Ogłoszenie

#1 2012-02-02 15:08:21

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Góry pamięci


     Na północ od kraju leżą ogromne góry, których szczyty zakryte są przez chmury. Góry te pełne są przesmyków, wąwozów i grot. Są to bardzo zdradzieckie góry, często ci, którzy zapuścili się na nie, nie wrócili. W każdym miejscu można stracić życie, jeden nieostrożny krok może być ostatnim, jednak nie tylko to sprawia, że miejsce to jest tak niebezpieczne. Czyhają tu również krwiożercze zwierzęta, jak i grupy bandytów czy innych szumowin. Częste wichury o sile mogącej zdmuchnąć człowieka idealnie komponują się do tego wszystkiego. Wielu twierdzi, że Góry Pamięci są bardziej niebezpieczne od Skalistych Gór w Hidari. Oczywiście teza ta jest jak najbardziej słuszna. Jednak to nie niebezpieczeństwo przynosi sławę tym górą, a plotka, która głosi, że gdzieś głęboko w tych górach leży grobowiec Maryo. Jednak dla zwykłych cywili droga jest zablokowana przez strażników. Jeżeli chodzi o roślinność to trudno tutaj o coś więcej niż mchy i niewielką trawę ledwo wyrastającą z ziemi. Podobnie jak w całym kraju w Górach Pamięci można spotkać kryształowy pył i skrystalizowane kamienie, które powstały po wielkiej bitwie. Właśnie z tego miejsca idealnie można obejrzeć całe pole bitwy, chociażby dla tego widoku wielu zapuszcza się w te tereny nie patrząc na czyhające niebezpieczeństwa.

Opis stworzony przez Matsuo'a

Offline

 

#2 2012-05-23 21:10:51

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri wraz z Hayato dotarli do celu czyli Kraju Demona , Hayato był milczący co w ogóle nie przeszkadzało Miri wręcz w duchu była mu za to wdzięczna tak będzie lepiej dla ciebie , jesteś za dobry by patrzeć  na to na co przy mnie patrzeć byś musiał , dlatego zrobię wszystko aby cię od siebie odsunąć , nawet jeśli będę musiała cię przedtem pokonać , zdobędę się na to bo w głębi duszy dobro nadal jest moim celem...
Widok olbrzymich gór których czubki przebijały białe kłęby chmur był niesłychany , nie rzeczywisty , Miri krok za Hayato zmierzała do celu .

Offline

 

#3 2012-05-23 21:31:41

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Miri i Hayato w końcu dotarli do swojego celu. W oddali dwójka mogła dostrzec jakieś namioty rozbite przed dosc dużą jaskinią. - A więc dobrze mówił... Już zaczęli poszukiwania... - Powiedział jak by do siebie, po czym zatrzymał się zatrzymując ręką również Miri.Przykucnął, po czym zwrócił się do dziewczyny. - Chcesz udowodnić, że kierujesz się pokojem? A wiec to jest dobra okazja... Naszym zadaniem nie jest rozlew krwi, prawda ci zaatakują nas jak tylko rozpoznają i znajdą, jednak możliwe,że jest ich zbyt wielu... Musimy się jakoś prześlizgnąć do jaskini niezauważeni... Pomysły? - Zapytał na konie, po czym zaczął obserwować namioty. - Cztery namioty... Ustawione blisko siebie kilka metrów przed wejściem. Wokół obozu trzech strażników i jeden przed wejściem. Zapewne w namiotach jeszcze siedzi kilku. - Analizował na głos sytuację, po czym czekał na jakiś pomysł.

Offline

 

#4 2012-05-23 21:41:49

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri uważnie wysłuchała tego co miał jej do powiedzenia Hayato , plan o który spytał ją chłopak był dość prosty to też bez namysłu mu go przedstawiła
- Według mnie zakradnięcie się do jaskini bez przelewu krwi może nam zapewnić jedynie odwrócenie ich uwagi przez utworzone klony , które zwrócą na siebie ich uwagę po czym uciekając postarają się odciągnąć ich od wejścia do groty , dzięki temu powinniśmy mieć wolną drogę , a nawet jeśli nie ruszą za pościgiem wszyscy strażnicy to powinniśmy i tak zdołać dotrzeć do jaskini .

Offline

 

#5 2012-05-23 21:49:50

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Hayato słuchał słów Miri, po czym szybko odpowiedział. - Problemem jest to, że nie powinni wiedzieć, że tu jesteśmy. Szybkość i efekt misji opiera się na zaskoczeniu. Musimy wykraść maskę i zniknąć. Chyba, że to zbyt wiele dla ciebie... - Powiedział lekko drwiącym głosem na koniec, po czym zaczął dalej rozmyślać. - Chyba będziemy musieli ich unieszkodliwić, ale po cichu... Z moimi medycznymi technikami nie będzie to problemem. Jesteś gotowa? Odwrócisz uwagę jednego ze strażników, a ja od tyłu sparaliżuję go. - Wytłumaczył, po czym aktywował technikę chakra no mesu.

Offline

 

#6 2012-05-23 22:07:01

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri nie reagowała na słowa Hayato ale starała się uważać na to co mówi , jego drwin też nie uważała za godne uwagi , lecz musiała przyznać że plan Hayato był leszy .
Miri lekko kiwnęła głową na znak że jest gotowa na realizację planu , starała się przedostać niezauważona jak najbliżej strażnika , tak by ten nie miał zbyt wiele czasu na przemyślenia , Miri wiedząc że nie może ot tak podejść i zacząć z nim gadać bo to było dość naiwne myślenie  . Wiedząc że Hayato był medykiem postanowiła uczynić wszystko by ten mógł się zakraść i obezwładnić strażnika , pomimo swej prawdziwej twarzy potrafiła zmieniać osobowości równie dobrze jak senbony w miotaczu co przedstawiła gdy chciała podejść Hayato w Ame no kuni , Miri pamiętając o zdolnościach Hayato , rozpięła swój płaszcz  pod którym nosiła tylko mało krępującą obcisłą czarną koszulkę jak równie obcisłe czarne spodenki nie sięgające kolan , tak więc przegryzając wargę kunaiem rozcięła sobie nogę na udzie i zataczając się wypadła w stronę już niedaleko stojącego strażnika , który przez chwilę nie wierzył chyba w obecną scenę albo zgłupiał... 
Miri lekko drżącym głosikiem który rozpuścił by najtwardsze serce wskazując słabo dłonią w stronę krzaków które stanowiły wyjątek w górach
- Tam... tam... jakaś bestia zraniła mnie w nóżkę o tutaj
Reszta planu należała już do Hayato...

Offline

 

#7 2012-05-23 22:15:47

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri wykonała swój ruch strażnik chwilę się jej przyglądał. Na początku nie wiedział co jest grane, jednak, kiedy dziewczyna odezwała się, ten zrobił krok w jej stronę, po czym Hayato od tyłu dotknął jego głowy swoją techniką, po czym całe jego ciało zdrętwiało. - Dobrze, jeszcze tylko dwóch... Później pomyślimy co zrobić z resztą... - Powiedziała wrzucając zdrętwiałe ciało mężczyzny do krzaków. W ten sposób Miri i Hayato pozbyli się jeszcze dwójki strażników. - Ok... Teraz musimy po cichu prześlizgnąć się obok namiotów i ominąć jakoś strażnika jaskini. - Powiedział, po czym zaczął rozmyślać, w tym czasie strażnik ruszył się w głąb lasu, poza obozem, po czym zaczął nieco użyźniać glebę jak i drzewko, po przez załatwianie się. Hayato uśmiechnął się, po czym cichym truchtem ruszył w stronę jaskini ciągnąc za sobą Miri. W jednej chwili dwójka znalazła się w długim tunelu. Po drodze był rozmieszczone pochodnie, które zostawili zapewne ci, którzy już się udali głębiej. Kiedy oboje oddalili się nieco od wejścia Hayato spojrzał na Miri, po czym  odwrócił się w jej stronę i własnym ciałem lekko pchnął ją na gładka akurat w tym miejscu ścianę. Chwilę później kucnął przed nią i przyłożył rękę do jej rany. Rozbłysła zielona chakra, która zaczęło szybko goić ranę.

Ostatnio edytowany przez Straznik 1 (2012-05-23 22:22:00)

Offline

 

#8 2012-05-23 22:39:56

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri przez chwilę zapomniała o sobie o wszystkim , o świecie pełnym nienawiści i zła , o wspomnieniach i tym czym sądziła że się stała , gdy Hayato przyłożył dłoń do rany jego ręka rozbłysła zieloną barwą ukazując twarz spoglądającą na Miri , która oparta o ścianę nie odwracała wzroku , po chwili rana się zabliźniła a Miri oparta o gładką ścianę , zsunęła się na kolana klęcząc tak jak Hayato , przez kilka chwil bo dla Miri to była wieczność wpatrywali się sobie w oczy , dziewczyna nadal walcząc chciała już coś rzec o tym że w jej oczach nic nie zobaczy bo obumarły , ale jakby przeczuwając jej posunięcie Hayato położył jej palec na ustach , nadal wpatrując się w oczy dziewczyny , niestety... Miri poddała się... rzuciła się na szyję  chłopaka roniąc łzy o zmaku którego już zapomniała , nie był gorzki...
http://s6.ifotos.pl/img/untitledJ_rwnxnhr.JPG

Ostatnio edytowany przez Miri (2012-05-24 15:57:10)

Offline

 

#9 2012-05-23 22:51:26

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri rzuciła się na szyję Hayato ten lekko się zdziwił, czyżby w końcu darowała sobie zgrywanie twardej? Objął ją, jedną ręką jeszcze bardziej wtulając w siebie. Po chwili odsunął ją lekko od siebie z uśmiechem na twarzy. - Musisz się teraz wziąć w garść... - Powiedział kładąc dłoń na jej głowie i lekko ją czochrając, po czym pomógł jej delikatnie wstać. Chłopak przetarł delikatnie jej policzki mokre od łez, po czym ruszyli dalej w głąb jaskini, byli teraz na misji, a takie sprawy musieli przełożyć na później. Po dłuższym spacerku oboje dotarli do wielkiej hali. Na ich drodze znalazła się dwójka strażników, którzy byli zajęci sobą i grali sobie w karty. Hayato bez dłuższego namysłu aktywował dobrze znaną technikę, po czym kiwnął głową w stronę Miri i zniknął gdzieś w nieoświetlonej części jaskini. Miał nadzieję, że dziewczyna zrozumie go i poradzi sobie.

Offline

 

#10 2012-05-23 23:16:10

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri nie czekając dłużej wyskoczyła z ciemności znowu ponawiając swą taktykę ale tym razem musiała się postarać , strażników było dwóch więc zapewne nie będzie ich łatwo przechytrzyć ale Miri miała wszystko zaplanowane... tym razem przebiła sobie rękę w przedramieniu kunaiem licząc na to że Hayato ponownie ją uratuje  ,  niemalże przewracając się Miri zataczała się w stronę strażników , z opanowanym głosikiem działającym jak katon na zmrożone serca wrogów
- proszę.... błagam... niech mi panowie pomogą , tam... jakiś człowiek pokonał pańskich żołnierzy i zranił mnie w rączkę... MOJA RĄCZKA... on mnie znajdzie.... i zrobi mi krzywdę... proszzzzzę.... panowie są tacy silni... tacy męscy... chlipppp... moja rączka co ja teraz zrobię... kto mnie uratuje... dwoje strażników coś do siebie mówiło aż w końcu jeden z nich zapewne starszy doświadczeniem powiedział - No ja tu panienkę ochronię , nic panience nie grozi , aaaaa... mój człowiek... pójdzie sprawdzić czy wszystko gra na posterunkach , no idź...   
Miri pewna tego że Hayato już tam mu pokarze posterunki zbliżyła się do drugiego ze strażników po czym szybko powiedziała Narakumi no jutsu po zawiązaniu pieczęci kontrolowała przeciwnika tworząc iluzję .

Ostatnio edytowany przez Miri (2012-05-23 23:18:46)

Offline

 

#11 2012-05-23 23:27:20

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri złapała obu przeciwników w Narukami, nagle jeden się poruszył, po czym wykonał zamach ręką od dołu, mając już katanę w niej. Miri w jednej chwili została rozcięta w okolicach brzucha, od razu po tym fakcie przeciwnicy zostali dotknięci przez Hayato, który od razu podbiegł do Miri. Spojrzał na jej ranę, po czym położył ją na ziemi, nie panikował, był przyzwyczajony do gorszych sytuacji. - Powinnaś bardziej uważać... Mogłaś poczekać, aż ja się nimi zajmę... - Powiedział unosząc koszulę dziewczyny nieco, by mieć dostęp do jej brzucha i rany, po czym przyłożył rękę do ran. W jednej chwili lecznicza chakra zaczęła goić ranę, tym razem jej promień był o wiele większy. Po niedługim czasie rana była całkowicie zasklepiona, a chłopak padł na tyłek dysząc ze zmęczenia. - Od teraz powinniśmy bardziej uważać... - Po tym pomógł wstać Miri i ruszyli dalej pozostawiając sparaliżowanych strażników. Tym razem na drodze dwójki stanęło rozwidlenie dróg, a obie prowadziły krętymi schodami w górę, jak by na szczyt góry, w której teraz się znajdowali.

Offline

 

#12 2012-05-23 23:37:31

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri czując zimno na całym ciele czuła jak po sparaliżowaniu pierwszego strażnika osuwa się na ziemię , wiedziała że umiera , nagle przed oczami stanęli jej bliscy , machając z uśmiechem , jeszcze nie teraz córeczko i pamiętaj o swoim celu nie zawiedź nas... ostatnie słowa były jak we mgle , nagle ocknęła się na rękach Hayato  który właśnie skończył leczyć jej ranę , patrząc na jego twarz wiedziała że nawet jeśli się okaże że nie jest tym kim chce być , to Hayato pozostanie przy niej , choć jej cel pozostawał niezmienny wiedziała że darzy mocnym uczuciem chłopaka , gdy ten odetchną Miri wstała i podniosła ze skąpanej w mroku podłogi swój płaszcz   mając nadzieję że nie będzie musiała już się okaleczać . Miri dotykając swym ramieniem ramię Hayato dotarła do rozgałęzienia tuneli , przytuliła się do ręki chłopaka o rudych włosach czekając na jego słowa...

Ostatnio edytowany przez Miri (2012-05-23 23:41:46)

Offline

 

#13 2012-05-23 23:48:44

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Hayato uśmiechnął się czując jak dziewczyna wtuliła się w jego rękę. Zatrzymali się spoglądając na oba przejścia. -[color=orange] Ta... Chyba nie ma wyjścia... Musimy się rozdzielić, któreś na pewno trafi na maskę... Kiedy ją zdobędziesz po prostu stąd uciekaj... - Powiedział, po czym ruszył w stronę przejścia po lewej zostawiając przejście po prawej Miri. W końcu nadszedł czas na samodzielną cześć misji, teraz nie ma już medyka, który w razie potrzeby wyleczy rany. Zobaczymy, czy Miri poradzi sobie z tym wyzwaniem. Schody przez pewien czas prowadziły do góry, aż w końcu doprowadziły do przejścia, w którym było dużo innych przejść, w końcu Uchiha mogła usłyszeć czyjąś rozmowę.

Offline

 

#14 2012-05-23 23:57:42

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri widząc jak Hayato nurza się w mroku groty po lewej stronie rzuciła tylko z obawą w głosie
- jeśli zginiesz to drugi tego raz nie przeżyję... zginę razem z tobą
Po tych słowach Miri wkroczyła do jaskini po lewej stronie , czując ból bała się że znów opuści ją osoba którą dopiero zdążyła pokochać . Będąc w gotowości na każdą sytuację czuła że jest coraz głębiej , wreszcie dotarła do wielu przejść wsłuchując się w ciszę wyczuła dość blisko głosy ludzi , wsłuchała się jeszcze mocniej , była ciekawa rozmowy .

Offline

 

#15 2012-05-24 16:18:03

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri wsłuchała się w rozmowę nie za wiele mogła zrozumieć, głosy były strasznie stłumione i niewyraźne. Jednak kilka słów mogła zrozumieć. "Nie mogą otworzyć bramy prowadzącej do maski. Potrzebna jest do tego moc maski Kuro" te słowa mogły wiele tłumaczyć. Po tym rozmowa ucichła i było słychać tylko kroki. W jednej chwili z jednej z przejść wyszedł mężczyzna, który od razu dostrzegł młodą Miri, która nie miała się gdzie schować. Chwilę ogłupiały patrzył na nią, po czym wyciągnął katanę i zaczął biec w jej stronę. Na jego twarzy było widać zmieszanie, widocznie nie spodziewał się tutaj zobaczyć intruza, no w sumie kto by się spodziewał. Kiedy biegł naładował katanę chakrą, po czym zrobił zamach tworząc ostrze z chakry, które leciało w stronę Miri, przeciwnik w tym czasie czekał na jej reakcję.

Offline

 

#16 2012-05-24 16:56:04

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri podsłuchała rozmowę wiedząc że dalej bez pomocy Hayato nie zajdzie dlatego postanowiła po niego zawrócić , nagle obracając się ujrzała człowieka który z niedowierzaniem na nią patrzył , po chwili ten ruszył szarżą na Miri lecz po chwili wypuścił ostrze z czakry które zmierzało w stronę dziewczyny , Miri szybko wybiła się w powietrze tak że w momencie gdy była już w górze ostrze uderzyło w ścianę   nie napotykając na swym torze Miri , dziewczyna gdy była już w powietrzu szybko zawiązała pieczęć Goukakyuu no jutsu wyprowadzając w stronę przeciwnika kulę ognia poruszającą się bardzo szybko tak że ten miał niewielkie szanse na przeżycie , kula ognia o średnicy pięciu metrów dawała znikome szanse na przeżycie .
Miri już miała wracać po Hayato gdy nagle myśl o tym że może znów utracić ukochaną osobę prześądziła o jej następnych krokach , postanowiła przeczyścić drogę z wrogów zanim sprowadzi Hayato...

Offline

 

#17 2012-05-24 20:33:49

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri uskoczyła przed atakiem, promień chakry wbił się w przejście, którym przybyła Miri zawalając je całkowicie. Powrót chyba raczej nie będzie możliwy.... Po tym dziewczyna posłała w mężczyznę kulę ognia, która dość mocno go przysmażyła, ale nie pozbyła całkowicie. Stał ze spalonymi ciuchami, po czym sam zaczął składać pieczęcie i wystrzelił w dziewczynę dziesięć małych kul ognia (housenka no jutsu). Po tym stał dysząc mocno i krzywiąc się z bólu. Prawdopodobnie hałas zawalającego się przejścia ściągnie jeszcze więcej przeciwników.

Offline

 

#18 2012-05-24 22:01:09

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri uskoczyła przed najsłabszą z pośród jutsu katona , jedyne co mogło jej uczynić takie zaatakowanie to lekko nadpalić , małe kule ognia choć było ich wiele nie czyniły wielkiej szkody , Miri unikała kul lecz robiąc kolejny poczuła uderzenie w prawą rękę szybko obracając głowę ujrzała płonący rękaw , szybkim sprintem poczęła zataczać półkole miotając senbony w przeciwnika , ogień pod wpływem pędu powietrza zgasł machinalnie , Miri wciąż miotając igły , tym razem odbiegła od przeciwnika , który najwyraźniej nie nadążał w odbijaniu aerodynamicznych igieł które przeszyły go w paru na szczęście dla niego  nie-witalnych miejscach , ale jak na igły sporej wielkości mogły spowolnić przeciwnika  , ciężko jest trafić w punkt  witalny w trakcie biegu , Miri stała czekając na kolejny ruch przeciwnika , wiedząc że w walce w ręcz jest zapewne od niej lepszy , musiała wystarczyć precyzja...

Offline

 

#19 2012-05-24 22:25:09

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri zaczęła miotać senbon'ami przeciwnik osłabiony po kuli ognia nie miał po prostu sił na uniki. Kiedy Miri zatrzymała się przed nim, ten zachwiał się kilka razy przeszyty igłami, po czym padł na ziemię krwawiąc. Po niedługiej chwili Miri mogła usłyszeć bieg kilku osób w dwóch z kilku korytarzy. Jedynie pozostałe cztery były wolne no i inne prowadzące prosto i zakończone stalowymi drzwiami. Nadciągające osoby były coraz bliżej, a Miri musiała szybko decydować się co robić. Przeciwnik, którego pokonała, już leżał praktycznie martwy.

Offline

 

#20 2012-05-24 22:40:25

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri zbliżyła się do leżącego mężczyzny wyciągając zeń zakrwawione senbony , wycierała je o jego koszulę , ostatnim zaś bądź spokojny...   wbiła mu w punkt witalny uśmiercając na miejscu , dla człowieka poparzonego i przeszytego senbonami to najlepsza pomoc , nagle z rozmyślań nad strategią kolejnej walki wyrwało ją zbliżanie się wrogów , nie mogła pozwolić na utratę Hayato tak więc wciąż pozostawała przy swoim zadaniu , gdyby nawet tu nie chodziło o chłopaka który zastąpił jej wszystko co straciła , to chodziło o klucz który nosił i który mógłby być dla niego jedynie zagrożeniem w takiej sytuacji...
Miri postanowiła zabrać walkę jeszcze dalej od Hayato bojąc się tego że jedynie zawalone drzwi stoją mu na drodze , ruszyła w głąb jednego z korytarzy , uchyliła stalowe drzwi...

Ostatnio edytowany przez Miri (2012-05-24 22:46:06)

Offline

 

#21 2012-05-24 22:51:25

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri uchyliła stalowe drzwi mogła dostrzec długi kamienny most. Ogromne pomieszczenie z nieokreśloną wysokością i głębokością (gdyż mrok zasłania). Kilkadziesiąt metrów dalej znajdował się drugi most na, którym to Hayato zmagał się z przeciwnikami, było ich o wiele więcej, chłopak zmęczony walką coraz gorzej sobie radził. Po chwili za Miri pojawiło się dwóch mężczyzn, który od razu rzucili się na nią z katanami. Miri kątem oka mogła dostrzec jak Hayato został ranny i dalej starał się walczyć z przeciwnikami, jednak nie zwracał na dziewczynę uwagi, zapewne jej nie widział, był zbyt skupiony na walce. Dwóch przeciwników Miri atakowało ją na zmianę nie dając jej wyprowadzić kontrataku.

Offline

 

#22 2012-05-24 23:07:44

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri gdy przekroczyła próg ujrzała obraz dla którego by zrobiła wszystko aby nie zaistniał , niestety to przed czym chciała chronić Hayato się wydarzyło , Miri w pierwszej chwili całkowicie zamarła , a jej oczy niemal wypadły z oczodołów , wtem usłyszała kroki pościgu , wiedziała że jeszcze jest szansa tylko szepnęła załóż ją... po czym wiedząc że nie ma wiele czasu , zwróciła się w stronę z której nadbiegali wrogowie , zrobiła coś nieprzewidywalnego zaczęła biec w stronę przeciwną do wrogów , a gdy ci wbiegli za nią na most na odpowiednią odległość , Miri stanęła... wiedziała jakiej średnicy jest kula ognia Goukakyuu , chwilka , a przeciwnicy byli coraz bliżej teraz nie zdołacie uciec... Goukakyuu no jutsu kula ognia o średnicy pięciu metrów parła przez most zajmując całą jego powierzchnię...

Offline

 

#23 2012-05-24 23:29:58

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri wystrzeliła kulę ognia, jeden z przeciwników wyskoczył ponad ją, po czym wylądował tuż przed dziewczyną w pozycji kucającej. Miał już wykonać cięcie, jednak Uchiha miała jeszcze szansę na unik, drugi przeciwnik natomiast nie miał tyle szczęścia, został potraktowany kulą i poparzony zaczął iść w kierunku walczącej dwójki. W tym samym czasie Hayato walczył ze swoimi przeciwnikami, zdążył przyjąć na siebie już kilka ataków, powoli udało mu się wykończyć większość przeciwników, jednak ci cały czas przybywali. Chłopak dopiero teraz dostrzegł walczącą dziewczynę, na chwilę utkwił na niej swój wzrok, po czym zebrał kolejnym atakiem, powoli brakowało mu sił na walkę.

Offline

 

#24 2012-05-24 23:47:18

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri szybkim ruchem wyciągnęła kunaia wiedząc że nie zdąży już zrobić uniku , gdy ostrza się spotkały Miri zaparła się z całych sił tak że jej stopy siła starcia zsunęła o metr , przeciwnik był za silny , szarpnął bronią odpychając Miri od siebie tak że ta upadła , machinalnie jej wzrok padł na Hayato który był coraz słabszy , na ułamek sekundy ich wzroki się spotkały , Miri to co zobaczyła w jego oczach... ten moment trwał  krócej niż upadek kunaia na podłogę wytrąconego z ręki , Miri szybko chwyciła broń która leżała obok niej , wróg nie zdążył jeszcze powrócić po silnym ataku no prawidłowej pozy , odkrywając serce pod ręką która po odbiciu ostrz jeszcze spoczywała w powietrzu , Miri to wykorzystała cisnęła w punkt witalny senbonem...

Offline

 

#25 2012-05-25 13:54:01

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Miri poleciała nieco do tyłu wywracając, się, po czym cisnęła senbon'em w stronę przeciwnika, który zasłonił się ręką. Wyciągnął broń z ręki, po czym ruszył z szarżą w stronę dziewczyny, kiedy był tuż przed nią wziął duży zamach i wykonał cięcie idące od ramienia na ukos w dół, ale czy trafi? Zależy wszystko od obrony dziewczyny. W tym czasie Hayato walczył, aż w końcu nie powstała eksplozja na jego moście, po tym chłopak spadł w ciemną otchłań, jeszcze ostatkami sił spoglądając na dziewczynę. Drugi przeciwnik też zbliżał się do Miri, która musiała teraz zablokować, bądź uniknąć ataku.

Offline

 

#26 2012-05-25 14:50:37

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri widząc to co się stało niemal zamarła , Hayato patrząc na nią wykończonym aczkolwiek spokojnym wzrokiem spadał w przepaść , jego oczy mówiły rzeczy których znaczenie było bezlitosne...   , złapała się rękoma za głowę , jej oczy  wyglądały strasznie , jej wrzask nieustający obłąkańczy , kolejna osoba którą kochała straciła życie z rąk innych , myśli kłębiły się w głowie , nie sposób opisać kolejnego przeżycia Miri dysząc z bólu i żalu chciała... wymordować wszystkich ludzi...
Podnosząc się na równe nogi w lekko bezwładnej posturze ukazała swą twarz , z wyrazem  niewyobrażalnego bólu , jej oczy... pokryły się czerwoną barwą na tle której pojawiła się czerwona łezka .
Szybko z torby dobyła kunaie , które umieściła w obojgu rąk oraz ustach zaciskając zęby , z oczami rozwartymi do granic , ujrzała lecącego na nią wroga jego ruchy były spowolnione , szybkimi ruchami które o dziwo również stały się zwinniejsze , gdy mężczyzna wziął zamach Miri zrobiła unik po czym , powrotnie do niego przyległa  wbijając lewą ręką kunaia w brzuch i tnąc tętnice szyjną kunaiem w ustach , krew na jej twarzy oraz ten wyraz... był to okropny widok .

Offline

 

#27 2012-05-25 14:59:11

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Kiedy Miri aktywowała sharingan'a, ruchy przeciwników były spowolnione. W jednej chwili dziewczyna pozbyła się  przeciwnika, w dość brutalny sposób. Po chwili drugi przeciwnik był już koło niej raniąc ją w rękę, po tym szykował kolejne atak, szykując wcześniej mocny zamach. Drygi most został zniszczony, chłopak spadł w przepaść, Miri została sama i musiała sobie jakoś poradzić z tym zadaniem. Martwy przeciwnik osunął się, po czym spadł w przepaść, a osłabiony przeciwnik, nie wydawał się być szybki.

Offline

 

#28 2012-05-25 15:30:57

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri szybkim ruchem ręki wbiła prawą ręką kunaia w pierś wroga gdy ten wziął zamach... dość spowolniony ,
kunaiem w lewej ręce zaś przebiła mu płuco , nie czekając aż kolejny wróg padnie na ziemię zaatakowała kolejnego , tym razem szybkimi ruchami zawiązała pieczęć Goukakyuu no jutsu    wyprowadzając kulę ognia w przeciwnika który był bardzo blisko , co zakończyło się w okrutnym efekcie ,
ból był tak niewyobrażalnie bolący że nawet doznane rany nie bolały Miri która wiedziała że chce zginąć... tak jak obiecała to Hayato .

Offline

 

#29 2012-05-25 16:57:15

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Miri szybko pozbyła się kolejnego przeciwnika. Teraz jego ciało upadło staczając się z mostu i spadając w czarną przepaść. W całym tym miejscu została sama Miri z ranną ręką musiała kontynuować zadanie, nie było czasu na zastanawianie się. Most prowadził do pomieszczenia z kolejnymi kamiennymi schodami prowadzącymi w górę, tym razem było ich naprawdę wiele, kiedy w końcu Uchiha znalazła się na samej górze dostrzegła wielkie stalowe drzwi. Nie były jakieś szczególne oprócz jakiegoś znaku na samym środku, który symbolizował górę i dwa mniejsze znaki po dwóch stronach. Wokół nikogo nie było.

Offline

 

#30 2012-05-25 17:30:22

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Góry pamięci

Miri klęczała pośród ciał zmasakrowanych strażników , martwo patrzyła w ziemię z twarzą brudną od krwi , z jej rękawa ciurkiem spływała krew , nadal w bezwładnie zwisającej dłoni ściskała kunaia , gdy kałuża krwi pod Miri się powiększała , ta wstała na nogi lekko chwiejąc się z osłabienia z wyrazem twarzy już martwej , postanowiła wypełnić zadanie , schody były długie jednak Miri ani razu nie upadła , Hayato zginą w czasie tej misji tak więc Miri zanim się wykrwawi postanowiła dotknąć maski na znak że zadanie zostało wypełnione , potem zapewne powróci nad przepaść gdzie niedawno jeszcze był most i dołączy do ukochanego , zaparła się ręką o drzwi na których był pewien znak , drzwi ani drgnęły , Miri przypomniała sobie że to maska którą posiada Hayato odblokowuje drzwi , uderzyła pierwsza fala osłabienia... Miri oparła się o drzwi , mimowolnie dotknęła znaku , nagle drzwi ustąpiły , Miri na środku pomieszczenia na piedestale dostrzegła swój  cel , chcąc zabrać maskę i rzucić się z nią   za Hayato wzięła ją do ręki , po czym trzymając się za ranę wciąż krwawiącą  powoli zataczała się w stronę drzwi , straciła przytomność...

Offline

 

#31 2012-05-25 17:46:52

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Góry pamięci

Tak... Średniej wielkości pomieszczenie i na środku maska założona na kamienny posąg w kształcie głowy, niewielka dziura w górze rzucała promień własnie na ten przedmiot. Sama maska miała kolor szary, miała tylko jeden otwór, na jedno oko - prawe. Na niej namalowane były czarne wzory w kształcie płomieni. Miri wchodząc do tego pomieszczenia mogła odczuć dziwne uczucie, energię, o wiele większą niż od maski Hayato. Przez chwilę zasłabła od tej energii, jednak kiedy się zbliżyła w jej głowie odzywał się dziwny głos mówiący aby wzięła ją, może to jej podświadomość? Kiedy już dziewczyna tak stałą przed przedmiotem, nagle jej ciało zaczęło się samo poruszać, dłonie wzięły maskę, chwilę później Miri miała już na sobie założoną maskę. Jej ciało, całe ciało oplotła szara chakra w kształcie bandaży. Jej oczy rozbłysły na niebiesko, jednak tylko jedno z nich było odsłonięte. Po chwili dziewczyna upadła na ziemię i zemdlała. Po jakimś czasie snu, Miri obudziła się, już nie była w jaskini, a w jakimś pokoju. Leżała w łóżku, a obok niej na stoliku jej maska. Nieco dalej na krześle siedziała jakaś postać, jednak była odwrócona tyłem i była w płaszczu, więc dziewczyna nie wiedziała kto to.

Następnego posta piszesz tu

Offline

 

#32 2012-08-20 23:14:59

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Góry pamięci

Dzień rozpoczynał się całkiem normalnie. Słońce zaczęło górować ponad horyzontem drzew. Ptaki osiadały na gałęziach wydając przyjemną muzykę. Poranna rosa zawitała na jasno zielonej trawie, a mgła unosiła się nad jej czubkami. Do tej nieznanej jeszcze krainy wstąpił młody chłopak imieniem Ichuza.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Przesiedział dalszą część dnia właśnie na tej górze, a potem powoli z niej schodząc ruszył z powrotem do Kraju Wody. Tam albowiem czekał na niego przyjaciel. Może i nie taki nowy, czy też stary, lecz bardzo wkurzony. Nie mógł się za bardzo oddalać, więc postanowił wrócić. Długo tu nie zastał, no ale cóż. Życie.

[z/t -> Miasto]

Ostatnio edytowany przez Masaru (2012-08-20 23:21:33)

Offline

 

#33 2013-12-22 21:52:03

 Masaru

http://i.imgur.com/Fp8cR3a.png

status gambi91pl@jabber.atm
6274071
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 1747

Re: Góry pamięci

       Ciemno wszędzie i głucho również. To było coś, co przywitało młodego chłopaka na tym świecie. Otaczająca go pustka w jego mniemaniu była przeogromna, ale... co to? Czyżby nie zauważył tego na początku? Czy tak wyglądała teraz jawa? Przecież tak długi czas, którego nie da się chyba policzyć na palcach jednej ręki, był w krainie tworzonej przez jego umysł - w krainie snów. Ów sny kapryśne były niczym nastroje wielkich panien z dworów Lordów Feudalnych. Kalejdoskop to coś, co pasowało tutaj doskonale, bo odzwierciedlało to wszystko widziane jego oczyma.
       Wpatrywał się w tą pustkę długo, a ona jakby nieśmiała z początku, odezwała się doń niego.
       - Uchiha... Kazunari. - pusty głos beznamiętnie wypowiedział jego imię.
       I zaczął czuć coś więcej - czuł, że leży. Że leży na czymś niezbyt wygodnym. Następnie poczuł ból, a spowodowany był odleżynami. Po chwili odezwały się bólem mięśnie - dawno nieużywane. Później te nieprzyjemne odczucia ciała jakby odblokowały mu uszy, które z początku nie funkcjonowały zbyt dobrze, by jednak po czasie rozruchu przekazywać szmery i świsty. Było to coś przyjemniejszego od tego całego i wszechobecnego bólu, który go nie raczył opuścić w spokoju i trzymał się go niczym mały wredny chochlik.
Powieka podniesiona, lecz oko nie funkcjonowało należycie. Ciemność mu długo towarzyszyła, lecz opuściła go, gdy "osłuchał" się z rzeczywistością. Widział tylko jednym okiem, gdyż drugiego nie było. Czuł założony materiał w tym miejscu, gdzie lewe oko mieć miejsce powinno, lecz na próżno by szukać go tam. Strop skalny nad nim, a obok chłopaka kilka innych tworów, co przywodziły na myśl, że są to łóżka, lecz żywej duszy nie było widno nieopodal.

Offline

 

#34 2013-12-22 22:42:08

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 460
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Multikonta: Akami

Re: Góry pamięci

      Moje sny oraz wspomnienia były jednakowo mroczne. Nie mogłem znaleźć ukojenia, szczęścia, a cała ta ciemność, była mi obojętna... Dlaczego tak było? Co się ze mną działo? Czym sobie zasłużyłem na taki los? Każda chwila tego niespokojnego koszmaru, zdawała mi się epoką w dziejach ludzkości. Gdzie ja właściwie się znajdowałem, a raczej gdzie jestem teraz? Byłem rozerwany, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Duchowo nie mogłem zaznać spokoju, cały czas nawiedzały mnie wizje śmiertelnego człowieka. Kim jestem? Żywym człowiekiem? Czy martwą duszą? Nie czułem się ani jednym, ani drugim. Zawieszony w nieznanej przestrzeni, latami zadawałem sobie w kółko te same pytania... Nagle coś błysnęło, rozrywając tą dziwną klatkę, trzymającą mnie w niepewności... Czyżby znalazł mnie mój mistrz?
      Niespodziewanie zacząłem coś czuć. Spanikowałem. Co to było? - zastanawiałem się. Poczułem dziwne mrowienie i dyskomfort na całym ciele. Ciele? Tak... to właśnie w tym kruchym pojemniku znajdują się ludzkie dusze. Nie mogłem nazwać tego co mnie przekuwało na wskroś. Było to coś normalnego, lecz jednocześnie niechcianego. Żyłem z tym, ale marzyłem, by się tego pozbyć... To był... ból... Znałem go doskonale. Z nim się urodziłem, dorastałem i także z nim opuściłem ten świat. Tak mi się przynajmniej zdawało. To, że go znów czułem, świadczyło tylko o jednym. Wygląda na to, że jeszcze nie umarłem.
      Powoli odzyskiwałem sprawność umysłową, co pozwalało mi nieco lepiej ocenić sytuację. Źródłem cierpienia były mięśnie. Niegdyś mogłem nimi góry nosić, a teraz...? Obróciły się przeciwko mnie. Starałem się jednak nie poddawać i ponownie odzyskać nad nimi władzę.
      Odzyskawszy panowanie, spróbowałem otworzyć oczy. Moje ulubione - prawe - niemal natychmiast odpowiedziało. Obrazy jakie odbierało może do najlepszych nie należały, ale tak jak robię to z resztą ciała, tak samo nad nim odzyskam pełną kontrolę. Nie mogłem jednak przejrzeć na lewe oko. Długie starania nie przynosiły żadnego efektu. Moje lewe oko, przepadło... Ale jak? Skoro całe ciało jest w komplecie, to dlaczego ten wiecznie gorszy element postanowił się zbuntować?! Odpowiedź była blisko, lecz nie mogłem po nią sięgnąć...
      Do mojego mózgu dotarł kolejny impuls. Nie pochodził on jednak od nieznanych ścian, ciała czy twardego posłania... To był, głos. Ludzki głos, zmieszany z dokuczliwym świstem. Uchiha... Kazunari...? - powtórzyłem w głowie. Znałem skądś to imię, na pewno... Bo przecież, Uchiha Kazunari to... ja.
      Wspomnienia wracały... karczma... wyspa... Był tam mój nemezis - Senti, były uczeń Gisaku. Poza nim wielu podejrzanych ninja, a wśród nich jeden kontrolujący piasek. To on doprowadził mnie do tego stanu. Zacząłem intensywnie myśleć. Jeszcze podczas naszego treningu w skalistych górach Hidari, obawiał się ataku ze strony Samotnika... W głowie powstawała paskudna wizja zdarzeń...
     - Nie wiem kim jesteś, nie wiem czy w ogóle ktoś tu jest... - zacząłem mówić, wodząc jednym okiem po sali, szukając osoby, która mogła wymówić moje imię - Muszę... natychmiast dostarczyć wiadomość do Hidari... Życie Uchiha Gisaku jest w niebezpieczeństwie... Senti Kaguya zbiera sojuszników... - kontynuowałem, z każdym słowem czując coraz większy ból.
      Nie czekając na odzew z niczyjej strony, podciągnąłem ręce do góry, po czym zgiąłem łokcie podpierając je o posłanie. Próbowałem podnieść górne partie ciała, wkładając w to całą, nadwątlona już dość mocno siłę. Nie mogłem tu zostać. Mój mistrz mógł być w niebezpieczeństwie... Nieświadomy "nowej rzeczywistości", myślałem tylko o jak najszybszym dojściu do siebie.

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2013-12-26 20:30:04)

Offline

 

#35 2013-12-27 14:45:47

 Masaru

http://i.imgur.com/Fp8cR3a.png

status gambi91pl@jabber.atm
6274071
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 1747

Re: Góry pamięci

       Komnata, w której się znajdował, do wielkich nie należała. Kilka pustych łóżek stało w równej odległości między sobą. Były takie same jak to, na którym Uchiha leżał. Różniło się ono tylko tym, że nie miało w swych "objęciach" człowieka. Ściany jak i sufit wyglądały na surowe i niezadbane, gdzie jedynie natura zadbała o ich obecny wygląd. Można było dostrzec materiał skalny, jaki został wykorzystany do zdobienia tych dość pospolitych płaszczyzn.
       Podnosząc się i rozglądając się wokoło Kazunari zauważył, że jego ciało do nagich nie należy. Cały był praktycznie obandażowany, a na biodrach miał przepasany jakiś podniszczony materiał. Do oświetlenia tych skromnych czterech kątów służyły marne trzy pochodnie przytwierdzone do ścian oraz jasne światło, które wpadało tutaj przez wejście. Ów wejście zasłonięte było dziurawą płachtą zawieszoną na drążku. Najciekawsze z tego wszystkiego był cień o ludzkich kształtach rzucany na przejście między mrocznym pomieszczeniem, a jasnością.

Offline

 

#36 2013-12-27 15:38:24

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 460
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Multikonta: Akami

Re: Góry pamięci

      Odzyskując w upierdliwie wolnym tempie siły, zbadałem dokładnie pomieszczenie. Wszystkie zmysły, włącznie ze wzrokiem, powoli budziły się z błogiego snu. Teraz stało się jasne, że cały czas byłem tu sam. Pokój ten do najpiękniejszych na pewno nie należał. Nie byłem jednak w formie do wybrzydzania, więc równie dobrze mogłem leżeć i w chlewie. Wiodłem okiem po wszystkich łóżkach, łudząc się na dojrzenie przynajmniej jednej żywej duszy. Bez skutku.
      Pochyliłem się do przodu, kładąc ręce na nogach. Tak jak reszta ciała, oba ramiona były obandażowane. Szybko skrzywiłem brwi w geście wyrażającym zaniepokojenie oraz zamyślenie. Podniosłem lewą dłoń na wysokość oczu i zacząłem nią obracać. Wyglądałem, jakbym patrzał się w coś nieznanego, czego nie byłem w stanie pojąć zmysłami. Czułem, że są to moje ręce, ale wydawały się inne. Przede wszystkim były znacznie większe. Nie były to dłonie szesnastolatka. W niedowierzaniu, zacisnąłem kilkakrotnie pięść. Następnie obiegłem okiem całe swoje ciało. Niby należało do mnie, a jednak w niczym nie przypominało go tak, jak je zapamiętałem. Zmrużyłem powiekę, po czym dłonią wodziłem po twarzy. Wyczułem znajome rysy. Zbierając to wszystko do kupy pozostawało tylko jedno pytanie: Jak długo byłem nieprzytomny?
      Obróciłem się bez pośpiechu o dziewięćdziesiąt stopni w stronę drzwi wyjściowych. Zdrętwiałe nogi powoli oparłem na zimnej i szorstkiej posadzce. Zacząłem żałować tego, że odzyskiwałem czucie. Ból był wręcz niesamowity. Głośno utrzymując stały rytm dyszałem, by dostarczyć ciału jak najwięcej energii, a przede wszystkim starając się przezwyciężyć ten okropny ból. Nigdzie mi się nie spieszyło. W takim stanie nic nie wskóram, więc jeżeli Gisaku-sensei jest w niebezpieczeństwie, to pozostawało mi tylko się modlić, aby dał sobie radę sam.
      Miałem już stanowczo dość leżenia. Mój wzrok skierował się w stronę płachty, na której odbijała się ludzka sylwetka. Nie pozostawało mi teraz nic innego, jak tylko udać się w stronę wyjścia. Zebrałem w sobie siły, po czym spróbowałem wstać. Nie wyszło mi to najlepiej... Upadłem, lądując na przeciwległym łóżku.
     - Spokojnie... Dam sobie radę. - powiedziałem cicho do siebie.
      Przeczołgałem się w bok, opierając dłońmi na kraniec łóżka. Raz jeszcze zerwałem się do góry. Teraz wyszło mi o niebo lepiej i choć gibałem się na boki, to mogłem ustać na obu nogach. Cały czas głośno oddychałem, tocząc nierówna walkę z siłami grawitacji. Teraz nadeszło najtrudniejsze zadanie, a mianowicie zrobienie pierwszego kroku. Zacisnąłem nerwowo zęby oraz zamknąłem powieki, nie chcąc nawet patrzyć na to, co ma się wydarzyć...
      Noga po wykonanym kroku zgięła się i rzuciła mną na bok. Szybko zareagowała druga noga, pomagając mi zachować pozycję stojącą. Wyglądało to strasznie pokracznie, ale dość szybko nabierałem wprawy. Robiąc kolejne kroki, zmierzałem w kierunku wyjścia, pragnąc się stąd wydostać oraz znowu żyć jak kiedyś...

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2013-12-27 15:38:50)

Offline

 

#37 2013-12-29 18:35:02

 Masaru

http://i.imgur.com/Fp8cR3a.png

status gambi91pl@jabber.atm
6274071
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 1747

Re: Góry pamięci

       Kazunari czuł każdy ruch jaki robił przez krzyczące z bólu mięśnie z każdego możliwego miejsca jego ciała. Przyzwyczajone do tego, że nic nie robią i chciały wrócić do tego stanu rzeczy. Utrudniało to odczuwanie jakiejkolwiek przyjemności z poruszania się od dawien dawna. Chłopak zdał już sobie sprawę z tego, że leżał tutaj już nie od wczoraj. Ale teraz miał inne powody do zmartwień niż czas, który minął przez sen, a mianowicie musiał dotrzeć do swojego mistrza i go ostrzec. Każda sekunda dłużyła mu się niemiłosiernie, gdy on czuł, że bierze udział w wyścigu. Metą zaś był Uchiha Gisaku - jego mentor, lecz nie wiedział on o jednej tragicznej rzeczy. Miał się o niej dowiedzieć w swoim czasie, gdy przyjdzie ten właściwy moment.
       Teraz zmierzał ku światłości, która w jego mniemaniu ma mu dać nowe życie. To światło było promykiem nadziei dla niego na coś lepszego w tym, jeszcze nie zakończonym, życiu. Zbliżał się wolno do przejścia swoim chybotliwym krokiem, którego nie powstydziłby się nawet wieloletni pijak. Gdy już przy nim był, nie zwlekał ani chwili i ruszył przezeń. A za nim? Była komórka niezbyt duża, ale o wysokim stropie, a na samym środku stał pomnik. Pomnik człowieka w pełnej zbroi i salutującego, a pod jego nogami paliła się świeczka oraz leżały dwa małe kwiatki. Kolejne przejście było po przekątnej względem poprzedniego, dlatego też posąg tworzył złudzenie, że stoi tu ktoś żywy. Złudzenie...

Offline

 

#38 2013-12-31 16:37:57

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 460
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Multikonta: Akami

Re: Góry pamięci

      Wlokłem za sobą obolałe ciało, wchodząc do następnego pomieszczenia. Katusze jakie musiałem znosić, były wręcz nieludzkie. Robiąc kolejne kroki, czułem jakbym stąpał po rozżarzonym węglu, a płachta zasłaniająca przejście wydawała się ciężka jak z żelaza. Mięśnie ledwo funkcjonowały, nieustannie się buntując, a skóra piekła i szczypała równie intensywnie na każdym centymetrze osłabionego ciała. Nie czułem się przez to zdemotywowany... Wręcz przeciwnie. Traktowałem to jak wyzwanie. Ból był moim wrogiem i ani myślałem się z nim integrować, czy też do niego przywiązywać. Dawał mi on tylko motywację, by jak najszybciej odzyskać dawną formę. Nie... Teraz chciałem wrócić do tego świata z dwukrotnie większą mocą. Nie przegram. Chwycę ten ból za gardziel, po czym raz na zawsze się go pozbędę.
      Nie szukając już oparcia, starałem się jak najdłużej utrzymać pionową postawę. Na przeciwko siebie widziałem posąg, prawdopodobnie nikt żywy. Nie byłem nigdy osobą do której ktokolwiek by salutował. Z czystej ciekawości podszedłem jednak do obiektu, co jakiś czas przechylając się na któryś z boków. Skierowałem oko w dół i zobaczyłem świeczkę oraz dwa kwiatki. Zastanowiłem się, czy nie jest to przypadkiem zbudowane by upamiętnić wojownika, który odszedł z tego świata. To by tłumaczyło świeczkę oraz te dwa kwiatki. Z drugiej strony może to być zwykła dekoracja, choć to wydawało mi się mało prawdopodobne. Jeżeli ktoś by chciał upiększyć to pomieszczenie, to lepiej byłoby zacząć choćby od ścian...
      Zdecydowałem się jeszcze nie iść do następnego pomieszczenia. Nie wiem gdzie jestem, ani do kogo należy ten zabytek. Trudno było przewidzieć jak zareagują ludzie - lub człowiek - w tym miejscu na mój widok. Potrzebowałem jakiegoś planu oraz przede wszystkim informacji. Zatrzymałem się póki co tutaj. Powoli ruszając barkami, rękoma, palcami oraz wszystkimi innymi mięśniami, chciałem odzyskać choć minimalną sprawność. Wolałem być przygotowany, na wypadek "nieprzychylnego" nastawienia miejscowych. O ile ktoś tu w ogóle był...
      Był też drugi powód, dla którego tutaj zostałem. Intrygował mnie ten pancerz. Dosyć dziwne miejsce na postawienie go. Uwagę skupiłem na stanie kwiatków. Jeżeli będą świeżę, to ktoś tutaj musi zaglądać. Istniała duża szansa, że mogła być to osoba odpowiedzialna za moje wyleczenie. Jeżeli są zwiędłe, to pewnie zostałem tu porzucony. Potem zerknąłem na świeczkę. Ponownie chciałem ocenić, od jak dawna płonie. Niezależnie od tego jaka była prawda, z sekundy na sekundę znajdywałem coraz więcej pytań i zero odpowiedzi.

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2013-12-31 16:41:47)

Offline

 

#39 2014-01-03 21:25:48

 Masaru

http://i.imgur.com/Fp8cR3a.png

status gambi91pl@jabber.atm
6274071
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 1747

Re: Góry pamięci

       Planowanie, ocenianie, badanie i cały proces myślowy został rozpoczęty w tej obandażowanej główce. Przyglądał się chłopaczyna kwiatkom, które bezwiednie leżały na podłożu pod pomnikiem. Miały pokazywać pamięć kogoś, komu zależy na historii związanej z tym monumentem. Rośliny wyglądały na dość świeże, mające gdzieś około dwóch dni. Gdzieniegdzie można było dojrzeć malutkie owady zjadające, a raczej podgryzające ów kawałek flory. Natomiast promień nadziei tlący się na końcu knota miał niedaleko do poziomu tychże robaczków skubiących listki i płatki. Roztopiony wosk leżał dość w dużej ilości w okolicy świeczki. Świadczyło to o tym, że żywot podtrzymywacza płomienia był mniej więcej taki sam, co wcześniej wspomnianych płatków. W serce Uchihy zagościł niepokój, gdy usłyszał delikatne kroki zza kolejnego przejścia.

Offline

 

#40 2014-01-03 22:12:58

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 460
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Multikonta: Akami

Re: Góry pamięci

      Kwiaty oraz świeczka świadczyły tylko o jednym. Ktoś tutaj przychodził... Niezbyt często, ale przychodził. Kim był zatem ten 'ktoś'? Trudno było stwierdzić. Mało kto mógł żyć w miejscu takim jak to. Prawdopodobnie pomnik jest tutaj sporą wskazówką. Istniała szansa, że osoba przedstawiona na tym pomniku ma pewne powiązania z tajemniczym 'kimś'. Ninjy zupełnie nie przypominał, bo od kiedy niby noszą oni takie zbroje? Wątpię żeby coś się zmieniło pod tym względem przez czas mojej nieobecności... Przypomniałem sobie lekcję jeszcze z czasu Akademii. Czytałem wówczas coś o Samurajach, a szczególnie o jednym, którego bez polotu nazywano "Wielkim Samurajem", jeśli mnie wadliwa pamięć nie zmyliła. Był on wstanie położyć klany shinobi na kolana, więc zapewne byli to wielcy wojownicy. Dużo takich przewinęło się przez ten świat. Ilu jeszcze żyje? Czy drani pokroju Matsuo czy Senti'ego spotkała sprawiedliwość? Czy mój ojczym zginął w końcu w rynsztoku, tam gdzie jego miejsce? Jak żyję się tym wszystkim osobom, poznanym przeze mnie od kiedy Gisaku-sensei wziął mnie pod swoje skrzydła? Czułem, że upłynęło bardzo dużo czasu. Chciałem się stąd szybko wyrwać i odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości...
      Moja kontemplacja zostały zakłócona przez echo kroków, które przy akustyce pustych ścian były wręcz zbyt głośne. Nie wiedziałem jak zareagować, ani czego się spodziewać. Kompletnie nie wiedziałem jakie nastawienie wobec mnie będzie miała ta osoba. Nie byłem nawet pewien, jak samemu się zachować. W mojej głowie panował chaos. Zupełnie zapomniałem, jak to jest przebywać w pobliżu innego człowieka. Cały zesztywniałem, nie wiedząc jak się zachować. Próbowałem ułożyć jakiś plan postępowania, ale przy każdym widziałem jakąś niedoskonałość. Ktoś z boku mógłby powiedzieć coś w stylu - 'Bądź sobą!' - pozostaje jednak pewno pierwotne pytanie... Jak mam być sobą, skoro praktycznie zapomniałem jak wyglądam? Coś mi nie pasowało w ciele, w którym się znalazłem. Chciałem znaleźć jakieś lustro. Wiele rzeczy nie pozwalało mi na trzeźwe myślenie. Spokojny, to ostatnie słowo jakie do mnie pasowało...
      Niepewnie odwróciłem głowę w stronę przejścia. To zdawało się ciągnąć latami! Chciałem momentami krzyczeć, żeby ten ktoś trochę się pospieszył. Cały ból fizyczny stał się niczym. Przestałem zwracać na niego uwagę. Chciałem tylko zobaczyć... Zobaczyć innego człowieka. Samotność była przygnębiająca. Przypomniałem sobie całą swoją przyszłość... Każdy kto kiedyś dla mnie coś znaczył, powoli znikał. Najpierw wspaniały ojciec, potem matka. Rodziny nie miałem od lat. Zostały mi tylko przelotne znajomości i mistrz, którego nie widziałem na długo przed tragicznymi wydarzeniami z tamtej wyspy. W akcie rozpaczy, byłem gotowy rzucić się na szyję osobie, która tutaj zmierzała. Nie miałem jednak dość sił, jeszcze nie...

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
tego autora Prawnik Poznań Chałupy wczasy najtańsza firma pogrzebowa warszawa