Ogłoszenie


#161 2014-08-03 14:58:36

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

  Chłopak postanowił nie odpuszczać bestii, która straciła już wolę walki i nawet nie zwracała na niego uwagi. Miał zamiar zakończyć jej żywot w imię dobra, w końcu niedźwiedź mógł napaść też na innych ludzi. Z takim rozumowania nie zgodzili by się ekolodzy. W niektórych krajach też panowało prawo, które pozwalało zabić nie proszonych gości na terenie swojej posesji, a jakby nie patrzeć las był domem niedźwiedzia. Jednak największe zastrzeżenia do tego rozumowania zapewne miałby sam niedźwiedź w końcu on miał najwięcej do stracenia. Owszem miał zamiar zabić chłopaka, a wcześniej dwójkę mężczyzn i konia, ale on nie usprawiedliwiał swojego postępowania wiarą, że w ten sposób może kogoś ochronić. Chociaż biorąc pod uwagę ilość mięsa spożywaną przez ludzi w ciągu ich życia pewnie ochroniłoby nie jednego zwierzaczka. On po prostu był głodny i chciał się na jeść takie rozumowanie niedźwiedź potrafił zrozumieć. Dlatego właśnie widząc, że jego przeciwnik jest w pełni sił i przywozicie najedzony sądził, że ten mu najzwyczajniej odpuści po tym jak przegrał walkę o terytorium. Było jednak inaczej gdyż w kierunku zwierza leciała sporych rozmiarów kula ognia, trzeba było wiedzieć że niedźwiedź bał się tylko kilku rzeczy, a na szczycie tej listy znajdował się ogień. Przerażona bestia nie mogła biec szybciej i ogień dosięgnął ją, w powietrzu zaczął unosić się zapach palonego futra. Zwierz zaczął się rzucać bezradnie uderzając się okoliczne drzewa. Trzeba było przyznać, że wyglądało to dość żałośnie, już poprzedni cios mieczem groził mu śmiercią. Wychudzenie, rana, wielki wysiłek nie należy się dziwić że niedźwiedź wkrótce padł bez oddechu.
- O ja cię jesteś magikiem? A ja myślałem, że wrócę tutaj aby zebrać twoje rzeczy z nadjedzonego truchła, a ty taką magię robisz.- rzekł mężczyzna, który najwyraźniej w wyniku okrzyków zwierzęcia postanowił wrócić i zobaczyć co u ciebie. - A potrafisz to ugasić?
Wskazał ręką w której trzymał butelkę na okolicę w której padł niedźwiedź. Nie było się czemu dziwić było dość ciepło co prawda parno, ale mała kula ognia w środku lasu wystarczy aby zapoczątkować ognisko, niekontrolowane ognisko, które wkrótce przerodzi się w prawdziwy pożar. Właśnie tak młody Uchiha chcąc bronić niewinnych przed naturą, rozpoczął jej zagładę.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-03 14:58:52)

Offline

 

#162 2014-08-03 15:26:39

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Las Nara

Yocharu, po zgładzeniu niedźwiedzia czuł się dosyć nieswojo. Tak jak przez zabijaniem ludzi, nie miał żadnego oporu, co udowodnił wykonując jedną z misji lidera swojej organizacji, wybijając rodzinę zdrajców, w tym małe dziecko, tak teraz był w dziwnym nastroju. Technika, którą użył na wielkie i martwe już zwierze, nie miała wyglądać jako wyjście ostateczne z sytuacji lecz bardziej trenowanie jej w realnych sytuacjach. Cóż, miejsce było raczej głupie do wykonywania tak banalnej techniki na tak banalnym przeciwniku w tak niebanalnym lesie. Na szczęście Yocharu miał chwilę na zareagowanie aby ogień nie pochłonął cuda natury i wykorzystując fakt iż człowiek trzymał butelkę, zabrał mu ją z ręki i wbiegł w nieznaczne jeszcze ognisko. Z racji iż wcześniej wykonał pieczęcie do techniki podmiany, automatycznie gdy ogień chciał go poparzyć, zamienił się w jedną wielką chmurkę, która wywołała podmuch wiatru, więc chłopak liczył że powiew ten, ugasi ogień. Jego podmianą w takich warunkach była kłoda , gdyż drewna było najwięcej w okolicy, zaś Yocharu wylądował na najbliższym drzewie, rozcinając butelkę, swoją kataną i licząc na to że znajduje się w niej woda, machnął w miejsce, gdzie mógł jeszcze żarzyć się ogień . Dopiero teraz, gdy sytuacja była mniej więcej opanowana, przeanalizował słowa, które wypowiedział do niego człowiek. Zeskakując z drzewa na truchło niedźwiedzia, jakby chcąc jeszcze ostatecznie przygasić płomyczki swoimi budami, rzucił rozciętą butelkę w jego kierunku.
- Już wiem skąd ten nóż. Jesteś Szabrownikiem.
Powiedział, jakby zupełnie nie zwracając uwagę na jego głupie pytanie odnośnie magii, którą wydawało się iż używa.

Offline

 

#163 2014-08-03 16:02:37

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

Chłopak postanowił ratować las w końcu to z jego winy pojawił się tutaj ogień, efekty tej próby pozostawiały jednak wiele do życzenia. Postanowił zacząć swoje działania od wyrwania butelki mężczyźnie, na co ten zareagował oburzeniem, ale jednak dopiero po fakcie, gdyż był zbyt zaskoczony takim obrotem spraw.
- Ejże to moje.- powiedział, z wyraźny wyrzutem. Uchiha tym czasie wskoczył w płomienie, jednak nim zdążył ich ostatecznie dotknąć zamienił się z  pobliską kłodą. Efekt wiatru był raczej mizerny, bowiem nawet większość technik natury wiatru tylko podjudza ogień więc trzeba by stworzyć naprawdę silny powiew aby go ugasić. Nie mniej jednak ogień trochę przygasł stłamszony kłodą. Następnie zaś z bezpiecznej odległości posłał zawartość  butelki w miejsca gdzie ogień zażył się intensywniej przy pomocy swojej katany. Problem w tym, że chociaż płyn który znajdował się w butelce był przezroczysty wcale nie był wodą, był wysokoprocentowym alkoholem. W gruncie rzeczy biorąc pod uwagę zapach jaki otaczał mężczyznę oraz fakt, że właśnie miał zamiar spotkać się z niedźwiedziem oraz trupem nie było to takie dziwne. Podsumowując jeżeli Yocharu rozpalałby grilla zachowałby się wzorowo, dołożył drewna dołożył podpałki, jednak chyba nie taki miał zamiar. Ogień rozprzestrzeniał się kłoda pozostawiona po technice podmiany zajęła się nim, rosnące w pobliżu zioła rónież wydzielając dość intensywny i dziwny zapach.
- Nie wiem czym jest ten cały szabrownik, ale coś ty u licha robisz? Chcesz nas wszystkich spalić?!

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-03 16:02:53)

Offline

 

#164 2014-08-03 16:37:22

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Las Nara

- Kuso!
Wykrzyknął zdenerwowany piętnastolatek, który dopiero zdał sobie sprawę iż jego zbyt dużo zapobiegliwość, doprowadziła do jeszcze gorszego stanu niż przed chwilą. Czuł się sfrustrowany, ale przecież nie zostawi całego lasu na spalenie, chociaż ogień raczej całego nie byłby w stanie pożreć. Niemniej jednak, czasu było coraz mniej a ognia coraz więcej.
- Kazunari mnie zabije za drugi zniszczony płacz...
Mruknął pod nosem, w taki sposób by jego napity towarzysz tego nie słyszał i zdjął obszerny płaszcz, który nosił odkąd przystąpił do Yugure. Jako iż najlepszym sposobem na ugaszenie ognia, jest pozbawienie go dostępu do tlenu, zaczął używać płaszcza jako płachty, którą przykrywał ogień aby ten przygasał. Oczywiście robił to z dużą siłą i cały czas machał swym płaszczem aby ten także nie zajął się ogniem, chociaż zdecydowanie wolałby mieć na sumieniu swe ubranie niż cały las sojuszników klanu Uchiha. Słysząc oskarżenia pijanego człeka, który jednakowoż miał trochę racji, wykrzyknął.
- Umiem czarować ogień ale z wodą mam problem więc, jeżeli masz coś na tym swoim wozie to lepiej to przynieś bo nie wiem czy mi to wystarczy!

Offline

 

#165 2014-08-03 17:08:42

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

   Trzeba przyznać, że próby gaszenia ognia oraz ocalenia płaszcza nie były takie proste, chociaż i tak przynosiły większy skutek niż poprzednio. Dym robił się coraz gęstszy wypełniając okolicę i blokując dostęp do świeżego powietrze świadkom pożaru. Co gorsza płaszcz wreszcie również zajął się ogniem. W tym właśnie momencie  mężczyzna stojący obok ciebie wpadł na dość szaleńczy, ale jak się po chwili okazało niezwykle  skuteczny sposób. Zdjął spodnie okazując swój brak bielizny po czym chwycił w swoje ręce swoją męskość i zaczął sikać na twój płaszcz. Trzeba było przyznać, że miał dość pojemny pęcherz, bowiem wystarczyło aby odpowiednio nasączyć odzienie aby zapobiec jego podpaleniu.
- Jin cho no tutaj niedźwiedzia nie ma pożar trza gasić wyjmuj fujarę i lej! - powiedział mężczyzna z dziwnie wesołym wyrazem twarzy. Jego towarzysz natychmiast przybiegł i nie zastanawiając się wiele zaczął lać na ogień, śmiejąc się przy tym. Efekt raczej przyniosło to mizerny, ale w połączeniu z płaszczem Yugure, sytuacja została opanowana. Yocharu, zaś odczuwał dziwną radość z tego faktu.
- Kimże właściwie jesteś panie magik i czemu nazywasz mnie szambownikiem? - zapachniały słowa mężczyzny.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-03 17:09:45)

Offline

 

#166 2014-08-03 17:36:23

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Las Nara

Mina Yocharu była jakże zaskoczona, gdy ujrzał jak mężczyzna bez pardonu po prostu zdjął portki i zaczął sikać na płaszcz, który wchłaniając, mokrą substancję, mógł łatwiej ugasić pożar. Niewątpliwe już nigdy nie ubierze tego egzemplarza nawet po gruntownym praniu bo w tym wypadku nawet persil black magic nie pomoże. Drewna do pieca a właściwie moczu do płaszczu, dołożył kolega o chlubnym imieniu Jin, które pasowało do pijaczka niesłychanie dobrze. Pomimo, iż zapach był raczej mało przyjemny, w końcu można było odetchnął z ulgą gdyż ogień został opanowany a las nie był narażony na spłonięcie, a przynajmniej do czasu użycia kolejnej podobnej techniki.
Porzucając płaszcz na truchle niedźwiedzia, odsunął się kilka kroków i spojrzał na jednego z mężczyzn, którego zapach z ust był tak... aromatyczny, iż nie trzeba był ninja sensorycznym czy Hyuuga by wyczuć jego obecność z co najmniej kilku kilometrów. Niemniej jednak ich alkohol na coś się przydał z racji iż jest moczopędny. Chłopak, zdał sobię sprawę, że ludzie Ci raczej nie bardzo mają pojęcia o tym iż jest on shinobi a logo klanu Uchiha na podkoszulce, która wcześniej ukrywała się pod płaszcze, niczego im nie mówi.
- Jestem Yocharu i nie jestem magikiem. Jestem Shinobi. A szabrownikiem nazywam Cię dlatego, iż chciałeś zabrać to co zostałoby po mnie gdyby zeżarł mnie ten niedźwiedź.
Kiwnął głową, chociaż nie mówił tego by ubliżyć człowiekowi a raczej by wytłumaczyć mu przydomek, który mu nadał.

Ostatnio edytowany przez Yocharu (2014-08-03 17:36:38)

Offline

 

#167 2014-08-03 17:51:15

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

   Mężczyzna, ten sam z gołym przyrodzeniem i śmierdzący alkoholem z uwagą wsłuchiwał się w słowa Yocharu wpatrując mu się prosto w oczy. Wtedy właśnie stało się coś dziwnego, bowiem nagle wydał się członkowi klanu Uchiha dość atrakcyjny. Nie była ta trzeźwa myśl, a coś głęboko zakorzenionego w jego głowie.
- Shinobi, tak mieliśmy kiedyś takiego u siebie w wiosce co nie Jin?- postawniejszy mężczyzna tylko kiwnął głową na znak że tak. - Dziwny typ zawsze chodził w masce, właściwie to miał ją wyrysowaną na twarzy do tego czerwony nos i czerwona peruka. W dodatku kazał w siebie rzucać ciastami. Umiał nieźle żonglować, ale nie słyszałem żeby ział ogniem, ale gdzie moje maniery. Jestem Mao i nie jestem żadnym szambo mambo, a poszukiwaczem skarbów. Właściwie to dopiero co zaczęliśmy z braciszkiem, ale mamy duże ambicje. Ponadto posiadamy mapę skarbu, może chcesz się z nami zabrać zapłacimy Ci, a zianie ogniem może się przydać podczas takiej przygody.- dopiero teraz podciągnął spodnie, po czym odebrał bratu butelkę i wyciągnął do Yocharu. - Trzymaj przyda Ci się za niedźwiedzia.

Offline

 

#168 2014-08-03 18:07:15

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Las Nara

Obserwując mężczyznę, poczuł się w bardzo dziwny sposób. Nie potrafił do końca określić co kierowało teraz jego emocjami, czyżby ten odór alkoholu? A może ten dym w jakiś sposób go otumanił? Niewątpliwie było to dość dziwne, ale chłopak oderwał się od tych głębokich myśli, by wsłuchać się w to co mówił do niego Mao. Chłopak, troszkę się czuł jakby nie rozumiał tego co przed chwilą powiedział mężczyzna, jednakże analizując zdał sobie sprawę iż nie chodzi mu o shinobi a o jakiegoś klauna albo błazna. Przysłowiowo, machnął na to ręką i postanowił nie tłumaczyć im kim jest tak naprawdę shinobi, gdyż nie miało to większego znaczenia. Yocharu nie był łasy na skarb albo na przygody, jednakże każda wyprawa to kolejne cenna doświadczenia, pomagające mu w rozwoju. Młodzieniec spojrzał na Mao, który podał mu butelkę z alkoholem i nie bardzo wiedział jak się zachować. Całe życie był raczej wychowywany w pełnej dyscyplinie i picie w tak młodym wieku, było urazą na jego honorze, z drugiej strony coś go kusiło by spróbować tego co się znajduje w butelce.
- Narazie dzięki...
Odpowiedział nie do końca pewny, lecz świadom że mają tego tak dużo w zapasie, że jak przyjdzie mu ochota to się i tak znajdzie coś dla niego.

Offline

 

#169 2014-08-03 20:18:13

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

   Twarz mężczyzny dziwnie jaśniała, a butelka którą podawał wydawała się falować.
- Coś ty powiedział? Nie wiem w jakim języku gadasz i czy mnie obrażasz czy nie, ale mówię ci lepiej to weź i przemyj tą ranę. Szkoda trunku, ale jeszcze bardziej szkoda nogi. Nie wiadomo w czym się ten niedźwiedź tarzał. Mój wuj miał podobny przypadek ugryzł go pies, niby nie bolało niby nic, a potem nogę mu amputowano, bo bydle na coś chore było. - wciąż trzymał butelkę wysuniętą przed siebie. - Jednak nie odpowiedziałeś na moją propozycję dołączysz się do nas? Ile kosztować nas może wynajęcie twoich usług? Dobrze się czujesz twoje oczy są jakieś czerwone.
    Yocharu mógł zrozumieć o co chodzi kiedy spojrzał na mniej rozgadanego brata, jego źrenice były rozszerzone, zaś białka oczu przybrały mocno czerwony kolor, w dodatku uśmiechał się głupkowato do młodego Uchihy.

Offline

 

#170 2014-08-03 21:11:29

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Las Nara

- Noo taaak, rana.
Odpowiedział zdecydowanie leniwym głosem, przeciągając samogłoski. Wyciągnął rękę po butelkę by ją złapać a następnie przyłożył gwintem do zranionych miejsc, powoli je polewając w celu odkażenia. Nie było to raczej przyjemne uczucie, ślady po walce  bardzo mocno piekły, chociaż nie tak bardzo jak mogło się wydawać. Gdy już stwierdził, że więcej mu nie trzeba, oddał butelkę jednemu z braci i podniósł wzrok by ujrzeć dokładnie to co zostało wyżej wymienione. Czerwone oczy, rozszerzone źrenice, czyli dokładnie to samo co i jemu się przytrafiło. Yocharu nie potrafił ogarnąć stanu, w którym się znajdował ponieważ nie miał kompletnie pojęcia co się z nim dzieje.
- Sługa? Usługa! Tak, dołączę do was. Nie zależy mi na pieniądzach. Pomogę wam z racji, że pomogliście mi zgasić ten ogień.
Odpowiedział, chociaż miał wrażenie iż poszło mu to bardzo ciężko.

Offline

 

#171 2014-08-03 22:26:14

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

Mężczyzna spojrzał na Yocharu jak na idiotę, ale jakoś doszedł do wniosku, że ten się zgadza.
- Jak myślisz Jin możemy pokazać mu mapę - spytał swojego brata po czym nie czekając na odpowiedź ruszył w kierunku wozu. - Chodźcie nie ma tu co stać i wąchać tego pobojowiska.
- Waha maso lekacje - odpowiedział dość niespodziewanie mężczyzna.
- Rany boskie ty też od rzeczy zacząłeś gadać co to jakieś czary?[color] - spojrzał podejrzliwie na chłopca który zwał siebie shinobim.-[color=blue] Mam nadzieję, że mu szybko przejdzie chociaż zazwyczaj i tak nie ma nic ciekawszego do powiedzenia w każdym razie spójrz-no na to. Dostaliśmy to od pewnego staruszka, który przysięgał, że kiedyś należał do bandyckiej bandy, która swoje skarby posiadała w ukrytej dolinie. Nie wyobrażasz sobie te skurczybyki wybudowały sobie ponoć pałac w jaskiniach. Jednak bez mapy ani chybił można się tylko zgubić.
Mężczyzna podsunął ci pergamin przed oczy obraz wydawał się jak żywy, najpierw jaskinie potem strumień, który wydawał się przekształcać w karłowate drzewo aż w końcu most i na samym końcu posiadłość. Uchiha miał wrażenie, że nie widzi mapy a prawdziwe obrazy miejsc, miejsc które wydawały się być dziwnie znajome.

Offline

 

#172 2014-08-05 09:44:28

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Las Nara

Słowa wypowiedziane przez Jina, były dla Yocharu kompletnie niezrozumiałe co rozbawiło chłopaka, jednakże starał w sobie tłumić tą nagłą radość. Od kilku lat z jego ust nie było słychać śmiechu a tym razem coś tak głupiego potrafiło go rozbawić? Wziął głęboki wdech tłumiąc to uczucie i skupił się na mapie, którą wysunął mu przed nos Mao. Chłopak obserwując mapę, czuł jakby obraz z pergaminu, zamieniał się w rzeczywisty krajobraz. Wręcz słyszał wodę, delikatnie płynącą strumieniem i cichy wiatr szumiący w jaskiniach. Na domiar wszystkiego, miał wrażenie, iż zna to miejsce.
- Ale tam jest pięknie... Zaraz, ja tam chyba byłem!

Offline

 

#173 2014-08-05 13:40:42

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Las Nara

    Wóz powoli niespiesznie poruszał się do przodu ciągnięty przez nieustępliwego konia i kierowany przez niego. Dziwna sprawa, ale obecnie koń wydawał się być najmądrzejszym z członków wyprawy po zaginione skarby, może właśnie dlatego, że nikt nim nie kierował cały czas zmierzali we właściwym kierunku. Starszy z braci nie przejmował się zupełnie hałasami i spał w najlepsze w dość dziwnej pozycji w dodatku z powrotem miał ściągnięte portki. Młodszy z braci...cóż najbliższym określeniem będzie chyba śpiew, jednak mimo że była to piosenka z bezrozumnych słów i bez jakiejś konkretnej melodi, Jinowi i tak udawało się fałszować.
- Ficał orrry dziie, ficał ollly cciie nnn - powtarzał w kółko co jakiś czas robiąc sobie przerwę jakby próbował sobie przypomnieć dalszy tekst.
     Yocharu nawet nie zorientował się, że wpatrywanie w mapę zajęło mu co najmniej kilka godzin, zaś do około zapadła już noc nie miało to jednak większego znaczenie gdyż powoli docierali do celu, którym były jaskinie, a tam słońce wpadało tylko z rzadka przez szczeliny. Chłopak powoli dochodził do siebie czy raczej do zdrowych zmysłów bowiem odczuwał pewne efekty uboczne stanu w jakim się znalazł. Ból głowy, poczucie głodu oraz co najdziwniejsze dziwny posmak w ustach. Bez problemu rozpoznał wejście do zespołu jaskin w którym mieściła się tajna baza organizacji Yūgure.

[z/t-> Hidari -> Siedziba organizacji Yūgure]

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-08-05 13:41:30)

Offline

 

#174 2014-12-14 23:21:39

 Zangetsu

Martwy

46642233
Skąd: Kraśnik
Zarejestrowany: 2014-01-02
Posty: 328
Klan/Organizacja: Uchiha/Yugure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20
WWW

Re: Las Nara

Upał, gorąco i przede wszystkim duszno. Zupełnie inna sytuacja niż w kraju z którego właśnie wracał. Bardzo nieprzyjemna zmiana strefy klimatycznej, ale co poradzić? Podczas wędrówki przez przeróżne tereny, góry, lasy, wąwozy nie zauważył jak klimat zaczyna się poprawiać a słońce grzać coraz mocniej. Zangetsu nie przybył tu w celu zwiedzania piękna przyrody czy też w celu zaprzyjaźniania z członkami klanu Nara. Po za tym żadnego jeszcze nie spotkał na swojej życiowej drodze więc może się okazać, że to jacyś dziwacy albo gorzej... Ta myśl szybko opuściła umysł członka Yugure. Przybył tu ponieważ ten las oraz zwierzyna, która tutaj się znajdowała były idealnym miejscem do treningu jaki chciał sobie zorganizować.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
_________________

Akcept by Katsuro


Efekty jakie uzyskał zaskoczyły go i to dość pozytywnie. Nie przypuszczał, że może być aż tak dobry. Oczywiście jego umiejętności wyjdą dopiero podczas prawdziwej walki ale do tego czasu mógł się uważać za eksperta w tej dziedzinie. Był ciekawy ile osób opanowało ten styl walki. Możliwe, że zgodziliby się pokazać kilka sztuczek, których potem Zangetsu mógłby wykorzystać. No ale na tą chwilę postanowił odpocząć. Zdecydował udać się do dawno nie odwiedzanej siedziby jego organizacji. Miał nadzieję, że spotka tam kogoś znajomego. Dawno nie wiedział przyjaciół z Yugure a chciał odpocząć od ciągłych misji i porozmawiać czasem o jakichś bzdetach i o tym jak zamierzamy stać się potężni. Tak więc zebrał to co pozostało na drzewach a było jego własnością i udał się do swojej kryjówki.

[z/t -> Siedziba Yugure]

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2014-12-14 23:25:21)


http://i.imgur.com/BDpkFqk.jpg

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
ciekawa historia Walmart