Ogłoszenie


#41 2016-11-05 13:04:32

Daiki

Gość

Re: Północne obrzeża kopalni

Klon zniknął tuż po otrzymaniem kopnięcia, miało to mniej więcej charakter zmyłki, ale to nieistotne. Każdy z klonów zniknął niemalże jednocześnie, zsynchronizowały się, to spowodowało powstanie niewielkiej zasłony dymnej w pomieszczeniu, co z kolei da nam chwilę czasu na zareagowanie. Koharō zaproponował, byśmy wykorzystali jakiś ruch ofensywny o konkretnej mocy, chciał połączyć siły, a ja nie zamierzałem wcale odmawiać.
-Okej, zaczynajmy. - odpowiedziałem mu z uśmiechem i uniosłem swoją prawą dłoń nad jego.
Zgromadziłem w dłoni pokaźną ilość chakry służącej do wykonania jutsu Hakke Kūshō, ale dzięki zdolności manipulacji chakrą dodałem odrobinę energii żywiołu Fuuton, by nie tylko wzmocnić siłę, ale również skoncentrować atak. Strumień chakry zmieszanej z żywiołem wiatru i wzmocnionej techniką żywiołu wody powędrował w stronę pomieszczenia [Siła i szybkość techniki: 300, 240], a w zasadzie każdego z bandziorów.
-Oby to wystarczyło. - taka myśl przeszła mi przez głowę.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#42 2016-11-08 00:42:23

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 544
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Północne obrzeża kopalni

Koharō ucieszył się w duchu, że dane im było wypróbować w trybie bojowym zagrywki taktyczne, które opracowywali podczas treningów. Tym bardziej, że pierwotny pomysł z Kirigakure okazał się z jakiegoś powodu nietrafiony. Była to cenna lekcja, toteż chłopak czym prędzej zrezygnował z produkowania mgły. Jak każdy proces badawczy, walka jest ciągłą nauką i alteracją poprzednich założeń. Tylko w ten sposób można wygrać.
Oczywiście, liczył na powodzenie kombinacji. Kiedy zerknął na przyjaciela, poczuł że i Daiki z zaciekawieniem obserwuje pokłosie ataku. Opamiętał się więc i dodał jeszcze coś od siebie - trzy dyski kleistego Nensuikai, na wysokości klatki każdego z napastników. Nie był naiwny, nie zwykł też lekceważyć przeciwnika. Zamiast więc posyłać dyski siłą własnych mięśni, dodał nieco inwencji twórczej z arsenału ninja.
- Kawara Shuriken!
Zamysł kombinacji polegał na tym, by posłać dyski siłą techniki Kawara, szybciej (szybkość: 168), celniej, oraz z możliwością korygowania toru lotu pocisków, na wypadek... wypadków.
Stojąc naprzeciw bandziorów, białowłosy Wyrzutek był wciąż sobą, nieodbierającym życia poza ostatecznością Koharō. W miarę możliwości chciał spróbować rozegrać to bez rozlewu krwi. Dla pewności jednak uznał, że jeśli pociski dotrą celu, pokieruje klejem tak, by zasłonił przeciwnikom usta. Misja nie miała szansy już raczej na utrzymanie statusu "walka z ukrycia", chociaż... kto wie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Jeśli coś jest niejasne (jak mój umysł w tej chwili), to pytać.


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#43 2016-11-12 11:54:41

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Północne obrzeża kopalni

Kombinacyjna technika wyprowadzona przez naszych dzielnych bohaterów okazała się strzałem w dziesiątkę. Odrzuciła ona na dużą odległość przeciwników sprawiając, że ich lot zakończony został dość bolesnym uderzeniem o ścianę. Uderzenie było na tyle silne, że zdołali tylko wydać z siebie stłumiony krzyk i padli na ziemię. Dwójka z nich już nie reagowała, nie mogli przeciwstawić się takiemu uderzeniu. Nie jest również pewne, czy przeżyli to starcie. Największy z nich natomiast z trudem zaczął się podnosić. Robił to dość ociężale i powoli, widać, że każdy jego ruch sprawia mu ogromny ból. Facet wydawał się nie przejmować sytuacją, w której się znalazł. Teraz został sam, nie może liczyć na towarzyszy a na dodatek przyjdzie mu walka z dwoma przeciwnikami. Dość nieciekawa sytuacja.

Offline

 

#44 2016-11-12 19:13:43

Daiki

Gość

Re: Północne obrzeża kopalni

Dwóch z głowy, pozostał tylko jeden, a więc wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami. I choć tamtych pachołków załatwiliśmy z łatwością, to wyglądało na to, że z tym jednym będziemy musieli się jeszcze nieco pomęczyć. Widziałem, że Koharō podjął już przygotowania do ataku, aktywując jedną z bardzo przydatnych technik, zamierzałem zgrać się w pełni z jego zdolnościami, dlatego spojrzałem na niego i kiwnąłem głową, byłem pewien, że towarzysz dokładnie mnie zrozumie. Zacząłem biec w stronę oponenta [Szybkość: 170], po czym przygotowałem się do wyprowadzenia kilku szybkich, ale niekoniecznie potężnych uderzeń [Szybkość i siła ataku: 170 i 50]. Moje uderzenia nie bazują wcale na sile, lecz na chakrze, właśnie z tego powodu skupiłem się na odpowiednim jej wykorzystaniu.
Liczyłem na jakieś przemyślane ruchy Seki'ego, który to miałby odwracać uwagę wrogiego jegomościa, albo atakować go z drugiej strony, wszystko już zależy od rybo-człeka.



Drogi MG, w poście próbuję uderzyć oponenta kilka razy. Proszę o dokładne określenie tego, ile celnych uderzeń i w które partie ciała (celowałem w tors i ręce) udało mi się wyprowadzić (o ile jakieś trafiły) i ile chybiło (jeśli jakieś chybiły).

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#45 2016-11-17 01:55:33

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 544
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Północne obrzeża kopalni

Łomot, jaki sprawił przeciwnikom Daiki posłał ich ślicznie na deski. Ten najsilniejszy słaniał się jeszcze na nogach, ale w jego oczach zgasła obecność świadomości. Koharō przyskoczył czym prędzej (szybkość: 60) do przeciwnika od tyłu i przyłożył mu do kręgosłupa dłoń.
- Nemuri. (siła gen.: 140)
Razem z wyszeptaniem tego słowa przez białowłosego, pan w pierwszym rzędzie powinien zapaść w kilkugodzinny sen. Jeśli się to udało, rybi ninja odetkał zbirowi usta z okowów Nensuikai. Po nikogo teraz nie powinien krzyczeć, nie trzeba więc było go uśmiercać. Odstawił śpiące ciało pod ścianę i rozejrzał się po pomieszczeniu. Nadstawił uszu na odgłosy kroków, może okrzyków. Wydarzenia następnych sekund zdecydują o zakończeniu tej sytuacji.
Po chwili wahania dobył swoich tonf.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#46 2016-11-20 00:28:24

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Północne obrzeża kopalni

Zaatakowanie przeciwnika, nawet tak prostą techniką genjutsu było niezwykle skuteczne, a to wszystko za sprawą jego stanu. Gość był unieruchomiony i nie miał żadnych szans na obronę. Padł pod naporem techniki i zasnął niemal natychmiastowo. Ostrożny Koharu zaczął rozglądać  po pomieszczeniu i nasłuchiwać kroków. Na jego szczęście nikt się nie zbliżał. Ca zaś tyczy się pomieszczenia, to teraz można było dostrzec niewielki kuferek pod jedną ze ścian.
   Obaj bohaterowie w trakcie walki spisali się bardzo dobrze. Konstrukcje ścian nie zostały uszkodzone, a przeciwnicy pozostali w najlepszym wypadku oszołomieni. Cała walka natomiast, ku zaskoczeniu chyba wszystkich, nie sprowadziła tutaj ciekawskich. Widocznie nawet strażnicy stwierdzili, że lepiej nie zadzierać z posiadaczami tak silnych technik.

Offline

 

#47 2016-11-20 13:11:24

Daiki

Gość

Re: Północne obrzeża kopalni

Było już po wszystkim. Nie dość, że nasz wspólny atak okazał się być skutecznym, to jeszcze na tyle potężnym, że powalił oponentów, a kiedy myślałem, że pozostał tylko jeden, Koharō zajął się nim w pięknym stylu, niczego nie dało się mu zarzucić. Użyłem mojego Doujutsu, by rozejrzeć się nie tylko po kopalni, ale również po najbliższej okolicy, musiałem się upewnić, że nic nam nie zagraża. Tuż po tym dezaktywowałem Byakugan'a i spostrzegłem w pomieszczeniu coś na wzór kuferka, od razu do niego podszedłem i zajrzałem do środka. W czymś takim trzyma się zazwyczaj biżuterię, nieprawdaż?
-Świetnie się spisałeś, dobra robota. - pochwaliłem wcześniej kompana, który wykazał się nadzwyczajnymi zdolnościami.
Gdyby nie Seki, wtargnięcie tutaj i rozprawienie z tymi bandziorami byłoby znacznie trudniejsze, a może i nawet niemożliwe. Na szczęście przyszywany Hyuuga mógł mi towarzyszyć. Trzeba przyznać, że od kiedy podróżujemy, nasza relacja stale się ulepsza, a w dodatku współpraca lepiej nam wychodzi. Oby tak dalej!



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#48 2016-11-20 15:10:04

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 544
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Północne obrzeża kopalni

Pokrzepiony pochlebnymi słowami przyjaciela, Koharō zajął się procedurami, jakie zazwyczaj wykonuje się w takich sytuacjach. A przynajmniej tak zakładał, pewności nie miał. W końcu mogło jeszcze trochę czasu minąć, nim wezmą go do służb specjalnych. Poustawiał pozostałe dwa potłuczone ciała obok śpiącego w półsiadzie, prawdopodobnego lidera szajki, uprzednio sprawdzając ich funkcje życiowe. Kleju rzecz jasna im z ramion nie zdjął, wiedział, że policjant jest tylko tak dobry, jak jego dbałość o szczegóły i respekt wśród półświatka. Łączona technika miała faktycznie piorunującą siłę, widać było, że zainwestowanie we wsparcie silniejszego, nim Koharō sam będzie godnym przeciwnikiem, zdecydowanie się opłaciło.
Ułożywszy bandziorów jeden obok drugiego, białowłosy rozejrzał się po otoczeniu. W samą porę, by kątem oka zobaczyć, jak Daiki zbliża się do skrzyni.
- Wiem, że wewnątrz meliny to mało prawdopodobne, ale może zerknij, czy ta skrzynia nie jest jakoś specjalnie chroniona, nim chwycisz za wieko. Po tak koncertowym rozprawieniu się z właścicielami, byłoby trochę żenującym tak sobie umrzeć od notki wybuchowej.
To powiedziawszy, błękitnoskóry ninja stworzył trzy klony Kasumi Juusha i wysłał je po jednym do odnóg korytarzy, żeby głosiły obecnym w nich ludziom "dobrą zmianę".

- Osoba przewodząca waszej szajce została pojmana i zostanie przetransportowana przed wymiar sprawiedliwości prowincji. Macie jedną, jedną w życiu szansę, by zostawić to, czym się teraz zajmujecie i zostawić, powtarzam - tu klony białowłosego Wyrzutka (w swej naturalnej, nieco groźnie się prezentującej rybiej formie) zaakcentowały słowo z emfazą - zostawić za sobą dotychczasowe życie, wraz ze wszystkim, na czym udało wam się z jego tytułu wzbogacić kosztem mieszkańców prowincji Kokkai. Ta amnestia traci moc za 5 minut. Po tym czasie, jako współwinne, odtransportowane zostaną do więzienia wszystkie przebywające w kopalni osoby, gdzie oczekiwać będą na rozprawę o kradzieże, wymuszenia oraz współudział w usiłowaniu morderstwa. Ponadto, jeśli do uszu naszych dotrą choćby pogłoski o waszym powrocie do właśnie porzucanego stylu życia... wrócimy.

Sądząc, że to powinno załatwić sprawę, Koharō zerknął kumplowi przez ramię, chcąc ocenić zawartość skrzyni. Jednocześnie nasłuchiwał odgłosów z wnętrza kopalni. Był ciekaw, czy panowie przebiegną chyłkiem przez to pomieszczenie, czy może istnieje jakieś inne wyjście z kompleksu jaskini. No, i czy w ogóle posłuchają.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Koharō (2016-11-20 15:12:51)


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#49 2016-11-22 11:09:50

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Północne obrzeża kopalni

Skrzynia nie była zabezpieczona notką wybuchową, jednak na razie pozostaje nieotwarta. Zamknięta jest bowiem na klucz i jakoś będzie sobie trzeba z tym poradzić ale patrząc na siłę naszej dwójki dacie radę zniszczyć zamek bezproblemowo. Zakładając, że sobie jakoś poradziliście, w środku znajdziecie zgubę pewnej dziewczynki, którą mieliście okazję poznać już wcześniej. Mała na pewno z niecierpliwością oczekuje waszego przybycia. Kto wie, może nawet się troszkę martwi? Wasi przeciwnicy przeżyli, ale nieprędko się ockną. Siła uderzenia była na tyle mocna, że nieprędko zaczną poruszać się bezboleśnie. Koharo, jako przyszły członek służb specjalnych, czego ja mu bardzo życzę, w odpowiedni sposób zajął się podejrzanymi pozostawiając ich żywymi, ale bez żadnych szans na ucieczkę.

Offline

 

#50 2016-11-23 11:30:32

Daiki

Gość

Re: Północne obrzeża kopalni

Okazało się, że skrzynka zamknięta była na kluczyk i nie mogliśmy dobrać się od razu do jej środka. Nieważne, nie stanowiło to dla mnie problemu, zaszliśmy bardzo daleko i musieliśmy dokończyć zadanie. Nie chciało mi się szukać kluczyka, postanowiłem rozwalić zamek, skoro nie jest on w żaden sposób zabezpieczony. Skoncentrowałem chakrę w prawej ręce, po czym można było zauważyć przy niej stłumioną energię niebieskiej barwy, która uformowała się w coś na wzór głowy lwa. Trwało to tylko chwilę i miało posłużyć do jednego uderzenia, dzięki któremu rozwaliłbym zamek. Zrobiłem zamach i uderzyłem [Siła: 200]], chcąc utorować sobie drogę ku przedmiotowi, który chcieliśmy zwrócić dziewczynce. Tuż po tym chakra zniknęła, a ja poczułem wycieńczenie, z tego powodu opadłem na jedno kolano, Koharō mógł wyraźnie zobaczyć po mnie zmęczenie.
-Tak długie używanie Byakugan'a kosztowało mnie dużą ilość chakry. Daj mi chwilę. - wydusiłem sobie nieco zdyszany.
Moje ciężkie oddychanie dało się prawdopodobnie usłyszeć nawet poza pomieszczeniem, ale nie musiałem nawet tłumić dźwięków, bo wiedziałem, że nic nam nie zagraża. Dzięki mojemu Doujutsu byłem w stanie spenetrować odległe okolice i nie widziałem w niej nikogo podejrzanego bądź niebezpiecznego. Mogłem odetchnąć.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#51 2016-11-23 13:37:52

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 544
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Północne obrzeża kopalni

Koharō ruszył zaniepokojony do przyjaciela, gdy ten zachwiał się z wyczerpania. Nie było to co prawda nic groźnego, a jednak ukryta była w tym cenna lekcja. Białowłosy zawsze zakładał, że dalece bardziej uzdolniony kompan dysponuje nieprzebranymi zapasami chakry, idącymi w parze z pierwszorzędnym opanowaniem ekonomicznego jej zużycia. Człowiek zdawał sobie zawsze dobrze sprawę, ile wysiłku sam zainwestował w walkę, nie odczytując oznak podobnego stanu u innych. Koharō był w ten sposób przekonany, że tylko on tu wystrzeliwuje się z zasobów energii, tymczasem wyglądało na to, że w niedalekiej przyszłości czeka ich konieczność dopracowania taktyki zużycia chakry. Wyglądało, że wrodzone zdolności Hyuuga zbierały w wysiłku żniwo nie mniejsze, niż zmyślne, nabyte umiejętności Sekiego.
- Dobra, posiedź sobie chwilkę, a ja w sumie mam tu jeszcze coś do zrobienia.
To powiedziawsze, rybi człek stworzył dwa wodne klony i ruszył (w 3 wersjach) przetrząsać otoczenie w poszukiwaniu czegokolwiek przedstawiającego wartość. Tak prężna szajka raczej nie ograniczyła swojej działalności przestępczej do zabrania pojedynczego fanta jakiejś dziewczynce i Koharō postanowił sprawdzić, czy "zguby" innych ludzi, o których nie wiedzieli, również gdzieś tu były.
Na pytające spojrzenie Daikiego, Wyrzutek uśmiechnął się szeroko swoimi nieznacznie zaostrzonymi zębami.
- Kupimy ci krzesło Lidera.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

#52 2016-11-24 14:20:55

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Północne obrzeża kopalni

Po otworzeniu skrzynki waszym oczom ukazał się zaginiony przedmiot pewnej młodej damy. Znaleźliście cel swojej misji i teraz waszym zadaniem jest dostarczenie go z powrotem do właścicielki.
Zmęczony Daiki opadł na jedno kolano, jednak troska Koharo byłą tutaj zbędna. Był to efekt długiego używania doujutsu, przez przedstawiciela klanu Hyuuga. Koharo chwilę później zaczął przeszukiwać  okolicę w poszukiwaniu jakiś źródeł dorobku. Udało mu się znaleźć trochę gotówki, która na pewno będzie całkiem przydatna zważywszy, że każdy ninja ma swoje wydatki. Bróń, kobiety, alkohol, im więcej pieniędzy tym na więcej można sobie pozwolić. Czyż nie? (Pieniądze dodajcie sobie po misji, właśnie znaleźliście swoje wynagrodzenie :P ).
Wracając jednak do stanu naszych dwóch bohaterów. Żaden z nich nie ucierpiał choćby w najmniejszym stopniu, nie licząc zmęczenia organizmu Hyuugi.

Offline

 

#53 2016-11-27 17:27:34

Daiki

Gość

Re: Północne obrzeża kopalni

Zgodnie z założeniami w skrzynce znalazł się przedmiot należący do dziewczynki, którą spotkaliśmy na obrzeżach naszej wioski, mowa o niewielkim, ale pięknym naszyjniku. Stanowił on, o ile dobrze zapamiętałem, cenną pamiątkę rodzinną, właśnie z tego powodu tak bardzo chcieliśmy go odnaleźć i zwrócić właścicielce, chęć pomocy wzięła się oczywiście z czystej dobroci serca, w końcu taka nasza powinność.
Gdy tak sobie odpoczywałem, Koharō podjął zapobiegawcze kroki, ostrzegając tutejszych przed kontynuowaniem złej działalności. Jeszcze nigdy nie spotkałem tak prawej osoby i kogoś o tak szlachetnych intencjach. To właśnie w nim lubię!
-Oby to nie ściągnęło na nas niebezpieczeństwa. - prychnąłem żartobliwie z uśmiechem na twarzy, w tej samej chwili próbowałem podnieść się z ziemi. -Nie miałbym sił na następną potyczkę, jestem wyczerpany.
I to stwierdzając, uśmiechnąłem się ponownie, tym razem wyraz mojej twarzy wskazywał również ból, który odczuwałem. Pomagała mi świadomość tego, że jest przy mnie mój towarzysz i to, że za każdym razem, kiedy wpadamy w tarapaty, daje on z siebie sto procent. Gdyby nie jego zaangażowanie, pewnie nie zaszedłbym tak daleko.
-Krzesło lidera? - spoważniałem, po czym zaśmiałem się dość głośno. -Nie żartuj sobie. Lider to ktoś silny, odpowiedzialny, to ktoś, kto staje w obronie innych i jest przez innych szanowany. Ktoś, kto działa dla dobra klanu i dąży do harmonii. - tutaj znowu przerwałem, po czym rzuciłem naszyjnik do Seki'ego, by to on go schował na przechowanie.
Musieliśmy w końcu wrócić w umówione miejsce. Dałem znać towarzyszowi, byśmy ruszali, w tym miejscu nie musieliśmy siedzieć ani chwili dłużej, zwłaszcza, że Koharō wywęszył już dla nas nawet gotówkę.



[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#54 2016-11-27 21:54:07

 Koharō

Wyrzutek http://i.imgur.com/MLOoQeQ.png

4934989
Call me!
Skąd: Łódź
Zarejestrowany: 2015-12-23
Posty: 544
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Kisame (lvl2)
Ranga: Członek klanu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25

Re: Północne obrzeża kopalni

- Hmm... zastanówmy się - podjął Koharō, wypychając różnorakie przestrzenie w swoim ubiorze kosztownościami i zaczął wymieniać, licząc sarkastycznie na palcach - Ktoś silny? Myślę, że ci tutaj mogą poświadczyć. Ktoś odpowiedzialny? Widywałem mniej odpowiedzialnych od ciebie, szczególnie w sprawach klanu. Staje w obronie innych... - tu białowłosy po prostu uśmiechnął się, kręcąc kółka naszyjnikiem ich zleceniodawczyni - a co do szacunku... to ja nie mówiłem o kupowaniu za pieniądze, Daiki. Wtedy faktycznie nie różnilibyśmy się niczym od tych, których tu teraz powstrzymaliśmy. Nie... tu - tu rybi człek wskazał na swoje kieszenie - mamy coś, co należy do innych. Do mieszkańców Kokkai, którzy pewno chętnie odzyskają swoją własność od kogoś... jak to było? Acha, kogoś, kto dąży do harmonii i działa dla dobra klanu.
Koharō obdarzył przyjaciela ciepłym uśmiechem, nieco zepsutym przez jego uzębienie. Widać jednak było, że jego wątpliwości i jakiekolwiek anse wobec Daikiego Hyuuga z wcześniej, przynajmniej z jego strony, przestały się liczyć. Ten wariat nie żartował.
- Jesteś najszlachetniejszym przedstawicielem Hyuuga, jakiego znam, a trochę was poznałem. Możesz sobie twierdzić na swój temat, co tylko chcesz, ale gdybyś pytał mnie o zdanie... to wolę Lidera Daikiego Hyuugę niż surogat prawdziwej władzy w postaci Rady, który wystarczająco długo już "szuka" kogoś na to stanowisko. Pomyśl o tym.
Kiedy opuszczali kopalnię, Koharō zastanawiał się, w jaki sposób przekaże kosztowności właścicielom tak, by oddzielić ich od tych, którzy szukają po prostu okazji na łatwy zarobek. Przeskakując nad tym samym konarem, którego przekroczenie uprzednio oznaczało wejście na teren zbirów, zdecydował, że zatrzyma błyskotki w domu. Ogłosi w wiosce klanu, że każdy, kto ucierpiał w atakach nieistniejącej już szajki będzie mógł przyjść i określić, co stracił. Jeśli opis będzie się zgadzał, Wyrzutek odda osobie zgubę. I tak dalej. Zapowiadało się trochę pracy, ale typu mocno satysfakcjonującego.

Cokolwiek ponad wypłatę za sesję mam zamiar oddać właścicielom, jak napisałem. Przy okazji dając im do zrozumienia, czyją zasługą odzyskali własność i dlaczego Daikiego .

z/t z Daikim -> Wioska klanu

Ostatnio edytowany przez Koharō (2016-11-27 22:01:33)


http://s16.postimg.org/z6h9hurx1/tumblr_ojwqysls8g1visbsjo1_1280.png


Karta Postaci || Voice                 
       Theme    ||    Battle Theme

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ninjaclanwars.pun.pl