Ogłoszenie


#41 2014-02-18 14:23:27

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

      Nie spodziewałem się, że w czasie bezsensownego kręcenia się po okolicy, natknę się na coś godnego uwagi. Każdy krok napawał mnie niesamowitym znużeniem, które było spotęgowane przez gęste strugi deszczu. Zmęczenie powoli wygrywało nawet z bólem, spowodowanym długą stagnacją. Coś jednak szybko zwróciło moją uwagę... '...rudy'? '...cholerny ninja'? Brzmi znajomo.
      Jak najszybciej, udałem się w miejsce z którego słyszałem rozmowę dwóch mężczyzn. Swoje oko natychmiast skierowałem do góry, nie było czasu na finezję. Chciałem wypatrzeć ninje, będącego tematem rozmowy. Z opisu zdawał się doskonale pasował do poszukiwanego sprawcy, będącego aktualnie moim głównym celem.


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#42 2014-02-18 14:57:34

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 5#

       Uchiha już wiedział, że na pewno gdzieś jego cel jest w pobliżu. Mężczyźni widząc takiego chłopaka jak nasz Kazunari zakończyli swoją rozmowę. Jakby przeraził ich jego stan. Młody chłopak był blady, a na dodatek miał opaskę na jednym oku. Mogli go wziąć za każdego bandytę, który tutaj się szwendał. Na szczęście nie zareagowali. Bo gdyby do tego doszło Uchiha na pewno byłby wstanie ich zabić. Przecież to byli zwykli mieszkańcy miasta. Nie mieli w sobie nic szczególnego. Ani to mięśni, ani odrobiny chakry. Zwykli ludzie.

       Jednak w tym samym momencie nad ich głowami przeleciało jakieś rude stworzenie. Nie był to człowiek, bo biegał na czterech łapach. Nie dość, że miał ogon to na dodatek było mniejsze od wilka. Czymże jest to stworzenie? Może jednak nie okradł go człowiek? Kto wie.

Offline

 

#43 2014-02-18 17:52:18

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

      Skamieniałem z wrażenia. Zupełnie nie spodziewałem się tego kim, a raczej czym, jest owa paskudna, ruda morda. Gdy wysyłano mnie na tę misję, nikt nie wspominał o czworonożnym, ogoniastym zwierzu. To było tak nieprawdopodobne, że w mojej głowie zaczęły pojawiać się różne surrealistyczne wizje. Zastanawiałem się, czy może ten tajemniczy złodziej nie potrafi zmieniać postaci. Wziąłem także pod uwagę GenJutsu. Nie mogłem jednak zareagować, ponieważ to był dla mnie straszny szok.
      Odruchowo w moim oku aktywował się Sharingan z dwoma łezkami. Teraz albo nigdy. Zacząłem szaleńczy pościg za tą istotą [szybkość: 60]. Nie widziałem żadnej innej możliwości doprowadzenia tej sprawy do końca. Niesamowicie mylące były słowa dwóch mężczyzn. Są ślepi, że wzięli go za ninja? Może to faktycznie jakaś sztuczka...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2014-02-18 18:11:17)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#44 2014-02-19 15:38:30

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 6#

       Młody Kazunari postanowił wyruszyć w pościg za dziwną, małą i na dodatek rudą postacią. Gorzej być nie może.. Współczuje temu stworzeniu takiego wyglądu.. znaczy się miałem na myśli tego, że goni go tak silny ninja jak ten Uchiha. Tak, tak o to mi właśnie chodziło. Wracając do uciekającego stworzonka.. Tym razem jednak było ono szybsze od Uchiha [szybkość 100]. Trudno było mu nie uciec przed młodym chłopakiem. Zadziwiającym by było jakby nie uciekło, przed Uchiha, który właśnie wyszedł z bram śmierci. Chłopak był wycieńczony po tak długich latach nie ruszania się.

       Małe stworzonko stwierdziło, że ukryję się przed Uchiha. Kazunari musi zacząć od nowa. Nie udało mu się złapać swojego złodzieja..

Offline

 

#45 2014-02-20 10:37:20

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

      Ogarnąły mnie żal, rozpacz oraz totalne zażenowanie. Ledwo spostrzegłem małą, podejrzaną rudą istotę, a ta już zdążyła uciec. Mały czworonożny ssak przechytrzył właśnie wyszkolonego ninje. Nie zamierzałem się nawet tłumaczyć swoją słabą kondycją. Wymówki nie uczynią mnie ani trochę silniejszym. Zebrałem się więc w sobie i kontynuowałem swoje zadanie.
      Nie zmieniłem absolutnie nic w swoich działaniach. Dalej chodziłem po całym mieście, starając dostrzec chociaż najmniejszy ślad cwaniej, rudej bestii. Tym razem postanowiłem nie lekceważyć swojego oponenta. Podczas poszukiwań, cały czas miałem aktywny Sharingan. Nie przejmowałem się już tak bardzo podejrzliwym wzrokiem tubylców. Zresztą w tym kraju rzadko kiedy człowiek patrzy człowiekowi w oczy...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#46 2014-02-20 15:19:43

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 7#

       Uchiha postanowił nie zwlekać i ruszył dalej. Wiedział, że ta misja będzie świadczyła o tym czy poradzi sobie w życiu. Czy będzie wstanie walczyć z innymi ninja, czy jego ciało i dusza to przetrzymają. Choć jak na razie wszystko było w ciemnych barwach to chłopak się nie poddawał. Pędził za swoim przeciwnikiem. Nie obchodziło go to już jak ludzie na niego reagują i na jego pochodzenie. Jednak nie musiał się już tym przejmować, może przez to, że podróżował na dachach budynków.

       Młody Uchiha zatrzymał się. Stanął na piasku, który był najprawdopodobniej wcześniej przygotowany. Kazunari wpadł w pułapkę, jego ciało zaczęło wraz z piaskiem unosić się w górę. Co tutaj się dzieje?

Offline

 

#47 2014-02-25 01:40:46

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

    Co się właśnie stało? Gdy nagle zacząłem się unosić, byłem jakby sparaliżowany. Bynajmniej nie był to lęk wysokości. Wróciły okropne wspomnienia, makabryczne wizje tamtego dnia. Dnia, który prawie zakończył moje życie. Wspomnienia tego dnia mnie przybiły. Pomimo aktywowanego Sharingana, przestałem widzieć wszystko co działo się dookoła. Cały zacząłem się trząść, a zapanowanie nad moim ciałem stało się niemal niemożliwe.

    Ogarnął mną ogromny lęk. Choć piasek tylko mnie unosił, to mózg wariował. Tak jak człowiek bojący się pająków czuje jak chodzą mu po całym ciele, tak ja miałem wrażenie jakby piasek znów się na mnie zaciskał. Samo wspominanie tamtego bólu oraz wszystkiego co po nim, wywoływało u mnie odruchy wymiotne.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2014-02-25 01:47:45)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#48 2014-02-25 15:48:15

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 8#

       Okazuję się, że jego przeciwnik dysponuje piaskiem jako bronią. Kazunari przypomniał sobie makabryczny dzień podczas, którego każdy był pewny, że jest on trupem. Jednak jego wola walki była silniejsza, ktoś walczył również za niego. Wsparcie duchowe miał ogromne. Chociaż to wszystko nie pozwoliło mu wymazać obrazu przeszłości. Nadal cierpiał przez te wszystkie wydarzenia, czuł się z tym źle. Jego jednym w tym momencie zadaniem było przezwyciężyć ten strach.

       Przeciwnik chciał by Kazunari trochę dłużej pocierpiał. Póki co nie pokazywał się na oczy. A może po prostu przed nim nadal ucieka? Kto wie. Jak na razie młody Uchiha była zamknięty w piaskowej pułapce.

Offline

 

#49 2014-02-27 01:11:57

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

    Cały czas doprowadzałem się do coraz głębszego szaleństwa. Obrazy z przeszłości dobijały mnie, przez co stałem się kompletnie sparaliżowany. Nie potrafiłem logicznie myśleć, przez co cały czas byłem wystawiony na ataki. Wiedziałem, że muszę coś zrobić. W tej sytuacji nie potrafiłem jednak zareagować. Zostałem zawładnięty wspomnieniami, które rozrywały mnie na drobne kawałki. Przez moment byłem wrakiem człowieka, do czasu...

    Sięgnąłem do nieco wcześniejszych wspomnień. Co sobie niespełna parę godzin temu obiecywałem? Czego chciałem się pozbyć? Kim jestem teraz? Odpowiedzą było porzucenie słabości i stworzenie nowego Kazunariego Uchihy. Przekonałem siebie, że nie mogą to być słowa bez pokrycia. Byłem to winny Youce, która oddała mi część życia, a także mistrzowi, którego zostawiłem bez słowa oraz wszystkim tym, których w przeszłości zawiodłem.

     - Tamten Kazunari Uchiha już nie istnieje. - powiedziałem do siebie.

    Zanim słowa dotarły do tajemniczego oponenta, zeskoczyłem z chmury piasku [Szybkość - 100]. Od pierwszych sekund lotu Sharinganem badałem okolice. Jeśli przeciwnik jest w okolicy, to nie było możliwości by ukrył się przed moim wzrokiem, najlepszym wśród klanów ninja. Stworzyłem w międzyczasie cztery cieniste klony, które wyruszyły w czterech różnych kierunkach. Bazując na moich doświadczeniach, wykrycie przeciwnika z klanu Sabaku było priorytetem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#50 2014-02-27 13:51:03

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 9#

       Kazunari walczył sam ze sobą, sam ze swoją przeszłością, która pochłaniała go całego. Nikt nie powinien temu się dziwić, że chłopak był przerażony. W końcu pewien ninja pokonał go podobnym piaskiem. Zgniótł jego wnętrzności, mimo to został odratowany przez utalentowaną kobietę. Musiała mieć naprawdę sporo tego talentu, skoro udało się jej tego dokonać. Każdy kto ma kontakt z tym Uchiha, powinien być jej jak najbardziej wdzięczny. Kto wie, może to on zrobić coś wspaniałego dla tego świata? Przekonamy się zapewne już wkrótce.

       Uchiha udało się wyzwolić nie tyle co z piasku co też od jego nieszczęsnych wspomnień, które wydawały być dla niego udrękę. Teraz pomocą swoich czerwonych oczu starał się odnaleźć swojego przeciwnika, który cały czas przed nim uciekał. W pewnym momencie piasek starał się znowu złapać go za nogi. Mimo ataku w kierunku Kazunariego, jego przeciwnika nadal nie było widać. Gdzie chowa się ten skurczybyk?

Offline

 

#51 2014-03-06 21:29:37

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

    Cztery klony przeszukiwały całą okolicę. Pozostało mi tylko czekać i unikać nadchodzących ataków. Póki co moim największym zmartwieniem był piasek, który upierdliwie próbował mnie cały czas schwytać. Piaskowa chmura wkrótce zaczęła mnie gonić. Biorąc pod uwagę to jak szybko nastąpiła reakcja na moją ucieczkę, przeciwnik musiał był bardzo blisko i zachowywać kontakt wzrokowy ze mną. Była to wskazówka dla moich replik.

    Zacząłem biec w linii prostej [Szybkość - 100]. Nie był to najlepszy sposób na ucieczkę, więc w ruchu stworzyłem jednego klona. Przez jakiś czas biegliśmy obok siebie. W pewnym momencie zatrzymał się on i złapał mnie za ramię. Obróciłem się w ten sposób o ponad sto stopni, po czym kontynuowałem ucieczkę. W tym czasie Kage Bunshin własnym ciałem zatrzymał strumień piasku.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2014-03-06 21:30:02)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#52 2014-03-09 11:06:38

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 10#

       Uchiha nie miał jakiejś specjalnej taktyki. Starał się po prostu skusić swojego przeciwnika do otwartej walki z nim. Tylko czy to dobry pomysł? Bardzo możliwe, że doprowadzi do zdenerwowania Sabaku, który może się okazać silniejszy od chłopaka. Niczego Kazunari nie może być pewny. Wszędzie czeka na niego zasadzka. Czy podoła? Przekonamy się zapewne niedługo.

       Piasek mimo tego, że wcześniej został uniknięty zaplątał się wokoło jego szyi. Najwidoczniej została tam gdzieś jego część. Było go na tyle dużo, że zaczęła go dosyć mocno przyduszać [siła 120]. Przy duszeniu go, został podniesiony do góry. Wyglądało to dosyć dziwnie, ponieważ piasek zlewał się z karnacją Kazunariego. Można by rzec, że zwykły człowiek oskarżył by go o opętanie.. Uchiha walczył ze śmiercią widząc gdzieś 50 metrów dalej rudego osobnika..

Offline

 

#53 2014-03-16 18:38:10

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

    Cholerny piasek znowu się mnie przyczepił. Nawet moja dywersja w postaci klona na wiele się nie zdała. Stał on cały czas w pogotowiu, obserwując najmniejsze drgnięcie ziarenek piasku. Oszczędzając chakrę nie dałem mu Sharingana, lecz do tego zadania nie był on niezbędny. Tutaj wystarczy zwyczajne oko. Moje pozostałe klony wysłane o wiele wcześniej, spostrzegły w oddali rudą istotę. Głupim ruchem byłby atak wszystkimi jednocześnie. Każda forma ataku zwykłymi klonami była dość ryzykowna. Dlatego też cała czwórka się przyczaiła, ukrywając w przeróżnych miejscach. Utrzymywały jednak ciągły kontakt wzrokowy z domniemanym oponentem. Nie miałem jednak pewności czy to na pewno on... Z tego też powodu dwójka z nich zaczęła rozglądać się dookoła.

    Dałem znak stojącemu koło mnie Kage Bunshinowi, by ruszył on w stronę rudego osobnika. Bez najmniejszego wahania, replika zrobiła to o co poprosiłem. Skacząc z domu na dom, klon zbliżał się do rudej istoty. Sam z kolei próbowałem zerwać z siebie piaszczystą obrożę, która dość mocno się do mnie przyczepiła. Chciałem wykorzystać to, że przeciwnik skupił się na mnie i złapać go za pomocą klonów.

Zrywanie piaskowej 'obroży': Siła - 62

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2014-03-16 18:38:18)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#54 2014-03-26 20:21:51

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny Ame no Kuni

[b][/b ]  Dwójka rudych ninja w tym jeden często nazywany cholernym przemierzało kraj deszczów zupełnie, nieświadomi walki która toczyła się całkiem niedaleko ich drogi. Akio lubił deszcz chyba dlatego tak często podróżował przez ten kraj, jednak dzisiejsza ulewa nawet jemu dała się we znaki. Być może dlatego, że tym razem towarzysza mu dziewczyna przez co nie mógł zbytnio przyspieszyć. Naciągnął płaszcz na głowę aby jak najmniej zmoknąć i szedł tempem dziewczyny, nic nie mówiąc przez całą podróż. Był zirytowany faktem, że dziewczyna nie wyglądała na taką którą mógł zostawić samą w tak podłą pogodę. W dodatku szum deszczu oraz kapiąca z nieba woda utrudniała rozmowę. Szedł w Nadziei, że w kraju ziemi jest lepiej, skierowali więc swoje kroki do Sashikan.
[z/t->Tereny starego Sashigame]

Ostatnio edytowany przez Akio (2014-03-26 20:26:39)


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#55 2014-04-25 23:05:25

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 11#

       Odpuścił mu. Uchiha padł na ziemię, a z powodu braku powietrza stracił na dziesięć sekund przytomność. Niby mało, ale jednak dużo. Przez taki okres czasu Kazunari stracił kontrolę nad całą sytuacją. Był na tyle nie skupiony, że dezaktywował wszystkie swoje klony. Stracił tak ważny tron. Ale powiada się, że klon po dezaktywacji przekazuje wszystkie informacje swojemu właścicielowi. Ciekawego co przekaże Kazunariemu. Gdzie udał się jego rudy przyjaciel. Czyżby wydało się gdzie pobiegł? A może nawet Uchiha udało się skopiować jakieś jutsu, które użył rudzielec do ucieczki? Kto wie...

       Kruki. Za pomocą nich Sabaku udało się uciec. Dziwne połączenie, kruki i piasek, na dodatek chłopak był rudy. Pod nos Kazunariego podleciało piórko kruka. Klonowi nie udało się spostrzec gdzie uciekł, kruki za bardzo go zdezorientowały. Choć może na tym skorzystał kopiując technikę - Sanzengarasu no Jutsu? Póki co, jest znowu na początku zadania.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2014-04-25 23:05:41)

Offline

 

#56 2014-04-25 23:20:56

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

     Piasek okazał się po prostu zbyt silny. Choć swoim Sharinganem próbowałem kontrolować cały czas sytuację, to raz jeszcze musiałem mu ulec. Powieka sama mi opadała na oko. Jednak próbowałem walczyć. Tracąc zmysły, chciałem obudzić w sobie Mangekyo Sharingana. Skupiałem się do granic możliwości, chcąc dopaść go swoim spojrzeniem. Amaterasu, Kamui... Którakolwiek z technik, które dostrzegłem u Gisaku. Nie byłem jednak na to gotowy. Wciąż nie dorównuje swojemu mistrzowi, czego dowodem jest choćby ta nieporadność. Jakbym był silniejszy, zniszczyłbym tego człowieka...

     Zmrużonym okiem, dostrzegłem czarne kruki. Nie mogłem się ruszyć, lecz odruchowo swoim Sharinganem - zacząłem je w pewien sposób wchłaniać. Nie materialnie. W mojej głowie natomiast pojawiały się same informacje. Pieczęcie... Sposób przepływu chakry... Nigdy wcześniej mnie to nie spotkało. Podświadomie, użyłem najbardziej zaskakującej zdolności kopiujących oczu. Wiedziałem, jak używać tej techniki...

     Po jakimś czasie się podniosłem. Postanowiłem nie tracić czasu. Nałożyłem wszystkie obrazy, jakie spłynęły do mnie od klonów. Na ich podstawie, wyznaczyłem najbardziej prawdopodobny tor ucieczki rudego nieprzyjaciela. Stworzyłem klona, by ruszył on przodem. Służył jako wabik. Nie ukrywając się, skakał z budynku na budynek, po określonej z góry trasie, którą najprawdopodobniej podążył poszukiwany. Sam poruszałem się dyskretniej. Przeskakując z ukrycia do ukrycia, szedłem jego śladem. Byłem dość daleko, lecz w razie złapania byłbym w stanie praktycznie od razu dotrzeć na miejsce.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#57 2014-04-27 14:13:01

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 12#

       Uchiha był pewien wyboru trasy, którą podążył jego rudy przyjaciel. W sumie łatwo było się tego domyśleć, bo w końcu przywiało do niego jakoś piórko kruka. Z tej strony, z której powiał wiatr, z niej właśnie musiał zacząć jego przeciwnik. Minęło może zaledwie dziesięć minut, a jego nie było widać. Bardzo dziwna rzecz, że tak łatwo zostawił po sobie wskazówkę. Seryjnym zabójcą to on nie był. Największy błąd jaki mógł popełnić to fakt, że pozostawił cokolwiek po sobie. Tak nigdy nie ucieknie przed kimś, kto ma sharningana. Źle dobrana technika i już po nim.

       W pewnym momencie klon Kazunariego został zniszczony przez kunaia rudego osobnika, który stał na dachu, jakoś pięć metrów od Kazunariego. Widać było w nim rządzę mordu. Miał już dosyć jednookiego i natrętnego Uchihe. Chce go się pozbyć natychmiast.

Offline

 

#58 2014-04-27 14:39:01

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

     Widziałem w pobliżu swojego przeciwnika. Jego mina... Koniec podchodów. Tutaj zaczyna się walka. Całe starcie rozstrzygnie się tu i teraz. Nie było opcji, żebym przegrał. Przez piasek wycierpiałem już dużo i straciłem dość czasu. Tym razem nie przegram. Zniszczę go. Przypieczętuję tym swój powrót i odrodzenie.

     Nie wiedziałem, czy już mnie zauważył. Postanowiłem więc skupić jego uwagę na moim nieprawdziwym obrazie. Stworzyłem jednego klona. Wyskoczył on z ukrycia na osiem metrów, znajdując się nad piaskowym ninja. Skupił uwagę Sabakuu - pod warunkiem, że mnie nie widział. Nawet jeśli mnie spostrzegł, to nie miał pewności który z nas jest prawdziwy. Szczur. Tygrys. Pies. Bawół. Zając. Tygrys. W stronę rudego poleciało osiem ognistych pocisków.

     Sam nie pozostałem w jednym miejscu. Zeskoczyłem na budynek, na którym stał oponent, po czym biegłem dookoła. Po drodze stworzyłem kolejną replikę, która 'sprytnie' wskoczyła na dach z drugiej strony. Miałem to być ja. Postawa, zachowanie. Wszystko to miało wyglądać jak ostateczne starcie. Sam z kolei przykleiłem się do budynku. Po co to wszystko? Byłem pewien, że zablokuje tak oczywisty atak. Musiałem działać z zaskoczenia - jak na ninję przystało.

Siła techniki - 161

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2014-04-27 14:42:31)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#59 2014-04-27 18:06:21

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 13#

       Chcąc nie chcąc Kazunari ruszył do ataku. Rudy nadal tam stał, więc nie powinien być to dla niego jakiś większy problem. Chciał go jak najszybciej załatwić. Bo czemu nie? Przecież w tak widocznym miejscu się ustawił, że aż by się chciało go zabić i poćwiartować. Jednak Uchiha miał inna zachciankę. Zwykły człowiek uznał by go za piromana, skoro wypuszcza kule ognia z buzi i na dodatek ma z tego radochę. Ale to normalne u ninja, tym bardziej jak nim jest Uchiha. Jednak Kazunari nie może być do końca pewny swojego sukcesu. Bo gdy tylko rudy został pochłonięty przez ogień momentalnie jego całe ciało rozproszyło się w formie kruków? Tak to był klon.

       Tym razem jego przeciwnik stanął jakieś dziesięć metrów za nim. Co tym razem planuje? A może to znowu klon?

Offline

 

#60 2014-04-27 18:24:13

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

     Kątem oka obserwowałem całe zajście. Chyba nie muszę mówić, które to było oko... Ta technika, okazała się jeszcze ciekawsza. Daje iluzję, że przeciwnik trafił calu, a jednak wciąż jest to tylko kopia. Jej główną zaletą był chyba tylko fakt, że nie znika od razu po zniszczeniu. W innym wypadku, replika nie padłaby tak szybko. Przydatna technika. Warta skopiowania za pomocą mojego prawego oka.

     Nie zamierzałem dawać mu przerwy. Walka miała ciągle trwać. Nie miał mieć czasu na myślenie. Choć może moje ataki nie wzbudzały dużego respektu, to zawsze napsują troszkę krwi rudemu. Oba klony skupiły się na wrogu. Ten, który użył chwilę temu Katon'u, wyskoczył w stronę przeciwnika. Niepokoiła mnie jego pozycja... Jakby wiedział, gdzie się ukrywam. Zmieniłem więc swoją pozycję, kiedy oba klony zajmowały się Sabakuu. Udałem się na jeden z budynków, stojących blisko oponenta.

     Pierwszy replikant zaatakował od frontu i próbował - mało finezyjnie - uderzyć go pięścią w twarz. Drugi próbował go okrążyć, utrzymując z 5 metrów odległości. Działał bardzo spokojnie. Wypatrywał luki w obronie przeciwnika. Niestety, był to słaby miraż. Przeciwnik mógł zorientować się, że coś jest nie tak, albowiem żaden z Kage Bunshinów, nie miał aktywowanego Sharingana.

Szybkość klonów - 75
Siła klonów - 45

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#61 2014-04-27 19:08:17

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 14#

       Kazunari nadal starał się chować przed przeciwnikiem, a swoje klony rzucał jak mięso do walki. Można by rzecz, że mało zgrabne to zagranie ze strony młodego Uchihy. Co prawda poznał się na jego sile i wiedział, że może szybko zostać zlikwidowany, ale mimo wszystko tak nie przystoi ninja. Może po prostu chłopak nadal ma w sobie lęki do piasku? W końcu Miyaguchi porządnie się nim zajął, zgniatając całe ciało przez swój potężny piasek. W takiej sytuacji można zwrócić mu honor i jakoś wyjaśnić to zjawisko ukrywania się przed przeciwnikiem.

       Jednak rudy nie był lepszy. Kolejny atak, kolejne kruki. On też gdzieś się ukrywał... Co w takim razie zrobi Kazunari? Będzie starał się go wyśledzić czy jednak po prostu na niego poczeka? Właściwie ma tylko te dwie opcje. Nic więcej nie mam mu do zaoferowania.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2014-04-27 19:10:10)

Offline

 

#62 2014-04-27 19:20:16

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

     Koleś był co najmniej denerwujący. Te całe podchody w kotka i myszkę, robiły się męczące. Przez moment chciałem wyjść mu naprzeciw, ale dobrze wiedziałem, jak się to może skończyć. Zmusiło mnie to, do cierpliwości. Ja mogłem poczekać, ale moja chakra nie bardzo... Straciłem już większość. Cały czas miałem aktywowanego Sharingana, żeby nie dać się zaskoczyć. Liczyć się mogą sekundy, więc muszę być cały czas w pogotowiu.

     Bawimy się w klony? Niech tak będzie. Stworzyłem osiem kruczych klonów, które rozpierzchły się po okolicy. Czarne ptaki wskażą mi drogę, kiedy oponent zaatakuje. Ich zadaniem było znaleźć i od razu nawiązać walkę. Sam z ukrycia obserwowałem swoje dwa klony, stojące aktualnie nieruchomo. Miały lepsze ogląd na niebo. Właśnie po ich reakcji dojdę do tego, gdzie ukrywa się rudy przeciwnik.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#63 2014-04-28 21:14:42

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 15#

       Uchiha nie musiał specjalnie się wysilić, żeby odnaleźć swojego przeciwnika. Pojawił się dosyć szybko jakieś trzydzieści metrów od jego wszystkich klonów. Jednak był to dosyć niespotykany widok. Brama Rashoumon, nie była wcześniej widziana przez mężczyznę. Przeciwnik był dla niego jak najbardziej odpowiedni, bo dzięki niemu Kazunari był wstanie skopiować sobie parę nowych technik, ale najwidoczniej nie był tego świadomy. Bo gdyby o tym wiedział, to raczej nie byłby skory do pomocy w rośnięciu, w siłę przez tego zacnego Uchihe.

       Rudy stał na samym szczycie bramy, z której widział wszystko, a wokoło niego było widać sporą ilość piasku. Teraz brał tą walkę całkowicie na poważnie. To już nie mógł być kruczy klon, który miał za zadanie zmylić Kazunariego. Żądał wręcz prawdziwej walki.

Offline

 

#64 2014-04-28 21:58:40

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

     Nareszcie. Koniec zabawy. Zdejmujemy rękawicę i stajemy do finałowego starcia. Czułem się jakby ta walka ciągnęła się od starcia z Miyaguchim. W skrócie - wiele lat. Skończy się to teraz. Pokonam go, a jeśli będzie trzeba, to stanę raz jeszcze do walki ze swoim wrogiem. Co prawda straciłem już większość chakry, ale musiałem to dociągnąć do końca.

     Wszystkie moje klony zerwały się z okolicy. Ja natomiast z ukrycia, skopiowałem kolejne NinJutsu. Za tą chciwość musiałem grubo zapłacić. Poczułem jak mnie skręca i splunąłem krwią. Niestety, to były już końcówki mojej chakry. Jeśli nie zakończę tego w miarę szybko, nie będę mógł nawet podtrzymać Sharingana. Po bramie zaczęły wspinać się najpierw krucze klony. Z budynków wskoczyły na Rashoumon i mknęły do góry, chcąc dopaść Sabakuu.

     Siłować się z piaskiem nie było sensu. Dlatego też musiałem to rozegrać taktycznie. Krucze klony na pewno nie starczą, więc w drugiej fali poszły Kage Bunshiny. Pierwszy wyskoczył i, tak jak wcześniej, zasypał oponenta dziesięcioma ognistymi pociskami, po czym zniknął, tworząc dymek. Drugi, który nie miał już chakry, rzucił się prosto w jego stronę. Wykorzystał powstały dym po swoim poprzedniku jako zasłonę dymną i spróbował złapać przeciwnika.

     Gwiazdą przedstawienia byłem ja. Jako ostatni wbiegłem na bramę. Pojawiłem się jednak zaledwie kilka sekund po klonach. Byłem cały czas w ukryciu. Choć walka była kusząca, to nie chciałem ryzykować. Nie z taką ilością chakry. Szczyt bramy, został spowity fioletową chmurą. Znajdowaliśmy się w mieście Kraju Deszczu. Piasku miał tyle co w gurdzie. Poprzednie ataki musiały go zmusić do tego, by cały rozproszył po okolicy. W końcu wszystko było tak zsynchronizowane, by wróg nie miał chwili wytchnienia. Tak przynajmniej uważałem. Co jeśli się nie uda? Wtedy po mnie. Chakry praktycznie nie miałem, więc moją jedyną szansą było to, że rudy po prostu się udusi...

     Jak na ninje przystało, ześlizgnąłem się z bramy. Jak najszybciej postanowiłem znaleźć schronienie, w którym mógłbym poczekać, aż Sabakuu zostanie wykończony przez truciznę...

Szybkość klonów - 75
Siła klonów - 47
Siła Housenka no Jutsu - 161
Szybkość ucieczki - 100

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2014-04-28 22:00:26)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#65 2014-04-29 19:09:43

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1373

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 16#

       Rudzielec naprawdę w dziwny sposób wystawił się na wszystkie ataki, które sprezentował mu Kazunari. To przedstawienie wydawało się być jakby ustawione. Jednak mimo wszystko nic o tym nie wiedział sam Uchiha. W końcu skąd mógł o tym wiedzieć skoro zostało mu tylko zlecone to zadanie przez jakiegoś starszego mężczyznę, a dalszej części tego zadania nie dało się po prostu sobie zmyślić i ustawić pod własne potrzeby. Najwidoczniej to wszystko co tutaj widzimy ma jakiś głębszy sens i jest powiązane z przeszłością Kazunariego i samego Miyaguchiego. Jednak dalszej części tej historii będziemy musieli dowiedzieć się od samego rudzielca.

       - Czyli to prawda co mówili... Po tylu latach odrodziłeś się na nowo. Jednak Pan Miyaguchi już nie żyję i nie będziesz wstanie mu się za to wszystko odpłacić. Jego, a raczej twój sharingan przepadł na dobre. Śmierć Pana Miyaguchiego jednak nie poszła na marne. Pamięć o nim będzie niesiona przez Ciebie, jako kogoś kto był wstanie przeżyć jego zabójczy piasek. Ja w tym momencie mogę umrzeć spokojnie. Te książki nic dla mnie nie znaczą, były jedynie wabikiem by się z tobą spotkać - powiedział, a po chwili odskoczył z bramy, a książki odrzucił gdzieś na bok. Na całe szczęście przy całej sytuacji był zleceniodawca Kazunariego, więc zdołał zebrać swoje cenne książki. Za to Sabaku... Skoczył w "przepaść" wprost we wszystkie kule ognia, które zostały wypuszczone przez Uchiha. To było samobójstwo, jednak na jego twarzy było widać uśmiech. Jego powinność została spełniona, wiedział, że jego idol nie umarł tak łatwo, bo żyje wciąż w sercu Kazunariego.

       Cała ta sytuacja wydawała się dosyć dziwna i patrząc na nią z boku można by stwierdzić, że wydała się zbyt prostym zadaniem dla Kazunariego. Jednak dla niego samego, to wszystko było naprawdę trudne. Musiał rozpocząć walkę z własnymi lękami i wygrał. Pokonał jest z trudnością, ale dał radę. Widać w tym chłopaku potencjał. Widział go sam Sabaku, który poświecił swoje życie na to by poznać Pana Miyaguchiego, jednak zdołał zamienić dwa słowa jedynie z jego ofiarą. Czy to naprawdę było warte jego śmierci? Pozostawiam to waszemu osądowi.

        - Na szczęście moje książki są całe i zdrowe. Następnym razem uważaj jak używasz takich technik związanych z ogniem - prychnął podając mu sakiewkę z zapłatą i po prostu odwrócił się dumny, a po chwili ruszył przed siebie. Uchiha poznał dwóch naprawdę dziwnych osobników. Dwóch zapatrzonych w siebie i w swoje idee. Jaki on sam będzie? Czy upodobni się do nich? Czas pokaże.

[Koniec sesji.]

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2014-04-29 19:10:20)

Offline

 

#66 2014-04-29 20:22:45

 Kazunari

Uchiha http://i.imgur.com/lUSRkiz.png

42754256
Zarejestrowany: 2012-04-06
Posty: 478
Klan/Organizacja: Uchiha/Yūgure
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Założyciel Yūgure
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37

Re: Tereny Ame no Kuni

     Miałem ochotę splunąć na swojego zleceniodawcę. Jego podejście było irytujące od samego początku, a ja musiałem je cierpliwie znosić. Musiałem się więc obejść bez tego i charknąć tylko na ziemię, patrząc jak odchodził ze swoimi cennymi książkami. Przywiązanie niektórych ludzi do wartości materialnych jest chore i nie potrafiłem za nic tego zrozumieć, ani też nie chciałem.

     Nie opuściłem miasta. Podszedłem do trupa przeciwnika. Zimnym wzrokiem się w niego wpatrywałem. Myślałem nad jego słowami. Więc nawet Miyaguchi zdążył umrzeć? Ciekawiło mnie w jakich okolicznościach się to stało. Nie znałem go dość dobrze. Byłem jednak pewien, że zginął na misji. To nie była osoba, której pisana była spokojna śmierć. Swoim okiem się nie przejmowałem, znajdę nowe.

     Sabakuu wyglądał co najmniej makabrycznie. Nie było to zwycięstwo, o jakim marzyłem. Nie mogłem oderwać wzroku od jego truchła. Głowa rozwalona, skóra przypalona... Musiałem coś z tym zrobić. Nie zasłużył, by zdechnąć jak pies. Wyniosłem go za miasto i w deszczu wykopałem grób. Nie przejmowałem się nawet ranami, ani nawet chakrą bliską zeru. Niestety, będzie musiało się obejść bez specjalnych oznaczeń. Smutny koniec silnego ninjy. Nie pałałem do niego sympatią. Po prostu szanowałem go, jako przeciwnika i człowieka...

     Nie miałem w tym kraju nic do roboty. Ruszyłem na wschód, kierując się do domu...

[z/t -> Shisou]

Ostatnio edytowany przez Kazunari (2014-04-29 20:23:31)


/ Theme /
http://i.imgur.com/nrBWFve.png

Offline

 

#67 2015-07-31 14:36:04

Akio

Klan Namikaze http://i.imgur.com/WuFGFc5.png

59691030
Zarejestrowany: 2012-09-08
Posty: 800
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: kiroji senko
Ranga: Lider klanu
Płeć: Rudy
Wiek: 34

Re: Tereny Ame no Kuni

   Lubiłem podróże przez kraj deszczu, a przynajmniej ich początek. Po wiecznie panujących upałach w Enko, nawet burza przynosiła ukojenie. Chociaż z czasem deszcz był coraz bardziej uciążliwi, a przyjemny chłodek sprawił, że było mi zimno. Opatuliłem się mocniej płaszczem, obserwując jak znoszą to tempo moi towarzyszę. O dziwo młoda Miuu dawała radę. Dziewczyna miała zaledwie 14 lat jednak wyglądała na niezwykle utalentowaną. Była też podobno bardzo zdolnym sensorem, ta umiejętność mogła się okazać dość przydatna podczas wojny. Taii również dawał radę wyglądało na to, że chłopak trochę wydoroślał od czasu ostatniej przygody w kraju gorących źródeł. Jednak z jakiegoś powodu nie miałem do niego pełnego zaufania. Nie chodzi, że wątpię w jego lojalność. Po prostu miałem dziwne wrażenie, że nawet przy dobrych chęciach może coś spieprzyć. Hikari była raczej cicha, nie mogłem odczytać czy się na mnie gniewa czy może koncentruję się przed zadaniem. W końcu ruszaliśmy w strefę wojny, nawet jeżeli miało to być tylko rozeznanie, ryzyko było sporę. Angó natmiast był w 100% skupiony na swoim zadaniu. Przez deszcz widoczność była raczej dość średnia, jednak dzięki swoim umiejętnością prowadził nas tak abyśmy uniknęli spotkania z ludźmi. Wkrótce znajdziemy się na terytorium ognia więc zadanie to będzie jeszcze trudniejsze.
[z/t-> Shisou ->Tereny starego Kanketsu]


http://i.imgur.com/hQencLH.png

Offline

 

#68 2016-01-24 02:11:12

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 550
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Tereny Ame no Kuni

Na tę chwilę Koharō zdecydował już, że chce podróżować z Daikim. Poza nielicznymi mieszkańcami wioski Hyuuga, takimi jak Heiko czy Kim, właściciel baru, jedynymi przyjaciółmi białowłosego były dotąd okoliczne kundle. Znajomość z Daikim była dla niego poza tym nie tylko przyjemną odmianą, ale i utwierdzeniem w świadomości, że może dorosnąć do bycia równym w oczach także innych Hyuuga.
Oczywiście, na ową "równość" musiał jeszcze trochę zaczekać. Przynajmniej dwa razy gratulował sobie w duchu podczas podróży do Kraju Deszczu tego, że opanował manipulację chakrą i mógł przyśpieszać nią swój bieg. Bez tego ciężko byłoby mu równać kroki z Hyuugą. A tak nim się obejrzał, byli już za granicą Kraju Ognia.
- Urocza okolica - mruknął, kiedy ich oczom ukazały się z rzadka tylko porośnięte roślinnością tereny Ame no Kuni - Prawie jakbyśmy już byli u siebie. Tylko bardziej mokro, ale mnie to akurat nie przeszkadza. Swoją drogą, widziałeś kiedyś taką sztuczkę?
To powiedziawszy, Koharō skupił się na moment i powtórzył elementy swojego treningu ze starego Kakan. Po niewielkiej chwili wokół jego ciała roztoczyła się ledwo zauważalna bariera. Tak naprawdę nie byłoby jej widać, gdyby nie fakt, że wewnątrz owego elipsoidalnego tworu wszechobecny deszcz nie padał.

Trening retrospektywny, przyśpieszony - [Suiton]:Uramiame

   Koharō wpadł na to podczas swoich eksperymentów z manipulacją chakrą. Zanim wymyślił swój program treningowy, eksperymentował z innym podejściem. Korzystając z faktu, że Kokkai ostatnimi czasy miało dość deszczową aurę, próbował zbliżyć się poprzez emisję chakry do natury tego wspaniałego żywiołu. Mówiąc mniej skomplikowanie - próbował wpłynąć na pogodę. O ile jednak większość ludzi marzących o kontroli pogody wizualizuje sobie słonko, wiaterek i tym podobne, białowłosy ninja z Kokkai wręcz przeciwnie - myślał o zrobieniu z ulewy swojego sojusznika.
     Nie wiedział tak dokładnie jeszcze, jak mógłby wykorzystać obecność deszczu do wspomożenia jego taktyki w walce, eksperymentował więc z różnymi podejściami. Z początku myślał, że mógłby spróbować wpłynąć na siłę deszczu, jego intensywność i moc wichury. To było jednak o wiele za ambitnym pomysłem. Potrzebowałby o wiele więcej mocy jutsu, żeby okiełznać tak wielowarstwowy, rozszalały żywioł. Skupił się więc na kontroli kąta padania kropel, ale i to nie przyniosło oczekiwanych efektów. Zaczął jednak wtedy swoje pierwsze kroki w manipulacji formą chakry, to jednak zupełnie inna historia...
Pewnego popołudnia zdarzyło się, że ocknął się na kamienistej ziemi, pół metra poniżej kamienia, siedzenie na którym było jego ostatnim wspomnieniem przed utratą przytomności. Okazało się, że w jakiś sposób zdołał uruchomić w swojej korelacji Koharō - deszcz ciąg wsteczny. Zamiast wysyłać chakrę do drobin wody, sprawił w jakiś sposób, że to krople same wchodziły w jakąś niecodzienną reakcję z jego aurą. W efekcie nieświadomie pozbawił się sam chakry i całe szczęście, że wyszedł z tego tylko z wielkim guzem nad czołem i kilkoma zadrapaniami. Mogło skończyć się dużo gorzej.
     Wzbogacony o tę wiedzę, starał się pójść za nowym odkryciem. Stopniowo, tym razem pod zadaszeniem, opanowywał sztukę zaklinania chakrożernego deszczu. Zajęło mu to dwa dni, ale gdy następnego dnia przyniósł kilka notek pieczętujących bez znaku zabezpieczającego i rzucał je na deszcz, widział niemal, jak skryta w nich energia ulatuje, niczym zagubiona mgła. Koharō wiedział, że osiągnął swój cel. Stworzył technikę, która pozbawia chakry każdego jej źródła, który wejdzie z nią w kontakt.
Z niejakim zażenowaniem dowiedział się dzień później od Heiko, że jak zwykle się wygłupił. Jutsu działające zgodnie z jego szkoleniem już istniało. Zwało się Uramiame i jego opanowanie nie wymagało umiejętności manipulacji chakrą. Cóż, może nie osiągnął tego, co zamierzał, ale nie zwykł patrzeć darowanemu ramenowi na skład. Dowiedział się czegoś nowego, nauczył nowej techniki co, czego jeszcze w tym momencie nie wiedział, przyczyniło się do opracowania czegoś, co miało potencjał mu w przyszłości pomóc, owego póki co śmiesznie nieszkodliwemu bąblowi. Samo Uramiame też wcale nie było bronią, którą można by lekceważyć. póki co stanowiła obusieczne ostrze, ale w głowie wyrzutka kiełkował już zmyślny plan... Dowiedział się również, że wspólne używanie techniki przez więcej niż jednego ninja może multiplikować jej efekty. A to udowodniło potencjał Uramiame.

___________________

Akcept by Katsuro

- Taka fajna rzecz, którą sobie wymyśliłem jakiś czas temu. Jeszcze nie wiem, do czego może mi się przydać w walce, ale pracuję nad tym. A w ogóle to nie spytałem. No bo ty już pewno zdążyłeś się zorientować, że używam Suitonu. Jak to wygląda u ciebie?

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2016-01-24 23:45:29)


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#69 2016-01-25 19:24:36

Daiki

Gość

Re: Tereny Ame no Kuni

Bardzo szybko znaleźliśmy się na terenach kraju wiecznie pogrążonego w deszczu, teraz dodatkowo opanowany był on przez potężną burzę, która nadawała okolicy niezwykłego uroku, a także mrocznego nastroju. Nie przeszkadzało mi to ani trochę, zawsze mogłem przecież użyć swoich oczu, by zlokalizować kryjówkę dla mnie i mojego towarzysza, warunki atmosferyczne w żaden sposób mi jednak nie przeszkadzały, wręcz nie mogłem nacieszyć się aktualną pogodą.
-Władam kilkoma żywiołami, ale na pewno nie chcesz, bym odsłaniał przed tobą wszystkie swoje karty, może kiedyś dane nam będzie stoczyć pojedynek, w którym to dowiesz się wszystkiego o moich zdolnościach bojowych, na ten moment musisz nacieszyć się tym, co wywnioskować możesz z moich oczu i z tego, co wiesz o klanie Hyuuga. - nie mogłem przecież powiedzieć mu ot tak, co potrafię, mógł mnie oszukiwać, a ja nie miałem żadnych podstaw do tego, by mu ufać. -Jestem specjalistą od walki w zwarciu i posiadam ogromny potencjał, jeżeli chodzi o Taijutsu. Opanowałem też dużą ilość technik z zakresu Ninjutsu, dzięki którym nadrabiam w walce dystansowej, tyle o mnie.

 

#70 2016-01-25 22:11:57

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 1

     Ame no Kuni. Niezależne państwo położone między trzema wielkimi nacjami - Krajem Ognia, Krajem Wiatru i Krajem Ziemi. Nieustanne deszcze czy burze wyrywające nieliczne drzewa z korzeniami, to jedynie cząstka tego, co można spotkać w tak rzadko odwiedzanym miejscu. Ogromne ilości wody, przelewające się wzdłuż długich pasm na wodnistych terenach, powymywały najdroższe i najbardziej cenne minerały tej gleby. Okoliczna ludność zajęła się rybołówstwem, choć nie brak tutaj śmiałków, którzy i z przeciętnych, podstawowych roślin są w stanie wykonać przepyszny napar, bądź lecznicze substancje. Daiki, długowłosy ninja należący do jednego z legendarnych klanów, dołączył do wyrzutka, który na terenie tym gościł nieco dłużej. Pomiędzy dwójką nastała rozmowa, jakże szybko przerwana przez krzyki okolicznych ludzi, łapiących, co tylko wiatr w ręce przyniesie. Ich dom, drewniana konstrukcja, niechwiejna, gdyż mocno zakorzeniona w glebie, uodporniona na deszcz, pozbywała się wiatru. Metalowe elementy świrowały w powietrzu, podrzucane przez matkę naturę, która w swej złości sztorm rozpętała.
     Pogoda, niby codzienna, lecz niebezpieczna i nieodpowiednia do typowych pogawędek. Wiatr był tak silny, że ustać na nogach dało się jedynie przy niemałym wysiłku. Pełne krople deszczu tworzyły kałuże, zaś ziemia zapadała się o kilka centymetrów, by w tym miejscu utworzyć brunatne błoto. Zgromadzeni, Daiki oraz Koharō, nie znajdowali się w położeniu zbyt komfortowym. Atmosfera ulegała zmianie co kilka sekund. Stąd nazwa kraju, raz bowiem jest deszcz, spokojny i łagodny, a raz burza, potworna i niszczycielska. Odnalezienie schronienia w takich warunkach, to priorytet każdego turysty. Ninja jednak bywa jednostką wyszkoloną, doskonale wiedzącą, co w takiej sytuacji zaradzić.

Ichuza.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#71 2016-01-26 00:35:29

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 550
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Tereny Ame no Kuni

Koharō zwrócił uwagę na zwiększające się natężenie ulewy. Jego prowizoryczny bąbelek falował jeszcze chwilę, bombardowany niezliczoną ilością kropel i szarpany poduchami wiatru, po czym pękł, wystawiając białowłosego wyrzutka na kaprysy pogody.
- Hmm... wiesz... - zaczął i powtórzył raz jeszcze, głośniej. Nie zauważył, jak podniósł się ogólny hałas otoczenia - Wiesz, może jednak rzeczywiście lepiej znaleźć teraz jakieś ustronne miejsce, gdzie za kołnierz nie będzie się lało. Wiem, ja też już prawie przywykłem, ale ta burza nie wygląda, jakby miała zamiar przestać w tej dekadzie.
To powiedziawszy, Koharō rozłożył swój standardowy klosz Nensuikai, tworząc coś na podobieństwo parasola nad sobą i częściowo nad Daikim. O ile chronił jako tako przed wodą lejącą się z nieba, nie robił nic w ramach walki z niewygodą stania na wichurze.
- Byłeś już w tych stronach? Jest gdzieś w pobliżu jakaś... nieee wiem, leśniczówka? Ambona dla myśliwych? Jaskinia? Półka skalna chociaż...
Przyszywany Hyuuga umilkł wpół słowa. No tak, wygłupił się. Czuł, że to się będzie zdarzać.
- Ewentualnie zerknij no po prostu tymi swoimi cudownymi oczętami, czy znajdzie się gdzieś w pobliżu jakieś schronienie.

chakra: -2000 / dużo więcej

Ostatnio edytowany przez Koharō (2016-01-26 00:41:37)


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#72 2016-01-26 12:00:38

Daiki

Gość

Re: Tereny Ame no Kuni

Słyszałem dużo na temat tutejszych warunków atmosferycznych, ale nie spodziewałem się, że mogą się one w mgnieniu oka zmienić i to w tak dużym stopniu. Diametralne zwiększenie natężenia deszczu, a także wzmożenie się porywistego wiatru nie wróżyło niczego dobrego, a burza z piorunami sugerowała nawet swojego rodzaju niebezpieczeństwo, to już bardziej przypominało zły omen. Wcześniejszy klimat ani trochę mi nie przeszkadzał, korzystałem z niego w najlepsze, jednakowoż aktualna zawierucha przyczyniała się do powstawania ciarek na moim ciele, niemiłe uczucie.
-Nie wiem, nie znam w ogóle Kraju Deszczu. - odpowiedziałem mu stosunkowo nieprzyjemnym tonem, w ten sam sposób odburknąłem na kwestię penetracji okolicy. -Wiem, nie musisz mi o tym mówić.
Aktywny Byakugan już od pewnego czasu pozwolił mi wyszukać w okolicy odpowiedniego miejsca, które mogło posłużyć nam jako schronienie. Dałem Wyrzutkowi znać, by za mną podążał, poruszałem się niezwykle ostrożnie, by zapewnić nam bezpieczeństwo, używałem nawet chakry, by zwiększyć przyczepność do podłoża i nie narazić się na pułapkę w postaci bagna, musieliśmy się spieszyć. W pewnym momencie burza znowu zyskała na sile, wiatr wywoływał jeszcze większe trudności przy poruszaniu się, a deszczu było tak dużo, że aż ograniczał ją widoczność, bez możliwości korzystania z Doujutsu prawdopodobnie bylibyśmy w złej pozycji.
-Już niedaleko, trzymaj się mnie! - podniosłem ton, by Koharō wyraźnie słyszał moje słowa.



Wykorzystane:
-Aktywny Byakugan



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#73 2016-01-26 13:40:51

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 2

     Korzystając ze swych ocznych umiejętności, Daiki prowadził towarzysza przez błotniste, zdradliwe tereny. W deszczu widział doskonale, lecz nie da się ukryć, że opady były o tyle uciążliwe, o ile zsuwające się po twarzy krople nachodziły na powieki, zmuszając do mrugania. Po niecałych dziesięciu minutach drogi, obydwoje dotarli do niedużej osady, gdzie domy budowane były równolegle, tworząc długie pasma. Każdy z budynków miał swój własny ogród oraz niewielki schowek, który prawdopodobnie sprawował funkcję spiżarni. Nim weszli do jakiegokolwiek schronienia, sztorm ustał, a opady stały się rzadsze i mniej odczuwalne. Wtem Koharō odzyskał jaką taką widoczność, choć mżawka z pewnością nie poprawiła nikomu humoru.
     Dwójka ninja znajdowała się przy drewnianym, niewysokim płotku, który ogradzał jeden z domów mieszkalnych. Po okolicznych ogrodach biegali ludzie, niosąc wodę i najróżniejsze narzędzia. Wszyscy kierowali się w jedno miejsce, gdzie rodzina utraciła dosłownie dach nad głową. Mocarny wiatr wyrwał metalowe elementy, zostawiając rodzinę bez dodatkowej, ważnej ochrony.
     Droga prowadząca do centrum osady znajdowała się jakieś dziesięć metrów dalej, pomiędzy dwoma budynkami wyłożonymi czerwoną, nieczystą cegłą. Biorąc pod uwagę wygląd ubioru tutejszych ludzi oraz architekturę, jaką udało im się wznieść na przestrzeni kilkudziesięciu, bądź kilkuset lat, łatwo wywnioskować, że nie żyje im się łatwo, a prosperowanie w takich warunkach jest wręcz niemożliwe. Okoliczna ludność utrzymuje się bowiem jedynie z rybołówstwa, o którym już wspominałem. Oznacza to, że w powietrzu unosił się niemiłosierny smród skrobanych ryb. Mało tego, cykliczne grzmoty nadal było słychać. Zwiastowało to kolejną burzę, lecz kiedy, to pozostaje jedynie kwestią czasu.

Ichuza.


Koharō, podawaj pełną liczbę maksymalnej energii, możesz oczywiście w hide. Wiem, że już kiedyś Masaru się przyczepił do kogoś, że pisał tylko, ile zużył. Dodaj więc też od ilu zużywasz.

Offline

 

#74 2016-01-26 14:30:46

Daiki

Gość

Re: Tereny Ame no Kuni

Dzięki mojemu dalekosiężnemu wzrokowi byliśmy w stanie dotrzeć do osady, zajęło nam to jednak dobrych kilka minut, taki okres czasu wystarczył, by pogoda nieco się uspokoiła. Dezaktywowałem więc Byakugan'a, w skutek czego pokłady mojej chakry nie zostały naruszone, nie miałem potrzeby wyzbywać się jej w nadmiernych ilościach. Zdążyłem jednak rozejrzeć się wystarczająco po okolicy i zapamiętać jak najwięcej szczegółów, które mógłbym potem wykorzystać, przezorny zawsze ubezpieczony.
-Na kilka minut mamy spokój, powinniśmy się rozejrzeć, lada moment znów nastanie burza, warto rozejrzeć się za dogodnym schronieniem. - odwróciłem się na chwilę w stronę towarzysza, przechodząc z biegu do marszu.
Wioska, w której się znaleźliśmy, była typowym miejscem, na które najczęściej można natknąć się w Ame no Kuni. Unoszący się w powietrzu fetor ryb przyprawiał mnie o mdłości, miałem wrażliwy węch, w dodatku nie lubiłem zapachu owoców morza, bardziej wolałem je jeść, aniżeli wąchać. Potrzebowałem kilkunastu minut, by się przyzwyczaić, dodatkowo wgląd na okolicę dał mi zapomnieć o tego rodzaju nieprzyjemnościach. Domy mieszkalne były zupełnie zniszczone przez siejącą zamęt naturę, mieszkańcy robili wszystko, by pomóc, ale ich starania wyglądały na daremne. Jeden z domów stracił nawet dach, co w aktualnych warunkach nie wyglądało najlepiej.
-Jesteśmy z Kokkai, możemy wam pomóc, jeśli chcecie. - krzyknąłem, oglądając pracę tutejszej ludności, miałem całkiem sporą siłę, mogłem ją wykorzystać.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Daiki (2016-01-26 14:31:06)

 

#75 2016-01-26 15:00:04

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 550
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Tereny Ame no Kuni

Rozglądając się dookoła, Koharō nie wyglądał, jakby w ogóle zauważał wszechobecny zapach ryb. Może miał po prostu tak przytępiony węch po całym dniu w wilgoci, a może... cokolwiek to było, wyrzutek obserwował teraz raczej Daikiego, niż narzekał na aurę. Podobał mu się fakt, że nie pomylił się wobec nowego kompana. Mimo, że nie u siebie, bez dłuższego myślenia na ten temat przyszły lider zaoferował tubylcom pomoc. Białowłosy uśmiechnął się pod nosem i przytaknął, gdy usłyszał słowa wołane przez Hyuugę do mieszkańców wioski.
- Zgadza się. Myślę, że wykorzystam swoje możliwości najlepiej jak mogę w związku z tym rozpadającym się domem. Myślisz, że byłbyś w stanie ocenić wzrokiem, kto jeszcze pilnie potrzebuje pomocy? Idę o zakład, że zaleją nas obowiązkami wszyscy na raz, jeśli to ich spytamy...
To powiedziawszy, Koharō podszedł do uwijających się przy niepewnym konstrukcyjnie budynku i zakasał rękawy.
- Ohayo, wujaszku, czego wam teraz najbardziej potrzeba, żeby uratować to domostwo?


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#76 2016-01-26 15:22:49

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 3

     Daiki postanowił zapytać okolicznych mieszkańców, czy nie potrzebna im pomoc w naprawie zniszczonych budynków. Jeden z mężczyzn, który przez dłuższy czas siedział na drewnianej drabinie, zsunął się sprawnym ruchem, dotykając nogami podłoża. Przetarł zmęczone dłonie w brudną szmatę, poprawiając stare, słomiane nakrycie głowy. Zwrócił się do nich bezpośrednio, a tonacja jego była bardzo niska i poważna. Wyglądał na człowieka silnego i pewnego siebie. Jego umięśnioną sylwetkę pokrywały zużyte ubrania w kolorze białym, zaś stopy lekko podziurawione, węgliste buty.
     Wy?
     Podszedł dostatecznie blisko, by każdemu z osobna przyjrzeć się dokładnie. Jego wzrok wędrował po każdym centymetrze podróżników, jakby nie dowierzał, że ktoś taki w ogóle mógł zgodzić się na bezinteresowną pomoc. Mieszkańcy wiedzą bowiem, że świat ten jest zdradziecki, a jego przyszłość prowadzi jedynie do wojen, a co za tym idzie, cierpienia. Jako państwo niezależne, nigdy nie mieszali się w spory i woleli, by tak zostało do samego końca. Niemniej, mężczyźnie chodziło o coś zupełnie innego.
     Nie wyglądacie na dekarzy. Nosicie zadbany ubiór, a choć przemoczony, to nadal o wiele lepszy, niż taki, do którego jesteśmy my zmuszeni. Nie potrzebna nam pomoc z zewnątrz. Radzimy sobie bardzo dobrze.
     Kuknął na Koharō aroganckim wzrokiem, by po tym odwrócić się i wrócić do rodzinnego domu bez dachu. Nie minęła minuta, jak przy ninja znalazła się jego żona. Wyglądała o wiele lepiej, a pomimo wieku, który miała już na karku, była ciągle uśmiechnięta, a wokoło jej sylwetki unosiła się aura przyjaźni, niżeli chamskiego zachowania.
     Wybaczcie, mąż ciągle pracuje, nie ma na nic czasu. Każdy go potrzebuje, taki to już klimat naszej osady. Moglibyście sprowadzić do nas zarządce? Mieszka w centrum, niedaleko małej kaplicy. Jego ocena z pewnością nam pomoże, a odkąd burza stała się taka silna, nie mam czasu wychodzić z domów. Sąsiedzi także tylko biegają z kubłami, by wylewać wodę na zewnątrz. Musimy dbać, by naszego domu nie zalało, dopóki mąż dachu nie naprawi.
     Złożyła dłonie, opuszczając je na biodra. Uśmiechnęła się na koniec, licząc, że dwójka dobrze wyglądających ninja coś podziała.

Ichuza.

Offline

 

#77 2016-01-26 15:59:34

Daiki

Gość

Re: Tereny Ame no Kuni

Reakcja tutejszych była w dużej mierze uzasadniona, znajdowaliśmy się na ich terenach, w dodatku nasz status społeczny znacznie wyróżniał się na tle rybaków i kupców, miałem złe przeczucia, złość wręcz wisiała w powietrzu. Nie byli chętni, byśmy im pomogli, trzymałem język za zębami, by nie urazić w żaden sposób przedstawiciela osady, który był w trakcie naprawiania swojego domu, to właśnie jego mieszkanie straciło dach. Pokorą wykazała się jedynie żona mężczyzny, poprosiła nas o sprowadzenie w miejsce ich pobytu jakiegoś urzędnika, który przebywać miał w centrum wioski, w zaistniałych okolicznościach wydawało się to być rozsądnym posunięciem.
-W porządku, pomożemy wam. - zrobiłem krótką przerwę, przeskakując co chwila wzrokiem a to na Koharō, a to na ruinę mieszkania, a to na otoczenie. -Ja przyprowadzę tego zarządcę, mój towarzysz zostanie z państwem, pomoże przy pracy, nawet, jeśli pani mąż nie zgadza się na przyjęcie dodatkowych rąk do pracy, to wciąż jednak pozostają inni, którym może pomóc. Ruszam!
Tuż po tym zostawiłem Seki'ego z nieszczęśliwymi ofiarami wypadku, wyruszając w kierunku centrum osady. Szukałem kaplicy, o której mówiła kobieta, chciałem jak najszybciej odnaleźć mężczyznę, a kiedy zlokalizowałem jego potencjalne miejsce pobytu, zapukałem do środka.

 

#78 2016-01-26 16:10:38

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 550
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Tereny Ame no Kuni

Sam mając w głowie podobne wyobrażenie podziału obowiązków, Koharō ochoczo zabrał się do wypełniania powierzonego zadania. Daiki-senpai i tak lepiej nadawał się do rozmów z ludźmi wyższego statusu społecznego. Przyszywany Hyuuga zdjął więc swój i tak mocno przemoczony płaszcz i wręczył go kobiecie, uśmiechając się uprzejmie.
- Gdyby mogła pani powiesić go gdzieś, gdzie do szczętu nie namoknie, z miłą chęcią od razu zabiorę się do pracy - oznajmił i kiwnął głową w lekkim ukłonie. Jednocześnie zaczął rozgrzewać trochę nadgarstki, rozglądać się po otoczeniu nieco bardziej analitycznie. Starał się znaleźć miejsca, gdzie jego pomoc może być najbardziej pilna.
- Myśli pani, że mogę pomóc wam w naprawie budynku, czy może lepiej na tę chwilę zostawić to w rękach pani męża i zająć się wsparciem sąsiadów? Nie chciałbym bardziej nadepnąć mu na odcisk. To trudne czasy i nie dziwię się jego ponuremu humorowi.


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#79 2016-01-26 16:47:06

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Tereny Ame no Kuni

Post 4

     Daiki ruszył pomiędzy domy, znikając wśród osady, zaś jego towarzysz - wyrzutek, poszedł za kobietą, mijając drewnianą drabinę, na której ponownie pojawił się mężczyzna. Gdy chłopak uniósł spojrzenie ku górze, pracujący rzucił na niego wzrok tak samo arogancki, jak przedtem. Kobieta zapewniła, by nie przejmował się jego zachowaniem. Dwójka ninja doskonale wywnioskowała, że jego postawa jest jak najbardziej uzasadniona. Ciężka praca w tej wiosce to istna codzienność. Człowiek wstaje rano, a nim zje śniadanie, ktoś pojawia się przed jego drzwiami, pukając niemiłosiernie i prosząc o pomoc. Burza nadchodzi z reguły raz na tydzień, a do dnia dzisiejszego nigdy nie była tak silna, by wyrywać metalowe dachy. Mieszkańcy zagubili się, będąc pewnymi, że ich mocarne fundamenty nigdy nie zostaną powalone. Owszem, nie zostały, lecz nakrycia budynków to zupełnie co innego.
     Długowłosy dotarł do samego centrum miasteczka, które odznaczało się kamiennym dziedzińcem. Z tego miejsca mógł zauważyć jak wiele domów położonych jest w tej okolicznej, rzadko odwiedzanej osadzie. Deszcz nie ustawał, a grzmoty i jasne światła pojawiały się coraz częściej. Czarne chmury nadciągały, sztorm był coraz bliżej. Jeden z domów wyróżniał się na tle pozostałych, nie był identyczny, a duży, szeroki i lepiej zbudowany. Przed jego ogrodzeniem wbita stała tabliczka, głosząca, iż jest to pomniejszy ratusz, coś w stylu budynku, gdzie spotyka się rada wioski w celu podjęcia najważniejszych decyzji dotyczących dalszego funkcjonowania osady. Daiki zapukał. Po niespełna pięciu minutach, drzwi otworzyły się, a w progu stanęła zamaskowana osoba. Jej twarz pokrywał długi, jasno fioletowy szal, odsłaniając jedynie oczy. Płeć tejże osoby nie była znana. Spojrzała ona na Hyuuga, odzywając się. Tonacja głosu była tak niespotykana, że nawet po niej nie można było rozpoznać prawdziwej tożsamości, tudzież płci.
      Nie przyjmujemy, ani nie obsługujemy turystów.
     Przymrużyła powieki chcąc zamknąć drzwi.
     W tym samym momencie Koharō wszedł do zniszczonego budynku. Kobieta odebrała od niego płaszcz, kładąc go w bezpiecznym, suchym miejscu. Spojrzała na niego miłym, przyjemnym wzrokiem, od razu przechodząc do rzeczy.
      Jeżeli chcesz, możesz ruszyć razem z naszymi sąsiadami. Mają pełne ręce roboty, a jednak ciągłe noszenie wiader nie wystarcza. Chcę Cię tylko uprzedzić, że wraz z mężem nie mamy dużo pieniędzy, nie będziemy w stanie Ci zapłacić za pomoc.
     Na koniec swych słów posmutniała. Wtem do budynku weszła piękna niewiasta, średniego wzrostu. Jej długie, blond włosy opadały wzdłuż ramion, kończąc się przy pasie. Ubrana była nieco lepiej, niż tutejsi mieszkańcy, choć sama pochodziła z tej samej osady. Widocznie jej ojciec lub matka musieli pracować w osadzie, bądź dorobiła się nieco lepszego zarobku na innych czynnościach, niżeli samego rybołówstwa. Odezwała się kobieta.
      Idealnie. Jeżeli chcesz, ta dziewczyna zaprowadzi Cię do miejsca gdzie wylewamy wodę.

Ichuza.

Offline

 

#80 2016-01-26 17:05:57

Daiki

Gość

Re: Tereny Ame no Kuni

Dość szybko udało mi się dotrzeć do centrum i odnaleźć miejsce pobytu zarządcy, mowa o budynku znacznie wyróżniającym się na tle innych w okolicy, nie było w tym nic dziwnego, bowiem placówka ta była punktem spotkań rady osady. Zasiadali w niej więc najważniejsze persony, które odpowiedzialne były za podejmowanie decyzji w sprawie mieszkańców i pobliskich terenów, moim zadaniem było zabranie jednego z nich w miejsce rodzinnej katastrofy. Nie mogłem sobie pozwolić na niepowodzenie, dlatego kiedy tylko drzwi o mało co nie zostały mi zamknięte przed nosem, szybko zablokowałem je dłonią, by pozostały otwarte, starałem się to włożyć dużo siły, by persona przede mną zdała sobie sprawę z tego, że nie zamierzałem odpuścić.
-Nie mam zamiaru być przyjętym, ani obsłużonym, nie jestem też turystą. - w moim głosie dało się usłyszeć ogromną obojętność. -Pobliskie domy ucierpiały na skutek ostatniej burzy, warunki atmosferyczne są trudne do wytrzymania, a wasi ludzie muszą się z nimi borykać. Niektóre rodziny straciły schronienie, inne muszą zadbać o to, by ich mieszkania wróciły do normalnego stanu, teraz są zalane, ludzie przeżywają istne piekło i musicie im pomóc.
Spostrzegłem, że nad okalającymi nas terenami znowu zagęszczają się ciemne chmury, które symbolizowały zbliżającą się burzę. Jeśli rozpada się jeszcze bardziej, jeśli z nieba bić zaczną pioruny, sytuacja będzie nie do opanowania, a dzień, który miał być kolejnym szarym punktem w życiu tych obywateli mógł okazać się istną katastrofą.

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
malowanie proszkowe metalu