Ogłoszenie


#41 2013-06-02 19:15:35

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Fatum ciążyło na mnie, a przynajmniej zaczynałem tak uważać. Sekta, ucieczka, atak niedźwiedzia, śmierć stwora, gniew mężczyzny. No po prostu pięknie. W obecnej sytuacji pozostawało mi tylko uciec bądź zabić przeciwnika. Zdawałem sobie sprawę z tego, że on i jego pobratymcy mają przewagę liczebną. Jednak jeśli nikt nie zauważył śmierci zwierzęcia, to pozbycia się świadka załatwi sprawę. Oby.
     Od razu odskoczyłem patrząc na przeciwnika. Wydawał się typowym wojownikiem fizycznym. Pozostawał na niego oczywisty sposób - Genjutsu. Przygotowałem się najszybciej jak mogłem, a potem wykonałem Kasumi Juusha no Jutsu. Wytworzyłem cztery moje klony, które miały odwrócić uwagę przeciwnika. Ja tymczasem zaatakowałem go Housenką(5 pocisków) licząc, że zdezorientowany umrze.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#42 2013-06-02 20:07:03

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

[12/15]

    Zapowiadało się na kolejny, emocjonujący pojedynek. Tym razem pomiędzy wojownikiem z sekty, a samym Batsu. Ten ostatni miał w planie po raz kolejny skorzystać ze swojego ognistego jutsu, które z pewnością stało się jego ulubionym. Niestety, ta odmiana płomienie ma jeden słaby punkt. Działa głównie na liczniejszą siłę wroga. Uderzanie czymś takim w kogoś, kto zwyczajnie stoi - mija się z celem.
    Kaguya, nim w ogóle rozpoczął inicjatywę z Housenką, najpierw chciał zająć czymś przeciwnika. W tym celu stworzył klony GenJutsu, by te omamiły mężczyznę. Był to kolejny dowód niekompetentości chłopaka, ponieważ ta technika jest bezużyteczna jeśli samemu jest się odsłoniętym i wróg zna nasze położenie. Tym samym członek sekty w żaden sposób się nie nabrał. Co więcej, z dziecinną łatwością przeskoczył czarne twory Batsu i będąc jeszcze w powietrzu, zaatakował go swoją drewnianą maczugą.

Offline

 

#43 2013-06-02 20:11:56

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Kolejny dziecinny błąd. Cholera jasna. Mój przeciwnik to zaprawiony w boju człowiek a ja? Świeżak ze Szkoły Ninja! Co ja mogę teraz zrobić, poza obroną? Raczej nic. Sytuacja nie rysowała się ciekawie. Wiedziałem, że mężczyzna może mnie ukatrupić, zanim zrobię cokolwiek, ale w tej sytuacji pozostawało mi tylko jedno - rozsądne pojedynkowanie się. Raczej nie ucieknę, przecież on dalej ma swój łańcuch, którym złapał niedźwiedzia...
     Na widok lecącej maczugi zadrżałem. Początkowo myślałem, jednak machinalnie odskoczyłem na bok, tak daleko jak mogłem. Liczyłem, że nie trafi. Dodatkowo, aby mieć pewność, że pozostanę nietykalny cisnąłem w przeciwnika shurikenem tak, aby został zraniony i nie mógł mnie uderzyć. Jeśli to się udało to Znów zaatakowałem Housenką, licząc, że zmęczony i ranny przeciwnik oberwie. Wystrzeliłem jednak tylko 5 pocisków...


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#44 2013-06-02 20:22:30

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

[13/15]

    Mężczyzna w baranim hełmie wziął naprawdę imponujący zamach. Dzięki temu chciał osiągnąć większą siłę ciosu, lecz niestety tracąc tym samym na szybkości. To przeważyło na szalę Batsu, dzięki czemu ten zdołał zrobić w ostatnim momencie unik. Mało tego, gdy było po wszystkim, po raz kolejny popisał się celnym rzutem shurikena, który zatopił się w nodze członka sekty. Dokładniej powiedziawszy to w jego udzie. Gdy ten spadł na ziemię, mimowolnie chwycił się za ranną nogę w skutek czego oberwał jedną z kul Housenki. Oczywiście, nie wywołało to większym obrażeń, prawdę powiedziawszy to prawie żadnych.
    - Zapłacisz mi za to! - zawołał, z powrotem podnosząc się do pionu. Wyglądał na bardzo rozeźlonego, co można było wywnioskować po jego ruchach. Chwycił za łańcuch i zaczął nim kreślić spore koła, które miało żelazo rozpędzić. Gdy to się stało, cisnął nim w Batsu, który teraz musiał zrobić coś więcej, niż unik.

Offline

 

#45 2013-06-02 20:27:18

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Niestety, przeciwnik oberwał, ale żył dalej. W takim obrocie spraw musiałem szybko zareagować. Mężczyzna zaczął kręcić swoim łańcuchem nad głową, a potem... rzucił nią we mnie. Nie powiem, ciekawy ruch. Nie dość, że miałem na głowie żelastwo, to zapewne jeśli się obronię oberwę maczugą. Dosyć słaba sprawa. Samo dostanie metalem jest bolesne, a jak mnie złapie? Chyba niepotrzebnie myślałem o łańcuchu.
     Pierwszym co przyszło mi do głowy, było jako takie uniknięcie, ale i zablokowanie metalu. Uskoczyłem, wiedząc, że pewnie zostanę złapany. W czasie lotu wyciągnąłem kunai'a, którym miałem nadzieję odepchnąć chociaż trochę żelastwo, lecące we mnie. Jeśli mi się to udało to starałem się złapać łańcuch tak, aby mnie nie krępował, a następnie pociągnąć, aby wróg poleciał do mnie. Nawet jeśli był silniejszy i walkę w przeciąganiu liny wygrywał on to miałem zamiar puścić żelastwo, aby wróciło jak bumerang do właściciela i go zraniło.


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#46 2013-06-02 20:34:55

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

[14/15]

    Łańcuch ze świstem przeciął powietrze i z niesamowitą prędkością pomknął w stronę Batsu. Ten, jak zostało wcześniej wspomniane, nie mógł zrobić tylko uniku. Chłopak najwidoczniej o tym samym pomyślał, bo choć sam w sobie unik zrobił, to użył kunaia, aby odpowiednio zaamortyzować siłę uderzenia. Pomysł był rzeczywiście nienajgorszy, ale wciąż nieidealny.
    Gdy Kaguya zahamował żelastwo swoją bronią, te będąc elastyczną konstrukcją, zakręciło się jedynie na kunaiu, całą swoją resztą uderzając w głowę chłopaka. Z miejsca gdzie trafił łańcuch, buchnęła krew, która zaczęła szybko ubywać z głowy blondyna. Nie mniej, było to szczęście w nieszczęściu. Łańcuch musiał być dość ciężki ponieważ wyrzut członka sekty kosztował delikatne zachwianie sylwetki. Oczywiście, dorzuciła się do tego także noga, która paskudnia krwawiła.
    To był moment, w którym Batsu mógł zarówno przegrać i wygrać pojedynek. Jedynie szybka reakcja i przysłowiowe pieprznięcie z buta mogło wszystko rozstrzygnąć.

Offline

 

#47 2013-06-02 20:39:12

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Teraz miałem okazję. Zadowolony byłem pewny siebie, że rana którą otrzymałem odpłaciła mi się, nawet z nawiązką. Od razu ruszyłem na przeciwnika, nie zastanawiając się, jak go zabić. Czułem to w kościach. Automatycznie wyrzuciłem dwa shurikeny, które miały uderzyć w korpus przeciwnika. Następnie kopnąłem go w krocze, nie bawiąc się w bycie szlachetnym i ponownie zaatakowałem Housenką(4 kule), stojąc metr przed nim. Celowałem w jego głowę, tak aby spalić mu skórę na głowie i włosy. To raczej powinno się udać.
     Po skończonym manewrze przeszukałem przeciwnika. Jeśli jednak mój atak się nie udał to uskoczyłem i dobiłem go shurikenami, bądź techniką Taijtusu Konoha Senpuu. Teraz raczej byłem zwycięzcą, a przynajmniej tak myślałem. Wszystko się może wydarzyć...


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Batsu (2013-06-02 20:39:43)


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#48 2013-06-02 20:53:11

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

[15/15]

    Batsu wykonał swój ostatni zryw. Będąc samemu wyczerpanym i dość porządnie poobijanym, wzniósł się ponad wszystko, chcąc zakończyć swój drugi już pojedynek - jak najbardziej pozytywnie. W tym celu wykorzystał zachwianie sylwetki wroga i jego słaby punkt w rannej nodze. Ruszył przed siebie, mimo iż jego głowa krwawiła wyjątkowo obficie. Cisnął dwa shurikeny w tors mężczyzny, a będąc blisko - nie mógł spudłować. Dwie gwiazdki, tak samo jak poprzednia rzucona jakiś czas temu, zatopiła się w klatce członka sekty, zwalając go mimowolnie na kolana. To jednak nie było wszystko. Batsu kontynuował swoje ostatnie natarcie. Będąc zaledwie o krok od wroga, kopnął go w krocze, a potem - chcąc wszystko przypieczętować - wydmuchał raz jeszcze Housenkę. Cztery kule uderzyły w barani hełm tym samym nic nie robiąc. Mężczyzna jednak już nie żył, także było to bez znaczenia.
    Gdy Batsu wziął się za przeszukiwanie członka sekty, znalazł tam 500 Ryo. Była to całkiem spora sumka, która wynagradzała mu włożony trud w ten jakże wyczerpujący pojedynek.

    KONIEC SESJI!

Offline

 

#49 2013-06-04 16:33:18

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


      Przeciwnik został pokonany. Z radością patrzyłem na ciało nieboszczyka. Teraz wszystko zaczynało kleić się kupy. Przeciwnik był dosyć zmasakrowany, ale dodatkowo podziabałem go, ukryłem jego rzeczy, żeby wyglądał na normalnego człowieka. Dodatkowo wrzuciłem go w krzaki, licząc, że nikt na niego nie trafi. Następnie zmieniłem kierunek, z którego szedłem na przeciwny. Dalej obawiałem się sekty, ale już trochę mniej.
      Skierowałem się w stronę łagodniejszego zejścia z wulkanu. Wspinaczka, a w zasadzie strome zejśćie w dół nie było dla mnie miłe i przyjemne. A teraz chciałem sobie trochę odpocząć...


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#50 2013-06-04 16:43:19

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

(1/15)

     Nieprzyjemne wydarzenia, które miały miejsce jeszcze tego samego dnia, nauczyły Batsu więcej niźli ten myślał. Chłopak z pewnością oduczył się swojej pochopności, a wnioski, które przyszły wraz z pojedynkowanym sekciarzem, dały lekcje do końca życia. Teraz Kaguya mógł nareszcie uwolnić się od tego wszystkiego, ruszyć własną ścieżką i znaleźć osoby, które mają zdrowo pod kopułą i nie odprawiają chorych rytuałów. Nie mniej, Samotnik z kościstego klanu musiał wiedzieć, że konfrontacja z bandą idiotów nie skończyła się i decyzja pozostania na terenach Wulkanu, tylko to przypieczętowała. Jak sam żółtowłosy widział, członków sekty wciąż było tu wielu, a oni na pewno będą chcieli pomścić swojego brata, choć jeśli widziało się co oni na dobrą sprawę ze swoimi braćmi robią, to ciężko było tu mówić o jakimkolwiek miłosierdzi.
     Tym czasem Batsu postanowił odsunąć się od niebezpiecznych miejsc, jak jaskinie, gdzie spotkał samego niedźwiedzia i udał się ku dolnej części ognistej góry. Tam, w bardzo powolnym tempie sunął skromny strumyczek, miła odmiana od suchych zwalisk górskich. Przy strumyczku siedziała malutka dziewczynka, uderzająca patyczkiem o powierzchnie wody. Może warto z nią porozmawiać?

Offline

 

#51 2013-06-05 17:36:59

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Szedłem spokojnie, licząc, że cała sytuacja wreszcie będzie lepsza. Co prawda, dalej czułem, jakby ktoś chuchał na mnie, albo przy najmniejszym szmerze bałem się ataku sekty, jednak wydawało mi się, że sytuacja jest o wiele lepsza niż niedawno. Przemieszczałem się ku łagodniejszemu zboczu wulkanu, licząc, że uda mi się spokojnie zejść. Po kilku minutach marszu zauważyłem postać. Okazało się, że jest to dziewczynka. Poczułem, że muszę, albo ją ominąć, albo do niej zagadać. Zwyciężyła ciekawość.
     Powolutku zbliżyłem się do niej. Ustawiłem się mniej więcej trzy metry za nią, będąc gotowy na atak, czy z jej strony, czy ze strony kogokolwiek innego. Teraz musiałem tylko się odezwać. Nagle uświadomiłem sobie, że nie wiem co powiedzieć. Bo banalne: "Co robisz?", chyba nie jest na miejscu. Tak samo "Jestem Batsu". Nie pasowało i tyle. Musiałem tak postać parę sekund, aż wreszcie otworzyłem usta.
     -
Cześć... Znasz trochę te tereny?-zapytałem spokojnie, stojąc obok dziewczynki. Wydawało mi się, żę sytuacja jest w miarę opanowana. No, ale tylko mi się to wydawało, prawda mogła być podobna, albo odwrotna.

Ostatnio edytowany przez Batsu (2013-06-05 17:37:15)


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#52 2013-06-07 16:12:35

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #2

    Batsu przez czas dłuższy nie miał pomysłu na zagadanie do dziewczynki, siedzącej nad rzeczką, której powierzchnia była co i rusz rozbryzgiwana przez sękaty patyk, trzymany w ręku dziecka. Każdy sposób na jaki wpadł, wydawał się mu niedorzeczny i po prostu głupi. Nie wyobrażał sobie jak można podejść do nieznajomej i zaczął konwersację od banalnego, często oklepanego pytania. Minęło więc sporo czasu, nim zdołał wymyślić coś, co nie brzmiało głupio, a także mogło przynieść mu korzyść w postaci wiedzy demograficznej wulkanu.
    Nim dziecko zdążyło odpowiedzieć, mżawka która siąpiła do tej pory, zaczęła przeobrażać się w co raz to większą ulewę. Grube krople, które siekały powierzchnie rzeki, zlewały się z punktami uderzeń patyka, a co za tym idzie - nie dało się rozróżnić jednego od drugiego. To zaś spowodowało, że zabawa patykiem jest bezużyteczna i w gruncie rzeczy dziewczynka nie miał nic lepszego do roboty jak odpowiedź chłopcu na zadane pytanie.
    - Tylko tloskę. - Uśmiechnęła się, szczerząc swoje dziurawe zęby mleczaki. Tym czasem deszcz rozchulał się na dobre i robiło się wyjątkowo nieciekawie.

Offline

 

#53 2013-06-07 16:54:44

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


      Oho, coś tam wiedziała. Możliwe, że pomoże mi zejść do podnóży tego miejsca. I wreszcie, zdołam sobie odejść w spokoju. No tak, ta wizja mnie radowała. Jednak równie dobrze nieznajoma mogła nic nie wiedzieć na temat zejścia. Chyba trzeba było ją o to zapytać. Uśmiechnąłem się i zbliżyłem o kilka kroków. Następnie otworzyłem usta i zadałem pytanie.
     -
A czy pomogłabyś mi zejść z tego wulkanu? Albo chociaż wskazać kierunek?-zapytałem licząc na jakąkolwiek pomoc. Taka dziecina powinna jeszcze być chętna do robienia takich rzeczy.
      Następnie patrzyłem na dziewczę licząc, że mi odpowie. Jeśli to zrobiła to podziękowałem i skierowałem się w stronę pokazaną. Jeśli nie to pożegnałem się odszedłem licząc na łut szczęścia.


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#54 2013-06-07 17:09:58

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #3

    Dziewczynka podniosła głowę, którą opierała dotąd na kolanach i spojrzała wyjątkowo dziwnym wzrokiem na Batsu. Wzrokiem, który można skierować do osoby upośledzonej umysłowo, bądź takiej, która nie wie co mówi.
    - Stąd nie ma wyjścia, plosę pana. - oznajmiła, wyrzucając patyk gdzieś w dal, a samemu podnosząc się na nogi. Dopiero teraz Samotnik mógł jej przyjrzeć i zauważyć, że ta mierzy niewiele ponad metr, posiada długie, kruczoczarne włosy do ramion w kompletnym nieładzie i zaniedbaniu. Na jej chudym ciele wisi niczym na manekinie koszulina, której wystrzępiony koniec falował pod siłą gromkiego wiatru, na wysokości poobijanych kolan. Twarz dziewczynka pasowała do reszty opisu idealnie. Podkrążone oczy i ciężkie powieki wpół zasłonięte przez zmierzwioną grzywkę.
    - Pan mi pomoze... ja juz nie mam siły...
    Dziewczynka na powrót opadła na kolana, gdzie podparłszy się rączyną, patrzyła się nieprzytomnie gdzieś w dal.
    Ulewa, która była ledwie kapuśniaczkiem jeszcze wtedy, gdy Kaguya toczył swój pojedynek z niedźwiedziem i członkiem sekty, była dziwna. Sam Batsu mógł poczuć delikatną utratę wigoru. Nie było to jednak ważne, najpierw trzeba było zrobić coś z dzieckiem.

Offline

 

#55 2013-06-07 17:15:57

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Jak zawsze. Mam sobie spokojnie odejść, aż tu los tak mnie kopnął. Zirytowany podszedłem do dziewczynki. Nie wyglądała na zadbaną. Prawdopodobnie spędziła tutaj mnóstwo czasu, przez co nabrała przekonania, że nie da się uciec z tego miejsca. Co dalej? Zapewne próbowała zbiec, lecz nie mogła. Możliwe, że przeszkodziła jej w tym owa sekta. Cholera jasna, sytuacja zaczyna się stawać coraz trudniejsza. Mimo wszystko w tej sytuacji trzeba było zająć się bachorem. Byłem co prawda ninją, miałem złe nawyki i uwielbiałem zabijać, ale nie chciałem zostawić tego dziecka tak tutaj. Poza tym, przy padło mi ono do gustu.
     -
Chodź tutaj... Jak się nazywasz?-zapytałem dla przyzwoitości. Złapałem dziewczynkę i podszedłem z nią do źródełka, w którym przed chwilką się bawiła. Następnie obmyłem jej twarz i wytarłem moją koszulą.
     Chwilkę później zdjąłem kurtkę i nakazałem dziecku wejść na moje plecy. Następnie przykryłem je ubraniem, niczym kocem. Wreszcie wyruszyłem w dalszą drogę, z małym balastem. Nie wydawało mi się, że dziewczynka będzie ważyć wiele, skoro siedzi tutaj od kilku dni. Wskazywało to na to, że może być niedożywiona, albo słaba. Należało uciec z tego miejsca, a następnie zająć się nią tak, aby mogła sama wrócić do domu, albo załatwić jej taki transport.
     W tym momencie pragnąłem tylko wydostać się z tego przeklętego miejsca. Niech je zaraza zeżre! Naprawdę zaczyna mnie denerwować.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Batsu (2013-06-07 17:19:03)


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#56 2013-06-07 17:32:30

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #4

    Batsu chyba nie miał pojęcia, co się święci wokół. Jego lekkie znużenie zaczęło nabierać na sile i chłopak z każdą chwilą tracił swą energię nie mając zielonego pojęcia jak do tego dochodzi. Nie mniej, w tym momencie bardziej liczyła się dla niego dziewczynka, która nie wyglądała na zdrową. Wręcz przeciwnie, jej wizerunek wskazywał na to, jakoby ta błąkała się stoczyskach wulkanicznych dobre kilka dni, a wyczerpanie i stan jakiego się dochrapała, był tego najlepszym dowodem. Batsu w każdy razie, nie chciał, lub nie wpadł na to, by zadać dziecku pytanie jak się tu znalazło, będąc w tak młodym wieku, samemu na odludziu. Było to nadto absurdalne, ale jeśli chciałoby się podjąć solidną argumentację zachowania Batsu, wyszłoby że ten zachował się tak jak należało. W tym momencie liczyło się tylko zdrowie dziecka.
    Kaguya zajął się dzieckiem należycie, ale to wciąż nie zmieniło jego własnego położenia, jak i zarówno położenia zabłąkanej osóbki. Po twarzy Samotnika zaczynał skraplać się pot, a serce momentami zabiło szybciej. Ulewa wciąż trwała w najlepsze, Batsu musiał więc znaleźć chyba jakieś schronienie. W każdym razie jaskinie, po ostatnich przeżyciach, powinien omijać szerokim łukiem.
        Dziecko cały czas milczało...

Kolejne - 2.000 chakry

Offline

 

#57 2013-06-07 17:37:53

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Powoli sytuacja mnie przerastała. Zadawałem sobie pytanie - dlaczego tracę energię? Nie potrafiłem odpowiedzieć sobie idealnie na to pytanie, miałem wiele teorii. Albo tutaj znajduje się wielki zbiornik chakry, katalizator, który właśnie utrudnia przejście ludziom, przez co muszą tutaj zostać. Ewentualnie zostałem przyczepiony do jakiejś aparatury, bądź shinobiego, który potrafi zabierać chakrę innym. Było to jednak mało prawdopodobne, z powodu tego iż dziewczynka również wyglądała na osłabioną. Na myśl przyszła mi dosyć trudna opcja. Jedyne osoby, które były tutaj żwawe i żywe to sekta...
     Pozostawało mi tylko udać się do nich, aby poznać sekret ich normalności, albo wydostać się zejściem po klifie, tak jak wchodziłem. To dziwne, ale w tamtych rejonach wulkanu nie odczuwałem takiej zmiany energii. Najprawdopodobniej zależało to od tego miejsca, albo deszczu, który może wytworzony był przez jakiekolwiek Jutsu, wysysające moc. Pozostawało mi tylko cofnąć się, szukając po drodze miejsc do schronienia, jaskiń, wyszczerbień w skałach, pieczar, itd.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Batsu (2013-06-07 17:48:42)


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#58 2013-06-07 17:46:48

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #5

    Deszcz siąpił dalej, a Batsu błąkał się po skałach z dziewczynką na plecach. Zamiast wydostać się z tego przeklętego miejsca, tak jak zakładał na początku, on dalej je zwiedzał, dalej przemieszczał się wzdłuż ścian skalnych i dalej nie wiedział co począć. Wcześniej był chociaż obarczony swobodną odpowiedzialnością za samego siebie, a teraz ma także pasażera, o którego musiał zadbać. Nie mógł go przecież wyrzucić, prawda? No właśnie.
    Wyszczerbień w skale, jaskiń i innych pieczar nie było. Zupełnie tak, jakby jama w której swój żywot prowadził upierdliwy niedźwiedź, była jedyną istniejącą w ognistej górze.
    Jakby na złość, Batsu wciąż tracił siły. Pot występujący sporadycznie na czole i skroniach, zaczął się co raz bardziej obficie zlewać, sięgając policzków, zatrzymując się dopiero na krawędziach szczęki. Ki diabeł wysysał mu chakrę i dlaczego to robił? Nie wiadomo. Batsu miał wszakże luźną teorię, która opowiadała się przeciwko sekcie, ale tej nie było przecież widać. A może była gdzieś w pobliżu, ale potrafiła się doskonale zakamuflować.

   

Kolejne - 2.000 chakry

Offline

 

#59 2013-06-07 17:52:12

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     W zastraszającym tempie traciłem energię i nic nie mogłem na to poradzić. Moją jedyną deską ratunku pozostawali ludzie, którymi gardziłem i z którymi miałem konflikt. Sekciarze ukryli się, albo doskonale wiedzieli o całej sytuacji i po prostu znaleźli antidotum. Niestety ja byłem tutaj zaledwie po raz pierwszy. Jak mam walczyć z czymś, czego nie znam? W obecnej sytuacji chciałem tylko przeżyć i uratować życie dziewczynce. Momentalnie naciągnąłem na głowę moją kurtkę. Wolałem mieć bardziej odkryte plecy niż mokre włosy, a do tej refleksji skłoniła mnie specyfika ubiorów sekciarzy - wszyscy mieli hełmy z baraniny.
     Pozostawało mi tylko iść dalej i szukać. Ewentualnie musiałem zwrócić na siebie uwagę. Zdając sobie sprawę, z beznadziejności mojej sytuacji zacząłem dodatkowo krzyczeć tak, aby wszyscy w okolicy mnie usłyszeli.
     -
Halo! Czy jest ktoś tutaj? Proszę, pomóżcie mi! Okażcie trochę człowieczeństwa, no ludzie, nie dajcie mi tutaj umrzeć!


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#60 2013-06-07 18:35:45

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #6

    Batsu był co raz bliżej rozpaczy, albowiem jego chakra wciąż uciekała, a on jak nie znał, tak nie zna powodu, dla którego ta z niego uchodziła. Wciąż słabł, dookoła nie było nikogo widać, a na dodatek na plecach miał małą dziewczynkę, która jak najszybciej potrzebowała opieki lekarskiej. Jeśli by to podsumować, to można byłoby powiedzieć, że Samotnik jest w przysłowiowej dupie.
    Deszcz jak lał, tak lał. Kaguya był niemalże pewny tego, kto na dobrą sprawę stoi za tymi sztuczkami. Wszakże nie widział tu nikogo prócz członków sekty, a ci sami mieli powód by go nękać. W końcu jasnowłosy trochę namieszał.
    Batsu krzyczał z całych sił, starając się tym samym być głośniejszy niż wszechobecny szum deszczu, który skutecznie zalewał okolicę, zamieniając ją powoli w bagienne gnojowiska. Przez pierwsze kilka chwil, chłopakowi nikt nie odpowiedział. Panowała swoista cisza i dopier gdy Kaguyę opuściła kolejna porcja chakry, coś przemówiło. Przemówiło w sposób dziwny, bo zdawało się, że głos wychodzi z każdej możliwej strony i był niemożliwy do zlokalizowania.

Błagasz o litość, nieznajomy?



    Zapytał głos, głęboki i tajemniczy.

Kolejne - 2.000 chakry

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-06-07 18:36:16)

Offline

 

#61 2013-06-07 18:42:07

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Zirytowany znajdowałem się na tym całym wulkanie. Nie przypominał on krateru wylewającego lawy, ale to raczej dobrze. Tylko tego brakowało. To miejsce z pewnością owiane było tajemnicą. Sekta, zwierzęta silniejsze od normalnych, problemy z przeżyciem, porzucona dziewczynka, wojownicy, wysysanie chakry, a teraz jeszcze tajemniczy głos. Prawdopodobnie zmanipulowany jakimś Jutsu, abym słyszał go z wielu stron. No tak, pozostawało mi tylko odpowiedzieć najbardziej humanitarnie jak mogłem.
     -
Jak widać. Proszę, nie błagam, pomóż mi. W tym miejscu tracę chakrę i nie mogę nic z tym zrobić. Jeśli dalej tak pójdzie to moje zasoby skończą się i wiadomo - umrę, a tego bym nie chciał, tak samo jak moja mała towarzyszka. Czy możesz mi pomóc, albo chociaż powiedzieć, co mam zrobić, abym przeżył?-wyrzekłem z nadzieją.
     Teraz liczyło się dla mnie tylko przeżycie. Świadomość, że będę od kogoś zależny nie dawała mi spokoju i trzeźwego myślenia. Pozostawało mi tylko prosić o pomoc. Dodatkowo zdjąłem dziewczynkę z pleców i posadziłem ją na ziemi. Niech chwilkę odpocznie.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Batsu (2013-06-07 20:58:45)


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#62 2013-06-07 18:52:13

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #7

    Czas mijał i to bynajmniej na korzyść Batsu, będącego co raz bardziej wyczerpanym. Jego zasób sił stawał się już mniejszy niż połowa i chyba nie trudno zgadnąć co na dobrą sprawę stanie się z nim, gdy ów zasób skurczy się o kolejną połowę. Samotnik mimo to walczył, a otuchy i nadziei dodawał mu głos, który był chyba jedyną poszlaką w tym momencie. Rozsądek podpowiadał, że to właśnie jego należy się "przeczepić" i to za nim iść. Batsu to zrobił i grzecznie poprosił o wybawienie. Głos to najwyraźniej usłyszał, bo po krótszej chwili milczenia zdecydował się udzielić upragnionej odpowiedzi.

Wiem o wszystkim. Tracisz chakrę, ponieważ Cię jej pozbawiam.

Offline

 

#63 2013-06-07 20:58:53

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Moja sytuacja była naprawdę beznadziejna. Z moich oczu zaczęły wylatywać możliwe, że łzy, albo po prostu pot, który wytworzył się na skutek ogromnego stresu. Zdawałem sobie teraz sprawę, że jeśli szybko czegoś nie wymyślę, to inaczej umrę. A perspektywa takiej śmierci nie była dla mnie dobra. Pozostawało mi tylko pertraktować, albo krzyczeć dalej, oczekując pomocy. Możliwe, że ktokolwiek mnie usłyszy. Może sekta? Oby, nawet wytrzymam walkę z nimi, ale nie utratę chakry...
     -
Po co ci moja chakra? Zostaw mi jej chociaż trochę, abym mógł żyć! POMOCY! Wojownicy, tak wy z baranimi hełmami! Pomóżcie równemu wam! A ty, moja dręczycielko, albo dręczycielu, przestań, zrobię co zechcesz.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#64 2013-06-08 02:50:57

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #8

    Robiło się naprawdę niebezpiecznie. Głos, który od jakiegoś czasu w tajemniczy sposób naprowadzał Batsu, marnował jedynie jego czas i sprawiał, że ten nic nie osiągnąwszy, staje się nadal słabszy. Słabszy do tego stopnia, że ostatnie rezerwy chakry spalały się szybciej, niźli tłuszcz na rozgrzanym kamieniu. Piekielne deszczysko wciąż wciąż padało, a woda zaczynała ściekać zewsząd tylko to było możliwe. Ze ścian wulkanu spływały istne rzeki błotne, mogące ściągnąć dorosłego człowieka na dół, Batsu musiał zrobić jakiś krok naprzód w sprawie pobierania chakry, bo inaczej jego dalszy los będzie przesądzony, a od jego konsekwencji nie będzie możliwe uciec.

Zrobisz co zechcę? Przysięgnij na swój klan, a zostaniesz uwolniony...



    Dziewczynka najwyraźniej też słyszała głos, bo drgnęła niespokojnie i wyszeptała ledwie dosłyszalnie:
    - Zrób co mówi... plosę...
    Była słaba. Z pewnością miała mniej chakry niż Samotnik, a przecież przebywała dłużej na deszczu. Batsu musiał się wplątać w kłopoty, ale robił to przecież ze szlachetnych pobudek.

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-06-08 02:51:26)

Offline

 

#65 2013-06-08 14:08:30

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Pozostawało mi teraz zdecydować. Wóz, albo przewóz. Musiałem się zdecydować. Dodatkowo ta dziewczynka. Cholera jasna, niech tutaj wrócę, kiedy będę silniejszy. Zniszczę wszystko i wszystkich, a potem odejdę zadowolony z siebie. Niech mnie cholera zeżre, jeśli tu nie wrócę za wiele lat. A wtedy zobaczymy.
     Jednak obecnie pozostawało mi tylko podjąć decyzję. Przysiąc. Patrząc na moją towarzyszkę doznałem  bardzo negatywnych uczuć. Tak, mam uratować jej dupsko, podczas, gdy wybawca może zażądać ode mnie naprawdę wiele, albo czegoś niemożliwego, powiedzmy pokonanie całej sekty. Jednak życie było mi miłe.
     -
Przysięgam na klan Kaguya, że zrobię co zechcesz, jeśli uwolnisz mnie i to dziecko.-powiedziałem licząc na jakiekolwiek zmiany.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#66 2013-06-08 17:17:16

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #9

     Batsu miał najwyraźniej dość tej całej szopki i jedyne czego pragnął, to wydostać się nareszcie z tego miejsca, by móc w spokoju wrócić do domu. Właściwie to on sam odpowiadał za swój aktualny los. Nikt mu przecież nie kazał błąkać się po tak Wulkanie, gdzie jak wiadomo - nic dobrego nie czeka. Już nie mowa tu o sekcie, która miała wyjątkowo durne rytuały, ale o lawie, która mogła przecież w każdej chwili wylać się z krateru góry, zabijając nie tylko sektę, ale wszystko inne, co znalazłoby się na jej drodze.
     Samotnik postawił wszystko na jedno kartę. Chakry nie pozostało mu wiele, jeszcze chwila i wcale jej nie będzie miał. Musiał błagać o litość. Tylko to mu pozostało.
     Tak się stało.
     

A więc dobrze...



     Odezwał się głos, a deszcz, który siąpił jak oszalały, zelżał, zamienił się w zwykły, niegroźny kapuśniaczek. Batsu mógł zauważyć, że jego chakra nie zostaje wysysana, ale też nie dzieje się odwrotnie. Nadal miał mało sił, w zasadzie nic. Podjęcie walki mogłoby się okazać największym błędem.
     Nieopodal Kaguyi, ze skał zaczęły wypływać postaci. Najwidoczniej była to technika kamuflażu. Postaci miały na głowie charakterystycznie, baranie hełmy.
     - Słyszeliście go? Pomocy! Błagam o litość!
     Wszyscy wybuchnęli gromkim śmiechem, niemalże tarzając się z rozbawienia.

Offline

 

#67 2013-06-08 17:34:25

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Byłem wściekły. Gdyby ktokolwiek spojrzał teraz na moją twarz mógłby nawet zemdleć, na widok przeróżnych malujących się na niej emocji. Z jednej strony czułem ulgę, że prawdopodobnie przeżyję. Atakujący przecież przestał wysysać mi chakrę, więc ma teraz dla mnie trudne zadanie do wykonania. Albo po prostu chcą mnie poniżyć i ubić, to też jest możliwe. Dodatkowo czułem także strach, że po prostu umrę. Bałem się również o dziewczynkę, która znajdowała się obok mnie. Prawdopodobnie musiała teraz zginąć, albo zostanie wzięta do niewoli. Ponadto odczuwałem wolę walki i potężne złe emocje. Chciałem zabić moich przeciwników. Z tego wszystkiego, na mojej twarzy pokazał się tak ohydny i niespotykany grymas, jakiego świat do tej pory widział bardzo rzadko. Chwilkę później przybrałem twarz złą, z racji tego iż negatywne emocje wzięły górę.
      Teraz pozostawało zrobić kilka rzeczy. Albo grać na chama i zasłonić się tym, że to dziewczynka prosiła go o ratunek, co z resztą było prawdą, albo walczyć, co nie miało sensu, albo poddać się ich woli i wykonać rozkaz, albo oznajmić, że zabiłem jednego z nich i jego duch stróż czuwa nade mną. Możliwe, że to odwoła ich gniew, albo go spotęguje, ten argument był niepewny.
     -
Chciałem ocalić życie tej dziewczynki, która błagała mnie o litość. W takim stanie nie przeżyje dłużej. Nie chcę tutaj rozprawiać o waszym honorze i wykończeniu ofiary, ale zadaję pytanie: Co chcecie, abym zrobił?


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#68 2013-06-08 19:16:06

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #10

Jak widać, Batsu nie znalazł się w nazbyt dogodnej sytuacji. Postacie przybrane w baranie czaszki na głowach, nie prezentowały się jako skłonne do obdarzenia oponenta wolnością powołując się na własny honor. Nagle z grupki tajemniczych sekciarzy wystąpił jeden, nie wyróżniający się zbytnio z tłumku, choć po krótkiej analizie bez wątpienia Batsu mógł rozpoznać w nim chłopaka, który jeszcze niedawno pozbawił głowy swego rywala.
- Nie próbuj wzbudzić we mnie litości łamago! Nie uda ci się zasłonić tym dzieciakiem! - po chwili już spokojniej dodał - Ahh... ależ oczywiście że zrobisz wszystko co ci każę, a potem pozwolę ci odejść wolno. - Jakby na potwierdzenie swych słów rzekomy przywódca gromady klasnął w dłonie. - Aby ujść cało z tej obierzy musisz.. hmm.. masz dwa wyjścia, albo przyłączasz się do nas by oddawać cześć wielkiemu i jedynemu bogu, albo... by okazać swą wolę życia skręcić kark temu bachorowi! - Sytuacja malowała się w szarych barwach, co też uczyni niedawny adept akademii?

Offline

 

#69 2013-06-09 14:24:31

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Patrzyłem na mojego strażnika. Cholera jasna. Miałem dwie opcje, a obie wydawały się mi brutalne. Co prawda, byłem zwolennikiem walki, ale nie chciałem zostać w ich sekcie. A druga... Zabicie tej dziewczynki nie miało sensu. Chyba trzeba było powiedzieć im o ich koledze. Patrzyłem dziwnym wzrokiem na mojego dręczyciela, a potem uśmiechnąłem się lekko. Następnie prychnąłem i roześmiałem się głośno.
     -
No tak, w sumie to mogę zrobić jedną z tych rzeczy. Ale chciałbym tylko, żebyście wiedzieli, że jeden z was jest moim duchem stróżem... No to w zasadzie tyle. Chcecie mi coś jeszcze powiedzieć, czy mam skręcić kark dziewczynie?-zapytałem jak gdyby nigdy nic.


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#70 2013-06-09 17:36:22

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #11

Szmer oburzenia przeszył powietrze, członkowie sekty w niemym zdziwieniu i niedowierzaniu spoglądali na Batsu. Stojący naprzeciw chłopaka przywódca zgromadzenia zmierzył go od stóp do głów niechętnym wzrokiem.
- Chyba żartujesz... - Odwracając się ku towarzyszom donośniej już zapytał. - Kogo brakuje?? - Po chwili ciszy jeden z gromady zebranych krzyknął.
- Nie ma Zyana i Borsa! - Zagryzając wargę przywódca zmrużył oczy, jakby ważył coś w myślach.
- Zyana posłałem za barierę po drewno i zapasy... nie dałbyś rady zabić Borsa! Za kłamstwo zostaniesz złożony w ofierze naszemu świętemu niedźwiedziowi! - Jakby na ten znak tuż za Batsu, pojawił się wyłaniając z pod ziemi  jeden z przybranych w baranie czaszki ludzi, przykładając poszczerbione ostrze do jego szyi.
- Nie ruszaj się jeśli ci życie miłe. - Po chwili przeciwnicy Batsu chwycili go za ramiona, z przyłożonym do karku ostrzem poprowadzili w stronę jaskini, dziewczynkę porzucając na pastwę losu. W tej sytuacji nie pozostawało wiele do wyboru w kwestii pechowego ninja, mógł jedynie oczekiwać wyjścia na jaw jego niecnego postępku, a wtedy kto wie co uczynią z nim sekciarze.

Offline

 

#71 2013-06-09 20:49:53

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Niestety, cała sytuacja prowadziła mnie tak niezręcznie, że w obecnym momencie po prostu musiałem popisać się sztuką retoryki. Cholera jasna. Jeśli zauważą brak niedźwiedzia o zaczną go szukać, ale mnie przypilnują. A tak... Może uda mi się zagrać trochę ładniej. Zdawałem sobei sprawę, że ciała Borsa nie znajdą, ukryłem je. Chociaż... niestety, niedźwiedź dalej leżał na miejscu zgonu. Trudno się mówi, pora przedstawić nieco inną wersję prawdy.
     -
Niestety, przykro mi przyjaciele. Nie żartuję. Wasz przyjaciel, którego nazywacie Borsem, podjął ze mną walkę. Po niej zabiłem go i tak jak wy to robicie, nazwałem go moim duchem stróżem. Co do waszego świętego niedźwiedzia... Sprawa nie jest taka prosta. On również nie żyje... Znalazłem to zwierzę, kiedy walczyło z Borsem i prawie się go pozbyło. Mężczyzna utrzymywał się przy życiu tylko dzięki jego łańcuchowi, ale musiałem go ocalić. Gdy odepchnąłem go i zacząłem się siłować z niedźwiedziem łańcuchem Borsa, zwierzę nagle przemówiło. Orzekło, że wreszcie znalazło godnego kandydata do przekazania wam magicznej wiadomości. Bors nie mógł w to uwierzyć i kiedy zwierzę wyzionęło ducha zaatakował mnie. Resztę już znacie. Co teraz zrobicie, przyjaciele?


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#72 2013-06-09 21:14:55

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #12

Jak można się było spodziewać na twarzach członków sekty na nowo zagości ten sam znany już Batsu wyraz, niedowierzanie z domieszką pogardy. Chłopak chyba w tej sytuacji zrobił to co mógł najlepszego, a jeśli nie to drogo za to zapłaci, ważne to nie dać się porwać losowi. Nie przejmując się zbytnio słowami chłopaka sekciarze w końcu dotarli z owym w miejsce docelowe. I cóż tam ujrzeli? Ich wielkie i silne bóstwo, z zmasakrowanym pyskiem, pokiereszowane jak durszlak spoczywało w odmętach, spółkując z muchami. Na ten widok w pierwszej chwili przywódca chwycił za broń, wziął potężny zamach by pozbawić zapewne Batsu głowy, lecz tuż przy tętnicy szyjnej chłopaka wstrzymał śmiercionośny oręż. Nagle, jakby coś zaświtało mu pod kopułą, odrzucił miecz na ziemię.
- A więc... to prawda? - Jego towarzysze widząc rozterkę herszta, zwłaszcza ci krępujący ręce Batsu spojrzeli po sobie z powątpiewaniem. - Ale... dobrze, jeśli to prawda bez problemu zabijesz jednego z nas, gdy ujrzę to na własne oczy, dam wiarę twym słowom. - Po krótkiej chwili ręce Batsu zostały uwolnione, a z tłumku wyłonił się jeden z grupki. Budową przypominał raczej samego Batsu, ale kto wie? ciskając pod nogi chłopaka miecz, dobył swego. Wokół walczących utworzył się krąg. Chyba to koniec krętactw naszego bohatera, najwidoczniej nie wszystko da się pokonać pertraktacją, pytanie tylko czy podoła?

Offline

 

#73 2013-06-09 21:21:51

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     -
Niech wam będzie. Jednak mimo mej słabości zawalczę. Mam przy sobie ducha Borsa, a także szlachetnego niedźwiedzia, który wyzionął ducha przy mnie. Teraz ich moc wspomoże mnie i pokażę wam, że się nie mylę. Co do dziewczynki, może na to patrzeć. Po walce należy do zwycięzcy.-rzekłem bez cienia strachu.
     W rzeczywistości zdawałem sobie sprawę, że tak naprawdę jestem osłabiony i nie wiem czy dam radę. Jednak wszystkie te wydarzenia podniosły mnie na duchu, umocniły moją siłę, a i z pewnością mój przeciwnik miał znacznie obniżone morale. Chciałem teraz rozegrać to najbardziej inteligentnie, ale i zarazem fizycznie, jak się dało. Poczułem lekką wibrację podniecenia w kościach. Tak, typowe dla członków mojego klanu. Nadchodzi walka.
     Chwyciłem miecz i natarłem na przeciwnika atakując go prędko. Tymczasem drugą ręką sięgnąłem do torby i wyjąłem kunai'a, którym byłem w stanie bronić się przed ewentualnymi ciosami w drugi bok, albo tymi szybszymi. Następnie próbowałem wykonać fintę i skok, tak aby wykonać obrót i zranić wroga najmocniej jak się dało. Chciałem, abym był w tym jak najsprawniejszy i najszybszy. Miałem to robić z gracją, ale i zarazem śmiertelną.


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#74 2013-06-09 21:38:21

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #13

Tak jak przewidywał Batsu morale wroga były niezbyt okazałe, a właściwie to zdychały. Choć najwidoczniej i sam przeciwnik był nie lada zabijaką, jako że nawet najmniejszym drgnięciem nie zdradził się z swymi refleksjami. Ciekawe jak czuł się sam nasz bohater? wokół wrogowie, tętniący w całym ciele puls, drżące dłonie i próby opanowania się by nie zdradzić strachu... Ale przecież on jest z klanu Kaguya! to wszystko zmienia. Gdy Batsu natarł jako pierwszy, zaskoczony tym przeciwnik zdołał sparować niezdarnym rucham cios w okolice miednicy, co niewątpliwie wybiło z rytmu nacierającego bez znaczniejszej strategii Batsu, a w szermierce jak i przy szachownicy, wszystko zależy jak rozegrasz partię. Kolejny atak z wyskoku chłopaka, nasz przeciwnik postanowił nieco osłabić odskakując do tyłu, po raz kolejny w akcie defensywy, blokując cios. Nadszedł i czas na natarcie, bowiem ten który się bez przerwy cofa przegra. Chcąc wykorzystać arytmię ruchów blondyna, bowiem nie trzeba tu znawcy by dostrzec fakt iż nasz przyjaciel to szermierz z jedynie przypadku, wyprowadził cięcie od dołu, na lewy bark.

Offline

 

#75 2013-06-10 14:43:32

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Spokojnie podszedłem do walki psychicznie, jednak fizycznie szalałem. Starałem się sprawić największe kłopoty mojemu przeciwnikowi. Atakowałem, więc bez wytchnienia, tak by zabić wroga. Nagle dostrzegłem cios przeciwnika, skierowany w mój bark. Zirytowany od razu zablokowałem go kataną, a kunai'em starałem się zranić przeciwnika, wbijając mu go w pierś. Następnie próbowałem zaatakować go znów, w bok głowy.
     -
Czy wątpisz jeszcze we mnie? Naprawdę brak ci wiary, że zabiłem jednego z was? Jesteś gorszy od Borsa, przyjacielu. On potrafił władać łańcuchem w sposób naprawdę imponujący. Ty walczysz przy pomocy miecza praktycznie na moim poziomie. Tylko, że to ja zabiłem Borsa i zostałem wybrany przez niedźwiedzia. A ty nie.

Ostatnio edytowany przez Batsu (2013-06-10 15:03:14)


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#76 2013-06-10 15:28:27

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #14

Najwidoczniej nasz Batsu, pełen wiary w własne możliwości odzyskał siły i ducha walki. Ale przeciwnik nawet tak niepozorny nie powinien być lekceważony. Zgromadzeni członkowie sekty spoglądali na Batsu dal nie chętnie, choć zapewne powoli dopuszczali do siebie myśl o śmierci kolegi, z rąk onego. Zaś przeciwnik ścierający się z Kagyua, widząc jak chłopak zamierza zranić go kunai'em, w ostatniej chwili zdołał przysłonić pierś przedramieniem prawej ręki, za pewne instynktownie miał zamiar ocalić życie, zapominając że tym samym okaleczył rękę, co samo przez się uniemożliwia mu dalszą walkę. Choć nie miał zamiaru ginąć niehonorowo z ręki chłopaka, chwytając w drugą dłoń broń, wyprowadził kolejne, niezdarne tym razem cięcie, by wykorzystując siłę zamachu od razu wykonać obrót i uderzyć z góry prosto w głowę Batsu. Nie zapominając o tym że przeciwnik jest praworęczny, jego cios nie mógłby zaszkodzić raczej Batsu, ale kto wie.

Offline

 

#77 2013-06-10 15:49:17

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


     Widziałem, że mam przewagę. Pomyślałem, że powinienem to wykorzystać. Do tej pory moje manewry się sprawdzały, czemu ten teraz miałby się nie udać? Od razu domyśliłem się, że jego cios jest niezdarny, ale możę mnie poważnie zranić. Dlatego natychmiastowo kataną zablokowałem lot jego broni. Następnie, aby mieć pewność zwycięstwa, kunai'em chciałem wbić mu się w rękę. Kiedy poczułby ból, kopnąłbym go w korpus, tak aby odleciał i mógłbym go dobić, wymawiając słowa przysięgi sekciarzy. Chciałem, żeby to wszystko wyglądało na wiarygodne.
     -
Przyjacielu, zaraz się przekonamy, który z ans przeżyje, a który nie. Przykro mi tylko, żę nie zaufałeś w moje słowa, lecz głupio napadłeś na mnie. Jeden z nas będzie cieszyć się życiem. Smutno mi to mówić, ale ja chcę dalej istnieć, więc...


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#78 2013-06-10 16:16:50

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Wulkan

Post #15

Walka dobiegała końca, a jej wynik był raczej oczywisty, osłabiony członek sekty nie miał szans z pełnym sił i woli przetrwania Batsu. A dookoła zapadła nieprzebyta cisza, tylko delikatny szum wiatru poruszał widocznymi fałdami na okryciach zebranych, najwidoczniej pierwszy który zdołał odważyć się na poruszenie, przywódca zbliżył się do Batsu.
- Wybacz mi że wątpiłem w twoją siłę, teraz jeśli zechcesz możesz pozostać wśród nas, a jeśli po tym wszystkim nie... to możesz odejść wolno, teraz już masz drogę wolną. - Powoli kończyła się przygoda Batsu, pełna niebezpieczeństw i nauk które z nich zapewne powziął. Szare zbocza wulkanu ponownie opustoszeją, nawiedzane jedynie przez sektę i błąkających się nieustannie gości, którzy odważyli się raz tu zapuścić, a którzy nigdy nie odnajdą wyjścia.

http://s6.ifotos.pl/img/thpng_nxxhxep.png

Offline

 

#79 2013-06-11 15:17:43

Batsu

Zaginiony

47463267
Zarejestrowany: 2013-05-12
Posty: 263
Klan/Organizacja: Kaguya/Samotnicy
KG/Umiejętność: Shikotsumyaku
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Wesoły Kostek
Wiek: 17 lat fabularnych

Re: Wulkan


       Zakończyłem walkę efektywnie odcinając głowę przeciwnikowi. Tak, wszystko było już normalne. Należało pożegnać się z sektą i powiedzieć im kilka słów "od serca". Nie chciałem tracić znajomości w tym terenie, możliwe, że kiedyś się jeszcze przydadzą. A jeśli uważają mnie za dobrego wojownika, mam większy szacunek.
     -
Odejdę zatem. Jednak możliwe, że jeszcze tutaj wrócę. Liczę, że mnie zapamiętacie i razem wykonamy jakieś zadania ku czci naszych Duchów Stróżów.[color=gray]-powiedziałem na pożegnanie.
     Następnie razem z dziewczynką odszedłem. Kierowałem się w stronę pierwszej lepszej wioski. Tam oddałem młodą kobietę pod opiekę jej rodziny, a sam udałem się do centrum Airando.../color]

Z tematu ->  Airando » Siedziba Samotników » Siedziba wspólnych obrad

Ostatnio edytowany przez Batsu (2013-06-11 18:27:06)


http://i.imgur.com/6VdCfSw.png

Offline

 

#80 2013-07-19 18:04:19

 Yosuke

Zaginiony

10879839
Skąd: Kwidzyn
Zarejestrowany: 2013-01-28
Posty: 165
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Członek Klanu

Re: Wulkan

     W końcu dotarł do wulkanu, rzeczy, którą chciał zobaczyć z bliska już od jakiegoś czasu. Majestatyczność tej góry zdawała się rosnąć z każdą kolejną chwilą zbliżania się do jej czarnego, skalnego oblicza, zapierając dech w piersiach, budząc wrażenie, że ta piękna góra w każdej chwili może wybuchnąć, stając się najbardziej śmiercionośnym z żywiołów, jaki matka ziemia posiada w swym szerokim asortymencie. Wulkany były, są i zawsze pozostaną podobne do kobiet, dlatego też zaczęło chłopaka zastanawiać, czemu wytwórnie magmy nazywane są per "on".
     Szybko jednak znalazł się u podnóża góry, gdzie, po krótkim rozmyślaniu, postanowił się położyć i trochę odpocząć. Do prawdy, czasami był z niego prawdziwy leń, w dodatku z rodzaju tak niechętnych do czegokolwiek i wiecznie zmęczonych, oczywiście w myślach. Ciało było gotowe do nadludzkich wysiłków, ale to filozofia życiowa nie pozwalała mu się przesilać.
     Odrzuciwszy głowę do tyłu, przyglądał się wulkanowi, rozmyślając na różnorakie tematy z nim, chociażby luźno, związane. Wpadł nawet na pomysł następnego treningu, teraz jednak był czas chillu, który czasami traktowany był na równi ze świętami - nie było takiej siły, która sprawiłaby, że mimowolnie by wstał. Musiałoby się stać coś kompletnie nieoczekiwanego...


Ekwipunek:
- Miecz-tasak [na plecach]
- Torba x2 [prawy i lewy pośladek]
- Pochwa na katanę x2 [przy pasie po obu stronach | puste x2]
Aktualny wygląd: KLIK! [UPDATE!]
Aktualny ubiór: KLIK! [UPDATE!]
https://imagizer.imageshack.us/v2/410x190q90/34/zml8.jpg
Mowa | Myśli | Szept
Seiyuu

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
zobacz ten link