Ogłoszenie


#41 2013-11-22 13:45:56

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Odetchnęła z ulgą, gdy udało jej się rozbroić niebezpieczną kobietę, ale poczuła radość dopiero, gdy dostała za to pieniądze. Ktoś by mógł pomyśleć, że cieszyła się z tego, że komuś pomogła, a tak naprawdę robiła się z niej materialistka, ale cóż poradzić.
   Chciała odejść i zająć się zakupami, ale została zaczepiona przez małego chłopca. Z początku wyglądał na smutnego i jakby płakał, ale potem na jego twarzy zaczął pojawiać się uśmiech. Podszedł do niej niepewnie i zaczął do niej mamrotać. Uśmiechnęła się do niego ciepło w odpowiedzi i zmierzwiła mu włosy. Uważała, że jest przesłodki i nie mogła się oprzeć by tego nie zrobić.
   - Nie martw się. Jestem Narisa i jestem ninja. Jak mogę Ci pomóc? - wyszczerzyła się do niego, starając się dodać mu trochę odwagi. Nie chciała go wystraszyć, ani tym bardziej sprawić by znowu się rozpłakał, chociaż musiał istnieć jakiś powód, że jej szukał. Musiała się tylko dowiedzieć o co chodziło. Jej psia przyjaciółka sapnęła coś do niej niezadowolona, co tylko Narisa mogła zrozumieć i sprawiło to, że dziewczyna się trochę zakłopotała.
"Nieprawda. Wcale nie pakuję się znowu w kłopoty." - oburzyła siew myślach na suczkę.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#42 2013-11-22 13:55:42

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Kiedy Narisa potwierdziła słowa malca, ten zaczął wręcz skakać z radości. Było widać, że szukał kogoś takiego jak Ty dość długo - brudna twarz w błocie, ciuchy upaprane w tej samej brei z tym, że w niektórych miejscach były poprzecierane. Nie oszukujmy się - dzieciak wyglądał jak nie jeden dorosły ninja po walce. Z tym, że uśmiech na jego twarzy raczej nikomu nie pozwoliłby teraz na takie odważne stwierdzenie.
   Kiedy Narisa zmierzwiła mu włosy ten lekko się zarumienił ale na jego twarzy dalej było widać uśmiech. Chłopiec usiadł sobie na ziemi bo przez całe skakanie w miejscu trochę się zmęczył. Kiedy odzyskał trochę sił, wziął Narsię za rękę i powiedział:
   - Mama i Tata kazali mi poszukać ninja. Nie powiedzieli mi po co ale ostatnio byli bardzo smutni tak jak i dużo osób w mieście. Ludzie ostanio strasznie na siebie krzyczą i każdy oskarża każdego o zabranie z jego domu jakiejś rzeczy. Szczerze, nie wiem o co im chodzi. Dorośli są głupi... - przy ostatnim zdaniu malec trochę się naburmuszył ale przy jego obecnym wyglądzie było to bardziej komiczne niż poważne.
   Malec zaczął więc ciągnąć naszą bohaterkę w stronę wioski. Dziewczyna mniej więcej wiedział już o co chodzi jednak dobrym pomysłem byłoby udać się z chłopczykiem do jego rodziców by Ci wytłumaczyli dokładnie całą sytuację. Dobrze przecież wiemy, że dzieci czasami coś wymyśli albo wyolbrzymią jakąś sytuację co może nie mieć w ogóle odwzorowania przy całej sprawie. W końcu ciężko jest uwierzyć, że całe miasto obwinia się na wzajem o jakieś skradzione rzeczy.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-11-22 14:01:04)

Offline

 

#43 2013-11-22 14:36:18

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Patrzyła z rozbawieniem na chłopca. Jeszcze chyba nikt się tak nie cieszył na jej widok. A przynajmniej nie okazywał tego w tak entuzjastyczny sposób. Jego wygląd wskazywał, że dużo przeszedł, bo nawet dziecko by się specjalnie nie ubrudziło. Wyglądał jeszcze bardziej uroczo z tym rumieńcem, pomimo brudu. Gdy już się wyszalał opowiedział jej mniej więcej o co chodziło. Nie przypominała sobie, żeby ludzie ostatnio się jakoś inaczej zachowywali, może to przez to że była na turnieju a wcześniej w Szkole Ninja. Chciała się jednak temu przyjrzeć, w końcu tu obecnie mieszkała.
   - Czasami są. - odpowiedziała rozbawiona na ostatnie stwierdzenie chłopca i pogłaskała go po głowie. Pozwoliła mu zaciągnąć się w stronę miasta, mając nadzieję, że jego rodzice dokładnie wyjaśnią o co chodzi.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#44 2013-11-22 16:22:54

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Chłopiec trzymając Cię za rękę ruszył z uśmiechem na twarzy w stronę pobliskich mieszkań. Widać było, że mimo drogi którą przebył by Cię znaleźć był dumny że podołał takiemu zadaniu. Chłopczyk z kroku na krok podskakiwał i patrzył się na towarzyszkę naszej młodej ninja - jej psa. Widocznie zwierzak bardzo zainteresował chłopca.
   Nie zadał jednak pytania o zwierzaka, a większość drogi przeszliście w ciszy. Po jakiś trzydziestu minutach skręciliście w jakąś boczną uliczkę, a chłopiec uśmiechnąłem się jeszcze bardziej. Widocznie byliście na miejscu, a oznaczałoby to że chłopiec nie szukał Narisy wcale tak długo jak się wydawało. Ot, widocznie łzy w oczach i błoto na ubraniach były spowodowane upadkiem na ziemie przez potknięcie.
   Chłopiec Cię puścił kiedy zauważył znajomą kobiecą twarz przy drzwiach do pobliskiego domu. Kobieta również się ucieszyła na jego widok, a chwilę później spojrzała się w twoim kierunku. Ostatecznie chyba nie dowierzała, że taka niepozorna osóbka może być kimś kto pracuje w tak niebezpiecznym zawodzie. Niemniej jednak próbowała zakryć swoje lekki rozczarowanie i zdziwienie uśmiechem na twarzy.
   - Witaj... Widzę mój syn znalazł to po co go wysłaliśmy. Nie krępuj się wchodź do środka, a my wszystko Ci opowiemy. Zakładam, że chłopak przedstawił Ci ogólny zarys naszej sytuacji, więc jeżeli masz teraz jakieś pytania to możemy na nie odpowiedzieć

Offline

 

#45 2013-11-22 17:56:45

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Chłopiec prowadził Narisę przez miasto. Szli w ciszy, co wcale nie przeszkadzało dziewczynie. Eishu podążała za nimi, ignorując chłopczyka. Młoda shinobi orientowała się gdzie jest dopóki nie skręcili w boczną uliczkę. W końcu dotarli na miejsce, a przynajmniej tak sądziła po reakcji chłopczyka i kobiety, która wyglądała trochę na zakłopotaną? Albo tylko się Narisie wydawało.
   - Dzień dobry. Przepraszam za najście. - odpowiedziała grzecznie kobiecie i ściągnęła buty w przedpokoju. W końcu lepiej jeżeli będzie się dobrze zachowywać w stosunku do swoich pracodawców, prawda? Wzięła psa na ręce i weszła do mieszkania.
   - Wiem tylko, że chodzi o kradzież. Czy mogłaby mi Pani powiedzieć dokładnie o co chodzi i kiedy to się stało? - zapytała Narisa z zaciekawioną miną. Podejrzewała, że chodzi o kradzież, przynajmniej to wywnioskowała z tego co mówił chłopczyk, ale nie była pewna czy to dokładnie o to chodziło.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#46 2013-11-22 18:06:09

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Kobieta zaprosiła Cię dalej do domu i wskazała Ci miejsce przy stoliku w pokoju gościnnym. Widocznie albo była to długa historia albo uznała, że jesteś zmęczona podróżą. Kiedy Ty zdążyłaś usiąść na jednym z krzeseł kobieta po chwili przyniosła dwie filiżanki herbaty. Wpierw wypiła jeden łyk przygotowanego picia, westchnęła, spojrzała się na Ciebie z lekkim uśmiechem i zaczęła mówić:
   - Widzisz... Ostatnio słyszy się o wielu kradzieżach jakie mają miejsce. Problem w tym, że nikt nie wie jak wygląda nasz złodziejaszek. Ludzie osądzają innych mieszkańców biorąc pod uwagę tylko jakieś cechy wyglądu, które zdążyli zapamiętać. Problem polega też na tym, że ten bandyta się nie patyczkuje, nie ma zwyczaju wkradać się do domów po nocy... - powiedziała spokojnie kobieta, biorąc kolejny łyk herbaty. Zanim zdążyłaś coś powiedzieć podszedł do Ciebie chłopczyk i znowu pociągnął Cię lekko za spodnie. Z pełnymi nadziei oczami spytał się:
    - Mogę się pobawić z pieskiem na zewnątrz? - jego matka tylko się uśmiechnęła, a samo dziecko wyglądało tak błagająco, że aż grzech byłoby odmówić. Mogłaś się tego spodziewać biorąc pod uwagę fakt, że już wcześniej zwierzak przykuł uwagę chłopczyka.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-11-22 18:06:46)

Offline

 

#47 2013-11-22 18:18:22

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Chciała usłyszeć coś więcej od kobiety, ale przerwał im chłopczyk. Narisa spojrzała na niego zmieszana. Gdyby to zależało tylko od niej, pozwoliłaby mu na zabawę, ale jej przyjaciółka nie była towarzyska w stosunku do obcych. Tylko jak to teraz wytłumaczyć dziecku? Nie chciała znowu kłamać, ale musiała jakoś wybrnąć z sytuacji.
   - Wybacz, innym razem. Eishu jest jeszcze zmęczona po dzisiejszej misji. - zmierzwiła chłopcu włosy, wiedząc, że z pewnością nie będzie zadowolony z jej odpowiedzi. Eishu schowała swój pysk pod bluzą przyjaciółki i ziewnęła, jakby chcąc udowodnić, że rzeczywiście jest zmęczona. Narisa spojrzała na matkę chłopca przepraszająco. Miała nadzieję, że kobieta załagodzi jakoś sytuację.
   - Włamuje się do domów w dzień? Wie Pani jak wygląda? Albo co ukradł? - zapytała po chwili. Chciała się dowiedzieć jak najwięcej. Możliwe, że szukał czegoś, albo zbiera określone przedmioty. Możliwe też, że wszystkie kradzieże wydarzyły się bardzo blisko siebie, tak, że by mogła obserwować ten teren.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#48 2013-11-22 18:31:00

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Chłopczyk naprawdę nie był zadowolony z odpowiedzi. Założył ręce i z naburmuszoną miną pobiegł na piątro mrucząc niezadowolony pod nosem. Jego matka cicho się zaśmiała widząc jak jego dziecko ukazuje złość na coś na co nikt nie miał większego wpływu. Zdażyła mu jeszcze rzucić krótkie zdanie "przebierz się i umyj" ale nie wiadomo czy chłopczyk to usłyszał.
   - Proszę się nim nie przejmować... Takie są prawa jego wieku, że obrażałby się najlepiej na wszystko i na wszystkich. Za kilka minut mu przejdzie. Ale pytałaś o włamania... Nawet tak bym tego nie nazwała. On po prostu dewastuje okna, drzwi, wbiega do czyjegoś domu i zabiera pojedyncze rzeczy. Słyszałam, że zostawia nawet te bardziej drogocenne tak jakby dobrze wiedział co ma ukr... - i tutaj wszystko zostało przerwane przez dziwny dźwięk. Była to szkło szybko, które wpierw pękło, a później jego odłamki wylądowały na podłodze. Było coś jeszcze - odbijający metalowy się przedmiot, który wylądował na podłodze. I nagle zaczął z niego wylatywać dym.
   Narisa mogła ledwo ujrzeć co właściwie się dział. Średniego wzrostu "ktoś" w błękitnym płaszczu i z chustą na twarzy oraz głowie wleciał do domu przez rozbite okno. Rozejrzał się chwilę i ujrzał to po co tutaj przybył - pies ninja. Szybko go chwycił i wrzucił do worka, który szybko został zawiązany i wylądował na plecach porywacza, który zniknął tak szybko jak i się pojawił.
   Dym, który wydobywał się z metalowego przedmiotu od razu utrudnił oddychanie każdemu na parterze. Dziewczyna nie mogła nic zrobić przez zaskoczenie i teraz nie miała swojej drogiej przyjaciółki. Powstał więc pierwszy wybór - pognać od razu za porywaczem, który na pewno jest złodziejem o którym opowiadano czy wpierw pomóc kobiecie i jej dziecku, które znajdowały się w budynku.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-11-22 18:41:00)

Offline

 

#49 2013-11-22 19:18:21

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Stało się coś, czego Narisa z pewnością się nie spodziewała. W jednej chwili odprowadzała wzrokiem obrażonego chłopca i słuchała wypowiedzi kobiety, a w następnej okno zostało rozbite i zaczął ją dusić dym. Automatycznie zasłoniła nos i usta rękawem golfa. Próbowała wstać i wtedy poczuła jak Eishu znika jej z kolan, piszcząc przy tym. Patrzyła w horrorze jak jej przyjaciółka znika w worku, a następnie porywacz wyskakuje przez okno.
   W tym momencie przestała myśleć o czymkolwiek, tylko rzuciła się za porywaczem (szybkość 55). Zapomniała o kobiecie i jej dziecku. Ignorowała pieczenie podrażnionych oczu, w których zbierały się łzy. Ignorowała ból w klatce piersiowej i starała się zdusić chęć kaszlenia. Liczyło się tylko złapanie tego złodzieja.
   W uszach słyszała tylko uderzenia własnego serca, które biło coraz szybciej i coraz mocniej w obawie o Eishu. W głowie wciąż rozbrzmiewał jej przeraźliwy pisk suczki proszącej o pomoc. Oddech przyśpieszał, stawał się głębszy. Bieg coraz bardziej zdesperowany. Wydawało się jakby jej przyjaciółka była tylko na wyciągnięcie ręki. Nie może zwolnić, nie może odpuścić.
   Pierwszy raz w życiu zaczęła się aż tak bardzo bać. Bać o to, że straci przyjaciółkę, która była dla niej życiem. Biegła ile sił w nogach, starając się dopaść złodzieja, tylko to się liczyło. Nie dbała nawet o to co stanie się z tamtą kobietą, jej dzieckiem, czy nawet nią samą.
   "Eishu... Eishu..." - powtarzała w myślach, jak mantrę. Nie mogła zgubić swojego celu. Starała się bardzo, chociaż było to coraz trudniejsze przez łzy. Porażka nie wchodziła w grę. Złapie go i odzyska przyjaciółkę. Zapłaci jej za to, że w ogóle odważył się zrobić coś takiego.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#50 2013-11-22 19:40:32

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Narisa bez większego zastanowienia zostawiła dziecko wraz z jego matką na pastwę lasu w domu wypełnionym przez dym. Pozostawało tylko liczyć na to, że przestraszona kobieta nie zapadła w szok i chociaż spróbowała wyjść z domu. Inaczej zakończy się to najpewniej jej śmiercią co nie byłoby zbyt pozytywnie przyjęte przez społeczeństwo. Narisa była widziana z psem i krążyły już o niej pogłoski, że była ninja. Taki obrót spraw może negatywnie wpłynąć na reputację Samotników.
   Dziewczyna zdawała się tym jednak nie przejmować i nie było to wcale dziwne zachowanie, w końcu została porwana jej życiowa przyjaciółka, Eishu. To tak jakby pozbyć klan Aburame jego robaków, albo od zwykłego człowieka zabrać rodzinę i przyjaciół. Narisa próbowała dogonić naszego złodzieja i może początkowo jej to wychodziło, jednak wyglądałoby to tak jakby chłopak się oddalał (szybkość: 65). Nagle jednak coś się stało, wyglądało to tak jakby chłopak źle stanął. Jego prędkość diametralnie spadła (szybkość: 35) ale próbował nadal uciekać.

Offline

 

#51 2013-11-23 19:27:57

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   W tym momencie nie przejmowała się obcymi ludźmi ani tym bardziej jak to może wpłynąć na jej reputację. To wszystko było mało ważne. Liczyło się tylko złapanie tego drania, który z każdą sekundą wydawał się oddalać. Nie mogła jednak zrezygnować, zamierzała go gonić aż któreś z nich nie padnie martwe z wycieńczenia. Zamiast tego porywacz prawie skręcił sobie nogę, jednak dalej biegł. Jego szybkość znacznie spadła, co Narisa musiała wykorzystać. Nie myślała nawet nad tym co robi. Jej ręka automatycznie powędrowała do kabury na prawym udzie, wyciągnęła dwa kunai'e, po jednym na każdą rękę i rzuciła w uda uciekiniera (szybkość 55, siła 81). W biegu miała małe szanse trafienia w ruchomy cel, ale musiała spróbować. W końcu nie przekona się czy jej się uda, dopóki nie spróbuje. Nie zrezygnowała z gonienia celu i starała się go złapać. Gdy już go złapie, wtedy dopiero zastanowi się co z nim zrobi.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#52 2013-11-25 03:49:50

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Dziewczyna nie przejmowała się ludźmi których zostawiła w mieszkaniu wypełnionym dymem ani tym czy przeciwnik nie miał czasami jakiegoś asa w rękawie. W końcu dziwnym było, żeby człowiek który tak szybko wpadł i wypadł z czyjegoś mieszkania skręcił sobie kostkę podczas biegu, prawda? Widocznie Narisa była tak bardzo przejęta porwaniem swoje psa, że nie udało zauważyć się jej takich powiązań. W sytuacji w jakiej się znajdowała wcale nie było to dziwne, w końcu działała w tym momencie pod napływem emocji.
   Dziewczyna zaraz po tym jak rzuciła bronią przekonała się o swojej pomyłce. Chłopak z zadziornym uśmiechem znowu z tą samą szybkością (65) odskoczył w bok bez większych trudności. Nie ruszał się jednak z miejsca do czasu aż nie znalazłaś się bliżej niego. Wtedy właśnie użył zwykłych bombek, które nieco Cię ogłuszyły i oślepiły o ile nie zrobiłaś stosownych uników. Biorąc pod uwagę fakt, że chłopak wyjął swoje ładunki podczas skoku nie miałaś kiedy zauważyć tego niebezpieczeństwa.
   - Nie możesz dać mi spokoju?! To jest tylko pies! Ja za niego dostanę pieniądze, a Ty przecież możesz sobie wychować innego! Zresztą... I tak mnie nie będziesz w stanie dogonić więc po co próbujesz? Już pokazałem, że jestem szybszy od Ciebie! - chłopak stojąc już na dachu jednego z budynków wręcz wykrzyczał te słowa do dziewczyny. Jego głos był bardzo pewny siebie, a na twarzy cały czas malował się ironiczny uśmieszek.

Offline

 

#53 2013-11-25 15:17:28

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Nie miała czasu na rozczarowanie czy cokolwiek innego, gdy nie trafiła w chłopaka. Nie przestawała go gonić, nawet gdy okazało się, że tylko blefował. Musiała go złapać za wszelką cenę. Coraz bardziej się denerwowała, tym bardziej, że on był szybszy i oddalał się.
   W ostatnim momencie zauważyła bombki i odskoczyła w bok, robiąc przewrót (reakcje 30). Była jednak trochę zbyt wolna. Czuła lekkie oszołomienie i ciężko jej było stanąć na nogi. Spojrzała w stronę głosu, ignorując ból w oczach. Widziała tylko rozmazaną sylwetkę. Czuła jak z oczu zaczynają lecieć jej łzy. Nie wiedziała, czy to z powodu wzbierających w niej emocji czy oślepiających bombek.
   Słuchała jego wypowiedzi, ocierając łzy i starając się pozbierać. Trochę dzwoniło jej w uszach, ale nie powinna się tym teraz przejmować.
   - Ty nie rozumiesz... - wyszeptała słabo wpatrując się w rozmazaną sylwetkę. - To nie jest TYLKO pies. Ona jest czymś więcej niż przyjacielem. - mówiła w gniewie. Z każdym słowem robiła krok bliżej chłopaka. - Jest moją drugą połówką. Bez niej nie istnieję. Oddaj mi ją! - wykrzyczała, czując jak zdziera sobie gardło, które jeszcze niedawno było podrażnione przez dym. - Będę Cię ścigać aż na koniec świata. Nawet jeżeli jesteś ode mnie szybszy. Ja nie zrezygnuję. - powiedziała i zaczęła się wspinać by znaleźć się na dachu, na którym stał chłopak. Nie spodziewała się, że zrozumie więź jaka ją łączyła z Eishu. Narisa była niekompletna, dopóki jej nie spotkała. Nie z każdym psem była wstanie utworzyć taką więź i zrobi wszystko by odzyskać przyjaciółkę. Musi go tylko złapać.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#54 2013-11-25 17:45:20

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Chłopak początkowo w ogóle się nie odzywał. Słuchał spokojnie Narisy i z kamienną twarzą patrzył się w jej kierunku. Jej słowa wydawały się od niego odbijać jak od jakiejś tarczy, chłopak nawet nie drgnął kiedy ta mówiła, że nie zrezygnuje z pościgu. Aż nagle zaczął się śmiać, strasznie głośno i trochę strasznie. Przeciwnik prawie położył się na ziemi kiedy łapała go kolejna fala śmiechu.
   - Owszem, rozumiem bardzo dobrze. Ty za to nie zdajesz sobie sprawy ile ten szczeniak jest warty. Kiedy uda mi się dokończyć ten kontrakt... Będę mógł spokojnie przeżyć przez następne trzy miesiące. Ty nie wiesz jak to jest - żyć bez domu, gdzie każdy jest wrogiem dla każdego... - powiedział w końcu agresywnym tonem biegnąc dalej przed siebie. Wykonał jednak mały błąd w swoim planie ucieczki gdyż nie wziął pod uwagę tego, że aktualnie na jednym z budynków będzie odbywał się remont dachu.
   Chłopak stanął jak wryty, nie brał pod uwagę takiego obrotu spraw. Odwrócił się i czekał aż przybędzie Narisa. Dobrze wiedział, że jak nie wykończy Narisy to ta teraz będzie dla niego wielką przeszkodą w zakończeniu zlecenia.

Offline

 

#55 2013-11-25 17:59:25

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Ten chłopak coraz bardziej działał jej na nerwy. Jej przyjaciółka nie była jakimś przedmiotem! Nie wiedziała jak to jest żyć bez domu, ale wiedziała jak to jest walczyć by go utrzymać. Jej matka ciężko pracowała by je utrzymać, nawet oddała Narisę w ręce Samotników, gdyż nie dawała już rady. Nie miała tego za złe swojej matce, była jej nawet wdzięczna. Dzięki temu poznała Eishu i dowiedziała się kim naprawdę jest. Jest shinobi, ale bez Eishu nie istniała.
   - Może sprzedaj siebie skoro tak Ci źle? Mnie i moją przyjaciółkę zostaw w spokoju! - krzyknęła w stronę chłopaka. Zdążyła już trochę dojść do siebie i rzuciła się za nim w pościg. On się jednak zatrzymał i odwrócił w jej stronę. Czyżby znowu coś kombinował? Nie interesowało ją to, chciała tylko odzyskać psa. Wyciągnęła kunai'a i zaczęła biec w jego stronę (szybkość 55). Zamachnęła się ostrzem w prawej ręce, jakby chciała poderżnąć mu gardło (szybkość 55, siła 81). Tylko czekała aż chłopak skupi się na jej broni i zrobi unik czy blok. Wtedy zamierzała kopnąć go z całej siły w prawe kolano. Wtedy już by daleko nie uciekł.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#56 2013-11-25 20:26:46

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Narisa była bardzo zdeterminowana by odzyskać swoją psią przyjaciółkę. Nie było to dziwne - była w końcu typem ninja, którego pies był bronią, towarzyszem i jednocześnie czymś więcej. Całe jej działanie było jednak sprowadzone tylko do jednej cechy, przyjaźni. Dziewczyna widocznie była wstanie zrobić wszystko by ocalić Eishu. Jej przeciwnik nie miał zamiaru jednak dać za wygraną. Oczywistym było, że kiedy odwrócił się w stronę Narisy to był przygotowany na atak.
   - Łatwo Ci powiedzieć, sprzedać siebie. Moja siostra sprzedała swoje ciało i już jej nie ma na tym świecie... - mruknął nerwowo młodzieniec wyciągając dwa kastety ze swojej torby. Widać był dobrze przygotowany sprzętowo do takich zadań jak to. Ciekawym było kto zlecił porwanie psa ninja. W końcu nie jest to proste zlecenie, a ktoś kto już tego chce najlepiej wynająłby jakiś specjalistów, a nie żółtodzioba. Wracając jednak do tematu - chłopak przyjął pozycję obronną.
   Chłopak bez problemu przedłużonym ostrzem swojego kastetu zablokował pierwszy atak Narisy. Efekt był taki, że zerwała maskę która przez cały czas zakrywała jego lico. Dziewczyna mogła teraz zobaczyć twarz tego zwyrodnialca, który pozwolił sobie na taką zbrodnię jak porwanie jej przyjaciółki. Chłopak dał rade też zablokować uderzenie wymierzone w jego kolano drugą ręką. To, że również na niej znajdował się kastet kosztowało Narise sporym bólem na wysokości uda. Nie pozostawał jednak w bezruchu - jak to mówią "Oko za oko, ząb za ząb", chłopak skoczył na dziewczynę (szybkość: 65) i z całym impetem próbował uderzyć ją w głowę (siła:65).

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-11-25 20:26:57)

Offline

 

#57 2013-11-25 21:06:36

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Zignorowała jego wypowiedź. Nie on pierwszy i nie jedyny stracił kogoś bliskiego, więc tym bardziej Narisa nie zamierzała stracić Eishu. Niestety chłopak również posiadał broń, ale mogła się tego spodziewać. Niestety zablokował jej pierwszy cios, który tylko sprawił, że spadła mu maska. Nie miała jednak czasu by się w niego wpatrywać tylko od razu wykonała drugi atak, licząc na to, że chłopak będzie rozkojarzony. Niestety nie udało jej się. Poczuła ból w udzie i skrzywiła się, zduszając chęć wydania okrzyku.
   Tym razem to on przeszedł do ofensywy. Narisa miała tylko wystarczająco czasu, by uchylić głowę w bok (reakcje 30). Spojrzała na niego i zdziwiła się, widząc jego twarz. Nie spodziewała się, że będzie tak wyglądał. Był młody i nie taki brzydki, jednak to nie był odpowiedni czas na podziwianie go. Przynajmniej zapamięta jego twarz. Starała się złapać atakującą rękę swoją lewą dłonią i ją przytrzymać, a prawą wbić w nią kunai'a (szybkość 55, siła 81).


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#58 2013-11-25 21:31:51

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Dziewczyna miała szczęście, że jej przeciwnik zadał pojedynczy coś. Przy kilku dodatkowych jej reakcje nie wystarczyłyby już do zwykłego uniknięcia ataków złodzieja. Chłopak jednak również nie miał zamiaru się poddawać, to co znajdowało się w jego torbie było zbyt cenne dla Narisy, jak i człowieka który wynajął go do tej roboty. Kiedy ten zobaczył co planuje dziewczyna dość szybko zabrał swoją rękę (szybkość: 65) z poprzedniego miejsca, szybko wstał i po prostu zamachnął się na oślep (siła: 65, szybkość: 65)  wydłużoną, ostrą częścią kastetu.
   Jeżeli Narisa się nie obroni to jej lewy bok będzie rozcięty przez atak przeciwnika. Chłopak mimo wszystko odskoczył w tył po wszystkim co przed chwilą się stało i nerwowo rozpoczął poszukiwanie swojej chusty. Kiedy jednak uznał, że nie ma to sensu po prostu prychnął przed siebie i spojrzał się z irytacją na Narise. Nie wiadomo co taki typ tak naprawdę chciał. Z jego oczu można było wyczytać również agresję, nerwy ale również i współczucie. Chyba powoli dochodziło do niego co pies znaczył dla dziewczyny.
   - Dlaczego ten cholerny pies dla Ciebie jest taki ważny?! Czy wy, ninja, nie możecie sobie pozwolić po prostu na następnego?! Ja wezmę tego, zarobię trochę pieniędzy a Ty dostaniesz nowego i wszyscy będą do jasnej cholery szczęścili. Daj mi po prostu odejść z tym szczeniakiem inaczej będę musiał Cię bardziej poobijać... - powiedział agresywnie w stronę Narisy licząc, że dziewczyna tym razem coś mu odpowie, wyjaśni jego wątpliwości odnośnie uczuć do tego psa, który na razie znajdował się w worku na jego plecach.

Offline

 

#59 2013-11-25 21:42:11

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Nie udał jej się kontratak i żeby uniknąć ataku chłopaka musiała od niego odskoczyć (reakcje 30, szybkość 55). Walka robiła się coraz bardziej niebezpieczna. Przeciwnik był od niej szybszy, ale ona nie zamierzała zrezygnować. Przyjęła pozycję obronną i wpatrzyła się w przeciwnika. Tak jak myślała, on nic nie rozumiał.
   - Wiem, że istnieją ludzi, którzy sprzedaliby nawet swoją rodzinę. Ja mojej nie zamierzam tak po prostu oddać. Nie poddam się, ponieważ Eishu jest niezastąpionym członkiem rodziny. I nie mów o niej jak o przedmiocie! - powiedziała wściekła Narisa. Jak on w ogóle śmiał tak mówić! - Żeby mnie powstrzymać będziesz mnie musiał zabić! - krzyknęła z determinacją. Ona była ninja, liczyła na to, że wygra z jakimś tam złodziejaszkiem. Może to było naiwne i dziecinne, ale kim by była, gdyby tak po prostu odpuściła.
   - Oddaj mi ją. - powiedziała ze zmarszczonymi brwiami. Biła od niej determinacja i groźba. Nie odpuści.

Ostatnio edytowany przez Narisa (2013-11-26 13:08:57)


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#60 2013-11-26 00:55:32

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto

Sabaku w końcu znalazł się w mieście do którego zmierzał... a przynajmniej częściowo, ponieważ delikatnie pomylił kierunki i wylądował na innej wysepce niż planował. Tak czy inaczej, postanowił tutaj zostać i poobserwować dziejące się tutaj zamieszki. Najwidoczniej nawet w tak oddalonej od reszty świata wyspie, dzieją się niepokojące rzeczy. Chłopak stał sobie właśnie oparty o ścianę budynku, a niedaleko niego znajdował się sprawca tego zamieszania, który najwidoczniej nic sobie nie zrobił z jego obecności. W sumie miało to dobre strony, ponieważ mógł w spokoju przypatrzeć się jak rozwija się sytuacja. Obserwował i obserwował... Aż miał dość, kiedy to wszyscy dookoła zaczeli się drzeć. Ta chciała psa, ten zaczynał coś bełkotać. Hakai miał coraz bardziej wkurzoną minę, której na szczęscie nie było widać przez padający na twarz kaptur. Chciał by to się zakończyło... Teraz...

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Sabaku no Hakai (2013-11-26 01:03:45)


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#61 2013-11-26 13:08:15

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Odskok nie był najlepszym pomysłem by wyjść z tej sytuacji. Gdyby chłopak jeszcze celował prosto w brzuch, a nie gdzie na boki to dziewczyna spokojnie uniknęłaby cięcia. Tutaj jednak nie skończyło się to bez żadnego urazu - lekkie przecięcie na wysokości ostatniego żebra. Nie była to wielka rana, pozwalała dalej walczyć i nie krwawił obficie. Powodowało po prostu lekki dyskomfort przy ruchu.
   Pojawił się też Sabaku, który nie wiadomo skąd zauważył co dzieje się na wysokich dachach. Postanowił on coś zrobić, pomóc dziewczynie której nie znał w pokonaniu jej przeciwnika. Ale skąd założył, że to akurat czarnowłosy chłopak jest winowajcą? Przecież dobrze i Narisa mogła mu coś zrobić, wątpię by owa dwójka darła się tak głośno by nowo przybyły Sabaku dał radę ich usłyszeć. Piaskowy ninja dobrze zakładał - przeciwnik Narisy nie zauważyłby jego ruchu. Jednak on nie pracował sam, była jeszcze jedna osoba która wszystkiemu się tutaj przyglądał. Kiedy tylko zobaczył, że ktoś próbuję się doczepić do tej walki, zareagował natychmiastowo - pojawił się przed Sabaku, pokiwał lekko palcem i porządnie przyłożył mu w klatkę piersiową. Zakończyło się to pęknięciem żeber, a czerwonowłosy wyłożył się na ziemię.
   - Nieładnie jest komuś wtrącać się w pojedynek, szczególnie że nie masz pojęcia co tam się dzieje. Zanim następnym razem coś zrobisz to pomyśl dwa raz, nie wiesz z kim próbowałeś zadrzeć, tak samo jak tamta dziewczyna na dachu... - powiedział spokojnie zamaskowany mężczyzna, a po chwili zniknął tak szybko jak się pojawił.
   Wracając jednak do prawidłowych wydarzeń - Narisa skończyła swoją przemowę. Dziwnym było to, że nie próbowała zaatakować przeciwnika, który stał przed nią. Chłopak wyraźnie nie miał z tym większych problemów, nie czekał nawet na ruch ninja. Rzucił przed siebie dwa kunai'e i zaczął biec (szybkość: 65) wprost na dziewczynę, po czym szybko schylił się niżej i spróbował zaatakować wyostrzeniami kastetów jej kolana by spowodować złamania.

Sabaku no Hakai: Pęknięcie kości torsu - szybkość, reakcje i wytrzymałość od -20% (3 dni lub medyk by usunąć negatywne efekty)

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2013-11-26 13:10:22)

Offline

 

#62 2013-11-26 14:51:08

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto

Chlopak oberwał dosc ostro. Wcale my sie to nie podobało, a piasek gwałtownie zawrócił chcąc zaatakować wroga. Tego jednak ju nie bylo. Na twarzy Sabaku wymalowała sie nutka złości, ktora zaraz to jednak przerodziła sie w morderczy spokoj. Nie wiadomo bylo czy bylo gorsze jedno czy drugie, chociaz Hakai nie mial na razie złych intenci. Ten cios upewnił go ze powinien sie bardziej zabezpieczyć. Piasek owinał sie wokół niego, tworząc dookoła odległa o jakis metr spiralę, pnaca sie od podestu na ktorym stal, az ok czubek głowy , mającą go chronić przed atakami. Oczywiscie nie byl zasłonięty całkowicie, może bylo to porównać do wzoru jaki tworząc baletnice kręcąc patyczkiem ze wstążka. Twarz czerwonowlosego byla skierowana w walczących, zas on sam zaczal sie wznosić coraz wyżej w górę. Bolał go tors przez co nie chciał sie zbytnio ruszać, lecz dzięki temu, wisząc od nich w powietrzu odległy o jakieś dziesiec metrow, wyglądał calkiem efektownie.
Jesteście irytujacy. Skończcie walczyć albo wynoscie sie stąd. Przez wasz śpor wzbudzacie panikę wsrod ludzi. Jego mina byla calkiem poważna mimo wieku, nie wyrażająca przy tym żadnych emocji. Nie jednak tak jak to robia psychopaci, gdzie dalej da sie wyczuc nutke mordu. Po prostu czysty spokoj i opanowanie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#63 2013-11-26 15:27:08

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Narisa była pochłonięta walką i chęcią odzyskania psa tak bardzo, że z początku nie zauważyła Hakai'a. Chociaż w tym momencie jakiekolwiek rozkojarzenie mogłoby się dla niej źle skończyć. Próbowała uniknąć ciosu, ale niestety przeciwnik zdążył ją zadrasnąć. Skrzywiła się z powodu lekkiego bólu. Bała się spojrzeć na swoją ranę. Nie lubiła oglądać takich rzeczy. Miała tylko nadzieję, że nie jest jakaś poważna.
   Nie mała czasu użalać się nad swoimi ranami, gdyż przeciwnik rzucił w nią kunai'ami. Przykucnęła i zrobiła przewrót w bok (reakcje 30, szybkość 55), starając się uniknąć lecących broni. Odezwał się ból w udzie, przez co była w pozycji klęczącej na jedno kolano, gdy przeciwnik do niej dobiegł i postanowił ją zaatakować. W takiej sytuacji mogła się tylko bronić, co dodatkowo przechylało szalę zwycięstwa na stronę chłopaka. Wolną dłonią wyciągnęła drugiego kunai'a i teraz w każdej ręce trzymała broń. Starała się zablokować atak chłopaka swoją bronią (reakcje 30), by następnie starać się go odepchnąć (siła 81).
   Jeżeli jej się udało i chłopak został wytrącony z równowagi, zerwała się szybko i starała zaatakować jego uda (szybkość 55, siła 81). Ból trochę ją rozpraszał i utrudniał walkę, ale tylko się skrzywiła, starając się go zignorować. Wtedy usłyszała czyjś głos. Obejrzała się i zobaczyła unoszącego się w powietrzu chłopaka otoczonego piaskiem. Zmarszczyła brwi.
   - Jakiś Twój kolega? - zapytała przeciwnika, mierząc go niezadowolonym spojrzeniem i wskazując głową nieznajomego. Nie podobał jej się ten typek, nie wyglądał na przyjemniaczka i jeżeli miałaby również i z nim walczyć z pewnością by przegrała. Starała się mieć oko na nich obu, w razie jakby nieznajomy postanowił ją zaatakować. Zaczęła się denerwować i możliwe, że nawet trochę bać. Nie chciała przegrać.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#64 2013-11-26 19:16:11

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Dziewczyna próbowała ze wszystkich sił spróbować odzyskać swoje psa. Atak na uda nie był jednak do końca przemyślanym pomysłem, chłopak przecież mógł upaść na plecy co przygniotłoby jej wierną przyjaciółkę i pewnie nabawiłaby się przez to wiele urazów. Niemniej jednak wpierw trzeba by było mieć to szczęście i trafić swojego przeciwnika w miejsce, które wcześniej się wybrało.
    Mimo wszystko jedno się udało - został wytrącony z równowagi. Siła którą władała Narsia była większa i dzięki temu udało się jej odepchnąć agresora. Tamten jednak nie dawał po sobie znać, że stracił przez chwilę równowagę. Kiedy Narisa chciała go zaatakować, ten po prostu odskoczył w tył. Mimo jego prędkości raz oberwał i na jego lewym udzie zaczęła się powoli pojawiać czerwona plama. Czyżby przeciwnik się powoli męczył?
   Na słowa Sabaku przeciwnik Narisy jedynie splunął przed niego. Miał głęboko w poważaniu to co ktoś do niego mówił jeżeli nawet nie miał pojęcia o sytuacji w której się znalazł. Uznał więc, że nie będzie nawet zwracał na niego uwagi. Kiedy Narsia zadawał pytanie, ten rzucił w nią czterema kunai'ami, które leciały rozłożone tak by nie można było wykonać uniku w bok.

Offline

 

#65 2013-11-26 21:07:48

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto

Chlopak zmierzyl dwójkę walczących oceniajac  ich możliwości. Nie byl pewien czy dałby sobie z nimi rade sam, jednak na pewno nie zamierzal probowac. Jego zdolności byly bowiem zbyt desteukcyjne. Reszta piasku wysunęła sie z gurdy (patrząc na anime bylo go dosc sporo) i utworzyła chmurę tuż nad chłopakiem, która zaczęła delikatnie falowac zarowno nad Hakaiem jak i częściowo nad walczącymi. Póki co jednak nie wyglądała jakby miala sie szykować do ataku.
Irytujace... Mruknął pod nosem, patrząc na ich spór. On sam byl raczej pacyfista i nie lubil walczyć bez takiej konieczności. Westchnął wiec zrezygnowany i usiadł po turecku, zas piasek wcześniej tworzący spiralę, kręcił sie obecnie w okolicy ciala chłopaka, by moc zareagować w razie niespodziewanego ataku. Hakai postanowił obserwować  co sie stanie. Kto wygra, kto miał racje i o co w ogóle poszło. Skupionym wzrokiem przypatrywal sie obydwu stronom konfliktu, majac nadzieję na wyciągnięcie wniosków.
Czasem wygrywa ten, ktory pierwszy złoży broń. Powiedzial sam do siebie, przypominając sobie slowa własnego dziadka. Staruszek byl mądrym czlowiekiem i czerwonowlosy na zawsze zapamiętał jego mysli i sentencję. Byl jego nauczycielem, a teraz miał okazję wyciągnąć z nich więcej niz miał okazję zrobić to do tej pory.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#66 2013-11-27 12:51:35

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Udało jej się zranić przeciwnika, ale nie był to powód do świętowania. Rana nie wyglądała na poważną, a Narisa również była zraniona. Tyle dobrze, że szanse jakby powoli się wyrównywały, nie licząc tego, że przeciwnik miał zakładnika. Reakcja chłopaka na słowa Narisy dała do zrozumienia jakby nie miał i nie chciał mieć nic do czynienia z tym dziwnym, latającym nieznajomym.
   Nie miała jednak czasu rozmyślać nad ich relacjami, gdyż została zaatakowana. Kunai'e leciały w taki sposób, że stało się dla niej niemożliwe zrobienia uniku w bok. Jedyne co jej przyszło do głowy to odchylenie się do tyłu (reakcje 30, szybkość 55), ugięcie kolan by dodatkowo zniżyć swoją pozycję i podparcie się ręką o ziemie by nie upaść na plecy. Mimo to nie była w stanie długo wytrzymać w takiej pozycji z powodu rany w okolicy żeber, więc i tak po krótkiej chwili leżała na ziemi na plecach. Zerwała się od razu do siadu i rzuciła w przeciwnika kunai'em z prawej ręki (szybkość 55, siła 81) - tej, którą się podpierała by uniknąć kunai. Chciała sobie tym kupić trochę czasu by zdążyć wstać. Potrząsnęła prawą dłoń by odgonić lekki ból i odrętwienie. W końcu nie było jej zbyt wygodnie by podpierać się ręką zaciśniętą w pięść i trzymającą broń.
   Stojąc już na nogach śledziła porywacza wzrokiem, rzucając przelotne spojrzenie unoszącemu się niedaleko nich chłopakowi, który coś tam mamrotał do siebie. Kto wie co on kombinował, ale jak na razie musiała skupić się na walce.

Nie wiem czy dam radę odpisać dzisiaj. Jeżeli mi się uda to najpewniej późnym wieczorem. Mam dzisiaj wyjazd to dlatego, musicie mi wybaczyć. No i też rzadziej będę dostępna .

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#67 2013-11-27 15:57:07

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

   Chłopak powoli był zmęczony całą tą sytuacją, a jego pomysły z minuty na minutę były coraz gorsze. Było spowodowane napięciem, stresem i brakami w ekwipunku, który powoli mu się kończył. Narisa przeważała go w sile fizycznej co za chwilę miało okazać się dla niego zgubne. Pozostawał też sprawa Sabaku, który latał nad dwójką pojedynkujących się ludzi. Chyba nie zapomniał jeszcze o swoim "przyjacielu" który zafundował mu bolesną lekcję życia.
   Rzut, który wykonała Narisa nie należał do najtrudniejszych w unik albo obronie. Chłopak myślał tak samo, jednak przeliczył w tym aspekcie swoje własne siły. Złodziej nie próbował odskakiwać, po prostu uznał iż zablokuje lecący w jego kierunku kunai kastetem. Wszystko pewnie by się udało gdyby nie siła, którą włożyła w owy rzut nasza Narisa. Kiedy chłopak spróbował odbić ostrze swoim kastetem nagle coś się stało - pod naporem siły chłopak ugiął swoją rękę, a nieprecyzyjnie odbity kunai rozciął lewą część twarzy od ust do czoła.
   Chłopak osunął się na kolana pod naporem rany jakiej teraz doznał. Przez jakieś pięć sekund dało słyszeć się okropny, rozdzierający od środka, krzyk spowodowany z bólu. Złodziej złapał się za twarz, a między jego palcami przelatywała powoli zebrana tam czerwona ciecz. Chłopak w tym momencie nie miał jak atakować. Broń w wolnej ręce nadal trzymał i był gotowy oddać Narisie za to co teraz zrobiła. Psa oczywiście nadal trzymał przy sobie.

Offline

 

#68 2013-11-29 10:51:35

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

Nieznajomy nadal unosił się niedaleko walczących, ale na szczęście nie wtrącał się do walki. W końcu nie wiedziała po czyjej stronie jest chłopak kontrolujący piasek. Nawet gdyby jej pomógł odzyskać psa nie czułaby się z tym najlepiej, że nie udało jej się ocalić własnej przyjaciółki.
   Szala zwycięstwa powoli przechylała się w stronę Narisy. Nie mogła jednak nie doceniać przeciwnika, gdy ten wciąż miał zakładnika. Zobaczyła swojego przeciwnika na kolanach i postanowiła działać, nim ten zdąży dojść do siebie. Biegła po łuku (szybkość 55) od lewej strony przeciwnika, czyli od tej strony twarzy, gdzie był zraniony. Chciała się znaleźć za jego plecami, wtedy kunai trzymany w lewej ręce miał odciąć worek w którym był pies (szybkość 55,siła 81) jednocześnie trzymając go prawą ręką by łatwiej jej było go przeciąć. Następnie chwyciła worek w obie ręce i starała się kopnąć przeciwnika w głowę z całej siły, bądź też w żebra jeżeli zdążył wstać (szybkość 55, siła 81). Po wszystkim odskoczyła od przeciwnika.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#69 2013-12-01 02:18:17

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Miasto

   Młoda Samotniczka była cały czas ostrożna, jeżeli chodziło o jej przeciwnika. Mimo tego, że leżał w tym momencie rozłożony na łopatki to ta nawet nie myślała by po prostu do niego podejść. Narisa brała pod uwagę wszystko co może zrobić jej przeciwnik, a to że nadal trzymał broń pokazywał, że jej bezpieczeństwo miało uargumentowanie.
   Bieg z lewej strony jej przeciwnika, tam gdzie jego widoczność była ograniczona do minimum, było mądrym i rozważnym posunięciem, które pokazywało, że dziewczyna nie była przepełniona dumą i pewnością siebie mimo stanowczej wygranej pozycji. Pokazywało to, że dziewczyna nauczyła się jednej z ważnych lekcji o której zapominają czasami strasi ninja - pycha może Cię zgubić. Dziewczyna spokojnie "ukradła" swojemu przeciwnikowi torbą z psem, a ten nawet początkowo nic nie poczuł. Dopiero kiedy jego organizm wyczuł zmniejszenie ciężaru na plecach, zamachnął się swoim kunai'em za siebie od lewej strony.
   Następnie chłopak oberwał mocne kopnięcie w głowę co nie było dla niego czymś przyjemnym. Siła użyta do wykonania tego ataku była na tyle duża by spowodować pęknięcie kości czaszki i naruszenie rany z którą chłopak aktualnie się męczył. Dawka takiego bólu była praktycznie nie do zniesienia dlatego w tym momencie można było słyszeć ciągłe krzyki. I nagle ktoś się pojawił obok chłopaka, starszy, siwy mężczyzna z brodą.
   -Nie sądziłem, że mój wnuk polegnie przy takim zadaniu. Widocznie nie doceniliśmy Cię jako ninja, nasz błąd. Mimo wszystko mamy swój honor - wygrałaś walkę z jednym z naszych ludzi więc pozwolimy Ci odejść bez kolejnej walki. Jednak musisz wiedzieć, że tak łatwo się nie poddamy, ten pies za jakiś czas będzie nasz...- powiedział dziwny nieznajomy, który pojawił się znikąd i tak samo zniknął zostawiając po sobie tylko wirujące liście.
   Narisa zakończyła swoje zadanie, odzyskała swoją przyjaciółkę. Jednak jakim kosztem? Jej wybór by nie ratować matki i dziecka kosztował organizację Samotników utratę reputacji przez śmierć owej dwójki. Może Narisa następnym razem wykona inny wybór, który nie narazi jej organizację na złe zdanie w świecie.

~~~~~~~~

Sesja zakończona

Ostatnio edytowany przez Straznik 3 (2013-12-01 02:18:37)

Offline

 

#70 2013-12-02 01:36:43

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Jej atak udał się. Przeciwnik leżał na ziemi, krzycząc z bólu a jej psina była bezpieczna. Poczuła się zaskoczona, gdy koło chłopaka pojawił się jakiś dziadek. Jego słowa bardzo ją zaniepokoiły.
   "Więc to jeszcze nie koniec?" - pomyślała, zaciskając pięści. Nieznajomy zniknął tak szybko, jak się pojawił, zostawiając skołowaną dziewczynkę. Zerknęła jeszcze na unoszącego się niedaleko chłopaka i schowała kunai'a. Ostrożnie wyciągnęła swoją przyjaciółkę z worka i z przejęciem zaczęła ją oglądać, czy nic jej nie jest. Gdy już się upewniła, że suczka jest cała, przytuliła ją a po jej policzkach popłynęły łzy ulgi. Zapomniała o swoich ranach, czując radość.
   Suczka po jakimś czasie miała już dość tego całego ściskania i tulenia, chociaż również czuła radość i ulgę. Wypomniała również Narisie, że ta jest ranna i lepiej by było gdyby opuściły tamto miejsce. Poszła za radą przyjaciółki i postanowiła wrócić do domu. Miały wystarczająco emocjonujący dzień, no i Narisę cały czas prześladowały myśli, że ktoś może chcieć porwać jej psa. Wtedy nie była jeszcze świadoma tego, co stało się z matką i dzieckiem, których zostawiła w domu pełnym dymu.

[z/t -> Airando -> Siedziba Samotników -> Sklep]


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#71 2013-12-03 09:19:28

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto

Chłopak podążył za dziewczyną. Bo czemu by nie? Był ciekaw co się stało, po za tym potrzebował przedownika w tym miejscu. Wstyd było by się przyznać, jednak on poprostu nie orientował się w terenach gdzie panowała woda. Lądowy system kierunku czemu by nie, ale podróż po wodach? Nie to zdecydowanie nie było dla niego. On był osoba pochodząca z beskresnych równin pustyni, gdxie mu tam na wschód sie kierowac. Piasek wokół niego zawirował niebezpieczniwe i częściowo schował się do gurdy, pozostała zaś cześć zaniosła go tam doką powędrowała dziewczyna.

[z/t -> Airando -> Siedziba Samotników -> Sklep]

Ostatnio edytowany przez Sabaku no Hakai (2013-12-21 22:51:32)


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#72 2013-12-11 01:25:29

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto

Podczas gdy dziewczyna szła, on mial swietne łóżko zrobione z piasku na którym po prostu sobie łatał. Tak... Lenistwo to jego druga cecha zaraz po pysze. Leżąc tak i rozglądając się, mógł z uśmiechem obserwować wszystko co się działo dookoła, w żaden sposób się nie męcząc. Wracając jednak do tematu.
Co z zarciem? Zapytał z usmiechem kiedy juz znaleźli sie w środku miasta. On sam byl tu niemal po raz pierwszy wiec dla pewności chciał wiedzieć czy jego przewodnik nie zgubił drogi. A sądząc po jej zachowaniu, to jest dziewczyny, nie mógł oczekiwac od niej zbyt dużo.

Ostatnio edytowany przez Sabaku no Hakai (2013-12-19 14:38:06)


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#73 2013-12-11 01:35:54

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Szła spokojnie, a jej przyjaciółka tuż przy niej. Chłopak za to postanowił sobie polatać, co by się nie nadwyrężać. Przewróciła oczami myśląc o tym, że TaiJutsu nie jest jego najmocniejszą stroną, skoro nawet nie chce mu się spacerować. A może po prostu jest leniwy? Co nie zmienia faktu, że nie wygląda na silnego fizycznie.
   Gdy znaleźli się już w środku miasta czerwonowłosy rzucił pytaniem. Musiał być bardzo głodny.
   - Zależy. Masz jakieś specjalne życzenia, Hakai-kun? A może masz ochotę na ryby? Całkiem niedaleko jest bar ze świeżymi rybami. - powiedziała wskazując na budynek, który był jakieś 15 metrów od nich i rzeczywiście jak podeszło się bliżej dało się wyczuć zapach ryb i owoców morza.


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#74 2013-12-15 12:16:21

 Sabaku no Hakai

Zaginiony

28379221
Skąd: W-wa
Zarejestrowany: 2011-01-29
Posty: 143
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13

Re: Miasto

Ryby... Jego towarzyszka chyba natrafiła na najgorszą możliwość jaką tylko mogła wymyśleć.
Szczerze mówiąc nie lubie ryb. Mało jadłem ich w życiu i jakoś nie mam ochoty na próbowanie w większych ilościach. Wracając jednak... Po prostu jakieś kanapki, plus gorąca herbata. Jestem przyzwyczajony do wyższych temperatur, musze wypić coś gorącego. Powiedział  bez przekonania, schodząc z chmury piasku i stając obok dziewczyny. Biały kaptur opadł mu z głowy, ukazując burzę czerwonych włosów, które raczej były rzadkością zarówno w kraju wiatru jak i wody. No cóż... Chłopak się wyróżniał, a jemu to całkiem odpowiadało.
Cholera... wybacz musze lecieć. No takie życie... Pewnie sie jeszcze spotkamy. Pa.


z/t

Ostatnio edytowany przez Sabaku no Hakai (2013-12-19 14:36:56)


Mowa...Mysli
ThemelBattle ThemelEpic Theme
http://s21.postimg.org/i6mkz254n/Bez_tytu_u.png
Chętnie podejmuję się prowadzenia sesji.

Offline

 

#75 2014-02-03 19:33:41

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasto

   Wyglądało na to, że złodziej głupi nie jest. Mężczyzna wyraźnie dobrze znał tereny Sei, co, pomimo, iż był wolniejszy, dawało mu przewagę nad Ayatane. Chłopak jednak nie dawał za wygraną i pędził w ślaz za bandytą aż do pobliskiego miasta. Oczy wszystkich przechodniów zwróciły się w kierunku biegnących, gdzieś słychać było pełne zdziwienia westchnienie, gdzie indziej okrzyk, ale samotnik wszystko to ignorował. Teraz chłopak poświęcał całą uwagę swojemu celowi, który wyraźnie nie zamierzał zakończyć sprawy po dobroci. Cóż, tym gorzej dla niego.
   Pościg wśród zabudować nie trwał jednak długo; złodziej, widząc, że białowłosy jest coraz bliżej, postanowił zgubić go, wbiegając po pionowym murze. Czy była to dobra decyzja? Bandyta nie mógł chyba bardziej wystawić się na atak, co Ayatane od razu wykorzystał. Yuki schował kunai do torby na pośladku, po czym skierował swą prawą rękę w stronę muru, lewą zaś wskazał ziemię za sobą. Nagle stało się coś, czego uciekający złodziej z pewnością się nie spodziewał. Błyskawicznie [szybkość tworzenia 100], mur, po którym biegł ninja, pokryła niezbyt gruba warstwa lodu, która sięgała od dołu, do samej góry budowli. Stało się to tak szybko, że kryształ "złapał" kostki bandziora, uniemożliwiając mu dalszą ucieczkę. To nie był jednak koniec pokazu umiejętności klanu Yuki, bowiem podłoże za plecami Samotnika również zlodowaciało. Gdy przeciwnik nie mógł dalej biec, Ayatane rzekł:
- Chyba widzisz, że to nie ma sensu. Oddaj co ukradłeś, a zachowasz życie. To ostatnie ostrzeżenie. - Ostatnie słowa wypowiedział z silnym naciskiem, okazując białe zęby.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Ayatane (2014-02-22 19:01:50)


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#76 2014-02-03 19:56:31

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

3#

   Złodziej pewny siebie biegł ku górze. Jednak ty wpadłeś na pomysł. Wykorzystałeś swoją chakrę by stworzyć mur z lodu. Miał on uwięzić twojego przeciwnika. Wszystko by wyszło idealnie, ale w chwili, której lód dopadł bandytę, on jakby zniknął. Została tylko torebka, która zaczęła spadać pod twoje nogi.
   W międzyczasie mogłeś usłyszeć jak wcześniej spotkana babcia wychodzi z terenów miasta. Nagle się odezwała. Jesteś lepszy niż myślałem mój chłopcze. Tak, znacznie lepszy. Dosyć szybko odzyskałeś torebkę. Zaczęła się śmiać. Dosyć szybko pokonałeś tego oto kage bunshina. Jestem wprost zaskoczony twoim postępowaniem. Chciałbyś może zarobić trochę pieniążków i przysłużyć się dla świata.- wypowiedziała słowa z uśmiechem. Więc jak?

Offline

 

#77 2014-02-03 20:43:23

Narisa

Zaginiony

2548944
Zarejestrowany: 2013-09-01
Posty: 296
Klan/Organizacja: Samotnicy
KG/Umiejętność: Ainuken
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Multikonta: Kaede

Re: Miasto

   Niestety młoda Inuzuka nie zdołała trafić w gusta Hakai'a. Okazało się, że chłopak nie lubi ryb, ale co zrobić, przecież go nie zmusi.
   "Zwykłe kanapki? Gdybym go znała lepiej to bym go do domu zabrała." - pomyślała unosząc pytająco brwi. Nie zdążyła mu nic odpowiedzieć, gdyż chłopakowi nagle zaczęło się śpieszyć. Nie zdążyła mu nawet odpowiedzieć na pożegnanie, a jego już nie było.
   "Dziwny..." - Przynajmniej szybko go nie zapomni, szczególnie z tak rażącym kolorem włosów.
   Wzruszyła ramionami i postanowiła się zająć swoimi sprawami. Postanowiła wybrać się na małą wycieczkę. Nie zapowiadało się, żeby w najbliższym czasie dostała jakąś misję, a może nawet sama coś znajdzie.
   Skierowała się w stronę portu z psiną na rękach.

[z/t > Chikai > Miasteczko na wybrzeżu i plaża]


Karta postaci

Mowa
"Myśli"

Offline

 

#78 2014-02-03 21:27:04

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasto

   Ayatane szeroko otworzył oczy, widząc, jak przeciwnik rozpływa się w powietrzu, wśród kłębów dymu. Trzeba przyznać, że takiego rozwoju wydarzeń samotnik zupełnie się nie spodziewał. Złodziej był jedynie zwykłym klonem, ale w jakim celu ktoś go wysłał? Czyżby rzeczywiście cała akcja okazała się pułapką? Widząc spadającą torebkę, Yuki odskoczył w bok, by znaleźć się poza zasięgiem ewentualnej bomby, która mogła w niej być. Gdy samotnik wykonywał ruch, cały wcześniej utworzony lód zniknął, przywracając mur oraz kawałek ziemi do wcześniejszego stanu. Ayatane odgarnął prawicą grzywkę z oczu, po czym rozejrzał się na wszystkie strony.
- Co do...? - Szepnął, gdy jego wzrok padł na babcię w różowym kimonie, stojącej na końcu uliczki. Ta, nim samotnik zdobył się na cokolwiek, wypowiedziała dziwne słowa, na które Yuki zareagował uniesieniem jednej brwi. Kobieta bowiem mówiła w rodzaju męskim, z czym chłopak spotkał się pierwszy raz w życiu. - W co ona gra? - Pomyślał Ayatane, po czym odpowiedział. - Kim jesteś, że ośmielasz się mnie sprawdzać jakimiś sztuczkami? Zdradź mi swe imię, a pomyślę nad wykonaniem zadania.
   Samotnik przez cały ten czas nie opuścił gardy. Wiedział bowiem, że w tym świecie, na każdym kroku czai się podstęp, a strata czujności oznaczała rychłą śmierć. Najlepszym przykładem na to była "babcia", z którą Yuki właśnie rozmawiał. Na pierwszy rzut oka wyglądała zupełnie niepozornie, jednak potrafiła używać potężnych i trudnych technik. Jeżeli dołożymy do tego mówienie w rodzaju męskim... Wychodzi nam całkiem interesująca mieszanka, a także zapewne niebezpieczna.


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

#79 2014-02-04 17:57:55

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

4#

   Starsza kobieta patrzyła się na ciebie przeszywającym wzrokiem. Mogłeś zauważyć jak bacznie obserwuje twój każdy, nawet najmniejszy ruch. Nagle zerwał się dosyć mocny wiatr, który rozwiał dosyć nieruchome do tej pory włosy staruszki jak i członka klanu Yuki. Po chwili postanowiła się odezwać.
   -No cóż. Jeśli pytasz o imię, tak? Powinieneś najpierw podać swoje, ale nie będę taki drobiazgowy. Nazywam się Kojiro. Proszę nie obraź się za te sztuczki, ale nie mogę pracować z kimś kto jest tylko amatorem, prawda?- Po tych słowach podeszła do torebki, która leżała na ziemi- Bo widzisz misja ta jest zbyt trudna, a co ważniejsze, porażka niesie ze sobą skutki jakich nie można sobie wyobrazić. W końcu sprawa tyczy się jutsu, którego siła może równać się jutsu zwanym Edo Tensei którego siła jest w stanie integrować świat żywych jak i umarłych.- Zaczęła się śmiać- Gra tyczy się najwyższą stawkę. Zechcesz użyczyć mi swej siły?

Offline

 

#80 2014-02-07 16:17:24

Ayatane

Nikushimi http://i.imgur.com/nQ4N9BM.pnghttp://i.imgur.com/ipBWKhc.png

33401269
Call me!
Zarejestrowany: 2013-06-03
Posty: 653
KG/Umiejętność: Hyouton
Ranga: Elita
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat

Re: Miasto

   Po słowach Ayatane, staruszka wpatrywała się w niego przez moment, takim wzrokiem, jakby chciała zajrzeć w najgłębsze zakamarki jego duszy. Nagle zerwał się silny wiatr; samotnik odruchowo przytrzymał śnieżnobiałą grzywkę, nie pozwalając jej zasłonić całej twarzy. Powiew zmusił chłopaka do zmrużenia oczu, a także zdziwił go. Dzień był bowiem całkowicie bezwietrzny...
   Po chwili staruszka, odziana w różowe kimono, odpowiedziała, przedstawiając się oraz wyjaśniając powód, dla którego sprawdzała umiejętności bojowe samotnika. Wszystko wydawało się sensowne, dlatego Ayatane nie przerywał monologu rozmówcy. Babcia zrobiła krótką przerwę, podczas której podeszła do leżącej torebki i podniosła ją. Gdy to uczyniła, opowiedziała mniej więcej cel misji samotnika, który bardzo go zainteresował. Chłopak pierwszy raz w życiu usłyszał o technice Edo Tensei, pomimo, że osobiście poznał osobę przez nią przywróconą do życia. Dlatego też nie odpowiedział babce od razu.
- Edo Tensei? Nigdy nie słyszałem tej nazwy; jak działa to jutsu i w końcu - co to za technika, która równa się z jego siłą? - Ton samotnika zmienił się diametralnie. Teraz Yuki pragnął tylko dowiedzieć się o czym konkretnie mówi staruszka i nic innego go nie interesowało.


http://i.imgur.com/OCIkxGh.png

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ninjaclanwars.pun.pl