Ogłoszenie

#1 2012-04-16 22:35:50

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Kryształowe więzienie


     Niedaleko wioski klanu Namikaze znajduje się jaskinia. Ciężko ją znaleźć, bo nie prowadzi do niej żadna ścieżka, póki co. Może się to, wkrótce zmienić przez niedawne wydarzenia. W środku ze stalagmitów spokojnie sączą się krople. Z pluskiem upadają na ziemię, tworząc małe kałuże. Różnorakie żyjątka upodobały sobie to miejsce i pełzają po całym pomieszczeniu. Do owej Sali prowadzi jedno wejście, użyte po raz pierwszy od wielu lat. Dziewicza milcząca jaskinia zobaczyła człowieka. Był nim Gamatt, który wlekł bezwładne ciało. Wszedł on do czarnej z braku światła komnaty i rozpoczął swoją pracę. Stworzył kryształ, który na zawsze odmienił wnętrze groty. Emituje on delikatny blask, jedyny w całym pomieszczeniu. Ów dzieło znajduje się po środku kamiennej sali, a w nim ciało. Ciało młodego mężczyzny o przeciętnym wzroście i typowej budowie. Na ramiona opadają mu czarne włosy. Ciężko się domyślić kim on jest. A naprawdę jest to przywódca klanu Uchiha, człowiek który niemal zakończył jego istnienie: Matsuo Uchiha. Całe późniejsze życie uciekał przed tymi, którzy zechcieli zdobyć nagrodę za jego głowę. Uciekał długo, ale i na niego przyszedł czas. Skrystalizowany po walce ze swoim dawnym mistrzem Gamatt’em został skazany na wieczne więzienie bez możliwości żadnego ruchu. Został pochowany żywcem odziany w kryształ. Jest symbolem, tego że wszystko ma swój koniec, często nagły.

Opis stworzony przez Anamari'ego przy obróbce Masaru


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#2 2015-03-31 20:20:44

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Kryształowe więzienie

Postanowiłam zostać odrobinę dłużej, niż zamierzałam. Zwiedzałam miejsca, w których jeszcze nie byłam i w ten sposób zagłębiłam się w obce rejony. Bez cienia nadziei, że odnajdę drogę powrotną, ale to mnie najmniej martwiło. Bardziej się przejęłam brakiem ochrony i osoby, która w razie problemów mnie wesprze. Pomyśleć, że druga samotna podróż i już się zgubiłam. Zdecydowanie powinnam iść z kimś, najlepiej z osobą klanu Namikaze. Bez wątpienia wiedziałam, że to oni wychowali się na tych terenach, więc są najlepszymi przewodnikami. W głowie poszukałam jakiejś osoby z tego klanu, którą poznałam chociażby w dzieciństwie, ale nic mi nie przychodziło do głowy. Zostałam skazana na siebie.

    Wracając do otoczenia, które z minuty na minutę stawało się dziwne. Nie wiedziałam jak, ale trafiłam do kryształowej jaskini, a dokładniej przed nią. Chciałam zawrócić, ale chęć zobaczenia wnętrza tak bardzo kusiła, że zaczęłam powoli stawiać kroki w kierunku środka. Tym samym dotarłam do wielkiej sali z kryształem, który świecił jasnym blaskiem. Moje oczy powiększyły się na jego widok był taki piękny i niespotykany. Zerknęłam trochę wyżej i zobaczyłam stalagmity, z których kapała woda. Kap kap. dźwięczna muzyka grała mi w uszach, co powodowało uśmiech na mojej twarzy. Zdjęłam kaptur z głowy i pozwoliłam falować włosom, nawet w tym celu zdjęłam dwie gumki, które wiązały je w dwie słodkie kitki. Gdy je ściągnęłam zarzuciłam głową , by się swobodnie ułożyły i poprawiłam marynarkę. Następnie zdjęłam opatrunek. Nie był mi potrzebny, bo rana zdążyła się zagoić, a poza tym dopóki krew się nie sączyła wszystko było dobrze.

    Stanęłam na środku pomieszczenia i się obróciłam. Spódniczka lekko uleciała do góry, przez co z prędkością światła złapałam ją i pociągnęłam w dół. Spojrzałam po otoczeniu i zauważyłam, że nikogo nie ma. Uśmiechnęłam się i odetchnęłam z ulgą, ponieważ nikt nie był świadkiem przypadkowego zobaczenia, co kryje się pod zieloną spódniczką.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#3 2015-04-01 00:20:12

Straznik 10

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 295

Re: Kryształowe więzienie

Sesja Prosta dla Yukiny
Post #1

~~

    Zmysł orientacji w terenie Yukiny nie należał do najlepszych. Już od momentu rozdzielenia dróg ze swoim wcześniejszym kompanem, złotowłosa dała się ponieść swoim nogom, przez co skończyła w takim, a nie innym miejscu. Pomyśleć, że to dopiero jej druga, samotna wyprawa i już się zgubiła. Może to za sprawą losu, bądź szczęścia, ale dziewczyna odnalazła wejście do dziwnej groty. Nie byle jakiej jaskini, a miejsca, gdzie był uwięziony Matsuo Uchiha. Oczywiście, młoda Senju nie wiedziała o tym. Jej opcje były ograniczone, mogła ruszyć w dalszą drogę bez jakiegokolwiek pojęcie, dokąd zmierza lub wejść, odpocząć. Nie posiadając lepszego pomysłu, weszła do środka, rozmyślając o tym, z kim powinna podróżować, aby przestać gubić drogę.
    Naturalnie dziewczyna była zachwycona widokiem, który ujrzała. Piękna, duża sala z wielkim kryształem, który wyglądał jakby świecił własnym blaskiem. Ten obraz przystrajały różne kamienne konstrukcje, takie jak stalaktyty czy stalagmity. Wspaniałą atmosferę upiększało również rytmiczne spadanie kropel, których dźwięk rozchodził się po całej jaskini. Yukina postanowiła odpocząć przez chwilę w tym miejscu. Ściągnęła kaptur, rozprostowała włosy, poprawiła kołnierzyk, a nawet zdjęła bandaż, który uznała za niepotrzebny. Po chwili dała się ponieść swoim emocją, gdyż zakręciła się dookoła, powodując, że jej krótka spódniczka uniosła się do góry. Oczywiście, natychmiast ją złapała i zakryła to, co miała mieć ukryte. Szybko rozglądnęła się, oczekując zapewne, że jakiś zboczeniec, czy inny napaleniec ją podgląda. Niestety - lub dla niej stety - nikogo nie ujrzała. Nie było jej dane nacieszyć się tym faktem, gdyż po jaskini rozniósł się odgłos wołający o pomoc.
    Wołanie było krótkie, ale treściwe. Ktoś potrzebował pomocy, a ta osoba znajdowała się w miejscu, gdzie jeszcze niedawno złotowłosa przebywała. Przed wejściem do jaskini. Dalsze wezwania o ratunek zostały przerwane przez męski, niski głos. Właściciel tego głosu zaczął krzyczeć tak niewyraźnie, że dało się usłyszeć pojedyncze słowa "cisza", "inaczej", "dziewucha" oraz "umrze". Osobno te słowa mogły znaczyć wiele, a połączone, jeszcze więcej. Tylko od Yukiny zależało, czy ruszy w kierunku wyjścia jaskini, czy pozostanie w jej wnętrzu czekając, aż dźwięki ucichną, mają nadzieje na nie wplątanie się w tą sytuacje.





[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#4 2015-04-01 14:19:10

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Kryształowe więzienie

Gdy popatrzyłam wokół zobaczyłam, że nikogo nie było. Odetchnęłam z ulgą i związałam włosy. Rozpuszczanie ich było złym pomysłem, szczególnie, gdyby przeciwnik mnie zaatakował. Tak więc w słodkich dwóch kiteczkach powędrowałam w stronę kryształu. Chciałam się mu przyjrzeć i zobaczyć jak to się dzieje, ze przy nim było tak magicznie. Gdy znalazłam się w jego obrębie, usłyszałam cichy głos, który wołał o pomoc. Obejrzałam się za siebie, ale nikogo nie zobaczyłam. Próbowałam nasłuchiwać dalej, ale tak szybko jak się pojawił, tak szybko głos zniknął. Jednak rozległ się drugi głos, należący do drugiego mężczyzny.

Zmieniłam kierunek, w którym szłam i zaczęłam iść w stronę wyjścia. Stanęłam przy samym wejściu, ale nie byłam głupia, więc skryłam się w cieniu. Chciałam się dowiedzieć o co chodziło i trochę bardziej przyjrzeć się sytuacji. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to dowiem się znaczenia tamtych słów. Musiały być porozrzucane, bo temat nie był do końca pewny. Ściszyłam swój oddech i natężyłam słuch. Starałam się samą sobą nie robić hałasu, dlatego stałam nieruchomo z ręką na rękojeści miecza.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#5 2015-04-01 16:50:16

Straznik 10

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 295

Re: Kryształowe więzienie

Sesja Prosta dla Yukiny
Post #2

~~

    Złotowłosa odetchnęła z ulgą, jak tylko zdała sobie sprawę, że znajdowała się w sali sama. Niedługo później postanowiła związać swoje włosy, uznając je za zły pomysł. W końcu jeśli stanęłaby do walki, jej przeciwnik mógłby to wykorzystać lub po prosty zawadzałaby jej. W sumie długie włosy często są powodem przegranej. A to zaplątają się o włócznie, a to się zapalą od jutsu typu Katon. Tak wiele opcji, przez które ktoś może przegrać z powodu tak błahej sprawy jak włosy.
    Gdy tylko Yukina uporała się z problematyczną fryzurą, ruszyła w głąb sali. Zaczęła ją podziwiać, zastanawiając się równocześnie, jak to jest możliwe, że jest tak magiczna. Nie zdawała sobie sprawy, że powszechnie znany wódz klanu Kiyoshi Gamatt uwięził tu dawnego przywódce Uchiha - Matsuo. Możliwe, że niewielu zdawało sobie z tego sprawę lub po prostu nikt tego nie wiedział. Mówi się trudno. Kiedyś potężny wojownik został zmieniony w pomnik podziwiany przez Senju. Z dalszego podziwiania kryształu, wyrwały ją ciche wołanie o pomoc. Natychmiast obróciła się, ale nie zobaczyła nikogo. Dźwięki ucichły, ale zaraz powróciły, tylko że już nie od tej samej osoby. Głos był wyraźnie inny, niż poprzedni. Złotowłosa natychmiast ruszyła w kierunku wyjścia, jednak nie wyszła z jaskini. Postanowiła skryć się w cieniu, mając na celu lepsze rozpoznanie sytuacji. Wolała się upewnić, co do znaczenia słów, aby nie ocenić źle tej sytuacji. Ściszyła swój oddech oraz wytężyła słuch, starając się zrobić jak najmniejszy hałas. W geście obronnym jej ręka znalazła się na rękojeści.
    Jeśliby dziewczyna zajrzała za koniec wejścia, to zobaczyła na drodze dwójkę mężczyzn. Jeden z nich - starszy mężczyzna, którego wiek na pewno przekraczał sześćdziesiąt - leżał na ziemi, a nad nim zdecydowanie młodszy - nie mógł mieć więcej, niż osiemnaście lat - z nożem w ręce. Scena była jednoznaczna, młodszy chłopak z ostrym przedmiotem stał nad leżącym starcem. Albo chciał go wykastrować, albo mu groził. Na twarzy starca był istny strach. Zapewne bał się, że zaraz coś mu się stanie. Widać było, że stara się uciec, gdyż cały czas przesuwa się do tyłu. Niestety, ale na jego drodze stanęła kamienna ściana, uniemożliwiająca mu dalszy ruch. Jeśli Yukina wytężyłaby bardziej słuch, mogłaby usłyszeć cichy śmiech.
    - I co staruchu? Nie masz już gdzie uciec. - mówił młodszy chłopak. Złotowłosa nie mogła ujrzeć jego twarzy, gdyż stał odwrócony do niej tyłem, więc mogła jedynie podziwiać jego plecy.
    - Pomocy! Niech ktoś mi pomoże! -krzyczał drugi mężczyzna jak tylko zdał sobie sprawę, że był przyparty do muru. Nie miał jak uciekać, a młodszy bandyta był coraz bliżej niego. Z tego powodu krzyknął jeszcze raz, prosząc o jakąkolwiek pomoc. Wołanie mężczyzny widocznie wkurzyły chłopaka z nożem, gdyż ten kopnął starca w brzuch, co spowodowało, że ten zaczął zwijać się z bólu.
    - Nikt Ci nie pomoże! Zupełnie jak tej twojej córce zdzirze! Teraz jest własnością Ryu-samy! Myślałeś, że uda Wam się uciec! Co?! - krzyczał jak szalony, po czym bezlitośnie kontynuował poprzednią czynność. Wydawało się, że wdał się w jakiś amok, ponieważ stracił kontakt z rzeczywistością, skupiając się jedynie na zadaniu bólu starszemu mężczyźnie, który po chwili zaczął wołać o pomoc. Z każdym kolejnym kopnięciem, ten dźwięk był cichszy. Czy Yukina ruszy pomóc starcowi, a może będzie czekać, aż chłopak skatuje go?

Ostatnio edytowany przez Straznik 10 (2015-04-01 16:52:55)

Offline

 

#6 2015-04-01 20:54:15

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Kryształowe więzienie

Stałam w cieniu. Ukryta niczym najprawdziwszy ninja i w dodatku w czarnym płaszczu, co sprawiało, że ujrzenie mnie stanowiło nie lada cud. W dodatku, by stać się widmem naciągnęłam kaptur i spuściłam lekko głowę. Teraz patrzyłam spode łba, co dla moich przeciwników mogło być trudne. W sumie jakby nie spojrzeć to jeszcze nie miałam przeciwników, ale przeczuwałam, iż za chwilę ich ujrzę.

     Po chwili, gdy spojrzałam w stronę wyjścia. Zobaczyłam starca na którego buzi malowało się przerażenie. Nad nim stał młody chłopak z nożem w ręku. Starałam się zbadać, każdy detal, ale przez to ze stał tyłem do mnie to nie mogłam zobaczyć rysów twarzy. Mimo tego, udało mi się oszacować, że ma około osiemnastu lat i od dawna dręczy tamtego pana. Ze złości ścisnęłam rękojeść katany i to w taki sposób, że zbielały mi kostki.

     Cały czas wpatrywałam się w tajemniczą osobę, ale nie po to by nacieszyć się nieszczęśnikiem, lecz żeby ogarnąć sytuację w jakiej się znalazł. Gdy przesunęli się to przywarłam jeszcze bliżej ściany, by mieć wszystko na przysłowiowej tacy. Teraz widziałam jak ,,ofiara" opiera się o ścianę, prosząc o pomoc oraz jak ,,drapieżnik" uderza go w brzuch, jednocześnie szydząc z niego. Nie mogłam uwierzyć, że wykorzystują niewinną dziewczynę, a teraz znęcają się nad jej ojcem. Nie pozwolę na to, by go skatował, będę tą która go obroni.
     Wyjrzałam z cienia i gdy mnie nie zauważył, bo wpadł w amok to podbiegłam do niego i wyskoczyłam za nim do góry. Gdy znalazłam się jakieś dwa metry nad ziemią to wykonałam obrót, jednocześnie wyprowadzając nogę. [siła/szybkość = 46/69]. Następnie miękko wylądowałam na ziemi, wyjęłam katanę i uderzyłam nią w niego [siła/szybkość= 60/55]. Miałam nadzieję, że pozbędę się łotra i raz na zawsze położę kres temu wszystkiemu.

Ostatnio edytowany przez Yukina (2015-04-01 20:56:26)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#7 2015-04-02 16:40:04

Straznik 10

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 295

Re: Kryształowe więzienie

Sesja Prosta dla Yukiny
Post #3

~~

    Yukina nie mogła znieść sposobu, w jaki młodszy chłopak odnosił się do starca. Była wściekła, zaś jej kostki zbielały od ściskania rękojeści miecza. Najwyraźniej nie podobał jej się sposób, w jaki młodszy chłopak odnosił się do seniora. Może była osobą miłą z natury lub posiadała szacunek dla starszego pokolenia. Uważnie przyglądała się całej tej sytuacji, chcąc zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Musiała jednak zachować kontrole nad swoimi emocjami. Jeden drobny wybuch emocji, a jej pozycja zostanie zdradzona i być może wywiąże się z tego walka.
    Jednak złotowłosa nie mogła spokojnie siedzieć i dalej przyglądać się wydarzeniom, które miały przed nią miejsce. Jej wewnętrzny honor nie pozwalał na tą dalszą niesprawiedliwość. Natychmiast wyszła z cienia i ruszyła w kierunku młodszego chłopaka. Wtedy starzec ją zauważył. Przestał wołać o pomoc, widząc, że ktoś już idzie. Chłopak nie zwrócił na to jakiejkolwiek uwagi, wciąż kopiąc starca w brzuch. Yukina wyskoczyła do góry i wyprowadziła na dręczyciela kop z pół obrotu. Widocznie młoda Senju znała technikę Taijutsu zwaną Konoha Senpū. Dopiero wtedy czarnowłosy zdał sobie sprawę z jej obecności, ale niestety nie mógł uniknąć tego ataku (wytrzymałość/reakcje = 30/35). Dziewczyna wyprowadziła udany atak i tym sposobem bandyta poleciał w stronę skalnej ściany, uderzając w nią z impetem. Nie widać było żadnych poważnych ran, ale ból chłopakowi pozostanie. Senju nie czekała na szanse, aż dręczyciel się podniesie i zaatakowała go swoją kataną. Na szczęście chłopaka, ten był wstanie uniknąć (reakcja/szybkość = 40/40). Jednak ostrze zadało mu jakieś obrażenia, gdyż przejechała mu tuż przy żebrach, o mało co nie uderzając w serce. Chłopak nie był wstanie powstrzymać się od krzyknięcia z bólu i natychmiast chwycił się za miejsce, gdzie już strumyczkami lała się czerwona ciecz.
    - Ty, ty suko! Jak śmiesz! Czy ty wiesz kim jestem!? Za-zabiję cię!! - krzyknął jak szaleniec, po czym ignorując swoją ranę, rzucił się na złotowłosą z nożem w ręku (szybkość/atak = 24/27). W jego oczach widać było gniew, nawet wściekłość można powiedzieć. Nie zastanawiał się jak ona go zaatakował. Chciał, żeby zapłaciła za zranienie go. W całej tej sytuacji zapomniał o starcu, który zaczął kaszleć krwią. Jeśli lepiej się mu przyjrzeć, można zobaczyć wiele ran ciętych na jego skórze oraz zakrwawione w niektórych miejscach ubranie. Jakie potworności musiał przejść, żeby tak wyglądać. Pytanie jednak, co zrobi Yukina. Stanie do walki i pozwoli starcowi umrzeć, zupełnie nie zainteresowana jego stanem? Czy od razu zabije czarnowłosego i postara się uratować wykrwawiającego się mężczyznę? Cóż, to tylko zależy od niej samej.

Ostatnio edytowany przez Straznik 10 (2015-04-02 16:42:31)

Offline

 

#8 2015-04-03 12:29:14

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Kryształowe więzienie

Na początku myślałam, że wszystko pójdzie jak spłatka, że uda mi się go trafić w brzuch i padnie na ziemię powoli krwawiąc. Jednak sprawa miała się zupełnie inaczej. Konoha Senpu jak zwykle wypaliło, ale moja katana potrafiła go drasnąć przez co zobaczyłam czerwone ślady na jego żebrach. Można powiedzieć, że przez to jego siła i szybkość spadła, ale mnie to nie usatysfakcjonowało. Nadal coś mi nie pasowało, ale to były błędne przeczucia.

     Spojrzałam na jego buzię. Widziałam ogniki w jego oczach, co oznaczało, że jest wściekły. Mogłam zrobić mu wykład na temat emocji podczas walki, ale nie miałam takiego zamiaru. Jeśli nie nauczył się tego, to nie ma szans ze mną wygrać. Nawet gdy biegł z nożem w ręce to mogłam się cicho śmiać. Z łatwością cofnęłam się do tyłu zwiększając dystans. [reakcje= 48] i wtedy postanowiłam działać. Nie przybyłam tu by go zabić, chciałam go zatrzymać, by móc opatrzyć starszego pana. Czas działać. Stanęłam w miejscu i zaczęłam składać potrzebne mi pieczęcie[skł. pieczeci = 75] Powierzchnia ziemi, po której biegł zamieniła się w błoto skutecznie go uziemiając [siła Nin. = 100 szybkość=55]. Odetchnęłam z ulgą, mając nadzieję, że nie uda mu się tego uniknąć i przyskoczyłam do poszkodowanego. Jednocześnie wyciągnęłam apteczkę i zaczęłam opatrywać jego rany. Na początku  przemyłam je, by nie wdarło się zakażenie, a następnie zaczęłam niektóre miejsca owijać bandażem, a resztę zgrabnie plasterkować.

     Gdy skończyłam robotę odwróciłam się w jego stronę, by upewnić się czy nadal tam stoi. Jednak za nim na niego zerknęłam, zaczęłam swobodnie mówić.
- Mnie nie obchodzi to kim jesteś. Dla mnie jesteś nikim, po prostu zwykłą osobą, która już dawno powinnam pozbawić paru kończyn. To co zrobiłeś niewinnej osobie jest niewybaczalne i dopilnuje, byś został ukarany - powiedział to spokojnie, bez zbędnych emocji. Następnie postanowiłam o coś zapytać - Gdzie jest jego córka? - chciałam poznać informacje na ten temat, szczególnie, że moim nowym zadaniem stało się odnalezienie jej.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#9 2015-04-16 17:07:02

Straznik 10

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 295

Re: Kryształowe więzienie

Sesja prosta dla Yukiny
#4

~~

    Reakcja złotowłosej na nagły atak chłopaka była natychmiastowa. Zwiększyła dystans pomiędzy sobą, a nim, dzięki czemu miała większe pole manewru. W obecnej sytuacji zdecydowała się na skorzystanie z pomocy jutsu. Nie byle jakiego, a Doryuu Taiga. To umożliwiło jej na schwytanie wroga bez większego ranienia czy utraty kończyn. Gdy tylko przyłożyła ręce do podłoża, czarnowłosy wpadł do rzeki błota, co automatycznie oznaczało z jego uwięzieniem. Oczywiście, gdyby był shinobi'm to mógłby się stąd uwolnić – jeśli posiadałby taką technikę. Na jego nieszczęście był zwykłym człowiekiem z nożem w ręce.
    Na początku czarnowłosy nie mógł pojąć, co się stało. Szybko jednak otrząsnął się z szoku i zaczął się dziko kręcić w rzece, starając się z niej wydostać. Niestety, ale w obecnej sytuacji mu to nie pomogło ani trochę. Wciąż tkwił w technice typu Doton z nożem w ręce, a zanim się uspokoił minęło parę minut. Przez ten czas, młoda Senju za pomocą wcześniej kupionej apteczki, opatrzyła na ile mogła starca. Nawet jeśli zajęła się obecnymi ranami, to wciąż pozostawały te starsze, w które mogło zdać się jakieś zakażenie, czy coś. Niezbędna będzie wizyta u doświadczonego lekarza. Jednak na obecną chwilę staruszek przeżyje i to dzięki pomocy złotowłosej.
    -Dzięki Ci dziecko, za pomoc. – powiedział do Yukiny, mężczyzna. Po jego głosie można usłyszeć, że mówienie sprawia mu nie lada trudności. Zapewne to przez uraz gardła, gdyż na jego szyi dało się zauważyć cienką, siną linie. Zupełnie jakby miał tam coś mocno ściśniętego, na przykład sznur, czy coś podobnego. Być może był przetrzymywany przez dłuższy czas wraz ze swoją córką. Jeśli tak, równie dobrze mógł coś widzieć. Staruszek starał się podnieść, jednak jego nogi nie mogły go udźwignąć. Możliwe, że spowodowane to było przez szok lub po prostu organizm był osłabiony i potrzebował chwilę odpocząć.
    Wracając do uwięzionego chłopaka, który zdążył się już uspokoić. Wiedział, że nie ucieknie z jutsu, więc przestał marnować energie na nic niedające próby ''wypłynięcia'' z rzeki błota. Spokojnie przyglądał się, jak złotowłosa opatruje starca. Jego twarz pokazywała gniew oraz złość. Nie był zadowolony z tego, że mężczyzna przeżyje. Miał proste zadanie. Wywieść gdzieś starca i się go pozbyć. Nigdzie nie było mowy o shinobi'm, który go uratuje. Chłopak starał się zapanować nad swoimi emocjami, jednak kiepsko mu to wychodziło, gdyż nerwowo obracał nożem w ręce. Widać było, że cała sytuacja go denerwowała. Czarę przelało pytanie Yukiny o dziewczynę, córkę opatrzonego starca.
    -Myślisz, że Ci powiem! Nigdy! Nigdy nie zdradzę Ryu-samy! – krzyczał chłopak, a jego twarz była cała czerwona. Nie zamierzał zdradzić swojego pana. Postanowił zrobić jedyną rzecz, którą mógł. Wziął nóż i wbił go sobie w serce. Nie minęła chwila, a z jego ust poleciała stróżka krwi, a po chwili zaczął krztusić się szkarłatną cieczą. Pomimo cierpienia jakie teraz przechodził udało mu się. Zabrał informacje do grobu.

Ostatnio edytowany przez Straznik 10 (2015-04-16 17:07:27)

Offline

 

#10 2015-04-16 19:20:43

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Kryształowe więzienie

Wciąż badawczo się przyglądałam postaci przede mną. Można powiedzieć, że liczyłam na odpowiedź z jego strony, ale widząc jego grymas byłam pewna, że nie mam racji. Z pewnością zrobi wszystko, by utrzymać to w sekrecie, ale cóż nie wszyscy są niemowami i może miły dziadek, któremu ocaliłam życie będzie skłonny mi coś więcej powiedzieć. Tak też zbyłam chłopaka i odwróciłam się do staruszka. Następnie zrobiłam krok w jego stronę i usiadłam tuż przy nim. Wtedy właśnie usłyszałam jak coś upada na ziemię. Gdy odwróciłam głowę, zobaczyłam martwego chłopaka. No tak, zamierzał wszystko zabrać ze sobą do grobu i pomyśleć, że już druga osoba przy mnie umiera. Czy było to miłe? Oczywiście, że nie. Nie cierpiałam tego widoku, wtedy zawsze czułam się taka krucha, jakby ktoś i ze mnie wysysał połowę życia. Tak się i teraz czułam pomimo,że był złym człowiekiem to jakaś cząstka mnie mówiła, że zasługiwał na coś lepszego, ale szala się przeważyła, na jego niekorzyść. No cóż, patrząc na jego czyny, przyjrzałam się biednemu staruszkowi, którego stan powinien zobaczyć lekarz, powinien otrzymać karę. No może nie śmierci, ale coś co by ,,naprawiło” tego chłopaka. Jakby nie patrzeć był prawie w moim wieku, no ale nawet tacy giną.

     Świat nigdy nie był łaskawy i powoli tracę nadzieję, na jego odpokutowanie, ale trzeba wierzyć. Zawsze chciałam obejrzeć happy end, jednak jest to o wiele trudniejsze. Miałam nadzieję, że inni mnie zrozumieją i poprą moje działania. Postaram się nikogo nie zranić, jednak nie odmówię walki. Taki sparing mógłby być wskazany tylko, że od czego zacząć? Najpierw stanę się silniejsza to oczywiste, ale co potem?

- Na to przyjdzie czas, teraz potrzebuje Ciebie ten staruszek – powiedziałam sobie w myślach, wracając do stanu sprzed zamyślenia. Posłałam jemu ciepły uśmiech i popatrzyłam na jego nogi.
- Proszę nie wstawać, musi pan chwilę odpocząć. Jednak czy wiesz, gdzie jest Twoja córka? Chciałabym się spełnić w tym zadaniu i ją odnaleźć, a potem wyzwolić od tajemniczego Ryu – powiedziałam lekko się zamyślając, nie uważałam wyższości tego faceta, więc nawet nie wymówiłam przyrostka. Dla mnie jest przestępcą, którego powinna dosięgnąć sprawiedliwość. Oczywiście spotka go, ale w swoim czasie...


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#11 2015-04-16 19:25:29

Straznik 10

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 295

Re: Kryształowe więzienie

Sesja prosta dla Yukiny
#5

~~
    Samobójstwo chłopaka nie wywarło na złotowłosej praktycznie żadnego wrażenia. Pomimo tego, że jakaś cząstka jej duszy nie chciała by do tego doszło, zachowała kamienną twarz. Widocznie już była do tego przyzwyczajona, zapewne widokiem zbyt wielu śmierci na jej oczach. To mogło ją zahartować, ale z całą pewnością odcisnęło się to na jej psychice. Wiedziała, że świat w jakim jej dano żyć, nie jest łaskawy i z każdym dniem pełnym krwi, śmierci, rozpaczy, szansa na jego uratowanie maleje. Mimo tego, wciąż wierzyła w tak zwane ''szczęśliwe zakończenie”. Pragnęła, by inni zrozumieli jej poglądy, poprą ją oraz razem zmienią ten świat.
    Szybko jednak otrząsnęła się z tych myśli, gdyż przypomniała sobie o staruszku. Chciała mu pomóc w odnalezieniu córki, ale miała za mało informacji. Liczyła, że ojciec dziewczyny coś wie i dzięki temu będzie miał jakiś trop. Przeszła od razu do rzeczy. Zapewne nie chciała owijać w bawełnę, gdyż istniała szansa, że już nie żyje. Jednak to mogły być tylko spekulacje. Wiedziała jedynie, że mężczyzna imieniem Ryu jest za to odpowiedzialny, a lojalność ludzi do niego sprawiła, że oddawali dla niego życie. Mogłaby przeprowadzić śledztwo, jednak nie mogła mieć pewności, czy aby czasem nie zostanie wykorzystana lub czy w ogóle przyjmują w swoje szeregi płeć żeńską.
    -J-ja nie wiem dokładnie gdzie. Nie wiem gdzie jest moja Miya-chan. – powiedział mężczyzna, a jego głos pod sam koniec prawie się załamał. Z jego oczu spływały pojedyncze łzy, gdyż czuł się bezsilny. Bezsilny, gdyż nie był wstanie dopełnić najważniejszego obowiązku rodzica, a zarazem ojca – chronić swoją pociechę, przed wszelkim złem. Jednak mężczyzna nie rozpłakał się przed młodą Senju, po prostu czuł się bezsilny. - Ale wiem dokąd mogli ją zabrać. Tuż zanim j-ją z-zabrali, mówili coś o jakieś osadzie w Enko. Nie słyszałem szczegółów, ale mówili, że kiedyś prowadzili tam jakieś interesy, zanim mieszkańcy odbili osadę, czy coś. J-ja naprawdę nie nic więcej, ale błagam Cię shinobi-san! Uratuj! Uratuj moją córkę!! – krzyczał staruszek, tuż zanim padł na kolana i zaczął w kółko powtarzać to samo. Z jego oczy płynął potok łez, a jego głos coraz bardziej się załamywał. Był zdesperowany. Chciał uratować swoją pociechę, ale nie miał siły. Jego organizm był słaby i nie przeżyłby kolejnego przeżycia. Czy Yukina pomoże mężczyźnie, chociaż ma tak mało informacji?


[z/t Enko → Osada]

Kolejno posty zaczniemy pisać w Osadzie → Enko. Kolejny post może być w tutaj lub w Osadzie

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
zbiornik betonowy poligrafia wczasy w Białogórze amerykański spaniel dowodny