi z powrotem. Dzisiaj nic dla mnie nie zrobisz, ale jutro... kto wie. Swoje lata już mam. W dodatku czuję, że czasy się zmieniają, a ja do nich chyba nie pasuję. Nie wiem, gdzie mnie los zaniesie za jakiś czas.
       Odszedł od łóżka i z powrotem skierował się na swoje krzesełko, ale tym razem usiadł bokiem do leżącego Hyuugi.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#9 2013-07-05 20:36:05

Daiki

Gość

Re: Kanion

-Nie no, wybacz, źle odebrałeś to, co powiedziałem. Pewnie, że jest coś takiego. Nie denerwuj się. - starałem się uspokoić rozmówcę, widząc, iż ten się nieco irytuję.
Zamknąłem się, chcąc nie pogarszać swojej sytuacji, a chyba było już za późno, bo tajemniczy jegomość sobie odszedł, znikając w ciemnościach jaskini. Najpierw poczułem samotność, potem nawet strach, jakby ktoś mnie obserwował. Po chwili moje łóżko zaczęło się poruszać, a kiedy uniosłem głowę, spostrzegłem tą samą osobę, z którą do tej pory miałem przyjemność rozmawiać.
-Trz lata!? To znaczy, że mamy sto sześćdziesiąty trzeci rok? To znaczy, że jestem dziewiętnastolatkiem? Ale to wszystko dziwne! Widać obrażenia, których doznałem podczas wojny, były dość poważne. Jeżeli chodzi o twoją pomoc, jestem ci wdzięczny, na pewno się odpłacę, możesz być tego pewien. - odpowiedziałem na jego słowa, nie ukrywając zdziwienia w głosie.
Trzy lata... Trzy lata mojego życia poszły się po prostu je*ać. Powinienem nie żyć, ale ten tutaj po prostu się mną zajął, potraktował mnie poważnie, mam u niego ogromny dług wdzięczności, który spłacał będę chyba do końca swojego życia.
-W takim razie co dalej? Co mam robić? - spytałem, starając się poruszyć.

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-07-05 20:36:47)

 

#10 2013-07-07 15:15:23

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       - Tak. - odpowiedział krótko facet na pytanie dotyczące roku. Następnie się rozciągnął na krześle, że prawie z niego nie spadł. Poprawił się na siedzisku, by zakryć ziewanie najpewniej spowodowane niedoborem snu. Pogładził się po twarzy, by później muskać dłonią swojego podbródka. Po skończeniu i tej czynności przedstawiającej proces myślenia, odezwał się znów:
       - Po poskładaniu Ciebie do kupy, od razu wprowadziłem Cię w stan specyficznej śpiączki, która pozwoliła Ci przeżyć oraz pozwoliła Twojemu ciału na regenerację. Przyznam, że dość powolną, ale innego wyboru nie miałem. Wybudzenie się z niej oznacza, że Twojemu życiu nic już na pewno nie grozi, więc Twoje obecne niedogodności powinny zniknąć w tydzień bądź dwa, więc poczekamy, aż staniesz na nogi. Jak staniesz się już samodzielny, to... - tutaj facet spauzował na chwilkę - to albo Cię odprowadzę do siedziby Twojego klanu albo Cię stąd wypuszczę i sam powędrujesz, gdzie chcesz - Twój wybór. - po tych słowach zamilkł. Siedział teraz w ciszy z założonymi rękoma.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#11 2013-07-14 14:40:59

Daiki

Gość

Re: Kanion

-To rzeczywiście moje rany i obrażenia musiały być dość poważne. Ale powtórzę raz jeszcze, mogę to powtarzać w nieskończoność: jestem ci niesamowicie wdzięczny. Czyli na razie musimy jeszcze czekać, a potem jestem wolny? Rozumiem, że mówiłeś o długu, który kiedyś mogę spłacić i z tym nie powinniśmy się spieszyć, ale ufasz mi na tyle, by mnie wypuścić? Nie oszukałbym Cię, ale nie wiadomo co mi się przytrafi. Może znowu wpadnę w tarapaty, czy coś... - mówiłem, patrząc na rozmówcę, starając się zobaczyć twarz, zapamiętać ją.
Starałem się także wstać, wiem, że musiałem także próbować, biorąc pod uwagę mój stan. Po tym, czego doznałem, konieczne będzie włożenie wysiłku w próbę poprawy mojego stanu fizycznego. W którymś momencie, starając się poruszać kończynami, rozgrzać je, poczułem ogromną chęć treningu, walki, sprawdzenia się. Z tego co wiem, ostatni raz walczyłem trzy lata temu (4 w sumie), zapomniałem już na ile mnie stać. Nie wiem na co liczę, ale chciałbym w sumie potrenować, powalczyć, nawet bardzo.
-Z tych dwóch opcji wybrałbym pierwszą i byłbym wdzięczny, jeśli byś mi pomógł. - dopowiedziałem jeszcze.

 

#12 2013-07-14 22:36:26

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       - Cóż... - zaczął jakby chciał coś ważnego powiedzieć, ale przerwał już na wstępie, jakby nie chciał podzielić się z nikim tą, jedną, myślą. Słychać było, że coś go nurtowało, ale dokładnie to on sam nie wiedział. Błądził chwilę po tymże pomieszczeniu, jakby szukając odpowiedzi na cokolwiek. Podrapał się po głowie razy kilka, jakby zagadnienie, nad którym myślał, było dosyć złożone i skomplikowane.
       - Cóż - powrócił myślami do początku - wydarzyć się może wszystko. Nikt nie wie, co się jutro przytrafi każdemu z nas, więc jakby Ci się coś stało, to będę musiał to przyjąć jak prawdziwy ninja... - w tym momencie przerwał swój wywód.
       Ciało Daikiego regenerowało się teraz dużo szybciej, aniżeli jak był w śpiączce. Teraz tak naprawdę czekała go rehabilitacja. Rany, które jeszcze pokrywały jego ciało to tylko świadczyło o końcowym stadium leczenia. Usztywnienia przy ruchu młodego Hyuugi poluzowały się tak same z siebie. Tak jakby wiedziały, że już nie są potrzebne.
       - Teraz zajmij się rozprostowaniem kości, bo wyruszymy już niedługo. Nie chcę eskortować worek kartofli... - po tych słowach spokojnie zasiadł do zwoju, który sobie otworzył.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#13 2013-07-15 08:54:45

Daiki

Gość

Re: Kanion

-No dobra, niech tak będzie. Pójdę twoim tokiem rozumowania i przystanę na tym, co mówisz. - skomentowałem krótko wypowiedź mojego wybawcy.
Bo rzeczywiście miał racje, nigdy nic nie wiadomo. Wiem, że teraz muszę się starać o to, by nie doprowadzić się do takiego stanu kolejny raz. Jako członek klanu Hyuuga powinienem reprezentować mój klan, pokazywać jego siłę, możliwości, tymczasem raz zanegowałem wszystkie superlatywy, o których mógłbym powiedzieć. Teraz mam szansę na to, by się zrekompensować, odbudować wszystko, sprostać własnym oczekiwaniom.
-Okej, z chęcią. Nie wiem, mam potrenować, czy zwyczajnie się poruszać, co mam robić? Jako mój rehabilitant chyba masz dla mnie najlepsze rady, co? Gdzie mam się udać? - spytałem się go jeszcze.
Wolałem kierować się tym, co powie, nie wiem w jakim stanie jest mój organizm, a wolę nie ryzykować, nie pogarszać sytuacji. Już zapomniałem jak to jest w sumie normalnie funkcjonować, żyć, to dziwne, ale tak jest. W końcu znajdowałem się w śpiączce aż 3 lata.

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-07-15 08:55:06)

 

#14 2013-07-15 15:25:52

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       Mężczyzna siedział dalej w papierach i je studiował namiętnie. Widać było, że raczej znajdowało się tam coś w miarę ciekawego, co pochłaniało jego uwagę w większym stopniu. Lecz nie zapominał on o Daikim, ponieważ po chwili namysłu odpowiedział normalnie:
       - Dobrze... To zacznij może od ruchów kończynami - teraz jak leżysz na łóżku. Jak to przestanie Ci sprawiać trudność, to wstań z łóżka i zacznij próbować chodzić. Następnie spróbuj poczuć wszystkie mięśnie w swoim ciele. Na końcu jak dasz radę to pobiegaj i później poskacz - co Ci tam do głowy przyjdzie. Tylko pamiętaj - nie przeforsowuj się. - wrócił nieznajomy do cichej wcześniejszej lektury, zostawiając Daikiego samego z sobą.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#15 2013-07-15 18:49:54

Daiki

Gość

Re: Kanion

-Hm... - westchnąłem, robiąc krótką przerwę tylko po to, by już po chwili kontynuować. -No dobra.
Miałem jasne instrukcje, wiedziałem co mam robić, w sumie o nic szczególnego nie chodziło, moim zadaniem było jedynie przywrócenie mojego organizmu do normalnego stanu poprzez zwykłe ruchy, wysiłek fizyczny. Tak jak polecił nieznajomy, najpierw starałem się poruszać kończynami, znajdując się na łóżku. Nie bardzo mi to wychodziło, dlatego najpierw skupiłem się na rozluźnianiu mięśni i poruszaniu nimi, by było mi łatwiej. Powtarzałem czynność kilka razy, skupiając się kolejno na odpowiednich mięśniach, najpierw jednej ręki, potem drugiej, następnie kończyn dolnych i tak do momentu, w którym mógłbym już poruszać wszystkimi mięśniami. Dopiero wtedy starałem się poruszać wszystkimi kończynami, rozciągać się, ćwiczyć. Początkowo sprawiało mi to ból, w końcu byłem w stanie śpiączki przez trzy, a właściwie cztery lata. Kiedy już mogłem bez problemów się poruszać, poszedłem gdzieś dalej, biegać, skakać, omijać jakieś przeszkody, robiłem to, co kazał mi rehabilitant, mój wybawca, jednocześnie zwiedzałem okolicę.

 

#16 2013-07-16 14:30:44

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       - Dobrze nawet Ci idzie. - stwierdził tajemniczy mężczyzna, a nie było to dalekie od prawdy. Daikiemu z każdym ruchem, podjętą akcją, szło coraz lepiej. To była tak naprawdę kwestia czasu, kiedy młody Hyuuga wróci do właściwej formy. Latał tak sobie chłopak po sali, gdy bandaże i inne opatrunki odpadły, co spowodowało, że na Daikim nic nie było - prościej mówiąc był nagi w tej chwili.
       - Tam masz ciuchy... - wskazał palcem na komodę i szafę stojącą gdzieś w kącie pomieszczenia. Mężczyzna nie odrywał wciąż wzroku od swoich papierów. W meblach mógł chłopak znaleźć kilka sztuk kimona, par bielizny, skarpet, butów, koszuli i płaszczów. Kolorystyka odzieży dominowała w odcieniach czarnego i szarości.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#17 2013-07-16 15:20:35

Daiki

Gość

Re: Kanion

-W sumie, to już nawet lepiej się czuję. - odpowiedziałem, słysząc o postępach mojej kuracji.
Nie minęło dużo czasu, a moje ruchy stawały się coraz to lepsze, staranniejsze. Płynność pracy mięśni sprawiała, że ból mijał dość szybko i po pewnym okresie nie czułem żadnego dyskomfortu. W którymś momencie jednak każdy bandaż, który owijał moje ciało, rozluźnił się, spadł na ziemię, zostałem bez żadnego ubrania, totalnie nago. Na szczęście, a może i nieszczęście tajemniczy jegomość wskazał mi położenie ciuchów, które mogłem odziać.
-A co z moimi ciuchami, z moim ekwipunkiem? Mam nadzieję, że jesteś w ich posiadaniu? Miałem zapieczętowanych wiele ważnych broni, porządny arsenał, byłoby szkoda, gdyby się okazało, że to zaprzepaściłem. - mówiłem, zakładając każdy element garderoby. -I co dalej?
Ostatnie pytanie zadałem dopiero, gdy usłyszałem odpowiedź odnośnie mojego ekwipunku i mojego własnego stroju. I dopiero teraz do głowy przyszła mi pewna rzecz - co z innymi uczestnikami wojny?

 

#18 2013-07-18 13:38:32

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

- No... - błądził gdzieś w odmętach pamięci nieznajomy szukając odpowiedzi na to pytanie. Szukał w niej dokładnie, aż znalazł.
       - Mam! - powiedział triumfalnie i wyciągnął zwój z kieszeni, którym rzucił w kierunku Daikiego.
       - Zapieczętowałem tam cały arsenał, więc sobie to odpieczętuj. Co do ciuchów to się nie nadawały do niczego, nawet jako ścierki - tak zniszczone były. - wrócił do swojej ciekawej lektury i zanurzył się w niej cały. Chwilę Hyuuga musiał czekać na ostatnie interesujące go pytanie, które odnosiło się do ich dalszych losów.
       - Jak się czujesz gotowy, to wyruszamy lada chwila. Nie mam powodów, by Cię tu trzymać, a pewnie tęsknisz za światłem dnia słonecznego oraz chciałbyś wrócić do swoich ludzi. - powiedział dosyć obojętnie.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#19 2013-07-20 19:46:39

Daiki

Gość

Re: Kanion

-Dzięki. - powiedziałem, chwytając zwój, po czym zacząłem odpieczętowywać jego zawartość.
Przyzwałem masę broni i niezbędnego ekwipunku, który niemalże zawsze ze sobą nosiłem. Pomniejsze bronie, kabury, torby, odpieczętowałem nawet zwoje, w których zapieczętowane były inne niebezpieczne narzędzia, w tym jeden duży zwój, który założyłem na plecy.
-Ubraniem się nie przejmuję, to od ciebie mi wystarczy. I dzięki za to. - odrzuciłem zwój w stronę jegomościa.
Zastanowiłem się chwilę i doszedłem do wniosku, że w sumie to jestem już gotów do tego, by móc wieść normalne życie jako ninja, kontynuować swoją przygodę. Bałem się jednak, iż może istnieją jakieś jeszcze uszczerbki w moim zdrowiu, wierzyłem mimo to, iż rehabilitant przywrócił wszystkie moje siły i zadbał o mnie należycie.
-W sumie, to jestem gotowy, by ruszać już teraz. - rzuciłem z uśmiechem, chcąc tym razem ujrzeć twarz tego, któremu zawdzięczam swe życie.

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-07-20 19:46:50)

 

#20 2013-07-24 16:52:41

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       Facet dalej przykuwał zauważalnie większą uwagę do leżącego przed nim zwojem z jakimiś rysunkami i literami niż na Daikiego, który coś tam do niego mruczał. Rehabilitant skończył czytać zwój do końca, po czym go zamknął i schował za pazuchą.
       - Dobrze więc, ruszamy natychmiast. Świat pewnie bardzo tęskni za Tobą i Twoimi czynami. - powiedział podniośle facet dodając trochę nutki emocji do tej pustawej komnaty.
       Nieznajomy odsłonił kaptur i spojrzał na niego również. Chłopak ujrzał cały majestat jego twarzy. Na początku jej nie rozpoznawał. Widać było, że mózg co dopiero się rozgrzewał i pamięć po prostu pracowała wolniej. Jednak gdy trybiki wreszcie zaskoczyły, młody Hyuuga zorientował się, że jego wybawcą jest nie kto inny jak sam Garbaty Bard. Troszeczkę uniesiony kącik ust zdobił jego twarz, a oczy miał lekko przekrwiony - najwidoczniej od tej ilości czytania przy takiej małej ilości światła.
       - Ja też jestem gotów. - rzekł pewnym siebie głosem i wstał znad biurka.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#21 2013-07-25 22:21:25

Daiki

Gość

Re: Kanion

-Byłoby miło, gdyby było tak, jak mówisz. - skomentowałem pierwszą wypowiedź jegomościa.
Byliśmy gotowi do opuszczenia kryjówki, jednak mój wybawca postanowił ujawnić mi w końcu swoją twarz, dzięki czemu nie musiałem się bawić w żadne podchody. Okazało się, iż osoba, którą miałem przed sobą, to Garbaty Bard, z którym raz już miałem styczność.
-Ty... Już kiedyś cię spotkałem. To było wtedy, kiedy zaatakowałeś szczyt przedstawicieli klanów, kilka lat temu, pamiętam. To oznacza... - że mój wybawca to jakiś negatywny charakter.
Normalnie powinienem go zaatakować, mógł zobaczyć zdziwienie, wręcz szok na mojej twarzy, starałem się jednak opanować, nie wiedziałem ile może znieść mój organizm. Poza tym to, że jest negatywnym charakterem, nie zmienia postaci, iż uratował moje życie i mam u niego przeogromny dług. Cóż mogłem zrobić? Opuściłem ręce i ruszyłem, za Bardem.
-Możesz założyć kaptur, zapewne chcesz pozostać incognito. Ruszajmy. - po tych słowach na chwilę zamilkłem.

 

#22 2013-07-28 00:28:10

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Kanion

       Popatrzył na chłopaczka jeszcze przez chwil parę i poklepał go po ramieniu z dalszym drobnym uśmieszkiem zdobiącym jego twarz. Ruszył w stronę cienia, by w mgnieniu oka wyjść z niego przygotowany kompletnie do wyprawy, która na nich czekała. Poprawił jeszcze raz swoją gitarę i rzekł do niego:
       - Gotowy! - rzekł Gitaa energicznie, po czym kontynuował - Za mną. - lecz te słowa już miały w sobie nieco mniej energii.
       Odwrócił się i szedł w jednym, znanym sobie, kierunku, by w trakcie przechadzki powoli założył na głowę kaptur. Szli ciemnymi korytarzami, gdzie widoczność wynosiła koło jednego może dwa metry, by na końcu niego pojawiło się światło.
       Wyszli na zewnątrz... A stali nad brzegiem rzeczki, która płynęła w tym wielkim kanionie. Nieopodal wyjścia była przycumowana łódka, do której Garbaty Bard bez słowa powędrował, a stojąc przy niej odezwał się do Daikiego:
       - No to płyniemy na kontynent, do Twojego domu. - lekki uśmieszek nadal mu towarzyszył na twarzy. Poczekał na Hyuugę, a gdy wsiadł, odwiązał łódkę i popłynęli nią na morzem, by tam pokierować się w stronę kontynentu.

[z/t -> Miasto portowe/Yu no Kuni]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#23 2013-07-29 20:54:18

Daiki

Gość

Re: Kanion

Na pierwszy uśmiech odpowiedziałem swoim, tym samym, starając się ukryć wszelkie niepotrzebne emocje. Bo przecież wątpliwości i wrogość, jakie pojawiły się u mnie po poznaniu tożsamości jegomościa były niepotrzebne. Może i Bard to negatywna persona, jednakowoż uratował mi życie, bądź co bądź, jestem mu winny wdzięczność, przyjacielską postawę.
-Okej, w drogę! - powiedziałem jeszcze przed wyjściem z kryjówki.
Droga była dość prosta, prowadziła przez ciemny korytarz, w którym osoba Barda stawała się jeszcze bardziej tajemnicza, mroczna. Dodatkowo ukrył swoją twarz pod kapturem, co idealnie skomponowało się z resztą otoczenia, zacząłem się nawet odrobinę bać. Po czasie jednak ujrzeliśmy światło, wyszliśmy z tunelu. Było dość zimno, jednak ciuchy od mojego wybawcy sprawdzały się idealnie, ich stan nie wyznaczał jakości, nie czułem chłodu. Nie przeszkadzał mi nawet deszcz, jednak wiedziałem, że po powrocie do domu będę musiał o siebie zadbać.
-Okej. Wprawdzie z Kraju Wody do Kraju Ziemi jest dość daleko, ale dam sobie radę. - rzuciłem, wskakując do łódki.

[zt -> Yu no Kuni, Miasto portowe]

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-07-29 20:54:32)

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
kliknij strone przewóz osób Holandia noclegi Jarosławiec grzejniki purmo we wrocławiu