Ogłoszenie


#241 2019-03-31 14:15:31

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #4

   Miyuki wparowała do obszernej jadalni pagody, odruchowo wygładzając w drzwiach ubranie i stanęła jak wryta, zobaczywszy Yocharu.
- A niech mnie, to się robi coraz lepsze - zakrzyknęła na poły do siebie, na poły do czerwonookiego, jednocześnie zarzucając mu ramiona na szyję. Widząc jego pytające spojrzenie, dodała - Shin. Chłopak... jest nie do opisania. Dał mi znać, że idziesz, nie wstając z łóżka. Będziesz chciał, to ci opowiem. Tak czy siak, zaskoczyłeś mnie i skończę placki ziemniaczane za jakieś 5 minut. Cieszę się, że jesteś.
     Uśmiechnęła się i zakrzątnęła się w generalnym kierunku kuchni - jak poszło w Ronin?
Wystrój nie zmienił się specjalnie od czasu, gdy byli tu z Ikkyo, Logenem, Zangetsu, Gerechim i młodym Satoshim, choć widać było, że rezydenci siedziby dawnej organizacji Yugure stopniowo nadawali miejscu aspektu osobistego. Przybyło kilka elementów z szeroko pojętej kategorii "meble" o dominująco horyzontalnej proweniencji lub, jak określiłby to ktoś bardziej interesujący się takimi rzeczami niż Yocharu Uchiha - dywaniki, makatki, niedźwiedzie skóry i tym podobne. Tu i ówdzie ściany przyozdobione były fantazyjnymi rysunkami Shin'ichiro, ale nie tylko jego. Baczny wzrok czerwonookiego dostrzegał podpisy pod pracami, należące do różnych autorów. Czyżby znalazł czas i odwagę, żeby nawiązać znajomość z dziećmi z wioski Uchiha? Życie chyba faktycznie wracało do Hidari.
     Miyuki usiadła na krześle naprzeciwko Yocharu, kładąc między nimi półmisek z plackami ziemniaczanymi i mniejszy, z jakimś sosem, po drodze gładząc z uśmiechem dłoń Uchihy.
- Opowiadaj. Jak było w kraju ludzi bez lordów? Znaleźliście oberżę, czy musieliście spać na zewnątrz?

Offline

 

#242 2019-04-02 16:19:32

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Objęcia Miyuki były miłą odmianą bo po raz pierwszy od dawna ktoś wykonuje ten chwyt w celach radosnych zamiast próby egzekucji, odcinając drogę powietrza do płuc. Przez ułamek sekundy ciało jakby samo się wzdrygnęło przy kontakcie cielesnym co oczywiście było naturalnym odruchem obronnym, szybko przemówiłem swoim nerwom do rozumu i odetchnąłem jakby wypuszczając z ciała cały stres a także odsuwając czujność na drugi plan. Shin podszkolił swoją zdolność na tyle bym nie musiał się martwić niespodziewanymi gośćmi.
       Pierwsze pytanie jakby mi gdzieś uciekło bo nawet ktoś taki jak ja, nie znający się kompletnie na wystroju wnętrz dostrzegł zmiany i uważnie zaczął się im przyglądać. To już nie była ta surowa kryjówka co niegdyś a raczej dom dla radosnej rodziny. Pomyśleć, że chciałem ich stąd zabrać gdzieś do nowo powstałej wioski ale tutaj mimo wszystko nadal są bezpieczniejsi choć bardzo odizolowani - no, może jednak nie tak bardzo spoglądając na dziecięce rysunki. Wtem pojawił się posiłek w dłoniach Miyuki. Posłałem swój "szalenie szarmancki" uśmiech na jej widok ale wiedziałem, że ona widzi w tym geście dużo więcej.
       - Właściwie Ronin to w tej chwili bogaty kraj pełen luksusów, domów mieszkalnych, udogodnień, specjalistów, i wyszkolonych shinobi. Nie przypomina kompletnie tego czym był gdy zrzucono tam wyrzutków społecznych. Pod wodzą Shinsaku, który zresztą gościł nas osobiście, naprawdę wyspa rozkwitła. Nie jestem specem od turystki ale myślę że spodobałoby Ci się.
      Odrzekłem spoglądając na apetyczne placki. Sięgnąłem po jednego dopiero gdy Miyuki przestała mnie gładzić, nie chcąc urazić jej w żaden sposób. Nie jestem zbyt dobry w emocje więc kierowałem się jakąś etykietą wypracowaną przez lata.
       - Zadomowiliście się i z tego co wnioskuję po rysunkach to Shin poznał kolegów. Wioska musi już jakoś prosperować chociaż nie byłem jeszcze w niej i nie widziałem jak się wiedzie. Ikkyo tu był? Jest teraz liderem i jedyną po za nami osobą, która wie jak tu dotrzeć.
        Oczekując na odpowiedź zajadałem się plackiem, którego zanurzałem delikatnie w sosie. Oczywiście jadłem jak typowy tułacz, korzystając jedynie z rąk bo tu etykieta przegrała z przyzwyczajeniem. Nie wiedziałem czy to dobry moment tak od razu uderzać od rzeczy dlatego odczekałem jeszcze chwilę, kontynuując rozmowę na temat Shina i jego ulepszonych zdolności, rozwoju wioski i oczywiście samej Miyuki, która wyglądała na naprawdę stęsknioną i należało jej się poświęcenie czasu za wykonaną w tym miejscu pracę. Dopiero gdy nastał moment, gdy te najważniejsze rzeczy zostały poruszone, chociaż zerkając na piękną Uchihe, mógłbym stwierdzić, że rozmowę o wszystkim i niczym możemy prowadzić w nieskończoność, uderzyłem z tematem, który mnie nurtował.
       - Muszę Ci coś powiedzieć. Nie przybyłem tutaj tylko po to by was odwiedzić, chociaż chętnie bym z wami został na znacznie dłużej. Świat ciągle nie jest taki jaki powinien ale na jakaś chwilę pech opuścił nasz klan i walczę o to by już nigdy nie wrócił. Drugim powodem, dla którego tu jestem jest rzecz, która mi się jednocześnie przytrafiła i nie przytrafiła. Miałem sen. Ogólnie rzadko je miewam a gdy już to są raczej nieinwazyjne i budzę się normalnie. Tym razem nie byłem pewien czy po prostu spałem czy dostałem wizję. Widziałem siebie stojącego w namiocie we wiosce klanu, która dopiero co się odbudowywała. Co ciekawe po za snem nie byłem tam typowo we własnej osobie a w postaci klona. W każdym razie sytuacja była dokładnie ta sama. Ja wraz z Ikkyo na przeciw grupie Samotników. Tylko, że we śnie to nie było istotne. Czas jakby się zatrzymał a wszystkie kolory poszarzały. Daliśmy się wtedy złapać w jakąś dziwną pieczęć jednego z tych popaprańców. We śnie również została użyta lecz nie ona sama była istotna co jej zasięg, tworząc niewidzialną barierę. Zobaczyłem wtedy swoje własne Susanoo, które nie jest do mnie podpięte a raczej stanowi osobny byt i próbuje przebić się przez te ścianę by do mnie dotrzeć. Chwilę później miałem wrażenie jakbym zrozumiał o co w tym wszystkich chodziło, jakbym rozwikłał zagadkę krążącego Susanoo. Potem zacząłem unosić się ku górze jakby na znak powolnego wybudzania się ze snu i nagle okazało się, że wcale nie jestem w namiocie a w wielkiej glinianej butelce. Parę chwil później obudziłem się z dziwnym uczuciem, że muszę coś zrobić ale... kompletnie nie wiem co. Coś z tyłu głowi podpowiada mi, że to nie jest zwykły sen i próbuje rozwikłać tą zagadkę łapiąc się wszystko co tylko może mnie nakierować. Dopóki tego nie rozwiąże nie będę mógł odczuć wewnętrznego spokoju.
       I wtedy coś zabłysnęło. To całkiem zabawne, że gdy pewne rzeczy wypowie się na głos to naglę dostrzega się w nich pewne ciekawe szczegóły. Może bariera, w której byłem zamknięta symbolizowała butelkę, w której się znajdowałem i to właśnie te gliniane naczynie Susanoo chciało rozbić. Ale po co? Czym ono jest? Co ma symbolizować?

Offline

 

#243 2019-04-08 20:22:05

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #5

    Podczas rozmowy o Shinie Uchiha dowiedział się w uproszczony sposób, jak zdążył rozwinąć się talent chłopaka. Yocharu wiedział już, że pojawienie się w wieloosobowym wydaniu nie przychodziło chłopakowi z trudem, jednak nie była to najwyraźniej jedna, zbiorowa iluzja. Miyuki opowiedziała podekscytowanym głosem, jak z czasem postaci chodzących po siedzibie Yugure zaczęło przybywać, a każda z nich kontrolowana była przez śpiącego chłopca niezależnie. Czasem prowadziły dialogi ze sobą, dla zabawy, jak figurki bohaterów w rękach i wyobraźni dziecka, a czasem rozmawiały i z prawdziwymi rezydentami siedziby, informowały o tym, co działo się w innych częściach budowli.
     Poza tym, zdarzyła się też jedna skarga...
- Chłopak uparł się, żeby sypiać w dzień i łazikować po nocach. Mówi, że to po to, żeby lepiej poznać okolicę, może pomaga mu to potem śnić. Tak czy siak domyślasz się, że miałam skargi z wioski, bo oczywiście, tamtejsza młodociana hałastra dalejże - bandą z Shinem po nocach myszkuje. - oznajmiła, biorąc się pod boki i patrząc niby to groźnie, ale jednak z szelmowskim uśmiechem, jakby pytając wzrokiem "I co ty na to, tato?"

     Opowieść Yocharu zdała się przytłoczyć nieco rozmówczynię, w końcu próżno szukać było w Miyuki eksperta od zagadnień tak tajemniczych i niejasnych. Wyprostowała się na krześle, nieco zakłopotana.
- Cóż... nie wiem, co ci powiedzieć, Yocharu. I, że butelka... - mamrotała, wyłamując bezwiednie palce na podołku - No nie wiem, nie mam pojęcia co może oznaczać ten sen. Ale może... a próbowałeś spytać samego Susanoo? - zakończyła, uśmiechając się niezręcznie.
Myśl wydawała się cokolwiek abstrakcyjna, ale cóż też Miyuki mogła wiedzieć o aspekcie potęgi Uchiha dla niej raczej nieosiągalnej? Jednak sama myśl intrygowała.

Offline

 

#244 2019-04-25 17:40:31

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure

       
        Miyuki zaskoczyła mnie swoją odpowiedzią. Rozmowa z Susanoo brzmiała jak coś kompletne irracjonalnego, wręcz zakrawało to o debilizm jednakże kilka szarych komórek zadzwoniło gdzieś z tyłu głowy, przesyłając do świadomości informację, że tak właściwie nigdy tego nie próbowałem i dopóki się nie przekonam, nie uzyskam odpowiedzi. Niestety stał za tym jeden spory minus. Każda aktywacja mangekyo pogarszała mój wzrok i nierozważne używanie technik uzyskanych dzięki oczom, było bardzo ryzykowne. Po przebudzeniu ów poziomu sharingana, nieco nadużywałem jego mocy i choć wciął wszystko było dla mnie ostre, obawiałem się nadchodzących problemów. Pomysł więc musiał zejść na drugi plan. Posłałem więc delikatny uśmiech do Miyuki przed podaniem jej odpowiedzi.
       - To dość szalony pomysł. Według wiedzy mi znanej, Susanoo nie jest osobnym bytem. To po prostu niesamowita chakra możliwa do uzyskania tylko dzięki mangekyo. Zresztą używanie tego stadium sharingana jest bardzo wyczerpujące i powoli, przy każdym użyciu, prowadzi do ślepoty. Jeżeli nie będę miał innego pomysłu to spróbuje ale teraz muszę znaleźć coś mniej inwazyjnego.
        Nagle niewidzialna żaróweczka zaświeciła nad moją głową.
       - Być może Shin będzie mi w stanie pomóc dzięki swoim zdolnością i odtworzyć sen. Narazie nie będę go jednak niepokoił. Pewnie jego ciało wypoczywa po nocnym myszkowaniu. We mnie na pewno się nie wdał. Ja w jego wieku grzecznie wykonywałem polecenia rodziców i trenowałem, pewnie dlatego jestem teraz taki drętwy.
       To zabawne ale dopiero przy Miyuki zdałem sobie sprawę z tak oczywistej rzeczy. Dużo osób uważało, że nie mam w sobie w ogóle luzu i prawdopodobnie mieli rację lecz nie chciałem tego przyznać. Uważałem siebie po prostu za profesjonalistę, który nie nadużywa kontaktów międzyludzkich. Tu i teraz czułem się bardziej swobodnie, wiec w końcu mogłem wykrzesać z siebie coś tak prostego a zarazem odważnego by przyznać się do własnej wady.
        - Odstawmy na chwilę mój problem, póki Shin osobiście nas nie zaszczyci. Jak u Ciebie? Dajesz sobie radę ze wszystkim? W sumie głupie pytanie, widząc jak wszystko zostało urządzone ale chce to usłyszeć od Ciebie.

Offline

 

#245 2019-05-06 11:21:41

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #6

- Czy daję sobie radę... - powtórzyła Miyuki z przekąsem, biorąc się teatralnie pod boki - piorę, gotuję i sprzątam dla siedmiu osób, w tym dla jednej, która występuje w różnych, wielu, zazwyczaj naraz, postaciach. Przejdź się po poziomach -1, parterze i piętrze, i sam powiedz, czy daję sobie radę - zakończyła, przekornie wydymając wargi jak urażony Jigglypuff.
- Nie pomijajmy też faktu, że młodzian, którego mi tu sprowadziłeś szybko poszedł za przykładem starszych koleżanek i znalazł sobie znajomych we wiosce... - dodała po chwili patrząc pod nogi, i tym razem cień realnego "To mnie przerasta" odbił się przez moment na jej twarzy - Yocharu, ja wiem, że powinność wobec ludzkości i wszystko, ale Shin, choć grzeczny, sam ma potencjał połowy przedszkola, nawet bez kolegów. Nie mówię, że mam ci za złe - powiedziała szybko i uśmiechnęła się nieznacznie - ale jak już rozwikłasz sprawy wielkiej wagi, bez których walą się kraje i rządy... wróć do nas na trochę.
     Choć słowa Miyuki były niewątpliwie ważne, przez połowę czasu coś, gdzieś na granicy percepcji, budziło atawistyczne dzwonki alarmowe w jego głowie. Być może była to zmora posiadania słuchu absolutnego, ale nie przesłyszało mu się - latająca w pomieszczeniu mucha wyraźnie mówiła "bzy bzy". Nie bzyczała.
Pewności nabrał, kiedy Miyuki skończyła wywód prośbą o trochę czasu czarnowłosego nindży... a mucha pokiwała głową.
     Jego rozkojarzenie nie uszło uwadze dziewczyny.
- Słuchasz mnie? Co ty tam... Shin! Co ja mówiłam o podsłuchiwaniu?!
Nastąpiło w tej jednej chwili kilka wydarzeń, istotnych tak razem, jak i osobno.
Po pierwsze, mucha powiedziała "Ups!".
Po drugie, dłoń Miyuki wystrzeliła w odruchu jak kobra, z nieludzką celnością trafiając siedzącą na krawędzi stołu muchę.
Po trzecie, mucha przeleciała przez jej dłoń gdyby nigdy nic, jak widmo, i powiedziała "Przepraszam..." wyraźnie skruszona pod wzrokiem Miyuki.
Wzrokiem groźnych, czerwonych źrenic, opatrzonych czarną, zgrabną łezką każde.
- Nie rób sobie żartów tylko złaź na dół i przywitaj się z Yocharu jak człowiek.

Ostatnio edytowany przez Straznik 9 (2019-05-06 11:22:44)

Offline

 

#246 2019-05-09 17:44:32

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Myśl kołująca się z tyłu głowy o treści "Mogłem nie poruszać tego tematu", została na szczęście zatrzymana przez zdrowy rozsądek. To nie tak, że nie chciałem wiedzieć co gra w duszy Miyuki, tylko najzwyczajniej w świecie moja emocjonalna ułomność, nie do końca wiedziała jak zareagować na jej wywód. Pewnie powinienem złapać ją teraz za rękę i pogłaskać albo wstać i przytulić do siebie i co zabawne, wszystko przemawiałoby za logicznością tego zachowania ale moje rozumowanie miało na to totalnie wywalone, wprowadzając mnie w uczucie zakłopotania. Jednocześnie jej słuchałem i przygotowywałem się na zakończenie monologu, próbując wyprodukować w głowie jakieś zdanie, choć jedno, by głucha cisza nie odbiła się po pomieszczeniu. Mimo wszystko zbierał się we mnie żal bo tak naprawdę zostawiłem wszystko na barkach Miyuki, nawet nie pytając ją o zdanie i co chwila to znikając na niebotycznie długi czas. Świat wyciągał po mnie ręce, chcąc bym działał w imieniu klanu i ludu, który nie jest w stanie oprzeć się tyranii Samotników. Nadejdzie jednak czas by w końcu odpuścić wiecznie podróże i zawitać na dłużej w jednym miejscu. Po Ikkyo słuch zaginął i z ogromnym prawdopodobieństwem zostanę wytypowany i zapytany o chęć przejęcia pozycji Lidera w odbudowującym się klanie. Nigdy tego nie chciałem lecz teraz brzmi to jak okazja by w końcu ilość kroków w ciągu dnia nie przekraczała dwudziestu tysięcy.
        Ręka drgnęła mi delikatnie, odruchowo kierując dłoń leżącą na stole, w stronę kabury. Słaba imitacja dźwięków wydawanych przez muchę aż kuła w uszy choć to nie jedyny powód mojej reakcji. Nie jestem znawcą owadów i być może jakiś latający robal wydaje dźwięki tak pokraczne ale żaden z nich nie zaczyna ich wydawać w momencie gdy znajduje się blisko ludzi. Prawdą jest, że nie byłem teraz skupiony na otoczeniu jednak zdolności słuchowe podczas ich eksploatowania, najzwyczajniej podnoszą swój poziom. Na obecnym etapie powinienem mimowolnie usłyszeć bzyk muchy gdy wleci przez drzwi do pomieszczenia albo zbliży się do nich. Tymczasem "bzy bzy" pojawiło się nagle, niebezpiecznie blisko i... dziwnie? Z pełną gotowością czekałem na rozwój wydarzeń, wyobrażając sobie jednego z Samotników przemienionych dzięki jutsu w muchę, bądź nawet jakąś dziwną sztuczkę członka klanu Aburame bo choć niewiele o nich wiedziałem to na myśl o nich, widziałem rój owadów.
       Prawda okazała się oczywiście z goła inna. Mucha a raczej Shin został zdemaskowany przez Miyuki, która odruchowo machnęła dłonią by przegonić "bzyka" co oczywiście nie wypaliło ze względu na zdolność młodzieńca. To przywoływało wspomnienia z dnia, w których go odbiłem. Sytuacja całkiem zabawna, gdyby nie fakt, że adrenalina podskoczyła mi na tyle wysoko bym był gotów zabijać. Nie to okazało się być najciekawszym z wydarzeń w tej okoliczności. Oczy Miyuki zabarwiły się czerwienią co wzbudziło we mnie pewne zdziwienie. Zawsze myślałem, że przebudzenie sharingana jest możliwe tylko do jakiegoś określonego wieku a potem po prostu okazywało się, że dana osoba nie ma ku temu predyspozycji ale jakże się myliłem. Dojutsu było świeże. Po jednej czarnej łezce w każdym oku było jednym z dowodów lecz nie jedynym. Przede wszystkim dziewczyna zdawała się nie mieć pojęcia o tym co się właśnie stało pod wpływem emocji, które w niej buzowały do tego stopnia, że prawie mogłem poczuć jak atmosfera w okół niej się zagęszcza. To było ciekawe doświadczenie bo poczułem się tak jakbym sam przed sekundą wybudził swojego sharingana, mentalnie cofając się o kilkanaście lat wstecz. Tymczasem byłem już u kresu ewolucji a właściwie osiągnąłem szczyt, do którego byłem w stanie dojść samodzielnie.
       - Miyuki, Twoje oczy... Czy ty właśnie przebudziłaś sharingana?

Offline

 

#247 2019-05-10 13:15:59

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #7

    Miyuki drgnęła i spojrzała na Yocharu z wyrazem zmieszania, mrugając nerwowo, jakby chciała ukryć gdzieś swoje oczy.
- Nie... znaczy nie. Tak. Tak, ale nie teraz. Ja... - plątała się, wyłamując palce, w końcu wzruszyła z rezygnacją ramionami i uśmiechnęła się przepraszająco - cóż mogę powiedzieć? Matki muszą mieć oczy dookoła głowy.
      Usiadła. Jej oczy stopniowo przygasały, wracając do naturalnego koloru.
- Nie wiem, skarbie. Wydaje mi się, że jakiś tydzień temu osiągnęłam chyba punkt krytyczny. Nigdy nie opiekowałam się młodym chłopcem, nie na taką skalę. On i jego koledzy, bałagan, świadomość odpowiedzialności... to czasem przytłacza. Że nie wspomnę o shinowych "duszkach" latających tu i ówdzie, postaciach, których kształty czasem są dla mnie nowe. Wyobrażasz sobie widzieć po kilka razy dziennie obcych, paradujących po domu? Chciałam być w każdym miejscu jednocześnie, widzieć wszystko... no i mam.
      Nagle to trafiło Yocharu z siłą dębowej kłody. Nie był tu od dawna, ale niezależnie od tego, ile się w siedzibie zmieniło, nie dopatrzył się w żadnym zakamarku nawet sugestii brudu. Przekonywał się o tym również teraz, rozglądając po pomieszczeniu. Ani pyłek nie był dostrzegalny gołym okiem (nie licząc miejsca, gdzie właśnie pałaszował placki) i Yocharu był prawie pewien, że pedantyczność z jaką wysprzątane zostało to jak i reszta pomieszczeń, rozciągała się również w spektrum postrzegania sharingana. Mimo bycia zimną rybą, poczuł falę współczucia dla dziewczyny. Nie wiedział o tym, ale jego znajomy, Mikuni, nazwałby to początkami OCD.
      Rozmyślania przerwał mu odgłos otwieranych drzwi. W progu stanął sześciolatek, którego włosy (które zapamiętał po pierwszym spotkaniu jako ciemne, bądź po prostu brudne) wypłowiały trochę na słońcu i urosły do ramion. Buzia pod nimi nosiła jednak znajomą mieszankę ciekawości i, cóż, rozespania.

Offline

 

#248 2019-05-10 17:29:04

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Strzał z przebudzeniem nie był tak trafny jak się spodziewałem, choć tydzień czasu to w przypadku sharingana, który nie jest nabiałem o krótkim terminie ważności, to praktycznie nówka. Miyuki była zmieszana faktem osiągnięcia pierwszego stadium dojutsu Uchiha co mocno mnie zaskoczyło jako długoletni użytkownik, rozumiejący jego przydatność. Czyżby obawa przed zwerbowaniem w przypadku kolejnej wojny budziła w niej aż tyle stresu? W naszym klanie, sharingan to synonim otrzymania kategorii wojskowej A, gdzie pozostali byli traktowani jak niepełnosprawni w pewnym sensie. W każdym razie, bardzo ciekawe były okoliczności, w których Miyuki zdobyła dostęp do nowych zdolności. Silne emocje towarzyszące praktycznie każdej ewolucji oczu, z mojego punktu widzenia kojarzyły się raczej z walką albo jej skutkami. Śmierć towarzysza, utrata domu to tylko przykłady ale w życiu nie powiedziałbym, że odpowiednią sytuacją jest stres związany z opieką nad trudną młodzieżą. To tylko pokazywało jak wiele sił fizycznych i psychicznych ją to kosztuje, do tego stopnia, że ciało zakrzyknęło: "Oto sharingan abyś mogła nadążyć za wszystkimi i wszystkim!". I tak też było. Wiele pań domu, ledwie radziło sobie ze standardową chałupką, przecierając pot z czoła po wymyciu wszystkich podłóg. Miyuki miała na barkach cholerną, wielką siedzibę a mimo to, kurz występował tu tak rzadko, że z dużym prawdopodobieństwem można by było wrzucić ów zjawisko do mitów i legend, w które nikt nie będzie wierzył. Nie miałem niestety pojęcia jak bardzo niszczy to jej głowę. Nigdy nie zaznałem obsesji, choć mój sen i poszukiwanie nań odpowiedzi mogło być rozdziewiczeniem w tej materii.
      I o to nadszedł moment, który poruszył moje usta, wykrzywiając je w lekki uśmiech zmieszany z zaskoczeniem. Chłopak zdecydowanie podrósł jak zresztą i jego włosy. Rysy jego twarzy choć wciąż dziecięce, powoli zaczynały kreować jego chłopięcą buzię. To właśnie przy młodych ludziach można było najlepiej odczuć przepływ czasu co zarazem budziło zachwyt a z drugiej przypominało o tykającym zegarku, który z jakiegoś powodu co kilka lat jakby przyspieszał.
       - Shin... podrosło Ci się. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę jak długo mnie naprawdę nie było. Nie mogłeś tak od razu wyjść zamiast popisywać się sztuczkami? - Odrzekłem, używając poważnych słów lecz z wydźwiękiem żartobliwym. To chyba mój kolejny pierwszy raz w jednej z wielu dziedzin życia.
       - Widziałem, że nieźle podszkoliłeś swoją technikę ale przy okazji rozrabiasz. Ponoć biegasz po całej siedzibie z nowymi kolegami. Mam nadzieję, że trenujesz w ten sposób Taijutsu bo mam dziwne przeczucie, że będę chciał je przetestować. - Zerknąłem ostentacyjnie na Miyuki, sprawdzając jej reakcje na słowa.

Offline

 

#249 2019-05-18 13:29:52

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #8

    Gonitwa emocji pod wpływem kolejnych słów Yocharu była na twarzy małego dobrze widoczna, ten wiek cechuje wciąż pewna naturalna szczerość. Przewinęły się przez jego lico kolejno: duma, lekka uraza, większa uraza, zmieszanie i w końcu zdziwienie z nutką niepokoju. Oczywiście - ile z tego były w stanie rozpoznać drzemiące w czerwonookim pokłady "empatii", to już inna kwestia. Tak czy siak ktoś rozpoznał.
- Powiedzieć, że Shin'ichiro rozrabia, to też trochę na wyrost jest - odezwała się Miyuki, opierając dłonie na ramionach chłopca i uśmiechając się w próżnię - Intencje ma dobre, po prostu... efekty bywają różne. Przedwczoraj zdałam sobie sprawę, że mamy zmienną ilość naczyń.
     Mały, mówiąc prosto, spiekł raka.  Widząc pytające spojrzenie Yocharu, Miyuki kontynuowała - Zauważyłam, że często nie mogę doszukać się talerzy, które później magicznie pojawiają się tam, gdzie ich nie było. A potem zdałam sobie sprawę, że ten fakt zbiega się z cyklem snu pewnego brzdąca.
- Miałaaaś nie móóóówiiić - jęknął Shin, wyginając głowę do tyłu jak bocian, by obrzucić opiekunkę oskarżycielskim wzrokiem.
- Ale powiem, bo Yocharu nie ma pojęcia o wychowaniu dzieci i i tak nie będzie wiedział, jak cię pouczyć - odparła natychmiast bez cienia litości dla któregokolwiek z nich, unosząc brwi wysoko w górę i mierząc się z malcem wzrokiem - a tak dowie się ciekawych rzeczy o tobie i może jego wiedza techniczna przyda się, żebyśmy przestali mieć te... problemy.
- No bo ja nie umiem, jak patrzysz!
- Mówiąc w skrócie - podjęła Miyuki, zwracając się do starszego z "mężczyzn" - Shin chciał pomóc mi sprzątać, używając do tego swoich umiejętności, a te mają ciekawą zasadę - dzieła Shina mogą wchodzić w interakcję z nieożywionymi przedmiotami tylko w pewnej odległości od osób, które wierzą w ich istnienie. A potem... tracą chwyt.
- Po prostu wyleciały mi z rąk.
- ...no, i żeby nie napytać sobie biedy za potłuczoną podczas treningu zastawę, "śnił" ją za każdym razem, gdy spał. W nocy, jak łazikował, miałam sześć talerzy mniej. Fajnie, nie? Mniej zmywania.
      Usiadła, mierzwiąc wcześniej chłopcu włosy, co przyjął z niejaką ulgą.
- Już nie robię talerzy i przeprosiłem - oznajmił oskarżony - I nie łazikuję, tylko uczę się tenoru.
- Terenu.
- ...się terenu. Im więcej znam, tym lepiej się wami opiekuję - kontynuował, kiwając głową z zapałem i trochę tak, jakby tę ostatnią sentencję powtórzył za kimś innym, starszym. To przypuszczenie natychmiast też potwierdził - Dziadek Niewidek powiedział, że to dobry pomysł. I, i...
Dalsza część ugrzęzła dziecku w gardle, teraz bowiem zwracał się bezpośrednio do Yocharu, chyba po raz pierwszy od czasu, gdy ten wyniósł go z koszmaru będącego jego dawnym domem.
- I, i, i uczę się taijutsu... trochę. Ale wolę, jak dziadek opowiada - skończył wreszcie, dość enigmatycznie.
- Później ci wyjaśnię, albo spytasz sam Gerechiego - dopowiedziała Miyuki - plany tego dziadzia mają plany, które knują własne plany, mówię ci.

Offline

 

#250 2019-05-20 11:31:15

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Miyuki miała rację. Nie mam kompletnego pojęcia o wychowywaniu dzieci przez co moje wcześniejsze słowa skierowane do Shina, równie dobrze mogła wypowiedzieć kobieta podczas "tych" dni tyle, że w przyspieszonym tempie. Poczułem nutkę zmieszania swoją niewiedzą w tym zakresie ale co począć skoro od czternastego roku życia rozpocząłem karierę ninja na pełen etat z nadgodzinami. Stwierdziłem więc, że nie ma sensu pouczać chłopaka, póki nie pojmę jak reagować w odpowiednich sytuacjach do czego miała być pomocna właśnie Miyuki. Co do niej samej to nawet nie zdawała sobie sprawy jak historia z talerzami wzbudziła we mnie zainteresowanie właśnie z punktu technicznego. To co chłopak zaczął robić, zaczęło przeradzać się w istny cud świata chakry. Kalkulowałem w głowię, spoglądając na obojga i nawet poruszenie tematu Gerechiego, zostawiłem sobie na drugi plan.
       - Chwila... Twoje projekcie potrafią trzymać fizyczne obiekty i z nimi reagować? - Rzekłem do chłopaka - Nie wiem czy Ci kiedyś o tym opowiadałem ale w dniu, kiedy Cie znalazłem to właśnie Twoje twory miały mnie zaatakować. Okazało się później, że to był jedynie trick a ludzie, którzy przetrzymywali Cię w chatce, ukrywali się w różnych miejscach, rzucając ostrzami pod przykrywką ataku dziwnych zjaw. Już to dawało ogromny potencjał twojej zdolności ale... w tej chwili możliwym jest abyś tworzył coś co naprawdę potrafi walczyć. To trochę jakbyś tworzyć klony - w tej chwili za pomocą nikłego gestu, za moimi plecami zjawił się mój duplikat by chwilę później, zniknąć w głębie dymu - ale z możliwością ich dowolnego modyfikowania... znaczy zmieniania - poprawiłem się stwierdzając, że chłopak może nie rozumieć jeszcze niektórych słów. - Miyuki powiedziała, że twoje postacie tracą zdolność, kiedy ktoś jest zbyt blisko i jest w stanie uwierzyć, że to  jest tylko wytwór twojej wyobraźni. To może oznaczać dwie rzeczy. Po pierwsze, musisz dalej rozwijać swoją moc by nabrała ona jeszcze bardziej prawdziwych kształtów a po drugie, potrzebujesz dobrego szkolenia z genjutsu. Twoja technika na tym bazuje ale nie wiesz jak ją ugryźć ale przy odpowiednim szkoleniu, będą one mogły wpływać na umysł twoich przeciwników, sprawiają że Ci będą od razu w to wierzyć. Nie wiem także czy nie będziemy musieli to połączyć z ninjutsu bo być może nieświadomie zaczynasz im rozdawać swoją chakre co właśnie może sprawiać, że te otrzymują zdolność reagowania z otoczeniem. To rzuca nowe spojrzenie na wykorzystywanie genjutsu.
Właściwie nie wiem czy ten wykład nie walnąłem dla samego siebie w formie głośnego myślenia ale nie mogę ukryć, że poczułem ekscytacje na myśl, że coś takiego jest możliwe a przede wszystkim na tak dużą skalę, oferując miliony możliwości. W takim wypadku potencjał chłopaka jest praktycznie nieskończony a wszystko zależeć będzie od treningów i jego wyobraźni. Zdałem sobie również sprawę, że mój sen może dzięki temu podrzucić  więcej wskazówek o ile faktycznie miał jakieś przesłanie.
       - Nieźle Shin, naprawdę nieźle ale i tak sprawdziłbym Cię na każdej płaszczyźnie. Jeżeli chcesz być dobrym opiekunem i panem domu, musisz rozwijać się w każdą stronę. - Skwitowałem to Yocharowym uśmiechem, licząc że chłopak mnie zrozumiał i może nawet złapał troszeczkę motywacji.
       - Co do Gerechiego. - Teraz słowa skierowałem do Miyuki - Nadal tu jest czy siedzi w wiosce? Myślałem, że znowu gdzieś się ukryje i wyłoni w odpowiedniej dla niego chwili. Mam w sumie temat do niego ale z tego co mówisz to strzelam, że jego plan oparty na innym planie już założył, że do niego przyjdę.

Offline

 

#251 2019-05-23 12:05:20

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #9

    Słowa Yocharu, mające na celu zmotywować i zachęcić Shina, najwyraźniej odniosły zamierzony skutek. Malec pokiwał głową tak gorliwie, jak wcześniej mucha. Tymczasem opiekunka malca skupiła się na czym innym.
- Nie wiem, czy zna powód twojego pojawienia się, ale na pewno spodziewał się twojej wizyty prędzej czy później. Zobowiązał się porozmawiać z tobą jako opiekunem Shina jeszcze za swojej pierwszej wizyty tutaj - rozważała Miuyki, odchylając się wygodniej na krześle - wiesz, kiedy wioska jeszcze formalnie nie istniała.

- Moja droga... Miyuki, prawda?
- T-tak, proszę pana. Potrzebuje pan pomocy?
- Hah, nie, skarbie. Chciałem tylko zamienić z tobą kilka słów na temat waszego małego rezydenta.
- Shina? Przepraszam za ten kwiatek na mapie, chłopak troszkę psoci. W nieprzewidywalny sposób.
- Ależ ja się nie gniewam, dziecko. Wręcz przeciwnie, jestem zauroczony i zaintrygowany, co więcej, spodziewam się, że Shin'ichiro może wiele osiągnąć. Ma dar, ale zastanawiam się, czy wiecie, jaki.
- No...
- Nie będę teraz zaprzątał Yocharu głowy, wszyscy Uchiha mają inne, naglące sprawy. Ale wiedz, że na moją pomoc i radę w kwestii rozwoju chłopca możecie zawsze liczyć.
- Dziękuję, Gerechi-sama.

- ...Jakoś tak to było - skończyła opowieść - Gerechii odwiedza wioskę Uchiha co kilka dni, zrobił się z tego mały rytuał. Z początku pojawiał się nadzorować naprawy i przekazywać zarządzenia administracyjne, potem zaczepiły go dzieci z wioski. A że dzieci mają straszliwe moce, jakoś wmanewrowały staruszka w cykliczne czytanie bajek.
- Sełanse histeryczne!
- Nie inaczej, Shin, nie inaczej.
- Jutro znów idę - oznajmił chłopiec z entuzjazmem.

Offline

 

#252 2019-05-27 11:34:55

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Słuchając o Gerechim czytającym bajki w nowej wiosce Uchiha, mogłem wyczytać między wierszami, że klan zaczyna dobrze prosperować, odbudowując nie tylko domy, sklepy i ważne punkty życia codziennego mieszkańców ale również spokój ducha, motywację i chęć do życia. Sam Shin, mimo że krwią nie połączony z biało-czerwonymi wachlarzami, wydawał się być w pełni akceptowany przez ludność. Gdzieś z tyłu głowy obawiałem się jego odtrącenia. Uchiha przeżyli wiele cierpienia, jeżeli nie najwięcej ze wszystkich klanów kroczących po tym świecie lecz zawsze powstali na nogi by stać się silniejsi. Mogli zamknąć się w sobie nie dopuszczając nikogo spoza klanu jednakże nie okazali się ksenofobami. Chwała im za to, lecz ostrożność mimo wszystko nadal jest zalecana. Świat pogrążony jest w zimnej wojnie i w każdej chwili jakiś lider może zarządzić wymarsz wojsk by poprawić swoją sytuację gospodarczo-polityczną nowymi, podbitymi ziemiami.
       - Wybiorę się jutro z Tobą jak chcesz. - Rzuciłem do Shina, oczywiście chcąc wykorzystać nieco sytuację i samemu porozmawiać ze staruszkiem. Spoglądałem na radosnego chłopca zastanawiając się czy jest on gotów by pojąc mój sen i potrafić go powtórzyć za pomocą projekcji. Miałem ku temu wątpliwości ale sam Gerechi mógł mieć pomysł na to. Mimo wszystko musiałem zapytać.
       - Shin, zanim przejdziemy do sprawdzania twoich umiejętności i treningu, muszę Cię o coś spytać. Czy potrafiłbyś stworzyć to co Ci opowiem? Miałem dziwny sen, pierwszy raz w życiu i strasznie mnie niepokoi. Ja niestety nie panuję nad tym co mi się przyśni, więc nie mogę tego powtórzyć a mam wrażenie, że miał on jakiś przekaz ale musiałbym go zobaczyć raz jeszcze. Sen był dość skomplikowany. - Tutaj postarałem się opowiedzieć go w najprostszy możliwy dla dziecka sposób, licząc że Miyuki ewentualnie będzie mnie poprawiać, zastępując niektóre słowa czymś banalniejszym, łatwiejszym do pojęcia dla kilkulatka. - Nie wiem czy wszystko załapałeś ale może jesteś w stanie pokazać to o czym ja sam myślę? Pewnie nigdy tego nie próbowałeś ale nie wykluczonym, że tego nie potrafisz. Nie musimy tego robić teraz bo wiem, że dopiero co wstałeś. Jak chcesz, możemy najpierw trochę potrenować. W tym jestem lepszy niż w wychowaniu więc pokazałbym Ci kilka fajnych sztuczek.

Offline

 

#253 2019-06-11 10:21:43

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #10

    Tak, jak poprzednio, buzia Shina zdradzała wprawnemu oku cały wachlarz emocjonalnych reakcji na słowa opiekuna, tym razem skupionych wokół coraz większej uciechy. Gdzieś w połowie wypowiedzi o śnie chłopak już otwarcie śmiał się Yocharu w twarz, a pękł ostatecznie przy słowach "Pewnie nigdy tego nie próbowałeś" i zaniósł się przezabawnym dziecięcym rechotem, odchylając się jak uprzednio, by spojrzeć na Miyuki. Sama opiekunka dzieciaka miała nieznacznie mniej uciechy z sytuacji, ale niewiele mniej.
- Yocharu Uchiha, musisz wyjść z piwnicy i iść, że tak powiem, na miasto - orzekła wreszcie dziewczyna, zaplatając ręce na piersi - mówię to, bo mi na tobie zależy, a także dlatego, że wiele przed tobą do odkrycia. Shin pewnie idzie tej nocy połazikować, jutro w wiosce będzie spotkanie z Gerechim. Może do tego czasu zrobicie sobie spacerek razem, co Shin? Będę spokojniejsza, jeśli Yocharu będzie z tobą a ty będziesz mógł się pochwalić i nadrobić zaległości, hm?
      Chłopiec rozważał przez pewną chwilę zalety i wady sytuacji, choć widać było, że ekscytująca perspektywa wspólnej wycieczki przeważa szalę nad faktem inwazji w jego osobisty rytuał.
- No dobrze, możesz iść - zawyrokował w końcu sześciolatek - ale pewnie będą tam moi koledzy, więc nie narób mi wstydu, dobrze?

Offline

 

#254 2019-06-14 19:38:10

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Nie spodziewałem się, że na etapie życia w jakim się znajduje, będę musiał uzyskiwać zgodę na wykonanie jakiejś czynności, zwłaszcza od kilkulatka. Jego wcześniejsze parsknięcie również było reakcją dla mnie nie do końca zrozumiałą i dziwnie kojarzoną z przeciwnikami spotykanymi na drodze. Wielu z nich krzyczało, opisując potęgę swojej chakry a gdy delikatnie ostrzegałem, że za chwilę będą gryźć piach, wybuchali rozbawieni jakbym opowiedział najśmieszniejszy żart w ich życiu, którego finał był przypisany na za parę minut. Oczywiście odpędziłem te skojarzenie od Shina. Był tylko dzieckiem, który postrzegał świat na swój sposób i jeszcze nie rozumie brutalności, która go otacza. Gdy najedzie odpowiedni moment, trzeba będzie go strofować bo jeżeli wyznaję jakąś zasadę to jedną: Im więcej krowa muczy, tym mniej mleka daje.
Wciąż lekko zdziwiony, kiwnąłem głową przyjmując ostrzeżenie od młodzieńca o godnym zachowaniu wśród jego towarzyszy. Przez myśl przeszła mi wybitnie spontaniczna myśl, jakbym przez chwilę stał się zupełnie innym człowiekiem. "Jak się ku*wa nie robi wstydu przy dzieciach?" Przełknąłem ślinę, nie rozumiejąc tego zagadnienia i zwyczajnie pokwitowałem to słowami.
       - Okej, postaram sie.
       Rozważałem przez kilka chwil jakieś małe Henge no Jutsu w swoją kilku letnią wersję, bo dziwnym zbiegiem okoliczności, mój mózg zapamiętał odbicie lustrzane siedmioletniego Yocharu. Ostatecznie zostałem w swojej oryginalnej formię, najwyżej Shin zaproponuje takie rozwiązanie bo nawet jak na swój wiek, wydaje się być całkiem kumaty. Byłem gotów by wyruszyć do nowo powstałej wioski.

Offline

 

#255 2019-06-17 22:47:40

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #11

- Okej, możemy iść!
- Shin.
- Eee... jak umyję zęby.
- ...
- I poskładam ubrania?
- Pytasz, czy stwierdzasz?
- Poskładam ubrania.
- No to prędko, Yocharu na pewno jest równie podekscytowany, co ty - stwierdziła Miyuki, śmiejąc się pod nosem z jakiegoś prywatnego dowcipu.

==--||--==


- Gotów!
- No dobra, plecak masz. Lina? Woda?
- <kiw>
- Kanapki?
- <kiw>
- To weź jeszcze jedną dla Yocharu a w pojemniku na komodzie masz kilka cukierków dla chłopaków.
Uścisk w pasie, znany w kręgach matek jako "ojacieniemogęjesteśnajlepszamamo" oznajmił raczkującemu w sferze dziecięcej Yocharu, że czas w drogę. Niespełna 5 minut później czerwonooki szedł już korytarzem, z malcem w roli przewodnika. Przewodnika przydatnego, bo Shin prowadził go gdzie indziej, niż Uchiha się spodziewał. Nie ruszyli zwykłym szlakiem, chłopak wybrał nieco węższy, długi i kręty przewód. Wychodziło, że z kryjówki Yugure prowadziły przynajmniej dwa wyjścia.
- Eee... mam nadzieję, że jesteś taki chudy, jak wyglądasz, bo będzie wąsko - napomknął dzieciak mimochodem, który w kręgu zwykłych ludzi byłby jednym z tych kłopotliwych dziecięcych mimochodów. Ale to świat ninja, więc Yocharu na pewno miał jakiś patent, żeby przejść przez komin 0,5 na 0,5 na 6m, który dziecku gabarytów Shina nie nastręczał najmniejszych trudności. No, i nie zrobić przy okazji akcji a'la Zangetsu.

Offline

 

#256 2019-07-11 13:53:24

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Z zaciekawieniem oglądałem jaka relacja powstała między Miyuki a Shinem. Nie spodziewałem się, że można pokochać do tego stopnia dziecko, z którym nie jest się nawet spokrewnionym. Dostawał od macochy więcej miłości i opieki niż ja sam od swojej rodzonej. Przez chwilę nawet poczułem taką lekką zazdrość, choć nie była ona toksyczna. Gdzieś w środku cieszyłem się, że uratowałem tego młodziaka i dałem mu dom oraz nową rodzinę. Sam nie byłem najlepszym kandydatem na ojca ale któż wie w przyszłości. W każdym razie czas było wyruszyć na przygodę a Shin zdecydowanie wiedział jak ją rozpocząć, odkrywając przede mną nowe ścieżki wewnątrz góry. System tuneli był tu bardzo skomplikowany i z braku czasu nie próbowałem dokonywać rekonesansu. Młodziak z nudów pewnie biegał wszędzie gdzie go wzrok zaprowadził, dzięki czemu miał szansę odkryć ścieżkę, którą szliśmy. Na drodze pojawił się problem w postaci wąskiego komina. Właściwie był to problem dla osób, które nie powinny tu włazić nie posiadając odpowiednich zdolności. Ja oczywiście wykonałem prosty gest, robiąc podmianę wyglądu i gabarytu na ten odpowiadający Shinowi, przechodząc jak on, bez żadnego problemu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#257 2019-07-23 11:30:56

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #12

    Nie po raz pierwszy w swoim życiu Yocharu Uchiha udowodnił, że jest tym, kogo niektórzy nazwaliby królem powściągliwości, inni człowiekiem z kijem w dupie, inni jeszcze użyli by słowa "subtelny". Rozwiązanie przezeń zastosowane było, przede wszystkim, skuteczne. Po spojrzeniu Shina miniaturowy Yocharu mógł poznać, że jego sztuczka zaimponowała dzieciakowi.
- O ja cię... tak wyglądałeś, jak byłeś mały? - zawołał rozradowany - wyglądasz trochę jak Kubashi, nikt cię nie pozna! Świetnie, lecimy.
      W zachowaniu chłopca czerwonooki mógł dostrzec teraz pewną zmianę. Była zauważalna w ten sam sposób, w jaki zauważalny staje się biały szum - zdajesz sobie sprawę z tego, że tak był, w momencie, kiedy się urywa. Shin'ichiro przejawiał teraz większą swobodę, jakby postać oryginalnego Yocharu wzbudzała w nim tyle sympatii, co stresu, a jego młodsza wersja tę barierę zniwelowała. Skłonny do wewnętrznych rozważań Uchiha nie mógł nie zauważyć jeszcze ukrytej w tym wszystkim podwójnej ironii - oto nie tylko jego protegowany uwierzył w jego iluzję, ale i on sam, przywdziewając skórę dziecka, wrócił trochę do czasów, kiedy umiał (chciał?) czytać emocje ludzi nieco bardziej niż obecnie. Bo jak inaczej wytłumaczyć nagłe oświecenie w kwestii Shina?
      A mówią, że szata nie zdobi człowieka.
      Wydostawszy się na powierzchnię, dwójka ruszyła w dół zbocza w stronę wioski. Czarnowłosy ninja mógł zauważyć lekkość w stopach, jaką cechowało poruszanie się dzieciaka. Nie było tego widać wcześniej, kiedy dreptał sobie po podłodze siedziby, ale teraz, na ostrych łupkach, wyrwach, wykrotach i wąwozach Hidari, Shin'ichiro był najwyraźniej w domu. Jeśli chodziło o zamiary Yocharu co do sprawdzenia możliwości chłopca, jedną kwestię mógł już odhaczyć - choć nie był ninja, Shin biegał po górach jak kozica, ba, uczynił z krajobrazu kolebki Uchiha swoje podwórko. Choć jego prędkość nie była wielka (50), była całkowicie jednostajna, niezmienna przez nierówności terenu.
      Inaczej sprawa miała się z tymi przymiotami ninja, jakie kojarzą się ze słowami "przemykanie w ciszy", bo odkąd Yocharu zmienił się w młodszą wersję siebie, buzia chłopaka pracowała bezustannie w trybie bojowym. Prowadząc regularny ostrzał pytaniami, opowieściami własnej treści i tylko czasami "przeładowując" - dając sobie i innym czas na przetworzenie powstałego stacku informacji. Niniejszym ninja zdążył dowiedzieć się, że koledzy Shina to Mikoto, łysa Noriko, bliźniaki Kuga i Kagero, nie lubiący jajek Tobi i przywódca bandy, wspomniany wcześniej Kubashi, że Noriko podkochuje się w Kubashim, że jajecznica kiedyś prawie zabiła Tobiego, że Mikoto nic nie mówi, ale zawsze przynosi wszystkim kanapki, że (...). Ściana informacji. No i były też pytania, pojawiające się w miarę zbliżania do jakiegoś ustalonego przez wspomnianych punktu zbiórki.
- Gdzie byłeś, jak cię nie było? Daleko? Góry były u nich większe czy mniejsze niż nasze? Przywiozłeś jakieś książki? Umiesz czytać? Ja nie umiem, ale dziadek Gerechi umie, mimo, że nie ma oczów. A ty masz takie oczy, że pewnie wszystko mógłbyś przeczytać? Kubashi mówi, że też będzie takie niedługo miał. Będzie..?
      Dalszą część rozmowy przerwał kunai, który wbił się w mech obok stóp Yocharu.

Ostatnio edytowany przez Straznik 9 (2019-07-23 11:31:34)

Offline

 

#258 2019-07-24 17:24:07

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Paradoksalnie, nie miałem pojęcia jak w chwili obecnej wyglądałem. Podmiana wiązała się z wyobrażeniem sobie jakiejś osoby, której wygląd chce uzyskać. Być może nieświadomie przywołałem w pamięci wspomnienie z dzieciństwa gdy to obejrzałem się w tafli wody, bądź jakimś lustrze. Shin stwierdził, że przypominam kogoś o imieniu Kubashi co na chłopski rozum, oznaczało jego kolegę, który zapewne jest z klanu Uchiha. Reprezentacji wachlarzy mieli dość silne geny. Gdy zerkałeś na takiego, mając wcześniej styczność z nimi, zwracałeś uwagę na kruczoczarne włosy, blade twarze, specyficzne oczy nawet bez aktywacji sharingana i rysy twarzy, które subtelnie podkreślały ich przynależność ale dzięki drobnym detalom pozwalały odróżnić między sobą. Byłem więc prawie pewien, że przywdziałem swoją dziecięcą skorupę.
        To było niezwykłe doświadczenie. Blokady Shina zniknęły jak gdyby kto go odczarował. Zaczął do mnie przemawiać w sposób luźny, bez skrępowania, bez dystansu - jak do kumpla. Mimo, że jego usta się nie zamykały gdy moje nie uchyliły się nawet na moment, czułem się jak kilkulatek podążając za swoim najlepszym kumplem, który to jest ten najmądrzejszy, najsprawniejszy i najfajniejszy. W pewnej chwili zrozumiałem, że dzieciństwo które utraciłem jest na wyciągnięcie ręki i chce zanurzyć się w to. Znowu nie przejmować się wszystkim dookoła, wygłupiać się, przypomnieć sobie jak to jest się bawić. To jednak było zbyt trudne dla mojej głowy. Trybik z tyłu głowy nie chciał przeskoczyć, utrzymując częściową czujność i powagę. Nawet obserwowanie skaczącego Shina nie mogłem pozostawić bez dokładnej analizy. Mimo, że nie poruszał się z zawrotną prędkością, musiałem przyznać, że ja w jego wieku nie byłem tak sprawny. Czuł się tu jak u siebie, to był jego teren i miał tu niebagatelną przewagę. Spoglądając na niezamykającą się buzie i lekkie kroki, poczułem dziwną satysfakcję i szczęście bo wiedziałem, że mój czyn przyczynił się do tego.
        Muszę przyznać, że w pewnym momencie nie słuchałem Shina zbyt uważnie. Mimo wszystko moje uszy rejestrowały wszystko co opowiada o swoich znajomych i zakodowywał w pamięci. Tylko dzięki tej zdolności, zorientowałem się kiedy to chłopak wystosował pytanie bezpośrednio do mnie. Już w głowie układałem odpowiedzi na dziecięce rozterki gdy nagle usłyszałem świst kunaia. Jego lot nie wskazywał na to by miał zrobić krzywdę mnie lub Shinowi więc bez paniki zatrzymałem się w miejscu. Rozejrzałem się po okolicy, nasłuchując bicia dodatkowego serca bądź serc w najbliższej okolicy.
       - Shin. Mam nadzieję, że to tylko żarty twoich kumpli.

Offline

 

#259 2019-07-24 19:01:45

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #13

- Oy, a ty coś za jeden?!
      W kilka krótkich chwil okazało się, że okolica zawierała o kilka osób więcej, niż to początkowo wyglądało. Zza kamienia przed nimi wyłoniła się błyszcząca w odbijanym przez księżyc, srebrnym świetle kształtna główka, należąca do dziewczyny. Co więcej, w trzech znacznych skokach pomiędzy Yocharu i Shinem pojawił się ten, który musiał nazywać się Kubashi. Podobieństwo było zaskakujące, to musiał ninja swojemu malcowi przyznać. Kubashi Uchiha również musiał to dostrzec, zamrugał bowiem zdziwiony, taksując podejrzliwym wzrokiem przybysza.
- Jest z tobą? - mruknął, przekrzywiając głowę i przyglądając ci się z zaciśniętymi ustami, najwyraźniej do Shina. Kiedy ten pokiwał głową, Kubashi zmrużył oczy - wyglądasz znajomo... ale nie przypominam sobie, żebym cię widział w wiosce.
Yocharu dostrzegł, że łysa dziewczynka zza kamienia dołączyła już do reszty towarzystwa, podobnie jak dwójka wyglądających identycznie rudych brzdąców płci obojga, która była dotąd nie wiedzieć gdzie.
- To... Yoh, mój kolega. Był długo w ciepłych krajach ostatnio - oznajmił gładko Shin'ichiro a ninja nie mógł nie zauważyć lekkości, z jaką przyszła mu ta mała bujda. No i z grubsza... nie było to kłamstwo.
- Łau, gdzie byłeś?
- Było ciepło?
- Jasne, że było ciepło, głupku, przecież to ciepłe kraje.
- Cicho! - uciął Kubashi i wrócił wzrokiem do Yocharu. Widać było pewną zadziorność, która nie przychodziła mu naturalnie, jakby przywykł do pozycji lidera paczki a obecność ambasadora incognito w jakiś sposób mu zagrażała. Cóż, byli najwyżsi z grupy, wizualnie najstarsi. Widocznie tak to działało - wyglądasz mi na Uchihę, i dlatego nie celowałem w serce. Shin twierdzi, że cię zna, ale mam cię na oku. Możesz iść z nami, ale możesz być pewien, że Hidari ma kto pilnować przed szpiegami pod nieobecność Yocharu Uchiha!
      Ostatnie słowa chłopaka mogły dziwić na kilku płaszczyznach, wypowiedziane były bowiem z niejaką dumą i poczuciem szczytnego celu w głosie. Czy to możliwe, że patrzył właśnie na swojego... fana?
- Chodźcie, nie mamy całej nocy - zawołała bezwłosa dziewczynka - mama pozwoliła mi tylko do drugiej w nocy a już siódma. Mikoto i Tobi spotkają się z nami na miejscu.
Wyglądało na to, że gdziekolwiek (i w jakimkolwiek celu) paczka szła, mieli jeszcze kawałek do przebycia.

w odpisie... Z/t -> do Wymarłego lasu

Offline

 

#260 2019-07-25 18:02:59

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Banda znajomych z opowieści Shina nabrała fizycznego kształtu. Moim oczom ukazała się ekipa młodziaków, która po za Kubashim, nie przypominała reprezentantów klanu Uchiha. Fakt faktem rude włosy wcale nie negowały ich przynależności, wszakże poznałem za swego życia już świętej pamięci Kuroia, którego włosy były białe jak mleko a oczy ubarwiły się na niebiesko. Lider grupy zdecydowanie objawiał wszystkie cechy wyglądu a nawet i charakteru by zostać zaszufladkowany do czerwono-białych wachlarzy. Co zabawne, Shin miał rację wskazując podobieństwo. Gdybym był bardziej beztroski i lubował się w zdobywaniu kobiet na jedną noc, zaryzykowałbym stwierdzenie, że dorobiłem się syna.
       Obserwowałem wymianę słów pomiędzy ekipą, dostrzegając z jaką sprawnością Shin ukrył moją tożsamość oraz skrócił imię by wystarczająco oddalić jego wydźwięk od oryginału. Póki co nie musiałem mówić nic a jedynie stać z pokerową miną. Twarz Kubashiego wyrażała jednak znacznie więcej emocji. Wyczuł we mnie rywala do stanowiska na lidera. Oczywistym było, że nie zależy mi na tej pozycji ale obserwując jego zaangażowanie i chęć zaimponowania, poczułem dziwną ochotę na zgrywanie się. Tłumaczyłbym to jako uwiarygodnienie postaci w jaką jestem teraz podmieniony ale skłamałbym. Będąc ukryty za twarzą dziecka, mogłem chociaż przez chwilę zrezygnować z bycia ponurakiem i zrzucić skorupę, która do mnie przyrosła. Chęć wzrosła tym bardziej gdy ku memu zdziwieniu wypowiedział me imię. Odniosłem wrażenie jakby opowiadał o moim prawdziwym ja z dumą i radością, że pochodzimy z jednego klanu. Szczerze mówiąc nie miałem pojęcia, że moje wyczyny odbiły się tak głośnym echem o wioskę. Czyniłem swoją misję z chęci ratowania klanu i zapewnienia mu ochrony nie licząc na rozgłos, lecz ten przybył sam jako efekt uboczny, który niekoniecznie jest dla mnie sprzyjający. Mimo wszystko musiałem przyznać, że całkiem miło było usłyszeć takie słowa od młodego człowieka. Czy to mogło tłumaczyć nasze podobieństwo? Jakaś forma porannej stylizacji by upodobnić się do jego bohatera? Nie wiem ale jeżeli chce porównywać się do mnie, trzeba mu podnieść poprzeczkę.
       - Spokojnie, uniknąłbym tego gdybyś celował we mnie.
Odpowiedziałem z dużym spokojem ale i małym zadziorem w głosie. Chwilę pózniej ktoś z ekipy stwierdził, że czas wyruszać bo czas goni. Właściwie to nie sam czas a mama, która narzuciła limit pobytu na dworze. Całkiem zabawnie było przypomnieć sobie te dziecięce rozterki. Powędrowałem za pozostałymi do... no właśnie, gdzie oni mnie prowadzili? Droga, którą obrali wskazywała na Wymarły las ale jakoś nie chciało mi się wierzyć, że chcą tam iść bo i po co? Krokodyla w kałuży tam nie znajdą.

Offline

 

#261 2019-10-15 19:50:04

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 74
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Siedziba organizacji Yūgure

       Co to za miejsce? Jakaś posiadłość? Gdzie Yocharu? A racja to był klon pewnie zniknął gdy się mną zajął. Nie wiem ile czasu spałem ale domyślam się że to jest miejsce mojej misji Siedziba Yagure o której mówił mi Kazunari-sensei musze przyznać że jest to bardzo ciekawe miejsce nigdy nie widziałem posiadłości do której droga poprowadzona jest przez tak ciężki do przejścia obszar.

       Zaraz po ogarnięciu się przystąpiłem do zwiedzania budynku który wydawał się bardzo zaniedbany. Wszystko wyglądało na opuszczone i zapomniane aczkolwiek nigdzie nie znalazłem kurzu tak jakby ktoś tu regularnie sprzątał. Czyżbym nie był tu sam? Muszę się pilnować podczas zwiedzania tego miejsca


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#262 2019-10-17 23:56:34

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 74
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Trening jutsu [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

      Czas spędzany w kryjówce mijał mi powoli lecz czułem że wróciła mi już spora część sił postanowiłem więc sprawdzić jak sprawny jestem po ostatnich wydarzeniach i postanowiłem nauczyć się techniki którą mi pokazywano w Akademii. Znalazłem miejsce gdzie miałem dużo wolnego miejsca i przestrzeni. Wstrzymałem oddech i starałem skupić się na pływającej wewnątrz mnie chakrze. Cała sztuczka polegała na tym by w pewnym momencie zatrzymać jej obieg i ponownie wprawić w ruch. W Teorii jest to bardzo proste lecz wymaga sporo skupienia na chakrze. Według nauczycieli z Akademii Chakra jest rzeką która w zależności od naszych umiejętności oraz tego co robimy płynie z różnym tępem. Technika ta ma zatrzymać słabe genjutsu, podczas używania genjutsu chakra jest rzeką z potężnym nurtem i potrzebuje boźdźca który ją uspokoi dlatego ta technika uspokaja ją i pozwala zapanować nad tym. Złożyłem dłonie w znak barana i skupiałem się na swojej chakrze i raz zarazem próbowałem ją coraz bardziej spowolnić. Za pierwszym razem nie udało mi się ale to nic dziwnego ta technika wymaga wielu prób lecz po jej opanowaniu będzie o wiele łatwiejsza w późniejszym używaniu. Za każdym razem technika mocniej zwalniała moją chakrę aż w końcu udało się ją zatrzymać i ponownie ruszyć. Sukces.

Akcept by Yocharu

Ostatnio edytowany przez Yocharu (2019-10-18 11:14:03)


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#263 2019-10-18 20:51:57

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 74
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Trening jutsu [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

      Kolejny dzień w kryjówce minął mi powoli czuję że odzyskuję siły z dnia na dzień wczorajszy dzień spędziłem na treningu nowej techniki po czym postanowiłem przećwiczyć również trochę ćwiczeń fizycznych aby wzmocnić swoje mięśnie przed dzisiejszym treningiem. Kolejna technika którą zapamiętałem z akademii wymagała dużo siły dlatego wczorajszy trening mi pomoże z dzisiejszą techniką. Znalazłem kamień przy którym mogłem sprawdzić swoją siłę początkowo wykonując ćwiczenia rozgrzewające mięśnie aby nie doznać niepotrzebnej kontuzji. Technika polegała na uderzeniu piszczelem w słaby punkt ciała przeciwnika odpowiednio wyprowadzona mogła dać mi bardzo dużą przewagę w walce ponieważ mogła złamać komuś kość albo doprowadzić do nokautu. Najpierw trenowałem wzbijanie sie w powietrze niewątpliwie
to było podstawą tej techniki i pozwalało nabrać rozpędu do uderzenia. Po kilku próbach stwierdziłem że wysokość którą osiągam jest zadowalająca aby kontynuować dalej trening. Dodałem do skoku ruch obrotowy i po następnych próbach dodałem do tego kopnięcie. Początkowo nie było ono zbyt silne lecz każde następne uderzenie zwiększało swój impent aż ostatecznie spowodowało rozkruszenie się sporej ilości skały. Nie był to efekt jaki miał być skała nie miała sie rozkruszyć miała ulec zniszczeniu pod impentem mojego uderzenia. Spróbowałem kilka razy ale dalej mi nie wychodziło. Zrobiłem sobie chwilę przerwy aby zebrać myśli, co robiłem nie tak? Wysokość była odpowiednia, wkładałem całą siłę w uderzenie oraz starałem się celować w najsłabszy punkt co może być nie tak że nie wychodzi tak jak powinno. Nagle doznałem olśnienia szybkość muszę być szybszy wówczas uderzenie nabierze więcej mocy. Ostatnia próba tego dnia zakończyła się natychmiastowym sukcesem niszcząc skałę na której trenowałem.


Akcept By Yocharu

Ostatnio edytowany przez Yocharu (2019-10-20 19:43:55)


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#264 2019-10-22 16:05:07

Miyuki Uchiha

Uchiha NPC

Zarejestrowany: 2019-10-22
Posty: 2
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Kobieta

Re: Siedziba organizacji Yūgure

- Ostrożnie z tymi skałami - zagadnęła skryta częściowo w cieniu kobieca sylwetka - niektóre z nich są częścią półstabilnych osuwisk. Nie byłbyś pierwszym Uchihą, któremu natura oddała z nawiązką.
Gdy kobieta zrobiła dwa kroki w przód, jej sylwetka weszła w obszar oświetlany przez lampy u wejścia do siedziby Yugure. Bardzo stosowne tło dla kogoś, kto okazał się opiekunką tego całego obejścia i teraz obserwował Skutteru z rękoma skrzyżowanymi na piersiach.
- Yocharu powiedział mi, że zabłądziłeś w naszej jaskini i że jesteś z klanu. Nie znam cię, ale nie będę się wtrącać w jego decyzje. Możesz tu zostać, chciałabym jednak, żebyś nie zawalił stropu na nasz budynek, a także, żebyś wytłumaczył mi ze szczegółami powód twojego pojawienia się tutaj. Ostrzegam, że od tego, co powiesz, zależy, czy dostaniesz obiad.


NPC

Offline

 

#265 2019-10-25 21:17:48

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 74
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Siedziba organizacji Yūgure

       Spojrzałem się na kobietę i uśmiechnąłem owszem słyszałem jak Yocharu wspominał coś o kobiecie która tu przebywa lecz spotkałem ją dopiero teraz może to przez swoje zmęczenie nie zauważyłem jej obecności? Odpowiedzi mogło być wiele ale jak widać potrafi ona ukryć swoją obecność. Kobieta była nawet atrakcyjna i miała jak większość Uchiha włosy w kolorze głębokiej czerni. Dopiero po chwili skapnąłem się że patrze na nią z otwartymi ustami. Zamknąłem je i postanowiłem nawiązać rozmowę z nią

      -Witaj. Nie mam złych intencji zostałem tu przysłany przez mojego mistrze Kazunariego w celu sprawdzenia jak się miewa to miejsce i mam mu zdać szczegółowy raport na temat tego miejsca niestety ale po drodze spotkałem Yocharu-sama i przez pewne.....komplikacje zemdlałem i tak tu wylądowałem. Proszę nie kłopocz się z jedzeniem skorzystałem z własnych zapasów i zamierzam wyruszyć jeszcze dziś zaraz po otrzymaniu szczegółowego raportu o tym miejscu


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#266 2019-10-26 19:08:25

Miyuki Uchiha

Uchiha NPC

Zarejestrowany: 2019-10-22
Posty: 2
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Kobieta

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Dziewczyna wyglądała na niewiele starszą od Skutteru, jednak przez jej spojrzenie przebijało się wrażenie rozumnej czujności, właściwe ludziom doświadczonym przez życie w sposób niezrozumiały przez młodzież. Oczywiście, świat ninja rządził się własnymi prawami i osoby z dwójką na przedzie liczby wieku musiały być zazwyczaj albo dojrzałe, albo potencjalnie martwe. Liczne braki w pamięci chłopaka odnośnie własnej historii sprawiały, że owej dojrzałości nawet nie rozumiał, jednak kobieta zdawała się zamieszkiwać inny świat niż on. Świat, w którym o wiele mniej było wielkich czynów bez oglądania się za siebie, a więcej odpowiedzialności.
- Raport - powtórzyła za nim Miyuki i przestąpiła z nogi na nogę - to nie oddział straży, tylko dawna siedziba nieistniejącej organizacji, obecnie zamieszkała przez cywili. Nikt ci tu nie zda raportu na papierze, ale jeśli przysłał cię Kazunari-sama, to nie muszę przed tobą ukrywać tych informacji, jemu się akurat należą. Mieszka tu 6 osób, w tym jeden były członek Yugure, Yocharu Uchiha. Obecnie innych członków organizacji brak, a wedle wieści, które sam przyniosłeś, jeden z nich umarł i leży gdzieś tutaj. Gdyby twój zleceniodawca o to pytał, chodzi o Zangetsu Uchiha.
Miyuki Uchiha zrobiła dwa kroki w stronę siedziby i wskazała na nią kciukiem.
- Miejsce się trzyma, wie o nim niewiele osób, i jest dobrze chronione. A, i lepiej sprzątane, ale tego nie musisz mu przekazywać. Gdyby Kazunari-sama chciał wrócić, nikt mu tego oczywiście nie zabroni, ale jeśli liczył na ujrzenie chwały swojej organizacji, trochę się spóźnił.


NPC

Offline

 

#267 2019-10-30 15:41:06

 Skutter

Klan Uchiha

Zarejestrowany: 2019-07-19
Posty: 74
Klan/Organizacja: Uchicha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21

Re: Siedziba organizacji Yūgure

        Dokładnie zapamiętałem wszystko co powiedziała Miyuki aby słowa powtórzyć do Kazunari-sama. Czym była organizacja Yagure? Zakładam że odpowiedź na to pytanie udzieli mi tylko i wyłącznie mój zleceniodawca. Spojrzawszy jeszcze raz na tutejszy teren zacząłem pakować resztę swoich rzeczy aby udać się w podróż i opowiedzieć o ostatnich wydarzeniach.

       -Dziękuję. Przekażę wszystko co powiedziałaś Kazunariemu-sama gdy tylko go spotkam do tego czasu bywaj.-Powiedziałem zabierając ze sobą spakowane rzeczy i udając się w stronę wyjścia.

        Droga na zewnątrz wydawała się o wiele prostsza niż droga do wewnątrz powodem tego było to że wystarczyło sprawdzać w którą stronę leci powietrze które zawsze leci w stronę wyjścia. Po doświadczeniach z wejścia do jaskini postanowiłem stąpać bardzo ostrożnie i badać każdy fragment drogi jaki mam przed sobą aby uniknąć zbędnych niespodzianek.

[Z/t > Siedziba organizacji Yūgure>Północne tereny treningowe]


https://i.imgur.com/it4UFsu.jpg

Offline

 

#268 2019-11-06 23:10:36

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Siedziba organizacji Yūgure

Sesja na artefakt - jednoosobowa, trudna #18

Shin starał się nadrabiać dystans, ale mimo ogólnej sprawności fizycznej daleko mu było do niemal – lidera. Dawało się też dostrzec, że przedstawienie mocno go wycieńczyło, zdradzał klasyczne objawy wyczerpania czakry. Kiedy więc obaj dotarli do siedziby, chłopakowi w głowie było już raczej łóżko niż psoty. Podobnie jak Yocharu, udał się do swojego pokoju.
Kiedy czarnowłosy, poukładawszy sobie w głowie sprawę zwłok w jaskini, chciał udać się na dół by poszukać Miyuki, jego czujnych uszu dobiegły słowa chłopca.
- ...ale Miyuuuki, i tak go już widziałem!
- No to po co ci drugi raz? Nie wiemy co to za jeden, lepiej nie kusić losu. Idź spać - głos towarzyszki Uchihy był nieugięty - zobaczysz, jak zaśpisz na bajkę to specjalnie powiem Yocharu, żeby cię nie budził.
Wspomnienie jutrzejszej atrakcji wytrąciło na chwilę dzieciaka z nadąsanego oporu, co pozwoliło dziewczynie zwrócić się do nowego rozmówcy. Zwrócić doń Spojrzeniem.

https://i.gifer.com/RRl.gif
No, nie aż takim strasznym, ale chciałem wstawić tego gifa.


- O wilku mowa. Dużym, złym wilku - stwierdziła, ostrzegawczo celując palcem w nindżę i trochę się zbliżając - wprowadzającym raz za razem do domu przypadkowo napotkane znajdy. Tego nowego nie przygarniemy, młody człowieku, co to to nie, i tak już z opieką nad jednym masz kłopoty.
Niecodzienny zwrot, jakim posłużyła się wobec starszego od siebie bądź co bądź Yocharu, sugerował że nie jest jeszcze zła, ale sarkazm oznaczał, że sytuacja ta mogła ulec zmianie szybciej, niż potrzeba, żeby powiedzieć "To nie tak!AAARGHGHH..."
- Uznałam, że nie będziemy się afiszować ze wszystkim, co tu mamy, przed nie wiadomo kim. Shin opowiedział mi już o swoim spotkaniu ze Skutterem i chciałabym, żeby było póki co jedynym. Sam przybysz poszedł zresztą spać, w zasadzie przelewał się twojemu klonowi przez ręce. Majaczył coś o jakimś raporcie, nie wiem, o co mu chodziło. Ale jak masz znów gdzieś polecieć, to przekaż mi, co mam mu powiedzieć, jak się obudzi. A swoją drogą, to nie wiem, czy wiesz, ale...
Dzień dobiegł szczęśliwie końca.

W następnym odpisie opisujesz przygotowania do drogi i dajesz z/t do wioski

Offline

 

#269 2019-11-07 17:44:30

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Siedziba organizacji Yūgure


       Palec wycelowany w moje oblicze wprawił mnie w osłupienie. W pierwszej chwili uznałem, że Miyuki planuje wykonać na mnie technikę genjutsu, zarazem udowadniając że nie tylko ja w tej rodzinie, noszę iluzoryczne spodnie ale szybko zdałem sobie sprawę, że jej uniesiony ton i złowrogie nastawienie to nie zasługa techniki a po prostu samego życia. Prawdy odmówić jej nie mogłem. Nie specjalnie ze mnie gościnny człek i już przyprowadzenie Shina było anomalią w rutynie, jednakże chłopak posiadał niezbadaną moc, której nie można zignorować i pozostawić na pastwę losu. Więzi jakie zaczynały tworzyć się pomiędzy mną a chłopakiem to tak na prawdę efekt uboczny. Wypowiedzenie czegoś takiego na głos, mogłoby złamać serce nie jednej osobie lecz na chłopski rozum, była to czysta prawda. Co do samego Skutteru to również stanowił swego rodzaju ewenement, który najchętniej kontrolowałbym na każdym kroku. Tu jednak problemem był wiek, bo jak dorosłego faceta trzymać przy sobie by nie zaczął snuć podejrzeń? Zresztą, sens w tym był żaden przy moim koczowniczym trybie życia.
       - Miałem dobry powód by tego Uchihę tu przyprowadzić ale też mam równie dobry powód by nie chcieć aby przebywał tu dłużej niż do czasu wypoczynku. Nie będę zamartwiał Twojej głowy ale gdy się obudzi, zapewne będzie chciał zadać kilka pytań. Odpowiedz na nie według uznania a potem go odpraw. Nie chce, żeby was dłużej niepokoił. Zresztą jutro wybieram się z Shinem do wioski. Muszę zobaczyć w jakim jest stanie i porozmawiać z Gerechim. Jeżeli faktycznie zostanę już w pełni oficjalnie uznany jako lider Uchiha, będziecie mogli opuścić to ponure miejsce i zamieszkać w wiosce w siedzibie lidera. - Oczywiście nie mogłem powiedzieć, że w mojej bo nie miałem pewności czy takowa w ogóle już stoi oraz czy stanowisko to, nie przejdzie na barki kogoś innego. Reszta rozmowy okazała się być już mniej napięta a Miyuki, korzystając z okazji, że w końcu możemy spędzić nieco czasu bez czasowego poganiacza, rozgadała się, opowiadając mi wszystko co przyszło jej do głowy.
       Dnia następnego, wstałem jako pierwszy. Nawet pełen entuzjazmu Shin, nie był w stanie wygrać z moim naturalnym zegarem biologicznym, który dla mojego dobra, snu wiele nie potrzebował i preferował godziny bardzo wczesne. Korzystając z okazji, udałem się do łazienki by móc skorzystać z kilku dobrodziejstw naszych czasów i zadbać o higienę. Po operacji o pseudonimie "Mycie", powróciłem do pokoju, przemierzając korytarz z krótkich spodenkach i siatkowej koszulce. Dawno nie miałem tyle czasu na spokojne przyjrzenie się arsenałowi czyli dokładny przegląd kunaiów oraz shurikenów. Czułem, że chakra jest w pełni zregenerowana a kończyny rozluźnione i w pełni wypoczęte. Ubrałem pozostałą część ubioru, uznając się za w pełni gotowego do kolejnej podróży. Był tylko jeszcze jeden szkopuł. Trzeba obudzić Shina.

z/t - >  Klan Uchiha ->Wioska klanu Uchiha

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
zobacz ten link idź na mój blog