Ogłoszenie


#81 2014-02-27 16:24:38

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Mężczyzna był strasznie arogancki. Dobrze, że ja sam się obudziłem i nie chce kierować się tymi emocjami. Chciałem i chce nadal stać się silniejszym, ale jednak mimo to nie mam ochoty zmieniać swojego charakteru z tego powodu. Nie mogę sobie pozwolić bym stał się jak ten człowieczek. Uważa Siebie za silnego, ale nie zauważył nawet, że ciągle traci resztki swojej godności kiedy nadal walczy nago. No skoro lubi to chyba mogę mu zrobić w jeden, jedyny sposób.. Mianowicie zabijając go jak śmiecia. Robaka, który nie powinien chodzić po tym świecie. Miałem plan na zgniecenie tego łysego mnicha. Musiałem to zrobić z pełną prędkością, nie mam innego wyjścia. Moje ruchy muszą być perfekcyjne.

      Pierwszym ruchem jest rozpędzenie się w jego stronę [ szybkość 300 ]. Kiedy byłem już bardzo blisko mojego przeciwnika zamachnąłem się ręką i jej zewnętrzną częścią uderzyłem mnicha w głowę [ siła 240 ] .

      - Raigyaku Suihei - po wykonaniu pierwszej techniki wyskoczyłem w górę na pięć metrów po czym postanowiłem wystawić nogę w ten sposób by opadła ona piętą z potężną mocą na mojego przeciwnika [ siła 240 ].

      - Girochin Doroppu - tak brzmiała nazwa ostatniej techniki w tym ruchu. Po wykonaniu obu z nich odskoczyłem do tyłu na jakieś dziesięć metrów z nadzieją, że wszystko poszło pomyślnie.

Offline

 

#82 2014-02-27 16:54:16

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 19

  Atak należał do Samotnika, który ponownie wypruł w stronę swojego przeciwnika. Na początku zamachnął się i wykonał atak na wysokości głowy Narato. Jednak gdy był jeszcze w drodze, Umazuki wykonując pieczęcie nabrał powietrza i wypuścił wielką kulę ognia. (Szybkość techniki: 270)

  - Dai Endan! - Akemi przejęty atakiem nie zdążył sparować jutsu, zwłaszcza gdy rozpędził się praktycznie do kresu swych możliwości. Jego ciało zostało sparzone, choć nie ograniczyło to ruchów, nie czuł bowiem żadnego bólu. Gdy tylko Samotnik znalazł się przy swym przeciwniku, ten wykonał zwykły kucnięcie upadając na przysiad podparty. (Reakcje: 270) Złączając dłonie z ziemią wykonał swą klanową technikę i nad własnym ciałem, gdy Akemi wisiał jeszcze w powietrzu wytworzył kryształową kopułę. Pierwszy atak w ogóle go nie drasną, drugi zaś został w pewien sposób sparowany. Nie oszukujmy się, zwykły kryształ nie byłby w stanie zatrzymać tak dużej siły. Wytrzymałość techniki niewystarczająca pękła i przepuściła gilotynę Samotnika. Ruch jednak był lekko powstrzymany, Akemi zadał obrażenia z niepełną siłą (siła: 120). W ostatniej chwili Narato obsunął się, więc kopnięcie Samotnika dosłownie wyrwało mu rękę. Uzdolniony Umazuki szybko za krystalizował ranę, by przerwać krwawienie. Można powiedzieć, że ruch Akemiego opłacił się, iż przeciwnik nie będzie mógł teraz składać pieczęci.

Offline

 

#83 2014-02-27 17:17:53

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Po oderwaniu całej jego ręki od tułowia dało mi do myślenia. Uznałem, że to on będzie kolejną osobą w mojej kolekcji. Nie mogłem go ostatecznie dobić by to zrobić. Musiałem podejść do tego w ten sposób by go dobić na dobre, ale w taki sposób by serce było jeszcze do użytku.. przynajmniej do użytku przez moją osobą. Ta arogancka osoba.. będzie połączona ze mną już na zawsze. Ten przeciwnik będzie dla mojej osoby przestrogą już na zawsze. Będę wiedział czym się kierować w swoim życiu. Choć uważam, że to będzie trwało latami za nim nauczę się tego wszystkiego to mimo to wierzyłem, że uda mi się osiągnąć. Na drodze mojej stał jedynie ten mężczyzna, który w tym momencie był dla mnie utrapieniem.

      Postanowiłem ruszyć na niego z taką prędkością by nie mógł uniknąć mego ciosu [ szybkość 300]. Kiedy już tylko byłem blisko niego wymierzyłem serie szybkich ciosów w jego brzuch. Użyłem takiej techniki, dzięki której wydawało mu się, że zaatakuję go w klatkę piersiową. Jednak nic bardziej mylnego, nie mogłem sobie pozwolić na utratę górnych organów tego mnicha. Cios wydawał się być perfekcyjny [ siła 240 ].

      - Tarenken - wypowiedziałem nazwę techniki, która miała oznaczać początek końca dla tego człowieka.

Offline

 

#84 2014-02-27 17:32:38

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 20

  Zbliżał się już koniec walki. Narato z oderwaną ręką odskoczył kilka kilka metrów dalej. Spojrzał ukradkiem na płynącą rzeczkę młodości, przeklinając co chwilę cicho pod nosem. Zebrało mu się na refleksje i przemyślenia, dopiero teraz żałował, iż nie przystał na propozycję Samotnika. Gdyby to zrobił mógłby uratować siebie, dalej prowadząc spokojne życie i trenując, by swobodnie przejąć władzę nad światem. Tak się niestety nie stanie, czuł to gdzieś głęboko w sobie, coś mówiło mu, iż żywot jego bliski jest końcowy. Wyprostował się więc i z pełnym skupieniem spojrzał na przeciwnika. Krwawienie z jego ręki zostało przerwane, jednak nie będzie to miłe uczucie w walce. Od teraz trudno będzie mu utrzymać równowagę czy nawet sparować najprostszy atak. Właściwie jeżeli o nim mowa to Akemi już się do niego szykował, gdy Narato podniósł swe ostrze do lewej ręki. Gdy Samotnik zbliżał się w jego kierunku ten odskakiwał do tyłu, by tylko nie oberwać od szybkich ruchów przeciwnika (Reakcje: 300). Jego uniki nie były wystarczające, został draśnięty mocno w klatkę piersiową. Plusy tego manewru były takie, iż wykonując cięcia w powietrzu mógł kilka rasy drasnąć tak samo Akemiego (Szybkość: 300)

  - Nie jestem w stanie zrobić już więcej - Przeklinał, plując co chwila krwią pod własne nogi. Akemi ustąpił, jego rany jednak nie były zbyt wielkie, by uniemożliwić mu jakikolwiek ruch. To prawda, blizny zostaną na długi czas, jednak będzie to tylko i wyłącznie pamiątka po wygranej walce. Narato ucierpiał na tym najbardziej, a jego koniec jest już na prawdę bliski. Nie mógł zrobić więcej niż bronić się własnym ostrzem, toteż stanął wyprostowany i wykonał swój prawdopodobnie ostatni atak. Wysunął różowy język na wierzch na którym położona była pewna pieczęć. Nie jest to znana technika. Z jego ust wypełzło miliony wężów, która raz za razem sunęły w stronę Samotnika (Szybkość: 290). Ich jad jest silny, by powalić dorosłego słonia, więc z Akemim także nie powinno być większego problemu. Narato natomiast pozostawał wciąż w tym samym miejscu, jego chakra praktycznie równała się zeru, a na ten moment nie był wstanie zrobić już więcej. W swym rękawie chował tylko jednego asa, którego użyć będzie musiał, gdy jego śmierć będzie pewna już w stu procentach. A teraz skierujmy swój wzrok, by zobaczyć jak Akemi kontruje węże, by tuż po tym ponownie zaatakować biednego, ześwirowanego mnicha, który dopiero w tym momencie zaczął zdawać sobie sprawę z popełnionego błędu i nawoływać głośno do Boga.

Offline

 

#85 2014-02-27 17:46:00

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Podszedłem do tego ataku zbyt pewny siebie. Mimo, że chciałem go dobić to on drasnął parę razy mnie. Co prawda udało mi się go zaatakować, ale nie w to miejsce gdzie chciałem. W końcu nie mogłem sobie pozwolić na uszkodzenie jego klatki piersiowej. Psia krew.. na szczęście jest jeszcze wstanie się poruszać. Muszę być szybszy niż myślałem, jeżeli chce zlikwidować tego robaka. Po mojej twarzy spływał pot, byłem skupiony jak nigdy. Wiedział jak powinienem w tym momencie postąpić. Musiałem zlikwidować tego marnego ninje z tego świata. Czułem, że to jest jego koniec, jednak podpowiadało mi coś w głębi serca, że będę musiał jeszcze trochę się pomęczyć.

      Nie myliłem się. Wyrzucił z siebie wiele węży, które prawdę mówiąc bardziej mi przeszkadzały niż nie przeszkadzały. Wyskoczyłem w górę na dobre dziesięć metrów, z tamtego miejsca zacząłem składać pieczęci, że zmęczenia nie mogłem sobie pozwolić na większą szybkość niż ta poprzednia [ składanie pieczęci 150]. Z mych ust wyleciała ogromna ilość ognia, która momentalnie podpaliła wszystkie węże, które były tuż pode mną.

      - Endan - wypowiedziałem nazwę techniki, a tuż po tym ruszyłem z miejsca w kierunku mojego przeciwnika [ szybkość 300 ]. Kiedy znalazłem się tuż przy nim złapałem go za ramiona i podniosłem go nad swoją głowę. Wraz z nim zamachnąłem się i rzuciłem nim o ziemię wykonując ostateczny cios na nim samym [ siła 240 ]. Miałem nadzieje, że nie spowodowało to w nim większych uszkodzeń.

      - Raigaa Bomu - to miał być jego koniec.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akemi (2014-02-27 17:46:41)

Offline

 

#86 2014-02-27 19:32:04

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 21

  Akemi błyskawicznie wyskoczył w powietrze. Chciał w ten sposób odizolować się nadciągających przeciwników. Były nimi węże, jedna wielka chmara tych gadów. Z otwartą paszczą ukazywały swe kły, po których spływał zielono jasny jad. Samotnik wykonując serię pieczęci ze swych usty wypuścił podmuch żywiołu ognia. Był on jednak zbyt słaby, by zmieść wszystkie węże naraz, wiele z nich ze swymi reakcjami przepełzała na boki unikając zetknięcia z żarem. Samotnik zeskoczył na ziemię, tuż przed ledwo żywym Narato, nie miał on już nawet sił się bronić. Kakukoro podniósł ciało mnicha i obił je o swoje kolano łamiąc mu wszystkie żebra. Zamknął mężczyzna swe powieki raz na zawsze, a Akemi spotkał się z bardzo nieprzyjemnym widokiem. Nie dość, że Narato był nagi, to jeszcze teraz nie miał ręki, a wszystkie wnętrzności dosłownie wyleciały mu przez otwartą ranę w okolicach klatki piersiowej. Wyglądało to bardzo niesmacznie, ba patrząc na to chciało się jedynie wymiotować. Wspominałem jednak wcześniej o ukrytym asie, który Narato trzymał w swoim rękawie, a właśnie teraz gdy umarł, przyszła pora, by tak jakby go użyć.

  Zacznijmy od węży, który zawróciły się widząc przeskakującego Samotnika. Kły swe wbiły w jego stopę, co jednak paraliżu nie spowodowało. Asem Narato była zaś pieczęć, która w momencie jego śmierci aktywuje się. Jej zadaniem jest wytworzenie jak największej ilości kolców ze zmarłego ciała. Z palców, z rąk, z głowy, czy nawet z tych połamanych żeber wyskoczyły kolce, długie oraz ostre jak brzytwa (Szybkość: 220). Jeżeli Akemi nie odskoczy w porę będzie miał poważne problemy zdrowotne. Jeżeli jednak uda mu się odskoczyć, będzie mógł spokojnie wrócić do domu, iż po mnichu i tak nie zostało nic więcej jak zwłoki. Jedyną pozostałą po nim sprawną rzeczą jest serce, przestało ono bić kilka sekund temu, lecz wciąż nadaje się do użycia.

Ostatnio edytowany przez Straznik 8 (2014-02-27 21:41:25)

Offline

 

#87 2014-02-27 22:04:23

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Widok był niezbyt ciekawy, ale jednak nie miałem innego wyjścia jak przejąć serce, które już ledwo wyglądało na sprawne. Ale czułem w niej pulsującą chakrę.. na całe moje szczęście. Węże, które rzuciły się na mnie jakoś specjalnie dużo mnie nie obchodziły. Bo widząc, że zaraz będzie wykonany ostateczny atak na mnie, wiedziałem, że wszystkie węże, które obróciły się w moją stronę ucierpią na tym. Na pewno wszystkie zginą.. skąd ta pewność, bo widziałem jak się poruszają. Widziałem, że żadnemu z nich nie uda się tego uniknąć. Ja jednak musiałem też sprostać temu zadaniu. Dlatego też szybko wyskoczyłem w górę [ szybkość 300 ], po czym w locie zleciałem na bok. Widziałem jak węże giną w męczarniach przez kolce, które wyleciały z ciała mojego przeciwnika.

      Ostatnim etapem tej potyczki było podejście do trupa mnicha. Serce na szczęście nie zostało uszkodzone przez liczne ataki z mojej strony. Podchodząc do niego nachyliłem się twarzą do serca, które było widać praktycznie przez całe jego ciało, które zostało rozerwane. Nici z mojej buzi zaczęły wychodzić gęsto i licznie. Oplatywały serce tak mocno by moja chakra zaczęła z nim współgrać. Nowy nabytek zaczął pracować już poprawnie. Kiedy nici już całkowicie wrócił na swoje miejsce wraz z nowym narządem na mych plecach pojawiła się nowa maska, oznaczająca, że jestem coraz bliższy swojego celu.

      - Byłeś dobrym człowiekiem, lecz zabłądziłeś. Teraz obserwuj jak świat się zmienia bez twojego wkładu w jego istnienie - wypowiedziałem słowa kończące całe to wydarzenie jak i żywot mnicha.

      Teraz przyszło mi jedynie wrócić na powierzchnie. Zacząłem iść tą samą ścieżką jaką przebyłem wraz z mnichem. Nie było to trudne, ponieważ za każdym nowym pomieszczeniem czy miejscem zostawialiśmy jakiś znak po sobie. Jak już tylko znalazłem się na pustyni postanowiłem ruszyć gdzieś do najbliższej oazy. Muszę odpocząć po tak trudnym zadaniu..

z/t -» Shisou -» Rzeka

Ostatnio edytowany przez Akemi (2014-03-03 00:05:50)

Offline

 

#88 2014-02-27 22:36:49

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 22


  Od samego początku Samotnikowi towarzyszył pewnego rodzaju pech. Jego własna ciekawość zaprowadziła go na tereny pustynne, gdzie okazję miał poznać mężczyznę - Narato. Był nim mnich dorosłego wieku z wieloma tajemnicami, a także bardzo znakomitą przeszłością. Inteligencja jego dorównywała wielu mędrcom, a siła stu wojownikom. Posiadał w swym "arsenale" wiele technik, a także umiejętności, którymi posługiwać się miałby problem nie jeden lider klanu. Zaufanie Akemi zdobył jednak bardzo szybko swymi krótkimi, lecz bardzo mądrymi słowami. Zgodził się pomóc starcowi w zamian właściwie nie żądając niczego. Zadanie wydawało się bardzo proste, odnaleźć starą świątynię w której rzekomo znajdować się miała odmładzająca woda. Jedyne co ujrzeli to kruche ruiny zasypane już dawno burzami piaskowymi. Samotnik nie załamując się odnalazł trzy wejścia, a wybierając jedno wraz ze swym towarzyszem wkroczył do środka. Obydwoje trafili do bardzo dziwnego, obszernego i malowniczego miejsca. Pomieszczenie skrywało wiele tajemnic, na suficie wymalowane były niezrozumiałe znaki. Prawdopodobnie pochodzące z najstarszych języków świata. Mnisi bacząc na takie ewentualności za swego życia zastawili wiele pułapek, a pierwszą z nich była iluzja. Akemi napotkał odbicie swego ojca, które za zadanie miało zwieść go i wprowadzić w potrzask. Samotnik jednak znając prawdę o swym ojcu oparł się i zniszczył marną podróbkę. Ta rozlatując się na kilkanaście kruków ukazała dalsze przejście. Krótki tunel zaprowadził ich do sali drugiej, gdzie rozpętała się długa, lecz bardzo poważna walka. Przeciwników było bodajże szesnaście z czego każdy z nich władał odmiennym żywiołem. Oczywiście powtarzały się marionetki z tą samą naturą, w końcu żywiołów głównych mamy tylko pięć. Marionetki te przypominały człowieka, jednak były to pół martwe, zabandażowane kukły. W swych dłoniach dzierżyły bronie, każda miała zupełnie innych kształt. Akemi zmagał się z umiejętnościami przeciwnika, aż do pomocy wkroczył Narato, gdy to cztery marionetki połączyły się w jedną, gigantycznie wielką lalkę z ogromnym tasakiem i ogromnymi reakcjami. Bez problemu unikała ona ataków, choć na samym końcu skrzyżowała swe ostrze z płomieniem, przed którym nie udało się jej uciec. Następnym etapem zadania było przejście przez bramę, no i jak wiadomo ujrzenie magicznego źródła. Tak to też się stało, obydwoje dotarli do przepięknego miejsca. Nie brakło marmurowych filarów, bogatej roślinności czy wyzłacanych obrazów. Na samym środku zaś znajdowała się ni to strumyk, ni studzienka. Wewnątrz przepiękna i krystalicznie czysta woda. Obok wisiała tabliczka głosząca, iż tylko jedna osoba może wypić wody, by uzyskać tak zwaną, nieskończoną młodość. Narato spojrzał więc posępnym wzrokiem na Samotnika, a ten odparł stanowczo, iż to do życia mu zupełnie nie potrzebne. Umazuki to osoba bardzo religijna, chcąc nie chcąc wybrała drogę tylko do Boga, a Akemi sprzeciwił się mu wierząc we właściwości wody. Narato zgrzeszył przed nim wypiciem, jednak wierzył, że zabiciem Akemiego jak i również innych wielu grzeszników odkupi swe winy. W taki sposób pomiędzy dwójką towarzyszy rozegrała się śmiercionośna bitwa. Martwym padł Narato, którego serce zabrane zostało przez silniejszego. Akemi wczepił je sobie jako dar, a pięknymi słowami opuścił to miejsce. Zwłoki starca prócz serca pozostały obok miejsca, który rzekomo dawać miało młodość. Oszukał się Narato na koniec, jego chciwość granic nie poznała, aż doprowadziła go do najgorszego, do własnej śmierci. Akemi zaś z nowym sercem udał się na dłuższy odpoczynek, cóż jego przygoda łatwa nie była, więc na pewno na odpoczynek dłuższy zasłużył. Tak oto, po ciężkim dniu wynagrodzenie otrzymał, było to serce inteligentnego i silnego mężczyzny.

Koniec Sesji

Offline

 

#89 2014-05-16 21:41:53

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Muszę przyznać, że w mieście o wiele bardziej mi się podobało. Rzadko kiedy bywałam na pustyni, jedna, może dwie misje z moim ojcem pozwoliły mi zaznać klimatu tego miejsca. Muszę przyznać, że na piaszczystych terenach temperatura jest stanowczo za wysoka, całe szczęście ubrana jestem w zwiewną sukienkę, która stanowczo jest niezwykłym udogodnieniem w tej jakże wysokiej temperaturze, tej słonecznej pogodzie. Przyznam, że podmuchy wiatru były bardzo przyjemne, dawały poczucie chwilowego ukojenia, chłodu, tego, czego na pustyni brakowało najbardziej. Co jakiś czas zerkałam na mapę, którą dostałam od zleceniodawcy i starałam się odnaleźć zaginione zwierzę. Cóż, to wielka pustynia, na pewno nie będzie to łatwe. Nie mam się jednak czym przejmować, jako członkini klanu Sabaku muszę przyzwyczajać się do piasku, wysokiej temperatury, tego typu warunków, w końcu noszę w sobie zarodek mocy klanu Sabaku.
-Cholera, to jak szukanie igły w stogu siana, potencjalnie, przecież pustynia jest zbyt duża. Nawet ta mapa wygląda dość dziwnie, trudno się z nią obejść. - myślałam, przemierzając kolejne sektory pustyni, nie spodziewałam się, że moja pierwsza misja będzie właśnie taka.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#90 2014-05-16 22:09:59

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#3

     Czymże jest ziarnko piasku na pustyni? Czymże jest ziarnko pośród burzy? Targane bezlitosnym wiatrem... Podsumowując, Suchiki powinna być zadowolona, że osioł jest zbyt ciężki by go porwał wiatr i nie ma burzy piaskowej. Przynajmniej cel nie ruszy się sam z miejsca - raczej. Dziewczyna mogła jeszcze nie zdawać sobie z tego sprawy, ale czeka ją wyścig z czasem. Miejscowi rabusie równie chętnie mogą sięgnąć po taki łup...

     Suchiki wędrowała dobre parę godzin. Słońce dawało się we znaki i nawet jej naturalna odporność na wysokie temperatury, zdawała się powoli zawodzić. Piasek palił w stopy, powietrze ciężkie i suche, a temperatura nie do zniesienia. Blond ninja powinna być z siebie dumna. Mało kto wytrzymałby takie warunki...

     W oddali niczym utopia pojawiły się palmy. Pod nimi trawa oraz studnia. Była to jedna z oaz zaznaczonych na mapie od kupca. Wysokie trawy rozciągały się na obrzeżach, więc dostrzeżenie czegokolwiek było niemożliwe dla osoby o zwyczajnym wzroku. Siedemnastolatce pozostała tylko jedna opcja - przeszukać oazę.

Offline

 

#91 2014-05-16 22:31:01

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Wydawało mi się, że warunki są naprawdę niesprzyjające, aczkolwiek nie przeszkadzało mi to tak bardzo. Byłam w pewnym stopniu do nich przystosowana, nie zmieniało to jednak faktu, iż dzisiejszy dzień był przesadą, temperatura była zbyt duża, słońce strasznie dogrzewało, piasek zdawał się być niesamowicie gorącym.
-To nie jedna z tych oaz, które zostały zamieszczone na mapie? - spytałam cicho samą siebie, po czym zaczęłam iść przed siebie.
Zauważyłam bowiem nieopodal oazę - kilka drzew, wysoką trawę, studnię - zadawało mi się, że mogę znaleźć tam osła, w końcu spragnione zwierzę na pewno udałoby się w zacieniowane, chłodne miejsce. Samo podejście pod owe miejsce nie było jednak takie proste, powoli klimat pustynny zaczął sprawiać mi problemy, powiedziałam sobie więc, że chwilę odpocznę na oazie, bez względu na to, co tam znajdę, na pewno oczekiwałam świeżej, zimnej wody, czystej oczywiście.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#92 2014-05-16 22:48:50

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#4

     Im bliżej dziewczę było oazy, tym głośniej słyszała jakieś głosy. Ton i treść jaką niosły te głosy, nie wskazywały na nic dobrego. Przekleństwa oraz gwara typowa dla najniższej klasy społeczeństwa to pierwsze skojarzenia, jakie wpadały teraz do głowy. Cytowanie jest tu zbędne. Była ich tu cała gromada.

     Póki co nie zauważyli dziewczyny. Jeśli chciała, mogła się podkraść lub też przywitać ich otwarcie. W końcu mało prawdopodobne było, że ot tak ktoś ominął osła z opisywanymi bogactwami. Jeśli tu był, to mają go oni. Z daleka ciężko było usłyszeć ilu było dokładnie. Można było oszacować na kilkunastu. Okupowali wodopój. Niestety, wysoka trawa zasłaniała cały widok.

Offline

 

#93 2014-05-16 23:01:07

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Z dala usłyszeć mogłam dźwięki, które do najprzyjemniejszych nie należały. Nie były to jakieś dźwięki nie do zidentyfikowania, wręcz przeciwnie, słyszałam głosy bandytów, o których wspominał kupiec, który poprosił mnie o odnalezienie osiołka. Słyszałam przekleństwa, losowe słowa, aczkolwiek całej konwersacji z takiej odległości nie mogłam usłyszeć. Nie wiedziałam co robić, aczkolwiek to była jedyna poszlaka, na którą natrafiłam, dlatego zdecydowałam się na dywersję, miałam już pewien pomysł.
-Jeśli mi się uda, zinfiltruję ich bazę, a to będzie bardzo pomocne. Muszę jednak uważać. Możliwe, że mają osiołka, wówczas zadanie byłoby łatwiejsze do zrealizowania, nie wiem jednak, z jak dużą paczką mam do czynienia. - pomyślałam, szukając niedaleko jakiegoś kamienia, starałam się pozostać niezauważoną.
Kiedy już dobyłam odpowiednio wielki kamyk, rzuciłam go w stronę obozu z odpowiedniej odległości, po czym schowałam się za jakąś wydmą. Po rzucie wydałam z siebie dziwny krzyk "ułaaaa" - było to jedyne, co przyszło mi do głowy. Wiem, jestem świadoma tego, że do idiotyczne, ale może ktoś będzie chciał to sprawdzić? Nawet, jeśli duża ilość osób wyruszy w moją stronę, będę miała dużo czasu na reakcję.

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-16 23:01:32)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#94 2014-05-16 23:24:02

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#5

     Nie minęło parę sekund, a uszy młodej Sbakuzostały zbrukane dziesiątkami przekleństw. Kiedy trafionemu wyczerpał się asortyment podstawowych wulgaryzmów, zaczął rzucać tak wymyślnymi, że większości zapewne nie słyszała nigdy na uszy. Trzeba oddać mu ten honor, jeśli mowa o przekleństwach, to jego asortyment przerasta rozmiary słownictwa wybitnego poety. Zaraz po nim przeszedł syk oręża wyciąganego z pochwy. Głos ten był dosyć długi, więc mowa tu o niemałym orężu.

     - Przeszukać trawę! Wasza piątka! Zająć się gościem! - wykrzyczał ten sam facet. Zaraz po wydaniu komendy, rozległo się pięć krótszych syków. Natychmiast ruszyli wolnym krokiem w jej stronę. Mieczami potraktowali wysokie źdźbła, zbliżając się coraz szybciej do dziewczyny. Nie spieszyli się, lecz jeśli czegoś nie zrobi, to zostanie zapewne złapana.

     - Wy dwaj! Odprowadzić osiołka do drugiej oazy! Do bazy wrócimy dopiero po zmroku! - wrzasnął raz jeszcze na swoich podkomendnych.

     Teraz Suchiki mogła wyraźnie usłyszeć osła, wbrew woli odciąganego od wodopoju. Najwyraźniej nawet dwóch rosłych mężczyzn ledwo dawało sobie radę. Trochę im to zajęło, ale ostatecznie zmusili zwierzę do posłuszeństwa. Co prawda musieli sięgnąć po bicz, ale nie wyglądali na ludzi, którzy się patyczkują...

Offline

 

#95 2014-05-16 23:37:03

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

-Cholera. - pomyślałam. -Idą tu!
Rzeczywiście plan udał mi się zgodnie z zamierzeniami, w moją stronę kierowała się piątka mężczyzn. Nie było to wcale fajnie, liczyłam na mniejszy komitet powitalny, ale musiałam się wziąć do roboty, w końcu mieli osiołka. Z tego, co udało mi się wyliczyć, było ich ośmiu - dwoje zajmowało się osiołkiem, jeden wydawał rozkazy, a piątka zaczęła mnie szukać. Kiedy już wiedziałam, co się święci, wzięłam się do roboty. Poczekałam, aż najbliższa osoba będzie przy mnie, po czym wyskoczyłam na niego z ukrycia, chcąc go zaatakować (szybkość: 10). Kilka chwil wcześniej zaczęłam przygotowywać się do ataku pięścią, by wzmocnić precyzję mojego uderzenia. Zrobiłam to tak, jak uczono mnie w Szkole Ninja, atak z zaskoczenia miał tutaj kluczowym. Liczyłam na to, że cios w tors (siła: 10) znokautuje go i będę miała jednego przeciwnika mniej. Wiedziałam, że na pewno po moim ataku pozostała czwórka mnie dostrzeże, dlatego szybko przyjęłam pozycję obronną, starając się przy okazji zobaczyć, w którą stronę zostaje zabierany osioł, nie traciłam jednak na czujności.

Podsumowanie chakry:
Rezerwy nienaruszone.

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-16 23:50:02)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#96 2014-05-17 00:13:35

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#6

     Staranne ćwiczenia w Szkole Ninja popłaciły. Młodej Sabaku udało się jednym szybkim atakiem wyeliminować pierwszego oponenta. Upuścił miecz, złapał się za splot słoneczny - zaatakowany przez dziewczynę, po czym stoczył się na ziemię. Zamysł Suchiki był dobry, ale znalazła się w niełatwej sytuacji. Pozostała czwórka z łatwością spostrzegła Sabaku. Początkowo jakby z niedowierzaniem, potem na ich paskudnych twarzach pojawiły się krzywe uśmiechy, idealnie zdradzające ich brudne myśli.

     Część z nich zachichotała. Opuścili gardę. Jeden z nich schował miecz do pochwy i z głupawym uśmiechem podszedł do niej. Wzroku bynajmniej nie trzymał na wysokości oczu, co dało się powiedzieć także i o reszcie rzezimieszków. Wyciągnął dłoń w jej stronę. Był wyższy. Chciał ją dotknąć... Bynajmniej nie w twarz.

     - Poddaj się blondi... Pustynia bywa niebezpieczna... Ale dobrze, że jesteś sama...Khe! Khe! - wycedził tępym głosem.

Offline

 

#97 2014-05-17 00:36:24

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Na szczęście wszystko poszło tak, jak sobie zaplanowałam - udało mi się powalić jednego przeciwnika, natomiast pozostali czterej skupili na sobie moją uwagę. To drugie nie było jednak tym, czego oczekiwałam, ale wiedziałam, że tak będzie. Pewien mężczyzna przyłożył broń do którejś części mojego ciała, co bardzo mi się nie spodobało. Zareagowałam instynktownie i od razu odepchnęłam jego broń.
-Nie myśl sobie, że jestem bezbronna. Poza tym nie jestem sama. - nie bałam się, to fakt, ale to drobne kłamstwo miało wystraszyć bandziorów.
Musiałam szybko działać, dlatego odskoczyłam od faceta, starając się utrzymać dystans od każdego z nich. Po chwili zaczęłam składać pieczęci, a obok mnie pojawiła się dwójka moich klonów. Całą trójką ruszyłyśmy na bandytę przede mną, chciałam się nim szybko zając, póki pozostali trzej byli w większej odległości. Klony były oczywiście tylko zmyłką, jeden był za mną, drugi przede mną. Kolejny precyzyjnie wymierzony cios miał powalić na łopatki drugiego przeciwnika, zniknięcie pierwszego klona powinno wystarczyć, by wyprowadzić go z równowagi. Drugi bunshin również zniknął po moim ataku. Przez cały ten czas musiałam uważać na pozostałą trójkę, miałam się cały czas na baczności i gotowa byłam do wykonania uniku (szybkość i siła ataku: 10).

Rozliczenie chakry:
7.000 - 2*200 = 6.600

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-17 00:43:13)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#98 2014-05-17 01:58:31

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#7

     Żarty się skończyły. Dziewczyna znokautowała drugiego z kolei oponenta, co bardzo rozgniewało jego kamratów. Chwycili oni za broń, zgrzytnęli zębami i znowu ustawili się w pozycji bojowej. Ich dowódca - najprawdopodobniej - nie był w stanie wydawać żadnych rozkazów. Najwyraźniej został trafiony kamieniem prosto w głowę. Spływała po niej struga krwi, przez co rana wyglądała poważnie. Osioł natomiast zaczął już zbliżać się do krańca oazy, broniony przez dwóch łachmytów. Drogę jednak zagradzało dwóch kolejnych rozbójników, stojących z tyłu.

     Trzeci z tych co pozostali, pobiegł w jej stronę [szybkość - 5]. Zamachnął się mieczem i wykonał cięcie od lewej do prawej - z jego perspektywy - celując w brzuch dziewczyny z Sabaku [siła/szybkość - 8]. Atak był wyprowadzony tak, żeby je nie zabić. Oczywistym jednak było, że trafienie bezpośrednie nie skończy się dla niej dobrze. W końcu mowa tu o mieczu i to dość ostrym. A osoba dzierżąca tą broń wiedziała najwyraźniej coś o walce. Trudno wciąż było mówić w tym przypadku o większym doświadczeniu...

Offline

 

#99 2014-05-17 10:41:58

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Okej, powoli udało mi się wyeliminować następnego bandytę, zostało ich już tylko sześciu, o ile dobrze pamiętam. Sytuacja wyglądała coraz lepiej, bowiem teraz miałam za zadanie walczyć jedynie z trójką, powinnam sobie poradzić. Najlepsze w tym wszystkim było to, że wojownicy walczyli ze mną oddzielnie, co dawało mi swojego rodzaju przywilej, tak przynajmniej sądziłam. Jeden miecznik w końcu postanowił zaatakować, chcąc zadać mi głęboką ranę na brzuchu. Byłam jednak przygotowana, już wcześniej bowiem przyjęłam pozycję, która była optymalna zarówno do obrony i ataku, ja jednak zdecydowałam się na prosty unik. Wyskoczyłam w tył, zginając się przy tym, wylądowałam na rękach, z których wybiłam się ponownie, co razem dało pełny obrót o 360 stopni (reakcje: 7), dzięki niemu powstał swoisty dystans między mną, a mężczyzną. Następnie złożyłam kolejną salwę pieczęci i stworzyłam następne dwa klony, z którymi wykonałam taki sam manewr, co wcześniej, tym razem jednak biegłam na końcu, chcąc zmylić przeciwnika. Dwa klony miały zniknąć, po czym pojawić miałam się ja - atakująca z pięści oponenta i kładąca go na łopatki (siła i szybkość ataku: 10).

Podsumowanie chakry:
6.600 - 2*200 = 6.200

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-17 11:20:25)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#100 2014-05-17 11:41:36

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#8

     Kolejny atak okazał się równie zaskakujący co pierwszy. Przeciwnik jednak się już czegoś nauczył. Ominął pierwszego klona i pionowym cięciem próbował ściąć drugiego [siła/szybkość - 10]. Tym razem, również była to podróbka. Ostrze przeszło przez Bunshina, który po chwili wyparował. Przeciwnik był zdezorientowany i zupełnie nieprzygotowany do obrony. Dziewczynie bez problemu udało się położyć trzeciego oponenta.

     Cierpliwość dwójki się skończyła. Rozjuszeni, zaczęli szarżować wprost na dziewczynę [szybkość - 7]. Obydwaj unieśli swoje miecze wysoko. Przestało im już zależeć na złapaniu młodej Sabaku. Kiedy znalazła się ona w zasięgu broni, zaatakowali mieczami z góry, celując w jej barki [siła/szybkość - 6].

Offline

 

#101 2014-05-17 11:50:32

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Zgodnie z założeniami mój atak zakończył się powodzeniem, kolejny bandyta został powalony. Niestety, skuteczność moich ataków spowodowała, iż rzuciła się na mnie pozostała dwójka, znajdowałam się w niebezpiecznej sytuacji. Nie miałam pojęcia, jaką formę ataku powinnam teraz zastosować, mój arsenał technik był przecież ograniczony do minimum. Zdałam sobie jednak sprawę z tego, że znajdujemy się na pustyni, powinnam wykorzystać więc piasek do ataku. Dlatego w odpowiednim momencie, kiedy jeszcze przeciwnicy znajdowali się w pewnej odległości ode mnie, przykucnęłam, po czym chwyciłam dużą ilość piasku, którym cisnęłam w dwie strony. Liczyłam na to, że uda mi się zdezorientować bandytów i wyprowadzić decydującą serię ciosów na jednym z nich (siła: 10, szybkość: 10). Drugim zajęłabym się dopiero potem, najpierw musiałam mieć pewność, iż ten jeden odpadł, z dwoma na raz nie mogłabym sobie poradzić, w końcu dopiero co ukończyłam Szkołę Ninja.

Podsumowanie chakry:
Chakra bez zmian - 6.200


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#102 2014-05-17 12:23:46

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#9

     Bandyci w swoim szale mieli oczy rozwarte tak szeroko, że piasek idealnie się do nich przylepił. Zatrzymali się, zrobili kilka kroków do tyłu i klnąc wycierali oczy. Dywersja była aż zanadto skuteczna. Obaj byli praktycznie bezbronni. Cwana Sabaku postanowiła to wykorzystać, okładając pięściami jednego z nich. Po paru ciosach upuścił miecz. Wydał z siebie okrzyk bólu. Usłyszał go jego towarzysz. Chciał pomóc, ale cały czas nic nie widział. Zamachnąłem się mieczem, z zamiarem trafienia przeciwniczki. Niestety. Zupełnie nie trafił. Miecz przejechał po skroni rozbójnika - obijanego przez dziewczynę - po czym padł na ziemię.

     Młoda Sabaku bardzo szybko odwróciła szale zwycięstwa na swoją stronę. Przywódca był niedysponowany, najbliższy przeciwnik oślepiony i cały czas zdezorientowany, a pozostała dwójka szła już pustynią. Osioł szedł wolno, ale mimo wszystko udało im się oddalić na dobre kilkanaście metrów od oazy. Ich szanse na ucieczkę były nikłe... Ale istniały.

Offline

 

#103 2014-05-17 12:31:30

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Kolejne powodzenie, skuteczny atak i przeciwnik na deskach, nie spodziewałam się, że wyjdzie mi tak dobrze, ale widać, że przewidziane i ostrożne ruchy skutkują. Dwójka bandytów z osłem oddalała się ode mnie, natomiast inni nie byli zdolni do walki, dlatego postanowiłam załatwić ich szybko. Dobiegłam do każdego z tych, którzy nie byli w stanie atakować, po czym wykonałam swój ruch (siła i szybkość: 10). Każdemu sprzedałam solidny atak z pięści w twarz licząc na to, że wystarczy to do tego, by ich powalić. Następnie ruszyłam w kierunku osła i jego dwóch ochroniarzy. Kiedy byłam blisko, zatrzymałam się i stanęłam pewna siebie około 6 metrów za nimi.
-Załatwiłam pozostałych, czy na pewno chcecie mi się sprzeciwić? Ja na waszym miejscu oddałabym osiołka po dobroci i uciekała! - powiedziałam do nich nieugięta.
Liczyłam na to, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, aczkolwiek byłam przygotowana na wszelkie okoliczności. Musiałam uważać na plecy, nigdy nic nie wiadomo po bandytach, a w końcu moje ataki nie są aż tak potężne. W tym momencie chciałam odzyskać zwierzę i zwrócić je handlarzowi, pustynia powoli mnie już męczyła.

Podsumowanie chakry:
Bez zmian - 6.200


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#104 2014-05-17 12:59:30

Straznik 7

Strażnicy

Zarejestrowany: 2014-02-13
Posty: 246

Re: Pustynia

#10

     Każdy z rozbójników leżał na piachu, lub trawie, jęcząc z bólu. Niewątpliwie najgorzej miał przywódca - któremu wszystko już było jedno i trafiony w skroń bandyta, któremu krew leciała do oczu. Cała piątka była niezdolna do dalszej walki, zostali już tylko dwaj opiekunowi osła. Nie patrzyli się za siebie. Średnio ich to interesowało, bo cały dobytek w końcu nieśli właśnie oni. Jakież było ich zdziwienie, gdy usłyszeli dziewczęcy głos. Spojrzeli się w jej stronę, potem wzrokiem przelecieli po swojej bandzie. Znowu na dziewczynę. W ich oczach było przerażenie. Jeden z nich przełknął ślinę, a drugi zaczął się trząść.

     Osiołek miał dokładnie to, o czym mówił kupiec. Czerwony dywan i cztery skórzane torby. Bandyci nie chcieli najwyraźniej skończyć jak swoi kompani. Odsunęli się od zwierzęcia, podnieśli ręce do góry, a następnie ominęli groźną dziewczynę szerokim łukiem. Byli wystraszeni. Szli powoli, a kiedy znaleźli się już daleko od niej - pobiegli do swoich. Osiołek był wolny, a Suchiki - prawdopodobnie - bezpieczna.

Offline

 

#105 2014-05-17 13:06:14

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

-Macie rację, uciekajcie. To będzie dla was lepsze! - mówiłam z poważną miną, opierając dłonie na biodrach.
Widziałam w oczach bandytów przerażenie, mężczyźni naprawdę się bali, ale wcale się im nie dziwię. W końcu pokonałam wszystkich ich kolegów, ci dwaj pewnie też nie mieliby ze mną szans, moje treningi się opłaciły. Kiedy tylko mężczyźni mnie minęli a ja nie słyszałam ich dłużej, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Odwróciłam się do nich, pomachałam, po czym udałam się do osiołka.

http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2013/302/0/4/mirajane_smile_by_alexadrufcs-d6sa6ut.png

Wiedziałam, że mogę już zabrać zwierzę i wracać do wioski. Podeszłam do niego, pogłaskałam go po główce, złapałam za uprzęż, smycz, linę, cokolwiek, czym był wiązany, po czym zaczęłam iść powoli w stronę miasta. Musiałam mieć się ciągle na baczności, bandyci mogli mnie teraz zaskoczyć, dlatego ciągle zachowywałam zimną krew i ostrożność.

[z/t -> Kraj Wiatru, Sakkaku, Wioska]


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#106 2014-05-17 16:26:28

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Po kilku godzinach musiałam się wrócić na pustynię. Cholera, a już myślałam, że przez jakiś czas nie będę musiała się tutaj pokazywać. Najgorsza w tym wszystkim była temperatura - nie dziwię się, że ojciec tego chłopca stracił przytomność, nie mógł iść dalej, osoby nieprzystosowane do tych warunków nie powinny chodzić na pustynię same i to bez zapasu wody. Ja na szczęście wychowywałam się na tych terenach, tudzież gorąco i słońce mi nie przeszkadzają, wodę z kolei kupiłam dla mężczyzny. Dam mu ją, kiedy go odnajdę, a zrobię to, choćby nie wiem co. Wskazówki od młodego miałam, tudzież poszukiwania powinny pójść gładko. Przeszkodą była jedynie wielkość pustyni, ale nie sądzę, by mężczyzna mógł znajdować się daleko od miasta, inaczej chłopiec nie zdołałby dotrzeć do niego w takim stanie, jestem co do tego pewna.
-Halo, jest tutaj kto?! Halooo?! - krzyczałam, oczekując odpowiedzi, chociaż cichego nawoływania.
Miałam oczy szeroko otwarte i skupiony słuch, w końcu nie wiadomo, z której strony mógł nadciągnąć jakikolwiek dźwięk, znak życia. -HALOOO!


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#107 2014-05-17 16:35:15

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Pustynia

Młodzieniec słysząc pytanie młodej Sabaku odpowiedział natychmiastowo:
- Mój tatuś ma siwe włosy i poszarpane ubranie. Wędrowaliśmy przez tę pustynię przez wiele dni. Tata leży niedaleko miasta. Około czterdzieści minut stąd. Na pewno go znajdziesz.
Tu zrobił przerwę i dokończył:
- Dziękuję za pomoc.
Dziewczyna zaś poszła do sklepu, kupiła wszystkie potrzebne rzeczy i ruszyła na pustynną wyprawę.

Niedługo potem wszech obecna pustynia ukazała się młodej dziewczynie. Idąc przed siebie mogła usłyszeć jakby skowyt jakiegoś dzikiego zwierzęcia nieopodal swojej osoby. Teraz musiała uważać, gdyż w każdej chwili zwierzę mogło zaatakować.

Offline

 

#108 2014-05-17 18:30:45

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

-Okej, dziękuje. Nie musisz się niczym martwić, znajdę i uratuję Twojego ojca,możesz być tego pewnym. - odpowiedziałam jeszcze wcześniej chłopcu.
Wiedziałam, że poszukiwania na pustyni nie będą łatwe, ale zadeklarowałam się do wykonania zadania i na pewno to zrobię. Dźwięki towarzyszące mojemu pobytowi na pustyni wcale do najmilszych nie należały, zaczęłam się nawet trochę bać. Poczucie strachu szybko jednak minęło, jestem przecież ninją, dam sobie radę ze zwierzęciem. Bardzo zależało mi na pomocy chłopcu i jego ojcu, dlatego skupiłam się na poszukiwaniach tak mocno, jak tylko mogłam. Starałam się podążać za wskazówkami chłopca, robiłam co mogłam. Po chwili jednak zauważyłam, że muszę się pospieszyć, zaczynało się zciemniać.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#109 2014-05-17 20:35:07

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Pustynia

Zimny wiatr na pustyni mógł dać młodej kobiecie trochę spokoju i pozwolił jej się trochę zrelaksować. Nie często można spotkać na pustyni coś przyjemnego, dlatego miała ona szczęście, gdyż wiatr ten towarzyszył jej przez długi okres czasu Młoda Sabaku zdawała sobie sprawę, że jeśli się nie pośpieszy, to może nie uratować ojczulka małego chłopca, którego spotkała w mieście. Było coraz ciemniej, a słońce zapadało się za horyzont z sekundy na sekundę. Gdy Suchiki szukała dalej staruszka znów usłyszała niezbyt przyjemny dźwięk. Czyżby jakieś zwierzę się na nią uwzięło? Najwidoczniej tak, gdyż kilka chwil później dziewczyna mogła zauważyć przed sobą jedną, ale dosyć wychudzoną hienę, która najwidoczniej chce zjeść młodą kunoichi. Nagle bez uprzedzenia, zwierzę rzuciło się na Suchiki mając nadzieję, że zatopi swoje ostre zęby w jej ciele.

Offline

 

#110 2014-05-17 23:24:46

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Co jakiś czas pustynny wiatr koił moje nagrzane ciało, dając mi odrobinę rozluźnienia, ochłodzenia, dobra. Wiedziałam, że poszukiwania na pustyni do najłatwiejszych nie należą, w końcu już raz miałam z tym do czynienia, teraz jednak zbliżała się noc, a co za tym idzie - niebezpieczeństwa w niej się kryjące. Najgorsze były chyba te dźwięki, które chodzą za mną już niemalże od chwili, w której pojawiłam się na pokrytych piaskiem terenach. Odgłosy te, jak się później okazało, wydawała hiena, która wygłodniała szukała sobie we mnie ofiary. To było dziwne, bowiem wcześniej toczyłam tutaj walkę z ludźmi, ratując zwierzę, a teraz będę musiała zawalczyć ze zwierzęciem, szukając człowieka. To w sumie takie paradoksalne zjawisko, ale w świecie ninja raczej nic nie może mnie zaskoczyć. Złożyłam salwę pieczęci, po czym aktywowałam technikę, wypowiadając krótką inkantację: Bunshin no Jutsu!. Obok mnie pojawiły się dokładnie dwa klony, z którymi ruszyłam na zwierzę, chcąc je zdezorientować. Kiedy byłam blisko, wykonałam kopnięcie, które miało na celu oślepienie hieny piaskiem. Ten manewr miał mi dać dogodny moment do solidnego kopnięcia wygłodniałego "przeciwnika".

Rozliczenie chakry:
6.200 - 2*200 = 5.800

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-17 23:24:58)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#111 2014-05-18 12:04:28

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Pustynia

Zwierzę patrzyło wilkiem na kobietę, gdyż jest bardzo głodne. Każdy ruch kobiety mógł zadecydować o jej śmierci. Gdy zaczęła tworzyć pieczęcie zwierze nie czekało zbytnio na efekty techniki i zaatakowało. Na szczęście nie udało mu się zranić młodej Sabaku, lecz jej torba została zniszczona. Butelka z wodą, która znajdowała się w torbie została w połowie zniszczona. Górna część butelki została rozerwana i cała woda wylała się na piasek. Na szczęście Suchiki udało się wykonać swą technikę do końca i kolejne ataki hieny nie poskutkowały, gdyż zwierzę nie wiedziało, która dziewczyna jest prawdziwa. Nim się obejrzał dostał kopa na pysk i uciekł gdzie pieprz rośnie. Kobieta teraz ma wolną drogę i może szukać mężczyzny.  Po około piętnastu minutach wędrówki zauważyła w oddali białą plamę. Jakby się lepiej przyjrzała, mogła by zauważyć, że tą plamką, jest praktycznie nieprzytomny człowiek.

Offline

 

#112 2014-05-18 12:48:05

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Nie wszystko poszło zgodnie z moimi zamierzeniami, albowiem torebka na zakupy, którą dostałam od sprzedawcy, a w której znajdowała się woda, została rozwalona. Wściekłe zwierzę rzuciło się na mnie i udało mu się rozwalić wodę, którą zamierzałam dać mężczyźnie. No cóż, trudno, będę musiała sobie radzić bez niej. Mam nadzieję, że ojciec tego chłopca nie będzie w aż tak złym stanie, inaczej nie będę w stanie mu pomóc. Ucieszyłam się, kiedy głodne zwierzę uciekło, widać było bardzo płochliwe i jeden atak wystarczył, by je przegonić, co za ulga! Nagle udało mi się dostrzec w oddali dziwny ślad na pustyni, wyglądał on jak czyjaś sylwetka. Cóż, musiałam to sprawdzić, miałam wrażenie, że to jakiś człowiek. Zaczęłam biec w tamtym kierunku, starając się jak najwięcej zauważyć.
-Halo, halo?! - krzyczałam, chcąc już z daleka sprawdzić przytomność tej osoby, o ile była to osoba.
Nieważne, czym była ta plama, ważne było to, że znalazłam chyba jakiś ślad i mogłam się przekonać, kim, bądź czym on jest. Krzyk z daleka miał mi pomóc rozpocząć identyfikację.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#113 2014-05-18 14:53:51

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Pustynia

Młoda Sabaku biegła ile miała sił w nogach, jednakże zanim dobiegła do mężczyzny minęło trochę czasu z powodu niewygodnego biegu oraz słońca, który nie był już tak przychylnie nastawiony do młodej dziewczyny jak pan wiatr. Podczas krzyczenia, plamka nie dawała żadnego znaku życia. Po kilkunastu minutach Suchiki dobiegła do plamki, która okazała się być mężczyzną. Miał siwe włosy, ciemną twarz oraz podarte ubranie. Wszystko się zgadzało z opisem młodzieńca spotkanego w mieście. Nagle staruszek przemówił z trudem kaszląc:
- Ktoo... Kto tu... Kto tu przyszedł?
Odwrócił swój wzrok i zauważył kobietę:
- Czy jestem w niebie? Masz może coś do picia?
Najwidoczniej żarty się go jeszcze trzymały, gdyż zauważył naprawdę śliczną kobietę. Szkoda, że o kilkadziesiąt lat młodszą od siebie.

Offline

 

#114 2014-05-18 15:21:17

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Powoli zaczynałam mieć dość pustyni. Wiem, wiem, co możecie sobie pomyśleć - Sabaku nigdy nie może mieć dość pustyni. I tu Was zdziwię, bo ja mam! Za gorąco tutaj, poza tym ten wszechobecny piasek jest dość denerwujący, mam go zbyt dużo w butach. Kiedy znalazłam się obok wcześniej niezidentyfikowanego obiektu, teraz z łatwością mogłam stwierdzić, że to człowiek.
-Jestem Suchiki z klanu Sabaku, przyszłam tutaj, by panu pomóc. Pański syn mnie o to poprosił. - schyliłam się do mężczyzny, chcąc sprawdzić, w jakim jest stanie.
Musiałam mu się dokładnie przyjrzeć, by ocenić, czy mam do czynienia z ojcem chłopca. Po kilku chwilach zauważyłam cechy charakterystyczne, o których mówił ten młodzik z miasta - to był jego ojciec. Wcześniej walnęłam, że jego syn mnie przysłał, choć nie byłam tego pewna, no nic.
-Nie, nie znajdujemy się w niebie, to ciągle ziemia. Niestety, ale zaatakowało mnie dzikie zwierzę i straciłam napój, który panu kupiłam. Musi pan wytrzymać, nim dojdziemy do miasta. Może pan wstać? - spytałam go, starając się mu pomóc.

Ostatnio edytowany przez Suchiki (2014-05-18 15:21:49)


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#115 2014-05-18 15:40:46

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Pustynia

Mężczyzna słysząc tylko, że jego syn dotarł na miejsce stożył mały uśmiech na swojej suchej i wyniszczonej twarzy mówiąc:
- Czyli Rico doszedł do miasta, Bogu niech będą dzięki!
Widać było, że był zadowolony ze swojego synka. W pewnym momencie mężczyzna zaczął intensywnie kaszleć. Gdy dowiedział się, że dziewczyna jest z klanu Sabaku, ten też postanowił się przedstawić:
- Zwę się Albert Fukusagi i pochodzę z bardzo odległej krainy. Mój synek to Rico Fukasagi.
Tutaj znów zrobił przerwę by złapać solidny oddech i wypowiedział chyba ostatnie słowa na tę chwilę:
- Nie dam rady iść. Jestem zbyt wyczerpany. Nie piłem nic od bardzo dawna. Powinienem sobie jakoś poradzić jak znajdziesz mi trochę wody. Podobno nieopodal jest jakaś oaza. Dasz radę tam dotrzeć i wziąć dla mnie trochę wody?
Tutaj skończył i prawdopodobnie zemdlał. Dziewczyna nie da rady wziąć go sama do miasta gdyż jest zbyt duży i ciężki. Jedynym sposobem jest chyba znalezienie tej oazy.

Ostatnio edytowany przez Straznik 5 (2014-05-18 15:41:17)

Offline

 

#116 2014-05-18 16:10:48

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

-Czyli tamten chłopiec ma na imię Rico... - przypomniałam sobie jego buźkę. -Miło mi pana poznać.
Dowiedziałam się wszystko o ich tożsamości, tego, iż przybyli z daleka. Zadeklarowałam się do pomocy, co oznacza, iż muszę zrobić wszystko co w mojej mocy, by wydostać mężczyznę z pustyni. Niestety, ten nie był w stanie się poruszać i to, czego potrzebował, to woda.
-Nie ma problemu, poszukam dla pana wody, dam z siebie wszystko! - powiedziałam, po czym odbiegłam od niego, zapamiętując wcześniej pozycję.
Musiałam znaleźć osadę, dlatego skupiłam mój wzrok tak bardzo, jak mogłam, po czym oddaliłam się w poszukiwaniu źródła wody.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#117 2014-05-18 16:30:57

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Pustynia

Mężczyzna słysząc słowa kobiety jeszcze na wpół przytomny powiedział:
- Dziękuję.

Słońce zapadało coraz niżej i niżej zmieniając swą barwę na czerwoną. Dla niektórych ten widok byłby dziełem sztuki, jednakże dla osób znajdujących się na pustyni może być śmiertelnym wrogiem. Niby powinno być coraz chłodniej z powodu opadającego słońca, jednakże jeszcze trochę minie nim Suchiki będzie mogła odpocząć od nieprzyjemnego ciepła. Podróż na pewno nie należała do najlepszych czy najwygodniejszych. Młoda Sabaku miała w swoich butach już tyle piasku, że powoli sam zaczął się wysypywać z obuwia, co powodowało zwolnienie tempa dziewczyny. Jeśli się nie pośpieszy i nie zjadzie oazy to staruszek umrze, to jest pewne.

Offline

 

#118 2014-05-18 16:54:47

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Dyskomfort spowodowany piaskiem był nieco irytujący, miałam ochotę się zatrzymać i go wysypać, ale nie miałam na to czasu. Musiałam bowiem szybko zająć się Albertem, znaleźć dla niego jakiekolwiek źródło wody. Na szczęście miałam przy sobie rozerwaną torebkę z połową butelki, posłuży ona jako zbiornik do nabrania wody, o ile znajdę jakiekolwiek jej źródło. Musiałam mieć oczy szeroko otwarte, głównie dlatego, iż zbliżała się noc. Wiedziałam też, że to sygnał do tego, by się spieszyć, nigdy bowiem nie wiadomo, jakie niebezpieczeństwa mogą czyhać nocą na pustyni. Z tego, co opowiadał ojciec - nie chciałabym się przekonać na własnej skórze. Na ten moment najbardziej zależało mi na znalezieniu oazy, o której mówił Albert.
-Gdzieś tutaj musi być. - pomyślałam sobie.


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

#119 2014-05-18 17:31:25

Straznik 5

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-07-28
Posty: 953

Re: Pustynia

Suchiki była bardzo zdesperowana i najwidoczniej pomoc dla nowo poznanego mężczyzny była dla niej sprawą aktualnie najważniejszą. Po dłuższej chwili dziewczyna mogła w oddali zobaczyć mały skrawek zielonej trawy, jedno palmowe drzewo, oraz najważniejsze, małą Oazę. Czyżby to był cud, że dziewczyna znalazła oaze w tak szybkim tępie? A może to tylko fatamorgana? Kto wie... Jedyne czego dziewczyna mogła być pewna to fakt, że niedługo będzie naprawdę ciemno i może mieć problemy z powrotem do mężczyzny, a co dopiero do miasta. Nagle z tyłu dziewczyna znów mogła usłyszeć wycie hieny. Niestety dźwięk najprawdopodobniej należał do całego stada. Dziewczyna ma szanse uciec, jednakże piach w butach na pewno będzie ją spowalniał. Musi szybko coś wykombinować inaczej dzikie zwierzęta mogą ją dopaść, a wtedy nie będzie już tak kolorowo. Nie będzie mogła nikomu pomóc, nawet sobie...

Offline

 

#120 2014-05-18 17:38:54

Suchiki

Zaginiony

50683748
Zarejestrowany: 2014-05-15
Posty: 108
Klan/Organizacja: Sabaku
KG/Umiejętność: Suna Kontorōru
Ranga: Członkini klanu
Płeć: Kobieta
Wiek: 17

Re: Pustynia

Dotarłam. Okazało się, że oazę znalazłam szybciej, niż bym o tym pomyślała. Zdawać by się mogło, że miałam dzisiaj niesamowicie duże szczęście, ale nie zamierzałam przypisywać sobie tytułu szczęściary, bowiem znowu dopadła mnie hiena. Tym razem przyprowadziła jednak ze sobą kolegów. Odwróciłam się instynktownie w kierunku stada, po czym dałam dwa kroki do tyłu.
-Cholera, trochę ich dużo. Muszę się skupić na unikach i kontrach. - ułożyłam sobie w głowie plan działania.
Stałam w bezruchu gotowa na atak ze strony zwierząt. Przyjęłam pozycję obronną i czekałam na każdy pojedynczy ruch z ich strony. W razie próby zranienia mnie, robiłam unik, po czym atakowałam kontrą, chcąc wyeliminować jak największą grupę krwiożerców bez narażenia własnego zdrowia (szybkość i siła w razie kontry: 10).


~~Karta Postaci~~

Mowa
Krzyk
Myśl
Szept

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
z tego źródła nasza strona