Ogłoszenie

#1 2012-01-29 18:09:33

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Tereny starego Hakusa


     Jest to bardzo specyficzna prowincja. Tutaj jedynymi roślinami są mchy i różnego rodzaju wysokogórskie trawy. Tutejsze podziemia przecinają setki tuneli. Niektóre oczywiście pochodzą z kopalni, a o całej reszcie nie wiadomo nic. Krążą legendy, że spacerując tymi korytarzami, można dotrzeć do podziemi starego miasta. Jednakże to tylko legenda. Tunele były badane nie raz, nie dwa i nic nie znaleziono. No ale cóż się dziwić. Według legendy do miasta dotrze ten kto ma mapę oraz "klucz".Na uwagę zasługuje ogromna i opuszczona stara świątynia, znajdująca się na szczycie jednej z okolicznych gór. Plotka głosi że to właśnie tam znajduje się wejście do rozległych tuneli... W małej kotlince stoi miasteczko Huijn. Jest to ''jedyne'' zamieszkane miejsce w okolicy. Miasteczko jest niewielkie, jednakże to nie przeszkadza by kipiało życiem. Tutaj ludzie trudzą się głównie górnictwem oraz kowalstwem. Z czego innego można wyżyć w takich terenach? Bardzo ciężko tutaj o pożywienie, dlatego to eksportowane jest z innych miast. Część społeczeństwa trudzi się także rolą. Plony są prywatne i nie są wystawiane na handel. Pośrodku wioski znajduje się budynek na wzór koszar. To tutaj rekrutowana jest miejscowa milicja, która sprawuje nadzór nad porządkiem w mieście.

Opis stworzony przez Gisaku

Offline

 

#2 2012-03-09 21:59:38

 Logen

Uchiha http://i.imgur.com/27UXC1z.png

2478898
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 694
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: M
Wiek: 34

Re: Tereny starego Hakusa

[Z Baigai]
Podróżnicy zawitali na terenach Hakusy - ostatniej krainy przed celem i wędrówki. Musieli przejść przez miasto, aby uzupełnić jeszcze zapasy. Uchiha rozmyślał nad tym, co może się wydarzyć... i jak te wydarzenia wpłyną na rozwój świata.
- Jak myślisz, co się wydarzy tam, na miejscu? - zapytał Logen, wybierając najpotrzebniejsze rzeczy. - Na pewno to co się stanie, jakoś wpłynie na cały świat, nie uważasz? - ciągnął dalej, nie patrząc nawet na reakcję towarzysza.
Kiedy już obaj uzupełnili zapasy, ruszyli w dalszą drogę...

[zt obu -> Tereny Dainamaito]


http://i.imgur.com/fWw5y3s.jpg


Legenda mowy/myśli:
mowa postaci (#CF2929)
myśli postaci
Fukusaku (#006400)
Shima (#228D22)
Gamabunty (#008000)
Gamahiro (#ADFF2F)
Gamaken (#556B2F)
Gamakiri (#7FFF00)
Gama (#9ACD32)
Gomo (#7CFC00)
Gamatatsu (#32CD32)
Gamakichi (#00FF00)

Offline

 

#3 2012-03-10 20:09:41

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

Wreszcie w Hakusa. Wysokie trawy nieznacznie przesłaniały widoczność. Nie było to jednak problemem, gdyż poruszaliśmy się ścieżką w stronę Dainamaito.
- Jeszcze chwila i dotrzemy... Nienawidzę dalekich podróży...
Po chwili jednak byłem lekko zmieszany. Ślad ścieżki się urywał.
- Trzeba chyba będzie iść na przełaj. Może to być zdziebko niebezpieczne... - Powiedziałem, po czym zacząłem wyskakiwać, aby mieć przewagę w widzeniu terenu. Na szczęście ślad urywał się niedaleko granicy.
- Przygoda czeka... - Powiedziałem, mijając granicę z Dainamaito.
z/t obojga -> Dainamaito/Tereny

Ostatnio edytowany przez Ichitsu (2012-03-10 20:12:30)


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#4 2012-03-18 12:59:17

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

Dotarliśmy wraz z Naną do Hakusy. Nic już było po nas w Dainamaito gdy miasto zostało doszczętnie zniszczone przez kombinację kryształ-drewno.
- Minęło już sporo czasu... Chyba trzeba odwiedzić kowala na Wyspie Handlowej. Dopóki nie dostaniemy wezwania na kolejną misję, musimy się trzymać z dala od innych zobowiązań, tak dla wspólnego dobra i bez tracenia czasu. - Powiedziałem do Nany, biegnąc wytyczoną ścieżką. Była to zaiste nudna podróż, nie można było na niczym zawiesić oka. Szybko jednak przebiegła nasza podróż, gdyż dotarliśmy do Baigai.
z/t -> Baigai/Źródło


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#5 2012-03-19 19:53:44

 Logen

Uchiha http://i.imgur.com/27UXC1z.png

2478898
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 694
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: M
Wiek: 34

Re: Tereny starego Hakusa

[Z Dainamaito]
Logen wolno szedł za Gamatt'em. Chciał z nim jeszcze pogadać, a ten beż żadnego pożegnania wyruszył z Dainamaito. Co prawda Uchiha nie był zbyt dobry w wyczuwaniu chakry, o tropieniu nie wspominając.
Zdał się jednak na instynkt...
Pierwszą mijaną kraina była Hakusa. Nie planował robić postojów, chciał jak najszybciej dorwać przyjaciela.

[zt -> Wioska klanu w Baigai]


http://i.imgur.com/fWw5y3s.jpg


Legenda mowy/myśli:
mowa postaci (#CF2929)
myśli postaci
Fukusaku (#006400)
Shima (#228D22)
Gamabunty (#008000)
Gamahiro (#ADFF2F)
Gamaken (#556B2F)
Gamakiri (#7FFF00)
Gama (#9ACD32)
Gomo (#7CFC00)
Gamatatsu (#32CD32)
Gamakichi (#00FF00)

Offline

 

#6 2012-03-21 20:23:45

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

Moja podróż powoli się kończyła, bodajże to była ostatnia kraina jaka stała mi po drodze. W końcu zaznam spokoju, a może moje obolałe nogi będą musiały jeszcze walczyć. Tego nie wiem, nie wiem wielu rzeczy. Póki co nie zawracałem sobie tym głowy, tylko próbowałem sobie jakoś odciągnąć uwagę.

- Mchy.. ładne.. zielone.. takie pulchne - Podążając terenami Hakusy, obserwowałem tutejszą Florę. Wyprzedziłem trochę moich towarzyszy, ponieważ chcę być tam jak najszybciej. Kontakt mam z nimi zawsze, oczywiście poprzez Katsuyu. Nic dodać nic ująć, powoli opuszczałem granice tej prowincji - Kopalnio ! Nadchodzę !

[z/t - > Dainamaito -> Południowe Wybrzeża Kopalni]

Offline

 

#7 2012-03-21 20:37:58

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Tereny starego Hakusa

Już nie wiele brakowało, aby dotrzeć do celu. Wyjąłem starą, pogiętą mapę i zacząłem ją studiować. Jak się okazało, kopalnia znajduje się w następnej prowincji. Co za fart! Nareszcie będzie można wypełnić tą misję i zająć się zasłużoną rozrywką. Poprzednia prowincja była naprawdę odpowiednia do tego. Zmotywowany, przyspieszyłem kroku, docierając powoli do granic prowincji. Nie mogłem się doczekać naszej wspólnej współpracy, toteż zacząłem obmyślać nasz plan działania. Szybko urwałem czynność, uświadamiając sobie co się stało. Nie znaliśmy imienia naszej towarzyszki.
- Jak się nazywasz? - zapytałem dziewczyny, postanawiając zrobić to pierwszy. - Ja jestem Senti Kaguya, ten który dał ci ślimaka to Ichuza Futago, a on - wskazałem głową na swojego senseia - To Gisaku Uchiha. - uśmiechnąłem się, zdając sobie sprawę, że jesteśmy niemalże na miejscu.

z/t Dainamaito

Ostatnio edytowany przez Senti (2012-03-21 20:38:25)

Offline

 

#8 2012-03-21 20:45:35

 Arisa

Zaginiony

38787310
Zarejestrowany: 2011-10-12
Posty: 225
Klan/Organizacja: Namikaze
KG/Umiejętność: Assarikaze
Ranga: Członek Klanu

Re: Tereny starego Hakusa

Zauważyłam że jeden z chłopaków przyśpiesza, co prawda też był dziwny bo kto normalny daje ślimaka dopiero co napotkanej osobie kto normalny w ogóle daje ślimaka, ale przynajmniej dał mi to stworzenie to chyba powinno być...miłe. W każdym razie nie wydawał się tak niebezpieczny jak ten który bił siebie bez powodu i walczył z powietrzem, więc postanowiłam skorzystać z okazji żeby się oddalić ...ku mojemu przerażeniu jednak zbliżył się do mnie.
- Co? - byłam lekko zdenerwowana tym że chłopak czegoś ode mnie chcę, jednak po raz pierwszy od dłuższego czasu zachowywał się sensownie, może ma tylko jakieś napady?- Nazywam się Arisa Namikaze - odpowiedziałam kłaniając się kolejno pozostałym ponieważ nie byłam do końca pewna jakiej reakcji oczekuje.
[z/t - > Dainamaito -> Południowe Wybrzeża Kopalni]

Offline

 

#9 2012-03-21 20:54:07

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny starego Hakusa

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Byliśmy już prawie na miejscu. Ja nadal rozmawiałem z summonami. Mój Yasuhiko miał sporo ciekawych informacji. Znałem się już z nim trochę. Wytworzyła się między nami więź. Przyjaźń chyba najlepiej ją opisuje. Ostatnimi czasy poznałem wiele nowych osób. Wszystkie były mi bliskie. Cóż... chyba za łatwo nawiązuje znajomości, przez które nie raz zdarzało mi się cierpieć. Nie myślałem jednak o tym. Całą swoją uwagę starałem się skupić na nadchodzącej misji
Yasuhiko, w trakcie misji prawdopodobnie przyda mi się twoja chakra. Mam nadzieję, że zregenerowałeś ją
Oczywiście Gisaku. odparł skorpion. Niektórzy  czuli odraz przed tymi stworzeniami. Ja je jednak uwielbiałem za ich swoisty charakter.

[z/t -> Dainamaito]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-03-21 20:54:33)

Offline

 

#10 2012-04-07 20:08:10

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny starego Hakusa

Miri przemierzała Hakusy wysokie trawy to widok a raczej jego brak w każdym razie wzrok Miri przywykł już do braku widoczności , przechodząc przez okolice poprzecinane różnymi ścieżkami mijała często górników zmierzających do miejsca pracy których Miri mijała głucha na ich bezsensowne monologi o dobrym dniu , dla niej nie było dobrych dni dobry dzień nastanie gdy w kałuży krwi padnie ostatni nieprawy a ja przejdę po jego zwłokach w dalszą drogę , gdzie znajdę tych którzy mogą zwątpić w prawość , teraz to tylko puste słowa ale gdy przede mną klękną uwierzą w nie przed śmiercią .

[z/t -->Tereny Kin'u ]

Ostatnio edytowany przez Miri (2012-04-07 20:10:09)

Offline

 

#11 2012-05-27 11:51:17

Jakuchu

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-05-15
Posty: 39

Re: Tereny starego Hakusa

W końcu - pomyślałem - dotarłem do celu, lecz to nie jest dokładny cel mojej podróży - dodałem. Wszedłem do miasta i zobaczyłem ... pustkę. W okolicy chodziło kilka osób, a wszystko było porośnięte mchem i górską roślinnością. Porozglądałem się trochę po tym miejscu, lecz postanowiłem że nie ma co marnować czasu i ruszam dalej, do kolejnego celu, lecz przed tym usiadłem sobie na chwilę, na ziemi aby odsapnąć. Po kilku minutach postanowiłem ruszać dalej. Wstałem z ziemi, otrzepałem się. Zerknąłem na mapę i postanowiłem wyruszyć do Baigai.

[z/t -> Baigai]

Ostatnio edytowany przez Jakuchu (2012-05-27 11:51:58)

Offline

 

#12 2012-06-18 17:42:07

Daiki

Gość

Re: Tereny starego Hakusa

Postanowiłem opuścić rodzinne Kokkai, by udać się w jakąś podróż. Rzadko kiedy przyszło mi opuszczać tamte ziemie, właściwie, to robię to po raz pierwszy, tak na daleką odległość. Uznałem, że mogę zostawić brata samego pod odpowiednią opieką osób z sierocińca, w którym mieszkamy. Chciałem zaznać podróży, zwiedzić trochę świata, ale nie oddalać się od prowincji, która zawsze będzie moim domem. Dlatego wyruszyłem, jednak po jakimś czasie zatrzymałem się, prawie mijając granicę Hakusy.

  [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Basai

Po wszystkim byłem gotowy, by ruszyć dalej, oczywiście ruszyłem od razu. Zamierzałem dojść do Sashigame, gdzie jest podobno ładne wybrzeże z piękną plażą, nie mam pojęcia, nie byłem, więc to dobra okazja. Droga prowadzi przez Baigai, prowincję klanu Kiyoshi, właśnie tamtędy przeszedłem, musiałem. Nigdy nie było mi dane spotkać kogoś spoza klanu, nie licząc urzędników, czy polityków, boję się, że jak spotkam jakiegoś ninję, moje życie będzie zagrożone...

[zt -> Baigai, Źródło]

Ostatnio edytowany przez Basai (2012-06-18 22:11:04)

 

#13 2014-05-11 19:04:06

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Hakusa

      Odpoczynek to było coś czego potrzebowałem w tym momencie. Sam nie wiem czy na nią zasłużyłem. Tak na dobrą sprawę osiągnąłem tylko własny cel, a zamiast zinfiltrować klan spowodowałem, że wojna wybuchła wcześniej niż miało do niej dojść. Przygotowania ruszyły już dawno temu, ale mimo to trochę mnie martwi to wszystko. Nie mam nic do postanowień Ichuzy bo w końcu na jakiś klan musiało paść. A czemu byli to Hyuuga? Może przy najbliższej okazji mi o tym powie. Jak na razie nie chce się tym zamartwiać. Nawet nie mogę pomyśleć o zapaleniu papierosa. To jedyna rzecz, której mi brak tuż po wykonaniu jakiegoś trudnego zadania - brak papierosa, a przede wszystkim zapalniczki, którą mógłbym go odpalić.

      Położyłem wszystkie swoje manatki na trawie, a sam również ułożyłem swe ciało obok. Musiałem odpocząć. Koniecznie tego potrzebowałem. Zamknąłem moje jedyne oko i zacząłem głęboko oddychać. Na całe szczęście byłem na tyle czujny, że nie obchodził mnie fakt, że jestem teraz w kraju wroga. Oni byli świadomi tego, że muszę odpocząć przed dostarczeniem informacji dla Ichuzy. Odpoczynek, tak. Nie pamiętam kiedy mogłem ostatnio się nim nacieszyć.

Offline

 

#14 2014-05-11 19:48:49

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

     To już kilka dni minęło odkąd zabrałem się w podróż. Nie sądziłem jednak, że moim oczom Akemi ukaże się tak szybko. Będąc jeszcze daleko poprawiłem swój płaszcz i wyrzuciłem pustą butelkę po winie. Czy zmieni to wiele? Raczej nie. Chlałem przez cały denny rok, więc muszę śmierdzieć jak prawdziwy Baigaiowski menel. Straciłem także głos, a przynajmniej ciężko przychodziła mi wymowa choćby najłatwiejszej sylaby. Mój kompan spoczywał ze zamkniętymi oczami, a na jego ciele rozlegały się liczne rany. Wywnioskowałem ze startu, że misja się nie powiodła, więc przyśpieszyłem nieco tempa i po kilkunastu minutach znalazłem się przy nim. Mój głośny chód z pewnością zbudził go z drzemki, lecz za nim zdążył cokolwiek powiedzieć rzuciłem w jego stronę Katsuyu. Czy złapał, czy nie, to w tym momencie bez różnicy. Moje stworzenie miało służyć tylko i wyłącznie do wyleczenia jego ran. Nie zapomniałem, że jego ród nie odczuwa bólu, jednakże nawet mała rana potrafi przynieść poważne i szkodliwe zakażenie, a kim bym był, gdybym nie dbał o zdrowie swojego ludu jako wierny lider. Co ja wygaduję, przecież nawet nie zasługuje na to miano, a przynajmniej nie za to co ostatnim czasem wyprawiam.

     - Witaj - Odparłem bardzo chrypliwym głosem, jakby mój organizm dawno się zestarzał. Stanąłem bardzo blisko niego, a moje zwierzątko pod niewielką presją rozpoczęło leczenie. Z pod jej brzucha wydzieliła się zielona chakra. Nabrałem więcej powietrza w płuca, iż nawet po jednym wyrazie brakło mi tchu.

     - Wiem, że dużo rzeczy nas trapi, a przynajmniej Ciebie, jednak zacznijmy od spraw bardziej formalnych. Nie zacznę od rozmowy koleżeńskiej, póki co wywiąż się ze swojego zadania i zdaj mi raport na temat twojej misji. Gdy to zrobisz będziemy mogli porozmawiać na spokojnie, a wnet wszystko Ci wyjaśnię.

Offline

 

#15 2014-05-11 20:37:07

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Hakusa

      Czyli póki co nie będzie mi dane odpocząć należycie. Najwidoczniej jeszcze na to nie zasłużyłem. Kiedy otworzyłem swoje oko ujrzałem nad sobą swojego lidera. Czyli w pewien sposób zostałem uraczony spokojem i nie będę musiał biegać przez pół światu by zdać mu raport. Nawet przychodząc tu, oto mu głównie chodziło. Chciał wiedzieć co tam się wydarzyło i dlaczego mam aż tyle ran na ciele. One jednak szybko były leczone przez jego towarzyszkę, która powiem szczerze łaskotała mnie dziwnie po mojej skórze. No, ale nie ważne. Istotnym jest fakt, że moje rany zostaną opatrzone. Co prawda nie odczuwałem bólu to i tak one mogły sprawić mi wiele problemów. Najwidoczniej zaszywanie ran nie jest jeszcze do końca takie cudowne jakby ktoś mógł sobie wyobrazić.

      - Witaj - przywitałem go równie miło jak on mnie - A więc moje zadanie... - musiałem usiąść by się skupić na tym co mówię - Kiedy już tylko znalazłem się w mieście, w którym stacjonuje klan Hyuuga spotkałem twoją siostrę, która z resztą wiele mi pomogła w tym zadaniu. Staraliśmy się przedrzeć się niezauważani do środka. Znając moje umiejętności możesz się domyślić, że musiałem pokonać strażników przy wejściu, a nie próbować szukać jakiejś alternatywy. Pokonanie ich było dosyć proste, wręcz banalne. Ale pojawił się ich dowódca wojskowy, a wraz z jego pojawieniem się zabrali twoją siostrę. Kiedy ja musiałem z nim się pojedynkować, ona wszystko wyśpiewała o naszym pochodzeniu. Po pokonaniu go zostało mi jedynie zdanie tobie raportu o tym, że już wkrótce dojdzie do starcia między naszymi zrzeszeniami ninja - powiedziałem biorąc dosyć duży oddech - To tyle - zakończyłem swoją wypowiedź.

Offline

 

#16 2014-05-11 20:54:48

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

      - Rozumiem... Wszystko poszło tak jak sobie zaplanowała, a nawet lepiej. Wiedziałem, że jest to bystra dziewczyna, jednakże uprowadzenie jej nie wywołało u mnie pozytywnych emocji. Nie chciałbym Cię obwiniać za ten fakt, jednak musisz ją odbić zanim dojdzie do potyczki. Teraz jest ich asem w rękawie, a nie wprowadzę sił póki ma siostra nie będzie cała i zdrowa. Naznaczam Ciebie na odpowiedzialnego za jej zdrowie, a sprowadzenie jej do organizacji z powrotem to twoje pierwszorzędne zadanie. - Odrzekłem nieco wyraźniejszym głosem, po czym uniosłem swoją głowę wykonując charakterystyczny zarzut grzywką. Spojrzałem swojemu towarzyszowi głęboko w oczy, wyczuwając lekką zmianę jego charakteru. Do mnie odnosił się tak samo jak zawsze, niczym do przyjaciela, jednakże wewnątrz niego drzemało coś niespokojnego. Nie chcąc sobie tym zawracać głowy, przysiadłem obok miejsca w którym sobie odpoczywał i splotłem ręce na kolanach. Biorąc głęboki oddech oparłem się o miękką trawę i spojrzałem wysoko w niebo. To był chyba jedyny moment od długich lat, kiedy mogłem porozmawiać ze swoim zastępcą spokojnie i nie formalnie.

     - A skoro już jesteśmy tak daleko poza organizacją i daleko od spraw tego świata... Prawda jest taka, że mało co siebie widujemy, prawdziwi czy nie, nadal pozostajemy nierozłącznym elementem tego świata. Każdy z nas podróżuje i ma własne zadania, lecz tak samo każdy z nas potrzebuje wsparcia i towarzystwa, a mi już takiego dawno zabrakło. Zapomnijmy choć na chwilę o naszych problemach i ze spokojem porozmawiajmy. Głupio mi zadać jedno pytanie, co u ciebie słychać, więc zapytam jak trzyma się twoje samo udoskonalanie oraz dążenie do życiowych celów? Wiesz ja już chyba zapomniałem jak bardzo cieszyłem się ze swojej posady i wpadłem w melancholiczny nastrój swej osobowości...

Offline

 

#17 2014-05-11 21:34:54

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Hakusa

      Szczerze mówiąc nawet nie pomyślałem o tym by ją uratować. Czyżby moje podejście do towarzyszy zmieniło się drastycznie? Gdy teraz o tym tak myślę, to kiedyś nie mógłbym tak postąpić. Oddał bym życie żeby ją uratować, a teraz nagle stałem się grubo skórny i ledwo w ogóle o niej pamiętałem... Dobrze, że udało mi się o niej wspomnieć Ichuzie, nie wiadomo co by wtedy o mnie pomyślał. Ale przynajmniej nie będę nudził się w najbliższym czasie. Czeka mnie dosyć trudna misja, jak dostanie się do rady było dosyć trudnym zadaniem, tak odbicie kogoś od nich będzie jeszcze trudniejsze. No cóż, będę musiał dać z siebie wszystko, albo i nawet więcej...

      - Kiedy już całkiem wyzdrowieje wyruszę by ją uratować. Hyuuga nie należą do ludzi, którzy lubią innych torturować, więc nic jej nie będzie jak trochę dłużej poczekam, a przynajmniej taką mam nadzieję... - po tych słowach postanowiłem się położyć, brak mi było już tchu. Naprawdę potrzebowałem odpoczynku i tego by moja chakra została zregenerowana.

      - Samo udoskonalanie... - powiedziałem cicho pod nosem - W sprawię umiejętności idzie doskonale, ale jeśli chodzi o mnie samego... - sam nie wiem czy mogę mu o tym powiedzieć  - Coś pękło w moim charakterze, uszła ze mnie zła energia, której w życiu bym się nie spodziewał. No, ale nie ważne, to tylko taki drobiazg - skłamałem  - Życiowe cele. To jedna z tych sprawach, od których całkiem odszedłem. Pewnego dnia należałem do pewnej grupki ludzi, którzy mieli marzenia i pragnienia. Nawet dowodziłem nimi, jednak po pewnym czasie nasze drogi się rozeszły i pewien sposób moje marzenia poszły się za przeproszeniem pieprzyć - westchnąłem - A u Ciebie jak to jest z tym wszystkim? Naprawdę popadłeś w aż taką rutynę? - zapytałem.

Offline

 

#18 2014-05-12 16:50:09

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

     Oprócz tego co powiedziałem kilka minut temu, nie miał nic więcej do dodania. Przez calutki rok siedziałem w tym samym miejscu, wykonując te same czynności nieprzerwanie. Dawno nie oddychałem świeżym powietrzem, nie widziałem znajomych mi twarzy, a tym bardziej nie czułem, że jestem komuś dalej potrzebny. Dziwił mnie tylko fakt, że Samotnicy nie wysłali za mną jakiegoś listu, który miałby na celu mnie odnaleźć. Zniknięcie przedstawiciela nie należy do rzeczy codziennych, zwłaszcza kiedy jest się cenionym i lubianym. Przechyliłem swe ciało nieco do dołu, stając na palcach, a z torby ukradkiem wyjmując butelkę wina. Widziałem po twarzy Akemiego, a szczególnie po jego kaprysie, że też z chęcią napiłby się czegoś mocnego. Nie miałem jednak wystarczająco trunku, właściwie co to jest jedna butelka wina? Nie pytając więc o częstunek, przechyliłem szyjkę i łapczywie porywałem łyk za łykiem. Uczucie, które rozeszło się po mym ciele było niczym lek na rany. Ostatnim czasem jedno z mych ulubionych emocji.

     - Niestaty takie sprawy są dla mnie rzeczą dość częstą, jeżeli nie powodzi się łatwo w życiu. Do tego doszła moja choroba, która z czasem słabła, lecz wiadomo przy każdym wysiłku może pojawić się raz jeszcze... Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz ruszałem tymi nogami.. było to tak dawno temu, że aż żal serce ściska, gdy myślę o latach swej świetności.. A raczej kiedy byłem zdolny do walki... - Zaśmiałem się pod sam koniec, wypijając do dna wysokoprocentowy trunek. Spojrzałem na swojego towarzysza z pod oczu, by dokończyć swoją wypowiedź. Pomysł, który naszedł mi na myśl, był jak najbardziej spontaniczny, lecz przemyślany. Nie mówiłem tutaj o niczym co mogłoby nieść ze sobą poważne konsekwencje, a w tym śmierć, lecz o przyjacielskim porównaniu własnych zdolności.

     - A skoro już o tym mowa... głupio mi pytać tak, od tak, jednak dawno już nie walczyłem. Twe rany nadal uniemożliwiają Ci dokładne poruszanie się, jednak masz przy sobie tego gada, który zaraz Ci pomoże. Ja pomogłem tobie, więc ty pomóż mi. Tak bardzo pragnę się dowartościować, choć wiem, że przy najsilniejszym dowódcy wojsk będzie to trudne, ba.. niemożliwe! Daj mi się zmierzyć... 

Offline

 

#19 2014-05-12 18:33:05

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Hakusa

      Widać było, że Ichuza był w opłakanym stale. Przyszedł pachnąc już dosyć intensywnie alkoholem, ale jeszcze pozwolił sobie na dopicie kolejnej butelki. Sam do końca nie wiedziałem co się działo wewnątrz tego człowieka. W sumie nie potrafiłem czasem ogarnąć własnej osoby, a tym bardziej kogoś drugiego. Ostatnio przecież działo się ze mną tak wiele rzeczy, że sam nie wiem czy jestem chory psychicznie, czy to po prostu ze zmęczenia. Cholera wie, ale chyba najwidoczniej czas na trochę przerwy... O czym ja myślę, przecież nie mogę sobie na to pozwolić. Jestem na wysokim stanowisku, od kiedy Ichuza zachorował i trzymał się jedynie w laboratorium ja musiałem zajmować się przygotowaniem armii czy też sojuszami, które były przez nas podpisywane. Trochę w tym papierkowej roboty, ale co zrobić jak nie ma kto tym się zająć podczas nieobecności lidera. Wydaję mi się czasem, że tylko po to przydzielono mi to stanowisko, bym ja musiał pracować, a Ichuza za przeproszeniem się opieprzać. Ale nie ma co oceniać, w końcu to mój lider.

      - Wydaję mi się, że stoczyłem już na tyle dużo walk, że moje ciało jest przystosowane do walki z ranami. Tym bardziej, że są w tym momencie nie odczuwalne dzięki stworzonku, które dla mnie przyzwałeś. Czuję się naprawdę o niebo lepiej - powiedziałem z lekkim uśmiechem, a po tym wstałem nakładając do końca na swoje ciało swe haori - Nie wiem jaką walkę preferujesz, ale tym razem się skuszę na walkę bez broni białej - powiedziałem wbijając swój miecz-tasak w ziemie, później go wezmę o ile nie zapomnę - Mów kiedy zaczynamy. Ja mam dziś dosyć sporo czasu. Pierwszy ruch należy do Ciebie - powiedziałem kłaniając się, a przy tym nie tracąc spojrzenia od jego sylwetki, unikałem oczu, bo nie byłem osobą, która lubi być łapana w iluzję.

Offline

 

#20 2014-05-12 19:50:08

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

     Mój towarzysz przyjął moje wyzwanie, powstając, a tym samym przerywając swój odpoczynek. Katsuyu spełzła z jego ciała i szybkim ruchem wślizgnęła się na me prawe ramię. Odsunąłem się kilka kroków do tyłu, by utrzymać odpowiedni dystans. Zachowałem się tak samo jak on, nie spoglądałem przeciwnikowi w oczy. Nie miałem jednak zamiaru odrzucać broni białej, on tak postanowił, to już tylko i wyłącznie jego sprawa. Ukłoniłem się nisko na znak rozpoczęcia pojedynku i odsunąłem prawą nogę do tyłu, przybierając postawę do walki.

     - Chyba nie zapomniałeś o mnie, Akemi? - Odezwał się głos za plecami Samotnika, był to Ichzaza. Przybrał on taką samą pozycję co brat oraz wyczekiwał dogodnego momentu. Gdy zauważył, że Akemi nie zamierza zaatakować pierwszy, Ichaza ruszył się z miejsca i będąc w niezbyt wielkim pośpiechu (szybkość: 100) wypuścił nić chakry, która związała przeciwnika. Nie przestał jednak na połączeniu ich serc. Z jego rąk zaczęła wydzielać się niebieska chakra, do złudzenia przypominająca skalpele. Gdy tylko był blisko wyprowadził bardzo proste cięcie na wysokości oczu Akemiego (Siła Ninjutsu: 125). Tak banalny atak z tak małą siłą na pewno nie odniesie wielkiego sukcesu, ale co może zrobić Akemi, skoro zaatakowanie Ichazy będzie równało się z takimi samymi ranami na jego ciele.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Użyte techniki:
Chakra no Ito
Chakra no Mesu
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#21 2014-05-13 19:32:03

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Hakusa

      Tak na prawdę nigdy nie używałem tego miecza w walce. Wydawać by się mogło, że jest on jedynie ozdobą. Chyba czas najwyższy się go pozbyć, bo tylko mi wadzi, choć nie narzeka wcale na bóle pleców. Może nawet i dzięki temu, że muszę nosić na nich ciężki metalowy przedmiot, spowodowało, że zbudowałem sobie na nich większe mięśnie, kto wie. Może i to nawet w pewien sposób dobry sposób na ich rozwinięcie. Ale cholera? Czemu ja teraz o tym myślę? Stoi przede mną lider organizacji samotników, z resztą mój przełożony i na dodatek przyjaciel. Może po prostu nie chcę go skrzywdzić? Nawet przy wyborze lidera między nami dwoma panowała dziwna desynchronizacja, bo ja byłem tym, kto jest silniejszy, a on podobno grzeszy inteligencją i dlatego nadawał się na najwspanialszego medyka na świecie.

      Jednak w tym momencie nie mogę sobie pozwolić na jakiekolwiek ośmieszenie mnie w tym miejscu. W końcu wybrał mnie na swojego dowódce wojsk, musi liczyć się z tym, że nie dam mu wygrać. Kiedy już tylko zjawił się za moimi plecami jego brat bliźniak, wiedziałem co muszę zrobić. Tak jak myślałem. Mój przeciwnik nie czekał zbyt długo na swój atak, jednak dla mnie to nie było jakieś specjalne wyzwanie [reakcje 200], dlatego też po prostu schyliłem się i od razu przystąpiłem do ataku. Nie mogłem pozwolić Ichazie na to, by aktywował kolejną technikę. Jedynie co mnie teraz obchodziło to ogłuszenie go, nie chciałem go jakoś mocno ranić. Tylko ogłuszyć. Kiedy wyskoczyłem od razu z uniku, minęła może sekunda [szybkość 300] - Konoha Kage Buyou - wypowiedziałem nazwę techniki wybijając swojego przeciwnika w powietrze i używając na tyle dużo siły, by go oszołomić [siła 180] na wszelki wypadek, gdyby przyszło mu do głowy używać w tym momencie techniki. Znając poszczególne etapy tej techniki pojawiłem się tuż za nim. Jednak w ten sposób by moja głowa znalazła się u jego stóp. Przycisnąłem go rękoma z tą samą siłą, z jaką go wykopałem, a głowę usztywniłem stopami. Ktokolwiek widział tą technikę powiedział by, że to śmierć na miejscu jednak ja chciałem go już ostatecznie ogłuszyć do końca walki - Hayabusa Otoshi - wypowiedziałem nazwę techniki kiedy z dosyć sporym hukiem mój przeciwnik upadł głową na ziemie. Ja jednak znając dokładnie zastosowanie tej techniki szybko odskoczyłem, by sam nie narazić się na jej działanie - Przepraszam, Ichaza - powiedziałem szeptem do ogłuszonego już bliźniaka mego lidera - Teraz będzie sprawiedliwiej - wypowiedziałem te słowa donośnym głosem z uśmiechem w stronę Ichuzy.

Offline

 

#22 2014-05-13 21:42:37

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

     Ichaza starał się zasłonić rękoma przez kopnięciem, jednak nie przyniosło to oczekiwanych efektów. Jego ciało zostało wybite wysoko w powietrze, a tuż po tym przytrzymane pod naporem ogromnej siły. Skierowany w dół poszybował do samej ziemi, jednak nie został ogłuszony tak jak oczekiwał tego Akemi. Samotnik napotkał się jedynie z charakterystycznym dźwiękiem wybuchającej repliki. Nie przyszło mu na myśl, że Ichaza, która cały czas krył się za jego plecami gdy ten rozmawiał z Ichuzą, utworzył dodatkowego klona. Po wykonaniu swoich skomplikowanych technik ponownie ujrzał tę samą sylwetkę. Na jego twarzy wymalował się mały uśmiech.

     - Unik wręcz doskonały, a szybkość mniej więcej trzykrotnie większa od tej, którą pokazałem. Zasługujesz na swój tytuł. - Odparł lekko zamyślony, palcami kręcąc kruczoczarne włosy. Nie chcąc jednak dać kompanowi zaatakować pierwszemu, nabrał powietrze w ustach i wypuścił pokaźną ilość trującego dymu, która ogarnęła okolicę. Dodatkowo miała ona za zadanie oślepić na pewien czas Samotnika. [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]. Ja zaś (Ichuza) przypuszczając, iż Akemi zacznie się odsuwać od chmary dymu, czyli dokładnie w moim kierunku, stworzyłem kolejną technikę. Złożyłem obie dłonie do siebie.

     - Suishouha! - Odparłem, a zza mych pleców zaczęła powstawać ogromna fala wody, która szybując do przodu rozbiła się na dwie części dosłownie blokując Akemiemu drogę do ucieczki. Po bokach woda, z przodu trujący gaz (Siła ninjutsu: 253).

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Użyte techniki:
Suishouha
Doku Kiri

Offline

 

#23 2014-05-14 00:09:37

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Hakusa

      Szczerze mówiąc nie robiło mi to większej różnicy, czy Ichuza będzie chciał mnie atakować wraz z bliźniakiem czy sam. Co prawda mogę uznać ich za jedną osobę, ale wolałem sobie to tutaj tłumaczyć, że jest to jego brat. To bardziej wydawało się logiczne i dawało się bez dłuższego myślenia o tym zrozumieć. Wiedziałem, że ten typ tak ma. Musi zrobić siebie otoczkę tajemniczości, którą trudno rozwiać, a co dopiero pokonać. Choć był medykiem potrafił używać wielu ciekawych jutsu, co dało się zauważyć chociażby przy ataku Matsuo na samotników czy też jego w tej chwili, podczas walki ze mną. No musiałem mu przyznać, że zasługuje na bycie liderem, ale nie bardziej niż ja na bycie dowódcą wojsk. A przynajmniej takie odnosiłem w tym przypadku wrażenie.

      Ichuza podchodził do tej walki zbyt pewny siebie. Użył technikę, która tak naprawdę była zbędna w tej sytuacji. Co mi po tym, że jest to trucizna? Użyje tego jako elementu zaskoczenia. Zacząłem się poruszać w szybkim tempie, w kierunku chmury trucizny. Przypuszczałem, że nadal w środku jest jego klon albo nawet i jego brat. Chciał mnie oślepić to i ja oślepię go, ale w dosyć drastyczny sposób, zacząłem już nawet składać pieczęci - Fuujin no Jutsu! - wykrzyczałem nazwę techniki, a z mych ust wyleciała ogromna ilość powietrza, która zaczęła rozwiewać truciznę pod wpływem mocnego ciśnienia i dosyć dużej szybkości jaką wydawała się mieć ta technika. Po rozdmuchaniu chmury musiałem zrobić na tyle inteligenty manewr, by to co mnie mogło zastać w dymie nie stało się jeszcze większym zagrożeniem dla mnie. Wszystko wydawało się już być jasne, dlatego też nie odwracałem się do Ichuzy, który właśnie szykował na mnie atak z techniki suitonu. Ja po prostu zgarbiłem się i wykonałem kolejną pieczęć, dzięki czemu na mych plecach pojawił się mój klon, który z dosyć wysoką szybkością wyskoczył w kierunku Ichuzy [szybkość 300]. Klon zaczął wykonywać pieczęci. Każdy kto znał tą technikę wie, że to może źle skończyć się dla kogoś kto jest na samym czubku wodnego tornada. Nawet wysoka reakcja przeciwnika nic mu w tym nie pomoże, chyba, że ma jakiś sprytny plan.

- Kangahika! - wykrzyczał lecący klon w powietrzu, a z jego ust zostało wyrzucone silne wyładowanie elektryczne, które w połączeniu z wodą, z którą ma kontakt młody lider. Powinno ono dzięki temu sparaliżować go na dłuższą chwilę, co pozwoliłoby mi na całkowite spowodowanie jego nieprzytomności. Po wykonaniu techniki, klon najzwyczajniej w świecie wrócił na miejsce. A raczej nowe miejsce, bo już nie na mych plecach, a raczej stanął za nimi. Mieliśmy teraz pełny zakres widzenia. Wrogowi trudno będzie nas zaskoczyć.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#24 2014-05-17 17:51:37

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Tereny starego Hakusa

     Zgadza się, znajdowałem się w wierzchołku fali. Wokoło mnie latał potężny strumień wody, który za zadanie miał ogrodzić ucieczkę przeciwnikowi. Ten natomiast tworząc klona 'wypuścił' ze swych ust elektryczność. Woda, którą utworzyłem była obok, lecz mnie nie dotykała bezpośrednio. Musiałem jedynie uważać, by jej nie dotknąć i tym samym nie dać się poparzyć. Właściwie to cały ruch Akemiego na nic się nie zdał, oprócz tego, że rozwiał on chmurę dymu w której znajdował się Ichaza, a nie przepraszam, kolejny klon. Walka zatrzymała się w bezruchu. We czwórkę (dwa klony, Akemi i Ichuza) wymienialiśmy się wrogimi spojrzeniami do czasu, aż nie podniosłem wysoko swej ręki.

     - Poddaje się. - Odrzekłem poważnie, po czym zacząłem iść w stronę swojego towarzysza. Drugi klon Ichazy został odwołany, a on sam wyłonił się zza kamieni nieopodal miejsca walki. Taktyka była zupełnie inna, jednak nie było sensu ciągnąć tej walki dalej. Prawdę mówiąc były teraz ważniejsze rzeczy do załatwienia.

     - Starczy tego, mam to czego chciałem, a teraz wracajmy do naszych obowiązków. Zdobyłem od Ciebie potrzebne mi informacje i będę musiał je przekazać naszemu rodowi. Oczywiście postaram się to ubrać w bardziej stanowcze i kuszące słowa. Niestety będę musiał przy tym skłamać. Przywódcy wyrzutków powiedziałem, że nie planuję żadnej wojny, więc wystarczy nam jedna wersja. Nikt nie będzie ufał Hyuuga, więc możemy po prostu uznać, że to oni zaczęli wojnę porywając moją siostrę. To wszystko jest takie piękne... - Na mej twarzy pojawił się szyderczy uśmieszek, a tuż po tym ponownie uniosłem swą dłoń w geście pożegnania i zwróciłem w stronę siedziby.

[z/t -> Siedziba Samotników - Pokój Lidera]

Offline

 

#25 2014-05-18 17:06:22

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Tereny starego Hakusa

      Cała ta walka wydawała się bez sensu. Ja miałem wiele pomysłów na to by go pokonać, ale jednak Ichuza miał ich więcej by uchronić się od porażki. Czułem, że ta walka będzie trwała dniami i nocami, a nie miałem zbyt wiele sił na to. Jednak pomimo mojego przewidywania, że mój przyjaciel będzie kontynuował tą walkę, zdążyłem zauważyć, że chcę ją zakończyć poddając się. Nie miałem nic przeciwko. Byłem już wyczerpany, a przede mną była jeszcze długa droga. Tylko czy będę wybierał się do domu czy jednak gdzie indziej, to czas raczej pokaże. Spojrzałem przenikliwie na Ichuze i wysłuchałem go do końca, a w tym samym momencie odwołałem swojego klona. Miałem nadzieje, że ta niewielka ilość chakry, której użyłem szybko się odnowi w czasie rozmowy.

      - Porwanie Miyuki... - powiedziałem pod nosem kiedy Ichuza postanowił wrócić już do naszej siedziby. Nie byłem zbyt dumny z tego, że pozwoliłem na to by ją porwali. Po prostu zachowałem się jak ostatni tchórz, a raczej nie potrafiłem zapanować nad swoimi emocjami podczas walki. Wojna się zbliża, muszę nad tym popracować. Muszę być silny, nawet jak wyjawiam słabość...

      - Akemi-sama! Mam list dla Pana! - wykrzyczał zdyszany posłaniec organizacji Samotników. Kiedy wziąłem go do ręki, okazało się, że jest to list od samego Lidera Uchiha.

ZAWARTOŚĆ LISTU
Drodzy Samotnicy! Chciałbym spotkać się z wami, aby przedyskutować propozycję, jaką mam wam do zaoferowania i jednocześnie przeprosić jeszcze raz za to, co zdarzyło się jakiś czas temu i zapewnić, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca w przyszłości. Mam nadzieję na rychłą odpowiedź.

Lider klanu Uchiha - Ichitsu.





      - Wracaj do siedziby, muszę załatwić coś bardzo pilnego. Dziękuje za dostarczenie listu - powiedziałem chowając list do kieszeni, a miecz, który był wbity w ziemię postanowiłem, że nałożę z powrotem na plecy. Muszę jak najprędzej znaleźć w Uchiha. Droga morska, to jest to...

z/t -» Hidari -» Klan Uchiha -» Siedziba lidera klanu

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Die Personkarte - Cesaro przewóz osób Holandia noclegi Jarosławiec grzejniki purmo we wrocławiu