Ogłoszenie


#41 2015-10-05 15:13:31

 Ryo

Kiyoshi http://i.imgur.com/YKPxXWR.png http://i.imgur.com/SpFvgX4.png

37585360
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 662
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31 lat
Multikonta: Senti

Re: Okiya - Dom gejsz

     Mróz zarumienił blade policzki wędrowca, kiedy kryształowe stworzenie przepłynęło poprzez zachodnie prądy atmosferyczne. Gdyby nie obudził się tutaj po śpiączce, pewnie byłby zaskoczony zimną aurą Ronin, jednak fakt, iż jeszcze nie dawno był tu słusznym gościem, przywitał wirujące w powietrzu płatki śniegu z cichą satysfakcją. Po prawdzie nie planował przybycia na wyspę. Kiedy tylko wyruszył z Baigai ogarnęła go lepka senność, z którą, początkowo, nie potrafił sobie poradzić. Wówczas uświadomił sobie, jak bardzo brakuje mu odpoczynku. Był ledwie rekonwalescentem, a kiedy opuścił ciepłe pielesze zapewnione przez Shinsaku, zmierzyć się musiał z prawdziwym koszmarem i chorobliwą mieszanką przeżyć, jakie zapewniło mu jego ojczyzna. Baigai wyjałowiło Ryo niemal w całości z energii i on sam zdał sobie sprawę z tego dopiero w chwili, kiedy ostatnia kropla adrenaliny osiadła w nim, a umysł oczyścił się z brudnych i dręczących myśli. Miał ruszyć na wojnę i świadom był, że tam będzie oczekiwać się od niego pełnej koncentracji, a także jasnej wizji. Bez znaczenia, jak bardzo zależało mu na czasie, Smok wiedział, prawdopodobnie lepiej niż ktokolwiek, że w takim stanie nie ma to większego sensu i jeśli ma tam iść, to wypoczęty.

     W ten sposób trafił na Wyspę Uciekiniera.

     O tutejszym domu uciech słyszał, jeszcze zanim poddał się operacji. Było o nim głośno, szczególnie na ulicach. Zachwalany przybytek, początkowo daleki był od kręgu zainteresowań Ryo, jednak z czasem nawet on przyznać musiał, że taki rozgłos nie bierze się znikąd. Szczególnie, że wieść niosła się nie od prostaczków, a od ludzi będących w społecznej hierarchii znacznie wyżej. Osiadający okazyjnie w Ronin kupcy, najczęściej z nabitą sakiewką, kierowali się chętnie ku miejscu, gdzie jak mówiono - nawet kij tracił swą sztywność - i wychodzili dopiero późnymi porankami. Plotkowano równie ochoczo o częstych pobytach wśród Gejsz, Shinsaku Nakayamy, człowieka, którego Ryo nie podejrzewałby o odwagę korzystania z takiego miejsca, lecz poprzez fakt, że to on był twórcą i pomysłodawcą całej instytucji, nikogo nie powinno to dziwić.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
________________________

Akcept by Katsuro

     Szmaragdowy gad przeleciał przez ostatnią mgłę chmury i zanurkował, pikując ostrym kątem. Kiedy doleciał do wzgórza, na którym znajdował się dom Gejsz, okrążył je po dwakroć i dopiero wtedy osiadł na rozległym podwórzu, gdzie stworzenie, na skutek jego dotyku, rozpłynęło się w tysiącach pyłowych świetlików, niosących się przez chwilę w rześkim powietrzu. Ryo skierował się w stronę wejścia, bezpośrednio i bez niepotrzebnych podchodów. Stanął przed wielkimi, płaskimi drzwiami, gdzie wsunąwszy w szczelinę między nimi palce, rozsunął je i skierował się do środka. Było tu ciepło i najprościej obraz słowem określając - przytulnie. Bambusowa podłoga wydawała się nagrzana, choć Kiyoshi uznał, że może to tylko ułuda, wywołana chłodem na zewnątrz.

     Ryo skierował się dalej, stawiając ostrożny, acz prężny krok. Czuł się bardzo nieswojo w takim miejscu i z jakiegoś powodu dręczyło go poczucie winny. Miał wrażenie, że zachowuje się idiotycznie korzystając z takiego miejsca, podczas, gdy powinien się zająć sprawami znacznie ważniejszymi. Zastanawiał się także, czy postąpiłby podobnie, gdyby ktoś z Baigai zdecydował się podążyć za nim. Trudno mu było sobie wyobrazić, gdyby po kilku wzniosłych przemowach i tak otwartej prośbie o wyzbycie się słabości, uznał podczas podróży, że zajście do domu Gejsz to pomysł co najmniej zasługujący na wyróżnienie.

     Posłuchawszy kobiety o twarzy skąpanej w białym makijażu i pudrze, gdzie wargi i oczy zostały wyróżnione i kontrastowały z całą resztą - zdjął z siebie cały przybytek. A miał go, nie kłamiąc, dość dużo. Na początek ściągnął z pleców ciężki Kyu Kunai, którego obecności w swoim arsenale Ryo nie potrafił w żaden sposób wytłumaczyć. Już dawno powinien ostrze zapieczętować, aby nie rzucało się tak w oczy, ani też nie ciążyło na barkach, jak robiło to do tej pory. Najlepiej byłoby, jakby w ogóle pozbył się tego żelastwa, jednak był zbyt przesądny w tych kwestiach i z jakiegoś powodu wierzył, że gdyby to zrobił, w najbliższej przyszłości wydarzyłoby się coś, co sprawiłoby, że by tego pożałował. Miał tak już nie jednokrotnie i bał się, że mogło tak być znowu.

     Ściągnął z ramion płaszcz insygniów. Zapach Gamatta zdawał się z niego ulotnić i Ryo traktował go już jak swój własny. Przyzwyczaił się do miękkiej tkaniny, tym bardziej, że miała niezwykłe właściwości; w ciepłe dni nie grzała skóry, a w zimne i mroźne, takie jak ten dzisiejszy, izolowała od chłodu. Pozostałe części insygniów, które zdjął w następnej kolejności, także wyróżniały się szczególnością ich wykonania. Bez nich, teraz czuł się nieswojo, co potwierdziło tylko wiercące w brzuchu uczucie, którego doświadczył zaraz po przebudzeniu.  Potwierdzało się to nawet teraz, kiedy przywdział kwieciste kimono i nie miał przy sobie nic spośród rzeczy, które towarzyszyły mu przez tak długi czas.

     Poszedł przed siebie, w stronę sali bankietowej. W powietrzu niosła się intensywna mieszanka zapachów, wśród których, tych najbardziej intensywniejszych, Ryo rozpoznał alkohol, a także ocet i coś na podobieństwo perfum, słodkich z aromatem truskawek. Nie było to jednak coś, co sprawiało, że wnętrzności człowieka przewracały się do góry nogami, a wszystek tego, co wpadło w nozdrza zaraz potem wypalało płuca - nie, nie. Choć pozornie całość przedstawiała się jako całkowita przypadkowość, on widział w tym wszystkim premedytację i pułapkę zastawioną przez mądrych właścicieli. Każdy bowiem, kto poczuł tę woń, wiedział z góry czego może spodziewać w tej części i od razu odprężyć. Nikt nie lubił nieznanego, w tym sam Ryo, kiedy więc wyczuł dobrze znany mu aromat agrestowego tytoniu, uśmiechnął się mimowolnie i skierował w stronę, z której, wydawało mu się, pochodził szlak dymu.

     Przy stoliku siedział mężczyzna. Wyglądał na człeka dojrzałego; czoło miał całkiem łyse, zaś na czubku głowy czarny kok, a z karku zwisały mu długie i cienkie, misternie plecione warkoczyki. Było ich naprawdę mnóstwo i chcąc nie chcąc, zwracały uwagę. Poza tym, jegomość nosił żółte kimono z brązowymi elementami rękawów i kołnierza. Ryo dosiadł się do niego, sadowiąc się naprzeciw, spoczywając na małej kwadratowej poduszce. Kiedy podeszła do nich jedna z tutejszych pracownic, młoda kobieta z podobnym makijażem, co ta, którą widział w holu, zamówił herbatę. Jego towarzysz wybrał coś bardziej wyrafinowanego, wypowiadającej nazwę, będącej dla Smoka z Baigai czymś  całkowicie obcym.

     On także przemówił, jako pierwszy.
     - Z daleka? - zapytał, odbierając czarkę i porcelanowy dzbanek, podany na tacce.
     - Z zachodu - odparł Ryo, podnosząc ostrożnie filiżankę.
     - Ano, znam te strony - głos miał miękki i miły dla ucha. - Bywało się tam nie raz. Ostatnio dwa lata temu zanim cała ta wojna miała swój początek. Paskudny okres nadszedł.
     - To prawda. Wojna ciągnie się już od dawna.
     - I pies wie, kiedy się skończy. Kayo Josabe, kupiec i obieżyświat - skłonił głowę.
     - Ryo Kiyoshi, ninja i morderca.
     Kayo roześmiał się i wzniósł czarkę. Ryo zrobił podobny gest z filiżanką i obaj panowie wznieśli swój pierwszy toast. Herbata miała przyjemny, goździkowy aromat.
    - Zacne to miejsce, Ryo-san, i złego słowa o nim nie powiem, ale niech zemrę - widywałem lepsze. Ciężko zapomnieć o tym, co oko widziało w krainach, których nasi kartografowie nie zwykli rysować.
     - Podróżowałeś poza kontynent?

     Mężczyzna machnął ręką, jakby określenie "poza kontynent" był czymś nadzwyczaj mało precyzyjnym.
    - Zwiedziłem, żeby nie skłamać, każdy znany ląd. To co my nazywamy kontynentem, to naprawdę zaledwie jego niewielka część. Tak naprawdę to ciągnie się daleko za łańcuchami górskimi Kraju Ognia i pustyniami Kraju Wiatru. Tam jest świat.

     Wkrótce Ryo dowiedział się więcej. Kayo opowiedział mu o kraju, gdzie żyli ludzie o czarnym kolorze skóry. Byli barwy sosu sojowego, opowiadał podróżnik, i tylko wewnętrzne części ich dłoni i stóp przypominały nasze. Handlował z nimi zwiezionymi z Ronin kokosami i zbił na tym niemałą fortunę. Nie nacieszył się nią jednak długo, bo padł łupem piratów, którzy skradli mu statki, a jego zamknęli w beczce z dorszami i puścili na morze. Znalazł go dopiero prom z Kraju Herbaty, z którym zabrał się na ląd. Tam na nowo próbował otworzyć interes, ale nic z tego nie wyszło. Zabrał się więc do ochotniczej załogi na okręt "Świerszcz" i popłynął na wyspę rodu wyjątkowo wojowniczego, a będącego dla Kraju Herbaty ważnym, zważywszy na rosnący tam rzadki okaz trunku, z którego słynął ich kraj. Ród składał się z kobiet, początkowo zapowiadających się na łatwe do pokonania, lecz wkrótce uhonorowanych tytułem pieprzonych wielorybim penisem kurewek. Stało się to zaraz potem, jak okręt "Świerszcz" zawinął z podkulonym ogonem.
     - One, rozumiesz Ryo-san, używały włóczni i ciskały nim w nas. Robiły to jednak tak celnie, że nie mieliśmy na to kontrofensywy. Włócznia to nie strzała, nie skryjesz się przed tym tak łatwo, cholerny drzewiec przebija się przez niemal wszystko.
     - Trzeba było wynająć ninję.
    - A jakże, trzeba było. I to co najmniej pięciu. Tyle, że ja tam byłem tylko jednym z towarzyszy broni, za cała organizację podróży odpowiadał ktoś zupełnie inny. Chciwy, mały człowieczek, którego wołali rogaczem.
     - Nie chcę wiedzieć dlaczego
- mruknął Ryo, pijąc złotawe, cierpkie wino z Tanuzy.

     Kiedy tak rozmawiali, wokół nich gęstniała ilość pustych naczyń. Im więcej pili, tym bardziej ochoczo zamawiali. Ryo zauważył, że polubił kupca pomimo jego pokrętnej natury i uznał, że dobrze czuje się w towarzystwie tego człowieka, co dodatkowo umacniało to, że owa swoboda była odwzajemniona. Obaj więc teraz siedzieli, dyskutując żwawo, poznając się na wzajem, a w międzyczasie donoszono im przystawki. Tartinki z łososiem i tosty z piklingiem i szparagami. Pasztet alzacki, a potem zapiekane małże. Na koniec skuszono ich zagadkowo pachnącym koktajlem z krabów i owoców mango i obaj tego nie pożałowali.

     W końcu zrobili się jednak senni, dlatego najedzeni i lekko pijani skierowali się do łaźni.

     Już nadzy, siedzieli w balii z gorącą wodą, gdzie obłoki pary utrudniały widoczność. Ryo w zasadzie widział tylko swojego towarzysza, bo krawędzie basenu wykonano z białego marmuru i te zlewały się z jasnością w powietrzu. Błogosławił chwilę zanurzenia się, wszystek jego mięśni bowiem rozluźnił się wspólnie, a na niego spłynęło niebiańskie odprężenie. Pozwolił więc sobie usiąść głębiej, tak, aby tylko jego głowa wystawała ponad powierzchnie. Było mu dobrze, bardzo dobrze… Nie zauważył nawet ciszy, która nagle zawisła między nim, a Kayo. Z zaciekawieniem spojrzał na kupca żeby odkryć, że ten zasnął. No nic, pomyślał wówczas ninja z Baigai, opierając wygodnie głowę o marmurową krawędź. Nie zamykał jednak oczu. Nie chciał zasnąć. Jeszcze nie teraz.

     Wkrótce się wynurzył i ponownie ubrał. Wyszedł pozostawiając swojego towarzysza samemu sobie.
     Poszedł na najwyższe piętro. Z oddali już słyszał dobiegającą stamtąd muzykę, lekki śpiew fletni, instrumentu, który nie był mu obcy. Kiedy znalazł się w środku, uderzył go słodki zapach perfum i kadzideł, jeszcze bardziej usypiających niż te, z jakimi spotkał się zaraz po wyjściu z holu. Usiadł na poduszkach i obserwował taniec Gejsz. Chcąc, nie chcąc, zrobił na nim wrażenie. Wyglądało na to, że był to pokaz całej trupy, składającej się z pięciu tancerek. Muzyka wyraźnie zwolniła, a kobiety poczęły kręcić się w synchronicznym ruchu, z początku powoli i monotonnie, z czasem przyspieszając, nie tracąc przy tym swojej płynności. Ich biodra ruszały się rytmicznie i hipnotycznie, a cienkie odzienie pobudzało zmysły, nawet te najbardziej uśpione. Jedna z Gejsz spodobała się Ryo - była najmniejsza ze wszystkich, o filigranowej figurze. Jej włosy spinała biała kokardka, a pod ciężkim makijażem skrywała się urocza, symetryczna twarz o wydatnych kościach policzkowych i wąskim, wdzięcznym nosie. Gdybym był młodszy, pomyślał, pewnie  bym do niej podszedł tego wieczora. Ale nie był. Odszedł więc i zszedł do części mieszkalnej.

     Rzucił się na poduszki i odetchnął materiałem poszewek. Rytmiczne pulsowanie w okolicy skroni zdradzało mu, że się upił. Słodki sen zaczął ogarniać go zewsząd, zamykając mu powieki. Jeszcze przez chwilę, krótką chwilę wspomniał dziewczę spośród tańczących Gejsz. Jej lekki i miły uśmiech, który zatarł się mu w pamięci. A potem… A potem zastanowił się nad jutrem i tym, że być może, to ostatni raz, kiedy kładzie się w miękkiej pościeli. Być może ostatni raz, kiedy ma czas nad czymkolwiek porozmyślać.

     Zasnął. Wybył o świcie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

z/t Yu no kuni -> Miejsce Bitwy

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2015-10-25 21:44:52)

Offline

 

#42 2016-01-22 20:43:18

Yoshiro

Martwy

50579205
Zarejestrowany: 2015-01-10
Posty: 206
Klan/Organizacja: Wyrzutki
Płeć: Męzczyzna
Wiek: 24

Re: Okiya - Dom gejsz

Nieco zmęczony, ale i zaciekawiony tym, co czeka na mnie w środku mknąłem przed siebie. Każdy krok zbliżał mnie do upragnionego celu, którym było główne wejście budynku. Tego wieczora panowała niska temperatura, śnieżyca mocno ograniczała pole widzenia, która i tak nie było zbyt duże zważywszy na porę dnia. Moje ciało nie znosiło tego zbyt dobrze, owinąłem wokół siebie ubrania, żeby za wszelką cenę zminimalizować uczucie zimna. Podróż nie należała do najprzyjemniejszych, ale na całe szczęście, nie trwała zbyt długo. Kilka chwil, a dom znajdował się w zasięgu mojego wzorku. Co rzuciło mi się w oczy, to liczne lampiony zdobiące całe to miejsce, wcześniej nie miałem przyjemności ich ujrzeć. Moment później chwyciłem za klamkę i cicho rozsuwając drzwi wkradłem się do środka.
Już kiedyś tu byłem. Tak, całe to miejsce zdecydowanie wyglądało znajomo. Stojące przy wejściu zdobione parawany wciąż zrobiły na mnie świetne wrażenie. Co prawda, zjawiłem się w domu gejsz tylko raz, ale to właśnie dzięki mojej poprzedniej wizycie, doskonale wiedziałem gdzie mam się udać, jak się zachować oraz czego się spodziewać. Układ pomieszczeń nie był dla mnie niewiadomą, dlatego nawigacja po budynku, który zresztą nie należał do najmniejszych, była dosyć prosta. Zacząłem od pozbycia się dotychczasowego odzienia. Położyłem ubrania gdzieś obok i przydziałem kimono, tak jak wszyscy goście tego domu. Ruszyłem przed siebie, wkroczyłem do sali bankietowej.
Czy ja naprawdę tego potrzebuję? Może i byłem na wojnie, jednak nie zdziałałem tam zbyt wiele. Cały czas miałem wrażenie, że jestem bezużyteczny, mimo tego robiłem co w mojej mocy. Zdecydowanie zasłużyłem na trochę odpoczynku, ale tego typu miejsca zwykle mnie odpychały, w ich wnętrzu czułem się bardzo nieswojo. Tym razem przyszedłem tu z własnej woli, a nie tak jak poprzednio - śledząc kogoś. Czyżbym wydoroślał do tego stopnia, że moje zainteresowania całkowicie sie zmieniły?
Minąłem próg, ujrzałem wiele ludzi, zarówno mieszkających w domu gejsz, jak i cieszących się ich obecnością gości. Ruszyłem przed siebie, pewnym krokiem, zacząłem szukać jakiegoś odpowiedniego dla siebie miejsca. Tym razem nie był to ciasny kąt, nie musiałem się przed nikim chować. Usiadłem na jednej z poduszek, przy losowym stoliku, gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi personami. Zacząłem obracać oczami dokoła, jakby czegoś szukając, jednak w rzeczywistości nie miało to szczególnego celu. Rozglądając się dokoła dostrzegłem, iż nikt nie zmierza w moim kierunku, żadna kobieta się nie zainteresowała. Czyżby mój wygląd oraz wiek nie były zachęcającymi czynnikami? Jako gość, prawdopodobnie mógłbym jedną zawołać, jednak jakoś specjalnie mi na tym nie zależało. Siedziałem i obserwowałem to, co dzieje się dokoła, jednocześnie zajadając się przekąskami, których smak bardzo mi odpowiadał. Wrażenie zrobiła na mnie również podawana tam herbata, która znacznie różniła się od tych, które znałem. Mimo, że już dane było mi jej spróbować, to przyjemne uczucie po jej spożyciu wcale nie osłabło.
Po jakimś czasie, zaczęła doskwierać mi nuda, a przecież nie po to tu jestem. Wokół mnie było wiele ciekawych ludzi, każdy z nich zapewne ma coś interesującego do powiedzenia. Dlaczego więc nie zacząć z kimś rozmowy? Wstałem i ruszyłem się o kilka metrów, szukając potencjalnych ofiar. Nie miałem żadnych preferencji co do tego, na kogo trafię - było mi to zupełnie bez różnicy. Po szybkim rozpoznaniu terenu, moje oko zawiesiło się na starszym mężczyźnie, którego otaczało kilka pracownic domu. Spośród innych gości wyróżniał się licznymi bliznami, co wyraźnie mówiło mi, że może mieć coś ciekawego do zaoferowania. Zbliżyłem się do niego, ale nim zdązyłem cokolwiek zrobic, on również mnie zauważył i żwawo krzyknął - zaprosił mnie do siebie. Siadłem więc przy tym samym stoliku i zacząłem uważnie go słuchać. Cały czas był uśmiechnięty, często żartował i ogólnie sprawiał wrażenie szczęśliwego. Zaczął opowiadać historie swojego życia, jak dorobił się majątku, później wszystko stracił i ledwo uszedł z życiem. Potem ruszył na wojnę, gdzie przeżył tylko dzieki zbiegowi okoliczności. Następnie wrócił i po raz kolejny mu się poszczęściło, ponieważ udało mu się ustabilizować sytuację finansową. Teraz żyje w spokoju, nie robi nic ryzykownego, nie wychyla się i cieszy się z prostych, ludzkich rzeczy - takich jak na przykład dom gejsz. Rozmowa z nietypowym człowiekiem bardzo dobrze mi zrobiła. Na tyle przyjemnie mi się z nim rozmawiało, że aż zacząłem  pić dużo wina, którego przedtem nie byłem fanem. Nim się spostrzegłem, nie byłem już w tak dobrym stanie. Nie opłacało mi się wracać, dlatego postanowiłem przenocować na miejscu. Udałem się do specjalnego pomieszczenia, gdzie najzwyczajniej usnąłem. Następnego dnia zostawiłem kimono, zabrałem swój ekwipunek i ruszyłem dalej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[z/t -> Wybrzeże i domy rybaków ]


http://i.imgur.com/LXSXbxc.png

Offline

 

#43 2016-02-02 16:17:18

Saori

Nikushimi

55351609
Zarejestrowany: 2015-08-31
Posty: 124
Klan/Organizacja: Nikushimi
KG/Umiejętność: Kikō
Ranga: Przywódca organizacji
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 20

Re: Okiya - Dom gejsz

    Ronin no Kuni. Zaśnieżona okolica z przepięknym krajobrazem. Wiedząc, że bez specjalnego, ocieplanego płaszcza mogę zamarznąć, czym prędzej udaję się w stronę pobliskiego budynku. Z niewielkiej wyżyny wypatruję obiekt oblegany. Poprawiam odzienie, które tymczasowo chroni mnie przed chłodem. W tym miejscu jeszcze nigdy nie gościłem. Nieopodal mieści się siedziba jednej z największych organizacji. Założona prawdopodobnie przez kuzyna Senju Katsuro. A przynajmniej tyle dowiedziałem się z opowieści osób trzecich. Czy plotki te są prawdziwe, nie mnie oceniać. Docieram do bramy, następnie do drzwi i wchodzę do środka. Architektura przepiękna, od razu rzucająca się w oczy. Na tle pozostałych, kamiennych i mizernych budynków, ta drewniana i oryginalna. Choć zbliża się już mrok, me oczy nie dostrzegają ciemności. Zarówno zewnątrz, jak i wnętrze oświetlone przez tysiące papierowych lampionów. Rozsuwam drzwi w prawo, docierając do długiego holu, prowadzącego prosto do szatni. Tam zostawiam swe rzeczy, wszystkie oprócz kabur, a także narzędzi. Jedna z osób, która widocznie pracuje tu dość długo, przekłada kimono na moje ciało. Obwiązuje mnie dookoła, a także prosi o zdjęcie okularów. Nie zgadzam się, wykonując jeden, prosty gest dłonią. Tego nikt kwestionować nie może. Dalsza część architektury składa się z sali bankietowej, ciasnej, bo pełnej po brzegi. Wpierw zasiadam przy ładnie wyrzeźbionym stoliku, na kolorowej, miękkiej poduszce.
    Składam nogi, przyjmując pozycję wygodną, prosząc do siebie jedną z gejsz. Ta, o boskiej posturze, z darami od boga w postaci dwóch, przepięknych, przyjmuje zamówienie. Nie zachowuję ostrożności, nie czując się zagrożonym. Żaden pijak tu nie straszny. Rozpraszam dziesięć robaków po pomieszczeniu, każdego posyłając w inną stronę. Specjalna receptura zostaje podana, prosto przed mój nos. Spoglądam do środka przezroczystego naczynia, wdychając unikalny aromat świeżo zaparzonej herbaty. Nie raczyłem częstować się trunkiem, gdyż stan wywołany przez niego jest dla mnie nieodpowiednim. Nieodpowiednim jeżeli chodzi o pełnioną przeze mnie funkcję. Procenty odurzają człowieka, pozbawiają go czujności. Żaden ninja nie dałby się upić będąc tak daleko od domu. Kiwam głową w ramach podziękowania, zabierając za czynnością łyk świeżości. Wypijając połowę tego, co mi podano, rozglądam się. Jakiż to właściwie jest cel mego przybycia w to miejsce. Ano jeden, bardzo błahy. Chcę poznać nie tylko krajobraz, lecz kulturę oraz obyczaje ludzi tutaj mieszkających. Zakładam, że większość zgromadzonych w pomieszczeniu to ronijczycy. Być może niektórzy przynależą do wyrzutków. Bawią się, pozbywają zmartwień, ciesząc chwilą, która trwa. Chwytam naczynie w dwie dłonie, jedna pod spód. Dopijam wywar, podchodząc do miejsca, gdzie gromadzą się gospodynie. Tam powierzam im szklankę, rzucając odpowiednią ilość monet. Po chwili dodając kilka więcej, niżeli powinienem. Z uśmiechem, gdyż zadowolonym z przybycia tutaj, wychodzę z ciasnego pomieszczenia.
    Temperatura tutaj nie najgorsza, choć na pewno nie najmilsza. Zbyt duża ilość osób powoduje ogrom potu, który przekłada się na gorąc. Wychodzę, dalej zmierzając długim holem do kolejnej części architektury. Przez okno umiejscowione po prawej stronie, wyglądam na zewnątrz. Tego punktu nie widziałem, wchodząc frontowym wejściem. Ładnie oświetlonego, ogrodzonego stawu z małym, lecz bujnym ogrodem. Przerzucam spojrzenie, kierując się do szerokich schodów. Nim rozsuwam kolejne drzwi, do mych uszu dobiega muzyka. Już wiem, co takiego napotkam - kolejny element rozrywkowy. Przechodząc przez próg, cofają się do mnie robaki, które zostawiłem na bankiecie. Wchodzą do mego ciała, jednolicąc się. Swe kroki kieruję w stronę tarasu, z którego także słychać melodię. Opieram swe ciało o balustradę, spoglądając na zimowe tło Kraju Uciekiniera.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
______________________

Akcept by Katsuro

    Do mego ciała dobiega niemiłosierny, drażniący chłód. Poprawiam białe kimono, które chcąc czy nie, nie jest zbyt ciepłym odzieniem. Powracam do miejsca, w którym zasiadam przy scenie, spoglądając na artystów. Na kilkanaście kobiet, tańczących w rytm muzyki, bądź tych, grających na różnorakich, nieznanych mi instrumentach. Oddaję się chwili odpoczynku, relaksu dawno zapotrzebowanego. Przymykając powieki, spoglądam na bawiących się ludzi. W Airando, miejscu rodzinnym, nie mamy takich atrakcji. W mojej głowie odlewa się kolejny pomysł, mały i skromny. Uśmiecham się sam do siebie, niczym wariat.
    Powstaję, przechodząc obok tłumu gapiów, kierując swe kroki w stronę najniższego piętra. Tam zaś przechodzę do oddzielnego pomieszczenia. Zasuwam mocno drzwi, wyczekując osoby, która mnie przyjmie. W środku znajduje się łóżko, jakże przyjemne już w samym patrzeniu. Do pokoju przybywa jedna z gospodyń, pomagając mi ściągnąć kimono. Podchodząc do zlewu, mieszczącego się przy parawanie, przemywam twarz. Nie spoglądając na panią tego budynku, płacę za masaż. W pokoju tym upływa kilka godzin, spędzonych w najróżniejszych pozycjach, że tak się wyrażę. Po wszystkim, przybywam do szatni, zabierając swe rzeczy, dziękując za gościnę. Niskim skinięciem żegnam się, wychodząc obok stawu, kierując kroki w stronę bramy. Opuszczam dom gejsz, rozpoczynając kolejną wędrówkę. Ponownie w stronę wodnych wysp, rodzinnego krajobrazu, w którym czuję się najlepiej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[zt Gyakuen - Miasto Hayamoto]

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2016-02-11 19:45:55)

Offline

 

#44 2017-01-09 15:33:13

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Zaraz po przybyciu do kraju uciekiniera chłopak postanowił odwiedzić ten słynny przybytek. Ruszył prosto z portu nie przejmując się zupełnie nowy otoczeniem. Miał bowiem wielkie oczekiwania odnośnie słynnego domu Gejsz. Nie miał problemu z rozpoznaniem tego miejsca. Bogate drewniane zdobienia i użycie sporej ilości bambusu sprawiało, ze było to przyjemne, kojarzące się z domu miejsce. Już jako dziecko słyszał o nimi wiele dobrego od wszelkich wujków czy instruktorów. Właściwie to zazwyczaj nie mówili do niego, ale często wspominali to miejsce jak rozmawiali między sobą, zwłaszcza jak ich żony znajdowały się po za zasięgiem słuchu. Itsuki był jednak młody i głupi wtedy sądził, że podają tu potrawy lepsze niż te, które potrafiła ugotować mama. Gdy teraz po upływie kilku lat sam odwiedził te miejsce spotkał się z nie małym rozczarowaniem. Potrawy, które przygotowywała mama były o niebo lepsze. Właściwie to tutejsze potrawy to były tylko przekąski do których można było wybrać spośród wielu palących gardło trunków. Nie miało to nic wspólnego z obiadem czy ciastem które serwowano w domu. Jeszcze kilka lat temu Senju rozczarowany opuściłby to miejsce bez chwili zawahania. Jednak wiek zrobił swoje, a buzujące hormony skłoniły go aby został jeszcze chwile i popodziwiał piękne kobiety, które zajmowały znaczną cześć budynku. Wbrew wszystkiemu fakt, że było ich tak dużo wcale nie ułatwiał sprawy. Itsuki na prawdę wychodził z siebie starając się oglądać ponętne kształty kobiet jednocześnie próbując stwarzać wrażenie, że tego nie robi. Efekt jak można się domyślić był przeciwny do zamierzonego. Zwłaszcza, że na każdy wyuczony zawodowy uśmiech gejszy, reagował odwróceniem wzroku. Gdyby to było wszystko być może młody Senju wyszedł był jeszcze z twarzą, ale oczywiście dochodził do tego bardzo intensywny rumieniec. Zwłaszcza gdy pewnego razu odwrócił się tak niefortunnie, a może wręcz przeciwnie? W każdym razie jego twarz znalazła się w biuście jednych z pracujących tam dziewczyn. Krew spływała z nosa młodego Senju jeszcze przez długi czas jak wysłuchiwał kazania kobiety, która starał się wytłumaczyć mu, że to nie jest takie miejsce. Młody Itsuki wyciągnął z przemowy wnioski chociaż nie koniecznie takie jakie chciała owa kobieta. Otóż wywnioskował, że skoro to nie jest takie miejsce, oznacza to, że gdzieś, może nawet gdzieś w okolicy istnieją miejsca w których jego zachowanie byłoby normalne. W sumie i tak dobrze, że cokolwiek zdołał wywnioskować, ponieważ po raz pierwszy zetknął się z alkoholem. Nieświadomy działania napoju opróżniał kolejne pucharki, aż wkrótce urwał mu się film. Chłopak tego nie pamięta, ale całą noc spędził na zabawie z pięknymi gejszami, które skutecznie opróżniały jego sakiewkę. Podziwiał taniec kobiet, sam próbował tańczyć chociaż powstrzymali go gdy zaczął się rozbierać. Podziwiał koncerty dawane przez gejsze, próbując momentami się włączać. Rozmawiał z lokalnymi szychami, rozmawiał z pięknymi kobietami co do tej pory przychodziło mu z trudem za wyjątkiem rozmów z mamą. Generalnie spędził noc jak nigdy wcześniej i zapewne nie prędko znów. Po pierwsze dlatego, że posiadał dość ograniczone fundusze, a zabawa w takim miejscu jest dość kosztowna. Po drugie wiele osób co prawda była dość tolerancyjna dla młodego mężczyzny, który przeżywał swój pierwszy wieczór z pokaźną porcją alkoholu. Istniała nawet grupa, która miała z tego niezłą bekę i bawiła się podpuszczając młodego Senju do coraz to nowych wygłupów. Szczególnie jednak ucierpiały na tym dziewczyny, które były w dość chamski sposób obmacywane przez młodzieniaszka. Oczywiście Itsuki sam by na to nie wpadł, ale kilka podszeptów nieco mniej pijanych gości wystarczyło. Senju podpadł nie tylko u pracowników lokalu, jego sposób bycia nie spodobał się wielu gościom. Wśród nich było wielu stałych bywalców, którzy nie byli przyzwyczajeni do tak chamskiego poczucia humoru. Mało brakowało, a nie świadomy niczego Senju dostał by zakaz wstępu do lokalu i zostałby wyrzucony na zbity pysk. Na szczęście w odpowiednim dla niego momencie znikł bez śladu,a przynajmniej tak się wydawało. Chłopak nie miał zbyt mocnej głowy i szybko jego pijańskie wygłupy przerodziły się w prawdziwą gehennę. W rzeczywistości większą część nocy chłopak spędził w toalecie, pozbywając się zawartości żołądka. Odnaleziono go dopiero nad ranem w kałuży żyłowin i z okropnym bólem głowy. Wtedy właśnie młody Senju przeżył swoją pierwszą miłość, nie muszę chyba mówić że nie zrobił na niej zbyt dużego wrażenia. Oszołomiony nagłymi emocjami oraz wciąż bolącą głową, został wykopany na zbity pysk z budynku. Wciąż cały w rzygowinach, z pustą sakiewką i brakiem wspomnień z ostatniego wieczoru, patrzył na drzwi które się za nim zamknęły. Zastanawiał się tylko, kiedy tam wróci i co się u diabła stało poprzedniego wieczoru. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że już pierwszego dnia swojej podróży, roztrwonił wszelkie oszczędności. Czy mogło być gorzej? Cóż miał przynajmniej dalej swojej wierne ostrze i sposoby na zarobienie pieniędzy. Nie zamierzał tak łatwo się podawać i wracać do domu, postanowił zamienić to doświadczenie w coś cennego i  nie dopuścić do powtórki. Wciąż jednak nie rozumiał co tak na prawdę się stało. Ani co takiego niezwykłego znajduję się w tym budynku, że wszelcy wujkowie tak je wychwalili. Chociaż nie spotkanie kobiety, która go wykopywała na zbity pysk była warta odwiedzin tego miejsca. Uśmiechnął się otulając się zarzyganym płaszczem i zastanawiając się czy będzie miał jeszcze okazje z nią zagadać.




       [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-09 15:35:45)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#45 2017-01-09 17:19:04

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#1

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

    Itsuki miał okazję po raz pierwszy przekonać się dlaczego to wszyscy mężczyźni chwalą tak bardzo przybytek, którym jest Dom Gejsz. Osiągnął odpowiedni wiek by móc przekroczyć próg po czym na własne oczy przekonał się jak wygląda zabawa wewnątrz budynku. Niestety z powodu swojego młodego wieku nie zrozumiał dokładnie na czym polega urok tego miejsca, a znając życie średnio interesowały go melodie grane przez wymalowane od stóp do głowy kobiety, na przepięknych i niekiedy bardzo skomplikowanych czy unikatowych instrumentach. Sztuka parzenia herbaty czy też występy teatralne zapewne również średnio go interesowały a na tym na czym skupił się najbardziej był alkohol, którego akurat tutaj nie brakowało. Wystarczyło kilka pucharów by popaść w stan całkowitego upicia się. Im dłużej przebywał w Domu Gejsz tym większego błazna z siebie robił. Molestowanie biednych pracownic domu a także dłuży pobyt w toalecie, który zakończył się uwaleniem wszystkiego dookoła własnymi rzygami, spowodowały, że właściciel a raczej właścicielka przybytku wyrzuciCła go za drzwi patrząc z pogardą jak taki młody człowiek mógł tak szybko zejść na taką drogę.
    Tak więc młody Senju znajdował się teraz zupełnie sam, bez żadnego ryo przy sobie na obcym terenie, który we wgląd na wcześniejsze wydarzenia nie należał do bezpiecznych. Do tego niska temperatura a także chłodne wiatry wcale nie poprawiały mu humoru. Jednak mimo wszystko postanowił wykorzystać tą podróż na zdobycie doświadczenia a także wiedzy. Po chwili zauważył jak mężczyzna, dużo starszy od niego również zostaje wyproszony z budynku za niekulturalne zachowanie. Chociaż w przeciwieństwie do Itsukiego, on nie miał zarzyganego ubrania to stan w jakim się znajdował wskazywał na lekkie spożycie alkoholu. Skierował głowę w kierunku chłopaka po czym podszedł do niego i położył swoją rękę na jego dalsze ramię nie przejmując się tym, że właśnie ubrudził sobie rękaw eleganckiej kurtki. - Widzisz mój mały przyjacielu. To już piąty raz kiedy wyrzucają mnie z tego cudownego miejsca w tym miesiącu, a kiedy obiecuje, że poprawie się i sytuacja taka już się nie powtórzy to po przekroczeniu progu zapominam o tym i pozwalam aby emocje przejęły nade mną kontrolę. - Wymamrotał po czym zrobił sobie krótką przerwę by nabrać powietrza. - Radzę Ci chłopcze szybko znaleźć jakieś schronienie. Silny chłód panuje na zewnątrz a z powodu ostatnich wydarzeń u Wyrzutków grasuje tutaj pełno złodziejaszków, którzy wykorzystali chaos jaki powstał. - Następnie odszedł w przeciwnym kierunku zostawiając Itsukiego samego z radą ale i informacją.

Offline

 

#46 2017-01-09 18:09:53

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Wyglądało na to, że szczęście wciąż mu sprzyja mimo niezbyt przyjemnego pożegnania wszystko wskazywało na to, że będzie miał szanse jeszcze powrócić w przyszłości do budynku. Na samą myśl Itsuki uśmiechnął się i skinieniem głowy podziękował mężczyźnie za  radę. Jednak najpierw z pewnością należało się umyć, dobrze też byłoby coś zrobić z tym bólem głowy, no i warto by się gdzieś zagrzać, bo faktycznie ziąb był straszny. W dodatku ta suchość w ustach trzeba było skombinować coś do picia. Co do złodziei Itsuki niezbyt się nimi przejmował po pierwsze był wyszkolonym ninja, kto by śmiał go okradać? Po drugie co mogliby mu ukraść, większość już przecież stracił. Przez moment zastanawiał się czy nie udać się do szpitala, gdyż nigdy wcześniej nie spotkał się z takim bólem głowy. Jednak koszty sprawiły, że zrezygnował z tej opcji. Schronienie było ważne, ale kto przyjmie obrzyganego włóczęgę bez grosza, nawet działalność charytatywna ma swoje granice. Nie było sensu zostawać w miejscu, zwłaszcza w mrozie. Starając się zgromadzić jak najwięcej ciepła poprzez poruszanie i otulenie się obrzyganym płaszczem, młody Senju ruszył na poszukiwanie studni.

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-09 18:11:00)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#47 2017-01-09 18:59:15

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#2

    Młody Senju doskonale wydedukował, że w stanie w jakim się znajduje nikt nie zechce go przyjąć pod swój dach. Nie dość, że był biedny a dokładnie mówiąc spłukany to na dodatek śmierdział od wymiocin na ubraniu a także alkoholem, który wsiąknął w jego ubranie i przede wszystkim potem. Mimo wszystko mężczyźnie, który uraczył go pomocną wskazówką, nie miał problemów z podejściem do niego bliżej. Prawdopodobnie swój swego rozpozna i okropne zapachy nie będą mu przeszkadzać do tego by się zbliżyć. Itsuki zrezygnował z pomysłu udania się do szpitala z jednego powodu. Jak zostało wspomniane wcześniej, nie posiadał żadnego ryo przy sobie więc nie mógł nawet zapłacić za przyjęcie i jednodniowy pobyt. Musiał sobie radzić zupełnie sam, więc na chwilą obecną jego priorytetem było znalezienie jakiejś studni, w której prawdopodobnie będzie mógł zmyć wymiociny z płaszcza a także przemyć twarz coby choć trochę sie odświeżyć. Jednak warto się zastanowić. Czy używanie zimnej wody przy minusowej temperaturze to dobry pomysł?
    Udał się na poszukiwania wspomnianego wcześniej źródła wody. Mimo wczesnej godziny nie było widać ani jednej żywej duszy na ulicach przed Domem Gejsz, tak jakby każdy bał się wspomnianych przez mężczyznę złodziei bądź może było tak na skutek wydarzeń, o których również powiedział kilka słów lecz Itsuki również i to zignorował bądź nie przywiązywał do tego tak wielkiej wagi. Skręci w pierwszą ładnie wyglądającą uliczkę lecz jedynie co zobaczył to pustkę. Odgłosy wydobywające się z opuszczonego wcześniej budynku były tak głośne, że młody Senju znajdując się już kilkadziesiąt metrów dalej ciągle je słyszał dobrze i wyraźnie. Najwidoczniej towarzystwo bawiące się w środku nie chciało za nic przerywać tej przyjemności. Po chwili ujrzał pierwszego przechodniego, który niestety na jego widok od razu zmienił kierunek i zniknął w progu jednego z wielu mieszkań na tym terenie.

Offline

 

#48 2017-01-09 19:43:37

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

  Wszystko wskazywało, że jego podejrzenia były słuszne na sam widok młodego Senju ludzie chowali się w swoich mieszkaniach. Itsuki niezbyt się im dziwił sam pewnie postąpiłby identycznie, zresztą wciąż czuł swój zapach więc miał nawet ochotę postąpić identycznie, niestety nie był w stanie wyjść z siebie. Hałasy dochodzące z budynku obok przypominały mu o zabawie z poprzedniej nocy, a przynajmniej tych fragmentów, które chociaż trochę kojarzył. Problem w tym, że chłopak nie był w nastroju na zabawę i wciąż towarzyszył mu ból głowy. Nie mogąc przez dłuższy czas znaleźć studni, postanowił wybrać jedyne miejscem gdzie był pewien że znajdzie wodę. Co prawda nie zaspokoi ona jego pragnienia, ale pozwoli chociaż trochę się odświeżyć. Ruszył więc w kierunku morza z mocnym postanowieniem zimnej kąpieli i prania, mimo nie sprzyjającej temperatury. Chciał się przed tym powstrzymać o ile było to możliwe, ale nie mógł przecież straszyć ludzi tak jak to zrobił wcześniej.

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-09 19:44:41)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#49 2017-01-09 21:43:21

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#3

    Poddał się. Uznał, że znalezienie studni jest ponad jego siły i lepiej będzie skierować się w stronę morza aby wykorzystać tamtejszą wodę. Niska temperatura nie stanowiła dla niego żadnego problemu. Chociaż w rzeczywistości zapewne po kilku sekundach wyskoczy na ląd i nałoży na siebie ubrania coby nie zmarznąć, chociaż jeżeli one również będą mokre to wtedy Senju zakończy swój żywot na ziemi wyrzutków. Samotnie. Bez niczyjej pomocy. Mimo wszystko tak prosty plan nie jest wcale łatwy do wykonania. Wprawdzie może udać się w stronę portu lecz zapewne będzie stacjonowała na nim straż coby powstrzymać takich głupoli od kąpania się w lodowatej wodzie.
    Po chwili idąc dość szeroką drogą, ładnie wysprzątaną a także dobrze zadbaną minął jedną z wielu ciasnych uliczek, które często nawet w dzień są słabo oświetlone przez co nikt do nich się nie zapuszcza. Jednak tym razem było inaczej. Usłyszał kobiecy głos wołający o pomoc a gdy się odwrócił w swoją prawą stronę ujrzał jak rudowłosa dama odziana w czarny, długi płaszcz siedziała na ziemi i błagała o litość w kierunku dużo większego mężczyzny. Nie tylko wzrost był imponujący, ale jego szerokość również. Z oddali wyglądał jak członek klanu Akimichi, brakowało jedynie aby w którejś z rąk trzymał jedzenie coby móc je spożyć. Jednak zamiast tego była olbrzymia drewniana maczuga, którą co chwilę wymachiwał przed twarzą niewiasty. Wyciągnął w jej kierunku rękę a ruchy palców jakie wykonał wskazywały na to, że czegoś od niej żąda a ta uporczywie nie chce się tego pozbyć. Możliwe, że to jeden z tych rabusiów, o których wspominał mężczyzna, który zaczepił młodego Senju przed Domem Gejsz, lecz może to tylko małżeńskie sprzeczki i nikt nie powinien się mieszać?

Offline

 

#50 2017-01-10 10:15:54

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Itsuki zupełnie nie przejmował się zimną temperaturą, no może nie licząc tego, że co jakiś czas starał rozmasować co bardziej zmarznięte części ciała. Na szczęście miał ciepłe wełniane majtki przez co nie wyglądał jeszcze dziwniej. Bo co by mogli pomyśleć ludzie o brudnym, obrzyganym chłopaku masującym się po kroczu. Na pewno reakcja wcześniej spotkanego mężczyzny byłaby jedną z milszych. W każdym razie podczas podróży w stronę morza, uliczki co chwila się zmieniały, tym razem wyglądała całkiem porządnie i młody Senju miał nieco poczucie winy gdy pozostawiał na niej swój ślad.
  Wszystko zmieniła sytuacja gdy usłyszał krzyk kobiety, szczerze mówiąc sytuacja wzbudziła w nim mieszane uczucia. Pierwsze co sobie przypomniała to słowa mamy, która zawsze mu powtarzała ,że "dziewczynką i kobietą należy pomagać". Drugie wspomnienie było znacznie mroczniejsze, ale miała spory związek ze słowami jego mamy. Otóż młody Itsuki pewnej nocy usłyszał krzyki dochodzące z sypialni rodziców i wyruszył na ratunek. Do tej pory nie do końca wie, co się wtedy działa, ale jest pewny, że nigdy więcej nie chciał oglądać rodziców w tej pozycji. Z czasem za pomocą wujków dowiedział się, że kobiety mają różne gusta i niektóre lubią być traktowane wielką maczugą. Było zimno i morze nie było atrakcyjną opcją więc Senju postanowił chwilę zaczekać i poobserwować rozwój sytuacji. nie stał jednak nieruchomo, a przystępował z nogi na nogę aby zgromadzić jak najwięcej ciepła.


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#51 2017-01-10 16:15:30

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#4

    Senju postanowił przyglądać się zaistniałej sytuacji z oddali by poczekać na to w jakim kierunku rozwinie się sprzeczka. Mógł się posłuchać rady swojej matki, która jak najbardziej była słuszna, ale mimo wszystko wolał przed przystąpieniem do akcji przyjrzeć się uważnie czy aby na pewno jego interwencja jedynie nie pogorszy tego co ma przed oczami. Znajdował się kilkadziesiąt metrów przed wspomnianą wcześniej dwójką, ale nie więcej niż dwadzieścia metrów. Znajdowali się centralnie przed nim lecz wyglądało na to, że nie zwracają na niego uwagę. Twarz mężczyzny była cała czerwona, na głowie nosił puchatą czapkę, dłonie ogrzewały mu skórzane rękawiczki ze wzmocnieniem metalowym na początku palców. Gruba, zielona kurtka podarta w niektórych miejscach a także poplamione brązowe spodnie zapewniały mu bezpieczeństwo przed niską temperaturą. Buty były dużo większe niż jego stopa, ale na to akurat młody Senju nie musiał zbytnio skupiać swojej uwagi.
    Po chwili jakaś dłoń chwyciła jego ramię i przyciągnęła do siebie. Był to jeden z mieszkańców miasteczka. Itsuki mógł poczuć ogromne ciepło bijące z wnętrza mieszkania a także zapach wypieków, które dochodziły z kuchni. Mężczyzna stojąc cały czas za nim przybliżył delikatnie głowę do jego ucha po czym przemówił. - Chłopcze, uciekaj stąd jak najszybciej. Od kilku dni męczą nas tacy jak on. Lepiej z nimi nie zadzierać. - Następnie widząc jak Senju pociera nogę o nogę w celu wytworzenia ciepła chwycił za wieszak i rzucił na niego jeden ze starszych a także zniszczonych płaszczy, który miał już swoje lata i bardziej się kurzył niż służył za ubiór wyjściowy. Był na tyle gruby, że Itsuki mógł wyrzucić do kosza swój zarzygany i odziać się w zupełnie nowy, a przynajmniej nowy z jego punktu widzenia.
    Drzwi się zatrzasnęły. Niestety mężczyzna nie zrobił tego cicho więc dźwięk jaki powstał zwrócił uwagę napastnika, który bawił się ze swoją zdobyczą. Odepchnął ją jedynie lekko w kierunku ściany po czym z uśmiechem na twarzy ruszył w kierunku Senju. - No proszę. Co my tutaj mamy? Na spacerek sobie wyszedłeś młody? To Ty nie wiesz, że ja kontroluje ten teren? Hę?! - Przemówił. Był nie tylko wysoki ale i również szeroki. Prawdopodobnie był tak gruby, że potrzeba by mniej więcej czterech Itsukich albo i więcej by osiągnąć podobną szerokość co on.

Offline

 

#52 2017-01-10 18:56:51

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Senju zganił się w myślach za nie uwagę, miał być szpiegiem klanu, a tu dał się zajść od tyłu. Co prawda chłód, kac i scena rozgrywająca się przed jego oczami w jakiś sposób mogła go tłumaczyć, jednak z połowy tych rzeczy chłopak nie zdawał sobie sprawy. Na szczęście dłoń która chwyciła go za ramie nie była wroga i Itsuki zdołał się powstrzymać przed jej odcieńciem. Ciepło budynku oraz stary płaszcz okazał się bardzo cennymi prezentami, które sprawiły że chłopak całkowicie porzucił wrogie zamiary wobec mężczyzny. Nie miał jednak okazji podziękować bowiem za chwile w drzwiach pojawił się kolejny mężczyzna bardzo gruby, po jego słowach Senju doszedł do oczywistych wniosków, to musiał być lider wyrzutków skoro kontroluje ten teren.
- Proszę mi wybaczyć panie Shinsaku!- krzyknął z przejęciem, składając krótki ukłon przed mężczyzną - Miałem zamiar się do pana wybrać, niestety ostatniej nocy, coś się stało i nie jestem w odpowiednim stanie na takie wizyty- tu wskazał na swoje ubranie.- Miałem zamiar się najpierw odświeżyć i właśnie szukałem morza w nadziei, że będę mógł w nim chociaż trochę uprać swój ubiór. Proszę mi wybaczyć mój stan. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że tu pana zastana, a ta technika jest niesamowita. Czy to te słynne umiejętności wyrzutków sprawiają, że jest pan taki wielki i gruby? Słyszałem, że kiedyś nawet istniał klan, który mógł zwiększać swoją masę ciała. Czy jeżeli nie jest to jakaś wielka tajemnica byłby pan w stanie mnie tego nauczyć?


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#53 2017-01-10 20:09:06

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#5

    Po mimo nadchodzącego niebezpieczeństwa Itsuki wydawał się być dość opanowany, spokojny i nie okazywał strachu przed nadchodzącym niebezpieczeństwem. Mimo, że chwilę wcześniej przeklinał się w myślach, że dał się zajść od tyłu jakiemuś nieznajomemu starcowi, który uraczył go praktycznymi prezentami i z obawy przed utratą majątku zamknął drzwi tuż za jego plecami aby nie paść ofiarą bandyty, który właśnie ruszał w kierunku Senju. Wyglądał na uradowanego, ale zapewne nie ze względu możliwości zawarcia nowej znajomości czy wymiany kilku zdań. Przemówił jako pierwszy a w głosie jego Itsuki nie mógł wyczuć ani krzty dobroci czy sympatii. Grubas zachowywał się agresywnie a gestykulacja maczugą sprawiała, że ma ochotę zaraz uderzyć młodego Senju.
    Ten jednak w dość ciekawy sposób zaskoczył przeciwnika a raczej zdezorientował go. Itsuki słysząc, że to jego rozmówca tutaj rządzi od razu skojarzył go z liderem Wyrzutków. Shinsaku. Od niedawna Jinchūriki. Mimo tego twarz wielkoluda lekko skrzywiła się. Podrapał się po brodzie i zaczął lekko odbijać drewnianą pałkę o swoją dłoń przyglądając się młodemu. - Nie wiem coś Ty brał przed wyjściem na dwór, ale dołączysz do tej miłej Pani i zechcesz oddać mi wszystko co masz. - Następnie złapał chłopaka za ramię i szarpnął w kierunku alejki w której znajdowała się ruda dama (siła: 50)

Offline

 

#54 2017-01-10 20:25:23

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Itsuki z początku nie zareagował zgodnie z oczekiwaniami mężczyzny, ponownie dał się dotknąć, ale był znacznie czujniejszy niż przy wcześniejszym spotkaniu ze staruszkiem. W końcu miał do czynienia z liderem organizacji wyrzutków, oznaczało  to, że jego przeciwnik zapewne mógł go zabić na 100 różnych sposobów. Nie zareagował jednak na szarpnięcie w żaden sposób, nie poruszył się nawet o centymetr (wytrzymałość: 50). Był jednak nieco zdziwiony, że Shinsaku próbował użyć siły, a może po prostu Wyrzutek był taki silny, że się nie kontrolował. Tym razem Itsuki spojrzał na grubasa z oczami pełnymi nadziei, być może faktycznie uda mu się posiąść tajniki tajemniczej techniki. - Szczerze mówiąc sam nie jestem pewny czy coś brałem, z pewnością wypiłem sporo palącego się trunku poprzedniego wieczora, co się działo później nie do końca pamiętam. - po tych słowach ruszył pewnym krokiem w kierunku kobiety po czym ukłonił się przed nią tak samo jak chwile wcześniej przed Shinsaku i już zdecydowanie mniej pewnym głosem przedstawił się, nieco się przy tym czerwieniąc. Widać było, że towarzystwo kobiety wzbudzało w nim zdecydowanie większe emocje niż jakiegoś lidera wyrzutków. Sytuacja z chwili wcześniej też wydawała się o wiele bardziej jasna. Najwidoczniej kobieta, też chciała zostać uczniem Shinsaku i odbywali tutaj sesje treningowe. Wzmacniało to jeszcze nerwowość Senju, który nie był pewny jak wypada na tle konkurentki. Dlatego podwyższonym i przyśpieszonym głosem krótko ośiwadczył - Jestem Itsuki! Miło mi cię poznać! Shinsaku będzie mój!

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-10 20:28:40)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#55 2017-01-10 21:36:26

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#6

    Mężczyzna mimo użycia siły nie był w stanie przesunąć ani o milimetr ciała młodego Senju. Podniósł jedną brew po czym spojrzał od góry do dołu na sylwetkę drzewnego wojownika. Pierwszy raz spotkał się z sytuacją gdy ofiara oparła się jego ogromnej sile. Dodatkowo Itsuki nie robił sobie zupełnie nic z jego brudnymi zamiarami. Wyglądało to tak jakby zamiast grubasa, to własnie chłopak kontrolował sytuację i rozdawał karty. Mężczyzna zrobił krok do tyłu w chwili gdy Senju pokazał swoje słodkie oczka, odpowiedź jaką udzielił również była dość interesująca co sprawiło, że napastnik stał się jeszcze bardziej zdezorientowany. Mimo wszystko Itsuki postanowił spełnić wcześniejsze zamiary mężczyzny i udał się w miejsce gdzie znajdowała się kobieta. Ta również z niewiadomych powodów wyglądała na mocno zdziwioną. Prawdopodobnie zarówno ona jak i mężczyzna pierwszy raz są w sytuacji gdy dzieciak, który nawet nie osiągnął pełnoletności nie robi sobie zupełnie nic z zaistniałej sytuacji.
    Kobieta zrobiła nie co większe oczy i zaczęła nimi kręcić urywając jakikolwiek kontakt wzrokowy z Senju. Nie wiedziała co powiedzieć. Chciała przytaknąć, lecz nawet to przychodziło jej z trudem. Trudno powiedzieć, że była oszołomiona z powodu tego co działo się z nią wcześniej czy zachowania chłopaka, które było nietypowe. Podeszła bliżej młodego po czym nachyliła swoją głowę bliżej jego ucha. Zapach, który poczuła lekko ją sparaliżował, lecz po chwili przemówiła przestraszonym głosem. - Musisz wezwać pomoc, ja nie dam rady a wpadliśmy w takie kłopoty, że łatwo się z nich nie wywiniemy... - Następnie zbliżyła się jeszcze bardziej przez co Itsuki mógł poczuć się lekko zawstydzony. Zapach perfum a także duże piersi, które pomimo grubego płaszczu były dobrze widoczne i odczuwalne, mogły sprawić, że młody taki młody chłopak może czuć lekkie zakłopotanie. Zwłaszcza po tym co stało się poprzedniej nocy. Następnie stanęła za nim i czekała jaką reakcje podejmie młody Senju.

Offline

 

#56 2017-01-11 19:00:32

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Zapach perfum uderzył w nozdrza chłopaka wywołując dość oczywistą reakcje, którą było przesunięcie wzroku w kierunku kobiety. Jej bliskość i krągłości sprawiły, że twarz Senju stała się czerwona, a słowa ledwo do niego docierały. W tym momęcie Itsuki zadał sobie pytanie, które zadaje wiele mężczyzn na widok piersi "czy one przypadkiem nie są sztuczne?". Tak to na pewno podstęp kobieta chce się go pozbyć aby nie mógł nauczyć się grubaśnej techniki, która zwiększała sile lidera Wyrzutków. Z pewnością to podstęp, być może nawet iluzja mająca na celu pozbycie się konkurencji w postaci nowego ucznia. Czym prędzej złożył odpowiednią pieczęć -Kai - szepnął stając przed dziewczyną. Czy to wpływ techniki czy tego, że stała za jego plecami przez co przed jego oczami roztaczał się widok grubasa zwanego Shinsaku czy też faktycznie technika zadziałała, ciężko powiedzieć. Z pewnością jednak chłopak uspokoił się nieco, a twarz z buraczanej stawała się tylko lekko różowa.

Chakra:26.000
30.000- 4.000(Kai)

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-11 19:02:02)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#57 2017-01-11 21:10:03

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#7

    Itsuki był lekko zakłopotany w chwili gdy kobieta zbliżyła się do niego na tyle by ten mógł poczuć woń jej perfum a także krągłe kształty, których jej nie brakowało. Zapewne dlatego była idealnym celem dla grubasa, który z każdą chwilą tracił cierpliwość a swoją maczugę co chwilę stukał o powierzchnie dłoni. Młody Senju natomiast brał to wszystko jako element treningu bądź iluzję. W sumie słowa kobiety mówiły jasno, ze wpadli w kłopoty. Można podciągnąć to pod zastosowanie techniki iluzji, ale nie ukrywając jest to trochę naciągane. Mimo wszystko chłopak był pewny, że to pułapka zostawiona na niego tylko po to aby utrudnić a nawet uniemożliwić mu zostania uczniem wielkiego Shinsaku, mimo, że to wszystko była jedynie jego chora wyobraźnia i faktycznie mógł się znajdować w ogromnym niebezpieczeństwie.
    Wykorzystując swoje niskie zasoby chakry Itsuki aktywował technikę uwolnienia Kai, która w tym przypadku nie zadziałała z prostego względu. Nie było żadnej iluzji. Grubas zrobił się cały czerwony ze złości, jeszcze nigdy nie tracił tyle czasu na zajmowanie się swoją ofiarą. Chciał już brać zamach gdy nagle z rogu pojawiła się kolejna postać. Tym razem przeciwieństwo tego pierwsze. Mężczyzna nie co niższy aczkolwiek nadal wysoki natomiast o wiele bardziej szczupły. Możliwe, że był nawet chudszy niż ta ruda dama kryjąca się za plecami Senju. - A co tak długi Ci schodzi? Myślałem, że już dawno opróżniłeś mu kieszenie i dałeś nauczkę. - Skierował swoją wypowiedź w stronę grubasa. Kobieta również zaczęła dziwnie się zachowywać w momencie pojawienia się kolejnej persony. Jej ręka mimo, że Itsuki tego nie widział, powędrowała ponownie do kieszeni wewnętrznej płaszcza i wyciągnęła mały nożyk, który następnie zamiast przystawić do pleców czy szyi, zbliżyła go do krocza chłopaka. - Skończmy to. Wyskakuj ze wszystkich kosztowności jakie posiadasz zanim stracisz coś... małego. - Powiedziała już nie co innym tonem niż wcześniej.

Ostatnio edytowany przez Straznik 6 (2017-01-11 21:11:32)

Offline

 

#58 2017-01-11 21:46:46

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Itsuki wreszcie zrozumiał o co w tym wszystkim chodzi, wygląda na to, że padł ofiarą fatalnej pomyłki. Wszystko zmieniło pojawienie się kolejnego mężczyzny. Wszystko wskazywało, że był to zastępca Shinsaku, młody Senju nigdy o nim nie słyszał, ale nie miał teraz czasu się nad tym zastanawiać. Wyglądało na to, że test polegał na tym, żeby opróżnić sobie kieszenie. Lekceważąc kobiete dał jej znaczną przewagę, po raz kolejny upomniał się aby mieć się bardziej na baczności. Na szczęście dziewczyna była amatorką, zamiast zbliżyć ostrze do mojej szyi czy zatopić w sercu, postanowiła zbliżyć je do ostrza. Idiotka, każdy wie, że uderzenie w to miejscę boli mężczyzn szczególnie. Jednak jeżeli chodzi o cięcię to nie ma dużej różnicy w porównaniu do innych miejsc. Itsuki ugiał lekko nogi jakby prowokując dziewczyne(mógł tym doprowadzić do rozcięcia czy ucięcia, ale nie przejmował się tym) szybko wyskoczył w powietrze (szybkość 70) na wysokość jakiś 15 metrów i obrócił się w powietrzu. Gdy znajdował się w górze zdjął sprawnymi ruchami z pleców pochwę z którego wyłoniło się jego wierne ostrze. Jego katana z którą nie rozstawał się odkąd ukończył 6 rok życia. Spadając starał się mocno sugerować mieczem, że jeżeli ktoś mu zamierza przeszkodzić to spotka jego przyjaciela, który będzie chciał rozpruć flaki. Gdy już wylądował wykorzystując przewagę długości ostrza przyłożył je do szyi kobiety. Obecnie znajdował się w trybie walki i zupełnie nie zwracał uwagę na jej kobiece walory, ani na obrażenia, które mógł odnieść.
- Opróżnij kieszenie, albo cię zabije- nie odwracając zbytnio uwagi z kobiety , zwrócił się do Shinsaku - Mogę?
Wciąż nie był pewny jak daleko mógł się posunąc, czy ich rywalizacja była na poziomie tej wewnątrz klanowej gdzie należało zmusić przeciwnika do podania się czy może mógł zabić go czy w tym przypadku ją bez żadnych konsekwencji. W dodatku zastanawiał się czy to wystarczy aby zostać uczniem Shinsaku.

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-11 21:47:02)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#59 2017-01-12 15:31:43

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#8

    Itsuki w połowie zrozumiał swoją porażkę. Nadal uważał, że te wszystkie wydarzenia, w których bierze udział to jedynie egzamin na zostanie uczniem Shinsaku lecz tym razem poziom a raczej to na ile może sobie pozwolić był zupełnie innym. Nie przejmował się ostrzem przyłożonym do jego krocza, nawet na zachętę rozchylił kolana tak jakby nie przejmował się utraceniem cennego narządu. Nie wykluczone, że Itsuki to tak na prawdę mieszaniec i pod warstwą spodni ukrywa coś zupełnie innego. Senju to dość interesujący klan i pod tym względem mają ogromne pole do popisu. Jednak wracając do tego co działo się w najbliższym otoczeniu chłopaka. Ten mimo wszystko wyskoczył do góry nie przejmując się niewielką raną ciętą o długości zaledwie trzech centymetrów umiejscowioną po wewnętrznej stronie jego prawego kolana. Wprawdzie była odczuwalna lecz nie do takiego stopnia aby utrudnić bądź uniemożliwić prowadzenie potyczki.
    Będąc w powietrzu wykonał obrót chwytając jednocześnie ostrze schowane w pochwie za jego plecami. Skierował je następnie na dół i w ogóle nie przejmował się tym kogo uda mu się przeciąć opadając. Na szczęście kobieta w porę się zorientowała i odskoczyła do tyłu dotykając swoimi własnymi plecami zimnej ściany (Reakcje: 90). Uniknęła obrażeń, które mógł jej zadać Itsuki a następnie sprytnie odskoczyła w prawo stając za chłopakiem (Szybkość: 90). Mimo płaszczu jaki posiadała jej możliwości motoryczne były na dość wysokim poziomie. Kiwnęła głową w kierunku grubasa a ten wykonując zamach skierował swoją drewnianą maczugę w kierunku twarzy Itsukiego (Siła: 50)(Szybkość: 50).

Offline

 

#60 2017-01-12 17:14:05

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

  Krew powoli spływała po ciele chłopaka, co prawda rana nie była zbyt głęboka, a przynajmniej tak mu się wydawało. Jednak umiejscowienie sprawiało nie małe problemy, okolice kolana napinały przy najmniejszym ruchu nogą, sprawiając że kolejne fale bólu promieniowały od rany. Mimo wszystko Itsuki starał się to wszystko zignorować bardziej się skupiając na cieple czerwonego płynu oraz walce z przeciwnikami. Kiedy zobaczył, że Shinsaku rusza na niego z maczugą od razu zrozumiał co się dzieje. To nie był test jeden na jednego, musiał być gotowy na każdą eventualność, a to oznaczało, ze wszyscy w okół mogli być jego przeciwnikami, podłączenie się lidera Wyrzutków uznał, też jako odpowiedź twierdzącą na jego pytania, w końcu musiał dać z siebie wszystko jeżeli miał zmierzyć się z liderem Wyrzutków. Szybko przeanalizował sytuacje, nie było zbytnio czasu na składanie pieczęci, kopnięcia, które stanowiły jego główny walor ofensywny też raczej nie wchodziły w grę z powodu rany. Mógł polegać tylko na swojej broni, która jeszcze go nie zawiodła. Mimo,to obawiał się trochę, że w starciu z maczugą może zostać obrócone w proch dlatego postanowił użyć pochwy aby przekierować tor lot maczugi(szybkość 85),jednocześnie wykonując obrót  w celu oddalenie się od miejsca ataku i wymieniacie przeciwnika (reakcje75) całą sekwencje zamierzał zakończyć pchnięciem w serce mężczyzny od tyłu (siła 120) dał z siebie wszystko ponieważ wiedział, że nawet gdy to zrobi w najlepszym wypadku będzie w stanie ledwie zadrasnąć Shinsaku.


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#61 2017-01-12 22:29:10

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#9

    Mimo odniesionej rany Itsuki nie mógł pozwolić sobie na porażkę. Mimo, że chodziło o jego życie On traktował to bardziej jako pojedynek, w którym wygrany może zostać uczniem Shinsaku. Ciężko to przyznać, ale jeżeli nadal posiadał taki wgląd na aktualną sytuację i mimo niebezpieczeństwa, które go dosłownie otaczało potrafił zachować zimną krew i radość z tego kim jest i co może osiągnąć oznaczało to, że posiada potężną siłę a płotki, które znajdują się przed nim nie stanowią dla niego żadnego zagrożenia. Nadchodzącą maczugę chciał skontrować za pomocą swojego ostrza lecz z dziwnych powodów zdecydował użyć się pochwy, która jest wykonana z o wiele gorszego materiału niż stal. Mimo szybkich ruchów grubas okazał się być silniejszy i wytrącił przedmiot z ręki młodego Senju. Mimo to nie doszło do krytycznego uderzenia gdyż Itsuki kontynuował swoje przedstawienie i zmienił pozycję aby znaleźć się za plecami swojego oponenta.
    Jednak w całym tym zamieszaniu zapomniał o jeszcze jednej postaci, która przyszła na sam koniec. Oddalona o kilkanaście metrów wyjęła z torby dwa kunaie i rzuciła nimi w kierunku Senju w chwili gdy ten chciał przebić ciało wielkoluda (Siła: 40)(Szybkość broni miotanej: 70). Może siła nadchodzących pocisków nie była na tyle duża by zabić od razu, ale na pewno trafienie w jakąkolwiek część ciała stanowiłoby nie mały problem dla użytkownika Mokutona. Oczywiście nie trzeba chyba wspominać, że trafienie w głowę może przynieść za sobą krytyczne skutki. Kobieta również postanowiła wspomóc swojego towarzysza w walce i podbiegła z drugiej strony by wbić swój nóż w klatkę piersiową Itsukiego (Szybkość: 90)(Siła: 40).

Rysunek pomocniczy aktualnej pozycji każdego uczestnika tej walki

Offline

 

#62 2017-01-19 19:32:44

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Sytuacja robiła się coraz gorsza dla młodego ninja, który zewsząd był otoczony przez niebezpieczeństwa. Grubas, którego uważał za lidera wyrzutków pozbawił go pochwy od katany. Wydawała się, że solidny drewniany twór lepiej się spisze przy przekierowaniu siły maczugi, niż ciężka katana. Nic bardziej mylnego w dodatku nie docenił siły grubasa, najwidoczniej wciąż podświadomie sądził, że lider Wyrzutków da mu chociaż trochę forów. Na szczęście udało się uniknąć ciosu potężnej maczugi  i znaleźć się dokładnie w tym miejscu, który miał zamiar. Pozostało jedynie zadać ostatni cios, tutaj jednak pojawiły się problemy.
Kobieta okazała się znacznie szybsza niż, chłopak przypuszczał, w dodatku trzeci z napastników, którego cały czas starał się mieć na oku rzucił w jego kierunku kunai. Nie było dużo czasu na reakcje, Itsuki postanowił zrezygnować z ataku i zniknąć pod ziemią, kto wie przy odrobinie szczęście może Shinsaku dostanie od swojego sojusznika.

Użyta technika:Shinjū Zanshu no Jutsu [Doton]
Chakra:25.000

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-19 19:32:56)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#63 2017-01-21 16:15:02

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#10

    Mimo wcześniejszych starań wydarzenia układały się zupełnie odwrotnie niż przypuszczał młody Senju. Zlekceważył się grubasa, zwinność i szybkość pięknej kobiety a także trzeciego gościa, który pojawił się na samym końcu. Po wykonanej kombinacji ruchów z obu stron, Itsuki wylądował pomiędzy napastnikami a ścianą jednego z mieszkań, które wyglądało na opuszczone. Świadczy o tym brak jakiegokolwiek ruchu zza okien a także oświetlenia mimo, że tuż obok dzieje się całkiem dużo. Początkowo chłopak chcąc zaimponować liderowi organizacji Wyrzutków chciał przejść do błyskawicznej ofensywy, ale biorąc pod uwagę jego położenie a także sytuację, w której się znajduje szybko zrezygnował z tego planu a zamiast niego zdecydował się zapaść pod ziemię. Oczywiście nie ze wstydu.
    Przy odpowiedniej szybkości istnieje szansa, że w porę uda mu się uniknąć nadciągających kunaiów, mało tego. Możliwe, że owe pociski wbiją się w grubasa i Itsuki nie robiąc w sumie nic może od razu pozbyć pozbyć się jednego problemu. Z powodu odległości jaka dzieliła chłopaka od miotacza, a dodatkowo niewielka szybkość nadlatujących kunaiów pozwoliła z powodzeniem wykonać unik znikając całej trójce przed oczami. Kiedy Senju zapadł się pod ziemie celem, w który uderzył jeden z dwóch kunaiów był grubas, interpretowany przez chłopaka jako lider Wyrzutków. Mimo wszystko broń biała nie zrobiła mu żadnej krzywdy z powodu jego wysokiej wytrzymałości (Wytrzymałość: 100) powstało tylko niewielkie rozcięcie o grubości może jednego milimetra. Zupełnie nieszkodliwe. - Ty śmieciu! Patrz gdzie rzucasz! - Odparł. No i pojawił się problem. Nikt z napastników nie dysponował żadnymi technikami ninja czy umiejętnościami sensorycznymi. Byli to zwykli ludzie, którzy zeszli na złą ścieżkę więc nie byli w stanie wyciągnąć Senju spod powierzchni. Grubas nawet zaczął walić swoją maczugą w ziemie, jednak nie przyniosło to żadnego pozytywnego efektu. Co najwyżej drewniana pałka straciła trochę swojej urody.

Offline

 

#64 2017-01-25 20:58:48

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

  Wszystko poszło zgodnie z planem młodego ninja, co nieco go zaskoczyło biorąc pod uwagę, że miał do czynienia z liderem wyrzutków. Itsuki był pewien, że jego lider by z wdziękem unikął ataku, po czym spier.... uciekł by z miejsca całego zamieszania bez szwanku(follow up). Była to jednak pozytywna wiadomość dla młodego Senju, oznaczała bowiem, że ma szanse zdobyć miejsce ucznia Shinsaku. Chłopak kątem oka widział jak kunai pozostawił niewielką rysę na ciele lidera Wyrzutków. Na ten widok aż oczy mu zabłyszczały, a więc tak działa technika grubasa Shinsaku, to nie tylko siła, ale też niesamowita wytrzymałość. Wyglądało na to, że można było wyćwiczyć tkankę tłuszczową na tyle aby stała się odporna na stal. Czyżby to była tajna umiejętność wyrzutków, możliwe że to połączenie żywiołów jak w przypadku klanowego Mokutonu. A może to idzie o krok dalej i jest to hybryda ninjutsu z taijutsu. Nadzieje Itsukiego na poznanie tajemnych technik ponownie zapanowały na d jego przemyśleniami wybijając go z trybu walki w którym jeszcze przed chwilą się znajdował. Szybko jednak uspokoił myśli mówiąc sobie "skup się na walce". Oczywiście nie powiedział tego na głos bo znajdował się pod ziemią i miał ograniczone zapasy tlenu. Zamknął oczy starając się skupić na swoich zdolnościach sensorycznych aby zbadać sytuację nad sobą. W pewnym momencie wydawało mu się , że wyczuł wibracje, właśnie wtedy zdał sobie sprawę, że tak na prawdę nie posiada żadnych zdolności sensorycznych. Postanowił więc zostać pod ziemią i  nauczyć się ich, chociaż szanse były małe.


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#65 2017-01-26 13:13:45

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#11

    Na chwilę obecną młody Senju miał przewagę, lecz czas nie był jego sojusznikiem i im dłużej ukrywał się pod ziemią, pozostając całkowicie niewidoczny dla swoich przeciwników, tym zapasy tlenu jakimi dysponował stale się kurczyły. Nie trzeba chyba mówić co się stanie gdy utraci cały dostępny tlen? Próbował nawet użyć swoich umiejętności sensorycznych, ale w ostatniej chwili zdał sobie sprawę z tego, że żadnych takowych nie posiada. Co to za ninja bez takich zdolności? I niby On chce zostać uczniem lidera organizacji Wyrzutków? Postanowił więc wykorzystać pozostały mu czas i nauczyć się potrzebnej techniki choć warunki do tego są bardzo niekorzystne.
    Na górze również nie było wesoło. Grubas przyłożył jedynie dłoń do rany po czym wytarł ślady krwi o swoją koszulę, czekając niecierpliwie na odpowiedź a raczej wyjaśnienia swojego towarzysza. Ten natomiast zamiast go przeprosić rzucił w niego obelgą pogarszając jedynie sytuację w całej grupie. - Gdybyś nie był taki gruby to może nic by Ci się nie stało, debilu. - Może istnieje szansa, że mężczyźni wybiją się sami a Itsuki będzie musiał jedynie zająć się rudowłosą kobietą, którą powinien przewyższać pod względem umiejętności.
    - Możecie się uspokoić! Przyszło nam się zmierzyć z cholernym ninja... Nie miał nic innego do roboty tylko pałętanie się po jakiś dziurach?! - Skomentowała to wspomniana wcześniej kobieta, grubas ponownie zaczął walić pałką o ziemie co Itsuki mógł spokojnie wyczuć po przez powstające wibracje. Jednak atmosfera w grupie dalej pozostawała napięta. - Możesz przestać?! Wiesz gdzie możesz sobie tą pałkę wsadzić? - Krzyknęła zdenerwowana po czym jej gruby towarzysz jedynie odparł krótko. - Tobie mogę zaraz wsadzić. - I kontynuował bezsensowną czynność, choć z pozycji Senju nie była ona taka zła. Kobieta westchnęła jedynie, oddaliła się informując dwójkę mężczyzn, że idzie poszukać jakiejś łopaty aby dosłownie wykopać chłopaka z pod ziemi.

Uznałem, że jesteś na takiej głębokości, że spokojnie słyszysz głosy dobiegające znad ziemi.

Offline

 

#66 2017-01-26 16:14:39

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

  Itsuki nie poddawał się, wciąż pragnąć opanować cenną umiejętność wykrywania przeciwnika. Niestety nie było mu łatwo i nie chodziło tu wcale o to, że nie miał pojęcia jak to się robi. Miał jakieś tam pojęcie wiedział, że trzeba było się skupić na czymś, złożyć pieczęć i uczyć tego na dziwnego zmysłu, którego używali sensorzy. Brzmiało całkiem prosto, jednak takie nie było. Sytuacja w której znalazł się młody Senju była nie do pozazdroszczenia. Po pierwsze znajdował się pod ziemią i nie mógł swobodnie oddychać. Po drugie kiedy próbował zamknąć oczy aby się lepiej skupić, cóż nie to żeby miał dużo rzeczy do oglądania pod ziemią które mogłyby go jakoś rozproszyć, poczuł poczucie dyskomfortu. Najwidoczniej miał piasek w oku, jakby się nad tym zastanowić nie było to takie dziwne, zwłaszcza biorąc pod uwagę miejsce w którym się znajdował . Ból w kolanie też był coraz bardziej odczuwalny, ale przebywanie pod ziemią miała swoje plusy, było tu znacznie cieplej i przytulniej niż na powierzchni. Łącząc to z brakiem powietrza i zamkniętymi oczami można bardzo łatwo popaść w drzemkę. Itsuki na szczęście nie mógł sobie na to pozwolić w dużej mierze przez ból, ale tez przez odgłosy dochodzące z góry. Miał ochotę wrzasnąć na lidera wyrzutków aby był ciszej bo on próbuje go wyczuć. Starał się skoncentrować wyeliminować wszystkie nieprzyjemne uczucia z otoczenia, wkrótce w swojej głowie dojrzał coś, tak to musi być wyczuwanie wroga. W jego głowie pojawił się majestatyczny obraz przedstawiający piękne, opływowe powietrze przemierzające powietrze w miejscu w którym stał jeszcze przed chwilą, niemal słyszał jak klekoczę, poruszając radośnie swoim ogonem. Zwierze przypominało nieco rybę, nieco rekina, ale było różowe i wspaniałe. Itsuki natychmiast skojarzył fakty, po świecie od dłuższego czasu krążyły plotki, że lider wyrzutków zniknął niespodziewanie wraz z bijuu. Sam Itsuki usłyszał tą plotkę przypadkiem od wędrującego niesamowicie przystojnego,fajnego, zajebistego rudego młodzieńca koło trzydziestki.  Wszystko wskazywało, że właśnie jego wyczuł chłopak w środku lidera wyrzutków, słynnego jednoogoniastego delfina. Chłopak bez wahania, ( także dlatego że brakowało mu powietrza i być może miał halucynacje) wynurzył się z powierzchni ziemi i zamachnął się w kierunku gdzie wyczuwał bestie swoim wiernym ostrzem(siła 138.6, szybkość 82)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#67 2017-01-27 14:38:03

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#12

    Brak jednej osoby działało na korzyść dla młodego Senju. Nie żeby należało wątpić w jego umiejętności, ale im mniej przeciwników tym szybciej i prościej będzie można się z nimi rozprawić. Ciągle chciał opanować technikę sensoryczną, ale z powodu braku tlenu musiał przerwać szkolenie i natychmiast wydostać się na powierzchnie. Szczęście sprawiło, że akurat znajdował się metr od grubasa a podczas wynurzania się ostrze jego miecza było na tyle długie, że spokojnie sięgnęło ciało napastnika. Nikt nie zdążył odpowiednio zareagować. Stal rozcięła skórę a następnie zaczęła wchodzić jak nóż w masło w kolejne warstwy tłuszczu a także narządów wewnętrznych. Powstał otwór na długość około czterdziestu lub pięćdziesięciu centymetrów i głębokości piętnastu centymetrów. Skóra grubasa nagle zbladła, było to można zauważyć głównie na twarzy. Krew zaczęła wypływać z nowo powstałej rany i ust. Tłuszcz jak i narządy wewnętrzne w postaci jelita cienkiego czy też żołądka zaczęły wydostawać się na zewnątrz powodując okropny widok. W panice mężczyzna zaczął wpychać je sobie z powrotem lecz niestety nie wiele to pomogło. Po chwili padł na ziemie niczym kilku tonowy blok powodując wokół siebie niewielkie trzęsienie ziemi. Topił się we własnej kałuży krwi.
    Drugi mężczyzna jedynie spoglądał. Nie był nic w stanie zrobić. Widok jaki miał okazję doświadczyć przeraził go, ale również zezłościł. Nie chciał skończyć podobnie więc chwycił kolejne dwa kunaie i rzucił je w kierunku Itsukiego (Szybkość broni miotanej: 60), odległość między nimi miała około piętnaście metrów długości. Pociski wycelowane były w głównej mierze w tors, lecz dzięki ogromnej zwinności Itsukiego nie powinny mu w jakikolwiek sposób zaszkodzić. W tym samym czasie na miejsce powróciła kobieta trzymając łopatę w prawej dłoni. Na metalowej końcówce było widać ślady krwi więc prawdopodobnie musiała się trochę namęczyć aby ją zdobyć. Widok jaki zastała unieruchomił ją. Cała się trzęsła i nie mogła wydać z siebie ani jednego słowa.

Offline

 

#68 2017-01-30 20:37:33

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

  Wszystko działo się błyskawicznie, tak naprawdę  to nie błyskawicę są znacznie szybszę, ba nawet większość ninja jest szybszych nie wspominając o Akemich,Yoshich czy Akio. Mimo wszystko biorąc pod uwagę sytuację i fakt, że chyba nikt nie spodziewał się takiego rozwoju sytuacja cała akcja działa się całkiem szybko, licząc w normalnych standardach. Cóż idiota był duży i stał w okolicach gdzie zniknął Itsuki, więc prawdopodobieństwo trafienia istniało, ba było nawet całkiem sporę. Mimo wszystko kiedy ostrze przecięło kolejne warstwę tłuszczu, najbardziej zdziwioną istotą w całym towarzystwie był Itsuki. Chłopak miał już na swoich rękach krew, zabijanie nie sprawiało mu problemu, tutaj problem był zupełnie inny, jego przeciwnikiem był lider wyrzutków. Ledwo rejestrując zbliżające się kunaie, niemal podświadomie starał się je odbić swoim mieczem. Dużo bardziej przestraszył go stan w jakim znalazł się jego idol. Kobieta zbliżała się z łopatą, jakby miała zamiar od razu pogrzebać swojego lidera. Wszystko wskazywało na jedno, Itsukiemu też pojawiła się ta myśl w głowie i mimo, że chłopak był bardzo dobrze wychowany, a w jego domu nie używało się takich słów, ba ledwo znał ich znaczenie, to mimo wszystko w tej sytuacji przeklnął
- O kurwa, zabiłem Shinsaku. - rzucił półprzytomnym głosem i jakby wtedy zdał sobie sprawę co uczynił, że stracił szansę pozostania uczniem lidera Wyrzutków, ba mogło się to obrócić w kolejną wojne klanów, a może nawet coś więcej  - Ja..ja nie chciałem. Na pewno damy radę to naprawić chyba nie  jest jeszcze za  późno, macie tu słynny szpital, coś poradzą.
Chłopak podniósł pochwę ,która znajdowała się gdzieś w okolicy i schował w niej katanę, która z powrotem spoczęła na jego placach, nie zaprzątał sobie głowy ocieraniem z niej krwi, chociaż wiedział jakie to ważne. Zaczął rozpaczliwie zbierać wypadające organy z ziemi i usiłował upchnąć je  w grubasie i utrzymać za pomocą śliny.
- Zaraz będzie jak nowo narodzony, zabierzemy go do szpitala i wszystko będzie dobrze, prawda?


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#69 2017-01-30 23:04:44

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#13

    Itsuki spanikował. Doszedł do takiego stanu ponieważ myślał, że uśmiercił jednego z najpotężniejszych ninja jacy istnieją na świecie i tym samym uniemożliwił samemu sobie pozostanie jego uczniem. Kto wie, może pod jego glinianymi skrzydłami młody Senju wyrósłby na równie silnego wojownika jak sam lider Wyrzutków? Chłopak był w lekkim szoku, początkowo nie mógł zebrać myśli a słowa, które chciał wypowiedzieć przychodziły z ogromną trudnością a gdy w końcu udało mu się cokolwiek powiedzieć ton jego wypowiedzi drastycznie różnił się od tego, którego używa na co dzień. Mimo wszystko flaki wypływające na zewnątrz nie sprawiły, że młody Ituski miał ochotę na wymioty, mało tego. W tym całym zamieszaniu i sytuacji, w której osoby o słabych żołądkach już dawno by opróżniły swoją zawartość, zdążył dzięki swojemu refleksowi odbić zmierzające w jego stronę kunaie w taki sposób, że jedne z nich prawie wrócił do swojego właściciela.
    Senju chcąc ratować sytuację a przede wszystkim swojego mentora, ze wszystkich sił próbował ponownie upchać jego wnętrzności do środka próbując zalepić to wszystko własną silną aby wyglądało jak nowe. Widok nie tyle co komiczny a odrażający a czyn Itsukiego można potraktować jako brak całkowitego szacunku dla zmarłych, choć z drugiej strony czy osoba, która chciała go przed chwilą zabić zasługuje na jakiś szacunek? Kobieta, która stała w oddali i przyglądała się temu wszystkiemu nie wytrzymała i pobiegła za róg z którego wróciła by tam w spokoju i ciszy oddać się pradawnej sztuce wymiocin. Mężczyzna stojący naprzeciwko chłopaka spoglądał na niego wielkimi oczami z opuszczoną brodą. Trudno określić czy przestraszył się jego umiejętności czy tego co aktualnie wyczyniał. - Pojebało Cię? To żaden Shinsaku debilu! - Wykrzyczał w jego stronę.

Offline

 

#70 2017-01-31 20:33:04

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

  Wszystko powoli układało się w bardzo składną całość. Mężczyzna  z którym Itsuki przez cały czas toczył pojedynek, nie był tym za kogo młody Senju go uważał. Oznaczało to, że Itsuki wciąż miał okazję aby nauczyć się grubaśnych technik od lidera Wyrzutków i nic jeszcze nie było stracone. Gdy tylko chłopak to sobie uświadomił, odetchnął z ulg, a na jego twarzy pojawił się uśmiech, łącząc to z krwią, którą chcąc nie chcąc Itsuki musiał się ubrudzić stanowiło to dość groteskowy widok. Chłopak jednak nie przejmował się tym, a jego dłoń z powrotem spoczęła na rękojeści miecza . Powoli wysunął wciąż czerwone ostrze od krwi grubasa i delikatnie wytarł je o co czystsze fragmenty ubrania nieboszczyka, po czym ruszył w stronę mężczyzny, który wciąż pozostał przy życiu.
- W takim razie kim jesteś i gdzie znajdę Shinsaku?-  Chłopak wciąż nie poddawał się, miał zamiar nauczyć się technik grubasa od samego Shinsaku.

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-01-31 20:33:21)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#71 2017-01-31 21:05:55

Straznik 6

Strażnicy

Zarejestrowany: 2013-04-02
Posty: 427

Re: Okiya - Dom gejsz

#14

    Koniec końców Itsuki w końcu zrozumiał, że przeciwnik, z którym cały czas toczył bój wcale nie należał do ugrupowania ninja ani tym bardziej nie był liderem Wyrzutków. Był po prostu zwykłym, grubym człowiekiem, który zboczył ze ścieżki prawilności i postanowił szerzyć zło niż dobro. Oznaczało to, że mógł jeszcze nauczyć się sekretnej techniki klanu Akimichi tylko był jeden problem. Skąd niby Wyrzutek miałby znać sekrety techniki klanowej filaru Samotników? Chociaż trzeba zaznaczyć, że Shinsaku nie należy do młodego społeczeństwa. Swoje widział i przeżył więc niewykluczone, że w jego ręce wpadł nie jeden klanowy zwój dzięki czemu mógł poznać mnóstwo Kekkei-Genkai.
    Wracając jednak do wydarzeń, w których udział bierze Senju. Uradowany z powodu odnalezienia nadziei, skąpany w krwi swojego przeciwnika zaprzestał wcześniejszych działań. Wyjął swoje ostrze po czym wytarł je o ubrania nieżyjącego już grubasa, następnie spojrzał się w kierunku mężczyzny a na jego twarzy namalował się uśmiech. W tej chwili wyglądał jak młodociany psychopata, który chce więcej. Mężczyzna zaczął się trząść, a gdy tylko Itsuki zbliżył się do niego ten z powodu paniki zaczął się odsuwać aż w końcu powolne kroki przerodziły się w paniczny krzyk i bieg w zupełnie odwrotnym kierunku. Chwilę później zniknął młodemu Senju z oczu. Odgłosy wymiocin, które dochodziły zza jego pleców również ucichły co oznaczałoby, że kobieta również ceniła bardziej swoje życie niż interesy, którymi się zajmowała. Itsuki mógł zorientować się, że od dłuższego czasu jest obserwowany przez tutejszych mieszkańców, którzy w obawie o własne życie postanowili bacznie spoglądać zza okna swojego ciepłego mieszkania. Lecz gdy tylko Senju skierował swój wzrok na jedno z okien mógł zauważyć tylko powiewającą lekko firankę i nikogo więcej. Mimo wszystko mieszkańcy powinni być mu wdzięczni za to, że bez problemowo rozprawił się z tutejszą szajką przestępczą zapewniając im wygodne życie, które wcześniej zostało im odebrane.
    A jeśli chodzi o samego Shinsaku. Cóż, prawdopodobnie Senju nie jest jeszcze gotowy na to by spotkać kogoś tak wspaniałego jak lider Wyrzutków i móc zostać jego uczniem.

Koniec

Offline

 

#72 2017-03-31 21:56:22

Itsuki

Klan Senju

Zarejestrowany: 2013-05-22
Posty: 217
Klan/Organizacja: Senju
Ranga: Członek

Re: Okiya - Dom gejsz

Itsuki, otrzymal pilną wiadomośc od starszyzny klanu, po raz kolejny został wybrany aby reprezentować potężny klan Senju w zawodach między ninjowych. Co prawda, wiadomość została przekazana w formie ulotek informujących mieszkańców dalekich sfer o tym jakże ważnym w świecie ninja wydarzeniu i nie wspominałą nic o nominacji młodego ninja, jednak ten wiedział lepiej.   Bez problemu rozpoznał ukrytą treść w końcu był ninja czym prędzej postanowił udać się do Enko. W tym celu jednak musiał pokonać niemal cały kontynet a po drodzę miał jeszcze może, termin też go poganiał. Nie było czasu do stracenia, ninja postanowił zrezygnować ze swoich poszukiwań Shinsaku i ruszył ku portowi, aby jak najszybciej znaleźć statek płynący do Enko. Co może okazać się trudne biorąc pod uwagę, że to prowincja śródlądowa bez większych rzek i opanowana głównie przez pustynne tereny.
[z/t-> Port]

Ostatnio edytowany przez Itsuki (2017-03-31 21:56:41)


http://static.comicvine.com/uploads/original/11/119884/2716728-600px_senju_symbol.svg.png

Offline

 

#73 2017-04-02 14:34:16

Jirō

Klan Namikaze

50579205
Zarejestrowany: 2016-08-31
Posty: 164
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Kiiroi Senkō
Ranga: Quincy
Płeć: Mężczyzna

Re: Okiya - Dom gejsz


       Jiro szedł ulicami kraju Uciekiniera, bacznie obserwując wszystko, co dzieje się dokoła. O charakterze miejsca, do którego miał zamiar się udać, słyszał już wcześniej. Co prawda, nigdy nie ciągnęło w takie miejsca, pewnie ze względu na to, że jest bardzo młody. Tym razem zamierzał sprawdzić, co tracił przez te wszystkie lata. Chciał się dowiedzieć, jak będzie wyglądał jego czas spędzony w Domu Gejsz. Mimo wszystko, nie spieszył się. Szedł powolnym, spokojnym krokiem, podziwiając przy tym krajobraz, który jednak w tej okolicy był dość marny. Wszystko sprowadzało się do tego, że to właśnie budynek zamieszkiwany przez Gejsze był największą atrakcją turystyczną, a na innych budowlach ciężko było zawiesić oko. Kiedy znajdował się już nieco bliżej, ujrzał dość pokaźnych rozmiarów gmach, a przed nim ogród. Chłopiec słyszał, że piękniej jest w nocy, kiedy lampiony rozświetlają okolicę. Cóż, nie dane mu było przyjść po zachodzie słońca, ale na pewno kiedyś to sprawdzi. Podszedł do wejścia, a następnie rozsunął wielkie drzwi, żeby dostać się do środka. Wnętrze również go nie rozczarowało. Wszędzie jakieś zdobienia, jedno piękniejsze od drugiego. Liczne obrazy, kwiaty w donicach. Generalnie, można by tu stać i oglądać, aczkolwiek to miejsce powstało w nieco innym celu. Jiro zdjął swoje ubrania, a następnie odwiesił również swój łuk. Ciężko było mu się z nim rozstać, aczkolwiek nie mógł wejść z bronią do sali bankietowej. Mógłby zostać uznany jako wroga, a wtedy zajęliby się nim odpowiedni ludzi. Namikaze nie był tutaj, żeby walczyć. Przyszedł w celu odprężenia sie przed turniejem, na który zmierzał. Poniekąd chciał też sprawdzić pogłoski dotyczące tego miejsca. Chwycił za jedno z kimon, które znajdowały się na wieszakach. Zarzucił na siebie oraz zawiązał w pasie. Następnie ruszył do sali obok, gdzie znajdowały się właściwe atrakcje. Wszedł do środka, który zrobił na nim jeszcze lepsze wrażenie, aniżeli szatnia chwilę temu. Tutaj również było bardzo dużo elementów zdobienia. Stało dużo niskich stołów. Przy każdym wygodne siedziska i poduszki, żeby klient mógł się odprężyć. Był też punkt centralny, jakby scena, jednak bez żadnego podwyższenia. Prawdopodobnie odbywały sie tam jakieś pokazy. Ninja nie miał jednak pojęcia, czy coś planowane jest na dzisiaj. Wątpił w to, zważywszy na porę dnia. Występy wydawały mu się przeznaczone na wieczór, kiedy to w lokalu jest najwięcej gości. Cóż, nie wykluczone, że młodzieniec spędzi tutaj trochę czasu. Na stole znajdowały się liczne przekąski, a także herbata, o której na całym kontynencie słychać legendy. Ciekawe, czy jest taka dobra, jak opowiadają to ludzie.
      W domu znajdowało się akurat kilku klientów. Siedzieli przy stołach, a przy nich Gejsze, które zabawiały rozmową. Młodzieniec nie zwracał na nich uwagi, bowiem nie przyszedł tutaj nikogo szpiegować, a bez wahania mógł skupić się na samym sobie. Tutaj zniknęła jego pewność siebie. O ile w ciągu dnia jest raczej nieustraszony, tak w obecności tylu kobiet, a do tego bez broni, mógł czuć się trochę zawstydzonym. Swoim tempem ruszył w kierunku jednego ze stolików. Zasiadł na ziemii, na specjalnie przygotowanym, miękkim siedzisku. Wziął również jedną poduszkę i położył ją za swoje plecy, opierając o jeden z filarów. W ten sposób stworzył wygodne oparcie, które jeszcze zwiększa komfort przebywania w tym miejscu. Ninja nie do końca wiedział, jak powinien się zachować. Na początku złapał coś do jedzenia, co prawda nie był głodny, aczkolwiek chciał przekonać się co do jakości wyrobów. I tym razem się nie zawiódł. Dobre opinie na temat jedzenia nie powstały bez przyczyny. Chłopiec chętnie sięgał po następne kawałki, nie chciał jednak przesadzić. Jak mógłby walczyć, gdyby jego brzuch był trzy razy większy? Chciał spróbować również herbaty, która jest najbardziej charakterystycznym produktem tego miejsca, znanym niemal na całym świecie. Niby stał obok niego dzbanek, jednak ninja chciał czegoś lepszego. Pragnął herbaty świeżo zaparzonej przez jedną z gejsz. Słyszał dużo o całej procedurze, dlatego chciałby zobaczyć ją na własne oczy. Rozejrzał się dokoła, szukając Gejszy, która może właśnie zajmuje się czymś takim. Niestety, próżne były jego poszukiwania. Jak chciał herbaty, albo musiał zadowolić się tą tutaj, albo sam musiał znaleźć jakąś kobietę, która by się tym zajęła. Był jednak trochę nieśmiały w stosunku do kobiet, dlatego na razie kontynuował bezczynne siedzenie i rozglądanie się po lokalu. Minęło kilkanaście minut, a ninja jednak przełamał się. Złapał za dzbanek z herbatą, a następnie nalał do naczynia, z którego następnie wypił trunek. Mmm, dobra - pomyślał. Znacznie lepsza, aniżeli ta, którą miał okazję pić w swoim życiu. Wiedział jednak, że to wciąż nie jest ten legendarny smak herbaty z Okiya. Minęło jeszcze kilka chwil, a do Jiro dosiadła się jedna z Gejsz. Młoda, czarne krótkie włosy, odziana w charakterystyczny dla kobiet o tym zawodzie strój. Generalnie, wyglądała jak Gejsza. Gdyby posadzić kilka takich obok siebie, ninja prawdopodobnie nie potrafiłby ich odróżnić. Miał wobec niej pewną zachciankę, jednak nie wiedział, jak o to zapytać. Po jakimś czasie przemógł się, poprosił kobietę o zaparzenie mu herbaty. Bez słowa, odeszła. Pojawiła się kilka chwil później, a w dłoniach miała tacę, na której znajdowały się wszystkie potrzebne rekwizyty. Sam proces, był dość widowiskowy. Świadczy o tym fakt, że coraz więcej mężczyzn zasiadało w okolicy, żeby popatrzeć rytuał. Jiro również bacznie się przyglądał. Był zachwycony sposobem, w jakim Gejsza operuje wszystkimi tymi przyrządami. Po skończonym procesie, podała mu naczynie, które zapełnione było tą właśnie wspaniałą cieczą. Trochę gorące, a więc ninja delikatnie dmuchnął w płyn, żeby nie sparzyć sobie języka. Wziął łyk, następnie drugi i zanim się spostrzegł, pozbył się całej zawartości. Jego kubeczki smakowe oszalałby. Był to zdecydowanie najlepszy, bezalkoholowy napój, jakiego w życiu próbował. W tamtym momencie wiedział, że do Okiya wróci nie raz. Zawsze z chęcią napije się czegoś tak dobrego. Minęło kilkanaście minut, a cały zapas herbaty przygotowany przez gejszę zniknął. Oczywiście nie była to sprawka tylko Jiro, ale też innych mężczyzn, którzy znajdowali się obok. Nikt nie był w stanie oprzeć się tutejszemu wyrobowi. Kobieta zaś, posprzątała zestaw i zostawiła Jiro samego. Ten, nie bardzo wiedząc, co ze sobą zrobić, dalej zajadał się przekąskami. Obserwował, co dzieje się dokoła. Robiło się coraz później, dlatego Jiro zaczął rozmyślać, czy nie jest to już odpowiednia pora, żeby opuścił budynek. Zanim jednak to się stało, chciał zobaczyć, co znajduje się pozostałych pomieszczeniach. Wstał i wszedł w jedne z drzwi, które prowadziły do części gościnnej. Właśnie tam można uznać się na spoczynek, jednakże młodzieniec nie był zainteresowany. Nie udał się na górę, ponieważ najzwyczajniej w świecie, nie zauważył żadnych schodów. Zamiast tego, wrócił do sali bankietowej, a następnie do szatni. Na początku nie pamiętał, gdzie zostawił swoje rzeczy, jednak po chwili zauważył swój piękny łuk. Rozwiązał pas, a następnie zdjął kimono, które odwiesił na wieszaku. Ubrał się, kołczan założył na plecy, a kunaia włożył w jedną z kieszni. Założył swoje ciężkie, brązowe buty, a następnie ruszył do wyjścia. Po raz kolejny odsunął drzwi, żeby wyjść na zewnątrz. Podczas marszu oglądał się w tył. Chłopiec polubił to miejsce. Chociaż na razie skorzystał tylko z części atrakcji to już wiedział, że wróci tam jeszcze nie raz. Na ten czas, skupił się na drodze, chciał dotrzeć na turniej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#74 2017-04-02 15:05:45

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Okiya - Dom gejsz

Podczas gdy chłopak odwrócił się z tęsknotą za miejscem w którym spędził ostatnie kilka godzin, tuż przed nim jakby z nikąd pojawiła się rudowłosa sylwetka. Z uwagą przyjrzałem się miejscu,w którym się znajdowałem, wyglądało na to, że nie było żadnego zagrożenia... przynajmniej takiego jakby mógłby się spodziewać ninja podczas swojej pracy. Z rozczarowaniem przyjrzałem się  młodemu Namikaze, którego niedawno spostrzegłem na uważnym treningu. Wyglądało na to, że chłopak już z tego wyrósł, ale nie miałem już żadnego wyboru.
- Yo!- przywitałem się poczym w mgnieniu oka pochwyciłem chłopaka (szybkość 400) i przeniosłem nas bez żadnego objaśnienia czy pytania, a nawet odpowiedzi z powrotem do naszej wioski klanowej.- no jesteśmy, zostałeś wybrany aby reprezentować nasz klan podczas igrzysk, zdradziłbym Ci więcej szczegółów, ale zapisy się kończą, a jako Namikaze nie wypada się spóźniać. Generalnie wygraj wierze w Ciebie!
[z/t->Enko->wioska klanu]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#75 2017-04-07 11:57:40

Hiyoki

Gość

Re: Okiya - Dom gejsz

    Po niedługim czasie Hiyoki'emu udało się w końcu znaleźć miejsce, do którego tak bardzo pragnął się dostać. Jego celem od pewnego czasu była tak zwana Okiya, czyli dom gejsz założony głównie po to, by dostarczyć odwiedzającym sporej dawki rozrywki za niewielką opłatą. Chłopak wykalkulował sobie wszystko i miał dość pieniędzy na wizytę w tej placówce, słyszał o niej już jakiś czas temu, wyczekiwał mimo wszystko odpowiedniego momentu, by się do niej dostać. Podróż na drugi koniec świata była bowiem nie lada wyzwaniem i wymagała nie tylko dużej ilości wolnego czasu, ale również ogromnej dawki siły, na szczęście mężczyzna mógł się pochwalić i jednym, i drugim. Dostanie się do Ronin no Kuni byłoby znacznie łatwiejsze gdyby bohater znajdował się w siedzibie swojej organizacji, przesiadywał jednak w Enko z powodu specjalnego turnieju, który wywarł niemały wpływ na jego zdrowie. Zmuszony był zapaść w specjalną śpiączkę, na co pozwoliła mu specjalna zdolność, schował się w miejscu znanym tylko jemu i poddał swój organizm procesowi hibernacji, mógł w końcu tworzyć niezwykły lód dzięki swojemu Kekkei Genkai. Obudził się po kilku latach akurat w tym samym okresie, w którym rozgrywany był kolejny turniej, o ile można tak w zasadzie określić tego typu wydarzenie. Mowa o igrzyskach, w którym wzięła udział duża ilość osób z całego świata, zawody cieszyły się dużym powodzeniem i Hiyoki pragnął je szczerze obejrzeć, najpierw jednak postanowił udać się do Ronin i stąd właśnie jego wizyta w tym miejscu. Miał cichą nadzieję, że zdąży na igrzyska, w jego mniemaniu miał jeszcze trochę czasu, dlatego też spokojnym krokiem skierował się ku wejściu do budynku.
    Już na wejściu zauważył przeważający we wszystkim bambus, środek dobytku był wykonany w większości właśnie z tego surowca i trzeba przyznać, że ładnie komponował się z meblami i dodatkami. Członek klanu Yuki nie był bardzo zmęczony, ale potrzebował chwili odprężenia po tak długiej wędrówce, poddał własne ciało eksploatacji i chciał teraz zregenerować siły, potrzebował energii na zabawę i powrót do Kraju Wiatru. W szatni złożył swoje ubranie i ubrał specjalne kimono, które nie tylko ułatwiało poruszanie się, ale wywoływało poczucie komfortu i chłodu, postawił na wygodę. Obsługa od samego początku była bardzo miła, można powiedzieć, że każdy, kto wszedł do wnętrza otrzymał wręcz kilka osób, które wędrowały za nim i dogadzały mu w każdy możliwy sposób. Bohater na wstępie uiścił opłatę z małym dodatkiem w postaci powitalnego napiwku, obsłudze bardzo spowodował się ten gest, dlatego otoczyły akurat tego gościa szczególną opieką. Hiyoki powolnym krokiem udał się do części bankietowej, delektując się ciekawą osobą z przedstawicielką płci pięknej, która od razu zainteresowała się nim w przebieralni. Nie chciał na razie zdradzać swojej orientacji, czuł dziwne podekscytowanie w sytuacji, kiedy jakaś kobieta interesowała się nim i kokietowała, licząc na coś. Spławianie nie sprawiało mu przyjemności, dlatego rzadko posuwał się do tego kroku, po prostu lubił być w centrum zainteresowania i nigdy tego nie ukrywał, chyba stąd wziął się ten wątek. W każdym razie udał się z niewiastą w kierunku baru i od razu zwrócił uwagę na barmana wyróżniającego się ponadprzeciętną urodą, wyglądał nietypowo, ale intrygująco. Miał średniej długości blond włosy i zarost, spod niedopiętej i gdzieniegdzie niedoprasowanej koszuli wystawał mu z klaty owłosienie, co bardzo kręciło bohatera. Nie wstydził się obserwować jegomościa, chciał napatrzeć się jak najwięcej na jego muskularne ciało, które aż prosiło się o to, by wyskoczyć spod ubrań. "Weź się w garść" powtarzał sobie co chwila bohater, kiedy to jego wcześniejsza rozmówczyni traciła zainteresowanie. Widziała dokładnie, na kim teraz skupia się członek klanu Yuki, przewróciła oczami i udała się w stronę innych gości, którymi również trzeba się było zająć. Przy barze nie było też nikogo innego, pracownik musiał się więc bez względu na wszystko zbliżyć do swojego klienta i zapytać go o zamówienie, nie wyglądało to jednak tak, jakby miał z tym jakiekolwiek problemy.
    Wolnym krokiem podszedł do miejsca znajdującego się naprzeciwko krzesła Hiyoki'ego i oparł się o blat, jego umięśnione ramiona o mały włos nie porwały koszuli. Uśmiechnął się zalotnie i spytał, czego kolega się napije, chyba miał szczęście, że trafił akurat na swojego. Lodowy poprosił o specjalność barmana, na co ten uśmiechnął się raz jeszcze i przygotował jakiś napój, którego powstanie zajęło trochę czasu, ale warto było czekać, bo był pyszny i nie uderzał mocno do głowy. Kwintesencją tego miejsca było to, że kiedy jakiś gość chciał spędzić czas z konkretnym pracownikiem, mógł to zrobić bez względu na zajmowane przez tamtego stanowisko, wówczas pracownik był zastąpiony innym, szczęśliwej dwójce udało się wyrwać i porozmawiać w cztery oczy. Nie musieli udawać się w odosobnione miejsce, w tym budynku nikt nikomu nie wchodził w drogę, a nastrój był wręcz niesamowity i idealnie pasował do zaistniałej sytuacji. Udali się do balowej części i skierowali na jeden z tarasów, był wieczór, a więc pora sprzyjała wszystkiemu i dawała nastrój, o jakim Yuki nie mógł sobie nawet marzyć. Z wnętrza dobiegały dodatkowo dźwięki pięknej muzyki harmonicznie zlepiającej się z odgłosem cykad okalających pobliskie tereny, coś nadzwyczajnego, naprawdę białowłosy nie mógł sobie tego inaczej wyobrazić. Ich rozmowa była dość grzeczna, poznali swoje imiona i podstawowe informacje o sobie, później zaczęli poruszać najróżniejsze tematy, a zdawać by się mogło, że tych im nie brakuje. Mieli dużo wspólnego i im więcej czasu spędzali razem, tym swobodniej się czuli, w którymś nawet momencie Mashiro, bo tak miał na imię przystojniak, wykorzystał sytuację i położył swoją dłoń na dłoni Hiyoki'ego. Ten akurat podpierał się o barierkę i obserwował spokojny ocean, na którego tafli księżyc mienił się tysiącami kolorów, zarumienił się, czując dotyk. Było dość zimno i chociaż z reguły chłód mu nie przeszkadzał, to jednak w aktualnych warunkach zapomniał zupełnie, kim jest i jak dobrze znosi niskie temperatury, otrzepał się mimowolnie i sapnął cicho, prosząc, by wrócili do środka. Mashiro nie czuł się na tyle pewnie, by przytulić rozmówcę, z tego powodu wprowadził go do środka i zabrał na balkonik, z którego można było obserwować to, co dzieje się na scenie. Tylko pracownicy i osoby honorowe miały tam wstęp, zaszczytu dostąpił i Yuki, który mógł obserwować piękny koncert w towarzystwie najprzystojniejszego chłopaka, z którym kiedykolwiek miał do czynienia.
    Po tym, jak jeden występ się skończył, wrócili do rozmowy, do tej pory byli cicho, nie chcieli bowiem w jakikolwiek sposób ingerować w piosenkę. Stwierdzili, że choć występ jest naprawdę doskonały, to jednak w budynku są jeszcze inne miejsca, które pracownik tego miejsca chciał pokazać swojemu towarzyszowi. Zabrał go więc do części mieszkalnej, w której to znajdowała się masa apartamentów, to właśnie w nich mieszkają wszystkie osoby odpowiedzialne za Okiyę, niektórzy mieszkają sami, inni dzielą miejsce z kimś innym. Mashiro jest tym, który ceni sobie prywatność, piękne mieszkanie jest całe tylko na jego wyłączność, ma w nim wszystko, czego mógłby zapragnąć. Zapytał oczywiście Hiyoki'ego, czy nie ma problemów z odwiedzinami, na co ten zareagował uśmiechem i stwierdził, że przecież nie ma się czego obawiać, weszli do środka. Wnętrze było rzeczywiście zjawiskowe, znacząco różniło się od wystroju reszty budynku, tutaj można było zauważyć starania samego lokatora, który postarał się o to, by wszystko wyglądało tak, jak on sam tego chciał. Białowłosy z dużą uwagą przyglądał się wszystkiemu, nie mógł nacieszyć się widokiem książek, którymi wypełniony był cały regał zajmujący dokładnie jedną dużą ścianę. Lubił czytać i okazało się, że nowo poznany "kolega" również, w związku z tym temat ich rozmowy skierował się ku ostatnio przeczytanym pozycjom i tym, które warto było polecić. Blondyn wyjął z gabloty butelkę dobrego alkoholu i polał go do specjalnych naczyń, usiedli na kanapie położonej naprzeciwko wielkiego okna, z którego doskonale widać było morze. Hiyoki nie narzekał już na zimno, w pokoju było naprawdę ciepło, dlatego usiadł na jednym końcu mebla, na drugim znajdował się zaś pan domu. Stwierdził, że temperatura jest za wysoka i rozpiął koszulkę, pokazując dokładnie mięśnie i owłosienie na klacie, wyglądało na to, że niczego się już nie krępuje. Może to przez alkohol, może przez to, że tak dobrze im się rozmawiało, nie zamierzał się dłużej wstrzymywać, odstawił napój, zmienił pozycję i nachylił nad białowłosym. Członek klanu Yuki zamarł na chwilę, nie wiedział co się dzieje, w tego typu sytuacjach zawsze okazywał nieśmiałość, ale tym razem coś kazało mu działać. Dopił alkohol, po czym odstawił naczynie i zanurzył palce we włosach Mashiro, przyciągając go do siebie, drugą dłoń położył delikatnie na włochatym torsie mężczyzny, błądząc po nim bez opamiętania. To, co działo się dalej, nie jest z pewnością przeznaczone do publikacji na tego typu serwisie, w każdym razie było miło i po całym zajściu dwójka już całkiem bliskich sobie osób stała się sobie bliska. Wzięli razem prysznic i względnie się ogarnęli, a po tym nadeszła pora na chwilę relaksu, w trakcie którego nie mogło zabraknąć przytulania i ciepłych słówek, to spotkanie było im chyba przeznaczone. Mashro przebrał się w bardziej okazjonalny strój i zaprosił Hiyoki'ego z powrotem do części bankietowej, gdzie bezzwłocznie się udali, białowłosy też zmienił strój, musiał na chwilę skoczyć do szatni, by to zrobić.
    Oprowadzający był na tyle miły, że zaproponował Samotnikowi posiłek, wybrał lekkie i bardzo smaczne danie, którym sam często się zajadał. Skonsumowali wszystko w ciszy i zamówili kolejną dawkę dobrego alkoholu, a po tym znowu zaczęli rozmawiać, tym razem poruszali zgoła odmienne tematy, stosunkowo poważniejsze. Mashiro wiedział już, że jego rozmówca jest ninją, znał takich wielu i niejednokrotnie słyszał o niebezpieczeństwach, jakich ta profesja może dostarczyć, martwił się. Białowłosy zapewnił go jednak o tym, że jest dość silny, że nie da się tak łatwo pokonać, przyrzekł, że brązowowłosy nie ma się czym martwić i wtedy ten poruszył pewną kwestię znienacka. Spytał Yuki'ego, kiedy się zobaczą, to już drugi raz, kiedy bohater zamarł przy nim i nie wiedział, co zrobić, co powiedzieć, nie potrzebował chwili na zastanowienie się, on po prostu się zmieszał. Odpowiedział, że chciałby, by doszło do tego jak najszybciej, zaproponował nawet wspólną podróż, ale zdał sobie sprawę z tego, że wspomniane wcześniej niebezpieczeństwa mogą nawet gorzej wpłynąć na kogoś, kto nie jest ninją. Zasmucił się, ale obydwoje obiecali sobie spotkanie w najbliższym czasie, a ponieważ nastrój rozmowy się zmienił, obydwaj zdecydowali podejść do baru i wrócić na chwilę do początku swej relacji. Można powiedzieć, że znów traktowali się w zależności gość lokalu-barman, ale w nieco bardziej intymnych stosunkach, mieli się zaraz pożegnać i chcieli wynieść jak najwięcej z tego spotkania. Hiyoki stwierdził, że spędził tu już i tak dość dużo czasu, minęło kilka godzin i choć nie chciał opuszczać Mashiro, to jednak pragnął wrócić do Enko i obejrzeć odbywające się tam igrzyska. Dał mu nieśmiałego buziaka na pożegnanie i obiecał, że za niedługo się spotkają, udał się do szatni, przebrał i opuścił dom gejsz, chyba nigdy nie zapomni tego, co przeżył w tym miejscu. Zauważył, że nie ma już przy sobie żadnych pieniędzy i nie wiedział, czy to wynik ich roztrwonienia, czy kradzieży, albo zgubienia, po prostu był spłukany, ale nie przeszkadzało mu to, bawił się bardzo dobrze. Bezzwłocznie chciał udać się do Kraju Wiatru, dlatego złapał pierwszy lepszy kurs statkiem, wybrał nieco inną drogę powrotną, jego pierwszym przystankiem było Yu no Kuni.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

[z/t -> Yu no Kuni, Miasto portowe]

 

#76 2017-07-04 15:58:40

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Okiya - Dom gejsz


       Wraz z Ayanami powoli zbliżaliśmy się znanego mi przybytku. Oczywiście w takich miejscach wiele jest zapijaczonych i zboczonych mord, którym pieniądze sypią się z kieszeni ale same miejsce było wyjątkowo ładne. Robiło wrażenie i tym razem. Podejrzewałem, że w raz z nami wyruszy Azake, która to w obecnej chwili trzymała się mnie na tyle blisko ile mogło, zaś co do rekina to jego motywy były mniej jasne i nie sądziłem, że z jego charakterystycznym wyglądem będzie chciał się zapuszczać w takie miejsca. Postawiłem swe stopy tuż u progu wejścia i pociągnąłem za drzwi. Do nozdrzy dopadł zapach alkoholu, olejków i kadzideł zaś do uszu sporo hałasu, zwłaszcza w tej części gdzie znajdował się barek i kilka stołów dla tych, którzy korzystają z tego miejsca jak ze zwykłej knajpy bo to było możliwe. Niewątpliwie mój wygląd budził pewne zainteresowanie wśród gości Okiyamy ale kobieta, która stawia swe kroki w takim miejscu to niecodzienny widok. Z początku rozejrzałem się po pomieszczeniu, wyszukując być może znajomej twarzy, któregoś z podopiecznych Shinsaku ale nie wyłapałem nikogo. Właściwie w obecnej chwili nikt nie wyglądał w tym towarzystwie na godnego uwagi. Żadna persona nie emanowała chakrą, która wykraczała ponad przeciętnego człowieka ale od takich najwięcej można wyciągnąć ciekawych informacji. Ja jednak wyglądałem na kogoś kto może być shinobi to w tej chwili było dla mnie plusem. Dlaczego? To łatwa odpowiedź, stałem się bodźcem do rozmów na tematy związane ze światem . Od razu mogłem dosłyszeć z tłumu.
        - Patrzcie państwo, nindzów tu przywiało.
        - Nie, to raczej jakiś chłoptaś ze szlachty, przypłynął zza morza pieniądze ojca wydawać.

       Po czym rozległ się śmiech i uderzenia kuflów o siebie by za chwilę alkohol łapczywie wpłynął do gardła. Zanim jeszcze zdążyliśmy usiąść, podeszła do nas jedna z gejsz, witając nas w Okiyamie i proponując różne atrakcje związane z tym miejscem, poprosiłem o przygotowane gorącego źródła dla kilku osób. Zależało mi na dyskrecji w czasie rozmowy z towarzyszami, zwłaszcza że tematy które będziemy poruszać, mogą nieść ze sobą dosyć duże znaczenie na skalę polityczną i nie tylko. Kiwnąłem głową gdy gejsza poprosiła o cierpliwość i przysiadłem się do stolika, który stał gdzieś na uboczy i nie był oblegany przez masę zapijaczonych twarzy. Znajdowaliśmy się teraz w pierwszej strefie Okyiamy, tej raczej dla wszystkim, bez względu na fundusze. Najlepsze do zdobywania informacji. Nie musiałem długo czekać, gdyż temat naszego pojawienia już ruszył w obieg.
       - Tak a pro po nindżów. Chodzą słuchy, że Shinsaku przepadł ale nikt nie chce tego oficjalnie potwierdzić.
       - Też słyszałem, ponoć skrywał jakąś tajemnice w sobie, która go przerosła. Mówią, że posiada legendarną bestie w swym ciele. Nie wiem ile w tym prawdy ale mam znajomego, który opowiadał mi, że widział jak go zabierają inni . Zemdlał. Ponoć był z nim ktoś jeszcze ale nie wiadomo kto?
       - Może przegrał z nim walkę i go zabrali?
       - Nie sądzę, nasz lider nie przegrałby z nikim. Narazie jednak nie wiadomo gdzie go zabrano, o ile to wszystko jest prawdą.
       - Pewnie pod szpital. Słyszałem od kumpla co tam pracował, że znajdują się tam jakieś katakumby, do których tylko nieliczni mają wstęp a wejście bez zgody jest surowo karane.
       - Za takie tajemnice można iść do piachu więc lepiej nie gadać o tym za głośno.
       - A daj spokój! Na co Ci taka tajemnica?!

       Reszta rozmowy potoczyła się już w innym kierunku i raczej mnie nie interesowała. Zdobyłem jednak jedną cenną informację, którą być może ma w sobie ziarnko prawdy. Co ciekawe, może nie są to znajomości ale jest jedna osoba, która pracuje w szpitalu Nakayamy i być może będzie wiedział czy coś tam się święci. Wszystko zależy od tego jak ważną personą jest w szpitalu. Z drugiej strony jeżeli Yoshimaru nawet nie wiedział gdzie szukać swego lidera to Mikuni tym bardziej. Warto będzie jednak spróbować i zapytać. Tymczasem oczekiwałem na gejsze, która poinformuje nas o wolnym gorącym źródle.

Offline

 

#77 2017-07-06 09:20:38

 Ayanami

Samotnik [Inuzuka]

60319378
Zarejestrowany: 2016-08-24
Posty: 252
Klan/Organizacja: Inuzuka
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20

Re: Okiya - Dom gejsz


      Na słowa Koharo delikatnie się uśmiechnęłam i pokiwałam głową. Jego metafory były zaprawdę wyszukane. Niemniej z tonu jego głosu wywnioskowałam, że na razie wszelkie bolesne wydarzenia minionych dni odsunął od siebie na bok.
- Zobrazowałeś to aż nadto - powiedziałam, unosząc brew - W sumie zastanawiam się, czy również potrafiłabym zacząć rozmawiać na przykład z kotami. Kiedyś muszę spróbować.
- A na cholerę chcesz rozmawiać z tymi pchlarzami?
- W końcu będę miała szansę na rozmowę z czymś inteligentnym - odgryzłam się za jego poprzednią kąśliwą uwagę, która została podsumowana jedynie prychnięciem.
      Wszyscy postanowiliśmy ruszyć wraz z Yocharu do gejsz, jednak Koharo w ostatniej chwili zmienił zdanie. W sumie nie było to najgorsze wyjście. Gdy stanęliśmy przed budynkiem, a moje nozdrza już uderzył zapach wybuchowej mieszanki potu, alkoholu, kadzideł oraz paru innych rzeczy, które wstyd wymieniać skrzywiłam się niemiłosiernie. Zerknęłam na Asukę.
- Zostań z Koharo, dobrze? Będziesz za bardzo przykuwał uwagę.
- Wolałbym iść z tobą - powiedział, rzucając szybkie spojrzenie na czarnowłosego.
- Bez dyskusji. Póki nie nauczysz się zmieniać w mojego klona i udawać mojej niedorozwiniętej bliźniaczki na akcje w trybie incognito się nie nadajesz. Pamiętasz chyba, co było w Kanaka? Poradzę sobie.
      Asuka zaczął stąpać z nogi na nogę najwyraźniej próbując podjąć jakąś decyzję. Chciał iść ze mną i mnie pilnować - cholera wie czemu, ale z drugiej strony wiedział, że mam rację. W końcu otrzepał łeb i prychając, przygotował się do skoku. Jak na swoje gabaryty był dość zwinny - bez problemu w moment znalazł się na dachu, obok rekina.
- Wolałbym jej nie zostawiać - mruknął bardziej do siebie, siadając obok niego i przyglądając mi się z uwagą, dopóki nie zniknęłam za drzwiami przybytku - Jakieś głupoty jeszcze przyjdą jej do głowy.
      Ja tymczasem nieco chowając się za plecami Yocharu wkroczyłam do środka. Z pewnością nie była to jego dziewicza wizyta w domu gejsz, zdawał się być całkiem zaznajomiony z obejściem. Jedna z "gospodyń" podeszła do niego i zaczęli rozmawiać. Ja zaś odwróciłam głowę w drugą stronę, przyglądając się z najwyższym zainteresowaniem ścianie. Cieszyłam się, że nic nie jadłam od dłuższego czasu ponieważ dzięki wrażliwemu powonieniu pewnie teraz miałabym w żołądku rewolucję. Prawdopodobnie moi towarzysze głównie czuli intensywne kadzidła, które miały za zadanie pozostałe zapachy przyćmić. Szczęściarze. Palec wskazujący i środkowy położyłam między nosem, a wargami, zaś kciuk ułożyłam pod brodą. Wyglądałam nieco jakbym podpierała zmęczoną głową, jednak tak naprawdę chciałam chociaż odrobinę przefiltrować powietrze. Dlatego w żaden sposób nie zwracałam uwagi na rozmowy toczone dookoła mnie. Po pierwsze - nie uważałam konwersacji pijaczków za specjalnie zajmujące, po drugie - byłam zbyt zajęta przeklinaniem swojego nosa.
- Długo jeszcze? - mruknęłam tylko do Yocharu błagalnym tonem.
      Marzyło mi się, żeby już zanurzyć zmęczone i brudne ciało w gorącym źródle. Miałam nadzieję, że znajdowało się na zewnątrz. W środku nie mogłabym się zrelaksować. Zerknęłam na kieliszki sake namiętnie opróżniane przez otaczających mnie mężczyzn. W sumie nigdy jeszcze nie miałam alkoholu ustach... Może by mnie jakoś ogłupił? To nie było najgorsze wyjście. Za bardzo też zależało mi na rozmowie z Uchihą, żebym mogła wyjść i dołączyć do Koharo i Asuki.
      W tym samym czasie wspomniany przeze mnie psi towarzysz siedział na dachu i chichotał. Jeśli Koharo zdecydował się spytać go, czemu, albo posłał mu choćby pytające spojrzenie - ten szybko pospieszył z odpowiedzią:
- Ten smród z przedsionka czuję aż tutaj. Wyobraź sobie, co musi czuć Aya - i na powrót zaczął chichotać.

Ostatnio edytowany przez Ayanami (2017-07-06 09:20:59)

Offline

 

#78 2017-07-06 11:17:51

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Okiya - Dom gejsz


        W końcu nadeszła wiekopomna chwila, gdy jedna z gejsz a konkretnie ta sama co przed kilkoma minutami temu, podeszła do mnie informując mnie o wolnym źródle, które zostało zarezerwowane tylko dla osób, które osobiście zaprosiłem. W znak podzięki skinąłem głową i wstałem z krzesła powoli kierując się do odpowiedniego miejsca. Spoglądając na Ayanami nie łatwo było się domyślić, że jej czuły psi węch działa dosyć niekorzystnie w tym miejscu. Niestety wyczulone zmysły mają to do siebie, że czasami mogą być naszą słabszą stroną. Bez ceregieli poprowadziłem Inuzukę przez kilka pomieszczeń, gdzie zdecydowanie ludzie się przerzedzili a sam wygląd tych person sugerował ich zamożność i wyższy status od zwykłych pijaczków w pierwszej strefie. Tutaj gejsz było zdecydowanie więcej i wykonywały znacznie śmielsze rzeczy względem ludzi, którzy płacili nie małe pieniądze. Rozmowy odbywające się tutaj zahaczały o temat polityki całego kraju a nawet świata. Niestety większość z tych rzeczy nie była zbyt przydatna do wykorzystania w świecie , gdyż były to raczej rozmówki na tle handlu, turystyki i tym podobnych rzeczy. Czasem warto posłuchać ale nie teraz. Nareszcie doszliśmy do małego pomieszczenia, w którym znajdowały się dwie pary drzwi. Choć to konkretne źródło było koedukacyjne, same szatnie zmuszały do chwilowego podziału. Kiwnąłem do Ayanami by zniknąć za odpowiednim przejściem dla mężczyzn.
        Szatnia nie była duża, zdecydowanie przygotowana dla kilku osób a nie całego batalionu. Poziom temu miejsca był dosyć ekskluzywny. Wybrałem jedną z szafek i pozostawiłem tam odzienie wraz z orężem a jedynie bielizna znajdowała się teraz na moim ciele. Złapałem za przygotowany świeży biały ręcznik i owinąłem dookoła pasa, chwilę później zamykają szafkę i zabierając klucz, który dzięki długiemu sznurkowi, można była zawiesić sobie na szyi. Tak też zrobiłem i ruszyłem w stronę drzwi prowadzących do źródła. Ayanami najwidoczniej jeszcze przebierała się. Powoli stawiałem kroki w cieplutkiej wodzie by zanurzyć się w niej aż do wysokości mostka, opierając się o jedną ze ścianek, uprzednio odkładając ręcznik za sobą na dekoracyjnie przygotowanych kamieniach. Swoją drogą one też przejęły troszkę ciepła więc nie były kontrastem dla wody.

Offline

 

#79 2017-07-06 11:58:22

 Ayanami

Samotnik [Inuzuka]

60319378
Zarejestrowany: 2016-08-24
Posty: 252
Klan/Organizacja: Inuzuka
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członek Organizacji
Płeć: Kobieta
Wiek: 20

Re: Okiya - Dom gejsz


     Widząc nadchodzącą gejszę, z którą rozmawiał wcześniej Yocharu niemalże odetchnęłam z ulgą. Odsunęłam dłoń od twarzy i starałam się oddychać najwolniej jak mogłam, przedzierając się przez pomieszczenie pełne osób wydzielających niekoniecznie przyjemną woń. Wciąż trzymałam się dość blisko czarnowłosego, trochę chowając się za jego plecami, nie chcąc przykuwać zbędnej uwagi. Choć sama już płeć mnie na to skazywała. Na szczęście nieco skąpiej ubrane gejsze przyciągały o wiele więcej lubieżnych spojrzeń i niepotrzebnego dotyku. Ja sama zrobiłam jedynie unik biodrami w bok, gdy kątem oka dostrzegłam dłoń wyciąganą zapewne po to by złapać któryś z moich pośladków.
- Zwierzęta - mruknęłam pod nosem.
     Nagle jakby znaleźliśmy się w innym świecie. A jedyne co zrobiliśmy to przeszliśmy do kolejnego pomieszczenia. Nietrudno było wywnioskować, jaka klasa społeczna tutaj gościła. Patrząc na ich zachowanie, zachowanie gejsz, a także zupełnie inny zapach - z pewnością była to ta najwyższa. Najbogatsi szukali pocieszenia w gorących objęciach kurtyzany, by potem wrócić do domu, do zimnej i pruderyjnej żony. Westchnęłam cicho i wtedy poczułam czyjeś wargi przy swoim uchu. Przeszły mnie niekoniecznie przyjemne dreszcze.
- Jakbyś szukała jakiś specjalnych usług to pytaj o Momo - usłyszałam damski głos i odskoczyłam.
     Jedna z gejsz jakby znikąd znalazła się obok mnie. Chyba gdzieś straciłam czujność. Wzdrygnęłam się jak najdyskretniej i z bladym uśmiechem na ustach podziękowałam po czym szybkim krokiem skierowałam się do damskiej szatni, którą Yocharu wskazał mi głową. Wybrałam jedna z szafek po czym zaczęłam zrzucać z siebie brudne ubrania. Prawdopodobnie powinnam je gdzieś przeprać i rozwiesić ale to chyba nie było miejsce na takie zabawy. Po prostu będę musiała sobie znaleźć jakieś nowe odzienie do czasu aż pójdziemy znaleźć nocleg. Dobrze, że miałam jeszcze jakieś zaskórniaki. Gdy już stanęłam nago i sięgnęłam po ręcznik, którym chciałam się owinąć zauważyłam, że Himitsu towarzyszyła mi przez ten cały czas. Podskoczyłam z zaskoczenia i spojrzałam na nią z wyrzutem.
- Nie skradaj się tak, bo będziesz mnie miała na sumieniu jak zejdę na zawał - skwitowałam to uśmiechem, żeby przypadkiem nie zabrzmiało to jakoś szorstko.
     Owinęłam się ręcznikiem, zakrywając biust i pozostałe części ciała nieprzeznaczone do widoku publicznego. Niemniej ręcznik ledwie sięgał mi za pośladki więc wystarczyło, żebym się nachyliła, żeby skazać kogoś na zaognione policzki. Poczekałam na Himitsu po czym ruszyłam wraz z nią w stronę wejścia do źródła, które zamówił Yocharu. On sam siedział już wewnątrz wygrzewając się w bąbelkach. Jak on to zrobił, że mając na sobie o wiele więcej warstw ubrań aniżeli ja - nie miałam pojęcia. To była chyba jakaś magia męskich szatni. Czas tam płynął wolniej. Bez słowa weszłam do środka. Najpierw zamoczyłam stopy, potem usiadłam, a woda sięgnęła mi do pępka zaś na końcu osunęłam się tak, że sięgała mi brody. Na mojej twarzy pojawił się wyraz błogości, uśmiechnęłam się i przymknęłam powieki trwając tak przez jeszcze dłuższą chwilę - moje włosy zdążyły już nasiąknąć wilgocią i zbić się w mokre kosmyki, przylepiające się do moich policzków. W końcu podniosłam się nieco, wynurzając szyję i ramiona. Spojrzałam na czarnowłosego, który nie odezwał się jeszcze ani słowem.
- Zawsze jesteś taki małomówny? - spytałam, unosząc brwi do góry - Myślałam, ze wrócimy do naszej rozmowy z plaży.

Offline

 

#80 2017-07-06 12:20:03

 Yocharu

Klan Uchiha http://i.imgur.com/p2qZr4s.pnghttp://i.imgur.com/bRrcMpK.png

50499111
Skąd: Hidari
Zarejestrowany: 2014-04-03
Posty: 933
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider/ Weteran
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26

Re: Okiya - Dom gejsz


        Zdążyłem odrobinę się zamyślić gdy w końcu mym oczom pokazała się Ayanami wraz z Azake. Ta druga najwidoczniej z jakiegoś powodu zastosowała technikę skradania się, być może nie chcąc być zauważona przez napaleńców bądź gejsze. Zdawałem sobie cały czas sprawę z jej obecności, choć muszę przyznać że nie skupiają się na jej wykrywaniu, momentami uciekała gdzieś po za mój sensor. Teraz jednak obie miały dołączyć do mnie w źródłach. Ayanami nieco śmielsza, weszła do wody pierwsza i wygodnie się usadowiła, rozpływając się w cieple, które dawało to miejsce. Nie musiałem długo czekać, aż ponownie postanowiła podjąć próbę rozmowy.
        - Zazwyczaj.
       Odparłem krótko a moje słowa jak zwykle nie zawierały jakichkolwiek emocji. Jakby zastanowić się nad tym dłużej to odkąd pamiętam, wypowiadam treść w ten sposób. Czy śmierć brata, która wgniotła moje stare spojrzenia na świat, aż tak bardzo odbiła się na mnie czy może po prostu przyzwyczaiłem się już tego tonu. Ciężko stwierdzić. Uniosłem delikatnie dłoń i przeczesałem nią swoje wilgotne włosy, odgarniając wszystkie bardziej na bok by nie nachodziły mi na twarz. Druga część słów Ayanami mnie troszkę zadziwiła, bo nie byłem pewny o co dokładnie może jej w tej chwili chodzić. Potoczyło się kilka rozmów i nie pamiętam aby, któraś z nich nie została w jakikolwiek sposób nieskończona ale mogłem się mylić w tej materii.
       - O czym dokładnie mówisz?
       Spojrzałem na nią ukradkiem, zadając bezpośrednio pytanie. Nie w mojej naturze udawanie że wiem o co chodzi i zgadywanie później czy obrałem dobry temat. Tak więc prościej było zapytać co dziewczynę trapi. Może chodzi o to co mówiłem na temat jej więzów krwi? Nie miałem pewności czy to co widziałem ma prawo być prawdą ale coś mi podpowiadało, że podejrzenia są słuszne.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Produkuje zbiorniki betonowe w polecana strona