Ogłoszenie


#81 2013-08-18 14:16:26

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

Matsuo usiadł na swoim dawnym tronie pozostawiając młodego chłopaka z tyłu. Stał on bowiem na posadzce na której dawniej znajdował się wielki, kamienny stół. Teraz młodzian obsypał nowo poznaną osobę stertą pytań, tym samym tylko denerwując Uchihę. Łatwego charakteru nie miał Mats - szybko się wkurzał.

- Młody Kiyoshi... - Próbował się opanować - Proszę Cię... to nie pora na takie zachcianki, strasznie boli mnie głowa - Oszukiwał, nie odczuwa bólu, jest martwy - Nie zadawaj tylu pytań na raz, na niektóre nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć. Zostaniesz mimo wszystko tutaj. Wraz z Ichuzą i Ichazą Futago tworzymy pewnego rodzaju można powiedzieć "rodzinę". Posiadamy własne zainteresowania, pasje czy także plany. Niezmiernie przyda nam się pomoc takiego kogoś jak ty w naszym dalszym postępowaniu. Proszę Cię więc... zdecyduj sam, albo zostaniesz tutaj, a my pomożemy Ci się rozwinąć, zapewniając Ci bezpieczeństwo oraz przyszłość, a ty w zamian zostaniesz z nami już na zawsze, wstępując w nasze szeregi bądź wyjdź stąd bez słowa, nigdy nie wracając, rozwijając się samemu, bez przyszłości...

Jego słowa były ostre, taka już natura wszystkich czerwonookich. Postawiony został młodzikowi dylemat, co wybierze to już jego osobista sprawa, zawsze może się nie zgodzić idąc własnymi ścieżkami, lecz wiadomo, że w tych czasach mądrzej wybrać ścieżkę potęgi i sławy, co na pewno medyk mu dostarczy... Niezapomniane wrażenia.

Offline

 

#82 2013-08-18 14:38:09

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Znowu pozostało mi tylko wysłuchać co mój nowy "znajomy" ma do powiedzenia. Od razu zauważyłem że próbuje omijać moje pytania tak by nie udzielić mi żadnych odpowiedzi. Wyczułem podstęp co tylko zwiększyło moja czujność. 

- Skoro nie masz ochoty mi opowiedzieć czegoś o sobie to może za to dowiem się czegoś o Twoich kompanach, o ile można ich tak nazwać ? - Uśmiechnąłem się . Coś sprawiało, że nie zamierzałem odpuścić Matsuo dopóki się czegoś nie dowiem. Wciąż fascynowała mnie jego moc i przez to próbowałem chociaż trochę się powstrzymywać by go nie zrazić lub rozgniewać. Wciąż za mało o nim wiedziałem.

- Jeśli wymagasz ode mnie podjęcia decyzji co do przyłączenia się do Was to potrzebuje wiedzieć cokolwiek o waszych pasjach, czy jak to tam nazwałeś. Skoro mam być dla Was taki "pomocny" mogę chociaż o tyle prosić ? -Spytałem. Nie byłem pewien co do celów Matsuo i jego kompanów, również nie wiedziałem jaką rolę w tym wszystkim mam odegrać JA. Jednak potęga i moc, która mi oferował była dla mnie bardzo kusząca. Nie zamierzałem jednak tracić zmysłów, gdyż wciąż nie wiedziałem co mają mi do zaoferowania.

Usiadłem w pozycji do medytacji by nie męczyć swoich nóg. Czułem, że ta rozmowa jeszcze się przeciągnie. Zapowiadało się ciekawie.

Offline

 

#83 2013-08-18 14:44:39

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

Chłopak rozzłościł Uchiha, ten natychmiast wstał, podwinął rękawy z gniewu i musiał wyładować swoje napięcie. Spojrzał na niego zza maski pogardliwym wzrokiem jak na jakiegoś plugawego szczeniaka, który wtrąca nos w nie swoje sprawy. Skąd on w ogóle wziął się na tym świecie, w około panują wojny, oferuje mu Matsuo potęgę i moc, a ten najzwyczajniej pyta o warunki. Nie wiedział już sam czy jest taki mądry czy po prostu głupi by rezygnować z oferty.

- Słuchaj - Zacisnął swoje pięści, mówił podniesionym głosem - Nie ty tutaj jesteś od zadawania pytań i lepiej uważaj na własne słowa. Zachowuj się jak na kulturalnego człowieka przystało. Potraktowałem Cię normalnie, przeniosłem bezpiecznie do tego miejsca, nie wziąłem jako zakładnika, a już z miejsca mógłbym zabić taką szumowinę jak ty ! Prosić o nic nie możesz... od dzisiaj to jest twój dom do czasu, aż nie zjawi się Ichuza, on posiada większą cierpliwość... Co nie oznacza w cale, że nie łatwo go zdenerwować. Sądzę, że on bardziej Cię polubi niż ja.

Na te słowa zszedł z posadzki na jakiej znajdował się tron. Nad tronem wyryty był wielki herb Uchiha, który z roku na rok coraz bardziej blakł, pokrywała go rdza czy kamień. Całe to miejsce przeistaczało się w istną ruinę, było coraz mniej zadbane. Jednak chłopak musiał tutaj żyć, póki jeszcze ma świadomość, że przeżyje powinien zachowywać się grzecznie, aż do przybycia braci Futago. Ci już na pewno łagodniej potraktują jego sytuację. Choć to będzie nauczka, nauczka na przyszłość - Uchih'ów się nie denerwuje, a najlepiej w ogóle z nimi nie rozmawiać.

Offline

 

#84 2013-08-18 17:12:46

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Tak jak myślałem, przekroczyłem granice co spowodowało wybuch złości ze strony Uchiha. Cały chodził poddenerwowany a złość z niego kipiała. Jednak teraz byłem pewien, nie chce lub nie może mnie zabić. Przynajmniej nie w tym momencie.

- Jak na razie mogę czuć się bezpiecznie, mogę już zachowywać się normalnie skoro nic mi nie grozi - Myślałem.
Rozejrzałem się po miejscu w którym się znajdowałem, skoro Matsuo i tak nie chciał teraz ze mną rozmawiać, to cóż lepszego miałem do zrobienia.

"... od dzisiaj to jest twój dom ..." - Mój dom ? - powtórzyłem w myślach te słowa. Miejsce to było ciężko nazwać "domem", zniszczone, zaniedbane jednak ze śladami użytkowania. Nie zamierzałem wybrzydzać, w końcu nie po to tu jestem. Sam jednak nie wiedziałem dlaczego się tutaj znajduje, jednak nie czułem z tego powodu strachu, wręcz przeciwnie, czułem podniecenie i ciekawość.
Pierwszy raz w moim życiu coś nie szło po mojej myśli, lecz mi to teraz nie przeszkadzało. Aura jaka otacza to miejsce i tego całego Matsuo wzbudzała moją ciekawość i to zapewniało mi spokój. Nie mogłem zbyt łatwo ulec wizji potęgi jaką obiecywał mi Uchiha chodź wydawała mi się ona niezwykle kusząca.

Zacząłem przechadzać się po tym miejscu tak by nie wkurzyć swoją obecnością mojego nowego "towarzysza". Nie chciałem testować dłużej jego cierpliwości. Widać było po nim, że nie interesuje się on zbytnio moją osobą. Gdyby było inaczej użył by siły lub podstępu bym mu zaufał.

Znalazłem jakieś stare szmaty, oczyściłem je w miarę możliwości i rzuciłem w kąt. Chciałem zachować bezpieczną  odległość od rozzłoszczonego mężczyzny, przynajmniej do czasu, aż nie ochłonie.

- Jeśli będziesz chciał ze mną porozmawiać to wiedz, że będę zachwycony, szanowny Panie Uchiha - Powiedziałem szykownym tonem. Nie chciałem go przedrzeźniać czy też rozzłości. Właściwie chciałem załagodzić sytuacje, ponieważ w moim położeniu wiedziałem, że jestem zdany na jego łaskę.

- Jeśli jego towarzysz, ten cały Ichuza jest tak interesujący jak sam Matsuo to chętnie go poznam.  Nie wiem dlaczego, ale bardzo mnie zainteresował. - zacząłem rozważać w myślach.

Rozsiadłem się na znalezionych przeze mnie szmatach w pozycji do medytacji i zacząłem rozmyślać. I tak nie miałem nic lepszego do zrobienia. Albo to albo walka na spojrzenia z tymi zabójczymi czerwonymi oczami. Z dwojga złego wolałem być już grzecznym chłopcem.

Offline

 

#85 2013-08-18 22:19:26

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

Zdenerwowanie w większej mierze puściło na kolejne zdania młodzika. Przystopował trochę ze swoim wyrażaniem się, było to widać. Zaczął gadać od rzeczy, a Uchiha wpadł na pewien pomysł. W końcu i tak nie masz jeszcze Ichuza, a samemu będzie się nudził. Nie poradzi nic na to, ale na pewno nie będzie siedział bez czynnie i się patrzył, przyszła pora na trochę zabawy.

- Od razu lepiej - Powiedział na jego słowa, po czym dalej kontynuował rozmowę - Skoro tak bardzo jesteś wszystkiego ciekawy, to na pewno musisz mieć coś do zaoferowania. Co powiesz na to byśmy się zmierzyli ? Oczywiście nasze poziomy są zupełnie inne dlatego też przegrałbyś z ułamkiem sekundy, lecz uznam twoją wygraną, jeżeli powalisz mojego klona. To i tak nie będzie proste wyzwanie, lecz chciałbym to zobaczyć... mimo wszystko..

Uśmiechnął się zza maską, którą lada moment zdjął. Nie musiał jej tutaj nosić, był w bezpiecznym miejscu - mógł nie czuć się zagrożony rozpoznawalnością. Podszedł znowu na podest gdzie znajdował się tron Uchiha. Wyprostował ręce, zrobił dwa przysiady, wszystko w celu rozluźnienia własnego ciała. Złożył pieczęcie, a na charakterystyczny dźwięk obok niego pojawił się klon. Wyglądał tak samo - Kage Bunshin no Jutsu. Matsuo włożył do niego trochę swojej chakry - [Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]. Teraz walka mogła się rozkręcić, ciekawe jak Kiyoshi poradzi sobie z takim przeciwnikiem. Umowa była jasna, jeżeli uda mu się go powalić, jeżeli choć trochę użyje mózgu - wygra. Nic prostszego. Wszystko tylko w jego rękach, w jego zadaniu jakie teraz otrzymał. Powodzenia.

Klon stał bacznie przyglądając się jego posturze, czekał na atak.

Offline

 

#86 2013-08-18 22:55:56

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Takiego obrotu spraw się nie spodziewałem. Opcja walki nie wchodził dla mnie w grę, aż do teraz.Zmuszony bylem przyjąć opcje Uchihy,nie byłem z tego powodu zachwycony czy szczęśliwy. Jednak nie miałem wyjścia i nie zamierzałem siedzieć, gdy ktoś rzuca mi "wyzwanie".

Podniosłem się więc z pozycji siedzącej i otrzepałem z kurzu. Nie miałem zielonego pojęcia o umiejętnościach jakie zechce mi zademonstrować Matsuo.

Zacząłem więc biec w stronę klona. Chciałem wdać się z nim w walkę w zwarciu a przy okazji sprawdzić jego możliwości. Nie dysponowałem wystarczającymi umiejętnościami by móc zaskoczyć przeciwnika. Zacząłem wyprowadzać silne ciosy wręcz celując w tułów przeciwnika. Nie wiedziałem jak zamierza na nie zareagować.

Offline

 

#87 2013-08-18 23:03:33

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

Klon Matsuo stał sobie spokojnie na posadzce, a Eijiro postanowił wykonać pierwszy ruch. Mam nadzieję, że było to przemyślane, nie chciałby bowiem Uchiha zrobić mu krzywdy, niech się zastanowi kilka razy przed atakiem, żeby to była cenna lekcja. Dzisiaj się nauczy walki wręcz, sam tak postanowił, tak więc zrobimy. Wykonał prosty ruch szarżując na przeciwnika i próbując uderzyć go w tors. Nie wyszło jednak po jego myśli, bo gdy był już blisko klon zauważył jego postępek i chwycił wyciągnięte ręce. Obrócił kilka razy w powietrzu i wywalił chłopaka kilka metrów dalej na twardą podłogę.

- Nie tak Kiyoshi... - Powiedział ten prawdziwy, siedząc sobie na tronie i przyglądając pojedynkowi - Żeby zabić klona musisz go choć raz trafić, to fakt... ale takim sposobem nic nie wskórasz.. Musisz go zajść, podejść, użyj czegoś chytrego, wyzwól w sobie złość... bądź sobą..

Zadawał sobie oczywiście sprawę z tego, iż chłopak jest jeszcze niedoświadczony, ale nie może się poddać. Mimo wszystkie musi się starać z całych sił a osiągnie upragniony sukces. Siniaki jakich teraz nabył dadzą mu we znaki, że trzeba spróbować czegoś innego. Mowa tutaj o innym zagraniu, mógłby przed atakiem zrobić wślizg w nogi, albo spróbować zmylić klona. Nie ma aktywowanego jeszcze sharingana, dlatego też nie przewidzi jego ruchów. Eijiro miał spore szanse na wygraną, musi tylko dobrze przemyśleć swój kolejny atak.

Offline

 

#88 2013-08-18 23:39:11

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Klon zareagował w ostatniej chwili, co skończyło się dla mnie bolesnym upadkiem na podłogę.

- Kolejna lista siniaków do kolekcji - Pomyślałem. Bezpośredni atak nie odniesie sukcesu, Matsuo miał rację. Jednak nie posiadałem doświadczenia czy odpowiednich umiejętności. Postanowiłem próbować, aż nie odniosę jakiś sukcesów. - W końcu to tylko trening - Myślałem.

Podbiegłem w stronę klona raz jeszcze ,znajdując się w niewielkiej odległości od niego, użyłem techniki, której to nauczyłem się w Akademii, w końcu to najlepszy czas aby ją przetestować.
- Oboro Bunshin no Jutsu - powiedziałem. Wokół mojego przeciwnika pojawiło się 15 klonów.  W ten sposób przeciwnik nie mógł rozróżnić, który z otaczających go klonów to ja. Pozostało mi czekać na reakcje przeciwnika.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Eijiro (2013-08-18 23:39:33)

Offline

 

#89 2013-08-18 23:49:59

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

Eijiro użył bardzo dobrze przemyślanego zagrania, być może wpadł na to sam, być może to był szczęśliwy traf, jednak jak się dobrze przypatrzeć klon nie posiada zbyt dużych zasobów chakry, dlatego też użycie sharingana mogłoby dla tego klona skończyć się zwykłym "puff".

- Jednak nie wszystko dobrze przemyślałeś - Odezwał się prawdziwy Matsuo siedzący wysoko na tronie - Bowiem, jeżeli nie znajdujesz się w ukryciu musisz pozostać idealnie w bezruchu, ciekawe jak długo tak wytrzymasz... Taka technika bywa niezawodna gdy jej twórca klonów chce zastawić pułapkę. Chowa się wnet w krzakach i czeka, aż przeciwnik zbliży się by pozbyć się tych twoich kopii, jednak spróbujmy. Może nie doceniam twoich możliwości

Klon nie aktywował sharingana, nie miał pojęcia, który dosłownie jest tym prawdziwym. Podniósł więc szybko ręce do góry i zaklaskał głośno. Jeżeli Eijiro przestraszy się to wykona choćby najmniejszy ruch a Matsuo go znajdzie, a może jest wytrwały i nie da po sobie nic poznać. Zobaczmy jak to będzie, zapowiada się świetna zabawa. Jednak żeby nie próżnować od tak, klon Matsuo wyjął z torby kunai i podszedł do pierwszego klona próbując przeciąć go w pół.

Offline

 

#90 2013-08-19 00:04:57

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Obserwowałem z ukrycia całą sytuacje. Musiałem być czujny by wykorzystać, każdy ruch Matsuo, a właściwie jego klona. Miałem nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli i uda mi się zmylić przeciwnika do tego stopnia by móc wyprowadzić atak z ukrycia. Pytaniem zasadniczym było czy mój atak okaże się na tyle szybki by kopia Uchihy nie zdążyła zareagować.

-Wystarczył jeden atak - Myślałem - Zrób w końcu jakiś ruch - nalegałem wręcz w myślach na swoją szansę .

Moment, w którym klon postanowił zaatakować moje kopie wydawał mi się idealny.  W czasie kiedy klon Matsuo atakował moja pierwsza kopie ja wykonałem szybki zamach nogą by zwiększyć moje szanse na trafienie.
Zagranie to nie było do końca przemyślane, lecz nie mogłem zmarnować takiej okazji. Miałem tylko nadzieję, że klon nie okaże sie szybszy ode mnie.

Ostatnio edytowany przez Eijiro (2013-08-19 00:20:43)

Offline

 

#91 2013-08-19 00:29:37

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

Matsuo jako szanowny Uchiha oczywiście bez problemu odkryłby, który to prawdziwy Kiyoshi, jednak pozostawił swojemu klonowi, że tak powiem pusty umysł, chciał by bez jego informacji sam posłużył się instynktem. Klon jak klon, bezrozumny nie spodziewał się ataku z zaskoczenia, mimo wszystko jego reakcje były szybsze, niż młodzika. Gdy ten był obok niego, klon momentalnie złapał jego nogę w powietrzu i uśmiechnął się ironicznie.

Pozostawił Eijiro w takiej pozycji czekając na ten moment, na moment jego twarzy zdziwienia, że jego cały plan poszedł na marne, a to Matsuo kochał robić w swoim życiu, zadziwiać i niszczyć, gdzieś w głębi serca. Biedny Kiyoshi teraz nie łatwo będzie mu się uwolnić, a tym bardziej kontratakować, no chyba, iż użyje swojego mózgu i obmyśli plan boczny. Zobaczymy co tam mu wyjdzie, oby tylko nie pozwolił sobie oderwać jajek.

Offline

 

#92 2013-08-19 00:44:41

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Kiedy wyprowadzałem moje kopnięcie byłem prawie pewien co do własnego sukcesu. Jak się okazało byłem w błędzie, ponieważ klon przewyższał mnie swoimi umiejętnościami i tempem reakcji. W błyskawicznym tempie klon chwycił moja nogę tak, że prawie straciłem równowagę i o mały włos a wylądowałbym na ziemi. To było by ośmieszające.
- Cholera - Wycedziłem przez zaciśnięte usta. Byłem bardzo zły na to, że kolejny raz klon okazał się lepszy ode mnie. Sama ta myśl przyprawiała mnie o napływ furii. - Pewnie ten Matsuo celowo sprowokował taką walkę by odegrać się za moje wcześniejsze zachowanie, mam nauczkę.

- Członków klanu Uchiha się nie denerwuje, mam racje ? - Zapytałem z uśmiechem na twarzy. Chciałem ukryć swoją złość, która się we mnie gromadziła, pod postacią udawanego uśmiechu.

Pozostała mi ostatnia możliwość. Po niej zamierzam się poddać. Z całym impetem i złością jaka we mnie się gotowała szarpnąłem nogę, która trzyma klon tak aby odsłonić go i wyprowadzić mój następny cios.  Gdy moja lewa noga odsłoniła jedną rękę klona Matsuo, prawa wyprowadziła kopniaka z drugiej strony, prosto w twarz.

Offline

 

#93 2013-08-19 00:50:57

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

- Brawo - Zaczęła klaskać prawdziwa wersja Matsuo siedząca na tronie, po tym jak klon zniknął. Pomyliły mu się ruchy, po za tym o to chodziło, chłopak wyzwolił w końcu w sobie złość. Uchiha był szczęśliwy jak nigdy przedtem, uczeń może okazać się na prawdę solidny i przyszłościowy. Spojrzał więc na niego bez maski, takim posępnym wzrokiem - Podobają mi się twoje poczynania, poza tym pokonałeś mnie jakby nie patrzeć, uznaję tą walkę za twoją wygraną, lecz pamiętaj, że to dopiero mały pikuś przed tym co w życiu Cię czeka, musisz każdego dnia mieć się na baczności, przed tym co powoli do ciebie nadchodzi... Teraz mamy natomiast dużo czasu by się wyluzować. Ichuza tak szybko tutaj nie zawita, siedzi jeszcze na turnieju Namikaze, a taki wiesz.. organizują i w ogóle, szkoda zachodu.

Zszedł z tronu, zakładając maskę, wolnym krokiem zmierzał w stronę Eijiro. Potargał mu włosy znajdując się przy nim, można by powiedzieć, że był szczęśliwy, co mu za różnica skoro i tak jest w świecie żywych, wciąć martwy. Nie mieli nic więcej do roboty przez ten czas, chłopak musiał zająć się sobą, a w przypadku gdyby chciał nagle wyjść albo miałby jakąś potrzebę od razu musi udać się do Matsuo, nikt inny bowiem nie będzie w stanie go stąd wypuścić.

Offline

 

#94 2013-08-19 01:11:53

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Ogarniała mnie ogromna radość. Pierwszy raz od dawna dałem ponieść się emocją, lecz nie było to złe, a wręcz przeciwnie. Czułem się szczęśliwy mimo paru siniaków na tyłku i przytępionego ego, pomijając te rzeczy, odniosłem sukces. I to nie byle jaki, w końcu sam Matsuo mi go pogratulował. Wiedziałem w tym troszkę przesady, lecz nie przeszkadzało mi to.

Ten sam Matsuo, który w jednym momencie był na mnie okropnie wściekły, by następnie zapewnić mi spore lanie , teraz jest dla mnie miły. To dość obce mi uczucie, gdy dorosły mężczyzna jest dla mnie taki miły.

-On mnie pochwalił... - Myślałem - Ktoś zupełnie mi obcy, sprawił, że poczułem przyjemne uczucie na sercu - Kontynuowałem moje przemyślenia. Nawet gdy rozczochrał moje włosy, nawet gdy poczułem jego zimny dotyk, nie zachowałem się złośliwie. W momencie gdy ktoś dotyka mojego ciała, lub narusza moją przestrzeń czuje zakłopotanie i reaguje złością, lecz teraz mi to nie przeszkadzało. Polubiłem Matsuo, mimo że ciągle nie ufałem mu zbytnio, to jednak zmieniłem co do niego stosunek. Postanowiłem skorzystać z jego dobroci jeszcze trochę.

- Matsuo - Zawołałem cicho by zwrócić jego uwagę - Chciałbym udać się w pewne miejsce, lecz wiem, że bez Twojej zgody nie opuszczę tego miejsca. Dlatego też proszę Cię o tą przysługę. Zdaje sobie sprawę, że gdy spróbuje uciec znowu użyjesz tej swojej dziwnej techniki i sprowadzisz mnie tutaj ponownie - zaśmiałem się a na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech. Od dawna nie uśmiechałem się w ten sposób.

Offline

 

#95 2013-08-19 01:22:09

Matsuo

http://img708.imageshack.us/img708/9917/postacroku.png

35457109
Zarejestrowany: 2011-02-25
Posty: 1682
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Edo Tensei
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieśmiertelny

Re: Baza Nikushimi

Matsuo spojrzał na niego z pod oczu, nie wiedział dokładnie miał myśleć na plan młodego Kiyoshiego, może chciał uciec, ale w końcu zaczął się z nim dogadywać. Zgodzić się czy nie, choć sprawa była przedstawiona jasno, odezwał się więc

- Dobrze, pozwalam Ci stąd iść, ale nie rób głupstw - Jakby się troszczył - Nie mówię tutaj byś narażał na coś swoje życie, lecz pamiętaj jesteś pod naszą opieką, gdy uciekniesz może to się źle dla ciebie skończyć, szczególnie teraz gdy Ichuza Cię jeszcze nie poznał, wcale nie musi wiedzieć, że taki ktoś jak ty istniał. Miej się na baczności...

Energicznym ruchem ręki wskazał mu schody, te bezpieczne, które prowadzą do wyjścia. Najważniejsze by za daleko nie odchodził, jak będzie pilnował się blisko kryjówki nic mu nie grozi, w końcu Ichuza zna całą okoliczną ludność, wszędzie posiada informacje i każdy tutaj go szanuje. Po głowie Uchihy chodziło tylko pytanie po co chce iść, dlatego też jak wyszedł Eijiro Matsuo posłał za nim swojego kolejnego klona, by go śledził, tak na wszelki wypadek. Nie chcielibyśmy by młodzian wpadł w niepowołane ręce, gdzie ktoś mógłby go chcieć.

Offline

 

#96 2013-08-19 01:37:05

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Byłem wdzięczny Matsuo za to, że zaufał mi na tyle by mnie wypuścić. Nie chciałem więcej tracić czasu, i tak dużo poświęciłem na trening, za dużo.
- Do zobaczenia - Rzuciłem krótko oddalając się od Matsuo. Spojrzałem tylko na niego oddalając się i posłałem mu uśmiech,tak na pożegnanie.
Teraz zmierzałem ciemnymi schodami do wyjścia. Musiałem uważać, gdyż schody te wyglądały jakby miały się zaraz zapaść, zresztą jak większość konstrukcji w tym miejscu. Przemierzałem korytarze tej kryjówki co jakiś czas mijając pochodnie, które to miały za zadanie zapewnić odrobinę światła w tym ponurym i mrocznym miejscu.

Opuściłem kryjówkę i ruszyłem w kierunku mojego nowego celu podróży.

[z/t --> Lasy Airando]

Offline

 

#97 2013-08-22 23:56:32

Eijiro

Zaginiony

Zarejestrowany: 2013-08-12
Posty: 68
Klan/Organizacja: Kiyoshi
KG/Umiejętność: Shōton
Ranga: Członek Klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 18 lat

Re: Baza Nikushimi

Tak jak przypuszczałem, moja podróż powrotna odbyła się bez większych problemów. Jedynym problem była nuda, która doskwierała mi w trakcie drogi. Próbowałem ją zabić na różne sposoby, podziwiałem krajobrazy, rozmyślałem i marzyłem. Co jakiś czas napotkałem jakąś ludzką istotę, której to mogłem się bliżej przyjrzeć. Nie bylem skory do rozmów z napotkanymi osobami. Tylko patrzyłem.

Byłem już blisko mojego "Nowego Domu". Droga w tą stronę sprawiła mi trochę problemów, nic dziwnego, w końcu nigdy nie zmierzałem w kierunku kryjówki.

- Ciekawe co bym teraz robił, gdybym wtedy, przy tym źródle, nie spotkał Matsuo. Kto by pomyślał, że mroczny człowiek w masce wprowadzi trochę zamieszania do mojego życia, a podobno ma być jeszcze ciekawiej - Myślałem.  Nie zdążyłem się zorientować, kiedy to już stałem przed wejściem do kryjówki. - Niepozorne miejsce - Pomyślałem rozglądając się wokół.

Wszedłem do środka niepewnym krokiem, bałem się bowiem zgubić lub co gorsza natrafić na jakieś niespodzianki w postaci rozmaitych pułapek. Kto wie co tutaj może się jeszcze znajdować. Po pewny czasie zacząłem chyba błądzić, wciąż poruszałem się niepewnie badając każdy mój krok, tak aby nie nastąpić na jakiś mechanizm pułapki.

- Poddaje sie, Matsuo.. - Zawołalem - Możesz mi pomóc ? - Bylem zmuszony poprosić mężczyznę o pomoc. Zawiłość korytarzy i panująca tu ciemność skutecznie zmniejszyły moją orientacje w przestrzeni.

Matsuo nie zamierzał zbyt szybko udzielić mi swojej pomocy. Wyszedłem przed kryjówkę.

- Czyżby go nie było ? - Pomyślałem - Jeśli tak to jestem skazany na czekanie tutaj na jego powrót. Już od dawna w myślach zbierałem się w sobie by w końcu wykonać duży krok na przód na drodze mojego samodoskonalenia. Dziś nie tylko nastrój i czas były po mojej stronie, bowiem czułem że dziś jest odpowiedni dzień dla mnie. W dodatku po mojej stronie była pogoda, piękne słońce, przyjemnie ochładzający wiaterek i to świeże, naturalne powietrze, ahhh.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

Byłem przepełniony dumą, rozpierała mnie pozytywna energia. Nie mogłem doczekać się wykorzystania moich zdolności w praktyce mimo, że efekt moich prac był jeszcze mizerny. Postanowiłem wciąż nad nimi pracować. Usiadłem w tym samym miejscu co wcześniej i kontynuowałem moją medytacje. W końcu i tak miałem dużo czasu, nie wiadomą dla mnie było kiedy wróci Matsuo.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2013-08-25 20:19:52)

Offline

 

#98 2013-08-23 16:03:58

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Baza Nikushimi

Ichaza wszedł żwawym krokiem do swojej kryjówki, by poznać to "coś" nowego. Jego oczom ukazał się trenujący chłopak o bardzo zgrabnej posturze. Do tego cechowała go ładna buźka no i bujne włosy. Zauważył jak odbywa swój pierwszy trening kekkei genkai. Był to limit krwi kryształu, coś bardzo cennego dla Futago. Teraz wiedział, iż dalej może realizować swój ówcześnie ustalony plan z Matsuo. Spojrzał na niego i odrzekł:

- Czymże jeszcze jest niespodzianka, oprócz tego młodzika ? - Spojrzał mu prosto w oczy, iż ten właśnie nie nosił Maski. Matsuo uniósł swe ciało z tronu Uchiha i podszedł bliżej medyka. Wystawił obie dłonie do przodu, złożył pieczęć a z jego oczu wyleciało ciało martwego chłopaka. Wnet Uchiha zaczął przedstawiać Ichuzie historię jego życia, poczynań i kim tak na prawdę był. Na to wszystko Futago mógł jedynie odrzec - Kolejny czerwonooki w moim martwym teatrze...

Wybrał się więc Ichuza znowu poza swe kryjówki, by w pobliskim lesie znaleźć zwykłą osobę. Takiej nie było, na jego drodze napotkał ninja. Musiał stoczyć z nim bój, choć nie należał on do trudnych. Futago bez problemu obalił kobietę, do tego bardzo cycastą. Jej żywe, lekko zakrwawione ciało zaciągnął po schodach w dół do sali, w której znajdował się martwy Uchiha. Spojrzał na niego, a pod swoimi nogami rozłożył zwój, który ówcześnie ofiarowała mu Katsuyu ze swego żołądka. Na nim, poprzez zestaw malarski rozrysował symbole "Edo Tensei". Podszedł do "zwłok" i z nich wyciągając DNA, przeniósł na papier. Matsuo już mimowolnie podniósł ciało babki, przytrzymał ją i posadził przed zwojem.

Ichuza zaczął cały kabaret składając szereg odpowiednich pieczęci. Po chwili Dna zaczęło parować gęstym dymem, a z tego wylatywały karteczki, które powoli oblepiały ciało kobiety. Minęło zaledwie dziesięć minut, a wszystko było już gotowe. Ożywiony klęczał przed Ichuzą, tak jak wcześniej robiła to tamta kobieta ninja.

- Wstań - Odrzekł do niego, by przystosował się z nową myślą, iż znowu jest wśród żywych - Witaj wśród nas.. Eizo.

Offline

 

#99 2013-08-23 19:32:03

 Eizo

Zaginiony

6706660
Zarejestrowany: 2009-12-28
Posty: 450
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan [MS]

Re: Baza Nikushimi

     Ja... Ja żyję? Taka myśl pojawiła się w mojej głowie. Nie sądziłem, że jest to możliwe, czułem się dziwnie, a moje głowa była pełna chaosu. Nie miałem pojęcia co tutaj się dzieje i co ja tutaj robię, ostatnim moim wspomnieniem jest pojedynek z Matsuo. Właśnie on miał schować moje ciało przed czymś takim, przed wezwaniem mnie do świata żywych kiedy tak naprawdę jestem martwy. Pokręciłem głową - czułem się strasznie zagubiony, nie miałem pojęcia nawet ile czasu minęło od tamtego wydarzenie. Domyślałem się, że sporo bo znajdowałem się jednak w zupełnie innym miejscu niż zakończył się mój żywot.
     - Myślałem już, że powiesz "Witaj wśród żywych". Rozumiem, że to jest to całe Edo Tensei, o którym tyle słyszałem... Odpowiedz mi na dwa pytania. Dlaczego mnie przywróciłeś do życia i jakim cudem zdobyłeś moje DNA? - zapytałem się osoby, która stała przed moją osobą. Sam już nie wiedziałem co o tym myśleć i miałem małą nadzieję, że chociaż ten mężczyzna powie mi coś co przynajmniej mnie trochę przygotuje.
     Postanowiłem jednak, że wstanę z ziemi i wyprostuję trochę moje nowe ciało. Wystawiłem ręce przed siebie i kilka razy zgiąłem swoje dłonie. Pokręciłem też chwilę głową i barkami, jednak nie poczułem niczego szczególnego. Widać moje ciało - nowe ciało - było inne, jakby miało nie odczuwać żadnego bólu. I głupi ja myślałem, że to będzie jedyna niespodzianka mojego przebudzenia. Oto zauważyłem, że znajdują się tutaj jeszcze dwie osoby prócz człowieka, który mnie ożywił. Jednym był jakiś młodzik, pewnie uczeń ożywiciela, a drugi... Matsuo. Nie spodziewałem się go tutaj zobaczyć, szczególnie jeszcze w takim stanie. Jego twarz miała dziwne pęknięcia, tak samo jak moje ręce. Czyli on też trafił na Edo Tensei.
     - Ha... Teraz już widzę skąd zdobyłeś moje DNA. No nic, witaj Matsuo. Jak sprawdził się mój prezent? - powiedziałem z lekkim uśmiechem. Chłopak był martwy, nie sądziłem więc że był jakoś użyteczny skoro wącha kwiatki od spodu. Nie pozostawało mi nic więcej jak oczekiwać na odpowiedź od tych dwóch osób, które stały przede mną. Czy uzyskam jakieś odpowiedzi? Nie byłem tego pewien, z chęcią bym się dowiedział czy zostałem przyzwany dla jakiegoś konkretnego celu.
     W głębi siebie czułem jednak żal i spore zdziwienie całą tą sytuacją, mimo że nie dawałem po sobie tego poznać. Kazałem ukryć moje ciało w Kamui by nikt nie miał do niego dostępu jednak nigdy nie przewidziałem takiego scenariusza, że ktoś przejmie władzę nad Matsuo. Mogłem pomyśleć o innym sposobie pozbycia się mojego kodu genetycznego - czarne płomienie Amatersau bezproblemowo strawiłyby wszystko. Teraz jednak nie wiem dlaczego o tym wtedy nie pomyślałem, może Matsuo nie posiadał tej techniki. Wspomnienia z tamtego okresu są jednak nadal dla mnie lekko zamazane.

Offline

 

#100 2013-08-23 19:42:55

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 875
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Baza Nikushimi

Matsuo stał z tyłu bez słowa. Ichaza spojrzał przyjacielskim wzrokiem na Eizo, miał mu tyle do opowiedzenia, jednak teraz, gdy już wrócił do żywych, na pewno posiadał niedokończone sprawy.

- Witaj Eizo, tak masz racje.. to technika Edo Tensei, lecz nie przyzywam Cię z byle powodu. Matsuo sobie tego zażyczył, a możliwe, iż będziesz potrzebny do kontynuacji mojego pomysłu, każda pomocna dłoń nam się przyda, choćby tam martwa.. niezniszczalna... - Na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech. Dodał na sam koniec - Skoro już tutaj jesteś, posiadasz niedokończone sprawy... Wybierz się ze mną więc na arenę, na trybuny, gdzie będziesz mógł spotkać swego przyjaciela Uchiha.. Tyle informacji zdobyło mi się zdobyć, no nie ważne... Pójdę wraz z tobą...

Jego wzrok skierował się teraz w stronę młodego Kiyoshiego - Eijiro. Na twarzy zagościł uśmiech, pocieszenie, czy jak to tam zwał. Chciał przygarnąć go także do siebie, nie mógł zostawić samego, z nim również uda się i Matsuo. Jak już wszyscy byli gotowi Ichaza odparł tylko głośno, iż zostaje oficjalnie mistrzem młodzika, nie musiał się już przejmować poznaniem, zrobią to później, teraz najważniejsze są plany i ufność Eizo. Ichaza chciał sobie ową wyrobić.

[z/t Matsuo, Ichaza, Eizo, Eijiro -> Trybuny]

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
Podlahy cementovĂ˝ pot r BetonĂĄrna KrnovAdresa