Ogłoszenie

#1 2012-01-07 22:12:22

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Tereny starego Kangohei


     Wielkie pustynne rozdroża urozmaicone od czasu do czasu większymi lub mniejszymi wydmami. Tak krótko można scharakteryzować krajobraz prowincji Kangohei. Piaskowe burze są niemalże na porządku dziennymi. Występują one nawet czasami do kilku razy dziennie. Tereny te są wybitnie niesprzyjające do wędrówki dla nawet doświadczonych podróżnych. Trzeba włożyć o wiele więcej siły i wysiłku by przejść nawet mały odcinek, niż jest to w przypadku normalnego terenu. Z tego też powodu m.in. tutejsi mieszkańcy słynną z bardzo umięśnionych nóg, z którymi może równać się naprawdę niewiele osób. Woda w tych terenach jest produktem deficytowym. Często więc wyruszają całe karawany do innych prowincji by wrócić do ojczyzny z całym zapasem tego dobrodziejstwa. Wiele razy słyszaną o tym, że duża ilość osób w tej krainie zginęła po prostu z odwodnienia, co jest naprawdę przykrą śmiercią. Od czasu pokonania Lodrów coś się jednak zmieniło i w mieście zawsze znajduje się rezerwa odpowiedniej ilości wody dla potrzebujących i jest cały czas uzupełniana.

Opis stworzony przez Gamatt'a

Offline

 

#2 2013-07-01 20:23:14

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Kangohei, miejsce przy którym nawet czasem pustynia wydaje się być przyjazna. Kiepskie warunki życia, burze piaskowe na każdym kroku, oraz wszędzie panujący brak wody, mógłby nie jednego przyporwadzić o mdłości, na samą myśl przybycia tutaj. Nie było to nic miłego, jednak młody Sabaku miał misję dostarczenia przedmiotu do syna wędrowca z oazy. Dostał co prawda przydomek poszukiwanego, niejaki "Wilczy Kieł", jednak w obecnej sytuacji nie na wiele mu się to zdawało. Postanowił więc pytać ludzi po drodze, zakładając że na jakichś trafił, gdyż nie miał zamiaru spędzić połowy dnia w przeczesywaniu tych dość nieprzyjemnych terenów. Przytrzymując więc kaptur jedną ręką, zaś drugą przyciskając gurdę uwiązaną do pasa na klatce piersiowej, wędrował wzdłuż i wszerz Kangohei, próbując w swój mozolny sposób zlokalizować poszukiwaną osobę. W duchu przeklinał, że dał się wrobić w to wszystko, wiedział jednak w głębi duszy, że tak naprawde nie ma większego wyboru. Ciekawiło go tylko, dlaczego jeżeli to był jakiś ważny sekret, nie zostało to powierzone komuś bardziej odpowiedzialnemu. A przynajmniej starszemu i silniejszemu niż Hakai.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#3 2013-07-02 23:22:45

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Kangohei

Chłopak postanowił przemierzyć pustynie według instrukcji starca i poszukać jego syna. Wszystko to wydawało mu się coraz bardziej podejrzane. Jego podejrzenia mogły nasilić się gdy nie mógł odnaleźć w okolicy nikogo o przydomku "Wilczy Kieł", ba niektórzy nawet z niego kpili próbując zachęcić do poszukiwań w lesie. Jednak po kilku próbach wreszcie udało mu się odnaleźć kogoś kto rozpoznał ten niespotykany raczej pseudonim. Był to mężczyzna o czarnych jak smoła włosach i potężnie rozbudowanej klatce piersiowej z miejsca można było stwierdzić, że nie było w nim nic co by przypominało starca więc ich pokrewieństwo było mało prawdopodobne.
- Kim jesteś i czemu szukasz "Wilczego Kła"? - spytał dość podejrzliwie, najwidoczniej w jego oczach nie wyglądałeś na osobę godną zaufania. Szczerze mówiąc on też nie wyglądał na taką osobę, ale innych rozpoznających ten pseudonim nie było.

/Przejęcie sesji na prośbę uczestnika/

Offline

 

#4 2013-07-02 23:28:39

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Jego poszukiwania zaczęły się dośc niefortunnie. Nie dość, że dzielnica nie była zbyt przyjemna, to jeszcze został zmuszonty do wysłuchiwania głupich pogaduszek jakichś matołów, którzy ze śiechem odprawiali go na ulice, albo zachęcali do szukania wilka w lesie... Wilk na pustyni, super... Czy oni nie wiedzą nic o lisach pustynnych? Już to było by śmieszniejsze. Kiedy niemalże wszystko zawiodło, jego szczęscie w końcu zaprowadziło go do pewnej dość dziwnej osoby, która jakoby mogła by coś wiedzieć na temat poszukiwanej przez niego postaci. Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna o smolistych włosach, spojrzał na niego spoełba i zadał pytanie.
Jestem posłannikiem jego ojca. To tyle co moge powiedzieć Odpał, spoglądając z dołu na potęrzną posturę nieznajomego. Co prawda Hakai miał na plecach Gurdę, znak rozpoznawczy szanowanego klanu Sabaku, a jego wygląd także nie wskazywał na obce pochodzenie, nie mógł być pewien siebie w tej sytuacji. Jego kekkei genkai nie zostało jeszcze przez niego uaktywnione, zaś reszta jego umiejęntości była co najmniej godna pożałowania, a na pewno w stosunku do nieznajomego, który nie wyglądał na jednego z tych "słabszych". Może to nei skońćzyć się za ciekawie, ale kto wie. W końcu to tylko trzynastolatek który kogoś szuka.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#5 2013-07-02 23:43:41

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Kangohei

Theme


- Buhahhahahahahahahahahaha - przeraźliwy śmiech mężczyzny nie skazywał nic dobrego, kiedy w końcu przerwał aż musiał przetrzeć oczy od łez - Ten staruch do reszty zwariował, Wilczy Kieł zginął  wiele lat temu, on sam go zabił dlatego, że zgubił jakąś grudę czy coś. Szczegółów historii nie znam, ale to ponoć jakiś święty przedmiot dla klanu Sabaku o którym wiedzą tylko jego najwyżej postawieni przedstawiciele. Wilczy kieł był kiedyś utalentowanym członkiem klanu miał  przeprowadzić jakiś obrzęd, ale został zaatakowany i stracił  grudę. Jego ojciec w tym czasie był w radzie klanu i przekonał jej członków, że za hańbę jaką popełnił jego syn zasługuje na śmierć. Powiesili go kilka dni po całym incydencie, staruch natomiast wyruszył z misją ratunkową i odzyskał ten przedmiot. Jednak po tym incydencie zrezygnował ze stanowiska. Uznał że jego rodzina okryła się zbyt wielką hańbą, wygląda na to że na starość ruszyło go sumienie i postradał zmysły. W każdym razie radzę Ci zostawić tą sprawę - nic nie wskazywało żeby mężczyzna kłamał, nie wyglądało też że chciał coś od ciebie wyłudzić co sprawiało że jego historia była dość wiarygodna. Wcześniejsze słowa starca też były nieco zagmatwana jakby nie był do końca sprawny na umyślę.

Offline

 

#6 2013-07-02 23:52:13

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Chłopak przysłuchiwał się nieznajomemu ze spokojem na twarzy. Jego ręka na piersi częściowo zasłaniała gurdę z piaskiem, po za tym mało kto mógłby się dowiedzieć, że najprawdopodobniej to on trzyma przy sobie ten cenny artefakt. Najprawdopodobniej będzie musiał go gdzieś zaraz schować... Ale to zaraz.
Skoro tak mówisz... Nie znam go, jestem tylko posłańcem z wiadomością. Ale skoro mówisz, ze ten relikt był tak ważny, co na to rada starszych? Co stało sie z tym artefaktem, kiedy on odszedł, dlaczego go nie gonili? Nie było mnie pewnie na tym świecie kiedy działo się to wszystko, a skoro ta osoba moze być zagrożeniem... Sam nie wiem... Odparł ni to nie pewnie, ni to starając się być przekonującym. Nie chciał na siebie zwrócić uwagi, a jedynie pokazać się jako osoba dociekująca kilku ciekawych faktów o swoim klanie. Dzięki temu być moze uda mu się zdobyć informację o artefakcie, a także pomysł na to co powinien zrobić, kiedy już opuści swojego nowo poznanego "przyjaciela". Najprawdopodobniej miał przy sobie bardzo cenny przedmiot i nie wiedział co ma z nim zrobić. Zostawić? Z nim nie będzie bezpieczny... Oddać radzie? Jak wyjaśni, w jaki sposób wszedł w jego posiadanie? Jak na razie postanowił więc dowiedzieć się o tym jak najwięcej, żeby później nie nałapać niepotrzebnych wątpliwości.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#7 2013-07-03 00:11:35

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Kangohei

- Nie, nie odszedł skubaniec mimo pokręconych poglądów przekładających dobro klanu nad własnego syna był jednym z najlepszych ninja w klanie. Przynajmniej z tego co usłyszałem od Wilczego Kła wpadał tu często chyba spodobała mu się moja siostra, bardzo przeżyła jego śmierć. W każdym razie staruszek odzyskał przedmiot, zrezygnował z członkostwa w radzie i poprzysiągł zostania strażnikiem do końca życia. Gdzie teraz przebywa to coś nie mam pojęcia co się z nim stało wraz ze egzekucją młodego Sabaku straciłem wszelkie wieści o tym klanie i szczerze mówiąc nie żałowałem tego. Od tej pory nie chciałem mieć nic wspólnego z tym klanem aż po 20 latach zjawiasz się ty i wypytujesz o stare dzieje - wbrew dość nie przyjemnych ostatnich uwag, mężczyzna wcale nie wygląda na kogoś zagniewanego, wręcz przeciwnie cieszył się tą rozmową. Był ogromnym gadułą i plotkarzem, nieco kłóciło się to z jego wyglądem, ale jego zachowanie zdecydowanie na to wskazywało.- A co teraz słychać w klanie Sabaku, co ten starzec znowu wymyśla?

Offline

 

#8 2013-07-03 09:38:52

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Chłopak słuchał słów nieznajomego, ktore to wywołały na nim sprzeczne odczucia. Nie miał pojęcia jak zareagować, ani co o tym wszystkim myśleć. Był w posiadaniu artefaktu, zaś osoba przed znim zdawała się niewiele wiedzieć na ten temat. Przez to wszystko myślał tylko o tym, by wrócić jak najszybciej do rady, dowiedzieć się czegoś i ewentualnie oddać artefakt... Tylko co to jest? Słyszał o czymś takim jak Insygnia jego klanu, plotki o potężnych piaskach lidera, mrożących krew w żyła. To jednak było za małe, zbyt... mizerne? Oczywiscie siłe nie mierzy się poprzez wielkość, chociaż w przypadku Hakaia, była ona akurat5 równomierna.
Nie wiem... W sumie... Wszyscy uwarzają mnie za dzieck, którym zresztą dalej jestem, więc nie mówią mi wiele... Dostałęm tylko mape, miałem spotkać się z tym dziadkiem, a teraz ten Wilczy Kieł... Pewnie po prostu wrócę i zrobie sprawozdanie z tego co się stało, nie mam tutaj czego szukać... Skoro jest martwy.
Skomentował, niby to się martwiąc, że "zawiódł", jednak to wszystko była tylko gra. Chciał jak najszybciej wrócić stąd do klanu.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#9 2013-07-03 20:52:59

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Kangohei

Młody Sabaku nie był zainteresowany dalszą rozmową z mężczyzną, nie był też w stanie przekazać żadnych ciekawych informacji. Zawód na twarzy potężnego mężczyzny był tak olbrzymi, że w tej chwili ktoś kto obserwował ich z dystansu mógłby się zastanawiać który z nich bardziej wygląda na dzieciaka. Hakai odszedł w kierunku swojej wioski z zamiarem zwrotu "artefaktu". Problem w tym, że droga powrotna przebiegała w dość bliskiej odległości od polany na której spotkał starca, a ten najwyraźniej go wyczekiwał.
- Znalazłeś go? Znalazłeś wilczego kła? - spytał cię  z dość sporego dystansu zauważając twoją sylwetkę wśród pustynnych piasków, co nie było takie trudne zwłaszcza że stał na sporym wzniesieniu.

Offline

 

#10 2013-07-03 23:15:22

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Mężczyzna wydawał byc się zawiedziony tym wszystkim. Hakai co prawda usilnie splawic nieznajomego ale fakt o tym że nie ma mu nic do powiedzenia, był jak najbardziej prawdziwy. W końcu tak jak mowil, był tylko dzieckiem. W końcu jednak  przed siebie w stronę wioski, gdzie jak miał nadzieję, w spokoju dogada się że starszyzna. Jego plan wypalił.jednak na panewce ponieważ na drodze stanął.mu nie kto inny jak właśnie sam oblakany starzec.
Przecież powinieneś to najlepiej strazniku. Jaki los czeka zdrajców oraz tych którzy się sprzeciwili.
Odparł, podczas gdy piasczysty wiatr smagal jego.twarz raz po raz,.zas kaptur płaszcza delikatnie powiewał i lopotal z każdym podmuchem. W razie gdyby jednak starzec nie zrozumiał.albo udawał.głupiego, dodaje.
Zabiles go.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#11 2013-07-03 23:42:34

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Kangohei

Starzec z początku sprawiał wrażenie, że nie za bardzo rozumie o co Ci chodzi. Dopiero po tym jak dodałeś informację o zabójstwie na jego twarzy pojawił się dziwny grymas. Gniew, smutek, żal przez chwilę sprawiał wrażenie jakby przeżywał milion różnych uczuć związanych z przeszłością. Ostatecznie jednak wyparł się ich wszystkich.
- A więc to tak! Pracujesz dla Roge przysłał cię tu abyś ukradł cenne prochy. Ale ty nie zadowoliłeś się tym, wróciłeś tu aby mnie upokorzyć. Jednak popełniłeś błąd że ich wcześniej nie ukryłeś, tak wyczuwam ich obecność. Przeliczyłeś się chłopcze odzyskam to co mi zabrałeś z ciała twojego trupa. - powiedział i po chwili zza jego ciało wyłoniła się olbrzymich rozmiarów ręka, która ruszyła w stronę chłopaka żeby go pochwycić.

Offline

 

#12 2013-07-03 23:59:16

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Starzec postanowil Sie wsciec... Nie miał pojęcia dlaczego, ale jego twarz przyozdobila mieszanina nienawiści, bólu oraz wściekłości. Krzyknął w swym gniewie parę słów, które same w sobie nie miały zbyt wiele sensu, a za jego plecam  pojawił się piaskowy twór. Nie wrozylo to nic.dobrego.
Nie znam żadnego Roge ani o nim nie słyszałem. Mówię jedynie to co.usłyszałem na miejscu.
Odpadło, zanim jeszcze atak poleciał w.jego stronę. Jezeli atak się zatrzymał, świetnie. Jeżeli parl dalej, szybko odskakiwal do.tylu by przeżyć to starcie. W każdym bądź.razie kontynuował.
Jestes stary, doświadczony a głupi. Posyłasz po mnie kazesz mi gdzieś iść a następnie wreczasz mi jakąś gurde bez słowa wyjaśnienia. Nie mam sobie nic do zarzucenia, nie jestem po niczyjej stronie, chcę wiedzieć co działo się naprawdę.
Mocne słowa jak na trzynastoletniego dzieciaka. Tak mógłby pomyśleć każdy i było by w tym więcej prawdy niż kłamstwa. Chociaż był.często nierozgarniety i krnabrny, Hakaiowi zdarzało się byc doroslejszym jak na swój wiek.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#13 2013-07-04 10:46:52

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Kangohei

Chłopak próbował przekonać starca do tego, że nie jest jego wrogiem. Niestety brak jego doświadczenia w takich sytuacjach był widoczny i już na starcie swojej wypowiedzi wypomniał strażnikowi jego wiek i głupotę. Nierozsądny dobór słów za skutkował jedynie tym że piaskowa ręka przyśpieszyła. Już wcześniej poruszała się znacznie szybciej niż chłopak, teraz jednak nie miał żadnych szans na reakcje. Wielkie palce zagrodziły mu drogę otaczając go niczym piaskowe ściany. Jednak wbrew wcześniejszym słowom strażnika wcale się nie zaciskały w okół ofiary aby zmiażdżyć chłopaka. Ograniczały mu jednak w dużym stopniu swobodę ruchów, wyglądało na to że starzec z jakiegoś powodu nie chciał dokończyć swojej techniki.
- Oddawaj gurde, kłamliwi smarkaczu - powiedział nieco poirytowany, wszystko wskazywało na to że nie chcę aby naczynie zostało uszkodzone. Najwidoczniej ten cenny "artefakt" nie był specjalnie wytrzymały.

Offline

 

#14 2013-07-04 14:32:16

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Nie wszystko poszło zgodnie z planem. Mężczyzna wydawał się bardzo podburzony, przez co starał się zaatakować Hakaia, który mimo uniku nie zdziałał zbyt wiele. Mimo wszystko... ręka stworzona z piasku nie zacisnęła się. Krótką chwile analizował, co było tego przyczyną jednak zrozumiał iż był to fakt, że posiadał artefatk przewieszony przez materiał na którym wisiała i jego osobista gurda. Na szczęście było to swego rodzaju zabezpieczenie przed nagłą śmiercią.
Gdybym był zdrajcą, czy wyruszyłbym do Kangohei? A jeżeli nawet, to czy dalej miałbym tą gurdę? Czym ona jest? Skoro twój syn nie żyje, co miałem z nią zrobić. O co chodziło z Wilczym Kłem. Chłopak co prawda zastanawiał się, czy aby w tej gurdzie nie znajdują się prochy zmarłego, jednak wolał nie wysnuwać na początek takiej teorii, tym bardziej iż mogłaby jeszcze bardziej rozgniewać nieznajomego.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#15 2013-07-04 18:01:09

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny starego Kangohei

Trzeba przyznać, że postępowanie starca było pozbawione zdrowej logiki, ale z drugiej strony ludzie w podeszłym wieku potrafią sobie tworzyć własną logikę i nic ich nie przekona do zmiany zdania. Tak było i w tym przypadku, starzec najwyraźniej nie zamierzał słuchać twojego zdania, już dawno przypiął Ci łatkę kłamcy.
- Kłamiesz! Mój syn żyję! Wyruszyłeś tam tylko po to by mnie ośmieszyć, oddawaj gurdę! - starzec dalej mówił wzburzonym głosem. Wyglądało na to, że jedynym atutem który dysponował chłopak była gurda bo słowami nie da rady przekonać strażnika. Nie próbował też używać swoich umiejętności ninja aby wydostać się z patowej sytuacji, która obecnie panowała na rozżarzonej pustyni.

Offline

 

#16 2013-07-06 11:35:36

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Chłopak był w sytuacji bez wyjścia. Przynajmniej nie bez prostego wyjścia, którego mógłby użyć w danej sytacji, bez narażania się na jakiekolwiek obrażenia, czy nawet samą śmierć. To że jeszcze był żywy, zawdzięczał jedynie małej gurdzie zawieszonej u niego na piersi, która to chroniła go przed atakami obcego wojownika. Nie miał pojęcia dlaczego aż tak bardzo zależy mu na tym czymś, nie obchodziło go to, chociaż obiecał sobie że sprawdzi dokładnie czym jest ów artefakt.
A więc gdzie on jest? Słyszałem że sam zesłałeś go na śmierć, jeżeli się myle wskaż mi go. Pokaż gdzie on jest albo wyjaśnij mi prawde, którą w sobie nosisz, a która być może mydli ci oczy. Mówiąc to chwycił ręką delikatnie za gurdę, która to właśnie była jego amuletem obronnym przed tym wszystkim.
Chyba zależy ci na tej gurdzie prawda? Zapytał głose, który jednoznacznie stwierdzał co mogło by się stać, gdyby "omsknęla mu się ręką"


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#17 2013-07-09 00:13:51

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny starego Kangohei

Post# 12

     Starzec zmarszczył się w gniewie do granic możliwości. Zacisnął pomarszczone ręce z taką siłą, że obie dłonie zaczęły drżeć niepohamowanie. Oczy były usłane coraz większą ilością krwistoczerwonych żył. Na jego twarzy ostatecznie zagościło szaleństwo. Podniósł chwiejnie prawe ramię i palcem wskazał jakże cenną dla niego gurdę.

- Tutaj jest... - odpowiedział na twoje pytanie psychodelicznym głosem.

     Nie tylko on zachowywał się nienormalnie, nawet piasek tworzący to prowizoryczne więzienie wibrował i zniekształcał się. Twór ten przestał reprezentować dłoń, a coś innego. Trudno ustalić co, ponieważ piasek zmieniał kształt z sekundy na sekundę. Było to dość dziwne zjawisko ale pytanie brzmiało czy starzec szykował się do ataku czy było to spowodowane jego przesadzonymi emocjami? Nie ulegało wątpliwości, że był bardzo nieobliczalny...

Przejmuję sesję ~ Akami

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-07-09 00:23:09)

Offline

 

#18 2013-07-10 22:36:31

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

A więc ta gurda... to zwykła urna czyż nie? Zapytał, wskazując na gudę owiniętą wokół swojego pasa. Chłopak musiał grać na czas, nie miał żadnych szans na wygranie z przeciwnikiem. Miał plan, mógł zaryzykować... ale nie wiedział, czy mu się to opłaca. Wolał jak na razie zostawić na później pewną sztuczkę którą własnie obmyślił.
Czyż ta gurda nie miałą być artefaktem? Jakim cudem mówisz, że jest to twój syn w takim razie. Artefakt to tylko mit? Na to by wyglądało. Pochmurne sporzenie niebieskich oczu kontrowało się z brutalnym morderczym spojrzeniem dziadka. Czerwonowłosy postanowił czegoś spróbować. Powoli, cały czas patrząc przeciwnikowi w oczy, zaczął iść w jego kierunku, ot tak by zobaczyć jego reakcję. Zatrzyma go? A może coś krzyknie. Czy może od razu zaatakuje...


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#19 2013-07-10 23:11:27

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny starego Kangohei

Post# 13

     Hakai zaryzykował i postanowił obrać nieco dziwną taktykę. Niestety, całkowicie nieskuteczną. Już po pierwszym kroku, lewa noga Sabaku została opleciona piaskiem z powierzchni pustyni, unieruchamiając chłopaka i zadając mu ból. Dziad wystawił rękę, którą najprawdopodobniej kontrolował piach. Powoli oplatał go on coraz wyżej, aż doszedł do kolan. Uścisk był silny, więc o wyrwaniu się z niego nie było mowy.

- Oddaj mi to, albo pożegnasz się z tą nogą! - zdenerwował się.

     Po jego minie dało się wywnioskować, że w jego słowach nie było ani krzty żartu. Był coraz bardziej rozzłoszczony, co mogło mieć katastrofalne skutki. Zdeformowana dłoń z piasku zaczęła nabierać innego kształtu, aż utworzyła okrągłą kopułę, zamykającą w środku Hakai'a. Źródłem światła wewnątrz, jak i jedynym wyjściem, była wyrwa w której stał stary ninja...

Offline

 

#20 2013-07-12 18:48:13

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Jego noga została schwytana... Nie fajnie... Z drugiej strony chyba nie znajdował się tak blisko osady jak mu się zdawało, skoro nikt do tej pory nie  przyszedł młodemu z pomocą. Głupie zafajdane życie. Kiedy został schwytany, odruchowo przytknął ręke do gurdy i zacisnął ją na niej, spoglądająć na starca. Chciał mu pokazać, że jeżeli naprawdę mu zależy, powinien się zastanowić dwa razy.
Jeżeli poczuje mocniejszy uścisk, bądź stanie się coś jeszcze, zniszcze twoją ukochaną gurdę.
Odparł w miarę spokojnie, chociaż wnętrze aż mu wrzało od emocji. Czuł się słaby... bezbronny. Próbował wpłynąć na piasek siłą woli, ale wiedział, że nie ma szans. Był tylko słabym dzieckiem, nie udało mu się jeszcze obudzić w sobie mocy... Sam.... Słaby... Zapomniany.
Puść mnie, dlaczego tak bardzo zależy ci na tej gurdze. Po co w takim razie w ogóle mi ją dałeś, czego ode mnie chciałeś. Ja chce po prostu wrócić do domu.
Dodał po wszystkim, postrzegając jak żywy piasek delikatnie przemieszczał się na jego nodze, co nie wróżyło nic dobrego. Odruchowo szykował się na wielki ból, jednak wiedział, że nawet takie przygotowanie mentalne, na niewiele mu się zda w konfrontacji z tak wielkim impulsem. Musiał grać na czas, musiał czekać... Musiał zrobić cokolwiek, by przeżyć a jedyne co go trzymało przy życiu, to ten artefakt.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#21 2013-07-12 22:31:54

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1341

Re: Tereny starego Kangohei

Post# 14

     Zarówno Hakaia jak i starca, coraz bardziej denerwowały te gierki. Jego złość nie mogła być większa, więc żeby nie zrobić niczego głupiego, przedstawił propozycję.

- Po opuszczeniu klanu naszła mnie amnezja. Teraz przypomniałem sobie, czym była ta gurda i co jest wewnątrz niej. Koniec kombinowania. Rzucić mi ją, a natychmiast cię uwolnię. Będziesz mógł udać się gdzie dusza zapragnie. Zabicie takiego szczeniaka jak ty, będzie tylko gwoździem do trumny mojego zdychającego od lat honoru. Ale nie myśl sobie, że to mnie to powstrzyma. Nie takie rzeczy robiłem... - mówił już nieco spokojniejszym głosem, choć wciąż poważnym.

     Dziadyga nie żartował. Widać to było w jego oczach. Co jednak myśli o tym młody Sabaku? Czy zaryzykuję gniew potężnego wojownika i mu się przeciwstawi? Czy może uwierzy mu, mając na uwadzę jego obsesję na punkcie honoru?

Offline

 

#22 2013-11-22 00:03:05

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Skoro tak go kochales, to czemu mi to robisz? Dlaczego mnie krzywdzisz? Ja tez jestem Sabaku my tez jestesmy rodzina!   Chlopak juz nie krył przerażenia. Przyszlo mu spotkać sie z szalencem ktory najwyraźniej nie rozumiał co sie dzieje. Czerwonowlosy statkiem sil staral sie wyrwac z piasku ktory oplotł jego nogę, nawet zdając sobie sprawe z tego jak mizerne w skutkach sa jego próby. Ale co on mogl zrobić? Byl tylko dzieckiem.
Puśc mnie! Puśc mnie! Zostaw mnie, wroc do nas, dogadaj sie ze starszyzna ale nie mieszaj mnie w to! Jego głowa zaczela sie miotac na boki w poszukiwaniu jakiekolwiek pomocy. Cokolwiek, ktokolwiek... Ale dookoła niego zdawała się istnieć jedynie pustynia, niezmierzone tony piasku ktore mialy stac sie jego grobem... Nie chcial tego. Nie chciał umrzeć w ten sposób. Już po raz drugi spotykal sie z osoba silniejsza od siebie, ktorej nie mial szans pokonać. Jego imie naprawde sialo zniszczenie (jap. Hakai to zniszczenie), lecz tylko w jego własnym marnym życiu... Co teraz... Czy uda mu sie przetrwać? Czy moze beda to ostatnie chwile zapomnianego przez swiat Dziecka Pustyni.


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#23 2013-11-22 18:31:04

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Tereny starego Kangohei

15/16
Chłopaka nie miał wielkiego wyboru. Musiał oddać gurde inaczej nie wróci do domu żywy. Po chwili zaczął krzyczeć w stronę dziadka, a ten krzyknął:
- Nie mogę wrócić nie mogę!!
Po chwili noga Hakaia została uwolniona, a starzec rzucił się na swe kolana płacząc:
- Nie mogę wrócić do klanu. Chcę się spotkać z synem, więc masz dwie opcje. Oddaj mi gurde, albo zabij mnie tu i teraz!!
Widać był, że starzec jest szalony, jednakże teraz mówił całkiem poważnie. Jak teraz postąpi ninjaa z Klanu Sabaku? To wie tylko on sam. Później pozostanie mu jedynie złożyć raport Radzie Klanu
[ Później piszesz z/t do siedziby rady swojego klanu i tam piszesz kolejnego posta ]

( Misję przejał Hiroshi na prośbę gracza )

Offline

 

#24 2013-11-22 18:42:00

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Tereny starego Kangohei

Chlopak został ku jego wielkiemu zdziwieniu uwolniony, jednak to co zobaczyl dalej wprawiło go w jeszcze wieksze zdziwienie. Staruszek zaczał płakać na jego oczach, chcąc najprawdopodobniej złagodzić serce chlopaka. Nikt nie moze powiedzieć ze bez powodzenia.
Twoj syn nie chcialby byś kleczał teraz i prosił o śmierc. Kazdy szanuje zycie a nie dla mnie decydować o tym czy powinieneś zyc czy nie. Mimo wszystko jestesmy rodzina. Chlopak podszedł do dziadka i krótko westchnął. Nie mogl oddać gurdy ani zabic tego człowieka. W końcu jednak przełamał sie i rzucili mu pod głowę obly ksztalt zastanawiając sie czy ten ktoś rzeczywiscie mówił prawdę. W koncu mogł gadać kłamca zbojem czy kim innym jednak... Widzac ten obraz nie mogl tak stac i zdecydowal sie postąpić jak postąpił.
Wybacz... Ten jeden raz ci zaufam.. Rzucil tylko na odchodne do leżącego ciała, po czym udał sie do budynku rady by oficjalnie zakończyć ta paranoje.

Z/T

Ostatnio edytowany przez Sabaku no Hakai (2013-11-22 18:53:13)


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
ciekawa historia busy Munchen samochody polityk