Ogłoszenie


#281 2014-05-25 13:51:09

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     Oczywiście po turnieju nie uważałem Ichitsu za osobę przegraną, wręcz przeciwnie. Ja zawiodłem swoją techniką, choć pokazałem wszystko na co było mnie stać. On natomiast nie poszedł na całość i także przegrał. Nasze wyniki pomimo kategorii były takie same, tyle, że on nie upokorzył się w ten sam sposób co ja, elita wśród wyrzutków. Spojrzałem na Retsu bardzo przyjaznym wzrokiem, po czym zrobiłem kilka kroków w bok, by dobyć swojego tantou. Wbiło się ono w ziemię niedaleko mnie, więc po prostu chciałem je mieć przy sobie. Dopiero po tym odezwałem się w jego stronę z uśmiechem na ustach.

     - Oczywiście, prawdziwy lider nie powinien polegać tylko na sile. Właściwie to wydaje mi się, że to samo cechuje mojego przywódcę, ale nie znam go zbyt dobrze. Niemniej jednak miałeś powód by tutaj przyjść, więc może po prostu kontynuujmy ten pojedynek? Pragnę jednak ustanowić pewien warunek. Jeżeli wygram, chciałbym się dowiedzieć więcej o waszym klanie. Jeżeli ty wygrasz... sam wybierz nagrodę...

Offline

 

#282 2014-05-25 14:08:34

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

#11
Ratsu skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
- Nie przyszedłem tu po nagrodę, ale wydaje mi się, że jest to uczciwa propozycja. - Odparł Uchiha, po czym nieco przykucnął i przybliżył swoje ręce do kabur z kunaiami. W jego oczach znów pojawił się Sharingan. Czekał na jakiś ruch ze strony Wyrzutka, ale najwyraźniej żaden z nich nie wykazywał inicjatywy. Cisza bez ruchu trwała około minutę, można było ciąć nożem atmosferę. Wiatr co chwila powiewał, ruszając ubraniami dwóch wojowników.
- Ja zaczynałem... Teraz twoja kolej... - Rzucił Ratsu, dalej będąc w bezruchu. Wyglądało to trochę jak starcie dwóch posągów na spojrzenia.

Offline

 

#283 2014-05-25 14:12:48

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     Może i czekaliśmy minutę w bezruchu, jednak na jego prośbę raczyłem się ruszyć. Musiałem dokładniej przemyśleć taktykę mego działania, lecz na samym początku posłużę się klonem. Zrobił on kilka kroków przede mnie i aktywował pierwszą bramę. Było go stać na więcej, jednak nie chciałbym wszystkiego okazywać swemu przeciwnikowi. Możliwe, że ma on jakieś ukryte asy w rękawie. Chcąc go sprawdzić wyprowadziłem pierwszy atak klonem. Moja replika chwyciła takie same tantou jakie ja miałem przy sobie i wypruła na Ratsu (szybkość: 200). Na samym początku starała się wykonać cięcie na wysokości głowy, a gdyby się nie udało, odskoczyć kilka metrów w bok.

     - Obyś tylko nie żałował swojego wyboru, w końcu oddałeś ruch swojemu przeciwnikowi. Nadal mi jednak nie powiedziałeś jaką chciałbyś otrzymać ode mnie nagrodę, w przypadku gdybyś wygrał. - Mówiłem w momencie kiedy klon atakował Uchiha.

Offline

 

#284 2014-05-25 14:28:32

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

#12
Gdy Yoshi na prośbę Uchihy postanowił wykonać swój pierwszy ruch, Ratsu zaczął tego faktu żałować. Chciał zyskać na czasie? Chciał obmyślić strategię? Tego nie wiadomo, gdyż w tym momencie zbyt dużo spraw kołatało się po jego łepetynie. Klon Yoshiego aktywował bramę i wystrzelił w kierunku Ratsu. Uchiha korzystając z faktu bycia blisko ziemi zaparł się mocno, wyciągnął dwa kunaie, po czym szybko zablokował tanto Wyrzutka [siła: 50, szybkość: 200]. Tuż po bloku Ratsu wyskoczył w stronę klona i zdzielił go w głowę obręczą przy rękojeści kunaia [siła: 50, szybkość: 200].
- Nagrodę? Mówiłem ci - nie wiem. Będę się nad tym zastanawiać jak faktycznie wygram. - Odparł Uchiha tuż przed faktycznym atakiem na klona. Nie wiedział czy uda się w jakikolwiek sposób uszkodzić Yoshiego, gdy się okazało że ten umie otwierać bramy.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#285 2014-05-25 14:37:46

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     To co zrobiłem przed chwilą było na prawdę głupie. Właściwie to otworzyłem na klonie bramę, a mimo tego nie zwiększyłem jego szybkości. Wiedziałem, że coś mi się tutaj nie zgadza. Złapałem się spontanicznie za głowę. Nie rozpraszając się jednak, zwróciłem wzrokiem ponownie na przeciwnika i wykonałem dwa kroki do tyłu, by powiększyć naszą odległość. Dopiero wtedy zabrałem głos, ówcześnie przytakując Retsu na wybranie nagrody po walce.

     - Dobra. Wykonałem swój ruch i nie byłem w stanie nic zrobić. To może po prostu ty teraz mnie zaatakujesz? - Prawdę mówiąc, to mi się nie chciało zrobić żadnego ruchu. Bałem się, że mogę za szybko uszkodzić tego chłopaka, a wtedy żałowałbym swego ruchu. W rękawach miałem jeszcze wiele asów, lecz za mało możliwości, by ich teraz użyć. W swej dłoni obracałem tantou, a wiatr powiewał moje ubrania. Postanowiłem zrzucić swój czarny płaszcz i przeciągnąć się. Poluzuję trochę kości, niech to chociaż wygląda, że biorę walkę na poważnie. Szczerze? To była chyba tylko dziecinna zabawa.

Offline

 

#286 2014-05-25 14:57:56

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

#13
Yoshi względem Ratsu zachował się dość... nietypowo. Nie jakby faktycznie z nim walczył, a postanowił się pobawić lub dać fory.
- Skoro tak... To chociaż trzymaj gardę. - Powiedział Uchiha, po czym wystartował z atakiem. Chwycił oba kunaie zębami, po czym po kilku pieczęciach [sz. pieczęci: 150] wystrzelił sporej wielkości i szybkości pocisk (Dai Endan) w stronę Yoshiego. Miało to na celu pobudzenie Wyrzutka do walki, a nie biernego przyglądania się jak młody Uchiha próbuje go trafić. Gdy tylko jutsu zostało wykonane, Ratsu ruszył w stronę Wyrzutka [szybkość: 200] po czym zadał kilka szybkich cięć [siła: 50; szybkość: 200] w okolicach klatki piersiowej przeciwnika.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#287 2014-05-25 15:11:29

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     Widząc nadlatującą kulę ognia zrobiłem spokojnie kilka kroków w prawo. Nie chciałem się śpieszyć, zupełnie nie miałem na to ochoty. Nawet jeżeli technika dotknęła by mnie, to tylko lekko poparzyła, niżeli podpaliła czy spaliła me ciało. Tuż po tym przed mą twarzą ukazał się Retsu celujący w okolicach klatki piersiowej kunai. Nie był to zbyt przyjemny widok, a im więcej razy wykonywał zamach, tym częściej stawiałem krok do tyłu (Reakcje: 100). Niestety nie wystarczyły one prawdopodobnie, żeby uniknąć każdego cięcia, więc na moim torsie prawdopodobnie pojawi się trochę ran. Niemniej jednak zdobią one mężczyznę, więc to mi tylko na rękę. Starałem się jedynie, by nie były zbyt głębokie i nie spowodowały poważniejszego krwawienia. A gdy mój przeciwnik wykonał już swój niezbyt skomplikowany atak, użyłem umiejętności specjalnej jaką była Raiton no Yoroi. Na sam początek poziom pierwszy. Moje ciało pokryła niebieska chakra, przez którą trudno będzie mu się przebić nawet ze swymi oczami.

     - Na twoje polecenie, będę trzymał gardę. - Po tych słowach wyprostowałem swoją dłoń i starałem się dosięgnąć jego szyi, by złapać za nią i ścisnąć (Siła: 300). To jednak nadal była dziecinna zabawa.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#288 2014-05-25 15:47:09

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

#14
Ratsu nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Początkowe trafienia w tors Yoshiego dawało mu pewne poczucie satysfakcji, ale było mu mało.
- No i gdzie ta garda? - Spytał szyderczo Uchiha. Fakt, że jego Dai Endan niespecjalnie trafił w cel nieco go zniechęcił, ale aktualnie czuł, że coś robi. Znaczy czuł że wtedy coś robił. No właśnie - "wtedy". Dopóki żelazny uścisk Wyrzutka nie zakleszczył się na szyi Uchihy. Ratsu nie mógł się jednak uwolnić, gdyż był w tym momencie znacznie słabszy [siła: 50]. Mógł jedynie wydawać nieartykułowane charczenie duszonego człowieka.
- Khy... Yyyyh... Yyyyy... Ykh... Phhuść... Phhhroszhhee...

Ostatnio edytowany przez Straznik 8 (2014-05-25 15:49:06)

Offline

 

#289 2014-05-25 15:55:27

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     Dawno nie czułem takiej potęgi w swych dłoniach. Nie mogłem jednak dopuścić, by chłopak zginął, w końcu walka nie miała być brana na poważnie. Zmniejszyłem więc ucisk dwukrotnie, tak by nadal go trzymało, a z drugiej strony by nie mógł się łatwo uwolnić. Drugą ręką sięgnął zaś po kunai i przejechał nim chłopakowi delikatnie po twarzy. To nie było znęcanie się, właściwie to nie mam pojęcia co to było. Może jakiś fetysz? Wolę siebie nie rozumieć w takim momencie. Opamiętując się odrzuciłem ostrze na bok i rzuciłem Uchiha o ziemię przed siebie.

     - Pójdźmy teraz na całość, mam ochotę na spektakularne zakończenie. Nie będzie to sprawiedliwa walka, bo dzieli nas ogromna różnica poziomów, lecz chcę byś zaatakował mnie wszystkim czym masz, do utraty chakry oraz sił. Pokaż mi na jak wiele Ciebie stać. - Odrzekłem, rozkładając ręce i czekając na atak z jakiejkolwiek strony. Byłem całkowicie osłonięty. I nie, nie jestem masochistą.

Offline

 

#290 2014-05-25 16:08:17

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

#15
Yoshi, po delikatnym okaleczeniu Ratsu postanowił go puścić. Grdyka i inne części układu oddechowo-artykularnego powoli wracały na swoje miejsca, jak Uchiha nieustannie kaszlał. Gdy to minęło, do Ratsu doszły ostatnie jego słowa.
- Mówisz wszystkim co mam? Obyś tego nie żałował... - Odparł chłopak, po czym pozbierał się z ziemi. Patrzył na pozycję Yoshiego, po czym dodał. - Skoro tak... To ja ciebie potraktuję tym, czym mnie przed paroma laty...
Ratsu spojrzał w oczy Yoshiego. Nie było w nich nic specjalnego - no, może prócz samego Sharingana. Przynajmniej do czasu, gdy Wyrzutek poczuł jak jego ciało drętwieje, nie może się ruszyć. Tuż po tym kilka wielkich, żelaznych kołków wbiło się w jego ciało, przebijając na wylot i przybijając do drewnianego pala, który "jakimś cudem" znalazł się tuż za nim.
- Siła Genjutsu Uchiha... - Powiedział Ratsu. Tuż po tych słowach, gdy zauważył że Yoshi nie może się ruszyć, złożył kilka pieczęci i począł wydmuchiwać dziwny dym. Gdy sięgnął on Wyrzutka, Uchiha zacisnął zęby, a chmura gazu zamieniła się w kulę ognia.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#291 2014-05-25 16:16:37

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     Moje ciało na początku zdrętwiało. Dopiero po tym zauważyłem, że zostałem nabity na jakiś pal, sam nie wiem co to było. Ucieszyły mnie jednak słowa przeciwnika, który sprostował mi całą sytuację. Na mej twarzy zachowałem powagę. Chciałem go tym jeszcze bardziej rozdrażnić, w ogóle nie przejmowałem się zaistniałą sytuacją.

     - Genjutsu, powiadasz? - Odpowiedziałem bardzo spokojnie. Zamknąłem swe oczy jakby nie zależało mi na czasie, po czym bardzo wolno wypowiedziałem słowo, jakbym chciał je przeciągać w czasie.
     - Kyū... mon... kai.... - Otworzyłem swe oczy. Otworzyłem drugą bramę, a w około mnie powstała zielona otoczka. Skierowałem swój poważny wzrok na Ratsu, chcąc ukazać swoją wyższość nawet w tym momencie. Bez żadnego konkretnego wyrazu twarzy wyprułem przed siebie z tą samą szybkością, choć nadal większą (Szybkość: 240). Będąc już blisko uderzyłem go prosto w brzuch (Siła: 300).

     Jego błędem było uświadomienie mnie o iluzji. Dzięki każdej bramie potrafię wyjść z GenJutsu. Dodatkowo każda moja rana, i te cięte na torsie i te poparzenia zniwelowały się w ułamku sekundy. Stałem jak nowo narodzony przed mym rywalem. To już chyba był koniec walki. A nawet jeżeli dym z kulą ognia by mnie dosięgnął, to druga brama powinna pokryć te obrażenia.

Offline

 

#292 2014-05-25 16:39:46

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

#16
Kolejny obrót sprawy i kolejne zaskoczenie Ratsu. Nie wiedział on że Bramy Chakry są w stanie zniwelować efekty działań Genjutsu. Uchiha nie miał wyjścia jak przyjąć na siebie potężny atak, gdyż nawet Sharingan nie był w stanie pomóc przy tak wielkiej przewadze szybkości nad reakcją. Jednak los był łaskawy dla młodego Uchiha, gdyż Yoshi niechcący poślizgnął się na mokrej trawie i wyrżnął z potężną siłą w drzewo, obalając je. Ratsu patrzył z przerażeniem na to, co zrobił Wyrzutek.
- D-dobra... Wygrałeś... Co chcesz wiedzieć? - Spytał Uchiha lekko przerażonym głosem. Wiedział, że Yoshi jest silniejszy od niego, ale nie aż tak.

Offline

 

#293 2014-05-25 16:47:23

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     No tak, na samym końcu nigdy nic nie wychodzi po mojej myśli. Zamiast zaatakowania go, dałem niezły pomysł siły. Moje uderzenie powaliło drzewo, kurde, nawet i dobrze wyszło, bo gdybym go dosięgnął, to jeszcze zabił przez przypadek. Wyprostowałem się wiec po uderzeniu i odetchnąłem, a zaraz po tym odpowiedziałem już z bardziej wesołą miną. Jedną ręką zacząłem masować się po głowie, drugą zaś chowałem ostrze do pochwy na plecach.

     - Czego ja mógłbym się dowiedzieć o waszym klanie. Trudno jest mi coś wymyślić na szybko, więc może po prostu zaprowadzisz mnie do waszego lidera? To może jest zbyt wiele, jednak klan Uchiha teraz potrzebuje pomocy. Nowy lider może sobie ciężko radzić z całą tą chaotyczną sytuacją. Chciałbym go poznać bliżej. Jeżeli twoi bracia mają taki sam charakter jak ty, to zrobię to z wielką chęcią. Poza tym widziałem Ichitsu-dono na turnieju w Enko, mówiłem już, chciałbym po prostu dowiedzieć się o nim więcej.

Offline

 

#294 2014-05-25 17:10:13

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

#17
Ratsu był nieco zdziwiony odpowiedzią Yoshiego. Wszak za zdradę jakichkolwiek tajemnic klanowych groziła śmierć, a świadomość tej kary towarzyszyła mu odkąd Wyrzutek określił swoje żądania w przypadku wygranej. Taki obrót spraw mu pasował, gdyż w razie czego to nie on będzie oskarżony o zdradę. Lider sam przecież nie może się skazać, prawda? No, chyba, że wkroczą starsi.
- Cóż, sądzę, że mogę to dla ciebie zrobić. Moim zadaniem nie było sprowadzać wybranych ludzi, ale Ichitsu raczej będzie ciekawy kto jest w stanie powalić drzewo jednym ciosem. Tylko nie przyznawaj się do tego, że gdyby nie poślizgnięcie się to byś mnie zabił...
Po tych słowach młody Uchiha zabrał swoją pelerynę, zapiął ją na sobie, po czym pokazał gestem Yoshiemu, żeby za nim szedł. Do Hidari oczywiście.

Koniec sesji

Offline

 

#295 2014-05-25 18:23:18

Yoshimaru

Wyrzutek

Zarejestrowany: 2013-03-24
Posty: 647
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32 lata

Re: Tereny Sei

     Chłopak zgodził się zabrać mnie ze sobą, więc nie miałem co więcej tutaj do roboty. Zebrałem swoje manatki oraz upewniłem się, że wszystkie narzędzia oraz bronie są na swoim miejscu. Gdy byłem gotowy, przytaknąłem i ruszyłem, tuż za nim. W głowie zaświtał mi jednak jeszcze jeden pomysł, więc postanowiłem się nim podzielić. Chciałem jednym ze swych klonów wyruszyć bardzo daleko stąd w poszukiwaniu tajemniczego sanktuarium w którym to już raz dane było mi być, nie jest to nic specjalnego, ale chciałem się upewnić co do tego miejsca. Za pierwszym razem stchórzyłem, a teraz? Jestem potężniejszy, co takiego może mi stanąć na drodze? Złożyłem więc jedną pieczęć i utworzyłem jednego klona, tak by ten szedł za Ratsu, czy jak mu tam było. Oryginalny Ja zaś zmienił zupełnie kierunek podróży.

[z/t klon -> Hidari -> Klan Ucipa - Budynek Lidera]
[z/t -> Kawa no Kuni - Sanktuarium Pieczęci]

Offline

 

#296 2016-01-15 19:41:16

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Podróż nie trwała długo, a nawet powiedzmy szczerze była przyjemna, gdyby nie jeden mały szkopuł tak malutki, że prawie nie istotny. Otóż statek, którym płynęłam mały ale szybki jednomasztowiec, został zepchnięty na skały nieopodal lądu. Tak więc miałam podróż i kąpiel w jednym. Niestety nie dotarłam do punktu zamierzonego, ale nic nie szkodzi wg mapy, którą oglądałam na statku powinnam być teraz w okolicach wielkich lasów, a raczej tego co z nich zostało na wskutek walk między klanem Kaguya. To smutnie, tak zniszczyć przyrodę i ujść bezkarnie.
Suszenie ubrań i doprowadzenie się do jako takiego stanu nie co mi zajęły ale pominę to wielkim łukiem, gdyż nie ma sensu do tego wracać. Grunt, że jestem cała, niestety załoga pięciu ludzi plus kapitan utopili się, a ja nie mogłam nic zrobić, pech, czy jakieś fatum? Przynoszę śmierć samą swoją obecnością. Ech...usiadłam na zwalonym drzewie i przyglądałam się plaży i morzu które z daleka wyglądały pociągająco i pięknie się komponowały ze sobą.

Offline

 

#297 2016-01-15 21:28:58

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #1

     Podróż z wyspy na wyspę nie jest prostym zabiegiem. Tylko po co? Dlaczego Izumi, młoda Kuran Sen, chciała oddalić się od siedziby swojej organizacji? Czyż nie wiedziała, że jest w stanie wojny? Że wojownicy z Kraju Źródeł zawsze mogą zjawić w każdym momencie i... No właśnie, co wtedy? Cóż, najwidoczniej dziewczyna nie była aż na tyle roztropna, aby siedzieć w siedzibie i pilnować swojego nosa, albo chociaż pomagać organizacji. A skoro siedziba Samotników była opustoszała, akurat to wydawało się być bardzo rozsądnym pomysłem.

      Niestety, dziewczyna nie podróżowała z konkretnych powodów. Chyba. No, nie wiadomo co tam jest w jej główce. Nie wiadomo również, czy chciała zaznać spokoju. Jeśli tak, to trudno. W Sei na pewno go nie znajdzie? Czemu? Co takiego przeszkadzało w odkryciu i znalezieniu choć jednego spokojnego miejsca? Cóż, na pewno te krzyki, które dało się słyszeć z daleka.

     - Zabiję cię!
     - No chyba jak sobie wyobrazisz!
     - Zginiesz w męczarniach!
     - Nieprawda, bo ty!

     Ryki na pewno przeszkadzały się skoncentrować. Ale czy aby na pewno dziewczyna chciała się udawać właśnie w ich stronę?

Specyfikacja sesji:
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#298 2016-01-15 23:58:33

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Relaksując się na łonie natury zapomina się o wszystkich rzeczach. Nic się człowiekowi nie chce i nie dla tego, że w ciągu 24 godzin dwa razy prawie zginął. Po prostu zwykłe i zarazem słodkie lenistwo. Chodź by pogoda nadmiernie rozpieszczała to bym nie powiedziała, raczej nijaka pogoda i przelotne opady sprawiają, że raczej pragniemy unikać wyjścia z domu, a jedyne o czym myślimy to by usiąść przed kominkiem w wygodnym fotelu w dłoni trzymając rozgrzewający napój, whisky lub kako, kto co woli. Uśmiechnęłam się sama do siebie, bo do kogo innego mogła bym to zrobić? Odludzie było zapewne rzadko odwiedzane, a w szczególności w taką pogodę. Trudno też pewnie tu o jakąś małą wioskę, czy w ogóle jakiś spłachetek cywilizacji. Ale tak po prawdzie nie przeszkadzało mi to. Chciałam się wyciszyć i pozwiedzać ponieważ pragnę podróżować, a po za tym co to za samotnik nie znający dokładnie swojego terytorium.
Siedząc sobie tak na zwalonym drzewie z przyjemnością witałam krople deszczu na mej twarzy i ciele. Nie przeszkadzało mi to iż dosłownie przed chwilą kąpałam się w morzu było mi po prostu dobrze...Niestety ktoś tą wewnętrzną i z nie małym trudem zbudowaną harmonię i spokój zepsuł. Z oddali dochodziła para głosów i raczej brzmiało to jak kłótnia dwóch małych bachorów, ale i tak postanowiłam ruszyć się z miejsca bo o dziwo deszcz zaczął mi nagle przeszkadzać, a górę wzięła ciekawość. Tak więc podchodząc do epicentrum krzyków starałam się zachować dyskrecję z raczej wiadomych powodów.

Offline

 

#299 2016-01-16 09:31:23

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #2

     Dziewczyna rozmyślała na różne tematy. Począwszy od alkoholu, którego by się napiła, a także o zaludnieniu tej części Kraju Wody. Cóż, Sei nigdy nie było specjalnie zaludnione. Wyspa jak wyspa, były mniejsze i większe zarazem. Sercem Wody było Airando. Oczywiście nie bez powodu - to tam głównie rozwinęła się architektura i nastąpił wysoki wzrost demograficzny. Zatem Lord Feudalny tamtego rejonu mógł spokojnie zająć się rozbudową i umieszczenia tam swojej stolicy. Ba, w dodatku pojawienie się Samotników znacznie mu to ułatwiło. W końcu ninja podejmą się roboty, do której nie wysyła się armii, albo szkoda własnych ludzi. Dla pieniędzy zrobią wszystko, przeklęta zaraza tego świata.

     Krzyki nie ustawały, temu młoda kobieta postanowiła zareagować. Udała się w stronę dwóch męskich głosów. Co takiego Kuran Sen sobie wyobrażała? Że spotka bachorów, a i pewnie będzie musiała jakoś zainterweniować. Jednakże ta wizja najwidoczniej jej nie przeszkadzała, w końcu sama dobrowolnie wyruszyła w tamtą stronę. Taka mała strażniczka prawa. Samotniczka, która będzie broniła swoich terenów. Chociaż w zasadzie jej organizacja nie miała żadnych przywilejów poza Sei...

     - Pożałujesz!
     - No chyba ty!

     Akompaniament w postaci dwóch wymieniających obelgi młodzieńców towarzyszył jej przez całą drogę. W końcu, po parunastu minutach marszu, dostrzegła tych delikwentów. Obaj wydawali się być w jej wieku, może młodsi minimalnie. Jeden z nich miał ciemne włosy średniej długości, natomiast drugi dłuższe, bo prawie do ramion, blond. Wojownicy wymieniali ciosy mieczami, które chyba nie były wykonane ze stali. Wydawały bowiem dźwięki zdecydowanie odchodzące od zderzeń metalu.

     Kobieta powinna więc zareagować. Albo podejść bliżej i coś zrobić, albo odejść. Na razie chyba jej nie zauważali...

Offline

 

#300 2016-01-16 10:35:00

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Idąc przez las kierowałam się do miejsca skąd dochodzą ludzkie głosy. Z tego co na razie dotarło do mnie spodziewam się zastać dwójkę małych dzieciaków skaczących sobie wzajemnie do gardeł. A co to dla mnie oznacza? Cóż jeśli są tu dzieci może i w pobliżu jest jakaś osada chętnie wstąpiła bym tam w celu rozejrzenia się za restauracją ponieważ zgłodniałam. Kluczyłam wśród drzew starając się omijać miejsca odkryte, nie chciałam zostać zaskoczona, a wręcz przeciwnie. Jednakże jeśli uznam iż istnieje jakiekolwiek niebezpieczeństwo od strony osób przebywających nieopodal mnie to nie będę wahała się użyć siły, czy też może spróbować się dogadać. Wracając jednak do przeprawy przez zarośla, omijałam krzewy, a każdy miał być cichy.
W końcu dotarłam do miejsca skąd miałam doskonały widok na walczących między sobą mężczyzn, a nie chłopców i wydawać by się mogło pojedynek jest na serio i raczej nie zamierzają pójść na kompromis i zażegnać tą dziecinadę. No chyba że jest istotny powód więc proszę pozabijajcie się w imię czegoś tam... W dodatku miecze wyglądały na ostre i zdolne zrobić krzywdę mam jedynie nadzieję, że owi "mężczyźni" zdają sobie z tego sprawę. Obserwowałam z nawet lekkim zaciekawieniem formę i styl w jakim walczą ich kroki, kontrole oddechu i ogólną sprawność fizyczną. Walczący są możliwe, że w tym samym wieku co ja i denerwowała mnie moja pomyłka, ale zwaliłam to na wodę w uszach, bo na coś trzeba było. Jeśli chodzi o ich twarze to jakoś nie specjalnie mnie one interesowały ciekawsze bowiem było przyglądanie się ruchom jakie wykonywali, twierdzę bowiem, że zawszę jest czas na naukę i nawet od słabszego fizycznie przeciwnika można wiele wyciągnąć ciekawych rzeczy. Oparłam się o pień drzewa i przyglądałam się.

Offline

 

#301 2016-01-16 10:49:20

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #3

     Dziewczyna nie miała zamiaru reagować. Wolała sobie stać i z daleka obserwować walkę. Pominęła przy tym kilka faktów. Dopiero po paru minutach zdała sobie sprawę, że nie są to ani bachory, ani mężczyźni, tylko młodzieńcy. Dodatkowo broń, którą oni walczyli, wcale nie musiała być zaostrzona. O mieczach treningowych się nie słyszało chyba. Nieważne zresztą. Cała trójka nie zwracała uwagi na przyjście Izumi. Walczący ze sobą mieli inne zmartwienie, a Kuran Sen chyba nie chciała im przeszkadzać aż tak.

     Kolejną ważną rzeczą, na którą uwagi nie zwróciła Izumi, było terytorium. Drzew i krzewów nie było wcale tutaj wiele. Przedzierając się przez nie, kobieta w zasadzie była cała osłonięta. Znajdowała się bowiem pośrodku sporej polany, na której to pojedynek toczyli blondyn i szatyn. Wymienili oni ciosy swoimi mieczami. Ruchy były całkiem imponujące [większość z nich miała szybkość i siłę około 50]. Dla samej dziewczyny może nie był to szczyt zdolności Samotniczki, ale coś podchodzące już pod niebezpieczne ataki, dla niej samej przynajmniej.

     Wtem, niespodziewanie, blondyn wyciągnął kunaia, którym cisnął w przeciwnika. Tamten niespodziewanie odbił go tak, że broń zmierzała w stronę Izumi. Czy był to ruch celowy? Trudno powiedzieć. W każdym razie, broń mogła wyrządzić szkodę dziewczynie, jeżeli ta nic z tym nie zrobi [Szybkość i Siła 60].

Offline

 

#302 2016-01-16 11:18:49

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Obserwowanie mnie pochłaniało i sama dziwiąc się sobie zauważyłam iż popełniłam kilka błędów w ocenie sytuacji. Daj my na to miecze nie były specjalnie ostre, co dowodzi, że to sparing, a ja nie potrzebnie się kłopotałam. I w dodatku mogłam zwrócić na siebie ich uwagę bo patrząc w tył oceniam iż szanse na to, że zostałam niezauważona są małe, ze względu na braki roślinności. Nie obijając w bawełnę mój kamuflaż jest słaby ale czy zamierzałam ich obserwować z ukrycia, nie? Zależało mi na podejściu i to też uczyniłam. A aktualną walkę oglądałam bo chciałam i było mi prawdę mówiąc obojętne kto zwycięży. Zarówno blondyn jak i brunet są niezłymi wojownikami ich ciosy są szybkie i silne jak dla mnie. Nie chcę nazywać ich amatorami bo sama nie jestem lepsza, a jak już wspomniałam lekcje tego typu, gdzie oglądam walkę mogą być przydatne w przyszłości.
Nie wiedzieć kiedy zagapiłam się na walczących widziałam odskok i rzut kunaiem, osobiście nie podoba mi się taka zagrywka ale jak to się mówi w prawdziwej walce wszystkie chwyty dozwolone, a w tym chyba sparingu o to chodzi. Zaciekawiona obserwowałam lot ostrza i ku mojemu nie małemu zdziwieniu i zarazem uldze młodzieniec zdołał sparować nadlatującego kunai'a. Chciałam już, już podejść i zaklaskać kiedy zobaczyłam iż pocisk rykoszetem leci wprost na mnie. Z mej piersi wydobył się cichy pisk, raczej nagłego zaskoczenia niż strachu iż zostanę ranna. Stojąc plecami do drzewa odbiłam się jedną nogą od pnia nadając kierunek dłonią również wspartą o drzewo. Zamierzałam wykonać długi sus i zakończyć go przewrotem do przodu. Natomiast kierunkiem lotu była moja lewa strona. [reakcja-49]

Offline

 

#303 2016-01-17 14:02:26

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #4

     Dziewczyna znajdowała się w nieciekawej sytuacji. W zasadzie znikąd pojawił się kunai, który mógł wyrządzić poważne szkody Izumi. Broń bowiem mknęła na wprost jej, na wysokości twarzy. Jak wiadomo, centralne zderzenie głową z ostrzem zazwyczaj kończy się negatywnie. Niestety, w takich niezbyt przyjemnych warunkach musiała pracować dziewczyna. Była ninja. Albo się z tym pogodzi, albo umrze. Najprawdopodobniej z własnej winy, bo jeśli nie nadajesz się na ninja, to psychika w końcu daje o sobie znać. No, w sumie to brak tejże psychiki.

     Kobieta musiała zareagować. Samotniczka wykonała skok, niezbyt udany, ale jednak na tyle dobry, że uniknęła kunaia. Ostrze świszczało obok jej głowy, natomiast sama dziewczyna padła na piersi. Nie mogła wykonać przewrotu w przód, z powodu mniejszej ilości reakcji. W każdym razie, kiedy ocknęła się po swoim ruchu, dostrzegła przed sobą dwie pary stóp. Jej uwadze nie umknęło również to, że odgłosy mieczy odbijających się od siebie przestały być wydobywane. Hmmm. Ciekawe co się stało, prawda?

     - Kim jesteś? - zapytał jeden z dwójki.

Offline

 

#304 2016-01-17 14:35:05

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Kunai przeleciał blisko mojej twarzy ale jej nawet nie zadrasnął za co jestem wdzięczna bo paskudnie by to wyglądało, a po za tym co to za blizna "dostałam rykoszetem" i ludzie od razu by myśleli że jestem ofermą i łamagą. Na całe szczęście nic się nie stało, niestety moja prędkość nie była zadowalająca, a impet odbicia nie był wystarczająco silny bym w zdołała wykonać tzw. fikołka i cały unik stracił nagle swój urok. Ziemia natomiast przyjęła mnie szczęśliwie nie szczędząc bólu w klatce piersiowej. Troszkę bólu nikomu nie zaszkodzi. Podniosłam się na łokciach ponieważ poczułam czyjąś obecność, tak, to byli młodzieńcy, którzy jeszcze przed chwilą ze sobą walczyli. Ech... spuściłam wzrok bo nie miałam ochoty by widzieli mnie w takim stanie. A w myślach klęłam na swoje szczęście i pecha zarazem.
Po krótkiej chwili od pierwszego pytania podniosłam się z ziemi otrzepałam sukienkę i przeczesałam palcami włosy dyskretnie patrząc na dłoń gdzie był łańcuch. Miała bym z nimi marne szanse. Cholera...co tu robić? Zgrywać słodką lolitkę? Nie to obrzydliwe po za tym nie wyglądają na takich. Hmm, powiedzieć im prawdę? Jest większe prawdopodobieństwo że w to uwierzą. Ale czy aby na pewno? Nie mogę też wiecznie polegać na liderach klanu przechwalając się że ich znam. Chodź tak po prawdzie zdarzyło mi się tylko raz i w sytuacji bez wyjścia, to mimo wszystko wstydzę się tego. No nic zobaczymy jak przyjmą naturalną "mnie".
-Nic mi nie jest, dziękuje za troskę.-wybuchnęłam aczkolwiek nie jakoś teatralnie tylko spokojnie i bez zbędnych gestów czy też min. -Nazywam się Morgiana ale mówcie mi Mor. Co tu robię myślicie? Cóż nad ranem morze wyrzuciło mnie na plażę, a statek którym płynęłam rozbił się na skałach nieopodal stąd. Więc tak właściwie to mam zamiar udać się do jakiegoś większego portu i płynąć dalej.-mówiłam spokojnie patrząc na zmianę na facetów.  Nie myślałam kłamać ale i też nie koniecznie muszę im mówić prawdę. Jak na razie jest jeden : jeden- drobne kłamstewko i prawda szczera. Byłam cały ten czas poważna i wyluzowana, a przy podawaniu imienia powieka nawet mi nie drgnęła. Panowałam nad swoim ciałem.

Ostatnio edytowany przez Izumi (2016-01-17 14:39:17)

Offline

 

#305 2016-01-17 16:55:04

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #5

     Dziewczyna zmierzyła wzrokiem dwójkę. Przed nią prostowało się dwóch młodych mężczyzn. Jeszcze nie w wieku pełnoletnim, jednakże ich ciała wyglądały prawie dorosło. Obaj mieli zarysowane muskuły, a ponieważ nie nosili specjalnie grubych warstw w swoim ubiorze, dało się dokładnie określić, że mają coś związanego z tężyzną fizyczną. Poza tym obaj byli bardzo podobni.

     Pierwszy od lewej, blondyn, miał może metr siedemdziesiąt wzrostu. Wydawał się być szczupły, jednakże posiadał mocne ramiona. Jego włosy były średniej długości, sięgające tylko głowy. Spadały one na boki twarzy młodzieńca, mniej więcej na wysokość oczu [fryzura na tzw. mojżesza]. Poza tym chłopak miał zielone oczy i co ciekawe, okulary. Stał wpatrzony w dziewczynę z lekkim rozbawieniem. Drugi natomiast wydawał się być zirytowany. Ten gość mierzył więcej niż jego kumpel, z pewnością o co najmniej pięć centymetrów. Wyglądał na chuchro, chociaż w jego wyglądzie kryło się coś niepozornego. Posiadał również piękne czarne włosy, sięgające połowy drogi do ramion, kończące się przy szyi. Były one rozwiane. Miał także zielone oczy. Obaj byli ubrani w ten sam komplet - białe koszulki, ciemne spodnie i buty ninja. Ksero, czy co?

     - Portu raczej nie znajdziesz. Nie w okolicy. - powiedział blondyn. - Jestem Oharu, a ten obok to Kokuro.
     - Mor, dobrze, że jesteś. Widziałaś naszą walkę? - zapytał szybko szatyn.

Offline

 

#306 2016-01-20 10:31:27

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Cała sytuacja nie podobała mi się w żadnym razie, otoczona przez dójkę facetów. Z czego jedne jest nadąsany, a drugi rozbawiony. Po krótkiej prezentacji przywitałam się z nimi o ile oni pierwsi wyciągnęli dłonie. Słowa Kokuro nie co mnie zabolały musiałam teraz truchtać na piechotę do następnego większego miasta by tam wejść na jakiś konkretny statek. Ech... Nie co załamana słowami blondyna spojrzałam w bok było mi smutno. I na dodatek ten milszy jeszcze pyta o walkę ranny co ja mam mu powiedzieć? Tak była świetna ale z średnio zaawansowanym ninja nie masz najmniejszych szans? Albo z nawet dzieciakiem z klanu Uchiha nie masz szans? Mimo doła w jaki zaczęłam wpadać brunet mnie trochę rozweselił ale przypomniawszy sobie, że  przez ich dziecinadę mogłam stracić trochę krwi, a nawet i życie odechciało mi się nawet odpowiadać na jego pytanie.
Z dwójki wydaje się że to blondyn jest bardziej rozeznany i inteligentny, ale cóż może i pozory mylą...
-Możecie wskazać mi drogę do najbliższego miasta?- zapytałam, lecz nie wiązałam z nimi żadnej nadziei. Jak mi nie odpowiedzą zmyję się i tak. Nie mam zamiaru robić za niańkę w dodatku obcych i niewychowanych bachorów. Jeszcze się pozabijają na moich oczach i znów zawloką mnie przed sąd...

Offline

 

#307 2016-01-22 18:26:35

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #6

     Młoda dziewczyna nie starała się odpowiedzieć na pytanie szatyna. Nic dziwnego więc, że tamten zignorował jej wypowiedź. Poczekał kilka sekund, a gdy niewiasta wstała, zbliżył się. Nie wyglądał na zadowolonego. Na jego twarzy widać było jedynie skupienie. Jak gdyby każda sentencja, każde słowo, które miał zaraz wypowiedzieć było święte. Oj, Izumi chyba nie spotkała jeszcze kogoś takiego.

     Warga mu drżała, gdy wypowiadał się. Wtedy, gdy skierował słowa do Kuran Sen, brzmiał, jak gdyby jej groził. A co takiego mówił? W sumie nic groźnego. Aczkolwiek przez ton i jego zachowanie dało się wywnioskować, że nie żartuje. No, chyba, że jest świetnym aktorem. Wtedy faktycznie, powinien dostać wyróżnienie od Lorda Wody.

     - Nie powiem ci. Nie powiem ci dopóki nie odpowiesz na moje pytanie. Widziałaś naszą walkę?

     Czy młoda Kuran Sen odpowie? Czy nie? I czy wywoła to jakąś reakcję u tego gościa?

Offline

 

#308 2016-01-31 17:06:07

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Towarzystwo w jakim przyszło mi się obecnie obracać było delikatnie mówiąc spaczone, dziwne, ich zachowanie obiegało od normy. Czy ten idiota nie zdaje sobie sprawy że nie obchodzi mnie jego głupi pojedynek i co więcej omal przez jego arogancję i gówniarskie zachowanie nie zostałam ranna. Jednak pohamowałam nagły odruch zignorowania nadpobudliwego bachora i została w miejscu. Przełknąwszy wielką gulę która wytworzyła się w moim przełyku. Musiałam to jakoś rozwiązać i go udobruchać, ale za cholerę mi to nie chce przejść przez gardło. Nie wiem, doprawdy nie mam pojęcia dla czego jestem tak wściekła ta złość rozsadza mi żyły i sprawia, że najchętniej rozwaliła bym typowi głowę, roztrzaskała ją jak arbuza o skałę.
Westchnęłam zrezygnowana. -Jesteś upierdliwym, nadpobudliwym, głupim bachorem ale skoro tak to powiem Ci wasza walka jest synchronizowana walczycie jak panienki nie zabójcy, chcecie się nauczyć walki proszę idźcie w świat obecnie panuje wojna, a nóż się nauczycie i nabierzecie doświadczenia. Ale wiem na pewno że nie zdziałacie nic siedząc w miejscu i bawiąc się tępymi katanami. A teraz zejść mi z drogi!-cóż wygląda na to że nie pohamowałam się, ale może to i dobrze ktoś musiał im to powiedzieć. Nie ma to jak zebrane doświadczenie w prawdziwej walce, a nóż nie zginą jako mięso armatnie? Nie obchodziło mnie to jeśli się nie cofnęli ominęłam ich szerokim łukiem.

Offline

 

#309 2016-03-22 17:47:17

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #7

     Dziewczynie nie podobało się zachowanie młodzieńca. Przede wszystkim, była na niego zła przez to, że prawie ją zranił. W jej głowie pojawiła się nawet myśl, aby jakoś ukarać tego gościa... Cóż, chłopak był od niej niewiele młodszy, no ale ona była ninja. Chociaż, wbrew słowom dziewczyny, walka młodzików wcale nie wyglądała jak losowe wykonywanie manewrów bojowych. Wszystko tutaj miało swoje miejsce, i prędzej czy później, miało dojść do określonego celu. Izumi jednakże wolała obrazić chłopaka, w celu poprawienia sobie nastroju. Chyba.

     - Tak, jestem. - powiedział na pierwsze zdanie dziewczyny. Wydawał się kompletnie zlewać jej uwagi dotyczące persony, natomiast ocenienie walki bardzo do trafiło. - Co? Jak możesz tak mówić? Nasza walka była świetna, trzeba ją tylko dopracować... A poza tym, skąd ty możesz wiedzieć o takich rzeczach? Jesteś babą. Do garów, kobieto!

     Nie skończyło się na krzykach. Młodzieniec zamachnął się (Szybkość 50), aby wymierzyć cios skierowany prosto w szczękę dziewczyny (Siła 30). Ciekawe, co ta na to poradzi, zważywszy, że nie wie jak wydostać się z tego miejsca...

Offline

 

#310 2016-03-22 18:31:23

Izumi

Zaginiony

51565348
Skąd: Racibórz
Zarejestrowany: 2014-11-22
Posty: 90
Klan/Organizacja: Samotnik[Kuran Sen]
KG/Umiejętność: Kuran Sen
Ranga: Członek Klanu
Wiek: 18

Re: Tereny Sei

Izumi, spoglądała na  Oharu spod przymrużonych powiek, usta zastygły w grymasie gniewu, a knykcie wręcz pobielały tak mocno dziewczyna zaciskała pięści. Widać było, że zaraz wybuchnie, niestety chłopak tego nie wiedział, ba! Przekroczył granicę tolerancji. Mimo to Izumi postanowiła nie dać się sprowokować i twardo trzymać się tego postanowienia. Niestety Oharu w swej ignorancji, bezmyślności i co więcej udowadniając, że jest tylko zwykłym chamem ze wsi przekroczył wąską granicę między tolerancją, a głupotą. Zamachnął się na dziewczynę w celu uderzenia jej z liścia w twarz.
Całe szczęście dziewczyna widziała po rosnącym napięciu malującym się na twarzy chłopca, że na krzykach się nie skończy, a i cios w porę zablokowała. [szybkość- 75, reakcja- 49] Izumi oddychała płytko starając się zapanować nad ciałem, które pobudziła adrenalina. Czuła narastającą żądzę mordu. Miała wrażenie, że coś od środka głęboko w jej ciele się budzi ze snu. Wiedziała również jak niebezpieczne to coś jest i chciała za wszelką cenę uniknąć kontaktu z tą dziką i bezlitosną siłą drzemiącą w ciele tej małej dziewczynki.
Co więcej ręka  Oharu po zderzeniu z blokiem zastosowanym przez Izumi mogła krwawić lub uznać jakiegoś urazu, a to za sprawą łańcuchów i zamieszczonych na nich co kilka ogniw ostrzy, noszonych przez dziewczynę i zawiniętych na przedramionach.

Offline

 

#311 2016-03-23 09:24:35

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Tereny Sei

Sesja - Izumi - Post #8

     Dziwna sytuacja. Nagły atak na dziewczynę, wywołał u Izumi nie tyle agresję, lecz spokój. Adrenalina, która buzowała w jej żyłach, nie nakazała jej durnych manewrów, lecz spokojne zablokowanie ciosu. Na szczęście dla dziewczyny, szybkość ataku była niewiele szybsza od jej reakcji. Atak chłopaka bowiem nie był żadnych liściem, czy linczem. To zwyczajny prosty, który zmierzał w stronę jej twarzy. Dziewczyna zasłoniła się dosłownie w ostatnim momencie, jednakże nie złapała dłoni Oharu.

     Młodzieniec wcale nie wydawał się być zdziwiony działaniem kobiety. To, że obroniła się przed jego atakiem, nawet wywołało u niego uśmiech.

     - Coś tam umiesz. To dobrze. Teraz zajmę się tobą. Przyjacielu, nie przeszkadzaj nam. To walka między mną, a tą przybłędą. - powiedział całkiem spokojnie. - Jesteś gotowa?

     Nie czekając na odpowiedź, wymierzył kombinację pięciu ciosów, skierowanych w okolice miednicy dziewczyny. Dwa w nogi, jeden w brzuch, dwa bezpośrednio w miednicę. Były one całkiem szybkie (Szybkość 65), lecz średnio silne (Siła 30).

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
tamta strona zakład pogrzebowy warszawa