Ogłoszenie


#121 2012-07-17 01:17:39

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Wielki pałac

Sytuacja nie wyglądała jednak za ciekawie, albowiem wszystko zaczęło przyjmować niesłychanego charakteru. Nie przetrwaliśmy, po chwili spokoju wszystko jednak obróciło się w pył, totalne zniszczenie. Przede wszystkim zależało mi na towarzyszach, dlatego właśnie na sam początek zająłem się zlokalizowaniem wszystkich. Było całkiem dobrze, nikt nie zginął, to dało się wyczuć, jednakże wiele rzeczy mnie zaniepokoiło. Musiałem dokładnie skupić swoją chakrę, by zlokalizować wszystkich, głównie, by wpierw wydostać się z gruzów. Wykorzystałem medyczną technikę, która odnawia tkanki ludzkie, wspomagana trybem mędrca od razu zajęła się ranami. Użyłem brutalnej siły wspomaganej chakrą, by wydostać się z "pułapki". Głazy zostały wyrzucone z impetem daleko w górę, wyskoczyłem z dotychczasowego więzienia i pokazałem się wszystkim. Wcześniej użytą techniką cienia doszedłem do pozostałych członków sojuszu, pomogłem im się wydostać, następnie opatrzyłem wszystkie rany, wykonując pierwszą pomoc, bo tyle wystarczy w takich warunkach. Następnie stworzyłem kilka klonów, które rozesłałem po okolicy, przekazując im uprzednio część swojej chakry. Zdążyłem zająć się ranami Miri, Ichitsu oraz Anamari'm, reszcie nie miałem jak pomóc. Bowiem cała moja chakra mędrca została wyczerpana, wykorzystałem ją całą do pomocy innym, trudno. Nic już nie mówiłem, ustaliłem wcześniejsze pozycje i udałem się w docelowe miejsce spotkania Mei i Barda, oczywiście stawiłem się na końcu tego samego dachu.
-Mei, to nie jest dla ciebie odpowiednie towarzystwo, uciekaj stąd bez gadania. - zrobiłem króciutką przerwę. -A ty, Garbaty Bardzie, wyjaśnisz mi teraz co tu robisz, a także powiesz co stało się z Gamatt'em.
Mówiłem poważnym, zdenerwowanym tonem, nie chciałem dać się podejść, a co do ostatniego - wiedziałem przecież z Kwatery, iż Kiyoshi udał się w pojedynkę, by wykonać swoje zadanie. A skoro Bard tu jest...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Takashi (2012-07-17 10:26:19)


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#122 2012-07-17 01:34:03

Daiki

Gość

Re: Wielki pałac

Wszystko skończyło się tragicznie, chociaż w sumie mamy mocnych ludzi, którzy oswobodzili sytuację. Takashi Nara okazał się medykiem, zajął się pozostałymi, chwała bogom. Zrobiło się niebezpiecznie, ponieważ ten groźny przestępca został na miejscu. Jednak jestem pewny tego, iż osobiście niczego z tym nie zrobię, a w walce będę tylko przeszkadzał. Zresztą jest tu dużo osób znacznie silniejszych ode mnie, na nic tu moja "pomoc". Właśnie z tej przyczyny bez słowa pożegnałem się z pozostałymi, po czym w spokoju odszedłem w kierunku Kraju Gorących źródeł, które znajduje się tuż obok Kanketsu. Zrobiłem to bez żadnych skrupułów, nic mnie już tutaj nie trzymało, a wiedziałem, że czeka mnie teraz porządny trening, który muszę ciężko przeprowadzić i wykorzystać najlepiej jak potrafię.
-Nie martw się braciszku, już niedługo się spotkamy, będę na tyle silny, by móc cię trenować i oprowadzać po świecie. - pomyślałem, po czym pobiegłem we wcześniej ustalonym kierunku.
Byakugan'a dezaktywowałem wcześniej.

[zt -> Yu no Kuni, Tereny]

 

#123 2012-07-17 01:35:12

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Wielki pałac

Miri dość obolała wstała najpierw na klęczki potem całkowicie na równe nogi, pomoc lidera Nara okazała się nieoceniona, postanowiła dłużej nie czekając wyruszyć w końcu ku temu czego tak usilnie oczekiwała. Budynek w gruzach nikt już praktycznie nie myślał o walce wszyscy porozrzucani pod gruzami obolali krzyczeli lub ledwo zataczali się z bólu, Miri przez moment trzymając się za niedawną ranę pod sercem  zacisnęła ząbki i ruszyła ku najbliższej prowincji, byle dalej od tego wszystkiego, musiała stać się silniejsza inaczej była by dość logiczne słaba a to nie było pożądanym celem.

[z/t---> Debiruiyaa/tereny]

Offline

 

#124 2012-07-17 02:26:39

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Wielki pałac

Jak w większości przypadków, szczęście było po mojej stronie. Moimi obrażeniami z tego całego zamieszania były tylko lekkie obrażenia... Niestety, Akihito nie miał tyle szczęścia. Kiedy zobaczyłem tylko co się z nim stało, szybko podbiegłem w jego kierunku. Przyklęknąłem przy nim i powiedziałem lekko poddenerwowany:
- Eh... Taki nasz żywot, nie ? Zawsze komuś się oberwie bardziej. Żałuję tylko, że to nie ja oberwałem. Cholera... Spróbuj się oszczędzać. Ja... Ja muszę coś załatwić. - powiedziałem zakładając materiał na twarz, zasłaniając ją i ruszyłem w stronę Takashiego, który przed chwilą się tutaj pojawił. Dobrze wiedziałem kim jest postać, która za to wszystko odpowiadała - szkoda tylko, że z teorii. Uznałem jednak, że stałem się już na tyle silny, że pomogę mojemu Sensei'owi. Kiedy znalazłem się w tym samym miejscu, powiedziałem do mojego przyjaciela:
- Sensei, to już nie jest Mei. Z tego co zdążyłem zrozumieć pieczęć została złamana... - słysząc słowa Nary, westchnąłem. Akurat tutaj nie chciałem mieć racji - tajemniczą postacią był Garbaty Bard. Uznałem tylko, że jeżeli dojdzie do pojedynku to właśnie tutaj przekonam się, co tak naprawdę umiem i czy to wystarczy by przeżyć w tak ciężkich warunkach.


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#125 2012-07-17 09:19:51

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Wielki pałac

Patrzyłem z wielką uwagą na chaos jaki zapanował po jakże pięknym moim wstępie. Uśmiechnięty stałem długi czas, a nieszczęsne ofiary mojego wejścia sprawiały mi jeszcze większą radość z oglądania. "Tłum" widzów radował moją artystyczną duszę tak bardzo, że aż jedna łza się pojawiła obok strużek kropel deszczu spływających mi po policzku. Chciałem już odejść, ale pojawiła się ona...
Jakaś smarkula zaczęła mnie zagadywać, a ja nie byłem nią za bardzo zainteresowany. Spojrzałem na nią swym złowieszczym wzrokiem, by po chwili powiedzieć cynicznie:
- Dziękuję. Jak będę chciał mieć dziecko do opieki, to pójdę do jakiegoś sierocińca. - dziwnym dziewczęciem była na prawdę, by mieć ochotę podchodzić do mnie.
I wtedy pojawił się mój nieudany wynalazek z ostatniego koncertu. Na jego widok mój uśmieszek tylko się powiększył, by po chwili szczerzyć ząbki "na lewo i prawo". Skomentowałem jego przybycie prześmiewczym tonem:
- O i mój trup jeszcze stąpa po tym padole. Czuję, że się troszkę rozwinąłeś, ale jeszcze trochę do mnie Ci brakuje... - mówiąc to regenerowałem chakrę, którą użyłem do Kirin.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#126 2012-07-17 09:29:47

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Wielki pałac

Mei słuchała Barda, po czym na twarzy pojawił się widoczny wyraz irytacji.
- Cóż... Może przemyślisz chęć współpracy i... Spotkamy się na osobności? -  Dodała na koniec widząc pojawiającego się Takashi'ego, oh biedak jeszcze nie wiedział, że to była Mai. Spoglądała na niego z pewnym siebie spojrzeniem, jak to zwykle miała w zwyczaju, po czym odpowiedziała po słowach Gitaa'y, ponieważ pojawił się Rokutaro, który powiedział mu.
- Wybacz mistrzu... Zabieram jej ciało. Nie... Raczej moje ciało... - Mówiła uśmiechając się szyderczo, spojrzała na Barda kątem, oka, może jednak uda jej się namówić go na spotkanie? Bardzo by jej się przydał i ona jemu chyba też. Przynajmniej tak myślała.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#127 2012-07-17 10:10:13

Akihito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-09-18
Posty: 131

Re: Wielki pałac

Akihito leżał pod kamieniem, który go przygniótł.
-Cholera... Jak zawsze pech mnie dosięgnął.-mruknął.
Chłopak powoli zaczął spychać odłamek. Udało mu się to zrobić. Wyczerpany powoli złożył ręce.
-Mokuton!-powiedział cicho.
Nagle pod nim pojawiły się szczapy drewna, które uniosły chłopaka i postanowiły go na nogi. Senju kurczywo trzymał się ich.
-Rokutaro!-krzyczał. Jednak jego znajomy miał ważniejszą sprawę do załatwienia niż pomoc przyjacielowi. Trudno. Senju wierzył, że ten nie porzuci go, ale ciężko było to robić. Powoli zaczął zdejmować ręce z pniaków drewna.
-Jest na sali medyk? Mam połamane żebra!-krzyczał.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Tak. To właśnie Akihito. Znany wcześniej jako Tokito...

http://desmond.imageshack.us/Himg39/scaled.php?server=39&filename=zawaliste.png&res=landing

Offline

 

#128 2012-07-17 10:29:16

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Wielki pałac

-To oznacza, że teraz Mai rządzi, na szczęście mam coś na to. - powiedziałem najpierw do ucznia, zacząłem kumulować chakrę w stopach, ale kto o tym wiedział?
Wiem, że porywam się z motyką na słońce, ale niczego innego nie jestem w stanie zrobić. Muszę pomścić pozostałych nie patrząc na siebie, postarać się i uczynić co tylko mogę. Oczywiście, że mam wątpliwości, ten koleś przede mną jakiś czas temu użył jednej z najpotężniejszych technik Raitonu, jak widać, a co ja takiego mogę mu zrobić? Dla niego jestem jedynie marną, nędzną mrówką, którą może ot tak zgnieść jak mniemam.
-Nie wiem czy masz jakiekolwiek prawo mówić o mnie jakbym był twoją własnością, Garbaty Bardzie. Co zaś tyczy się naszej różnicy poziomów - jestem jej świadom, ale nie mogę się od razu poddać. Nie odpowiedziałeś na moje wcześniejsze pytania ! - ciągle mówiłem do niego tonem poważnym i zdenerwowanym, nie tracąc jednak przy tym zimnej krwi.
-Rokutaro, zajmiesz się Mei i uciekniecie stąd, w pojedynkę zajmę się Bardem. Jest dla nas wszystkich zbyt potężny, obawiam się nawet, iż Gamatt przegrał z nim i został zabity. Nie ma czasu na gadanie, ruszajcie, ja sobie jakoś poradzę. Jestem chyba zbyt wyczulony na to, by dać się po raz kolejny zabić, wymyślę jakiś plan, poradzę sobie. - wyszeptałem do Rokutaro.
W tym momencie sięgnąłem do torby, pogrzebałem w niej troszkę, po czym zniknąłem. Pojawiłem się pomiędzy Bardem, a Namikaze, Mai w zasadzie, przodem odwrócony właśnie do niej. Na mojej otwartej dłoni znajdowała się specjalna karteczka z pieczęcią, uderzyłem dziewczynę tak, by przykleić jej kartkę na mostku i jednocześnie odepchnąłem z impetem w stronę Wyrzutka, robiąc oczywiście wszystko w maksymalnym tempie. Ponieważ odległość nie była duża, postanowiłem ją wykorzystać, natychmiastowo starając się połączyć swój cień z cieniem przeciwnika.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#129 2012-07-17 11:02:57

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Wielki pałac

Spojrzałem na całą jego dziecinadę bez mrugnięcia okiem. Nudziłem się tym, więc dałem wyraz tego poprzez potężne ziewnięcie. Mój obecny przeciwnik stał nadzwyczaj blisko mnie, co postanowiłem niecnie wykorzystać. Zbliżyłem się do niego na długość ramienia i położyłem prawą dłoń na jego ramieniu, by móc po chwili zniknąć nie wiadomo gdzie. Mei, a może Mai, poleciała w stronę Rokutaro, który ją najpewniej złapał. Niestety na jego nieszczęście stałem za nim wyglądając tak samo jak na Koncercie Zmarłych, lecz tylko bez garba. Byłem niewykrywalny dla nikogo, nawet dla mistrzów wyczuwania chakry, a do tego doskonale się skradałem. Złapałem chłopaka jedną ręką za włosy, a w drugiej trzymałem tantou tuż przy jego gardle i powiedziałem najzimniej jak się dało:
- Obaj możecie zaraz zginąć. - spojrzałem zza chłopaka na wojownika cienia i kontynuowałem do niego - Tylko się nie uderz w twarz. - i nagle Takashi dostał z pięści w twarz i w brzuch, a ręka która wyprowadziła cios wyrastała z jego ciała, a w dodatku z jego pleców wyrastała głowa podobna bardzo do "poprzedniego" Gitaa'y. Później dokończyłem mówiąc do chłopaczka:
- Gównażeria myśli, że coś może tu zdziałać. Swojej starszyzny powinniście słuchać, a byście mogli do mnie startować, a tak to... - przyłożyłem zimną i mokrą stal do jego gardła i czekałem na ich reakcję.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#130 2012-07-17 11:07:54

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Wielki pałac

Mai stała i przyglądała się Takashi'emu, coś kombinował, wiedziała o tym,chciała się przygotować, jednak Nara okazał się zbyt szybki. Kiedy notka dotknęła ciała dziewczyny chakra od razu zaczęła przechodzić na nią, ta jak by zdrętwiała, rzucona w stronę Rokutaro nic nie zrobiła. Rokutaro zapewne jej nie złapał przez Gitaa'ę, więc upadła na ziemię dysząc mocno. Widać było, jak karteczka z pieczęcią pobiera chakrę i przesyła ją do ciała dziewczyny. W końcu kawałek papieru odlepił się i odleciał z wiatrem a widoczna pieczęć, ponieważ bluza dziewczyny była lekko rozpięta, zmieniła się, znak "yang", którego brakowało pojawił się. Dziewczyna znajdowała się w stanie półsnu mocno dysząc.


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#131 2012-07-17 12:35:53

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Wielki pałac

Poczułem się dziwnie. Nagle zaczęło kręcić mi się w głowie. Moja pieczęć zareagowała bardzo źle na tamtą mroczną siłę. Niemal zatoczyłem się w jakieś miejsce, gdzie nikt mnie nie zobaczy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Po udanym treningu wstałem z ziemi. Czułem się bardzo dobrze. Byłem niezwykle rześki. Wróciłem na "plac boju" i zauważyłem, że Takashi obrywa. Pojawiłem się tuż obok niego. Nie atakowałem jednak Gita'y. Wiedziałem, że w starciu z nim mam na prawdę nikłe szanse na zwycięstwo. Jednak, stanę po obronie przyjaciela, gdy tylko będzie trzeba. Nadal starałem się zregenerować jak największą ilość chakry.
- Takashi, masz moje pełne wsparcie [ - powiedziałem przyjacielowi.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-07-17 16:14:20)

Offline

 

#132 2012-07-17 14:07:21

Rokutaro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-15
Posty: 411

Re: Wielki pałac

Kiwnąłem tylko głową słysząc rozkaz Takshiego. Kiedy miałem już łapać Mei stało się coś czego nie mogłem ani trochę zrozumieć. Zostałem złapany przez Barda... myślałem, że różnica poziomów nie będzie aż tak wielka. Przekląłem pod nosem na całą tą sytuację.
- Wiem o tym Bardzie... Jesteśmy ninja, możemy zginać codziennie. Ta sytuacja nie jest wyjątkowa. - odpowiedziałem spokojnie ale z grymasem na twarzy. Nie wiedziałem co tak naprawdę mogę teraz zrobić. Słysząc kolejne słowa naszego przeciwnika, na mojej twarzy pojawił się ironiczny uśmieszek ale nie zamierzałem już nic mówić.
- Ta broń... Jest wystarczająco blisko ! - pomyślałem i szybko złożyłem pieczęcie. Zaraz po tym, jednym gwałtownym ruchem przejechałem szyją po metalu (złapałeś mnie za włosy, więc mogę jakoś głową ruszać) i pojawiłem się w zupełnie innym miejscu, a tam gdzie stałem ja pojawił się pokaźny kamień. Tak, było to Kawarimi no Jutsu. Nie miałem dość dużo czasu, a musiałem pomóc reszcie... Gdyby nie Gisaku, nie wiedziałbym czy zostać tutaj i pomagać Takshiemu czy ratować Mei i Akihito. Stworzyłem miniaturkę pelikana, i powiększyłem go do trzeciego stopnia. Kiedy leciałem już w stronę Mei, chwyciłem ją paszczą pelikana. Później podleciałem w stronę Akihito i wziąłem go na ręce.
- Gisaku... Macie tutaj nie paść. Jeżeli to przeżyjesz będę musiał kiedyś z Tobą zawalczyć... - powiedziałem z uśmiechem do przyjaciela i odleciałem z tego miejsca.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[zt -> Tereny Yu no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Rokutaro (2012-07-17 14:08:04)


Karta Postaci


Mowa Małp:
Enma

Offline

 

#133 2012-07-17 14:23:11

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Wielki pałac

Wciąż byłam nieprzytomna i nie miałam pojęcia co się dzieję w okół mnie. Na szczęście dzięki wysiłkom Ichuzy mój stan był stabilny, a ja powoli dochodziłam do siebie. Wciąż czułam ból, ale był on ledwo odczuwalny. Wygląda na to że dzięki bohaterskiemu medykowi wyszłam cało z potyczki.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
_______________________

Akcept by Katsuro

Otworzyłam oczy, ostatnie co pamiętałam to, to że ruszyłam na swoich towarzyszy. Nie pamiętałam dokładnie dlaczego, ale miało to związek z dotknięciem jakiejś dziewczynki. Moim oczom ukazał się widok całkowicie zniszczonego pałacu.
- Ja to zrobiłam?- bąknęłam głupio zdając sobie sprawę z obecności Ichuzy i Takashiego. Jednak już po chwili moje spojrzenie padło na sylwetkę, która posiadała twarz którą wciąż widzę w koszmarach bez wątpienia to był garbaty bard. Wszystko stało się mniej więcej jasne, po niknącym bólu oraz śladach krwi na moim ubraniu zdałam sobie sprawę że prawdopodobnie zawdzięczam życie któremuś z mężczyzn znajdujących się przede mną. Jednak nie był to czas na podziękowania a na działanie. Mimo że bardzo chciałam uciec tak jak podczas mojego ostatniego spotkania z bardem, to jednak już dawno obiecałam sobie że więcej tego nie zrobię.
-Już ze mną w porządku, mogę jakoś pomóc? -zwracałam się przede wszystkim do klona Takashiego, prawdopodobnie to był klon bo inny Takashi właśnie zajmował się Mei.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-07-17 17:16:02)

Offline

 

#134 2012-07-17 16:59:19

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Wielki pałac

- Niemożliwe... To jest naprawdę Garbaty Bard? - pomyślałem, patrząc się na całą sytuację.
Zdałem sobie sprawę, że na nic się tu nie zdam. Na moim obecnym poziomie będę tylko przeszkadzał w walce tym, którzy musieliby mnie wtedy osłaniać. Kiedy jeszcze byłem w zasięgu wzroku mistrza, machnąłem mu na pożegnanie ręką.
- Dobrze wiesz gdzie pójdę, Gisaku-sensei. - upewniłem się w myślach, jeszcze raz zerkając na resztę.
Wolnym krokiem opuściłem pałac, przechodząc po gruzach zdobiących cały teren.

[z/t -> Yu no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2012-07-17 17:00:16)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#135 2012-07-17 18:42:23

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Wielki pałac

Hm, nie wyglądało to za dobrze, ponieważ nie zdążyłem (co dziwne) złapać Gityy cieniem (naprawdę), jednak starałem się nie przejmować. Coś jakby tknęło mnie od środka, poczułem się dość dziwnie, zwłaszcza, że z mojego ciała wyrastały dodatkowe kończyny, których nie kontrolowałem. Uderzenia przyjąłem normalnie, przeżyłem dużo i tego typu ciosy dużo mi nie zrobią, wiadomo. Jednak wcześniej użyta technika cienia pozwoliła mi na ruch, który może mnie w tej chwili uratować. Kage Nui stworzyło kilka igieł, które przeszyły moje ciało na wylot, głównie w okolicy brzucha, rany nie były śmiertelne, ale na tyle dokuczliwe, by przerwać GenJutsu, bo tego się spodziewałem. Jeśli to nie to, może być nieciekawie, ale środki zaradcze musiały tutaj wystąpić, muszę to rozegrać jak najszybciej, a jako medyk poradzę sobie z ranami. Musiałem tylko zwalczyć ból i obserwować resztę.
-Dzięki, Gis. Z tobą będzie o wiele łatwiej. - powiedziałem do niego w którymś momencie, oby mnie teraz osłaniał, dobrze, że Rokutaro z Mei uciekli.

-Dobrze zrobisz, jeśli oddalisz się jak najdalej stąd, tutaj może się bardzo wiele dziać. - klon odpowiedział Arisie, po czym ulotnił się w charakterystyczny sposób.
Reszta klonów po wykonaniu wszelkich pomocy medycznych także zniknęła.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#136 2012-07-17 19:16:09

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Wielki pałac

Ogromna ekplozja, która narodziła się w wewnątrz pomieszczenia, zwaliła mnie z nóg. Wszędzie narastał ogromny rumor, a podniesienie głowy, groziło dostaniem jednym z elementów zawalającej się budowli. Całkowicie zdezorientowany, nie wiedziałem co począć, dopóty nie zobaczyłem poderżniętego gardła mistrza. Ten widok ponownie przywrócił mi wiarę, która chwilę później wykiełkowała, gdyż nademną pojawiła się dziwaczna kopuła, lub raczej bariera, z łatwością odbijająca ataki gruzu. Była na tyle wysoka, że mogłem spokojnie stanąć na równe nogi, nie obawiając się zagrożenia. Jednak, stan mędrca nie był za wesoły. Widać, ta walka całkowicie go wycięńczyłą, czego nie mogę powiedzieć o sobie. Dezaktywowałem zbroję, która wchłonęła się w moją skórę. Przeklęta pieczęć zapaliła się wściekle, by za chwilę skurczyć się całkowicie, stając się zupełnie niewidoczną.
Song#1
Chcąc, nie chcąc, klęknąłem przy starszym mężczyźnie. Wyraźnie z jego oczu uciekało ciepło życia, a to że za chwilę zejdzie z tego świata, stało się pewne, jak i to, że niedługo te miejsce nawiedzą kolejne, co raz to silniejsze eksplozje. Mędrzec przemówił do mnie, by za chwilę jego chakra przeniosła się do mojego organizmu. Uczucie było doskonałe. Niczym zimny prysznic w upalny dzień. Niestety, jej ilość była tak mała, że samo uczucie trwało równie krótko. Podnisłem się powoli, ostatni raz spoglądając na mężczyzne.
- Żegnaj, starcze.
Bariera zniknęła, a miałem w sobie moc mędrca. Zrobiłem kilka kroków, po których ukazał mi się dość specyficzny widok. Na dachu budynku, stał Takashi, Gisaku, Mei i Rokutaro. Jednak ta ostatnia dwójka zaraz zniknęła. Był tam ktoś jeszcze. Nieznany mi osobnik, ktoś, kogo widziałem pierwszy raz. Czyżby to jego sprawka? Mimowolnie z moich ust wydobyły się słowa, które słyszeć mogłem tylko ja.
- Umiesz pierdolnąć. To było nad wyraz błyskotliwe.
Song #2
Nie myśląc dłużej, skrzyżowałem palce. Nastąpił szereg, krótkich buchnięć, a zaraz po tym, kilkanaśnie moich replik. (15) Te z pełną prędkością ruszyły na dach, obkrążając wszystkich zgromadzonych. Wszystkie zaczęły chóralnie mówić.
- Czas stanął w miejscu. Nowa Era rozpoczęta. Nie widzę horyzontu, bo coś mi go przysłania. Piętnaście krzyży, jedna śmierć. Jedna trumna, pietnaście ciał. Bezruch złamany, limitów brak. Pełna eksplozja, Bunshin Bakuha!
Wszystkie klony zostały zdetonowane, a prawdziwego Sentiego, już dawno nie było... Czy ktoś odniósł obrażenia? Wiedzieć to mogą tylko oni sami.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Senti (2012-07-17 19:17:03)

Offline

 

#137 2012-07-17 19:18:28

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Wielki pałac

Byłem dość bierny w stosunku tego co się tu działo. Gdy tylko się wyzbierałem z ziemi, widziałem jak mnóstwo luda pouciekało z Kanketsu. Schowałem miecz, po czym spojrzałem w miejsce, w którym stał właśnie Gisaku i Takashi. Doskoczyłem do nich. Wiedziałem, że Gitaa był potężny, manifestował to ujeżdżając Nekomatę. Gamatt poszedł walczyć z Gitą, lecz nie wrócił.
- Gitaa Doubou... Odpowiesz nam na zadane pytanie odnośnie Gamatta? Bo tak potężny wojownik nie jest w stanie rozpłynąć się w powietrzu... Tylko jednemu się udało. Lecz on w tym momencie nie żyje. Czy Kiyoshi podzielił jego los?
Moje pytanie było zadane w sposób dość... Agresywny. Fakt. Byliśmy gównażerią. Najstarszy z atakujących Barda miał 20 lat. I był to Takashi. Co chcieliśmy sobą udowodnić, walcząc z kimś, kto bez trudu w kilka sekund zniszczył większość dużego budynku? Że jesteśmy twardzi? Nie wiem. Wiedziałem jednak, że Takashiemu zawdzięczam swoją moc. Wciąż miałem aktywnego Sharingana i miałem nadzieję, że nie będę musiał wykorzystywać swojego "dopalacza".
Nasza "walka" została jednak zakłócona przez... Sentiego. Gisaku miał jednak rację nie ufając członkowi Kaguya. Gdy tylko dostrzegłem, że klony Sentiego mają zamiar wybuchnąć, odepchnąłem Gisaku i Takashiego tak, aby byli poza zasięgiem. Sam również spadłem z dachu.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ichitsu (2012-07-17 19:24:00)


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#138 2012-07-17 22:42:21

Anamari

Zaginiony

status (mati)@aqq.eu
42126819
Zarejestrowany: 2012-03-08
Posty: 301
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: członek

Re: Wielki pałac

Gdy stanął przede mną nowy przeciwnik, lekko zaniepokojony czekałem na walkę, jednak to nie nastąpiło. Potężna technika raitonu uderzyła w pałac doszczętnie go niszcząc. Gruzy przysypały mnie, a niedoszły przeciwnik zniknął. Rany był dość poważne, ale żyłem, póki co. W takich chwilach przychodzą wspomnienia, i tak też było ze mną. Przypomniał mi się jeden z treningów.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Błędny nagłówek (brak podanej ilości zdań i typu treningu. Sam trening jako tekst napisany bardzo słabo
Brak Akcepta

Basai


Wspominanie zostało zakończone, w tym samym momencie, gdy Takashi, a właściwie jego klon, wyciągnął mnie i zaczął leczenie. Gdy już skończył, za nim jeszcze klon się rozpadł powiedziałem -Dziękuje. Miałem nadzieję, że to wystarczy. Szczyt już się skończył, ale walka nie, Gitaa przybył najwyraźniej Gammat zawiódł, teraz potrzebne były każde siły, żeby go powstrzymać, ale czy ja powinienem. Na pewno czas abym porzucił starą drogę raz na zawsze, a pierwszym krokiem będzie walka wraz z moimi towarzyszami, przeciwko niemu. Nie zważając na uciekających ruszyłem w stronę walczących. Na szczęście szedłem na tyle wolno, by uniknąć ataku Sentiego. Najwyraźniej miałem rację, coś było z nim nie tak, ale teraz nie było na to czasu. Doskoczyłem do trójki, która spadła z dachu gotów im pomóc najlepiej jak potrafię.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


edit. Trening został poprawiony

Ostatnio edytowany przez Anamari (2012-07-20 12:43:44)


http://s6.ifotos.pl/img/Copy-of-M_rahqpxx.jpg

Offline

 

#139 2012-07-18 14:23:40

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Wielki pałac

Rozwój sytuacji nie był za ciekawy jak dla mnie. Dzieciarnia się tu zebrała, a ja nie mam obecnie ochoty na zabawę z nimi. Stwierdziłem, że trzeba trochę tutaj posprzątać z niepotrzebnego brudu. Rozglądnąłem się, by zacząć działać, a tu mi jakieś 15 klonów wyskoczyło.
- Dywersja... - pomyślałem krótko, by następnie zapaść się pod ziemię (dosłownie). Struktura budynku została poważnie naruszona. Po chwili można było mnie zauważyć tuż obok powstającego właśnie gruzowiska. Obserwowałem teraz z uwagą tego, co tu będzie się zaraz działo. Byłem w mniejszości, ale miałem przewagę w byciu wypoczętym, nie to co moi przeciwnicy. Przynajmniej tak sądziłem.
Takashi miał inny problem oprócz wybuchowego prezentu od Sentiego. Tajemnicze ręce wyciągnęły notki wybuchowe typu 1 z jego kieszeni i przykleiły je na nim. Następnie dziwne ramiona i głowa zniknęły z ciała wojownika cienia (nie było to GenJutsu).

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#140 2012-07-18 15:03:16

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Wielki pałac

Zaskoczeniom nie było tutaj końca, pojawili się inni, w tym także Senti, który zrobił coś nadzwyczaj dziwnego. Od razu zaczęło mi to śmierdzieć, jednak poprzedził mnie Ichitsu, który w porę zepchnął z dachu zarówno mnie jak i Gisaku. Pojawił się przy nas Anamari. Jeżeli chodzi o Gitta'ę, zniknął, Kaguya'i także nie widziałem, natomiast to coś ze mnie także zniknęło, pozostawiając niemiły dla mnie prezent.
-Odsuńcie się ! - powiedziałem szybko, składając natychmiastowo tylko jedną pieczęć.
I kiedy nastąpiła seria wybuchów spowodowanych notkami, każdy mógł zauważyć jak moje ciało zostaje spowite płomieniami i eksplozją. Jednak kiedy ogień opadł, moje ciało puff'nęło, pozostawiając na swoim miejscu sporej wielkości głaz. Wyszedłem zza ruiny jakiegoś budynku, zwykłe Kawarimi no Jutsu uratowało mi życie.
-Na razie tu zostajemy, trzymajmy się blisko siebie, jest bardzo niebezpiecznie. - powiedziałem to towarzyszy, przyjmując odpowiednią pozycję i rozglądając się.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#141 2012-07-18 23:58:24

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wielki pałac

Trening Przyśpieszony - Medic Nin [4lvl]



Jego przygoda powoli dobiegała już kresu, zabawa się skończyła nie było co obijać w bawełnę. Skoro tak wielka walka się szykuje, potrzeba byłaby się aby podszkolić swoje umiejętności. Lecz i do tego potrzeba czasu. Nie zapominając o predyspozycji. Słońce świeciło, rzucając swe promienie na twarz młodego chłopaka. Wiatr obijał się o płaszcz położony na jego ciele, szybko i zwabnie. Siedział on przed pałacem, w ogrodzie, tu gdzie ówcześnie toczyła się walka. Chłopak miał przebite udo. No cóż lecącego z potworną szybkością prętu, nie lada uniknąć. Przebiło mu to kawałek mięśnia, zatrzymując się przy kości.

- Same problemy, żadnych uników, tylko leczenie – Rzekłszy do siebie, skierował obie dłonie na nogę. Wyzwalając chakrę, uwolnił leczniczą moc regeneracji. Powinno pomóc.

Nawet same ćwiczenia, proste pozwalają czegoś się nauczyć. Codzienne treningi rozwijają te stopnie. Są jakby szczeblami w naszej drodze. Trening nie może polegać tylko na skupieniu. On powinien rozłożyć się etapowo. Po kolei.

Tak więc, chłopak klęczał właśnie, opatrując swoje rany. Ćwiczeniem teraz było skupienie jak najmniejszego procenta uzyskiwanej chakry. Oczywiście także z jak najbardziej korzystnymi efektami. Bez pozoru to nie proste. W końcu wszystko w życiu ma przeszkody.

- Nie długo rozpocznie się wojna, a ja zawinąłem ten stary zwój z biblioteki – Powiedział cicho – Może do czegoś się przyda… ostatnie czego potrzebuje… to przeszczepy.

Ostatni poziom medyka nie jest prosty do opisania. Wskakując na ten etap, każdy szanowany siebie lekarz, potrafi zrobić przynajmniej prosty przeszczep. Operacje kilku organów, to także jest przydatne. Szczególnie jak ktoś na przykład straci nogę. Czy rękę.

Po kilku godzinach zmagań, efekt przyniósł no jakieś można by powiedzieć korzyści. Rana zaczęła się zrastać i goić. No nie przesadzajmy, Ichuza nie jest mesjaszem nie wyleczy ot tak rany. Skończyło się na tym, że jest w porządku, chodzić może. Ledwo kuśtykając.

- Uh. - Odetchnął z ulgą, po czym po jego głowie zaczęły chodzić różne myśli – Dobra… rozwinę ten zwój… poznam coś nowego… przeszczepy i operacje to ostatnie stadium. Wtedy pomogę każdemu… nawet DNA, to… to nawet kg… perfekcyjnie. Poradzę sobie…

Jedną z cech pomagających przetrwać umysłowi w trudnych chwilach jest wiara. No wiara to nie cecha, lecz może taki współczynnik serca. Nie rozpisując się jednak w tematach filozoficzno religijnych, młody chłopak sięgnął ręką za pas. Wyciągnął z niego, stary, lekko ozłocony z zielonymi wzorkami, pradawny zwój medyczny. Zostawał on spisywany od dawien dawna, aż do dziś, gdzie go zdobył nie wiadomo. Lecz gdy pozna coś nowego może i sam zanotuje. Tak więc, rozwinął go całego na długości swoich kolan, siedząc na ziemi. Nie miał zamiaru od razu czytać. Lekko zatopił swój wzrok w poszczególnych wierszach. Przeglądając co literkę. Wyłapując ciekawe wyrazy lub frazy.

Dobrze a więc to miał za sobą. Przeczytał to co go interesowało, a może raczej wstęp. Teraz już był gotowy na całą resztę. Od początku, aż do końca. Ciekawa lektura, tylko życzyć mu wytrwałości. Trzeba być naprawdę cierpliwym by się z tym zmagać. To ma historyczną pamiętność, długie jak … .

- Interesujące rzeczy… nie powiem… przeszczepy… biorąc dwóch ninja… mogą stworzyć z nich karykaturę z tymi samymi cechami… czyli dwoma kekkei genkai… gdybym wziął trzech… mógłbym także ich złączyć… a co jeżeli zrobić człowieka doskonałego – Pomyślał. Po czym dodał – Raczej nie było by to możliwe… chyba.

W zwoju opisane były najróżniejsze rzeczy. Co tu dużo mówić, ostatni poziom medyka jest raczej stadium teorii. Nie ma tam nawet zmianki o praktyce. Przecież nie wyjmie na środek sztucznego, martwego człowieka. Nie zacznie przy nim eksperymentować. Będzie musiał to ćwiczyć kiedy indziej, teraz nie ma na to czasu. Tak więc powoli kontynuował nużenie. 

Czas płynął nie ubłaganie, już prawie robiło się ciemno. Wielka, biała chmura wznosiła się ponad horyzonty drzew. Atmosfera pogorszyła się. Zaczęło robić się chłodno i ozięble, jak dla umarlaków. Tu nawet nasunął się pomysł sekcji zwłok na zombich. No ale takowe nie istnieją, niestety.

- Mam już trochę dosyć… wiem nawet kto będzie moim pierwszym eksperymentem… muszę dać z siebie wszystko by go nie zawieść. Na razie sama teoria, technika i praktyka kiedy indziej. Potem. – Powiedział cicho pod nosem. Z lekka przysypiając.

Nie dał się jednak omamić i dalej wczytał w pergamin. Wszystko naprawdę zostało tak ładnie sformułowane, pięknym prozaicznym językiem. Nawet doświadczenia, dodawane były z błędami i rezultatami. Zwój innym medyków, z zeszła lat, teraz w posiadaniu chłopaka. Trzeba będzie znaleźć pióru by go kontynuować. Lecz to kiedy indziej.

Po kilkunastu godzinach, gdy już nadeszła długa i oczekiwana ciemność, chłopak dokonał swego. Miał cały, ale to calutki pergaminek za sobą. Co do ostatniej literki, wszystko przeczytane. To nie zwykłe osiągnięcie zrobić coś takiego w tak krótkim czasie. Ale dla chcącego nic trudnego. Jeszcze dla osoby mądrej, spragnionej wiedzy. Widocznie miło i przyjemnie mu było.

(Pisane w 13 minut, hahaha bo bym nie zdążył przed 00:00, ale nie wydaje się marne.)

Akcept by Basai

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-07-19 00:00:06)

Offline

 

#142 2012-07-19 15:22:27

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Wielki pałac

Czyli wciąż do niczego się nie nadaje. Takashi każe mi spływać bo będę mu tylko przeszkadzać. Pokaże mu że się myli.- Z tymi myślami chciałam włączyć się do walki z garbatym bardem. Jednak widok kłopotów jakie ma z nim lider klanu Nara wywołały że znów odpłynęłam w świat wspomnień przypominając sobie między innymi moje pierwsze spotkanie z bardem.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
_______________________

Akcept by Katsuro

Widać, wciąż nie czułam się najlepiej po niedawnych przeżyciach chyba naprawdę najlepiej będzie jeżeli tym razem odpuszczę. Bałam się że  zwrócę uwagę przeciwnika podczas odwrotu, dlatego postanowiłam jak najszybciej udać się w kierunku  Yu no Kuni, morskie powietrze z pewnością dobrze mi zrobi.
[z/t-->  Yu no Kuni]

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-07-19 16:48:24)

Offline

 

#143 2012-07-19 16:31:58

Mei

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-02-11
Posty: 363

Re: Wielki pałac

W końcu Mei się obudziła, dostrzegła, że jest na glinianym tworze Rokutaro, który lata, po chwili dostrzegła przyjaciela.
-Rokutaro? Co tu robimy? Nic nie pamiętam... - Zapytała, po cym dostrzegła w oddali ruiny miejsca, gdzie niedawno walczyła, natychmiast chciała, aby wyrzutek ją wysadził, a kiedy to zrobił pobiegła gdzieś znikając chłopakowi z oczu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
___________________________

Akcept by Katsuro

Zmęczona powróciła, jeżeli Rokutaro dalej tam był zabrała się z nim, jeżeli nie, to trudno usiadła na dachu i siedziała odpoczywając. Zamknęła oczy i zaczęła medytować.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-07-19 17:40:42)


http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=51543250.png&res=medium

Mowa żab (Link do nich)
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

#144 2012-07-19 17:26:01

 Gitaa

Moderator

Zarejestrowany: 2011-10-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: ?
KG/Umiejętność: ?
Ranga: Elita

Re: Wielki pałac

Sytuacja jakoś nie było zbytnio różowa dla przeciwników. Moja potęga najwidoczniej ich przygniatała, bo jakoś nie garnęli się do walki ze mną, tak jakby czekali na to, aż im się podłoże, a raczej by to nie nastąpiło w ogóle. Zirytowałem się, że nie są dla mnie przeciwnikiem. Ziewnąłem naśmiewając się z przeciwników, a następnie podrapałem się po brzuchu i poprawiłem po tym wszystkim fryzurę. Rozejrzałem się po niezbyt ciekawie wyglądającej okolicy i z uśmieszkiem na twarzy zacząłem się oddalać w bliżej nieokreślonym kierunku. Ukryłem chakrę i będąc niezauważalnym zrobiłem jeszcze coś ( [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość] ). Pożegnałem z radością w myślach tą okolicę, bo występ mój choć krótki, uważam za udany.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#145 2012-07-19 23:00:15

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Wielki pałac

Trening Przyśpieszony - [b] Shikon no Jutsu

Kolejna doba zapadła, minął dzień od ostatniego treningu. O ile można nazwać taką rzecz treningiem, raczej warto posługiwać się terminem nauczanie. Czytanie długiego pergaminu, sama nuda. To nie trening, lecz raczej lektura. Chociaż i tak można się wiele nauczyć. Bardzo wiele.

- Dobrze, teoria… całą teorię medyka mam za sobą… całą w jednym palcu… teraz trochę praktyki.. zaczął bym od tych najprostszych rzeczy – Pomyślał, po czym podniósł się z twardej i mokrej posadzki. Wyszedł już z tego ogrodu, kierując się na ubocza. Musi mieć chwilę cierpliwości do treningu. Nie ma zamiaru zwlekać z takimi błahymi sprawami.

Dzisiaj zajmie się prostą, lecz bardzo ważną rzeczą. Mianowicie wstrzymanie akcji serca i pulsu. Nie jest możliwe zrobienie tego na zawsze. Najdłuższy rekord wynosi około kilkudziesięciu minut. Jest to bardzo słaba lecz jakże przydatna technika, chodźmy do uniknięcia bliskiego kontaktu. Podczas walki oczywiście.

- Eh… głęboki oddech i stop… oddech… stop… Nie ma się czego bać przecież to raczej… nic trudnego… tak myślę – Nie był zbyt pewny siebie. Raczej taki lekko zdezorientowany, bał się. Co jeżeli zatrzyma prace serca na zawsze. Na pewno umrze. Trzeba było próbować, trudno się mówi. Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. Najwyżej umrze głupio, lecz zostanie zapamiętany… chyba.

Ichuza zamknął swoje ciężkie powieki i nabrał ogromnej ilości powietrza. Odetchnął spokojnie i skupił się na przepływie własnej chakry. Znajdował się w transie. Medytował. To było jego zadaniem, skupienie i powaga, racjonalne myślenie. W pewnym momencie, wszystkie cztery kanaliki doprowadzające chakrę do serca, wyłączył ; odłączył. Skrócił przepływ chakry oraz krwi, zastopował cały proces, całą akcję. Jest to bardzo niebezpieczne. W każdej chwili może się odtlenić i umrzeć, wszystko. Jednak strach jest dla osób słabych. Próbował. Od początku, aż do końca ; śmierć nie straszna.

Jego ciało powolnym ruchem obsunęło się na ziemię. Była ona mokra jak po deszczu. Jakże wilgotna i przyjemna w uścisku, komfortowa. Teraz wszystko wydawało się nieprawdziwe jakby sztuczne. Zatrzymał pracę jednego organu, do tego jeszcze punktu witalnego. On chyba nie zdaje sobie sprawy z czym wojuje. Po chwili obudził się jakby ze snu. Cały dyszał, a z jego czoła i szyi spływał strumień ciepłego potu. Bał się, bał się, że nigdy się nie obudzi. Jednak poszło mu to lepiej nawet niż się spodziewał. Zrobił to szybko i sprawnie. Już było po kłopocie. Lecz to dopiero początek.

- Okropne uczucie… jakby ktoś cię zamknął w ciasnym pomieszczeniu… igram ze śmiercią – Pomyślał, po czym postanowił podkręcić atmosferę. Potrzebne mu było jeszcze zatrzymanie krwi czyli restoptyzacja pulsu.

Ponownie powtórzył akcje, ostatni raz, nigdy więcej, przyrzekł to sobie. Ostatnie stadium z pulsem, wszystko powróciło do pierwotnej formy. Zamknął oczy i rozmarzył się. W pewnym momencie jego ciało znowu uderzyło o posadzkę, jakby rozpływając się. Zemdlał. Jego serce nie pracowało, także nie wyczuć można było pulsu.  Nic, umarł. Tak jakby…

Po kilkunastu minutach zbudził się i spojrzał na słońce by wymierzyć czas. Akcje powtórzył ostatnie dwa razy z pozytywnymi rezultatami. Teraz gdy był gotowy nie miał zamiaru nigdy więcej się tak nie bawić. Technikę zostawi na krytyczne sytuacje, na pewno nie na co dzień.

Powolnymi krokami wstał zdyszany z ziemi, otrzepując ubrania. Skierował swoje kroki w stronę Yu no Kuni.

[z/t -> Yu no Kuni]

_____________________

Akcept by Katsuro

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2012-07-20 00:07:24)

Offline

 

#146 2012-09-01 13:22:02

Takashi

Nara Edo Tensei

10890471
Zarejestrowany: 2011-10-31
Posty: 658
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagegasasu
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna

Re: Wielki pałac

Dużo czasu minęło, odkąd wszystko to się zakończyło. Dziwne, ale ja ciągle tu tkwiłem. Sam, samotnie spędzałem tu czas, przygotowując się do wojny. Może to i dziwne, ale w samotności mogłem swobodnie potrenować i przygotować się do wojny, która nareszcie nadeszła. Przez cały ten czas nie miałem zielonego pojęcia odnoście tego co dzieje się z innymi moimi znajomymi, jednak nie bardzo się tym przejmowałem, wiedziałem, że na pewno każdy ciężko trenuje.
-No, Takashi, nieco się tu zasiedziałeś. - stwierdziłem sam do siebie.
Skąd właściwie wiedziałem o wojnie? A no od panującego wkoło zamieszania, wszędzie zaczęło się robić tłoczno i chaotycznie, pewnym jest, że wojna nadciąga. Moim zadaniem, jako że jestem liderem klanu Nara i doświadczonym, znanym wojownikiem, jest wzięcie udziału w tej walce. Domyślam się, że nie będzie łatwo, ale dam z siebie wszystko. Ruszyłem przed siebie, w znanym mi kierunku, z Shisou do Tanuzy, złączyłem na wszelki wypadek już dłonie, jak do modlitwy.

[zt -> Tanuza, Posiadłość lorda]

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa
Szept
Krzyk
Myśl

Mowa żab (Link do nich) :
Gamaken
Gamabunta
Gamakichi
Gamatatsu
Gamahiro
Gama / Gomo
Gamariki
Fukusaku
Shima

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
wszywka alkoholowa