Ogłoszenie

#1 2012-01-16 18:46:37

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Osada


     Miasteczko leżące w Himarayan od zarania dziejów byłomalutkich bardzo małe. Chatki, w których mieszkali ludzie były to zazwyczaj zwykłe namioty. Centrum osady była oaza, z wiadomych przyczyn. Domy zrobione z czegokolwiek gromadziły się w okół niej. Nie było nawet chodnika, wszędzie tylko piach i piach. Miasteczko przypominało terror gospodarczy. Wszystko zmieniło się po tym jak przybył pewien kupiec. Dzięki jego ogromnej fortunie udało się rozbudować miasto w bardzo krótkim czasie. Zaczęły powstawać solidne drogi i chodniki. Mieszkańczy żyli w domach zbudowanych z cegieł. Na horyzoncie powoli pojawiała się nawet architektura przeznaczona głównie rozrywce. Powierzchnia miasta w ciągu dwóch lat została zwiększona kilkukrotnie. Niemalże na każdej ulicy można było znaleźć studnie i cień. Na dodatek osada została ogrodzona grubym, kamiennym murem, który ma za zadanie chronić ludzi żyjących za nim przed chciwymi najeźdźcami.

Opis stworzony przez Gamatt'a

Offline

 

#2 2014-01-05 22:35:49

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Wreszcie dotarłem do osady ludzi. Mogło się wydawać że dostałem się tu po kilkunastu godzinach lecz naprawdę minęło tylko pięć lub sześć godzin.
Wciąż rozmyślałem o tym co się działo w Enko. Sam nie wiedziałem co mnie podkusiło aby się tam wybrać i wziąć udział w turnieju dopiero teraz zrozumiałem jak głupi to był pomysł. Równie dobrze mogłem się związać i skoczyć z klifu w skutkach prawdopodobnie nie odczułbym żadnej różnicy w skutkach.
Nagle zrozumiałem że tak się zamyśliłem że nawet nie zauważyłem że już się ściemniło. Postanowiłem zapukać w jakiejś drzwi i spytać o nocleg. Jak się spodziewałem około godziny pukałem w różne drzwi dopóki nie otworzyła mi pewna starsza kobieta. ledwo co zdążyłem się zapytać o nocleg a ona już zaprowadziła mnie do pokoju jak ona go nazwała gościnnego lecz, po jego wyglądzie bardziej przypominał kostnicę. W pokoju było wstawione stare zakurzone i całe w pajęczynach łóżko szafa i dwie szafki nocne niestety nie do kompletu. Od ścian odchodziła farba. Prawdopodobnie nie było innego miejsca w którym mogłem przenocować więc postanowiłem cieszyć się z tego że mam przynajmniej jakieś łóżko. Położyłem się i zasnąłem niczym kamień

Offline

 

#3 2014-01-05 22:57:22

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
Poszedłeś sobie do pewnego domku. Wszystko było tak spokojne, że nawet osoba mocno nadpobudliwa nie powinna mieć problemów ze snem. Niestety nic nie trwa wiecznie. Mniej więcej w okresie drugiej lub trzeciej w nocy nastąpiło pukanie. Było ono bardzo głośno. Mogło się wydawać, że drzwi zaraz wypadną. Starsza kobieta nawet nie drgnęła z tego powodu, a ty mogłeś usłyszeć jej chrapanie, które było dosyć głośne. Im dłużej byś czekał tym mocniejsze będzie pukanie. Nagle mogłeś usłyszeć niewyraźny głoś. Nie byłeś go jednak w stanie zrozumieć, ponieważ był strasznie niewyraźny, ale na pewno był również dosyć mocno denerwujący i nie da ci zasnąć.

Offline

 

#4 2014-01-05 23:27:34

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Początkowo starałem się zignorować i przeczekać to pukanie. niestety im dłużej czekam tym głośniejsze to się stawało. Nie wiedzieć czemu byłem bardzo wystraszony ale zarazem podniecony całym zdarzeniem. Coś powiedziało mi że powinienem wziąć broń więc, wyciągnąłem swoją Samurajską katanę i wystraszony podszedłem do drzwi. sekundy zdawały się być godzinami a minuty dniami. Wciąż myślałem kto to mógł być może ta jakże dziwna starsza pani mogła mieć jakieś dziwne powiązania przecież nikt normalny nie przyszedł by o takiej godzinie. Może ta kobieta miała jakieś długi - Wciąż przelewały mi się przez umysł straszne myśli.
Podszedłem do drzwi położyłem rękę na uchwycie katany i zawołałem  -Halo. - Kto tam. Kto pszyszedł. i oczekiwałem odpowiedzi

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-05 23:41:42)

Offline

 

#5 2014-01-06 00:27:11

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

2#

   Postanowiłeś rozmówić się z osobą, która zaburzyła twój sen. Po słowach jakie wypowiedziałeś mogłeś usłyszeć zbicie się butelki. Ku*rwa mać. Mój alkohol!- powiedział mężczyzna językiem ledwo zrozumiałym. Zaraz potem rzekł. Wystraszyłeś mnie dupku. Przez ciebie straciłem alkohol. Co masz na swoją obronę. Następnie mogłeś usłyszeć dalsze pukanie w drzwi, które zdawały się nie wytrzymać zbyt długo. Prawdopodobnie jeśli nikt go nie powstrzyma to niedługo zostaną całkowicie zniszczone. Jeśli wyjrzysz przez otwór w drzwiach będziesz mógł zauważyć mężczyzna w średnim wieku. Ma on 1.9m i około 70kg. Jednak tym co najbardziej wrzuca się w oczy jest to, że ubrany jest tylko w majtki. Można od razu wywnioskować, że dużo wypił i prawdopodobnie nie wie co czyni. Z drugiej części domu mogłeś usłyszeć jak starsza pani woła. Nie chcę być nie miła, ale czy mógłbyś pójść spać?

Offline

 

#6 2014-01-06 16:00:52

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Wystraszony całym wydarzeniem rzuciłem się za łóżko wciąż nie spuszczając ręki z rękojeści swojego ostrza. Co prawda była to dość nie udolna próba schowania się lecz dzięki temu miałem jakiekolwiek szanse na to że ów osobnik który mogłoby się wydawać pił sake prosto ze studni w osadzie. Miałem także dość ryzykowny plan przeczołgania się pod łóżkiem i ucieczki przez drzwi które prawdopodobnie zaraz wypadną z zawiasów. Zastanawiałem się również kim mógł być mężczyzna który dość nieudolnie próbuje dostać się do tego pokoju ze względu na to że drzwi cały czas są otwarte. Niestety nie pozostało mi nic tylko czekać na dalszy rozwój wydarzeń

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-06 16:01:37)

Offline

 

#7 2014-01-06 16:21:21

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

3#

   Zdecydowałeś się schować. Jednak to w żaden sposób nie zmieniło to sytuacji wokół ciebie. mężczyzna dalej walił w drzwi jak oszalały, starając się przy tym rozwalić drzwi. Otwieraj- krzyknął. Zaraz po tym mogłeś usłyszeć jak ktoś upada na zewnątrz. Wtedy zapanował spokój. Miałeś trochę czasu by się uspokoić. Niestety nic nie trwa wiecznie. Po chwili mogłeś znowu usłyszeć niewyraźny głoś osoby, która stała przed drzwiami. Można było znów usłyszeć kilka upadków. Jakiś czas po ostatnim upadku rozległ się niesamowicie głośny krzyk. Jak nie wyjdziesz to spalę was wszystkich. Całą tą chatę. Po czym znów zaczął walić w drzwi jak oszalały. Te już prawdopodobnie długo nie wytrzymają.

Offline

 

#8 2014-01-06 16:44:37

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Niestety mój plan spalił na panewce. Na szczęście szybko wpadłam na dużo bardziej chytry i przebiegły plan. Prezentował się on następująco Pod ścianą na przeciwnym do drzwi końcu pokoju umieszczę Bunshin'a a sam ustawie się tak że po otwarciu drzwi będę znajdował się za nimi po czym poinformuje mężczyznę o tym że drzwi są otwarte. Po tym gdy on wejdzie do pokoju i rzuci się na mojego klona przecisnę przebiegnę przez drzwi i wybiegnę na ulice. więc zabrałem ze sobą wszystkie swoje rzeczy ustawiłem klona na miejscu stanąłem za drzwiami i krzyknąłem - Drzwi otwarte. Wejdź jeśli się odważysz - Po czym czekałem na reakcje mojego oponenta

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-06 16:57:51)

Offline

 

#9 2014-01-06 17:02:11

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

4#

   Postanowiłeś zmylić swojego wroga. Przygotowałeś nawet plan. Na zakończenie przemówiłeś do osoby, która cię nękała. Pijany mężczyzna od razu otworzył drzwi i tak jak planowałeś rzucił się na klona, ale stało się coś czego się nie spodziewałeś. Zaraz po próbie wyjścia zauważyłeś człowieka w zbroi, który był wielki na dwa metry. Stał przed tobą i nagle powiedział. Ty mu to zrobiłeś? Po tych słowach wskazał na pijaka, który się dobija do drzwi. Jeśli na niego spojrzysz to zauważysz rany cięte, których wcześniej nie było. Jeśli zaś spojrzysz na ziemie to zauważysz rozbitą szklaną butelkę, która była pobrudzona krwią. Ha Ha Ha! Złodziej zawsze ucieka z miejsca zbrodni. Czyżby tamten facet chciał cię powstrzymać, co? Jak można zrobić coś komuś. To niewybaczalne. Co masz na swoją obronę?

Offline

 

#10 2014-01-06 17:31:15

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Jak się spodziewałem mój plan działał do pewnego momentu. Opancerzony człowiek naprawdę mnie o coś podejrzewał? Nie mogłem zrozumieć nic z jego słów więc, natychmiast zacząłem się tłumaczyć. -Ja pod żadnym pozorem nie zrobiłem niczego temu człowiekowi -  W tym momencie przewróciłem oczami ponieważ ten osobnik nie zachowywał się jak człowiek -Brałem udział w turnieju w Enko po czym powędrowałem właśnie do tej osady. Kiedy tu dotarłem było już ciemno przez co zmuszony byłem szukać noclegu. Otworzyła mi starsza kobieta i przyprowadziła do tego pokoju. Około 3 w nocy ten człowiek zaczął dobijać się do drzwi krzycząc coś o alkoholu - Powiedziałem. W miedzy czasie regenerowałem chakre.


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-06 17:32:43)

Offline

 

#11 2014-01-06 18:06:41

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

5#

   Strażnik patrzył się na ciebie z bardzo podejrzliwym wzrokiem. Zostań tu. W razie próby ucieczki będą cię ścigać inni strażnicy. Następnie wszedł do środka budynku. Spojrzał się na pijaka i wziął go na ręce. Następnie oparł go o ścianę. Podczas tych zabiegów nie patrzył się na ciebie. Tak, to na pewno on.-powiedział. Jest to syn jednego z największych kupców. Nie ma szans by tak po prostu to co powiedziałeś to prawda. Poza tym widziałem jak powoli wychodziłeś. Następnie zaczął podchodzić do ciebie. Powinienem cię ukarać karą pozbawienia wolności na kilka lat. Jednak mam pewien pomysł. Czy nie chciałbyś może zaprezentować swoich umiejętności na oczach tutejszych mieszkańców. Mało się u nasz dzieje, a jeśli naprawdę jesteś wojownikiem z Enko, a nie oszustem to powinieneś mieć jakieś szanse z naszym gladiatorem. Co ty na to? Oczywiście jeśli wygrasz zostaniesz uniewinniony.

Offline

 

#12 2014-01-06 18:23:42

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Powoli próbowałem przeanalizować to co się stało. Dopiero potem zrozumiałem że ta sytuacja była dla mnie co najmniej niekorzystna. Przecież w turnieju w enko odpadłem na pierwszym etapie i przy okazji zostałem poturbowany tak że miesiąc musiałem spędzić w łóżku. Więc powiedziałem- Pod żadnym pozorem nie jestem wielkim wojownikiem- Tym razem mógłbym nie mieć już tyle szczęścia aby się z tego wylizać. Najgorsze w tej sytuacji było to że nie miałem innego wyjścia niż zgodzić się na tą propozycje. Dobrze widzę ze to moje jedyne wyjście więc, zgadzam się

Offline

 

#13 2014-01-06 18:33:38

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

6#

   Zgodziłeś się na propozycje strażnika. Dobrze, bardzo dobrze. Tylko głupiec by nie skorzystał z tak wspaniałomyślnej oferty, czyż nie? No cóż widać, że jesteś wielkim wojownikiem skoro startowałeś w Enko, o ile to co mówisz jest prawdą. Na pewno jesteś zbyt skromny. Następnie zaczął się rozglądać. Aby to wydarzenie mogło przynieść naprawdę duże zyski to potrzebuję co najmniej dnia na sprzedaż biletu. Chyba nie masz nic przeciwko aby zamieszkać w klatce do wieczora, prawda? W końcu wielcy wojownicy często śpią w lasach jak i w jaskiniach. - Po tych słowach zaczął iść przed siebie obserwując czy nie masz zamiaru przypadkiem uciec. Chodź za mną- rzekł.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2014-01-06 18:34:22)

Offline

 

#14 2014-01-06 18:56:04

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Poszedłem ze strażnikiem mówiąc - Spanie w klatce nie powinno być zbyt uciążliwe. Niestety większym problemem będzie mój prowiant a raczej jego brak- Powiedziałem żartując sobie z tej całej niecodziennej sytuacji po czym dodałem - Chciałbym się również dowiedzieć jak będzie wyglądać cała walka. - wciąż nie wiedziałem czy będę mógł używać broni oraz czy będę mógł polegać na Shikan'ie. Postanowiłem się zapytać Czy będę mógł używać moich broni oraz pigułek ??. Wciąż żartowałem sobie z tego wydarzenia. Dopiero teraz zrozumiałem że jestem w naprawdę dużym zagrożeniu więc, dla zabezpieczenia włożyłem jednego shikana do kieszeni.

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-06 20:21:39)

Offline

 

#15 2014-01-06 20:16:22

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

7#

   Zacząłeś zadawać pytania. Strażnik spojrzał się na ciebie. Jaki ty jesteś marudny. Przez chwilę patrzył się na ciebie. Nagle znów się odezwał. Wiesz, że nie wiem? Przed walką popytam ludków z wioski i w zależności czy ludzie będą chcieli zobaczyć walkę na miecze czy na pięści to zdecyduję. Na pewno będziecie mieć wyrównane szanse. Zaczął się śmiać. W końcu nie możesz mieć zbyt dużej przewagi by jakiś tam wioskowy wojownik nie został zmasakrowany, czyż nie? Co do tych pigułek to nie wiem za bardzo o czym mówisz, więc pewnie nie będą dozwolone. To chyba wszystkie pytania. Możemy ruszać wielki wojowniku? Po tych słowach nie czekając na twoją odpowiedź ruszył przed siebie.

Offline

 

#16 2014-01-06 20:37:45

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Mam jeszcze tylko jedno pytanie. Jakie jest twoje imię i kim tak naprawdę jesteś
Po tych słowach wymownym gestem pokazałem strażnikowi że możemy już iść Dopiero teraz zauważyłem że się nie przedstawiłem nazywam się Kenji Uchiha - Powiedziałem po czym znowu zacząłem iść u boku strażnika. Skoro pigułki są zabronione to tej którą ukryłem w kieszeni użyje tylko w ostateczności. Jednocześnie mam dużą nadzieje że będę mógł używać katany dzięki czemu będę mógł zdać się na mój styl walki. Chwila chwila teraz zrozumiałem że ludzie będą płacić za wstęp. Chciałbym się dowiedzieć ile ludzie będą musieli wybulić żeby zobaczyć tą pewnie niezbyt ciekawą walkę

Offline

 

#17 2014-01-06 21:21:06

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

8#

   Zaczęliście iść przed siebie. Zadałeś pytanie o imię strażnika. Ten zaś odpowiedział. Nie interesuj się. Następnie wspomniałeś o pieniądzach. Strażnik postanowił podać tym razem dłuższą odpowiedź. Tak, będą płacili. Wysokość kwoty będzie zależna od wynagrodzenia zależnego od chciwości gladiatora. Niestety ten typ człowieka nie jest skory do pracy charytatywnej. Po kilkunastu minutach drogi doszliście do celu. Stała przed wami całkiem zniszczona budynek. Weszliście do środka. Była tam cela. Zanim zdążyłeś cokolwiek powiedzieć strażnik chwycił cię za głowę [siła/szybkość po 30] i wrzucił do celi. Chociaż nie był zbyt silny w porównaniu do ciebie to udało mu się to dzięki elementowi zaskoczenia. Następnie zakluczył ją. Jutro wieczorem przyniosę jakieś jedzenie, a później będzie walka. Śpij zdrów. Musisz dać nam rozrywkę. Po tych słowach wyszedł. Do około godziny 18 nikt cię nie odwiedzi.

Offline

 

#18 2014-01-07 22:43:26

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Po raz kolejny udało się temu człowiekowi mnie zaskoczyć. Szliśmy i rozmawialiśmy a on niespodziewanie złapał mnie za głowę i pchnął mnie prosto do celi. Jeśli po tym wszystkim będę jeszcze stąpał po tej ziemi muszę zapamiętać aby omijać te miasto szerokim łukiem.
Bardzo ciekawi mnie kto będzie moim przeciwnikiem jeśli w ogóle to będzie on.
Jestem taki głodny a jedzenie jeśli w ogóle dostane to jutro i to wieczorem. Naprawdę bardzo ciekawiło mnie jakiej broni będziemy używać bardzo chciałbym móc użyć mojej katany , więc pomyślałem że wypadało by ją przetestować wyciągnąłem ją z pochwy szybko zrozumiałem że jest bardziej ciężka i ostra niż ta którą posługiwałem się pierwszy raz wyglądała również na dużo bardziej wytrzymałą. usiadłem i zasnąłem

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-08 18:43:55)

Offline

 

#19 2014-01-09 16:57:56

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

9#

   Zasnąłeś. Mniej więcej o godzinie osiemnastej przyszedł do ciebie strażnik. Był ubrany w zbroję i hełm, więc nie mogłeś sprawdzić czy to ten, którego spotkałeś wcześniej. Kiedy zobaczył, że śpisz zaczął krzyczeć na cały głos tak, że nie miałeś szans się nie obudzić. Wtedy po głosie mogłeś zrozumieć, że to ktoś inny. Kiedy zauważył, że wstałeś, zaczął mówić. Wstawaj leniu. Dzisiaj twój wielki dzień. Będziesz miał zaszczyt gryźć piach przed naszym gladiatorem. Następnie zaczął otwierać drzwi. Lepiej słuchaj, bo nie będę powtarzał. Ojciec chłopaka, którego pokonałeś postanowił całkowicie pokryć to wydarzenie. Jednak z tego powodu musimy przyjąć trochę jego narzuconych zasad. Po pierwsze nie dostaniesz żadnej broni, ale możesz wziąć swoją. To samo twój przeciwnik. Ponadto nie wolno wam zabić drugiej osoby. Walczycie do poddania się lub utraty przytomności. Co tam dalej. Nagrody zostały zmieniony. Wedle tego co mówiłeś to jesteś z klany, który włada sharinganem. Jeśli przegrasz to przyznasz się przy wszystkich, że was klan jest najsłabszy oraz podasz nam jego sekrety. Jednak jeśli wygrasz to dostaniesz oprócz wolności dużo pieniędzy. To chyba wszystko. Mam cię zaprowadzić na arenę?

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2014-01-09 16:59:14)

Offline

 

#20 2014-01-09 18:08:49

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Wygląda na to że nie mam innego wyboru więc Zgadzam się- powiedziałem będąc niezmernie uradowanym z możliwości używania swojej katany. Lecz z drógiej strony mój przeciwnik także będzie miał broń. Może mi się poszczęści i mój oponent nie będzie zbyt umiejętnie posługiwał się bronią sieczną. Wciąż sprawdzałem czy przypadkiem nie zgubiłem mojej pigułki Shikan ukrytej wcześniej kieszeni. Miałem właśnie powiedzieć strażnikowi że moge już kiedy nagle odczułem ogromny strach tak ogromny że zostałem stojąc z otwartymi ustami próbując coś powiedzieć - M....Mo....Możemy juz iść ledwo co wydusiłem po czym poszedłem za strażnikiem

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-09 18:47:26)

Offline

 

#21 2014-01-09 19:01:04

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

10#

   Postanowiłeś się udać na trybuny. Dlatego wraz ze strażnikiem zaczęliście iść w stronę miejsca, w którym rozegra się walka. Po jakimś czasie udało wam się do niego dotrzeć. Mogłeś przed sobą zobaczyć stado ludzi. Między nimi było przejście, które prowadziło do terenu wokół, którego był ogromna płot zrobiony w ten sposób, że można było przez niego spokojnie widzieć wszystko co się dzieję wewnątrz niego o ile nie zasłaniają ci ludzie. Na środku terenu stał mężczyzna. Miał on około 1.9 m i 73 kg., a nosił na sobie zbroję oraz maskę zasłaniającą twarz. W jego ręce był ogromny miecz. Stał sobie, nie robiąc przy tym zupełnie nic. Wtedy strażnik obok ciebie rzekł. Idź tam. Twój przeciwnik stoi na środku. Nie zaatakuje jednak dopóki ty tego nie zrobisz. W końcu miał więcej czasu na przygotowanie. Po tych słowach zaczął iść do reszty widowni.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2014-01-09 19:01:52)

Offline

 

#22 2014-01-10 15:22:25

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Kiedy wszedłem na arenę zobaczyłem ogromną ilość osób na trybunach co mogłoby to zrobić na mnie wrażenie gdybym nie widział trybun na turnieju w Enko. szybko rozejrzałem się po arenie lecz nie zobaczyłem nic zbytnio wyróżniającego się. Podszedłem jeszcze szybko do płotu aby sprawdzić jak solidny jest i z czego wykonany po czym podszedłem do mojego przeciwnika i przedstawiłem się osobie wyraźnie patrzącej na mnie z góry i ledwo wytrzymującego aby nie uderzyć mnie swoim wielkim mieczem. -Witam zwę się Kenji. Chciałbym również dowiedzieć się jak ty się nazywasz.Chciałbym abyś ty zaczął walkę.. Powiedziałem po czym odszedłem od mojego przeciwnika na jakieś 20 metrów po czym przyjąłem postawę obronną

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-10 15:39:08)

Offline

 

#23 2014-01-10 20:51:48

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

11#

   Postanowiłeś wejść w końcu na arenę. Ludzie, którzy oglądali przedstawienie od razu się na ciebie spojrzeli. Nie wzbudziłeś jednak u nich jakieś większej fascynacji. W ich spojrzeniu mogłeś zobaczyć obojętność. Płot, który postanowiłeś zbadać to zwykle drewno. Następnie odezwałeś się do swojego oponenta. Taka wypowiedź nie spodobała się widowni. Niektórzy nawet krzyknęli, że jesteś tchórzem. Mężczyzna w masce przez chwilę stał i nic nie robił. Po chwili uniósł swoją broń do góry i powiedział. Przygotuj się. Widać było, że starał się, aby jego głos był jakby zmieniony. Wysunął swoją nogę do przodu, trzymając swoją broń obiema rękoma. Przez chwilę tak stał. Nagle jednak zaczął biec w twoim kierunku. [szybkość 15] Ludzie was obserwujący od razu zaciekawili się zaistniałą sytuacją.  Kiedy już był niedaleko ciebie, zamachnął się swoją bronią do góry, a następnie jego tasak zaczął zmierzać w kierunku twojej twarzy. [siła: 15]

Offline

 

#24 2014-01-11 09:22:30

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

W momencie w którym mój przeciwnik zaczął biec w moją stronę wysunąłem swoją samurajską katanę z pochwy ,która zalśniła w blasku słońca. Po czym również pobiegłem w jego stronę [szybkość=19] Gdy mój nadzwyczaj wielki oponent zaczął zamach w moją stronę instynktownie wystawiłem katanę nad głowę aby zablokować nadciągający atak [szybkość=19/reakcje=3] a w momencie ataku z całej siły napierałem swoją kataną na jego ostrze [siła=30]
Walka w najmniejszym stopniu nie przypominała tej w Enko w której nie miałem najmniejszych szans nawet na unik a co dopiero na sparowanie ataku.

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-11 13:15:55)

Offline

 

#25 2014-01-11 13:36:07

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

12#

   Postanowiłeś zablokować atak twojego przeciwnika i udało ci się to z dużym wysiłkiem. Niestety zaraz po twoim ataku twój oponent od razu wykonał swój kolejny atak. Kiedy twoje ręce były zajęte blokiem u góry, lewa noga zamaskowanego człowieka uderzyła twój lewy bok [reakcje/szybkość/siła: po 15]. Cios może nie tobie zbyt dużych obrażeń, ale osłabił twoją koncentrację oraz bardzo pobudził widownię. Następnie zdjął jedną rękę ze swojej broni oraz chwycił cię za ubranie oraz odepchnął tobą kawałek dalej. Ledwo mogłeś ustać na nogach. Przybrał już pozycję do następnego ataku, ale stało się coś nieoczekiwanego. Na widowni wszyscy razem zaczęli krzyczeć jaki to słaby klan Uchiha, a jakiego to silnego mają gladiatora. Wtedy ten wbił swoją broń w ziemie, a następnie zaczął pokazywać wszystkim wokół swoje mięśnie po przez różne pozycję. Chociaż dla ciebie to było komiczne to mogłeś usłyszeć piszczenie wielu kobiet. Prawdopodobnie nikt w tej chwili nie zwracał już na ciebie uwagi.

Offline

 

#26 2014-01-13 21:29:43

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Cała zaistniała kilka chwil wcześniej sytuacja po prostu mnie rozśmieszyła. Mój oponent napinał swoje mięśnie a kobiety na widowni jak mogło by się zdawać chciały rzucać w niego własną bielizną. Na swoje nieszczęście zamaskowany gladiator postanowił mnie nie docenić. Więc po raz kolejny zacząłem rozmyślać jak wykiwać głupkowatego osiłka kryjącego się za równie idiotyczną maską. Mój plan polegał na stworzeniu dwóch klonów biegnących w jego stronę rzuceniu kunai'em w głowę i w nogi przeciwnika po czym dołączeniu do moich klonów. Więc Bunshin'y pobiegły w stronę przeciwnika kunai'e wyminęły je razem ze świstem wiatru [siła=25] a ja sam pobiegłem razem z klonami [szybkość=13]

Offline

 

#27 2014-01-14 17:04:01

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

13#

   Wymyśliłeś plan, który zacząłeś wcielać w życie. Na początku stworzyłeś bunshiny, które zaczęły biec w stronę twojego przeciwnika. Wtedy właśnie postanowił się odwrócić i dalej ciągnął walkę z tobą. Jeden kunai skierowany w nogę udało mu się ominąć. Kolejny zadał niewielką ranę na jego nodze. Ostatni za to trafił w jego maskę, która uratowała jego twarz. Jednak właśnie wtedy została zniszczona. Rozleciała się na wiele małych kawałków. Zaraz po tym wydarzeniu mogłeś ty jak i cała widownia ujrzeć twarz twojego przeciwnika. Wszystkie osoby wokół was były niesamowicie zszokowane. Nie było w tym nic dziwnego, ponieważ twarz jaka się odsłoniła należała do syna kupca, którego mogłeś spotkać poprzedniego dnia. Tak jak na innych mogłeś zauważyć zaskoczenie. Kiedy ty i twoje klony zmierzały w jego kierunku nagle przyszedł strażnik z wczoraj który wkroczył na waszą arenę tym samym wejściem co ty. Koniec walki! Wygrywa Kenji Uchiha!- krzyknął do wszystkich zgromadzonych. Następnie zaczął iść w waszym kierunku. Bez maski ta walka i tak nie ma sensu. Powiedział w stronę twojego przeciwnika, a następnie zwrócił się ku tobie. Co do ciebie Kenji to pewnie masz wiele pytań. Postaram się odpowiedzieć.

Offline

 

#28 2014-01-18 16:35:00

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Wciąż nie mogąc wydusić słowa po jakże ekscytującej walce stałem kilka minut w bezruchu i myśląc o tym co stało się na arenie zrozumiałem że coś tu nie gra. -Hej. przecież to nie możliwe ten człowiek którego przed chwilą pokonałem jeszcze wczoraj był cały w głębokich ranach ciętych ,a dzisiaj był już cały i zdrowy. Czyżby to wszystko było zaplanowane ?- powiedziałem do strażnika którego nie wiedząc czemu zacząłem darzyć sympatią prawdopodobnie to dlatego że jeszcze nie poznałem żadnej osoby która choćby nie chciała mnie pociąć spalić lub pobić przy pierwszej lepszej okazji więc postanowiłem jeszcze raz zapytać -Wiem że pytałem już o pańskie imię , lecz chciałbym to zrobić jeszcze raz ponieważ prawdopodobnie już nigdy się niespotkamy.-

Offline

 

#29 2014-01-18 17:00:26

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Osada

14#

   Wcześniejszy strażnik popatrzył się na Ciebie. Po części masz rację. Wszystko było zaplanowane, ale dzięki temu ci wszyscy ludzie mogli podziwiać niesamowitą walkę. Zaczął bić braw. Otóż na początku miałeś walczyć z naszym gladiatorem, ale później doszły do nas nowe dowody w sprawie. Chodzi mi o zeznania babci oraz twojego przeciwnika. Wtedy miałem cię uwolnić, bo wydawało się, że jesteś niewinny, ale wtedy ojciec twojego rywala zapłacił, aby ten mógł dzisiaj z tobą walczyć. Zapłacił nawet za medycznego ninja, aby dzisiaj walczyć pełen sił. Czemu to zrobił? Bo chciał, aby jego syn mógł wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Dodatkowo jego syn również chciał to zrobić, a skoro i tak myślałeś, że będziesz walczył to postanowiliśmy to wykorzystać. Oczywiście pokryjemy twoje straty. W tej chwili rzucił woreczek z monetami pod twoje nogi. Publiczność obserwowała wszystko co się dzieję na stadionie ze zdziwieniem. Wtedy ten powiedział. Zwę się Kiro. Tu nasze drogi się rozstąpią, ale mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Po tych słowach zaczął iść z ringu. Wtedy odezwał się pokonany. Przepraszam za kłopot. Następnie też poszedł z ringu, a potem poszła sobie cała widownia.

Spoiler:

Sesja zakończona sukcesem.

Offline

 

#30 2014-01-18 17:46:04

Kenji

Zaginiony

47769207
Zarejestrowany: 2013-06-16
Posty: 88
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan : 0
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 13 (150r.n.e)

Re: Osada

Zebrałem na leżące na ziemi ryo. po czym powolnym krokiem zszedłem z areny tylko po to aby chwile później biec co sił w nogach w stronę Hidari siedziby klanu Uchiha zastanawiałem się nad drogą którą będę musiał przebyć ale ostatecznie postanowiłem udać się tą samą drogą którą udałem się na turniej w Enko. Ucieszony byłem z faktu iż historia w Hizaken miała miejsce dawało mi to trochę otuchy po jakże fatalnym występie na turnieju ,ale postanowiłem uznać to za zamknięty rozdział w moim życiu. minęło już kilka miesięcy od kiedy ostatnio widziałem swoją matkę i nie ukrywam że już trochę się za nią stęskniłem postanowiłem jeszcze bardziej pszyśpieszyć




[z/t] -----> Kawa no kuni

Ostatnio edytowany przez Kenji (2014-01-18 19:07:50)

Offline

 

#31 2015-04-18 20:12:33

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Osada

Popatrzyłam na Ryu. Był trochę obolały, ale wciąż żył. Jednakże to nie wystarczyło. Powinien odpłacić za to co zrobił tej dziewczynie. Szczególnie, że teraz jej uśmiech był dla mnie jedynym pocieszeniem. Przyjrzałam się mężczyźnie i w chwili, gdy Miya opuściła pokój zostałam z nim sam na sam. Podeszłam do swoich ciuchów i toreb, leżących na ziemi. Wzięłam je w rękę i podeszłam do drzwi, lecz za nim zniknęłam za nimi. Jeszcze raz obłaskawiłam go spojrzeniem.
- Jeśli usłyszę o Twojej działalności lub o kolejnych porwaniach wrócę po Ciebie, a wtedy wydasz ostatnie tchnienie. Sayonara - powiedziałam chłodnym głosem i wyszłam, zamykając drzwi na klucz. Następnie gdy szłam razem z dziewczyną przez recepcję, Helena czy jak jej tam było, zdziwiła się i otworzyła szerzej oczy. Odstawiłam u niej kluczyk i nie zwracając na nią dalej uwagi, wyszłam razem z Miyą.

     W końcu dotarliśmy do Hizaken i muszę przyznać, że mój zmysł orientacji się poprawia. Co prawda, to dziewczyna prowadziła, ale większą część trasy zgadłam. Gdy stanęłyśmy przed domem dziewczyny, uśmiechnęłam się do niej i zapukałam do drzwi.
- Mam nadzieję, że nikt więcej was nie skrzywdzi. Dobrze widzieć, że jesteś bezpieczna i za chwilę będziesz w objęciach swojego taty  - powiedziałam łagodnie i pogłaskałam ją po głowie. Cieszyłam się, że wypełniłam obietnicę i podołałam zadaniu.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#32 2015-04-18 21:26:24

Straznik 10

Strażnicy

Zarejestrowany: 2009-12-19
Posty: 295

Re: Osada

Sesja prosta dla Yukiny
#13

~~
    Yukina ponownie okazała dobroć serca. Jak poprzednim razem, postanowiła pozostawić zbrodniarza przy życiu. Aż tak bardzo ceniła swoje życie? Nawet z jej groźbą istniała przecież szansa, że może wciąż kontynuować swoją działalność. Słowa nie zawsze zmieniają ludzi, a niektórych już nie można zmienić. Tuż zanim Senju wyszła, zabrała swoje rzeczy i rzuciła Ryu ostatnie słowa. Czy on posłucha? Tego nie wiadomo.
    Dotarcie do Hizaken nie zajęło im długo. Może zmysł w terenie złotowłosej się poprawił lub Miya mówiła, gdzie należy się udać. Nie było to teraz tak ważne, jak rzecz, która miała się teraz stać. Ponowne spotkanie ojca i córki. Yukina pocieszyła dziewczynę mówiąc jej, że żadnej krzywdy już nie zazna od nikogo. Nawet pogłaskała ją po głowie, pomimo tego, że Miya była wyższa. Dziewczyna uśmiechnęła się lekko, by zaraz podejść do drzwi i zapukać. Odczekała chwile, żeby tylko ujrzeć w drzwiach zabandażowanego mężczyznę. Ten z początku nie mógł uwierzyć w to co widzi, jednak szok szybko znikł.
    - Miya-chan,
    - Otou-san
    - Miya-chan!
    - Otou-san! - krzyknęli, żeby zaraz znaleźć się we wspólnych objęciach. Po ich twarzy spływały łzy szczęścia. Tak, byli szczęśliwi, że znowu się widzą. Nie ma nic gorszego, niż strata ważnej dla kogoś osoby. Stali w tym stanie jeszcze po chwili, jednak mężczyzna przypomniał sobie o Yukinie. Szybko, jak na jego stan, podbiegł do niej i wręczył jej sakiewkę.
    - To wszystko co mam. Przyjmij to w ramach podziękowań. Pomogłaś mi, chociaż nie musiałaś. Nigdy Ci tego nie zapomnę, shinobi-san - rzekł starzec, po czym wszedł do domu razem ze swoją córką. Byli szczęśliwi i nic im tego nie zabierze. A co do Yukiny, no cóż. Teraz to ona decydowało, gdzie chce iść.

Koniec sesji!

Ostatnio edytowany przez Straznik 10 (2015-04-18 21:26:53)

Offline

 

#33 2015-06-27 00:06:38

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Osada

Wszystko się skończyło w chwili, gdy odprowadziłam małą do domostwa. Szczęście jakie wypełniło tą przestrzeń było wręcz niemożliwe, dosłownie aż nie mogłam uwierzyć, że tyle szczęści można dostarczyć przez spotkanie się po wielu dniach, czy nawet miesiącach. Poza tym więź jaka ich łączyła spowodowała dziwne ukłucie smutku, które we mnie zaczęło narastać. Chyba porwanie rodziców wciąż dawało o sobie znaki, choć jeszcze niedawno obiecywałam sobie, że ich odzyskam. Cóż, trudno. Musiałam to wytrzymać i zacząć cieszyć się ich szczęściem, a przynajmniej spróbować, bo jak na razie pogrążyłam siebie, co skwitowało dość zmartwionym wyrazem twarzy.
      Dopiero po chwili udało mi się łagodnie uśmiechnąć i zachowywać jak jeszcze niedawno. Co prawda, wciąż rozmyślałam o gościu, któremu pozwoliłam żyć. Miałam nadzieję, że nie będę musiała go ponownie szukać, a w razie potrzeby zawsze mogłam w jakiś sposób dowiedzieć się o jego poczynaniom i wtedy osądzić jego przyszłe czyny. No, ale cóż.. już mu powiedziałam, co się z nim stanie, gdy tylko ponowi swoją działalność. Jeśli nie posłucha to będzie w jego interesie, ale niech nie myśli, że ujdzie to mu płazem. Jednak wracając do zapatrzonej w siebie rodzinki.
- Miło mi, że mogłam pomóc, a i polecam się na przyszłość.. w razie problemów proszę się zgłaszać do klanu Senju, a i nazywam się Yukina - powiedziałam przyjaznym głosem, gdy wręczyli mi sakiewkę pełna pieniędzy. Następnie zrobiłam krok do tyłu i popędziłam na obrzeża osady.
     Gdy już dotarłam na miejsce, rozejrzałam się za dogodnym miejscem.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akcept by Masaru.

     Wróciłam z powrotem do osady, myśląc o brązowowłosym. Tak dawno go nie widziałam, że zaczęłam tęsknić w dodatku każdy trening przypominał temat na jaki gadaliśmy. Oczywiście zaczęłam na nowo myśleć, co by się stało gdybym zaakceptowała tamtą ofertę. Oczywiście decyzję podejmę dopiero przy spotkaniu z nim, ale cóż.. nie ukrywam, że owy temat nieźle namącił mi w głowie...

Ostatnio edytowany przez Masaru (2015-06-30 17:38:54)


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#34 2015-06-30 22:34:18

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Osada

Sesja dla Yukiny

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]



^^

     Yukina postanowiła trenować. A co robiła potem? Wróciła do osady. Tylko dlaczego? Czy oczekiwała tutaj na jakieś specjalne traktowanie? A może zwyczajnie pragnęła odpocząć? W zasadzie nie było żadnego konkretnego powodu. Młoda niewiasta wciąż rozmyślała o przeszłości. Nęciły ją stare mary, a w głowie pojawiały się różne wizje. A co gdyby zaakceptowała tamtą ofertę? Czy zrobiła dobrze, odrzucając ją? Cóż, nie mogła się o tym przekonać. Minęło zbyt wiele czasu od ostatniej misji. Obecnie blondyna mogła jedynie pluć sobie w brodę, jeżeli chciała zmienić swoje poglądy. Cóż, jak to sama ujęła, ten dziwny temat mącił jej umysł, przeszkadzał w myśleniu. Na szczęście świat był bardzo mały i los postanowił zgotować młodej kobiecie ciekawą niespodziankę.
     Blondynka przechadzała się po osadzie, będą zamyśloną. Głowa w chmurach nie sprzyjała oczywiście maszerowaniu przez główny rynek w okolicy. Nagle kobieta poczuła, że coś zatrzymało jej ruch. W zasadzie to pewien mężczyzna, który znikąd pojawił się na jej drodze. Z pewnością starszy od niej samej, może nawet dwukrotnie. Czy poza zderzeniem, które wynikło najpewniej z powodu marzycielki wydarzyło się coś ciekawego? Tak. Otóż dłonie i całe ręce tamtego człowieka były podniesione w momencie zderzania się. W takim obrocie sprawy jedna z nich wylądowała po prostu na prawej piersi dziewczyny. Druga zaś znalazła się przy boku.
     I tak trwając w niezręcznej sytuacji, nic się nie zmieniało. Mężczyzna z dziwnym wyrazem twarzy trzymał Yukinę, czasem lekko ściskając swoje zdobycze, a ta patrzyła na niego lekko rozkojarzona. Czy miało to trwać wiecznie? A może to pierwsza randka dla tej dwójki? Cóż, kto zabroni widywać się jej ze starszymi. W końcu ninja mogą wszystko...

Offline

 

#35 2015-07-02 23:08:44

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Osada

Wracałam sobie do osady powoli i spokojnie. Pogrążona byłam w różnych myślach - wspominałam dom, przyjaciół, a nawet treningi. Co prawda tylko rodzina wpadła do mojej głowy na dłużej, bo w końcu rok temu sobie coś obiecałam, a jak na razie nic w tym kierunku nie zrobiłam. No może nauczyłam się tego co potrzebowałam, poznałam osobę, która w przyszłości mogłaby mi pomóc, ale nic poza tym. Żadnych poszlak, czy chociażby wskazówek dotyczących ich umiejscowienia. Westchnęłam, myśląc o najgorszym scenariuszy, czy zawsze musi mnie on prześladować? Zawsze ich twarze, uśmiechy, jakimi mnie zawsze obdarowywali, te pochwały i narzekania, które składały się na jeden zwykły dzień. Tak, chyba mi ich brakowało i nawet nie wyobrażam sobie życia bez nich. Po prostu potrzebowałam troski, miłości i tej zwykłej codzienności. Teraz jedynie miałam siebie i przyjaciół, którzy byli gdzieś daleko ode mnie.
     Zrezygnowana schowałam twarz w dłoniach, ale nie trwało to długo. Niemal od razu wróciłam nimi na pierwotne miejsce, aż ktoś się ze mną zderzył. Od razu zamknęłam oczy, a potem spojrzałam na kogoś, kto ku mojemu zdziwieniu był starszy i to sporo. Zaraz, czemu przejmuję się wiekiem, w końcu tyle osób poznałam, że teraz jakby nie patrzeć, nie odgrywało to jakiegoś dużego znaczenia. No dobra, miał jakieś tam wartości na przykład w tej chwili, kiedy owy mężczyzna jedną ręką dotknął, a raczej ścisnął moją pierś, a potem drugą rękę usadowił na moim boku. Od razu na buzi pojawił się zarys rumieńców, a moje ręka mimowolnie z prędkością ruszyła w stronę buzi mężczyzny i niestety wyszło tak, że ni z tego, ni z owego wymierzyłam mu dość silny policzek [siła/szybkość=50/50]. Następnie niczym prawdziwa ninja skoczyłam lekko do góry, a potem zrobiłam pół obrót [siła/szybkość=45/65]. Kolejną czynnością było dość zgrabne odskoczenie od niego, a potem groźne popatrzenie w jego kierunku.
- Zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś, Ecchi!? - wściekła krzyknęłam w jego kierunku, licząc, że usłyszę jakieś przeprosiny - Powiedz mi, jakim prawem mnie dotykasz?! Może jesteś niezaspokojony, ale mógłbyś się hamować? - chłodno rzuciłam, po czym zaczęłam mu się przyglądać, próbując oszacować jego siłę.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#36 2015-07-03 21:53:07

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Osada

^^

     Dziewczyna nie do końca wiedziała jak zareagować. Takie zderzenie się z mężczyzną było wręcz beznadziejne. Przede wszystkim, nie dało się określić winowajcy. Najpewniej to sama Senju weszła w tego człowieka, a teraz mogła wyniknąć z tego awantura. Jednak jedno zachowanie z pewnością pomogło jej podjąć decyzję, co robić dalej. Było to oczywiście ściskanie jej ciała, które powtarzało się kilkukrotnie. Zdesperowana blondynka postanowiła wymierzyć siarczysty policzek przeciwnikowi. Ten jednak niespecjalnie poczuł to uderzenie, natomiast postanowił zareagować. W jaki sposób? Kontratakując.
     Młoda Senju wymierzyła pierwszy atak, ale drugi nie był już jej dany. Przeciwnik szybkim ruchem (Reakcje 40) złapał jej nadgarstek i zaimponował kobiecie całkiem sporą siłą (Jej wartość to 70). Ucisk jednak nie od początku był aż tak mocny, lecz jego siła zwiększała się stopniowo, przez co kobieta mogła wykrzyczeć swoje oskarżenia wobec przechodnia. W końcu, kiedy skończyła, pełnia mocy mężczyzny spowodowała u niej ból. Cóż, nie na co dzień dało się spotkać kogoś, kto był w stanie zablokować atak, początkującej, ale jednak, ninja. Senju była unieruchomiona, co wcale nie dawało jej optymistycznego podejścia do zaistniałej sytuacji. Również jej bojowy nastrój i nagły atak z pewnością nie przypadły mężczyźnie do gustu.
     Brodacz, w wieku ponad trzydziestu lat nie czuł się jednak skrępowany. Na jego twarzy pojawiła się złość. Widoczny grymas, który pojawił się dopiero kilka minut po spoliczkowaniu, zaczął ujawniać prawdziwy nastrój tej persony. Człowiek ten z pewnością był teraz zwyczajnie wściekły za to, że został zaatakowany w zasadzie bez powodu. W końcu według jego umysłu, to sama Senju wepchnęła się, a następnie robiła cyrk, uderzając go i krzycząc na pół ulicy.
     - Dobrze się czujesz, dziecko? Mamy to sobie wyjaśnić w mniej cywilizowany sposób? - zapytał mężczyzna. - Wpadasz na mnie i robisz coś takiego. Jak ci nie wstyd, ty mała smarkulo!

#2

Offline

 

#37 2015-07-03 23:44:25

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Osada

Popatrzyłam na mężczyznę trochę zaskoczonym wzrokiem. Szczerze to nie wiedziałam jak zareagować, nie spodziewałam się, że mężczyzna może uścisnąć moje rękę. W sumie to podczas próbowania, nie myślałam, że on może ją złapać. Zerknęłam w jego oczy, szukając choć odrobiny skruchy, ale chyba coś nie za bardzo mi wyszło. Nie w porę powstrzymałam swój język i chyba go rozzłościłam, bo zaczął ściskać mój nadgarstek. Lekko zmarszczyłam brwi, próbując zatuszować delikatny ból, który mi towarzyszył.
- Przepraszam, ale to nie ja Pana macałam - powiedziałam poważnym tonem, próbując się mu wyrwać. Następnie po prostu przerwałam i cicho westchnęłam. Byłam lekko mówiąc, tak troszeczkę uziemiona i zdana na jego łaskę. Skoro on uważa, że ja jestem winna całemu zamieszaniu, choć wiedziałam, iż to on we mnie wleciał, poza tym nie robiłabym takiego zamieszania, gdyby nie dotknął moich piersi, to trzeba mu jakoś zaradzić. Dobra, byłam dobra w dogadywaniu się z ludźmi, ale nie w tej sytuacji. Stałam się przez niego lekko rozdrażniona i co najgorsze, nie mogłam się uspokoić. Na chwilę zamknęłam oczy, po czym zrobiłam dwa głębokie wdechy.
- Panie, nie chcę problemów. Przepraszam za ten policzek, ale nie pozwolę, by ktoś mnie dotykał. Sprawa załatwiona, a teraz mógłbyś pozwolić mi odejść, naprawdę chcę ruszyć w dalszą drogę - odezwałam się z łagodnym uśmiechem, by choć trochę rozluźnić panującą tu atmosferę. Może to podziała, ale.. czy na pewno? Jego grymas trochę się kłócił z moimi pierwotnymi założeniami, ale może się uda z nim negocjować. Tylko czego on może chcieć? Jakoś nie specjalnie chce mi się z nim stać, przynajmniej w tych okolicznościach. W innych to jeszcze bym spasowała i przystała na jakiś dobry spacer, ale po tym co się stało, pragnę tylko odejść i zapomnieć o całej sytuacji.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#38 2015-07-04 08:29:10

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Osada

^^

     Senju szybko się zreflektowała. Najpewniej pomógł jej w tym mężczyzna i jego silny chwyt. Niewiasta bowiem zdała sobie sprawę z tego, że nie jest aż tak bezpieczna, jakby to jej się wydawało. Idąc dalej tym tropem, Yukina uświadomiła sobie również to, że wina w tym zdarzeniu jest przynajmniej wspólna, a nie tylko mężczyzny. Czy miało to w jakoś sposób naprawić sytuację? Albo osłabić negatywne emocje, które wprost było widać na twarzy brodacza? Cóż, nie można było to określić. Nie teraz. Dziewczyna natomiast postąpiła dobrze, ponieważ przeprosiła za swoje zachowanie. Gdy wyrzekła te słowa, z twarzy mężczyzny zniknął dziwny grymas. Co prawda wciąż ciężko było tutaj mówić o pozytywnych emocjach, jednak ekspresja zła i wściekłości zatarła się na rzecz podirytowania.
     - Ja ciebie macałem? To ty wpadłaś na mnie, nie bacząc w ogóle na drogę. Rozumiem, że można być zamyślonym i zajętym, ale machałem ci ręką, żebyś zeszła mi z drogi. Trudno chyba przeoczyć taki sygnał, jednak najwidoczniej się da. Gratuluję spostrzegawczości. - wycedził przez zęby brodacz. Nie zdawał się być już tak zły i agresywny jak wcześniej, lecz wciąż miał widoczne pretensje do Senju. Czy uzasadnione? Ciężko powiedzieć. W końcu to Yukina rozpoczęła interakcję. A to, że doszło do kontaktu fizycznego między tą dwójką? Cóż, niektórzy będą to bagatelizować, a jeszcze inni pomijać. Tylko nieliczni, czyli ofiary takich sytuacji, będą je głośno potępiać. - Przyjmuję przeprosiny, jednak nie widzę w tobie skruchy.
     Senju robiła wszystko aby się uspokoić. Zamknięcie oczu, powolne wdechy. Wszystko, aby tylko nie patrzeć na mężczyznę. Zdawała sobie sprawę z tego, że nie znajdowała się ani w dobrej, ani w bezpiecznej sytuacji. Bo mężczyzna był silniejszy, a ona musiała się z tym pogodzić. Jeżeli chodziło natomiast o jej możliwości, to nie były aż tak złe. Miała przecież drugą rękę i nogi, którymi też dało się atakować. W końcu przeciwnik również nie mógł korzystać ze swojej dłoni. Przecież ściskał nią nadgarstek dziewczyny.
     - Zostawmy już to, co było za nami. Nie chcę marnować czasu na kłótnie z młodymi panienkami, twojego pokroju. I tak zostanę przekrzyczany, nawet, gdybym był stroną pokrzywdzoną. A tak do końca nie jest. - powiedział mężczyzna. Brodacz pozwolił sobie nawet na neutralny uśmiech. Czyżby sytuacja się łagodziła? - Puszczę cię, jeżeli obiecasz pomóc mi przy pewnej robocie. Przyda mi się... pomocnik twojego pokroju. Jesteś szybka i silna. Do takiej roboty potrzebny jest mi ninja.

#3

Offline

 

#39 2015-07-04 16:47:37

Yukina

Zaginiony

Zarejestrowany: 2014-11-02
Posty: 383
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Weteranka
Płeć: Kobieta
Wiek: 19 lat

Re: Osada

Chciałam załagodzić sytuację i na moje szczęście tak się stało, no w połowie. Pierwszą udaną rzeczą było pozbycie się jego grymasu. Został zastąpiony przez normalny wyraz, który mi się spodobał. Co prawda, brakowało mu do normalnego, przyjaznego uśmiechu, ale zawsze coś. Mówiąc dalej dowiedziałam się o jakimś machaniu ręką, co rzeczywiście nie zauważyłam, ale czy on nie mógł po prostu mnie ominąć. W dodatku jak wpadł na mnie to nie musiał ściskać swoich ,,zdobyczy". Ech, ciężki z niego typ, ale no cóż przynajmniej nie był tak groźnie nastawiony, co wcześniej.
- Nie chcę nic mówić, ale mogłeś mnie ominąć lub chociażby nie ściskać moich piersi - wydusiłam zrezygnowana, w końcu tak jak wcześniej wspominałam, chciałam stąd odejść i po prostu mieć to za sobą. Byłam już po jednej nieprzyjemnej misji, na której musiałam ubrać się jak prostytutka, więc pragnęłam odpocząć, a w każdym razie trzymać się z dala od takich rzeczy, na które oczywiście nie byłam gotowa.
     Spróbowałam zrobić krok do tyłu, ale uświadamiając sobie swoją sytuację, po prostu cofnęłam z powrotem nogę i opuściłam wzrok, tym razem wpatrując się na trzymany nadgarstek. Następnie po prostu zaczęłam słuchać tego, co mówił brodacz. Według niego, niby tak po prostu po tym wszystkim mam przystać na zlecenie, inaczej mnie nie puści. Czyżby chciał stać tak przez cały dzień, a może wbrew mojej woli zabierze mnie gdzieś ze sobą? Podniosłam na niego wzrok, nieco zdezorientowana. Nie wiedziałam czego się po nim spodziewać, ani czy naprawdę jestem tutaj bezpieczna. Czyżby zabrakło mi obrońcy albo większej siły? W sumie nie od dzisiaj, wiem że jestem za słaba na samotne podróże, ale przecież chcę dobrze. Miałam pomagać ludziom, więc poradzę sobie nawet bez niebieskowłosego. Jeszcze nie wiedziałam jak, ale kiedyś to ogarnę. Na razie postanowiłam pomóc temu człowiekowi, skoro chciał mojej pomocy, jako ninjy no to nie odmówię mu. Poza tym nauki klanowe, honor i złożone przeze mnie niegdyś obietnice, muszą zostać spełnione. Tak, więc nie mając zbytnio wyboru jak i możliwości, po prostu postanowiłam przyjąć zadanie. Jednakże, dopiero teraz gdy miałam coś powiedzieć, usłyszałam sens jego wcześniejszych słów. Panienki mojego pokroju? Zaraz, co on sugeruje? Zmarszczyłam brwi, pozwalając by nowe emocje mnie zalały. Ponad to wcześniejsze rumieńce po prostu znikły, a poważny wyraz twarzy zagościł na mojej młodej buźce.
- Słucham? Co pan sugeruje, mówiąc ,,Panienkami Twojego pokroju"? Czyżbym była jakaś gorsza albo odstawała od reszty? Jakoś nie za bardzo rozumiem, co chcę pan przez to powiedzieć.. no, ale cóż radziłabym ostrożniej dobierać słowa. Nie to żebym zaczynała grozić, po prostu tak nakazuje kultura - powiedziałam spokojnym głosem, po czym lekko wzdychając popatrzyłam na rynek, który pomimo wszystkiego nadal tętnił życiem - Pomimo tego, co zaszło przyjmuję pańskie zdanie, ale za nim nie dowiem się czego dotyczy, to nie mogę niczego obiecać. Ostatnio miałam dość dziwne zlecenie i nie chcę go powtarzać, mam nadzieję, iż rozumiesz moje położenie, bo nie mam złych zamiarów. Po prostu wolę wiedzieć, do czego ludzie chcą pomocy, kogoś takiego jak ja - dodałam na koniec, nie odrywając wzroku od ulic osady.


http://25.media.tumblr.com/tumblr_m8tu1z9vnk1r922azo1_500.gif

Offline

 

#40 2015-07-04 17:01:12

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Osada

^^

     Senju musiała poczuć się dziwnie. Mężczyzna, który z pozoru był zły, nagle wyszedł z pewną propozycją. Jaką? Cóż, oczywiście było to zlecenie o pracę. Potrzebował wsparcia, czyli najpewniej sam nie mógł załatwić danej sprawy. Yukina mogła przyjść zlecenie i polepszyć relację z brodaczem. Oczywiście w grę wchodziła też odmowa, jednak na pewno nie przyniosło to by jej dobrego miana w tej osadzie. Cóż, aktualnie była jednak kryta. Nikt nie chciał zadzierać z ninja. Wszyscy wręcz uważali, że większość ich zachowań, nawet jeżeli są najbardziej bezsensowne, czy też identyczne, ma konkretny cel. Wszyscy zgadzali się też z prostą myślą, wywodzącą się z gminu, jednak będącą popularną nawet wśród mieszczuchów. Jak ona brzmiała?
     Banalnie, dało się ją wyrzec nawet po odróżnieniu butelki sake.
     Nie zadzieraj z ninja.
     Z pozoru banalna, jednakże posiadająca drugie dno myśl. Motto to miało na celu ostrzec wszystkich, że konfrontacja ze skrytobójcą jest bezsensowna. Mimo wszystkich możliwych starań zazwyczaj zakończy się ona porażką. I nawet ci, którym udało się wygrać z tajemniczymi wojownikami, przyznawali, że takie starcia są zwyczajnie nierówne. Pokonanie doświadczonego ninja graniczyło z cudem. Skoro nawet młodzi reprezentanci klanów potrafili zabić pół wioski Lorda Feudalnego, to co dopiero cala gromada wykwalifikowanych zabójców.
     - Ja coś ściskałem? Nie przypominam sobie. Może mam po prostu tiki, nad którymi nie panuję. Wybacz, aczkolwiek sądzę, że sama trochę przesadzasz. Gdybyś szła uważniej, nie zwrócił bym nawet na ciebie uwagi. - rzekł mężczyzna. - Jeżeli chcesz mi pomóc to chodź. Musimy się przejść kawałek. W drodze wszystko Ci opowiem.
     Senju wstępnie zaakceptowała ofertę, dzięki czemu brodacz puścił jej dłoń. Chwilę później wskazał jej kierunek, w którym mój iść. Był to drugi koniec wioski. Podczas spaceru, mężczyzna zaczął wyjaśniać, o co dokładniej mu chodziło. W końcu skoro miał współpracować z tą dziewczyną, wypadało podzielić się z nią informacjami, prawda? Cóż, chyba tak. Senju miała jednak równie dziwny charakter, jak i ten egocentryk. To wręcz normalne, że dogadali się, aczkolwiek na specjalnych zasadach.
     Mężczyzna maszerował. W zwyczajnym tempie. Yukina nie miała problemów, aby dotrzymać mu kroku. I podczas chodzenia, rozpoczęła się kolejna dysputa.
     - Mówiąc tamte słowa, chodziło mi o ninja. Jesteś na pewno z jakiegoś klanu, czyli masz ciekawe umiejętności. Cóż, ja ich nie posiadam. Jednak mimo tego mogę ciebie wynająć. W tej pracy chodzi nie ma jakichś cech specjalnych. Musisz pomóc mi pobić jednego kolesia, który jest winien mojemu szefowi parę tysięcy Ryo. Cześć pieniędzy oczywiście będzie Twoja. Mam ci dalej opowiadać o zleceniu, czy odpadasz? - zapytał. Mężczyzna nie uznawał Senju ani za tchórza, ani za brawurowo wojownika. Czekał jedynie na potwierdzenie, bądź odmowę.

#4

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www jak-napisac-zaproszenie-na-komunie.eu psycholog Piła hotel Wałcz