Ogłoszenie


#41 2014-05-19 23:47:17

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Sklepy

    Czekając na odpowiedź kolego Samotnika coś wpadło mi w oko. A raczej ktoś i to nie dosłownie. Gdzieś mignęła mi sylwetka mężczyzny, którego już kiedyś widziałam. Kojarzyłam go doskonale z turnieju. Moje oczy się ożywiły i wyrażały zainteresowanie. Tylko co on tu robił?
  - Zobacz. Czy to nie przypadkiem stolarz z Senju? Chyba widziałam go na turnieju. - rzuciłam do Ayatane, zapominając na chwilę o naszej wcześniejszej rozmowie. No nie mogę, Senju się patrzy w naszą stronę! Czyżby mnie usłyszał? Co oni mają, nietoperzy słuch? 
    To nic w porównaniu z tym co zrobiła Eishu. Chyba jej się nudziło bo postanowiła sprawdzić jak smakuje jego noga (siła psa 1). Uderzyłam się w czoło. Krzywdy mu raczej nie zrobi, ale teraz niestety muszę do niego podejść. A co ja sobie mówiłam o tych całych Uchiha i Senju? Nie wchodzić między nich. W sumie to tu był tylko Senju, więc nie powinno być problemu.
    Podniosłam się z ławki i ociągając się podeszłam do psa, odrywając go od nogi wysokiego, przystojnego mężczyzny.
    "..." - to wyrażały moje myśli i mina przez kolejną minutę. Stałam i po prostu gapiłam się w niego. Jeszcze tylko brakuje ślinotoku. Nie dziwię się, że Eishu zaczęła go gryźć. Sama bym go ugryzła. Opanuj się suko! Znaczy dziewczyno! Jakie Ty masz myśli.
  - Przepraszam za Eishu. Nie chciała pogryźć Tamotsu-san'a. To już się nie powtórzy. Do widzenia. - wykukałam zdenerwowana, cała czerwona i zakłopotana. Skłamałam.
    Odwróciłam się na pięcie i zaczęłam uciekać w stronę Ayatane.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#42 2014-05-20 01:06:39

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sklepy

   Ayatane miał już coś odpowiedzieć, gdy dostrzegł stojącego nieopodal mężczyznę. Rozpoznał go niemal natychmiast. Tamotsu był uczestnikiem wielkiego turnieju ninja, w Enko. podczas którego w fazie eliminacji pokonał niejakiego Ichitsu. Samotnik doskonale pamiętał tę walkę, której zakończenia chyba nikt się nie spodziewał. Czego tak potężna postać może chcieć od dwójki przeciętnych ninja?
   Wyglądało na to, że Narisa również dostrzegła mężczyznę i podzieliła się tą wiedzą z Ayatane. Dziewczynka zdawała się być podekscytowana obecnością Senju. Yuki zmróżył oczy, rzucając Inuzuce pełne pogardy spojrzenie. Ta pewnie jakoś by na to odpowiedziała, gdy by nie fakt, że w tym samym momencie Eishu zerwała się z jej kolan i zaszarżowała na Tamotsu, wgryzając mu się w nogę. Reakcja Samotnika była zgoła inna niż Narisy, która natychmiast pobiegła przepraszać mężczyznę; Yuki w geście zażenowania przyłożył wewnętrzną część prawej dłoni do czoła i tkwił w tej pozycji przez kilka sekund. Następnie chłopak odgarnął włosy z oczu i wolnym krokiem podszedł do opartego o mur Senju. W połowie trogi dołączyła do niego zawstydzona Narisa oraz jej nieszczęsny pies.
   - Yo - rzekł obojętnie Samotnik do niewiele wyższego mężczyzny. po czym wskazał kciukiem na dziewczynkę. - Przepraszam za nią; dzieciak pierwszy raz jest w miejscu publicznym. - zażartował Yuki, uśmiechając się kpiąco. Chłopak patrzył prosto w oczy Tamotsu, próbując odczytać jakie emocje wywołał u niego incydent z Eishu. Złość?


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#43 2014-05-20 09:57:30

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Sklepy

   Widocznie jeden z młodziaków był tak samo zainteresowany mną jak ja nimi. Zaczęła się mi przyglądać i nie czułem się z tym koniecznie komfortowo przeczuwając już w kościach o co może chodzić i skąd kojarzy moją twarz - nieszczęsny turniej. Nagle usłyszałem, że z jej ust wylatuje słowo "stolarz", pięknie określali młodzi mój klan. Wszystko co do tej pory stworzyliśmy było skondensowane do zawodu stolarza. Może i poczułbym się urażony ale tym razem bardziej mnie to rozśmieszyło. I tak, dziewczyna spokojnie mogła zauważyć mój uśmiech zaraz po wypowiedzonym przez nią zdaniu.

   Nagle poczułem swędzenie w okolicach mojej kostki. Uśmiech przeszedł w dezorientację kiedy mój wzrok poleciał w kierunku mojej biednej nogi, która była gryziona przez psa. Gryziona to za dużo powiedziane, nawet nie mogłem tego do końca poczuć w odpowiedni sposób co było śmieszne i zarazem irytujące bo nie miałem najmniejszego zamiaru skrzywdzić zwierzaka. Miałem już chwytać malucha i próbować go jakoś oderwać od mojej nogi kiedy zauważyłem, że dziewczyna która określiła mnie "stolarzem" ruszyła w moim kierunku.

   Kiedy się już przy mnie znalazła szybko odciągnęła psa od mojej biednej nogi. Niemniej jednak nie mogłem zrozumieć dlaczego stała teraz przede mną i patrzyła się na mnie z otwartą jadaczką. Czułem się trochę niezręcznie i nie do końca wiedziałem co mam zrobić z takim fan(t)em jaki mi się tutaj przytrafił. I ja więc przez minutę, z pełną powagą, przypatrywałem się dziewczynie czekając na jakąkolwiek reakcję z jej strony. Po minucie ciszy dziewczyna zdążyła mnie przeprosić, a ja zdążyłem się tylko uśmiechnąć. Samotniczka nie dała mi nawet możliwości odpowiedzi, szybko się odwróciła i zaczęła uciekać do swojego znajomego, który to już sam do mnie szedł. Chwyciłem więc ją za ramię i obróciłem w swoją stronę kiedy ta była już obok drugiego ninja. W moich oczach dało się tylko zauważyć rozbawienie całą tą sytuacją.

   - Spokojnie, nic się nie stało. Rozumiem, że Twój pies nie szczególnie mnie polubił, no cóż, zdarza się. Ale... Ty znasz moje imię, a ja waszej dwójki nie. Czy my się gdzieś kiedyś spotkaliśmy? - powiedziałem z lekkim uśmiechem, który pojawił się również z przyczyny żartu białowłosego. Próbowałem teraz udawać, że nie wiem skąd mnie znają ale po spotkaniu z Shiramui'em dobrze widziałem jaka będzie odpowiedź - Wielki Turniej Ninja.

Offline

 

#44 2014-05-20 12:56:13

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Sklepy

    Niestety nie udało mi się całkowicie uciec z niezręcznej sytuacji. Niby głowa cała, nogi całe, ale ręce nie do końca. Poczułam delikatne szarpnięcie na swoim ramieniu, po czym zostałam wbrew swojej woli odwrócona przodem do Tamotsu. Spojrzałam na niego z przerażeniem, pomimo, że wcześniej się uśmiechał. Mój mistrz też się uśmiechał, gdy mówił jaki to ból jest wspaniały. Przerażające. Jednak w oczach Senju zauważyłam rozbawienie i cały stres trochę ze mnie uleciał. Tym bardziej, że Ayatane stanął przy nas.
    Spojrzałam na niego z zaskoczeniem i wyrzutem, pomieszanym z udawaną złością. Już chyba gorzej być nie może. Tym bardziej, że Eishu zaczęła szaleć, gdy Tamotsu zwrócił się do nas. Trzymałam ją na rękach, więc zaczęła mnie gryźć po dłoni, patrząc na "stolarza" i machała ogonem. Dziwny pies. To chyba znaczyło, że był smaczny, ale wolę mu tego nie mówić...
  - Wątpię, w końcu całe życie byłam trzymana w klatce. - pierwszą część zdania wypowiedziałam niepewnie, by następnie spojrzeć na Ayatane z wyrzutem i dokończyć wypowiedź z udawanym oburzeniem. Uśmiechnęłam się niepewnie, spoglądając ponownie na brązowowłosego. - Jestem Narisa, a to Eishu, moja przyjaciółka. - powiedziałam z delikatnym uśmiechem. Przedstawiłam również moją partnerkę, która tym razem próbowała złapać "nieznajomego" za rękaw. Uparła się pierona i co ja mam z nią zrobić? Przecież nie będę wspominać o tym, że poznałam jednego Senju, co go porwała jakaś grupa z Kraju Wody, a dokładniej z Airando i go niecnie wykorzystywali. To by się mogło nieprzyjemnie skończyć dla Samotników.
    Zrobiłam zakłopotaną minę. Znowu powstał taki niezręczny moment, w którym się na niego gapiłam, więc przeniosłam swoją uwagę na ziemię. Bardzo chciałam się teraz pod nią zapaść. Niestety nie znałam żadnego Jutsu z Doton'em. Bardzo by się teraz przydało.

Ostatnio edytowany przez Narisa (2014-05-20 12:57:29)


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#45 2014-05-20 14:51:12

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sklepy

   Wszystko wskazywało na to, że Tamotsu nie ma wobec dwójki samotników wrogich zamiarów. Co więcej, w jego oczach można było dostrzec ciepło i rozbawienie całą sytuacją. Czego w takim razie chciał? A może ich spotkanie to czysty przypadek i nie należy się tym przejmować? Yuki póki co przestał o tym myśleć, lecz był przygotowany na ewentualny atak ze strony Senju. Niby mężczyzna nie wyglądał na kogoś, kto z zimną krwią zamorduje niczego nie spodziewające się osoby, ale w świecie ninja zawsze należało przeczuwać najgorsze.

   Ayatane dalej uśmiechał się kpiąco, gdy Narisa odwróciła do niego głowę, podtrzymując żart chłopaka. Dziewczynka została zatrzymana przez Tamotsu, ale było to prędzej aktem przyjazności, niż złości. Jednak Inuzuka w pierwszej chwili chyba nie rozpoznała intencji mężczyzny, gdyż jej mina była nietęga, ale zaraz zrozumiała o co chodzi i rozluźniła się. Nie można niestety powiedzieć tego o Eishu; suczka okropnie się awanturowała na na rękach właścicielki, chcąc wymusić odstawienie jej z powrotem na ziemię. Dziwny pies, w istocie...

  - Nie mieliśmy przyjemności. Nazywam się Ayatane Yuki. Widziałem Cię podczas turnieju; gratuluję świetnej walki z tym Uchihą, Ichistu. Muszę przyznać, że zrobiłeś na mnie wrażenie. - rzekł Samotnik bez kłamstwa. Senju przegrał co prawda w kolejnym etapie zawodów, ale nie ma co się dziwić, bardzo mało jest osób, które mogą równać się potęgą z Akemim Kakukoro. O ile w ogóle ktoś taki istnieje.
   - Ale co cię sprowadza na wyspę? Zauważyłem, że nas obserwowałeś. - spytał bezpośrednio Samotnik, odgarniając białe włosy z oczu, kontynuując nieskończoną walkę z wiatrem.


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#46 2014-05-20 15:46:19

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Sklepy

   Chłopak był o wiele bardziej spokojny niż jego towarzyszka. Dzięki temu nie czułem się aż tak niezręcznie gdy zazwyczaj ktoś mówił o walce na Wielkim Turnieju. Narisa sama nie odpowiedziała skąd zna moje imię ale skoro Ayatane usłyszał o mnie na turnieju to i ta Samotniczka pewnie dowiedziała się w ten sam sposób. Nawet po tak długim okresie moje "osiągnięcia" nadal tkwiły w głowach młodych wojowników, moja nadzieja że z czasem wspomnienia na temat tego turnieju zostaną zatarte coraz bardziej wydawały się niemożliwe. Co krok nowo poznana osoba wiedziała co uczyniłem na turnieju. Widocznie taka miała być moja klątwa i nic na to nie mogłem już poradzić, czas było przyzwyczaić się z tym żyć.

   Jak Ayatane nie sprawiał problemów to Narisa znów wprowadziła mnie w zakłopotanie. Kolejny raz była zapatrzona we mnie jak obrazek, a tylko gdy ja zwróciłem na nią swój wzrok ona opuściła głowę w dół. Cały czas nie byłem pewny czym było to spowodowane i na razie nie miałem zamiaru rozwiązywać tej zagadki. Jej pies jednak nie był aż tak nieśmiały i cały czas chciał jeszcze mnie ugryźć w rękaw mojej koszuli. Rozumiem, że zwierzak gdyby nie był trzymany przez dziewczynę znowu próbowałby przyczepić się do jednej z moich kończyn. Widocznie taki był urok tej suczki, nie próbowałem tego kwestionować więc po prostu ignorowałem jej zachowanie.

   - Miło mi was poznać. Dziękuję Ayatane, uwierz że wtedy zaskoczyłem sam siebie. Prawdą jest, że swoje zwycięstwa w turnieju zawdzięczam liderowi mojego klanu, który poświęcił mi chwilę i podczas jednej walki sporo mnie nauczył. Odpowiadając na Twoje pytanie - chciałem sprawdzić ceny i przedmioty jakie tutaj mają. Okazuje się jednak, że wszystko co mi do szczęścia potrzebne już dawno kupiłem. A wasza dwójka? Przygotowujecie się do zadania? - zapytałem, próbując za wszelką cenę nie zwracać uwagi na szalejącą Eishu

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2014-05-20 15:55:47)

Offline

 

#47 2014-05-20 19:14:54

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Sklepy

#1



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

     Było słoneczne południe. Wiele osób dopiero o tej godzinie wstawało, podczas gdy inni byli już od godzin na nogach. Ani pora, ani pogoda nie wpływały jednak w żaden sposób na dzikie tłumy, jakie były nieodzowną, integralną częścią sklepu, w perle Tsuki no Kuni - wyspie handlowej. Nie było się czemu dziwić. Nie dość, że najlepsze ceny, to jeszcze największa różnorodność towarów. Wspaniałe miejsce dla kupców, konsumentów i złodziei...

     Trójka ninja mogła właściwie zauważyć ciemną smugę, która w mgnieniu oka opróżniła ich portfele do zera [Szybkość -> 300]. Owa czarna smuga pomknęła następnie do drzwi wejściowych, gdzie się zatrzymała, a w jej miejsce pojawił się strachliwy, chuderlawy chłopak. Odwrócił się w ich stronę, próbując zrobić straszną minę. Nie wyszło. Był wysoki i cienki jak patyk, łysy i dość młody. Najwyraźniej czekał on na trójkę ninja... Czyżby jakaś gra?

Offline

 

#48 2014-05-20 19:30:08

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Sklepy

    Dzięki Ayatane sytuacja zrobiła się mniej napięta. Wszyscy trochę poluzowali, kiedy okazało się, że w sumie nikt z nas nie ma złych zamiarów, nie licząc Eishu. Wsuchałam się w ich rozmowę, z każdym momentem coraz bardziej upewniając się w fakcie, że ten Senju to straszny słodziak. Jak tu takiego nie ugryźć? Już chyba wiem, czemu Ei go polubiła.
    Uśmiechnęłam się nieśmiało do brążowłosego mężczyzny, słysząc pytanie. W sumie przecież nie mogłam mu powiedzieć, że przygotowuję się na wojnę. No chyba, że by mi bardzo dużo zapłacił.
    Nie dane było żadnemu z nas odpowiedzieć, gdyż w pewnym momencie poczułam i zobaczyłam coś dziwnego. Nim się zorientowałam co się dzieje - zostałam bez kasy.
  - MOJE PIENIĄDZE! - wydrłam się tak, że wszystko się zatrzęsło i pewnie mnie nawet w Airando słyszeli. - WAAAAAAAAAH! - zaczęłam krzyczeć rozwścieczona jak jakieś dzikie zwierze. Co jak co, ale moich pieniędzy nie ma nikt prawa dotykać. Ten ktoś jest już martwy. Nasikam na jego gnijące zwłoki!
    Nie interesując się w ogóle dwójką do niedawna towarzyszących mi mężczyzn, ruszyłam za złodziejem [szybkość 70]. Byłam rozwścieczona. Ktoś właśnie stał się moim wrogiem i nawet mnie nie obchodziło jak szybki był przed chwilą.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#49 2014-05-20 20:46:12

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Sklepy

   I tak oto miła rozmowa przemieniła się w kolejne wydarzenie w które zostałem zaplątany. No cholera, ukradziono mi ciężko zarobione pieniądze i oszczędności, które zbierałem od dłuższego czasu? Ale ta dziwna czarna smuga... To coś, lub ktoś, było bardzo szybkie. Z mojej twarzy szybko zniknął uśmiech, a na jego miejsce pojawił się grymas niezadowolenia. Westchnąłem i powolnym krokiem [szybkość: 70] ruszyłem w stronę gdzie zatrzymał się nasz mały złodziejaszek. Miałem pewne obawy co do tego jakie są jego motywy jednak nie mogłem też pozwolić by uciekł z naszymi pieniędzmi.

   Na sekundę złożyłem pieczęć węża, co mogło tylko wyglądać jak tik nerwowy. Plan był jednak inny - podczas tego krótkiego uchwytu moich dłoni udało mi się stworzyć drewno [szybkość tworzenia: 100], które obwiązało się wokół nogi naszego małego "przyjaciela", który próbował przestraszyć nas swoją straszną miną. Nie podobało mi się jego zachowanie, jeżeli mnie pamięć nie myli już raz miałem styczność z czymś takim lub bardzo podobnym. Nie wydawało mi się jednak, że osoba o takiej budowie ciała mogła osiągnąć taką prędkość więc wolałem zachować czujność, mimo że był schwytany w moje kekkei-genkai. Jeżeli chłopak nie ruszył się z miejsca, a nam udało się podejść to miałem zamiar zadać mu kilka pytań.

   - Możesz mi łaskawie wytłumaczyć czego od nas chcesz? Pieniądze nie są tutaj głównym powodem, jeżeli tak by było to nawet nie zatrzymywałbyś się aby nas postraszyć. A więc? O co w tym chodzi? - zapytałem spokojnym głosem jednak było widać, że jestem zirytowany.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2014-05-20 20:50:32)

Offline

 

#50 2014-05-21 15:39:39

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sklepy

   Yuki zamierzał właśnie odpowiedzieć na pytanie zadane przez Tamotsu, gdy między trójką ninja przemknęło coś tak szybkiego, że dla oczu każdego normalnego człowieka przypominało to jeno ciemną smugę. Ayatane nie był tutaj wyjątkiem. O tym co dokładnie się stało, zorientował się czując, jak jego sakiewka staje się znacznie lżejsza. Został bezczelnie okradziony w biały dzień.
   Samotnik szeroko otworzył oczy, rozglądając się w celu zlokalizowania złodzieja. Zadanie okazało się bardzo proste, gdyż rzezimieszek zatrzymał się nieopodal. Białowłosemu wystarczył jeden rzut oka, by stwierdzić, że ów szybki osobnik nie wygląda zbyt okazale. Był wysoki, wątły i łysy; Ayatane przypominał on trochę kanałowego szczura, który węszy w poszukiwaniu pożywienia.

   O ile Yuki przyjął niespodziewane wydarzenie dość spokojnie, jak miał w zwyczaju, tak o Narisie można powiedzieć coś zupełnie odmiennego. Dziewczynka zupełnie oszalała gdy dowiedziała się, że została okradziona; zaczęła przeraźliwie krzyczeć i od razu zaszarżowała na szczupłego chłopaczka. Czy Samotnika zdziwiła taka reakcja Inuzuki? Ani trochę.
   Senju zachował trochę więcej spokoju. Mężczyzna nic nie powiedział. Westchnął tylko, po czym również przystąpił do ataku, używając drzewnej techniki, którą Yuki miał przyjemność widzieć podczas turnieju.

   Jak na to wszystko zareagował sam Ayatane? Samotnik również skierował się w stronę rzezimieszka, ale nie tak szybko jak jego towarzysze [szybkość 50], trzymając się z tyłu. Nie oznaczało to jednak, że nie zamierzał dorwać złodzieja, który okradł go ze wszystkich pieniędzy. Wręcz przeciwnie - będąc jeszcze w ruchu, Yuki nieznacznie skierował dłoń w kierunku „szczura”. Gdy tylko to uczynił, za chłopakiem, bezszelestnie wyrosła lodowa ściana [szybkość tworzenia 115], blokując mu drogę ucieczki. A ponieważ złodziej patrzył się w stronę trójki ninja, nie miał szans dostrzec co się dzieje za jego plecami. Ewentualna próba szybkiego odwrotu, zakończy się zatem bolesnym uderzeniem w lód.

   Ayatane zatrzymał się tuż za plecami Tamotsu, gdzie w milczeniu oczekiwał na rozwój wydarzeń. Nie musiał nic mówić, gdyż Senju zadał dokładnie takie pytanie, jakie nasuwało się na język Samotnika.
   Pozostawało czekać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ayatane (2014-05-21 17:48:01)


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#51 2014-05-21 18:19:40

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Sklepy

#2

     Łysol uśmiechnął się w paskudnym grymasie. Wadą pokazywania się na turniejach jest to, że czyjeś umiejętności stają się powszechnie znane. Złodziej bez problemu wyczytał jego atak i zanim pojawiły się zgrubienia na ziemi, spowodowane tworzącym się tam Mouktonem, podskoczył do góry[Reakcje - 200]. Zaczepił się nogami o górną część wejścia, lecz wkrótce zaczęła się pojawiać lodowa ściana. Tak jak w przypadku Mouktona - zbyt wolna. Łysy bez problemu wyskoczył, zanim ta się ukształtowała [Szybkość: 300, reakcje - j/w].

     Stanął za lodową ścianą, śmiejąc się z niepowodzenia dwóch ninja, bezczelnie gapiąc się w tych co podbiegli. Był strasznie nieurodziwy. Jego szybkość była mimo wszystko zdumiewająca, więc ninja powinni zdawać sobie sprawę, że nie jest on zwyczajny rzezimieszkiem...

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-05-21 18:22:22)

Offline

 

#52 2014-05-21 18:57:13

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sklepy

   Ayatane zmrużył oczy widząc, jak łysy złodziej bez najmniejszego problemu uniknął zarówno ataku Samotnika, jak i Senju, choć oba nie należały do łatwych do przewidzenia. Szczególnie, jeżeli weźmie się pod uwagę to, że lód pojawił się za plecami rzezimieszka. W tym chłopaczku kryło się coś dziwnego; był zdecydowanie zbyt szybki jak na zwykłego oprycha, jednak jego oblicze na to nie wskazywało. Yuki nie pierwszy raz doszedł do wniosku, że pozory mylą. Tylko dlaczego osoba, która może w ciągu paru sekund okraść doszczętnie trzech ninja, wygląda tak żałośnie?

   Białowłosy jednym ruchem dłoni zmusił lodową ścianę to zniknięcia, tym samym dając towarzyszom dostęp do złodzieja. Następnie chłopak przetarł prawą dłonią oczy i z zażenowaniem rzekł cicho, zwracając się do kompanów.
  - Sku*wysyn jest dla mnie za szybki. - Yuki odgarnął włosy i podrapał się po brodzie. Nie miał zielonego pojęcia, jak mógłby dorwać tak szybkiego przeciwnika. Szczurek zapewne był zbyt potężny, sądząc po jego budowie, ale co z tego, skoro nie dało się go dosięgnąć?
   Ayatane spojrzał po towarzyszach, szukając na ich twarzach jakiegoś znaku, który mógłby wskazywać, iż mają jakiś plan. Było mu głupio, że musi polegać na innych, ale w póki co nie miał innego wyjścia. Chyba, że chciałby oddać pieniądze bez walki, ale to nie przeszło mu nawet przez myśl.


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#53 2014-05-21 19:10:15

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Sklepy

    Podczas, gdy ja próbowałam dobiec do złodzieja, moi towarzysze postanowili użyć swojej "magii". Tamotsu nawet zażądał wyjaśnień, których niestety nie otrzymał. Poza tym po co o cokolwiek pytać. Lepiej go obić po twarzy. No dobra, może muszę się trochę uspokoić.
    Już miałam dorwać tego szkarada, kiedy przed twarzą znikąd wyrosła mi lodowa ściana, na której się zatrzymałam [siła 86]. Czułam się jak komar, który uderzył w szybę z dużą prędkością. Chwila, czy komary mają w ogóle dużą prędkość? Chyba nie. Przynajmniej się nie przewróciłam i żyję. Jeszcze się prawie zabiłam o tą "gałąź" wystającą z ziemi. Nie mając innego wyboru, po prostu wpatrzyłam się w złodzieja zabójczym, rozjuszonym spojrzeniem.
    Nagle ściana z lodu zniknęła a Ayatane wyglądał jakby właśnie w tym momencie postanowił pokontemplować nad życiem. Odwróciłam się do niego bokiem, tak żeby nadal mieć oko na złodzieja.
  - No i co z tego?! On ukradł mi pieniądze! Najważniejszą rzecz na świecie! - zaczęłam wrzeszczeć na biednego Yuki'ego. W sumie to nie była jego wina, ale musiałam się na kimś wyżyć. Byłam zbyt bezsilna w tej sytuacji. Westchnęłam, próbując się uspokoić. - Powinniśmy go gonić. - powiedziałam ponuro i ruszyłam za złodziejem.
    Nie zauważyłam nawet, że ślimaczek porwany z gabinetu lidera zniknął z mojej kieszeni.

Ostatnio edytowany przez Narisa (2014-05-21 19:39:30)


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#54 2014-05-21 19:28:59

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Sklepy

   Mimo, że już dawno nauczyłem się nie oceniać książki po okładce w tyn wypadku byłem mocno zdziwiony. Jak osoba o takim wyglądzie mogła osiągać tak niezwykłą szybkość? Jednym z pomysłów jaki wpadł mi do głowy była prosta technika - Henge no Jutsu. Pokręciłem głową lekko na boki i zrozumiałem, że to będzie kolejny raz kiedy jestem wystawiany na próbę. Nie sądziłem, że to mógł być ktoś kto widział wszystkie zdarzenia na Wielkim Turnieju. Złożyłem dosłownie ręce na sekundę, a nasz oponent dobrze zrozumiał co się święci. Byłem zirytowany i jednocześnie zaintrygowany jego osobą.

   Ważniejsze jednak było teraz dogonienie naszego przeciwnika. Zrobiłem krok do przodku i zobaczyłem, że tą dwójkę powoli zjada stres. Chłopak zaczął się użalać nad sobą, a dziewczyna zaczęła się na niego wydzierać. Jak to już miałem w zwyczaju, westchnąłem. Bez słowa chwyciłem Ayatane i dosłownie sekundę później również Narisa była złapana. Po co to było? Nie miałem czasu do zmarnowania, a nie sądziłem że zostawienie ich w tyle jest dobrym pomysłem. Ruszyłem więc ze sklepu [szybkość: 150] i szybko - wraz z młodą dwójką ninja - znalazłem się na dachu jednego ze straganów rozglądając się za naszym złodziejem.

   - Możecie mi wytłumaczyć co w was wstąpiło? Zamiast mówić o rzeczach oczywistych powinieneś zamrozić drogę przed sklepem, żeby to bydle się wywróciło przez swoją szybkość. Przecież widziałeś jak ucieka ze sklepu. A Ty, Narisa... Są ważniejsze rzeczy od pieniędzy, na przykład towarzysze broni. Ale to nie czas na lekcje... Spróbujcie wypatrzeć gdzie nasz złodziej uciekł... - powiedziałem spokojnie, jednak na mojej twarzy malował się mały grymas.

Offline

 

#55 2014-05-21 20:08:04

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Sklepy

#3

     Chluba klanu Senju postąpiła dość nieszablonowo. Złapał dwoje Samotników i zaczął... uciekać od złodzieja. Wydawało się to dość dziwne, choć na myśl przychodziły dwa wytłumaczenia. Po pierwsze, zważając na szybkość chudzielca mógł go uznać za zbyt potężnego i wolał ratować życie. Tłumaczyłoby to jego słowa. Najwyraźniej nie chciał ryzykować życiem dla pieniędzy.

     Istniała druga możliwość... Mógł po prostu go nie zauważyć. Nikt nie ma idealnego wzroku, a według legendy to Uchiha go odziedziczyli. Można więc w tej chwili się zastanawiać, czy Senju nie mają przypadkiem genetycznie słebego wzroku.

     Senju biegł wprost na złodzieja. Ten się przeraził i w ostatniej chwili zrobił skok w bok. Przygotował się do dalszej konfrontacji, ale ku jego zdziwieniu Tamotsu pobiegł dalej... Łysy przetarł ręce z zadowolenia i do niego podbiegł [Szybkość - 300]. Zabrał torbę w której miał wszystkie pigułki prowiantowe. Raz jeszcze wybuchł śmiechem, po czym dokładnie spenetrował zawartość. Głównie zaintrygowały go pigułki. Aż strach pomyśleć jaki będzie szybki, kiedy weźmie jedną z nich... Na ich szczęście, jeszcze tego nie zrobił. Stał z tyłu, dalej się śmiejąc.

Tamotsu: tracisz jedną torbę, pigułki i losowe przedmioty, jakie możesz sam wybrać. Mają mieć w sumie 30 slotów. Daj znać co wybierasz, bo w KP nie masz sprecyzowane co gdzie trzymasz ;)

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-05-21 20:09:22)

Offline

 

#56 2014-05-21 20:24:44

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Sklepy

    W jednej chwili szłam w stronę złodzieja, a w drugiej poczułam silne szarpnięcie za rękę. Świat zawirował, prawie odleciała mi kończyna, a Eishu mało brakowało i wypadłaby mi z rąk. Nie mrugnęłam nawet okiem, a wszystko ustało i cała nasza czwórka stała na dachu jednego ze straganów. Rozejrzałam się dookoła, próbując ogarnąć co się właśnie stało. No więc wygląda na to, że prawie staranowaliśmy złodzieja. Co on wyprawia? Nie wytrzymałam.
  - To Ty mi wytłumacz co robisz! - wydarłam się na Senju i wyszarpnęłam z jego uścisku rękę. Jak on mógł mówić takie rzeczy! - W ogóle Ty nic nie wiesz o życiu! Jak możesz w ogóle pomyśleć o czymś takim, że pieniądze nie są ważne! Pewnie całe życie siedziałeś w cieplutkim domku, a służący Ci wszystko podstawiali pod nos. Jak chcesz uciec i to tak zostawić to proszę bardzo! Zaopiekuję się Twoją kasą! - mój głos przepełniała złość i zgorzknienie. Teraz już się nie wydawał taki słodki jak wcześniej. Wpatrzyłam się w złodzieja, który się cieszył jak dziecko. Ha! Chyba właśnie nasz cudowny "towarzysz broni" znowu coś stracił.
  - Hah. Dobrze Ci tak! - powiedziałam obrażona i wskazałam na złodzieja, który nadal stał tam gdzie wcześniej. - A złodziej tam jest. Prawie na niego wpadłeś. Może jeszcze masz coś z oczami a nie tylko z głową? - mówiłam naburmuszona i rozejrzałam się, próbując coś wymyślić. Za  dużo tu było ludzi. Przeszkadzali.

Ostatnio edytowany przez Narisa (2014-05-21 20:29:05)


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#57 2014-05-21 20:49:13

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Sklepy

   Sam nie do końca zrozumiałem co się ze mną stało. Gdzie się podział mój wzrok kiedy przebiegałem obok złodzieja? Moja świadomość zniknęła zaraz po tym jak lód zniknął, a pojawiła się kiedy byłem już na dachu. Nagle wydałem się całkowicie zdezorientowany i jedynym co usłyszałem był śmiech złodzieja i słowa Narisy, które na razie postanowiłem zignorować. Niemniej jednak musiałem przeprosić dwójkę towarzyszy za to co miało tutaj miejsce.

   Cóż, narozrabiało się to trzeba było wziąć sprawy w swoje ręce. Nie było wiele co mogliśmy w tej sytuacji zrobić, a jedyną rzeczą na jaką mogłem liczyć było... GenJutsu. Tak, oto w tym momencie sięgnąłem po swoją "broń ostateczną". Nie miałem już zbyt wielu pomysłów miałem nadzieję, że człowiek ten jest mniej odporny na taki typ ataków niż zakładam. Złożyłem więc pieczęci i w momencie kiedy patrzył się na nas, ja również rzuciłem okiem w jego stronę. Postanowiłem użyć techniki [szybkość składania pieczęci: 200], która od lat była przeze mnie zapomniana - Narakumi no Jutsu [siła Gen: 210]

   Jeżeli to go nie zatrzyma to przynamniej spowolni by Ayatane mógł użyć swojego lodu do zatrzymania naszego przeciwnika. Miałem cichą nadzieję, że chłopak wyczuje moment w którym może coś zadziałać. Niemniej jednak, podczas gdy ja próbowałem złapać przeciwnika w GenJutsu, nastał czas przeprosin.

   - Przepraszam was, na chwilę mnie zamroczyło. Chyba łapie mnie powoli zmęczenie. Wynagrodzę wam tą idiotyczną sytuację wizytą w barze czy coś... - powiedziałem ze śmiechem i lekkim zawstydzeniem na twarzy.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2014-05-21 20:52:09)

Offline

 

#58 2014-05-21 21:29:40

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sklepy

   Ayatane spotkał się w życiu z wieloma dziwnymi sytuacjami, ale niewiele z nich mogło równać się z tym, co wydarzyło się w sklepie. W pierwszej chwili Samotnik stał spokojnie, zastanawiając się nad sytuacją, w jakiej się znalazł. Chłopak nie zdążył nawet wykrzyknąć ”co jest...!?”, gdy rozgarnięty, jak mu się wydawało, Senju pochwycił go wraz z Narisą i bezceremonialnie wybiegł z budynku, niemalże taranując złodzieja. Yuki przez moment łudził się, że był to jakiś rozbudowany atak na rzezimieszka. Mylił się jednak całkowicie; Tamotsu bowiem pognał dalej i jakby nigdy nic wskoczył na pobliski stragan, gdzie w dodatku zaczął pouczać Samotników nie tylko jak walczyć, ale również czym należy kierować się w życiu. Co za człowiek...

   Yuki postanowił zignorować zgryźliwą uwagę mężczyzny i skupić się na realnym problemie, jakim był łysy złodziejaszek. Oczywiście Narisa nie uczyniła podobnie; dziewczyna zaczęła kłócić się z Senju, donośnie argumentując swoje racje. Ayatane wyobraził sobie, jak komicznie muszą teraz wyglądać, stojąc gdzieś na straganie i drąc się na siebie nawzajem.

   Na szczęście rozum Tamotsu wziął górę nad chęcią wychowania Narisy i mężczyzna postanowił zaatakować rabusia przy pomocy techniki ninja. Samtonik natychmiast rozpoznał po pieczęciach, czego chce użyć Senju. Narakumi no Jutsu - proste genjutsu, którego uczą się studenci w akademii. Proste, ale w niektórych przypadkach niezwykle skuteczne, szczególnie że szczurek nie wyglądał na specjalnie odpornego na ataki psychiczne.
   Ayatane, wiedząc, że użyta przez Senju technika na chwilę zdezorientuje cel, postanowił wykorzystać sytuację. Białowłosy wyciągnął prawą dłoń w kierunku łysola, skupiając chakrę w okolicy jego nóg. Natychmiast w miejscu, które wskazywał Samotnik powstał lodowy kryształ [szybkość tworzenia 115], który pokrył ciało rzezimieszka, pozostawiając odkryte jedynie usta i uszy, by można było go przesłuchiwać [by się uwolnić potrzeba 135 siły]. Jednak lód nie zaprzestał na skrępowaniu złodzieja, ale zamroził również ziemię na dziesięć metrów wokół niego, by uniemożliwić mu ewentualne próby ucieczki. Chyba że będzie skakał.
   W locie nie można robić uników.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ayatane (2014-05-22 00:35:08)


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#59 2014-05-21 21:52:57

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Sklepy

#4

     Łysy był nieźle zaskoczony faktem, że udało im się go uwięzić. Nawet nie drgnął, bo nie mógł. Został cały zamrożony, a zęby zaczęły mu komicznie szczękać z niesamowitą prędkością [Szybkość 269]. Wyglądało na unieszkodliwionego. Trzeba było jednak pamiętać o pewnym istotnym fakcie. Jakby chciał dać nogę, to zrobiły to dawno. Jego cel był zgoła inny, a skoro nie udało się go wypełnić, musiał liczyć na pomoc...

    Coś zasłoniło słońce. Był to wielki, człowieko-podobny kształt  [Skoczność - 295]. Po gabarytach mogłoby się wydawać, że był to Akemi. Niemniej jednak ta bestia była jeszcze większa - to coś miało z dwa i pół metra wysokości. Wielkie bydle spadło z wysokości dwudziestu metrów, około dwóch metrów od uwięzionego. Był tak ogromny i ciężki, że swoim ciałem dosłownie roztrzaskał cały lód, włącznie z tym pokrywającym złodzieja [Siła - 212].

     - B-b-b-racie...? - piszczał łysy, cały dygocząc.

     - Co Ty za maniane odstawiasz?! Łysy! Wypnij się! Formacja jeźdźca z lancą! - ryknął olbrzym. Wskoczył na biednego, małego człowieczka, oplatając go nogami i lewą ręką. Prawą po chwili wyprostował do przodu, w stronę przeciwników. Jaaaazda!!! - wrzasnął, siedząc na uginającym się chłystku.

     Drobny złodziejaszek pełniący aktualnie rolę zwierzęta transportowo-pociągowego, szurnęło kilka razy po ziemi... Z jego małego noska poleciała para. Następnie z dzikim, piskliwym krzykiem wyskoczył do góry, po czym zleciał wprost na naszych bohaterów [Szybkość - 200]. "Gruby Jeździec" z kolei wycelował prawą pięścią, przypominającą teraz kopię kawalerzysty, w dół. Z hukiem spadł między ninja, rozrywając ziemię [Siła - 200].

Offline

 

#60 2014-05-21 22:24:09

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Sklepy

    Chociaż bardzo chciałam, to nie potrafiłam się dłużej złościć na Senju. Jest po prostu zbyt słodki i uroczy. A jeszcze to jego zawstydzenie wprowadziło mnie w ten sam stan. Niech mu będzie, ten jeden raz mu odpuszczę.
    Skupiłam się na walce, a raczej na poczynaniach moich towarzyszy. Postanowili zaatakować, najpierw GenJutsu, a potem ich zamrozić. Muszę przyznać, że całkiem nieźle szła im praca zespołowa. Zupełnie jakby byli jakimiś dobrymi znajomymi. A może to po prostu instynkt. Też bym tak chciała, ale różnica między mną a nimi była zbyt ogromna. Czułam się bardziej jak piąte koło u wozu.
    Nie będę ani komentować, ani nawet myśleć o tym czego właśnie byłam świadkiem. Jakiś grubas ujeżdżał tego chudego. To było przerażające. W ogóle nieśmieszne, tylko po prostu koszmarnie straszne. Z tego właśnie powodu zaczęłam uciekać, kiedy tylko ruszyli w naszą stronę [reakcje 83]. Trochę byłam za wolna, spadł między nas a mi ledwo udało się zeskoczyć z dachu i odskoczyć od niego. W sumie to narobił bałaganu i wokół niego latało pełno kurzu. W sumie teraz taka zasłona dymna mogła być dobrym kamuflażem.
    Postawiłam Eishu na ziemi, która odbiegła w bezpieczne miejsce, a sama złapałam za dwa shurikeny do każdej dłoni. Poczekałam aż towarzysze wydostaną się z chmury kurzu. Przykucnęłam i rzuciłam gwiazdkami mniej więcej na wysokości 50 cm [siła/szybkość 86/70], tak żeby każda leciała w niewielkiej odległości od siebie. Może akurat go trafię i choć trochę spowolnię. A jeżeli nie, to może odwrócę na chwilę jego uwagę. Istniała też możliwość użycia wybuchowej notki, ale nie chciałam zranić Ayatane, czy nawet Tamotsu.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#61 2014-05-21 22:24:10

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Sklepy

Sesja prosta dla Yun'a - post #1


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Do czynienia mamy z Yun'em - młodym Wyrzutkiem, który już jakiś czas temu rozpoczął swoją przygodę jako ninja. Chłopak postanowił odwiedzić sklepy Kraju Księżyca w poszukiwaniu broni odpowiedniej dla siebie. Przeglądał wiele sklepów, aż w końcu trafił na typowy z bronią białą, w okolicy jest przynajmniej jeszcze z pięć takich, jednak Wyrzutek zdecydował się akurat na ten. Wszedł do środka, rozejrzał się po kompletnie obcym dla niego asortymencie, po czym poprosił sprzedawczynię o pomoc. Wyglądała ona dość poważnie, miała na ciele dużo blizn, co wskazywało na to, iż prawdopodobnie jest ninją, jednak na razie jej historia nie zostanie przybliżona. Spojrzała na chłopaka spode łba, na jej twarzy pojawił się widoczny grymas wskazujący na swojego rodzaju zmieszanie, a właściwie zdziwienie.
-Nowicjuszem, he? - tutaj zrobiła przerwę i zmierzyła wzrokiem rozmówcę od góry do dołu. -Dałabym se rękę uciąć, że jesteś kobitką. No niezły egzemplarz mi się trafił.
Zaśmiała się krótko z domieszką chrypki w głosie, po czym wyszła zza lady, przechodząc do tej części sklepu, w której znajdował się bohater. Chodziła, dotykała różnych broni, co chwila spoglądając na młodzieńca.
-Jaki styl walki preferujesz? W zwarciu, czy na odległość, co? - musiała uzyskać od chłopaka kilka informacji, jeśli ten chciał precyzyjnej rady.
W czasie, kiedy w sklepie rozgrywały się rozmowy między kupującym i sprzedawcą, na dworze słychać było ciche dźwięki. Przypominały one dudnienie i na ten moment nie przeszkadzały tak bardzo - normalny człowiek pomyślałby, że to odgłosy miasta, w końcu akcja rozgrywa się na zatłoczonej wyspie handlowej.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2014-05-22 03:10:45)

Offline

 

#62 2014-05-21 23:00:39

Yun

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 151
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: Zawieszony
Płeć: K/M
Wiek: 10

Re: Sklepy

     Na pierwszy rzut oka chłopak przyglądał się broniom, jednak ukradkiem spoglądał na specyficzny wygląd kobiety, której szereg blizn jednoznacznie wskazywał na zawód ninjy. Na twarzy młodzieńca zawitało zachwycenie. Był zainspirowany ludźmi tego pokroju, szczególnie wtedy, kiedy reprezentowali sobą godziwy poziom. Jednak tym razem się pomylił. Wtem kobieta podważyła jego płeć, co wywołało w nim dość mieszane uczucia, ale po głębszym przemyśleniu sprawy, kiedy wszyscy biorą go za płeć piękną, coraz bardziej postanowił to wykorzystywać na swą korzyść.
- Nowicjuszką! Dlaczego w ogóle pomyślałaś nawet przez chwilę, że mogłabym być mężczyzną? Jestem dopiero dzieckiem... - rzekł, w głębi rozśmieszony przebiegiem sytuacji.

     Przez cały czas pobytu Yun'a w sklepie, kobieta chodziła w tę, i w tamtą stronę, prawdopodobnie wybierając odpowiednią dla niego broń. W tym czasie przyglądał się bogatemu asortymentowi, który z każdą chwilą wydawał się być coraz większy.
- Na odległość, zdecydowanie. Jest coś, coś szczególnego? Coś, co inni kupują rzadko, a wydaje się pani bardzo przydatne? - odpowiedział zapytany, wciągając kobietę w rozmowę.
Następnie obróciwszy się w stronę lady i oczekując na wybór ślepej sprzedawczyni usłyszał dość donośnie dźwięki, które jednak w żaden sposób nie przeszkadzały w rozmowie.
- Wie Pani, co dzieje się na zewnątrz? Mamy dziś jakąś specjalną okazję? - dodał, pełen zaciekawienia odgłosami z niedaleka.

Offline

 

#63 2014-05-21 23:31:23

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Sklepy

   Teraz już nie było mowy, żeby zmęczenie po ostatnim zadaniu wzięło nad moim organizmem górę. Już raz "popisałem" się wyczynami i to mi stanowczo wystarczyło, teraz trzeba było podwoić wysiłki by nadrobić to co zrobiłem. Mimo, że nadal było mi cholernie głupio to nie dałem nad sobą zapanować negatywnym emocją. Atak GenJutsu powiódł się, co dało nam chwilę radości ale po chwili coś się zmieniło. Nasz cherlawy koleżka szybko został oswobodzony przez kolejnego przeciwnika, który w pewnym sensie był przeciwieństwem swojego brata.

   Widząc, że nasz ruch nie zadziałał cicho przekląłem pod nosem. Sytuacja w której aktualnie się znajdowaliśmy była gorsza niż mogliśmy zakładać - mimo, że była cholernie dziwna. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. No bo kto normalny by zakładał, że takie chuchro może unieść dwu i pół metrowe bydle na swoich plecach? Mimo, że sytuacja nam nie sprzyjała to nie mogliśmy się poddać. Były tam nasze oszczędności i... moje rzeczy. Nie mogłem korzystać z całego wachlarza swoich umiejętności było tutaj za dużo ludzi. Nie mogliśmy też zrobić odwrotu by Ci nas gonili, to oni tutaj mogli uciekać. Tymczasem trzeba wykonać unik. Na moje szczęście moje reakcje [reakcje: 150] nie otępiały tak bardzo i dałem radę uniknąć jednego ciosu. Niemniej jednak trzeba było przyznać, że imponowali mi prędkością.

   Oczywiście swoją pozycję zmieniłem gdy nasi przeciwnicy wyskoczyli. Łatwo dało się przewidzieć gdzie oni wylądują więc wcześniej można było uciec od miejsca ich lądowania. Dawało mi też to pewien pomysł, który musiałem wykorzystać. Kiedy tamci lecieli już w dół, a ja odskakiwałem kolejny raz złożyłem dłonie do pieczęci węża. W miejscu w którym mieli wylądować stworzyłem kilkanaście, małych bali drewna [szybkość tworzenia: 100] , które były zaostrzone na końcu i wysunięte na około 2 cm nad ziemią. Jak każdy wie, ciężko zmienić pozycję w locie więc coś takiego - o ile wyjdzie - powinno wyeliminować "biegacza" i nieco zranić pięść naszego bydlęcia.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Tamotsu (2014-05-21 23:55:52)

Offline

 

#64 2014-05-21 23:43:50

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Sklepy

Sesja prosta dla Yun'a - post #2

Kobieta była niesamowicie zmieszana, słysząc słowa Yun'a dotyczące jego płci. Najpierw określił się jako nowicjusz, potem jako nowicjuszka, nie wiadomo było w końcu, jak powinno się do niego zwracać. Sprzedawczyni ze zdziwieniem wykrzywiła swoje ciało, robiąc jakoby skłon w lewą stronę, wyglądało to dziwnie, bowiem jej głowa znajdowała się niemalże na wysokości pasa. Wzrok skupiła na jednym punkcie, mianowicie na kroczu osobnika przed sobą.
-Jeny, ale ten dzisiejszy świat popierniczony. Ni cholery idzie poznać, czy to chłop, czy baba. - z góry można było założyć, iż jest to prostacka kobieta, więc czy na pewno jest ninją?
No nic, miała swoje zadanie, chodziła po pomieszczeniu i co chwila dotykała coraz to innej broni, szukając odpowiedniej dla osoby w tak młodym wieku.
Nagle odgłosy z zewnątrz zyskały na intensywności, głośności, moszna było nawet wyczuć dość silne drgania. I w końcu pojawił się wybuch, ten dźwięk dało się już z łatwością zidentyfikować.
-O cholera! - w ogóle nie zważała na słownictwo w obecności dziecka.
Kobieta wiedziała, co się święci, to nie był pierwszy raz, kiedy na wyspie dochodziło do tego typu sytuacji. Zignorowała wszystkie słowa chłopca, szukając broni wcześniej, teraz podbiegła do niego i zaczęła go popychać w stronę drzwi.
-Musisz iść, schować się, ja dbam o swój nos i własny interes! Zmykaj! - wypchnęła Wyrzutka za drzwi i zabarykadowała się bezpiecznie w budynku.
Yun od razu mógł zauważyć, co działo się na zewnątrz. Zauważył uciekających ludzi, między którymi stał chłopiec mniej więcej w jego wieku oraz dwójka ninja walcząca z użyciem zaawansowanych technik. W którymś momencie jeden z mężczyzn wykonał jutsu, o którym bohater nie miał zielonego pojęcia, a białowłosa postać ubrana w czarne spodnie i tego samego koloru bezrękawnik została odepchnięta z tak dużą siłą, że została wbita w ścianę obok Yun'a. Co w tej sytuacji pocznie nasz Wyrzutek? Co zrobi w obliczu zagrożenia i niezidentyfikowanej, niebezpiecznej sytuacji?

Offline

 

#65 2014-05-22 00:35:23

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sklepy

   Tryjumf trójki ninja nie trwał długo. Niemal natychmiast po schwytaniu w lodową trumnę łysego złodziejaszka, przybył dwu metrowy grubas, będący zupełnym przeciwieństwem szczura. Olbrzym jednym potężnym ciosem z wyskoku zniszczył twór Ayatane, oswabadzając brata. Yuki musiał przyznać, że nie spodziewał się takiego rozwoju wydarzeń. A już na pewno nie spodziewał się tego, co stało się chwilę później. Otóż grubas dosłownie wskoczył na swojego towarzysza, zasiadając na nim jak na koniu. Co najdziwniejsze, łysol utrzymał się na nogach, a na rozkaz olbrzyma przystąpił do natarcia, wybijając się wprost na trójkę ninja.
   Yuki już w momencie, gdy nogi chudzielca uginały się do wyskoku, postanowił usunąć się drogi pokracznej kawalerii. W tym celu szybko odskoczył w bok na stojący obok stragan [reakcja 95], będąc przygotowanym na użycie zdolności, jaką daje Suigan by zmienić swoje nogi w wodę i uniknąć ich miażdżenia, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
   Od razu po lądowaniu, Samotnik sięgnął oburącz do toreb znajdujących się na jego pośladkach, wyciągając zeń sześć kunai, po trzy na każdą dłoń. Następnie nie mierząc długo, Ayatane cisnął noże, niby pociski, celując w chudzielca [Mistrz broni dystansowej].

   Pojawienie się grubasa narobiło takie zamieszanie, że Yuki nie miał pojęcia co stało się z jego towarzyszami. Czy byli cali, ranni, lub co gorsza, atak braci pozbawił ich życia? Samotnik nie mógł dostrzec ani Narisy, ani Tamotsu, gdyż dym po lądowaniu olbrzyma był tak gęsty, że białowłosy ledwo dostrzegał swoich przeciwników.

Ostatnio edytowany przez Ayatane (2014-05-22 00:36:03)


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#66 2014-05-22 15:57:39

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Sklepy

#5


Prośba do strażnika 9, proszę o nie krzyżowanie sesji ;)

     Czym są dwa centymetry dla prawie trzy metrowego olbrzyma. Drewniane igiełki ledwo się wbiły w jego skórę, po czym pękły pod wpływem jego siły [Siła - 212]. Kawałki ziemi i kurzu rozwiały się dookoła, odrzucając całą trójkę od siebie. Zważając na praktycznie zerową widoczność, dziwne było ich posunięcie. Rzucali praktycznie na ślepo, a obu przeciwników już tam nie było...

     Obok Narisy przeleciało sześć kunai. Była mała, więc skończyło się na paru zadraśnięciach. Jeden pocisk zranił ją w policzek, drugi w udo, a trzeci w bok. Wszystko to były tylko zadraśnięcia, z których wylatywały zaledwie pojedyncze krople krwi.

     Ayatane oberwał w oba barki, z czego jeden się wbił, a drugi poleciał dalej*. Trzeci przejechał mu po wewnętrznej stronie ramienia, a czwarty nie trafił.

     Kiedy dym opadł, na jednym ze straganów stali dwaj nikczemnicy. Uśmiechnęli się złowieszczo, po czym pomknęli wgłąb miasta. Nie poruszali się jednak na tyle szybko, by nie dać się złapać...

Idźcie tu: http://www.ninjaclanwars.pun.pl/viewtop … 265#p22265

* chodziło o shurikeny

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-05-22 16:01:18)

Offline

 

#67 2014-05-22 16:26:57

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Sklepy

    Usłyszałam świst, a potem poczułam pieczenie. Ciężko było cokolwiek zauważyć, więc nawet nie wiedziałam, że coś leci w moją stronę. Trzy kunai porozcinały mi skórę na policzku, udzie i boku. Rany nie były głębokie, więc mam tylko nadzieję, że broń nie była zatruta. Tylko skąd oni wiedzieli, że tam jestem. Czyżby to była odpowiedź na mój atak?
    Gdy dym opadł zauważyłam złodziei stojących na dachu jednego ze straganów. Wyszczerzyli się i zaczęli uciekać. Ja zawołałam do siebie Eishu i przetarłam policzek wierzchem dłoni, starając się zetrzeć krew z twarzy. W rezultacie tylko ją rozsmarowałam, ale nie będę się teraz tym przejmować. Zaczęłam przeciskać się przez tłum, podążając za złodziejami.

[z/t > Tsuki no Kuni [Kraj Księżyca - wyspa handlowa] > Miasto]

Ostatnio edytowany przez Narisa (2014-05-22 16:34:27)


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#68 2014-05-22 17:36:04

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Sklepy

   To bydle było bardziej przebiegłe niż myślałem. Owszem, nie mógł zmienić kierunku swojego lotu ale swoją siłę już tak. Nie mogłem zrozumieć skąd on bierze tą całą moc i jak ten jego "brat" jest w stanie wozić go na swoich plecach. Mruknąłem coś sam do siebie pod nosem i rzuciłem wrogim spojrzeniem w uciekających złodziei.

   Żeby zobaczyć coś chwilę później musiałem odczekać aż piach opadnie na ziemię. Wtedy oto ujrzałem ten dziwny duet na jednym ze straganów, uciekali w stronę miasta. No tak - oczywiście, pchajcie się tam gdzie jest najwięcej ludzi. Nie wiem jak było z tą dwójką ale ja naprawdę nie chciałem mieszać w tą gonitwę bezbronnych ludzi. Zobaczyłem, że Narisa już ruszyła za pogoń, ruszyłem więc i ja.

[zt -> Tsuki no Kuni/Miasto]

Offline

 

#69 2014-05-22 22:28:04

Yun

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 151
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: Zawieszony
Płeć: K/M
Wiek: 10

Re: Sklepy

     Dziwny obrót sytuacji z każdą kolejną sekundą wprowadzał chłopca w coraz bardziej krępujący stan, kiedy sprzedawczyni przechylając się, spoglądała w jego krocze. Dzieciak czuł się niepewnie wobec towarzystwa ciekawskiej kobiety, której zachowanie zaczęło irytować ośmiolatka. Podczas wyczekiwania na upragnioną broń spoglądał na nią, jakby na wroga, który jedynie pragnie go ośmieszyć. Zachował jednak cierpliwość co do kobiety, która mimo swego zachowania, najwidoczniej starała się znaleźć coś wyjątkowego. Zaczął przyglądać się jej coraz bliżej, próbując dojrzeć więcej szczegółów. Postanowił nie odpowiadać na jej niestosowne zaczepki, zachowując całkowite milczenie.
     Nie trwało to jednak długo. Głosy zza budynku zaczęły przybierać na głośności, jednocześnie wprowadzając sprzedawczynię w panikę. Yun został zdezorientowany, kiedy kobieta klnąc, z łatwością pchała go w stronę wyjścia.
- Z-z-z-z-zaraz! - krzyczał głośno, machając nogami i próbując się zatrzymać, jednak bezskutecznie - Co Pani wyrabia? Idę na pewną śmierć! - rzekł, uświadamiając sobie, że na zewnątrz kroi się walka, której może stać się ofiarą.
Po odpowiedzi kobiety, został wyrzucony na zewnątrz, nie mogąc powiedzieć ni słowa więcej. Spojrzał jedynie na drzwi, które po próbie otwarcia, zostały szczelnie zamknięte. Obróciwszy się, zauważył stojącego chłopca, mniej więcej w jego wieku, który prawdopodobnie przyglądał się walce dwóch mężczyzn. Niespodziewanie jeden z nich został odepchnięty z ogromną siłą, która spowodowała potężny podmuch wiatru, w konsekwencji ograniczający widoczność. Chwilę później, Yun zauważył wgniecionego w ścianę mężczyznę, który nie był w najlepszym stanie. Ta sytuacja wzbudziła w nim strach, który automatycznie próbował powstrzymać, próbując myśleć racjonalnie. Nie miał najmniejszego pojęcia, jak zachować się w takiej sytuacji, jednak pomoc poszkodowanemu mogła pociągnąć za sobą konsekwencje nieodwracalne dla niego samego, dlatego pierwsze, co mu przyszło na myśl, to wskoczyć na dach sklepu, i przyjrzeć się całej sytuacji, pozostając niezauważalnym. Postanowił więc wskoczyć najpierw na wystającą tabliczkę z nazwą sklepu nad jego drzwiami [skoczność = 21], następnie doskakując na dach. Starając się biec jak najszybciej [szybkość=40] biegł na najbliższy sklep, z którego widok na walkę będzie widział doskonale, nie pozostając jednak na widoku. Ukradkiem starał się bacznie przyglądać walce, oraz wymyślał plan pomocy przegranemu, gdyż nie wyobrażał sobie pozostawić go bez opieki medycznej.

Offline

 

#70 2014-05-22 22:55:17

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Sklepy

Sesja prosta dla Yun'a - post #3

Zdawać by się mogło, iż sytuacja, w której znalazł się młody Wyrzutek, do najkorzystniejszych nie należała. I owszem, chłopiec znalazł się w środku walki dwójki ninja na całkiem wysokim poziomie, a ten ocenić można było z obserwacji technik, których używali w pojedynku. Yun wpadł na pomysł, by z odległości oddać ocenie sytuację panującą w dzielnicy, gdzie znajdowały się sklepy, dlatego wyskoczył w powietrze, chcąc z wysokości przyjrzeć się całemu zajściu. W tym samym momencie do mężczyzny, łysego, ubranego w tanie łachmany, podszedł mały chłopiec, wyglądał dość niepozornie - miał na sobie krótkie spodenki, koszulę z krótkim rękawem i słodkie, szpiczaste włoski. W chwili, kiedy nasz bohater znalazł się w powietrzu, w jego stronę powędrowała ognista kula sporej wielkości, pewnym było, że nie da rady jej uniknąć (szybkość kuli: 100). Można było powiedzieć, że żywot ciekawskiego został z góry przesądzony, od razu powinien uciekać za budynek, nie na niego. Prawie miało dojść do zderzenia płomienia z ciałem chłopca, jednak stało się coś nieoczekiwanego. Ogromna ilość papierowych kartek zasłoniła chłopaka, perfekcyjnie wchłaniając żywioł ognia, w skutek czego Yun został nietknięty i wylądował na dachu. O dziwo kartki papieru nie spaliły się, zawisły w powietrzu, po czym zwiewnymi, rozmaitymi ruchami przeleciały i zgromadziły się wokół czarnowłosego ośmiolatka.
-Nic Ci nie jest? - usłyszał głos od strony kartek, te po chwili utworzyły sylwetkę mężczyzny - tego, który wcześniej został wbity w ścianę.
-Tracisz czas na jakiegoś pionka, Loki. Pamiętaj, że czas działa na Twoją niekorzyść. - odezwał się ten, który wcześniej zaatakował białowłosego.
Łysy mężczyzna spojrzał ukradkiem na chłopca, który stał już obok niego, po czym z powrotem zwrócił wzrok ku dwójce znajdującej się na dachu.
-Wybacz, że zostałaś w to zamieszana, pewnie teraz nie dadzą Ci spokoju. Ten mały ukradł pieniądze, a kiedy próbowałem go złapać, pojawił się łysol, jest niezły. Mogę Cię prosić o pomoc? W czasie, kiedy ja zająłbym się łysym, Ty spróbowałabyś złapać tamtego chłopaka, odebrać mu pieniądze i wrócić do mnie, co? Proszę, nie obejdzie się bez dodatkowej pary rąk. - wiedział, że zwraca się z prośbą do dziecka, ale nikogo innego w okolicy nie było, a to dziecko na pewno było ninją, w końcu wyszło ze sklepu z bronią.

Ostatnio edytowany przez Straznik 9 (2014-05-23 13:29:30)

Offline

 

#71 2014-05-23 22:19:50

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Sklepy

   Ayatane zwinnie uniknął ataku bandytów, ale na tym nie miały się skończyć kłopoty. Nagle, nie wiadomo skąd, w stronę Samotnika wyleciały cztery shurikeny. Dwa ostrza trafiły białowłosego w ramiona, lecz gdy tylko dotknęły skóry, ręce błyskawicznie przemieniły się w wodę, przez którą bronie bez problemu się przebiły i pomknęły dalej. Po chwili kończyny powróciły do normalnego stanu, zaś ciecz całkowicie zniknęła.

   Nieco zaskoczony, Yuki rozejrzał się za złodziejami, lecz jedynym co dostrzegł była sylwetka Narisy, przebijającej się przez tłum przechodniów. Ayatane, domyślając się, że dziewczyna goni nikczemnych braci, pognał za nią, poruszając się po dachach straganów. Samotnikowi gdzieś chyba mignął Tamotsu, lecz na razie białowłosy był skoncentrowany na dotarciu do Inuzuki.

[z/t Sklepy > Miasto]



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#72 2014-05-25 18:44:48

Yun

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 151
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: Zawieszony
Płeć: K/M
Wiek: 10

Re: Sklepy

     Podczas wskakiwania na dach, starał się spojrzeć w stronę młodszego od siebie chłopca, który nieoczekiwanie podszedł do łysego mężczyzny - tego, który wgniótł przeciwnika w ścianę. Od razu chciał zareagować, jednak był w trakcie lotu.
- Cofnij się, dzieciaku! To niebezpieczne! - krzyknął z całych sił, próbując go ratować.
Wtem jednak, w stronę Yun'a poleciała ogromna, ognista kula, której nie był w stanie uniknąć podczas lotu. Był zdezorientowany sytuacją, oraz zdziwiony tym, że to w niego wymierzony został pocisk. Na chwilę obecną przestało obchodzić go wszystko inne, najważniejsza było uratowanie swojego życia, które mogło się w każdej chwili skończyć. W obliczu śmierci tysiące myśli roiło się w jego głowie, a całe jego dziecięce życie przeszło mu przed oczyma. Nie sądził, że tak szybko zakończy swoje istnienie.
     W tej samej chwili masa papierowych kartek osłoniła go przed atakiem. Z początku nie był w stanie zrozumieć, co właśnie się wydarzyło, gdyż myślami był w innym świecie. Kiedy wylądował nienaruszony, otworzył szeroko oczy, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Spojrzał na swoje dłonie, dotykając siebie, próbując potwierdzić swoją prawdziwość.
     Usłyszawszy głos, spojrzał w górę. Wokół niego roiło się od swobodnie latających kartek, więc wokół siebie szukał kogoś, kto mógłby coś powiedzieć. Nie zauważywszy nikogo zrozumiał, że odzywają się do niego kartki.
- Nic mi nie jest! A kto właściwie pyta? Jesteś tymi unoszącymi się w powietrzu kartkami? - odpowiedział grzecznie, jednocześnie z ciekawości pytając, kim jest jego wybawca.
W oddali dwójka rozmawiała ze sobą, a młody, ciągle przestraszony Wyrzutek usłyszał kim jest dziecko, łysy mężczyzna, oraz dlaczego walczą ze sobą.
- Oczywiście, że Ci pomogę! Ale tylko pod dwoma warunkami. Pierwszy - po przyniesieniu ukradzionego portfela pokażesz mi więcej sztuczek związanych z kartkami. Drugi - póki nie zejdę z twojego pola widzenia będziesz mnie osłaniał przed łysym mężczyzną, w przeciwnym wypadku zginę. Zgoda? - odpowiedział bez zastanowienia, gdyż miał przeczucie o wyrządzonej krzywdzie, a sam mógł dużo zyskać, gdyż umiejętność mężczyzny go zafascynowała. Nie tracąc ni chwili, oraz wiedząc, że mężczyzna nie pozwoli mu umrzeć, zaczął biec po dachach, coraz bardziej zbliżając się do dwójki bandytów [szybkość=45].

Offline

 

#73 2014-05-25 19:45:00

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Sklepy

Sesja prosta dla Yun'a - post #4

Yun nie miał zielonego pojęcia, co się wokół niego wyprawia. Cała sytuacja wprawiła go w niemałe zakłopotanie, najgorszym było dla niego stawienie czoła kuli ognia, która na szczęście została stłumiona przez kartki papieru. Te unosiły się w powietrzu, a na pytanie Wyrzutka zamieniły się, jakby na komendę, w pełną postać. Wyglądało to widowiskowo, papier gromadził się w jednym miejscu, tworząc zarys postaci, aż w końcu ten stał się pełnym wizerunkiem mężczyzny, znanego nam już Loki'ego.
-Tak, jestem tymi kartkami. - uśmiechnął się, widząc, iż nastąpiło obniżenie napięcia, mieli więc chwilkę.
W tym czasie również łysy i tamten dzieciak nie marnowali czasu. Najwidoczniej rozmawiali na temat strategii, zdawało się bowiem, iż łysy rysuje w powietrzu drogę, jakieś manewry, trudno ocenić. W tym czasie młodzian obserwował z uwagą jego ruchy, przytakiwał co chwila, skradzionej sakiewki z pieniędzmi nie wypuszczał z dłoni nawet na chwilę.
-Masz to jak w banku, zajmę się łysolem i obroną Ciebie. A jeśli ci się uda, powiem Ci o kontroli papieru tyle, ile sam wiem. Ruszaj. - włożył ręce do toreb umocowanych do jego pasa, jedna znajdowała się po prawej stronie, druga po lewej.
Loki pogrzebał trochę w torbach, po czym wyciągnął z nich całą masę kartek, którymi cisnął w powietrze. Po chwili papier przeleciał i niemalże otulił Yuna, dodając mu prawdopodobnie dużo poczucia bezpieczeństwa. Chłopiec z dużą szybkością zaczął gonić za Paco, małym porywaczem, ten jednak odwrócił się i zaczął uciekać w głąb budynków. Łysy, widząc, iż papier ochrania Wyrzutka, skupił się na białowłosym, który dorównywał mu poziomem. Tym razem wyciągnął z torby zwój i posłał w jego stronę setki shurikenów dzięki technice odpieczętowania. Kiedy ostrza miały zatopić się w ciele Lokiego, usłyszeć można było ciekawy dźwięk ocierania metalu o papier, atak okazał się być bezskutecznym, bowiem ninja kontrolujący papier przemienił swoje ciało. To było ostatnie, na co Wyrzutek mógł zwrócić uwagę, teraz miał wokół siebie duże budynki, różne sklepy, uciekającego Paco i ludzi, którzy zaczynali się powoli pojawiać, trzymali się z dala od walczących, ci zaś zostali w tyle. Mifune musiał się spieszyć, powoli tracił złodziejaszka z pola widzenia. Z kolei kartki papieru, które go otaczały, w którymś momencie się zatrzymały i odleciały w tył, widać technika je kontrolująca również ma pewien zasięg.

Offline

 

#74 2014-05-25 22:26:52

Yun

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 151
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: Zawieszony
Płeć: K/M
Wiek: 10

Re: Sklepy

     Zamieniające się kartki w sylwetkę człowieka stworzyły niesamowite widowisko, któremu bacznie przyglądał się młodzieniec. Wirujące kartki, tworzące z początku zarys sylwetki, które z czasem dopieszczały całość, tworząc sylwetkę człowieka, wzbudziły w chłopaku niezwykły zachwyt. Podczas biegu na przeciwników był coraz bardziej zafascynowany umiejętnością sojusznika, cały czas wyobrażając sobie potencjalne możliwości kontroli papieru. Nie rozmarzył się jednak na tyle, by nie przestać koncentrować się na przeciwniku, w którego stronę biegł. Spoglądał uważnie, dostrzegając ich rozmowę, oraz znaki, które w powietrzu kreślił palcem łysy mężczyzna. Z początku nie miał pojęcia, czym mogą być, jednak biegnąc dalej kilka metrów zorientował się, że jest to plan ich ucieczki, bądź też ataku, ale na pewno jest to strategia. Starał się dostrzec więcej, jednak odległość mu na to nie pozwoliła.
     Chwilę później z każdej strony otoczył go papier, dodając mu pewności siebie, lecz nie na długo. Złodziej zaczął oddalać się z pola widzenia ośmiolatka, dlatego zaczął biec coraz szybciej, nie zważając na walkę białowłosego z łysym. Wiedział bowiem, że sobie poradzi, a sam postanowił w pełni skupić się na swoim zadaniu.
- Czekaj, dzieciaku! Czemu tak przede mną zwiewasz, hm? Łapać go! - krzyczał z całych sił, próbując zwrócić uwagę tłumu ludzi, przez który przebiegał Paco. Miał nadzieję, że ludzie z ulicy pomogą złapać mu winowajcę.
W tym samym czasie kartki opadły i wróciły do właściciela. Yun zrozumiał, że muszą mieć ograniczony zasięg kontrolowania, jednak to nie zmieniło jego pewności siebie. Był bowiem pewien, że dziecko tego pokroju nie ma szczególnie wykwalifikowanych umiejętności. W dalszym ciągu podróżował po dachach, aby dokładnie widzieć, gdzie ucieka młody i nie zgubić go w tłumie ludzi. Biegnąc maksymalną prędkością [szybkość=50] starał się go dogonić.

Offline

 

#75 2014-05-26 01:22:32

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Sklepy

Sesja prosta dla Yun'a - post #5

Walczący zostali w tyle. Ich zmagania są teraz obwiane niepewnością, Yun może się tylko domyślać, w jaki sposób toczy się walka. Na pewno jest ona widowiskowa, już wcześniej obie walczące strony zaprezentowały wysoki poziom ciekawych technik. Nasz młodzieniec jednak był bardziej zainteresowany kontrolą papieru, która wzbudziła w nim niemały zachwyt. Mógł jeszcze usłyszeć odgłosy wybuchów i płomieni za sobą, świadczyło to o tym, że mężczyźni nie próżnują.
       Pogoń za Paco rozpoczęła się. Zdawać się mogło, że chłopcy dysponują mniej więcej tą samą szybkością, czy więc przypuszczenia Wyrzutka odnośnie braku potencjału u uciekającego była nieprawidłowa? Na to wygląda. Ludzie nie reagowali na jego krzyki, mieli wrażenie, że chłopiec i dziewczynka bawią się w berka. Byli zbyt zajęci swoimi sprawami, zakupami i walką w okolicy, by zwrócić uwagę na zabawę dzieci. Mifune powoli doganiał złodziejaszka, był już kilka kroków za nami, kiedy nagle Paco zniknął za zakrętem. Kiedy Yun minął zakręt, zobaczył ogrodzony las, alejkę i szereg ławek - park. Jedynie jedna ławka była zajęta, siedziała na niej stara kobieta z torbą wypełnioną po brzegi zakupami, po Paco nie było ani śladu! Sceneria była naprawdę piękna, jednakowoż zniknięcie chłopca z sakiewką było dość dziwne. Wracając do babki siedzącej na ławce - wyglądała na bardzo starą, miała przymrużone oczy i wiele zmarszczek na twarzy. Patrzyła w jeden punkt przed sobą, nie zwróciła nawet uwagi, kiedy bohater stanął przed parkiem, tuż obok niej.
       Od strony miasta słyszeć było coraz to intensywniejsze odgłosy walki. Różnego rodzaju wybuchy były tam widać czymś normalnym. Co chwila płomienie biły się wysoko ponad budynki, gdzieniegdzie można było zaobserwować strugi wody, zdawać by się mogło, że należą one do białowłosego, to by w sumie do niego pasowało.

Offline

 

#76 2014-05-26 14:43:32

Yun

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 151
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: Zawieszony
Płeć: K/M
Wiek: 10

Re: Sklepy

     W trakcie biegu Mifune dostrzegł wybuchowe, artystyczne widowisko nieopodal, więc domyślił się, że są to wyczyny białowłosego. Coraz bardziej był zmotywowany złapaniem chłopca, gdyż nagrodą za odzyskanie ukradzionego portfela było przekazanie wiedzy na temat umiejętności kontrolowania papieru. Z wielką chęcią oglądał wyczyny białowłosego, jednocześnie nie zapominając o swoim głównym zadaniu. Ku zdziwieniu ośmiolatka, nikt wokoło nie zwrócił uwagi na jego wołanie o pomoc. Był zirytowany obojętnością mieszkańców, dlatego postanowił użyć innych słów.
- Ludzie! To złodziej! Ukradł sakiewkę z pieniędzmi! Łapać go! - krzyknął w nadziei reakcji ze strony kogokolwiek, jednak jak się okazało później, na marne.
Nie mógł uwierzyć w zachowanie tutejszych ludzi, jednak nie mogąc liczyć na czyjąś pomoc nie poddawał się. Wykorzystał zmęczenie Paco, który powoli opadał z sił. Coraz bardziej do niego się zbliżał, jednak w pewnym momencie ten skręcił w uliczkę. Kiedy młody Wyrzutek zauważył to, w tej samej chwili zeskoczył z dachu, skręcając w tę samą uliczkę.
- Na pewno mi nie uciekniesz! Wracaj tu, i walcz! - krzyczał coraz bardziej zdenerwowany, choć dobrze wiedział, że na nic zdadzą się jego słowa.
     Minąwszy zakręt, za rogiem ukazała mu się alejka pełna pustych ławek, oraz ogrodzony las. Yun nie dowierzał, że mały uciekinier w tak zaskakującym tempie zdążył zniknąć mu z pola widzenia i dobrze się ukryć. Jedyną osobą, którą zauważył w pobliżu była siedząca na ławce starsza kobieta. Czym prędzej Wyrzutek podszedł do niej, aby ją zapytać, czy przypadkiem nie zauważyła Paco.
- Ohayo! - przywitał się ze staruszką, jednak widząc, że zamyślona nic nie odpowiada, dodał - Halo, halo! Ohayo! Czy widziała Pani niższego ode mnie, biegnącego tu chłopca w szpiczastych włosach? - zapytał, widząc reakcję kobiety.
Jednak w dalszym ciągu był podejrzliwy co do niej. Nie wydawało mu się możliwe, żeby tak szybko zniknął, ukrył się na świeżym powietrzu, gdzie praktycznie nie ma kryjówki. Niechętnie, ale rozważył możliwość, że siedząca kobieta może mieć z nim coś wspólnego. Postanowił wymyślić plan, aby sprawdzić niewinność kobiety.

Offline

 

#77 2014-05-26 16:36:20

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Sklepy

Sesja prosta dla Yun'a - post #6

Yun był zdziwiony brakiem reakcji ze strony ludzi na jego wołanie o pomoc. Żaden z przechodniów nie zwrócił uwagi na goniące się dzieci. A kiedy znalazła się już osoba, która to zrobiła, uśmiechnęła się pod nosem, widząc jak dwójka małolatów się bawi. Cóż, Yun oraz Paco to dopiero dzieci, kto pomyślałby, że wykraczają umiejętnościami poza swoich rówieśników? Wszelkie próby uzyskania pomocy przez Wyrzutka kończyły się niepowodzeniem, naprawdę żaden człowiek nie chciał ingerować w zabawy dzieciaków.
       Bohater był niesamowicie zaangażowany w zadanie, jakie powierzył mu Loki. Wiedział bowiem, iż czeka go niesamowicie zadowalająca nagroda. Mifune od samego początku polubił technikę kontroli papieru, dlatego kiedy białowłosy sojusznik zgodził się wyjawić mu tajemnicę swoich umiejętności, Yun chciał szybciej pojmać Paco, był bardzo podekscytowany. Można powiedzieć, że świadomość nagrody dawała mu ogromną motywację, napawała go energią i pewnością siebie.
       Kiedy już Wyrzutek znalazł się za zakrętem, za którym wcześniej zniknął Paco, zdziwił się, ponieważ po złodziejaszku nie było ani śladu. Napotkał na swojej drodze jedynie wspomnianą już babcię, postanowił się jej zapytać o uciekiniera, myśląc, że kobieta coś wie.
-Co, młodszego chłopaka, szpiczaste włosy? Dajże mi dziewczyno spokój, nikogo nie widziałam. - wymamrotała, nie ruszają się z ławki, nawet nie przekręciła głowy.
Yun mógł usłyszeć w jej głosie nutkę fałszu, jakby jej ton był udawany, to było dość podejrzane tak samo jak fakt, iż babka się nie ruszała. Zdawać by się mogło, że coś tutaj nie pasuje, bowiem po Paco wciąż nie było ani śladu, sytuacja wyglądała bardzo dziwnie i Yun powinien jakoś ją zbadać.

Offline

 

#78 2014-05-26 17:42:43

Yun

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 151
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: Zawieszony
Płeć: K/M
Wiek: 10

Re: Sklepy

     Głos kobiety dla młodzieńca wydał się być szczególnie podejrzany. W dalszym ciągu starał się wymyślić w głowie plan zdemaskowania kobiety. Dlaczego? Bowiem coraz bardziej wydawało mu się jasne, że własnie tu ukrył się mały złodziej. Na pytanie Wyrzutka nie ruszyła nawet głową. Siedziała nieruchomo wpatrując się cały czas w jedno miejsce.
- Kto normalny rozmawiając z kimś nawet nie zwróci na niego uwagi? Nawet nie obróci się w jego stronę? Przecież wiem, że tam jest, ale jak go wywabić... - rozmyślał czarnowłosy, starając się go zdemaskować, nie urządzając przy tym nikomu krzywdy.
     Wtem, nie mogąc dłużej znieść łgania kobiety postanowił przemówić jej do mózgu.
- Słuchaj! Dziecko, które chowasz pod swoim płaszczem ukradło sakiewkę pełną pieniędzy! Może wygląda na niewinne, małe i poszkodowane, ale to złodziej! Obudź się, czy twoimi wartościami w życiu jest kradzież? Popierasz takie zachowanie? Ja jedynie chcę odzyskać to, co należy do mężczyzny, który poprosił mnie o pomoc! - stanąwszy kilka centymetrów przed kobietą, zdenerwowany, podniósł ton rozmowy, próbując wytłumaczyć jej sytuację.
Jednak nie na długo - nie miał w planach używania broni, jednak postanowił wdrożyć bardziej drastyczne metody, które zazwyczaj przynoszą pozytywny skutek. Stanąwszy bokiem, w jednej ręce trzymając katanę, wyprostował ją, nakierowując na kobietę.
- Jeśli nie zastosujesz się do mojej prośby, użyję siły, aby otrzymać sakiewkę z powrotem.  Wybór należy do Ciebie. Jeśli chłopak nie wyjdzie z ukrycia, stracicie na tym oboje... - z niepewnością zastraszył staruszkę, mając w głowie mieszane uczucia. Wiedział bowiem, iż nie będzie w stanie nikogo zabić za sakiewkę pieniędzy.

Offline

 

#79 2014-05-26 19:20:26

Straznik 9

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 191

Re: Sklepy

Sesja prosta dla Yun'a - post #7

Babka nie odpowiadała na zaczepki ze strony Yuna, cały czas sprawiała pozory dziwnej, chorej umysłowo osoby. A może była chora? Chłopiec próbował różnych metod, jednak żadna nie była skuteczna, staruszka nawet nie kiwnęła głową, jedynie ruszała co chwila ustami w dziwny sposób, mechaniczny wręcz. Zdawać by się mogło, że to kukiełka, bądź manekin, naprawdę nastrój w parku zrobił się dość mroczny. Tak, jak wcześniej kobieta się odezwała, tak teraz pozostała głucha na zaczepki ze strony Wyrzutka, nie wypowiedziała ani słowa. Sytuacja nabrała powagi, kiedy bohater wyciągnął katanę i zaczął jej używać jako narzędzia groźby. Ta jednak nie zrobiła na nikim większego wrażenia, chłopiec miał w ogóle szczęście, że w okolicy nikogo innego nie było.
       Niespodziewanie po babci został tylko obłok dymu, z którego wyskoczyły trzy sylwetki Paco, to była podmiana, po której uciekinier stworzył klony. Jedna pobiegła z powrotem do miasta, druga wgłąb lasu, trzecia kopnęła Wyrzutka i na chwilę go oszołomiła [szybkość: 40, siła: 20], po czym ruszyła wgłąb parku. Kiedy Mifune odzyskał równowagę, spostrzegł, iż wcześniej stworzone klony do zwykłe Bunshiny najprostszego rodzaju, zwykła podpucha, prawdziwy Paco zatrzymał się na końcu parkowej alejki i wystawiła język w stronę goniącego.
-Nie złapiesz mnie! - odwrócił się na pięcie i pościg się wznowił.
       Po chwilowym zapoznaniu się z sytuacją i powrocie do normalnego stanu Yun był gotowy do biegu. Zdawać by się mogło, iż szybkość Paco zaczęła się zmniejszać z każdą chwilą, to dawało Wyrzutkowi duże szanse na złapanie go.

Offline

 

#80 2014-05-26 21:59:10

Yun

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-01-04
Posty: 151
Klan/Organizacja: Wyrzutek
Ranga: Zawieszony
Płeć: K/M
Wiek: 10

Re: Sklepy

     O dziwo wyciągnięcie katany jako narzędzia groźby nie zrobiło większego wrażenia na staruszce. Yun zaczął powoli się zastanawiać nad zdrowiem psychicznym kobiety. Nie reagowała w żaden sposób na zadawane jej pytania, więc zaczął rozmyślać nad urzeczywistnieniem swojej groźby.
- Na niej na prawdę to nie robi wrażenia? Co się stanie, jak ostrzem przejadę po twarzy? - pomyślał ze strachem.
Dłużej nie czekając, bez większego zastanawiania się, stresu, oraz innych czynników mogących zakłócić pewne cięcie, przyłożył katanę do twarzy kobiety. Był przekonania, że nie jest prawdziwa, dlatego zdał się na tak ryzykowną decyzję. W tym samym czasie babcia zamieniła się w obłok dymu, z którego wyskoczyły trzy podobizny złodziejaszka. Yun został zdezorientowany, zupełnie nie wiedząc, w którą stronę się udać. Obrócił się, próbując rozpoznać prawdziwego, lecz jedna z nich próbowała kopnąć chłopaka. Na nieszczęście uciekiniera Wyrzutek odskoczył do góry i uniknął kopnięcia [reakcje=60]. Wtem dostrzegł, że reszta uciekających podobizn to kopie, dlatego widząc wystawiającego język Paco na końcu alejki zdecydował się dogonić "prawdziwą wersję" w inny sposób. Bez problemu wszedł na drzewo, skacząc z jednego na drugie - ilość drzew w parku była niezliczona, dlatego bez problemu skakał, wielkimi krokami zbliżając się do celu. Był niesamowicie zirytowany jego aroganckim zachowaniem, dlatego postanowił go nie szczędzić. Co prawda był jedynie małym dzieckiem, jednak według wartości Yun'a popełnienie przestępstwa nie usprawiedliwia kogoś, kto zachowuje pełną świadomość swoich czynów.
     Natychmiast rzucił kunaia, którym sterowały cztery metry metalowej linki po to, aby opleść nim młodzieńca. Starając się odpowiednio wycelować tym sposobem próbował go unieruchomić.
- Dalej jesteś taki cwany? Zaraz się rozliczymy, nie będzie żadnego wytłumaczenia! - krzyknął opanowany, i w głębi dumny, że zaraz dorwie Paco. Postanowił dać mu do zrozumienia, że jest jedynie małym smarkiem w tym świecie, i wymierzy mu sprawiedliwość własnymi rękoma. Nie zapominał jednak, że złapał go jedynie przez motywację, dzięki której rozpocznie przyszłą naukę umiejętności kontroli papieru.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
dowiedz się więcej tutaj