Ogłoszenie


#41 2012-03-31 23:19:41

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Budynki mieszkalne

Theme
- Lubił i kochał? Wybacz, mój ojciec kochał mnie zawsze kiedy zabijałam, kiedy to robiła klan się mną interesował. Nie wszyscy mają tak gładko! Tobie kazali od dziecka zabijać?!... - Zdenerwowała się na koniec, widać emocje wzięły górą.
-... Zresztą co ty możesz wiedzieć?!... - Powiedziała, była przepełniona teraz mnóstwem wspomnień. Tych przyjemnych było niewiele, praktycznie w ogóle. Wyglądała na zamyślona, kiedy pojawił się przed nią Nara przeszedł ją dreszcz, jak by się nie spodziewała tego.
-... Co t... - Nie dokończyła, a Takashi znowu starał się przywrócić Mei. Po całym "zajściu" Dziewczyna zamknęła oczy, zapewne upadła by na ziemię, gdyby nie była trzymał ją cień. Widocznie szybka zmiana nie za dobrze odbiła się i dziewczyna, (ale która) po prostu zemdlała.

Ostatnio edytowany przez Mei (2012-03-31 23:20:20)


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#42 2012-04-01 15:41:15

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Budynki mieszkalne

Theme
Sytuacja u klona, który zajął się Anamari'm.
-Nie wypuszczę cię. Wydałem ci już jedno polecenie, miałeś się słuchać, a tym czasem zlekceważyłeś moje rozkazy. Zostaniesz tu dopóki nie skończę z nią rozmawiać. Do tej pory niczego nie usłyszałeś i sytuacja zostaje taka sama, bo masz niczego nie słyszeć, nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy. - klon zrobił przerwę.
-O moją chakrę nie musisz się martwić, mam jej aż w nadmiarze. Jeśli sytuacje taka jak ta będą się powtarzać, będę stosował inne metody. - dokończył.

Sytuacja u prawdziwego Takashi'ego.
-Nikt nie kierował mną, mam wolną wolę, mogę wybierać pomiędzy tym, co dobre, a tym, co złe. Sam wybieram drogi w moim życiu, nawet jeśli nie lubię zabijać, muszę to robić, po to, by przeżyć, a także, co najważniejsze, by bronić bliskie mi osoby. - odpowiedziałem jej od razu.
Chwilę tak stałem i czekałem na to co jeszcze powie, nagle jakby straciła przytomność, poczułem się dziwnie i zacząłem mówić, pomimo, że nie miałem pewności czy mnie ktokolwiek słucha.
-Wyobraź sobie, że wiem dużo, a twoje wywody z dzieciństwa nie robią na mnie wrażenia. Mai, Mei, nie wiem już sam z kim rozmawiam, ale wiedz, że nie jestem zwykłym człowiekiem. Popełniłem kiedyś samobójstwo, żyję tylko dzięki człowiekowi zwanemu Garbatym Bardem, a także dzięki Matsuo, w akademii uczą o tym wydarzeniu. Dostałem drugą szansę, jestem tu, żyję, los chce, bym zrobił coś jeszcze dla tego świata. Mam wobec siebie wysokie wymagania, chociażby takie, że chcę przywrócić Matsuo do normalności, mojego przyjaciela, który kiedyś był dobry, a stał się zły, przeze mnie. Wiem o życiu znacznie więcej od ciebie, więc odnoś się do mnie z należytym szacunkiem, dziewczyno. - skończyłem mówić, opuściłem głowę w dół.
Po moich policzkach spłynęły łzy, nie dość, że się otworzyłem, to musiałem tym samym przypomnieć sobie o wszystkim, a to wywołało u mnie łzy, wspomnienia, które już nigdy nie będą chyba takie same. Chciałbym, by Mei już wróciła, nie popełnię drugi raz tego samego błędu, nie opuszczę jej, jeśli znowu ma się to tak zakończyć, obiecuję.


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#43 2012-04-01 15:49:12

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Budynki mieszkalne

Kiedy Takashi sobie mówił Mei leżała nieprzytomna, niestety jego słowa nie dotarł do nikogo, po dłuższej chwili dziewczyna zaczęła otwierać oczy.
- Takashi? - Zapytała, po czym starała się wstać, jednak ciało ja by odmawiało posłuszeństwa. Dopiero po jakimś czasie udało się jej to.
- Gdzie jesteśmy? Co tu robisz? - Zapytała spoglądając na mistrza, po chwili jak by coś sobie przypomniała.
- Rokutaro!... Zaatakował mnie... - Powiedziała drugą część zdania jak by do siebie. Oczywiście była to Mei, jednak wydawało się jej, że tak właśnie było, zupełnie jak by Mai kontrolowała jej wspomnienia.
- Co się dzieje? - Zapytała samą siebie w myślach, w jej głowie gromadziła się teraz burza wspomnień, których nie rozumiała.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#44 2012-04-01 16:10:22

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Budynki mieszkalne

-Tak, to ja. - sądząc po sytuacji Mei już wracała powoli do siebie.
-Jesteśmy w Shisou, na terenie Budynków mieszkalnych. A ja tutaj w sumie przyszedłem tutaj, by cię odnaleźć. - nie mogłem być niczego pewny, ale uwolniłem dziewczynę z Kage Mane, najwyżej będę tego żałował.
-Właściwie, to ty zaatakowałaś jego, ale to szczegół. - liczyłem na to, że rozmawiam z prawdziwą Mei. -Od razu, kiedy usłyszałem o tym wszystkim od jednej z żab, ruszyłem, najpierw, by uratować Rokutaro, potem, by cię odnaleźć. Tak oto jestem tutaj. - odpowiedziałem jej na pytania, patrząc prosto w jej piękne oczy.
Szkoda, że wszystko dzieje się właśnie w ten sposób, że Mei moja nieobecność coś takiego spowodowała. Ale czy jest możliwe, bym zawsze trzymał się blisko nich? Przecież to niemożliwe, muszę czasem spędzić chociażby chwilę samemu. Cholera, jakie to wszystko jest skomplikowane...


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#45 2012-04-01 16:16:06

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Budynki mieszkalne

- Zaatakowałam? To nie możliwe dokładnie pamiętam jak zniknąłeś, a on zaczął mnie atakować... Nawet zranił mnie w ramię... - Powiedziała jak by nie mogła uwierzyć w to co własnie usłyszała, przecież ona nigdy by nie zaatakowała przyjaciela.
- Uciekałam przed nim... Wszystko dokładnie pamiętam... - Mówiła ze smutkiem w głosie, spojrzała w oczy mistrzowi. Spuściła głowę w dół i zaczęła rozmyślać, starała się jednocześnie ogarnąć ogrom wspomnień, które właśnie napływały do jej głowy.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#46 2012-04-01 16:16:11

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Budynki mieszkalne

Wysłuchałem co klon ma do powiedzenia i zaśmiałem się głośno.
-Czyżbyś nie słuchał co mówiłem, nie obchodzi mnie twoja rozmowa. Poza tym myślisz, że będę stał w miejscu, bo ty mi każesz. I co jeszcze? Mówisz, że będziesz karał mnie za "złe" zachowanie. Posłuchaj się sam brzmisz, jak jakiś rodzić.
Po tych słowach zebrałem chakre wiatru w ustach. Zmieszałem ją ze śliną, i splunąłem w klona. Bardziej niż jego reakcji, byłem ciekaw wyniku połączenia chakry, ze śliną.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#47 2012-04-01 16:31:15

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Budynki mieszkalne

-Tak, zaatakowałaś. - rzuciłem od razu, po czym zrobiłem przerwę na wdech.
-Pamiętasz pojedynek na Wyspie handlowej? Wtedy, gdy straciłaś nad sobą panowanie... Sytuacja się powtórzyła. Okazuje się, że siedzi w tobie twoja druga osobowość, Mai, jakby prawdziwa ty, negatywne uczucia osłabiają pieczęć na tobie, a wówczas pojawia się twoje złe alter-ego. Taka jest prawda, Mei, przykro mi. - odpowiedziałem jej od razu.
-A skoro tak, zrobię wszystko, być odczuwała same pozytywne emocje, zrobię wszystko co w mojej mocy. Popracujemy trochę nad technikami pieczętującymi i wzmocnimy pieczęć, byś bez przeszkód funkcjonowała normalnie, bez wpływu Mai. - rzuciłem jeszcze, obejmując dziewczynę.
Jeżeli chodzi o klona, ten patrzył z drwiną i politowaniem na chłopaka. Kompletnie go zignorował, a jeżeli chodzi o splunięcie, nie wyszło, a to dlatego, że chłopak nie posiada odpowiednich do tego zdolności, pff.


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#48 2012-04-01 16:38:06

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Budynki mieszkalne

Kiedy Mei usłyszała co powiedział Takashi kompletnie zamarła. Odsunęła się od niego i opadła na kolana, chwytając się za głowę dłońmi.
- O czym ty mówisz? - Zapytała drżącym głosem.
- Prawdziwa ja? Pieczęć? O czym on mówi? - Zaczęła się burza myśli, powoli zaczęła ją ogarniać niepewność, strach i zwątpienie. Nie wiedziała sama co ma o tym myśleć, po dłuższej chwili jak by trochę si opanowała. Starała się po prostu tego nie przyjmować do wiadomości, spojrzała na mistrza wstając, po czym zapytała.
- Gdzie Rokutaro? Co teraz zrobimy? - Pytała jak by wcześniejsza rozmowa nie miała miejsca.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#49 2012-04-01 16:48:39

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Budynki mieszkalne

-Mówię prawdę, Mei, przepraszam. - rzuciłem w odpowiedzi.
-Rokutaro? Nie wiem gdzie, nie wiem też jak się z nim skontaktować, musimy więc na razie odpocząć i dopiero zacząć działać. Przykro mi, naprawdę, że to wszystko tak się ułożyło, że coś takiego cię spotyka, ale taka cała prawda, przemyśl to lepiej. - mówiłem specyficznym głosem, smutnym, ale chcąc ją pocieszyć.
Stałem i patrzyłem się na dziewczynę, wiedziałem, że to Mei, ale bałem się co może wydarzyć się w przyszłości, przecież nad tym nie panuję, nie wiem nawet jak zapanować. Cała ta sytuacja mnie przerasta, muszę teraz dzielić swoją uwagę kilkukrotnie, podwójną uwagę muszę poświęcać Mei, oprócz tego jeszcze Rokutaro, teraz doszedł Anamari, muszę dbać tez przecież o samego siebie, cholera by to wzięła.
-Nie mam nawet czasu na trening, nie jest dobrze. - przez głowę przeleciała mi taka myśl.


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#50 2012-04-01 16:50:53

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Budynki mieszkalne

Klon postanowił mnie ignorować, nie ma problemu. Zamknąłem oczy i zacząłem medytację. Przypomniałem sobie wszystkie wydarzenia ostatniego czasu. Przypomniałem sobie rozmowę, a właściwie monolog klona Matsuo. Zastanowiłem się co teraz. To pytanie nurtowało mnie od pewnego czasu. Co teraz zrobię? Postanowiłem nie marnować czasu. Odezwałem się do klona.
-Skoro i tak mam tu czekać, to chociaż chcę poznać twe zamiary. Twierdzisz, że mam z wami iść, to chociaż powiedz co zamierzacie.


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#51 2012-04-01 19:17:25

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Budynki mieszkalne

- Na moim miejscu uwierzyłbyś sobie? - Zapytała, po czym spojrzała w niebo.
- Nawet jeśli to prawda to i tak nie mam na to wpływa... To dzieje się bez mojej wiedzy, a ja w tym czasie jestem bezsilna... - Powiedziała, po czym dodała spoglądając na mistrza ze świeczkami w oczach.
-... Lepiej by było, gdybym was opuściła, nikomu bym nie sprawiała problemów... Sam dobrze to wiesz, zapewne tego też chcesz... - Powiedziała odwracając się plecami do mistrza i idąc przed siebie.
- Dziękuję za wszystko co dla mnie zrobiłeś... - Po tym nie spojrzała nawet za siebie. Kiedy w końcu była daleko od mistrza postanowiła trochę potrenować, chciała stać się silniejsza, by móc bronić się przed "tym".

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Kiedy znalazła w końcu odpowiednie miejsce, usiadła opierając się o ścianę, po czym zamknęła oczy i zaczęła rozmyślać nad wcześniejszą rozmową z mistrzem.  Dalej nie mogła jednak uwierzyć w to wszystko, starała się po prostu to zignorować, jednak nie mogła. Wyciszyła się, po czym wsłuchała się w otoczenie chcąc trochę odpocząć.

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-04-01 19:19:10)


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#52 2012-04-01 20:26:52

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Budynki mieszkalne

Gdy tylko Takashi mnie opuścił i poszedł szukać Mei, ja zdołałem sobie trochę pospać po wyczerpującej walce. Gdy się obudziłem, nikogo dookoła nie było, ale słyszałem odgłosy walki. Krew na moich policzkach zdążyła zmienić się w skrzep, który szybko strzepnąłem z twarzy.
- Powinienem wrócić do Debiruyaa... - Pomyślałem, rozglądając się. Całkowicie zapomniałem o Matsuo, nie wiedziałem nawet w którą stronę iść, dlatego postanowiłem wrócić po własnych śladach. Nadal miałem w głowie obraz, którego nie mogłem z niej wyciągnąć.
- Muszę też jak najszybciej uporać się z... 'tym'... Te głosy znów nie dadzą mi spokoju dopóki nad nimi nie zapanuję... - Dodałem w myślach i lekko chwiejnym krokiem poszedłem w stronę Debiruyaa. Wcześniej jednak wziąłem wyrzucony Gunbai.
z/t -> Debiruyaa/Tereny

Ostatnio edytowany przez Ichitsu (2012-04-01 20:50:08)


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#53 2012-04-03 15:47:23

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Budynki mieszkalne

-Wiem, Mei, dla żadnego z nas nie jest to łatwe, ale taka już jest prawda, musimy się z tym pogodzić. Zrobię wszystko, żeby ci pomóc, dobrze o tym wiesz, liczysz się dla mnie tylko ty i Rokutaro, nie mam nikogo innego. - mówiłem do niej, kładąc dłonie na jej ramionach.
-Hmm, trening i mnie się przyda. Będę na placu treningowym, więc kiedy skończysz, przyjdź tam, na pewno będę czekał w widocznym miejscu. Nie mam ochoty już tutaj siedzieć, po długim pobycie na Wyspie handlowej, zwłaszcza w Mieście, tego typu widoki już mi zbrzydły, na placu treningowym mam wolną przestrzeń, spokój, a i warunki do treningu. Do zobaczenia. - pomachałem jej na pożegnanie i udałem się w swoją stronę.
Zacząłem rozmyślać o tym wszystkim, cała ta sytuacja mnie przerasta, już jakiś czas temu uświadomiłem sobie, że nie mam czasu dla samego siebie, bo muszę go poświęcać innym, uczniom. Nie, że to źle, taki mój obowiązek, jednak chcę stawać się każdego dnia coraz silniejszym, a jakoś nie mam do tego możliwości. No ale nic.
Jeżeli chodzi o klona, zniknął, tym samym Anamari poczuł ulgę, zero krępacji powodowanych związaniem cieniem. Do tej pory go ignorował.

[zt -> Plac treningowy w Shisou]

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#54 2012-04-03 20:49:30

Tenshi

Zaginiony

46974707
Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 180
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Członek Klanu

Re: Budynki mieszkalne

Tenshi przybywszy na tereny budynków mieszkalnych w shisou od razu stwierdził iż najlepiej będzie jak najszybciej opuścić miejsce w którym się znajdował.
-[u] Cholera, ten teren należy do klanu Ayatsuri, najlepiej jeśli jak najszybciej opuszczę to miejsce, nic dobrego mnie tu nie może spotkać [u] - pomyślał lecz się mylił idąc pod jednym z budynki usłyszał hałas dochodzący ze środka tegoż budynku, chwilę później oknem wypadł zwój. Chłopak złapał zwój i poszedł dalej wiedząc iż lepiej się spieszyć nim spotka właściciela zwoju.

[z/t Kanketsu/tereny kanketsu]

Ostatnio edytowany przez Tenshi (2012-04-03 21:00:50)


Karta Postaci

Furda, podpisy i układy
Kłamie inkaust, krew jest szczera
Układ, by powód był do zdrady
Podpis jest by się go wyrzekać

Offline

 

#55 2012-04-03 20:59:28

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Budynki mieszkalne

Mei w końcu postanowiła nieco zmienić miejsce. Wiedziała, że powinna zerwać kontakty z mistrzem, do Nany i reszty także nie mogła wrócić. Musiała pozostać sama ze swoim "problemem", na początek postanowiła ruszyć w stronę Debiruiyaa.
- Nic mnie tu nie trzyma... Takashi poszedł, nawet lepiej, nie pójdzie za mną... - Pomyślała, po czym wstała i ruszyła w stronę granicy Debiruiyaa, jednak po chwili zaczęła biec. Bała się, że nagle zatrzyma ją mistrz. Nie chciała tego, chciała po prostu odejść sama.
[z/t --> Tereny Debiruiyaa]


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#56 2012-04-05 13:57:05

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Budynki mieszkalne

Kiedy klon rozpłynął się, ucieszyłem się. Przez chwilę zastanawiałem się co powinienem zrobić. Przypomniała mi się chwila rozpłynięcia się klona. Gamatt, czas wyruszyć. Skupiłem się i przywołałem obraz Matsuo, w chwili w której oddalał się by "coś sprawdzić". Kierował się w tedy do Shisou, ja też się tam udam. Skupiłem się i zacząłem iść, niemal biec. Musiałem obejrzeć pole walki mistrza z Kyoshi. Mijałem kolejne metry cały czas przyspieszając. Co krok zbliżałem się do miejsca, w którym tyle się stało. Tam też po raz pierwszy spotkałem Gamatta.
[zt--->Shisou/Plac Treningowy]

Ostatnio edytowany przez Anamari (2012-04-05 13:59:00)


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#57 2012-06-19 22:48:56

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Zjawiłem się do razu na terenach Shisou, konkretnie w okolicy Budynków mieszkalnych. Z tego co mi wiadomo, to prowincja Shisou należy do klanu Ayatsuri, w którym wychowują się lalkarze. Do tej pory przyszło mi się zmierzyć tylko i wyłącznie z jedną dziewczyną z klanu Uchiha, na tym kończą się moje stosunki z osobami spoza mojego klanu, przyznam, że chciałbym poznać więcej osób. Wprawdzie dopiero zaczynam swoją podróż jako ninja, ale powinienem się jak najbardziej starać, by dopiąć swego. Jestem jeszcze bardzo słaby, nie potrafię za dużo, jednak uczę się szybko i to się liczy. Najbardziej pragnę rozwinąć swojego Byakugan'a do jakiegoś większego poziomu, nauczyć się jeszcze więcej. Pragnę też podszkolić się, by następnie stoczyć porządną walkę z jakimś wymagającym przeciwnikiem, chociaż do tego pewnie jeszcze mi daleko. Póki co przemierzałem leniwie tereny Budynków mieszkalnych, spacerowałem, robiąc przystanek.

 

#58 2012-06-19 22:53:19

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Gdy tylko zrobiłeś przystanek usłyszałeś, że w okolicy rozległ się niewielki wybuch. Po chwili rozniósł się po okolicy krzyk kobiety. Bardzo piskliwy. Mogłeś usłyszeć tylko Ratunku !! . Nic więcej. Krzyk zniknął tak szybko jak się pojawił. Nawet tak niedoświadczony ninja jak ty mógł zdać sobie sprawę z tego, że ktoś najprawdopodobniej jest w tarapatach. I tym kimś jest kobieta. Co teraz postanowisz zrobić ? Bez względu na twoją decyzję, akcja nadal się toczy. Słychać drugi wybuch. Tym razem jednak bez krzyku. Widzisz dość dużo kurzu, dobywającego się zza dużego domu.

Offline

 

#59 2012-06-19 23:02:22

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Idąc uliczkami terenów Budynków mieszkalnych, usłyszałem nagłe odgłos wybuchu oraz krzyk jakiejś kobiety. Zwróciłem wzrok w kierunku, z którego nadciągnęły owe odgłosy i dostrzegłem, że zza jakiegoś budynku unosi się chmura kurzu, albo i nawet dymu. Od razu pobiegłem w tamtym kierunku, co jak co, ale to mój obowiązek jako ninja. Już po chwili usłyszałem drugi wybuch, lecz tym razem nie towarzyszył mu żaden krzyk, oprócz niego kompletna cisza. To w sumie zastanawiające i nieco przerażające, nie wiadomo co się stało, oby nikt nie ucierpiał... Póki co biegłem w odpowiednim kierunku, by zbadać sytuację, po drodze mijając różnych ludzi oraz wiele rozmaitych zabudować. Zacząłem także myśleć o swoim młodszym bracie, co by było, gdybym stracił życie podczas mojej wędrówki? Nie, to nie możliwe, nie mogę znieść takiej myśli, nigdy nie zostawię mojego brata, zawsze będę go chronił...

 

#60 2012-06-19 23:06:36

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Twoja podróż nie trwałą długo. Mijałeś różnych ludzi ślepo patrzących się na dym. ich postawa była całkowicie bierna na wydarzenia, jakie mają tutaj miejsce. Niestety, służby porządkowe także się nie pojawiały. Byłeś sam. Zacząłeś rozmyślania o swoim młodszym bracie. powoli docierałeś do celu. Z zamyśleń wyrwał Cię krzyk dziecka. Był on mniej więcej w wieku twojego braciszka. Młody chłopiec przecierał zapłakane oczy. W zasadzie jakie piąstki były zaciśnięte na kolanach. Od czasu do czasu wędrowały w kierunku oczu by je wytrzeć. Dzieciak był przestraszony. Gdy tylko Cię zauważył spojrzał na Ciebie bardzo przestraszonym wzrokiem. Bał się.

Offline

 

#61 2012-06-19 23:11:45

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Nim dotarłem na miejsce, postanowiłem się jeszcze na chwilę zatrzymać. Wiem, że nie powinienem, ale trening na pewno nie zajmie mi dużo czasu, bo zamierzam opanować bardzo łatwą technikę. Zresztą chyba nie dzieje się nic poważnego, mam taką nadzieję, najwyżej będę miał kogoś na sumieniu. Póki co, udałem się gdzieś w jakąś odosobnioną uliczkę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Po paru minutkach, dosłownie bardzo krótkim czasie szedłem już dalej, ciągle myśląc o moim młodszym bracie.Z zamyśleń o nim wyrwał mnie krzyk dziecka, które spotkałem od razu na miejscu. Dzieciak przypomniał mi bardzo brata, więc zareagowałem szybko, podbiegając do niego. Wyglądał na przestraszonego, płakał, siedział biedny blisko miejsca zdarzenia. Z bliska jeszcze bardziej przypominał brata, chyba są w podobnym wieku...
-Cześć, mały, jestem Daiki. Co się tutaj stało? - spytałem z lekkim uśmiechem, starając się załagodzić sytuację.
Uśmiech był dosłownie minimalny, dziwny, praktycznie, jakby nie szczery, wcale nie wyrażał szczęścia, ja chyba jestem osobą, która nie potrafi się prawidłowo uśmiechać. No chyba, że chodzi o mojego brata, to tak, ale poza sprawami dotyczącymi jego - jestem raczej ponurą osobą.

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-06-20 10:13:01)

 

#62 2012-06-20 08:47:57

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Gdy tylko powiedziałeś coś do dzieciaka ten odsunął się od Ciebie. Był bardzo przestraszony. Nie wiedział jakie masz zamiary. Młodziak był niezwykle nieufny. Jednak po kilku chwilach postanowił się otworzyć.
- Pewien pan porwał moją mamusię. zabrał ją, o tam ! - i tutaj dzieciak pokazał Ci kierunek, w którym powinieneś się udać by uratować kobietę.
- Uratuj ją. Proszę -   dodał po chwili i znów się rozpłakał. Sytuacja, w jakiej się znalazł nie była komfortowa. Ba. Była bardzo ciężka. Im szybciej uratujesz jego mamę tym lepiej dla niego.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2012-06-20 08:49:02)

Offline

 

#63 2012-06-20 15:08:23

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

-Spokojnie, chłopcze, uratuję twoją mamę, nie masz się czego bać. - mówiłem do niego spokojnie, tym samym tonem, co wcześniej.
Wiedziałem w jakim kierunku mam iść, ale dokładnej pozycji porywacza z matką tego chłopca niestety nie znam. Na pewno nie uciekł daleko, to jest pewne, przecież wszystko działo się dosłownie kilka chwil temu. Właśnie dlatego, by być jak najbardziej precyzyjnym, wstałem na równe nogi, bo do tej pory przecież kucałem przy maluchu.
-Nie musisz się niczym martwić, po prostu czekaj tutaj, nie ruszaj się stąd... Byakugan ! - powiedziałem, rozglądając się, a na końcu złożyłem pojedynczą, niepełną pieczęć tygrysa, aktywując Byakugan'a.
Moja widoczność oczywiście natychmiastowo uległa zmianie, znałem kierunek, którym mam podążać, Byakugan zwiększał moje pole widzenia, co ułatwiło całą sprawę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#64 2012-06-20 16:01:20

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Podążałeś we wskazanym kierunku. Byakungan znacznie ułatwił Ci zadanie. Po kilku krokach zobaczyłeś cel swojej misji. Jakiś mężczyzna niósł, przewieszoną przez ramię, kobietę. Dzieciak jednak postanowił Cię śledzić. Przemieszczał się za Tobą chowając się za losowe rzeczy. za kosz na śmieci, za ludzi, za stragany. Wyglądało to komicznie, bowiem nie robił tego dobrze. Ba! Bardzo łatwo było zauważyć, że za Tobą podąża.  Ale wróćmy do celu twojego zadania. Mężczyzna, który porwał matkę chłopca był niezwykle dobrze zbudowany. O jego sile mogły świadczyć rosłe mięśnie. Kobieta natomiast była ... ogłuszona. Nie poruszała się.

Offline

 

#65 2012-06-20 16:15:03

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Po pewnym czasie udało mi się zobaczyć zbiegłego bandytę niosącego matkę chłopaka przewieszoną na ramieniu. A'propo chłopaka... Zaczął mnie śledzić. Mogłoby się to odbić na zadaniu, ale nie było czasu na to, by się nim zająć, dlatego stworzyłem odpowiednią pieczęć i chwilę po tym obok mnie pojawił się klon, który udał się w stronę chłopca i zatrzymał go.
-Posłuchaj, młody... Nie możesz iść, jeśli ten bandyta będzie chciał skrzywdzić ciebie... Może cię wykorzystać jako ludzką tarczę, to nie wchodzi w grę. Zostajesz tutaj ze mną. - klon zwrócił się do chłopca.
Ja sam podążałem dalej, miałem już całkiem niedaleko. Przygotowałem się od razu, częściowo wyprzedziłem przeciwnika, podążając inną, boczną drogą, nie dając się oczywiście zauważyć. Stworzyłem jednego klona po drodze, który zajmie się nim, ja zaatakuje frontalnie. Zdezaktywowałem Byakugan'a od razu, kiedy zbliżyliśmy się do mężczyzny i zajęliśmy z klonem odpowiednie pozycje. Wówczas klon wyskoczył zza jakiegoś budynku, tak, by być 5 metrów przed mężczyzną, twarzą w twarz, ja prawdziwy chowałem się w bocznej uliczce gotów do ataku. Klon dzierżył kunai w ręce, od razu rzucił go celnie i szybko, tak, by uniemożliwić mężczyźnie unik z wykorzystaniem ciała kobiety.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#66 2012-06-20 16:27:28

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Gdy tylko twój klon doszedł do dziecka to przybrało "bojową postawę". Wyciągnęło swoje pięści do przodu i powiedziało
- Jeśli nie pozwolisz mi pójść pomóc mojej mamie to obiecuje, że Cię zabije ! - dzieciak nie wyglądał na wojownika. Jednak pozory bywają bardzo mylne. Możliwe, że potrafi się być. No cóż, niestety nie dane Ci się tego dowiedzieć. na razie. Chłopak dał ci troszkę czasu do namysłu. Co do mężczyzny. Gdy zauważył, że leci w jego stronę kunai od razu zrzucił kobietę id odskoczył w bok. na twoje nieszczęście nie w twoją stronę, a w przeciwną.
- Zejdź mi z drogi gnojku - ryknął na Ciebie.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2012-06-20 16:31:15)

Offline

 

#67 2012-06-20 16:34:09

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

-Przepraszam, ale nie pozwolę ci się narażać, nie przepuszczę cię dalej... Mogę przynajmniej kupić sobie samemu trochę czasu, ale ty nigdzie się stąd nie ruszasz, mój drogi. - klon odpowiedział chłopakowi.
Ja sam miałem się teraz zmierzyć z przeciwnikiem, właściwie to mój klon. Osobiście obserwowałem wszystko z ukrycia, wkroczę w odpowiednim momencie. Mam tez już pewien plan, mianowicie klon zajmie się bandytą, a ja sam uratuję kobietę i przeniosę ją w bezpieczne miejsce, potem zajmę się nim osobiście. Dlatego klon zajął się mężczyzną, przechodząc do walki w zwarciu, musiał być bardzo ostrożny, ale styl walki klanu Hyuuga mu to umożliwiał. Ja sam wkroczyłbym, mając pewność, że mężczyzna mnie nie zauważy, wówczas podniósłbym kobietę i niezauważenie przeniósł do mojej aktualnej kryjówki i tam pozostał, póki klon nie da mi okazji do ataku. Na razie jednak czekałem, bo jeśli przeciwnik trafiłby klona, także bym zaatakował.

 

#68 2012-06-20 16:46:24

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Dzieciak nie blefował. Od razu rzucił się na twojego klona. Zaczął atakować. Jego ciosy były bardzo precyzyjne. Jednak nie skupiał się na jakości ciosów a na ich ilości. Mogło się to zdać niedbałe. Jednak widać, że bił się nie raz. W końcu nie był to taki straszny dzieciak. Jeśli twój klon czegoś nie wymyśli to w końcu polegnie. Co zaś tyczy się innej akcji. Silny mężczyzna nadal męczył się z klonem, który jednak szybko puffnąl. W  jaki sposób ? Otóż został od tyłu zaatakowany przez drugiego osobnika. Cechowała go szybkość oraz zręczność. Tak więc teraz przyjdzie Ci walczyć z dwoma opponentami. Robi się ciekawie.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2012-06-20 16:49:49)

Offline

 

#69 2012-06-20 16:56:05

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Przyglądałem się z ukrycia całej tej sytuacji i nie wyglądała ona za ciekawie. Jeżeli chodzi o mnie samego, musiałem wyjść z kryjówki, ale nie zrobiłem tego od tak po prostu. Miałem już gotowy plan działania. Wyszedłem, trzymając w obu dłoniach po pięć shuriken'ów, od razu rzuciłem je w stronę dwójki oponentów, która stała właśnie obok siebie, to logiczne, biorąc pod uwagę całą akcję. Rzut był precyzyjny i dokładnie wymierzony. Chwilę po rzucie zacząłem biec w kierunku oponentów, trzymając w dłoniach po dwa kunai'e, miałem już aktywnego Byakugan'a, tak w razie czego. Poczekałem na reakcję z shuriken'ami, następnie rzuciłem po jednym kunai'u z każdej ręki w przeciwnika, jeden kunai na każdego. Pozostałe dwa zostawiłem sobie w dłoniach, oczywiście po jednym na rękę. Zamierzałem przejść do walki w zwarciu, wcześniejsze rzuty powinny się zakończyć powodzeniem, biorąc pod uwagę odstęp czasowy między rzutami a precyzję i założenia. Byakugan dawał mi przewagę, ataki zaskoczenia ze strony przeciwników nie wchodzą w grę.
Jeżeli chodzi o klona... Dzieciak na pewno nie pokona kogoś mojego pokroju. Klon część ciosów wybronił, zwyczajnie je parując, zaś przed innymi zrobił unik, odskakując co jakiś czas. Musiałem przynajmniej tutaj kupić sobie trochę czasu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#70 2012-06-20 17:04:44

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Udało Ci się sparować ataki dzieciaka. Jednak ten nie zamierzał się poddawać. Gdy wykonywał obrót sięgnął ledwo zauważalnie do kieszeni. Dostrzegłeś to tylko dzięki Kekke Genkai. Chłopak w ręku dzierżył kamień, którym cisnął w twojego klona. Rzut był niezwykle mocny. Nie do uniknięcia. Twoja kopia puffnęła. Co zaś tyczy się dwóch twoich oponentów. Shurikeny własnie leciały w obu. Szybki przeciwnik bez problemu wykonał unik. Natomiast ten wolniejszy nie miał tyle szczęścia. Zdążył zasłonić twarz oraz szyję dużymi dłońmi. Shurikeny powbijały się w niego. Jednak .. nie głęboko. Mimo wszystko krew ciekła po jego rękach oraz po brzuchu. Troszkę go to osłabi. Co zaś tyczy się kunaiów. Oboje ich uniknęli.

Offline

 

#71 2012-06-20 17:12:49

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Klon zniknął, trudno. A'propo - nie miał aktywnego Byakugan'a, ale to nieistotne. Starał się unikać wszystkich ciosów, ale rzut kamieniem z takiej odległości był nie do uniknięcia, mam nadzieję, ze zyskałem trochę czasu, zwłaszcza, że chłopak nie wie dokładnie gdzie ma iść.
Ja sam muszę się zaś mierzyć z przeciwnikami, którzy na słabych wcale nie wyglądają, ale to co... Byakugan oraz moje duże zdolności w TaiJutsu dają mi przewagę.Rzuty były wykonanie w takiej kolejności i w ten sposób nie bez przyczyny. Kiedy jeden najpierw oberwał shuriken'ami, a drugi ich uniknął, nadleciały kunai'e, jednak obydwa został uniknięte. I to był mój moment, bowiem znajdowałem się już przy obydwóch. Rozłożyłem szeroko dłonie, przebiegając między przeciwnikami, kunai'e miałem w obu rękach skierowane w przód, liczyłem na to, że wbiją się w ciała oponenta. Nawet jeśli nie, porzuciłem je od razu po ewentualnym sukcesie w ataku, bądź porażce. Odwróciłem się, by przejść do walki bezpośredniej. Najpierw kilka ciosów miękką dłonią w "dużego", a potem szybkie i dokładne punktowe ataki w jego klatkę piersiową, celowałem dokładnie w punkty Tenketsu, mając wysunięte tylko dwa palce.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#72 2012-06-20 17:22:38

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Dzieciak Cię pokonał, jednak nie wiedział dokładnie gdzie jest jego mama. To daje Ci troszkę czasu. Chłopak zmęczył się walką z twoim klonem. Toteż nim ruszy dalej musi odpocząć. Kupiłeś sobie więc sporo czasu. Co zaś tyczy się twoich przeciwników. Ruszyłeś na nich. Udało Ci się trafić szybszego natomiast większy złapał twoją rękę i rzucił Cię dość boleśnie. Zatrzymałeś się dopiero na ścianie domu. ściana zrobiona została z kamienia. A mimo tego zostawiłeś w niej niewielki pęknięcie. Wszystko zaczęło Cię boleć. Jednak ... na twoje szczęście rana zadana szybkiemu była śmiertelna. W końcu poderżnąłeś mu gardło.

Offline

 

#73 2012-06-20 17:32:24

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

-Aghh... - wydałem z siebie jednoznaczny dźwięk, uderzając mocno o ścianę pewnego budynku.
Właśnie teraz przekonałem się o prawdziwej sile przeciwnika. Teraz pozostał mi tylko on, tym szybkim się już chyba załatwiłem, skutecznie podcinając mu gardło w momencie, kiedy ich mijałem. Walka z kimś takim jak ten aktualny mój przeciwnik, siłacz, może się dla mnie źle skończyć, najlepiej będzie, jeśli nie dam mu się trafić, będę się starał atakować drobnymi ciosami, skupiając się głównie na unikach. I właśnie z tą myślą przewodnią ruszyłem na oponenta, starając się wyciągnąć z siebie jak najwięcej. Może i on jest silniejszy, ale ja chyba pokonuję go w szybkości, co powinno, jak sądzę, wystarczyć. Jakoś otrząsnąłem się po ostatnim rzucie moją osobą, po czym zacząłem biec w stronę wroga, obolały, ale musiałem dać z siebie wszystko. Poczekałem na pierwszy atak ze strony wroga, wówczas użyłbym otwartej broni, by "odrzucić" jego cios, spychając daną kończynę na bok. Potem zaatakowałbym w tors kilkoma ciosami miękkiej dłoni, tj otwartą dłonią, po czym wyprowadziłbym dużą ilość błyskawicznych ciosów dwiema rękami, gdzie miałbym wysunięte jedynie dwa palce. Po tym znowu przeszedłbym do obrony. Starałem się także przenieść walkę jak najdalej kobiety.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Daiki (2012-06-20 17:33:31)

 

#74 2012-06-20 17:43:18

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

I stało się. Ruszyłeś na silnego przeciwnika. Nie udało mu się wykonać uniku przed twoimi atakami. Oberwał. Jednak jego wola walki była duża.  Gdy ty kontynuowałeś ofensywę on postarał się zaatakować Cię prawą ręką. Atak był jednak słabszy. Twoja ofensywa skutkowała. Znacznie osłabiłeś "silnego". Teraz był niemal zwykłym mieszczuchem. Prosty do pokonania przeciwnik. Zdaje się, że cała para z niego zeszła. Wypadałoby go jak najszybciej pokonać. Kobieta powoli zaczęła się budzić a dzieciak pojawił się na horyzoncie. Bardzo zmęczony. Mimo tego biegł w stronę matki z łzawiącymi oczami.

Offline

 

#75 2012-06-20 17:55:17

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Sytuacja, mimo tego, że robiła się coraz lepsza, to chyba bardziej napięta, ponieważ zjawił się młody, który może spowodować kłopoty, ale może jestem przewrażliwiony? Obym się mylił... Póki co musiałem się skupić na przeciwniku. Nic nie umknie moim oczom, więc na każdy atak mogłem się zawczasu przygotować. Kiedy przeciwnik chciał mnie uderzyć prawą ręką, uchyliłem się, następnie zaatakowałem z dużą siłą obiera rękami, wstając pod pewnym kątem, użyłem oczywiście techniki miękkiej dłoni. Starałem się trafić i wybić w tej sposób przeciwnika w powietrze, przy okazji powodując u niego duży ból, uderzenie było silne. Jeżeli się nie udało, korzystałem z poprzednich możliwości, czyli głownie defensywy i uników przeplatanych krótką, punktową ofensywą. Jeżeli się zaś udało, nie poprzestałem na tym, wyjąłem kunai z torby i rzuciłem nim mocno w szyję oponenta, chcąc skutecznie zakończyć jego życie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#76 2012-06-20 18:09:56

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Twoje ataki narobiły dużej krzywdy przeciwnikowi. Jednak jeszcze żył. Ostatecznym hitem okazał się rzut kunaiem, który przeciął szyję przeciwnika. Ten zaczął się dusić by po chwili paść na ziemię. Nie ruszał się. Nie żył. Kobieta odzyskała przytomność. Siedział przy niej chłopak. Ta szybko go objęła i zaczęła płakać. Po chwili jednak spojrzała na Ciebie. Wstała z ziemi i podziękowała Ci.
- Dziękuje za ratunek chłopcze. Teraz pozwól, że udamy się do domu. Już nic nam nie grozi - po tych słowach wraz z dzieckiem udała się w stronę domku. KONIEC SESJI.

Offline

 

#77 2012-06-20 18:17:56

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Udało mi się wykończyć przeciwnika, ostatecznym ciosem okazał się rzut kunai'em, który zakończył jego życie. Kobieta z dzieckiem w końcu do siebie dołączyli, wyglądało to naprawdę miło, uśmiechy na ich twarzy były takie szczere...prawdziwe... Czuję to samo zawsze, myśląc o moim bracie, a taki uśmiech towarzyszy mi, kiedy brat jest przy mnie. Czy to to samo? Czym tak właściwie jest rodzina? Nie wiem...
-Nie musicie dziękować, po prostu idźcie do domu. - znowu wymusiłem ten dziwny uśmiech.
Kiedy już się rozstaliśmy, udałem się w jakieś odosobnione, ale bezpieczne miejsce. Co jak co, ale tamten wcześniejszy rzut nie skończył się dla mnie za ciekawie, ciągle czuję ogromny ból. Teraz muszę odpocząć, zregenerować chakrę, dlatego udałem się spać w miejscu, gdzie nikt nie będzie mi przeszkadzał.

 

#78 2012-06-21 15:54:39

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

Nagle w środku nocy, sen młodego Daiki zostaje przerwany przez jakiś hałas. Na pobliskiej ulicy trzej bandyci, napastowali jakiegoś starszego mężczyznę.
- Szukamy jednego gościa! Nazywa się Daiko... Daki... Daiki! Ma takie białe oczy! Gdzie on jest! - wydzierał się największy z nich, głosem mało sprytnego osiłka jakim faktycznie był. Złapał ofiarę oburącz za kołnierz.
- Gadaj! - dodał i zaczął nim potrząsać.
Zaraz za nim stała dwójka chuderlawych rzezimieszków, trzymających dość grube gałęzie.
- Przepraszam! Ale nie wiem o kogo wam chodzi! - odpowiedział starzec drżącym głosem.

Offline

 

#79 2012-06-21 16:04:51

Daiki

Gość

Re: Budynki mieszkalne

Środek nocy. Obudziły mnie odgłosy dość głośnych rozmów, mianowicie słychać było, że są to groźby ze strony jakichś mężczyzn w stronę starszej osoby. Głosy były na tyle głośne, ze obudziłem się, udało mi się nawet usłyszeć moje imię. Wolałem od razu zareagować, dlatego ogarnąłem się szybciutko, chwyciłem w dłoń kunai i wyszedłem z budynku.
-To chyba mnie szukacie, zostawcie go, ale już ! - powiedziałem stanowczym tonem.
Nie, że zależy mi na życiu tego mężczyzny, bo go nawet nie znam, ale nie pozwolę, by komuś działa się krzywda z mojej winy. Sam postanowiłem zająć się tymi ludźmi, dlatego nakazałem im wypuścić "przesłuchiwanego".

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#80 2012-06-21 16:17:38

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Budynki mieszkalne

- Tutaj jesteś! Zabiłeś szefa naszej bandy! - wydarł się duży, puszczając staruszka.
- Dziękuje! - powiedział dziadek, po czym jak najszybciej opuścił to miejsce.
- Według naszej tradycji, teraz ten kto się tobą zajmie, stanie się nowym przywódcą... - powiedział jeden z nich.
- Tak więc bylibyśmy ci wdzięczni jakbyś umarł. - dodał ostatni, pokazując zaniedbane zęby.
Wszyscy rzucili się na młodego Hyuugę. Wyraźnie mógł zauważyć, że nie mają doświadczenia. Największy zaatakował pierwszy, wolnym ale silnym uderzeniem z pięści. Pozostali również zaczęli powoli nadbiegać, ale póki co Daiki nie musiał się nimi przejmować.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Kamienna Góra Bogatynia Strzegom Lubomierz esperal