Ogłoszenie


#41 2014-05-16 21:28:57

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Na gest pocałunku starałam się nie reagować, jednak mężczyzna mógł zauważyć na mojej twarzy udawany uśmiech, któremu towarzyszyła nutka obrzydzenia, to było dość niemiłe uczucie, ale wolałam nie narzekać, w końcu miałam mu pomóc. Rozmawiając z mężczyzną starałam się przyjrzeć mu się jak najuważniej i miałam w tym jakiś cel, ale o tym trochę później, na razie sprawą priorytetową było zapamiętanie jak największej ilości wiadomości dotyczących zaginionego zwierzątka.
-Rozumiem, w takim razie nietrudno będzie go znaleźć, jak sądzę. - zaczęłam analizować wszystko to, co przekazał mi kupiec.
Dywan, torby, to już wystarczy, by zidentyfikować tego osiołka, dodatkowe informacje o żywności, którą nosi, czy o jego wychowaniu pozwolą mi upewnić się w przekonaniu, że znajdę prawidłowe zwierzę, o ile do tego dojdzie. Na razie wiedziałam, że muszę zmienić miejsce pobytu.
-Czyli udać muszę się na pustynię. - rzuciłam, przejmując od zleceniodawcy mapę. -Nie ma sprawy, wyruszam na pustynię!
Nim mężczyzna zdążył zauważyć, mnie już tam nie było, znajdowałam się daleko poza miastem, na pustyni. Skoro zwierzę zgubiło się, jak mówił kupiec, na oazie, to mogłam darować sobie szukanie go w mieście.

[z/t -> Kraj Wiatru, Sakkaku, Pustynia]


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#42 2014-05-17 13:11:09

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Ludzie mogli zauważyć w słońcu sylwetkę poruszającą się w stronę miasta od strony pustyni. Sylwetka była zdecydowanie damska, poruszała się powabnie, z gracją, prowadząc na smyczy osiołka, który powoli dreptał, dotrzymując dziewczynie kroku. To byłam ja, Suchiki Sabaku, świeżo upieczona ninja, która przed chwilą rozprawiła się z szajką bandytów, odzyskała zaginione zwierzę i jest o włos od wykonania swojej pierwszej misji. Z dumą przemierzałam ulice miasta, aż w końcu dotarłam do dzielnicy handlowej. Udałam się od razu do miejsca, w którym rozstałam się z moim zleceniodawcą, po czym podeszłam do niego.
-Wróciłam! - powiedziałam dość głośno, uśmiechając się.
Kiedy byłam już obok niego, podałam mu uprzęż. Sądziłam, że chce przywitać się ze swoim osiołkiem i sprawdzić, czy żadnego skarbu nie brakuje.
-Pan wybaczy, że zajęło mi to tak długo, ale osiołka porwali bandyci, chcieli zabrać wszystkie skarby, aczkolwiek ich powstrzymałam. Mam nadzieję, że jest pan zadowolony i zrobiłam wszystko tak, jak należy. - ukłoniłam się nisko, szeroki uśmiech już zniknął z mojej twarzy, przybrał łagodniejszą formę.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#43 2014-05-17 13:20:21

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#11

     Od pierwszych korków w mieście, za dziewczyną wędrowało wiele oczu. Część z tych ludzi jeszcze pamiętała, jak rozglądała się za zadaniem. Teraz wróciła z pustyni znanej z tego, że zabiera wiele żyć. Przeżycie samej wyprawy był w oczach mieszkańców nie lada wyczynem. Dodatkowo towarzyszył jej osioł, z całymi torbami skarbów, melodyjnie brzęczącymi z każdym krokiem naprzód.

     Kupic poddenerwowany łaził dookoła. Chustką przecierał swoje przepocone czoło i rozglądał się cały czas za dziewczyną oraz osiołkiem. Nie do opisania była radość, jaka widniała na jego twarzy. Pobiegł w ich stronę i... zupełnie olał Suchiki. Objął zwierzę, a następnie rzucił się do towarów. Niczym dziecko, które dostało prezent, wszystko sprawdzał. Wydawał z siebie przeróżne jęki zadowolenia. Dopiero po paru minutach, zainteresował się siedemnastolatką. Raz jeszcze złapał jej dłoń, całując ją kilka razy.

     - Nie wiem jak Ci dziękować! - całus w dłoń - Uratowałaś mnie! - kolejny - Nie wiem jak mogę się odwdzięczyć! - i jeszcze jeden...

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-05-17 13:20:51)

Offline

 

#44 2014-05-17 13:30:26

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Przyznam, że zrobiło mi się bardzo miło, kiedy zauważyłam radość mężczyzny z odzyskania osiołka. Trzeba przyznać, że był naprawdę zadowolony z tego, iż jego skarby i zwierzę wróciły do niego. Początkowo w ogóle nie zwracał na mnie uwagi, ale nie przeszkadzało mi to, doskonale rozumiałam jego odczucia. Schlebiał mi sam fakt, iż wykonałam zadanie i jestem bogatsza o masę doświadczenia, które zdobyłam podczas pobytu na pustyni. Kupiec zwrócił na mnie uwagę dopiero po jakiś czasie, łapiąc mnie za rękę, całując w nią i dziękując.
-Nie ma za co, naprawdę! To było moje zadanie, pomogłam panu tak, jak oferowałam. To nic takiego, zadanie wykonałam z przyjemnością. - odpowiedziałam mu, szeroko się przy tym uśmiechając.
Rzeczywiście, wykonałam zadanie z przyjemności, nie zależało mi na nagrodzie. Nie wiem nawet, czy ninja tacy, jak ja, otrzymują nagrody za misję. Mój tata zawsze przynosił do domu pokaźne sumy, wracając ze swoich, ale ja dopiero zaczynam przygodę w świecie ninja.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#45 2014-05-17 13:44:35

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#12

     Kupiec po kilkunastym całusie na dłoni Suchiki się opamiętał. Odkaszlnął, czując się trochę niezręcznie. Grzebał w skórzanych torbach, najwyraźniej czegoś szukając. Wyjął trochę banknotów i niezwykle radośnie wręczył Suchiki 500 ryo. Wcisnął je dziewczynie w ręce, nie pozwalając na zwrot.

     - Możesz mnie dodać do swoich dłużników. Jeśli kiedyś się spotkamy, odwdzięczę się jeszcze bardziej! Powodzenia na drodze ninja! Dla mnie tu trochę za gorąco - dosłownie i w przenośni. Wracam do Kraju Ognia. Do zobaczenia! - pożegnał się radośnie. Złapał osiołka za uprząż i pociągnął go za sobą. Co jakiś czas się w niego wtulał, dając mu całusy ze szczęścia. Tak usatysfakcjonowany człowiek to naprawdę rzadkość...

     Młoda Sabaku wykonała swoje zadanie wzorowo. Bez żadnej rany, ani wpadki. Nie dość, że profesjonalnie poradziła sobie ze zbójami, to jeszcze spełniła zadanie dokładnie tak, jak chciał tego zleceniodawca. Nie ma co do tego wątpliwości, że wpłynie to pozytywnie na jej reputację w klanie.

Koniec! Dziękuję za udział! ^^

Offline

 

#46 2014-05-17 15:43:26

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Ucieszyłam się, bowiem kupiec w nagrodę ofiarował mi aż 500 Ryo, a im więcej mam pieniędzy, tym lepiej, zwłaszcza dlatego, że zaczynam swoją przygodę. Niedługo będę mogła dostać się do sklepu i kupić wszystko to, czego potrzebuję, aczkolwiek jeszcze daleka droga przede mną.
-Nie ma problemu, jak już mówiłam. Sama zgłaszałam się do pomocy, z przyjemnością wykonałam zadanie i jestem bardzo zadowolona z tego, że to zrobiłam. - odpowiedziałam mu, uśmiechając się przy tym szeroko. -Miłej podróży, do widzenia!
Po pożegnaniu się z moim byłym zleceniodawcą uznałam, że dobrze będzie potrenować, dlatego udałam się z powrotem na pustynię.

Trening przyspieszony - [D] Kai (15 zdań)

Pamiętam, jak ojciec opowiadał mi o technice, która jest przeciwdziałaniem na GenJutsu - techniki iluzji. Ponieważ sama nie zamierzałam się specjalizować właśnie w tej dziedzinie, zdecydowałam się nauczyć czegoś, czym będę mogła się bronić. W końcu wiele jest osób, które wybierają różne sposoby walki, w tym GenJutsu, będę musiała zaopatrzyć się w środki ostrożności, środki ochronne. Dobrze pamiętałam, jak ojciec wspominał mi o justu zwanym Kai, pokazywał mi nawet jego działanie. Łapał mnie w technikę iluzji, a potem używał na mnie Kai, by mnie uwolnić. Następnie pokazywał ponownie czynność na mamie, bym wszystko widziała, każdy szczegół dotyczący iluzji i uwolnienia się. Teraz nie pozostało mi nic innego, jak tylko powtórzyć to, co pokazywał mi ojciec w przeszłości. Potrzebowałam kogoś, kto użyje na mnie iluzji, poprosiłam losowego przechodniego ninja w mieście, zgodził się od razu. Poćwiczyłam koncentrację chakry, dowiedziałam się od pomocnika nowych rzeczy, dlatego mogłam zaczynać. Proste iluzje były naprawdę łatwe do odparowania, początkowo mi się nie udawało, ale po jakimś czasie szło mi całkiem dobrze. Doszłam do wniosku, że jestem naprawdę wnikliwą ninją i szybko się uczę, gdyż po kilkudziesięciu minutach mój potencjalny oponent nie dawał rady obezwładnić mnie prostymi technikami z zakresu GenJutsu. Jedynie tym silniejszym nie dawałam rady, ale dowiedziałam się, że tradycyjne Kai nie zadziała w przypadku zaawansowanych GenJutsu. Osoba, która zgodziła się mi pomagać, wyjawiła mi cały sekret działania uwolnienia, poinformowała mnie nawet o tym, że można go użyć na kimś. Zyskałam nie tylko nową technikę, ale i masę przydatnych umiejętności, głównie dotyczących kłopotliwego rodzaju technik, jakim jest GenJutsu.

Akcept by Masaru.

Po treningu zdecydowałam się wrócić do miasta. Przede wszystkim podziękowałam temu, kto mi pomagał, byłam mu naprawdę wdzięczna, niejednokrotnie obdarowałam go szerokim uśmiechem. Byłam pewna, że Kai jest moją nową techniką, której będę mogła używać. Miałam jednak cichą nadzieję, że raczej nie będę musiała tego robić, bowiem justu iluzji są bardzo kłopotliwe. Cóż innego pozostało mi do roboty? Wiedziałam, że na trening już za późno, bowiem nie mam żadnego pomysłu na to, czego mogłabym się nauczyć. Z kolei zawsze był czas na kolejną misję. Swobodnie przechadzałam się po dzielnicach miasta, szukając kolejnego odpowiedniego dla mnie zadania.

Ostatnio edytowany przez Masaru (2014-05-18 11:46:32)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#47 2014-05-17 15:51:56

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

Sesja Prosta


Upał był niemiłosierny. Dzień jak co dzień w tym pustynnym mieście. Mieszkańcy byli już przyzwyczajeni do takich upałów, niestety przechodnie, lub osoby z innych krajów nie mieli takiego szczęścia, walczyli z upałem za każdym razem, gdy znajdą się na tych terenach. Młoda Sabaku po znalezieniu się w mieście szukała dla siebie jakiegoś nowego zadania. Miała szczęście, gdyż po kilku minutach łażenia usłyszała czyjeś krzyki. Obróciła się o sto osiemdziesiąt stopni i mogła zauważyć jakieś dziecko, które najwidoczniej miało jakiś problem:
- Pomocy. Niech ktoś mi pomoże!  Proszę was!
Dzieciak najwidoczniej był dosyć zdesperowany, gdyż był cały we łzach. Czyżby stało się coś naprawdę złego?
Czy młoda Sabaku pomoże temu chłopczykowi? Wszystko zależy tylko i wyłącznie od niej.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2014-05-17 15:53:31)

Offline

 

#48 2014-05-17 16:03:09

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Poszukiwanie kolejnej misji ciągle było dla mnie nie lada wyzwaniem. Ludzie nie widzieli we mnie doskonałej ninja, a małą, niedojrzałą dziewczynę, która nie potrafi zadbać nawet o samą siebie. Nie wiedzą, w jakim są błędzie! Niemalże miałam się już poddać, kiedy nagle usłyszałam w oddali jakiś krzyk, jak się potem okazało, był to krzyk dziecka. Od razu postanowiłam mu pomóc, nikt inny nie zwracał bowiem na nie żadnej uwagi. Ludzie omijali je szerokim łukiem, tak nie powinno być, przecież to tylko małe dziecko! Z impetem wystrzeliłam w jego stronę, a kiedy dotarłam na miejsce, klęknęłam na jednym kolanie, zniżając się do poziomu chłopca.
-Ja Ci pomogę, tylko nie płacz już, dobrze? - mówiłam do niego z uśmiechem. -Powiedz mi, co Ci się stało, dlaczego jesteś tutaj sam?
Starałam się dostosować do dziecka tak, by go nie wystraszyć, a zachęcić do współpracy, chciałam mu ze wszystkich sił pomóc. Nie podobał mi się stosunek innych ludzi z miasta, czyżbym była tutaj jedyną prawą osobą?


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#49 2014-05-17 16:11:56

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Miasto

Młoda Sabaku mogła zauważyć, że nikt nie zwracał uwagi na płacz małego dziecka. Najwidoczniej każdy miał swoje sprawy do załatwienia. Wkurzona ninja postanowiła więc pomóc młodemu chłopcu bez zbędnego czekania i pobiegła w jego stronę. Ten trochę się przeraził, jednakże słysząc, że Suchiki chce mu pomóc, od razu jakby poczuł się lepiej. Słysząc pytanie od razu odpowiedział:
- Mój tata... Mój tata jest wyczerpany. Jest na pustyni sam. Obiecałem, że sprowadzę pomoc. Proszę idź tam jak najszybciej i mu pomóż, bo inaczej zginie. Ja niestety nie mogłem mu pomóc, jestem zbyt słaby. Pomożesz mi?
Chłopak patrzył na oczy młodej Sabaku niczym smutny piesek. Najwyraźniej bardzo mu zależało na pomocy drugiej osoby. Niestety zainteresowana była nim tylko młoda dziewczyna....

Offline

 

#50 2014-05-17 16:20:23

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Bardzo przykro zrobiło mi się, słysząc opowieść chłopca. Jego ojciec znajdował się teraz wyczerpany na pustyni i prawdopodobnie byłam jedyną osobą, która mogła mu pomóc. Nie satysfakcjonowało mnie to, że muszę znowu wracać na pustynię, ale nie miałam innego wyjścia, to było jedyne rozwiązanie. Zdecydowałam się pomóc w końcu małemu chłopcu i jego ojcu, dlatego byłam w stanie wrócić na pustynię i bez względu na wszystko go odnaleźć.
-Powiedz mi, jak wygląda Twój ojciec, musisz zdradzić mi jak najwięcej szczegółów, ponieważ na pustynię wyruszam sama. - poprosiłam go grzecznie.
Dopiero po uzyskaniu wszelkich informacji udałam się na pustynie, po drodze zaglądając do zwykłego sklepu, gdzie kupiłam butelkę wody, którą cały czas niosłam w ręce, starałam się przy tym, by nie nagrzała się od słońca.
-Nie ruszaj się stąd, młody. - uśmiechnęłam się na końcu do chłopca, po czym udałam się na pustynię.

[z/t -> Kraj Wiatru, Sakkaku, Pustynia]


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#51 2014-05-19 23:56:36

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Odbyłam trening i mogłam wykorzystać czas wolny. W pełni zregenerowałam wszystkie siły i miałam odrobinę czasu wolnego. Postanowiłam więc skorzystać z dobrodziejstw miasta. Najpierw udałam się do baru, gdzie zjadłam porządny posiłek, zasługiwałam na coś dobrego do zjedzenia, w końcu ostatnio pracowałam jak szalona. Wykonywałam tak dużo misji, że zapomniałam, jak wygląda życie normalnej dziewczyny. Po jakże udanym posiłku swe kroki skierowałam ku tej części miasta, do której zawsze chodziłam odpocząć. Znajdował się tam pięknie oświetlony park z widokiem na pustynię, odprężający widok zawsze koił moje zmęczone ciało.
-Ehh, kto by pomyślał? Jeszcze do niedawna byłam zwykłą dziewczyną, która marzyła o zostaniu ninja, a teraz co? Teraz jestem prawdziwą ninja, uczę się jutsu, poznaję nowe zdolności, wykonuję misję i trenuję, moje marzenia się spełniły. Na niczym innym jednak nie zależy mi bardziej, jak na zadowoleniu moich rodziców, daniu im powodu do dumy, co według mnie robię cały czas. Nie zamierzam jednak na tym poprzestać, zamierzam zajść wysoko w hierarchii ninja, stać się znaną ninja! - marzyłam, odpoczywając w parku, po którym przechadzali się również inni mieszkańcy Sakkaku.

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-19 23:56:50)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#52 2014-05-20 08:30:05

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#1


[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

     Było samo południe, a w słonecznym Sakkaku jak zwykle słońce dawało się we znaki. Niemniej jednak przyzwyczajona członkini klanu Sabaku, nie powinna odczuwać z tego powodu większego dyskomfortu. Zresztą nie inaczej było z mieszkańcami Sakkaku. Wielu z nich było bardziej dotknięta tragedią Pani Josei. Czego ona dotyczyła? Spieszę wytłumaczyć.

     Owa Pani Josei była już kobietą w podeszłym wieku. Niemniej jednak ciężko o człowieka, który nie kojarzyłby jej imienia. To ona prowadzi od trzydziestu lat najlepszą karczmę w mieście. Cóż, prowadziła. Echem odbiło się wydarzenie, nazwane w skrócie "Powrotem Syna Marnotrawnego". Był to kupiec, który powołując się na pokrewieństwo z poprzednią właścicielką - ponoć był synem jej zmarłej siostry - zagarnął dobytek. Wywołało to oburzenie, albowiem Pani Josei była lubianą osobą, a teraz skończyła na bruku. Problemem jest jednak to, że kupiec Petenshi ma dokument, prawnie określający go jedynym spadkobiercą...

     Do dziewczyny podbiegł pewien chłopak. Był mniej więcej w jej wieku. Brunet o ciemnych oczach, niewiele wyższy od niej. Jego ubrania wskazywał, że jego rodzice byli typowymi przedstawicielami klasy średniej. Zasapany i lekko przepocony, z daleka wykrzykiwał już imię młodej Sabaku. Dość szybko ją dogonił, po czym głośno dyszał, zanim znalazł się na słowa.

     - Jesteś Suchi-ki... Prawda....? - spytał się, ledwo łapiąc oddech.

Offline

 

#53 2014-05-20 12:02:38

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Tak długo zajęły mi wczorajsze czynności, że aż straciłam rachubę czasu. W jednej chwili panowała noc, a ja robiłam ze sobą porządek, odpoczywałam, w drugiej już zbliżało się południe. Zdecydowanie powinnam bardziej nad sobą panować, bowiem czas w tym przypadku działał na moją niekorzyść, straciłam go bardzo dużo, a mogłam poświęcić na doskonalenie moich umiejętności. Po czasie zdałam sobie jednak sprawę z tego, iż należy mi się chwila odpoczynku, ostatnio bowiem pracuję bardzo ciężko, pomagając mieszkańcom wioski. Owszem, mam z tego wiele korzyści - pieniądze, doświadczenie, szacunek społeczności Sakkaku - jednakowoż każda praca jest męcząca, stąd chęć zrelaksowania się. Park nawet za dnia wyglądał ślicznie, piasek z daleka mieniący się na pustyni oddawał czasami wrażenie odbijania słońca przez tafle wody, zawsze lubiłam to zjawisko. Kontemplację nad urokami natury przerwał mi głos jakiegoś chłopaka. Odwróciłam się, chcąc zidentyfikować jego osobę i zobaczyłam postać mniej więcej w moim wieku.
-Tak, to prawda, jestem Suchiki. W czym problem? - spytałam, wstając aż z ławki.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#54 2014-05-20 19:32:33

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#2

     Młodzieniec omal nie popadł w euforię, kiedy blond dziewczę faktycznie okazało się być poszukiwaną przez niego Suchiki. Wyciągnął z niewielkiej torby bukłak wody, biorąc bardzo głęboki łyk. Widać było po nim ogromne zmęczenie. Musiał szukać młodej Sabaku bardzo długo. Świadczyły o tym pojedyncze krople potu, których o dziwo nie było zbyt wiele. Kiedy dziewczyna wstała z ławki on nie wytrzymał, po czym sam usiadł na ławeczce. Nieładnie się zachował, ale był zbyt zmęczony by się tym przejmować.

     - Słyszałaś o tym co się przydarzyło Pani Josei? Musiałaś! - spytał się, lecz mimo wszystko czekał na odpowiedź. Wziął jeszcze jeden łyk, oddychając już coraz to lżej. Mogła kojarzyć tą miłą staruszkę, lecz zważając na misje, mogła nie usłyszeć o tym, co jest teraz na językach całego miasta.

Offline

 

#55 2014-05-20 19:55:06

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Podziwiając wcześniej okolicę zdałam sobie sprawę z tego, że jestem niemalże przywiązana do Sakkaku. Przyznam, że rzadko kiedy zdarzyło mi się opuścić rodzinne tereny, wszystko za sprawą przywiązania do domu, wielu obowiązków, nakładu bezpieczeństwa ze strony rodziców. Fakt faktem dobrze zrobili, jakoby trzymając mnie pod kloszem, zyskałam sobie szacunek mieszkańców miasta, nauczyłam się wielu rzeczy, dopiero teraz przychodzi czas na samodzielność. Przypomniałam sobie jednak dzień, kiedy po części skazana byłam sama na siebie i to w odrębnej części świata.


Trening przyspieszony w formie retrospekcji - [C] Doryuu Taiga [Doton] (45 zdań)

Wspomnieniami trafiłam na czasy, kiedy to mój ojciec zdecydował się mnie zabrać na misję poza Kraj Wiatru. Zabrał mnie do Kraju Ziemi, konkretnie rzecz ujmując do stolicy klanu Hyuuga - Kokkai. Miał tam wykonać bardzo poważną misję, ja wcale nie miałam mu pomagać. Wybrałam się z nim w podróż tylko po to, by pozwiedzać, rzadko bowiem opuszczałam rodzinne strony. Wiedziałam, że to również dobra sposobność do tego, by poznać kulturę innego Kraju, nauki w końcu nigdy za wiele. Wiedziałam, że ojciec byłby na mnie zły, gdybym wtrącała się w jego pracę, dlatego grzecznie zostałam w pokoju hotelowym, który dla mnie wynajął. Pokój był jednak dla mnie za mały, dlatego przez okno uciekłam i zaczęłam śledzić ojca. Okazało się, że Kokkai to miejsce niewiele różniące się od Sakkaku. Owszem, krajobraz wyglądał tutaj całkowicie inaczej, jednakowoż budynki, ulice - wszystko wyglądało niemalże tak samo. Zadanie ojca rzeczywiście do łatwych nie należało, miał on wyśledzić i pojmać zbiegłego ninja, który uciekł z pobliskiego więzienia. Wiedziałam, że to idealny moment, by nabrać nowego doświadczenia. Pomyślałam sobie, że to mogłoby się źle dla mnie skończyć, mogę wpaść w tarapaty, starałam się tym jednak nie przejmować. Wszystko poszłoby po mojej myśli, gdyby nie fakt, iż straciłam tatę z oczu. Skakałam po budynkach, aż nagle zniknął on z mojego pola widzenia, nie miałam pojęcia, co ze sobą zrobić. Udałam się więc do biblioteki, do miejsca, w którym zawsze znajduję zajęcie, a także spokój. Poszperałam trochę w ogólnodostępnych zwojach i zabrałam do przeczytania jeden, który najbardziej mnie zainteresował. Zwój dotyczył techniki żywiołu ziemi, Doryuu Taiga, od razu zaczęłam go analizować. Od dawna bowiem znałam swoją naturę chakry, był to Doton, ojciec kilka dni przed tą wyprawą zrobił mi test. Polegał on na przelaniu chakry na karteczkę, która reagowała odpowiednio w zależności od posiadanej natury. Moja kartka pokruszyła się, co wskazywało właśnie na ziemię, ale podobno wszyscy Sabaku posiadają chakrę właśnie tej natury. Uznałam, że Doryuu Taiga to dobra technika dla początkującej ninja, ma ona ciekawe właściwości i może być różnie wykorzystana. Udałam się do pobliskiego lasu w celu potrenowania w samotności, jak zwykłam robić. Zaczęłam od składania pieczęci oraz kumulowania chakry, zawsze tak robiłam i nie zamierzałam zmienić systemu. Praktyka i zapamiętanie wszystkich pieczęci to podstawa do wykonania poprawnie techniki. Kumulacja chakry to równie ważna rzecz, głównie w moim przypadku, bowiem dopiero zaczynam i moje pokłady energii są nikłe. Niejednokrotnie dane mi było w przeszłości zobaczyć, jak mój ojciec trenuje techniki ziemi, stąd lepszy start. Wiedziałam, że bardzo duży wpływ na jakość ma tutaj wizualizacja, a z tą nie miałam najmniejszego problemu. Doryuu Taiga zmienia podłoże wokół użytkownika w rzekę błota, która osiąga sporą długość. Wyobraziłam sobie więc taką rzekę, po czym złożyłam potrzebne pieczęci i wypowiedziałam na głos nazwę techniki.
-Doryuu Taiga! - po tych słowach nie musiałam długo czekać, bowiem efekt justu mogłam zauważyć od razu.
Tuż przed moimi nogami pojawiło się błoto, które w szybkim tempie zaczęło zmierzać do przodu. Ziemia przede mną rzeczywiście zamieniła się w błotną rzekę, która nieustannie rwała naprzeciw mnie z silnym nurtem. Wiedziałam, że mogę uznać technikę za opanowaną, potrzebowałam jeszcze kilku prób, by utwierdzić się w przekonaniu. Nie mogłam jednak ćwiczyć dalej, bowiem przez las przemknęły mi dwie sylwetki. Jednej nie znałam, drugą był mój ojciec, najwidoczniej gonił za tym zbiegłym ninją, o którym mi opowiadał. Nie miałam na co czekać, od razu ruszyłam za nimi, starając się pozostać w ukryciu, ojciec mógłby się zdenerwować, gdyby mnie zobaczył. Zatrzymali się na polanie, gdzie doszło między nimi do starcia, znaczną przewagę miał uciekinier, było to widać gołym okiem. Obydwoje używali niesamowitych technik, stałam jak wryta, oglądając ich pojedynek, jednak bałam się, bowiem tata przegrywał. Musiałam coś wymyślić, by mu pomóc, nie bez powodu za nimi pobiegłam, chciałam zrobić coś, by przechylić szalę zwycięstwa na stronę ojca. Wykorzystałam moment nieuwagi przeciwnika, kiedy musiał kontrować technikę ojca i wkroczyłam. Stanęłam w pewnej odległości za nim i wykonałam szybką sentencję pieczęci, po czym kucnęłam i dotknęłam dłońmi ziemi. Pojawiła się przede mną rzeka, która dotarła do wroga i pochłonęła go, zarówno tata, jak i przeciwnik byli wstrząśnięci.
-Doryuu Taiga! - powiedziałam zadowolona, teraz byłam pewna, iż opanowałam technikę.
Teraz wystarczyła tylko interwencja ojca, który wykończył wroga i związał go. W powrocie do miasta, kiedy mu towarzyszyłam, dał mi popalić, krzyczał na mnie, był wściekły, ale cieszył się, że z nim byłam. Wiedział, że gdyby nie ja, nie dałby rady wykonać tego zadania, możliwe nawet, że straciłby życie. Cenna lekcja wyciągnięta - trzeba polegać na sojusznikach, nie zawsze powinniśmy zgrywać bohaterów. Po odprowadzeniu zbiega z powrotem do więzienia wraz z ojcem wróciliśmy do Sakkaku, by odpocząć.
___________________________

Akcept by Katsuro


Wróciłam myślami do rzeczywistości i zdałam sobie sprawę, że stoi przede mną chłopak, który przed chwilą mnie zaczepił. Ciężki oddech, widoczne zmęczenie, pot - zaczęłam się zastanawiać, po co ktoś wytężałby organizm, by mnie znaleźć? Po co ktoś robiłby tyle zachodu tylko bo to, by mnie odszukać? Nie wydawało mi się to logicznym, ale widać rówieśnik miał do mnie jakąś sprawę.
-Wybacz, ale ostatnio nie miałam okazji słyszeć nowinek z miasta. Słyszałam jednak od rodziców, że nie jest już właścicielką karczmy, podobno odpuściła sobie całego przedsiębiorstwa. A o co chodzi? - rzeczywiście, o uszy obiło mi się to i owo odnośnie pani Josei.
Byłam bardzo ciekawa, o co więcej może tutaj chodzić.

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2014-05-21 21:39:04)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#56 2014-05-20 20:19:19

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#3

     Chłopak z niedowierzaniem wlepił swoje zdziwione spojrzenie w dziewczynę z Sabaku. Wyglądał jakby usłyszał coś czego się zupełnie nie spodziewał i był tym zszokowany. Zabrakło mu słów. Potrząsnął głową, po czym pacnął się mocno w czoło. Racja, przecież mogła nie słyszeć. Ważne, że mniej więcej kojarzyła. Zawsze to lepiej, niż gdyby nie słyszała o jednej z najmilszych osób w mieście. Odetchnął, zabierając się za tłumaczenie.

     - Opowiem wszystko po kolei. Karczma należała pierwotnie do jej siostry, ale po jej tragicznej śmierci Pani Josei przejęła dobytek. Zrobiła to, ponieważ pojawił się syn jej siostry. Podobno. Nawet papiery na to miał. Jednak Pani Josei wierzy ludziom. Ja natomiast trochę pracowałem za ladą i swoje widziałem. Podrobić coś takiego, to żaden problem i jeszcze na dodatek wykorzystuje jej ufność! Trzeba go zdemaskować, sam nie dam rady. Tutaj tylko ninja pomoże, Sakkaku może na Ciebie liczyć? - powiedział niezwykle emocjonalnie.

Offline

 

#57 2014-05-20 20:32:15

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

-Rozumiem. - westchnęłam po wysłuchaniu całej opowieści.
Rzeczywiście sprawa nie wyglądała najlepiej, a ja ufałam temu chłopakowi przede mną. Znałam panią Josei, razem z tatą chodziliśmy raz w tygodniu na naleśniki do jej karczmy. Wiem, że jest dobrym człowiekiem i pracowała ciężko, by utrzymać dobrą renomę jej lokalu, nie pozwoliłaby nikomu na zniszczenie jej dobytku. Za to zawsze była taka uśmiechnięta, wesoła, ufna do ludzi, możliwe, że syn jej siostry namieszał.
-Oczywiście, że może na mnie liczyć. Znam panią Josei, może nie osobiście, ale niejednokrotnie miałam z nią styczność. - powiedziałam ochoczo, zgadzając się na pomoc. -Musisz mi tylko powiedzieć od czego mam zacząć? Czy mamy jakieś ślady?
Liczyłam nawet na najdrobniejszą pomoc, tutaj miejsce zamieszkania syna córki pani Josei byłoby kluczowe, ostatnie miejsce jego pobytu. Miałabym ułatwioną sprawę również, gdybym wiedziała, gdzie często bywa ten człowiek, poznała jego imię, cokolwiek.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#58 2014-05-20 22:08:27

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#4

     U energicznego chłopaka nastąpił nagły przepływ szczęścia. Podskoczył z ławki, podnosząc wysoko pięść, po czym gwałtownie opuszczając ramię w dół w geście "tak jest!". Na jego twarzy panowała niesamowita radość. Wyglądał jakby misja była już skończona, a był to dopiero początek. Zadanie nie było łatwe, skoro do jego wykonania potrzebował ninjy.

     - Nic z tych rzeczy! - zaśmiał się, widząc, że trafił na profesjonalistkę - Petenshi - czyli nasz problem - przesiaduje w swoim dobytku całymi dniami. Psuje lokacje całemu przybytkowi. Dzieci nie mogą już tam spokojnie przychodzić. Zamienia się to w jakąś meli... Przepraszam, ale jak tylko o nim pomyślę... Odnośnie zadania, to wystarczy zdobyć jeden papier. Mówię tu o dokumencie mającym potwierdzać rzekome pokrewieństwo z siostrą Pani Josei. Zapewne trzyma to gdzieś w karczmie. Możliwe, że przy sobie. Nie wiadomo... Masz jeszcze jakieś pytania?

Offline

 

#59 2014-05-20 22:18:43

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Rzeczywiście, nie wyglądało to najlepiej. Karczmę pani Josei zapamiętałam jako miejsce przyjazne każdemu, gdzie człowiek może sobie przyjść zmęczony po pracy, odpocząć, zjeść dobry obiad, dorośli mogą się napić, zaś dzieci zjeść pyszne desery i bawić się wspólnie. Teraz, jak się okazuje, jest to istna melina, jak to chciał określić chłopak, aż dziw bierze, że ktoś mógł do tego doprowadzić.
-Nie, wiem już wszystko. Zajmę się tym. - nim młodzieniec spostrzegł, znajdowałam się już kilka metrów od niego.
Zaczęłam biec w stronę głównej części miasta, gdzie znajdowała się karczma, musiałam zdobyć fałszywy dokument, który potwierdzał pokrewieństwo aktualnego właściciela nieruchomości z siostrą pani Josei. Zadanie rzeczywiście do najprostszych nie należało, ale miałam kilka pomysłów. Kiedy już dotarłam do karczmy, weszłam do niej, zajęłam miejsce przy oknie i zaczęłam się rozglądać, szukając wzrokiem właściciela, przy okazji przyglądałam się sytuacji w budynku.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#60 2014-05-21 19:09:03

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#5

     Karczma zbytnio się nie zmieniła pod względem wystroju. W zasadzie to klimat panujący wewnątrz można opisać tak jak zapamiętała sobie to Suchiki, wykreślając tylko pyszne desery dla dzieci i wspólne zabawy. Stało się to miejsce do picia alkoholu, co nie podobało się przygnębionej kadrze pracowniczej. Suchiki mogła wkrótce dostrzec człowieka, który jest sprawcą tego wszystkiego. Petenshi był mniej więcej dwudziestoletnim blondynem. Siedział on obejmując dwie młode dziewczęta, zamawiając im kolejnych porcji alkoholu. Szastał pieniędzmi na prawo i lewo, zadowalając całą obecną tam hołotę. Ludzi o tej porze było z dwudziestu, a dodatkowo mniej więcej pięciu ochroniarzy. Budynek miał dodatkowe piętro, w którym były pokoje.

Offline

 

#61 2014-05-21 19:40:57

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Karczma rzeczywiście się nie zmieniła - prawie ta sama obsługa, ten sam wystrój, brakowało mi tylko jednego. Dzieci, których zawsze było tu pełno, dobrze pamiętałam o wieczorach, podczas których miejsce to było zatłoczone, pełne rodzin, krzyków, zadowolenia, zabawy, rozmów. A teraz? Teraz była to po prostu speluna pełna jakichś podejrzanych typków. Przy barze zauważyłam Petenshi'ego, o którym mówił tamten chłopak w parku, towarzyszyły mu jakieś dwie seksowne panienki, wszystko było jasne. Miałam już plan, dlatego przyjrzałam się tamtym dwóm dziewczynom i poszłam do łazienki. Kiedy z niej wyszłam, wyglądałam całkowicie inaczej - użyłam Henge no Jutsu i zamieniłam się w jakąś seksowną pannę, znacznie ładniejszą od tych przy barze. Seksownym krokiem zbliżyłam się do lady, powoli siadłam na krześle i spojrzałam na barmana, puszczając mu oczko.
-Hej, złociutki. Sake proszę. - zwróciłam się do niego namiętnym tonem.
Liczyłam na to, że zwrócę uwagę potencjalnego właściciela lokalu, miałam bowiem w tym jakiś zamiar.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#62 2014-05-21 20:29:27

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#6

     Kupiec odwrócił się gwałtownie, mając bardzo srogą minę. Najwyraźniej był tak zajęty dwoma ślicznotkami, że nie chciał by mu przeszkadzano. Jego młoda, wcale nie brzydka twarz była skrzywiona w grymasie niezadowolenia. Nie trwało to jednak długo. Wkrótce na jego twarzy pojawiło się coś w rodzaju szoku oraz oczarowania. Cóż, to samo spojrzenie miała zdecydowana większość ludzi w barze. Zazdrośni patrzyli się w ich stronę.

     - J-jasne... - powiedział, wziął łyk sake jednej z dziewcząt, a na jego twarzy pojawił się frywolny uśmieszek. Obie jego towarzyszki oburzone odstąpiły i znalazły sobie wkrótce nowe towarzystwo.

     - Jedno sake! Migiem! - krzyknął - Usiądź proszę.. - dodał, przysuwając bliżej siebie jedno z krzeseł.

Offline

 

#63 2014-05-21 21:06:56

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Widziałam, że mój plan się powiódł, zwróciłam na sobie uwagę nie tylko ludzi z karczmy, ale i Petenshi'ego, o to mi przecież chodziło. Kiedy tylko zauważyłam wyraz twarzy chłopaka, ucieszyłam się, wszystko szło zgodnie z moimi oczekiwaniami.
-Dziękuję. - uśmiechnęłam się zalotnie, po czym zmieniłam miejsce.
Tamte dziewczyny się zmyły, co oznaczało, że mam kupca tylko dla siebie. Czułam duże pole do manewru i pewność siebie, zachowywałam jednak zimną krew, by doprowadzić mój plan do końca.
-Czemu to wszystko zawdzięczam? Chciałam się tylko napić sake. - znowu uśmiechnęłam się w ten sam sposób.
Zadałam głupie pytanie, chcąc rozpocząć konwersację, znaleźć jakiś spójny czynnik. Miałam sama napić się alkoholu, a tymczasem ktoś poprosił mnie o towarzystwo, był szarmancki, chciałam wyjaśnień, dlatego grałam zaciekawioną.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#64 2014-05-21 22:06:45

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#7

     Petenshi natychmiastowo zaczął się do niej przystawiać. Przysunął się w jej stronę, prawie siadając na tym samym krześle. Rozszerzył nogi tak, że dziewczyna znalazła się między nimi. Objął ją jedną ręką, a drugą podał sake prosto do ust. Na jego twarzy cały czas widniał wyćwiczony przed lustrem, flirciarski uśmieszek. Twarz przysunął na dziesięć centymetrów do jej twarzy, żeby ta mogła poczuć jego drogie perfumy.

     - Swojej urodzie oczywiście, moja droga. Mogę się spytać jak Ci na imię? - zaczął prawie szeptem, skierowanym prosto do jej ucha. Wyraźnie kamuflaż sprawdzał się znakomicie. Kłopoty mogły się jednak zacząć, gdy będzie on zbyt dobry.

Offline

 

#65 2014-05-21 22:37:59

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Widać było, że mam go już w garści, chłopak aż ślinił się na mój widok! Czyli miałam rację, wszystko szło dokładnie po mojej myśli. Musiałam jednak wymyślić sposób na zdobycie od niego tej rzekomo podrobionej kartki mówiącej o pokrewieństwie zmarłej właścicielki i tego tutaj. Na razie kupiec próbował wszystkiego, by się do mnie dobrać, musiałam sprawiać pozory. Kiedy znalazłam się między nogami Petenshi'ego, położyłam odpowiednio prawą dłoń na jego prawym udzie i lewą na lewym. Z ochotą wzięłam kilka łyków sake, którą mi podawał, musiałam uważać, żeby się nie opić. Kiedy się do mnie zdziwił, mogłam poczuć odór alkoholu z jego ust, nie przeszkadzało mi to, ponieważ zapach całkiem ładnych perfum go tłumił, wszystko ma swoje dobre strony. Na jego słowa o urodzie zarumieniłam się specjalnie, udając nieśmiałą, sądziłam, że doda mi to uroku.
-Jestem Layla, a ty? - mówiłam, przegryzając wargę, patrzyłam mu się w tym czasie głęboko w oczy. -Strasznie tu tłoczno, nie uważasz?
Po ostatnim pytaniu posunęłam powoli lewą dłoń wyżej, natomiast prawą chwyciłam go za górną część jego garderoby, w miejscu kołnierza. Chciałam się stąd wymknąć i dokończyć zadanie.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#66 2014-05-22 20:59:52

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#8

     Zdziwił się poniekąd. Początkowo miał wrażenie, że pójście z nią na spotkanie w cztery oczy będzie znacznie trudniejsze. Nie zamierzał wybrzydzać, a alkohol skutecznie stępił jego czujność. Zrobiło mu się gorąco z podniecenia. Dziewczyna jawnie się do niego dobierała. Pozwalał jej na wszystko. Sam położył ramię na jej barku, bawiąc się włosami. Drugą położył na plecach, zjechał nieco niżej i docierając blisko siedzenia dziewczyny, złapał z całej siły jej pośladek.

     - Mam tutaj najpiękniejszy pokój i największe, a także najlepsze łóżko... - wyszeptał do ucha. Ledwo się powstrzymywał przed pocałunkiem w okolice szyi. Kupiec był już mocno napalony na podmienioną Suchiki, przez co zgodziłby się chyba na wszystko...

     - To jak? - spytał raz jeszcze.

Offline

 

#67 2014-05-22 21:20:15

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Aktualny obrót wydarzeń sprawiał mi ogromny dyskomfort, nie podobało mi się, że wstawiony, obcy mężczyzna mnie obmacuje, jednak dla dobra misji musiałam mu na to pozwalać. Wiedziałam, że jeśli uda mi się go do siebie przekonać, będę mogła zabrać mu kartkę, o którą się rozchodzi. Bez dalszych zawahań odwzajemniałam zagrywki, dotykałam go po klatce piersiowej, udach, starając się podgrzać temperaturę jego ciała. Kiedy zaś poczułam, jak on dotyka końca moich pleców, zareagowałam cichym jękiem, który miał dać mu swojego rodzaju sygnał.
-Chyba nie ma na co czekać. - uśmiechnęłam się zalotnie i udałam za nim do jego pokoju.
Starałam się ograniczać w działaniu, na tym etapie tworzyłam swojego rodzaju dystans. Jednak nie chciałam, by wyglądało to sztucznie, dlatego udawałam, że się z nim droczę, prowadzę grę wstępną, udaję niedostępną. Starałam się zaobserwować, czy w pokoju znajduje się okno, a także wzrokiem starałam się odnaleźć fałszywe pismo z zaznaczeniem pokrewieństwa, może leży gdzieś na wierzchu?


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#68 2014-05-25 19:33:44

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#9

     Petenshi był bardzo nachalny. Wprowadził ją do pokoju, który łączył funkcje gabinetu i sypialni. Łóżko było duże oraz niepościelone. Na biurku sterta papierów, w których wyszukanie tego jednego może trochę zająć. Zaraz za tym meblem znajdowało się jedyne okno, aktualnie otwarte. Było jeszcze jasno, a ucieczka przez nie byłaby możliwa.

     Kupiec wepchnął ukrytą pod inną postacią Suchiki brutalnie na łóżko. Sam wszedł na nie od krawędzi. Na czworaka zbliżał się w jej stronę, przeszywając ją drapieżnym, napalonym spojrzeniem. Dziewczyna musiała teraz uważać, jeśli coś pójdzie nie tak, to w czasie jednej ze swoich pierwszych misji stracić dziewictwo, ale kto wie? Może uzna to za ciekawy dodatek?

Offline

 

#69 2014-05-25 19:57:06

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Kiedy zauważyłam, że w pokoju jest okno, ulżyło mi, wiedziałam, że mam już załatwioną drogę ucieczki. Teraz wystarczyło tylko znaleźć odpowiedni dokument. Niestety, znajdowało się ich na półce tak dużo, że natychmiastowe zabranie go byłoby niemożliwe, musiałam go najpierw znaleźć. Wiedziałam, że muszę coś wymyślić, zrobić coś, co go na chwilkę zajmie. Miałam pewną koncepcję, polegała ona na kontynuacji tego, co zaczęłam, a nie wydawało mi się to czymś trudnym. Dałam się rzucić na łóżko, jęknęłam przy tym podniecająco, dając mężczyźnie satysfakcję. Kiedy ten zaczął zbliżać się do mnie na czworaka, położyłam mu wskazujący palec na ustach.
-Hihi, może urozmaicimy nieco zabawę? - podniosłam się do pozycji siedzącej.
Teraz znajdowałam się praktycznie na jego wysokości. Zdjęłam z siebie bluzkę, widok mnie w samym staniku z pewnością jeszcze bardziej pobudzi Petenshiego. Użyłam mojej bluzki jako szarfy, złożyłam ją i przewiązałam chłopakowi na głowie, chcąc zasłonić mu jednocześnie uszy i oczy. Kiedy to zrobiłam, podniosłam się z łóżka, złapałam za rękę i z wielką siłą przyparłam go do ściany obok komody, na której były kartki. Obmacując jednocześnie jego ciało, starałam się znaleźć wzrokiem odpowiedni dokument. Co chwila ocierałam się o kupca samym ciałem, chcąc pomóc sobie rękami. Wiedziałam, że bluzka uniemożliwi mu usłyszenie szmeru kartek, poza tym starałam się pracować cicho.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#70 2014-05-25 22:45:04

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#10

     Należał do niej. Doprowadziła do tego stanu, że kupiec całkowicie zgłupiał na jej punkcie. Kładł na niej swoje ręce, dochodząc rękoma większość czułych miejsc. W międzyczasie ona zadowalała go i szukała papierów. Było to coraz trudniejsze, bo Petenshi był strasznie napalony i chciał od razu przejść do rzeczy. Starał się nawet zdjąć jej dolną część garderoby, co mu niezbyt wychodziło. Był nieźle wstawiony, przez co nie miał najmniejszych podejrzeń.

     Dziewczyna była obmacana praktycznie po każdej części ciała, zanim ze sterty papierów znalazła dokument. To nie były najlepsze warunki do zagłębiania się w szczegóły... Szczególnie, że facet zaczął się niecierpliwić. Wykorzystał to, że nie poświęcała mu całej uwagi. Energicznie obrócił się, kładąc się na niej. Od razu zabrał się za całowanie jej szyi, a rękoma wędrował w stronę jej kobiecości...

Offline

 

#71 2014-05-26 00:06:35

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Wiedziałam, że facet jest mój, po prostu nie mógł się opamiętać, kompletnie nim zawładnęłam. Wszystko poszło dokładnie po mojej myśli, w którymś momencie nawet wyciągnęłam na wierzch kartkę, o którą mi chodziło, nie mogłam się w nią jednak wczytać, ponieważ Petenshi z każdą chwilą był coraz to bardziej napalony, natarczywy. W którymś momencie chwycił mnie mocno, przyparł do ściany i zaczął się do mnie dobierać. Nie mogłam się opierać, dlatego podrapałam go mocno po plecach, przyłożyłam rękę do klaty i zaczęłam delikatnie popychać w kierunku łóżka, dając mu znak, że zaraz zacznie się prawdziwa zabawa.
-Zrelaksuj się. - powiedziałam namiętnie, dotykając go po klacie, wcześniej zdjęłam z niego koszulkę.
Warto zauważyć, że Petenshi ciągle miał opaskę z mojej bluzki na oczach. Teraz delikatnie wodziłam palcem po jego ciele, idąc coraz niżej. Sygnalizowałam, że zbliżam się do jego męstwa, chcę rozpocząć zabawę. W ostatnim jednak momencie wykorzystałam moment nieuwagi, podniosłam się szybko, chwyciłam wcześniej naszykowaną kartkę, wyskoczyłam przez okno i zaczęłam biec ile sił w nogach [szybkość: 10] do parku, gdzie spotkałam wcześniej tamtego chłopaka.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#72 2014-05-26 00:35:23

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#11

     Młoda i sprytna Suchiki owinęła sobie kupca Petenshiego dookoła palca, jakby była urodzoną uwodzicielką. Udało jej się omamić i sprytnie ukraść chyba najcenniejszy dokument, z tych znajdujących się w jego posiadaniu. Roznegliżowana Sabaku, przybierająca postać seksownego dziewczęcia, mknęła w stronę parku ubrany w sam staniku oraz dolne części garderoby. Plus był taki, że nawet nie usłyszała krzyku kupca, którego profesjonalnie okradła. Sama ucieczka dużo nie zajęła i dziewczyna wkrótce odnalazła chłopaka, będącego zleceniodawcą. On oczywiście jej nie rozpoznał. Niemniej jednak cały zaczerwieniony spoglądał na nią co chwile...

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-05-26 18:46:32)

Offline

 

#73 2014-05-26 00:46:25

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Wszystko poszło zgodnie z moim planem, rozegrałam całą akcję po swojemu, przemyślałam wszystko i oto efekty - stu procentowe powodzenie. Zabrałam dokument i uciekłam z budynku. Gnałam przez miasto jak szalona, na nic nie zważałam, zależało mi tylko na dotarciu do parku i zwróceniu papieru chłopakowi, który prosił, bym go wykradła. Widząc rumieńce na twarzy rówieśnika, zdałam sobie sprawę, że nie dezaktywowałam techniki przemiany i ciągle wyglądam jak inna laska w staniku, co za wstyd!
-JEJU, WYBACZ! - podniosłam ton, po czym wokół mnie pojawił się dym, czemu towarzyszył przy okazji charakterystyczny dźwięk.
Byłam już sobą, wyglądałam jak ja i miałam na sobie wszystkie swoje ciuchy, przy okazji miałam też rumieńce na twarzy, czułam się głupio.
-Czy to o ten dokument chodziło? - upewniłam się, w końcu nie miałam wcześniej sprecyzowanego wyglądu kartki.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#74 2014-05-26 01:03:06

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Miasto

#12

     Chłopak stal jak wryty. Przecierał wielokrotnie oczy, tracąc do nich całkowicie zaufanie. Nie miał na codzień kontaktu z techniką taką jak Henge no Jutsu, wobec czego jego zachowanie było całkowicie uzasadnione. Początkowo zupełnie nie rozumiał, o czym ona mówiła. Jakby przemawiała w jakimś innym języku lub też jakby chłopak nie kontaktował z otoczeniem. Trwało to co najmniej dobrą minutę.
   - A-a tak... - mruknął niepewnie, w mgnieniu oka odzyskującą świadomość. Zaraz po tym przeczytał dokument - Mamy go! Jesteś wielka! Muszę lecieć jak najszybciej. Wielkie dzięki! Nie zapomnimy Ci tego! -krzyknął i pobiegł. Jak to się wszystko skończy? Proszę poczekać na podsumowanie!

Ostatnio edytowany przez Straznik 7 (2014-05-26 18:48:15)

Offline

 

#75 2014-05-27 13:05:33

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Wiedziałam, że zadanie zostało wykonane, spisałam się na medal. Mój plan pozyskania dokumentu nie miał żadnych luk, dopracowałam go pod każdym względem, stąd powodzenie. Nie bałam się ani przez chwilę, choć musiałam być bardzo ostrożna, niekiedy Petenshi przesadzał, na szczęście udało mi się go w pewien sposób kontrolować.
-Nie ma za co, naprawdę. Cieszę się, że mogłam pomóc. - uśmiechnęłam się do chłopaka, po czym pożegnałam go.
Wiedziałam, że mam teraz dużo wolnego czasu i dużo pieniędzy, wykonywanie misji przyniosło mi sporą ilość Ryo. Postanowiłam więc udać się do sklepu klanowego, nie zakupiłam jeszcze bowiem potrzebnego ekwipunku.

[z/t -> Kraj Wiatru, Sakkaku, Sklep]


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#76 2014-05-27 17:53:12

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Zgodnie z listem na Kamieniu informacyjny, powinnam się udać do gospody w mieście. OD razu więc po opuszczeniu części miasta, w której ninja może przeglądać propozycje zleceń, udałam się do głównej części, gdzie znajdowała się gospoda. W okolicy była tylko jedna taka, stąd wiedziałam, gdzie mam zajrzeć. Weszłam do środka, po czym zaczęłam szukać osób, które nie wyglądały na tutejsze. Od razu zwróciłam uwagę na człowieka, który ubrany był całkowicie inaczej, niż mieszkańcy Sakkaku, wiedziałam, że nie jest stąd.
-Witam, jestem Suchiki Sabaku. Na Kamieniu informacyjnym znalazłam list, w którym zachęcacie do brania udziału w wojnie, podobno Kraj Gorących Źródeł potrzebuje pomocy. Chciałabym się zgłosić, chcę Wam pomóc! Dobrze w ogóle trafiłam? - mówiłam zaangażowana i zdecydowana, ostatnie pytanie zadałam nieśmiało.
Czułam, że naprawdę mogę przyczynić się do czegoś wielkiego, trenowałam ostatnio dużo i uważam, że mogę się przydać na polu walki. Mam nadzieję, że mnie przyjmą, nie zlekceważą moich możliwości, że się wykażę.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#77 2014-05-27 19:03:28

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto

       Kiedy Suchiki weszła do umówionej gospody prowincji Sakkaku, napotkała dość liczne grono ludzi. Młodych ludzi, w przewadze ciemnych, południowych karnacji. Ubrani w pstre kolory, różu, żółci i jasnej zieleni, prowadzili żywą dysputę w samym rogu sali, oblegając zewsząd okrągły stół. Wielu z nich niemal na nim leżało, jakby chcąc jak najbardziej dobitnie przemówić człowiekowi siedzącemu drugim brzegu mebla. Sam blat zasłany był drewnianymi kubkami, z których ten i ów został przewrócony. Na szczęście - przewrócony dopiero po tym, jak go opróżniono.
       Prowadzący gospodę mężczyzna, stojący za kontuarem i polerujący monotonnie jedno z naczyń, wpatrywał się w rzeszę zebranych ludzi bardzo sceptycznym wzrokiem. Ich hałaśliwe zachowanie z pewnością nie wzbudzało w nim empatii wobec młodzieży, tym bardziej, że prócz nich nie miał żadnej klienteli. Idąc ścieżką domysłów, można było przypuszczać, że połowicznie opróżnionej sali w gorące południe, winni byli zgromadzeni młodzieńcy.
       Kiedy Suchiki zwróciła się do grupy, ci odwrócili się zaciekawieni i w jednej chwili serdecznie uśmiechnęli. W tej samej chwili dziewczyna mogła zobaczyć, że niemal wszyscy mieli na szyjach kolorowe chusty.
       - Heeej! Witaj, witaj! - zawołał jeden z chłopaków, którego oczy błyszczały werwą i naiwną zaciętością. - Jesteś mile widziana w Ruchu Oporu. Proszę zasiądź z nami!
       Jeden z młodzieńców podniósł się ze swojego karła, posłusznie ustępując go Suchiki.
       - Bardzo się cieszymy, że ktoś okazał się na tyle odważny, aby razem z nami przystąpić do działania. Ile masz lat? - te pytanie zadała rudowłosa dziewczyna, której grzywka ciężko opadała na pokrytą piegami twarz. Z wyglądu mogła mieć góra dwadzieścia lat. Jej pasiasta koszulka opinała kształtne piersi, a do połowicznie obnażonego uda, przytroczono kaburę z kunai.

Ostatnio edytowany przez Senti (2014-05-27 19:06:19)

Offline

 

#78 2014-05-27 19:24:20

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

-Dzień dobry. - przywitałam się jeszcze raz.
Nie spodziewałam się aż tak pozytywnej reakcji, każdy witał się ze mną z uśmiechem na twarzy, jeden mężczyzna ustąpił mi nawet miejsca, to było bardzo miłe z jego strony.
-Dziękuję bardzo. - usiadłam przy stole i zaczęłam się wsłuchiwać w rozmowę.
Naprawdę to było bardzo miłe z ich strony, przywitali mnie tak ciepło, że aż poczułam ogromną motywację. Chciałam czym prędzej znaleźć się na polu bitwy i walczyć u ich boku. Zaciekawiła mnie ruda dziewczyna, której uroda była dość intrygująca, kobieta zwróciła się do mnie, pytając o wiek.
-Mam 17 lat, ale proszę, nie myślcie sobie, że nic nie potrafię. Może i dopiero co ukończyłam Szkołę Ninja, aczkolwiek ciężko trenuję i z każdym dniem jestem coraz silniejsza! - byłam dość pewna siebie po kilku ostatnich treningach.
Moją gurdę z piaskiem miałam ciągle obok siebie, leżała tuż obok mojego siedziska. Ale niespecjalnie bałam się teraz o moje bezpieczeństwo, ci ludzie wyglądali bowiem na zaufanych, czułam się niezwykle miło w ich towarzystwie. Nie wiedziałam, czy teraz czeka mnie jakiś test, nie miałam pojęcia, co muszę zrobić, ale chciałam im pomóc.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#79 2014-05-28 01:09:23

 Senti

Zaginiony

37585360
Zarejestrowany: 2011-12-11
Posty: 539

Re: Miasto

       Chłopak, który ustąpił miejsca Suchiki był pierwszym, który uznał za stosowne zabrać głos.
      - W żadnym razie tak nie myślimy! - zaprzeczył z góry. - Gdybyśmy sądzili, że wiek ma największe przełożenie na umiejętności, to nigdy byśmy nie sformowali podobnej grupy. Starci są zbyt dumni i tchórzliwi, aby organizować podobne ugrupowania. Sądzą, iż to co nie dzieje się bezpośrednio w ich własnej wiosce, zupełnie ich nie dotyczy. Właśnie przez takich ludzi nie ma na świecie sprawiedliwości!
       - Tak jest! - przytaknęła rudowłosa dziewczyna, wznosząc do góry drewniany kubek. - Na świecie nigdy nie będzie sprawiedliwości, dopóki będzie istnieć wyzysk silniejszego nad słabszym! Właśnie po to powstała ta organizacja. Młodzi mają dość tego, co wyprawiają starsi. Tym bardziej dość mają lekceważenia i pogardy z jaką się do nas obnoszą. Już my im pokażemy!
       - Dokładnie - uśmiechnął się młodzieniec o zielonych włosach i czapce przypominającej beret, która przysłaniała mu połowę lewego ucha. - Nie mogę się doczekać, gdy w Gorących Źródłach pokażemy im na co nas stać... Haha! Zabijemy kilku z Ognia i z lubością przyklaśniemy, kiedy tamci zwieją z podkulonym ogonem. Bij czerwonych!
       - Bij czerwonych! - podchwyciła cała grupa wznosząc ochoczo kubki.
       - Suchiki, jeżeli chcesz do nas dołączyć, podpisz się tutaj.
       Dziewczynie podsunięto pod nos kartkę, na której zapisano listę imion i nazwisk, należących do stowarzyszenia. Ta zaś ciągnęła się w dół na blisko szesnaście osób. Nim Suchiki się zorientowała, w dłoni ściskała pędzelek, którym wystarczyło złożyć swój autograf pod liczbą siedemnaście.

Offline

 

#80 2014-05-28 14:39:32

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Miasto

Podobało mi się zaangażowanie osób obecnych w gospodzie. Zdecydowanie ich postawa była godna naśladowania, takie odniosłam wrażenie, nie zgadzali się oni z obecnym stanem rzeczy i propagowali ciekawe idee. Nakłaniali młodych do brania udziału w bitwie, bowiem osoby starsze nie były zainteresowane wojną, ignorowali politykę kraju. Wiedziałam, że chcę dołączyć do ich ruchu, ale nie mówiłam zbyt wiele, to było przecież obce towarzystwo, czułam się trochę nieśmiała. Starałam się jedynie przytakiwać, uśmiechać się przy odpowiednich kwestiach wymawianych przez towarzystwo. Uśmiechałam się ochoczo, widząc ich gotowość do działania, zawziętość - członkowie stowarzyszenia oblewali własną chęć walki, wykrzykiwali różne slogany, nigdy wcześniej nie spotkałam się z czymś takim.
-Oczywiście, że chcę do was dołączyć. - przychwyciłam pióro, po czym spojrzałam na kartkę.
Wychodziłoby na to, że zajmę numer siedemnasty. Nie była to moja ulubiona liczba, aczkolwiek starałam się na to nie zwracać uwagi, po prostu złożyłam tam swój podpis, uwieczniając pod numerem siedemnastym swoje imię i nazwisko.

17. Suchiki Sabaku

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-28 14:39:40)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
przydomowe szamba betonowe