Ogłoszenie

  • Index
  •  » Sei
  •  » Sekretne Laboratorium Kamiego

#81 2017-05-01 20:05:24

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Istnieje zasadnicza różnica między Kamim, a mną - Ichazą. Pierwszemu z nas udało się dosięgnąć tytułu przywódcy samotników. Posiada ponadprzeciętną inteligencję. Opanował sztukę medyczną najwyższego poziomu. Zaś ja stanowię jego nierozłączony element. Nie jestem balastem, a pomocą, która ciągle zamieszkuje cudze ciało. I choć tamten zna się na eksperymentach, mnie tak bardzo nigdy to nie ciekawiło. Zawsze byłem bardziej powolny, wręcz leniwy. A teraz, gdy znalazłem się w pomieszczeniu z tubami, nie wiedziałem, którą mam otworzyć. Każda z nich wypełniona była po brzegi. Tym samym dziwnym płynem. Wnętrze wyglądało jak zepsuta, zanieczyszczona woda. Nie stwierdzę, czy była to formalina, czy zupełnie inny związek. Obserwowałem wszystkie po kolei, mijając kobiety, różnych mężczyzn, a nawet zanurzone dzieci. Na końcu sali czekały na mnie informacje. Były to pewnego rodzaju notatki, do których natychmiast zajrzałem. Z nich zaś pozyskałem zapiski dotyczące niektórych ciał. Okazało się, iż otworzony musi zostać właz trzynasty. Tak też zrobiłem.
     Wpierw odłączyłem odpowiednią aparaturę. Gdy poziom wody spadł do poziomu kostek, otworzyłem szybę. Z wnętrza tuby wypadło męskie ciało. Powolnym ruchem zaciągnąłem je na najbliższy, wolny stół operacyjny. Zdjąłem łańcuchy, które krępowały ruchy ofiary. Ściągnąłem nawet przepaskę, która zakrywała genitalia. Nie miałem zamiaru patrzeć, gdyż facet miał ponad sześćdziesiąt lat. Bardziej interesował mnie jego organizm. Wykonałem powierzchowne badania. Skóra wciąż oddychała. Nadawała się do dalszego etapu. Podłączyłem ciało do sprzętu i czekałem na ocenę.

Offline

 

#82 2017-05-01 20:15:03

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

Post 11

      Zapiski, które pozostawił Kami doprowadziły brata do odnalezienia odpowiedniej tuby. Głośne syknięcie oznaczało otworzenie włazu. Następnie osunęła się gruba szyba. Specyficzna ciecz opadła do poziomu kostek uwalniając zanurzone ciało. Mężczyzna opadł na ziemię. Jego serce biło, wciąż żył. Nie należał do żadnego klanu, ani organizacji. Był ninja, choć nie służył lordowi feudalnemu. Na rękach i torsie widniały liczne blizny, niektóre obfite i głębokie. Sam Kami nie znał jego mienia. Znalazł go przypadkiem, gdy konał ze starości. Na karku miał ponad sześćdziesiąt lat. Jedynie odpowiednia aparatura była w stanie utrzymać go przy życiu.
      Poinstruowany Ichaza położył bezwładną sylwetkę na metalowym stole. Na tym samym, na którym zazwyczaj jego brat przeprowadza różnorakie eksperymenty. Czarnowłosy wpierw zdjął stalowe łańcuchy, a dopiero potem ściągnął opaskę zakrywającą krocze eksponatu. Z pomocą własnych zdolności wykonał powierzchowne badania. Ich rezultatem było stwierdzenie, iż eksperyment nadaje się do dalszego użytku. Gdyby było przeciwnie Kami mógłby napawać się niemałą złością.
      Po pierwszym badaniu bliźniak podpiął starszego do dziwnych urządzeń. Malutkie pluskwy prowadziły kabelki do automatów. Te zaś zaczęły wydawać dziwne dźwięki. Na wskaźnikach migały kolorowe lampeczki i skakały proste strzałki. Po dziesięciu minutach z czegoś, co przypominało drukarkę wyszedł świstek papieru. Medyk odczytał wyniki, które okazały się być dobre. Starzec nie umarł. Ciecz przytrzymała go przy życiu jeszcze kilka długich miesięcy. Co ważniejsze była to także informacja, iż jest gotów do operacji. Kilkanaście żarówek pod sufitem oświetliło pomieszczenie. Były one zasilane gęstym paliwem, które produkowano na wyspach. Biorąc pod uwagę ogromną ilość urządzeń, utrzymanie tego miejsca musiało kosztować Kamiego wiele pieniędzy.

Offline

 

#83 2017-05-01 20:21:56

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     Aparatura zaczęła działać. Minęło kilka minut, a wyniki nie pojawiły się. Skorzystałem z tego faktu i zniszczyłem notatki brata. Oczywiście te, które zostawił specjalnie dla mnie. Nawet gdyby ktoś pojawił się w tym miejscu niezapowiedzenie, nie znalazłby niczego szczególnego. Następnie posprzątałem główny stolik organizacji. Miejsce, gdzie najczęściej przebywają członkowie Nikushimi. Po wszystkim wróciłem do sali operacyjnej oraz odebrałem czekające na mnie wyniki. Rzuciłem szybko okiem. Ogarnęło mnie szczęście, że stary mężczyzna jeszcze żyje i jest zdalny do dalszego etapu. Prawdę mówiąc eksperyment postawiony był na szalę. Nie łatwo utrzymać kogoś, kto konał ze starości we własnym łożu. Kami ofiarował mu pomoc przed samą śmiercią. Oszukał go, sprowadzając do Sei. Powiedział, że poda specjalne leki i zadba by umarł bez cierpienia. Co do ostatniego się akurat nie pomylił.
     Pochwyciłem skalpel i rozciąłem cały tors. Zapach wnętrzności z pozostałościami po cieczy nie był przyjemny. Przyprawiał o wymioty. Powstrzymując się rozciągnąłem specyficznym urządzeniem całe ciało. Miałem dostęp do środka. Odłożyłem narzędzia i przystąpiłem do finałowego momentu. Całymi siłami pochwyciłem zdobycz. Poczułem jak napawa mnie energia. I wszystko, co tutaj zrobiłem było specjalnie dla mojego brata.
      [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#84 2017-05-01 20:28:55

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

Post 12

      Nastała śmierć. Mężczyzna, któremu obiecano pomoc został zabity. O tyle dobrze, że działające środki usypiające powstrzymały jakiekolwiek cierpienie. Zanurzony w jego ciele skalpel rozpołowił tors. Dwa płaty skóry odeszły na bok odsłaniając wnętrzności. Ichaza rozpoczął operację grzebiąc w odpowiednich organach. Nie chcę wiedzieć, co dokładnie go interesowało. A raczej, co takiego pragnął pozyskać Kami. Na stole leżał starzec. Wspominałem, że był ninja, lecz nie znanym i nie potężnym. Mogę być pewien, że nie chodziło o przeszczep. Nie należał bowiem do żadnego klanu, a więc nie posiadał limitu krwi. Tę kwestię pozostawiam niewiadomą.
      A skoro nadszedł koniec, Ichaza mógł wrócić na arenę. Odpowiednie wieści przekazał dowódcom samotników. Część wojska przesunęła się w kierunku trybun. Pozostali pilnowali okolic, tak jak nakazał dawny przywódca. Lord feudalny czekał w loży na odpowiedni moment, by kontynuować przygotowany plac. Wszystko zataczało się wewnątrz jednej, małej tajemnicy. I nie wiedzieli o niej nawet żołnierze Senju. Sam Tamotsu nie maczał we wszystkim palców. Nie zhańbiłby własnego rodu. Nawet, jeżeli działania Nikushimi mają prowadzić do pokoju, a nie wojny. Niestety, każdy musi wiedzieć, iż dobro wymaga ofiar.

Offline

 

#85 2017-05-01 20:45:00

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Sekretne Laboratorium Kamiego

     O niczym więcej już nie wspomnę. Zwłoki mężczyzny wrzuciłem do czarnego kosza. Spłynęły razem ze ściekami na niższy poziom laboratorium. Wziąłem prysznic, obmyłem ciało z krwi, którą ubrudziłem większość ubrań. Zmieniłem plan, uczesałem z powrotem włosy. Gdy byłem gotowy wyłączyłem urządzenia i odstawiłem narzędzia w odpowiednie miejsce. Zamknąłem laboratorium na wszelkie zabezpieczenia i ruszyłem w kierunku lasu. Przemierzając go mijałem jedynie drzewa. Czasem dzieci, które się chowają w okolicznych wsiach. Nie zwracałem na siebie szczególnej uwagi.
     Dotarłem do brzegu, gdzie czekał na mnie statek. Oczywiście mogłem iść do portu, choć przygotowane łodzie Senju prowadziły mnie na wydarzenia w szybszym tempie. Wszedłem na pokład i nakazałem kapitanowi ruszyć. Po dwóch minutach odbiliśmy na brzegu. Pierwsza godzina mijała wolno, dopiero po tym czasie osiągnęliśmy pełną szybkość.
     Nie marzyłem o niczym innym jak o odpoczynku. Usiadłem na samym końcu pokładu i zasnąłem. Drzemałem o głupich rzeczach. Niczym wartym szczególnej uwagi. Po trzech godzinach od temu momentu dobiliśmy do brzegu Kawa no Kuni. Z tamtego miejsca musiałem już niestety udać się pieszo do Enko. Gdyby tylko na tym świecie istniały częstsze sposoby transportu. Na przykład olbrzymie orły utworzone z atramentu. Znałem niegdyś człowieka o takich zdolnościach. Poruszałem się w przestworzach. Gdybym tylko ja miał takie zdolności, moja stopa nigdy nie stanęłaby na ziemi. Tymczasem musiałem skakać między gałęziami drzew.

[z/t -> Kawa no Kuni - Tereny Kawa no Kuni]

Offline

 
  • Index
  •  » Sei
  •  » Sekretne Laboratorium Kamiego

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Die Personkarte - Cesaro busy Munchen samochody polityk