Ogłoszenie


#41 2013-07-17 20:18:03

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #1



Akemi znalazł się w centrum miasta, idąc cały czas do przodu przed siebie. Padał deszcz, jak on sam to nazwał trochę inny niż zawsze, bardziej gęsty.. ? po prostu dziwny. Przejdźmy jednak do sedna sprawy.. Samotnik zdał sobie sprawę, iż jest tutaj nie bez powodu, coś go przyciągnęło, jakiś głoś, własny umysł. Wcale tak nie było, coś co go skusiło do podróży tutaj było mocniejsze od normalnego umysłu. Stał i moknął, a jego oczom ukazała się mała dziewczynka. Uśmiechnęła się lekko, po czym zapadła w kałużę.

Oczywiście miało to jakiś sensowny powód, ale nie jest potrzebne go teraz przytłaczać. Dziewczynka miała blond jasne, prześwitujące włosy. Na jej twarzy wisiała biała maska w kształcie pyszczka kota z namalowanymi czerwonymi kreskami pod oczami - przypominały one krew. Od momentu gdy ją ujrzał widział tylko uśmiech, nie ten szyderczy, bardziej wesoły i naiwny. Pojawiła się z własnej woli i z własnej woli znikła. Rzadkim widokiem ujrzeć jest ducha w środku miasta.

Offline

 

#42 2013-07-17 20:30:05

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

- Cholera znowu duchy - pomyślałem patrząc w prost na dziewczynkę, która o tak sobie zapadła się w kałużę. Na mojej twarzy nie było widać za bardzo zdziwienia. Bardziej to wyglądało na poirytowanie z takiego powodu, że znów będę musiał męczyć się z duchami. Co one tak do mnie się przyczepiły? Duchy, demony, brakuje jeszcze tylko wielkiej stopy.. Tfu, wypluj te słowa, bo jeszcze się pojawi i nie będzie tak zabawnie. Blond jasne włosy, biała maska, a na niej krew. Czy ona mi kogoś przypomina? Dobra, nie ważne. Idziemy dalej. Nie ma jej to nie ma. Muszę iść jak najdalej i jak najszybciej. Do jakiegoś schronienia. Nie mam najmniejszej ochoty spoufalać się już z duchami. Choćbym to ja musiał wyzwolić ich duszę, by mogły spokojnie odpoczywać to tego nie zrobię. Nie ma mowy! No dalej, dalej. Idziemy, idziemy dopóki jeszcze mnie nie dogniła. Koniec z tymi duchami. Walka z nimi jest taka irytująca, nawet nic do ciebie nie powiedzą. A jak na ciebie się tylko spojrzą to przechodzić ciebie zimny dreszcz.

Idąc tak obróciłem się za siebie - Okej, okej już jej nie ma - pomyślałem siadając na ławce. Byłem w.. parku? Nie ważne. Najwidoczniej szedłem na tyle szybko, że znalazłem się z kilometr lub dwa za miastem. Przynajmniej było na czym usiąść. Mam dość już duchów..

Offline

 

#43 2013-07-17 20:54:59

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #2



Akemi tak jak to opisał dokładnie znalazł się w pobocznym parku, siadając sobie spokojnie na ławeczce, niczego nie przeczuwając. Do deszczu nadeszła naga mgła, tak ni z gruchy ni z pietruchy. Owa mgła ogarnęła całe to miejsce pozostawiając tylko jeden punkt. Prosto przed samotnikiem znajdował się głaz o wysokości jakiejś półtora metra, na którym siedziała, właśnie ta młoda, ładna dosyć dziewczynka, teraz już bez maski na twarzy. Maska ta przywieszona została jej do pasa na cienkim sznurku. Blond włosa trzymała w ręku harfę na której zaczęła zaraz grać piękną melodię użyczając do tego własnego głosu. Szarpała lekko za struny, śpiewając balladę o dzielnych wojownikach, niczym syrena na morzu łapiąca w swe sidła rybaków.

Samotnik nie miał wyjścia, nigdzie dookoła nie widział wyjścia, a gdzie by nie poszedł - nie odnajdzie się. Zostało mu tylko podejść do niej bliżej, tak wiadomo - to duch, nie wiadomo co może chować w swych rękawach. Musiał zdać się na własna intuicję i ta go zmyliła. Podszedł o krok bliżej, a ładna twarz dziewczyny zamieniła się w paskudną i czerstwą, jej oczy stały się białe, a sama postanowiła krzyczeć niczym meduza z greckiej mitologii. Otworzyła blade usta, a z ich wnętrza wyleciał język. Był on niesamowicie twardy, grubi i długi - jeżeli doleciał, aż do Akemiego no to miał dobre kilkanaście metrów. Objął jego kostki u stopy i wciągnął pod wodę - właśnie tak ! do kałuży ! Do której już wcześniej miał właściwie wpaść....

Teraz Kakukoro będąc w pułapce, odnalazł się w ciasnym dość pomieszczeniu z którego widniało tylko jedno wyjście, w przypadku gdy by się tam udał, czeka go mnóstwo różnych ścieżek, niezależnie którą by się wybrał, ujrzy zawsze to samo - jakąś pułapkę, wroga, przeciwnika, podstęp, w innym wypadku więcej duchów.

Offline

 

#44 2013-07-17 21:15:51

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Jaka silna siła zmusiła mnie bym podszedł do małej dziewczynki, która śpiewała tak pięknie. Robiła to tak cudownie, że chciało by się ją zostawić sobie na zawsze. Przytulić do siebie i nie puszczać. Nie pozwalać jej przy tym przestawać śpiewać. Skąd w tak małej dziewczynce taki dar? No skąd? To może był dar boga? To może on właśnie podarował jej ten głos, który brzmi tak cudownie. Co mnie obchodzi, że jest duchem? Śpiewa tak cudownie.. Czułem się cudownie. Od dawien dawna nie byłem zamknięty na dnie rozkoszy. Napawając się jej głosem szedłem nadal w jej kierunku. Nie potrafiłem się zatrzymać. Chociaż chwila moment..

Właśnie dziewczynka stała się paskudna i nada dodatek jej oczy stały się białe. Jej głos już nie był piękny.. Był okrutnym krzykiem - A jednak dno ma piwnice.. - pomyślałem zatykając uszy, jednak po chwili nie miałem takiej możliwości by nadal to robić. Właśnie zostałem złapany za kostki czymś lepkim. Był to jej język. Jest obrzydliwy, co się dzieje do cholery?!

Po chwili znalazłem się w pułapce. Byłem mokry, prawdopodobnie wpadłem do tego kałużopodobnego cosia. W tym momencie to miejsce za bardzo mnie interesowało bym stąd uciekał Chciałem dowiedzieć się dlaczego właśnie ja..

Offline

 

#45 2013-07-17 21:29:26

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #3



Akemi znajdował się teraz w centrum podziemi, tajemniczego pomieszczenia o którym nikt, nic nie wiedział. Miał kilka wyborów dalszego zwiedzania owego terytorium. Albo pójdzie prosto, wychodząc z tego pokoiku, dochodząc do ścieżek A, B lub C, w zależności od tego, którą wybierze, bądź umrzeć tutaj z głodu i wyczerpania, mm kusząca propozycja no nie powiem. Idąc jednak co chwile, bądź stojąc słyszał krzyki oraz jęki, nie tych zmarłych, ale tych cierpiących... czy to jednak da mu jakieś wskazówki gdzie może się znajdować, no nie wiem nie wiem....

Na początku dziewczynka duch, która przerażającą twarzą chciała ukazać jak bardzo cierpiała za życia, może także chciała go doprowadzić do momentu gdzie żyła, w najgorszym momencie gdzie umarła i gdzie cierpiała, by ktoś taki jak Akemi, zwykły człowiek mógł przeżyć to samo, co ona przeżyła za życia, buu....

Offline

 

#46 2013-07-17 21:38:17

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Emm.. Więzienie? Jeki, krzyki cierpiących ludzi. Wszystko wskazywało, że jestem w budynku więzienia, bądź są to lochy pod wodą. Mam mętlik w głowie, ale muszę dowiedzieć się co tutaj tak naprawdę się dzieje. Poprawiłem wszystko co miałem przy sobie. Kosę, która niedawno zdobyłem, moje trofeum przy pasie, kaburę na bronie no i nawet te mało potrzebną mi torbę z gliną. Mało przydatna, ale może w przyszłości uda mi się ją komuś podarować. Dosyć specyficzny prezent, ale jednak zawsze prezent sprawia przyjemność. A ja na duchu będę mógł wreszcie poczuć się lepiej. Własnie.. Co do duchów? Gdzie jest ta mała diablica? Obrałbym ją ze skóry.. Ale zaraz ona jest duchem. Cholera.

- Dobra nie mam innego wyjścia idę w prawo - pomyślałem kierując się w stronę ścieżki "C". Nie miałem pojęcia co mogę tam spotkać, ale miałem nadzieje, że coś takie przez co dowiem się dlaczego tu trafiłem.

Offline

 

#47 2013-07-17 21:45:25

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #4



Akemi wybrał ścieżkę numer trzy. W sumie nie było nic w niej szczególnego, ciągle te same korytarze wykonane z kamienia, dosyć jasnego, by nie pogubić się w ciemnych i cichych zaułkach. A teraz to co najciekawsze. Im dalej szedł czuł coraz bardziej śmierdzący, nieznośny zapach, który wręcz ranił jego nozdrza. Można wręcz powiedzieć, że powinno się bać tego czegoś co wydaje taki zapach.

Szedł i szedł, a będąc już bliżej z daleka widział jakiś czarny punkt z czymś połyskującym. Jego oczy musiały opaść, gdy ujrzał wstrętną padlinę, zgniliznę, było to martwe ciało, wypatroszone, przywiązane łańcuchami do ściany. Nie to było najważniejsze... obok tego ciała, na dole, gdzie dopiero po chwili mógł ujrzeć Akemi znajdowało się małe, czarne, skulone monstrum, które właśnie to ciało pożerało, rozlewając dookoła krew. Scena niczym z prawdziwego horroru, wnet moment, chwila ciszy, to czarne coś się odwróciło, ukazując swe pełne oczy, które dosłownie w owej ciemności zaczęły błyszczeć. Wyglądało to monstrum jak chodzące zwłoki, spalonego już dawno dziecka, spojrzało się i rzuciło. Dosłownie zaczęło napierać, jego nogi wybiły się z podłogi jak z armaty a z zębami i pazurami, obrzydliwymi dłońmi leciał na Samotnika.

Offline

 

#48 2013-07-17 21:50:04

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Szedłem dosyć ciemny korytarzem przez cały ten czas. Czy to był dobry pomysł by wybrać akurat tą ścieżkę? Nie mam pojęcia. Mam jednak nadzieję, że to była ta najlepsza z tych trzech opcji. Idąc tak wsłuchiwałem się w te wszystkie krzyki i jęki. Czy ja skończę podobnie? Czy będę musiał umierać z głodu podobnie jak oni wszyscy? Cholera no.. Nie mogę do tego dopuścić. Tylko czy ja przypadkiem nie zmierzam ku temu, że zamiast od razu uciekać zabrałem się za zwiedzanie tego miejsca? Czy ja znowu zostałem odurzony przez jakiegoś ducha, że myślę o takich głupotach. Trzeba się ogarnąć i iść dalej. Nie było innego wyjścia jak to zrobić. Ta cała pasma historii o duchach mnie już przygnębiała. Nie miałem najmniejszej ochoty już z nimi się spoufalać. Tak samo jak z demonami.

A właśnie.. Co do demonów. To właśnie jeden przed moimi oczyma wcina zwłoki. Czy powinienem się bać? Chyba raczej tak. Ale jednak nadal coś pchało mnie na przód. Błyszczące oczy obserwowały mnie nadal, a ja szedłem mimo to nadal. No i stało się.. Rzucił się na mnie mały skurwiel - Odpierdol się, mówię no! - wykrzyczałem odpychając go na bok od mnie. Po tym jak najszybciej biegłem przed siebie.

Offline

 

#49 2013-07-17 22:00:25

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #5



Akemi postanowił bez namysłu biec przed siebie, by tylko za wszelką cenę uniknąć jak to nazwał demona, ja bym jednak nazwał to monstrum, ponieważ przypominało to trochę człowieka, zachowywało się i układało jak on, lecz było opuszczone, zamknięte w sobie, brzydkie i wstrętne, no może bez tego przedostatniego, nie powiedziałbym, że Akemi sam w sobie jest przystojny. Przejdźmy jednak dalej, Akemi pobiegł prosto, wbiegając całym ciałem w martwe zwłoki. Jego noga zawinęła się w łańcuchy przez co upadł, a twarz zatopiła w zgniliźnie, wysmarował się cały, żółtą odpadającą skórą, czarną jak węgiel krwią, nawet do oczu i ust mu ona wleciała. Swój nos zatracił, smród był taki nie do zniesienia, że aż nie czuł nic innego.

Po prostu mówiąc jedna wielka porażka, ale są plusy ! Pozbierał się wnet szybko, nie otrzepał, bo był zbyt spanikowany, może nie tyle co się bał wszystkiego, ale nawet najmężniejszy człowiek w obliczu takiego widoku wymiotuje... To było po prostu okropne, jak po torturach a to na pewno, te ciało było wypatroszone, gałki zwisały, ale teraz zostały urwane przez ciało Akemiego i leżą gdzieś na ziemi... pomińmy tą scenę... Akemi wstając przesuną te zwłoki, sprawiając, iż popadły trochę do tyłu, ujawniając dalsze przejście, było one bardziej szerokie oraz jaśniejsze, mógł iść spokojnie, może nic więcej go teraz nie napotka... tak okropnego..

Offline

 

#50 2013-07-17 22:09:02

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Przewróciłem się.. Może to przez strach nie potrafiłem opanować swego ciała? Nie wiem czemu tak bardzo się bałem. Nigdy tak się nie czułem? Czyżby ktoś próbował mnie upokorzyć? Jak na razie wychodzi mu to znakomicie. Jednakże najważniejszym było to, że jednym świadkiem mojej porażki było to całe monstrum. Na szczęście jednak szybko się pozbierałem i ruszyłem dalej. Idąc tak w końcu przetarłem całą swoją twarz i ubranie. Nie miałem najmniejszej ochoty teraz chodzić brudny. Nigdy nie wiadomo kogo zaraz mogę spotkać. Może jakąś znakomitą osobę? Może zamkniętego gdzieś w tych lochach znakomitego i znanego na cały świat ninja? Nigdy nic nie wiadomo. Często ludzie w naszych czasach są porywani. Tak samo jak ja, choć sam nie wiem czy mogę nazwać to porwanie.

W końcu jednak przesuwając jakieś zwłoki odkryłem dalsze przejście. Było widać promyk światła. Czy to było słońce i nadzieja na wolność? Trudno stwierdzić, ja jednak wiedziałem, że mam nadzieje stąd wyjść. Chociaż zawsze może to być tylko zwykła świeczka bądź pochodnia..

Offline

 

#51 2013-07-17 22:15:37

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #6



Dobrze, wszystko wyglądało na to, że Akemi zaczyna się powoli zbierać do kupy, by ruszyć dalej śladami kogoś, kto już przed nim tędy podróżował, inaczej nie skończył by jak tamten "ktoś", kogo zwłoki wisiały na łańcuchach, przykute przez tego monstrum... tak taka właśnie była prawda, Akemi miał trochę więcej szczęścia i rozumu. W tym właśnie momencie, gdzie przekroczył próg do jaśniejszego korytarza usłyszał śmiech, bardzo cichy, ale śmiech dziewczynki... dochodził oczywiście z przodu.

Idąc dalej, dotarł do większej już oświetlonej ściany, z boków widniały wielkie otwory z których lała się woda. Na środku zaś stały okrągłe, wielkie klatki, w każdej znajdowało się coś podniesione na wysokim, chudym stoliczku. W pierwszej klatce widniała książka, w drugiej piórko, w trzeciej miska, w czwartej klucz, w piątej scyzoryk, w szóstej zaś kiełbasa. Co to może oznaczać ? Nie wiadomo pewne jest tylko to, że wchodząc do tej sali, zamknął za sobą drzwi, same się jakby zsunęły, no te kamienie... a pomieszczenie zaczęło powoli... wypełniać wodą. Czyżby zagadka?

Offline

 

#52 2013-07-17 22:37:24

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Znowu coś ciągnęło mnie do przodu. To dziwne uczucie nie chciało dać mi spokoju. Chciałem wyrwać się z objęć tego dziwnego uczucia, ale nie potrafiłem. Musiałem dać mu się ponieść i iść dalej. Czy ja popełniłem jakiś błąd w swym życiu, że muszę uczyć się życia w takim miejscu? Albo przynajmniej uczyć się jak inni ludzie cierpią. Mi przynajmniej taka perspektywa nie pasowała. Mam wiele planów na życie. Wiem co chcę robić, wiem jak chcę żyć. Ale teraz ta magiczna siła zabraniała mi to - Czego chcesz od mnie do cholery? - pomyślałem idąc dalej przed siebie. Nie miałem pojęcia co mogę znaleźć w tym pomieszczeniu pełnym światła. Wiedziałem jednak, że nie chce spotykać już zwłok. Za bardzo śmierdziałem już nimi i sam siebie odpychałem. Śmiech.. Śmiech dziewczynki.

- Oho chyba zmyje ten smród z siebie - pomyślałem wchodząc do zalanego pomieszczenia. Na środku stały okrągłe, wielkie klatki, w każdej znajdowało się coś podniesione na wysokim, chudym stoliczku. W pierwszej klatce widniała książka, w drugiej piórko, w trzeciej miska, w czwartej klucz, w piątej scyzoryk, w szóstej zaś kiełbasa. No to co robimy? Improwizujemy! Wyciągnąłem na początku scyzoryk, potem kiełbasę, a na końcu miskę. Zacząłem kroić na tym stoliku ową kiełbasę i wrzucać ją do miski. Co mi wyszło? Kolacja.. Chyba nic z tego nie będzie. Utonę.

Offline

 

#53 2013-07-17 23:30:09

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #7



(Na prawdę nie mam pojęcia co robimy, ale wszystko wychodzi zajeb***** śmiesznie haha xd)

Akemi postanowił improwizować krojąc kiełbaskę na stole (Boże nie mogę hahahaha). Udało mu się to ! Pokrojone kawałki wrzucił do miski oraz napełnił ją wodą, scyzoryk wyrzucił gdzieś dalej w kąt. W tym momencie ponownie usłyszał głos dziewczynki, cieszącej się - brawo, brawo ! Z kawałków owego wusztu powstał napis "Zagłada", bo tak jej było na imię. Ale to właściwie wszystko co tutaj zastał... zostało mu jeszcze pióro, pusta książka oraz klucz.

Zagadki widocznie nie koniec, a wody miał już do pasa, jeżeli się nie pośpieszy, to może być na prawdę źle, tak macie rację - utonie. Innego wyjścia już raczej stąd nie ma. Co więc pocznie nasz mały poszkodowany Akemi...

Offline

 

#54 2013-07-17 23:42:26

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Ej, ej? Co tutaj właśnie się stało bo ja sam nie wiem. Duchy, duchami, ale to jest przekomicznie śmieszne. Nic, a nic nie zaczynało mnie tutaj przerażać. Przez mój mały głodek udało mi się rozwiązać jakąś głupią zagadkę. Dobra co dalej? Zagłada tak? Ciekawe imię dla dziewczynki. Popieprzeni rodzice najwidoczniej, ale co ja tam wiem. Złapałem za pióro i pustą książkę. Potem stwierdziłem, że lepiej mieć ten klucz przy sobie zanim mi tutaj zatonie. Dobra co teraz? Hmm. Zapiszę sobie jej imię by nie zapomnieć. Ahh. Ależ ja jestem genialny! Pokroiłem kiełbasę. No ku**a geniusz! Dobra imię zapisane. A co teraz mam zrobić? Najeść się kiełbasą i popływać? Nie, mama mi mówiła, że po jedzeniu się nie pływa. Ale teraz tak poważnie co teraz? Mam klucz, ale co mam nim otworzyć? Do miski nie pasuje, a tym bardziej do kiełbasy.

- Utknąłem. Ratunku? - pomyślałem tylko jak spojrzałem jak woda zaczyna zalewać moją klatę.

Offline

 

#55 2013-07-17 23:53:41

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #8



Zagadkę mamy już za sobą, dlaczego ? Tłumaczę, całe pomieszczenie składało się z sześciu klatek, w których ukryte były różne rzeczy. Po kolei, książka, pióro, miska, scyzoryk, klucz i kiełbasa. Akemi krojąc kiełbasę na kawałki, po czym wsadzając te kawałki do miski z wodą odczytał imię dziewczynki, która wciągnęła go w to bagno. Dodatkowym utrudnieniem była woda, która lała się z każdej strony co chwile podnosząc swój poziom. Odczytując imię dziewczynki, zostały mu tylko przedmioty takie jak: klucz, książka i pióro. W książce piórem zapisał imię dziewczynki, które zaczęło dziwnie błyszczeć, a woda zatrzymywać swój poziom w miejscu. Zza klatek odsunęły się kamienie od ściany ujawniając wyjście z zamkiem. Co mu pozostało ? Tylko wsadzić tam klucz, no i tak zrobił !

Przemknął dalej ! Wnet mógł ujrzeć prawdopodobnie ostatnie pomieszczenie, już bardziej przeraźliwe niż poprzednie. Cały ten ciąg pokoi to był wielki labirynt z którym Samotnik musiał się uporać, to będzie już ostatnie zadanie, bądź zagadka. Otóż na samym środku, tego zasyfionego pomieszczenia znajdowała się dziewczynka, ciągle uśmiechając. W około niej znajdowały się cele z różnymi osobami. Zanim jednak Akemi mógł coś zrobić, dziewczynka klasnęła, a klatki zostały zasłonięte czarnym płaszczem. Odezwała się w końcu:

- Ostatnie twe zadanie, chłopczyku... Pobawmy się w życie lub śmierć... Mój pan chowa tutaj swoich więźniów do tortów i własnych zabaw, jednak mi się strasznie nudzi odkąd sama tutaj zmarłam... Jeżeli uda Ci się odpowiedzieć na moje pytanie, będziesz mógł wybrać sobie jednego z tych ludzi, a może skusiłbyś się na pieniądze mojego pana ? Twoją nagrodą więc będzie albo człowiek, bądź kupa pieniędzy... - Zaśmiała się ponownie - Nazywam się Zagłada, pamiętasz? Jam jest dziewczynką, a tutaj zginęłam, Zagadka brzmi: Jak zginęłam ?

Wszystko ma tutaj swój logiczny sens, jeżeli Akemi dokładnie przemyśli cały początek labiryntu, powodzenia.

Offline

 

#56 2013-07-18 13:36:56

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

- Przyglądając się wcześniej tym wszystkim trupą, zapewne skończyłaś podobnie jak wszyscy inni - patrzyłem na dziewczynkę z lekką nutą zainteresowania, widać było, że moja odpowiedzieć jej nie wystarczała, potrzebowała czegoś bardziej dobitnego i ze szczegółami - Niech pomyślę chwilkę - powiedziałem zastanawiając się przez krótka chwilę - Już mam! Została wypatroszona i przywiązana do łańcuchów. Powolna i straszna śmierć - powiedziałem co miałem na myśli, bo nic innego mi nie przychodziło do głowy - Czy mam rację? - zapytałem wpatrując się w nią. W tym czasie pewny siebie zastanawiałem się jaką by tu sobie nagrodę przydzielić. Kasa brzmiała całkiem dobrze, ale co jeśli ten człowiek, którego mogłaby mi podarować jest jakimś silnym ninja? Bym powalczył trochę, a może im bym sobie sługę sprawił?

Offline

 

#57 2013-07-18 17:41:14

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #9



- Brawo - Wzniosła się - Brawo, brawo ! - Zaczęła klaskać i cieszyć się jak mała dziewczynka.. a no tak, była nią - Odgadłeś prawidłowo moją zagadkę, humm - Zamyśliła się - Ona chyba w cale nie była taka skomplikowana, choć nikomu przedtem nie udało się na to wpaść... no cóż... teraz do wyboru pozostaje Ci nagroda, mogę Ci ofiarować jednego z dziesięciu owych ludzi, niestety ich twarzy nie widzisz, choć nawet bardzo byś chciał, bądź mogę zagwarantować Ci pewien skarb.. co tylko wolisz...

Dziewczynka duch postanowiła wystawić ultimatum, dylemat dla Samotnika, każąc mu wybierać pomiędzy własnym sługusem, a pieniędzmi i innymi dobrami. Decyzja należy od tego małego móżdżku schowanego gdzieś w głowie Akemi'ego.

Offline

 

#58 2013-07-18 18:42:28

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Obserwowałem wszystko z wielkim zaciekawieniem w mych oczach. Działy tutaj się dziwne rzeczy, w które zwykły śmiertelnik nie byłby wstanie uwierz. Ja jednak wierze. To nie moje pierwsze spotkanie z duchami. Choć ten wydaję się być nad wyraz spokojnym stworzeniem. Poprzednio jednak dawała o sobie znać, ale najwidoczniej nie zna wszystkich swoich kolegów po fachu, którzy potrafią dać komuś popalić. No dobra nie ważne. Czas wybrać nagrodę. Stało przed mną dziesięciu ludzi. Nie wyglądali za ciekawie. Miałem nosa do interesujących ludzi, a tu takich nie było. Choć widziałem wielu ci mnie nie zaciekawili. No dobra. Czas chyba wybrać ten cały skarb. Tylko czy pod tymi całymi pieniędzmi znajduję się jaki podstęp? A tam, nie ważne. Raz zaryzykować można.

- Chciwość wygrała - powiedziałem pewnym głosem do dziewczynki - Niech stracę swego osobistego sługę. Tym razem wybiorę ten pewien skarb. A co mi tam! Czasem można zaszaleć - powiedziałem dumny z siebie.

Offline

 

#59 2013-07-18 22:38:26

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #10



Duch uważnie przysłuchiwał się słowom samotnika, który nagle zmienił swe zdanie i postanowił wybrać bogactwo zamiast uratowania czyjegoś życia. Czyżby mimo wszystkiego kierowała nim żądza władzy i wzbogacenie się ? To nie było istotne, słowo zostało rzucone, a duch odezwał się w te słowa:

- A więc jednak wybrałeś skarb, skarb, skarb - Przemyślała - Jednak skarb to nie to samo co pieniądze, więc podaruję Ci największy skarb jaki przetrzymuje mój pan... nie mówiłam, że skarb to, to samo co pieniądze, więc największym skarbem jest człowiek, która za swego życia przeżył w tym miejscu największe męki, lecz wciąż żyje, lata minęły... a owy mężczyzna wciąż czuje się świetnie, poznaj więc ten skarb...

Uniosła swą rękę, a jedna z klatek, właściwie ta pierwsza uniosła się, obnażając wszelki całokształt z czarnego przykrycia. We wnętrzu jej pojawił się stary, siwy człowiek. Ledwo dyszał, był na skraju wyczerpania, widać po nim było, iż poddany został wielu torturom. Przeżył tortury, męczarnie oraz największe cierpienie jakie człowieka tylko mogło spotkać. Godne podziwu prawdziwego wojownika... lecz co mu po nim... Akemi na pewno nie ucieszy się z takiego daru.. lecz.. nie miał wyjścia..

Zagłada zniknęła, tuż po tym jak klatka otworzyła się z wielkim hukiem... ten człowiek.. ten człowiek po prostu był szczęśliwy gdy zobaczył swojego wybawcę, nie dla tego, że będzie wolny, lecz z powodu, iż będzie mógł umrzeć ze starości w innym miejscu niż to plugawe miejsce... Co zrobi więc Akemi ? Dobije swojego sługę ze złości czy może jednak wyprowadzi go w wolne miejsce ? Przestrzeń jaka go otaczała zniknęła, wszystkie klatki zniknęły z pola jego widzenia, a jedyne co widział to schody, długie schody prowadzące do góry, do bardzo jasnego światła, widział wyjście ? Na prawdę?

Offline

 

#60 2013-07-19 01:36:52

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

- Zagłado jednak mimo wszystko nie było wyboru jeśli chodzi o nagrodę. No ale cóż. Niech będzie, wezmę tego słabego człowieczka pod swoje ramiona - powiedziałem całkiem serio. Nie wiedziałem co we mnie nagle się zmieniło, że miałem ochotę się nim zająć. A może by tak go sprawdzić? Może coś potrafi. Nikt normalny nie wytrzymał tyle lat w takich warunkach. Dlatego też uznałem, że czas go przetestować. Spojrzałem na niego z pod byka i zacząłem go obserwować dokładnie. Widać było, że mężczyzna wyczerpany, że stary i wiele przeżył. Ale było w nim coś takiego wyjątkowego, że musiałem go sprawdzić. Intuicja nigdy mnie nie myli, nigdy. Dlatego też wziąłem go pod ramie i wkroczyliśmy po schodach na zewnątrz. Niech chłopak nacieszy się świeżym powietrzem.

- Skoro już tu jesteśmy, pokaż co umiesz. Zaatakuj mnie - powiedziałem i miałem nadzieje, że zrobi to bez zastanowienia. Jeżeli już miałem pozbawić go życia to na pewno nie bez walki. To był typ człowieka, który zasługiwał na te resztki honoru. Może i coś potrafi? Może coś sobą reprezentuje. Oby, tak.

Offline

 

#61 2013-07-19 13:32:22

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #11



Akemi chyba nie dokładnie potraktował słowa młodej dziewczynki. Jej mina stała się bardzo zrzędliwa i zdruzgotana, bo przecież jak można nie cieszyć się z takiego prezentu... Jako niezbyt zadowolona zniknęła gdzieś na boku, wtapiając swoje przezroczyste ciało w ścianę. Klatki, które otaczały młodego samotnika także zniknęły z pola widzenia. Został on wnet sam na sam ze starym widać człowiekiem. Mina starca była trudna do określenia, to był wymieszany zachwyt z uwolnienia wraz z upokorzeniem.

- Uwolniłeś mnie... - Odrzekł swoimi kruchymi słowami, po czym dokładnie wsłuchując się w kwestie Akemiego odpowiedział - Chyba młody człowieku zmysły postradałeś...

Znajdowali się już obydwoje na górze, idąc ówcześnie schodami prowadzącymi do światła. Wyszli z tych podziemi z powrotem stając na mokrej powierzchni miasta Ame. Deszcz lał niemiłosiernie, a samotnik zostawiając starca odszedł kilka metrów, by ten mógł go zaatakować. Do takiego momentu jednak nie doszło, ponieważ starzec może miał jeszcze siły walczyć, ale na pewno nie w takim momencie, nie chciał nic mówić, nie chciał go przybijać, iż dał zły wybór - ale właśnie owy mężczyzna, powoli umierał. Akemi jednak o tym nie wie oraz prędko się nie dowie. Chyba, że sam to sprawdzi.

Offline

 

#62 2013-07-19 18:22:48

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

- Po co mi ktoś, kto nie będzie potrafił obronić się podczas walki? Życie w tym świecie jest trudne, a ja na ten moment nie mogę być niańką. Moi towarzysze mogę na mnie liczyć, ale nie mogą stawiać mojej pomocy jako ich główna broń - powiedziałem patrząc wprost na starszego mężczyznę. Czemu go nie puściłem? Nie miałem pojęcia jaką siłą w tym momencie dysponował. Jeżeli bym go puścił tak o sobie, to nigdy nie wiadomo jakie okropieństwa będzie wstanie zrobić na ziemiach Kraju Deszczu. Nie mogłem na to pozwolić, mimo to, że może okazać się kimś słabszym niż mi się wydaję. Dlatego też ruszyłem czym prędzej na niego. Wyskoczyłem w górę, po czym wyciągnąłem dłoń w jego stronę.

- Chakura Kyuuin Jutsu! - powiedziałem głośniej trzymając go z całej siły za twarz, przy czym zabierając jego chakre. Potężny ninja szybko wyzwoli się z tej techniki, słabszy niestety nie. Czy on da radę? Nie mam pojęcia, muszę czekać, ale wiem, że tą techniką go na pewno nie zabiję.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#63 2013-07-24 16:31:47

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #12



Akemi postanowił jednak przetestować swojego towarzysza, którego dopiero co wyzwolił z więzienia, z wszelkich przeżytych przez niego tortur. Wyglądał owy starzec na bardzo starego, już nie nadającego się do użytku, lecz jednak czy taka była prawda ? Samotnik postanowił to przetestować, używając na prawdzie bezbronnym człowieku, jutsu, polegającego na wysysaniu chakry. Wnet poczuł coś bardzo dziwnego, coś co przytłoczyło jego organizm, chakra była potężna, taka gęsta, było jej od groma !

Technika została przerwana, gdy owy mężczyzna użył coś w stylu techniku odrzutu od własnego ciała, tym samym odpychając od siebie Samotnika na kilka metrów. Starzec zaczął dyszeć coś mamrocząc sobie cicho pod nosem. Jego chakry ubywało z każdą sekundą, nawet mimowolnie. Konał.

- Wnet, toż kres mego życia, a ty walki pragniesz ? Naprawdę jesteś ślepy na ten świat ? - Odrzekł swoim cichym głosem. Nastała ta minuta, a staruszek przewrócił się na bok, kładąc się na plecy. Sapał bardzo głośno oraz ostatnimi słowami pouczył Akemiego - Jednak jest w tobie ciutka nadziei byś dobrze wykorzystał swoje moce... otrzymasz ode mnie dar nie bez powodu, musisz jednak mądrze go wykorzystać. Wiem o tobie wszystko, wiem czego Ci potrzeba... Weź to jako mój prezent... niczego więcej od życia nie będę pragnął...

Skończyły się jego słowa oraz wyzionął ducha. Jego ciało zaczęło powoli wyparowywać w postaci niebieskiego pyłu, zostawiając lewitujące od ziemi, małe, czerwone serce. Był to dosyć ciekawy widok, często się tak nie zdarza. To ma być ten prezent ? Na to wygląda, więc co zrobi z tym młody, lecz sporawy Samotnik ?

Offline

 

#64 2013-07-24 20:32:33

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Spokojnie spojrzałem na mężczyznę. Wiedziałem, że muszę wykorzystać sytuacje. Poczułem, że ma ona potężną chakrę, która skrywa wiele tajemnic. Musiałem wybrać. Czy chce go pozbawić życia jak i zarówno serca, czy jednak sobie odpuszczę i pójdę stąd. Tak silny mężczyzna, ogromna ilość chakry. Jest na tyle silny by znaleźć się na mych plecach, tuż obok kobiety, która rozpoczęła całą tą szopkę. Całe to pragnienie zdobycia siły. Od tamtej pory, od walki z kobietą wiedziałem co dalej chcę robić. Zdobyłem wtedy jeden ze swych celów, który trwa do dziś. Musiałem zalepić czymś pustkę, która była spowodowana wieścią o tym, że mój brat już nie potrzebuje mej ochrony. Był na tyle odpowiedzialny jak i silny, że był wstanie obronić się sam. Koniec. Mężczyzna wyzionął ducha.

Jego ciało zaczęło powoli wyparowywać w postaci niebieskiego pyłu. Wśród pyłu znalazłem jeszcze funkcjonujące serce. Nachyliłem się nad nim, a moje szwy poszły w ruch. Wydobywały się z mych ust, po czym złapały za serce, ładując mi je do środka. Znalazły się po chwili na mych plecach powodując kojący ból. Na miejscu serca znalazła się kolejna maska. Tym razem była niebieska. Wiedziałem, że muszę odpocząć. Przeszedłem się dalej szukając odpowiedniego miejsca. Znalazłem parę rosnących obok siebie drzew. Położyłem się pod jednym z nich.

Offline

 

#65 2013-07-25 18:16:39

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto Ame

Post #13 - Krótki Koniec



Akemi zgarnął dar jaki mu podarowano, czyli wprost mówiąc serce, starca, którego uwolnił z więzienia i piekła jakie za życia przeżywał. Owy mężczyzna był bardzo silny i potężny, jego techniki były mocne, a żywiołem suiton. Niestety został w przewadze schwytany i uwięziony, taki jego marny los. Pod sam jego koniec, został wyzwolony, lecz konał powoli. Umierając podarował swój ostatni organ, tajemniczemu Samotnikowi, który ma jeszcze szansę na oczyszczenie własnego umysłu.

Co pocznie z tym faktem, Akemi, to już jego sprawa, lecz przygody tutaj kres. Tak jak to dokładnie opisał, uciekł z pola walki, czy dokładnie wszystkich przygód, siadając gdzieś daleko przy drzewku.

Offline

 

#66 2013-07-26 15:37:09

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Miasto Ame

Po zdobyciu tak cennego daru musiałem odpocząć choć przez chwilę. Nadal leżałem pod jednym z drzew rozmyślając nad tym wszystkim co ostatnio mnie spotkało. Pokonanie tak silnego wroga. Choć sam nie mogę tego tak nazwać. Poddał mi się. Nie mogę czuć się usatysfakcjonowany z tego powodu. Chciałem tak chociaż przez chwilę z nim powalczyć. Byłem typem wojownika, a nie kogoś kto dostaje wszystko za darmo. Tak samo jak było tego dnia.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Poprawiwszy swoją opaskę na oku obudziłem się z tych myśli. Zastanawiając się też nad tym jak jest teraz w moich rodzinnych stronach postanowiłem tam się udać. Po za tym muszę kupić parę nowych rzeczy. Ekwipunek ważna rzecz, tym bardziej w tych warunkach jakie mam przed sobą.

z/t -» Shisou -» Tereny starego Kanketsu

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-07-26 16:20:35)

Offline

 

#67 2013-08-10 16:07:35

Koruzonu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-03-10
Posty: 150
Klan/Organizacja: Kakukoro/Samotnik
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Członek klanu
Wiek: 17

Re: Miasto Ame

Trafiwszy do Ame uderzyła mnie tu niesamowita wilgotność tego miejsca oraz ilość deszczu, jaka tu codziennie spada. Zastanawiałem się jak ludzie mogą tu żyć z codziennym deszczem. Cóż, nie każdy ma to czego chciał do końca, a lepiej zamieszkać w zorganizowanej społeczności niż być odludkiem, prawda?
Tak czy inaczej czułem się dziwnie wśród ludzi, którzy nie ruszają się bez swojego płaszcza przeciwdeszczowego czy parasola.
- Powinienem się pospieszyć... Nie chcę aby mi kolczyki zardzewiały, he he... - Pomyślałem. Nigdy nie rzucałem sam sobie takich sucharów, ale podtrzymało to na duchu mnie, będącego w niesamowicie przygnębiającym miejscu. Na szczęście już byłem coraz bliżej Enko...
z/t -> Enko / Sklep

Ostatnio edytowany przez Koruzonu (2013-08-10 18:04:34)


Jam apokalipsy prorok
Zwiastun wszechzlodowacenia
Wirus kosmicznego chłodu
Jak palący, wieczny żar
KP

Offline

 

#68 2013-08-11 12:57:24

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Miasto Ame

       Przybyłam do deszczowego kraju i już na wstępie wiedziałam, że to on, bo tyle spadającej z nieba wody chyba nigdy nie uświadczyłam. Krople otaczające mnie wprowadziły mnie w dziwny smutny nastrój, który natomiast rozpoczął głęboki proces myślowy.
       - Ciekawe co się wydarzy na turniej. Czy wygram czy przegram na wstępie? W dodatku czemu on podjął takie, a nie inne kroki? Czyżby czegoś się obawiał? Ehh... - zaduma mnie dopadła nie z tej ziemi. Jednak mój nastrój poprawiał się z każdą chwilą bycia bliżej Enko. Deszcze niespokojne mnie zaczęły opuszczać, a z tym humor poprawiał mi się na lepsze. Czas skopać tyłki!

[ z/t -> Namiot zapisu / Arena turniejowa / Enko]

Ostatnio edytowany przez Nana (2013-08-11 12:57:36)


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#69 2013-08-17 18:06:29

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Miasto Ame

Szedł przez miasto, wciąż zamaskowany w zupełnie nowym stroju - w nowej kreacji. Musiał się do takiego wyglądu przystosować, wciąż na plecach nosił insygnię klanu Uchiha, na pewno przyciągała uwagę ludności wokoło, może są zbyt głupi, by jednak poznać kim tak na prawdę jest, a może raczej był za życia. No nie ważne, błądził przez Miasto Ame, wspominając swoje dawne czasy, można by rzec wybryki. Tyle śmierci, tyle krwi co przelał na bezbronnych ludziach, tyle ofiar, tyle złości. Wszystko to kumulowało się w jego sercu, aż zmarł. A teraz ponownie stąpa po twardej ziemi tego świata, takie plany, taka już jego przyszłość.

Zmienił swój kierunek w stronę bardziej wschodnią, chciał udać się na około przez państwa niezależne, by nie budzić zbyt wielkiej kontrowersji swoim bytem, choć inni i tak nie wiedzieli kim jest. Przebrnął przez miasto, wychodząc z niego północną bramę, skręcił lekko w prawo i wystrzelił dalej prosto.

Zatrzymał się w pewnym momencie, przemyślał i dodał cicho pod nosem:

- Przeklęty Ichuza i te jego plany, no cóż mi tam nie jest śpieszno, a wiem, że póki nic się nie dzieje mogę pójść na samowolkę - Przypomniał sobie stare czasy i miejsca, które jeszcze za życia zwiedził. Skręcił więc jednak szybko w lewo, by udać się do Baigai, do ciepłych źródeł - Tam może się wyluzuje, o ile moje ciało, będzie jeszcze czuło ciepło...

[z/t -> Baigai - Źródło]

Offline

 

#70 2013-09-29 21:48:37

Ayamaru

Klan Kiyoshi

46933457
Zarejestrowany: 2013-03-29
Posty: 635
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Elita
Wiek: 30

Re: Miasto Ame

    Biegłem ile sił w nogach, dawno nie czułem się tak uskrzydlony. Czy tą motywację zawdzięczałem zwycięstwu w turnieju, czy może perspektywą spotkania z bliskimi? Nie wiedziałem. Nie to było jednak ważne, a droga, którą miałem do przebycia.
    Jak zwykle Kraj Deszczu przywitał mnie tym, z czego słynął. Gęsty opad normalnie by mnie pewnie zniechęcił do kontynuowania podróży i zatrzymania się w jednym z barów, gdyby nie fakt, że żadnego nie było w mieście Ame. Czyżby turyści omijali to miejsce, mimo genialnej lokalizacji?
    Droga biegnąca przez miasteczko szybko wyprowadziła mnie poza jego granice. Ja nie zwalniałem, czując, że jestem coraz bliżej domu.

    [z/t -> Oni no Kuni [Kraj Demona] » Miejsce Kryształowej bitwy]

Offline

 

#71 2013-12-04 15:49:48

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Miasto Ame

post #1

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


   Chmury, unoszące się nad głową bohatera, zdawały się jakby podążać za nim od samego Kraju Ziemi. Wciąż szczelnie otulając cały przestwór nieba, skutecznie rozpraszały słoneczne promienie, z taką determinacją starające się przeciskać przez skłębione przeszkody. Im jednak dalej poruszał się młody Wyrzutek, tym ciemniejszego nabierały koloru, ostatecznie przybierając ciemno granatową barwę, która mogła zwiastować tylko jedno - zbliżał się on już do Ame no Kuni.
   Już z daleka Akami mógł dostrzec to wielkie miasto, będące sercem tej deszczowej krainy. Pogoda zdecydowanie nie rozpieszczała, a i podróż musiała być bardziej męcząca, niż mogłoby się wydawać. Czy zatem młodzieniec zdecyduje się udać do miasta i spróbować zaczerpnąć trochę odpoczynku, czy może postanowi udać się w dalszą drogę?

Offline

 

#72 2013-12-05 21:27:06

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Miasto Ame

Nie wiadome były powody dla których udałem się właśnie w tą dziurę, jaką był biedny Kraj Deszczu na granicy Wielkich Nacji. Wyniszczony i ograbiony ze wszystkiego co dobre, nie mógł sobie pozwolić na ani jedne słowo, na arenie międzynarodowej. Mój kierunek stanowił dla mnie samego tajemnicę taką samą, jak dla losowego przechodnia. Szedłem tam gdzie niosły mnie nogi, w rytm kroków przeznaczenia, które chcąc nie chcąc prowadziły mnie do jak mniemam szybkiej i brutalnej śmierci, która wcześniej czy później uśmiechnie się i do mnie. Pomimo tak negatywnych myśli, starałem się tak długo jak tylko się da, odrzucić jak najwięcej nieszczęść. Być może kiedyś, będę mógł przestać zamartwiać się tak przyziemnymi sprawami... Tylko jedna rzecz byłaby dla mnie zbawieniem, a jej osiągnięcie wydawało się niemożliwe.



      Potrząsłem głową i zatrzymałem się, kładąc lewą dłoń na mokrym, rozpalonym czole. Nie wiedziałem czy to gorączka, czy efekt zbyt długiej samotności. Co się ze mną działo? Skąd takie myśli? To było do mnie zupełnie niepodobne. Nigdy wcześniej nie przejmowałem się tak przyziemnymi sprawami, a teraz zacząłem coś, co podchodziło pod majaczenie umierającego człowieka. To nie jestem ja! Ja który niejednokrotnie przezwyciężyłem śmierć w starciach z osobami pokroju Uchiha Masaru oraz zdradzieckim Gamattem Kiyoshi. Zgubą miasta Sashikan i ostatnim wspomnieniem setek martwych istot!
      Kiedy już doszedłem do siebie i poczułem na sobie podejrzliwe, nieprzychylne oczy przechodniów, postanowiłem kontynuować swoją wędrówkę. Za cel obrałem sobie miasto Ame. Zbyt długo błąkałem się po pustkowiach. Zbyt długo nie miałem kontaktu z cywilizacją oraz wszelkimi rozkoszami jakie ona oferuje. Poszedłem więc w kierunku nieprzyjaznych zabudowań, szukając miejsca na odrobinę rozrywki, nieważne jak zepsuta by ona nie była...

Ostatnio edytowany przez Akami (2013-12-05 21:28:18)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#73 2013-12-05 23:18:18

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Miasto Ame

post #2
   Zakapturzony osobnik wkroczył do miasta, którego brukowane ulice, pozostając zgodne ze swymi zwyczajami, zalane były dużymi ilościami opadów. Tworzące się wartkie potoczki przemywały stopy przechodniów, drażniąc je niezbyt przyjemnym chłodem. Mimo tej paskudnej, można by rzec, pogody, poza swoimi domostwami pozostawała zadziwiająca liczba osób, przemykających drogami i dróżkami miasteczka, kryjąc się jednak pod wyświechtanymi parasolami.
   Szumiący w uszach deszcz nie zagłuszył jednak muzyki, napływającej niemal zewsząd. Zdawać się mogło, że główna ulica, prowadząca od bramy wejściowej do rynku, usłana jest mnóstwem barów i knajpek, z czego każda zachęcała moknącym w ulewie szyldem, tak kolorowym, jak tylko było to możliwe. Co rusz receptory węchowe raczyć się mogły innymi kompozycjami zapachowymi, zwinnie przemykając między aromatami soczystego mięsa i gotowanych warzyw, a bardziej subtelnymi, słodkimi perfumami.
   Kiedy przechodzień uwolnił się od wrzasków i ogólnej wrzawy, docierającej z dumnie prężącego się wielkiego pubu, jego uszu mógł dolecieć dźwięk rozchichotanych pań, figlarnie zerkających spomiędzy czerwonych zasłon na płynących drogami mieszkańców, łowiąc wzrokiem co przystojniejszych panów i kusząc ich niewinnymi uśmieszkami lub bardziej lubieżnymi gestami.
   Nie dało się ukryć, miasto to było przygotowane na każdego ze strudzonych turystów, oferując im niemal każdy rodzaj rozrywki, jaki tylko mogli sobie zamarzyć. Tylko od nich zależało, próg którego z budynków zdecydują się przekroczyć i jakich rozkoszy pragną doznać. Taka decyzja należała się również Akamiemu.

Offline

 

#74 2013-12-06 22:40:09

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Miasto Ame

      Ku mojemu zdziwieniu, miasto które uważałem za największe - za przeproszeniem - "zadupie", wręcz opływało w przeróżne bary, tawerny, domy publiczne oraz wiele innych miejsc, mających zapewnić każdemu człowiekowi towarzystwo i rozrywkę do godzin porannych. Stęskniłem się za taką rozrywką. Minęło już co najmniej parę lat od kiedy rozpocząłem swoją karierę jako Shinobi na poważnie. Zanim się obejrzałem, cały mój wolny czas sprowadzał się do walk czy treningów, zupełnie wykluczając jakiekolwiek przyjemności. Teraz jednak byłem wolny od klanu czy organizacji Samotników, a do oficjalnego Wyrzutka wciąż mi wiele brakowało. Można by rzec, że aktualnie byłem tak wolny jak jeszcze nigdy wcześniej. Postanowiłem użyć sobie trochę tej wolności, póki miałem na to okazję.
      W strugach deszczu wodziłem wzrokiem po każdym z miejscowych przybytków. Pierwszą rzeczą która zaczęła na mnie mocno oddziaływać, była muzyka. Wsłuchiwałem się we wszystkie nuty wpadające do moich uszu, chcąc wyłapać te najbliższe mojemu gustowi muzycznemu. Gatunki może nie były zbyt wysublimowane, lecz na ich mnogość nie mogłem narzekać. Nic jednak specjalnie nie przypadło mi do gustu. Zbliżając się do paru drzwi, miałem możliwość wyłapania nielicznych, lecz rażących braków w umiejętnościach paru grajków. Moje perfekcjonistyczne podejście nie pozwalało mi jednak ich zaakceptować. Miasto Ame zaatakowało następnie moje nozdrza. Pomimo deszczu, aromat wielu potraw był tak silny, że dało się go wyczuć z drugiej strony ulicy. Może moje wymagania co do jedzenia nie były zbyt wygórowane, ale niestety nie poczułem zbyt silnego apetytu. Kolejną interesującą opcją było wstąpienie do jakiejś baru na piwo lub dwa. Z tym byłem jednak ostrożny. Zacząłem dostrzegać u siebie nadmierne skłonności do alkoholu, więc postanowiłem nieco spasować na jakiś czas. Poza tym przy moim trybie życia muszę mieć wiecznie trzeźwy umysł, co pomagało mi zachować dystans od takich napoi.
      Czy to metodą eliminacji, czy też idąc za własnym instynktem, zdecydowałem gdzie się udać. Widząc pub z wieloma młodymi, wyzywającymi kobietami coś we mnie pękło. Nie myśląc już o żadnej alternatywie, skierowałem się powoli w stronę budynku wręcz opanowanego przez cały tłum ślicznotek, czyhających na kogoś z odpowiednimi warunkami fizycznymi lub wystarczającym zapleczem finansowym...


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#75 2013-12-07 02:36:26

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Miasto Ame

post #3
   Męska natura wydobyła swoje zębiska, pragnąc dorwać w swoje szczęki jakąś powabną ofiarę. Akami nie zwlekając, czy zastanawiając długo, wybrał tę jedną spośród ogromu atrakcji, którymi mieszkańcy wynagradzali sobie ciągły brak pogody, która mogłaby sprzyjać wypoczynkowi na świeżym powietrzu. Melodie, zasłyszane na ulicy, powoli głuchły, a spośród nich wyłaniała się ta jedna - zmysłowa i tajemnicza, dobiegająca z wewnątrz budynku.
   Wchodząc, znalazł się w niezwykle obszernym pomieszczeniu, bogato zdobionym. Pod nader wysokim sufitem podwieszony był przepiękny żyrandol, wykonany zapewne z jakiegoś drogiego, przejrzystego kamienia, z którego błyskały wesoło żarzące się ostatkiem sił świece. Podłogi wyłożono nieskazitelnymi dywanami, przyjemnie miękkimi w dotyku, po których chadzały boso kuso ubrane dziewczęta. Niektóre z nich siedziały, założywszy kusząco nogę na drugą, na atłasowych sofach o poręczach i nogach ze szczerego, śmiejącego się w oczy odwiedzających złota.
   Mimo, iż pokój ten wypełniały liczne piękności, żadna z nich nie odezwała się ani słowem, mierząc zaintrygowanym wzrokiem mężczyznę, skrywającego swoje oblicze w cieniu ciężkiego od deszczu kaptura. Niejedna zastanawiała się, co też skrywa się pod tym długim, czarnym płaszczem, tak skutecznie maskującym wszystko, co tak usilnie starały się dostrzec. Żadna nie stała obojętnie, wymalowane oczęta, co do jednego, skierowane były na przybyłego dopiero co poszukiwacza przyjemności.
   Nim zdążył się obejrzeć, już mógł poczuć na swoich ramionach dwoje chudych, zgrabnych dłoni, muskających delikatnie materiał płaszcza. Mógł usłyszeć cichy, kuszący szept, nawołujący do zdjęcia tej części garderoby, gdyż, jak twierdziła, nie będzie mu ona potrzebna.
   Niezależnie od woli przybysza, który zachował przy sobie swoje rzeczy, bądź też nie, po chwili wyłonił się elegancki pan, wychodzący z jednych z wielu drzwi, znajdujących się na przeciwległej ścianie. Nim zamknął je za sobą, pomieszczenie wypełniły donośne okrzyki i pojękiwania, świadczące o nieukrywanej przyjemności, czerpanej z odwiedzin w tym miejscu. Kiedy ów mężczyzna, niesamowicie wystrojony i dobrze zbudowany, znalazł się przed Wyrzutkiem, powitał go ciepłym, choć zdawkowym uśmiechem i rzekł teatralnym tonem:
   -Witam w świątyni rozkoszy, będącej ostoją wielu piękności nie tylko z tego kraju, ale i z całego świata. Ufamy, że podobnie jak tysiące innych klientów, odnajdzie pan poszukiwane chwile relaksu i ukojenia - zachwalał swój biznes w sposób nieco wątpliwy. Niemniej, jego zapał i sposób, w jaki wypowiadał te słowa, był godny uszanowania. Rozkładając ręce, podszedł do potencjalnego klienta, jakby chciał go uściskać, jednak zatrzymał się metr przed nim. Wpatrując się uważnie w twarz Akamiego, zmarszczył odrobinę czoło i zapytał. - Czy my się przypadkiem nie znamy? Wydaje mi się, że skądś pana kojarzę...
   Zrobił zakłopotaną minę, najwyraźniej nie mogąc sobie przypomnieć, skąd. Otrząsnął się nagle ze swoich rozmyślań i na powrót przybierając rozpromieniony wyraz twarzy, zagadnął:
   - No więc... Jakieś specjalne upodobania? Jaka ma być? Proszę tylko spojrzeć i nie krępować się. Mogę pana zapewnić, iż spełnimy nawet... najmniej popularne zachcianki! - wyraźnie szukał słowa, byleby nie użyć wyrażenia "dziwne". W końcu w tej branży jest to co najmniej obraźliwe...

Offline

 

#76 2013-12-07 11:56:28

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Miasto Ame

      Od pierwszych kroków postawionych w budynku, byłem obserwowany przez niemal każdą osobę w tym zacnym przybytku. Nie powinno to być dla mnie żadnym zaskoczeniem. Mężczyzna w czarnej szacie zasłaniającej praktycznie każdy rąbek ciała z wielką, czerwoną kosą na plecach to z pewnością niecodzienny widok w tych stronach. Niestety, nie byłem do tego przyzwyczajony. Życiowe doświadczenie podpowiadało, że zwracanie na siebie uwagi tłumów nigdy nie kończy się dobrze. W swoim czarnym przebraniu czułem się bezpieczny. Jakbym stał za murem, który odrzuca ode mnie wszelkie nieszczęścia, a te widziałem  nawet w miejscu takim jak to.
      Najlepszym lekarstwem okazał się kobiecy dotyk... Już przy wejściu zaszczyciła mnie nim jedna z tutejszych piękności. To było to, czego teraz najbardziej potrzebowałem. Już miałem przymierzać się do zdjęcia mokrego kaptura kaptura, nie mogąc odmówić tej damnie, ale podszedł do mnie pewien mężczyzna. Było w tej jego szarmanckości coś... nienaturalnego, choć mogła to być tylko moja mania prześladowcza. Pracownik najwyraźniej również miał mieszane uczucia co do mnie. Cały czas starałem się utrzymać stoicki spokój, by nie dać mu powodów do zrobienia czegoś głupiego.
      Zanim odpowiedziałem, powoli ściągnąłem kaptur z głowy. Mój >nowy wygląd< powinien być wystarczający. Ktoś kto nie znał mnie dostatecznie długo, prawdopodobnie będzie miał trudności z rozpoznaniem mojej prawdziwej tożsamości. Nie byłem jednak tego pewien, a kosa której za nic bym nigdzie nie zostawił, stanowiła dość sporą poszlakę.
     - Witam, jeżeli przez "najmniej popularne zachcianki" chodziło Panu o najlepsze kobiety w tym przybytku, to jestem w stanie odwdzięczyć się skromnie to ujmując - niemałą sumką. - odezwałem się niespotykanie niskim głosem, dodając wymuszony, grzecznościowy uśmiech.


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#77 2013-12-08 11:29:53

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Miasto Ame

post #4
   Akami zrzucił kaptur, który wylądował na jego wytrenowanych ramionach, odkrywając przy tym jego oblicze. Przypatrujący się mu mężczyzna najwyraźniej dał sobie za wygraną, gdyż zrobił zdezorientowaną minę, najwyraźniej spodziewając się kogoś innego. Doszedł do wniosku, iż pewnie to cień rzucany przez kapuca zmylił go w swoim przekonaniu, igrając frywolnie z jego wyobraźnią i przywołując w niej postać bardziej znaną, niż osobnik, który dopiero co zawitał do jego królestwa.
   Ukrywając zmieszanie, złączył na powrót dłonie ze sobą, bawiąc się nieznacznie palcami. Choć wyraz jego twarzy i sposób spoglądania zmienił się diametralnie, nie przestał wpatrywać się w Wyrzutka. Teraz mogło zdawać się, że w swojej bystrej głowie analizuje postać stojącego przed nim człowieka i próbuje zgadnąć, na jaki rodzaj uciech miałby on ochotę. Kolejny raz na jego twarzy pojawił się ledwie zauważalny grymas. Potencjalny klient zdawał się bowiem zgoła odmiennym od tych, którzy zazwyczaj goszczą w tych progach.
   -O finansach porozmawiamy po tym, jak już pan zaczerpnie tego, po co pan przybył. Proszę na razie się tym nie przejmować i wybrać sobie którąkolwiek, która przypadnie panu do gustu. Oczywiście, wedle upodobań liczba... "atrakcji" może się zwiększyć. Wystarczy jedno pana słowo... - odezwał się, by ukryć swoje zagubienie w prowadzonym przez siebie monologu.
   -Kiedy tylko będzie pan gotowy, proszę się nie krępować i udać do pokoju numer 3. Zdaje się, że aktualnie jest wolny. A wybór zależy tylko od pana... - gestem ręki wskazał cały obszar pomieszczenia, w którym zebrało się coraz więcej ludzi. Młodsze i starsze, kobiety, a nawet i mężczyźni. Inni trudni do identyfikacji... Najwyraźniej sztandarowe hasło firmy, głoszące, iż dosłownie każdy znajdzie tu coś dla siebie, nie miało w sobie ani grama kłamstwa...

Offline

 

#78 2013-12-09 13:10:34

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Miasto Ame

      Moja aparycja najwyraźniej rozwiała podejrzenia mężczyzny. Takie przynajmniej odnosiłem wrażenie po sposobie, w jaki się we mnie teraz wpatrywał. Nie spodobało mi się to podejrzenie, czułem się jakby był niepewny mojej orientacji, co niespecjalnie mi się podobało. Przychodzą tu różni ludzie więc mogłem się tego spodziewać, lecz mimo wszystko poczułem się w ten sposób urażony. Postanowiłem ostatecznie nie wszczynać z tego powodu burdy. Co prawda nie spodziewałbym się dużego oporu, a to za sprawą odległości jakie dzielą Ame no Kuni od najbliższego, liczącego się klanu. Nigdy jednak nic nie wiadomo, w głębi duszy miałem tylko nadzieję, że nikt mnie nie śledził.
      Wziąłem ze sobą piękne dziewczę które rzuciło się na mnie przy wejściu i trzymając ja pod ramię szedłem powoli w stronę wyznaczonego pokoju. Cały czas rozglądałem się dookoła. Cały czas poszukiwałem dodatkowego towarzystwa, lecz mało która kobieta spełniała moje wymagania. Tak się składało, że byłem perfekcjonistą praktycznie w każdej dziedzinie. Będąc już parę metrów od drzwi zobaczyłem brunetkę, nadającą się wręcz idealnie. Stała oddalona od wszystkich i miałem wrażenie, jakby albo nie chciała tutaj pracować, albo czekała na kogoś specjalnego. Zatrzymałem się, chcąc zwrócić jej uwagę. Kiedy już nawiązaliśmy kontakt wzrokowy, uśmiechem oraz gestem palca zachęciłem ją, by poszła z nami...


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#79 2013-12-09 18:44:10

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Miasto Ame

post #5
   Mężczyzna nie dał się prosić. W końcu dokładnie wiedział, po co przybył do miejsca takiego jak to. I, bynajmniej, nie chodziło o niebywałą przyjemność, by porozmawiać z właścicielem budynku i opiekunem tych wszystkich piękności, nie szczędzących swych uroków każdemu, kto tylko przekroczy ów próg.
   Brunetka, wypatrzona przed jeszcze chwilę wcześniej zakapturzonego jegomościa, stała oparta o jedną ze ścian pomieszczenia, zdając się nie być w ogóle zainteresowana tym, o czym mężczyźnie przed momentem konwersowali. Mimo to, spoglądała ukradkiem, raz po raz, na twarz okularnika, uśmiechając się delikatnie, nie rozchylając ust. Ramiona splotła pod piersiami, celowo lub nie uwydatniając je przy tym. Była niesamowicie zgrabna, jej długie nogi nie były niczym okryte, włącznie ze stopami, pozostającymi bosymi.
   Na wezwanie odbiła się zręcznie od ściany, odklejając się od niej i dołączyła do swojej koleżanki, stając jednak z drugiej strony Wyrzutka. Uśmiechnęła się do kobiety o długich, prostych włosach koloru złocistego brązu, spoglądającą w oblicze Akamiego swoimi bystrymi, zielonymi oczętami, wpatrując się w niego jak w obrazek. Wydawała się być nieco starsza od przywołanej dziewczyny, która wyglądać mogła najwyżej na siedemnaście lat.
   Drzwi zatrzasnęły się bezgłośnie, zamykając dwie piękności w obszernym pomieszczeniu, w którym nie było żadnych okien. Mimo to, pokój był niesamowicie przytulny. Oświetlenie stanowiły jedynie przyciemnione lampy w kolorze ostrej czerwieni, rzucające liche światło na obszerne łóżko. Było ono tak wielkie, że spokojnie mogło się tam wylegiwać w największym komforcie nawet pięć osób.
   Gdy tylko trójka postaci została sama, dziewczęta, jakby zaczarowane, zabrały się do tego, w czym rzekomo były najlepsze. Zdawały się całkowicie przejmować inicjatywę, pozwalając mężczyźnie na oddanie się rozkoszy, jaką zamierzały go obdarzyć. Ich zwinne dłonie wędrowały po jego ramionach, szukając jakiegoś sposobu, by pozbyć się płaszcza. Nie minęła nawet chwilka, kiedy długi płaszcz wylądował na podłodze.
   Kiedy tylko Wyrzutek został pozbawiony wszelkich części odzieży, poza bielizną, panie postanowiły zająć się sobą, wijąc się razem w wielkim łożu i obnażając się coraz bardziej, w końcu uwalniając niemal wszystkie swoje wdzięki. Ich krągły biust zatańczył w niezbyt intensywnym blasku czerwieni, podrygując w rytmie kolejno stawianych kroków, kiedy zbliżały się do mężczyzny. Ich chłodne dłonie spoczęły na jego odsłoniętym torsie i plecach, popychając go zalotnie w stronę pomiętej już pościeli.
   W momencie, gdy jedna z nich uraczyła męskie usta pocałunkiem, huknęło straszliwie! Drzwi, zza których dopiero co przybyli, rozwarły się gwałtownie, zalewając ciemne pomieszczenie falą oślepiającego światła. Na tle jaskrawego blasku dało się dostrzec kilka potężnie zbudowanych sylwetek, zagradzających wyjście komukolwiek z tego pokoju.
   -Jest dokładnie tak, jak przypuszczałem. Nie bez powodu wydał mi się pan znajomy! Widziałem już pańską twarz, a przynajmniej łudząco podobną. Ale nie ze mną te numery! W tym budynku nie przyjmujemy oprychów, ściganych listami gończymi! Zabrać go!
   Osiłki natychmiast wpadły do środka, zabierając czym prędzej wszystkie przedmioty, chwilę temu jeszcze bezpieczne przy boku właściciela. Jednak pierwszym, co pochwycono, była charakterystyczna kosa. Mężczyzna mógł na sobie poczuć czyjś dotyk, jednak owa skóra była nieporównywalnie bardziej szorstka, niż głaszczących go przed chwilą kobiecych palców. Akami siłą zwlekany był z tego przyjemnie miękkiego łoża i prowadzony w nieznanym mu kierunku, odziany jedynie w ostatni skrawek ubioru. Chyba, że Wyrzutek miał jakiś plan na takie okazje...?

Offline

 

#80 2013-12-09 19:23:10

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Miasto Ame

      Przeżywane przeze mnie rozkosze były nie do opisania. Moja satysfakcja rosła w miarę zmniejszania się ilości ubrań noszonych przez dwie piękności, które z coraz większym zapałem robiły wszystko, by mnie zadowolić. Szybko okazały się warte każdej ceny. Chciałem, by ta chwila trwała wiecznie. Tutaj czułem prawdziwe spełnienie, którego mi brakowało od dawna. Nie myślałem już o niczym, poza przyjemnością. Jednak na wszelki wypadek... zabezpieczyłem się na wypadek niespodziewanego...[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
      Niestety, szybko przyszło mi przekonać się jak ulotne jest prawdziwe szczęście. Do drzwi wparowało kilku mężczyzn, chcących rzucić mi wyzwanie. Odruchowo odrzuciłem obie kobiety, które uderzyły z trzaskiem od dwie przeciwległe ściany, a następnie zaciśniętą pięścią uderzyłem w sam środek łóżka [siła: 150]. Mebel poszedł w drzazgi, a ja trzymałem w dłoni ostrą jak brzytwa katanę.
     - Walczyłem z Uchiha Masaru, Kiyoshi Gamattem i wieloma innymi potężnymi przeciwnikom. Naprawdę jesteście na tyle głupi, że rzucacie mi wyzwanie? - powiedziałem groźnym, lecz wciąż opanowanym tonem
      Stworzyłem dziesięć klonów, których zadaniem było zająć się wszystkimi osiłkami. Używały tylko TaiJutsu, posługując się ponadprzeciętną siłą i szybkością [siła i szybkość: 150]. Sam w mgnieniu oka nałożyłem śnieżno białą hakamę, by zasłonić dolne partie ciała. Zauważyłem kątem oka cwaniaka, próbującego zwędzić mi kosę. To było coś, czego za nic nie mogłem wybaczyć, nikomu. Ostrze katany zaczęło jarzyć się błękitną chakrą, która zaczęła drgać i wytwarzać wiązki błyskawic.
    - Łapy precz... - powiedziałem pod nosem.
      Miecz został przeze mnie rzucony w stronę złodzieja [szybkość: 180]. Przypominało to uderzenie błyskawicy, wycelowanej prosto w jego tors. Ładunek był tak potężny, że tylko chakra Fuutonu, dałaby radę w jakikolwiek zablokować ostrze... Jeden z klonów czekał w gotowości. Kiedy tylko facet padnie martwy, rzuci się w kierunku Sanjin no Ogamy (tj. kosy).

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akami (2013-12-09 19:25:06)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
zobacz co znalazłem esperal