Ogłoszenie


#41 2013-08-04 16:24:02

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Daiki postanowił dostać się do tajemniczego miejsca, w którym przebywał osobnik poprzez zniszczenie zarośli kunai'em. Był to przedni pomysł, bo ponieważ zajęło mu to trochę więcej niż zwyczajne cięcie, to plan się powiódł. Niszcząc rośliny, Hyuuga uzyskał możliwość pełnego słyszenia głosu, co naprowadziło go bez problemu do celu. Młodzieniec przeszedł jedynie przez znajdujące się tutaj zarośla, pokonał kilka metrów i dostrzegł z daleka sylwetkę pewnej osoby. Był to młody chłopak, w wieku możliwe, że podobnym do Daikiego. Siedział odwrócony plecami do Ninjy, dlatego ten nie mógł dokładnie ocenić jego wyglądu. Na głowie miał kaptur, przez co kolor jego włosów był taką samą zagadką. Jedyne co udało się określić Hyuudze to fakt, iż był szczupły. Chłopak siedział w miejscu i z każdym pokonanym przez Daikiego metrem, wydawał z siebie głośniejsze słowa.
- Wybacz, że nie zdążyłem, aby ci pomóc, przyjacielu. Co prawda pomściłem twojego zabójcę, ale to nie zwróci tobie życia... Wypełniłem swoją obietnicę względem ciebie i spędzam tu kolejny dzień, całkiem samotny... - mówił cicho.
Czy Hyuuga odważy się na przerwanie modlitwy osobnika? A może tego nie zrobi i odejdzie?

Offline

 

#42 2013-08-04 16:34:21

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Już z daleka mogłem określić, iż osobą, która prowadziła swojego rodzaju monolog, był chłopak mniej więcej w moim wieku. Nie za bardzo mogłem przyjrzeć się jego osobie z mojego aktualnego położenia, był bowiem odwrócony tyłem, ponadto miał na głowie kaptur, toteż jego tożsamość była dla mnie zagadką. Postanowiłem więc zbliżyć się do niego, chcąc nawiązać jakąkolwiek interakcję. Z każdym następnym krokiem jego słowa stawały się coraz głośniejsze, wyraźniejsze, teraz mogłem bez problemu usłyszeć wszystko, o czym mówił. Okazało się, że miejsce, w którym się znajdujemy, to prawdopodobnie miejsce spoczynku jego przyjaciela, którego pomścił, na to wskazywały słowa chłopaka.
-Przepraszam... - zacząłem z odległości kilku metrów, mówiąc ciepłym, ale zwyczajnym tonem, po czym kontynuowałem. -Nie przeszkadzam? Chciałbym wiedzieć, co robisz tutaj sam w taką pogodę? Nie jest ci zimno? Z daleka usłyszałem twoje słowa, nieco się zaniepokoiłem. Coś się stało?

 

#43 2013-08-04 16:41:37

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Chłopak odwrócił się w kierunku Hyuugi. Następnie wstał. Dzięki temu można było dostrzec jak jest ubrany, a także jak cechuje się jego wygląd. Spod kaptura wystawały mu czarne włosy, o bardzo bogatym odcieniu. Były one zdecydowanie krótsze od tych Daikiego, bowiem sięgały mu one jedynie do końca szyi, muskając delikatnie ramiona. Odnośnie dalszego ubioru, był on bardziej typowy. Biała koszulka, czarne spodnie i kurtka w tym samym kolorze. Osobnik wyglądał dosyć przeciętnie i można byłoby go traktować jako normalną osobę, gdyby nie słowa, które wypowiedział wcześniej. Zabicie człowieka to niezły czyn. Jednak kto nie miał czegoś takiego na sumieniu w tych czasach?
- Tak? - zapytałem po zaczęciu zdania - Nie przeszkadzasz. Po prostu spędzałem tutaj trochę czasu. Jak już pewnie usłyszałeś, w tym miejscu zginął mój towarzysz broni. Przybywam tutaj od czasu do czasu, aby dotrzymać towarzystwa jego nagrobkowi.
Po tych słowach wskazał ręką na coś co przypominało duży kamień. Jednak teraz Hyuuga zobaczył, że są na nim jakieś napisy, wyżłobione z pewnością mieczem, kunai'em, bądź inną bronią Ninja.
-A ty. Co tutaj porabiasz? Dawno nie widziałem białookich. Niech zgadnę. Jesteś z tego klanu. Hyuuga, tak? - zapytał.

Offline

 

#44 2013-08-04 17:15:47

Daiki

Gość

Re: Jezioro

I w tym momencie dane mi było poznać tożsamość chłopaka, a przynajmniej jego wygląd i ubiór, jedynie to. Okazało się, że ma on czarne włosy i jest ubrany całkiem przeciętnie, czyli nic specjalnego. W sumie to czego ja się spodziewałem? Nie wydawał się być jakąś negatywną personą, a wręcz przeciwnie, wyglądał na miłego, poza tym był bardzo kulturalny, a ja lubię kulturalnych ludzi.
-To miłe, dziękuję. Czyli tutaj zginął twój towarzysz? Przykro mi. Kiedy się to wydarzyło? - spytałem, starając się przyjrzeć prowizorycznemu nagrobkowi.
Wydawało mi się to nieco smutnym, miałem nadzieję, że nie uraziłem chłopaka w żaden sposób, chciałbym tego uniknąć. Bardzo szlachetnym z jego strony było to, że odwiedzał grób co jakiś czas, nie pozostawiając swojego towarzysza. Uznawałem to za czyn bardzo honorowy.
-Tak, jestem Daiki i pochodzę z klanu Hyuuga. A Ty, kim jesteś? A jestem tutaj, bowiem Kokkai jest siedzibą mojego klanu, spędzam nad jeziorem wolny czas, tak po prostu. - odpowiedziałem, starając się nawiązać na chwilę kontakt wzrokowy, który powiedziałby mi wiele o intencjach mojego rozmówcy.

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-08-04 17:16:00)

 

#45 2013-08-04 17:22:10

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Chłopak spojrzał na Daikiego normalnie. Co prawda pytania o śmierć jego towarzysza nie wydawały mu się być przyjacielskie, ale przyjął je normalnie. Podrapał się ręką po głowie, a następnie zmierzył ciebie wzrokiem. Byłeś od niego wyższy, ale to nic dziwnego. Stwierdziłeś, że może on być młodszy o kilka lat. Ile dokładnie, nie potrafiłeś orzec, ale nie więcej niż cztery. Przeszedł już podstawowe etapy dojrzewania, bo jego twarz i ciało nie były dziecięce.
- Umarł rok temu. Niecały, ale nie pamiętam dokładnie tego wydarzenia. Może z osiem miesięcy temu? Albo siedem? Jakoś tak. Dokładnie nie potrafię powiedzieć, bo nie zapisuję sobie dat... - rzekł markotny. Najwidoczniej ten temat był dla niego niezbyt przyjemny.
Chłopak wyciągnął do ciebie rękę, w ramach pozytywnego gestu. Nie chciał wyjść negatywnie, pomimo wszelakich okoliczności. Znajomość zawarta przy tym jeziorze a i pojedynczym cmentarzu była dla Hyuugi początkowo dziwna. Ciekawe okoliczności mogły nadarzyć się później...
- Hosho. Jestem Wyrzutkiem. Miło mi ciebie poznać. - rzekł - Widzisz ten deszcz? Przeszkadza ci? Jeśli tak to możemy pójść do mojej aktualnej siedziby.

Offline

 

#46 2013-08-04 17:57:43

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Okazało się, że chłopak jest jednak młodszy ode mnie, na to przynajmniej wskazywał jego wzrost, drobniejsze rysy twarzy od moich. Czyli początkowe przypuszczenia odnośnie tego, że jest w moim wieku, okazały się fałszywe, ale to nic.
-Czyli nie masz pewności co do tego, kiedy umarł? No nic, nie jest to istotne. Przepraszam za pytania, ale to naprawdę nurtujące, zwłaszcza zważając na sytuację. A jeżeli chodzi o daty, to sam nie mam do nich pamięci. - podrapałem się w tył głowy i lekko uśmiechnąłem.
Chłopak wystawił w moją stronę rękę, chcąc się przywitać, odpowiedziałem tym samem gestem, podając mu dłoń i witając się z nim miło. Rzeczywiście dziwne było miejsce, w jakim się poznaliśmy, no ale chyba nie jest ważne miejsce, a osoba, prawda?
-Również bardzo miło mi Cię poznać, Hosho. Jeżeli chodzi o deszcz, to nie bardzo mi to przeszkadza, aczkolwiek wolałbym być suchy. Posiadasz własną siedzibę? Ciekawie, czemu by nie, skoro zapraszasz? - pytanie retoryczne, miało ono oczywiście wyrazić aprobatę na pomysł młodego Wyrzutka.

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-08-04 17:57:55)

 

#47 2013-08-04 18:21:07

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Hosho uśmiechnął się do ciebie. Sprawiał wrażenie zadowolonego pomimo złych wspomnień związanych z tym miejscem. Młodzik spojrzał ostatni raz na grób swojego byłego towarzysza, aż w końcu znów odwrócił się do ciebie. Miał najwidoczniej nadzieję, że coś w nim zobaczy, ale była to złudna nadzieja. Rzucił na niego ostatecznie kwiatek, który zerwał moment wcześniej. Był to swojego rodzaju gest szacunku względem kolegi po fachu. Najwyraźniej związał się z nim bardzo i lubił spędzać tutaj czas. Każdy w sumie odczuwał podobne sentymenty. W końcu odezwał się patrząc na ciebie.
- Jak widzę, trafił swój na swego. Ja po prostu nie umiem zapamiętać konkretnych wydarzeń. Pamiętam tylko okoliczności, podczas których on wyziąnął ducha.... i krajobraz. Śnieg, zaspy. Było to w zimie, ale jakiejś słabej, jak zawsze z resztą tutaj... - powiedział - Moja siedziba jest ładniejsza w nazwie niż w rzeczywistości. Bywam tutaj okresowo, dlatego ozdobiłem jedną z niewielu jaskiń w okolicy. Wstawiłem do niej kilka mebli, jakieś łoża, szafy. Nie wygląda to pięknie, ale jakoś tam jest. Więc. Idziesz?

Offline

 

#48 2013-08-04 19:00:28

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Odwzajemniłem miły gest, jakim był uśmiech, nie chciałem wyjść przecież na sztywniaka, którym wcale nie jestem. Również zerwałem jakiegoś ładnego kwiatka z okolicy i położyłem go w miejscu nagrobka. Chciałem oddać szacunek zmarłej osobie, jako, że była przyjacielem Hosho, tak to przynajmniej wyglądało. Najwidoczniej łączyła ich relacja, którą trudno przerwać, trzyma się przecież do tej pory. Relacja, jaką sam chciałbym stworzyć.
-W sumie, to ja po prostu nie mam pamięci do dat i tylko o to chodzi. Normalnie nie mam problemów z pamięcią, po prostu nie czuję potrzeby zapamiętywania dat. Śnieg, zaspy, zima? Hm, rozumiem, czyli było to dość dawno. - skomentowałem pierwszą część wypowiedzi, po czym zacząłem o drugiej. -W takim razie, chętnie, skoro zapraszasz, z chęcią się z tobą udam, do twojej siedziby.
Po moich słowach ruszyłem za Wyrzutkiem. Czułem, że chłopak nie ma złych intencji, dlatego nie miałem żadnych zahamowań. Choć nigdy nic nie wiadomo, to jednak nie bałem się.

 

#49 2013-08-04 19:10:55

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Daiki ruszył za towarzyszem i po kilku minutach leniwego marszu znalazł się razem z nim w jednej z jaskiń. Była ona urządzona dosyć przytulnie. Wyrzutek zaproponował Hyuudze zajęcie miejsca przy stole tak, aby ten mógł przyrządzić mu coś do picia. Bystry wzrok Daikiego, który z pewnością obserwował swojego towarzysza mógł spostrzec, że napój, który podał obojgu Hosho był świeży, z nowo otwartej butelki i nie mógł być trucizną, bo zapach świeżego soku rozprzestrzenił się po jaskini. Dodatkowo Wyrzutek wychylił swoją szklanicę z trunkiem aż dwukrotnie. Najwyraźniej siedzenie nad rzeką trwało długo, bo chciało mu się pić.
- A więc Daiki - czemu nie siedzisz w siedzibie klanu, tylko znajdujesz się tutaj, nad jeziorem? Wiem, że wielu Ninja lubi odpoczywać, ale ty wyglądasz mi raczej na jednego z tych obowiązkowych. Masz jakieś konkretne zamiary? - zapytał wesoło Wyrzutek.
Hyuuga mógłby odpowiedzieć od razu, gdyby nie to, że zza szafy, którą starał się zasłonić ciałem Hosho wystawało coś co przypominało ludzką kość. Mianowicie kawałek ręki i widok ten był niecodzienny. Daiki prawdopodobnie nie dał po sobie poznać, że coś widzi, a sekundą później jego towarzysz idealnie zasłonił mu kończynę. Co pocznie Hyuuga?

Offline

 

#50 2013-08-04 21:28:48

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Po dotarciu do siedziby młodego Wyrzutka od razu zostałem usadzony przy stole. Wydawało mi się, że wnętrze jest dość przytulne, przytulne, jak na jaskinię. Odpowiednio udekorowane wnętrze nie sprawiało wrażenia ciemnego, wilgotnego, przeciwnie, czułem otwartą przestrzeń z precyzyjnie ustawionymi meblami i aranżacjami. Gospodarz uraczył mnie napojem, który nie wyglądał na zatruty, dlatego bez wahania chwyciłem za szklankę i ugasiłem pragnienie, które rzeczywiście mi towarzyszyło. Oczywiście, ze nie spuszczałem z Hosho, nigdy przecież nie wiadomo, musiałem być gotowy do reakcji, jakichkolwiek reakcji. Po chwili Wyrzutek przysiadł się do mnie i rozpoczął rozmowę.
-Nie mam żadnych konkretnych zamiarów. Owszem, jestem obowiązkowy, sumienny, przykładny, jednak dziś potrzebowałem chwili dla siebie, po prostu odpoczynku. Odbyłem dziś bardzo długą podróż, musiałem załatwić sprawy w Kokkai, a kiedy to zrobiłem, musiałem się chociaż przejść. - odpowiedziałem przyjaźnie, na końcu nawet się na chwilę uśmiechając.
W pewnym momencie ujrzałem za Wyrzutkiem coś, co przypominało ludzki szkielet. Chłopak starał się go ukryć, jednak mój bystry wzrok zdążył to zauważyć, wychwycić.
-Czy to... Szkielet? O co chodzi? - spytałem spokojnie, nieco poważniejszym tonem, nie wiedziałem o co chodzi.

 

#51 2013-08-04 21:40:08

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Daiki postanowił grać w otwarte karty. Zapytał bezpośrednio swojego towarzysza, skąd znalazł się tutaj szkielet. Zachowanie to było średnio odpowiednie, ponieważ Hyuuga mógł dokładnie dostrzec, że Hosho zasłaniał ciałem celowo owe miejsce tak, aby nic nie było zauważone. Jednak stało się. Przedstawiciel organizacji Wyrzutków mógł czuć strach. Z pewnością świadczyło o tym zabarwienie jego twarzy, które z rumianych kolorów przemieniło się w blade odcienie. Cóż mógł myśleć w tej sytuacji Hosho? Zapewne nic pozytywnego. Czyżby Daiki poruszył jego słaby punkt?
- Szkkielet? Jaaki szkiellet? - zapytał jąkając się młodzian. Ton jego był piskliwy i pełen lęku - Nna ppewnno coś ci się przewiwiwidziało. Tto zwykła ozdoba.
Jednak wbrew słowom, młodzieniec zasłonił mebel i niewygodną dla niego część pomieszczenia samym sobą, zbliżając się do Daikiego. Na jego ustach pojawił się dziwny uśmiech, jakby wymuszony. Z pewnością nie powinien on zagościć tak od razu.
- Miałbyś ochotę na spacer... Daleko stąd? - zapytał już całkiem normalnie Wyrzutek.

Offline

 

#52 2013-08-05 02:12:39

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Widać było, iż owy szkielet, który zauważyłem, był dla Wyrzutka jakimś słabym punktem, w który nie powinienem celować. No ale skąd mogłem wiedzieć, że zareaguje tak, a nie inaczej? Nie miałem zielonego pojęcia.
-Szkielet za szafą jako element dekoracyjny? - przyparłem go do muru tym pytaniem.
Dla mnie było to po prostu dziwne, jeszcze nigdy nie spotkałem się z czymś takim. No ale nie chciałem wnikać, naciskać, brałem pod uwagę jego reakcję, zakłopotanie, wolałem unikać drażliwego tematu, dlatego go nie ciągnąłem.
-Spacer? Z chęcią, naprawdę bardzo chętnie. - odpowiedziałem, uśmiechając, jednak był to uśmiech naturalny. -Mimo wszystko chciałbym wiedzieć, po co ci szkielet za szafą.
Ostatnią kwestię powiedziałem pół żartem, pół serio, na prawdę oczekując odpowiedzi, takiej szczerej.

 

#53 2013-08-05 07:03:27

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Hosho byłby pewnie zadowolony, z tej sytuacji, ale nie czuł się tak. Na jego twarzy pojawił się grymas wściekłości. Młodzik był tak zirytowany, że nie obchodziła go pozytywna reakcja na jego propozycję wyjścia. Daiki uprzykrzał mu się, dobrze wiedząc jaka jest reakcja Hosha na pytania o szkielet. Młodzieniec zdawał wrażenie, jakby miał eksplodować. Jego twarz był czerwona, jakby złość i wstyd nadały jej takich kolorów. W końcu odezwał się, pełen goryczy.
- Daiki, myślałem, że będziesz mniej spostrzegawczy. - powiedział mrocznym basem - Szkielet potrzebny mi jest do badań genetycznych. Widzisz, mam dosyć bycia Wyrzutkiem i chcę wreszcie osiągnąć coś wielkiego. Niestety, każdy z mojej organizacji nie nadaje się do zapisania na kartach historii. Wspominają tylko o takich jak ty, osóbkach, które są silne i pochodzą z klanu. Przykro mi za to, że zaraz wydłubię ci oczy, ale chcę, być Hyuugą. Dlatego ci to mówię.
Nagle Hosho poderwał stół (Siła 100, Szybkość 140) w twoją stronę, licząc, że nie zareagujesz odpowiednio szybko. Następnie chwycił za pas i wydobył wielki miecz, który wyglądem przypominał tasak. Lecz obecnie Hyuuga musi pokonać stół, a na koniec przeciwnika.

Offline

 

#54 2013-08-05 12:03:46

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Widziałem, że młody Wyrzutek jest nieco poirytowany całą sytuacją, ale nie czułem, bym robił coś niewłaściwego. Nie zadawałem niewłaściwych pytań, nie zachowywałem się jakoś wulgarnie, byłem wzorowym gościem. A przecież szkielet za szafą to coś niecodziennego, prawda? Kto wie, do czego mógłby mu służyć ten rekwizyt, do czego jest zdolny, o co mu w ogóle chodzi? Okazało się, że o coś, co należy do mnie.
-Moim oczom nic nie umknie. - uśmiechnąłem się do chłopaka. -To znaczy, że jesteś medykiem? Łał, to bardzo ciekawe, zawsze chciałem jakiegoś spotkać, sam interesuję się w dużym stopniu medycyną, tajnikami badań i tym podobnymi, te tematy zawsze mnie nurtowały. Bycie Wyrzutkiem wcale nie jest złe, takim się urodziłeś, a nie należy klasyfikować ludzi pod względem pochodzenia. Również i o Was mówią w kartach historii, Hosho, musisz o tym wiedzieć. Co? O czym ty...?
I nim zdążyłem skończyć, w moją stronę został popchnięty stół z dużą siłą i szybkością. Czasu na reakcje miałem jednak dużo, po prostu przyłożyłem dłoń do stołu, korzystając z prędkości nieco większej od tej, której użył Hosho, po czym wykorzystałem kierunek lotu stołu, by gładkim ruchem go odepchnąć przy użyciu niewielkiej ilości siły. Niestety Wyrzutek miał wobec mnie złe zamiary, dobył jakiś sporej wielkości miecz, chcąc chyba ze mną walczyć. Bez zastanowienia odwróciłem się i zacząłem biec w kierunku wyjścia, nie chciałem walczyć w jaskini.

 

#55 2013-08-05 13:48:49

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Daiki odepchnął stół. Niestety, jego przeciwnik okazał się być równie sprytny. Widząc co robi Hyuuga natychmiast zapadł się pod ziemię. Dosłownie. Następnie wyciągnął z ziemi miecz i krzyknął.
- Douchuu Senkou! - dało się słyszeć z pod ziemii.
Następnie miecz i Hosho zwiększyli swoje tempo do zabójczej prędkości (Szybkość 160). Chociaż Hyuuga mógł być szybszy to kombinacja ta mogła być zabójcza. W jaskini panował bowiem półmrok, co utrudniało widoczność. Poza tym, podłoże nie było twarde, lecz bardzo miękkie i bieg w tym miejscu był bezndziejnym wyjściem, chociaż jedynym możliwym. Daiki powinien więc wykorzystać swoje umiejętności, aby pozbyć się szybko przeciwnika lub wytworzyć coś na rodzaj specjalnej bariery, która mogłaby go ochronić przed atakiem spod ziemii. Hosho zbliżał się, a było to naprawdę niebezpieczne, dla młodego Daikiego.
- Wybacz mi, Hyuugo, polubiłem cię, ale mam swoje cele i chcę je osiągnąć pomimo niszczenia relacji. - wyrzekł głos z głębi ziemii.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#56 2013-08-05 14:32:34

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Widziałem, że Wyrzutek się rozkręca i bierze tą sprawę na poważnie. A myślałem, że to tylko żarty, cóż, widać każdy ma swoje własne poczucie humoru. Kiedy udało mi się uniknąć stołu, Hosho zapadł się pod ziemię, po prostu zniknął, z ziemi wystawało jedynie jego ostrze pędzące w moim kierunku, wiedziałem już co robić.
-Doton, tak? Byakugan! - zauważyłem rodzaj techniki przeciwnika, po czym aktywowałem moje Kekkei Genkai.
Zauważyłem, że chłopak poruszał się z dużą szybkością pod ziemią, przecinając ją swoim ostrzem. Bezpośrednie trafienie byłoby dla mnie dotkliwe, na szczęście teraz wiem, jak wygląda sytuacja, mogę zareagować. W związku z unikiem, postanowiłem po prostu wyskoczyć na sufit z szybkością większą od tej, z którą na mnie nacierano (170). Za pomocą chakry zwyczajnie utrzymywałem się na górnej części jaskini, to pozwoliło mi na ominięcie ataku wroga. Chciałem opuścić jaskinię, poza nią walka wydawała mi się łatwiejsza, z tego powodu biegłem ku wyjściu, ciągle po suficie.
-Nie musisz tego robić, Hosho. Nie potrzebujesz moich oczu do tego, by być wspaniałym wojownikiem. - mówiłem, chcąc uniknąć konfrontacji.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-08-05 14:32:46)

 

#57 2013-08-05 14:48:19

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Daiki wykonał bardzo przemyślany ruch. Przede wszystkim, nie chciał marnować chakry, więc nie używał technik. Dodatkowo swoim Byakuganem obserwował przeciwnika tak, aby znał każdy jego ruch. Hosho wyskoczył z ziemi, ponieważ przeczuwał, że jego przeciwnik obszedł jego plan. Zauważył od razu biegnącego po suficie Daikiego. Hosho dał swojemu towarzyszowi uciec, ale po tym jak wyszedł natychmiastowo wytworzył barierę, która go otoczyła (klik). Następnie zaczął biec w kierunku Hyuugi. Czemu? Tego Daiki nie wiedział. Mógł teraz tylko wydostać się z więzienia, które wytworzył jego adwersarz.
- Oczywiście, że mogę, ale co mi z tego? Wy, klanowi, macie lepsze życie! Nie musicie się martwić, bo zawsze znajdzie się kto wam pomoże. A nam, Wyrzutkom? Sama nazwa mówi wiele za siebie. Nikt nas nie chce i taka jest prawda! - krzyknął.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2013-08-05 15:21:02)

Offline

 

#58 2013-08-05 15:05:26

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Kiedy udało nam się opuścić jaskinię, Hosho postanowił wykorzystać kolejną technikę żywiołu ziemi, stworzył wokół mnie kamienne więzienie, które miało mnie zatrzymać, ciągle biegł mimo tego w moją stronę. Nie zamierzałem dać mu się złapać, dlatego od razu, kiedy kamienne pale mnie otoczyły, skupiłem chakrę wokół dłoni w ten sposób, że przybrała ona postać dwóch lwich głów, każda przypadała na jedną dłoń (click. Technika była gotowa, mogłem zaatakować, bez problemu przebić się przez barierę. Po tym wyskoczyłem i oddaliłem się na kilka metrów od Hosho, wystarczyło kilka odskoków.
-Pomyśl. Czy rzeczywiście potraktowałem cię jak wyrzutka? Dla mnie ma znaczenia, czy jesteś wyrzutkiem, czy samotnikiem, czy pochodzisz z jakiegoś klanu, wszyscy jesteśmy równi. Przyjąłem cię pozytywnie, przyjaźnie, nie miałem złych zamiarów, czemu więc uważasz, że każdy traktuje cię... was, wyrzutków źle? Mylisz się. - odpowiedziałem mu spokojnie, mająd oczy dookoła głowy, dosłownie.

 

#59 2013-08-05 15:19:57

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Hosho był wyraźnie pod wrażeniem, ponieważ zatrzymał się kilka metrów przed Hyuugą. Patrząc tak na Daikiego to raz, to drugi postanowił odpowiedzieć przed jego atakiem. Wypowiedź może nie była specjalnie długa, ale mogła rozwiać wątpliwości członka klanu, jeśli chodzi o stosunki do Wyrzutka.
- Bo ty jesteś Ninją. Większość zwyczajnych ludzi traktuje nas gorzej od siebie. A przedstawiciele innych klanów? Oni również uważają nas za kogoś między zwierzętami, a ludźmi. Wiadomo, że jest część normalnych spośród was. Jednak wolę zabić jednego z tych dobrych, aby reszta udawała mnie za zdrowego, a nie kalekę psychiczną. - rzucił w stronę Hyuugi.
Następnie wykonał bardzo trudną technikę do obejścia (klik), którą po prostu wciągnął Daikiego. Hyuuga znajdował się mniej więcej w średnich kręgach ziemnego wiru i jeśli nic nie zrobi, to najprawdopodobniej zostanie wciągnięty pod ziemię.
- Spokojnie. Nie dam ci tak łatwo umrzeć. Jednak kiedy wir zatrzyma się przy końcu ziemi będzie unieruchomiony, a ja wydłubię twoje oczy. - powiedział krótko Hosho, ciesząc się na myśl o łatwym zwycięstwie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2013-08-05 15:21:42)

Offline

 

#60 2013-08-05 15:37:30

Daiki

Gość

Re: Jezioro

-Mylisz się. O człowieku nie świadczą korzenie, jego pochodzenie, a to, jaki jest, jego stosunek do pozostałych. Opinia innych jest istotna, ale budujemy ją w różnych relacjach, nawet jedna gorsza może postawić nas w niekorzystnej sytuacji względem wielu ludzi. Jeśli jesteś dobrym człowiekiem, na pewno nie będziesz źle traktowany przez ludzi. - odpowiedziałem mu znowu poważnie, przyjmując pozycję bojową.
Okazało się, że Hosho jest bardzo dobrym wojownikiem, potrafi wykonywać skomplikowane techniki żywiołu Doton. Na szczęście jego chakra na tym cierpi, toteż nie muszę się przejmować późniejszą fazą walki, podczas której będzie miał coraz mniej energii, tak sądzę. Nie mogłem ot tak wydostać się z techniki, musiałem znaleźć jakieś rozwiązanie, które szybko pozwoliłoby mi wyskoczyć poza teren wiru. I takie rozwiązanie znalazłem, tworząc dokładnie pięć materialnych klonów, które wypchnęły mnie z błota ku górze, tak, bym posiadał swobodę poruszania się, stojąc na jednym z klonów. Po prostu użyłem jednego jako podłoża, następnie wykorzystałem moją szybkość (150), by wyskoczyć szybko poza teren wiru, w prawo. W locie wykonałem kilka obrotów, a każdemu towarzyszył wyrzut serii kunai'ów, były to dwie szybkie serie, po 3 ostrza. Bronie zostały wyrzucone z porządnym impetem (szybkość wyrzutu również 150), toteż od razu powinny znaleźć się albo w ciele wroga, albo w ziemi obok niego, w zależności od tego, czy zrobi unik, czy nie. Bez względu na wszystko nastąpił wybuch, a Wyrzutek powinien zostać zraniony, jedna wybuchowa notka miała wystarczyć, by go oszołomić, dać mi czas na wylądowanie i przyjęcie postawy bojowej.
-Nie zamierzam z tobą walczyć, Hosho. - rzuciłem w jego stronę, oczywiście wcześniejsza technika klanowa została dezaktywowana.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-08-05 15:37:43)

 

#61 2013-08-05 15:47:30

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Daiki opracował naprawdę niezłą taktykę jeśli chodzi o wydostanie się z wiru. Klony, które go wypchnęły może i pożarły trochę chakry, ale umożliwiły przeżycie prawdziwemu Hyuudze. Następnie wyrzut broni z notką wybuchową również był genialny. Niestety, przeciwnik Daikiego nie pozostawał w tyle. Dostrzegł wybuchową notkę i zareagował odpowiednim wyskokiem (szybkość 150), dzięki któremu ominął większość kunai'ów, a sam skierował siebie na ten z notką wybuchową. Następnie wyciągnął przed siebie dłoń i mruknął tylko pod nosem jedno słowo.
- Bakuton. - rzekł, a następnie korzystając z eksplozji, którą wytworzyła jego ręka, odepchnął metal i notkę wybuchową daleko, w powietrze - To szkoda, bo ja mam taki zamiar. Nie interesuje mnie to, że ty i twoi przyjaciele traktujecie mnie dobrze. Co z tego, skoro normalne życie i pójście do sklepu jest równoznaczne z wyśmianiem i agresją otoczenia?
Wyrzutek korzystając z następnego Jutsu Dotonu (klik) wytworzył falę uderzeniową, która poruszała się w kierunku Daikiego. Miała ona za zadanie znów wepchnąć go do wiru. Czy chłopak coś zrobi? W tym samym czasie Hosho biegł za falą, aby dobić przeciwnika.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Straznik 4 (2013-08-05 15:47:48)

Offline

 

#62 2013-08-05 16:07:52

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Pomimo tego, że udało mi się wydostać z techniki wroga, wciąż czekały na mnie niespodzianki, bowiem Hosho nie dawał za wygraną. Ale i ja postanowiłem nie ustępować i nie rozpoczynać poważnej walki, chciałem tego uniknąć.
-Czyli potrafi korzystać z technik elementu ziemi, walczy bronią białą, a ponadto potrafi tworzyć wybuchy za pomocą chakry w miejscu dłoni, ciekawie. Jest wymagającym przeciwnikiem, walka z nim mogłaby być ciekawa, jednak nie dam się przekonać. - pomyślałem, obserwując jego poczynania.
Wyrzutek postanowił zaatakować kolejną techniką, tego samego żywiołu, unik był prostszy, niż by się mogło wydawać. Bowiem odległość oraz prędkość techniki działały na moją korzyść. Wystarczył prosty odskok w prawo, który dodatkowo zwiększył moją odległość od wcześniejszej wyrwy błotnej.
-Naprawdę się mylisz. Szacunek jest czymś, co budujesz sobie sam. Zawsze spotykamy się z krytyką, ale powinniśmy z nią walczyć. Poza tym nie patrzy się na ludzi obcych, uwagę zwraca się przede wszystkim na tych, na których nam zależy. - powiedziałem do niego, przyjmując znowu pozycję obronną.

 

#63 2013-08-05 16:14:03

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Słowa Daikiego mogły być teraz przykładem tych niedokładnie wybranych. Hosho bowiem zrobił się ogniście czerwony na twarzy po ostatnim zdaniu swojego przeciwnika. Nie chodziło tutaj o to, że wyrzekł coś złego. Najwyraźniej Wyrzutek miał złą przeszłość. Krzyknął do Hyuugi i to tak głośno, że mogło go usłyszeć parę najbliższych osób, które przypadkowo mogły przechadzać się nad jeziorem.
- Nie rozumiesz tego! Spotkałem kiedyś piękną dziewczynę, ale olała mnie tylko dlatego, bo byłem Wyrzutkiem! I jak mi to to teraz wytłumaczysz Daiki? Jak to zrobisz? Skoro osoby na których mi zależy olewają mnie i starają się odejść! Teraz jej truchło jest przestrogą dla innych tego typu panienek! Ale nie obchodzi mnie to. Po prostu chcę twoje oczy. Nigdy z nich nie skorzystam, ale chcę osiągnąć pewien poziom, abym mógł lepiej żyć! - wyryczał Ninjy prosto w twarz.
Następnie ruszył z prędkością całkiem dobrą (Szybkość 160) w kierunku Hyuugi ze swoim ogromnym mieczem, mając za zadanie po prostu pociąć swojego przeciwnika. Czy Daikiemu uda się uniknąć tej broni?

Offline

 

#64 2013-08-05 17:11:12

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Widziałem, że moje słowa w jakiś sposób zdenerwowały młodego Wyrzutka, który wręcz emanował złością. Miałem nadzieję, że nie odbiję się to na jego poczynaniach w walce. Aczkolwiek się odbiło, hehe. No cóż, nie pozostało mi nic innego, jak odpowiednia obrona, reakcja na to, co się dzieje, a wiedziałem dobrze co zrobić.
-Oznacza to, że owa dziewczyna na ciebie nie zasługiwała. Twoje przypuszczenia są błędne, ja jeszcze nigdy nie spotkałem nikogo, kto krytykowałby za bycie wyrzutkiem. Ludzie są przyjaźnie nastawieni, o ile sam jesteś przyjaźnie nastawiony, Hosho. O moich oczach sobie możesz pomarzyć. Nie zmuszaj mnie do zrobienia czegoś, czego zrobić nie chcę. - odpowiedziałem spokojnie, obserwując chłopaka.
I zostałem mimo wszystko zmuszony do tego, by zareagować w sposób, w który reagować nie chciałem. Kiedy chłopak był w odległości 5 metrów ode mnie, zniknąłem, po prostu zniknąłem. Pojawiłem się tuż przed nim, pochylony, gotowy do ataku. Skumulowałem chakrę w dłoni, po czym wykonałem jedno silne uderzenie stylem Juuken w jego tors, chcąc zakłócić przepływ jego chakry u jej źródła. Następnie Hosho mógł poczuć napięcie, bowiem chakra zaczęła ulatywać z mojego ciała, tworząc swoistą powłokę, a moje obroty spowodowały jej rotację, zadając Wyrzutkowi obrażenia i wyrzucając go na pewną odległość (click). Cały czas działałem z szybkością większą od tej, którą dysponował mój były towarzysz (170).


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-08-05 17:11:33)

 

#65 2013-08-05 17:18:15

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Manewr Daikiego powiódł się. Młody Hyuuga pokonał szybko odległość, a następnie zaatakował Wyrzutka. Oberwał on od sekretnego stylu klanu, z którego pochodził Daiki, co zablokowało go na pewien moment. Następnie oberwał Kaitenem w tak nieprzewidywalny dla wszystkich sposób, że być może dziewiętnastolatek nie zrobiłby tego co uczynił moment wcześniej. Kręcąc się dookoła własnej osi Daiki zataczał swojego rodzaju koło. Tymczasem jego przeciwnik już na samym początku wbił mu kunai'a w rękę dosyć mocno, lecz mimo tego, Hyuuga dalej kontynuował swój "taniec". Kręcąc się poruszał przy okazji ciałem Wyrzutka, który w końcu nie wytrzymał i puścił broń. Uczynił to tak niefortunnie, że poleciał w kierunku wiru ziemnego, który sam wcześniej wytworzył, a dalej się kręcił. Cóż. Z jednych obrotów w drugie, tak można było nazwać tą sytuację. Hosho znajdował się teraz na łasce Daikiego, który mógł go uratować, albo po prostu dać mu umrzeć. Jeszcze minuta i zginie.
- Ty... Daiki... Pomóż mi. Jesteś przecież dobry, tak? Czy może jednak nie? - zapytał osłabionym głosem Wyrzutek, zdając sobie sprawę ze swojego pecha.

Offline

 

#66 2013-08-05 18:00:51

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Hosho nie miał jak przeciwstawić się mojej kontrze, nie dość, że byłem od niego szybszy, to jeszcze odpowiednio połączyłem moje ataki, tworząc serię nie do przerwania. Jakimś cudem Wyrzutek zdołał wbić w moją rękę kunai, tworząc niewielką ranę, która nie przysporzyła mi nawet wiele bólu. Jednak po chwili przyjął na siebie ostatnie z przewidywanych obrażeń, został odepchnięty przez Kaiten, trafił do wiru, który sam stworzył. Znalazł się w niekorzystnej sytuacji, bowiem nie miał jak się wydostać, co najgorsze - z techniki, którą sam stworzył. Postanowiłem mu pomóc, dezaktywowałem Byakugan'a, po czym stworzyłem cześć cienistych klonów, które chwyciły się w odpowiedni sposób, tworząc sznur, na którego jednym końcu, bezpiecznym, znajdowałem się ja. Kiedy ostatni klon chwycił Hosho, zacząłem ciągnąć klony, a wraz z użyciem siły wszystkich bunshin'ów powinno nam się udać uwolnić chłopaka, choć wcale łatwe to nie było.
-To nie podlega wątpliwości, należę do tych dobrych. Przykro mi, że zmusiłeś mnie do użycia siły przeciwko tobie. - powiedziałem, zwieszając wzrok.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

 

#67 2013-08-05 18:08:38

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Jezioro

Hyuuga starał się uratować swojego towarzysza, lecz niestety. Nie udało mu się. Wir działał bardzo szybko, natomiast Daiki musiał stworzyć klony. Było to czasochłonne, a ustawienie się również zajęło parę sekund. Wieża replik, która miała pochwycić Hosho niestety nie udała się. Wyrzutek utonął. Zanim jednak to zrobił, zdążył wydobyć z siebie kilka ostatnich słów, które z pewnością miały być swojego rodzaju pożegnaniem ze światem, a także przeproszeniem obecnego tutaj Hyuugi.
- To na nic Daiki. Czuję już bezwładność w moich kościach u nóg... Szkoda, że odchodzę w tak haniebny sposób. Zabity przez własne Jutsu... No cóż, tak też się umiera. Daiki, przepraszam za moje zachowanie. Oślepiła mnie żądza bycia znanym i sławnym, a także szanowanym. No cóż... Nie każdy to ma. Żegnaj... - wyrzekł i został wciągnięty. Wir przestał działać, zawiesił się na ciele swojego twórcy, a następnie wyłączył, z powodu śmierci tej samej osoby.... Tylko matka natura płakała nad jego szczątkami, gdyż wytworzyła trochę większy deszcz niż moment wcześniej. Tak oto zginął Hosho, Wyrzutek. Świadkiem jego zgonu był Daiki, z klanu Hyuuga.... Mógł on już odejść, w spokoju.

Dziękuję za sesję, przepraszam za błędy i wszelakie niedociągnięcia! Do następnego razu, Daiki!;)

Offline

 

#68 2013-08-05 19:38:19

Daiki

Gość

Re: Jezioro

Robiłem wszystko, by pomóc młodemu Wyrzutkowi, jednak nie udało mi się zdążyć na czas. Wir wciągnął chłopaka w ostatniej fazie moich przygotowań do ratunku, jeszcze chwila, a by się udało. Niestety, Hosho zginął od własnego miecza, wir wciągnął go, wykończył. Przed śmiercią chłopak wydał ostatnie tchnienie w postaci miłych słów, opamiętał się w ostatnim dla siebie momencie. Szkoda, że było już za późno...
-Jak dla mnie, to jesteś dobrym człowiekiem. Jedynie zabłądziłeś, zaślepiła Cię chęć bycia sławnym, znanym, a wszystko przez to, że straciłeś kogoś bliskiego. Szkoda, że nie było nam dane rozwinąć naszej znajomości, że musimy się pożegnać i to w takich okolicznościach. Spoczywaj w pokoju. - powiedziałem nad mogiłą, a w geście pożegnania rzuciłem kwiatek w okolice nieboszczyka, oddając hołd zmarłemu.
To było przykre, naprawdę przykre, szczerze nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. Miałem nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz, kiedy doświadczam takiego wydarzenia, nie chcę, by takich momentów było więcej. Kiedy już pomodliłem się w intencji Hosho, oddaliłem się od miejsca jaskini i walki, udając się w nieco bezpieczniejsze miejsce, suche i niewidoczne. Tam udałem się do snu, chcąc zregenerować siły oraz chakrę. Po wyspaniu ogarnąłem się i ruszyłem w podróż, bowiem porachunki w Baigai miałem załatwione.

[z/t po dziesięciu godzinach -> Baigai, Dolina]

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Daiki (2013-08-05 19:38:46)

 

#69 2013-12-19 07:51:25

Ganoy

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-12-06
Posty: 74
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Byakugan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Jezioro

Szedłem przez siebie i nad tym nic nie myślałem. Moja cała uwaga poświęcona był zwojowi, który dostałem. Był on najważniejszą rzeczą, jaką teraz przy sobie posiadałem. - Będę ją chronił nawet za cenę swojego życia. - pomyślałem. Zawsze klan stawiałem na pierwszym miejscu i dla niego mógłbym zginąć. Taka akcja zostałaby uznana za szczyt bohaterstwa, odwagi i poświęcenia. Wtedy zyskałabym szacunek i sławę, których tak bardzo chciałem. W klanie rzadko kto mnie znał. Zazwyczaj była to rodzina lub znajomi, których poznali moi rodzice lub ja sam. Wkrótce niespodziewanie dotarłem do jeziora, czyli obszarów poza miejskich. Tutaj już granice klanu się skończyły i nie mogłem czuć się bezpieczny. Oczywiście niegdyś Hyuuga wysyłał patrole, lecz ostatnio ich brakowało z powodu niskiego przyrostu naturalnego. To był główny problem naszego klanu. Po ostatniej wojnie nasza liczebność zdecydowanie zmalała i jak na razie się nie podniosła.
Usiadłem siedem metrów od wody i położyłem się na plecach. Chciałem chwilę odsapnąć, nim zacznę czytać ten zwój. Chciałem go przestudiować jak najlepiej, lecz potrzebowałem spokoju i chwili relaksu.

Ostatnio edytowany przez Ganoy (2013-12-19 07:52:21)

Offline

 

#70 2013-12-19 15:12:47

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Jezioro

Post #5

     Ganoy nie zachowywał się rozważnie. O ile rozmyślanie na temat klanu było dozwolone, a nawet wskazane wszędzie, to czytanie zwoju przodków niekoniecznie. Wszystkie dane mógł ktoś zaobserwować, spisać, albo i ukraść. Czy było warto? Oczywiście, że nie. Każdy klanowy wojownik wczytywał się w sekrety swojego klanu tylko podczas treningów. W innych porach trzymał zwój równie głęboko, gdzie mieścił złe opinie na swój temat.
     Hyuuga jednak, w swojej młodości, tego nie wiedział. Cóż, tak bywa, że w parze z wiekiem przychodzi doświadczenie. W takim wypadku im mniej lat, tym mniej rozwagi. Ganoy mimo iż był pogrążony w czytaniu, to mógł coś słyszeć. Co konkretnie? Świst? Krzyk? Szept? Huk? Harmider? Do jasnej cholery, trudno było określić, zajmując się czymś innym. Zwykle tak jest, że osoba zajmuje się czymś i nawet nie dostrzega, że obok niego dzieje się coś ciekawego. Tylko wybitne jednostki miały podzielną uwagę na takim stopniu.
     Bełkot. Najprawdopodobniej to były jakieś słowa, ale nikt nie dałby sobie uciąć za to ręki. Przed młodzieńcem mieściła się trzcina. Może ktoś w niej siedział? Może nie? Ale zaraz, dźwięki dochodziły z niej! Albo zaszło tutaj piękne zjawisko odbijania i uginania się dźwięku, albo jakaś persona coś mówiła, siedząc zakryta trzciną. Czy warto to sprawdzić? Trudno jest na to odpowiedzieć.
     A jeśli to wróg? A może sojusznik? Przyjaciel? Najeźdźca? Przypadkowy frajer? Wieśniak? Kupiec? Jak to orzec? Nie da się. Trzeba zajrzeć, albo uciec...

Offline

 

#71 2013-12-19 17:55:09

Ganoy

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-12-06
Posty: 74
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Byakugan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Jezioro

Spokojnie czytałem zwój i analizowałem każdy poziom Byakugana. Bardzo mnie to interesowało i bardzo chciałem poznać jak najwięcej. Jednak miałem jakieś złe przeczucie, które ciągle mnie męczyło. Nie widziałem nikogo w pobliżu, więc większej uwagi nie zwracałem i czułem się bezpieczny. Może i miejsce nie było najlepsze, to przez długi czas nic mi nie przeszkadzało. W pewnej chwili usłyszałem jakiś dźwięk, który był zbliżony do głosu człowieka. Rozejrzałem się po okolicy i zorientowałem się, że ktoś skrada się w krzakach. Spokojnie schowałem zwój do lewej przegródki mojej torby, a ją założyłem na plecy. Po chwili wstałem i spokojnym krokiem udałem się do pobliskich zarośli. Odchyliłem łodygi trzciny i zobaczyłem...

Offline

 

#72 2013-12-20 07:48:27

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Jezioro

Post #6

     Kurier. Ganoy dostrzegł kuriera. Jak tak szybko domyślił się tego? Było to dosyć banalne. Mężczyzna miał przy sobie zniszczoną torbę, typową dla listonoszy i nosicieli wiadomości. Również jego ubiór i to, że miał przy sobie podarte listy oraz paczki, świadczyło na korzyść owego stwierdzenia. Mężczyzna siedział tyłem do Hyuugi, dlatego go nie widział. Nie potrafił również normalnie przemówić, prawdopodobnie z powodu knebla, który ktoś umieścił mu w ustach.
     Mężczyzna znajdował się teraz na łasce Ganoya. Wszystko mógł z nim zrobić. Zabić, uwolnić, zostawić. Jednak ta chwila absolutu nie trwała zbyt długo. Kilkanaście sekund po tym, jak Hyuuga dostrzegł kuriera, usłyszał donośny głos zza samego siebie.
     - Hej, patrzcie kto to! Jakiś bohater się znalazł! Myśli, że jak przyjdzie na gotowe, to od razu spije całą śmietankę. Przecież to my odwaliliśmy kawał roboty! - krzyczał jakiś mężczyzna.
     - Zamknij ryj. Przecież specjalnie go tu położyliśmy. Miał odczekać i się zastanowić. Nie pamiętasz? - zawtórował mu drugi
     - Ano faktycznie... - rzekł ponownie pierwszy.
     - Ty, młody. Idź sobie, a nic ci nie zrobimy. Ruchy! - krzyknął drugi.

Offline

 

#73 2013-12-20 12:51:18

Ganoy

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-12-06
Posty: 74
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Byakugan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Jezioro

W krzakach siedział kurier. Nie wiedziałem, co on tam robi, lecz po pewnym czasie dostrzegłem węzły na jego rękach, nogach i taśmę na ustach. Ktoś uwięził kuriera, a ten biedny nie mógł nic zrobić. Znów spotkałem się z bandytami. To mogła być również pułapka, którą zbiry często stosowali na dobrodusznych przejezdnych. Uważnie i spokojnie doszedłem do mężczyzny. Byłem za jego plecami, więc raczej mnie nie widział. Szarpał się, ale lina stawiała skuteczny opór, którego nie dało się przełamać. Powoli, ale nadal uważnie zacząłem rozplątywać kuriera. Węzły były bardzo mocno zaciśnięte, toteż nie uwolniłem ofiary. Nagle usłyszałem czyjeś głosy i gwałtownie odwróciłem się za siebie. Zauważyłem dwóch mężczyzn, którzy byli ubrani w raczej bogate szaty. Postanowiłem szybkim ruchem zerwać taśmę, która zatykała usta. Kurier krzyknął z bólu, a ja swój wzrok skierowałem na nieprzyjemnych kolesi. Odszedłem dwa metry od związanej ofiary.
- Czy wy uwięziliście tego biednego kuriera? A kto będzie rozdawał nam listy? To przecież może sparaliżować świat? Denerwują mnie tacy ludzie jak wy. Najpierw coś robią, a potem myślą. Zamierzam uwolnić kuriera i pomóż mu rozdawać listy. Przez was stracił tylko czas. - powiedziałem. Przypuszczałem, że zbiry nie odpuszczą, a w skrajnym wypadku będę musiał podjąć nierówną walkę. Nie odwracając się do ofiary, poklepałem go po ramieniu, by dodać mu trochę otuchy. Morale wszystkich jednostek powinny być znakomite. Tylko z takimi można wygrać każdą walkę, bez znaczenia, czy przeciwnik jest silny.

Offline

 

#74 2013-12-20 15:24:06

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Jezioro

Post #7

     Jak się okazało, za Ganoyem stało dwóch mężczyzn. Jeden chudy i średniego wzrostu, natomiast drugi gruby i wysoki. Obaj patrzyli się na Hyuugę całkiem spokojnie. Niższy jednak miał na swojej twarzy podły uśmieszek, który mówił wszystko - nie uważał młodzieńca za wytrawnego wojownika. Posłał mu jedynie dziwne spojrzenie. Grubszy zaś wyglądał na zamyślonego. Bujał w obłokach, przez co trudno było ocenić, czy chce on zaatakować, odejść, albo i przedyskutować sprawę. Wszystko zaszło do dziwnego punktu.
     - Tak, to my. Bo widzisz, nam nie zależy na tym, kto będzie roznosić paczuszki i listy. Raczej nie sparaliżujemy tym świata, bo jest coś takiego jak doniesienie, poręczenie. Dzięki temu część wiadomości przepadnie, ale spora grupka dotrze do odpowiedniego miejsca. Twoje uczucia względem nas nie interesują mnie. - powiedział spokojnie niższy - Myślałem, że odejdziesz i pozwolisz nam dokończyć co zaczęliśmy, ale chyba musimy ci pokazać, kto tutaj rządzi.
     Gruby nagle się poruszył. Czyżby osobnicy zaczęli walkę? Chyba tak. Ganoy wyjął tylko knebel z ust kuriera, a chudy mężczyzna biegł w jego kierunku (Szybkość 15). Gruby natomiast spokojnie truchtał, również na Ganoya (Szybkość 5). Co zrobi Hyuuga?

Nie możesz opisywać ani tego jak są ubrani mężczyźni, ani tego czy kurier krzyknął. To moja fucha

Offline

 

#75 2013-12-21 06:15:19

Ganoy

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-12-06
Posty: 74
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Byakugan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Jezioro

Rozmowa nabierała napięcia i wkrótce wiedziałem, że któraś strona wybuchnie i zaatakuje. Czekałem, aż dwóch mężczyzn zaatakuje mnie, gdyż miałem już przygotowany plan na obronę.
- Skoro chcesz, to dawaj zmierzymy się ze sobą. Szkoda tylko, że dwóch na jednego. - powiedziałem i stanąłem w obronnej postawie. Byłem przygotowany prawie na wszystko. Chudy mężczyzna po zakończeniu przemowy ruszył biegiem na mnie. Gruby też zaczął biec, lecz był dużo wolniejszy i zaraz odstawał w tyle. Średniego wzrostu mężczyzna był szybki i miałem nawet trudność z nadążeniem za jego ruchami. Skupiłem się tylko na nim, gdyż uważałem go za mocniejszego przeciwnika niż, biegnącego z tyłu olbrzyma. Gość nie dość, że był bardzo wysoki, to na dodatek gruby. Na pewno miał w sobie dużo siły, dlatego najpierw musiałem rozprawić się chudym. Gdy przeciwnik znajduje się trzy metry ode mnie, to wykonuje Konoha Senpuu. Jest to kopnięcie z wyskoku [Szybkość 6]. Kopniaka [Siła 6] wycelowałem w bark i obojczyk. Te części ciała nie są bardzo wytrzymałe, dlatego mocne kopnięcie mogłoby uszkodzić przeciwnika. Złamanie obojczyka przynosi ze sobą dużo bólu, lecz wątpię, że mam tyle siły.

Offline

 

#76 2013-12-21 11:50:32

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Jezioro

Post #8

     Ganoy natychmiastowo zareagował. Było to dobre, bo mógł zaskoczyć przeciwników. Od samego początku Hyuuga wybrał sobie na cel szybszego z przeciwników. Była to dosyć częsta decyzja pośród Ninja, być może trafna. Woleli szkolić się w prędkości, zamiast w zadawaniu obrażeń. Być może przynosiło to jakieś korzyści w przyszłości, jednak młodzieniec miał okazję się przekonać, że wytrzymałość fizyczna również jest ważna.
     Na widok lecącego Ganoya, chudy się uchylił. Uskoczył w bok w idealnym tempie tak, aby Hyuuga nie miał czasu na reakcję (Szybkość 15). Lecący chłopak wpadł prosto na grubasa. Jego noga trafiła w brzuch człowieka. Jak się okazało, przypuszczenia Hyuugi były trafne. Gruby zbytnio nie przejął się tym atakiem, tylko lekko odchylił. Fala uderzeniowa rozeszła się po jego ciele, aczkolwiek nie doszło do uszkodzeń.
     Ganoy miał szczęście, bo szczupły stał i przyglądał się sytuacji. Teraz Hyuuga stał kilka metrów dalej od grubasa, który odepchnął go i wyciągnął się, jakby miał zamiar zaatakować. Tłuścioch ze swoją szybkością (Szybkość 5) ruszył, by zaatakować (Siła 15). Czy mu się to uda? Wszystko zależy od uniku Ganoya.

Offline

 

#77 2013-12-22 08:51:10

Ganoy

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-12-06
Posty: 74
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Byakugan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Jezioro

Mój plan jak zwykle się nie udał. Sytuacja trochę się skomplikowała i miałem problem. Szkoda, że kurier nie mógł mi pomóc w walce, chociaż zawadzałby. Chudy mężczyzna uniknął uderzenia, ale za to gruby dostał. Niestety, cios rozłożył się po jego ciele i praktycznie nic nie poczuł. Gruby szybko odepchnął mnie i stanął w pozycji do zawziętego ataku. Czułem lekki strach i niepokój. Nie wiedziałem, co mogą mi zrobić ci mężczyźni. Zdążyłem jeszcze rzucić spojrzenie na drugiego faceta, gdy ten tłuścioch zaczął biec na mnie. Biegł wolno, dlatego też unik można byłoby zrobić bezproblemowo. Chyba, że atakujący mężczyzna miał jakieś sztuczki w zanadrzu. Musiałem być czujny. Gdy mężczyzna będzie już blisko mnie, robię unik [Reakcja 5] i zaraz po tym kopie grubego w nogę [Siła 6] i odbiegam na większą odległość [Szybkość 6].

Offline

 

#78 2013-12-22 10:56:58

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Jezioro

Post #9

     Ganoy postanowił nie wykonać finezyjnego uniku. Postawił przede wszystkim na ucieczkę. Na jego szczęście, grubas był mniej więcej tak samo szybki jak jego reakcja. Dzięki temu wszystkiemu, Hyuudze udało się wprost w ostatnim momencie uniknąć ataku. Można powiedzieć, że młodzieniec miał szczęście. Siła, z którą atakował wysoki przeciwnik, z pewnością pozwoliłaby, aby powalić młodziutkiego Ninję na kolana.
     - Nosz, żeby go jasny pierun trafił. - powiedział grubas, gdy poczuł kopnięcie w nogę. Ganoyowi udał się atak, ale mimo wszystko nie zrobił na nim wielkiego wrażenia. Był zbyt wytrzymały, aby poczuć go jak coś mocnego, co potrafiłoby zakończyć walkę. Hyuuga miał tylko jedno wyjście - ciągłę nękanie przeciwnika tak długo, aż ten w końcu mimo swojej wielkiej wytrzymałości, padnie ze zmęczenia. Jego tężyzna wcale nie oznaczała, że długo przetrwa podobne ataki.
     - Mam cię! - krzyknął nagle chudy. Mknął on ku młodzieńcowi (Szybkość 15). Czy ten zrobi cokolwiek, czy pozwoli się złapać i skontruje przeciwnika?

Offline

 

#79 2013-12-22 15:01:16

Ganoy

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-12-06
Posty: 74
Klan/Organizacja: Hyuuga
KG/Umiejętność: Byakugan
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18

Re: Jezioro

Moje kopnięcie nie było wystarczająco silne, by od razu położyć przeciwnika na ziemię. Musiałbym ich zrobić kilkanaście, lecz na to nie miałem czasu. Odskoczyłem od grubego mężczyzny i stanąłem w miejscu. Patrzyłem na napastnika i analizowałem każdy jego ruch. Był wolny, więc nie zaskoczyłby mnie żadnym niespodziewanym atakiem. Jednak całkowicie zapomniałem o drugim mężczyźnie, który najwyraźniej coś już planował. Usłyszałem krzyk z jego strony, więc szybko rzuciłem w tamtą stronę spojrzenie. Szczupły mężczyzna szybko na mnie biegł. Zdecydowanie był szybszy ode mnie i miałem problem z nadążaniem za jego ruchami [Reakcja 5]. Nie miałem już na niego żadnego planu. Czułem się kompletnie załamany. Podbiegłem [Szybkość 6] bliżej jeziora. Tam oczekiwałem przeciwnika. Gdy jest bardzo blisko mnie, ja odsuwam się i jedynie podkładam nogę, by ten zawadził o nią i wpadł do jeziora. To była jedyna szansa na wykluczenie jednego napastnika z walki. Z drugim pójść o wiele łatwiej.

Offline

 

#80 2013-12-22 15:34:53

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Jezioro

Post #10

     Ganoy natychmiastowo zaczął uciekać. Chłopak stwierdził, żę nie da rady pokonać pędzącego w jego kierunku szczupłego wroga. Nie pomyślał najwyraźniej o jednym. Chudy przeciwnik nie należy zazwyczaj do tych wytrzymałych. Proste więc było, że skoro tłuścioch porusza się wolno i jest silny, to jego przyjaciel polegnie od ciosów Hyuugi, nawet jeśli nie będą zadziwiająco mocne.
     - Błąd! - ryknął biegnący mężczyzna - Zaraz ciebie złapię i co się wtedy stanie? Było pomyśleć, głupi młodzieńcze, w co się pakujesz. Nas jest dwóch! A ty? Nawet nie potrafisz zranić mojego kompana. Co z ciebie za wojownik?
     Hyuuga miał jednak ogromne szczęście. Podczas mówienia, przeciwnik nie dostrzegł kamieni leżących na podłożu. Skutkiem końcowym była długa wywrotka. Szczupły przeciwnik leżał kilka metrów od Ganoya, który miał okazję, aby to zakończyć. Musiał się jednak streszczać, w jego kierunku mknął tłuścioch (Szybkość 5).
     - Zostaw go, siłuj się ze mną, cwaniaczku! - krzyczał.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Betonowe AZ SZAMBA Producent caprio napój