Ogłoszenie

#1 2011-12-28 22:04:39

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Droga główna


     Jest to brukowana droga, która ciągnie się przez cała prowincję, zaczyna się w wielu miejscach przy granicy prowincji, przez co z każdego miejsca, można na nią trafić i już prosto dostać się do Miuryyioko. Później każdy osobny szlak łączy się z drogą "główną" która ma kształt niewymiarowego koła wokół, tak aby z każdej strony można było na nią trafić. Następnie rozpoczynają się rozgałęzienia dróg prowadzących do różnych miejsc, głównie do Miuryyioko. Aby ułatwić podróż Boin porozmieszczało wszelakie znaki informujące w którą stronę znajduje się jakie miejsce. Wszystkie drogi zaś ciągną się przez ogromne polany, zaś czasem można napotkać rzeczki. Wszystko zrobione jest tak, że nie ma możliwości nie trafić do wybranego miejsca.

Opis stworzony przez Matsuo

Offline

 

#2 2012-02-11 16:29:54

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Droga główna

Szłam powoli i znudzenie drogą długą i męczącą mnie powoli psychicznie i fizycznie. By urozmaicić sobie podróż wzięłam z pobliskiego drzewa gałąź i zaczęłam się nią bawić nim. Zabawa długo nie potrwała, ale swoją rolę spełniła. Od razu wzięło mnie na rozmyślania na temat Airando, który przez rok był moim domem. Przywiązałam się bardziej niż do domu, gdzie mieszkałam z mamą. Niestety, by przeżyć w tym okrutnym świecie trzeba być silnym, ale nie można być za silnym, by nie stać się celem ataku.

[zt -> Północne tereny treningowe / Hidari]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#3 2012-02-11 16:31:39

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Droga główna

Wolnym krokiem, chłopak w końcu opuścił granice opuszczonych prowincji i znalazł się w Boin. To jest przedostatnie miejsce jego podróży, albowiem po przekroczeniu tego kraju, będzie już u celu. Jak widać podróż od Airondo nie jest zbyt długa, była krótka i szybka. Szedł kilka dni, no ale cóż ma jeszcze do przejścia niemały kawałek.
- Dobra... jeszcze tylko ta droga.. i dojde do Hidari. On powinien już na mnie czekać - Pomyślał znudzony shinobi, po czym powolnymi i długimi krokami zmierzał dalej na wschód.

[z/t -> Hidari -> Skaliste Góry]

Offline

 

#4 2012-02-12 01:09:59

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Droga główna

Odczuwałem zmęczenie, gdy szedłem drogą Boin. Było cholernie gorąco. W Kraju Wody jest chłodniej, a tutaj panuje tropikalna pogoda. Gdyby nie motywacja, która ciągnęła mnie do Hidari, pewnie nie raz bym zawrócił. Obiecałem sobie jednak, że tam dotrę i zdania nie zmienię. Muszę być twardy, taka podróż, to nie tylko trening fizyczny, ale również mentalny. Jest to trening mentalny, ponieważ nie raz zostałem zmuszony, do zabicia mózgu, gradem rozmyśleń. Podczas pracy fizycznej, ciało ma zajęcie, a mózg się nudzi. Zaś w pracy, gdzie trzeba myśleć, nudzi się nasze ciało. Zajęcie obu na raz, jest cholernie trudne, ale kto powiedział, że nie wykonalne?
Moje rozmyślenia przerwał długo oczekiwany widok. Skraj lasu. Cóż za wspaniała nowina, nareszcie chłóóódd.

(z/t Hidari Wymarły Las)

Ostatnio edytowany przez Senti (2012-02-12 01:11:09)

Offline

 

#5 2012-02-26 11:01:55

Bekenn

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-18
Posty: 54
Klan/Organizacja: Kakukoro
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Członek Klanu

Re: Droga główna

Bekenn odczuwał duże zmęczenie przez podróż, jaką przeszedł. Jednak wiedział, że cały ten wysiłek, jaki teraz go spotyka, nie idzie na marne. Nie wiedział, czego może się spodziewać w Boin. Szedł, wiele rozmyślając na temat swojego życia, przeszłości. Czasami siadał sobie w cieniu, aby chwilę odpocząć. Nie wiedział do końca, gdzie chce się dalej udać, miał przed sobą wiele perspektyw. Postanowił iść do Hidari, do skalistych gór, gdyż lubił góry.
-Może tam spotka mnie chociaż coś ciekawego?
Zapytał sam siebie znudzony tą podróżą, którą odbywa...

[z/t -> Hidari/Skaliste Góry]

Offline

 

#6 2012-02-27 00:57:28

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Droga główna

Szedłem wraz z Bekennem. Chłopak dotrzymywał mi spokojnie kroku, był niezwykle ciekawy co go spotka w organizacji. Muszę zadbać, aby był zadowolony i nie przejechał się na własnych decyzjach tak wcześnie. Od tego zależy jego dalszy tok myślenia.
- Czeka nas kawałek drogi, a dokładnie dwie prowincje stad jest nasz cel. Przygotuj się w cierpliwość. - uśmiechnąłem się do chłopaka. - Gdy dotrzemy do następnej prowincji, udamy się na zakupy, tobie też się coś przyda, nie martw się, masz szczęście, że mam trochę pieniędzy. Niestety w Yu no Kuni nie ma sklepu, toteż trzeba będzie ruszyć do Airando. - zaśmiałem się, po czym wyjąłem zwój z paktem i zacząłem go analizować.

z/t Yu no kuni Miasto portowe

Offline

 

#7 2012-02-27 01:02:15

Bekenn

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-18
Posty: 54
Klan/Organizacja: Kakukoro
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Członek Klanu

Re: Droga główna

-Spokojnie, damy radę..
Spojrzałem w niebo. Droga przed nami się wydłużyła. Ale może to i lepiej? Wreszcie będę mół uzupełnić swój ekwipunek, jednak wpierw trzeba dotrzeć do tego sklepu. Myślałem dużo o ludziach, którzy są w organizacji, jacy będą, z jakich są klanów, jakimi jutsu władają. Zadawałem sobie wiele pytań, na które nie mogłem w żaden sposób odpowiedzieć. Zostało mi jedynie zgadywać, co miało niewielkie szanse powodzenia, ale nie pytałem Sentiego o tych ludzi. Starałem się być cierpliwy i poczekać, aż ich ujrzę, porozmawiam z nimi.

z/t Yu no Kuni/Miasto Portowe

Offline

 

#8 2012-02-27 22:39:32

Jamalek

Zaginiony

Zarejestrowany: 2010-01-17
Posty: 127
Klan/Organizacja: Kuran Sen
KG/Umiejętność: Fumetsu
Ranga: Samotnik

Re: Droga główna

Powolnym krokiem dotarłem do drogi głownej w Boin, cóż znów na trochę zniknąłem, ale to była krótka chwila, muszę troszeczkę się zabawić. Przeciągam się ciągle idąc, muszę znaleźć jakąś rozrywkę, przez kilka dni w ogóle nie trenowałem, a już wszystko jest gotowe na zbliżenie się do mojego ukochanego Jashina.

Co prawda opanowałem parę nowych technik, ale kto wie jacy rywale mnie czekają w przyszłości, moja moc na razie tylko małym ułamkiem tego co czeka mnie na drodze shinobi, przy Nim. Ciągle rozmyślałem o wszystkim, byłem wręcz podniecony, czas udać się dalej.

[z/t -> Yu no Kuni/Miasto portowe]


"Powstaliśmy z krwi przelanej na bitwach,
W oczach płonie gniew, z ust płynie modlitwa,
Nasz ognisty rydwan jest gotowy do szarży,
Serca wybijają rytm wojennych marszy
Każdy z ludzi walczy w imię własnych zasad,
I nie ważne jaki kraj, jakie wyznanie czy rasa,
Nasza siła to władza, pęka ostatnia nić
Dzisiaj wschodzi czarne słońce, jutro nie będzie już nic"

Karta Postaci

Offline

 

#9 2012-03-01 20:01:59

 Logen

Uchiha http://i.imgur.com/27UXC1z.png

2478898
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 694
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: M
Wiek: 34

Re: Droga główna

[Z Hidari]
Młody podróżnik, który zmierzał w kierunku archipelagu wysp, musiał dostać się do miasta portowego. Chciał jednak zaczerpnąć jak najwięcej informacji wśród mieszkańców wybrzeża, czy też zamorskich handlarzy. Nie mógł przecież popłynąć na nieznane mu tereny bez, chociażby, podstawowej wiedzy o tamtejszych zwyczajach, czy kulturze. Jednak obawiał się, że miasto portowe nieopodal jego wioski może być złym miejscem. Kto wie, kogo mógł tam spotkać ze znanych mu, bliskich osób i wplątać się w jakieś kłopoty. A tego z całą pewnością nie chciał. Podróżował tak więc głównymi szlakami, nie wzbudzając większych podejrzeń. Zwykły podróżnik w płaszczu, ze zwojem na plecach...

[Logen zt -> Miasto portowe w Yu no Kuni]


http://i.imgur.com/fWw5y3s.jpg


Legenda mowy/myśli:
mowa postaci (#CF2929)
myśli postaci
Fukusaku (#006400)
Shima (#228D22)
Gamabunty (#008000)
Gamahiro (#ADFF2F)
Gamaken (#556B2F)
Gamakiri (#7FFF00)
Gama (#9ACD32)
Gomo (#7CFC00)
Gamatatsu (#32CD32)
Gamakichi (#00FF00)

Offline

 

#10 2012-03-04 00:42:53

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Droga główna

Nabrałem dużo sił na dalszą część podróży, a wszystko dzięki temu, że przespałem się, tę samą czynność wykonała każda z żab, mowa tu o Dwójce Wielkich Sage. Szybko podnieśliśmy się, krótko ogarnęliśmy, chociaż nie, mi zajęło to nieco dłużej. Ruszyliśmy szybko dalej, a teraz znajdowaliśmy się w Boin.
-Shimo. - zwróciłem się do żabiej Sage.
-Się robi, chłopcze Takashi. - utworzyła pieczęć, po czym wydłużyła swój język zakończony dziwną mordką.
Mordka poruszała się w charakterystyczny sposób, wąchając otoczenie i wczuwając się dobrze, by nie pomylić energii.
-W tamtą stronę, złapałam intensywniejszy zapach. - dodała, wskazując drogę.
Cóż, język Shimy rzekomo ma doskonałe właściwości wykrywające chakrę. Osobiście dostałem okazję sprawdzenia tego i cóż, zgadza się. Skoro wiedzieliśmy gdzie iść, ruszyliśmy od razu, Ma schowała swój język do gęby.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[zt -> Miasto portowe w Kraju Gorących Źródeł]

Ostatnio edytowany przez Takashi (2012-03-04 00:44:22)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#11 2012-03-12 16:40:36

 Miyaguchi

Klan Sabaku

6720223
Zarejestrowany: 2012-03-04
Posty: 298
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru; Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny
Multikonta: Akemi, Shura

Re: Droga główna

Kolejnym punktem na jakim się znalazłem była Główna Droga w Boin. Do końca mej podróży zostało około może  trzy czy cztery prowincje ? Cieszył mnie fakt, że jestem już tak blisko końca mojej podróży, która nie była zbyt ciekawa. Chociaż widziałem już na prawdę dużo. Wiele spoglądałem na niebo, zastanawiając się, jaka czeka mnie przyszłość.
Będą blisko już granicy Boni zauważyłem, że blisko niej jest karczma. Zostałem tam na noc, a z samego rana ruszyłem już dalej.

z/t -> Hidari/Skaliste Góry

Offline

 

#12 2012-03-18 00:33:47

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Droga główna

Nadchodząc z nad północy, czułem na swoich ramionach lekki niepokój i stres. Moje nogi przebierały pod sobą coraz szybciej i szybciej, czułem to napięcie. Nie zmieniając kursu, po kilku godzinach dotarłem na tereny krainy Boin. Szedłem wprost, drogą główną by nie zgubić się i przepaść w ciemnych zakamarkach.
- Już nie daleko, opuszczam kraj błyskawicy, przez jedną krainę do kraju ognia. Tam coś.. tak czuję to.. - Opuszczając wolnymi krokami krainę, udałem się do niezależnego państwa.

[z/t -> Yu no Kuni - Tereny]

Offline

 

#13 2012-08-24 23:39:02

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Droga główna

Wreszcie ! Ichuza znalazł się na tym szlaku, zwanym potocznie drogą główną. Mimo, że aż tak szeroka nie była. Ówcześnie zabłądził w górach, więc sprowadzenie się tutaj nie było łatwe. No ale po lekkiej przechadzce się udało, więc nie ma co drążyć tematu. Teraz już mógł opuścić Hidari kierując się prosto.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Idąc przed siebie, w końcu wyszli z nieznanych terenów. Ale do... jeszcze bardziej nieznanych terenów. Mianowicie kolejna kraina błyskawic. Tym razem głupia nazwa. Przekraczając granicę Ichuza znalazł się wraz z bratem w nieznanym lesie.

[z/t -> Las Nara]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2012-08-24 23:50:59)

Offline

 

#14 2012-08-26 17:06:03

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Droga główna

Brukowane drogi były rzadkością jednak to była wyjątkowo wygodna i szeroka. Bez wątpienia zasługiwała na miano głównej drogi. Ciągnęła się przez niemal całą  prowincje, także czekała mnie dość wygodna i szybką podróż. Nie było żadnych problemów z zabłądzeniem w okolicy, taka droga to bardzo fajna sprawa przydałaby się w większej ilości prowincji. Muszę przyznać że kraj błyskawic zaskoczył mnie pozytywnie infrastrukturą. Teraz udałam się wprost przed siebie korzystając z drogowskazów,prosto do miasta portowego w Kouesumi

z/t-->Kouesumi --> Miasto portowe

Offline

 

#15 2012-09-01 01:11:59

Seiki

Zaginiony

37342138 / 7542086 (częściej)
Zarejestrowany: 2011-08-02
Posty: 163
Klan/Organizacja: Nara

Re: Droga główna

Nietrudno było dostrzec, że znajdowałem się w Hidari. Między innymi łatwo było się tego domyśleć po tej drodze, na której teraz przemierzałem swoją podróż. Trudno opuścić kraj błyskawicy lądem bez przechodzenia przez to miejsce. Musiałem się trochę pośpieszyć, ponieważ tamten papier nie wyglądał na pierwszą świeżość i mógłbym się spóźnić przez swoje lenistwo. Czym prędzej zabrałem nogi za pas, ciągle powtarzając sobie pod nosem słowa otuchy. -Na pewno się wyrobie, przecież tak szybko chyba nie wyruszą... Chyba. W moich słowach można było odczuć zmartwienie, ale jak w takiej sytuacji się tym nie przejąć.

[Seiki zt -> Yu no Kuni -> Tereny Yu no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Seiki (2012-09-01 01:12:39)


http://img194.imageshack.us/img194/2219/gotowasygnaturka.png

Offline

 

#16 2012-09-01 12:44:45

Masujiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-06
Posty: 95

Re: Droga główna

Niczym mknąca z ogromna prędkością strzała pokonywałem kolejne metry drogi w Hidari. Chęć ponownego ujrzenia wojny.. Chęć ponownego ujrzenia bólu.. Chęć szerzenia zniszczenia - to wszystko było teraz w mojej głowie. W końcu mógłbym się wykazać i walczyć na froncie, niczym moi przodkowie. Pot już powoli zalewał moją zacienioną przez kaptur twarz.
*Ciekawe jakie dziwadła spotkam tam gdzie zmierzam.. Będą silni? A może jacyś nowicjusze?!*
Te cholerne pytania tylko wykrzesywały ze mnie coraz to większe pokłady sił. Tak bardzo chciałem by o wszystko się zaczęło. Tak bardzo chciałem stać już na froncie.. Tak bardzo chciałem odbierać życia słabym, miernym istotom.. Ale cóż, Hidari się kończyło - czas na podróż przez kolejną prowincję!

[z/t -> Miejsce bitwy w  Yu no Kuni]


http://img855.imageshack.us/img855/7007/newtag.png

Offline

 

#17 2013-08-26 18:19:01

 Nagisa Masoni

Zbanowany

3276308
Zarejestrowany: 2013-08-21
Posty: 39
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 15

Re: Droga główna

Dziewczyna postanowiła, że wysiądzie w porcie krainy Kaminari no Kuni. Dziewczyna wyszła z statku i zauważyła tabliczkę na której widniał napis: Hidori. Nazwa zbytnio nic jej nie mówiła. Wyszła z portu po czym znalazła się na głównej drodze. Przy drodze znajdowały się tabliczki, które jak się okazało później wskazywały drogę do pobliskiej wioski, miasteczka. Dziewczyna nie planowała się zatrzymać, postanowiła, że będzie kontynuowała wędrówkę oraz dojdzie do następnego portu. Nagisa, musiała się pospieszyć, ponieważ chciała dotrzeć do portu przed nocą. Przyspieszonym krokiem ruszyła główną drogą, aż dotarła do następnego portu, gdzie były statki, które płynęły do poszczególnych krain. Nagisa postanowiła że popłynie do Tsuchi no Kuni. Tak więc podeszła do odpowiedniej bramki, po czym weszła na statek.

[z/t--> Tsuchi no Kuni/Baigai]

Offline

 

#18 2013-09-10 17:27:24

 Nagisa Masoni

Zbanowany

3276308
Zarejestrowany: 2013-08-21
Posty: 39
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 15

Re: Droga główna

Podróż dziewczynie bardzo się dłużyła. Nie spała zbyt dobrze w nocy oraz nic nie jadła od 24 h. Była bardzo głodna. Patrzyła jak wschodziło słońce. To pozwoliło jej na chwile zapomnieć o troskach.
Nim się obejrzała, statek zacumował w następnym porcie. Znała już to miejsce. Poprzednio była tu przyjazdem. Nagisa postanowiła tym razem, rozejrzeć się dokładnie po okolicy. Dziewczyna powoli szła przed siebie, brukowaną ulicą, rozglądając się dookoła z zaciekawioną miną na twarzy. Głód doskwierał jej co raz bardziej. Dziewczyna musiała coś znaleźć do jedzenia, lecz dokoła rozciągała się pole, polana i ta ścieżka. Nagisa klęła siebie w myślach, że wczorajszego dnia nie zjadła porządnego posiłku w barze, w którym była poprzednia. Szła powoli, rozglądając się też za jakimkolwiek pożywieniem. W końcu w drodze, przechodziła przez mały las, gdzie było trochę krzaków z jagodami. Dziewczyna zerwała jak najwięcej, mogła jagód, po czym jadła je tak szybko, że bardzo szybko jej znikały z oczu. W końcu po pół godzinie, dziewczyna była w miarę najedzona. Nagisa wróciła na ścieżkę, po czym kontynuowała wędrówkę.

Offline

 

#19 2013-09-13 16:45:42

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Droga główna

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Post #1



   Dzień zapowiadał się przyjemnie. Słoneczko świeciło, ptaszki ćwierkały. Taka przysłowiowa "cisza przed burzą". Nikt by się nie spodziewał, że zaraz ten sielankowy nastrój może zostać przerwany. Szłaś sobie spokojnie drogą, gdy nagle zaczepił Cię nieznajomy mężczyzna w średnim wieku. Był dość wysoki o pospolitym wyglądzie.
   - Przepraszam panienkę. Nie jesteś przypadkiem shinobi? - zapytał się lekko zawstydzony. - Szukam kogoś, kto mógłby się podjąć pewnego zadania. Chodzi o odzyskanie rodzinnej pamiątki. - kontynuował, patrząc na Ciebie z nadzieją. - Nie znam szczegółów, miałem tylko znaleźć osobę chętną do wykonania tego zadania. Jeżeli jest panienka zainteresowana, proponuję przejść się do miasta portowego w Kouesumi. Gdzieś w pobliżu wejścia do miasta powinien się kręcić, dość rzucający się w oczy mężczyzna. Nie ma lewej ręki, więc z pewnością go znajdziesz. Gdyby panienka się zdecydowała, z pewnością zarobiłaby trochę ryo. Mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, więc będę się zbierał. - skończył swój monolog i odszedł. Nawet nie czekał na Twoją odpowiedź. Zadanie nie wydaje się być ciężkie, a dodatkowe pieniądze zawsze się przydadzą. Poza tym w razie czego, zawsze możesz odrzucić ofertę, gdybyś zmieniła zdanie.

Offline

 

#20 2013-09-13 21:30:36

 Nagisa Masoni

Zbanowany

3276308
Zarejestrowany: 2013-08-21
Posty: 39
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 15

Re: Droga główna

Nagisa szła spokojnie drogą, aż nagle zauważyła mężczyznę, który szedł z nad przeciwka, po czym stanął przy niej i ją zagadał. Wysłuchała tego co tajemniczy mężczyzna miał do powiedzenia.
Dziewczynę zainteresowało to co powiedział. Zarobiła by pieniądze i w końcu coś porządnego zjadła. Mężczyzna odszedł, nim dziewczyna coś powiedziała. Dziwne to było, nie wiedziała co o tym myśli. Lecz w obecnej chwili nie miała nic lepszego do roboty.
Postanowiła zaryzykować. Podejmie się tego zadania. Nie wiedziała tak na prawdę na co się pisze.
- Hmm... Kouesumi... gdzie to jest?!- powiedziała na głos dziewczyna, po czym zaczęła się rozglądać nad jakąś wskazówką, lecz nic takiego nie było.
Postanowiła dalej iść tą dróżką, mają nadzieje, że będzie gdzieś znak w którą stronę ma iść.
Szła tak jakąś godzinę, aż w końcu doszła do małego skrzyżowania dróg, ujrzała tabliczkę, na której było napisane gdy skręci w lewo dotrze do "Yu no Kuni", a gdy skręci w prawo dotrze do "Kouesumi".
Dziewczyna skręciła w prawo, po czym zaczęła iść dróżką, która prowadzi do tej krainy.

[z/t > Kouesumi > Miasto portowe]

Ostatnio edytowany przez Nagisa Masoni (2013-09-13 21:33:24)

Offline

 

#21 2014-06-01 16:32:09

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Shirai Uchiha, wracając z treningu kieruje się w stronę wioski. Maszeruje powoli. Postanawia się nie spieszyć. Po paru dobrych chwilach zauważa sporą ścieżkę. Jest to, jak mu się wydaje, droga główna. Nie miał nawet pojęcia, że ta znajduje się w tak niedużej odległości od wioski. W tym momencie zdaje sobie sprawę, że nie do końca wie, gdzie w tej chwili jest. Rozgląda się szukając jakiegoś drogowskazu. Po chwili zmierza drogą w kierunku Wioski Klanu - przynajmniej tak mówi znak. Ciągle idzie bardzo powolnym tempem. Przy okazji rozgląda się dookoła podziwiając krajobrazy. Rozmyśla jakie kroki wykonuje Kazunari, by przygotować działania organizacji.

Ostatnio edytowany przez Shirai Uchiha (2014-06-01 16:33:15)


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#22 2014-06-01 17:33:09

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Takechi od czasu do czasu wędrował tymi ścieżkami w różnym celu, toteż całkiem nieźle znał te okolice. Leżał obecnie pod drzewem i odpoczywał. Na głowie miał słomkowy kapelusz naciągnięty głęboko na oczy, tak by słońce, które prażyło dzisiaj niemiłosiernie, nie raziło go. Z jego ust wystawało źdźbło trawy długości łokcia. A może była to trzcina? Diabli wiedzą. Blondyn leżał i delektował się rześkim wiaterkiem, który nieco chłodził jego nagrzane przez słońce ciało, jak również nieco orzeźwiał. Można by wnioskować,  że mężczyzna śpi. Tak jednak nie było. Był czujny, ale z drugiej strony dawał odpocząć swoim członkom po długiej podróży. Wtem usłyszał kroki. Podniósł nieco kapelusz i uchylił jedno oko, by zobaczyć kto idzie. Był to jakiś młody chłopak, który wydawał się być nieco zagubiony w tym miejscu. Takechi uśmiechnął się pod nosem.
- Co, zgubiłeś się i nie wiesz jak gdzieś dotrzeć, mam rację? - powiedział nieco drwiąco, chociaż usilnie starał się zabrzmieć miło i sprawić pozytywne pierwsze wrażenie. Blondyn bacznie obserwował poczynania chłopaka czekając na jego reakcję.

Ostatnio edytowany przez Takechi (2014-06-01 17:34:23)

Offline

 

#23 2014-06-01 23:25:45

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Shirai kontynuuje spacer. Cały czas rozgląda się na boki, podziwiając panoramę, przez co nie zauważa leżącego mężczyzny. Przerzuca na niego wzrok dopiero, gdy ten się odzywa. Przez chwilę wpatruję się w niego zastanawiając się, co ten właściwie tu robi. Uchiha słyszy drwiący ton człowieka. Gdy ten kończy, Shirai od razu odpowiada:
-Może tak, może nie. Oferujesz pomoc czy może leżysz tu tylko po to, by nabijać się z ludzi nie do końca znających teren?
Uchiha nie wypowiada słów nazbyt poważnie, nie mówi też tego tak, by jego słowa brzmiały zbyt miło. Stara się być neutralny. Przeciąga się chwilę i zastanawia , kim właściwie jest ten mężczyzna. Po chwili dodaje:
-Jestem Shirai. Nie lubię prowadzić rozmowy gdy ktoś nie wie, jak się do mnie zwracać.


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#24 2014-06-03 23:24:59

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Usłyszawszy odpowiedź od chłopaka, Takechi otworzył drugie oko i przez chwilę milczał bacznie obserwując młodzieńca.
"Zadziwiające, człowiek leży spokojnie przy drodze i oferuje pomoc, a tutaj posądzają go o takie rzeczy. I to jeszcze takim tonem!", pomyślał. Doszedł do wniosku, że czarnowłosy jest albo odważny, albo głupi. W końcu tylko te dwa rodzaje ludzi są w stanie swobodnie odzywać się w ten sposób do nieznajomego, starszego od siebie mężczyzny, który, hipotetycznie, mógłby zrobić za cokolwiek na prawdę okropne rzeczy zwykłemu młodzieńcowi. Wstał z ziemi i otrzepał swoje ubranie. Nie wiedzieć czemu, Takechi uznał, że Shirai nie należy do uprzejmych osób.
- Kto wie...może i oferuję pomoc. Mów mi Komatsu. - powiedział przedstawiając się przy okazji fałszywym imieniem. Coś w jego wnętrzu podpowiadało mu, że należy pozostać anonimowym. Nigdy nie wiadomo na kogo można natrafić w dzisiejszych czasach.
- Zatem, gdzie próbujesz dotrzeć? Może będę w stanie ci pomóc. - powiedział. Oczywiście, że był w stanie pomóc Shiraiowi, ale czy ten skorzysta z jego pomocy?

Ostatnio edytowany przez Takechi (2014-06-03 23:25:59)

Offline

 

#25 2014-06-04 11:56:25

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Shirai ciągle spogląda na mężczyznę. Chwilę zastanawia się, czy powinien prosić nieznajomego o pomoc. Zmierza do wioski swojego klanu, jednakże wolałby nie zdradzać swojego pochodzenia. Poza tym nie lubi gdy ktoś ocenia go po nazwisku, co nie jest wcale takie rzadkie w wypadku Uchiha. Stara się sformułować wypowiedź tak, by spotkany człowiek niczego się nie domyślił:
-Cóż, przyznam się, że trochę zabłądziłem. Podobno niedaleko znajduje się jakaś wioska - mam tam pewną sprawę do załatwienia. Według drogowskazów powinienem iść w tę stronę. Prawda to?
Podczas wypowiadania przedostatniego zdania wskazuje kierunek ruchem głowy. Następnie spogląda tam, gdzie stał wspomniany przez niego znak. Potem przerzuca wzrok na mężczyznę wyczekując odpowiedzi.


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#26 2014-06-05 12:59:48

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Takechi widział w zachowaniu Shirai'a, że ten jest nie pewny, czy powinien prosić go o pomoc. To było całkowicie zrozumiałe, bowiem nigdy nie wiadomo kogo można spotkać na swojej drodze. Dlatego też, Takechi przedstawił się fałszywym imieniem. Trzeba nadmienić równocześnie, że mężczyzna nie należał do osób, które oceniają kogoś po tym, jakie nosi nazwisko. Czy to byłby Uchiha, Hyuga, czy Senju, jemu nie robiło to żadnej różnicy. Oceniał człowieka takim jakim był, a nie przez pryzmat tego, jakie miał nazwisko.
- Tak, to prawda, jest nieopodal wioska, ale w nieco innym kierunku. Głupi żart okolicznych dzieciaków z odwróceniem znaku. Mogę cię tam zaprowadzić jeśli chcesz. I tak sam też tam zmierzam. - powiedział, po czym zerknął na chłopaka. Takechi nie należał do osób, które są głupie, toteż zaczynał powoli podejrzewać, że z jakiś powodów, chłopak przed nim stara się ukryć swoją tożsamość. Czyżby to były tylko względy bezpieczeństwa, czy może czegoś jeszcze? To pozostawało dla blondyna zagadką.

Offline

 

#27 2014-06-08 12:11:15

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Droga główna

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

#1


     Przy głównej drodze, dłużącej się aż po sam horyzont widzenia, z daleka można ujrzeć było ławkę. Ławkę przy drzewie, która idealnie dawała cień na osobę siedzącą tak, aby nie odczuwała świecącego mocno słońca. Towarzyszący temu wszystkiemu śpiew ptaków, przebywających w koronie szerokiego na kilka metrów drzewa, sięgającego wzwyż jeszcze większe liczby, dodawał jeszcze większy urok. Dodatkowo powiewający lekko wiaterek, szemrający trawę, wydawał być się połączeniem idealnym dla siedzącego na tej ławce staruszka. Ubrany był w białe, przewiewne kimono, specjalnie w tym kolorze, aby nie przyciągało promieni słonecznych. Siedzący miał zamknięte oczy, zapewne marząc o czymś szczególnym. A cały widok z perspektywy starca ogląda się z góry, z góry na wszystkich i wszystko. Otóż cała droga nie była prosta - po kilkudziesięciu metrach skręcała z powrotem, lecz na widocznym, wysokim wzniesieniu.
     Kilka chwil później coś zakłóciło spokój całej sytuacji. Całego idealnego miejsca, tego wszystkiego. Do myślącego o niebieskich obłokach człowieka skradały się dwie postacie. Bardzo skontrastowane - chłopak i dziewczyna. Dziewczyna opalona, ubrania w ciemny strój, natomiast chłopak, blady jak ściana, w takim samym kolorze włosów. Z początku wydawałoby się, że jest to dwójka wnuków tego staruszka, jednak po chwili widząc przybierającą dziwny obrót sytuację to wrażenie ulega zmianie. Otóż wnet, skradając się cicho, podchodzą do niewinnego mężczyzny. Chłopak trzyma jego ręce, a dziewczyna zatapia swoje w jego kieszeniach kradnąc sakiewkę. Zapewne wypełnioną po brzegi pieniędzmi. Starzec krzyczy w niebo głosy, lecz nie chodzi mu o tę sakiewkę, lecz o pomoc. Sytuacja przebiegła w mgnieniu oka, i nikt w pobliżu nie był w stanie zareagować. Złodzieje uciekali niczym pędzące stado. Mężczyzna najwidoczniej odniósł rany powierzchowne, ale nie poważne. Był zdezorientowany. Co pocznie dwójka rozmawiających: Shirai i Takechi?

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2014-06-08 12:11:33)

Offline

 

#28 2014-06-09 15:36:22

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Shirai wysłuchuje wypowiedzi Komatsu, a raczej Takechiego. Uchiha patrzy cały czas prosto na mężczyznę, z którym rozmawia. Gdy ten kończy, chłopak od razu chce odpowiedzieć. Pierwsze jego słowo przerywa jednak krzyk, bardzo głośny krzyk. Shirai przekręca głowę w stronę, z której, jak mu się wydaje, dobiegał głos. W sporej odległości zauważa starca oraz dwie biegnące postacie. Uchiha domyśla się, że ktoś napadł na mężczyznę i ten potrzebuje pomocy. Chłopak nie lubi mieszać się w nieswoje sprawy, robi mu się jednak żal wspomnianego wcześniej człowieka - zauważa, że ten ma już za sobą naprawdę wiele wiosen. Nie myśląc dłużej zapomina całkowicie o Takechim po czym rusza z miejsca. Kieruje się w stronę całego zajścia. Biegnie dosyć szybko. W międzyczasie, przypominając sobie nagle mniej-więcej w połowie drogi daje znak ręką, aby Komatsu również się ruszył. Gdy Shirai jest już na miejscu, przystaje obok starca. Czeka na Takechiego cały czas obserwując, w którą stronę podążają uciekinierzy. W między-czasie krzyczy:
-Pomocy! Niech ktoś się ruszy!

Ostatnio edytowany przez Shirai Uchiha (2014-06-09 22:14:11)


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#29 2014-06-13 12:16:45

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Takechi wyczekiwał na odpowiedź swojego małoletniego towarzysza. Gdy ten już zamierzał otworzyć usta, by coś powiedzieć, to otaczającą ich ciszę przerwał krzyk jakiegoś człowieka. Blondyn spojrzał w stronę, z której dobiegał i domyślił się, podobnie jak Shirai, że mężczyzna został napadnięty. Zobaczył, że chłopak, z którym szedł popędził w stronę potrzebującego. Blondyn westchnął jedynie i w zasadzie powinien przejść obok tego zdarzenia obojętnie, ale z nie wiadomych powodów stwierdził, że Shirai może być mu potrzebny do czegoś. Czy to było boskie przeczucie, czy może jego intuicja, która bardzo rzadko go zawodzi? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że jeśli chciał, by brunet zmienił o nim zdanie i zaczął mu ufać, to musiał się pokazać z jak najlepszej strony. Popędził zatem za nim dobiegając do starca chwilę po swoim towarzyszu, który podniósł krzyk, by ktoś się ruszył. Takechi uniósł pytająco jedną brew i rozejrzał się dookoła. Zastanowił się, czy chłopak jest ślepy, czy głupi? Byli praktycznie pośrodku niczego i tylko dziwnym trafem spotkali się na rozstaju dróg. Jeszcze dziwniejszym trafem było to, że spotkali tego staruszka, który akurat teraz został obrabowany. Może to coś w rodzaju przeznaczenia, a nie boskiej intuicji? Blondyn stwierdził, że nie będzie się nad tym zastanawiał. Westchnął ponownie, tym razem z rezygnacją, po czym spojrzał w stronę, w którą uciekali rabusie.
- W takim razie ja się ruszę, a ty tutaj zostań. - powiedział, po czym puścił się w pogoń za złodziejami, w celu odpowiedniego ukarania ich i odebrania sakiewki. Czy mu się uda?

Ostatnio edytowany przez Takechi (2014-06-13 12:19:31)

Offline

 

#30 2014-06-15 19:28:40

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Droga główna

#2



     Dwójka towarzyszy postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Po całym przedstawieniu, które minęło dosłownie w ciągu kilkunastu sekund, młody Uchiha zbyt prędko postanowił działać, bez jakiejkolwiek oceny panującej sytuacji. Biegł w nadziei, że uda mu się pomóc starszemu mężczyźnie, którego zrobiło mu się żal. Czy jednak zawsze powinniśmy brać sprawy w swoje ręce? Biegnąc dość szybko, nie zważając zupełnie na wydawałoby się zupełnie twarde podłoże, stanął przed ławką. Na znak, pomachał Takechi'emu.
- Nie martw się nimi! Chyba wiem, gdzie mogą pobiec... Moje ramię krwawi, a każda sekunda uchyla kolejną kroplę krwi, która niedługo zamieni się w kałużę. Pomóż mi! - mówił powoli i lekko niewyraźnie siedzący na ławce starzec, trzymając ranę.
Po chwili, niespodziewanie, Shirai wpadł w głęboki na pięć metrów rów. Ten, znajdował się idealnie przed siedzącym, rannym, trzymającym się za krwawiące miejsce starcem. Mężczyzna nie był w stanie pomóc nieostrożnemu Shirai'emu, gdyż nie pozwalała mu na to fizyczna kondycja. Można sobie wyobrazić więc, co by się stało, gdyby starzec środkiem drogi. Zapewne połamałby sobie kości. Na szczęście, chłopakowi nic się nie stało. Wykopane miejsce nie było wystarczająco głębokie dla giętkich kości, by je uszkodzić.
     Takechi, widząc machającego mu nieopodal Shirai'ego postanowił ruszyć w pogoń za złodziejami. Była to rozsądna decyzja - nie chciał, by dwójka okradała starszyznę. Zanim jednak postawił pierwszy krok, którym miał rozpędzić się w stronę uciekających, zauważył wpadającego w dół towarzysza. Decyzja zatem należy do blondyna - pobiegnie w pogoń, czy pomoże i straci mnóstwo czasu?

Offline

 

#31 2014-06-16 11:42:44

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Takechi usłyszał huk jaki się za nim rozległ. Błyskawicznie odwrócił się w stronę, z której dochodził hałas i spojrzał z politowaniem na spadającego w dół bruneta. Westchnął z rezygnacją. Wiedział, że jeżeli w tym momencie nie wyruszy w pogoń to może nie dogonić złodziei. Z drugiej jednak strony jego towarzysz był teraz w pułapce, z której nie mógł się wydostać. Na ławce również siedział starzec, który mógł niedługo umrzeć, jeśli się mu nie pomoże. Kuran Sen posłuchał głosu swojego żywego jeszcze serca i zawrócił w stronę rannego. Szedł bardzo uważnie stawiając kroki, by nie podzielić losu Shiraia. Wiedział, że mogła to być pułapka zastawiona już wcześniej na potencjalne łatwe i nieostrożne ofiary. Wreszcie dotarł do dołu i spojrzał na jego dno. Chłopakowi chyba nic się nie stało.
- Czekaj, pomogę ci. - powiedział. Wiedział jednak, że nie sięgnie go ręką. Rozejrzał się wokoło i dostrzegł, że jedna z gałęzi drzewa jest dostatecznie długa, by można było ją w tej sytuacji wykorzystać, jak również i dostatecznie cienka, by można było ją złamać. Podszedł więc do niej i uwiesił się. Po chwili usłyszał trzask pękającego drewna. Sekundę później w jego dłoni znajdowała się długa na dwa metry gałąź. Podszedł do dołu i położył się na jego krawędzi. Wiedział, że jeśli by klęknął, to mogłoby się zawalić i podzieliłby los bruneta. Wsunął gałąź do dziury.
- Złap się tego. Zaraz cię wyciągnę stamtąd. - rzekł, po czym czekając na jego reakcję zerknął na starca. Cenna krew upływała powoli z jego ciała. Jeśli Shirai się pospieszy to powinni bez problemu zdążyć rannemu pomóc.

Ostatnio edytowany przez Takechi (2014-06-16 11:43:38)

Offline

 

#32 2014-06-18 17:00:39

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Shirai w jakiś dziwny sposób spada do dość głębokiego rowu. Gdy znajduje się już na dole, podnosi się. Uchiha myśli, co właściwie się stało: dopiero po chwili zdaje sobie sprawę, że nie jest już na powierzchni, ale kilka metrów pod nią. Nie ma pojęcia jak znalazł się w tej dziurze. Patrzy w górę, ale zauważ tylko koronę drzewa które znajduje się zaraz obok ławki. W tej chwili przypomina sobie o starcu, któremu miał pomóc. Rozgląda się - widzi, że sam nie ma szans wydostać się pułapki. Mężczyzna krwawi, więc na niego też nie ma co liczyć. Shirai'owi pozostaje tylko mieć nadzieję na to, że albo Takechi, albo ktoś inny się ruszy. Wtedy słyszy głos, który oferuje pomoc. Robi to zresztą ponownie, jednakże w nieco innej sprawie. Gdy młodzieniec zauważa patyk, mocno łapie się go oburącz. Stara się jakoś podpierać nogami o ścianę, by z zaoferowaną pomocą wydostać się z pułapki. Gdy jest już na powierzchni, mówi:
-Dzięki, Komatsu. Trzeba szybko się nim zająć.
W tym momencie Shirai wykonuje jednoznaczny, ale dyskretny ruch głową, aby wskazać poszkodowanego:
-Jego ramie krwawi z jakiegoś powodu. Obejrzę to, a ty spróbuj wykombinować, jak zatamować krwawienie. Przydałaby się jakaś opaska czy pas.
Następnie Uchiha podchodzi do starca siedzącego na ławce i uważnie spogląda na ramię poszkodowanego:
-Proszę pokazać mi ranę, zaraz coś wymyślimy. Co się tutaj właściwie stało?


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#33 2014-06-19 21:13:00

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Droga główna

#3




     Takechi przeanalizował sprawę, i postanowił, że pomoże kompanom. Jego decyzja mogła mieć decydujący wpływ na ich dalsze losy. Czy postąpił dobrze? Na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie sam, ale powinien również zdawać sobie sprawę, że Shinobi, który nie wykonał swej misji traktowany jest jak śmieć. Czy jednak porzucenie kompanów nie byłoby gorsze?
     Shirai skorzystał z pomocy przyjaciela. Chwycił się za zwisającą w jego kierunku, dwu metrową gałąź. Na jego szczęście, lecz z trudem wydostał się z wykopanej w ziemi, pułapki. Ta pozostawiła po sobie ślady - kilka zadrapań na ciele oraz brud. Ziemia zabrudziła jego odzienie, nie pozostawiając czystych odkrytych części ciała.
- Shimata! Macie tu kawałek materiału, obwiążcie mnie czym prędzej! - rzekł cichym, chropowatym głosem, po czym z kieszeni swojego kimona wyciągnął białą, aksamitną, lecz obdartą chustę - Nie martwcie się o nich, wydaje mi się, że wiem, gdzie się udadzą. Najpierw zajmijcie się mną, zaraz wszystko opowiem. - dodał po chwili, biorąc głęboki oddech i oczekując na zabandażowanie ramienia. Nasuwa się więc pytanie - dlaczego nie mógł sobie zrobić tego sam? Zbyt duży upływ krwi jak na wiek mężczyzny, opadającego już z sił, nie pozwolił mu na zatamowanie rany.
- Sami widzieliście, co się wydarzyło. Nie muszę więc wam opowiadać sytuacji, tak myślę. Nie problem w mej sakiewce, gdyż pieniędzy mam wystarczająco, a nie chcę, byście ryzykowali swe życia dla groszy. Jeśli jednak zaprowadzicie złodziei do mnie, będę Wam bardzo wdzięczny. Potępiam takie zachowanie, i sam wymierzę im karę - może nie wyglądam, ale umiem sprawnie się ruszać. Jak mi pomożecie, udajcie się w skaliste góry, w Hidari. Gdzieś tam, na wzgórzu znajduje się ich bambusowy dom. Byłbym rad, jeśli wypełnicie mą prośbę. - rzekł ledwo słyszalnie, jeszcze ciszej, niż przedtem, ledwo wymuszając z siebie resztki głosu. Najwyraźniej mówienie nie działało na niego pozytywnie podczas utraty krwi.

Offline

 

#34 2014-06-20 12:03:26

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Ktoś kto porzuca misję jest śmieciem? Jaką misję? Takechi żadnej misji nie miał zleconej, a to, że chciał się udać w pogoń za złodziejami, to była tylko i wyłącznie jego własna dobra wola. Nie mogło być zatem mowy o żadnej misji.
Gdy Shirai stwierdził, że czas najwyższy wyjść z dołu i chwycić wreszcie tę gałąź, to Takechi zaczął mocno go ciągnąć w górę zupełnie jakby używał właśnie liny, a nie sztywnej gałęzi. Po chwili młody Uchiha stał już na ziemi obok niego. Starzec natomiast panikował coraz bardziej. Krzyczał na nich, wymachiwał im przed nosem jakąś szmatą. Z westchnieniem zniecierpliwienia Takechi wziął od niego białą chustkę, którą wymachiwał i obwiązał starcowi ramię. Zrobił to jednak tylko po to, by ten się wreszcie uciszył.
Gdy starzec wygłosił swoją kwestię to Takechi spojrzał na niego nieufnie. Coś mu tu nie grało, a on jeszcze nie wiedział co. Nie zważając na to, że stary człowiek ledwo może mówić rzekł twardym tonem.
- A co z tego będziemy mieli? Wdzięczność? To za mało, skoro możemy zginąć. Jeśli wogóle zdecydujemy się tam pójść. - powiedział, przysłuchując się uważnie i czekając na odpowiedź starca.

Ostatnio edytowany przez Takechi (2014-06-20 12:15:16)

Offline

 

#35 2014-06-22 13:19:01

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Shirai ogląda jeszcze ranę, gdy starzec w końcu się odzywa. Kiedy Takechi przyjmuje podany mu kawałek materiału, Uchiha odsuwa się nieco, uważając już jednak na kroki. Chłopak z zaciekawieniem przysłuchuje się słowom rannego mężczyzny. Nasuwa mu się wiele pytań. Przypatruje się, jak jego nowy towarzysz wykonuje opatrunek. Następnie przypomina sobie o pułapce, w której jeszcze przed chwilą się znajdował. Ostrożnie podchodzi do niej. Staje w bezpiecznej odległości i zagląda do środka. Nie może uwierzyć w to, że nabrał się na coś takiego. Wzdycha ciężko, odwracając się z powrotem w stronę pozostałej dwójki. Nie przestaje przysłuchiwać się rozmowie. Gdy Takechi odpowiada, Shirai postanawia dodać coś od siebie:
-Jak Pan się pewnie domyśla, trudno teraz o bezinteresowność, a pieniędzy nigdy nie jest za dużo. Właściwie, to skąd ta pewność, że pójdą właśnie tam?


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#36 2014-06-23 18:48:19

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Droga główna

#4



     Pomoc ze strony młodzieńców zatamowała krwawiące ramię, więc mężczyzna mógł nim swobodnie ruszać. Sprawdził, czy jest w stanie nim wymachiwać, jednak po szybszym ruchu zacisnął z bólu wargi.
- Shimata! - powiedział chropowatym głosem, widocznie poddenerwowanym, nie przerywając sobie - Jeszcze muszę dojść do siebie, a tymczasem... Upływa każda cenna minuta, którą wrogowie przemierzają, oddalając się z każdą chwilą coraz dalej. - dodał, próbując przekonać dwójkę do natychmiastowego działania. Wiedział jednak, że nim przystąpią do czegokolwiek, będzie musiał odpowiedzieć na ich szereg pogmatwanych pytań, na które nie miał ochoty udzielać odpowiedzi. Nie dlatego, że miał coś do ukrycia, ale zwyczajnie był zmęczony i opadnięty z sił witalnych. Ku rozwianiu wątpliwości postanowił rzec kilka słów.
- Wdzięczność? W tych czasach, wy, młodzi, nie doceniacie wartości tego słowa. Nie liczy się dla was dobro drugiego człowieka, ani nabyte doświadczenie. Ale co ja poradzę, z każdą chwilą jesteście dalej do wypełnienia mej skromnej prośby. Myślę, że dla Was to żaden problem, czyż nie? Nie wydaje mi się, aby sprawili kłopot - wyglądają na zwykłych mieszkańców. Co do wynagrodzenia... Sakiewka z Ryo powinna Wam wystarczyć, prawda? - rzekł resztką sił, jednak postanowił kontynuować, biorąc głęboki wdech i wypuszczając głośno powietrze ze zmęczenia - Założyłem, że skoro ugoniłeś się w pościg za tymi dwoje, to racz byłbyś z chęcią poświęcić swój czas. - odpowiedział Takechiemu, spoglądając się na Shirai'a - Skąd ta pewność, pytasz? Widziałem już tych zbrodniarzy. Widziałem ich właśnie w tamtym miejscu wiele razy, dlatego jestem pewien, że zastaniecie ich dokładnie tam - w Skalistych górach Hidari. Mam nadzieję, że pzystaniecie na moją propozycję. No.... Już! Macie jeszcze jakieś pytania, czy będziecie zbędnie marnować czas? - dokończył, wzdychając głośno i wzrokiem poganiając do rozpoczęcia zleconego zadania.

Offline

 

#37 2014-06-24 10:12:57

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Takechi widział, jak starzec ich ponagla, by wzięli się za to zadanie jak najszybciej. Co prawda nie po drodze mu było to wykonywać, ale perspektywa zarobienia sakiewki ze złotem była kusząca. Nadział się na wykład ze strony starca, ale nie przejął się tym, zagryzł zęby i przecierpiał to. W końcu mógł zarobić całą sakiewkę złota, a ekwipunku za darmo się nie dostanie.
- Ruszyłem za nimi w pościg, bo tak mi nakazywało sumienie, które potem kazało mi tutaj wrócić, by nie zostawić was na pewną śmierć. - po tych słowach wypowiedzianych dosyć oschle spojrzał najpierw na starca, ale potem dużo surowiej zerknął na Shirai'a wytykając mu w ten sposób jego własną głupotę. - Teraz jednak, gdy oni są już daleko to nie uśmiecha mi się gonienie ich po lasach i górach, gdzie za każdym rogiem czaić się może śmierć. - rzekł robiąc po tych słowach dłuższą przerwę. W końcu jednak jego oblicze nieco złagodniało. - Jednak podejmę się tego zadania. Jeśli jednak mnie wykiwasz, stary człowieku, to dopilnuję, byś podzielił los tych złodziei. - dodał, po czym spojrzał na Shirai'a czekając na jego odpowiedź z decyzją.

Offline

 

#38 2014-06-24 23:40:38

 Shirai Uchiha

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-26
Posty: 55
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Płeć: M
Wiek: 17

Re: Droga główna

Shirai wysłuchuje słów mężczyzny. Odpowiedzi na zadane mu wcześniej pytania wydają się członkowi klanu Uchiha całkiem w porządku. Uważa, że nic nie wskazuje na to, by ze starcem było coś nie tak. Widzi, że ten jest już mocno zmęczony - prawdopodobnie stracił sporo krwi. Gdy ten kończy, Shirai uważnie przysłuchuje się jeszcze słowom wypowiadanym przez Takechiego. Bawi go nieco jego sposób wypowiedzi. Sądzi, że ten sprawia wrażenie strasznego cwaniaka. Robi to zresztą, zdaniem członka Yūgure, specjalnie. Uchiha uśmiecha się przez to lekko pod nosem. Gdy przychodzi jego kolei, zaczyna:
-No cóż, w takim razie chyba w to wchodzę. Zawsze warto trochę zarobić.
Potem rusza z miejsca, ponownie dając znak Takechiemu, by ten również nie stał w miejscu. W połowie kroku przypomina sobie jeszcze o czymś. Zatrzymując się dodaje:
-Właściwie, to gdzie potem pana znajdziemy?
Shirai nie ma pewności, czy starzec po prostu zapomniał o tym wspomnieć. A może wydaje mu się, że Uchiha jest na tyle głupi, że zda sobie sprawę z wykiwania go dopiero po wykonaniu zadania? Chyba,  że mężczyzna już o tym wspominał. W każdym razie zawsze warto się upewnić.


KP

Myśli
Mowa

Offline

 

#39 2014-06-29 12:12:11

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Droga główna

#5




     Starzec, widząc Takechiego, spoglądającego ironiczną pogardą na towarzysza, który wpadł w najprostszą możliwą pułapkę, zaczął śmiać się pod nosem, zakrywając buzię ręką tak, by nikt nic nie zauważył. Chwilę później, słysząc jego odpowiedź dotyczącą powierzonego im zadania, nieznacznie się zdziwił.
- Kto nie ryzykuje, ten nie ma, prawda? Jeśli chcecie trochę zarobić, musicie się postarać - za darmo nic nie ma. - rzekł, odkrywając wcześniej zakryte usta. Próbował powstrzymać swój napad śmiechu, po chwili zamieniając swą minę na zupełnie poważną. Spojrzawszy na mówiącego Shirai'a, dodał - Jestem rad, iż nawet ty udzielisz pomocy. Zaraz powoli wstanę, kierując się do swojego domu. Chyba dość przygód na dziś, nie sądzicie? Mieszkam na terenach starego Boin. Na obrzeżach na widocznym wzniesieniu stoi moje skromne mieszkanie. Widać je praktycznie z każdego miejsca w tamtej krainie. Ruszajcie więc już, towarzysze. - powiedział, żegnając się z dwójką Shinobi, machając ręką w ich stronę.

Offline

 

#40 2014-06-29 12:36:25

 Takechi

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-04-27
Posty: 47
Klan/Organizacja: Kuran Sen/Samotnicy
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 22 lata

Re: Droga główna

Takechi uważnie wysłuchał starszego człowieka, który pokrętnie zapewnił go o realności zarobku. Bacznie przysłuchiwał się też odpowiedzi na pytanie Shiraia odnośnie tego, gdzie ów zleceniodawca mieszka. Nakreślił sobie w głowie mapę znając całkiem nieźle te okolice. Wiedział nawet który dom zamieszkiwany był przez tego starszego jegomościa. Starzec ledwo wstał, ale zdawał się bardziej ich popędzać niż oczekiwać pomocy w dotarciu do domu. Kuran Sen uśmiechnął się pod nosem delikatnie, po czym odwrócił się i ruszył we wskazanym przez starca kierunku ponaglając przy tym Shiraia. Po jakimś czasie oddalili się już na tyle, że starca nie było już widać.

z/t ----> Hidari -> Skaliste Góry

Ostatnio edytowany przez Takechi (2014-07-01 01:11:34)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
dodatkowe info dobra strona stomatolog Szczecin rekultywacja jezior