Ogłoszenie

#1 2012-01-14 14:08:34

Opis otoczenia

Administrator

Zarejestrowany: 2011-12-22
Posty: 343

Opuszczona siedziba Honootsuki


     Duży dom. Zbudowany z drewna. Nie był on jak inne... Albowiem był schowany w jednej z jaskiń. Służył on za kryjówkę pewnej grupie ludzi. Częste burze piaskowe przeszkadzały w znalezieniu tejże organizacji. Tylko oni znali bezpieczną drogę. Wydawać się to może głupie, ale pomagało to zachować sekrety. Przechodząc przez mroczne, lekko oświetlone tunele w końcu można dojść do głównej siedziby. Była wybudowana na kształt zwykłego domu, z dachem, podłogą i ścianami. Były w niej cztery pokoje do których przejściem było jedno, wielkie pomieszczenie z okrągłym stołem i czterema krzesłami na środku. Na ścianach tegoż pokoju widniały różne obrazy o wielu tematykach. Wracając zaś do tamtych pomieszczeń, wszystkie były takie same. Łóżko, dość duże, w rogu. Dwie duże szafki oraz lustro. Nie wiadomo po co, ale kiedyś się może przydać. Co do szafek były one także z drewna, posiadały szuflady jak i duże przegródki na ciuchy. W jednej z nich była możliwość wieszania odzieży, tak aby zachowała odpowiedni stan. Wszystko jednak uległo zapomnieniu i zostało spowitę przez gęsty kurz, po tym jak organizacja przestała całkowicie istnieć. Gdzieniegdzie widać już ślady zniszczenia i upływu czasu. Niektóre z obrazów pospadały ze ścian i leżą teraz na podłodzę.

Opis stworzony przez Gamatt'a

Offline

 

#2 2012-05-18 22:27:01

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Zmęczona podróżą zasnęłam na plecach starszej mnie. Było mi wygodnie, a raczej ona nie hałasowała zbytnio, bym nie mogła się delektować błogim snem. Jakoś nie gadaliśmy ze sobą. Nie czułam takiej potrzeby, bo nawet nie wiedziałam, o czym miałabym z nią gadać. Było to dla mnie nadal dziwne. Część mnie się przyzwyczaiła do tego stanu rzeczy, lecz druga część miała setki pytań, na które nie można było odpowiedzieć. Nie mogłam również przyzwyczaić się do zmienionego nieco nudnego otaczającego nas krajobrazu. To również przez to zasnęłam! Dotarliśmy na miejsce, a ja nadal siedziałam na "swoich" plecach i czekałam na jakieś dokładniejsze wytyczne na temat naszego zadania.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#3 2012-05-18 22:36:30

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Mała Nana spała sobie i w sumie dobrze, przynajmniej ominęły ją nudne przygotowania do powrotu. Kiedy tak sobie spała w wielkiej jaskini, nagle rozległ się wielki hałas i wstrząs, który zapewne obudził małą. Szybko koło niej znalazła się jej starsza wersja. - Wstawaj... Mamy kłopoty... - Powiedziała, po czym do ogromnej kamiennej sali wbiegli legioniści od razu rozpoczynając walkę z wojownikami. Nagle przed Nanami pojawił się różowy błysk, po czym przed dziewczynami stanęła Mei w odległości 15 metrów. - Poddajcie się... Nie chcę robić wam krzywdy, zwłaszcza małej... - Po tych słowach przygotowała rękę, aby szybko uformować rasengan'a, jednak z tym czekała na odpowiedź i reakcję dziewczyn. Spoglądała z lekkim smutkiem na małą Nanę, jak by przypominając sobie stare chwile.

Offline

 

#4 2012-05-19 23:46:40

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Obudziłam się w nieprzyjemnych dla mnie okoliczności. Kompletny chaos mnie otaczał. Z jednej strony taki piękny w mych małych oczętach, z drugiej zaś ... zmuszał mnie do czegoś nieprzyjemnego, a mianowicie - do ruszenia dupska. Rozejrzałam się i zeszłam z pleców mojego "transportu". Rozgorzała walka pomiędzy partyzantami, a legionistami. Już chciałam dołączyć do wojennej wrzawy, gdy zatrzymało mnie pojawienie się różowego błysku. Średnio spodobał mi się ten widok, a tym bardziej że Mei gotowała się już do walki. Przyłożyłam prawą rękę do rękojeści katany, zaś lewą trzymałam z tyłu pleców blisko torby przy pośladku. Czekałam na to, co starsza "ja" wykombinuje. Miałam nadzieję, że coś potrafię więcej niż obecnie. Czułam się gotowa do tego nieuniknionego starcia.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#5 2012-05-20 13:31:09

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Kiedy wszyscy stali i czekali na 'ten" moment, w końcu praktycznie w całej jaskini spadła temperatura. Jedynie chyba tylko dwóm Naną to nie przeszkadzał. - Bądź gotowa do obrony... Nawet jeśli to Mei, nie zawaha się zaatakować... Zapewne pojawi się za nami. - Powiedziała, po czym wszędzie zaczęły się pojawiać kolce z lodu, które od razu ruszyły w stronę Mei. Ta natomiast zniknęła pojawiając się za dziewczynami, tak jak to przewidziała starsza. W ręce Namikaze był już Rasengan, który miała zamiar użyć jednak na starszej. W tym czasie za nią pojawiły się kolejne kolce nie dając jej możliwości ucieczki do tyłu.

Offline

 

#6 2012-05-20 21:21:21

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Skupiłam się najbardziej jak mogłam. Nie mogłam choć na chwilę spuścić ją z oczu, a było to trudnym zadaniem. Atmosfera wokół nas może i była chłodna i przyjemna dla nas, ale widząc Mei z przyszłości wstąpił we mnie jakiś dziwny strach. Napięta sytuacja, a słowa starszej mnie nie pomagały za bardzo. No może w jednej kwestii pomogły... Skąd najpewniej blond włosa dziewczyna zaatakuje. Posłuchałam się jej i większość mojej uwagi poświęciłam na swoje "tyły". Gdy wyczułam, że nasz przeciwnik jest za nami, odwróciłam się w jej stronę. Złapałam za katanę i wykonałam proste cięcie od góry, a następnie lewą ręką rzuciłam w nią Hiraishin Kunai, który dostałam od Ichitsu. Na tym kunai'u znajdowała się notka wybuchowa, którą postanowiłam zdetonować w najodpowiedniejszym do tego momencie.


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#7 2012-05-20 23:45:45

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Kiedy Hiraishin kunai poleciał w stronę Mei ta zniknęła. Dotknęła lewego ramienia, które teraz miała lekko nacięte. - Dalej masz mój kunai? Przywołuje wspomnienia, a starsza ty wyrzuciła go... - Powiedział uśmiechając się na myśl o wspomnieniach. Był to prawdziwy uśmiech. -  Wybaczcie... Jednak muszę mu pomóc... Tylko on zna prawdę i jest w stanie coś zdziałać... - Po tych słowach zaczęła biec dość szybko w stronę starszej Nany. Młodszą nawet się nie przejmowała, a może nie chciała zaatakować? Natomiast starsza Shiro złożyła pieczęcie, po czym zamknęła całą trójkę w dość dużej lodowej kopule. Zewsząd zaczęły wychodzić kolce zmierzające w stronę Mei.

Offline

 

#8 2012-05-22 06:44:20

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Wszystko co się działo, nie trzymało się, według mojej skromnej osoby, tzw. "kupy". Każdy gest i ogólne poczynania przeciwniczki nie były dla mnie nie zrozumiałe. Jednak nie miałam teraz czasu na rozkładanie wszystkiego na czynniki pierwsze, bo ciągle byłyśmy w zagrożeniu i naszym priorytetem była obecnie walka. Skumulowałam chakrę i złożyłam krótkie pieczęcie, a po chwili przed starszą mną pojawiły się trzy Karasu Bunshiny. Miały w rękach katany i determinację w oczach. Ja natomiast czekałam na odpowiedni moment, by wykorzystać jeden z moich ulubionych "lodowych ruchów", czyli atak jednorazową lodową maczugą. Wykorzystałam to, że nie chciała mną się zainteresować, więc mogłam się dogodnie ustawić, by wykonać swój niedługo obmyślany plan.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#9 2012-05-22 15:53:35

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Mei widząc nadciągające ataki zebrała chakrę, po czym zniknęła, chwilę później kopuła została rozwalona od góry rasengan'em. Namikaze szybko pojawiła się przed starszą i kopnęła ją posyłając na ścianę, jednak w tej chwili młodsza Shiro zamierzała zaatakować lodową maczugą. Mei złożyła pieczęć, po czym przed nią pojawiło się kilka klonów, które spowolniły atak osłabiając go dodatkowo. W efekcie dziewczyna oberwała lekko, a siła tylko ją powaliła na ziemię, leżąc wbita dyszała ze zmęczenia. - Ładnie... Skończyła mi się chakra, więc nie miałam jak tego uniknąć... - Powiedziała, chodź w rzeczywistości raczej mogłaby to zrobić, prawdopodobnie... Spoglądała z uśmiechem na Nanę i czekała, w tej chwili podeszła starsza dziewczyna, która zdążyła się już pozbierać po ataku.

Offline

 

#10 2012-05-23 15:09:35

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Dość szybko cała akcja przebiegała - można by rzec, że w tempie błyskawicznym. Ledwo co nadążałam z obserwowaniem tego, co się dzieje wokół nas. W głowie pustka, bo żadna myśl raczej nie miała ochoty przyjść. W środku potyczki raczej nie chciałam myśleć o jutrzejszym obiedzie bądź pogodzie. Tempo wydarzeń zwolniło na chwilę, a Mei wysłała mi dziwny uśmiech, który nie wiedziałam jak interpretować. Trochę zmieszana spojrzałam na starszą mnie, a później znów na przeciwniczkę. Wsadziłam lewą rękę do torby i wyciągnęłam z niej notkę wybuchową tak, by nikt nie zauważył, co mam w dłoni. Skumulowałam trochę chakry, a po chwili w mojej prawej dłoni pojawił się metrowy "oszczep" (bądź kolec), w lewej natomiast ten sam przedmiot tylko, że o połowę mniejszy. Jak się tworzył to od razu nakleiłam na niego notkę.
Uśmiechnęłam się w odpowiedzi do młodej Namikaze, z którą niegdyś miło spędzałam czas, a teraz stałyśmy po przeciwnych stronach barykady. Stworzyłam kolejny lodowy twór za plecami przeciwniczki w formie zwykłej lodowej ściany. Następnie cisnęłam kolcem z prawej ręki w stronę mojego aktualnego wroga. Teraz czekałam na jej reakcję, by po chwili z lekkim wyprzedzeniem rzucić drugim kolcem i aktywować notkę w najdogodniejszej dla mnie chwili. Dobyłam do prawej dłoni katanę i czekałam na reakcję.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#11 2012-05-23 18:34:30

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Kiedy Nana przygotowała lodowy kolec Mei spoglądała na nią. Kiedy owa lodowa broń zmierzała w stronę Namikaze ta chciała uskoczyć, jednak nie mogła się ruszyć. Jej nogi do kostek, były przymarznięte do podłogi. Starsza Nana stała natomiast z wyprostowaną ręką koncentrując się na utrzymaniu dziewczyny w miejscu. W jednej chwili ciało Mei zostało przebite, dziewczyna skrzywiła się mocno, po czym opadła na ziemię, gdyż lodowa pułapka starszej Nany zniknęła. Shiro podeszła do niej, Mei natomiast spoglądała na małą Nanę lekko krztusząc się własną krwią. - A więc już wtedy miałaś takie zimne serce... Szkoda, że... Nie mogłam... - Mówiła co jakiś czas krztusząc się. Na jej twarzy widniał cały czas uśmiech. - Przynajmniej mogłam przypomnieć sobie stare czasy... - Mówiła cały czas słabnąć. W tym czasie legioniści dalej walczyli z partyzantami, jednak przeciwnicy nie kończyli się, ciągle przybywali nowi.

Offline

 

#12 2012-05-25 18:38:01

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Podczas lotu mojego ataku w stronę Mei targały mną skrajne emocje, które wprowadziły we mnie stan zwątpienia tego, co robię. Gdy pocisk dosięgnął celu, w kąciku lewego pojawiła się łza, która stała tam dłuższy czas, by później pokazać się w całym pięknie na moim policzku. Nie wiedziałam co myśleć, gdy nagle całkowicie uśmiechnięta Mei mówiła do mnie. Odwzajemniłam uśmiech i rzekłam:
- Chcę jeszcze tyle w życiu zrobić, że nie chciałam tutaj umierać, a ktoś musiał... Tak a pro po to tęskniłam Mei-chan... - po tych słowach spojrzałam na starszą mnie i czekałam na jej reakcję. Nie chciałam teraz sama wymyślać rozkazów. Chciałam usłyszeć coś od "chłodnej krwi", bo ja nie wiedziałam, co teraz czynić. Przez cały czas próbowałam regenerować chakrę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#13 2012-05-27 12:06:55

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Starsza Nana słuchała i obserwowała Mei. Kiedy młodsza odpowiedziała Namikze, ta uśmiechnęła się, po czym zamknęła oczy i zmarła. Starsza Shiro ruszyła tylko przed siebie mówiąc. - Ruszamy, musimy stąd się wydostać jak najszybciej i wracać... - Powiedziała, po czym ruszyła na legionistów, którzy dalej walczyli z wojownikami. Przez pewien czas ciągle przybywali nowi tworząc niekończącą się falę przeciwników. Kiedy w końcu wszyscy przeciwnicy zostali pokonani, Nana postanowiła dać rozkaz do wymarszu, wszyscy kierowali się teraz w stronę Boin, gdzie mieli wesprzeć resztę. Ale czy zdążą na czas?

Offline

 

#14 2012-06-06 17:39:39

Nana

http://img607.imageshack.us/img607/5717/silniczekcb.png

Zarejestrowany: 2012-02-09
Posty: 211
Ranga: Członek klanu

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Pomagałam starszej sobie w odpieraniu legionistów. Ciągle w głowie krążyły mi słowa Mei, które według mnie, wydały pochopny wyrok na mnie.
- Co mogłam zrobić? - pojawiła mi się dziwnie męcząca mnie myśl, która nie dawała mi spokoju. Próbowałam ochłonąć poprzez głębokie wdechy i wydechy, ale nie dawało mi to pożądanego efektu. Stwierdziłam, że nie czas teraz na takie przemyślenia.
- Czas działać! - wskoczyłam starszej na plecy z entuzjastyczną myślą i powiedziałam do niej z promienistym uśmiechem:
- Do boju!


KP

Opis
Mówię
Myślę
Szepczę

Offline

 

#15 2012-07-01 09:56:55

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Droga była o dziwo bardzo krótka. Nie wiedziałem jak reszta, ale byłem pod wrażeniem okolicy całej siedziby. Kto normalny buduje piętrowy dom w środku jaskini? Zamiast jakoś ją obudować, zagospodarować czy coś... No ale nic. Nie moja sprawa. Ważne było to, że jesteśmy na miejscu.
- Ten cały zwój powinien być albo gdzieś w jaskini, albo we wnętrzu tego domu. Jest nas trzech, ale rozdzielenie się w takiej sytuacji byłoby nierozsądnym posunięciem. Przywódca tamtych mówił o poszukiwaczach tego zwoju. Jest dwóch medyków i dalekodystansowiec. Kto wie na kogo możemy się natknąć. Jakieś sugestie co do tego gdzie będziemy szukać najpierw? Obrzeża domu czy sam dom? - Spytałem swoich towarzyszy. Zrobiłem to, aby przypadkiem nie uznali tu jakiejś tyranii czy coś. Wszak nie lubię rządzić ludźmi, gdy oni sobie tego nie życzą.


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#16 2012-07-01 13:25:48

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Razem ze swoją grupą, krótką drogą, Ichuza znalazł się przed szeroką jaskinią, w której jak już można było się domyślić stał wielki drewniany dom. Atmosfera raczej nie była zbyt przyjazna, ciągłe doskwieranie słońca i ten cholerny żar, coraz to bardziej przypiekający skórę. Najlepiej by było, wejść do środka i nie narażać się na problemy zdrowotne, wynikające z działalności pogody.

Dopiero po wysłuchaniu słów lidera, mógł się odezwać, a dokładnie odpowiedzieć na ówczesne pytanie. Odpowiedź, przynajmniej w rozumowaniu ślimaczanego chłopaka, była jasna.

- Moim zdaniem.. powinniśmy wejść do środka... może i nie jest to zbyt dobre rozwiązanie.. ponieważ jak można się domyślić .. czeka nas tam wiele nieprzyjemności i pułapek.. w końcu to znana siedziba.. a dookoła nie ma też co szukać.. bo kto normalny by to tam schował... tak czy inaczej... natura nie jest zbyt przyjazna i w dzisiejszy dzień dała ostro popalić.. wejdźmy do tej jaskini. - Kończąc słowa, sam zrobił pierwszy krok w kierunku owej groty, miał tylko nadzieje, że sam nie nadzieje się, na zastawioną wcześniej pułapkę.

Offline

 

#17 2012-07-01 14:08:07

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Miri trzymała się lekko z tyłu nadal pozostając pozornie bierną. No i dotarliśmy do pożądanego miejsca, przed nami widniała w całej swej okazałości pełna swoistego klimatu jaskinia będąca według wszelkich podejrzeń dawną siedzibą   Honootsuki, Miri była pewna że zanim do niej wkroczą obmyślą jakichś fortel, jakże się zawiodła gdy najwyraźniej cierpiący na brak zdrowego rozsądku Ichuza próbował wparować do środka, zanim zdążył postawić stopą na powierzchni  jaskini Miri złapała go za ramię nadal stojąc za nimi, pochylając nieco głowę ku jego uchu wyszeptała nieco mroźnym aczkolwiek kobiecym głosem -trzeba puścić przodem klony jak zwykle nie mówiła więcej niż było to konieczne, raczej wolała pozostawać w swoistym cieniu niż być duszą towarzystwa, to nie pasowało do jej charakteru.

Offline

 

#18 2012-07-01 14:17:55

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Niemal jednocześnie z Miri chwyciliśmy Ichuzę za barki.
- I to lubię... Myślenie taktyczne, zamiast wchodzenia na żywioł. Ichuza, medyk jedynie w ostateczności wychodzi przed szereg. Powinieneś o tym wiedzieć.
Moje słowa były skierowane jednocześnie do Miri jak i Ichuzy.
- Moje klony pójdą przodem. Będę widział wszystko i informował. Na razie będziemy musieli czekać.
Po tych słowach złożyłem charakterystyczną pieczęć, a obok mnie pojawiły się dwa Kage Bunshiny. Jeden poszedł badać obrzeża domu i resztę jaskini, drugi zaś poszedł w stronę budynku i próbował dostać się do środka.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#19 2012-07-01 15:51:19

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Po krótkiej dyskusji ninja zdecydowali wysłać dwa klony na zwiady, które stworzył członek klanu Uchiha. Pierwszy z nich, który miał zbadać jaskinię błąkał się przez długi czas w ciemność i nie potrafił znaleźć kompletnie nic interesującego. Najwidoczniej nikt nie był na tyle głupi by zostawić zwój w tak łatwo dostępnych miejscach.
Jeżeli zaś chodzi o drugą replikę, która miała przedostać się do środka to jej przygoda była zaskakująco krótka. Po tym jak łatwo otworzyła drzwi prowadzące do domu, nie wiadomo dokładnie skąd fala kunai przebiła ją i pozostawiła jedynie kłąb dymu.

Offline

 

#20 2012-07-01 16:29:20

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Oba klony nic nie znalazły.
- Wychodzi na to, że będziemy musieli działać na własną rękę... Mieli rację mówiąc o pułapkach...
W tym momencie odwołałem jednego klona. Drugi sam zniknął.
- Uważajcie na wszelkiego rodzaju linki, wystające cegły, przyciski i drzwi. Patrzcie pod nogi i po sufitach. Wiadomo już gdzie szukać zwoju. Nie powinno być trudno, dom wygląda na mało skomplikowany, a poza tym... Jeśli klon aktywował pułapkę, to znaczy że nikt nie próbował się przedostać głównym wejściem... Pójdę przodem.
Wyszedłem przed szereg, po czym przekroczyłem próg domu. Wchodząc starałem się uważać na wszelkie pułapki o których mówiłem. Miałem już do czynienia z takimi zagrywkami, ale ktoś kreatywny może za pomocą jednego sznurka posłać cały legion do diabła.
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#21 2012-07-01 16:33:58

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Więc nasz "lider" wysłał przodem klony które jednak zdołały zdemaskować jedynie pierwszą pułapkę aktywowaną uchylonymi drzwiami, przynajmniej wiedzieliśmy już gdzie jest większe prawdopodobieństwo odnalezienia artefaktu oraz co nas mniej więcej czeka, właściwie nic nie stało na przeszkodzie by wysłać kolejne ale zapewne kto by się tak chciał bawić, po klonie pozostał tylko kłąb dymu, pozostał jeszcze jeden który miał za zadanie spenetrować wnętrze jaskini  i zapewne wrócił z niczym, czyli jednak artefakt jest w pomieszczeniu... trzeba wymyślić coś bardziej twórczego aby dostać się do wnętrza, pytanie jednak co? po chwili Miri tym samym mroźnym głosem... - to oczywiste że istnieje mechanizm blokujący pułapki, lub inne wejście no to zdanie było równie długie jak poprzednie, ale kto by się czepiał słów kiedy są rozsądne, kiedy już coś mówisz to nie pieprz na darmo, i tym się kieruj to dobra zasada Miri.

Offline

 

#22 2012-07-01 16:54:38

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Już chłopak, stawiał pierwszy krok przed siebie do jaskini, gdy zatrzymali go Miri i Ichitsu. Lider oznajmił, iż nie rozsądnym byłoby pójście medykiem na przód, lekceważąc wszystko. Lecz i tak, to nie wszystko o co chodziło Ichuzie, odpowiedział tylko słowami:

- Wiem... doskonale to wiem.. tylko, każdy ma jakieś asy w rękawie i sugeruje się tym, że i tak by nic mi się nie stało - Z lekkim uśmieszkiem odparł na wcześniejsze słowa, przypatrując się jak klony wbiegają do kryjówki.

Niestety oba klony zawiodły, więc trzeba było ruszyć na własną rękę, skoro Ichitsu postanowił iść pierwszy, musiałem zadziałać i przepuścić Miri - Kobiety przodem - Wystawił rękę na znak, iż może ruszyć tuż za przewodniczącym a przede mną. W centrum przynajmniej wydaje się być najbezpieczniejszym. Tak czy inaczej, cała trójka ruszyła przed siebie, uważnie stąpając po zamieszczonych kamieniach, uważnie wypatrując wszelakich pułapek.

Offline

 

#23 2012-07-01 20:26:43

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Po serii niefortunnych wypadków klonów, Ichitsu, Miri oraz Ichuza ruszyli odważnie w kierunku domu w dokładnie takiej kolejności. Gdy przekroczyli próg ujrzeli dosyć zwyczajne wnętrze, które poznało jednak smak upływu czasu. Wszędzie było pełno kurzu oraz pajęczyn. Najwyraźniej nikt tu dawno nie zaglądał. W pewnym momencie coś jednak zazgrzytało i w tej samej chwili zapadnia pod stopami bohaterów się uaktywniła i spadli prosto dół. Teraz znajdowali się w jakby piwnicy. Było w niej ciemno i wilgotno. Ledwo można było w niej cokolwiek dostrzec. A dokładniej tylko trzy tunele, które rozpościerały się przed bohaterami. [Lewy, środkowy, prawy] Każdy wyglądał niemal identycznie. Musieli zdecydować co teraz mają począć.

Offline

 

#24 2012-07-01 20:46:22

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Ledwie weszliśmy i już się zaczęło... Zapadnia w podłodze aktywowała się i cała nasza trójka wpadła do dziury.
- Nosz cholera, znowu?
Przypomniała mi się sytuacja, jaka miała miejsce jakieś sześć lat temu, podczas Koncertu Zmarłych. Również wpadliśmy... W locie szybko wyciągnąłem kosę, po czym wbiłem jej ostrze w ścianę i zjeżdżałem na niej tak długo, aż nie wyhamowałem. Wtedy wyciągnąłem kosę i zeskoczyłem. Gdy już wszyscy byli na dole, na pewno dostrzegli trzy drogi.
- Dobra, moja wesoła kompanio... Widać, że nadszedł czas na kolejną decyzję. Co robimy? Bierzemy pod uwagę fakt, że mamy na ramionach ślimaki i rozdzielamy się czy idziemy razem jedną drogą? Tu już decyzja należy do was, mi jest to obojętne.
Po tych słowach spojrzałem na Miri i Ichuzę. Czekałem aż podejmą decyzję.


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#25 2012-07-01 21:04:50

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Więc weszliśmy do tego pomieszczenia pakując się prosto w tak banalną pułapkę, to można było przewidzieć ale musiała oczywiście wpakować się tam razem z nimi, a mówiłam sprawdźmy najpierw dokładnie zanim wejdziemy... no nic scenariusz był jasny musieli się rozdzielić, może przynajmniej dwa były tymi dobrymi -ciekawe kto z nas zginie... może nie powinna tego mówić, aj tam chłopaki wyglądali na silnych psychicznie szczególnie Uchiha, w końcu silna psychika tkwi w naszej krwi karmionej smutkiem przez pokolenia, teraz nadszedł czas na trudny wybór który tunel.. miała gdzieś czy umrze czy nie, na końcu jej życia i tak czeka to samo, może nawet wcześniej niż powinno, ale sama wybrała swoją drogę, no nic nadszedł czas zmierzyć się z przeznaczeniem bez względu na to jakie by ono nie było, bo raczej innego wyboru nie mieli.

Offline

 

#26 2012-07-01 23:05:26

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Tak, więc jak to zawsze w opuszczonych i starych miejscach bywa, nie trudno zadbać było o lekką porcję adrenaliny. Już w pierwszych postawionych krokach, cała drużyna, dała nabrać się na bardzo łatwą pułapkę. Możliwe, iż udało by mi się jej uniknąć, ale czując, że i tak pod nami jest grunt, nie chciałem tracić sił i chakry na teleportowanie do siebie towarzyszy.

Razem z nimi, wpadłem do podziemnego pokoju, od którego odchodziły trzy ścieżki. Ponieważ już na samym wstępie, dałem towarzyszom, małego ślimaka, nie powinno być żadnego problemu z ewentualną komunikacją czy też próbą teleportacji kogoś do siebie.

- Rozdzielamy się - Jednoznacznie oznajmił młody chłopak, potwierdzając kiwnięciem głowy. Może i nie był zbyt rozsądny wybór, lecz mieli aż trzy drogi, a mało czasu, musieliśmy zaryzykować.

Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy, każdy z nas ruszył w inny korytarz. Oby tylko dopisało nam szczęście.

Offline

 

#27 2012-07-02 00:35:26

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Młodzi ninja nie chcieli tracić zbędnego czasu, z tego powodu bardzo szybko rozdzielili się i każdy ruszył jednym z trzech korytarzy. Na początku ich droga wyglądała identycznie: egipskie ciemności, wilgoć, smród i głucha cisza. Po upływie kilkunastu minut wreszcie coś zaczęło się dziać. A mianowicie: Ichitsu mógł dostrzec w oddali mały promyk światła, tak samo jak Miri. Natomiast Ichuza usłyszał dziwny hałas, który przypominał jakiś chrzęst. Mimo to nadal na jego drodze panowała ciemność. Musiał mieć się na baczności jak pozostała dwójka. Mieliśmy podjąć decyzję: przeć na przód w nieznane, czy może jednak zawrócić i poinformować swoich towarzyszy, którzy nie wiadomo czy zawrócą?

Offline

 

#28 2012-07-02 06:26:10

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

A jednak postanowione. Chciałem tego uniknąć, ale jak widać nie udało się. Na szczęście mieliśmy ślimaki. Po jakimś czasie dostrzegłem "światełko w tunelu".
- Przekaż reszcie, że mam przed sobą trochę światła, niewielki promyk. Powiedz mi też co się u nich dzieje. - Powiedziałem do ślimaka, lecz parłem dalej. Nie było sensu w zawracaniu. Nie mamy gdzie zawracać niestety. Dla pewności aktywowałem Sharingana, aby mieć lepszą widoczność w tej ciemności i żeby zwiększyć swoje szanse w ewentualnym starciu z... Czymś. Cholera wie, co mogło się ukrywać po tych starych jaskiniach.


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#29 2012-07-02 11:55:39

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Diabelnie czarna jak smoła ciemność a pośród niej Miri, oczywiście także aktywowała sharingana z tych samych pobudek. Korytarz ciągną się  i ciągnął, nagle po pewnym czasie ustawicznego kroczenia na przód można było dostrzec coś na kształt światełka, po chwili ślimak na jej ramieniu począł recytować to co zostało mu przekazane przez Ichitsu, więc był w podobnej sytuacji do Miri -przekaż że u mnie to samo przez chwilę się wahała ale co tam raz się żyje. Ciekawa  była co tam u Ichuzy jako jedyny jeszcze nie dawał żadnych znaków, miała nadzieję że nie okaże się że także widzi światełko, bo wtedy byłoby kiepsko, wytężając wzrok kroczyła na przód gotowa w każdej chwili  zrobić unik, pieczęć wszystko jedno zachowywała pełną gotowość do działania oraz multum czujności.

Offline

 

#30 2012-07-02 12:05:09

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Ichuza, biegnąc cały czas przed siebie, ciemnym i długim korytarzem, oślepiony bezobojętną ciemnością, dotarł do pewnego punktu, zatrzymując się na znak szelestu. O jego uszy obiło się echo chrząknięcia, z którym nic se nie mógł porównać. Nie wiedział czy to człowiek, czy zwierzę, czy może jeszcze coś innego. Stojąc jeszcze chwilę w miejscu, czuł pewną błogość i bezsilność, wiedział, że jest zdany tylko na instynkt, podążając cały czas w przód, nic nie widział.

Po chwili milczenia i zakłopotania, jego niepewność przerwał ciepły głos Katsuyu.

- Reszcie nic się nie stało.. docierają oni właśnie do końca tunelu.. są przy wyjściu.. - Słowa summona padły jednoznacznie, a Ichuza tylko przełknął ciężko ślinę, dodając - Przekaż Ichitsu i Miri, że póki co nie dotarłem do końca i wyczuwam lekkie kłopoty, tak jakby coś mnie śledziło lub znajdowało się przede mną. Nie wypatruje tutaj możliwych warunków do walki, w razie czego ty.. Katsuyu, bądź gotowa do złożenia pieczęci.

Mimo wszystko, młody chłopak postanowił iść przed siebie, jakby w głębi duszy ignorując to co przed chwilą usłyszał. Uznał to wszystko za wymyślone jakby nigdy się nie stało, jedyne po co sięgnął, to ręką do pochwy po jeden kunai, w ewentualnej przymusowej obronie.

Offline

 

#31 2012-07-02 12:46:39

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Bohaterowie nie mieli zamiaru zatrzymywać się a tym bardziej cofać. Na dodatek dzięki ślimakom mogli wiedzieć jak sytuacja ma się u reszty. Pierwszy z tunelu wyszedł Ichitsu. Okazało się, że trafił na zewnątrz jaskini, a po tym jak dał susa za korytarz wejście zamknęło się na amen. Identycznie sytuacja miała się u Miri, która mogła nieco w oddali dostrzec swego kompana na jednej z piaskowych wydm.
Tylko biedny Ichuza nie mógł czuć się tak bezpiecznie. Z każdą chwilą dziwne dźwięki narastały. Aż wreszcie mógł ujrzeć malutkie światło, którego promienie oświetlały górną część korytarza. Po przyjrzeniu się mógł dostrzec, że znajduje się tam drabina, która prowadzi prosto do klampy, zza której wydobywa się jeszcze bardziej intensywne światło.

Offline

 

#32 2012-07-02 13:19:24

 Miri

Zaginiony

Zarejestrowany: 2012-03-21
Posty: 294

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Widok światełka na końcu tunelu lekko zmotywował Miri, przyspieszyła kroku a po pewnym czasie światełko stawało się większe i bardziej intensywne w swym świetle, gdy w końcu dotarła do widniejącego przed nią celu, lekko przysłaniając oczy ręką ujrzała stojącego wśród wydm Ichitsu. Wolnym krokiem zbliżyła się do niego dezaktywując sharingana -mam nadzieję że Ichuza na coś trafi raczej pustynne otoczenie nie wyglądało na miejsce w którym ukryto artefakt, raczej na to które było złym wyborem, Miri miała nadzieję że Ichuza na coś wpadnie, lekko zwracając się do ślimaka na ramieniu  monotonnym i bezbarwnym tonem - przekaż Ichuzie że na nic nie trafiliśmy, spytaj o jego położenie teraz oczekiwała decyzji lidera ich grupki.

Offline

 

#33 2012-07-02 18:14:54

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Chłopak robił to na co podpowiadał mu instynkt, szedł przed siebie w nieznane ignorując wcześniej usłyszany, dziwny dźwięk. Jednak na tym nie zaprzestało, odgłosy powoli narastały, aż do momentu, gdy zdałem sobie sprawę, że na końcu tunelu widac, ledwo co, migoczące, jasne światło. Ichuza z lekka przyśpieszył, mając nadzieję, że w końcu wydostanie się z tego koszmaru, tak jak inni. Niestety.. znalazł tylko ledwo co drabinę.. a patrząc do góry.. klapę.. ale zaraz... tam jest chyba jakiś pokój... coś dobrze oświetlonego...

- Co powinnienem robić... Powiadomię resztę... - Odsunął się kawałek w bok.. i bardzo cichym głosem powiedział do Katsuyu - Prawdopodobnie znalazłem jakiś pokój.. znajduję się teraz pod klapą do jakiegoś bodajże pokoju.. w każdym razie.. wydobywa się z tamtąd bardzo intensywne światło.. możliwe, że ktoś tam jest. Czekam na polecenia, bez was nie idę.

Wypowiadając ostatnie słowa, czekał na reakcję lidera - Ichitsu. Możliwe, że będzie musiał iść sam, w końcu to mają dosyć mało czasu, i tak są już spóźnieni.

Offline

 

#34 2012-07-02 20:56:10

 Ichitsu

Uchiha http://i.imgur.com/ehYjjLR.png

25350338
Call me!
Skąd: Zewsząd
Zarejestrowany: 2011-08-21
Posty: 912
Klan/Organizacja: Uchiha
KG/Umiejętność: Sharingan
Ranga: Lider
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 23
Multikonta: Koruzonu
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Wyszedłem mniej więcej tak jak Miri. Jedynie Ichuza znalazł coś interesującego. Podszedłem do dziewczyny, zdezaktywowałem Sharingana, po czym powiedziałem:
- Przekaż medykowi, żeby bardzo ostrożnie obadał sytuację. Nie mamy czasu na powrót i szturm we trójkę. Przekaż Ichuzie, że na razie musi dać sobie radę sam. Ewentualnie aby uciekał do nas, jeśli zrobi się za gorąco. Ważnym jest, abyśmy wrócili razem i w jednym kawałku. Ostrożnie obadaj teren i nie włączaj się w niepotrzebne walki.
Po tym czekałem na jakieś wieści od niego.


http://i48.tinypic.com/1610xy.png

Offline

 

#35 2012-07-02 22:54:07

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Zostało postanowione, Ichuza został zdany na siebie, dostając rozkaz rozpatrzenia się w terenie nieprzyjaciela. Musiał zaryzykować, na rzecz, na dobro całej drużyny, pozostała mu tylko nadzieja. Ta cecha trzyma każdego człowieka w niepewności, utrzymując go w duchu i na wierze, musiał jej zaufać. Delikatnie pchnął klapę do góry, z jego czoła spływał pot, starał się być nie zauważony. Gdy klapa została lekko zdjęta, szybkim susem wskoczył do pokoju, szybko i cicho, jak tylko potrafił.

- Jestem - Cichym głosem dodał do ślimaka, rozglądając się wokoło.  Miał tą jedyną szansę, że nikt go nie widział musiał wierzyć. To co teraz się stanie to dopiero tajemnica. Jeszcze raz dokładnie się obejrzał i zdał raport całej drużynie, co znajduje się w niepewnym pokoju

Offline

 

#36 2012-07-02 23:35:41

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Młody medyk wszedł bez większego problemu przez klapę. Jego oczom ukazało się dosyć małe pomieszczenie, które jednak było dobrze oświetlone pochodniami oraz gdzieniegdzie światłem słonecznym, które przedzierało się przez szczeliny u góry. Najważniejsze było jednak to, że kilkanaście kroków przed nim znajdował się stół a na nim cała sterta różnorakich zwojów. Cel jego całej drużyny był tuż na wyciągnięcie ręki. Na dodatek nic nie zapowiadało, żeby coś złego miało się wydarzyć. Nawet tajemnicze odgłosy w pewnym momencie całkowicie umilkł i nastała błoga cisza.

Offline

 

#37 2012-07-03 14:47:07

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

- Znalazłem się w pokoju... i właśnie stoję przed stołem, pełnym różnych zwojów... tylko jest jeden problem.. ten szelest co wtedy słyszałem... stawał się coraz głośniejszy.. teraz jak wszedłem ucichł... Nie mam pewności.. czy podejść po ten zwój.. to pułapka - Takimi słowami, odparł do całej drużyny, cały czas myśląc, nad ową sytuacją. Nie był pewny jak wziąć zwój by nie nadziać się na.. "niespodziankę.

Postanowił zaryzykować... własnoręcznie wybrać się po wszystkie zwoje, może to jego ostatni moment w życiu.. lecz... nigdy by się tego nie dowiedział, gdyby nie spróbował.

- Katsuyu... idź pierwsza - Spojrzał na ślimaka, z lekkim zakłopotaniem.. może i ślimak nie jest tak obszerny jak on... ale idący zostawia śluz.. a Ichuza może spokojnie na tym stawiać stopy.. jeżeli płaz nie aktywuje żadnej pułapki, większe prawdopodobieństwo, iż chłopak także. Pozostał tylko los szczęścia.

W przypadku, gdyby nie spotkał niebezpieczeństwa, chłopak sięgnął po zwoje i wolnym krokiem kierował się w stronę wyjścia...

Offline

 

#38 2012-07-03 15:19:57

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Ichuza postanowił wysłać na pierwszy ogień swojego summona, by ten uaktywnił ewentualne pułapki. Na nieszczęście w pewnym momencie, gdy ślimak ruszał w kierunku stołu, dziwny dźwięk znowu się pojawił. Ze ścian zaczęły wyjeżdżać koła zębate. Poruszały się one nieregularnie dlatego też trudno było je obejść. Wszystkie 20 śmiercionośnych narzędzi buszowały po pomieszczeniu. Z pewnością wystarczyło tylko jedno spotkanie z tymi metalowymi potworami, by stracić kończynę. Na chłopaka zaczęło nacierać 6 kół zębaty. Ślimak był również w tarapatach, ponieważ dwa kolejne zbliżały się do niego. Natomiast pozostałe zagrożenia poruszały się między nimi.

Offline

 

#39 2012-07-03 20:23:30

 Kami

Nikushimi http://i.imgur.com/FXUvzUA.png

35457109
Skąd: Warszawa - Otwock
Zarejestrowany: 2012-02-05
Posty: 873
Klan/Organizacja: Nikushimi
Ranga: Przywódca Nikushimi
Płeć: Kobieta
WWW

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Nic nie poszło by tak łatwo... nic nigdy nie idzie tak łatwo... jak można było by się tego spodziewać. Plan zawiódł, no może nie do końca, ale po części. Teraz każdy znajdywał się w niebezpiecznym momencie, ślimak.. zagrożony przez dwa koła.. no i Ichuza... zagrożony przez aż sześć kół zębatych.. ahh... chyba szczęście mu dzisiaj nie dopisywało...

Mózg zaczął parować, myśleć trzeźwo.. to priorytet... jeżeli plan A nie wypali, już po nas... no .. jeszcze zostaną flaki.

- Katsuyu, wystrzel kwas przed koła.. - Jeżeli dobrze i racjonalnie pomyśleć, na jakim materiale by się nie znajdywało, kwas ślimaczy wypali dostateczną przerwę, by koła zanurzyły się i stopniały. To było raczej oczywiste, płaz wystrzelił dwie uformowane kwasem kule, roztapiając podłoże i zatrzymując w nich koła.

Moja sytuacja wyglądała trochę inaczej, nic nie podejdzie mi tak łatwo, nie posiadam technik walecznych, nawet się w tym nie rozwijam. Ale każdy musi sobie jakoś radzić, robiąc przewrót do tyłu, ustawiłem się i zlokalizowałem wszystkie sześć śmiercionośnych urządzeń.

- Suiton.. Mizu Kamikiri ! - Sześć fal wodnych, dokładnie cienkich i ostrych tak samo jak ówczesne koła, wędrowało właśnie na nie. Jeżeli wszystko zostało dobrze przemyślane, nawet woda dobrze skoncentrowana może przebić nie lada metal, pod dobrym ciśnieniem oczywiście. Jeżeli jak już wspomniałem, dobrze zostało wszystko opracowane, zderzająca się woda z urządzeniem, koła powinny się zneutralizować i zatrzymać, przy okazji tępiąc.

Po wykonanej czynności, chłopak złapał się za głowę, coś za przykładem facepalm'u... szybkim ruchem podskoczył do góry, wszczepiając chakrę do stóp. Unosił się nad ziemię, stojąc... na suficie.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#40 2012-07-03 20:48:53

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1575

Re: Opuszczona siedziba Honootsuki

Ślimak w ostatniej chwili ocalił swoją skórę poprzez wystrzelenie kwasu w kierunku zagrożenia. Również dla posiada paktu udało się uniknąć niechybnej śmierci, która na pewno nie byłaby wspaniała. Następnie użył wodnej techniki by zatrzymać koła zębate. Teraz bezpiecznie zwisał z sufitu przyczepionymi stopami dzięki skoncentrowaniu chakry. W pewnym momencie mógł dostrzec coś co mógł zdecydowanie potwierdzało, że szczęście tez czasami mu sprzyja. Wszystkie niebezpieczne narzędzia były tak daleko od stołu, że mógł szybko dostać się tam bez narażania własnego życia. Musiał się jednak śpieszyć, niedługo wrócą. Na dodatek ślimak przez cały czas leżał na ziemi i mógł w każdej chwili zostać potraktowany przez ostry kawałek metalu.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
nieruchomością Warszawa wszywki metki noclegi Jurata