Ogłoszenie


#41 2014-04-29 11:32:28

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Poczuł to, gdy jego dłonie zatapiały się w brunatnoczerwonych wnętrznościach ratowanej dziewczyny. Impuls. Jeden za drugim. Dwójka pomocników, zajmujących się strzeżeniem tego przebrzydłego typa zdematerializowała się, zanim jeszcze zdążył odkryć, z jakiegoż to powodu... Shinsaku przygryzł wargę, rozrywając ją boleśnie. Wiedział, że nie ma innego wyjścia - nie zdąży wyjąć swych rąk z jej ciała... Nie miał na tyle czasu, by odeprzeć nadciągający atak, używając jednej z technik, pochodzących z jego wachlarza umiejętności. Nie mógł jednak nie spróbować czegoś, co miało większą szansę powodzenia.
   Gdy tylko zdał sobie sprawę, iż klony zniknęły, szybko uniósł głowę, spoglądając na mężczyznę, który już wybijał się w powietrze, by dosięgnąć swoim ciosem bezbronną kobietę. Klon szybko odbił się od ziemi, odrzucając przy tym od siebie skalpel w odległe miejsce (reakcje: 150, szybkość: 150), by odgrodzić napastnika od Shinsaku i Shiki. Rozciągając się na całą długość ciała, stał się dla nich żywą ochroną, tworząc nad nimi swego rodzaju dach.
   Wtedy to Nakayama złączył swoje dłonie, wciąż znajdujące się w jamie ciała, mrucząc przy tym: "Katsu..." (szybkość składania pieczęci: 200). Skuliwszy się, zamknął oczy. Buchnęło czerwienią, kiedy jedna z much, kręcących się po okolicy, wleciała do nozdrza mężczyzny, by tam uwolnić całą swoją niszczycielską siłę. Wybuch powinien doszczętnie strawić ciało żebraka, zaś klon, przyjąwszy na siebie ogrom mocy, pochodzącej z niewielkiego, glinianego stworzonka, zniknął.
   Dwójka odległych klonów ruszyła w stronę centrum zamieszania, jednak dopadła tam dopiero po chwili...

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2014-04-29 11:32:58)

Offline

 

#42 2014-04-29 22:58:42

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Ciało ślepca leciało prosto w stronę dziewczyny gdy naglę nastąpił wybuch, który sprawił, że jedynie fragmenty mózgu doleciały do swojego pierwotnego celu. Wybuch pochłonął mężczyznę i klona, który miał zasłonić kobietę przed jego skutkami. Problem jednak stanowił fakt, że zaraz po zniknięciu klona Shinsaku poczuł olbrzymi ból, a jego skóra zaczęła piec przejął bowiem informację jakie posiadał klon na temat wybuchu. Kopia do końca chroniła dziewczynę dlatego nie mogła tak po prostu zniknąć gdy tylko pojawiło się zagrożenie. Mimo wszystko wyrzutek nie był na tyle ranny, żeby przerwać leczenie. Wkrótce poradził sobie z ranami jakie otrzymała dziewczyna jednak ta wciąż się nie obudziła.

Offline

 

#43 2014-04-29 23:34:57

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Syknął z bólu, czując na sobie żar płomieni, jakie wyrzuciła z siebie niewielka muszka. Kto mógłby spodziewać się, że tak małe stworzonko może okazać się tak zabójczą bronią? Ciało Wyrzutka zaczerwieniło się, reagując na bolesny bodziec, jakim uraczył się, bądź co bądź, na własne życzenie. Nie było to jednak w tym momencie istotnym. Najważniejsze, że udało mu się ochronić tę, która mogła okazać się w tej chwili najbliższą mu osobą na świecie...
   Zląkł się nieco, nie obserwując żadnych reakcji ze strony organizmu. Oczywiście, jej stan diametralnie się poprawił, kiedy udało mu się zatamować wewnętrzne krwawienie, jednak wydawało się to niewystarczającym, by przywrócić ją do normalności. Znajdująca się w letargu dziewczyna prawdopodobnie trwała w stanie śpiączki, medyk nie mógł zatem na chwilę obecną uczynić czegokolwiek, poza odeskortowaniem jej do bezpiecznego miejsca. A takim z pewnością był jego szpital.
   Nie czekając ani chwili, zabrał się za formowanie smoka, niemal identycznego do tego, którym tu przylecieli. Wtedy, pełen nadziei na spotkanie z własną rodzicielką, teraz, ze świadomością, iż to on przyczynił się do jej śmierci. Poczuł, jak po policzku spływa mu łza. Otarł ją jednak, nim zdążyła przetoczyć się w bliższe okolice ust, przywołując się do porządku. W końcu głośne wybuchy nie mogły się obejść bez jakiejkolwiek reakcji ze strony mieszkańców tych rejonów. Musiał się stąd ewakuować możliwie szybko...
   Nie minęła dłuższa chwila, kiedy na prężącym się, białym cielsku gada usadowił nieprzytomną kobietę. Nim jednak sam zajął odpowiednie miejsce, powziął swój zwój i zapieczętował w nim odnalezione kawałki, jakie pozostały po osobie żebraka, z uwzględnieniem dłoni i palców. Klony za to odpowiednio upewniły się, że nikt nie ocalał, podcinając gardła odnalezionym zwłokom napastników i zakopując je nieopodal. Shinsaku nie zapomniał zabrać ze sobą również jedynej części, jaką odnalazł, należącej zapewne do jego matki.
   Odlecieli. W rodzinne strony...

zmiana tematu -> Ronin no Kuni -> Szpital im. Naokiego Namikaze

Offline

 

#44 2014-12-12 22:12:54

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Wrócił.
   Znów pojawił się w tym przeklętym miejscu. Joshi. Tu wszystko się zaczęło i umarło błyskawiczną śmiercią. Czyżby naprawdę dane było mu poznać matkę? Czy tamta kobieta była tą, o której nie wiedział przez 25 lat?
   Potrząsnął głową. Rozpamiętywanie nic mu w tej chwili nie pomoże. Musi się skupić na teraźniejszości. Poprzednia wizyta w tej części kontynentu nie zakończyła się przyjemnie. Nie mógł wykluczyć, że jego pojawienie się tutaj nie było zaplanowane. W końcu akcja, w jakiej dane mu było się sprawdzić, nie wydawała się przypadkową sprawą. Wiedział jedno - musi być ostrożny.
   Kraj Błyskawic powitał go jeszcze wyższą temperaturą, niż ta, którą zostawił w Ronin. Spojrzał na kryjące się za cienką warstwą chmur słońce i westchnął. Życie nie jest łatwe... Stoczył się po kolejnych schodkach, prowadzących go na gęsto porośnięte lasem wybrzeże. Przypominał sobie tę okolicę. Wówczas podróżowali na smoku, którego ukryli prawdopodobnie właśnie wśród tych drzew. Z=Według instrukcji, jakie otrzymał od marynarza, Joshi miało znajdować się tuż za lasem.
   Shinsaku pożegnał się z mężczyzną i ruszył w stronę miasta, wytężając zmysły. Chyba już nigdy nie poczuje się tu bezpiecznie...

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2014-12-12 22:14:36)

Offline

 

#45 2014-12-12 22:56:08

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Znów przybył do tego miejsca, które po mimo upływu czasu, nie uległo zmianą. No może z wyjątkiem faktu, że po drodze nie zaczepiał go żaden niewidomy ślepiec. W gruncie rzeczy Shinsaku nie miał pojęcia od czego zacząć i czemu tu przybył w miejsce tych bolesnych wspomnień. Czyżby chciał upewnić się, że katastrofa i śmierć jego matki na prawdę miała miejsca. Wkrótce dotarł do miejsca, gdzie powinny znajdować się ruiny budynku, w którym mieszkała jego rodzina, tego samego którego zniszczył. Jednak nie było po nim ani śladu, w jego miejscu powstał niemal identyczny budynek. Nie dało się ukryć czas leciał, a rzeczy się zmieniały. Nie było się zresztą czemu dziwić, nie zadbał o sprawy dziedziczenia przy ostatniej wizycię, kto wie jak długo to miejsce należało do jego rodziny. Najbardziej charakterystyczną zmianą w nowej budowli w porównaniu do starej byłą dumnie wisząca koło wejścia czerwona latarnia, która tak wiele mówiła o charakterze tego miejsca. Jedyną rzeczą, która się nie zmieniła było miejsce w którym Shinsaku pochował swoich przeciwników, wciąż nic tam nie rosło, a ziemia wyglądała jakby została rozkopana wczoraj.
- Hej przystojniaku, chcesz się zabawić? - Zapytała dość urodziwa dziewczyna o imponującej pojemności płuc i zdecydowanie mniej imponującej długości spódniczki.

Offline

 

#46 2014-12-13 01:05:26

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Coś ścisnęło go za serce, kiedy okazało się, że natrafił na to samo miejsce. Każdy z elementów otoczenia zdawał się przypominać mu o tym koszmarnym dniu. Choć nie pozwolił, by nawet najmniejsza oznaka zdradziła jego uczucia, w jego wnętrzu panował istny chaos. Tocząc potyczkę sam ze sobą, zmuszał się, aby postawić kolejny krok naprzód, by nie obrócić się na pięcie i wskoczyć na pierwszy lepszy statek.
   W oddali dostrzegł miejsce, w którym wówczas rozegrało się piekło. Tracąc nad sobą kontrolę, w panicznym szale walki o przetrwanie, zabił. Zginęło wielu. Z jego ręki. W takich sytuacjach zdawał sobie sprawę, jak niewiele trzeba, by rozstać się z tym światem.
   Zbliżył się. Nie potrafił stwierdzić, czy to na pewno tutaj. Każdy metr wskazywał kolejne różnice od tego, co utrwaliło się w jego głowie. Rozejrzał się wokół. Pamiętał to miejsce. Rozkopana ziemia wskazywała na to, że nie tylko on kontynuował tę historię. W pobliżu był ktoś, kto wiedział o całym zajściu.
   - Witaj - odparł, mierząc kobietę wzrokiem od góry do dołu. - Niestety nie mam czasu na przyjemności. Myślę jednak, że możemy pomóc sobie nawzajem, jeśli wiesz, o co mi chodzi... - przeciągnął ostatnią samogłoskę, która po chwili zgubiła się wśród szumu wiatru, niosącego dźwięk monet, brzęczących w kieszeni Nakayamy. - Widziałaś może coś interesującego w okolicy? Może ktoś się tu kręcił...?
   Potrzebował informacji. Tym razem musiał być znacznie lepiej rozeznany w sytuacji, niż ostatnim.

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2014-12-13 01:05:42)

Offline

 

#47 2014-12-13 19:10:49

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Dziewczyna wyglądała na nieco zdezorientowaną słowami mężczyzny jakby nie do końca zdawała sobie sprawę z tego co on ma namyśli. Wyglądało na to, że nie była zbyt bystra, cóż przynajmniej przyjemnie wyglądała.
- Czyli chcesz się pieprzyć w jakiś dziwny sposób? Nie przejmuj się ludźmi w okolicy zachowujemy pełną dyskrecje mamy nawet tajne wejście. Jednak cennik dziwnych usług musisz ustalić z właścicielką - odpowiedziała kompletnie nie zdając sobie sprawy, że miała okazje zarobić na boku. Z drugiej strony czy ktoś taki jak ona może posiadać jakieś cenne informacje, jeśli nawet to pewnie nie zdawała sobie sprawy. Wydobywanie informacji od głupców wydaję się być prostą sprawą w rzeczywistości jednak sprawia zdecydowanie większe problemy.

Offline

 

#48 2014-12-14 00:15:35

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Shinsaku nie miał pojęcia, że dziewczęta z zamtuzów mogą wykazywać tak kompletny brak rozumnego myślenia. Być może dlatego, że gdy ktoś opowiadał o pannach lekkich obyczajów, zawsze miał w głowie obraz miejscowych gejsz, które może nie do końca w ten sam sposób, ale również dotrzymywały towarzystwa mężczyznom.
   - Niee, źle mnie zrozumiałaś. Potrzebuję odpowiedzi... - zawahał się. Nie chciał zdradzać kim jest, ani czego szuka. Obawiał się jednak, że być może nie ma innego wyboru. - Czy widziałaś, żeby ktoś szukał czegoś w ziemi w tej okolicy? I czy wiesz, gdzie znajdują się tereny polne? Poszukują znajomego, jest właścicielem farmy.
   Postanowił zaryzykować. Uznał, że nawet ktoś nie grzeszący inteligencją mógł natknąć się na coś, co zwróciłoby jego uwagę. Oddział ludzi z łopatami mógłby należeć do jednej z takich rzeczy. Zmyślając bajkę o przyjacielu z tych stron, miał nadzieję nie wzbudzać podejrzeń u nierozgarniętej istotki.

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2014-12-14 00:20:28)

Offline

 

#49 2014-12-14 17:35:41

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Wieśniak, to słowo przyszło do głowie dziewczynie gdy ten powiedział, że szuka znajomego z farmy. Z wyraźnym powątpiewaniem spojrzała na sakiewkę, która chłopak wcześniej dość wyraźnie sugerował posiadania drobnych.
- Czy ja wyglądam na farmerkę?!- zadziwiające, że tak prosto można było urazić kobitę, która wykonywała jeden z najmniej szczytnych zawodów na świecie.- Lepiej stąd spadaj zawracać głowę komuś innemu, zanim zawołam ochronę, psujesz nam wizerunek na który pracowaliśmy latami. Wieśniak mi tu sakiewką wymachuje jakby miał jakieś skarby. A może myślałeś, że polecę na tą twoją durnowatą twarzyczkę i niebieskie oczy. Poszedł i to już!
Słysząc jej podwyższony głos drzwi do burdelu otwarły się i wyszedł z nich postawny mężczyzna, o niezbyt przyjemniej aparycji. Nie ulegało wątpliwości, że to właśnie on dba o bezpieczeństwo dziewczyn.
- Mogę w czymś pomóc? - - zapytał chociaż sposób w jaki to wypowiedział wcale nie sugerował, żeby na prawdę chciał pomagać, wręcz przeciwnie zabrzmiało to jak groźba.

Offline

 

#50 2014-12-14 17:57:07

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Medyk z Ronin stał jak wryty, zupełnie zbity z tropu. Nie mógł uwierzyć w swoje szczęście. Dopiero co pojawił się w tej części świata, a już miał do czynienia z najczystszą postacią debilizmu i głupoty. Postanowił ostatni raz spróbować poszukać człowieka w człowieku.
   - Dzień dobry. Przybyłem tu, by odwiedzić miejsce, w którym spoczywa moja matka. Widzę jednak, że ziemia została przekopana. Pomyślałem więc, że może ta pani wie coś na ten temat i mogłaby mi pomóc. Widocznie nie zrozumieliśmy się do końca w tej sprawie - rzekł spokojnym tonem, nie zdradzającym choćby krzty stresu czy zniecierpliwienia. - Nie ukrywam, że bardzo zależałoby mi na ustaleniu, co tu się stało. Zakładam, że pan na moim miejscu również szukałby takiej odpowiedzi, prawda?
   Dlaczego zwrócił się do mięśniaka, który sprawiał jeszcze gorsze pozory, niż stojąca przy nim kobieta? Otóż, z nią już dwie próby zakończyły się niepowodzeniem. Mężczyźnie postanowił dać szansę. W końcu już nie raz przekonał się, że to, co widzimy na pierwszy rzut oka, może nas wywieść w pole. Zazwyczaj to dobre wrażenie okazywało się złudnym, ale kto wie... Może tym razem będzie inaczej?
   - Ponadto szukam przyjaciela. Może wie pan, gdzie znajdę należącą do Fukusaburu farmę? Nie byłem tu od lat.

Offline

 

#51 2014-12-14 21:23:23

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Mężczyzna w mgnieniu ok przemierzył odległość, która dzieliła go od Wyrzutka i jednym sprawnym ruchem objął go w okolicach tyłu szyi. Nie wyglądało na to, żeby zamierzał słuchać jego wyjaśnień
- Więc jesteś kumplem Fukusaburu, pracowałem u niego zeszłego lata dobry z niego człek. Przykro mi słyszeć o twojej matce, ale musiałeś pomylić miejsca. Tutaj od lat stoi tylko dom uciech, swoją drogą od remontu w zeszłym roku nabrał dość dobrej reputacji, bo zatrudnili nawet mnie jako strażnika. Gdzie ty u Licha poznałeś Fuku-sana jak nie wiesz gdzie leży jego farma, to jedna z największych w okolicy i o ile  pamiętam to od lat jej nie opuszczał. Wystarczyłoby jednak pójść nieco na północ i na pewno byś trafił, masz jednak szczęście chłopcze, kilka dni temu pojawił się w tym oto domu uciech, ktoś opłacił za niego wszystkie możliwe usługi na cały miesiąc, rozumiesz cały miesiąc wszystko co tylko zechcę. Staruszek ma swoje lata, ale dzielnie sobie radzi, chcesz go odwiedzić może akurat nie będzie zajęty, tylko uprzedzam nie może się dzielić, więc za wszystko co zrobisz będziesz musiał zapłacić! - Osiłek okazał się być niezwykle przyjaźnie nastawiony, chociaż ciężko było się oprzeć wrażeniu, że tak na prawdę chce skręcić kark liderowi Wyrzutków.

Offline

 

#52 2014-12-14 22:33:40

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Cała ta sytuacja było dla Nakayamy szalenie dziwna. Starał się na bieżąco analizować zdarzenia, w których grał jedną z ról, jednak było to niemal niewykonalne. Mógłby przysiąc, że to dokładnie to miejsce, które w zeszłym roku stało się grobowcem wielu ludzi.
   - Zaraz! - zaczęło mu świtać. Przynajmniej tak mu się dawało. Z logiką często bywało na tyle niebezpiecznie, że mając wrażenie dochodzenia do odpowiednich wniosków, człowiek sam pakuje się do celi błędnego myślenia. Jednak zbieg czasowy rzekomego remontu oraz jego wizyty w tej części kontynentu nie mógł być przypadkowy. Co więcej - zmiana personelu... Być może ludzie, których zabił, byli strażnikami tego burdelu. Nie potrafił stwierdzić. Wiedział za to, że wejście do tego budynku jest ostatnią rzeczą, którą chciałby w tej chwili zrobić.
   - Pozwolisz, że zaczekam tutaj? Rozumiesz, mam żonę... Nie byłaby zachwycona moim pobytem wśród tych wszystkich pięknych kobiet - wytłumaczył się, uwalniając kark z uścisku i odsuwając się nieznacznie. - Gdybyś był tak uprzejmy i zawołał go do mnie, byłbym ci szalenie wdzięczny.
   Skrył swoje zagubienie w sytuacji za uniesieniem kącików ust. Miał nadzieję przekonać do swego pomysłu ochroniarza. Nie mógł wiedzieć, co może na niego czekać po przekroczeniu progu... Wolał nie ryzykować.

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2014-12-14 22:33:54)

Offline

 

#53 2014-12-16 23:18:28

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Mężczyzna spojrzał na ciebie dziwnym wzrokiem było w nim coś co mogło wydawać się szacunkiem pomieszanym z litością. Nie codzienna mieszanka uczuć, wyglądało dość dziwacznie.
- No cóż, nie gwarantuję, że będzie chciał się z tobą zobaczyć, kiedy może no sam wiesz co. Twojej żony tu nie ma więc niczego się nie dowie, ale jak chcesz. Spytam go czy zdecyduje się z tobą spotkać. - Powiedział mężczyzna po czym puścił cię ruszając w kierunku wejścia do burdelu. Nim jednak przekroczył próg odwrócił się by zadać jedno dość nie wygodne pytanie - Przyjacielu, jak właściwie się zwiesz?
To mogło oznaczać sporę kłopoty dla Shinsaku, który w gruncie rzeczy nie znał mężczyzny, którego chciał spotkać. Podanie nie właściwego mogło oznaczać sporę komplikacje.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-12-16 23:19:01)

Offline

 

#54 2014-12-16 23:34:43

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Mężczyzna na szczęście uwierzył medykowi z Ronin i nie prosił o więcej tłumaczeń. Z drugiej strony - dlaczego miałby być podejrzliwy? W końcu nie wiedział nic o jego osobie, toteż każda z udzielonych przez niego informacji mogła się wydawać tak samo prawdziwa i realistyczna. Kiedy już niemal całkowicie napięcie opadło, a on sam zapomniał o idiotycznej sytuacji, w której brał udział chwilę temu, atmosfera, przynajmniej w jego wrażeniu, mocno się zagęściła.
   Shinsaku niewzruszonym wzrokiem spoglądał na barczystego mężczyznę. Nie mógł dać rozmówcy nawet zalążka podejrzenia, że oto stojący przed nim osobnik szykuje w tej chwili dla niego soczystą porcję kłamstw. Musiał rozegrać to w odpowiedni sposób. W przeciwnym razie być może nie uda mu się spotkać z tym, dla którego przybył w te strony. A przynajmniej stanowiącego jeden z powodów.
   - Wybaczy pan, przybywam w interesach, dlatego też proszę mnie dobrze zrozumieć. Wolałbym, aby moja tożsamość pozostała anonimowa. Gdybyś mógł powiedzieć panu Fukusaburu, że przybywam w sprawie Shiki, na pewno zrozumie, o co mi chodzi.
   W tym momencie modlił się w duchu, by sen, czy też omam dochodzącej do siebie kobiety miał jak najwięcej wspólnego z rzeczywistością. Jeżeli okaże się, że dziewczyna tak naprawdę go nie znała, a informacja o sławnym w całej okolicy farmerze po prostu ugrzęzła gdzieś w jej pamięci, wpadnie w poważne kłopoty...

Offline

 

#55 2014-12-17 00:17:18

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

- Dobra, przekaże - odpowiedział, ale jego ton głosu nieco się zmienił. Po chwili zniknął wewnątrz budynku. Słońce powoli, chowało się za horyzont, sprawiając, że blask czerwonej latarni był coraz bardziej dostrzegalny.
- Koniec mojej zmiany farmerze, trzymaj się - wyglądała na to, że nawet głupia dziwka, nabrała odrobiny szacunku, gdy usłyszała czyim przyjacielem jesteś. Wkrótce podobnie jak jej ochroniarz zniknęła z drzwiami burdelu. Czas upływał dość powoli, jak to zwykle, kiedy się na coś czeka z niecierpliwością, a to nie nadchodzi. Niestety w przypadku Shinsaku, nie wyglądało na to aby miało się to szybko zmienić, spędził już na bezproduktywnym czekaniu blisko godziny i nie wyglądało na to, żeby coś miało się zmienić. Najwidoczniej Fukusaburu wcale nie był zainteresowany spotkaniem z nim. Cóż w gruncie rzeczy nie było w tym nic dziwnego, trudno było sobie wyobrazić aby młoda, ładna dziewczyna miała takie spotkania z kimś kto jest określany mianem staruszka.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-12-17 00:19:39)

Offline

 

#56 2014-12-17 13:29:01

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Shinsaku czekał cierpliwie przez kolejne minuty, jednak nic nie zapowiadało tego, by cokolwiek miało się za chwilę zmienić. Słońce powoli zjeżdżało za linię horyzontu, a mężczyzny jak nie było, tak nie było. Z początku wydawało mu się, że po prostu Fukusaburu musi dokończyć porcję swoich miłosnych uniesień, no ale dajmy spokój! Gdyby tylko się postarał, mógłby uwinąć się kilka chwil i wyjść mu na spotkanie. Oczywiście jeżeli informacja o jego przybyciu w ogóle trafiła do odpowiedniej osoby...
   Niepokój powoli wypełniał ciało medyka. Zaczął zastanawiać się, czy wszystko jest w porządku. Z jego perspektywy wcale jednak na takie nie wyglądało. Spoglądając na budynek, niemal do złudzenia przypominający ten, który rzekomo miał należeć do jego rodziny, przypomniał sobie wybuch, do którego doprowadził. W podświadomości widział siebie, przekraczającego ten próg, by następnie oślepiła go eksplozja ostrego jak katana białego światła.
   Otrząsnął się, jednak obawy nie ustępowały. Postanowił odsunąć się od zamtuzu na bezpieczną odległość, kryjąc w pobliskim lesie. Następnie wspiął się po kolejnych gałęziach, by móc z ukrycia obserwować to, co działo się w bezpośrednim sąsiedztwie domostwa.
   Wynudził się za wszystkie czasy, oczekując jakiejś akcji, działania... Niestety, jedynym, co widział, było coraz wyraźniejsze światło czerwonej lampy wśród zapadającego mroku, a jedynymi odłosami był szelest liści i jego miarowy oddech.
   Wreszcie nie wytrzymał. Złożył charakterystyczną pieczęć, by na sąsiedniej gałęzi usiadł jego sobowtór. Ten zwinnym ruchem spełznął na trawę i ruszył w stronę burdelu. Bez większego zastanowienia przekroczył próg i rozglądał uważnie. Czy to w poszukiwaniu kogoś znajomego, czy też próby zapamiętania ważnych informacji, jakie mogła kryć ta budowla...? Kto wie...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Shinsaku (2014-12-17 14:01:01)

Offline

 

#57 2014-12-17 14:58:13

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Na zewnątrz za wiele się nie działo i nie wyglądało na to aby miało zamiar. Zniknięcie dziewczyny, która reklamowała przybytek było dziwne biorąc pod uwagę, że nie pojawiło się żadne zastępstwo. Shinsaku postanowił działać, stworzył klona, który miał za zadanie zinfiltrować burdel. Nie było to takie łatwe na samym wejściu znalazł się w niezbyt wielkim pomieszczeniu, mającym może z 20 metrów kwadratowych. Przy wejściu na krzesłach siedziało dwóch postawnych mężczyzn, którzy obdarzyli wyrzutka znaczącym spojrzeniem. Nie ulegało wątpliwości, że pilnowali tu porządku. Nie było jednak wśród nich ochroniarza, z którym Wyrzutek miał okazję porozmawiać. Po obu stronach pokoju znajdowały się wygodne krzesła. Na przeciwko drzwi wejściowych stało coś w rodzaju biurka przy nim z reguły siedziała kobieta koło pięćdziesiątki. Za nią stała półka wypełniona butelkami z wszelkiego rodzaju alkoholem. Po za wejściem przez, które wszedł wyrzutek z pomieszczenia prowadziły jeszcze dwoje drzwi, jedno po prawej stronie, biurka, drugie po lewej.
- Słucham? - zapytała kobieta, która najwidoczniej odpowiedzialna była za przyjmowanie zamówień.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-12-17 14:58:51)

Offline

 

#58 2014-12-17 21:00:02

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Klon szedł przed siebie rozglądając wokół, a w kieszeni przyjemnie ciążyły, jakie wziął od "oryginału". Dotarł do pomieszczenia dość obszernego, jeżeli miało służyć za poczekalnię. Zerknął na dwóch ochroniarzy, którzy nie wydawali się być przyjaznym typem ludzi. Jak jednak chwilę wcześniej się okazało, a może wydawało, stereotypy bezwzględnych mięśniaków nie sprawdzały się przy każdym z przypadków. Postanowił zatem na nic się nie nastawiać, toteż niemal całkowicie zignorował ich obecność po uprzednim ogarnięciu ich wzrokiem.
   - Dobry wieczór. Jakąś godzinę temu rozmawiałem z jednym z ochroniarzy i udało mi się ustalić, iż pan Fukusaburu obecnie u was przebywa. Powiedziano mi, że ktoś poinformuje go o moim przybyciu. Może wie pani coś na ten temat? Bo rozumie pani, czekam i czekam, a tu prawie zmrok zapadł - zakończył wypowiedź uśmiechem, dając recepcjonistce do zrozumienia, że nie ma na celu się żalić czy uskarżać.
   Chciał tylko spotkać się z osobnikiem, o którym wspomniała po przebudzeniu Shika. W końcu był już tak blisko! Może choć raz los się do niego uśmiechnął, kierując go w odpowiednie miejsce?

Offline

 

#59 2014-12-17 22:06:34

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

    Kobieta sprawiała wrażenie zaskoczonej, jak gdyby pierwszy raz słyszała o tym ,że Fukusaburu się u nich znajduję. Chociaż być może to nietypowa prośba Wyrzutka, tak na nią wpłynęła. W końcu mężczyźni raczej rzadko spotykają się w takim miejscu, a jak już to przychodzą razem.
- Pan wybaczy, ale nie mamy w zwyczaju ujawniać personalia gości. W dodatku jestem pewna, że tak szanowana persona jak pan Fukusaburu z pewnością nie odwiedzałby takiego miejsca jak to. Zapewne jeden z ochroniarzy chciał pana w ten sposób zachęcić do skorzystania z naszych usług. Zechcę pan powiedzieć, który to? - Tu wskazała na dwójkę siedzącą przy drzwiach wyjściowych, oczywiście wśród nich nie było szukanego mężczyzny. - Wyciągniemy wobec niego konsekwencje, a w ramach przeprosin mogę zaoferować rabat na nasze usługi.
Coś tu się nie zgadzało albo kobieta była doskonałym kłamcą, albo całe wcześniejsze spotkanie nim było. Tylko jaki cel miałby ochroniarz w marnowaniu czasu lidera Wyrzutków.

Offline

 

#60 2014-12-17 22:39:31

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Sytuacja stawała się coraz dziwniejsza. Wszystko wskazywało na to, że Shinsaku wpadł w kolejne szambo, jak to widocznie miał w zwyczaju, przebywając na terytorium Kraju Błyskawic. Zastanawiał się tylko, kto i po co miałby wprowadzać go w błąd. Kiedy jednak przetrawił dawkę informacji, jakiej dostarczyła mu recepcjonistka, wszystko zaczęło mu się powoli w głowie układać. Tak przynajmniej mu się wydawało.
   - Niee, proszę zapomnieć. Gdyby tylko była pani uprzejma przypomnieć mi, w którą stronę powinienem ruszyć, by trafić do jego rezydencji? Ostatni raz byłem w tych okolicach dawno temu, stąd też obawa, że mógłbym się zgubić po zmroku.
   Jego głos był stonowany, jakby nieco nieobecny. Wszystko z powodu tego, że w tej chwili Nakayama intensywnie myślał, starając się odpowiednio posegregować zebrane informacje na te prawdziwe i wątpliwe. Wszystko jednak wskazywało na to, że rozmowa z dziwką i rzekomym ochroniarzem była jedynie próbą ustalenia jego tożsamości. W tej chwili zadowolony był z tego, że póki co nikt nie powinien wiedzieć, kim jest.
   Miał nadzieję, że dostanie prawdziwą wskazówkę, odnośnie lokalizacji farmy Fukusaburu. Rzeczywiście zbliżała się noc, a póki co dobre słowo Shiki na jego temat wskazywało to miejsce jako jedyny ewentualny punkt noclegowy...

Offline

 

#61 2014-12-18 23:06:04

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Joshi

Kobieta spojrzała na Wyrzutka z pewną dozą rozczarowania. Najwidoczniej ludzie nie często jej odmawiali zwłaszcza gdy oferowała rabat. Teraz jednak nie dość, że spotkała się z pewnego rodzaju odrzuceniem, wyglądało na to, że jej klient postanowił wybrać farmę, zamiast burdelu. Dość niecodzienny wybór z pewnością uraził jej dumę, co nieco można było dostrzec w jej tonie głosu, jednak tylko na sekundę. Widać, że była profesjonalistką i nie mogła sobie pozwolić nazrażanie potencjalnych klientów.
- Nie jesteśmy informacją turystyczną, jednak z uwagi na problemy z którymi pan się spotkał, bardzo chętnie przekaże panu te informacje ww końcu to nie tajemnica. Farma ta jest jedną z największych w okolicy, a może nawet w kraju błyskawicy. Wystarczy, że pójdzie pan na północ, a z pewnością trafi pan na pola, a wśród nich stoi tylko jedna farma. Na pewno pan jej nie przeoczy.- powiedziała potwierdzając kierunek podany wcześniej przez ochroniarza.

Offline

 

#62 2014-12-19 00:20:25

 Shinsaku

Wyrzutek http://i.imgur.com/pXCGfcW.png

7348301
Zarejestrowany: 2012-08-30
Posty: 1269
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Kibaku Nendo / Jinchūriki
Ranga: Lider Wyrzutków
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Multikonta: Adatte

Re: Joshi

   Shinsaku dostrzgł w oku kobiety nutkę zawodu. Rzeczywiście, musiał przyznać sam przed sobą, że gdyby nie to, że okolica bardzo źle mu się kojarzyła oraz z uwagi na swoje zadanie, pewnie skusiłby się, by przyjrzeć ofercie tego domu. Żywa reklama w postaci kuszącej recepcjonistki z pewnością nie odstraszała strudzonych podróżą turystów.
   - Dziękuję pani serdecznie i życzę udanego wieczoru - ukłonił się nieznacznie, po czym okręcił na pięcie i wyszedł przez próg.
   Wciąż miał w głowie sytuację sprzed budynku, kiedy został zaczepiony przez mężczyznę, podającego się za jednego z ochroniarzy. Próbował rozwikłać zagadkę jego motywów działania, jednak nic nie przychodziło mu do głowy. Miał jednak przeczucie, że tego człowieka będzie mu dane jeszcze spotkać. Zniknąwszy za rogiem, uleciał z dymem, niesionym na delikatnym wietrze.
   Zniecierpliwiony oryginał, który oczekiwał informacji, ocknął się z letargu, wciąż siedząc na drzewie, jakby wysiadywał jajka. Teraz, kiedy miał niemalże pewność, w którą stronę powinien się skierować, zsunął się płynnie po kolejnych gałęziach. Po ustaleniu północnej strony świata, podążył drogą, która miała prowadzić do farmy poszukiwanego Fukusaburu.
   Pocieszał go fakt, że mimo nieznajomości terenów, po których przyszło mu się teraz poruszać, podróżował przez pola. Dzięki temu, nawet przy nikłym świetle księżyca, mógł w porę zauważyć zbliżające się zagrożenie. Miał jednak nadzieję zamiast niego ujrzeć majaczący gdzieś na horyzoncie dom Fukusaburu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


z/t -> farma Fukusaburu

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
esperal