Ogłoszenie


#121 2014-10-22 15:29:35

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: [Event] Polana

Odłożyłem Kazunariego na lód powstałem i przygotowałem się do akcji. Yocharu był jak widać już wybudzony, a białowłosy prezentował swoje umiejętności w używaniu sutokariki. Dezorientacja grubasce przyszła w mojej ocenie bardzo szybko, gdyż wyprowadziła błyskawiczną kontrę na węża, co spowodowało jego wycofanie. Sam wolał bym widzieć tego gada martwego, głównie z tego powodu, że martwy nie mógł zaatakować ponownie.   

  Jednak nadeszła wreszcie chwila spokoju.  Popatrzyłem na uwalony w krwi szalik, który nie wiedzieć czemu ściskałem w ręce. O ile dobrze mnie się zdawało jego właścicielkę przed chwilą pożarł monstrualny wąż, a jej młodą twarzyczkę właśnie palą jego soki żołądkowe. Strasznie ohydna perspektywa zakończenia tak młodego życia, które przecież wyglądało na młodsze od mojego. Ręka mi zadrżała, nie wiedzieć czemu. Popatrzyłem na dziewczynkę, która właśnie obserwowała lód. Sugimoto już dawno gryzie glebę i w sumie rozstrzyganie o jego zamiarach było bezsensowne, ale zastanawiało mnie co chciał osiągnąć ciągnąc na pole bitwy dwie dziewczynki, którą to jedną miał by już na sumieniu bo stała widocznie zbyt nisko w łańcuchu pokarmowym. Nie mniej nie wiem  czemu było mi jej szkoda.

Z rozmyślań wyrwał mnie głos Yocharu i to jak komunikuje, że czas wyruszać, zaraz po tym białowłosy zgodził się z nim, w odpowiedzi pokiwałem głową.
-Podejrzewam, że jest to dobry pomysł, ale należało by poczekać jak tylko na moment, aż wszyscy będą gotowi. Przydało by się również zregenerować trochę chakry.

  Popatrzyłem jeszcze raz na szalik i wycisnąłem go możliwie dobrze z krwi, po czym obwiązałem wokół ramienia czułem, że dziewczyna chciała by ktoś go wziął. Wtedy wzrok mój padł na małą dziewczynkę, która znowu kichnęła. Przypomniało mnie się jak przez sen zmiażdżyła temu chłopakowi rękę. To, że była niebezpieczna nie ulegało żadnym wątpliwością. Ten drugi Sabaku już pewnie gryzł glebę, a mógł nam coś nie coś o niej powiedzieć, w końcu obaj używają piasku. Chociaż coś podsunęło mi myśl, że ona nie robi tego świadomie. Mogła oczywiście udawać, że śpi by zyskać element zaskoczenia, ale jakoś obserwując tą całą jej fascynację lodem naszyły mnie poważne wątpliwości, że potrafi wymyślić tak daleko idący plan. Co znaczyło mniej, więcej, że piasek działa automatycznie, gdy jest zagrożona.
  Wyczekałem, więc moment gdy obserwowała lodowego bobra i była jak najdalsza od zwrócenia na mnie uwagi [czego pewnie nie robiła od początku] po czym wyszarpnąłem kunai z torby i cisnąłem w jej kierunku, nie tak blisko by ją trafić, jednak nie tak daleko by widać było, że chybiam specjalnie. Byłem oczywiście jak najdalszy od próby zamachu na jej życie, chciałem jedynie sprawdzić czy, aby nie piasek tak jak poprzednio sam nie zareaguje w jej obronie. Jeżeli tak się nie stanie [w co mocno wątpiłem] kunai przeleci po prostu kolo niej i wbije się w drzewo.
  Gdy obejrzałem rzeczoną reakcję podniosłem ręce do góry, w geście okazania jak najlepszych zamiarów.
-Nie chciałem oczywiście jej zamordować, tylko coś sprawdzić. Chybiłem specjalnie

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#122 2014-10-22 17:40:00

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: [Event] Polana

     Powoli otworzyłem oko. Mrugnąłem kilka razy, jakby jakieś nieobecne światło mnie właśnie poraziło. Przetarłem rękawem czoło, wycierając pojedyncze krople potu. Znaki zaczęły się cofać do okolic karku, gdzie zostały już tylko pojedyncze łezki. Wolną dłoń użyłem do podparcia się i podniesienia górnych partii ciała. Czułem się jak na kacu. W uszach mi lekko dzwoniło, ale na szczęście jedna z obecnych tu dziewczyn zaczęła usuwanie trucizny. Profesjonalnie. Zerknąłem na nią, po czym rozejrzałem się po okolicy. Trochę nas tu ubyło. Nie było już węża, a cała okolica przestała być dobrą kryjówką. Przydałoby się zaraz zmienić pozycję, bo jak widać oponent zaczyna się już na całego rozkręcać.

     Wyzbyłem się już negatywnych emocji. Będę musiał trochę zmienić swoje postępowanie - przynajmniej na czas tej misji. Nie wiedziałem co dokładnie można znaleźć w akademii i nie będę zaprzeczał, że sięgnięcie po zastrzeżone informacje było niezmiernie kuszące. Póki co nie warto jednak mówić o tym na głos. Teraz nastawić się trzeba na nieco inne działanie. Ściąganie na siebie całej uwagi przeciwnika może nie być idealnym pomysłem, a do działań po cichu potrzebne będzie wsparcie. Ale zanim ruszymy...

     - Yocharu, stań na straży. Jestem zmęczony atakami z zaskoczenia. - powiedziałem. Zerknąłem kątem oka na to, co robił Akihiko. Również byłem ciekaw tego co się stanie.

     Bez pośpiechu podszedłem do nieprzytomnego Sabaku. Kucnąłem nad nim, patrząc się weń jak na coś paskudnego i obrzydliwego. Jak dobrze, że mamy noc. Jak dobrze, że wszyscy z lepszym wzrokiem to moi sojusznicy. Ustawiłem się plecami do reszty, by nie być widzianym. Dobry ninja nie pogardzi dobrym materiałem genetycznym. Dobry ninja nie zostawi na plecach osoby, która zagrażała jednemu ze swoich. Z rękawa wyrzuciłem kunai, który podarował mi Wyrzutek. Z kieszeni wyciągnąłem niewielki fragment materiału. Odkroiłem szybko fragment jego ciała, zawinąłem go i schowałem. Starałem się przy tym wyglądać jak najmniej podejrzanie. Następnie lekko go podniosłem, a następnie wbiłem broń w gardło. Moja technika nie zabija, tylko pozbawia przytomności. Niewiedza moich towarzyszy była błogosławieństwem.

     - Przykro mi, nie żyje. - skomentowałem i schowawszy efekty swoich poczynań, wróciłem do grupy. Dystans był wbrew pozorom niczego sobie. W końcu wszyscy oddalili się od chmury trucizny. Mimo wszystko przydałoby się ruszyć w drogę.

     - Nie czuję się jeszcze w pełni sił, ale powinniśmy ruszać. Ktoś wskaże kierunek? - poleciłem. Głos miałem zimny, choć już nie tak wrogi.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#123 2014-10-22 19:56:36

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: [Event] Polana

W końcu usłyszałem rozkaz od swego przełożonego, na który tak bardzo czekałem. Nie byłem typem lubiącym szczególnie się podporządkowywać, jednakże będąc wiernym swojemu klanowi i organizacji, przystąpiłem do wykonywania polecenia bez jakiegokolwiek słowa. Doskoczyłem do linii drzew, a przynajmniej do miejsca w którym znajdowały się przed całym zamieszaniem by jako pierwszy móc ujrzeć zagrożenie. Nareszcie bez obaw o kolejne robale, mogłem aktywować swoje kekkei-genkai, lustrując otoczenie. Póki co było czysto i zapowiadała się chwila wytchnienia o co zresztą prosiło dwoje Uchihów. Akihiko oraz Yuki, wydawali się być bardzo zainteresowani dziewczyną, którą ledwo co wybudziła się ze swojego snu chociaż na dwa różne sposoby to okazywali. Niewątpliwie zachowanie Kazunariego wywołałoby pewnie podejrzenia u mnie, gdyby nie fakt że zajęty byłem pełnieniem funkcji strażnika. W końcu większość stwierdziła, iż czas ruszać dalej. Tak więc, jeżeli wszyscy ruszyli ku dalszej drodze, uczyniłem też to samo.

Offline

 

#124 2014-10-22 23:50:02

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: [Event] Polana

   Sytuacja na polanie powoli uspokajała się, jednak ciężko to nazwać zwycięstwem oddziały zgromadzonego przez Sugimoto Namikaze. Wiele osób padło bez ducha w tym sam sensei, a mało kto zbliżył się do bram akademii. Ninja jednak zdawali się wreszcie być gotowi aby ruszyć dalej, najpierw jednak postanowili sprawdzić jednego ze swoich towarzyszy. Ayatane ostrożnie podszedł do dziewczyny, która bawiła się lodem, przykładała do niego dłonie następnie do twarzy wyraźnie zdziwiona jego chłodem. Kompletnie nie zwracała uwagi na słowa samotnika, wydała się wręcz zaskoczona, kiedy podszedł bliżej aby pokazać jej rzeźbę z lodu. Jednak nie tylko samotnik poświęcał jej uwagę jeden z Uchihów postanowił przetestować małą przy pomocy swojego ostrza, problem w tym, że poświęcił jej zbyt wiele uwagi... Nie zdawał sobie sprawy, że przez cały czas jest obserwowany przez medyczkę, która z jakiegoś powodu niezbyt mu ufała. W momencie, kiedy broń miała wylecieć z jego rąk oberwał tym razem z pieści w drugi policzek(siła 100). W skutek czego broń przeleciała znacznie dalej dziewczynki niż zamierzał, a nawet bliżej Ayatane niż jej. Dziewczynka wydawała się tego kompletnie nie zauważać, wciąż gapiła się na bobra jakby zastanawiała się czy może go wyczochrać.
- Zgłupiałeś?! Najpierw ja teraz ona wydaję mi się, że po prostu sprawia Ci satysfakcja zabawa z  nieprzytomnymi i dziećmi, które nie mogą się obronić.- wykrzyczała medyczka, dziewczynka wciąż gapiła się na bobra nie przejmując się niczym.- Ja tu zostaję nie pójdę nigdzie z tym psychopatą, zresztą nie mam wystarczająco sporo chakry by coś zdziałać w walce, najlepiej będzie jak tu odpocznę. Nie powinnam się też narażać z tego co widzę nie ma tu więcej medyków, w razie problemów, zostawcie znaki prowadzące z powrotem, może zdążycie tu wrócić. Przy okazji zajmę się nim(wskazała na Senshiego) wygląda że jest w szoku oraz nieżywymi.
Smutne choć oczywiste wieści przyniósł Kazunari, który chwilę wcześniej psotanowił nieco wycofać się z widoku, odnośnie nieżyjącego już Sabaku.
- Lepiej ruszajmy nie wiadomo w co wpakowali się pozostali- powiedziała grubaska specjalnie unikając patrzenia na ciała nieżywych, najwidoczniej nie chciała wiedzieć kto umarł i ruszała w kierunku Yocharu, który stał już przy wyjściu.
- Apsik - kichnęła dziewczynka, cały czas patrząc na lód i bobra jakby nic innego w okół niej nie miało znaczenia.

Offline

 

#125 2014-10-23 14:35:42

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: [Event] Polana

   Yuki odruchowo odchylił głowę do tyłu, gdy kunai rzucony przez członka Yūgure przeleciał mu przed twarzą. Włosy opadły chłopakowi na oczy, lecz nawet przez grzywkę dało się dostrzec morderczo-szaleńcze spojrzenie, które posłał on właścicielowi noża. Wyrażało ono jednocześnie zdziwienie oraz pytanie - czy ciebie właśnie nie poj*bało?. Wzrok zniknął jednak po sekundzie, kiedy to medyczka postanowiła, szybciej niż Ayatane, ukarać głupotę Uchiha'y. Kuroi tłumaczył jeszcze, że chciał coś sprawdzić i chybił specjalnie. Tylko niby co? Śmiertelność małej dziewczynki? A może...
   Białowłosy spojrzał na piaskową, która wciąż, jak w święty obrazek, wpatrywała się w lodowego bobra. Yuki szybko połączył wątki, po czym raz jeszcze zerknął w stronę Jogurta, tym razem z lekkim zamyśleniem, wypisanym na twarzy. Samotnik lekko otworzył usta, przykładając do nich dłoń, zrozumiawszy zamiary towarzysza. Jego pomysł był dobry, ale mógł zrealizować go nieco... dyskretniej.

   Ayatane odetchnął głęboko, po czym z powrotem przybrał typową dla siebie minę, na którą składały się nieco zmrużone oczy oraz cień szyderczego, prowokacyjnego uśmiechu. Chłopak ponownie stanął przodem do wesołej gromadki, stwierdzając, że nie ma czasu, ni potrzeby rozwiązywać tajemnicy piaskowej dziewczynki, która tak intrygowała Kuroi Inu. Ignorując krzyki medyczki, Yuki zwrócił się do reszty, czyli osób które zamierzały w końcu ruszyć się z polany.
   - Jeżeli Kiyoshi i Namikaze posłuchali moich poleceń, to powinniśmy znaleźć w lesie jakieś oznaczenia. Poszli w tym kierunku, chodźcie. - zachęcił białowłosy wskazując wolną ręką na ścianę lasu i już miał ruszyć przed siebie, gdy po raz ostatni odwrócił się w stronę małej. Pokazując jej raz jeszcze lodowego zwierzaka, mruknął przyjaźnie - Chodź. - po czym wyruszył w ślad za Ayamaru i Hikari, uważając by przypadkiem nie nadepnąć na, niczym kolce, wystające z ziemi, kryształowe shurikeny. Opuściwszy polanę, Yuki szukał wzrokiem oznaczeń pozostawionych przez dwójkę i to właśnie nimi kierował się, krocząc przez las.

[ z/t [Event] Polana -> [Event] Las ]

Ostatnio edytowany przez Ayatane (2014-10-23 14:40:16)


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#126 2014-10-23 19:32:52

 Senshi

http://i.imgur.com/hFUOtyf.png

372328
Skąd: Śląsk
Zarejestrowany: 2014-01-06
Posty: 647
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: [Event] Polana

   Mój atak został zneutralizowany przez tą głupią medyczkę, która nie potrafi nawet zregenerować człowiekowi dłoni. Wprawdzie jeden paliczek trafił w oko węża jednak nie wyrządził mu większej krzywdy. jestem przekonany, że gdyby mój atak trafił cały to mielibyśmy jedną głowę z głowy. Wyimaginowane postacie z mojej głowy także zaczęły walczyć. Podobało mi się to i nie chciałem się wtrącać dlatego obserwowałem to co robią.
   Ostatecznie udało im się pokonać wielkiego węża. Dopiero wtedy ogarnąłem, że zmarnowałem idealną okazję do treningu, o której przed chwilą myślałem. Ludzie zaczynali się zbierać do opuszczenia polany. Leczyli ostatnie rany i interesowali się dziewczynką, która przed chwilą ujeb*ła mi dłoń. W sumie nie miałem jej tego za złe. Przecież to i tak nie moje prawdziwe ciało. Mężczyzna, który władał lodem i był chyba samotnikiem tak samo jak ja, zaczął zbierać ekipę do wymarszu. Ta głupia medyczka postanowiła, że zostanie bo coś tam i się mną zajmie. Nikt się mną nie będzie zajmował.
   Nic mi nie jest idę z wami. - szybko odpowiedziałem, próbowałem się jej wyrwać jeżeli chciała mnie zatrzymać na polanie na siłę. Spojrzałem na małą piaskową dziewczynkę i wskazałem na nią prawą ręką, jak miałem w zwyczaju. Teraz był to tylko kikut ale nie przejmowałem się tym. - Ej ty! - krzyknąłem - Idziesz z nami! - Po tych słowach ruszyłem za lodowym chłopakiem w stronę lasu.

z/t -> [Event] Las

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Senshi (2014-10-26 13:46:59)

Offline

 

#127 2014-10-24 21:27:01

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: [Event] Polana

Co tu dużo mówić. Wyglądało na to, iż wszyscy kierują się do lasu więc nie było sensu zwlekać. Widząc zmierzających w moją stronę nowych towarzyszy, obróciłem się na pięcie oczekując aż Ayatane mnie minię. Znał on rzekomo drogę a przynajmniej miała być ona w jakiś sposób zaznaczona ale w jaki, będzie wiedział tylko białowłosy. Gdy tylko Yuki, przeszedł obok mojej facjaty, ruszyłem za nim nie obracając się w tył. Ta polana nie była miejscem godnym wspominania, więc im mniej na nią patrzyłem, tym mniejsza szansa iż utkwi ona w mi głowie. Tak bardzo w tym momencie zapaliłbym papierosa. Niestety Yocharu jest na to młody, chociaż... mniejsza.

W mojej głowie pojawiało się coraz więcej pytań: Z kim przyjdzie nam teraz się zmierzyć? Jak silny będzie? Czy damy radę? Skoro ta głupia polana przysporzyła nam tyle kłopotów to co może się wydarzyć w lesie? Cholera jedna wie albo kilka choler, zwanych ninja, którzy wcześniej opuścili to cholerne miejsce. Cholera.

[ z/t [Event] Polana -> [Event] Las ]

Ostatnio edytowany przez Yocharu (2014-10-25 10:34:44)

Offline

 

#128 2014-10-25 00:19:51

 Kuroi Inu

Zaginiony

8260416
Zarejestrowany: 2014-04-07
Posty: 210
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18
Multikonta: Setsuna

Re: [Event] Polana

Zaraz po wyłuszczeniu powodów mojego postępowania obróciłem się do medyczki, spluwając przy okazji krwią na ziemię, wlepiłem w nią nieprzyjemne spojrzenie. Miałem już dość tej ofiary wyimaginowanego gwałtu, o niskim podpunkcie inteligencji i zdolnościach dedukcyjnych na miarę taboretu. Jak widać ten samotnik od lodowych bobrów zrozumiał o co mi chodziło...
- Ty suko...  Bezbronna? Chyba chwilowej zaćmy dostałaś skoro nie widziałaś jak przez sen zgilotynowała temu chłopakowi rękę mimo tego, że tylko chciał ją przenieść dalej od ognia... Nie uważasz tego za ciut niebezpieczne? Nieprzewidywalne? Z resztą... Po co ja Ci to w ogóle tłumaczę...

Z nią jest faktycznie coś nie tak, pomyślałem sobie obserwując jak szarpie biednego bezrękiego. Co jej w ogóle zależy, jeżeli chce niech idzie. Fakt faktem nie wiadomo jakie jeszcze czarne atrakcje szykują się w lesie, jednak wierzyłem, że sobie poradzi. Jak widać ta ruda suka nie podzielała mojego zdania. Skrzywiłem się gdy tamten zaczął nawoływać małą dziewczynkę... Niepokoiło mnie, to że możemy nawet się nie zorientować, kiedy któreś z nas w ferworze walki stuknie ją czy popchnie, a ona zgilotynuje biedakowi łeb. Targanie jej ze sobą było zdecydowanym ryzykiem. Z resztą... wzruszyłem ramionami po czym ruszyłem w stronę lasu


z/t -> [Event] Las

Ostatnio edytowany przez Kuroi Inu (2014-10-25 00:22:58)


Jam Hermes, własne skrzydła pożerając oswojon zostałem.




Karta postaci


Theme

Seiyuu

Offline

 

#129 2014-10-25 15:26:00

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: [Event] Polana

Dziewczynka wciąż wpatrywała się w bobra zupełnie nie przejmując się dyskusją prowadzoną tuż obok niej zupełnie jakby jej nie słyszała.
- Nie uważam tego za mniej niebezpieczne niż rzucanie kunaiem, zresztą jesteś pewny że, to ona zrobiła? Zresztą nawet jeśli to zrobiła to chyba nic dziwnego, że dziewczyna zachowuję pewną ostrożność gdy ktoś nieznajomy się do niej zbliża - powiedziała chłodno medyczka po czym zwróciła się w kierunku dziewczynki.- Hej wszystko w porządku? Halo słyszysz mnie?
Nie zareagowała na jej słowa ani trochę, nadal wpatrywała się w bobra i dotykała lodu jak gdyby nigdy nic, medyczka starannie wybrała z pobliskiej ziemi nie pokrytej lodem, kilka małych "kamyczków" i rzuciła ją lekko w stronę dziewczynki, ponownie piasek zawirował, pochłaniając kamyki oraz robaki, które wyszły spod ziemi, dopiero wtedy dziewczynka odwróciła się z pytającą miną, nie powiedziała jednak ani słowa.
Edit:
   Po chwili spokoju znów zaczęło dziać się na polanie, tym razem za sprawą niespodziewanego gościa, który dosłownie wyszedł znikąd i pojawił się tuż obok dziewczynki. Reakcja piasku była natychmiastowa(szybkość 400) sprawiła, że nie miał on za wiele czasu na reakcję i wydawało się, że nie zdąży nic zrobić, tymczasem przeszedł przez piasek jakby go to nie było.
- Wybacz mała nie interesujesz mnie, nie jesteś w moim typie, zdecydowanie wolę tego przystojniaka. - powiedział mężczyzna ubrany na biało po czym powolnym krokiem zbliżył się do Kazunariego.- A może jednak nie, wyglądasz na trochę wybrakowanego, cóż i tak się przydasz. Jego oko błysnęło czerwienią tworząc wir w okół Uchihy i wciągając go w nieznane, wkrótce sam przybysz zniknął tak samo niespodziewanie jak się pojawił. Nim ktokolwiek był w stanie jakoś zareagować.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2014-10-26 23:32:04)

Offline

 

#130 2014-11-02 11:58:26

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: [Event] Polana

   Dochodził powoli do siebie, jednak wciąż odczuwał ogarniający chłód czyżby tak wyglądała śmierć? Nie to nie to on dalej żył, co sam mógł stwierdzić otwierając powoli oczy. Najwidoczniej został pozbawiony przytomności iw między czasie przeniesiony został na lodową wysepkę. Obok niego leżał rudowłosy chłopak nieco młodszy od niego najwidoczniej on też stracił przytomność. Lekko kręciło mu się w głowię, jednak od razu rzuciła mu się w oczy przerażająca figurka bobra ustawiona kilka metrów od niego, czyżby miał zostać w ofierze jakiemuś przerażającemu lodowo bobrzemu bóstwu? Cóż w okolicy nie było nikogo przytomnego który by mu wyjaśnił sytuację czy powstrzymał przed ucieczką. Niedaleko rozwiewały się chmura dymu, zaś w okolicy było sporo fragmentów świadczących o tym, że nie dawno płynęła tutaj rzeka, z polany jednak wciąż pozostawało tylko jedno wyjście.

Offline

 

#131 2014-11-03 17:25:23

Taii

Zaginiony

25590177
Zarejestrowany: 2011-07-27
Posty: 423
Klan/Organizacja: Namikaze
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 19
Multikonta: brak

Re: [Event] Polana

  Jego oddech był dosyć płytki, ale stabilny. Oczy zamknięte a cała sylwetka tak jakby co dopiero uciekła z jakiegoś pożaru czy czegoś. Włosy, ręce oraz skóra odczuwały przeszywający chłód. Leniwie otworzył oczy i spojrzał w niebo i nabrał zimnego powietrza do swych płuc. Efektem był kolejny wspaniały oddech, który go dopadł. A prawda jest taka, iż posiadał kilkanaście takich w swym życiu. Przeszedł do pozycji siedzącej, oparł leniwie ręce o kolana i spojrzał na leżącego obok osobnika. Był to koleś, którego widział przed akademią. Złapał się za głowę, czuł jak coś rozsadza go od środka. Pustka wyryta w jego świadomości była potwornym uczuciem. Nie wiedział zbytnio co się stało, ani gdzie jest reszta osób. Wstał i otrzepał się z kurzu i czegoś tam jeszcze. Podszedł do leżącego kolesia i sprawdził, czy jeszcze żyje. Poszturchał go i wszystko wskazywało na to, że żyje. Bo oddychał no i chrapał. Nie zwracał uwagi na bobra, bo nadzwyczaj w świecie go nie interesował, ale pozostało coś co musiał zrobić. Mianowicie podjąć decyzje gdzie się udać i czy reszta jest zdrowa.

  -Mistrz Akio nie będzie zachwycony z mojej postawy... Eh dlaczego ja mam takiego pecha?- Zadał sobie to pytanie i udał się w stronę wyjścia, czyli mniej więcej w kierunku dymu. Opuścił to miejsce cały czas trzymając się swojej torby na kunaie. Mimo młodego wieku wiedział, że to jest ważna rzecz młodego ninjy.



ZT

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Torna a PonĂşkame samonosnĂŠ betónovĂŠ agencja fotograficzna