Ogłoszenie

#1 2012-01-25 20:30:16

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Opuszczone obozowisko


     Miejsce to znajduje się na samym zachodzie wyspy Zettou. To pozostałość po obozowisku, w którego posiadaniu była grupa rdzennych mieszkańców krainy. Stąd zawsze ruszyła na kolejne boje przeciwko wrogim jednostkom. Do dnia dzisiejszego jest to bardzo dobry punkt strategiczny otoczony z trzech stron wodą. Na chwilę obecną nikt nie zamieszkuje tych terenów i posiadają one jedynie wartość czysto historyczną. Są reliktem przeszłości, które każdy może dotknąć i zobaczyć. Nikt jednak chyba nie przypuszcza, że teren tak dogodny będzie przez całą wieczność niezagospodarowany. W najbliższym czasie, ludność skończy zajmować się innymi sprawami zwroci oczy ku temu miejscu, by jakoś nim zarządać.

Opis stworzony przez Gamatt'a

Offline

 

#2 2013-07-29 23:10:07

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Coś czułem, że tak będzie. Czułem, że ten mężczyzna nie jest samotnikiem. Jest osobą, która udawała przez cały ten czas. Że dałem się tak nabrać.. Bo rada jest najważniejsza. Guzik prawda, dobrze wiedziałem, że nie mogę ufać ludziom i tak powinienem zrobić, i tym razem. To był ostatni raz kiedy dałem tak się komuś. Oh! Niech ja tylko dorwę tego cwaniaczka. Dam mu popalić, oj dam. Pierwszy raz byłem na kogoś tak zdenerwowany. Byłem zawsze opanowanym mężczyzną, który nie da takiemu chłystkowi wyprowadzić się z równowagi. Ten chłopak.. Stał obok mnie. Podszedłem do niego i podniosłem go do góry, łapiąc go za górną część ubrania.

- Co ty sobie do cholery myślałeś?! Zabrałeś mnie nie wiadomo gdzie! Ty mały.. - powiedziałem, a raczej wykrzyczałem do niego zdenerwowany jak nigdy przedtem.

Offline

 

#3 2013-07-30 12:57:52

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #5



Akemi został teleportowany do właśnie tego, zacisznego i spokojnego miejsca. Było to opuszczone obozowisko, więc nikt nie słyszał jego słów, które po chwili zostały skierowane w stronę szpiega. Nie przejął się on zbytnio, a gdy Samotnik zaczął ruszać się w jego stronę, przyjął pozycję obronną. Nie udało się samotnikowi podnieść mężczyzny, jego ręce zostały błyskawicznie odepchnięte, mógł poczuć szybkość swojego przeciwnika. Ten natomiast zrobił obrót w miejscu, aktywując swoje kekkei genkai oraz używając techniki na Akemim.

- Hakke Hasangeki ! - Krzyknął, a ciało Akemiego odfrunęło gdzieś do tyłu, ówcześnie doznając wielkich obrażeń klatki piersiowej. Dopiero początek, a Akemi już doznał ran, no cóż nie zapowiada się zbyt ciekawie. Zobaczymy jak wygrzebie się z tej sytuacji. Po ataku odezwał się szpieg - Musisz mi zaufać, a nie mnie atakować głupcze, jeżeli nie będziemy współpracować obydwoje zginiemy..

Offline

 

#4 2013-07-30 22:27:18

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Miałem racje, nic tutaj nie pasowało, szczególnie zachowanie tego chłopaka. W takim momencie pozostała mi tylko improwizacja. Nie chciałem walczyć tylko dla faktu przysłużenia się radzie. Musiałem zostać obojętny w tej sprawie i brnąć do przodu przez zadania powierzone przez tego całego człowieka, szpiega. Oberwałem pewną techniką, która została we mnie wciśnięta. Odrzuciła mnie ona daleko w tył, raniąc przy tym całą klatką piersiową. To była technika klasy A, która wyrządziła wiele krzywd. Nie będę mógł teraz spokojnie wykonywać tej misji, no bo przecież mnie zranił. Co za ironia.

- Nie zaufam Ci, ale chcę jakoś to przejść i spokojnie wrócić do domu. Możesz od razu mówić o co chodzi, szybko się uporamy i wracam.. – Chciałem pokazać swoją wyższość nad nim, mimo wszystkiego co przed chwilą ze sobą zaprezentował.

Offline

 

#5 2013-07-30 22:33:28

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #6


Akemi jednak postawił własną decyzję, będąc przychylnym dla szpiega, zgadzając się na pomoc mu. Nie wiadomo czy postąpił słusznie, nie wiadomo czego można się spodziewać po takim mężczyźnie. Mimo wszystko musiał on zabrać głos oraz udzielić się w tej sprawie. Chciał jak najprościej wytłumaczyć całe zadanie Akemiemu, może mu się uda, a może ukryje trochę prawdy.

- Słuchaj Samotniku. Powiem to raz i wyraźnie i lepiej żebyś mnie słuchał. Musimy się wkraść do domku i razem znaleźć skarb tego domostwa, tak by nikt nas nie zauważył. Jeżeli jednak to nastąpi, trzeba szybko i bezboleśnie powalić przeciwnika oraz w pośpiechu się wydostać. Mimo wszystko ! Nie wolno Ci wyjść z domu bez tego skarbu. Rozumiesz ? – Zapytał.

Offline

 

#6 2013-07-30 22:43:50

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Cały ten szpieg okazał swój charakter odzywając się w ten arogancki sposób do mojej strony. Nie chciałem tego tolerować, ale w tym wypadku nie miałem wyjścia. Równie dobrze mogłem teraz wrzucić na luz, pokonać go oraz spokojnie wrócić do domu. Jednak coś mnie wewnątrz kusiło, coś mówiło żebym poszedł do tego domu, zagarnął skarb, pokonał tego mężczyznę i wrócił z pieniędzmi do siebie. Taki plan mi się podoba. W taki razie nie mam wyboru. Jednakże przed tym co chciałem powiedzieć przyszła mi jedna myśl do głowy. Trening pewnej techniki.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Po chwili obudziłem się z transu i powiedziałem, co miałem powiedzieć:
- Zrozumiałem. Obyś tylko się nie mylił, jak zginiesz od razu stamtąd wychodzę, ale pamiętaj dupku, masz chronić moje życie, bo to ja dla ciebie pracuję – Odrzekłem, a raczej wykrzyczałem i odwracając się ruszyłem przed siebie.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-07-31 07:53:52)

Offline

 

#7 2013-07-30 22:47:37

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #7


Akemi łyknął haczyk i doszczętnie dał się namówić na powierzone mu zadanie. Jednak nie wiedział całej prawdy o tym domostwie, nie znał najmniejszych szczegółów tego budynku, nie znał pułapek oraz ludzi, których może napotkać na swojej drodze. Zachował się bardzo arogancko wobec szpiega, dlatego ten zrobił tak samo i nie powiedział mu całej prawdy. Niech myśli i niech wie swoje, jeszcze się okaże, który zyska na tym zadaniu. Niech Samotnik tylko ma się na baczności, by ten go nie zdradził.


- Ty… Nie tędy droga – Zaśmiał się cicho pod nosem , po czym zatrzymał energicznym ruchem plecy Akemiego, by zawrócić go na stronę zachodnią. Teraz mogli spokojnie razem udać się we właściwą stronę domu.

Offline

 

#8 2013-07-30 22:53:00

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Moje ramię zostało złapane przez tego szpiega, a ja po prostu nie mogłem tego z tolerować. Nie ufałem mu i nie będę, wolałem już wracać do siebie. Odepchnąłem go szybko i własnoręcznie postawiłem krok w poprawnym kierunku. Otrzepałem tylko strój wraz z kamizelką i rozejrzałem się by nic mnie nie zaatakowało.

- Będę miał Cię na oku – Odrzekłem, po czym robiąc zadufaną minkę ruszyłem przed siebie. Po długiej drodze, gdzie nogi mnie już bardzo bolały, musiałem odrzec – Daleko jeszcze ? Jestem zmęczony, a nie będę mógł walczyć w takim stanie. Zrób coś, użyj znowu tej swojej głupiej techniki teleportacji i zabierz nas we właściwe miejsce - odrzekłem lekko poirytowany.

Ostatnio edytowany przez Akemi (2013-07-30 22:53:53)

Offline

 

#9 2013-07-30 22:54:32

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #8



- To nie jest głupia technika, prawdopodobnie przerasta wszystkie jakie ty razem wzięte posiadasz. Jesteś taki głupi czy naprawdę tak ślepo patrzysz na świat ? Nie widziałeś jak wcześniej Cię zaatakowałem, moje techniki są potężne tak samo jak moja sprawność i kondycja. Bez problemu rozłożyłbym kogoś takiego jak ty, ale nie o to mi chodzi. Wiem co nie co o tobie i na pewno mi się przydasz. A z tą radą nie było żadnego kłamstwa, naprawdę dla niej pracuje i choć nie jestem samotnikiem, pomagam wam. Z czystego zysku i z własnej przyjemności. Rodzina, która tam mieszka już dawno mi podpadła, jest licznie bogata, wie co to niebezpieczeństwo i na pewno bardzo dobrze się zabezpiecza. To jasne… pracowałem kiedyś dla nich, wiem co to dla nich strach… dosłownie nic. Nie ugną się przed niczym, lecz jeszcze kiedy tam pracowałem… dowiedziałem się dosyć interesującego faktu… ten skarb.. podobno jest bardzo cenny, gdy jednak go zażądałem i próbowałem odebrać siła nie udało mi się. Potrzebny mi ktoś z potencjałem i energią, ktoś taki jak ty. Teraz mi już wierzysz ? – Zapytał się szpieg w jego stronę, po czym robiąc kilka kroków do przodu, dodał – Już jesteśmy. Nie wychylaj się za tych krzaków.

Teraz najważniejsze było ich bezpieczeństwo, tak aby nikt ich nie wykrył i sam fakt, by mogli spokojnie zachować zimną krew.

Offline

 

#10 2013-07-30 23:00:30

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Wszystko zostało już powoli wyjaśnione, teraz mogłem zrozumieć dlaczego temu mężczyźnie tak bardzo zależy na tej rodzinie. Same fakty jeszcze bardziej podsyciły moją żądzę zdobycia tego skarbu i wykorzystaniu go do własnych celów, a od razu wiedział, iż chwali się własnym sobą, tylko dlatego, by wzbudzić we mnie strach, oraz po to, bym go bez powodów nie atakował. On także chce tego skarbu tylko dla siebie, a ja na to nie pozwolę. Będę pierwszy, na pewno nie będę się uginał przed taką jęczydupą.  Nie znam strachu tym bardziej słabości. Gdy jednak myślałem tak pod nosem, okazało się, że już doszliśmy na miejsce. Schowałem się tak jak zostało to opisane wyżej za krzaki i spokojnie zacząłem się rozglądać wokoło domu. Chciałem przeanalizować jego wielkość oraz skład pokoi poprzez liczbę okien. Muszę być bezpieczny, w końcu nie wiem co to za miejsce.

Offline

 

#11 2013-07-30 23:06:38

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #9



Obydwoje spokojnie dotarli na miejsce, bez żadnych przeszkód. Oprócz samego faktu, iż Akemi posiada połamanych kilka żeber. Musi się z tym uporać na dzień dzisiejszy, ponieważ znalazł się już przed wyznaczonym celem i wypadałoby żeby się w miarę ogarną przed nachodzącym wyzwaniem i walką.

Jeszcze tylko opiszmy pogodę, której do tej pory jeszcze w ogóle nie opisywałem. Dookoła panował zaduch, słońce grzało bardzo energicznie, a jakby nie patrzeć domek znajdował się bardzo daleko od tego opuszczonego obozowiska. Wiatr wiał, ale bardzo ciepły, było go bardzo mało, praktycznie niezauważalny. Jeżeli zaś chodzi o deszcz, nie było go tutaj od kilku dni, ciągle ta sama pogoda, niezmienna. Dobrze powróćmy jednak jeszcze do sprawy rodziny, nie wiadomo, z jakiej racji oni się utrzymują, to także była zagadka do rozwikłania.

- Dobrze. Zrobimy tak. Widzisz tamto okno ? – Wskazał palcem szpieg na jedno z okien na parterze – Spróbujemy tamtędy wejść. O ile się nie mylę jest to właśnie kuchnia, a o tej porze nikt tam nie przebywa, ponieważ jest sjesta. Jeżeli dobrze pójdzie, przejdziemy niezauważeni. No już, ruszaj przodem, będę tuż za tobą.

Offline

 

#12 2013-07-30 23:13:14

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Dużego pola do popisu nie znalazłem, na początku musiałem się zakraść do jednego z okien. Chciałem zrobić to jak najciszej i dosłownie na palcach przez krzaki czmychnąć pod same okno, by tam poczekać na szpiega. Nawet jeżeli by mi się to udało, od razu zajrzałem przez okno by rozejrzeć się czy jest w miarę bezpiecznie. Jeżeli okazało się, że nikogo tam nie ma, od razu bez mężczyzny, wchodzę tam i chowam za jakimiś szafkami. Nie mogłem oczywiście dopuścić by mnie wykryli, a ten szpieg jest akurat tutaj najmniej ważny.

- Dobra – Lekko odetchnąłem, musiałem się teraz zająć raną. Oderwałem kawałek swojego stroju by zawiązać go wokół własnych żeber. Zatamowanie krwawienia to było teraz najkorzystniejsze rozwiązanie. I tak ledwo co poruszałem się pośród tych drzew.

Offline

 

#13 2013-07-30 23:14:08

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #10


Samotnik zwiał z pola widzenia szpiega,  a ten od razu zaczął pochopnie na to reagować. Jako wyspecjalizowany w tej dziedzinie wojownik, spokojnie uporał się z tak krótkim dystansem, robiąc kilka przewrotów oraz salt w powietrzu. Nie został zauważony, a po kilku sekundach już znalazł się ku wymierzonemu wcześniej celowi. Był bardzo zdenerwowany, nie można było tego ukryć. Wszedł przez okno tuż za samotnikiem, a jako, iż nie chciał krzyczeć, pokazał mu tylko ręką gest, iż jest na niego bardzo zły. Podszedł wnet bliżej, i wyszeptał mu:

- Ty skończony idioto. A co jeżeli ktoś Cię na kryje na takim czynie, mówiłem Ci, to ja jestem tutaj szpiegiem nie taki olbrzym jak ty ! Ciebie z łatwością zlokalizują, ty jesteś od walk, nie od przechadzek w tą i z powrotem. Ale nie ważne. Teraz trzeba będzie się udać – Tutaj jego głos został przerwany, gdyż obydwoje usłyszeli otwierające się drzwi.

Offline

 

#14 2013-07-30 23:20:14

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

No cóż, jak zwykle zostałem oskarżony, no prawda zrobiłem to, ale co mi zleżało na tym przydupasie. Wolałem sam zająć się tym zadaniem, bez jego wtrącania się. Bez problemu rozprawiłbym się z tymi przeciwnikami i daleko zaszedł po skarb, ale on jak zawsze musi się wtrącać. Już miałem wstawać gdy usłyszałem otwierające się głośno drzwi. Musiał ktoś akurat wchodzić, choć ten cały szpieg zapewnił mnie, iż jest przerwa obiadowa. Musiałem improwizować, wstałem więc i wychyliłem się zza szafek, by móc pokazać się cały.

- Witaj – Ujrzałem osobę lub osoby, które weszły do kuchni, po czym cicho dodałem – A ty ruszaj, przejdź bokiem – Chciałem choć na trochę zyskać na czasie, a przecież zaciągnął mnie tutaj by walczyć, wnet zobaczymy jaka będzie reakcja przeciwnika.

Offline

 

#15 2013-07-30 23:32:24

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #11



Akemi postanowił improwizować, dając szansę do przejścia szpiegowi, idealnie tak, by mógł obejść wszystkie szafki dookoła i wyjść stąd bezpiecznie, szukając drogi ewakuacyjnej. Wszystko udałoby się gdyby nastąpił fakt, iż goście, którzy nagle weszli rzucili by się na Samotnika i tak w prawdzie było. W progu stało trzech, sporych i umięśnionych mężczyzn, którzy bez wahania rzucili się w kierunku samotnika. Zaczęli oni krzyczeć i drzeć się, by tylko ochronić dom, który im powierzono. Jak prawdziwi Japońscy ochroniarze.

Gdyby tego było mało w ich rękach pojawiły się katany, naładowane elektryczną chakrą. Akemi musiał sobie jakoś z tym poradzić, zobaczymy jak zareaguje na to niemiłe spotkanie, gdyby udało mu się przezwyciężyć przeciwników, wnet szpieg miałby drogę wolną, gdyby jednak nie było to takie proste, musiałby mu ten mężczyzna pomóc.

Na razie nic nie jest wiadome, wszystko zależy bowiem od przypadku i stopnia zareagowania Akemi’ego. Co z tego wyniknie, on już sam musi to opisać, oby tylko z głową i rozsądkiem. Trzeba szybko obalić przeciwnika, by ten nie zwołał posiłków. No to do roboty.

Offline

 

#16 2013-07-30 23:42:11

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Musiałem jakoś naprawdę zyskać na czasie, nie było bowiem momentu w którym mógłbym się zawahać. Ujrzałem mężczyzn, którzy od razu rzucili się na mnie jak psy na jakieś mięso. W rękach dzierżawili katany naładowane elektryczną chakrą, nie było to jakoś specjalne, choć takiego serca jeszcze nie posiadałem. Trzeba było się trochę zabawić, by szybko ich uciszyć. Chciałem wykorzystać przy tym kombinację kilku technik, tak by zyskać w końcu szacunek szpiega oraz po to by oczywiście bez problemu załatwić tych odzianych w garnitury gości. Zrobiłem to następująco.

Jako pierwszej techniki użyłem Domu, moja ręka zamieniła się w żywą skałę, tak, że w locie mogłem złapać i zatrzymać elektryczną katanę. Złapałem pierwszego gościa za fraki oraz odwróciłem szybko jego ciało, by kolejna katana mogła się w niego nadziać. Gdy to nastało, prawdopodobnie zginął ten pierwszy, a ja spokojnie użyłem techniki Mizurappa, czyli wody pod ciśnieniem, która odepchnęła tego drugiego na tego trzeciego. Żeby dobić tych co zostali przy życiu, wyrzuciłem ze swych objęć zwłoki pierwszego, wziąłem wielki rozpęd oraz wyskakując w powietrze zrobiłem kilka salt i od razu z wsuniętą nogą poszybowałem na tą małą grupkę ludzi. Gdy idealnie wymierzę, od razu zginą. I taki był zamiar tej kombinacji, oczywiście technik ówczesnych używały moje serca. Wszystko było dobrze zaplanowane.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akemi (2013-07-31 14:31:55)

Offline

 

#17 2013-07-31 00:06:47

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #12



Samotnik wszystko dobrze zaplanował, jednak wszystko nie poszło tak dobrze jak po jego myśli. Co prawda jego pierwszy przeciwnik dał się złapać, gdy jego katana została zatrzymana na kamiennej dłoni. Drugi zaś wbił się w ciało tego pierwszego, lecz zanim Akemi zdążył użyć techniki suiton, ten używając podmuchu futon przeciął ciało pierwszego, tym samym raniąc rękę Samotnika. Dopiero po tym Akemi mógł dalej składać swoją kombinację.

Po udanej próbie, cała trójka z wielkim mimo wszystko hukiem została powalona na ziemię. Samotnik mógł jeszcze przez chwilę ujrzeć szpiega, który czmycha przez próg skręcając gdzieś w prawo. To był tylko znak, iż ma podążać dalej za nim. Ciała mógł zostawić w spokoju, goście znaleźli się tutaj przypadkowo, dlatego też nie musiał się niczym martwić. Całe domostwo na sjeście znajduje się po drugiej stronie domu, więc nawet hałasy by ich nie przestraszyły i nie kazały by im ściągać tutaj posiłków. To jednak nie oznacza, iż nie mają się śpieszyć… Czas ich goni, a do skarbca jeszcze daleko.

Offline

 

#18 2013-07-31 14:47:40

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Lekko uśmiechnąłem się na widok leżących wrogów tuż pod moimi nogami. Kolejni pokonani przez mnie ludzie, a ja nie czułem się winny. Nie miałem teraz innego wyjścia jak iść przed siebie. A raczej tuż za szpiegiem. Poprawiłem swoją opaskę na oku, która trochę mnie uwierała, po czym ruszyłem za "towarzyszem". Czas niby gonił, ale ja jakoś się nie spieszyłem. Mimo wszystko jestem na tyle dużym człowiekiem, że łatwo mnie wykryć, dlatego wolałem być nawet dziesięć metrów za plecami szpiega niż spieszyć się i robić hałas. Obserwowałem wszystko co znajdowało się dookoła mnie. Wolałem mieć wszystko na oku, niż potem zamartwiać się, że jeszcze ktoś zajdzie mnie od tyłu i zaatakuję. Mimo to, że szedłem tak powoli to ciągle widziałem tyły szpiega. Jak będzie potrzebował pomocy to mnie zawoła, lub sam zauważę. Nie mam czym się zamartwiać.

Offline

 

#19 2013-07-31 16:35:19

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #13



Akemi ruszył wnet dalej, podążając za swoim niby towarzyszem - szpiegiem. Razem przemierzali kompleks korytarzy oraz wielu pomieszczeń, aż w końcu dotarli do jednego ciasnego miejsca, którym rzekomo mieli przejść do piwnicy, gdzie już będzie skarbiec. Zapowiadała się bardzo ciekawa akcja oraz największa walka. Jednak coś poszło nie tak, nagle Akemi niechcący kucając, aktywował nogą pułapkę i w jego stronę zostało wystrzelonych 10 kunai.

Dodatkowo po bokach zostały włączone czujniki na intruzów, a z ścian zaczął lecieć ogień. Widać bardzo dobre zabezpieczenia mają w tak skromnym miejscu, do tego, że jeszcze nie martwią się, iż dom się spali. Może być zabawnie, bo to co mu zostało, to nie dość, że uniknąć pułapek, to jeszcze wyeliminować przeciwników, którzy już zmierzają w jego stronę. To prawda, czy uniknął pułapek czy zginął, za jego plecami znowu pojawili się ludzie, tym razem było ich pięciu, ciągle ubranych w ten sam garnitur. W rękach trzymali elektryczne katany. Jeżeli Akemi przeżył, rzucili się na niego.

Offline

 

#20 2013-07-31 21:28:04

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Theme



No to wpadłem. Musiałem przypadkowo nacisnąć jakiś przycisk. Ponieważ właśnie w tym momencie w moją stronę leciało dosyć dużo kunai, które mogły być nawet zatrute. Jedyne co mi przyszło do głowy to fakt, że moje nici bez problemu dadzą radę obronić się przed tymi ostrzami. Tak właśnie zrobiłem. Z mojej jednej dłoni wyłoniło się dziesięć metrów nici, które zrobił coś na wzór ściany. Z nadzieją patrzyłem czy moje nici zablokowały kunaie. Lepszego pomysłu teraz nie miałem, a to było najlepsze na co wpadłem. Tym bardziej, że miałem jeszcze paru wrogów do pokonania. Kiedy tak bardzo zamartwiałem się kunaiami ze ścian lecieć ogień. Jeszcze tego mi brakowało. Momentalnie "odleciałem" do szpiega z wystarczająca prędkością (240), by uniknąć tych cholernych płomieni. Moje nici nadal były aktywowane, a ja mogłem teraz spokojnie zająć się pozostałymi oponentami.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

- Zabawimy się - powiedziałem pod nosem kiedy rzuciłem się na jednego z nich. Może to brzmieć głupio, że sam rzuciłem się na pięciu przeciwników. Ale miałem plan. Nici, które ciągle były aktywowane z tą samą prędkością z jaką się poruszałem (240), obwiązały trzech moich przeciwników od dołu za kostki. Momentalnie poruszyłem nimi tak by odrzucić ich trzech. Upadek ich spowodował, że czwarty z nich oparł się dosyć mocno na swoim piątym kumplu, którego w tym czasie atakowałem. Dlatego też szybkim ruchem dłoni uderzyłem pięścią w głowę opartą o ramie chłopaczka w garniturku, który jako jedyny z nich stał na prostych nogach. Wtem odezwał się mój bakuton, który unicestwił dzięki temu, aż dwóch wrogów. Pozostała dwójka nadal leżała na podłodze. Skorzystałem z okazji i zacząłem wykonywać znaki. Z mych ust wyleciała pokaźna ilość ognia. Endan, chociaż jego płomienie nie są jakoś potężne to z tak bliskiej odległości mogły spowodować nawet katastrofalne skutki, które ukazałem w tym momencie na trzech przeciwnikach, którzy stali tuż przed mną. Po wszystkim z nadzieją odskoczyłem do tyłu, do szpiega - I jak?

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-07-31 23:46:41)

Offline

 

#21 2013-07-31 23:12:29

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #14



Akemi wykonał kilka sztuczek, jakie jeszcze posiadał w rękawie, tutaj nici, tutaj ogień... trochę tego było, widocznie próbował zaszpanować przez jego nowym towarzyszem, skoro tuż po całej akcji rozwalenia całej piątki, odezwał się w swoje słowa do szpiega. Tego by nie było mało, od ognia jeden z nich nie zginął, ostatkiem swych sił, wypluł kilka senbonów ze śliny, które wystrzeliły w stronę Akemi'ego, a ten zajęty faktem podniecenia się walką, nie zauważył ataku. Z pięć senbonów trafiło samotnika w okolicach lewej nogi, lekko ją podrażniając i ograniczając ruch.(Szybkość spada o 50 punktów na 4 posty).

Szpieg spojrzał ironicznym spojrzeniem na chłopaka władającego nićmi, po czym zrobił zwykłe "pff" i ruszył dalej przed siebie. Wiedział, iż takie zagrania, te machanie nićmi przez całe pomieszczenie, jeszcze do tego doszedł niszczący ogień, na pewno już aktywował posiłki i nic nie będzie takie łatwe jak przedtem. Poza tym wiedział jeszcze jedną istotną rzecz, on sam posiadał wiele rozmaitych technik i sam bez problemu rozwaliłby ich piątkę jedną techniką. Dobrze, lecz czas nie cierpi zwłoki, musieli iść dalej. To był prawdopodobnie ostatni pokój jaki musieli razem przemierzyć, wnieśli więc bowiem swe ciała, Akemi trochę ubolewał, bo tu klatka piersiowa załamana, tutaj rany w nodze. Jednak przeszli przez jakiś otwór oraz wypychają kratkę wentylacyjną, wbili do pomieszczenia dobrze strzeżonego. W około było pełno filarów, rozmaitych wielkości, natomiast ukradkiem można było ujrzeć gablotę na środku, oraz w niej... coś.

Ich zadaniem było teraz rozprawić się z całym tym zgromadzeniem, jak najszybciej ukraść to co znaleźli oraz wrócić do domu, by podzielić się wiadomościami z radą, ale co zrobi Samotnik, nadal będzie chciał zatrzymać skarb dla siebie i szukać nowych wrażeń ? Ale co kryje się dokładnie w tej gablocie, na tej czerwonej poduszeczce, no zobaczymy....

Offline

 

#22 2013-08-02 14:01:55

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Mimo wszystko rany, które były mi zadane nie sprawiały mi bólu. Jako członek klanu Kakukoro nie było takiej możliwości, nici, które były zamiast mych mięśni zatrzymywały go. Dlatego też ból, który następował w przypadku zaatakowania mnie tymi senbonami, to po prostu go nie było. Miałem jakieś tam rany po nich, ale nie robiły mi one większej różnicy, ponieważ nici szybko je zaszywały jeżeli zaszła taka potrzeba. Brak miejscowego bólu był przydatny. Moja wytrzymałość na takie proste bronie przechodziła samą siebie. Trudno im będzie pokiereszować mnie na tyle bym tutaj zginął. Tym bardziej, że nawet jak stracę kończynę to ją sobie z powrotem przyszyje. Fajna sprawa. Jednakże wracając teraz do mojej misji. Mieliśmy teraz za zadanie ukraść jakąś gablotkę, która leżała na czerwonej poduszeczce.

- Co jest w środku? - zapytałem zaciekawiony szpiega.

Offline

 

#23 2013-08-02 20:25:21

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #15



Szpieg walnął ironicznie samotnika, tak by dać mu znak, by był cicho, poza tym zapytał jak głupi, skoro widział co znajduje się wewnątrz. Jak już było to opisywane, gablota mieściła się w wielkim pomieszczeniu, z masywnymi i grubymi filarami. Dokoła niej porozstawiani zostali ochroniarze, czyli dla naszej grupki - przeciwnicy. Muszą sobie jakoś sprostać, czyli walczyć u swego boku przeciw temu całemu zrzeszeniu.

- Zrobimy tak, ty wejdziesz teraz do walki, a ja sobie popatrzę. W końcu jesteś ten silny, prawda? Odciągnij ich uwagę, a ja spróbuję zakraść się po skarb - Powiedział spokojnym głosem, trochę machając ręką, pokazując miejsca w których ma uderzyć - No ruszaj.

Dodał po czym, wyskoczył z miejsca w którym się znajdowali i schował się za pierwszym lepszym filarem, tak by reszta go nie zauważyła. Teraz ruch Akemiego.

Offline

 

#24 2013-08-02 20:52:35

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

- Jasne, jasne. Niech ci będzie - powiedziałem krótko patrząc na tych wszystkich wrogów. Zacząłem spokojnie liczyć ilu ich tutaj jest. Jeden, dwa, trzy.. dziesięciu. Widzę, że jednak będę miał minimalny kłopot przy walce z nimi.  Walka bezpośrednia nie była ani trochę opłacalna. dlatego w głowie układał mi się już plan. Każdy z nich stał równo około siebie. Taka w sumie prosta linia, którą można zlikwidować w bardzo krótkiej chwili. Niby nie wiedziałem jak silni oni są to jednak coś czułem, że techniki rangi A, nie będą w stanie zablokować. Złapałem się mocno za swój pas i zacisnąłem zębami wargę ze zdenerwowania. No to cóż? Czas chyba zaczynać. Stanąłem prosto przed nimi wszystkimi, po chwili zacząłem wykonywać znaki - Hibashiri! - wykonując odpowiednie pieczęcie stworzyłem pod nogami dziesięciu wrogów linie ognia, które po chwili zwiększały się na wysokość kilku metrów. Kiedy starali się uciekać, ja w łatwy sposób formowałem je w coś, w rodzaju "tornada", które momentalnie zabierało ze sobą moich przeciwników - I jak ci tam idzie? - zapytałem szeptem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#25 2013-08-02 21:44:19

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #16



Akemi tworzył coś na wzór ognia, lecz zanim te linie żywiołu doszły do przeciwników, Ci naraz używając techniki suiton, ugasili go tworząc wielki, ogromny napływ. Ogień został ugaszony. Wnet pierwszy przeciwnik używając Dotonu przygwoździł Samotnika do ziemi, drugi fuutonem rozciął mu ubranie, a reszta także użyła techniki ognia, by go po prostu spalić.

Jak w takiej sytuacji powinien postąpić samotnik, prawdopodobnie uwolnić się z tych kamieni, które obwiązały go i docisnęły do ziemi. Potem powinien szybko ugasić ogień i także kontratakować. Natomiast jeżeli chodzi o szpiega, no to... szło mu to bardzo powoli, wręcz ślamazarnie, musiał przeciskać się przez filary niezauważony, do tego tak by nie zostać przypadkiem dotknięty żadnym żywiołem ! Przecież musiał przetrwać jakoś tą misję a tutaj wokoło mu lata ogień, woda i inne kurde huragany.

Offline

 

#26 2013-08-02 21:59:39

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

No to wpadłem. Chociaż w mojej główce siedział pewien pomysł. Wiedziałem jak mam przed taką sytuacją w pełni się uchronić. Może nie wyjdzie to tak jak dokładnie zamierzałem, ale trzeba było wziąć się w garść. Kiedy zostałem zblokowany przez ziemie nie wiedziałem co mam do końca zrobić. Ale jednak jeden pomysł miałem w główce. Przyłożyłem pięść do dotonu i użyłem bakutonu na nim. Kiedy już uwolniłem się, zostało mi tylko uchronić się przed ogniem, który leciał w moim kierunku - Mogura Gakure no Jutsu! - wykrzyczałem po złożeniu pieczęci. Momentalnie znalazłem się pod ziemią. Uchroniłem się w pełni przed atakiem. Teraz muszę coś wymyślić, jak tu dalej walczyć. Nie mogę atakować dziesięciu wrogów bezpośrednio. Nie jestem przecież samobójca - Ciekawe jak mu idzie - pomyślałem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#27 2013-08-02 22:32:45

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #17



Akemi sprytnie uwolnił się z objęć, używając bakutona oraz rozrywając kamienie dookoła niego. Po tej czynności schował się także techniką ziemi, pod podłogą. Mógł to zrobić ponieważ wszyscy znajdowali się na parterze. Walka się gotowała, a Akemi miał coraz mniej czasu, właściwie szpieg czekał na niego, nie chciał brać tej rzeczy z gabloty dopóki teren nie zostanie oczyszczony. Podsumowując Akemi musi pokonać wszystkich wrogów jakąś techniką, bądź ładnie rozpisać jak wykonuje powietrzne kombinacje. Gablota jak stała, tak stoi szklana na środku pomieszczenia, nadal chroniona przez trzech teraz strażników. Reszta oczywiście poszła rzucić się w bój za samotnikiem.

Jeżeli źle pójdzie, to w najgorszym wypadku towarzysz Akemiego dołączy do walki i będą walczyć ramie w ramie, aż w końcu, na końcu się zabiją o ten skarb. Lecz teraz przyszła pora na to,  by samotnik trochę powalczył i ładnie... długo się rozpisał.

Offline

 

#28 2013-08-02 23:11:01

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Nie miałem innego wyjścia. Musiałem wyskoczyć z pod ziemi. Jednakże musiałem obrać sobie takie miejsce, by znaleźć się dostatecznie blisko mego towarzysza i wszystkich mych przeciwników. Wykonanie tej techniki, którą chcę teraz użyć wymaga trochę przygotowań. Ale nie mogłem teraz zwlekać. Wyjąłem ze swego plecaka zwój z zapieczętowaną wodą. Od razu położyłem ją na ziemi i po oddaniu trochę chakry temu zwojowi udało mi się aktywować wodę, która wylewała się z niego. Musiałem trochę odczekać za nim wyleciało całe sto litrów, które potrzebowałem obecnie do użycia owej techniki. Kiedy woda już całkowicie wylała się ze zwoju zacząłem liczyć ilu przed mną jest przeciwników. Jeden, dwa, trzy.. dziesięciu. Są wszyscy, którzy muszą zostać trafieni ową techniką. Nie było wyjścia, muszę to zrobić.

- [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość] - wystawiłem obie dłonie do przodu i wysyłałem technikę do ataku w kierunku przeciwnika. Głównym atutem tego jutsu jest fakt, że jest w stanie wchłonąć każde jutsu, niezależnie od wykorzystanej do jego stworzenia ilości chakry powiększając jednocześnie swoją wielkość oraz siłę, im silniejsze jutsu wchłonie tym staje się potężniejszy. Miałem nadzieje, że poskutkuje na nich wszystkich.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#29 2013-08-03 00:10:43

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #18



Dobra, samotnik znowu powrócił na pole walki, wyskakując z ziemi, w której ówcześnie się uchował. Po tym zrobił kilka kombinacji aerodynamicznych i wylądował zygzakiem na ziemi jak jakaś gwiazda. Znajdował się pomiędzy szpiegiem a resztą przeciwników. No właśnie, Ci przeciwnicy nie dawali za wygraną, dosłownie. Technika Akemiego leciała wprost na nich, a, że piwnice były bardzo, bardzo długie, mijały przeciwników i powoli ich niszczyły. Lecz technika nie napotkała dwóch ostatnich przeciwników, dlaczego ? Ponieważ przedostatni użył takiego samego jutsu i obydwa się rozpadły. Cóż za smutny los dla tego młodego chłopaka... Jedynym jego ostatnim pocieszeniem, to fakt, iż przedostatni przeciwnik nie miał już chakry, ledwo utrzymywał się na nogach. No ale ten ostatni... pełny energii, jeszcze czuć w powietrzu było jego chakrę, którą praktycznie widać było w postaci otoczki nad jego ciałem. Aż pulsowało z wrażenia.

Teraz oko w oko musiał stanąć ostatecznie samotnik kontra ostatni przeciwnik. Z tym, że on nie postanowił zwlekać, zaatakował jako pierwszy wbijając Akemiemu z potworną szybkością (większą od niego) kołek w nogę oraz łokciem z całej siły przybił go do ściany. Dosłownie uderzył a samotnik sobie poszybował, wbijając się w ścianę no i oczywiście, robiąc dużą dziurę dookoła. Ktoś będzie musiał za to zapłacić. Takim sposobem, Akemi znowu odniósł rany, biedaczek... niedługo w ogóle się nie pozbiera. Jeszcze do tego taki przeciwnik... Zobaczymy co pocznie... może ten cały rzezimieszek ma jakąś słabą stronę...

Offline

 

#30 2013-08-03 15:35:29

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Kiedy oni zrozumieją, że ataki fizyczne na mnie nie działają. Tylko pogarszają stan mego ciała, choć to mi do końca nie przeszkadza. Ważne jest to, że ja nie odczuwam bólu. Po prostu tak działa moja linia krwi. Nie odczuwamy bólu im częściej trenujemy swoje kekkei genkai. Nici, które posiadłem to chyba najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek mogłem posiąść. Ale teraz było coś ważniejszego od mojego podniecania się umiejętnościami. Musiałem pokonać wroga, który wbił mnie przed chwilą ścianę. Co za gnojek. Kto by pomyślał, by tak mnie tutaj poniewierać. Jestem ich dobrym goście. Co z tego, że pomagam szpiegowi coś ukraść. Dobry ze mnie chłopak, dobry obywatel organizacji samotników. Nic nie można mi zarzucić. Może parę morderstw, ale czy to ważne. Musiałem teraz stanąć oko w oko z tym kimś. Nie miałem za wiele chakry, dlatego wpadłem na inny pomysł pokonania go.

Zacząłem biec z wielką prędkością ku mojemu przeciwnikowi z wystawioną ręką. Kiedy w końcu znalazłem się obok przeciwnika wykrzyczałem nazwę techniki -[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]- polega na rozpędzeniu się do maksymalnej szybkości i zaatakowaniu przeciwnika ręką centralnie w szczękę. Po takim ciosie praktycznie nie można się podnieść. Im silniejszy i szybszy użytkownik tym bardziej efektywniejsza technika. Tym razem użyłem maksymalnej siły i szybkości. Oby wszystko wyszło. Po wykonaniu techniki odskoczyłem tak by znaleźć się obok szpiega. Czekałem na rezultaty ataku.

Offline

 

#31 2013-08-03 18:28:04

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #19



Przeciwnik na polu walki został tylko jeden, właśnie ten, który posługuje się taijutsu i z łatwością potrafi uniknąć ninjutsu. Jednak Akemi okazał większy spryt na samym początku atakując go potężną techniką tai. Wystawił rękę do przodu i biegnąć maksymalną prędkością wymierzył atak w okolice szczęki. Przeciwnik jednak zasłonił się rekoma i choć doznał nie tak mocnych obrażeń, odleciał do tyłu, łamiąc kilka filarów. Wnet rozpoczęła się destrukcja pomieszczenia, a osoby w środku były zagrożone. To nie był jednak koniec walki, szpieg postanowił w końcu się wyłonić, wyskakując zza pozostałych filarów używając najpotężniejszej techniki jaką dysponował.

- Fuutonkiri - Krzyknął, a ogromne powietrze pod ciśnieniem przecięło przeciwnika w pół, oraz zrobiło wielki pasek w ścianie przy której leżał. To by było na tyle, trójka, która ocalała wzięła nogi za pas i uciekła z miejsca zdarzenia. Szpieg wziął to na czym mu zależało, odsłonił szklaną gablotę oraz wyciągnął wnętrze, krzycząc do samotnika, iż czeka na niego na zewnątrz. Po czym używając kilka pieczęci po prostu wyparował. No to Akemi dostał nieźle po dupie, skoro teraz sam musiał się stąd uwijać, zwłaszcza, iż znajdował się w piwnicy. Oby tylko pamiętał którędy szła droga, gdy już będzie na zewnątrz, bez problemu może porozmawiać z mężczyzną, który mu towarzyszył. Może chce coś wyjaśnić albo chociaż się dowiedzieć co było w tym skarbie.

Offline

 

#32 2013-08-04 00:31:27

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

No, no. Ten mężczyzna naprawdę miał siłę. Może jednak nie doceniałem tego całego szpiega. No, ale co ja tutaj będę się rozczulał nad jego siłą. Muszę biec w kierunku wyjścia, bo jeszcze tutaj głupio zginę i będzie zabawnie. Nie miałem innego wyjścia jak biec na pierwsze lepsze schody i wbiegać na górę. Jednakże udało mi się nawet natrafić na tą samą drogę co szliśmy ze szpiegiem. Dobrze, że miałem dobrą pamięć, bo jeszcze bym się zgubił. Nie trudno tutaj o śmierć, a co gorsza o zgubienie się. No dobra, to teraz w prawo, nie? Tak mi się przynajmniej wydawało. Ten kompleks zaraz miał się zburzyć, a ja biegłem ile sił w nogach. No to, co? Szybciej, szybciej! W końcu jednak mi się udało. Znalazłem wyjście.

Znalazłem się na zewnątrz tuż obok szpiega. Spojrzałem na niego i zapytałem z ciekawości - No to co tam było? - zapytałem pełen nadziei, że coś wartościowego, a nie na przykład jakiś bezużyteczny antyk.

Offline

 

#33 2013-08-04 13:41:26

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1323

Re: Opuszczone obozowisko

Post #20



Zbliżał się powoli koniec sesji Akemiego. Swoim żwawym krokiem zmierzał w kierunku wyjścia, co chwilę zmieniając jakieś pomieszczenie, biegnąc przez jakiś korytarz. Ponownie minął bibliotekę, główny hol, po czym wyskakując oknem od stołówki czy kuchni znalazł się obok towarzysza. Teraz mógł go tak nazwać, w końcu dowiódł swojej siły oraz przychylności. Samotnik widział, iż szpieg trzyma coś w rękach, a na jego twarzy maluje się szczery uśmiech. Jednak nie wiedział co to jest, a sama osoba nie chciała mu tego zdradzić.

- Tutaj jest już koniec naszej drogi, jedyne co mi pozostało to Ci podziękować za pomoc w tak ciekawej i niezbyt wciągającej misji. Bez ciebie jednak nie obyłbym się z przeciwnikami i pewno już dawno zostałbym zabity przez strażników. Mimo wszystko nie mogę Ci powiedzieć co kryje się w tej złotej skrzynce, która znajdowała się pod szkłem, ma ona wartość historyczną i należy tylko do mojej rodziny.
- Odrzekł, po czym pogrzebał chwilkę ręką w kieszeni - Jednak żeby nie zostawić ciebie tak bez niczego, za pomoc łap to - Krzyknął z uśmiechem i w stronę samotnika rzucił kilka Ryo.

Nadeszła chwila pożegnania, gdy szpieg zaczął szybko odbiegać od miejsca zdarzenia, ciągle trzymając szkatułkę jak jedyne dziecko w swoim życiu. Akemi nigdy się nie dowie co było w środku, widocznie nie było mu to pisane. Jeżeli zaś chodzi o dom, to cały uległ załamaniu, wszystko dookoła zostało zniszczone oraz spalone. Wokoło mglił się czarny, gęsty dym, a samotnik musiał jak najszybciej wydostać się z tego upiornego miejsca. I tak na swoim sumieniu ma już wiele złych rzeczy.

Podsumowując całą tą historię, która zaszła od samego początku, Akemi spotkał szpiega, który zawitał w jego drzwiach ku jego domkowi. Tam przedstawił się jako wysłannik rady, któremu zlecono zadanie wykradnięcia z podejrzanego, bogatego domu pewnej rzeczy. Ta rzecz od samego początku ukryta była w piwnicach. Akemi zgadzając się wyruszył przed siebie docierając do miejsca, z którego został teleportowany właśnie w okolice budynku, czyli ich teraźniejszego celu. Zakradając się w krzakach, udało im się znaleźć bezpieczną drogę i razem wskakując przez okno od kuchni udali się do stołówki, tam już walcząc z trzema pierwszymi napotkanymi na drodze przeciwnikami. Nie byli jakoś szczególnie łatwi, na przykład patrząc na wgląd trzymanych przez nich broni - były one naładowane elektryczną chakrą. Dalszym ich zadaniem, była przechadzka przez kompleks pomieszczeń oraz tuneli jakimi musieli się bardzo cicho skradać. Tam natomiast na samotnika zawitały pułapki jak na przykład: ogień ze ścian czy fala shurikenów i kunai. Na sam koniec udało im się wentylacją udać do piwnicy, gdzie czekało na nich już trochę więcej wrogów. Wszyscy dokładnie uzbrojeni i palący się do walki. Trzech pozostało przy gablocie ze skarbem, a reszta udała się dokoła filarów, czyli miejsca w którym się znajdowali. Akemi za zadanie miał odciągnąć przeciwników od gabloty, natomiast szpieg zakraść się i wykraść zawartość. Tak też było, samotnikowi na początek nie szło łatwo, nie poradziłby sobie bez pomocy swojego nowego towarzysza. Pod sam koniec Akemi, który odniósł bardzo wiele ran wydostał się z zawalającego się budynku i bezpiecznie udał się w stronę domu, by tam opatrzyć swe uszczerbki na zdrowiu.

Offline

 

#34 2013-08-06 23:05:48

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Opuszczone obozowisko

Mimo wszystko wyszedłem z tego wszystkiego cały. Nie miałem teraz innego wyjścia jak znaleźć się w swoim domku. A może chociaż pójdę gdzieś dalej. Zobaczy się jeszcze. Jak na razie miałem jakąś dziwną pustkę w sobie. Musiałem odnaleźć to coś. Musiałem odnaleźć kogoś odpowiedniego do walki. Nie mogłem tak sobie tutaj zostać. Musiałem ruszyć dalej. Widziałem, że coś tam dalej jest ważnego dla mnie. Czułem, że muszę rozwinąć skrzydła. Byłem bliski wykonania swojego pierwszego celu. Czy to takie trudne? Sam nie wiem, choć nie było łatwo. Czas jednak mnie gonił, a ja nadal tutaj siedziałem. Czas wyruszyć na Półwysep niebieskiego kła. Bywają tam silne przypływy, ale to mi jak i mieszkańcom takiego miejsca nie przeszkadza.

z/t -» Półwysep niebieskiego kła

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
http://www.korekcja-wzroku.pl http://www.moment,pl Prawnik Poznań Chałupy wczasy najtańsza firma pogrzebowa warszawa