Ogłoszenie


#41 2012-10-13 15:41:51

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Tereny Sabishii

Klon zniknął, a Akami po jak sądził udanym ataku, wylądował na ziemi zachwiał się i prawie upadł. Przyklęknął na jedno kolano, podpierając się czerwoną kosą. Kilkanaście metrów przed nim stał Hyuuga, który pomógł mu z Masaru. Myślał, że ma chwilę wytchnienia, jednak po chwili niedaleko stąd doszło do wielkiej eksplozji. Samotnik odwrócił głowę od epicentrum i zasłonił się ręką z poszarpanymi resztkami białego rękawa. Prawdopodobnie właśnie dzięki temu, podświadomie uchronił się przed GenJutsu wskrzeszonego Uchihy. Nagle zauważył, że stojący nieopodal Daiki zachowuje się w jakiś dziwny sposób i sam zaczyna się atakować.
- GenJutsu? - zdziwiony, spytał sam siebie na głos.
Na wszelki wypadek, powoli podniósł kosę i nastawił się na kolejne użycie Mogura Gakure no Jutsu by uniknąć konfrontacji z takimi obrażeniami.


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#42 2012-10-13 17:52:58

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny Sabishii

Widząc jak Manda zostaje rozsadzony od środka Miri warknęła jedynie - Onore... Aktywując sharingana Miri przygotowała się do złożenia pieczęci. Wyciągając z pod płaszcza krótki mieczyk lekko nacięła opuszek palca przykładając go do zeimi, uformował się krąg dookoła po czym pojawił się w kłębach dymu trójgłowy wąż Kyodaija. Miri widząc jak stojący pośród tłumu Masaru łapie wszystkich dookoła w genjutsu poczęła biec w jego stronę mając przed sobą trójgłowego węża który z łatwością torował dziewczynie drogę, gdy ta była około 20 metrów od Uchihy wyskoczyła w powietrze i znad węża wyprowadziła kulę ognia Goukakyuu. Po czym na moment związała się walką z najbliższymi szarakami.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Miri (2012-10-13 17:53:57)

Offline

 

#43 2012-10-19 12:03:27

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny Sabishii

Wielu udało się, uporać z Genjutsu ale gdy tylko wrócili do świadomości zobaczyli przerażający widok. na polu walki pojawił się z ziemi ogromny różowy kryształowy szpikulec który... przebił się przez ciało Uchiha Gisaku. kawałki jego wnętrzności jeszcze spływały po zimnym surowcu a zaraz przy nim cały we krwi stał kontrolowany przez Mistrza Gamatt.  Masaru zaś udał się gdzieś w pobyle walki, gdzie posiłki, z którymi przybył były generał wprost masakrowały niedobitków z armii sojuszu. Przy Miri, z uwagi na to, iż przyzywa na pole walki ogromne bestie pojawiła się czwórka sprzymierzonych ninja.
- Udało nam się skompletować, formacje pieczętującą ale mamy tylko jeden strzał. Możemy zamknąć w barierze Uchiha Masaru, Lidera Gamatta, albo naszych ludzi, by ich uratować. Mamy tylko jeden strzał, gdzie powinniśmy uderzyć?- Wygląda na to, że czerwonooka dziewczyna awansowała w kilka minut do jakies znaczącej rangi. Oczywiście pozostała dwójka bohaterów, która jeszcze dychała też słyszała ten meldunek i powinni wspólnie podjąć decyzję.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#44 2012-10-19 13:07:18

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Tereny Sabishii

Samotnik kulejąc oraz potykając się co chwilę, zwęglony przez techniki Masaru, podszedł podpierając się kosą do nowo przybyłej czerwonookiej i czwórki ninja sojuszu. Krew spływała mu po zamkniętej powiece, a także po całej powierzchni ciała, widać było, że każdy ruch sprawia mu wielki ból. Kątem oka spostrzegł śmierć kolejnego ninjy - Uchiha Gisaku, był on niewątpliwie najsilniejszym ogniwem praktycznie nieistniejącej już armii, co Akami doskonale wiedział. Rozejrzał się po wyspie, cała dywizja była dobijana przez potop wrogich żołnierzy, nie mówiąc już o dwójce najpotężniejszych wojowników w historii, siejących trwogę i zniszczenie. Samotnik nie był idealistą, nie obchodził go los Kraju Ognia, przybył tutaj by walczyć, a nie po to by głupio zginąć za jakąś sprawę. Skoro miał możliwość pozbycia się groźnego przeciwnika pragnął to wykorzystać. Akami jest pewny, że znajdą się wśród niedobitków tacy, którzy będą chcieli ponieść śmierć w walce, jednak on do nich nie należał. Miał inny cel, jednak nie jest to bohaterska śmierć.
- Chyba nie trudno się domyśleć, że wraz z przybyciem kolejnej fali wroga straciliśmy jakiekolwiek szanse. Naszym celem było związanie dużych sił wroga i robiliśmy to możliwie jak najdłużej. Każdy z tej dwójki ma powód by siać strach, jednak sądzę, że lepszym pomysłem będzie zapieczętowanie Uchiha Masaru ze względu na tą technikę zwaną "Susanoo" czyniącą go niepokonanym. - przemówił.
- Masaru posługuje się GenJutsu, może Gamatt jest przez nie kontrolowany? Wyeliminujemy wielki potencjał przeciwnika, po czym każdy będzie myślał o sobie... - dodał w myślach.

Ostatnio edytowany przez Akami (2012-10-19 13:08:27)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#45 2012-10-20 21:18:34

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny Sabishii

No tak, nagle wszystko nabrało diametralnego zwrotu, oto zwykła dziewczyna z Uchicha która wiła niezwykłe plany miała dokonać wyboru mogącego zawarzyć na nie tylko jej życiu ale także tej wojny. - Ninja walcząc zgodzili się na prawdopodobieństwo swojej śmierci, są stworzeni do tego by oddawać życie za innych, Gamatt nie jest sprawcą ale bronią trzymaną przez kogoś innego. Pozostaje Uchiha Masaru, to jego musicie zapieczętować jeśli jest po temu okazja. - Gdyby nie to że Miri aktualnie nie znaczyła praktycznie nic przy kimś takim jak wielki Masaru to pewnie zechciała by się do niego przyłączyć, ale w takiej sytuacji...
Otaczając ogonem dziewczynę Kyodaija odpierał ewentualne ataki żołnieży w genjutsu, ciekawe czy uda się zapięczętować Uchiha Masaru.

Offline

 

#46 2012-10-26 18:02:08

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny Sabishii

Wiem, że walka o życie swojej postaci wydaje się teraz bezsensowna jednak może mój ruch zostanie rozpatrzony. Jeśli nie, to po prostu ten post nie istnieje.


Ja jednak nie dałem się zaskoczyć tak łatwo. Dysponuję ogromną mocą i jeszcze nie jedno mam zamiar pokazać. Na moją korzyść działa Susanoo oraz aktywny Eternal Mangekyou Sharnigan. To właśnie tarcza mojego Susanoo zablokowała kolec. Siłą jednak była ogromna i ja wraz z całym moim wojownikiem runęliśmy do tyłu. Szybko jednak się pozbierałem i tym razem nie popełniłem tego samego błędu. Zacząłem szarżować na postać Masaru, którą to chciałem wykończyć jako pierwszą.
- Jeśli umrę, to tylko zabity przez tak wielkiego ninję - powiedziałem do siebie po cichu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Gisaku (2012-10-26 18:02:24)

Offline

 

#47 2012-10-28 00:07:46

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny Sabishii

Gisaku sorki no, to co ja napisałem to już się stało się tak.

No i postanowione, oddział do pieczętowania miał za zadanie podejść Uchiha Masaru by zamknąć go w barierze, uniemożliwiającej dostęp złej chakry to przywołanego nieboszczyka. Gdy ten zajmował się masakrowaniem kolejnych, już kończących się na polu walki żołnierzy sojuszu. Pole walki już przypominało wielką kupę niekończących się martwych ciał, powoli już nie było miejsca by postawić nogę na twardej ziemi. Krew spływająca strumieniami na pewno na długo zatruje ziemię na wyspie. Stało się, różowa powłoka w mgnieniu oka zamknęła Masaru razem z dwoma umierającymi żołnierzami.
- Można było się domyśleć, że osoba, która mną steruje nie wykorzysta mojego pełnego potencjału inaczej już byście nie żyli... - Najwyraźniej chakra która sterowała umarlakiem nie miała już dopływu do Masaru gdyż ten zastygł w bezruchu, by po chwili poruszyć się.
- No proszę, w końcu odzyskałem kontrolę nad moim ciałem. - Wtedy przez barierę zwrócił się do rządzących aktualnie niedobitkami.
- Teraz jestem już w pełni świadom moich ruchów, uwolnijcie mnie a wyruszę na ostatni bój z osobą, która mnie tutaj wezwała, albo i wspomogę was w tej bitwie - Najwidoczniej żywa legenda w końcu mogła sama decydować o swojej ponownej egzystencji, jednakże zawsze istniało, ryzyko, że jest to kolejny podstęp. Od tej decyzji zależy praktycznie los tej walki jak i wojny. Tymczasem Gamatt, który zszedł na drugi plan trzymając lewą ręką za szyję Daiki'ego podniósł go wysoko i pozwalając by ten się dusił prawą ręką na której nałożony był miecz z kryształu przebił go. Tym razem śmierć zabrała nie tylko podrzędnych żołnierzy sojuszu ale także i generała jednej z dywizji.


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#48 2012-10-28 00:54:47

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Tereny Sabishii

Theme

Akami smutnym spojrzeniem zerknął na Miri. Nigdy nie okazywał żadnych pozytywnych emocji, jednak był świadom, że to mogą być jego ostatnie chwile...
- Nie mamy wyboru... - powiedział niskim głosem.
Założył kosę na plecy, dobył katanę i ruszył ociężałym krokiem, jak najszybciej w kierunku zniewolonego Masaru.
- To się dzieje za szybko... Nieco więcej czasu, a nikt tutaj nie mógłby stawić mi czoła... - pomyślał.
Lekko ślizgając się po krwi, potykając się oraz prawie wywracając o zwłoki wrogów jak i sojuszników, próbował przedrzeć się do Uchihy. Z opuszczoną głową stanął przed prawie całkowicie uwięzionym Masaru. Gniewnym wzrokiem spojrzał na osobę, która go tak sponiewierała. Nie obchodziło go, że zabił wielu jego ludzi. Podniósł katanę przed siebie, ostrze było kilkanaście centymetrów od krtani potencjalnego sojusznika. Wahał się... Stał w tej pozycji nieruchomo przez dłuższy czas. Przymrużył powieki, uniósł broń i szybkim cięciem rozciął więzy, wiążące byłego Lidera Uchihów.


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#49 2012-10-28 09:33:04

Gisaku

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-07-24
Posty: 885

Re: Tereny Sabishii

Stało się, kolec przebił moje ciało a Susanoo praktycznie od razu zniknęło. Nie czułem już bólu, to był ten moment, w którym śmierć powoli zaczęła mnie przejmować. Teraz zrozumiałem, co w moim życiu powinienem zmienić. Poznałem odpowiedzi na wiele pytań. Powoli zacząłem dostrzegać świat paranormalny, chodź do tej pory nie wierzyłem w jego istnienie. Moim przeznaczeniem było zdobycie mocy i wykorzystanie ich w celach destrukcyjnych a ja.... zająłem się pomocą. Jeśli bóg da mi jeszcze jedną szansę, to na pewno jej nie zmarnuje. Powoli zacząłem dostrzegać Matsuo, mój mistrz szedł uśmiechnięty z wyciągniętymi ramionami. Było to znakomite uczucie. Nie wiedziałem, czy umysł płatał mi figle, czy może był to jego duch. Ale dało mi to bardzo dużo sił i motywacji. Rzecz jasna, nie powrócę już do żywych, jednak znów otworzyłem swe oczy. Pode mną widziałem wiele złego, masa krwi i trupów walających się po podłodze nie była najlepszym widokiem. Skoncentrowałem się... Widziałem jak Gamatt zabiera jednego z ważniejszych członków sojuszu, był to Daiki. A ja, miałem jeszcze troszkę sił chodź wiedziałem, że to mnie zabije. Użyłem ostatniej już, w swoim całym życiu, techniki. Czarny ogień niespodziewanie pokrył jego ciało a ja, z uśmiechem na ustach odszedłem. Teraz już, wraz z duchem mistrza kierowaliśmy się gdzieś w nieznane..

Offline

 

#50 2012-10-28 18:20:03

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny Sabishii

Fakt, nie było wielkiego wyboru, dalsza walka w takim układzie sił nie malowała się w jasnych barwach. Lekko poruszając głową na znak zgody Uchiha powoli ruszyła kilka kroków za Samotnikiem, zaś obok niej sunął zwinnie sycząc duży trójgłowy wąż. Dookoła słały się niezliczone ciała poległych, sytuacja w kraju po wojnie jeśli Miri przeżyje zapewne będzie idealna ku jej planom, tylko trzeba było to dobrze rozegrać. Masaru to legenda wśód ninja, walczyć z legendą to jak stać się jej częścią, miała przed sobą ninje który nie miałby większego problemu w walce z nią, Miri dopiero zaczynała swoją drogę. Widząc jak kosa Akami unosi się ku krtani Uchihy, wiedziała że go nie uśmierci, nie wyglądał na silnego a raczej na kogoś kto był jej równy, kto wie. Zbliżając się do Akami'ego stanęła obok niego naprzeciw Masaru, spoglądając w oczy Uchihy ujżała siłę, dużą siłę, siłę tak wielką że praktycznie miażdżyła swą wielkośćią. Było tak przynajmniej spoglądając przez pryzmat umiejętności obecnych Miri, tutaj lepiej nic nie mówić.

Offline

 

#51 2012-11-01 20:33:36

 Basai

V I P

10844276
Zarejestrowany: 2009-12-18
Posty: 1221

Re: Tereny Sabishii

No i stało się Uchiha Masaru, w postaci edo tensei został uwolniony spod wpływu mistrza. Oczywiście to wielkie zwycięstwo zostało wykute na ciałach setek a nawet i tysięcy bohaterów tego dnia. Samotnik Akami postanowił zawierzyć słowom umarłemu i postanowił go uwolnić, spod bariery. Ten tylko ukłonił się po czym z aktywnym Sharingan'em spojrzał na Miri
- Jestem dumny, że mój klan reprezentują tak silne osoby jak ty, cieszę się, że moje dziedzictwo radzi sobie równie dobrze jak ja.  A teraz uciekajcie stąd, ja ich zatrzymam. - Po tych słowach Masaru zamknął oczy i obydwoje mogli poczuć tylko zmianę chakry jaka nastąpiła w nim. Bitwa i tak była przegrana więc większość armii sojuszu albo leżała już martwa albo właśnie uciekała. Teraz i tak Uchiha Miri czy Akami nie mogli nic zrobić pozostało zawierzyć słowom nieśmiertelnego i uciekać jak z tego krwawego miejsca. Nie wiadomo co się stało z Gisaku i Gamatt'em.


Tutaj już koniec mam


http://www.gimpuj.info/gallery/19904_09_02_09_2_58_01_1.png

Offline

 

#52 2012-11-01 21:30:26

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Tereny Sabishii

Akami od razu po uwolnieniu Uchihy schował katanę i kosę. Przemilczał całą rozmowę, która go nie dotyczyła. Choć to nie było w jego stylu, zważając na obecny stan nie był wstanie zrobić nic więcej, musiał więc opuścić to miejsce. Ruszył w kierunku wybrzeża z którego przyszedł. Jedyną różnicą było to, że kiedy tu pierwszy raz przybył towarzyszyła mu kilkutysięczna armia. Teraz, ignorując krzyki rannych, opuszczał tą spływającą krwią wyspę z garstką, złamanych wojowników i nieznajomą, pełną tajemnic kunoichi.
Docierając na plaże, zastał makabryczną scenę oszalałych ze strachu żołnierzy, rzucających się jak bestie na statki. Czuł do nich ogromną pogardę i obrzydzenie... Niespodziewanie podbiegł do niego ciężko ranny oficer.
- Jakie są rozkazy? Potrzebujemy szybkiej interwencji, inaczej cała dywizja pójdzie w rozsypkę... - powiedział roztrzęsiony.
Samotnik przymrużył oczy, wciąż milcząc opuścił głowę, a jego widok mógł wywołać niemałe dreszcze.
- Nie obchodzi mnie to... - odpowiedział niskim głosem.
Poparzoną ręką odepchnął go i wraz Miri oraz paroma sojusznikami wsiadł na jeden ze statków do Kraju Ognia. Od razu udał się podpokład, gdzie przynajmniej próbował doprowadzić się do porządku.

[z/t -> Chikai/Miasteczko na wybrzeżu i plaża]


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#53 2012-11-02 13:22:12

 Miri

Martwy

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Tereny Sabishii

Miri nie wiedziała na jakiej podstawie Uchiha Masaru określił ją mianem silnej, była słaba.. wciąż, jeszcze wiele pracy i czasu przed nią zanim cokolwiek wskóra, zanim jej cel się ziści. Na słowa Uchihy nie zareagowała w żaden sposób po prostu patrzyła weń niezmiennym wzrokiem. Był potęrzny i wiedziała że jeśli sądzi że uda mu się coś zdziałać to tak się stanie, szybko skończyła się walka Miri, zaledwie przybyła już zakończyła się jej rola w tej wojnie. Miała dość ingerowania w sprawy świata którego śmierci chciała, robiła to jedynie dla siebie, wzrostu siły którą mogła nabyć jedynie poprzez doświadczenia idące za walką. Tak jak doradził jej, a w zasadzie im Masaru oddaliła się z owego miejsca odwołując trójgłowego węża. Po pewnym czasie dotarli do wybrzeża obleganego przez zwierzęco przestraszonych żołnierzy... a może dezerterów, nie obchodziło jej już to, tu jej rola w tej wojnie dobiega końca, wszyscy byli tak wystraszeni że nikt nie myślał już o walce, każdy miał na uwadze własne życie więc z przejęciem statku nie mieli najmniejszego problemu, sterroryzowana załoga okrętu nie sprawiała najmniejszego problemu, ruszyli w stronę Chikai...

[z/t--> Chikai/Miasteczko na wybrzeżu & plaża]

Offline

 

#54 2012-11-09 20:29:35

 Akami

Martwy

42754256
Zarejestrowany: 2012-08-18
Posty: 505
Klan/Organizacja: Wyrzutek
KG/Umiejętność: Fumetsu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Multikonta: Kazunari

Re: Tereny Sabishii

Akami wrócił do tego miejsca tydzień później, już bez armii. Kierował się do Airando, dalej szukał sprzymierzeńców, a instynkt mówił mu, że tam znajdzie kogoś odpowiedniego.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Po "postoju", Samotnik opuścił pole bitwy i pozostawiając po sobie kilka makabrycznych trupów, z czego jeden leżał w tajemniczym kręgu z krwi, skierował się do przeciwległego wybrzeża. Był już niedaleki domu, po którym sam nie wiedział czego się spodziewać. Wsiadając na szalupę, popłynął bezpośrednio do największej wyspy Kraju Wody.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2012-11-10 11:47:28)


http://i.imgur.com/TDQuAfP.gif

Offline

 

#55 2013-01-16 21:09:39

Akihito

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-09-18
Posty: 131

Re: Tereny Sabishii

Akihito znów pojawił się w Wesucie Shimane. Jego wspomnienia dotyczące tego miejsca nie był zbytnio wesołe. Jednak chciał zapomnieć o wszystkim złym co się wydarzyło. Postanowił tylko przyswoić kilka starych postaci i zająć się przyszłością.

-Ciekawi mnie tylko jak prędko uda mi się odnaleźć siebie. To wszystko zaczyna mnie przerastać.-myślał.

Senju przebywał coraz większe odcinki drogi do swojej siedziby. Chciał znów zobaczyć stare drzewa, które napawały go niegdyś radością.

[z/t -> Chikai]


Tak. To właśnie Akihito. Znany wcześniej jako Tokito...

http://desmond.imageshack.us/Himg39/scaled.php?server=39&filename=zawaliste.png&res=landing

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
agencja fotograficzna warszawa