Ogłoszenie


#41 2015-02-27 23:08:40

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Tłumy, które jeszcze przed chwilą się znajdowały na rynku, szybko znikły. Widocznie dobrze znali czarnowłosą i była tu niesławna. Ludzie zaczęli uciekać do swoich namiotów, a pośród tego wszystkiego znajdowała się mała dziewczynka, która stała pomiędzy uciekającymi i krzyczała o pomoc. Wciąż powtarzała jedno imię - "Chie". Być może należało do zleceniodawczyni, kto wie? Krzyki po chwili ucichły, gdyż młoda dziewczynka zemdlała po wpływem emocji. Czyżby czarnowłosa była, aż tak niebezpieczna?
    Jednak wracając do walki. Podczas, gdy kobieta wyprowadziła swój atak, chłopak użył techniki z żywiołu Doton i ukrył się pod ziemią. Ze względu na ten manewr, niedawna zleceniodawczyni natrafiła na twardy grunt, a nie miękkie, krwiste ciało chłopaka. Na jej twarzy pojawił się grymas niezadowolenia, jednak szybko przystąpiła do ataku. Zaczęła atakować podłoże, pod którym znajdował się chłopak, co powodowało powstawanie lekkich pęknięć.
    Kimari postanowił szybko działać i to nie ze względu na kończący się zapas tlenu. Nie chciał on bowiem zostać zasypany, więc postanowił przejść do drugiego etapu techniki. Szybko określił pozycje czarnowłosej i "stanął" pod nią. Natychmiast wyciągnął z ziemi rękę (szybkość= 14), chcąc wciągnąć ją pod ziemie. Miał nadzieje, iż nie wyczuje go, skoro była zajęta atakowaniem ziemi.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#42 2015-02-28 11:41:18

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Obóz Tsundora

Można powiedzieć, że to chłopak był na wygranej pozycji, ale nie na długo. Siedząc pod ziemią mógł być narażony na inne rzeczy, takie jak zasypanie chłopca lub utrata niezbędnego do życia tlenu. W dodatku tym dwóm opcjom pomagała kobieta, waląc bronią o podłoże. Była zdeterminowana, więc cały czas uderzała w ziemię, tym samym tworząc wiele pęknięć. Można powiedzieć, że straciła nad sobą kontrolę, bo robiła to szybko i bez skutku. Na jej buzi pojawił się szalony wyraz, połączony z głośnym śmiechem.
        Wyglądała jak psychopatka, która za wszelką cenę chcę odzyskać pożądany przedmiot. Nie miała jak go dostać, a że była zachłanna nie liczyła się z konsekwencjami. Możliwe, że jakby chłopak teraz wyszedł to bez problemu, by go zabiła, ale póki co blondyn może czuć się ,,bezpiecznie".
        Czas uciekał i Kimari myślał nad tym, co może zrobić. Postanowił pierw zlokalizować opętaną kobietę, a następnie użyć na niej drugiej części techniki. Znalazł prawdopodobne miejsce jej przebywania, po czym wychylił rękę z ziemi. Tak, jak przeczuwał czarnowłosa przez stracenie zmysłów była nieświadoma tego, co próbuje zrobić i to był jej błąd. Już po chwili jej ciało znalazło się pod ziemią, a nad podłożem wystawała tylko głowa. Sam zaś młodzieniec stał na powierzchni.
- Draniu! Jeszcze Cię dorwę, niech tylko się stąd uwolnię! - powiedziała wściekłym tonem. Była sfrustrowana, że nie może go dotknąć i zatopić w nim ostrza. Przynajmniej na chwilę się uciszyła i nic nie mówiła. Jednak, nie wyglądała na taką, która może coś powiedzieć. Po prostu nie miała ochoty, by jemu zdradzić do czego służy kluczyk.
        Młody Kiyoshi miał wybór, mógł pozbyć się przedmiotu, o który walczył albo zostawić go i z czasem, rozwiązać jego zagadkę. Może jest to opłacalne, może nie, ale to od chłopaka zależało, jaki los spotka tak cenny przedmiot.

Koniec Sesji! // Arigato ^^

Offline

 

#43 2015-02-28 13:46:59

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Walka się skończyła, a ja przypatrywałem się teraz kobiecie, która jeszcze niedawno była moją zleceniodawczynią. Z początku wyglądała ja psychopatka. Wciąż pamiętam odgłosy szybkiego uderzania ostrzem o ziemie. Najwidoczniej nie chciała stracić okazji, gdzie mogła zdobyć zlecony przedmiot. Złoty klucz. Klucz, za który strażnik chciał oddać życie. Klucz, który zmienił oblicze spokojnej płomiennowłose w szaloną czarnowłosą. Tą konfrontacje wygrałem tylko dlatego, że straciła panowanie nad emocjami i zaczęła bezmyślnie atakować ziemie.
    Kobieta o kruczoczarnych włosach była sfrustrowana. Przestała zwracać uwagę na wszystko inne i dała się ponieść złości. Zapewne była wściekła, gdyż okazja na zdobycie skarbu ze szkatułki przemknęła jej przez palce. Po chwili jednak odzyskała świadomość i przestała się odzywać. Najwyraźniej nie chciała przypadkiem wydać informacji na temat prawdziwej wartości przedmiotu, który znajduje się w moim posiadaniu oraz z całą pewnością
- Następnym razem zdobędę informacje, Chie-chan. - powiedziałem do niej z lekkim uśmiechem na twarzy. Może niezmiernie chwilowa głupota lub świadomość, że jedyna część ciała, która w obecnej chwili mogłaby mnie zranić to jej głowa, dodawała mi odwagi? Wiedziałem, że kiedyś w przyszłości pożałuje tych słów. Mógłbym ją teraz zabić, ale nie lubię zabijać niepotrzebnie. Po za tym, jeśli pozbawię ją teraz go, to nigdy się nie dowiem, do czego służy ten klucz.
    Postanowiłem zachować klucz i być może w przyszłości dowiem się o jego prawdziwej wartości. Jednak teraz skupiam się na teraźniejszości, więc postanowiłem opuścić Tsuchi no Kuni, a żeby to zrobić, postanowiłem udać się do portu, skąd wyruszę w dalszą drogę.

[z/t Baigai -> Dolina]




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
BetonovĂŠ nĂĄdr e jsou monolitickĂŠ więcej informacji