Ogłoszenie

#1 2012-03-18 10:01:42

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Ukryty posterunek tropicieli



     Przemierzając drogami, między polami ryżu, można dostrzec drewniany domek, zrobiony zarówno z bali jak i zwyczajnych desek. Nie wygląda na wielki - zaledwie jedno piętro, które jest swojego rodzaju poddaszem. Od głównego szlaku owa chata oddalona jest o cztery tuziny metrów, a do jej drzwi doprowadzona jest żwirowa droga. Gdy już podejdzie się bliżej, nietrudno spostrzec, iż okna są zasłonięte od środka, zawsze. Drewno jest dwukolorowe, na ścianach barwy jasnobrązowej, a przy drzwiach i oknach ciemnozielonej. Przed wejściem jest taras z ciemnego drewna, aczkolwiek nic na nim nie ma, jest zwyczajnie pusty, a w niektórych miejscach są weń dziury. Zwyczajny cud, iż jeszcze trzyma się całości. Otwieraniu drzwi towarzyszą różne skrzypienia, które byłby w stanie obudzić każdego zmarłego, który znajdowałby się w okolicy pięćdziesięciu metrów. Jednakże gdy zobaczy się wnętrze to lepiej łapać oczy, nim te wypełzną na zewnątrz ze zdziwienia. Środek tej chatki jest dokładną odwrotnością tego, co można spotkać od zewnętrznej strony. Po lewej stronie znajduje się wielki, oszlifowany, kamienny stół, a w okół dwa tuziny krzeseł, wykonanych z drewna i obłożonych skórą - zarówno na siedzeniu jak i oparciu, dla wygody. Na środku ławy znajduje się równie wielki świecznik, do którego wejdzie tyle samo świec, co jest krzeseł. Pozostałe części domu oświetlane są przy pomocy pochodni, koło których wiszą tarcze i ostrza, głównie miecze i piki. Na parterze, poza tymi rzeczami i schodami, prowadzącymi do piwnicy, a także na piętro, nic już więcej nie ma. Pozostałe kondygnacje budynku wykorzystane są w sposób bardziej militarny. Pod ziemią znajduje się główny skład broni, zwojów, żywności czy też innych rzeczy do podręcznego użytku, takich jak bandaże. Piętro zostało urządzone jako sypialnia i znajdują się tam tylko i wyłącznie łóżka i szafeczki obok, nic więcej. Okna na piętrze również są zasłonięte, w dodatku osłonione od wewnątrz kamiennymi płytami, aby nie dało się przez nie przedostać, podczas gdy część ekipy śpi, co jest ułatwieniem dla wartownika...

Opis stworzony przez Seiki'ego



Spoiler:

Bez wiedzy przekazanej od Administracji żaden gracz nie ma prawa do pisania w tym temacie oraz w tym miejscu jest całkowity zakaz wklejania treningów.

Offline

 

#2 2012-03-19 20:43:18

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Zmęczenie dopisywało. Długa droga dawała w kość, a mi szczerze mówiąc nie chciało się dalej spacerować. Od jakiegoś czasu szukałem miejsca gdzie można przycupnąć, aczkolwiek nie było śladu po takowym. Troszkę zmieszany i zrezygnowany ruszyłem dalej przed siebie. Niesamowitą ulgą był brak deszczu, który zostało zamieniane na ciepłe słoneczko, pobudzające do życia.
Okolica wydawała się fantastyczna. Dużo przestrzenie i masa pól ryżowych świadczących o ludziach w okolicy. To dobry znak. Mogliśmy zostać tu na moment, najeść się i przygotować do dalszej tułaczki. Niestety nie widać żadnego budynku... chwila.
- Tam coś jest! - krzyknąłem na widok mało widocznej drewnianej chatki. - Co powiecie na mały odpoczynek w tamtym miejscu? Może nas ugoszczą. - złapałem się za żołądek przylegający mi do kręgosłupa.

Offline

 

#3 2012-03-19 21:00:40

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Cały czas podążałem za samotnikiem takim jak ja, który wprowadził mnie w ową podróż. Nie byłem zbytnio zmęczony, ponieważ przez całą podróż, pełzałem na Katsuyu. Z oczywistego punktu widzenia nie tylko ludzie się męczą, po tak długiej podróży nawet i zwierzęta.

- No już.. jesteśmy w Kraju Pól Ryżowych. Katsuyu, arigatou, możesz odpocząć. Ale nie odchodź, wiesz o co chodzi, Hachi. - Powiedziałem szczerym głosem, zeskakując z jej grzebitu i poklepując kilka razy na znak odwrotu.

- Dobrze, ja także dziękuję - Takimi słowami odpowiedział wielki ślimak, po czym z jego ciała wyszły cztery małe ślimaki, a duży zniknął w białej chmurze dymu. W takiej sytuacji zostałem tylko ja i 4 małe Katsuyu.

- A więc.. jesteśmy ... na polach ryżowych.. no i co w tym takiego ? - Pomyślałem, po czym spojrzałem na Sentiego. Chłopak ewidentnie szukał jakiegoś miejsca do odpoczynku. Po kilkunastu sekundach w oddali spostrzegł małą drewnianą chatkę. Widać było, że jest lekko wygłodzony i prawie co nie odpadły mu nogi. No cóż.. musieliśmy się zatrzymać..

- Tak sądze, że to dobry pomysł, wejdźmy i zobaczmy, kto też mieszka w tak skromnych progach - Ja również złapałem się za brzuch, marząc o ciepłym, wiosennym ryżu.

Ostatnio edytowany przez Ichuza (2012-03-19 21:48:36)

Offline

 

#4 2012-03-19 21:08:56

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Ukryty posterunek tropicieli

I nareszcie dotarłem na miejsce. Zauważyłem, że obaj moi przyjaciele zaczęli zbytnio myśleć o jedzeniu.
Panowie, musicie ogarnąć się. Nie możemy tak wpadać wszędzie. Możemy mieć przez to kłopoty. mówiłem bacznie obserwując okolice. Nie mogłem sobie pozwolić na dekoncentracje. W końcu nie wiadomo kto się tu może kręcić. Pogoda była ładna. Słońce powoli ogrzewało mnie oraz moją odzież. Było to bardzo przyjemne uczucie i pewnie bym się nim delektował gdyby nie przeczucie. Sądziłem, że niedługo może wydarzyć się coś ciekawego. Nie chciałem jednak zawracać głowy towarzyszom toteż po prostu rozglądałem się i nie opuszczałem gardy.

Offline

 

#5 2012-03-19 21:56:07

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Deszcz już dawno przestał padać dlatego zgubiłam ślad chłopaka za którym podążałam. Słońce sprawiało że moje ubranie powoli stawało się suche, jednak pod wpływem wędrówki w błocie i deszczu strasznie śmierdziało. Rozejrzałam się po okolicy,niestety ryżowe pola mają to do siebie że ciężko się wśród nich ukryć, a nie chciałam się wystawiać na widok jakiegoś podstarzałego rolnika. Tym bardziej że ujrzałam dziwną małą chatkę za której dochodziły głosy rozmowy. Może jej mieszkaniec pozwoli mi skorzystać z łazienki?
Zbliżając się powoli w jej kierunku wkrótce ujrzałam trzech mężczyzn, nie wyglądali na rolników(No może jeden z nich). Nie zastanawiałam się jednak na tym za bardzo, chciałam za wszelką cenę pozbyć się ubrań.
-Dzień dobry,można skorzystać z łazienki ?-spytałam starając się zdobyć na odrobinę uśmiechu.

Offline

 

#6 2012-03-20 15:57:17

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Gdy Arisa weszła do drewnianego domku z mało poważnym pytaniem, zauważyła jak trzy osoby siedzące przy różnych biurkach i jedna ostrząca właśnie  katanę przy palącym się kominku zerwały się od swoich zajęć spoglądając na dziewczynę zza swych różnych masek. Oczywiście każdy z nich poza maską miał na sobie  biały aż bijący w oczy płaszcz.
- To jakiś żart?- Zapytał się jeden z nich chociaż, żaden nawet nie drgnął zza maski. Na zewnątrz, nagle wszyscy wieśniacy, którzy dali się zauważyć po prostu rozpłynęli się w powietrzu a przy trójce ninja pojawił się kolejny, tak samo ubrany jak opisani wyżej, tropiciel.
- Chodźcie za mną...- Gdy cała czwórka bohaterów dotarła do środka w pomieszczeniu pozostało już tylko dwóch tajemniczych mężczyzn.  Wszyscy stali przy  wielkim stole w centrum, na którym leżało coś przykryte. Jeden z tropicieli zaczął.
- Mam nadzieje, że Starszyzny klanowe wtajemniczyły was od czego jest nasza organizacja, dzięki czemu możemy przejść do rzeczy. Otóż kilka tygodni temu inny oddział zmierzył się z jednym z tworów Wyrzutka Sho Basai'a. Przebieg walki jest nie ważny, ważne że mamy to...- Wtedy tropiciel podniósł szary obrus ujawniając stare gnijące już ciało po badaniach. Kawałki różnych kryształów przebijały mu klatkę piersiową i wystawały z pleców, czaszka była chirurgicznie wycięta, odsłaniając mózg, jednak ciało było położone w taki sposób, że żaden z bohaterów nie mógł go dostrzec.
- Przed wami leży pierwsze ciało klona Senju Katsuro, z którego Basai zrobił sobie armię... Musimy przejąć miejsca jej pobytu i unieszkodliwić ją. Śledziliśmy ostatnio jednego z byłych współpracowników Basai'a niestety ten nam umknął przez tego tutaj delikwenta. Niemniej po dokładnych badaniach doszliśmy do prawdopodobnego miejsca bazy Wyrzutka jednak, wiemy że jest tam dobrze zbudowany system pułapek, a nasze szeregi ostatnio zmalały... Zostawmy sprawy polityczne, Jakieś pytania?-


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#7 2012-03-20 16:45:00

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Spojrzałem się na towarzyszy i z lekko przymrużonym okiem słuchałem słów Gisaku. Jakiż on się stał irytującyyyyyyyy... ciągle tylko powtarza jak to niebezpiecznie, non stop ostrzega i się martwi. Gdzie się podział stary Uchiha? No tak, stary Uchiha był taki sam, nie ma co się oszukiwać...
- Gisakuuu... przestań się tak zamartwiać! Ostatnio wszędzie widzisz niebezpieczeństwo. Rozluźnij się trochę, bo będziesz miał zakwasy w pośladkach. - uśmiechnąłem się i uderzyłem go po przyjacielsku w ramię. Przecież z tak sztywnym towarzyszem długo nie pociągnę. Pora lepiej poznać tego drugiego.
- Ichuza, a ty co sądzisz o wejściu do środka? Jestem strasznie głodny... - koniec zdania został zaakcentowany głośnym burczeniem, które rozeszło się wprost echem. Nawet nie pamiętałem kiedy ostatnio jadłem.
Zrobiłem krok do przodu w stronę chatki, gdy wyprzedziła mnie rudowłosa dziewczyna. O tak, była piękna. Zamiotłem wzrokiem jej krągłości, a moje wnętrze zapłonęło. Piękna talia zawróciła mi w głowie. Kiedy zwróciła się do nas, odpowiedziałem.
- Eeee...yyyy - soczysty rumieniec oblał moją twarz. - my nie jesteśmy... tutejsi. - nabrałem powietrza i dalej zacząłem walczyć o dobre pierwsze wrażenie - Przybyliśmy przed chwilą i szukamy noclegu z nadzieją, że właśnie tutaj go znajdziemy no, ale cóż... - urwałem, kiedy zobaczyłem faceta w dziwacznej masce, tuż obok mnie. Pojawił się tu znikąd. Odruchowo sięgnąłem po kunai dopóki nie przemówił. Po wyjaśnieniu, udaliśmy się wszyscy za nim.
Ciągle przytakiwałem, podczas gdy dwójka tropicieli zaczęła opowiastkę o Senju. Skrzyżowałem ręce na piersi, starając się zachować powagę.
Ciało było całe pociachane i to nie tylko przez walkę, ale również i skalpele chirurgów. Trzeba przyznać, że przyłożyli się do sekcji. Na pewno zaimponowali Ichuzie....
- Cóóóóóż, nasuwa się jedno. Jak silny jest ten koleś? - zapytałem wciąż nie odrywając oczu od zwłok.

Offline

 

#8 2012-03-20 17:03:41

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Stojąc z tyłu, z przymrużeniem oka obserwowałem twórczą dyskusję na temat niebezpieczeństwa, prowadzoną przez Sentiego i Gisaku. W prawdzie ja także uważałem, że zbytnie myślenie o ciągłych niebezpieczeństwach jest nie potrzebne. Po zakończeniu dyskusji i poklepaniu towarzysza po plechach, zwrócił się do mnie Senti. Pomyślałem, że dobrze, iż zadał to pytanie, ponieważ i tak miałem coś im dać.

- Jeżeli jesteś głodny, to oczywiście, że powinniśmy wejść - Odpowiedziałem przyjacielowi szczerym i wesołym głosem. Lecz po chwili zmieniłem temat, za nim jeszcze przekroczyliśmy progi u drzwi - Za nim jeszcze wtopimy się w ten dom, chciałbym abyście wzięli ją za sobą - Wyciągnąłem do całej trójki rękę, na której leżały trzy małe Katsuyu - Weźcie po jednej, na pewno potrzyma wam hart ducha, a moje medyczne zdolności, opierają się głównie na tej taktyce.

Radosnym uśmiechem przytaknąłem na znak skończonej wypowiedzi, po czym poprawiłem włosy.

- Eh.. to najgorsze dopiero przed nami.. lecz przynajmniej za pomocą Katsuyu będę mógł ich bezpośrednio leczyć i doprowadzać chakre - Ostatnimi słowami myśląc tak jak reszta wszedłem do drewniaka.

Wchodząc do pierwszego pokoju poczułem lekką nie pewność, dopiero gdy zjawił się odpowiedni człowiek trochę mi ulżyło. Po wprowadzeniu nas do centrum, cały czas rozglądałem się dookoła. Dopiero przy przemowie, zatrzymałem swój wzrok na ciele, który przeszedł sekcję.

- Wykonana dokładna analiza oględzin ciała.. mam nadzieje, że był martwy inaczej ból musiał być nie do zniesienia - Takie myśli przechodziły mi przez umysł, gdy wnet zatrzymało je pytanie Sentiego. Nie miałem zamiaru wtrącać swoich trzech zdań. Po prostu stałem i czekałem co także odpowie zamaskowany człowiek na tutejsze pytanie.

Offline

 

#9 2012-03-20 17:50:18

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Początkowa reakcja chłopaka rozbudziła moje nadzieje, sposób w jaki mówił i rumiana twarz sprawiały że wyglądał jak rolnik do którego może należeć ta budka. Jednak dalsze słowa przyniosły spore rozczarowanie, tym bardziej że chatka nie wyglądała na dość dużą aby zapewnić nocleg nam wszystkim i właścicielom.
Już miałam podjąć próbę rozmowy gdy nagle pojawił się zamaskowany człowiek. Wiedziałam już że znowu wplątałam się w jakieś tarapaty, mężczyzna uznał moje słowa za żart jednak ku mej uldze już po chwili prowadził nas do łazienki,tylko czemu wszystkich? Niestety okazało się że to miejsce nie jest łazienką tylko pomieszczeniem z wielkim stołem, ciekawe co skrywa ten obrus. Słuchając kolejnych słów zamaskowanego, szybko uświadomiłam sobie że nie będą to zwykłe kłopoty.
Starszyzna wtajemniczyła,jasne że nie nasza starszyzna nic nie robi od dłuższego czasu,a lider nie pamiętam kiedy wychodził ze swojej kryjówki. Ale lepiej chyba o tym nie wspominać w końcu nie wiadomo co mi zrobią gdy się o tym dowiedzą. Basai chyba słyszałam kiedyś to imię tylko kim on był?   
Z zamyślenia wyrwało mnie odsłonięcie obrusa który ukazywał zwłoki. Pierwszy raz w życiu widziałam mózg i trzeba przyznać że zapamiętam ten widok do końca życia.
-Gdzie jest łazienka?- zapytałam kiedy nasz przewodnik skończył swoją przemowę-Tym razem naprawdę jej potrzebuje.
Nie mogąc się dłużej powstrzymać,odwróciłam się i zwymiotowałam nie zwracając nawet uwagi czy ktoś za mną stoi.

Ostatnio edytowany przez Arisa (2012-03-20 17:51:32)

Offline

 

#10 2012-03-20 17:50:21

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Moi przyjaciele mieli racje. Nie powinienem wszędzie widzieć niebezpieczeństwa. To jednak nie oznacza, że nie zamierzam trzymać gardy. Zbyt wiele złego mnie spotkało, bym mógł od tak spokojnie iść sobie.  Już raz umarłem i nie chce tego powtarzać. Po chwili pojawił się obok nas jakiś facet. Już miałem przyjąć postawę obronną gdy nagle rozkazał nam iść za sobą. Zrobiłem to. Po drodze otrzymałem od Ichuzy małego ślimaka. Cieszyła mnie opieka ze strony przyjaciół. Gdy już dotarłem na miejsce zaczęła się przemowa o Basaiu. Wiedziałem, że wszystko co go dotyczyło nie było dobre. Spotkałem się już z tym człowiekiem. Na szczęście przegrał. Znów zaczyna się grubsza rozróba. 
czego możemy się spodziewać po jego armii rzuciłem jedno pytanie i czekałem na odpowiedź

Offline

 

#11 2012-03-21 16:42:00

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Ukryty posterunek tropicieli

- Ten tutaj zamienił miasto w Kraju Ziemi, w kupę przewalonych drzew... W trakcie badań doszliśmy do wniosku, że technika przywołująca klony, przesyła chakrę do jednego z miejsc uśpienia armii, i im bliżej do niej tym szybciej do przyzwania. Jesteśmy prawie pewni, że jej część leży gdzieś w kopalniach Dainamaito. Tam też trzeba szukać, śladów współpracownika Basai'a i całej bazy. Im szybciej wyruszycie tym lepiej. - Mówiąc, to tropiciele wrócili do swoich obowiązków. Bohaterowie mieli dosłownie chwilę na przygotowanie się do dalszej podróży, gdyż następny przystanek jest spory kawałek drogi stąd.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#12 2012-03-21 19:16:42

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Przytakiwałem głową na każde słowo tego zamaskowanego człowieka, dopóki ten nie wspomniał o lokacji, którą trzeba odwiedzić. Opuściłem zrezygnowany głowę, wołając o pomstę do nieba. Przyszliśmy tutaj żeby odpocząć, a tym czasem wysyłają nas jeszcze dalej, a ja nie napełniłem żołądka. Tak nie może być! Krzyczałem wewnątrz własne głowy, szukając lepszego rozwiązania. Niestety nie znalazłem takowego, prócz możliwości poszukania żywności, gdzieś w pobliżu. Zbierając niezbędne rzeczy, odwiedziłem pomieszczenie, które chyba odpowiadało tu za polową kuchnię. Przejrzałem wszystkie szafki i ku mojemu szczęściu, zobaczyłem kilka świeżych bułek i mleko. Zapakowałem wszystko szybko do plecaka, biorąc jedno bułkę do ust, chcąc jak najszybciej napełnić żołądek. Czasem bywało, że chciałem zwrócić zdobycz (zwymiotować) gdy spojrzałem na ślimaka na moim barku.
- To o iemy? (To co idziemy?) - zapytałem przyjaciół, a że usta miałem zapchane jedzeniem, mogli mieć kłopoty ze zrozumieniem. Oczywiście, ciągle rzucałem ukradkowe spojrzenia na kobietę, która wpadła mi w oko.
Szybkim krokiem zaczęliśmy podróż

z/t Sashigame

Offline

 

#13 2012-03-21 19:28:23

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Uważnie słuchałem każdego słowa. Chłonąłem informacje jak gąbka. Musiałem przeanalizować całą sytuację. Oczywiście misja nie należała do najłatwiejszych. Jednak już nie raz pokonywałem silniejszych przeciwników. A przecież ostatnio stałem się silniejszą osobą. Być może nie wrócę nigdy z tej misji. Cóż, takie życie. Rozejrzałem się po wszystkich. Zauważyłem, że Senti już coś je.
Ten już im się do lodówki dorwał. Ehhh. Troszkę wyczucia panowie pomyślałem, jednak nie byłem na nikogo zły. Sytuacja była komiczna, mino tego,że niedługo czeka nas walka. Sprawdziłem stan swojego ekwipunku po czym pożegnałem się ze wszystkimi ludźmi i ruszyłem w kierunku Sashigame.

[z/t=> sashigame]

Offline

 

#14 2012-03-21 19:30:48

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Cały czas rozglądałem się po sali, nie zbytnio przykuwając uwagi do tego co mówi ten dziwny człowiek. Mimo iż wyglądałem nierozważnie, to i tak słuchałem ukradkiem co mają do powiedzenia. Teraz czekała nas podróż do Kraju Ziemi.

- Znowu jakaś podróż.. to się robi nudne.. Odwołałem znaczną część Katsuyu.. no to zapierniczam na piechtaka.. – Pomyślałem ubłaganym wzrokiem patrząc na Sentiego, który właśnie wychodził z tego pomieszczenia.

Poszedłem za nim by się tylko nie rozdzielić, kto wie co mogło by się zdarzyć. Ten oczywiście poszedł tylko po bułki, by się najeść. Dobrze, że przynajmniej wziął mleko do picia. Pomijając kwestię jedzenia, czekała nas długa podróż, długa i daleka. Moje rozmyślenia przerwało zapytanie Sentiego, na które oczywiście śmiało odpowiedziałem.

- Jasne.. – Przytaknąłem z uśmiechem, po czym dodałem – Wyruszajmy..

Patrzyłem się na jego zachowania, ponieważ głupi by mógł zauważyć jak łatwo się podnieca na widok kobiety. Jest taki niedoświadczony w kwestiach zauroczenia. Z jednej strony było mi go trochę szkoda, z drugiej może wyrośnie z niego zawodowy ruchacz. Pomijając także ten temat, wyruszyłem za nim w tą oczekiwaną przygodę. Wszystko zostało przygotowane.. kopalnio.. nadchodzimy !

- Oby tylko mi się nie chciało po drodze siku – Ostatnio zarzuciłem w myślach.

[z/t -> Sashigame -> Tereny Sashigame]

Offline

 

#15 2012-03-21 19:47:52

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Ukryty posterunek tropicieli

Nie zwracając kompletnie uwagi na to co się dzieję obok mnie wyruszyłam na poszukiwanie łazienki.Nie wiarygodne jak trudno w takim małym domku znaleźć to niezwykle ważne pomieszczenie. Wreszcie znalazłam doprowadziłam się do ładu po ostatnich  problemach z żołądkiem i już miałam załatwić swoje potrzeby, kiedy zorientowałam się że coś mi się przygląda z początku miałam wrażenie że znów rzygałam. Jednak bez wątpienia te rzygi mi się przyglądały,w dodatku poruszały się nieznacznie. Dopiero po chwili przypomniałam sobie że otrzymałam coś od jednego z trójki zaraz przed wejściem do domu. Muszę przyznać że dziwny prezent, w dodatku przez ten natarczywy wzrok nie mogłam się odpowiednio skupić. Najchętniej wyrzuciłabym to coś ale nie chciałam nikomu sprawić przykrości(wyrzucę później),tymczasem po prostu zostawiłam to coś przed drzwiami do łazienki dokańczając swoje sprawy. Kiedy wróciłam spostrzegłam że powoli się zbieramy z tego miejsca, nie znałam szczegółów więc postanowiłam ruszyć za nimi. Szczególnie że musieli mieć nerwy ze stali ten chłopak przed chwilą oglądał zwłoki i móżg ,a pewnie cały czas myślał o jedzeniu.
[z/t--->Sashigame -> Tereny Sashigame(za resztą)]

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
dowiedz się tego autora mastif angielski cena busy Stuttgart