Ogłoszenie


#41 2012-07-13 23:22:59

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Pustynia

Atak Zero o dziwo za skutkował  przybity do ziemi herszt bandytów leżał z bezwładnie zwisającą głową. Raczej jeden z śmielszych braci zbliżył się z nieco przesiąkniętym żalem głosem zapytał - możemy zabrać jego... ciało ? czekając na odpowiedź, kolejny dodał - czy teraz gdy właściciele zostaną tu na wieki ich towary mają zostać pogrzebane w piaskach pustyni razem z nimi ? obie strony jeszcze chwilę temu walczyły przeciw sobie, nienawidziły się i pragnęły swojej śmierci. Teraz łączyło te obie grupy jedno w mniejszym lub większym uczuciu żal po tych którzy zastali zabici, nie było innego wyjścia, najwidoczniej ten spór musiał zostać rozwiązany jedynie śmiercią swego powodu.

Offline

 

#42 2012-07-14 00:04:32

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Pustynia

Zero uniósł piasek unosząc ciało herszta, postawił je koło wozu, po czym to samo uczynił z dwoma pozostałymi ciałami. Na początku zignorował słowa bandziorów, w sumie to już chyba nie bandziorów. Wziął do ręki włócznię, po czym do drugiej drugą. Stanął oddalony jak by chcąc odpocząć. - Pochowajcie ciała... I zabierzcie towary... - Powiedział, po czym spoglądał na dwójkę zbirów. Kiedy ci zajęli się poleconymi zadaniami młody Sabaku oglądał i odpoczywał. Spoglądał na zbirów, którzy byli teraz neutralni, a jeszcze niedawno chcieli jego śmierci. Łatwo jest zmanipulować ludzkim umysłem, zwłaszcza, kiedy ten jest osłabiony przez negatywne emocje. Zero rozmyślał co teraz zrobić, jego zadanie nie powiodło się... Zawiódł dwa istnienia...


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#43 2012-07-14 13:34:55

Straznik 3

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1332

Re: Pustynia

Bandyci niepewni swego losu, bo przecież bez najstarszego brata nie będą mogli już zajmować się swoją profesją ładowali na wóz towary które troszkę pospadały z wozu, przodem do swej kryjówki wyruszyli z ciałem brata dwoje spośród bandytów, a pozostali (2) ładowali to co Zero pozwolił im zabrać, przecież owe zioła nie są mu potrzebne. Świat teraz stał przed nim otworem był już przecież przy granicy swojego domu, wystarczyło ją przekroczyć i pożegnać ten monotonny i nieustępliwy krajobraz. Słońce wisiało jeszcze wysoko gdy bracia w pocie czoła załadowali towary na wóz z obojętnie spoglądającym na nich mułem.

Offline

 

#44 2012-07-14 13:40:52

Zero

Zaginiony

Zarejestrowany: 2011-12-18
Posty: 50

Re: Pustynia

Zero spoglądał jak ładują towary. - Nie mam po co wracać do wioski i tak mnie nikt nie cierpi... Nie mam domu, do którego mógłbym wrócić tak naprawdę... Świat ten jest przelany nienawiścią... - Myślał sobie podchodząc od tyłu do owej dwójki. W końcu przebił włóczniami ich ciała od tyłu. - Tak czy siak, jesteście złoczyńcami, zapłacicie za swoje zbrodnie... - Mówił wpychając włócznie jeszcze głębiej w ich ciała. Po tym puścił je, zabrał trochę wody i jedzenia, które zostały, po czym ruszył w stronę Baazaru. Miał już dość pustyni, wolnym krokiem ruszył ogarnięty hańbą i złością, również na samego siebie. Bez większych emocji podszedł do tego podwójnego zabójstwa.
[z/t --> Baazaru/Tereny]


http://sv068.sendspace.pl/pic/17d58a31f8c4c3adaaa7905/1100x1100

Offline

 

#45 2014-02-15 12:07:02

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Choć wyczułem jakąś siłę, która tutaj była; nie było tutaj nic.. Padłem na kolana. Zasypał je gorący piasek. Ta pustynia miała w sobie wiele tajemnic, które chciałem odkryć. Widziałem wielu ludzi umierających z rąk jakiegoś szaleńca. Był on mi bliski.. Był on potworem, z którym ja sam teraz walczę. Go też prowadził, choć on sam tego nie chciał. Jednak on był silniejszy. Zabijał za niego. Dawał mu moc. Pozwalał ją trenować. Czułem żal do samego siebie.. Jak ja mogę dawać się temu wewnętrznemu potworowi. Muszę wziąć się w garść. Załapałem się za głowę.. Myślałem, że zaraz eksploduje. Proszę niech ktoś lub coś mnie z tego uwolni. Jestem pełen pustki.. Chce się od niej uwolnić. Przybądź, walcz ze mną..

Offline

 

#46 2014-02-15 13:00:56

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 1

  Pustynia, początek przygody Samotnika, który już na samym wstępie padł z nóg pod wpływem panującego tutaj żaru. Okropna pogoda, przytłaczająca susza, brak jakiegokolwiek schronienia, dookoła ciężki i złoty piach. Przechadzając się przez szczerk, oczy Akemiego dosięgły bardzo dziwną sylwetkę, która w porównaniu z nim, beż żadnego problemu pokonywała te trudne tereny. Poruszała się bardzo żwawo, nie przejmując się brakiem wody, słońcem, czy ciężkim otoczeniem. Wyminęła ona Samotnika kilka kilometrów dalej, zmierzała w zupełnie odwrotnym kierunku. Gdy tylko znikała z pola jego widzenia, zatrzymała się i odwróciła. Wzrok obydwu został wymieniony. Niestety ten wciąż pozostawał nieruchomo, dosłownie przyglądając się masywnemu chłopowi. Z takiego dystansu Akemi nie byłby w stanie dostrzec dokładnego ubioru mężczyzny, nie biorąc pod uwagę słońca padającego wprost na jego oczy.

Offline

 

#47 2014-02-15 18:07:45

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Widząc sylwetkę jakiegoś osobnika stanąłem na prostych nogach. Nie mogłem sobie pozwolić na to by teraz byle chłystek mnie zaatakował. Poprawiłem opaskę na oku i stanąłem w typowej dla siebie pozycji. Wystawiłem jedną dłoń ku górze, po czym wygiąłem ją w ten sposób by mogła znaleźć się na rękojeści mojego miecza. Dawno go nie używałem. Zastanawiałem się czy i teraz będę wstanie go użyć. A może mężczyzna ma pokojowe zamiary? Nie wiedziałem co tutaj się dzieje, ale moja czujność musi być teraz aktywna w stu procentach. W każdej chwili wszystko może obrócić się przeciwko mnie. Muszę dobrze to rozegrać, a może znajdę nowego towarzysza lub dawce serca?

      - Kim jesteś?

Offline

 

#48 2014-02-15 18:55:10

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 2

  Jedyną reakcją jaką wykonał Samotnik było podniesienie dłoni oraz złożenie jej na rękojeści. Mężczyzna ukryty za wznoszącym się dymem piaskowym (spowodowanym podmuchem lekkiego wiatru) wydawał się nie był zainteresowany Akemim. Dosłownie lekko go zlewając ponownie ruszył ku siebie. Minęło kilka minut, gdy jego głowa znowu zwróciła się ku północy. Wyczuwał otaczającą go potężną chakrę, skusił się oraz zmienił kierunek obranej wcześniej trasy. Nie zbaczając z własnych szlaków dążył do samego Samotnika, by na samym końcu znaleźć się przed jego obliczem. W tym momencie Akemi zauważył wyłaniającą się zza promieni słonecznych dokładną, męską posturę. Choć człowiek był zamaskowany nie dało się ukryć wielu ważnych do zapamiętania elementów. Cały opis jego ubioru został zawarty w karcie postaci. Gdy znalazł się wystarczająco blisko, ruchem palca naciągnął opaskę uciskającą jego szczękę, by umożliwić sobie mówienie. Choć zrobił taką rzecz, nie odezwał się ani na moment oraz nie podszedł ani kroku bliżej. Dzielił ich dystans kilku, może kilkunastu metrów. W końcu na twarzy pustelnika pojawiło się niezadowolenie, w końcu Akemi sięgał po ostrze, toteż wywołało bardzo negatywne emocje u przechadzającego się tędy wędrownika. Narato czekał, aż Akemi sam przedstawi swą godność, pochodzenie oraz cel tutejszej wyprawy.

Offline

 

#49 2014-02-15 20:32:25

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Nie widać było po mężczyźnie by miał jakieś złe zamiary wobec mnie. Dlatego też wyprostowałem dłoń i puściłem ku dołowi. Nie była już blisko miecza. Także moja postawa stała się bardziej wyluzowana, już nie stałem jakbym chciał walczyć, a raczej żeby się z tym kimś zaprzyjaźnić. Zacząłem mu się przyglądać. Średniego wzrostu, dobrze rozbudowany mężczyzna o szerokich, barczystych ramionach. Włosy koloru ni to czarnego, ni granatowego. Długie, choć lekko kręcone opuszczone za łopatki, związane ciasno na czerwoną opaskę. Na twarzy idealnie prosta szrama po cięciu, do tego równoległa z lekko zakrzywionym nosem. Grzywka schowana jest pod nakrycie głowy, nie zasłania ona błękitnych, pełnych oczu, położonych tuż pod grubymi i krzaczastymi brwiami. 

      - Jestem Akemi.. W sumie to zwiedzam te okolcie, sam nie wiem po co. A ty kim jesteś? - powiedziałem, a potem zapytałem naprawdę szczerym głosem.

Offline

 

#50 2014-02-15 21:00:07

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 3

  Zniecierpliwiony pustelnik wyprostował się słysząc poważny i stanowczy głos rozmówcy. Powiedzieć by można ich trochę ulżyło jego zamysłom, jednak wciąż pozostawał tak samo czujny. Bardzo zastanawiała go moc jaka płynęła wokoło Samotnika, była ona na prawdę potężna i dawała się we znaki. Narato był doskonałym znawcą chakry, czuł każdą ilość płynącą wewnątrz Akemiego. Toteż zainteresowany całym zajściem postanowił tutaj przyjść. - Jestem pustelnikiem kochającym przechadzać się tymi terenami. Piach to moja matka, ciepło to mój ojciec, zamiłowanie od dziecka. Mam do Ciebie jedno pytanie - Oczywiście bardzo ciekawiło go pochodzenie tego całego Samotnika - Z jakiego jesteś klanu? - Nie wierzył w zwykłe zwiedzanie, kto o zdrowych zmysłach szedłby przez pustynię, by tylko podziwiać okolicę. Coś tutaj mu nie pasowało i zrobi wszystko by tylko się dowiedzieć co to takiego. Gdyby tylko okazało się, że Kakukoro poszukuje tego samego, co czcigodny Narato, wnet rozpętała by się walka, z której cało wyszłaby tylko jedna osoba. Oczywiście byłby nią pustelnik, bo głupiec zwątpi w jego prawdziwe umiejętności na tym terenie.

Offline

 

#51 2014-02-16 10:48:27

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      - Pochodzę z wymarłego klanu Kakukoro. Dlatego też przynależę do organizacji samotników - powiedziałem, jednak po chwili dodałem - A Ciebie jak zwą? - zapytałem zaciekawiony.

      Chcąc nie chcąc, nie chciałem z nim walczyć. Wyglądał na dobrego człowieka. Choć nie wyjawił mi prawdy, chciałem się dowiedzieć co w sobie ciekawego ukrywa. Może ma za zlecenie mnie zabić, a teraz tylko stara się zdobyć moje zaufanie? Albo poszukuje czegoś cennego? Żadna z tych opcji mnie nie interesowała. Sam do końca nie wiedziałem co robię w tym miejscu. Może dlatego, że poniosły mnie emocje. Nagła chęć podróży, którą było trudno zaniechać. Mam strasznie ciężki typ charakteru..

Offline

 

#52 2014-02-16 15:57:43

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

  - Witaj więc, Akemi Kakukoro, Samotniku. Prawdę mówiąc, to nigdy nie byłem na terenach Kraju Wody, a rzadko widujemy tutaj ludzi z daleka. Zwą mnie Narato Umazuki, nie jest to moje prawdziwe nazwisko, którego się wyrzekłem. Moim zadaniem jest wybawianie świata od ludzi grzesznych i nie wierzących. - Mogło to brzmieć bardzo dziwacznie no i szalenie, jednak taka była do cna prawda. Jakby się dobrze przypatrzeć do pasa Narato przymocowany miał modlitewnik z czarną okładką. Mała książeczka związana mocną gumką. W tym momencie pojawił się najbardziej niezręczny moment, ani jeden, ani drugi nie wyjawi prawdziwego celu przybycia w te tereny. Otarł więc swe czoło z potu starszy lekko mężczyzna, po czym ponownie zabierając głos dokończył swą mowę. - Bije od Ciebie bardzo potężna moc, Akemi. Dawno nie było mi czuć takiej chakry jaka płynie w twoim wnętrzu, jeżeli jesteś Samotnikiem, to wnioskuję, iż bardzo szanowanym. Czy Kraj Wody dowiedział się już może o pradawnej świątyni tutejszych mnichów? - Zapytał bardzo poważnie, będąc pełnej ciekawości co do odpowiedzi. Szacunek jaki może zdobyć Akemi zależy tylko i wyłącznie od jego gestów i odpowiedzi.

Offline

 

#53 2014-02-17 12:03:08

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      - Widzę, że jesteś bardzo wierzącą osobą. Jeśli mógłbym zapytać. Co ciebie skłoniło by podążyć tą drogą? - zapytałem, jednak po chwili dodałem - Pradawna świątynia mnichów? - zapytałem sam siebie pod nosem - Nic mi nie wiadomo, a co tam ciekawego można odnaleźć? - zapytałem zaciekawiony. Naprawdę pierwszy raz słyszałem, że w tych okolicach można odnaleźć jakąś świątynie.

      Nadal przyglądałem się mężczyźnie. Poczynając od samej góry, Narato na głowie założony ma niewielki turban złożony z białego bandażu. Prawdopodobnie chronił go przed słońcem, gdy podróżował pustyniami, swymi ulubionymi miejscami. Zakrywa on włosy, w tym także grzywkę. Strój to jedynie szara tunika, przepasana lśniąco białym pasem. Rozciąga się ona od ramion, aż po same kostki u nóg na które założone jest ciemne obuwie z wyciętymi otworami na palce, tak typowe sandały. Na plecach zarzucone ostrze, a nawet dwa. Z różnicą, iż jedno mniejsze od drugiego, tantou i katana. Na dłoniach opaski wraz z pieczęcią pozwalającą błyskawicznie wydobyć zapieczętowane w niej shurikeny i kunai. Długi rękaw od tuniki skrywa dłonie, pozwalając złożyć je jak buddyjski mnich. Za pasem Umazukiego znajduje się mały zielony zwój. Co w nim może się znajdować?

Offline

 

#54 2014-02-17 16:04:05

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 5

  Narato ukłonił się lekko. Usłyszał bardzo wiele pytań, toteż jego ręka powędrowała do podbródka, gładząc lekko. Na zmarszczonej twarzy pojawiło się zadumanie oraz zamyślenie. Pojawił się pewnego rodzaju problem polegający na równo wartej wymianie zaufania. Akemi nie wyglądał na podstępnego, chytrego i sprytnego, ale czy jest człowiekiem godnym szacunku starego i poczciwego mnicha? Na to pytanie Umazuki starał się znaleźć odpowiedź, jednak wewnątrz jego głowy wciąż świtała wielka pustka - Skoro Kraj Wody jeszcze nic o tym nie wie oznacza, że plotki bardzo wolno się roznoszą. Być może nikt nie uwierzył w pradawną legendę o magicznym źródle - Mężczyzna wciąż gładził swoje malutkie kłaczki na podbródku - Aczkolwiek nieswojo będzie mi przygarnąć kogoś do siebie..

  Zastanawiał się jeszcze dobre kilka minut, stojąc w tej samej pozycji tuż przed twarzą Akemiego. Sam w sobie jest bardzo silnym człowiekiem, choć nie głupim. Jest świadom co może go spotkać na tych terenach, szczególnie gdy zapuści się zbyt daleko. Jego informacje o świecie sięgają najstarszych pokoleń, to co będzie dane mu ujrzeć wewnątrz świątyni z pewnością przerośnie jego umysł. Gdyby tylko udało się mu zwerbować kogoś do pomocy oczywiście zadanie okazało by się łatwiejsze. Z drugiej strony zaś nie ma pewności, czy Samotnicy to wyrozumiali i ufni ludzie, zawsze może oszukać biednego Narato i zagarnąć wszystko dla siebie. Prawda jest taka, że pustelnik nie poszukuje źródła, dla własnych korzyści.. jeszcze lepiej, chce je doszczętnie zniszczyć! Wieczna młodość? To jest występek przed samą naturą, przed samym Bogiem, który ją stworzył! Przeklęci śmiertelnicy i ich wymysły z chakry - Powtarzał i powtarzał w myślach. Zwrócił się następnie do młodziana rozbudowanej postury - Zaryzykuję ten jeden raz w życiu. Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej, a warto.. To podążaj mymi śladami, śladami przyszłości - Kurs obrał na dalszą północ. Szedł, szedł i szedł.

Offline

 

#55 2014-02-17 19:47:38

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      - Chętnie pójdę wraz z tobą - powiedziałem pełen entuzjazmu. Sam nie wiedziałem czy dobrze robię. Nie wiedziałem nawet czy ten mnich jest tym za kogo się uważa. Może to jakiś chytry plan, w którego sidła dałem się złapać? Nie ważne. Zbyt daleko zaszedłem. Za bardzo mi zaufał bym teraz odpuścił i go.. zabił? Nie. Nie mogę nazywać siebie bogiem, który wybiera sobie ofiary. To nie ja panuje nad życiem i śmiercią. Spojrzałem raz jeszcze na mnicha i ruszyłem w końcu za nim. Wiedziałem, że to co robię ma jakiś cel. A ja w tym miałem jakąś rolę, która została przeznaczona mi. Mnich zapewne nie chciałbym go to zapytał, ale jednak musiałem.

      - O jakich magicznych źródłach mowa?

Offline

 

#56 2014-02-17 22:40:43

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 6

  - Gdybym sam wiedział młody Akemi. Legendy głoszą o pradawnym miejscu, położonym w świątyni buddyjskich mnichów. Czcili oni nie prawego Boga, który rzekomo w zamian za składane ofiary podarował źródło wiecznej młodości. Jak to w świecie naszym bywa, jedni wierzą w to, drudzy nie. Niemniej jednak jako pośrednik zbawcy tego świata postanowiłem udać się w podróż i odnaleźć tą "zgubę" - Odrzekł mężczyzna bardzo spokojnym i twórczym głosem. Do całej swej kwestii gestykulował i wymachiwał masywnymi dłoniami. Gdy tylko kończył zdanie, to podnosił głowę do góry, by obrać kolejny, właściwy kierunek. Pustynia bywa zdradliwa, pustynne wiatry łatwo zacierają ślady, człowiek nawet nie wie kiedy tylko błądzi w kółko. Naomi, jego już nazwać można wręcz "znawcą" tutejszego klimatu, nic nie jest dla niego przeszkodą na tych ciężkich terenach. Cała dwójka maszerowała wciąż na przód, gdy przed ich oczyma ukazała się wzniosła, przepiękna i rozbudowana świątynia. Żartowałem. Zza piachu wystawał jedynie czubek jednej z wież tej konstrukcji, była ona dawno zagrzebana w ziemi. Piach przykrył wszystko i jedna wielka dupa z tego wyszła. No cóż, miała być świątynia, a są ruiny. Umazukiemu jedynie kopara opadła, o czy wyszły na wierzch, o mało co zawału nie dostał, na szczęście w ostatnim momencie podparł się o ramię Akemiego. Co robić dalej? Może Samotnik zaskoczy nas jakimś swoim błyskotliwym pomysłem.

Offline

 

#57 2014-02-18 13:56:55

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Nie zdziwił mnie fakt, że trafimy na ruiny. Nic nigdy nie jest takie jak to sobie wyobrazimy. I tym razem to się sprawdziło. Mnich był za bardzo tym wszystkim pochłonięty. Nie wiedziałem do końca co chciał zrobić z tym miejscem. Jednak czułem, że muszę mu pomóc, choćbym miał przez to w jakiś dziwny sposób stracić życie. Choć było trudno mi je zabrać, wiedziałem, że ten mnich ma na tyle dużo mocy by mi w tym pomóc. Wyglądał na doświadczonego w swym życiu, a skoro wyrzekł się jakiegoś nazwiska, to mogłoby być to jedynie nazwisko klanowe. Tak.. Jednak mimo to zaufam mu ten jeden raz i pomogę mu odszukać tego czego szuka w tym miejscu.

      - Nic od tak sobie w ruinach nie znika. Zapewne gdzieś tutaj jest jakieś zakopane wejście albo skrzynia.. cokolwiek to jest znajdziemy to - powiedziałem z lekkim uśmiechem do mnicha.

Offline

 

#58 2014-02-19 12:46:34

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 7

  - Skoro tak mówisz.. - Sprostował mnich, po czym ruszył przed siebie. Zeszli obydwoje z góry pustynnej ku dołowi gdzie znajdowały się pradawne ruiny. Jakby nie patrzeć dużo to z nich nie zostało, większość zakopana martwa pod piachem. Akemi długo się przyglądał, by znaleźć coś interesującego, jednak wszystko nie trzymało się kupy. Nawet jeżeli chciałby wejść do dyspozycji miałby jedynie trzy wejścia. Na samym początku zauważył mały dół w piachu, który rzekomo idzie wzdłuż ściany. Można się tamtędy wsunąć niczym na zjeżdżalni i zjechać na sam dół. Może pod piachem coś znajdą. Drugim sposobem była wspinaczka na ocalałą wieżę i wejście jednym z okien. Być może coś położone jest wewnątrz wieży, a może znajdą tam schody prowadzące na dół. Ostatnią możliwością było zniszczenie fragmentu wieży i własnoręczne wykopanie sobie drogi do środka. Pytanie jednak pozostaje, czy warto. Z jednej strony wszystko może być porządnie pogrzebane pod piachem, z drugiej strony mogło być na tyle szczelne, że wnętrze wciąż pozostało nienaruszone. Kto wie jaką tajemnicę w swej strukturze skrywają tutejsze wynalazki. Zanim jeszcze jednak Samotnik postanowił wciąć się do roboty, Narato oznajmił krótko i jasno - Musimy się tam dostać za wszelką cenę.

Offline

 

#59 2014-02-20 14:24:15

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Wszystkie te drogi wydawały być zbyt proste, a sam cel mojej podróży nie jasno przedstawiony. Jednak mało mnie to obchodziło. Z nich wszystkich najbardziej spodobało mi się zejście, a raczej zjechanie w dół. Była najciekawsza, a na dodatek najmniej odkrywała. Ocalała wieża.. tam na pewno nic nie ma. Bo skoro nadal stoi, to zapewne ktoś już tam był i zabrał wszystkie wskazówki. Na dodatek nic cennego nie jest chowane w tak prostym i dobrze widocznym miejscu. Natomiast kopanie sobie wyjścia.. Po jaką cholerę, skoro mogę szybko zejść na dół. Jeżeli znajdzie mnie tam jakieś niebezpieczeństwo to pewnie sobie poradzę. Nie miałem teraz innego wyjścia.

      - Jeżeli chcesz to ruszaj za mną, jeżeli nie to rób co chcesz - powiedziałem i wskoczyłem do dziury.

Offline

 

#60 2014-02-21 14:20:12

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 8

  Akemi wybrał najszybszy sposób dostania się pod piasek. Zaryzykował bardzo wiele, jednak pod zjazdem była otwarta przestrzeń, toteż Samotnik nie doznał braku powietrza w płucach czy zasypania ciała ziemia. Lądując obił się kilka razy o ściany i kanty, a choć jego ciało nie odczuwało bólu, na skórze pojawiły się liczne siniaki jak i zadrapania. Gdy tylko powstał otrzepując swe ubranie, ujrzał rozległe, marmurowe i wyzłacane pomieszczenie. Lśniło one jak nowo wybudowane, eleganckie, a każdy jego szczegół dokładnie podkreślony. Dopiero po pewnym czasie zdał sobie sprawę, iż pomieszczenie nie jest oświetlone przez żadną pochodnie czy lampę. Tuż po tym zauważył brak rzucanego przez siebie cienia. Cały pokój ogarniała jasność biorąca się znikąd. Cudowne uczucie. Gdy tylko Akemi postawił pierwszy krok, za swymi plecami usłyszał donośny, męski krzyk. Zanim zdążył złapać za broń i odwrócić się, został strącony z nóg. Jego ciało upadło, by tuż po tym zobaczyć na sobie Narato. Widocznie niezbyt umiejętnie zjechał tą samą drogą. Wyglądało to niczym scena z komedii, lecz taka była rzeczywistość. Obydwoje pozbierali się i mogli ruszać dalej. Umazuki dokładnie oglądał symbole wymalowane na ścianach. Przedstawiały one różne sytuacje, jednak podkoloryzowane były starannością i symetrią. Pustelnik uniósł swą dłoń ku górze z wyciągniętym palcem, wskazał miejsce Akemiemu z wielkim z dziwieniem. Gdy uniósł swą głowę i on, ujrzał na suficie wielki malunek, piramidę z okiem w środku. Pod nim tuż widniał niezrozumiały dla nich napis, niezrozumiały, iż w innym języku. Z pomieszczenia prowadziło tylko jedno boczne wyjście. Dodam także, iż każdy z nich mógł poczuć na sobie wzrok drugiej osoby, chłód, a także nieprzyjemny, powodujący mdłości przesłodzony zapach.

Offline

 

#61 2014-02-22 13:29:18

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      W skrócie mówiąc nie miałem pojęcia co tutaj do końca się wyprawia. Miałem nadzieje, że wyjdę z tego bez żadnych szkód, ale jednak Narato spadł na mnie i spowodował, że nabawiłem się kolejnych siniaków. Nic nie wskóramy jeżeli będziemy tak się zachowywać. Wstałem i strzepałem bród ze swojego ubrania. Zacząłem dokładnie obserwować wszystko co tutaj się znajdowało. Było to naprawdę fascynujące, jednak mimo wszystko nadal nie wiedziałem jak mam to odbierać. Pierwszy raz z takim czymś się spotkałem. Nie wyczuwałem żadnej podejrzanej siły, a nawet sam mnich był naprawdę zaskoczony tym wszystkim co miał przed swoim obliczem. Kiedy tylko zwrócił moją uwagę na malunek na suficie, straciłem wiarę we wszystko. Nie miałem pojęcia co się dzieje.

      - Co to wszystko znaczy? - zapytałem zszokowany.

Offline

 

#62 2014-02-23 13:46:35

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 9

   No tak, sytuacja nie należała do typowych wydarzeń z życia codziennego. Po plecach Samotnika przeszły ciarki (o ile był w stanie je w ogóle czuć). Głównie zimno, choć kto wie jakie fobie skrywa w sobie ta kupa mięśni - Akemi. Znaki na suficie były nie do rozpoznania, nawet przed obliczem Narato, pustelnika z potężnym umysłem. Słodki zapach wydawał się być coraz mocniejszy, z każda sekundą narastał, aż dosłownie uszkodził węch. Od podłoża zza rogów zaczął wydobywać się rzadki, choć bardzo obszerny, różowo jasny dym. Nie był on wstanie ograniczyć nikomu widoczności, lecz dodało to pewnego klimaciku. Jak już się pewno domyślicie i jak to bywa w filmach, dwójka zagubionych bohaterów została uwięziona w pomieszczeniu, co będzie następne? Tak, zgadliście. Akemi usłyszał kroki idące w jego stronę. Narato od razu sięgnął po swoją broń. Gdy tylko kroki ucichły, jedna ze ścian dosłownie osunęła się i runęła na ziemię, a przed obliczem Akemiego stanął jego własny ojciec. Ten który powinien umrzeć dawno temu, co tutaj się właściwie stało, jak zareaguje na to Samotnik? Na twarzy ojca wymalowany był smutek.

Offline

 

#63 2014-02-23 16:20:48

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Spojrzałem w kierunku swojego własnego ojca. Wyglądał tak samo jak przedtem kiedy zaginął. Minęło sporo lat od jego zaginięcia. A znałem tego człowieka jak własną kieszeń. Wiedziałem również, że to praktycznie nie możliwe by się nie zmienił. Co roku wyglądał jakoś inaczej. A tu podgolił brodę, a tu ją zapuścił. Za każdym razem również miał pełno blizn na ciele spowodowanych częstą walką na misjach, bądź nawet w zwykłym barze. Kochał walkę tak samo jak ja. Widziałem w niej radość, którą może czerpać wiadrami. Widziałem w jego oczach smutek, którego nigdy nie okazywał. Był szczęśliwym człowiekiem, który prędzej się wkurzał niż smutniał. Wiedziałem, że to nie może być on. Po tak wielu latach nie pokazywania się naszej rodzinnie na oczy to jest bez sensu. To by nie było w jego stylu. On musiał by zrobić wielkie wejście. Co prawda runęła teraz ziemia, ale jednak mimo to nie wierzyłem, że to może być właśnie on.. Na sto procent by się tak nie zachował.

      - Odejdź marna podróbko - warknąłem.

Offline

 

#64 2014-02-24 14:41:40

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 10

  Ojciec Akemiego wyciągnął swą dłoń, a na twarzy pojawił się lekki, choć nieszczery uśmiech. Zanim zdążył jednak wypowiedzieć słowa, do pomieszczenia wparował orzeł. Tak, orzeł. Dostał się przez kratkę przy suficie dosłownie ją wyrywając. Obleciał pokój kilka razy, a wyrzucając ze swojego dzioba mały świstek papieru, wyleciał. Na wstążce wyryty był napis "Akemi". Samotnik uniósł list i zobaczył jego zawartość adresowaną z samej siedziby organizacji. Na papier nałożona była czerwona plomba, takiej, której używa tylko i wyłącznie lider. W tym momencie odezwał się ojciec - Akemi, podejdź do mnie - Wyciągnął swą dłoń raz jeszcze, widać było po nim cierpienie, jakiś ból oraz potrzeba pomocy. Bez względu na to co wybierze Samotnik czeka go konfrontacja z jak to nazwał "marną podróbką". List mógł zachować na później, teraz czeka o wiele cięższy wybór. Nikt przecież nie powiedział, że jest to replikacja. Prawdopodobnie od decyzji Samotnika zależeć będzie jak potoczy się dalsza fabuła w tym przerażająco dziwnym miejscu.

Zawartość Listu
[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#65 2014-02-24 15:55:17

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Stałem obojętny na podróbkę mego ojca. Nie obchodziło mnie to co ma mi do przekazania. Właściwie byłem w tym momencie bardziej zaciekawiony listem niż jego osobą. Był dla mnie on jakiś nijaki. Nie czułem do niego więzi. Bo wiedziałem, że on nie jest prawdziwy. Denna iluzja, którą będę musiał pokonać. Przynajmniej na to wychodziło. Mimo wszystko szkoda mi było na tego osobnika chakry. Patrzyłem na tego osobnika zażenowany. List jednak wsadziłem do torby, tak by się tylko nie ubrudził. Później go przeczytam, nie mogę w tym momencie na nim się skupiać. Choć w pewnym momencie odleciałem na krótką chwilę.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]
_______________________

Akcept by Katsuro

      Po chwili wróciłem do świata żywych. Na szczęście nie trwało to długo. Powiedział bym nawet, że parę sekund. Patrzyłem na podróbkę mojego ojca, aż w końcu postanowiłem zaatakować go. Wiedziałem, że ktoś musi wyjść stąd żywy. I tą osobą miałem być właśnie ja. Uznałem za słuszne by zaatakować go jakąś techniką. Zacząłem składać pieczęci, nie użyłem oczywiście do tego całej swojej szybkości [ Składanie pieczęci 150 ]. Przyłożyłem szybko dłonie do ust i po zmieszaniu powietrza z chakrą wydmuchuje z ust potężny strumień powietrza pod wysokim ciśnieniem.

      - Fuujin no Jutsu - krzyknąłem przez zęby.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Katsuro (2014-02-24 16:53:38)

Offline

 

#66 2014-02-25 16:36:35

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 11

  Pocisk powietrza, który utworzył Akemi przeszył ciało podróbki ojca. W miejscu gdzie powinna być rana powstała tylko i wyłącznie przezroczysta dziura. Replika po chwili zamieniła się w chmarę wielkich kruków, które w jednym stadzie odleciały z zajmowanego ówcześnie miejsca. Odsłoniło to dwójce bohaterów kolejne przejście. Narato jedynie stał wpatrzony w cały wydarzenie, lekko nie dowierzając, co chwilę przecierając swoje stare i przepalone od słońca oczy. Akemi wraz ze swym towarzyszem pustelnikiem przeszli przez dziurę w ścianie, którą wcześniej stworzył ojciec. Trafili tam na krótki, obszerny i dobrze oświetlony jak poprzednie pomieszczenie, korytarz. Idąc wzdłuż niego napotkali schody, a schodząc nimi jeszcze niżej dotarli do drugiego już, dosłownie identycznego pomieszczenia. Na podłodze wymalowane było ogromne słońce, na którym stały jakby zamrożone marionetki. Posturą przypominali ludzi, jednak ich ciała łącznie z głową zostały na czarno zabandażowane. Każdy z nich w swej dłoni skrywał zupełnie inne ostrze. Za ich plecami zaś znajdowały się metalowe, grube jak ściana wrota. Wniosek tylko jeden, strażnicy, a czy potężni, to już Akemi musi ocenić sam.

  Pozostałych przeciwników: 12

Offline

 

#67 2014-02-25 17:17:44

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Sam nie wierzyłem, że wszystko co tutaj się działo było naprawdę. Nie myliłem się co do tego, że postać która udawała mojego ojca była zwyczajną iluzją. Znałem go zbyt dobrze, bym mógł nabrać się na taką sztuczkę jak ta. On był zawsze tak samo gwałtowny jak ja, on nigdy nie był smutny.. Wydaję mi się, że po tylu latach nadal za nim tęsknie. Może i jestem mężczyzną, który już wiele przeżył to i tak czuję, że jestem wobec tej sytuacji zbyt słaby. Jednak czuję, że już niedługo go zobaczę. Moje przeczucie przeważnie się nie myliło. Miałem nadzieje, że moje najbliższe spotkanie przyjdzie jak najszybciej i nie spotkam się tylko z jego iluzją, która przynosi na myśl tyle wspomnień.

      Momentalnie po pokonaniu iluzji przeszliśmy do kolejnego pokoju. Wyglądało ono identycznie jak poprzednie. Z tą różnią, że na podłodze wymalowane było ogromne słońce, na którym stały marionetki. Czułem, że jak szybko się ich nie pozbędę to zaatakuję nas wcześniej niż później. Dlatego też zacząłem znowu wykonywać pieczęci, w tej samej zdrowej szybkości jak wcześniej [ Składanie pieczęci 150 ]. Stworzyłem obok mnie linie ognia, które po chwili zwiększyły się na wysokość kilku metrów. Wykorzystałem to, że mogę nimi poruszać i spowodowałem, że cały ogień pochłonął wszystkie marionetki. Wiedziałem, że szybki atak wobec nich może być skuteczny. Dlatego też nie dezaktywowałem techniki, bo byłem świadom tego, że ogień ten utrzymuję się dosyć długo.

      - Hibashiri - wypowiedziałem nazwę techniki.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Ostatnio edytowany przez Akemi (2014-02-25 22:21:13)

Offline

 

#68 2014-02-25 18:23:02

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 12

  Akemi postanowił objąć całe pomieszczenie ogniem. Z jednej strony plan wydawał się całkiem dobry, jednak podziałał tylko na niektóre kreatury. Wcześniej wspomniałem, że marionetki dzierżą ostrza, każde o innym kształcie, jak i zarówno każdy naładowane innym żywiołem. Marionetki z katonem wchłonęły cały ogień z siebie, a marionetki z suitonem lekko odparły atak, choć nie wyszły z tego bez szwanku. Takim sposobem na polu walki zostało ich sześcioro. Dla utrudnienia zadania, Samotnik został rozczarowany, gdy kukły użyły techniki. Szybkość składania pieczęci nie grała tutaj roli, iż nie musiały ich w ogóle składać. Wielka fala wody pojawiła się za ich plecami, powoli gasząc unoszący się żar. Tuż po tej czynności marionetki nie pozostając niezależne uniosły swe ostrze, a ogień z nich wypływający poszybował wprost na Akemiego (szybkość: 160). Była to fala, która oddzielić miała go od Narato. Ogień kończył się tuż na końcu korytarza uniemożliwiając Samotnikowi ucieczkę. Dwójka posługująca się suitonem zaś utworzyła pomiędzy marionetkami a bohaterami niewielką ścianę wody (wytrzymałość: 95) (wysokość: 2,5m)

Offline

 

#69 2014-02-25 22:21:31

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Widok paru nie zniszczonych marionetek dosyć mocno mnie zawiódł. Ale ma co się w tym momencie poddawać. Trzeba wziąć się w garść i zablokować wszelkie ataki w moją osobę. Obserwowałem wszystko co się działo wokoło mnie. Marionetki starały się odseparować nas od siebie za pomocą wody. No nie powiem, to im się udało. Jednak miałem pomysł na to co zrobić z tym fantem. Chociaż nie mogłem tego zrobić w tym momencie, ponieważ leciała we mnie dosyć spora fala ognia. Musiałem ją szybko zablokować, by przypadkiem się poparzyć w dosyć głupi sposób. Zacząłem składać w tej samej szybkości co uprzednio swoje pieczęci. Wytworzyłem strumień wodny, pod dużym ciśnieniem, który wyplułem z ust.

      - Mizurappa - wypowiedziałem nazwę techniki z nadzieją, że wszystko wyszło poprawnie, a może przy tym uszkodziłem jakoś jedną z nich. W tym momencie jednak musiałem zająć się marionetkami, które były za dosyć sporą falą z wody. Dlatego też wbiłem jedną z dłoni pod ziemie, druga natomiast była przygotowana na wszelką potrzebę do obrony bądź ataku. Jednak wracając do pierwszej z nich. Po wbiciu jej w posadzkę za pomocą mych nici znalazła się przy stopach lub czymkolwiek na czym stała owa marionetka. Z determinacją złapałem ją za nią, łamiąc ją w pół [ Siła 200 ]. Teraz mnich miał za zadanie ją dobić. Starałem się ponowić ten ruch przy kolejnej marionetce, która posługiwała się suitonem przy użyciu tej samej siły ci poprzednio. Po wykonaniu ataku zacząłem się rozglądać za resztą przeciwników.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#70 2014-02-26 22:46:43

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 13

  Akemiemu udało się uniknąć bezpośredniego kontaktu z ogniem. Jego skóra jednak została lekko przypieczona, iż do obrony użył jedynie marnego wodnego jutsu. Narato zdołał uciec odskakując kilka metrów w bok. Niestety patrzył się on tylko biernie nie biorąc czynnego udziału w walce. Zadanie pokonania marionetek ciążyło tylko na zdeterminowanym Samotniku. Podjął on inicjatywę zaatakowania, jedną rękę wbił w ziemię, by atakować po kolei wszystkie manekiny. Druga ręka służyła mu do ewentualnej obrony. Pomysł wydawał się być bardzo dobry, bez problemu ominął ścianę znajdującą się na środku pomieszczenia. Przeciwnik jednak zawsze bystry chował w swym rękawie asa na czarną godzinę. Wyciągnął więc go, by nadać lekkiego smaczku w walce. Atak na dwie pierwsze marionetki powiódł się, pozostałe cztery zbiegły się tworząc zwarty szyk. Ich ciała zaczęły nagle wyginać się na wszystkie strony, a bandaże oplatać nawzajem. Po niespełna kilku sekundach byli już jednością, wielką, obrzydliwą i nietrzymającą się kupy marionetką. Trochę przerażające, trochę dziwaczne, czyli to co Ichuza w sesjach lubi najbardziej. W swej dłoni marionetka dzierżyła broń naładowaną katonem, buchała ona ogniem na wszystkie strony rozświetlając górną część pomieszczenia na czerwono. Rzuciła się na Akemiego, depcząc po drodze wodną ścianę i ignorując ewentualne ataki nićmi. Prawdę mówiąc nie posiadała ona nawet mózgu, toteż bez różnicy były jej rany, jak Samotnik bólu nie odczuwała, jej jedynym zadaniem była ochrona tego miejsca. Gdy ten cyrk trwał, Umazuki odszedł na bok klękając oraz składając kilka pieczęci, ciekawe co knuje ten starzec.

Pozostali przeciwnicy: 1

Offline

 

#71 2014-02-26 22:58:35

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Szczerze mówiąc po tylu przygodach jakie przeżyłem podczas wszystkich swoich misji, to jakoś bardzo mnie nie zdziwiło. Spotkanie duchów, iluzji ojca, demonów dzieci czy ten jakiejś marionetki, która powstała po połączeniu wszystkich na raz.. Co to dla mnie. Specjalnie przestraszony tym wszystkim nie byłem. Obserwowałem jedynie ewentualne minusy mojego przeciwnika. Był z drewna jak uprzednie wszystkie marionetki, dzierżył miecz, który jak było widać używał żywiołu ognia. Kiedy już tylko rzucił się w moim kierunku, postanowiłem wyciągnąć swoją dłoń z ziemi i ruszyć trochę za siebie [ szybkość 200 ]. Nie mogłem sobie pozwolić na to by mnie podpalił. Co prawda ból mi nie był straszny, to moje ciało nie mogło sobie na to pozwolić.

      Odskakując tak do tyłu spojrzałem na ścianę z wody, która została zniszczona przez olbrzymią marionetkę. Uznałem, że będzie mi użyteczna. Chcąc nie chcąc musiałem szybko pokonać ją, bo skończę źle. Nie było tutaj zbyt dużo miejsca, więc musiałem użyć innej techniki niż tej co miałem akurat na myśli. Odskakując na boki i unikając wszelki ataków mego przeciwnika zacząłem składać pieczęci używając tej samej szybkości co wcześniej. Mój wzrok był skupiony na wodzie, która była tuż za marionetką.  Uderzyłem we wroga potężnym skoncentrowanym strumieniem wody, który jest kontrolowany przez moją chakrę. Nie wiedząc czy ma technika była skuteczna nadal odskakiwałem na boki.

      - Suikoudan no Jutsu - tak brzmiała nazwa techniki.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#72 2014-02-26 23:20:43

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 14

  Wielka marionetka z ognistym mieczem w ręku zmierzała wprost na Akemiego. Zatrzymał go jednak wodny smok utworzony z poprzedniej, zniszczonej wodnej ściany. Uderzyłby on centralnie w środek kukły, gdyby nie fakt, że ta bardzo zwinna (reakcje: 600) odwróciła się i sparowała atak swą bronią. Nie było to na tyle skuteczne, by powalić ją z nóg. Zanim jednak odwróciła się z powrotem ujrzała poważną minę Narato, który odezwał się po chwili.

  - Z prochu powstałaś, w proch się odwrócisz - Gotowy do rozpoczęcia techniki uniósł swe dłonie ukazując bardzo dziwne, tajemnicze pieczęcie. Nagle pomieszczenie w którym obydwoje znajdowali się zaczęło pękać. Zdeformowane ściany wydłużyły się i pokryły marionetkę w coś na wzór grobu. Została uwięziona, a jedynym dostępem powietrza był położony na górze prostokątny otwór. Pstryknął starzec rękoma a znikąd w środku pułapki pojawił się ogień. Suyaki no Jutsu. Temperatura w środku panowała okropna, marionetka wydała z siebie ostatni ryk, który przypominał nosorożcowate gody. Padła spalona na ziemię, a ściany otaczające ją rozkruszyły się. Narato powstał z uśmiechniętą miną i spojrzał w stronę Samotnika. Na jego twarzy wymalował się wyraz typu "Tak to się robi". Zaciekawiony grubą bramą podszedł bliżej, a swą dłonią dotknął wyzłacanych znaków. Do celu widocznie dzieliły ich te wrota, tylko jakim sposobem je ominąć. Umazuki wydawał się być bardzo skupiony na rozczytywaniu ich, może Akemi wpadnie na jakiś pomysł?

Offline

 

#73 2014-02-26 23:38:27

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Patrząc na mnicha, który pozbył się swojego nazwiska.. byłem pełen podziwu. Teraz wiem, że są osoby które jeszcze na tym świecie są wstanie mnie zaskoczyć. Jednak jakoś specjalnie nie zdziwił mnie fakt, że był on silny. Człowiek, który pozbył się swojej przeszłości od tak, musi coś potrafić. Bo na idiotę nie wyglądał. Był przy zdrowych zmysłach. A przynajmniej tak mi się wydawało. Kiedy spojrzał na mnie w ten dosyć nietypowy sposób uśmiechnąłem się mimowolnie. Uznałem, że to powinienem zrobić. Bo przecież kiedyś osiągnę taki poziom jak on. A przynajmniej taką nadzieje posiadałem. Wiedziałem, że muszę jeszcze sporo się nauczyć. Mimo, że posiadam wysokie miejsce w hierarchii swojej organizacji to jednak nie czułem się pewnie ze swoimi umiejętności. Choć czasem wydawałem się być osoba arogancką, to uświadomiłem sobie ostatnio, że potrafię tak naprawdę niewiele.

      Kiedy w końcu mogliśmy udać się dalej po pokonaniu tej dziwnej marionetki stanęliśmy przed wyzłacaną bramą. Nie miała ona dla mnie jakiejś dłużej wartości. Przecież to tylko kawał żelastwa, którego nikt nie widział od lat. Kogo to obchodzi z czego jest wykonana i co jest na nich napisane.. No może tego mnicha, ale wydaję mi się, ze on też nie będzie jakoś szczególnie za nią płakał. Dlatego też postanowiłem podejść do niej i przyłożyć swoją pięść. Wielu przeciwników z mej przeszłości wiedziało co to oznacza. Moja dłoń zaczęła świecić się na kolor błękitny. To był kolor mego wybuchowego temperamentu. Z pod pięści uszedł wybuch. Bakuton jak zawsze niezawodny. Tylko czy brama została otwarta?

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#74 2014-02-26 23:48:57

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 15

  Brama znajdowała się na środku tylnej ściany pomieszczenia. Gruba na kilka metrów, masywna i wyzłacana w różny symbole. Przyglądał się im dokładnie Narato, kiedy Akemi postanowił wykonać atak swoją umiejętnością specjalną. Wybuch zmiótł z nóg staruszka, który wywijając kilka nietypowych salt w powietrzu upadł po drugiej stronie. Wyglądał teraz jak przypieczony indyk ledwo co z powrotem wzbijając się na nogi. Otrzepał on swoje ubrania, wyciągając rękę i klnąc pod nosem. Podszedł on do Samotnika i dosłownie podskoczył, by poklepać go po jego głupiej główce. Wszystko wyglądało jak scena z dobrej komedii, zwłaszcza gdy na twarzy Samotnika malowało się jedno wielkie zdziwienie. Brama pozostawała nietknięta, kiedy to odezwał się Narato.

  - Ty pucybusie jeden! Ślepy! - Rzekł bardzo głośno, po czym jego ręka powędrowała w stronę klamki. Z lekkością pociągnął ją ku dołowi, a wielkie wrota uchyliły się. Za nimi nic nowego, kolejne pomieszczenie. Obydwoje stanęli przed najbogatszym miejscem w tej świątyni, sala wykonana ze złota, była przeogromna. Na środku rosły nawet drzewa, choć wszystko rozgrywało się na pustyni. A co najważniejsze, na suficie narysowany księżyc, na podłodze ponownie słońce, a na niej studnia z przezroczyście, błękitną wodą. Oświetlone niby znikąd, a piękno rozchodziło się we wszystkie strony. Narato, który został pozbawiony włosów ostatnim wybuchem, podbiegł do niej dosłownie wpatrując się w nieskazitelnie czystą ciecz. Obok studni wisiała tabliczka, która głosiła, iż tylko jedna osoba na dwadzieścia lat może łyknąć wody, by stać się wiecznie młodym. Gdy tylko Narato przeczytał to, odwrócił się i spojrzał z posępną miną na Akemiego.

Offline

 

#75 2014-02-27 00:02:57

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Patrzyłem jak głupi na drzwi, które nie chciały zostać zniszczone. Sam nie wiedziałem co właśnie się stało.. Klamka? Cholera, wcześniej jej nie widziałem, a po za tym nikt mi o niej nie wspomniał. Przecież sam sobie jej nie wymyślę.. Ahh. co ja tutaj robię to ja nie wiem. Jednak mimo wszystko musiałem pójść za mym łysym.. od ostatniego czasu, mnichem. Zacząłem oglądać swoimi oczyma to wszystko co mnie otaczało. Okazało się, że było znowu tam słońce na podłożu, a u góry znajdował się księżyc. A to mi dopiero dobra parodia.. Wcale to miejsce nie zrobiło na mnie wrażenia. Głupie blachy złota, dwie wymalowane gwiazdy.. Było coś jeszcze. Strumyk wody, a obok niej tabliczka. Podszedłem bliżej by dowiedzieć się o co chodzi. Okazuję się, że było tam napisane, że można osiągnąć wieczną młodość przez napicie się z tego źródełka. Specjalnie mi na tym nie zależało.. Bo właściwie już mogę uznać Siebie za osobę, która będzie wiecznie młoda. W końcu posiadam w swym wnętrzu, nie jedno serce. To ono powoduje, że nie mogę się zestarzeć. Narato chyba nie specjalnie spodobał się fakt, że podszedłem tak blisko tej cud wody.. Dlatego też odszedłem od niej parę kroków do tyłu.

      - No pij lub zrób z tym cokolwiek. Ja tego nie potrzebuje - powiedziałem całkowicie pewny swojego zdania na ten temat.

Offline

 

#76 2014-02-27 00:16:01

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 16

  Słowa Samotnika lekko uspokoiły mężczyznę, który tuż po tym łyknął wody ze źródełka. Nie poczuł on jednak nic specjalnego, a wierząc w bujdy o magicznej wodzie podszedł bliżej swojego towarzysza. Wyciągnął obydwie ręce, zrzucając z siebie niepotrzebne ubranie. Dla pewności wykąpał się w niej, jego skóra powoli wchłaniała czystą wodę, która po kilku sekundach stała się brudna i śmierdząca. Był święcie przekonany jej właściwościom, nie dopuszczał nawet myśli o jakimkolwiek oszustwie, cóż za ironia losu. Wyszedł z wody w bardzo złowieszczym uśmiechu, nie tylko zmieniło to jego nastawienie, lecz także i charakter. Czuł, że będzie teraz w pewien sposób nieśmiertelny, będzie mógł posiąść wieczną władzę i nieskończoną wiedzę. Tak, zbzikował. Uniósł ostrze z ziemi, które wcześniej opuścił wraz z ubraniem. Wymierzył je w stronę Samotnika, ze swym szyderczym uśmiechem.

  - W obliczu Boga taka magia nie istnieje, a nikt oprócz mnie nie ma prawa jej na oczy widzieć. Zginiesz tej nocy, Akemi Samotniku. A czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal drogi kompanie. W imię Boga wymierzę sprawiedliwość na wszystkich, którzy sprzeciwią się jego woli. Ty zrobiłeś tutaj wkraczając ze mną na te święte tereny. Być może zgrzeszyłem wierząc w moc tej wody, ale czy jak nie zabiję jeszcze wielu grzeszników, to odkupię swoje winy? Pożyjemy zobaczymy, a żyć będę wiecznie - Pewny siebie odrzekł do Kakukoro, po czym wykonał kolejny krok do przodu. Tak, nie wspominając o tym, że był całkowicie nagi.

Offline

 

#77 2014-02-27 00:29:14

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Tak byłem już pewny. Ten mnich.. nie, nazywajmy rzeczy po imieniu. Ten idiota pomyślał, że będzie żył wiecznie tylko przez to, że umył swoje gołe dupsko w jakimś źródełku. No cóż, idiotów nie sieją, oni sami się rodzą. Musiałem do tego człowieka podejść spokojnie. Od dawna nie próbowałem unikać walki, ale w obliczu śmierci musiałem to zrobić. Patrzyłem na ziemię, bo przecież nie będę patrzył się na jego nie atrakcyjne ciało. Mimo wszystko byłem wyczulony na każdy jego krok. Bo przecież nie mogłem teraz sobie pozwolić na to, że ten człowieczek mnie zabije. Oj nie, nie dam się zabić komuś kto jest nagi. Stracił bym resztkę  godności, której naprawdę jest już mało. Znałem swoją kwestie w tej sprawie, po prostu musiałem dobrze zagrać swoją rolę.

      - A może potrzebuje pomocnika przy zdobywaniu świata? Przecież nawet tak potężna osoba jak Ty nie jest wstanie zrobić wszystkiego samodzielnie. Otwórz oczy i zobacz jak wiele potężnych klanów jest na tym świecie. Nawet jak mnie w tym momencie zabijesz to cała organizacja samotników Ciebie dostanie. Nie wiem czy wiesz, ale jestem zastępcą Lidera, za którego rzucą się tłumy. A Ciebie wcześniej czy później znajdą i twoja młodość wiele Tobie nie pomoże. Zobacz na mnie, myślisz, że mam tyle lat na ile wyglądam? Mam ponad 80 lat, sam jestem nieśmiertelny i nie podatny na ból - powiedziałem wyciągając kunai z torby, który potem wbiłem sobie w dłoń. Oj, żeby nie było że sam siebie kaleczę. Po prostu przed wbiciem go sobie, w miejscu gdzie miał on zostać umieszczony, znalazła się spora ilość nici, która miała spowodować, że mojej rany nie będzie. Po wyciągnięciu go, pokazałem mu jak "dziura" w dłoni samodzielnie się zaszywa i regeneruję się. Chodząca nieśmiertelna góra mięśni, to ja. Miałem nadzieje, że dostatecznie go przekonałem i będzie chciał ze mną współpracować.

Offline

 

#78 2014-02-27 00:41:33

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 17

  Akemi spisał się na prawdę nieźle. Wpadł na pomysł zagadania ześwirowanego Narato, no i nie powiem udało mu się. Wywołał on na jego twarzy zdziwienie i zarazem zaciekawienie. Umazuki drapał się po brodzie jeszcze dobre kilka minut, po czym jednak oprzytomniał. Spojrzał z dziwnym wyrazem twarzy, dosłownie przeszył wzrokiem Samotnika. Gotowy do ataku uniósł swe ostrze przed siebie i wypruł (szybkość: 250). Jak najszybciej mógł dostał się do przeciwnika i wymierzył teoretycznie tylko jedno cięcie. Zamachnął się wprost na twarz, cięcie z góry. Pojawiło się coś jednak bardzo nietypowego. Gdy wykonywał atak, Akemi spostrzegł jakby odbicia tych ostrzy w trzech miejscach. Mimo, iż Narato zamachnął się raz, atak leciał z trzech stron, z góry oraz lewej i prawej strony. Gdyby nawet wykonał ruch w prawo, być może osłonił, by się przed prawdziwym atakiem, lecz czym były pozostałe dwa? Jeżeli to nie iluzja, to Akemi stracić może głowę. A może jest to specjalna umiejętność mnicha - potrafi wykonywać trzy cięcia jednym zamachem, godny swojej uwagi.

  - W imię Boga jedynego - Syknął pod nosem kiedy to machał swoim mieczykiem. Będąc już przy Samotniku całkiem nagi wydał z siebie głośny odgłos pierdnięcia. Z jego tylnej części ciała wydobył się zielony dym, który z każą sekundą rozprzestrzeniał się. Nie dość, że pokrył pomieszczenie lekko uniemożliwiając widoczność, to jeszcze nieznośnie śmierdział.

Offline

 

#79 2014-02-27 01:04:23

 Akemi

Nikushimi http://i.imgur.com/ERi291S.png

6720223
Zarejestrowany: 2012-11-04
Posty: 898
Klan/Organizacja: Samotnicy/Nikushimi
KG/Umiejętność: Sosa
Ranga: Lider Samotników
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Multikonta: Miyaguchi, Arashi

Re: Pustynia

      Jednak nie udało mi się przekonać tego łysego mnicha do tego by stał się moim sprzymierzeńcem. Ta chęć pozyskania władzy i na dodatek samodzielnej władzy nad światem go za bardzo pochłonęła. Nie miałem innego wyjścia. Musiałem się go pozbyć jak najszybciej. Widząc, że szykuje się do ataku postanowiłem zrobić to samo. Zdjąłem ze swych pleców miecz, którego od tak dawna nie używałem. Przyszła najwyższa pora na to by to zrobić. Łysy musi poczuć smak stali. Nie obchodziło mnie już jakoś bardzo, że jest on  nagi. Po prostu musiałem się skupić na tym by załatwić tego człowieczka. Czułem, że nie będzie to łatwe. Dlatego też, w tym samym momencie kiedy on ruszył na mnie, ja ruszyłem na niego z wyciągniętym mieczem przed siebie. Nie mogłem pozwolić mu na to, by on zaatakował mnie pierwszy. Chciałem spowodować byśmy zaatakowali siebie jednocześnie [ szybkość 250 ].

      Kiedy nasze miecze się zderzyły ze sobą trzymałem już miecz tylko jedną ręką [ siła 220 ]. Druga dłoń była wysunięta w jego stronę, musiałem delikatnie dotknąć jego udo. Musiałem mieć podłoże pod swój wybuch. Kiedy już tylko je znalazłem, nie zwlekałem. Z pod mej dłoni wyleciała ogromna ilość wybuchu. Miałem nadzieje, że spowoduje ona to, że mnich straci obie nogi. Po wykonaniu tego ruchu, zrobiłem dwa kroki do tyłu.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#80 2014-02-27 16:02:12

Straznik 8

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-09-09
Posty: 502

Re: Pustynia

Post 18

  Samotnik, postanawiając wykonać podobny ruch, ruszył przed siebie, wykonując cięcie w przód. Starał się skrzyżować obydwa ostrza, by drugą ręką wywołać eksplozje na udach starca. Pokrzyżował jego plany niespodziewany atak z tyłu. Była to technika iluzji. Ostrze, który powinno zaatakować go z przodu, cięło jego plecy. Rana nie wywołała jednak krwawienia, nici wewnątrz Akemiego splotły się zszywając powstałą dziurę. Pozostała jedynie szrama, która zniknie dopiero po długim czasie. Nie zważając na ból postanowił doprecyzować swój atak. Jego ręka dotknęła Narato, a wybuch zmiótł jego ciało z tego pomieszczenia. Akemi uznając, iż pokonał swojego przeciwnika odchylił się i zdziwił. Zobaczył za sobą śmiejącego się szyderczo, swego dawnego przeciwnika. To co poprzednio zniszczył, to nie był klon, lecz także marna jego iluzja, wszystko wydawało się nie być na odpowiednim miejscu.

  - Dobrze walczysz. - Odpowiedział Umazuki bardzo wyśmiewającymi słowami, po czym ponownie uniósł swoje ostrze ku górze. Pierwszą ranę zadał on, a chakra powoli umykała z jego ciała. Teraz walka powinna przynieść większego obrotu spraw. Atak należy teraz do Samotnika.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
napój caprio