Ogłoszenie

#1 2012-01-29 12:24:38

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Obóz Tsundora


     Największa osada w tych okolicach. Do opisywanej lokacji pasuje tutaj tylko wcześniej wspomniane określenie. Jednak dlaczego? Bystry obserwator może, a nawet powinien skupić się na tym pytaniu. W końcu okolica nie jest nijaka. Również sama osada nie należy do zwyczajnych. Ludność miasta też zasługuje na kilka słów określenia. Czemu więc kronikarze z całego świata określali Obóz Tsundora w tak płytki sposób?
     Na początek warto opisać same miasto. Nie jest to przecież zwyczajna wioska, będąca na obrzeżach prowincji, czy też kupa namiotów rozłożonych obok siebie. Prawda jest zupełnie inna. Zacznijmy od powiedzenia wprost, że obóz Tsundora posiada prawa miejskie. Rozległość mieściny jest paradoksalnie nie aż tak duża, jak mogłaby być w innym regionie. Dlaczego? Odpowiedź na pytanie znajduje się w innym akapicie, jednakże można to wyjaśnić już tutaj. Okolice, w których znajduje się miasto, są zwyczajnie pustynna. Osada leży praktycznie na samym południu Baigai, przez co panuje tutaj klimat bardziej charakterystyczny w rejonach Kraju Wiatru, niźli Ziemi. Jak wiadomo, burze piaskowe i inne zjawiska typowe dla piaszczystych wydm, nie są zbyt przyjemne i łatwe do obejścia. Toteż już podczas budowy obozu postanowiono, że większość budynków będzie znajdować się obok siebie. Dzięki temu o wiele łatwiej byłoby przetrwać możliwe katastrofy przyrodnicze.
     W mieście da się wyróżnić kilka dzielnic. Kupców, którzy mieszkają w kamiennych domach, ociosanych już dziesiątki lat temu, najemników, wolących przebywać w namiotach, a także żebraków, którzy zadowalają się lichymi szałasami. Ku zdziwieniu przybysza, największy i najbardziej zaludniony dystrykt należy do handlarzy. Bezrobocie w tych terenach jest bowiem rzadkie, a wynika często z pecha, a nie braku umiejętności lub zaniedbaniu samego siebie.
     Ostatnią informacją, o której warto wspomnieć, jest fakt, iż miasto ma dostęp do wody. Jest to możliwe, ponieważ przez okolicę przepływa jedna z najdłuższych rzek na całym kontynencie. Mieszkańcy obozu stworzyli więc odpowiedni podziemny kanał, przez który do miasta dostaje się życiodajna ciecz.
     W końcu w terenach stricte pustynnych też trzeba sobie radzić. Chociaż, w słowach kronikarza też można znaleźć trochę przesady. Wystarczy oddalić się na północ, a w ciągu niespełna godziny dostrzeże się typowe górskie warunki przyrodnicze.

Opis stworzony przez Ikkyo

Offline

 

#2 2013-05-14 19:55:35

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Po chwili znalazłem się już w podanym przez posłańca miejscu. Od razu zacząłem gorączkowo wypatrywać grupy namiotów. W tym miejscu powinna znajdować się kobieta, która poprosiła mnie o pomoc. Nie było to jednak tak łatwe zadanie. Sam obóz był ogromny i przemierzenie go całego mogło mi zająć wiele czasu. Nie zastanawiając się dłużej szybko wspiąłem się na jeden z większych budynków, który znajdował się obok mnie i z dużej wysokości próbowałem objąć wzrokiem większych kawałek terytoriów, które mnie otaczały. Miałem cichą nadzieję, że dopisze mi szczęście i uda mi się w ten sposób znaleźć poszukiwaną przeze mnie osobę.


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#3 2013-05-17 23:16:45

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

3/15

Jak to na ninja przystało Gamatt w szybkim tempie wyruszyły w kierunku obozu Tsundora. Bez problemu tam trafił. W końcu znajdował się on w kraju, w którym mieszkał. Trudno powiedzieć, ale najprawdopodobniej zna to miejsce jak własną kieszeń. Kiedy już znalazł się w miejscu, w którym miał być zaczął się rozglądać za poszukiwanym przez niego namiotem. Miała znajdować się tam jego zleceniodawczyni. Jednakże nie było to łatwe zadanie. Chociaż z jednej strony.. Tak! Udało mu się coś wypatrzeć. Największy namiot. Miał około dwadzieścia metrów wysokości. Tylko ktoś zamożny musi przebywać w takim namiocie. Nie pozostaje nic innego Gamattowi jak do niego się udać.

Offline

 

#4 2013-05-18 01:12:01

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Dzięki wspięciu się na jeden z najwyższych punktów w okolicy mogłem dostrzec wielki namiot, który był rozbity niedaleko. Prawdopodobnie właśnie w nim rezydowała obecnie kobieta, która powierzyła mi to zadanie. Musiałem być jednak ostrożny. Wiele podejrzanych osób błąka się po tych okolicach, a jeżeli wpadłbym na jedną z nich to najprawdopodobniej nie skończyłoby się na samych słowach. W każdym razie pokonałem dzielący mnie oraz namiot dystans kilkoma większymi susami i znalazłem się tuż obok niego. Nie chciałem od razu wejść do środka. Najpierw wolałem zbadać sytuację i zacząłem dokładnie przysłuchiwać się temu co działo się w wewnątrz.


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#5 2013-05-21 00:56:08

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

4/15

- Cholera jasna! Macie go znaleźć i tyle! A jak nie.. - krzyczała kobieta z namiotu, obok którego stał Gamatt, jak tylko go zobaczyła załamała swój głos i nie dokończyła tego co miała powiedzieć - Zapewne to ty jesteś tym znanym na cały świat liderem klanu Kiyoshi? - zadała pytanie retoryczne - Śmiem twierdzić, że tylko właśnie ty jesteś w stanie sprowadzić mojego męża z powrotem. Ci gamonie tego nie potrafią - wskazała palcem na swoją straż - Potrafią tylko stać przed namiotem.. Chociaż tyle z nich pożytku - kiedy przestała mówić, nastała błoga cisza. Jakby nikogo na zewnątrz nie było. Jeden ze strażników wyszedł na zewnątrz by rozejrzeć się czy coś przypadkiem się nie stało, ale tylko jęknął i nie wrócił do środka. Czyżby ktoś zaatakował obóz? Najprawdopodobniej tak.. Ściana ognia! Właśnie ona ogarnęła wokoło namiotu cały jego materiał. Wszystko zaczęła się palić. A gdy już tylko przestało przed oczami kobiety i Gamatta pojawiła się trójka mężczyzn.
- Jesteśmy z klanu pięciu pierścieni. A wy stoicie nam na drodze do wykonania naszej misji. Poddacie się czy musimy was pozabijać? - wypowiedział te słowa najwyższy z nich mężczyzna.

Offline

 

#6 2013-05-23 17:43:49

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

- Postaram się sprowadzić pańskiego męża z powrotem. Proszę jednak podać mi więcej szczegółów. Gdzie powinienem szukać małżonka, gdzie ostatni raz był widziany i czy może wie pani kto mógłby stać za potencjalnym porwaniem. Te dane mogłyby naprawdę przyśpieszyć poszukiwania i być dla mnie bardzo istotne. - Starałem się wyjaśnić jak najprościej kobiecie co będzie mi potrzebne do poszukiwań, gdy tu nagle okazało się, że obóz został zaatakowany. Był to dość szczęśliwy zbieg okoliczności, gdyż jeżeli spóźnił bym się nawet kilka minut mógłbym już nikogo tutaj nie zastać.
Widząc przeciwników odsunąłem płaszcz eksponując wyraźnie symbol klanu Kiyoshi. Miałem nadzieję, że poznają go i przy odrobienie szczęścia porzucą swoje plany. Nie wyglądali na szczególnie potężnych. Mimo to byłem przez cały czas czujny. Po chwili w moich obu dłoniach pojawiły się kryształowe katany. Dałem znak mojej zleceniodawczyni by się wycofała, a ja sam dałem krok na przód.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#7 2013-05-24 19:45:18

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

5/15

- Emm.. To ja może później odpowiem na twoje pytania? - odpowiedziała kobieta Gamattowi lekko przerażona, wycofała się nie pewnie. Chociaż wiedziała, że może za moment stać jej się krzywda. Mimo tego, że lider klanu widział już bardzo dużo ludzi na tym świecie, w tym ninja to i tak możliwe jest, że myli się co do tego, że nie wyglądają oni za zbyt potężnych. Widać było, że każdy z nich ma swój wiek i wie jak walczyć z takimi jak Gamatt.
- Ty będziesz pierwszy bracie.. - powiedział jeden z nich, dwójka z nich wycofała się gdzieś do tyłu, najwidoczniej najmłodszy pozostał patrząc w prost na Gamatta. Jego oczy.. jakby zostały zamrożone, stały się całkiem białe, a wokoło nich było widać napięte żyły. Chłopak bez słowa zaczął biec na lider klanu. Był zaskakująco szybki. Kiedy już zdołał dotknąć jakimś cudem kiyoshiego, wypowiedział dwa krótkie słowa:
- Hakke Hasangeki - szepnął. Gamatt został zraniony i odepchnięty do tyłu. Czyżby ktoś zdołał poobijać lidera klanu Kiyoshi? Najwidoczniej tak, ponieważ leży gdzieś tam dwadzieścia metrów na przód od jego przeciwnika.

Offline

 

#8 2013-05-24 20:34:03

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Zostałem lekko zraniony przez mojego przeciwnika, który pochodził z klanu Hyuuga. Zlekceważyłem swoich przeciwników i za to dostałem. Nie miałem zamiaru po raz kolejny popełnić tego błędu. Ścisnąłem mocno obie katany i zacząłem powoli wstawać. Jednocześnie moje całe ciało zaczął otaczać kryształ. Następnie zacząłem odskakiwać zwiększając w ten sposób dystans między mną a moim oponentem. Celowo kierowałem się w przeciwnym kierunku do obozu, by przenieść miejsce walki jak najdalej od bezbronnych ludzi. Gdy uznałem, że jesteśmy już wystarczająco daleko od cywili zacząłem prawdziwą walkę. Niewielki strumień kryształu zaczął pędzić z jak największą szybkością w kierunku wroga. Będąc jakieś 20 metrów od nieprzyjaciela rozdzielił się na kilkanaście mniejszych "odnóg", które po chwili miały się połączyć za plecami Hyuuga przebijając jego ciało na wylot.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#9 2013-05-27 21:41:11

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

6/15

Hyuuga można by rzec, że był przygotowany już na wszystko. Patrzył spod byka na swojego przeciwnika. Jego białe źrenice błyszczały. Oczy szaleńca. To było widać - był gotowy zabić Gamatta bez zawahania się. Przybrał postawę bojową. Miał już biec, ale zauważył, że lider klanu zaczął swój atak pierwszy. Nawet przygotował sobie zbroje z kryształu. Hyuuga nie zwlekał. Zaczął wykonywać manewry. Podskoki i inne takie. Nie chciał dać złapać się w tą kryształową pułapkę jak jakiś nowicjusz. Atak rozdzielił się na mniejsze odnogi. Kiedy dwa kolce z kryształów zbliżyły się nieco czarnowłosego ten wykonał szybkie kopnięcie w jeden z nich. Był bardzo silny.. można było to zauważyć po tym, że bez problemu rozkruszył kryształ. Jednakże udało mu się tylko przed nim ochronić. Drugi kryształ wbił mu się w bok i nie chciał wyjść. Jednak Hyuuga szybkim ruchem wyrwał go z ciała. Krwawił i to intensywnie. Nie poddawał się. Stał wyprostowany i gotowy do obronny.

Offline

 

#10 2013-05-28 19:02:58

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Widząc, że mój atak dał wymierny efekt w postaci pokaźnej rany, postanowiłem nie zwlekać i pójść za ciosem. Niedaleko znajdowali się przecież pozostali dwaj napastnicy, z którymi prawdopodobnie również będę musiał walczyć, a przecież nie są oni moim celem. Dziwiła mnie ich bierność, jednak ukrywałem, że było mi to na rękę. Mimo to obawiałem się przez cały czas, że może być to wszystko zaplanowane i w najmniej oczekiwanym momencie obaj dołączą do walki. Z tego powodu przez cały czas miałem na nich oko.
Po chwili wyskoczyłem wysoko do góry i otoczyła mnie kryształowa powłoka. Następnie stworzyłem kilkaset kryształowych shurikenów, które posłałem prosto w kierunku moje wroga. Starałem się przy tym ułożyć tak tory ich lotów, by objęły swoim zasięgiem jak największy obszar a co za tym idzie zminimalizowały szanse uniku oponenta do jak najmniejszej wartości.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#11 2013-05-30 23:20:08

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

7/15

Mężczyzna krwawił i to intensywnie. Trudno było powiedzieć czy jest wstanie walczyć. Ale patrząc na jego samozaparcie to raczej był. Chociaż on tak myślał. Jednakże coś go unieruchomiło. Coś na kształt cienia. Tak jeden z jego towarzyszy złapał go cieniem i nagle powiedział:
- Nie możesz się ruszać. Nie jesteś wartościowy dla naszej organizacji. Giń! - ostatnie słowo wykrzyczał, a atak Gamatta powiódł się bezproblemowo. Zapewne nawet gdyby nie został zatrzymany to i tak shurikeny lidera zmasakrowały by go bez problemu. Coś zaczęło się dziać.. Sporawa kopuła z drewna otoczyła Gamatta. Nie wiedział teraz co wokoło niego się działo. A zapewne coś było, bo kobieta wrzeszczała.
- Zadanie wykonane. Ruszamy! - powiedział jeden z nich szeptem, a kiedy Gamattowi udało się już uwolnić ich nie było. Co zrobi teraz Kiyoshi?

Offline

 

#12 2013-05-31 01:07:34

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Z całej siły uderzyłem pięścią w drewnianą. Udało mi się ją rozwalić, jednak już ją opuściłem po mojej zleceniodawczyni nie było ani śladu. Natomiast pozostali ludzie byli martwi, nie pozostała nawet jedna żywa dusza, która mogłaby mi pomóc w poszukiwaniu porwanej kobiety. Musiałem radzić sobie od tego momentu sam. Nie dość, że musiałem znaleźć jej męża to jeszcze ją samą. Przez swoją nieostrożność narobiłem sobie jeszcze więcej kłopotów. Miałem nadzieję, że jednak kobieta będzie nadal żyła gdy ją odnajdę i nie będę miał jej na sumieniu. Nie zwlekając zacząłem szukać jakichkolwiek wskazówek, które mogłyby mnie zaprowadzić do potencjalnego miejsca, gdzie udali się napastnicy. Miałem nadzieję, że pozostał jakiś ślad, który mógł się ciągnąć przez dłuższy czas i wyznaczyć właściwy kierunek lub coś w tym rodzaju. Jeżeli udało mi się znaleźć jakiś pewny ślad, bez chwili zawahania ruszyłem typ tropem by jak najszybciej znaleźć moją zgubę.


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#13 2013-05-31 11:32:44

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

8/15

Nikt nie przeżył tego ataku. Będzie to ludzi sporo kosztować, żeby odbudować ten obóz. Ale znając ten świat chwila moment i znowu tysiące ludzi tutaj się osiedli. Przecież też nie możemy obwiniać za to Gamatta; to ta cała organizacja zaatakowała obóz. Teraz jednak musi coś z tym zrobić. Miał odnaleźć mężczyznę, jednak teraz okazuję się, że musi i odnaleźć kobietę. Wszystko się tak skomplikowane.. Nawet nie zdążyła mu opowiedzieć gdzie ma zacząć szukać jej męża, a teraz na dodatek jej. Chociaż chwila.. Urywek materiału kobiety, a przy nim ślady obuwia. Czyli jednak pobiegli w tamtą stronę i nie użyli techniki, aby się stąd przemieścić? Chyba jednak los uśmiechnął się do Gamatta. Tylko teraz trzeba podejść do tego tak, by tą dwójkę ze sobą zabrać, a nie tylko jedną osobę.

Offline

 

#14 2013-05-31 11:42:05

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Udało mi się, udało mi się znaleźć nareszcie jakichkolwiek trop. Był nim kawałek materiału, który pochodził z ubrania mojej zleceniodawczyni a obok niego ślad buta. Od razu wiedziałem, w którą stronę się udali. Mimo wszystko czułem dalej lekki niepokój. Dlaczego ruszyli pieszo? Nikt z nich nie znał żadnej techniki teleportującej lub czegoś w tym rodzaju? Mimowolnie moja ostrożność jeszcze bardziej się zwiększyła. Stworzyłem pięć klonów, które posłałem jako pierwsze. Domyślałem się, że wrogowie mogli zostawić za sobą wiele pułapek i to zadaniem moich replik było dezaktywowanie ich. Natomiast ja sam dopiero ja jakimś czasie zacząłem podążać tym samym torem co oni. Będąc bogatszy o kolejne doświadczenia z kolejnymi zniknięciami moich podobizn. Jeżeli wszystkie pięć klon zostało zniszczonych to nie wahałem się i od razu stworzyłem kolejną "porcję", która miała identycznie cele po ich poprzednicy.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#15 2013-06-01 02:15:52

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

Szczerze powiedziawszy na ten moment nic się nie działo. Cisza, tylko ledwo było słychać śpiew ptaków. Bowiem Gamatt zbliżał się wielkimi krokami do wejścia do lasu. Czyżby to właśnie tam pobiegli jego przeciwnicy? Wszystko wskazywało na to, że tak. Trudno powiedzieć czy są daleko czy nie. To sam lider może teraz tylko się domyślać. Na pewno trudno mu będzie ich dogonić. Tym bardziej, że nie ma już żadnych śladów. Może ewentualnie zdeptane patyczki na ziemi. Ale czy to świadczy o tym, że oni tutaj byli? Może to prostu jakieś zwierze nadepnęło na kijek. Tyle gdybania, a Gamatt sam nie wie gdzie się znajduję. Jego przeciwnicy mogą być wszędzie. Możliwej jest to, że nawet zmylili go i poszli gdzie indziej. Chociaż chwila.. na horyzoncie coś widać. To ogromny mur z drewna i kryształu. Czyżby tam są ninja z klanu Senju i Kyoshi?

Offline

 

#16 2013-06-01 10:38:05

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Zacząłem powoli się martwić tym, że nie mogę natrafić na jakikolwiek ślad porywaczy. Może jednak wybrałem zły kierunek? A może celowo wyprowadzili mnie w pole używając dopiero tutaj techniki teleportacji? Coraz więcej wątpliwości zaczęło mi się kłębić w głowie. Na całe szczęście w ostatniej chwili ujrzałem wielki mur, który był zbudowany z drewna i kryształów. Pod nosem cicho kląłem widząc go. Nie podobało mi się, że znowu będę musiał prawdopodobnie walczyć z byłym członkiem mojego klanu. Musiałem wreszcie podjąć jakieś odważniejsze kroki by odnaleźć wszystkich zbiegów, którzy pałętają się po tym świecie. Teraz miał jednak inne sprawy na głowie.
Postawiłem na razie pozostać w lesie i siedząc w gęstych krzakach obserwować okolice muru wraz z moimi klonami. Tylko jednak replika miała inne zadanie. Stworzyłem kryształowego smoka tuż przed wejściem do lasu, by potencjalni wrogowie nie mogli go na razie zobaczyć, po czym wybrany sobowtór na niego wsiadł i poszybował razem z nim prosto ku niebu. Jego celem była infiltracja obszaru, który znajdował się za drewnianio-kryształowym murem. Na obecną chwilę był to jedyny sposób, by zgromadzić jakiekolwiek informacje.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#17 2013-06-01 17:28:10

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

Smok wraz z repliką Gamatta leciał nawet dosyć szybko. Trudno było stwierdzić czy to jego limit szybkości czy jednak ogranicza się by nic mu nie umknęło. Zerkał co chwilę czy kogoś wokoło niego nie było. W końcu znalazł się za murem. Musiał uważać na to by nikt nie zauważył. Co najdziwniejsze.. Osobnik, który stworzył kryształową cześć muru właśnie walczył z czterema innymi ninja. Wyglądali na członków tej całej organizacji. Utwierdzało to klona w przekonaniu, że to własnie oni bo za nimi stała kobieta. Mężczyzna z klanu Kiyoshi miał na ramieniu małego niedźwiadka, który miał złączone dłonie. Owy mężczyzna też wydawał się być takim niedźwiadkiem. Tym bardziej, że miał takie same oczy dzięki pewnej umiejętności. Dawał sobie jak na razie radę. Jego głównym przeciwnikiem jak na razie był członek klanu Senju..

Offline

 

#18 2013-06-01 17:51:45

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Całą sytuację, którą udało się zauważyć mojemu klonowi ciężko było rozgryźć w pierwszej chwili. Okazało się, że murami ma miejsce walka. Mężczyzna używający elementu kryształu walczył zaciekle z pozostałymi czterema ninja. Mimo przewagi liczebne, nie dał się im stłamsić i dzielnie stawiał im opór. Nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń, mój sobowtór momentalnie obrał za kurs miejsce mojego pobytu, bym po chwili swobodnie szybował razem z nim i pozostałymi replikami. Gdy znaleźliśmy się wystarczająco blisko miejsca potyczki, postanowiłem, że pierwsze dwa klony zeskoczą prosto na dół rozpraszając tym obie strony walczące. Czułem, że Ci czterej mężczyźni są moimi przeciwnikami. Nie chciałem jednak działać zbyt pochopnie i wolałem wszystko przeanalizować.


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#19 2013-06-02 14:30:42

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

Mężczyzna wraz ze zwierzęciem na ramieniu walczył dzielnie. Nie zadano mu żadnych ran. Co jest szczerze mówiąc dziwne. W pewnym momencie doszło do otwartej potyczki, między nim a członkiem klanu Senju. Kiyoshi przyłożył dłoń do jego twarzy. Jego przeciwnik jakby przestał się ruszać, a skrystalizowana krew zaczęła spływać po jego twarzy. Tak.. zmasakrował go wbijając kolec prosto w jego twarz. Może właśnie tylko otwarte starcie było tym odpowiednim gdy obaj mieli praktycznie obronne doskonałą? Najwidoczniej inaczej tego nie dało się zakończyć. W tym samym momencie zeskoczyły na dół dwa klony Gamatta. Kiyoshi był spokojny bo rozpoznał lidera swojego klanu. Natomiast ich przeciwnicy już nie. Jeden z nich wyszedł na przeciw i złapał w cień oba klony.
- Mówiłem, żeby się go pozbyć. Ale nie jak zwykle wiecie najlepiej! - wykrzyczał użytkownik cienia.

Offline

 

#20 2013-06-02 14:39:26

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

- Kim jesteś i co tutaj robisz? - Zapytał jeden z klonów użytkownika elementów kryształu. W tym samym momencie ja, czyli oryginał wyjąłem łuk i zacząłem tworzyć kryształowe strzały, którymi później starałem się trafić człowieka, który załapał moje klony przy pomocy cienia. W obecnej chwili wydawał mi się najbardziej irytującym przeciwnikiem w otwartej walce i jego jako pierwsze chciałem unieszkodliwić. Powinien mieć nieco problemów z uniknięciem strzał, które leciały z nieba. Miałem nadzieję, że Kiyoshi będzie tak miły i wyjaśni sytuację, którą udało mi się zastać. Na chwilę obecną nie chciałem osobiście schodzić na dół, gdyż nie byłem pewien czy mogę mieć w jego osobie sojusznika, czy też może jest to kolejny wróg, z którym będę musiał walczyć.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#21 2013-06-02 15:21:56

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

- Nazywam się Yosei Kiyoshi - powiedział do swego lidera i w tym samym momencie zaczął biec w kierunku mężczyzny, który trzymał w uwięzi klony Gamatta. Ten próbując go uniknąć dezaktywował pułapkę. Najwidoczniej nie mógł się skupić na dwóch rzeczach na raz. W pewnym momencie kryształowa strzała trafiła bezpośrednio w głowę członka klanu Nara. Zostało już tylko dwóch przeciwników - To ja jestem mężem tej kobiety.. - powiedział patrząc na pozostałych ninja. Nikt jeszcze nie poznał ich umiejętności. Chociaż.. w pewnym momencie rozpoczęli swój ruch. Obaj wykonywali podobne ruchy. Jeden zaczął kontrolować piasek z otoczenia i otoczył siebie i swojego kompana taką jakby kopułą. Drugi natomiast to wszystko zamroził.
- No to co my teraz zrobimy - westchnął Kiyoshi.

Offline

 

#22 2013-06-02 15:54:02

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Prawdziwa tożsamość mężczyzny mocno mnie zaskoczyła. Nie spodziewałem się, że to on będzie moją pierwotną zgubą. Wiadomość ta należała jednak do tych niespodzianek z rodzaju pozytywnych. Moje zadanie w tym momencie stało się o wiele prostsze. Teraz pozostało jeszcze uwolnić jego żonę, która z kolei też tutaj była obecna. Na dodatek udało mi się unieszkodliwić członka klanu Nara. Tak jak na początku miałem mocno pod górkę, tak tym razem wszystko szło po mojej myśli. Pozostali dwaj na polu bitwy przeciwnicy otoczyli się najpierw piasek a później lodem. Wydało mi się to dosyć naiwne i głupie. Miałem jednak nadzieję, że nie był to żaden podstęp i uda mi się wykonać zamierzony plan. Skoncentrowałem chakrę po czym pojawił się ciemnoniebieski obłok światła pod stopami ninja, który posługiwał się lodem. W zamyśle miał następnie zostać pokryty wiecznym kryształem, za którym stałem ja. Miałem nadzieję, że wszystko pójdzie dalej po mojej myśli.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#23 2013-06-02 18:55:52

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

Mężczyzna, który posługiwał się lodem został zamieniony w wieczny kryształ. Kto by pomyślał, że Gamattowi może to pójść tak sprawnie. Wydawać by się mogło, że ma jeszcze wiele do pokazania. I tak prawdopodobnie jest skoro posługiwał się do teraz tylko kryształem. Każdy z nas powinien brać z niego przykład. Dlatego też najwidoczniej zrobiłem spore wrażenie na Yoseim kiedy lód rozkruszył się. Jednakże piasek nadal tam był. A gdyby tak bardziej się przypatrzeć to w środku była tylko kryształowa rzeźba. Gdzie teraz znajduję się użytkownik piasku? Prawdopodobnie już dowiedzieliśmy się tego kiedy sekundę temu Yosei został złapany w piaskową pułapkę. Trudno powiedzieć czy szybko się z niej wyswobodzi.
- Oddajcie mi pierścień to wtedy zostawię go przy życiu! - wykrzyczał Sabaku stojąc na platformie z piasku w powietrzu.

Offline

 

#24 2013-06-02 19:23:54

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

- Spokojnie, powiedz o  jaki pierścień Ci chodzi? - Zapytałem ninja, który posługiwał się w walce piaskiem. Próbowałem pertraktować jak ze zwykłym samobójcą. Starałem się w ten sposób grać na zwłokę, gdyż w tym samym czasie tworzyłem niewielką wiązkę kryształu, który zbliżał się do przeciwnika. Starałem się to robić bezszelestnie i tak by nie mógł go zauważyć oponent. W zamyśle kryształ miał znaleźć się tuż za plecami wroga i zwiększyć swój rozmiar a następnie przebić jego ciało w okolicach klatki piersiowej. Śmierć miała być natychmiastowa, by nie mógł zdążyć zareagować i zadać obrażeń Yoseiowi.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gamatt (2013-06-02 19:24:12)


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#25 2013-06-02 20:29:14

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

- Jeden z legendarnych pierścieni.. - ledwo mówił Kiyoshi - Ale ja go już nie mam. Były w nim zaklęte złe moce, dlatego też go zniszczyłem - przełknął ślinę i zamilkł. Sabaku poddenerwowany patrzył na Gamatta. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić. W końcu puścił wolno mężczyznę, a sam opadł na ziemię. Nałożył dłonie na twarz i zaczął płakać. Był bezsilny. Wyrzucił cztery pozostałem pierścienie przed siebie. Jego piasek zaczął poruszać się właśnie w ich kierunku. Kiedy w końcu znalazły się na piasku, zgniótł je wyrzucił resztki po nich gdzieś za siebie. Jak już to zrobił zaczął mówić:
- Może i masz rację. Te złe moce.. Działały na naszą piątkę.. a teraz straciłem wszystkich swoich przyjaciół - mówił, ale Gamatt nie wiedział, że to podstęp. Za jego plecami znajdował się jego klon z piasku, który wbił mu w plecy kunai.

Offline

 

#26 2013-06-02 20:46:38

 Gamatt

http://i.imgur.com/kKA5eqW.png

11236152
Zarejestrowany: 2009-10-28
Posty: 1727
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shouton
Ranga: Lider klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33 lata

Re: Obóz Tsundora

Legendarne pierścienie, hmm? - Pomyślałem. Poruszony temat wydawał mi się dosyć ciekawy i interesujący. Jednak jak szybko został zaczęty tak też szybko został skończony i trudno było go drążyć. Wydało mi się nawet, że Sabaku mówił prawdę, naprawdę się poddał i nie chciał dalej walczyć. Jednak jak to zawsze z tym klanem bywa, tak i teraz zachowali się oni tak jak prawdziwemu ninja nie przystoi. Dwulicowość to to czego naprawdę nie lubię i z wielką chęcią pozbędę się tego robala z tego świata. On był jednak tym razem szybszy. Poczułem nagle ukucie z tyłu. Momentalnie się odwróciłem i zauważyłem piaskowego klona, który właśnie wbił mi kunaia w plecy. W pierwszej chwili próbowałem wyjąć go w rany, a później przy pomocy kryształowego ostrza zniszczyć replikę. W tym samym momencie mój kryształ miał przebić ciało Sabaku. Żałowałem, że zawahałem się z tą decyzją, gdy zobaczyłem jego skruchę. Teraz nie chciałem już popełnić tego błędu.

Ostatnio edytowany przez Gamatt (2013-06-02 21:17:19)


http://i.imgur.com/yRtwNMX.png
[color=SlateBlue] [color=#3366FF]

Offline

 

#27 2013-06-02 22:18:12

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Obóz Tsundora

Sabaku padł jak mucha. Nie mógł już wydać z siebie żadnego odgłosu na sam koniec. Gamatt wykonał swoje zadanie bez większych problemów. Aż dziwne, że ledwo ktoś go porysował po ciele. Jednakże to nic dziwnego, skoro to lider Kiyoshi. Yosei podbiegł do swojej żony patrząc na nią z uśmiechem. Ta wstała i przytuliła się do niego. Widać było, że się kochali, a przez taki długi czas rozłąki tęsknili za sobą. Choć w pewnym momencie kobieta uderzyła go w głowę mówiąc:
- Mogłeś mi powiedzieć o tym nieszczęsnym pierścieniu! - wykrzyczała patrząc mu prosto w oczy. Jednakże długo się nie gniewała. Po chwili przestali się obejmować i podeszli oboje do Gamatta:
- Dziękuje ci wielmożny Gamacie. Jestem ci bardzo wdzięczny - powiedział, po czym przekazał mu drobny woreczek z pieniędzmi - Tylko tyle mam. Teraz jednak musimy już wraz z żoną uciekać. Żegnaj! - powiedział, po czym oboje pożegnali się z nim i biegnąc pomachali mu. Po jakimś czasie również Gamatt zaczął biec w kierunku najbliższego baru.

[Koniec sesji.]

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-06-02 23:03:43)

Offline

 

#28 2015-02-14 00:33:54

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Obóz Tsundora

Chłopakowi sprzyjało szczęście, miał się czym chwalić. Wykiwać dwóch podróżnych i zbudować takie zaufanie, by choć troche wiecęj mu powiedzieli. Jako aktor z pewnością mógł się spisać, ale oby pewność siebie nie przejęła władzy nad chłopakiem, bo nie raz zaprowadziła jakiegoś młodzika w kozi róg. Poza tym jeśli byłby taki pewny siebie, mógłby coś istotnego przeoczyć, a wtedy byłby na gorszej pozycji. Jednak jak na razie, nic takiego mu nie groziło, więc nie miał czym się martwić. Sama ta podróż nie wykazywała czegoś dziwnego lub zaskakującego po prostu szli przed siebie i nic nie mówili, nawet nagłych ruchów nie wykonywali.
        Dotarli do Tsundory. Jeśli ktoś chciał znaleźć jakieś spokojne i ciche miejsce to z pewnością źle trafił. Wszędzie było pełno różnych ludzi, którzy nie raz tworzyli jakieś małe zgromadzenia. Dodatkowo wszędzie roiło sie od kupców i handlarzy, którzy zaczepiali okolicznych przechodniów. Nawet nie jeden wpadł na ninję lub Kazuto z towarzyszem w celu uzyskania jakiegoś łatwowiernego klienta, jednak życie było okrutne i każdy kto podszedł był automatycznie spławiany.
        Gdy zmierzali do celu Kimari przypomniał sobie o poepłnionym czynie. Wiadome było, że nie raz to do niego powróci i za każdym razem będzie musiał się z tym zmierzyć. Co raz lepiej mu to wychodziło, bo po chwili odepchnął od siebie ponure myśli i zaczął roztrząsać nowy temat. Na szczęście przez drobną chwilę nieuwagi towarzysze, nic nie zauważyli. Widocznie tak przyspieszyli, że zapomnieli o dodatkowej osobie, liczył się dla nich tylko cel.
        Właśnie takie zachowanie zdziwiło ninję i oderwało od przemyśleń. W końcu chodziło o zwykły klucz, nic konkretnego, a jednak sprawiał wrażenia wartego skarbu. Coś było nie tak, bo w końcu skąd taki pociąg do przedmiotu. Na pozór łatwe zadanie, ale jakie było naprawdę? Tego się dowie dosłownie za chwilę, bo nagle doszli do dość sporego tłumu.
         Słychać było nic nie znaczące krzyki, zlewające się w jeden głośny chór. Tak naprawdę niewiadomo, o co chodziło, aż na samym śrdoku pojawiła się piękna kobieta o płomiennych włosach i czarnych jak noc oczach. Weszła na coś przypominającego podium i klasnęła w dłonie, by wszyscy się uciszyli.
          Tłum jak zaklęty, nagle zamilkł i wyczekiwał na słowa kobiety. Tamta natomiast popatrzyła uważnie na wszystkich zebranych i charakterystycznie odchrząknęła.
- Szukam młodzieńca, który podejmie się mojego zadania. Niech to będzie osoba silna i zaradna. Czy jest ktoś taki tutaj? - zapytała słodkim głosem.
          Widocznie osoba, która zleciła zadanie odnalezienia klucza to właśnie ona. Nie wyglądała na kogoś silnego, ale można było zobaczyć u niej tajemniczy blask w oku, no chyba że to była niecna gra świateł. Zebrany tłum zaczął głośno krzyczeć, z czego ona radośnie się uśmiechała. Może i powalała urodą, ale było w niej coś groźnego. W każdym razie teraz nie było to ważne. Okaże się potem, co na niego szykuje samo zadanie.
- Misja jaką zlecam jest odnalezienie klucza z ozdobieniami. Nie jest to trudne zadanie, więc śmiało możecie się podjąć, ale.. na wyprawę wyruszy tylko jedna osoba. - powiedziała poważnym głosem.
           Towarzysze, którzy wcześniej podróżowali razem z młodym Kiyoshi dołączyli do rosnącego zbiorowiska osób, widocznie każdy chciał być zauważonym przez niewiaste. Zawsze można było zwrócić na siebie uwagę, było to najlepsze wyjście, bo pośród tych wszystkich osób ciężko było się przetrzeć, a żeby tak po prostu zostać wybranym to trzeba być urodzonym szczęściarzem.

Offline

 

#29 2015-02-14 12:44:56

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Podróż do Baigai nie była zbytnio ekscytująca. Szli przed siebie w ciszy, nawet zabrakło podśpiewywania czy mruczenia jakiejś piosenki dla podróżnych. Po prostu stawiali swoje kroki przed siebie, nie zważając na nic innego. Z początku blondyn nie wiedział jakie konkretne miejsce w Baigai zamierzają odwiedzić, ale później okazało się, że był to obóz Tsundora. Chłopak nie posiadał zbyt dużo informacji o tym miejscu, jedynie tyle, iż tutaj znajdowało się duże skupisko kupieckie.
    Atmosfera na tym targu - jeśli można to tak nazwać - nie była wcale cicha i spokojna. Różnorodni ludzie cały czas przechodzili, przepychali lub nawet zderzali się ze sobą. Mało tego, wszędzie kupcy i sprzedawcy towarów o jakich świat nie słyszał, próbowali zaczepić owych ludzi. Niejedni z nich pragnęli by nasi podróżni coś od nich kupili, jednak każdy zostali odprawioni z kwitkiem.
   Po tym jak Kimari odpłynął w swoje wspomnienia zauważył, że jego towarzyszę bardzo się śpieszą, nawet nie zauważyli jego chwilowej nieobecności. Co mogłoby być tak ważnego w tym kluczu? Duża nagroda? Łatwe zadanie? Dozgonna wdzięczność pięknej zleceniodawczyni? Tak dużo domysłów, a tak mało odpowiedzi. Rozmyślanie blondyna przerwała świadomość, iż znaleźli się przed jakimś wielkim zbiorowiskiem.
   Całą tą sytuacje ozdabiały niewiele znaczące krzyki, które zlewały się w jeden chór. Z początku chłopak nie wiedział o co chodzi, ale nagle na przedmiocie przypominającym podium pojawiła się pewna kobieta i to nie byle jaka. Piękna przedstawicielka płci pięknej o płomiennych włosach, a także czarnych niczym noc oczach. Zaklasnęła parę razy dłońmi.
   Tabun ludzi zamilkł, zupełnie jakby pod wpływem jakiegoś czaru i zaczął wyczekiwać, aż tajemnicza niewiasta coś powie. Ta przyglądała się uważnie wszystkim zebranym, zupełnie jakby kogoś szukała i po chwili charakterystycznie odchrząknęła. Szukała on pewnego ochotnika - silnego i zaradnego młodzieńca, który podjąłby się jej zadania. Owym zleceniem było odnalezienie ozdobnego klucza. Dodała również, iż nie jest wcale trudne, jednak był mały haczyk. Tylko jedna osoba wyruszy na wyprawę. Minęła chwila, dwie. Każdy starał się zrozumieć jej słowa. Po chwili wszyscy zaczęli się kłócić, kto ma iść, na co ona się uśmiechała. Kimari nie brał udziału w tej kłótni, był zajęty przypatrywaniem się tej kobiecie. Zauważył coś w jej oku, tajemniczy blask, który równie dobrze mógł być grą świateł. Nie mniej, miała w sobie coś niebezpiecznego, coś co jej zniewalająca uroda zakrywała. Czyżby miała jakieś ukryte intencje?
   Towarzyszę, z którymi chłopak niedawno podróżował dołączyli do zbiorowiska osób. Młody Kiyoshi zastanawiał się co robić, mógłby równie dobrze dołączyć tam i spróbować zwrócić na siebie uwagę lub czekać i mieć cichą nadzieje, że jakiś bóg szczęścia go lubi, a kobieta sama go wybierze. Dalsze rozmyślania zostały przerwane, gdyż jakiś osobnik przypadkiem popchnął chłopaka w stronę tłumu, a ten kompletnie zaskoczony, ruszył przed siebie. Kimari starał się zachować równowagę, jednak skończyło się na tym, że wpadł na kogoś. Ten mężczyzna szybko go odepchnął w stronę innego, który postąpił podobnie, zapewne nie chcąc by ktoś przerwał jego "zwracanie na siebie uwagi". Pechowo dla blondyna, następna osoba wypchnęła go z tłumu prosto przed obliczę płomiennowłosej kobiety. Wszystko dookoła zamarło, zupełnie jakby świat zamarł ...Cholera - pomyślał Kimari patrząc z dołu na być może przyszłą zleceniodawczynie.




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#30 2015-02-15 19:12:56

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Obóz Tsundora

Gdy zaczęła się kłótnia chłopak nie za bardzo chciał interweniować, w końcu dowiedział się kto jest zleceniodawczynią, ale również doskonale rozumiał, że tylko jedna osoba może iść. No cóż, kandydatów było wiele, nawet tamta dwójka krzyczała popychała i skakała do góry. Dość ciekawy pomysł, ale nie skuteczny. Reszta tłumu zrobiła to samo i całe zbiorowisko zaczęło się popychać i skakać.
        Chłopak pomimo, że nie uczestniczył w tym przez przypadek został w to wplątany. Jakaś inna osoba popchnęła go. Zamiast upaść na ziemię ninja wpadł na inną osobę, która pchnęła go dalej. Zdecydowanie stracił równowagę i teraz był odbijany niczym piłeczka od pin-ponga. Co najlepsze wszystkie pchnięcia przybliżały go w kierunku podium.
         Po chwili wszyscy, aż zaniemówili gdy chłopak wyleciał z tłumu i wylądował u stóp płomiennowłosej kobiety. Tamta uśmiechnęła się jeszcze szerzej i podała mu rękę. Zdecydowanie wypadało mu ją przyjąć, więc od razu podniósł się, a tymczasem kobieta zdążyła go przeczesać wzrokiem.
- Nietypowe wyróżnienie, ale masz coś w sobie - powiedziała spokojnym głosem - Drodzy ludzie mamy oto kandydata - podniosła dłoń blondyna, by ukazać kto wygrał.
          Szczerze mówiąc teraz Kimari mógł się z bliska przypatrzeć kobiecie. Miała na sobie drewnianą zbroję i była jedną z wyższych osób, no sto osiemdziesiąt centymetrów to musi być coś, ale spod zbroi widać było lekko umięśnioną sylwetkę, może ten błysk to nie była gra świateł, a ukazywała prawdę o zdolnościach kobiety?
           Tego nikt nie wiedział, jednak gdy tłum zaczął strajkować ona popatrzyła na nich i złapała chłopaka za rękę.
-Następnym razem, może uda się wygrać innemu szczęściarzowi. Teraz muszę was przeprosić, chcę pogadać ze zwycięzcą - powiedziała pewnym głosem i pociągnęła chłopaka za sobą. 
           Po chwili znaleźli się trochę dalej od namiotów. Teraz zostali sami, kobieta westchnęła widocznie taki tłum ją męczył, lecz po chwili znowu patrzyła na młodego Kiyoshi.
- Zadanie wygląda następująco. Udasz się do Źródeł. Prawdopodobnie to tam przebywa klucz, radziłabym uważać na strażnika, który go chroni, ale co to dla Ciebie, prawda? Wiedziałam od początku, że to ty wykonasz moje zadanie. - powiedziała przekonująco- Gdy go przyniesiesz pogadamy o sensownej nagrodzie, to co chyba wszystko. Czas się zbierać, powodzenia liczę na Ciebie.- powiedziała to z tajemniczym uśmiechem i pobiegła w drugą stronę. Chłopak widział jak się oddala i znika wśród wielu namiotów. Teraz mógł ruszyć po klucz, ale czy na pewno chcę się tam udać? W końcu dowiedział się czegoś, o czym nie wiedział. Żeby zdobyć klucz musi pokonać strażnika., a to z pewnością do najłatwiejszych nie należało.

Offline

 

#31 2015-02-17 09:36:52

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Zdarza się, że w pewnych momentach życia nie mamy na nic wpływu. Coś się dzieje niezależnie od ludzi, nie możemy nic z tym zrobić, po prostu tak jest. Takie wydarzenia nazywamy przypadkiem. Sposób w jaki Kimari stał się ochotnikiem w odnalezieniu klucza, właśnie zaliczał się pod tą kategorie.
      Miał nadzieje, że nie zostanie wplątany w kłótnie tłumu, jednak los chciał inaczej. Jakiś człowiek niechcący popchnął chłopaka w stronę walczących ochotników i stał się żywą piłeczką pin-pongową, co spowodowało, że znalazł się w obecnej sytuacji.
      Młody shinobi wylądował prosto przed obliczę płomiennowłosej kobiety. Z tego punktu widzenia mógł się jej lepiej przyjrzeć. Nosiła drewnianą zbroję, a swoim wzrostem przewyższała blondyna, mogła mieć metr osiemdziesiąt wzrostu lub więcej. Natomiast w niektórych miejscach, dało się ujrzeć lekko umięśnione ciało. Czyżby wcześniejsza gra świateł nie była złudzeniem i kobieta na prawdę ukrywała zdolności?
      Sposób w jaki Kimari "wyszedł" z tłumu wywołał u niej rozbawienie. Uznała, że było nietypowe, idealnie pasujące do kandydata, którego szukała. Oczywiście po chwili ogłosiła wszystkim, iż znalazła ochotnika, co spotkało się z reakcją niezadowolonego tłumu. Kiedy ludzie zaczęli strajkować, ta chwyciła blondyna za rękę i oznajmiła swoje zamiary. Chciała porozmawiać z chłopakiem na osobności.
      Po krótkiej chwili dotarli do miejsca, oddalonego od namiotów. Kobieta westchnęła. Najwyraźniej cała ta zabawa z tłumem ją zmęczyła, jednak zmierzyła Kimari'ego swoim spojrzeniem. Zaczęła wyjaśniać cel zadania, które polegało na odzyskaniu klucza, znajdującego się przy Źródle. Był tylko mały kłopot, strzegł go strażnik. Na samą myśl o tym, w głowie blondyna przebiegło wiele możliwych planów, by zdobyć przedmiot. Płomiennowłosa szybko dodała, iż wiedziała, że to chłopak wykona to zadanie. Blondyn nie mógł rozpoznać czy mówiła prawdę, czy tylko chciała podnieść jego ego. Zapewne to drugie.
      Kiedy chłopak chciał coś powiedzieć, przerwała mu kobieta, ciągnąc dalej swoją wypowiedź. Nie chciała podać wiadomości dotyczących nagrody, gdyż wolała najpierw zobaczyć klucz. Po tym krótkim monologu, płomiennowłosa wyszła, pozostawiając chłopaka samemu sobie, który patrzył jak znikała pomiędzy namiotami.
      Kimari starał się podsumować wiadomości, jakie znalazły się w jego posiadaniu. Tajemnicza kobieta zleca zadanie, polegające na zdobyciu klucza - strzeżonego przed strażnika - przy jakimś źródle, a nagroda za to jest nieznana - zupełnie jak wiele innych rzeczy. Tylko w jakim celu, zadawała sobie tyle trudy, by zdobyć klucz. Ciekawe w jakim celu jest jej potrzebny? Trzeba wymyślić jakiś plan działania, zarówno na zdobycie klucza jak i na odebranie nagrody. Coś mi nie pasuje w tej kobiecie, tylko co? myślał Kimari, starając się rozgryźć tajemniczą płomiennowłosą. Obmyślając swoje następne działa, chłopak udał się w stronę źródła, które miał nadzieje, że jest jego celem.

[z/t Baigai -> Źródło]

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-02-17 19:31:59)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#32 2015-02-25 16:16:08

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Obóz Tsundora

Kimari zabrał klucz, który po chwili włożył do kabury. Teraz mógł sobie iść i zostawić staruszka na pastwę losu. W końcu nie za wiele osób się tu kręciło, więc nie wiadomo jak mogło się to dla niego skończyć, jednak mimo możliwości szybkiego powrotu blondyn okazał dobre serce. Skoro nie musiał go zabijać, to pozwolił sobie na krótką pomoc. Zaniósł starca pod ołtarz i go opatrzył. Można by rzec, że złożył go w ofierze lokalnym bożkom, ale nic z tych rzeczy.
    Gdy zatrzymał krwawienie, zaczął odchodzić w stronę obozu Tsundory. To właśnie tam była płomiennowłosa kobieta, która ze zwykłej zleceniodawczyni stała się podejrzaną osobą. Co prawda chłopak postanowił, że od razu nie odda jej klucza, co z pewnością wywoła nie mały konflikt. No, ale trudno tak bez powodu, nie może jej go oddać. Szczególnie, że przygoda ze strażnikiem dała mu do myślenia.
    Zaczął schodzić schodami, zostawiając za sobą widok nieprzytomnego staruszka pod ołtarzem. Po chwili był znowu koło źródła i teraz pozostało mu odnaleźć drogę powrotną, co do najłatwiejszych nie należało.  Rozejrzał się i zobaczył przed sobą dwie ścieżki. Obie rozgałęziały się w dwóch różnych kierunkach. Teraz pozostało pytanie, którą chcę wybrać? Jednak odpowiedź od razu do niego zawitała. W czasie, gdy myślał nad wyborem zobaczył jak dwie dziewczyny wychodzą z prawej ścieżki. Bez chwili zastanowienia, poszedł ich kierunku i szybko minął, tym sposobem uniknął zbędnej rozmowy z podróżnymi.
     Droga, co prawda nie była długa. Ciągnęła się przez dłuższy czas prosto, a potem lekko skręcała, jednak miał o tyle szczęście, że znalazł skrót, który od razu zaprowadził go do obozu. Pojawił się naprzeciwko wielkich namiotów. Akurat było trochę mniej ludności, ale kupcy i handlarze wciąż kręcili się wokół. Zaczął powoli iść rozglądając się za płomiennowłosą.
      Po chwili, ktoś dotknął go od tyłu w ramię, okazało się, że to była jego zleceniodawczyni. Cały czas nie zdejmowała z niego ręki, ale obróciła go w swoją stronę.
- Udało Ci się? - zapytała pogodnym głosem, widocznie jeszcze nie wiedziała co ją czekało - Jeśli tak to pierw wręcz mi klucz, a potem dostaniesz to na co zasłużyłeś - dokończyła po chwili. Bardzo sprytne z jej strony, oddać jej przedmiot, a potem liczyć na to, że otrzyma nagrodę.
      Zapadła cisza, w której mógł po raz kolejny przyjrzeć się kobiecie. Miała związane wysoko włosy, a na sobie wciąż nosiła drewnianą zbroję. Widocznie nic się nie zmieniła, ale jej błysk w oku nie zniknął. Mogła być groźna dla niego, ale jak bardzo to się jeszcze okaże.

Offline

 

#33 2015-02-25 18:35:45

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Droga powrotna do Obozu Tsundora okazała się trudniejsza, niż z początku myślał Kimari. Wcześniej dotarł do źródeł za pomocą szczęścia, a teraz musiał zdać się na swoją pamięć. Schodził z kamiennych schodów na ubitą wcześniej ścieżkę, aż znalazł się wśród małych zbiorników wody. Przed nim rozchodziły się dwie ścieżki i jedna z nich prowadziła do obozu, zaś druga do niewiadomego dla blondyna miejsca. Kolejny raz bogini szczęścia okazała się łaskawa dla chłopaka, gdyż z prawej ścieżki wyłoniły się dwie dziewczyny.
    Kimari natychmiast poszedł w ich kierunku i szybko je ominął, nie chcąc nawiązywać z nimi rozmowy. Droga nie była zbyt długa, w większości szła prosto, dopiero pod koniec nieznacznie skręcała. Kiedy chłopak szedł tą ścieżką, odnalazł skrót, który zaprowadził go wprost do obozu. Atmosfera na rynku się nie zmieniła. Dalej hucznie, żywo, ludność - której trochę ubyło - dalej lawirowała pomiędzy stoiskami, a kupcy wciąż próbowali sprzedać swoje towary.
    Blondyn powoli chodził pomiędzy stoiskami, rozglądając się za płomiennowłosą. Nagle poczuł na swoim ramieniu czyjąś rękę, która obróciła go w stronę właściciela. Przed oczami Kimari'ego znajdowała się zleceniodawczyni, która nadal posiadała ten niebezpieczny błysk w oku. Zapytała, czy młody shinobi wykonał zadanie i jeśli tak, to wynagrodzenie dostanie po otrzymaniu zapłaty. Niemniej, blondyn nie zamierzał grać tak jak mu zagra. Najpierw chciał zobaczyć, ile jest wart według niej klucz i czy mu się to opłacało. Spokojnie zdjął jej dłoń z ramienia, po czym spojrzał jej prosto w oczy. Wolał mieć z nią kontakt wzrokowy, podczas tej rozmowy.
- A dokładnie to, na co zasłużyłem? Nie przypominam sobie, byś podała cenę, za ten kluczyk - powiedział Kimari, a na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmieszek. Może to było nierozsądne z jego strony, denerwować tą kobietę, ale musiał najpierw poznać po jakim gruncie obecnie stąpa. Wcześniej płomiennowłosa opuściła go, zanim był wstanie o cokolwiek zapytać. Teraz nie zamierzał odpuścić.




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#34 2015-02-25 21:42:46

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Obóz Tsundora

Kimari należał do tych mądrych osób, które nie grają na czyiś zasadach. Sami podejmują decyzje, nieważne

czy dobre, czy złe. Po prostu robią to, co uważają za słuszne. W tej sytuacji zrobił tak jak uważał, a że wcześniej nie miał jak porozmawiać z płomiennowłosą to postanowił wykorzystać zaistniałą sytuację do nawiązania kontaktu. Tak naprawdę nie robił tego z dzikiej przyjemności poznawania nowych osób. Po prostu chciał wiedzieć jak korzystna jest dla niego ofiarowana przez kobietę nagroda. Gdyby był głupcem od razu oddałby klucz i liczył, że tajemnicza kobieta da mu jakąś sensowną nagrodę. Jednak, co by się stało, gdyby to było zwykłe oszustwo? Wtedy nie dość, że osoba zmarnowałaby czas i energie na same poszukiwania przedmiotu, to jeszcze dowiedziałaby się, że cała misja była jednym, wielkim oszustwem. Niektóre osoby, porywając się na takie zadanie, tracą życie lub cierpią na zdrowiu, co nie jest wobec nich sprawiedliwe. Ciekawe ile za sobą ta kobieta miała przekrętów, a może była zwykłą, honorową zleceniodawczynią, która nie chciała być oszukana? Jednak coś tu nie pasowało. Jej wizerunek, zdecydowanie psuła zbroja i blask w oku. Szósty zmysł ninjy, mógł krzyczeć, że to jakaś zasadzka, ale blondyn nie musiał go słuchać. Doskonale wiedział co robić i powiedzieć. Na początek zabrał jej dłoń ze swojego ramienia i spojrzał w oczy. Jeśli będzie kłamać mógł to poznać po jej zachowaniu, głosie lub odwracaniu wzroku, ale jeśli była taką samą aktorką jak on, mogłoby to utrudnić jej zdemaskowanie.
- Powiedz młodzieńcze jakiej nagrody oczekujesz? - zapytała spokojnym głosem.
         Sama zaczęła patrzeć w jego oczy, a na jej buzi pojawił się łagodny uśmiech. Wyglądała w tej chwili tak niewinnie, widocznie młody Kiyoshi będzie musiał się postarać, żeby odkryć jej drugą naturę. W tej chwili mógł wywnioskować, że boryka się ze samym sobą, czyli że musi zdemaskować jej grę aktorską, która była na takim samym jak nie wyższym poziomie, co jego.
- Poza tym, nie odpowiedziałeś na moje pierwsze pytanie, które jest dość istotne, nie uważasz? - zapytała tym samym tonem, co wcześniej.
          Widocznie ona również nie dawała za wygraną i przeszła do wyciągnięcia z niego informacji. W dodatku zrobiła to w taki sposób, że nie dało się wykryć w jej głosie oszustwa czy podstępu. W tej chwili była jak każda osoba, która jest bardzo ciekawa.

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2015-02-25 21:47:25)

Offline

 

#35 2015-02-26 11:35:34

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Sytuacja, w której znajdował się blondyn można nazwać patową. W prawdzie miał klucz, ale to płomiennowłosa posiadała informacje dotyczące go oraz to ona miała podarować mu jego wynagrodzenie za zadanie. Jednak coś mówiło chłopakowi, żeby podejmował przy niej ostrożne kroki. W prawdzie mogła być rzetelną kobietą, która od razu po oddaniu klucza podaruje odpowiednią zapłatę lecz zbroja, którą miała na sobie i ten niebezpieczny blask w oku sprawiały, że trudno jej zaufać. Równie dobrze mogłaby być to zasadzka.
    W momencie, gdy zapytała chłopaka, jakiej nagrody pragnie, na jej twarzy pojawił się łagodny uśmiech. Większość osób mogłaby nabrać się na tą prostą sztuczkę, polegającą na opuszczeniu gardy, ale Kimari nie dał się zwieść. Widział, że ten uśmiech nie był szczery, ale nie mógł rozgryźć natury płomiennowłosej. Wiedział jednaj jedno. Zależało jej na kluczu i w tutaj miał przewagę. Tylko, jak naprawdę była ona niebezpieczna?
- Nagrody adekwatnej do zadania, oczywiście. - powiedział do niej spokojnie, z podobnym uśmiechem, co jej. Nie zamierzał odejść z pustymi rękami, ale wiedział, że jeśli nie odda klucza, to kobieta być może będzie go ścigać lub jak poprzednio, zleci to komuś. - A jeśli powiem nie? Widzi pani, ja nie pracuje na ślepo, więc jeśli będzie pani łaskawa. Wyjaśnisz mi, dlaczego strażnik oddałby życie za ten klucz? Wiem, że nie chodzi tu o samą jego wartość, więc powiedz, czym różni się on, od innych kluczy? - rzekł Kimari poważnym tonem. Miał powoli dość niewiedzy, więc zamierzał wyciągnąć od niej informacje, do póki nie będzie wiedział wszystkiego, co chce. Pytanie tylko, jaką tajemnicę skrywały ta płomiennowłosa i złoty klucz?

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-02-26 11:38:37)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#36 2015-02-26 17:44:51

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Obóz Tsundora

Sytuacja nie wyglądała zachwycająco. Pomimo, że chłopak posiadał klucz to kobieta wiedziała do czego on służy i jak jest cenny. W takiej chwili mógł tylko oddać przedmiot i liczyć na informację, ale to by było zbyt nieostrożne. Nie wiadomo, co mogła skrywać. W dodatku na swój temat nic nie powiedziała, co utrudniało pogląd na położenie blondyna.
    W momencie, którym zadała pytanie o nagrodę, Kimari dał wymijającą odpowiedź. Mogła ona ją nie usatysfakcjonować, ale oto właśnie chodziło. Może dzięki temu jakoś inaczej zareaguję lub wypowie się na temat, który ciekawił chłopaka. W pierwszej chwili skrzyżowała ręce na piersi i westchnęła. Widocznie nie tego się spodziewała, ale jakby nie patrzeć nie trafiła na idiotę.
- W takim razie nagroda będzie taka sama jak zaplanowałam, ale o niej dowiesz się po oddaniu złotego klucza - powiedziała lekko znudzonym głosem. Chciała jak najszybciej to zakończyć, co było widoczne po jej lekko, uderzającej o podłoże stopie. Co prawda, nie było jej słychać, przez panujący wokół zgiełk, ale sam widok wiele mówił.
     Blondyn postanowił rozstrzygnąć, jeszcze jedną kwestię, a dokładniej do czego tak naprawdę jest potrzebny klucz. Miał nadzieję, że kobieta udzieli mu potrzebnych informacji, co tak naprawdę pomoże mu jaśniej spojrzeć na sytuację.
- Rożni się tylko tym, że nie otwiera drzwi. Nie wiem czemu dla strażnika, był taki cenny. Może wiedział więcej, niż ja obecnie, ale dalsze informacje są zastrzeżone. Z tego, co po Tobie widzę zdobyłeś przedmiot, więc jeśli mógłbyś chciałabym odzyskać niegdyś skradzioną mi własność. - powiedziała rzeczowym tonem.
    Pomimo, że powiedziała tak niewiele to wiadome było, że klucz znaczy coś więcej, jednak dalsze słowa wyglądały podejrzanie. Z tego, co powiedziała wynikało, że to jej własność. Może to była prawda, a może oszustwo. Nikt tak naprawdę nie wiedział jak wielkie ma znaczenie.
    Chwilę po słowach i przemyśleniach chłopaka ponownie złapała go za ramię, a następnie przyciągnęła bliżej siebie. Można powiedzieć, że byli przytuleni, ale nie trwało to długo, bo po chwili młody Kiyoshi poczuł zimne ostrze na szyi.
- Mi naprawdę zależy, by odzyskać skradzioną rzecz, więc nie karz mi Ciebie ranić. Jeśli chciałbyś coś jeszcze wiedzieć, to mogę powiedzieć, iż to pamiątka rodzinna, którą za wszelką cenę chcę odzyskać.- powiedziała cały czas trzymając przy nim ostrze.
Jak teraz zachowa się młodzieniec?

Offline

 

#37 2015-02-26 19:38:29

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Po reakcji płomiennowłosej można było dostrzec pewną rzecz. Miała nadzieje, że osoba, którą wynajęła nie zainteresuje się kluczem i szybko go odda. Niestety, ale natrafiła na shinobi'ego, który nie pracował na ślepo i wolał się upewnić, iż za zdobyty przedmiot otrzyma dogodne wynagrodzenie.
    Kiedy blondyn podał jej odpowiedź dotyczącą jego nagrody, ta skrzyżowała ręce i głośno westchnęła, czego nie dało się usłyszeć wśród tych odgłosów, ale chłopak wyłapał ruch ciała, który towarzyszył westchnięciu. Ponownie powtórzyła znudzonym tonem, że nagrodę otrzyma po oddaniu klucza. Widocznie chciała to jak najszybciej zakończyć, gdyż uderzała charakterystycznie o podłoże. Tak jak poprzednio dźwięk został zagłuszony. Kimari nie był zadowolony z tej odpowiedzi, ale co mógł na to poradzić. Kobieta już drugi raz uniknęła odpowiedzi na temat wynagrodzenia i miał pewność, że za trzeci, razem tak samo się skończy.
    Powód dla którego płomiennowłosa zleciła chłopakowi zdobycie klucza, wydał się blondynowi naciągany. Skoro ten klucz został jej skradziony, to skąd wiedziała, gdzie jest i że jest chroniony. Nawet jeśliby go wyśledziła, to czemu strażnik ostrzegał go, żeby nie pozwolił, by dostał się w niepowołane ręce. Ta kobieta nie była prawdomówna i Kimari o tym wiedział. Zaraz po skończeniu wyjaśniania, dlaczego potrzebny jej klucz, zleceniodawczyni chwyciła blondyna za ramię i przyciągnęła do siebie. Z całą pewnością miała więcej siły, niż wyglądała.
    Z oddali wyglądało to jakby się przytulali, ale w rzeczywistości chłopak miał przyłożone do szyi zimne ostrze. Widocznie naprawdę znudziło ją czekanie i postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Wspomniała przy okazji, że klucz jest pamiątką rodzinną. Może to prawda? Z pewnością nie będzie to pierwszy raz, gdy takie pamiątki zaginęły na kartach historii, by po jakimś czasie odnaleźć je w jakiejś świątyni. Niemniej, gdyby kobieta była od początku szczera i nie miała tego błysku w oku, to może by jej uwierzył, ale w obecnej sytuacji, było to trudne.
- Mam Ci coś do powiedzenia, ślicznotko. - powiedział blondyn rozbawionym głosem, mając nadzieje, że choć na chwilę ją rozkojarzy. Starał się zbliżyć jego głowę do jej ucha, tak blisko jak mógł bez utraty głowy, po czym szepnął - Nie łącze spraw zawodowych z prywatnymi, kotku - kiedy tylko te słowa zostały wypowiedziane, chłopak miał nadziej, że to ją rozkojarzy i natychmiast przystąpił do działania. Szybko wyciągnął z kabury kunai i trzymając w ręce próbował wbić go w rękę kobiety, w którym znajdowało się ostrze (szybkość= 14, siła= 17). Gdyby nie jej zbroja, próbowałby wbić go w brzuch lub przynajmniej ją kopnąć, ale wiedział, że to będzie bezużyteczne i najpewniej załapie się wtedy na siniaki. Czas dawał wrażenie, iż zwolnił, a pomyślność akcji chłopaka zależała od płomiennowłosej




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#38 2015-02-27 17:27:27

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Obóz Tsundora

Z daleka można było pomyśleć, że są do siebie przytuleni, jednak prawda była zgoła inna. Kobieta nadal trzymała ostrze przy jego szyi. Chłopak nie wiedział czy ufać płomiennowłosej. Mówiła dość prawdopodobną historię, ale błysk mógł nie jednego zaniepokoić. Co prawda wszystko diametralnie się zmieniło.
     Zapytacie pewnie dlaczego, już tłumaczę. W chwili, gdy chłopak spróbował ją rozkojarzyć, stała się zupełnie inna. Jej oczy z tajemniczych zrobiły się puste. Widocznie, rozpoznała kim tak naprawdę jest chłopak. Z początku nie spodziewała się, że jest ninją, a teraz gdy rzucił jej coś w stylu realnej groźby. Od razu wiedziała, co ma robić. Można powiedzieć, że słowa Kimariego były tak wypowiedziane, że wyglądało mniej więcej to tak jakby naprawdę miał zamiar przystąpić do działania. Dlatego za nim wyjął kunaia, ta zdążyła wcześniej odskoczyć. Gdy opadła na ziemię, stała pięć metrów od niego. Z początku miała opuszczoną głowę, ale po chwili zaczęła ją podnosić.
    Jej oczy stały się można powiedzieć, że straszne. Można było powiedzieć, że jeszcze niedawno miała czarne jak noc, ale teraz wyglądały jakby były gorsze od najciemniejszej otchłani. Jej czerwone włosy z normalnych zrobiły się ciemniejsze. Może to światło manipuluje wzrokiem blondyna, ale teraz płomiennowłosa wyglądała inaczej. Nie ważne jak bardzo przecierał oczy przed nim stała zupełnie inna osoba. Zdecydowanie wśród innych mogła budzić respekt.
- Zobaczymy, kto będzie śmiał się ostatni - powiedziała szeptem.
    W tym momencie, podniosła do ust ostrze i przejechała po nim językiem. Na srebrnej broni pojawiły się krople krwi. Przechyliła głowę i przyjrzała się mu uważnie. Następnie tajemniczo się uśmiechnęła i ruszyła do przodu. [szybkość=9], a gdy dotarła blisko chłopaka zrobiła zamach i wycelowała w jego brzuch[siła=10]. Zdecydowanie była gorszym przeciwnikiem, niż starszy dziadek.
    Co do otoczenia, gdy tylko sytuacja pomiędzy nimi się zmieniła tubylcy pierw stanęli w miejscu, a następnie zaczęli uciekać. Najwidoczniej znali zleceniodawczynię, ale woleli nie wchodzić jej w drogę. Przerażała ich, o czym mógł się teraz doskonale przekonać. Jednak dzięki miejscu, które nagle stało się puste  mogli spokojnie walczyć. Teraz to od Kimariego zależało jak się dalsza akcja potoczy.

Offline

 

#39 2015-02-27 18:55:54

 Kimari

Zaginiony

8253161
Zarejestrowany: 2014-12-06
Posty: 153
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Płeć: Meżczyzna
Wiek: 16

Re: Obóz Tsundora

Cała sytuacja, w której znajdował się Kimari, można uznać za dwuznaczną. Z perspektywy przechodnia wyglądało to jakby dwójka, młodych ludzi się przytulała, gdzie w rzeczywistości płomiennowłosa trzymała srebrzyste ostrze przy szyi blondyna.
    W momencie, gdy chłopak próbował ją rozkojarzyć, stała się rzecz dziwna. Jej oczy stały się puste i straciły ten tajemniczy błysk. Najwidoczniej zdała sobie sprawę, kim był młodzieniec. Szybko odsunęła się od chłopaka, zanim ten był wstanie przypuścić atak. Dystans pomiędzy nimi wynosił teraz pięć metrów, a płomiennowłosa zaczęła powoli unosić swoją głowę.
    Osobę, którą teraz miał przed sobą Kimari, była znacznie inna od wcześniejszej płomiennowłosej. Czarne oczy przybrały jeszcze ciemniejszy odcień. Zupełnie jakby patrzyło się w najciemniejszą otchłań. Zaś czerwone włosy stały się czarne, niczym smoła. Z początku blondyn uważał, iż to gra świateł. Parę razy przetarł oczy, jednak to nic nie zmieniło. Najwyraźniej postać płomiennowłosej była tylko iluzją, grą dla głupich i słabych ludzi. Na szczęście młodzieniec nie należał do żadnej z tych "grup". Jednak pomimo zgiełku dookoła Kimari'ego, usłyszał on szept kobiety.
    Kiedy tylko słowa kobiety dotarły do chłopaka, obecnie czarnowłosa przybliżyła do swych ust ostrze i polizała go, co spowodowało pojawienie się na nim kropli krwi. Kobieta jednak nie szczędziła czasu, gdyż od razu przystąpiła do ataku. Ruszyła ku blondynowi i postanowiła zaatakować go w okolice brzucha. Kimari zareagował natychmiast i starał się wykonać unik po przez użycie techniki (reakcja= 19) -Shinju Zanshu no Jutsu - powiedział blondyn, po czym znikł w odmętach ziemi. Teraz wystarczyło poczekać na reakcje kobiety, jednak Kimari pamiętał, że nie może tu spędzić wieczności.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kimari (2015-02-27 23:07:42)




http://i.imgur.com/9r969Mg.png

Offline

 

#40 2015-02-27 21:53:44

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 871

Re: Obóz Tsundora

Walka się rozpoczęła. Zgiełk, który nastąpił opadł, ponieważ okoliczni przybysze schowali się do swoich namiotów, a niektórzy z nich całkowicie uciekli z obozu. Młoda kobieta siała panikę w ludzach, nawet jak mała dziewczynka się wywróciła to krzyczała o pomoc, a tak naprawdę znajdowała się od nich o wiele dalej. W dodatku krzyczała jedno imię, które najprawdopodobniej należało do czarnowłosej. Brzmiało ono ,,Chie", a w każdym razie tak można było usłyszeć. Po chwili krzyk dziewczynki ustał, a był on spowodowany nagłą stratą nieprzytomności. Nic jej nie było, ale jak widać przerażenie nią zawładnęło. Teraz po prostu sobie leżała, nie sprawiając nikomu zawodu.
        Wracając do walki młodych ludzi. Kobieta zaatakowała, a dokładniej coś co można było nią nazwać. Jednak, dzięki pomysłowi Kimariego nie udało jej się trafić. Gdy się zamachnęła zamiast trafić na miekkie ciało, zderzyła się z twardą ziemią. Przeklnęła w duchu, po czym na jej buzi pojawił się grymas niezadowolenia. Co prawda chłopak był bezpieczny, ale nie na długo. Z każdą chwilą miał coraz mniej tlenu, co zapowiadało, że jak szybko nie wyjdzie to umrze pod powierzchnią.
          W dodatku, kobieta też nie próżnowała. Widziała jak blondyn znika pod ziemią, więc z łatwością mogła zacząć interweniować. Podeszła do ziemi, pod którą znajdował się chłopak i zaczęła ostrzem w nią uderzać[ siła=10]. Powodowała lekkie pęknięcia w ziemi. O ile, wiadomo Kimari nie mógł dać się zasypać, bo to byłoby dużo gorsze, niż utrata powietrza. Dlatego, pozostaje pytanie, Co tym razem zrobi młodzieniec?

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
[LIE] Liechtenstein jak-napisac-zaproszenie-na-komunie.eu psycholog Piła hotel Wałcz