Ogłoszenie

#1 2011-12-27 22:54:52

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Pusty młyn


     Niegdyś piękny i malowniczy, a teraz stary oraz zniszczony wiatrak, znajdujący się w Kouesumi, jest jedyną tego typu budowlą. Dlaczego? Odpowiedź można poznać dopiero po wejściu do środka. Zaczynając jednak od zewnątrz, budowla ta znajduje się dokładnie przy jednej z tras handlowych, które prowadzą do terenów mieszkalnych. Niegdyś kwitła tutaj gospodarka, jednakże w momencie zniszczenia budowli, ludzie odeszli stąd szukając nowego źródła dochodu. Wiatrak sam w sobie nie wyróżnia się niczym szczególnym. Zbudowany ze starych kamieni, starymi sposobami. Skrzydła zostały doszczętnie zniszczone: jedno dziurawe, drugie kompletnie odpadło, a ostatnie złamane w pół. Dopiero środek coś sobą reprezentuje. Żeby wejść, należy odszukać tylne wejście, gdyż główne drzwi zostały zabarykadowane przez buntowników, którzy przez pewien czas mieli tutaj swą kryjówkę. Poza tym, pod wielką górą siania, można znaleźć dość średniej wielkości drzwiczki, które prowadzą do podziemnego przejścia. Niestety, by tam się dostać, należy przeskoczyć szeroką na pięć metrów dziurę w podłodze. Konstrukcja jest już tak stara, że nawet podczas chodzenia na palcach wszystko może się zawalić, a co dopiero skakanie! Dla odważnych i rządnych przygód jest to miejsce idealne. Kto wie co znajduje się pod starym wiatrakiem? Może starzy właściciele ukryli tam jakieś skarby? A może nadal ktoś używa starego przejścia? Wiele jest pytań, a tak mało śmiałków i odpowiedzi...

Opis stworzony przez Hiroshiego

Offline

 

#2 2014-05-08 18:14:53

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
   Pogoda była dość przyjemna ciepłe powietrze i słońce przebijające się od czasu do czasu przez zachmurzone niebo. Wszystko wskazywało, że będzie to spokojna podróż dla każdego kto decydował się przejść po okolicy. Byłaby gdyby nie pewna złowroga budowla wyglądająca na opuszczoną, stary młyn wydawał odgłosy ze znacznej odległości, skrzypienie powodowane prawdopodobnie delikatnymi powiewami wiatru było słychać z daleko. Prawdopodobnie ponieważ niektórzy mieszkańcy sądzili, że znajduję się tam kryjówka buntowników, inni z kolei sądzili że znajdują się tam duchy. W każdym razie dzisiaj ze środka dochodził dość nietypowy dźwięk bowiem brzmiało to jak płacz. Być może prawdą były opowieści o duchach a być może ktoś zabłądził i postanowił skryć się w wyniszczonej przez czas budowli.

Offline

 

#3 2014-05-08 18:55:19

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Morze falowało delikatnie pod bezkresem przestrzeni, zwieńczonej w oddali jedynie czerwoną poświatą, nurzającego się w odmętach słońca. Podziwiający widoki z dzioba statku, lub jak określali to marynarze "baku", czerwonowłosy chłopak z klanu Senju, oczekiwał rychłego ukazania się lądu, na nie mającym krańca widnokręgu. Tak też niebawem się stało, a majacząca w oddali ciemna plama, z każdą chwilą stawała się coraz to większa, z każdą chwilą coraz bardziej przypominając tak niedawno opuszczony przez Nabu stały grunt.
    Gdy zawinęli do portu w Kouesumi, miasto portowe już skryło swe enigmatyczne oblicze, w budzącym niepokój mroku. Młody Senju nie znając okolicy w ogóle, po chwili popadł w niepewność, odnalezienia jakiegokolwiek noclegu. Nie miał zamiaru niepokoić mieszkańców po zmroku, zaś szukać schronienia w świątyni, nie miał odwagi, ani chęci. Postanowił więc opuścić niegościnne progi miejskie, i odnaleźć azyl pośród natury, w której od zawsze pokładał ufność większą, aniżeli murach miasteczka. Klucząc po okolicach, dość szybko odnalazł budowlę, niezbyt dokładnie rysującą się w świetle księżyca. Zbliżając się ku niej, dopiero u podnóża kamiennego gmachu, potykając się o zalegające w trawie odłamane skrzydło, zdał sobie sprawę że to zwyczajny, opuszczony młyn. Ciesząc się w duchu z idealnego miejsca na spoczynek po długiej żegludze, czerwonowłosy pchnął stare drzwi, niepewnie trzymające się na leciwych, jak i pozostała część młyna, zawiasach. Wnętrze również pozostawało skąpane mrokiem, choć tu i ówdzie przebijały się przezeń, snopy srebrnego światła, będącego zasługą wiszącego na rozgwieżdżonym niebie księżyca.

Offline

 

#4 2014-05-09 18:46:17

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

   Młodego Senju nie odstraszyły dziwne dźwięki dochodzące z wnętrza starej budowli. Być może nie znał opowieści o młynie być może po prostu był zmęczony i uznał, że to miejsce doskonale nadaję się na odpoczynek. W każdym razie postanowił wejścia do środka obcego, starego budynku w środku nocy co mocno ograniczało jego widoczność. Nie brzmiało to jak postępowanie młodego, rozsądnego ninja z słynnego klanu Senju. Zarówno drzwi jak i podłoga głośno zatrzeszczały pod wpływem działań Nabu. Jednak bardziej niż to uwagę ninja mogły przykuć dwa wysokie głosy, szepczące nerwowo z następnego pomieszczenia.
- Ciiii, ktoś idzie schowaj się, ale już - rzekł pierwszy zdecydowanie.
- Ale co z tobą? Nie zostawię Cię tu, kto wie co oni Ci zrobią. - ten dla odmiany był znacznie bardziej nerwowy i słychać było w jego głosie coś jakby płacz.
- Będzie dobrze, ale się schowaj - znów zabrzmiał ten zdecydowany, po czym rozległo się ponowne, skrzypienie podłogi, wiele wskazywało, że nie była w najlepszym stanie. Następnie zapanowała cisza w której było słychać tylko świerszcze znajdujące się w okolicy młyna.

Offline

 

#5 2014-05-10 15:12:53

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Przekraczając próg opuszczonego młyna, czerwonowłosy niewiele dostrzegł pośród egipskich ciemności. Zdobywając się na odwagę, zatopił się w ciemność, nie zastanawiając nawet nad tym wszystkim, co w takich momentach robiła z nami, nasza wyobraźnia. Po chwili, posłyszał delikatnie stłumione głosy, dające się jednak bez problemu wychwycić, wśród gwaru świerszczy. Momentalnie stając w bezruchu, Nabu czekał na nadejście jednego z rozmówców, starając się przy tym skupić, co powinien w tej sytuacji uczynić.
    Młody Senju, szybko obmyślił plan, który mógłby odnieść bardzo dobry skutek, w tym mroku, jednak wciąż niestety nie był pewien, czy ma do czynienia z wrogiem, czy ofiarą. W końcu czerwonowłosy zdobył się na wybór, musiał przypuścić że jest zagrożony, i choć uczynił to z dziwnym bólem w klatce piersiowej, wydobył z torby przy biodrze garść Makibishi, czyli zaostrzonych kawałków metalu, które w walce przy panujących obecnie warunkach, nadawały się idealnie na początek, zakładając że przeciwnik nie należy do herosów. Teraz przykucając na lewym kolanie za polem-pułapką, wyciągnął z kabury jednego z kunai, i trzymając go w dłoni prawej ręki, podparł ją przy łokciu lewą, nasłuchując w oczekiwaniu. Znalazł się w takiej oto sytuacji: przed nim rozpościerała się rozrzucona ochrona z "kolców", zaś za plecami miał drzwi, którymi chwilę temu wszedł do młyna. Strategia przy środkach, oraz możliwościach Nabu, była jednym z niewielu wyjść, na jakie w obecnym położeniu mógł się zdobyć, choć przypuszczalnie, jego sytuacja i tak była nieco lepsza od napastnika.

Offline

 

#6 2014-05-12 21:41:41

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

  Młody Senju postanowił bardzo ostrożnie podejść do sprawy, co zresztą zrozumiałe w końcu znajdował się nie proszony w obcym sobie miejscu. Rzucił Makibishi i przykucnął z kunaiem w ręku w każdej chwili gotowy do ataku. Głosy z drugiego pomieszczenia były znacznie ciszę, prawie nie dosłyszalne jednak nie dało się ukryć, że z pewnością ktoś się tam znajduję. Najwidoczniej jednak ten ktoś postanowił przyjąć taką samą strategie jak Nabu ponieważ przez dłuższą chwilę nic się nie działo. Minęło 5 minut, 10, 15 i wciąż nic, być może przeciwnik wymyślił dokładnie taką samą strategie jak Senju, być może nie miał zamiaru atakować. Co jakiś czas jednak było słychać trzeszczenie podłogi co kazało sądzić, że jednak jest inaczej.

Offline

 

#7 2014-05-13 12:06:30

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Czas dłużył się z każdą minutą oczekiwania, w końcu czując wzmagającą się w nim niepewność, z nienasyconą ciekawością nasłuchiwał wciąż, i wciąż... Minęło jeszcze kilka minut, czerwonowłosy postanowił odrobinę odsłonić karty, toteż zdobywając się na odwagę, powiedział niezbyt głośno, aczkolwiek słyszalnie w panującej pomiędzy nim a wrogiem ciszy.
    - Nie wiem kim jesteś, ale wiedz, że jeśli ty nie masz zamiaru mnie zaatakować, ja również tego nie zrobię. - Oczywiście zamierzał dotrzymać warunku swych słów, bowiem czuł że to nie on tu stał się ofiarą. - Myślałem że znajdę tu schronienie, nie musisz się mnie obawiać. -
    Dla pewności, dopóki przeciwnik się nie odsłoni, i Nabu postanowił nie rezygnować z obrony. Poprzez słowa, które dosłyszał wkraczając do młyna, poniekąd wymalował już sobie obraz sytuacji, w której znalazł się jego domniemany przeciwnik, możliwe że i oni znaleźli się w tym miejscu, szukając jak i on schronienia, choć z tego co zrozumiał Senju, byli ścigani, więc nie można się dziwić postępowaniu nieznajomych. Czerwonowłosy nie chciał walczyć w celu zabicia innego człowieka, obiecując sobie że uczyni to jedynie w obronie swego życia, zaś wyglądało na to że ono nie pozostawało zagrożone. Licząc więc, że napięcie za chwilę zostanie przełamane, i wrogowie nie okażą się tacy wrodzy, Nabu oczekiwał na odzew, zachowując nadzieje na pojednanie.

Ostatnio edytowany przez Nabu (2014-05-13 12:06:49)

Offline

 

#8 2014-05-13 16:17:31

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

- Co o nim myślisz- rozległ się ledwo dosłyszalny szept.
-Cicho! Zostań tam gdzie jesteś to może być podstęp, udajemy że nas nie ma - opowiedział mu drugi. Zabrzmiało to dość naiwnie, jednak najwidoczniej posiadaczy owych wysokich wręcz dziecięcych głosów wierzyli, że ten plan może się udać. W pomieszczeniu ponowie zapanowała cisza przerywana skrzypieniem podłogi. Nic nie wskazywało na to aby druga strona miała zamiar coś robić aby przełamać status quo, wręcz przeciwnie wyglądało na to, że odpowiadał im ten układ i nie zamierzali podejmować dalszych działań. Czas nie ubłagalnie upływał nie przynosząc żadnych zmian.

Offline

 

#9 2014-05-14 14:55:36

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Niezmącony niczym prócz migotliwych przestrzałów srebrnego księżyca mrok, nie mógł ukazać tego co mogło czaić się o krok od Nabu, i poczuł trwając w bezruchu, że nienawidzi niepewności, i to uczucie będzie jego najmocniej wystrzyganym na drodze życia. Wtem, nieoczekiwanie ciszę zmąconą jedynie skrzypliwym odgłosem lawirowania nieznajomych, przerwały cicho wypowiadane słowa, widocznie podważające dobre intencje młodego Senju. Lecz tym, co przede wszystkim zbiło z pantałyku czerwonowłosego, był głos, bez wątpienia dziecięcy, czego początkowo ucho Nabu nie zdołało pochwycić. To znaczyło, że ma przed sobą jedynie dzieciaki, które liczą w dodatku na to że czerwonowłosy zapomni o ich istnieniu.
    - Chikusho! hej, ja wszystko słyszę! - Teraz już opuszczając kunai, skrył go z powrotem do kabury przy udzie. Następnie oddychając z ulgą, Senju zaśmiał się cicho. Zastanowił się przez moment, czy nie najlepiej byłoby zebrać makibishi, które niedawno rozrzucił, jednak postanowił że w nocy przyda się taka ochrona, zwłaszcza że dzieciaki nie ukrywały się bez powodu, a gdy się przejaśni, zbierze broń w którą zainwestował kupę szmalu.
    Wstając powoli, czerwonowłosy ruszył po omacku wzdłuż ściany, zbliżając się w ten sposób do tej, która dzieliła go od uciekinierów. - Możecie naprawdę przestać się ukrywać, daję słowo że nie jestem jednym z tych, przed którymi się skryliście. - Właściwie, Nabu nie do końca zastanawiał się nad tym, dlaczego właściwie stara się przemówić do rozumu nieznajomym, w końcu możliwe że byli dla niego niegroźni, a poza tym to mógł poszukać sobie innego miejsca na nocleg. Ale możliwe, że najzwyczajniej teraz, nie tyle co ciekawość, dręczyłyby go po tej historii wyrzuty sumienia, w końcu z tego co był w stanie wywnioskować potrzebowali pomocy, a on miał nadzieję im jej udzielić.

Offline

 

#10 2014-05-14 15:51:46

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

   Senju postanowił w końcu przerwać impas, kiedy uświadomił sobie, że obawia się dzieciaków. Zupełnie nie zdawał sobie sprawy, ze tak na prawdę może być to pułapka, która ma go zwabić do bliżej napastników. Na szczęście dla czerwonowłosego mimo jego decyzji nic mu nie było. Stawiał kolejne kroki, a podłoga wyrażała swój wyraźny sprzeciw głośnym skrzypieniem, a nawet znacznym uginaniem się. Wiele wskazywało na to, że ninja waży zbyt wiele. Nie musiał jednak przechodzić dużej odległości by w skąpym świetle księżyca zobaczyć małą skuloną sylwetkę. Czyżby chłopak postanowił skryć się niemal na samym środku pomieszczenia? Dopiero po chwili gdy jego oczy przyzwyczaiły się do światła Nabu mógł zauważyć co się działo z chłopakiem. Jedna z jego nóg była całkowicie zatopiona w podłodze bowiem jedna z desek po której stąpał najwidoczniej nie wytrzymała i pękła. Wystający fragment nogi chłopaka był cały we krwi, najwidoczniej zapadnięcie podłogi nie było zbyt przyjemne, a skoro zapadła się pod takim małym chłopcem to równie dobrze mogła zapaść się pod młodym Senju. Chłopak nie reagował na słowa czerwonowłosego najwidoczniej wciąż mu nieufał, za to dało się usłyszeć szepty, które mówiły coś w stylu "mnie tu nie ma".

Offline

 

#11 2014-05-14 20:20:56

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Gdy zdobył się na to by zajrzeć do tego co skrywało sąsiednie pomieszczenie, tak jak gdzieś głęboko w duchu przeczuwał, widok nieco go zszokował. Już miał postąpić ku uwięzionemu chłopcu z odsieczą, gdy zdał sobie sprawę, z swej niemocy. Nie wyobrażał sobie, że pod starą podłogą zwykłego, opuszczonego młyna, może czaić się niebezpieczeństwo, w jakiejkolwiek postaci. Do tego wszystkiego dołączyło jeszcze jedno uczucie, nieznośnie coś dawało mu znać, że w tym wszystkim coś jest nie tak. W chwilę po tym, czerwonowłosy posłyszał coś niewyraźnego, lecz po chwili zrozumiał, szepty powtarzające te same słowa, po plecach Nabu przebiegł dreszcz, spojrzał na zranionego chłopca, lecz ten milczał.
    - Co tu się dzieje... - wyszeptał do siebie cicho, szukając w głowie racjonalnej odpowiedzi, na przyprawiające go o gęsią skórkę położenie. - To, na pewno genjutsu... Przestań! nic ci nie zrobię! - Krzyknął, uświadamiając sobie momentalnie, że to prawdopodobnie ten chłopak, on pewnie wpadł w tą pułapkę, i możliwe że próbuje w ten sposób odstraszyć Nabu. Akceptując to wystarczająco racjonalne wyjaśnienie, tej nierealnej okoliczności, młody Senju nieco dodał sobie otuchy. - Możesz już przestać, pomogę ci stamtąd wyjść. - Rzekł starając się przy tym uwiarygodnić swe słowa szczerym uśmiechem.
    Czerwonowłosy nawet nie próbował brać pod uwagę faktu, o możliwości nawiedzania starego młyna przez duchy. Zawsze gdy czegoś nie potrafił zrozumieć, wyjaśniał to sobie w sposób racjonalny, tak czynił za każdym razem, gdy jego młody i płochliwy umysł nie był w stanie ogarnąć czegoś, co kolidowało z jego rozsądnym podejściem do życia.

Offline

 

#12 2014-05-15 17:16:26

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

- Jak chcesz mi pomóc? - Spytał cicho chłopak w pierwszym odruchu desperacji, który zdradzał tak samo jak krew, która zgromadziła się wokół wyłomu w podłodze, że chłopak już dłuższą chwilę siłuję się z drewnianą pułapką. Wraz z jego pytaniem szepty zniknęły co wskazywało na to, że prawdopodobnie Nabu miał racje zakładając, że pochodzą one od chłopaka. Jednak szybko zdał sobie sprawę, że tak na prawdę nie wie z kim ma do czynienia i stał się znacznie bardziej podejrzliwy - Czemu chcesz mi pomóc, kim ty właściwie jesteś, też chcesz mnie zabrać i zmienić
Chłopak miał około 7 lat twarz skrytą pod długą czarną grzywką, jednak widać było że z jego oczy płynęły łzy, mimo wszystko starał się zachowywać jakby nic mu się nie stało mimo dość poważnej rany nogi. Podłoga cały czas trzeszczała przy każdym kroku Nabu.

Offline

 

#13 2014-05-15 19:06:34

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Sytuacja z każdą mijającą chwilą, ciągnącą się w nieskończoność, stawała się bardziej napięta, i nasilając się, potęgowała dziwną niechęć w czerwonowłosym, do tego miejsca i okoliczności, drażniących swą ponad naturalną otoczką. To prawda, nic go nie krępowało w tym miejscu, w każdej chwili mógłby wziąć nogi za pas i zwiać za siódmą górą, lecz nie takiego życia chciał, nie mógłby wybaczyć sobie tchórzostwa, i tego że gdzieś tam porzucił dziecko, uwięzione, zmuszone bezradnie patrzeć jak on odchodzi, pozostawiając go na pastwę okrutnego losu.
    - Chcę ci pomóc, bo nie poradzę sobie z myślą że pozostawiłem kogoś, kto jej potrzebował. - Powoli kładąc się na niepewnie poskrzypującej podłodze, rozłożył cały ciężar ciała w taki sposób, by zniwelować nacisk na jak najmniejszy odcinek. Następnie z rozwagą, zachowując spokój, leżąc "plackiem" zaczął podczołgiwać się ku rannemu, i uwięzionemu chłopcu. - Pozwól mi pomóc, naprawdę nie mam zamiaru cię nigdzie zabrać, przysięgam. - Wypowiadał te słowa zbliżając się bardzo powoli do miejsca w którym spoczywał dzieciak, brzmiało to jak słowa negocjatora, które najczęściej kieruje się do osoby, mającej zamiar za chwilę skoczyć w akcie samobójstwa z jakiegoś wysokiego budynku.
    Poniekąd, w tych okolicznościach i czerwonowłosy ryzykował własny żywot, w końcu wystarczy że niestabilny umysłowo chłopiec zacznie szaleć, a podłoga runie pod nimi oboma, a wtedy zapewne pożałuje swej czułej na ludzką krzywdę natury.

Offline

 

#14 2014-05-16 15:13:20

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

- Wygląda na to, że mówisz prawdę - powiedział spokojnie chłopak widząc jak płaszczysz się na podłodze.- Oni przechodzili po podłodze normalnie, a ta nie wydawała nawet dźwięku. Dobra   więc co mam robić
  Chłopak wyglądał na zdeterminowanego, szczerze mówiąc zachowywał się znacznie rozsądniej niż wskazywał to wiek, wydawało się niemal niemożliwe, że ktoś taki mógł sobie pozwolić na szepty w stylu nie ma mnie tu. Podłoga znów groźnie się ugięła, kiedy czerwonowłosy się na nią kładł, stare deski były najwyraźniej nie tylko nagryzione przez ząb czasu, ale również przez korniki, które zbliżając się tak blisko do podłogi młody Senju mógł zauważyć. Sytuacja w jakiej się znalazł była niezbyt godna pozazdroszczenia, mimo wszystko wydawało się, że motyw z rozłożeniem swojego ciężaru ciała na podłodze sprawdza się.

Offline

 

#15 2014-05-17 13:53:16

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Z każdą mijającą chwilą Nabu coraz bardziej zbliżał się do uwięzionego chłopca, i nareszcie ku niemej radości czerwonowłosego, udało mu się zjednać sobie nieznajomego. Jednak to co usłyszał z ust dziecka, spiorunowało Senju, bowiem zaprzeczało to całkowicie, jego niedawno obranym domysłom.
    - Co ty... Jacy oni? - Zdołał wydusić z siebie przerywając na moment niepewną wędrówkę przez chybotliwy grunt. Jednak czując perlące się na czole kropelki potu, doszedł do wniosku że w tej chwili nie powinno to zaprzątać mu głowy. - Dobra, najważniejsze co musimy zrobić to wydostać Cię z tej dziury, i zająć się twoją raną, nie wygląda zbyt przyjemnie. Shimatta, szkoda że nie mam przy sobie żadnej liny.
    Myśląc nad tym przez moment, zdał sobie sprawę że nie jest pewien swego pomysłu, a cała dotychczasowa akcja okazała się nie dość rozsądna.
    - Chyba już wiem jak mógłbym ci pomóc. Mogę skumulować swoją chakrę w stopach, potem spróbuję wejść po ścianie na sufit, a gdy znajdę się nad tobą, podam ci swój pas i spróbuję podciągnąć. Obym tylko zdołał utrzymać nas obu. - Zawracając, Nabu zbliżył się do ściany, po czym sprowadzając chakrę do stóp dzięki umiejętności której nauczył się w szkole, rozpoczął wspinaczkę. Gdy już zdołał znaleźć się nad chłopcem, rozsupłał swój pas, podając go chłopcu, niczym nie skrępowana keikogi zwisła pod wpływem grawitacji ku ziemi odsłaniając chroniący tors Nabu, i przeszywany metalem pancerz. Poza tym, żałował że nie zapytał chłopca o jego imię, to by znacznie uprościło sprawę, ale Senju miał nadzieję że jeszcze znajdzie po temu okazję.

Offline

 

#16 2014-05-17 15:28:10

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

   Chłopiec ponownie spojrzał na Ciebie tak jak na wroga, był młodym człowiekiem nie miał za dużej wiedzy, zwłaszcza o ninja. Tym bardziej, ze wielu dorosłych znało tylko dość odbiegające od prawdy opowieści o śmiertelnie niebezpiecznych bardziej potworach niż ludziach, stworzeniach które opanowały zakazane sztuki. Po chwili jednak zdał sobie sprawę, że innego ratunku nie może się spodziewać i postanowił zaufać młodemu Senju gdy ten rozpoczął swoją wspinaczkę kiwnął głową na znak że rozumie jego plan. Problem pojawił się zaraz po tym jak Senju spuścił już swój pas. Tajemne drzwi z tyłu młynu otworzyły się, co prawda nikt jeszcze w nich nie stał, ale czuć było, że zbliża się niebezpieczeństwo. Chłopak, który już miał pochwycić pas Nabu, znieruchomiał ze strachu. Sam  młody ninja odczuł aurę ludzi, którzy mieli się za chwilę tu pojawić, a w naturalnym odruchu nas którym nie panował włosy na jego rękach najeżyły się. Jednak najgorszy był głośny płacz, który zaczął dochodzić z podniszczonej beczki, w którym zapewne znajdował się drugi z wcześniej usłyszanych głosów.
- Mówiłem Ci, że czuję krew - powiedział męski głos dochodzący z wnętrza tajemnych drzwi jednak był jeszcze stosunkowo dość odległy.
   Płacz brata zmusił uwięzionego chłopaka do funkcjonowania mimo strachu, mimo wszystko nie chwycił za pas. Wręcz przeciwnie odtrącił go, a na jego twarzy zagościła determinacja.
- Nie zdążysz mnie uratować przed ich przybyciem. Weź mojego brata i uciekaj być może nie wiedzą ilu nas tu jest, to jedyna szansa żeby go uratować jest w tej beczce- mówiąc to wskazał beczkę z której dochodził płacz jakby to nie było oczywiste, że właśnie tam się znajduję.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-17 15:28:43)

Offline

 

#17 2014-05-17 16:12:38

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Całe szczęście po krótkotrwałym, i stosunkowo niewielkim wysiłku, Nabu wykonał każdy z punktów które obmyślił w swym planie. Jednak gdy już miał zamiar oswobodzić z obierzy chłopca, drzwi w sąsiednim pomieszczeniu zaskrzypiały, jak wtedy gdy sam Senju je otworzył. Coś sprawiło że dziwny dreszcz ponownie przeszył na wskroś czerwonowłosego, przez co po raz kolejny zganił się w myślach za swe tchórzostwo. Spotęgowało to również tego następstwo, nieznajomy chłopiec miast przełamać się i skorzystać z okazji, odtrącił przysłowiową brzytwę, a słowa które dotarły do Nabu ze strony drzwi, zdusiły na moment oddech w młodym Senju. Po chwili również zabrzmiał płacz wydobywający się z beczki, w której znajdował się zapewne brat chłopca, na czym wcześniej nie miał okazji myśleć. Po tym co rzekł chłopak, źrenice Nabu rozszerzyły się w szoku, przez chwilę odbierając mu zdolność mowy.
    -  Nie mogę dokonać takiego wyboru, bo nie poradzę sobie z myślą że pozostawiłem kogoś, kto potrzebował mojej pomocy. - Powiedział czerwonowłosy, lądując w przysiadzie obok chłopca, a jego stopy nadal delikatnie jarzyły się niebieską aureolą. Chwytając go pod pachami, z delikatnie widocznym wysiłkiem, wyrwał chłopca z dziury, w której tkwiła jego noga, musiało to na moment spotęgować ból który ów chłopak odczuwał, jednak nie czas był na myślenie o tym. Podając chłopcu swój pas rzekł. - Obwiąż nim ranę, i połknij to, doda ci sił, wspomoże regenerację rany, i produkcję krwi którą utraciłeś. - Dodał wyciągając z torby okrągłą pigułkę.
    - Zostawiłem coś przed wejściem, mam nadzieję że przekonają się o tym kimkolwiek są... Postaram się im sprostać. To idealne miejsce na pierwszą walkę, ale zanim się zacznie, nazywam się Nabu Uzumaki, z klanu Senju.

Offline

 

#18 2014-05-17 20:30:28

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

    Młody Uzumaki okazał się człowiekiem, który woli zaryzykować swoje życie dla nieznajomego niż porzucić go w potrzebie. Bez wątpienia szlachetne podejście jednak równie co szlachetne to nierozsądne czy raczej głupie. Spróbował wydostać młodego chłopaka jednak nie było to takie łatwe i dopiero za trzecią próbą udało się go wyciągnąć, a wrzeszczał przy tym niemiłosiernie. Minęła dobra chwila gdy chłopak był wydostawany z drewnianej pułapki. Gdy jednak to się udało sytuacja wcale nie zmieniła się na lepszą bowiem pod wpływem emocji i sporej utraty krwi chłopak zemdlał nim jeszcze zdążył połknąć podarowaną mu pigułkę. W tym właśnie momencie w miejscu gdzie wcześniej była ściana, a teraz był otwór pojawiła się tróje mężczyzn wraz z lampą zapewniającą światło. Wyglądało na to, że niespodzianka przedstawiciela klanu Senju nie zadziała bowiem mężczyźni wcale tamtędy nie przechodzili, ba nawet utrudniała ucieczkę dwójce dzieci.
  Mężczyźni wyglądali groźnie jeden z nich miał ponad dwa metry wzrostu, długie czarne włosy i błękitne oczy, miał w swoim wyglądzie coś z arystokraty jednocześnie otaczała go aura siły to właśnie z jego powodu wszyscy zgromadzeni w tym budynku odczuwali niepokój. W oczy rzucał się olbrzymi złoty medalion w kształcie błyskawicy, na szczęście jednak dla Senju nie zamierzał zabawić tu zbyt dużo czasu.
- Zabić ich - powiedział beznamiętnym tonem po czym odwrócił się na pięcie i ruszył krętymi kamiennymi schodami w dół otworu.
   - Tak jest panie - odpowiedział najniższy. O nim w sumie nie wiele można było powiedzieć ubrany w czarny strój zapewne byłby ciężki do dostrzeżenia gdyby nie przyniesiona przez nich lampa. Twarz skrywał pod czarnym płótnem odkrywającym jedynie siwe brwi i niebieskie oczy. Wyglądało na to, że jest nie wiele większy od Nabu, po za tym jego sylwetka dość mocno zaokrąglała się pod czarnym strojem. - Zajmij się nim Aeki.
   Aeki to najwidoczniej trzeci i z ostatnich przybyłych tutaj osób, posiadał identyczny czarny strój jak staruszek, ale on nie miał przysłoniętej twarzy. Ta była blada i zupełnie pozbawiona emocji, chłopak wyglądał młodo na około 16 lat, mimo to był znacznie wyższy od pozostałych mierzył z pewnością ponad 180 cm wzrostu. W dodatku wydawało się być w nim coś znajomego jednak w tej chwili Nabu nie wiedział co to może być.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-17 20:30:46)

Offline

 

#19 2014-05-17 23:57:11

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Nieoczekiwanie, dla odmiany tym razem wszystko potoczyło się zupełnie inaczej, niż zakładał to plan czerwonowłosego, cóż, najwidoczniej żywot błędnego obrońcy uciśnionych, był z góry skazany na taki los. Przełykając ślinę, starał się zachować spokój i trzeźwość umysłu, zmierzył wzrokiem obu stojących przed nim rywali, po czym szybko cofając się, wrzucił nieprzytomnego chłopca, do beczki w której przebywał skryty młodszy.
    - Musi to połknąć. - Dodał jedynie Senju, wrzucając do środka również pigułkę. Po czym ruszył kilka kroków ku przeciwnikom, oddalając się nieco od beczki, tak by bracia nie ucierpieli gdy rozpocznie się walka.
    Młody Senju czuł nieodpartą chęć powiedzenia czegoś zabawnego, ale strach dławił mu skutecznie gardło. Postanowił więc od razu przejść do meritum, szybkim ruchem wydobył z torby przy biodrze dwie bombki, które szybko cisnął w stronę przeciwników, tak stara budowla, nie mogła ostać się po czymś takim bez szwanku, zaraz po tym, szybkim skokiem w tył, czerwonowłosy wycofał się do sąsiedniego pomieszczenia. Tam szybko wykonując pieczęcie, przyzwał dziesięć Oboro Bunshinów, by zapewnić sobie choćby taką asekurację, gdyby wrogowie zdołali przetrwać pierwszy ruch.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#20 2014-05-18 12:41:55

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

   Nabu postanowił wpakować nieprzytomnego dzieciaka do tej samej beczki w której znajdował się jego brat. Najwyraźniej młody Uzumaki podjął decyzję zdecydował się zmierzyć z dwoma przeciwnikami na raz, zamiast uciekać z dwójką młodszych towarzyszy bądź nawet bez nich. Jednak jak widać dla ninja z klanu Senju priorytetem było bezpieczeństwo nie winnych. Nabu nie zwlekał niepotrzebnie postanowił zaatakować przeciwników przy pomocy bombek, które jak najszybciej rzucił w stronę wrogów. Jednak wyglądało na to, że przeciwnicy nie byli amatorami, dzięki błyskawicznej reakcji, starzec postanowił rzucić kuna'ie(szybkość 70) prosto w lecące bombki w ten sposób wybuch nastąpił pomiędzy chłopakiem, a dwójką ninja. Większą siłę wybuchu przyjęła na siebie konstrukcja, która zatrzęsła się i najzwyczajniej w świecie zaczęła się zapadać. Najwidoczniej ryzyko zapadnięty się całego budynku było sporę ponieważ napastnicy wycofali się w solidnie wyglądający kamienny korytarz z którego wyszli. Na klony Nabu zaczęły spadać coraz to większe kawałki drewna i cegieł pochodzących z konstrukcji wyglądało na to, że lada chwila wszystko się zawali, a w pomieszczeniu gdzie nastąpił wybuch musiało być jeszcze gorzej. Wyglądało na to, że to jednak nie jest dobre miejsce na walkę.

Offline

 

#21 2014-05-18 13:55:17

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Niestety, w rzeczywistości nic nie jest tak proste jak mogło by się to wydawać według nas samych, przeciwnicy okazali się nieco sprytniejsi niż zakładał czerwonowłosy, skutkiem tego była obopólna konsekwencja wybuchu, który miast pogrzebać rywali, miał zagrozić nie tyle Nabu, co chłopcom. Wszystko działo się niesamowicie szybko, co chwilę ranione rozpadającymi się elementami młyna klony, roztrzaskiwały się powoli regenerując, bez większego sensu, bowiem po chwili ponownie spotykał je ten sam los. Młody Senju po raz kolejny musiał podjąć szybką decyzję, oczywiście jak zwykle był gotów położyć swe życie na szali by uratować niewinnych, jednak w tym momencie wszystko wyglądało tak jakby sąsiednie pomieszczenie powoli przestawało istnieć, co miało spotkać niebawem i to w którym znalazł się czerwonowłosy. Tym razem jednak przekonany o swej bezsile, skoczył ku wyjściu z młyna, żywiąc wielką nadzieję co do pomyślnego losu nieznajomych dzieciaków. Istniała przecież choćby lich szansa że chłopcy przetrwają w beczce to piekło.
    Gdy Nabu znalazł się poza budynkiem, ponownie przywołał dziesięć klonów, w razie gdyby z kłębów kurzawy mieli wyłonić się wrogowie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#22 2014-05-18 15:18:14

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

   Przedstawiciel klanu Senju nie miał problemu z wydostaniem się z zawalającego się budynku pozostawiając dzieciaki na łaskę losu. Wraz z 10 klonami znajdował się w bezpiecznej odległości, nie trzeba było dużo czasu aby cały budynek zawalił się pozostawiając samo gruzowisko. Po dzieciakach nigdzie nie było śladu natomiast dwójka podejrzanych ninja wyszła z budynku bez szwanku bezpiecznie ukryci w ich kamiennym tunelu prowadzącym w dół, który okazał się jedynym solidnym elementem konstrukcji i przetrwał bez szwanku.
- Znajdź dzieciaka i upewnij się, że nie żyję ja zajmę się rudowłosym. - powiedział starszy mężczyzna i ruszył w kierunku Nabu. - Powiesz mi co wasze dwójka tu robiła o tej porze i z takim niebezpiecznym sprzętem?

Offline

 

#23 2014-05-18 15:32:27

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Młyn wydawałoby się opuszczony, w kłębach kurzu i masy gruzu przestał po chwili istnieć, wielka szkoda jako że ładnie komponował się z otoczeniem, choć zapewne teraz ktoś zainteresuje się niczym nie skrytym wejściem w dół, co było jedynym dobrym skutkiem wybuchu. Czerwonowłosy już miał poprawić staruszka, który mylnie określił barwę włosów młodego Senju, ale czegóż wymagać od człowieka który najlepsze lata miał za sobą, i tak dobrze że o nocnej porze w ogóle zdołał zlokalizować położenie Senju. Jednak Nabu postanowił nie zdradzać który z jego kopi jest oryginałem. Musiał więc nadal czekać, choć odkrycie go to jedynie kwestia czasu, w dodatku w tej chwili pochłaniała go myśl o tym że jego poświęcenie okazało się daremne a chłopcy zginęli, lub jeśli nie pośpieszy się, za chwilę zginą.
    Niczym nie zdradzając się, czerwonowłosy czekał jedynie, by w momencie gdy zostanie związany walką ze starcem, być gotowym na starcie, które prawdopodobnie do najprostszych należeć nie będzie.

Offline

 

#24 2014-05-18 16:08:10

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

Wyglądało na to, że Uzumaki nie da się wciągnąć w rozmowę i nie zaryzykuję wyjawienia swojej pozycji. Nie tak to miało wyglądać mężczyzna miał nadzieję, że niedoświadczony chłopak zdradzi swoje położenie wyglądało na to, że jednak tak nie było.
- Wygląda na to, że nie jesteś zbyt rozmowny, dobrze niech tak będzie. Powiedz mi chociaż jak się nazywasz, nie chciałbym bowiem aby pozostał po tobie kolejny bezimienny grób w końcu pochodzisz z klanu lub organizacji ninja i szkoda by było gdyby nikt nie wiedział o twojej śmierci.- starzec był pewny siebie wydawał się być rozluźniony i na prawdę sprawiał wrażenie jakby mógł cię w każdej chwili zniszczyć. - Z drugiej strony może taki tchórz jak ty skrywający się za własnym cieniem nie zasługuję na pogrzeb
  Tymczasem drugi z ninja nie zwracał kompletnie uwagi na Nabu zajmując się przeszukiwanie ternu szło mu to dość wolno, niektóre elementy gruzowiska były dość ciężkie jednak on jakoś sobie z nimi radził stopniowo odkopując coraz to więcej z pozostałości starego młyna.

Offline

 

#25 2014-05-18 16:26:39

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Powoli do młodego Senju, zaczynał docierać fakt, że znalazł się w sytuacji podbramkowej, jednak było to uczucie złudne, powierzchowne, bowiem w głębi był pewien że gdyby jego przeciwnik był naprawdę silny, nie bawiłby się w zgadywanki, tylko zniszczył klony Nabu, wraz z nim samym. Wyglądało jednak na to że nie w smak było starcowi, rzucać się w niepewny grunt, nie znając położenia swego faktycznego wroga.
    Czerwonowłosy nie miał najmniejszego zamiaru uświadamiać o tym nieznajomego, bez większego kłopotu zdając sobie jasno sprawę z tego, że starzec próbuje go w tek prosty sposób nakłonić do odsłonięcia ostatniej karty. Młodszy z dwójki rywali, przypominający bardziej tykę, wciąż przeszukiwał gruzowisko, bez przerwy wypatrując beczki z chłopcami, lub tym co po nich zapewne mogło zostać, zależało to jedynie od losu. Jednak w tej chwili młody Senju musiał odciąć się od nurtujących go wyrzutach sumienia, choćby się paliło, jego jedyny cel w tej chwili, droga do przyszłego życia, i walki w obronie klanu i rodziny, biegła po trupie starca, lub jeśli nie, sam jeszcze dziś wystygnie w srebrzystych promieniach księżyca.
    Po raz kolejny tej nocy, uzmysłowił sobie to, jak bardzo nienawidzi poczucia niepewności, towarzyszącego czerwonowłosemu niemal bez przerwy, tym razem najmocniej bolała go nieświadomość siły, jaką dzierżył jego wróg, choć wiele przemawiało za jego bezsiłą co odwrotnie. Ktoś tak leciwy musiał nie jedno przejść, poznać niezliczoną ilość technik, a przynajmniej tak to się mogło jedynie wydawać, Nabu nie mógł się doczekać kresu walki, oswobodzenia dzieciaków, i odkrycia prawdy schodów, zbiegających w podziemia gruzowiska, które nie tak dawno było jeszcze starym, opuszczonym młynem.

Offline

 

#26 2014-05-18 16:57:29

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

Po raz kolejny prowokację starca nie przyniosły skutku, jednak czerwonowłosy chłopak również nie wykonywał żadnych ataków, sytuacja nie rozwijała się za bardzo. Przypominało to nieco rozwój sytuacji sprzed kilkunastu minut, kiedy Uzumaki nie przekraczał progu pomieszczenia w którym znajdowały się dzieciaki. Nabu był bardzo ostrożny, a starzec nie chciał za bardzo się wysilać w końcu jednak zdecydował się na atak. Spokojnie wyjął kunai i na oczach chłopaka dołączył do niego notkę za pomocą cienkiej metalowej linki i rzucił w środek skupiska(szybkość 70) potencjalnych przeciwników.
- Ciekaw jestem czy dalej będziesz milczał po wybuchu mój rudy przyjacielu. - powiedział starzec z wyraźną satysfakcją. Tymczasem jego towarzysz cały czas czynił zauważalne postępy w przeszukiwaniu gruzów budowli jednak wciąż nie odnalazł chłopców.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-18 16:58:59)

Offline

 

#27 2014-05-18 17:22:02

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    To było naturalnie nieuniknione, kwestią czasu. Starzec zapewne znudzony, lub po prostu nie mający innego wyboru, cisnął kunai'a z notką wybuchową, w grupę klonów, pośród której krył się czerwonowłosy Senju. Ostatecznie w tej chwili musiał zdradzić swe prawdziwe położenie, nie mógł zaryzykować pewną śmiercią, toteż gdy starzec cisnął weń kunai'em, Nabu odskoczył nieco w tył [reakcje: 70], zaś klony pozostawione na pastwę wybuchu, przyjęły na siebie śmiertelny atak.
    Czerwonowłosy widząc co pozostało po jego niegdysiejszych klonach, westchnął jedynie, po czym wyciągnął z torby pigułkę, taką jaką wcześniej poczęstował nieprzytomnego chłopca.
    - Mi też się przyda. - Powiedział, po czym połknął dopalacz. - Następnie wyciągając z kabury kunai'a, przygotował się na nieuniknioną konfrontację ze starcem, który jak mogło się zacząć wydawać, zaczynał walczyć ku zmartwieniu Nabu, bardzo poważnie, co więcej budując sobie widoczną przewagę.

Offline

 

#28 2014-05-18 19:30:11

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

Starzec uśmiechnął się pod maską zadowolony z faktu, że młodzieniaszek wreszcie się ujawnił. Natychmiast wyjął kolejnego kunai'a ze swojej torby po czym ruszył w stronę przedstawiciela klanu Senju najwidoczniej szykując się do walki wręcz. Tuż przed tym jak Nabu znalazł się w z jego zasięgu przerwał im krzyk chłopaka, który cały czas przeszukiwał gruzy.
- Znalazłem- rzekł bez żadnych emocji, po czym rzucił bezwładnym ciałem starszego z chłopaków, a młodszego podniósł jedną ręką za szyję -Tamten nie żyję, temu wydaję się nic nie jest.
- Braciszku co ty robisz -odezwał się około 4 letni chłopak, który był właśnie duszony. Wyglądało na to, że Nabu nie dość że władował się w kłopoty to jeszcze nikomu nie pomoże.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-05-18 19:30:28)

Offline

 

#29 2014-05-18 20:19:23

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Całe szczęście czerwonowłosego, udało mu się uniknąć śmiertelnego ataku nieznajomego starca, jednak nie oznaczało to końca walki, a wręcz przeciwnie. Starzec z miejsca ruszył w stronę Nabu, zaraz po tym jak dowiedział się który z jego replik to oryginał. Nabu uginając w kolanie odrobinę tylną nogę, wziął głęboki wdech, czekając na moment gdy przeciwnik znajdzie się tuż przy nim, by odskoczyć i zaatakować zamaskowanego starca. I już miało to nastąpić, gdy wszystko przerwał złowrogi krzyk, Nabu momentalnie zszokowany zwrócił wzrok w kierunku ruin, patrząc jak bezwładne ciało starszego z chłopców, bezwładnie wzlatuje w powietrze, następnie zaś swobodnie uderza w ziemię, bez żadnych oznak życia. Był to potworny widok, dla kogoś kto z śmiercią spotkał się po raz pierwszy, kto jeszcze jakiś czas temu rozmawiał z tym człowiekiem, przysiągł mu pomóc, a teraz był zmuszony patrzeć na obraz przerażająco niemej, i nieskalanej żadnym wyrazem twarzy. Zaraz po tym, usłyszał słowa młodszego z chłopców, który nie wiadomo czy na szczęście, przetrwał rozpad młyna.
    - Chikusho... Zostawcie go! Już dosyć, nie zabijajcie go. My nic nie wiemy, przysięgam że zabiorę chłopaka daleko stąd, nic nie powie. Ja zabiłem jego brata! - Młody Senju powoli tracił równowagę, wciąż odczuwając narastającą w nim niemoc, sytuacji która z każdą chwilą coraz bardziej go przerastała. Nie zdołał dotrzymać obietnicy danej jednemu z braci, teraz by nie prześladowały go do końca życia obrazy tych wydarzeń, musiał spłacić dług ratując chociaż tego który przetrwał.

Offline

 

#30 2014-05-18 20:54:17

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

Starzec spojrzał na ciebie, a w jego oczach było widać , że uśmiecha się szeroko.
- Widzę, że wreszcie zachciało Ci się mówić - przeciągał z lubością każde słowo, podczas gdy jego towarzysz dusił bezradnego chłopaka. - Widzisz twoja propozycja brzmi rozsądnie, ale zobacz na szkody, które wyrządziłeś czy masz jak za nie zapłacić?
   Mówiąc to rozpostarł szeroko dłonie wskazując na gruzowisko, nie dało się ukryć że Nabu zniszczył ich przykrywkę. Jednak starzec nie pozwolił sobie na dłuższą chwilę rozluźnienia, natychmiast wracając do poprzedniej pozycji. Wyglądało jednak na to, że za drobną zachętą był w stanie przystać na propozycję chłopaka, jednak czas mijał szybko. Czterolatek już dłuższą chwilę nie mógł złapać oddechu.

Offline

 

#31 2014-05-18 21:30:23

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Sytuacja z każdą mijającą chwilą stawała coraz bardziej napięta, jednak z tej podbramkowej sceny, mogło wyrwać Nabu światełko, które objawiło się w tunelu za sprawą propozycji zamaskowanego starca. Czerwonowłosy nie do końca dawał wiarę propozycji starca, jednak w tej chwili nie mógł liczyć na nic tak pewnego jak właśnie ona.
    - Niech on przestanie dusić chłopca, dostaniecie jako rekompensatę szkód dwa tysiące Ryo, mam nadzieję że to wystarczy. - Powiedział z usilnie powstrzymywanymi nerwami, kątem oka obserwując coraz bardziej duszącego się dzieciaka. Nie był dumny z metody, jaką zastosował by wydostać siebie i chłopca z obierzy, lecz jak na razie musiał zacisnąć zęby i uratować dziecko, jego duma Senju musiała ponieść tego konsekwencje.

Offline

 

#32 2014-05-18 21:46:13

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

- Masz moje słowa, że Aeki nie zabiję tego chłopca w zamian za twoje dwa tysiące ryo.- powiedział krótko starzec, a jego podwładny natychmiast przestał dusić chłopaka i postawił  go na ziemi. O dziwo chłopak nie płakał, nie padł też na kolana, ani nie starał się z rozpaczą złapać oddechu. Jedyne co zrobił to spojrzał na chłopaka, który go dusił i powiedział
- Aeki braciszku dlaczego mi to robisz. - na jego twarzy malowały się mieszanki emocji zawód,podziw, strach. Widać było, że nie do końca wie co się w okół niego dzieje, jeden z jego braci przed chwilą umarł jednak 4 latek nie rozumiał co to śmierć, drugi natomiast właśnie usiłował go zabić.
- Czekam na zapłatę - powiedział starzec wysuwając nieuzbrojoną rękę do przodu w oczekiwaniu na pieniądze.

Offline

 

#33 2014-05-18 22:06:19

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Wbrew złym przeczuciom młodego Senju, starzec przystał na oferowaną formę zapłaty, choć w głowie Nabu jawiło się niezmiernie obrzydliwym, jednak musiał zdusić w sobie poczucie hańby, by nie okryć się o wiele większą, nie mógł pozwolić by kolejne dziecko poniosło śmierć. Czerwonowłosy nadal nie do końca wierzył w to wszystko, wydawało mu się że gdy tylko zbliży się do starca, ten wbije mu kunai'a w pierś. Rozpatrywał w myślach formy wymiany, jednak to nie miało najmniejszego sensu, gdy wrogowie przerastali go kilkakrotnie, tak wyszkoleniem jak i liczą, do tego w każdej chwili mógł powrócić tamten trzeci, o nieprzyjemnym obliczu, w końcu walenie się budowli musiało nieść się nawet wgłąb tajemniczych schodów.
    - Proszę. - Powiedział z wysiłkiem Nabu, gdy zbliżył się do starca podając mu należność spowodowanych szkód. Jednocześnie pewna sprawa nie dawała czerwonowłosemu spokoju, którego prawdopodobnie jeszcze długo nie zazna. - Czy gdybym wcześniej to uczynił... to wszystko by się nie wydarzyło? - rzekł, choć bał się tego co może odpowiedzieć nieznajomy starzec, inna sprawa że chwilę po tym gdy to powiedział, pożałował tego że zechciał poznać prawdę, która mogła go prześladować po kres życia.

Offline

 

#34 2014-05-18 22:20:50

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

Starzec przyjął zapłatę i odwrócił się od chłopaka nie nastąpiła żadna wymiana, której Nabu się spodziewał, a może bardziej oczekiwał w końcu mogło to oznaczać, że od początku mógł kupić życie chłopaka i to za niezbyt wielką kwotę.
- Cóż jakbyś się dobrze targował pewnie tak, wiedz że ja zawsze dotrzymuję słowa - powiedział podchodząc do czterolatka i zamachując się kunai'em z zamieram wbicia go w okolicę kręgosłupa bezbronnego chłopca. Nim jednak to zrobił przekazał rozkaz swojemu podwładnemu - Aeki zabij rudego.
Wyglądało jednak na to, że przeczucie Nabu go nie myliło.

Offline

 

#35 2014-05-18 22:40:40

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    To co Nabu czuł od początku, lecz co usilnie odpychał, okazało się brudną, tak straszliwie ludzką prawdą. Wyglądało na to że gdy to wszystko się skończy, a czerwonowłosy nadal będzie żyw, to nabawi się kilkunastu siwych włosów. Czuł że już ma dość, że powoli traci siły do walki z kolejnym tak tragicznym niepowodzeniem. Nie potrafił nadal tego do końca sobie uzmysłowić, jak świat może być aż tak straszny, przecież miało być tak pięknie. Ciche, zacienione lasy, odległe wioski które chciał zwiedzić, przygody które można wspominać z uśmiechem na ustach, to był świat jaki Nabu pragnął poznać, zaś to co miał przed oczyma, wyglądało na koszmar, który jeśli jeszcze będzie miał okazję, wyśni w niejedną noc, budząc się zeń opływając potem.
    - Niee, to przecież niemożliwe, to... świństwo! - Zaciskając pieści ruszył biegiem w stronę Aeki'ego, który zdawałoby się "zmieniony" ruszył ku Nabu z zadanie uśmiercenia go. Gdy czerwonowłosy był tuż przy przeciwniku, wyskoczył delikatnie w powietrze krzycząc - Dainamikku Entori! - [szybkość-31] po czym z wyprostowaną nogą zadał ogłuszający cios w szczękę.

Ostatnio edytowany przez Nabu (2014-05-18 22:47:02)

Offline

 

#36 2014-05-18 23:06:04

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Pusty młyn

  Staruszek prostym ciosem pozbawił życia najmłodszego z braci po czym najzwyczajniej w świecie sobie poszedł.
- Liczę, że sobie poradzisz - powiedział znikając w kamiennym przejściu bogatszy o 2 tysiące ryo. Tymczasem Aeki bez problemu uniknął ciosu chłopaka i szykował się do kontrataku. W rzeczywistości jednak chłopak powstrzymał się w ostatniej chwili.
- To moi bracia i chociaż powinien porzucić uczucia z poprzedniego życia wciąż nie mogę tego zrobić tamten wciąż żyję. -wskazał spojrzeniem starszego z braci, widać było że wciąż walczy sam ze sobą.- Weź go i udaj się do doktora, a daruję Ci życie. Jeżeli się pośpieszysz możliwe, że to Ci się  uda.
Najwidoczniej działania Nabu obudziło coś w Aekim o czym chłopak już zapominał, chociaż oczywiście istniała możliwość, że to kolejny podstęp mający na celu uśpić uwagę czerwonowłosego.

Offline

 

#37 2014-05-18 23:29:06

 Nabu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-23
Posty: 112
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: członek

Re: Pusty młyn

    Po raz kolejny przewrotny los postanowił spłatać czerwonowłosemu figla, w praniu okazało się że jego atak był bardziej heroiczny niż efektywny. Nadciągnęła chwila rozłąki, z tym zimnym, i tak obcym światem, być może nie było to złe, prawdopodobnie nie raz musiałby spoglądać bezsilnie na śmierć bliskich, którzy złożyli w jego dłonie swój los. To wszystko było gehenną tak srogą, że Nabu byłby prawdopodobnie skłonny pogodzić się z nieuniknioną śmiercią, niż przeżywać torturę jeszcze choćby raz.
    Zamykając powieki młody Senju przywołał obraz rodziców, Chikai w promieniach porannego słońca, liści u koron drzew, kładących cienie w blasku dnia, ciepłe deszcze i tęczę, na kraniec której w dzieciństwie tak pragnął wyruszyć. Zawsze wydaje nam się że za rzeką świat jest piękniejszy, lecz to nie prawda, za rzeką czai się niejednokrotnie zło, takie którego nie uświadczysz podczas najgorszego koszmaru, lecz młody Senju, z swego miał się niebawem zbudzić, i poszybować ku gałęziom drzewa życia, tam gdzie czekają przodkowie.
    Jednak oczekiwanie na nieuniknione przeszyły niczym grom, rozganiające tak bliskie sercu obrazy, słowa oprawcy. A Nabu nie wierząc temu co słyszał, otworzył powieki, nie mogąc pojąć sensu słów Aeki'ego. Czy myślał o nich jako podstępie? Nie, czerwonowłosy nie widział sensu jakiegokolwiek podstępu ze strony przemienionego brata chłopców, który mógł go bez problemu pozbawić życia, bez uciekania się do forteli. Czerwonowłosy podnosząc nieprzytomnego chłopca, bez słowa, nie odwracając się, powoli skierował swe kroki w stronę pobliskiego miasteczka, zbyt bezsilny by poprzysięgać zemstę, lecz wystarczająco dobry by obiecać sobie że kiedyś tu powróci, i żaden brat już nie zabije swego brata.

(z.t. Kouesumi » Miasto portowe)

Ostatnio edytowany przez Nabu (2014-05-19 21:36:41)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
wdał się w polemikę stomatolog Szczecin rekultywacja jezior