Ogłoszenie


#41 2019-11-13 12:13:24

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Port

Sesja normalna, pojedyncza - Ayanami - #7


       Ayanami zorientowała się, że zbyt długo już stoi w miejscu, dając ludziom szansę do przyjrzenia się. Choć jej wygląd daleki był, podczas podmiany, od standardowego przedstawiciela klanu Inuzuka, którzy nie kojarzyli się raczej z górą mięśni a raczej ze zwinnością i dzikim spojrzeniem, podkreślanym czerwonymi, wymalowanymi kłami pod oczyma, ogromnej wielkości czworonóg, niejako był wizytówką tego klanu. Urywając rozmowę, skierowała się do lasu skąd dochodziła delikatna woń krwi by móc rozeznać sytuację.
      Im dalej w las tym głośniej do jej uszu dobiegał brzdęk metalu, który nieco stracił na intensywności pojawiania się, jednakże nadal był obecny. Asuka już z pełną dokładnością mógł namierzyć skąd dochodzi zapach krwi, prowadząc Ayanami w stronę starcia. Co ciekawe pojawiła się nowa woń. Był to inny pies. Kolejnym ciekawym dodatkiem wraz ze zbliżaniem się do walki, był chłód. Powietrze zrobiło się zdecydowanie cięższe a gęsia skórka powoli zaczęła pokrywać całe ciało.
     - Hahahaha! - Rozległo się gdzieś zza drzew, zwiastując nadejście ataku i zderzenie ostrzy. Ayanami była już na tyle blisko by móc usłyszeć jak czyjaś pięść albo stopa, uderza w jakąś postać, która wydaje z siebie bolesny okrzyk do tego brzmiący kobieco. Chwilę później osoba, która oberwała, uderzyła w drzewo, łapiąc je impetem swego lotu. Rozległ się dźwięk, przypominający rozbijane szkoły tak jakby w odpowiedzi na uderzenie. Jeżeli Ayanami postanowiła zbliżyć się do pola walki, jej oczom ukazały się trzy postacie. Pierwsza osoba definitywnie należała do klanu Inuzuka ze względu na specyficzne wymalowania i średniej wielkości psa przypominającego co najwyżej owczarka Hidorańskiego. Leżała zdyszana i ranna wraz z psem między dwoma drzewami. Druga postać, również kobieca była trudna do zidentyfikowania ale kawałki szkła lub lodu, leżące niedaleko niej, mogły rozjaśnić sytuację. To właśnie ta postać uderzyła o drzewo, będą w tej chwili pół przytomna. Na przeciw im stał zapewne rywal dwójki, płci również żeńskiej. Tu nie było szansy na pomyłkę. Wielka kosa i naszyjnik wzywający do wiary w jednego boga - Jashnia. Uniosła broń nad swoją głowę, wystawiają język, czekając aż krew spłynie z jednego ostrzy wprost do jej ust.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2019-11-13 12:18:13)

Offline

 

#42 2019-11-17 17:54:55

 Ayanami

Samotnik [Inuzuka]

60319378
Zarejestrowany: 2016-08-24
Posty: 252
Klan/Organizacja: Inuzuka
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20

Re: Port


      Przemierzałam las coraz bardziej przyspieszając tempa, gdyż już jasnym dla mnie było, że nie są to jakieś dziecięce zabawy, lecz walka ninja. Do tego chyba właśnie dobiegająca końca. Asuka kroczył przede mną synchronizując swoją szybkość kroku do mojego. Jednocześnie oboje staraliśmy się poruszać w miarę bezgłośnie, co wymagało ode mnie zrzucenia techniki przemiany. Ze swoim własnym, drobnym ciałem zadanie to było o wiele łatwiejsze aniżeli w wielkim cielsku rosłego mężczyzny.
       Moich uszu dobiegł śmiech. Śmiech na tyle przerażający, że poczułam jak po moim kręgosłupie przeszły ciarki. Szczególnie, że w ślad za nim pojawił się okrzyk bólu. Znalazłam się już na tyle blisko, by móc dostrzec scenę rozgrywającą się w tym miejscu. Pierwsze, co dostrzegłam to zdyszana i ranna przedstawicielka mojego klanu. Aha - pomyślałam - tyle z ukrywania swojej obecności. Z pewnością zarówno ona jak i jej pies mogli już poczuć mój zapach i zdawać sobie sprawę z tego, że nie byli sami. Niemniej mimo całej niepewności związanej z moim pobytem w Kraju Wody nie mogłam sobie pozwolić na to, aby bezczynnie przyglądać się, jak komuś dzieje się krzywda. Obojętnie po której stronie by nie stali. Dlatego, gdy znalazłam się odpowiednio blisko, ale wciąż poza zasięgiem wzroku przeciwnika, który stał tyłem, rozchyliłam usta, aby zaczął się z nich wydobywać złoty pył. Po czym wraz z klaśnięciem zaczął jasno świecić oślepiać wszystkich w zasięgu techniki.
       Korzystając z zaskoczenia wroga nie czekając wyprowadziłam kolejny atak. Wyskoczyłam przed siebie i ustawiając się w odpowiedniej pozycji. Celowałam kopnięciem w kark przeciwnika z zamiarem przewrócenia go na ziemię. Jednocześnie Asuka wystrzelił za mną, żeby w odpowiednim momencie, tzn samego mojego uderzenia wgryzć się w łydkę przeciwnika, pomagając mi go przewrócić. Jeżeli to wszystko się udało, przyciskałam stopą kark przeciwnika tak, aby wbić jego twarz bardziej w ziemię, zaś zza pasa wyciągnęłam katanę, którą po chwili wbiłam w jego ramię na odcinku między łokciem, a barkiem. Dokładnie w to, w którym trzymał wielką kosę, tak aby był zmuszony ją wypuścić z dłoni.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#43 2019-11-17 21:25:12

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Port

Sesja normalna, pojedyncza - Ayanami - #8


       Trzeba przyznać, że Ayanami przybyła praktycznie w ostatniej chwili. Gdyby zasiedziała się nieco dłużej we wiosce, niewątpliwie zapach krwi, przyprowadziłby ją do dwóch martwych ciał. Tymczasem kobieta z klanu Inuzuka oraz Yuki, chociaż prawdopodobnie nie zdolne do walki, nadal oddychały i dzięki interwencji bohaterki, mają szansę dożyć następnego dnia. Wszystko jednak zależało nadal od wyniku starcia. Pierwsza technika poszła jak z płatka. Przedstawicielka sekty Jashina, zorientowała się że coś nie gra, na ułamek sekundy przed tym jak okolicę opanował błysk. Nie mając żadnych szans na dostrzeżenie ruchu przeciwnika, nie miała prawa spodziewać się nadlatującego kopnięcia. Ayanami, nadlatując w stronę przeciwniczki, zauważyła jak jej wygląd przechodzi gwałtowną zmianę. W tej chwili kobieta wyglądała jakby została wymalowana na wzór kościotrupa. To jednak nie uratowało Jashinki, przed przyjęciem ciosu w kark, momentalnie obalającego ciało na glebę. Rozległ się krzyk przepełniony bólem, chociaż usta przedstawicielki Kuran Sen, nie otwarły się ani na chwilę. Moment, w którym Asuka wgryzł się w łydkę przeciwniczki, powtórzył schemat, chociaż tym razem Jashinka wyszczerzyła kły i powiedziała przez nie - Przeklęte kundle! - Inuzuka nie zawahała się by wykonać kolejny ruch, by sparaliżować oponenta. Kataną wycelowała w rękę tak aby kobieta wypuściła ze swej dłoni wielką kosę, którą dotychczas trzymała kurczowo, wytrzymując cały ból jej zadany.
          - Aaaaa! - Rozległ się krzyk w akompaniamencie żelaza zatapianego w ciało. Coś jednak nie pasowało. Odgłos cierpienia dochodził z dwóch źródeł i co najciekawsze to te bardziej oddalone od pozycji Ayanami wydawało się odczuwam intensywniej ból. Inuzuka miała teraz chwilę czasu by się rozejrzeć. Drugą osobą, którą słyszała była przedstawicielka z tego samego klanu co ona sama a Jashinka leżała w tej chwili na ziemi, która wymalowana była w dziwny symbol za pomocą krwi. Tak, dla nosa Aya, nie było wątpliwości, że to krew.
          - Hahaha! Co za cudowne uczucie. Dawno nie czułam tyle bólu odkąd zamknięto nas w tych cholernych jaskiniach. Myślałam, że doznam go mordując te dwie cieniaski ale Jashin nie zadowoli się takimi miernotami. Ty, to zupełnie co innego! Zabawny się!
        Jej nie zaatakowana noga ruszyła się, kompletnie ignorując ciężar Ayanami, prawie ją odrzucając i posyłając kopnięcie w głowę Asuki. [siła 200][szybkość 150]. Pies nie miał szans tego uniknąć z racji swojego aktualnego wgryzienia. Odleciał odepchnięty i lekko ogłuszony, choć na jego szczęście obeszło się raczej bez większych obrażeń. Niebezpieczniej było z bohaterką. Przebita ręką Jashinki nadal trzymała kosę, nie chcąc jej za cholerę puścić. Wtem uniosła zranią rękę w pionowej linii względem ostrza co wyglądało boleśnie i przerażająco, tracąc nieznacznie impet przez własne nadziane mięśnie i tkankę skórną, uderzając rękojeścią kosy o głowę Inuzuki. Tym razem to Ayanami nie mogła spodziewać się tego co uczyniła jej przeciwnika i musiała poddać się sile, która ją odrzuciła nieznacznie w tył. Tymczasem przedstawicielka Kuran Sen wyrwała lewą ręką, katanę z drugiej kończyny, odrzucając ją gdzieś na bok i w efektownym stylu, wybijając się z pleców, powróciła do pozycji stojącej.
       -Aaaaajć. To naprawdę bolało. Co za ekscytacja! Zabawmy się!
       Wzięła zamach, wyrzucając kosę w stronę Ayanami. [szybkość 120] Gdy już każdy pomyślałby, że Jashinka zwariowała, atakując taką bronią na odległość, okazało się że ma ona do ręki podpięty cholernie długi łańcuch, prawdopodobnie pozwalający przyciągnąć ostrze ponownie do ręki.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2019-11-17 21:25:31)

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
BetonovĂŠ JĂ­mky Neveklov