Ogłoszenie


#41 2013-04-16 19:35:25

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Osada

Gdy tylko będący w powietrzu Takeru ujrzał błysk broni wychodzącej z pochwy jego rywala, chłopak zrobił bardzo sprawny unik, czując jedynie lekki dotyk podłoża od razu wyskoczył w swoją prawą stronę. Chwilę zajęło mu złapanie równowagi, jednak od razu go to zrobił wyciągnął również swój miecz. Jako że Namikaze był bardzo dobrze obeznaniu we władaniu bronią białą i będąc zrzytym ze swoją kataną, wiedział już że ta walka nie skończy się bez rozlewu krwi. Chłopak trzymając w rękach swój miecz przyjął postawę szermierza i był gotowy na pełną ofensywę, która miał zamiar zmiażdżyć swojego rywala, a następnie dokończyć swoje dzieło jego finałowym jutsu, którego niedawno się nauczył.

Offline

 

#42 2013-04-17 18:14:07

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Osada

Niestety, ty i przeciwnik złamaliście zasady czystej walki. Tłum zaczął odchodzić coraz bardziej, tak abyście mieli większe pole do popisu. Chociaż wszyscy się was bali to pragnęli zobaczyć, kto wygra pojedynek. Było to dla nich najważniejsze. Jednak ciebie to nie interesowało, ponieważ doszło do walki między wami. Usłyszałeś szczęk oręża. Tak, miałeś rację, przeciwnik okazał się ku*wą bez zasad. Szybko doszło do starciana miecze między wami. Obaj walczyliście przy użyciu katany. Szło wam podobnie, lecz nagle przeciwnik odskoczył i zaczął biec kilka metrów w tył. Następnie wskoczył na dach budynku i zaprosił ciebie gestem na miejsce walki.

Offline

 

#43 2013-04-17 19:26:48

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Osada

Takeru nie tracąc czasu, natychmiastowo pobiegł za swoim przeciwnikiem, mając zamiar nie dać mu ani chwili wytchnienia czy odpoczynku. Gdy tylko młody Namikaze zbliżał się do budynku, wykonał potężny wyskok, tym samym będąc wyżej od budynku. W momencie upadku na budowlę był już gotowy do walki, trzymając w swojej prawej dłoni katanę. Jako że chłopak w podobnym wieku nie rwał się specjalnie do ataku, Takeru nie mając innego wyboru zrobił to pierwszy. Chłopak rozpędził się do kresu swoich możliwości, próbował jednym celnym ruchem przebić krtań swojego oponenta. Chciał zrobić to, ponieważ użycie broni przez jego rywala było jednoznacznym złamaniem zasad, co musiało skończyć się surową karą...

Offline

 

#44 2013-04-19 16:49:38

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Osada

Przeciwnik nie okazywał się być bierny na twoje ataki. Kiedy zobaczył, że ruszyłeś zrobił dokładnie to samo. Był trochę szybszy, ale dla twojego szczęścia, ruszył przed siebie. Kilka sekund później znaleźliście się twarzą w twarz, a wasze miecze idealnie zablokowały się. Oceniłeś, że macie podobną siłę, nagle przeciwnik uśmiechnął się i mruknął coś pod nosem.
-Nie jesteś aż taki słaby. Ale tego nie przetrwasz.-powiedział.
Kilka sekund później odskoczył, a w twoim kierunku posuwała się kula ognia. Musiałeś jakoś jej uniknąć, albo ją zniszczyć. Niestety, ku twojemu nieszczęściu przeciwnik nie był idiotą i ruszył tak, aby zaskoczyć ciebie atakiem z drugiej strony. Co teraz zrobisz?

Offline

 

#45 2013-04-19 17:22:24

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Osada

Chłopak był bardzo zdziwiony sporą szybkością, jak i nietuzinkową siłą swojego rywala. Chwilę po ich walce w zwarciu, w stronę Takeru poszła duża kula ognia, jedyną drogą ucieczki był jego lewa i prawa strona, chłopak był świadomy tego, że jeśli odskoczy do tyłu, może się to dla niego źle skończyć. Namikaze odskoczył w swoją lewą stronę, unikając tym samym potężnego ninjutsu, oraz uniemożliwił zasadzkę jego przeciwnikowi. Takeru zaczął gdzieś uciekać aby zyskać na czasie i obmyślić jakiś plan, po chwili biegu znalazł jakiś ciemny zaułek, przysiadł tam i zaczął myśleć nad kontynuacją walki.

Offline

 

#46 2013-04-19 18:07:46

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Osada

Takeru popełnił błąd. Podczas kiedy uniknął ataku, przeciwnik rzucił w niego bronią miotaną. Szczęśliwie zakończyło się to dla niego tylko kilkoma rankami. Jednak, gdy znalazł się już w ślepym zaułku, nie było tak wesoło. Przeciwnik również do niego dotarł. Namikaze znajdował się plecami do ściany i tej sytuacji, albo będzie sprawny, ale zginie.
-Widzisz kolego... Nie jesteś zbyt inteligentny. Pokazałem ci moje Ninjutsu, a ty pchasz się w róg alejki, z której nie ma wyjścia? Wiesz dobrze, że teraz mogę ciebie upiec? W sumie czemu nie?-powiedział.
Zauważyłeś, że składa pieczęci. Chyba masz ostatnią szansę na ucieczkę.

Offline

 

#47 2013-04-19 18:13:35

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Osada

Takeru prawdopodobnie nigdy nie był w tak ogromnych tarapatach, wiedział że musi postawić wszystko na jedną kartę - lub zginie. Chłopak niespodziewanie rzucił swoją kataną w rywala, co wyprowadziło go z równowagi przy składaniu pieczęci, co dało chwilę na ruch młodemu Namikaze. Chłopak szybko zaczął również składać pieczęć, po zrobieniu tego wokoło ciemnego zaułku zrobiło się bardzo jasno od Chidori, Takeru odbił się od ściany, tym samym lecąc z niesamowitą prędkością na swojego rywala, celując swoim jutsu prosto w serce chłopaka.

Offline

 

#48 2013-04-19 18:18:51

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Osada

Namikaze użył bardzo niebezpiecznego manewru. Katana rozproszyła przeciwnika, który postanowił jej uniknąć. Następnie na widok dziwnego jutsu - Chidori nie wiedział co zrobić. Takeru miał bardzo prostą sytuację. Przeciwnik zaczyna biec do tyłu, ale jest przerażony, więc raczej da się złapać.
-Co to jest? Co to za jutsu? Tyle chakry? Jakim cudem?-krzyczał.
Kiedy już zabiłeś go, po prostu zostało ci poszukać twojego starszego kolegi. A nóż da ci coś za rozprawienie się z tym łotrem? Podobno postawił coś na "młodego Namikaze, który będzie walczyć na ringu". Warto spróbować.

Ostatnio edytowany przez Straznik 2 (2013-04-19 18:19:29)

Offline

 

#49 2013-04-19 18:33:06

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Osada

Takeru przeszedł koło ciała całkowicie niewzruszony, kompletnie nic sobie z tego nie robił, że właśnie zabił człowieka. Pierwsze o czym pomyślał to odszukanie dziwaka, oraz odebranie swojej nagrody. Ale zaraz... mężczyzna mógł mu nie uwierzyć w to że pokonał swojego rywala, ponieważ nie było na to żadnych świadków. Tak więc Namikaze chwycił zwłoki i wrzucił je sobie na plecy. Chłopak wskoczył na jakiś budynek, ponieważ wiedział że nie ma innego sposobu aby odnaleźć swojego "zleceniodawcę", stanął w miejscu dziwnego człowieka, ale że szukanie go nie szło w dobrym tempie, to też po prostu sobie stanął, mając nadzieje że to on go zobaczy...

Offline

 

#50 2013-04-21 13:17:48

Straznik 2

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1370

Re: Osada

Namikaze nie bawiąc się  w poszukiwania dał o sobie znać. Jego towarzysz momentalnie odnalazł go i podszedł do niego. Zauważyłeś na jego twarzy radość. Od razu dał ci sakiewkę z pieniędzmi, a potem się odezwał.
-Pięknie Takeru! Załatwiłeś go tak, jak sobie wyobrażałem. Teraz weź to ode mnie i będziemy kwita. Zarobiłem parę groszy, więc jest wszystko w porządku. No, mówiłem, że będzie ciekawie. Teraz lepiej zmykaj bo nie wiadomo co na to ludzie. Ja też się ulatniam.
Facet zaczął biec szybko i zniknął z twojego pola widzenia. Jedno było pewne, spotkasz go jeszcze nieraz.

KONIEC SESJI



Wynagrodzenie:
-500 ryo
-50 PU
-20 PW

Offline

 

#51 2013-04-24 13:39:21

 Takeru

Martwy

415141
Skąd: Gdańsk
Zarejestrowany: 2013-03-21
Posty: 72
Klan/Organizacja: Namikaze

Re: Osada

Chłopak cieszył się bardzo z wykonanej misji, oraz z tego że otrzymał obfite wynagrocdzenie, jednak wyrażał to swoim stylu, a mianowicie nie wyrażał tego zbyt widocznie. Takeru wiedział że morderstwo może nie ujść mu na sucho, więc zostawił zmasakrowane ciało na dachu na którym stał, rozejrzał się ale zdziwiony tym że mężczyzna tak szybko zniknął, zrobił dokładnie to samo, pobiegł gdzieś szybko myśląc o tym żeby zacząć jak najszybciej uczyć się jakiegoś nowego, jak najsilniejszego jutsu. Młodemu Namikaze bardzo spodobała się mała osada, jednak nie mógł tutaj zostać, ponieważ przeszkadzał mu myśl o samodoskonaleniu się.

[z/t -> Enko - Las]

Offline

 

#52 2013-08-16 01:57:26

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Osada

Wolnym krokiem Senju zmierzał do osady, przez całą drogę nieco zgłodniał i złapało go pragnienie, miał nadzieję, że uda mu się odpocząć w tej osadzie i coś zjeść, lub chociażby napić się czegoś. Powoli wkroczył do centrum i zaczął poszukiwać jakiegoś dogodnego miejsca, do spełnienia aktualnych potrzeb. Ból głowy powoli mijał, widać tylko te wrzaski z areny doprowadziły do tego i wystarczyła chwila spokoju i ciszy. Przez dłuższy czas poszukiwał dobrego miejsca, aż w końcu udało mu się dotrzeć do niewielkiej karczmy, gdzie szybko zamówił sobie picie i coś do jedzenia, po czym od razu zabrał się do konsumpcji. Miał zamiar chwilę odetchnąć i spowrotem wracać oglądać walki, nie planował przesiadywać tutaj dłużej niż jest potrzebne.


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#53 2013-08-16 02:45:05

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Osada

Post 1

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Akira przybył do osady. Ze względu na odbywający się niedaleko turniej w mieście było dość mało ludzi, gdyż spora część znajdowała się na arenie i obserwowała walki ninja. Senju mógł więc zaznać trochę ciszy i spokoju, ale tylko przez chwilę. Gdy znalazł się w karczmie i usiadł przy stole, najpierw usłyszał kutnie, po chwili, wypatrzył co się dzieje. Solidnie zbudowany mężczyzna koło trzydziestki, dość ostro kłócił się z nieco młodszym i drobniejszym osobnikiem. Nim Senju zdecydował się cokolwiek zrobić, większy dość mocno uderzył mniejszego pięścią w prawy polik, a gdy ten upadł od siły ciosu, napastnik zaczął kopać go po brzuchu. W karczmie oprócz Akiry i tych dwóch było co najmniej parę osób, ale żadna nie planowała nic z tym zrobić, wszystko było w rękach Senju.

Offline

 

#54 2013-08-16 02:52:26

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Osada

Akira już miał zabrać się za spożycie zamówionego jedzenia i picia, jednak nagle usłyszał kłótnie niedaleko, w tym samym pomieszczeniu, rozejrzał się, po czym dostrzegł całą sytuację jaka miała miejsce. Kiedy osiłek zaczął okładać słabszego mężczyznę butami młody Senju chwilę na to spoglądał, a następnie wstał dość zwinnie i cicho, jednocześnie biorąc ze sobą drewniane krzesło. Idąc z "bronią" w ręku Akira rozglądał się, nie byli tutaj sami, inni jedynie przyglądali się całej sytuacji, na co Senju zareagował negatywnie posyłając do większości chłodne spojrzenie. Kiedy się nieco zbliżył zaczął zwiększać prędkość, w miarę możliwości, a gdy był tuż za agresorem uderzył go krzesłem biorąc przy tym jak najmocniejszy zamach, dodatkowo celował w głowę, by od razu ogłuszyć osiłka. Gdyby jednak cel młodego Senju nie chciał się wyłożyć młody starał się uderzyć mężczyznę z pięści w tył głowy starając się go ogłuszyć.


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#55 2013-08-16 03:12:16

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Osada

Post 2
Kopiący mężczyzna wydawał się całkowicie zajęty swoją czynnością, ale w ostatniej chwili usłyszał Akirę, odwrócił się w jego stronę i instynktownie zasłonił się rękami, przez co krzesło roztrzaskało się o nie. Mężczyzna zatoczył się lekko, ale wciąż stał. Cios w tył głowy odpadł, a Senju musiał przejść do defensywy, gdyż jego przeciwnik ruszył w jego kierunku, szarżując ramieniem, w jego brzuch (siła 35 szybkość 12). Co do krzesła, które młody ninja trzymał w rękach, teraz został z niego raptem kawałek oparcia, więc jego zdolność bojowa była niemal żadna. Oprócz tego do całego tego rozgardiaszu zaczął podchodzić barman, dość postawny starszy człowiek, najwyraźniej niezadowolony ze zniszczenia jego krzesła.

Offline

 

#56 2013-08-16 03:26:44

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Osada

Na nieszczęście młodego Senju, mężczyzna zorientował się i zdążył zablokować atak Akiry. Chłopak westchnął, jednak nie miał zbyt wiele czasu na myślenie co dalej, gdyż osiłek postanowił szarżować na niego. Widząc to Akira dosłownie rzucił się w bok lądując na stole, szybko się z niego zsuwając i tworząc dystans między nim a przecinkiem.
  * Muszę uważać, jest szybszy ode mnie, prawie mnie dopadł...
Skomentował w myślach Akira z ledwo udanego uniku. Widać, to by było na tyle z odpoczynku i spokojnego posiłku. Senju spoglądał przed siebie na swojego przeciwnika starając się obmyślić jakiś plan działania. Kątem oka spoglądał na poszkodowanego, miał nadzieję, że ten ucieknie, a wtedy Akira również mógłby zwiać i sprawa załatwiona by była bez większych szkód. Widać starszy mężczyzna nie miał oporów by uderzyć jedenastolatka, dlatego też Akira nie liczył na żadną taryfę ulgową, albo uda mu się jakoś obezwładnić przeciwnika, albo nieźle mu się oberwie. Jedną rękę złapał za kolejne krzesło, co pewnie nie spodoba się barmanowi, szybko rzucił meblem w mężczyznę, po czym złożył pieczęć do kawarimi przygotowując się do ataku. Chciał zrobić to tak, by facet nie dostrzegł tego zajęty obroną. Akira ruszył do ataku przy okazji wystawiając się na atak, a kiedy oberwał podmienił się z krzesłem i szybko wyskoczył starając się uderzyć w głowę z łokci, co szybko ogłuszyłoby mężczyznę.
[siła - 23, szybkość - 7]
Chakra: 6.000 - 500 = 5.500


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#57 2013-08-16 19:44:50

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Osada

Post 3
Akira ledwo uniknął szarży rzucając się na stół, ale i tak mógł poszczycić się lekkim stłuczeniem barku, podczas uderzenia o stół. Nie była to rana, a po wszystkim powinien zostać tylko lekki siniak, ale z pewnością nie było to przyjemne doznanie. Nie zmniejszało jednak zdolności bojowych chłopaka, co wykorzystał dość szybko. Gdy tylko pozbierał się ze stołu, który mimo średnio trwałego wyglądu wytrzymał uderzenie Senju, rzucił krzesłem w oponenta, który także dopiero przed chwilą odzyskał równowagę. Mimo to osiłek zdołał odepchnąć lecący przedmiot na bok i już miał zabierać się do ataku, gdy całkowicie zamarł, gdyż tam gdzie przed chwilą stał jego przeciwnik dostrzegał tylko dym, a po chwili dostał w głowę i upadł na ziemię, Akira nie wiedział jednak, czy stracił przytomność, bo osiłek leżał twarzą do ziemi. Nim Senju zdecydował co z tym zrobić, drobniejszy mężczyzna, ten bity, podszedł do niego i zaczął krzyczeć:
-Nie! Nie bij go już!
Do tego dochodził jeszcze barman, który rozzłoszczony także krzyczał:
- Zapłacisz mi za wszystkie zniszczenia gnojku!

Offline

 

#58 2013-08-16 20:38:40

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Osada

Akira spoglądał na leżącego mężczyznę, nie miał pewności, czy został ogłuszony, ale teraz miał co innego na głowie.
  - Nic ci nie jest? Powinieneś stąd spadać...
Zwrócił się do pobitego mężczyzny, po czym wysłuchał krzyków barmana. Co prawda miał prawo do takiego wybuchu złości, jednak według Senju po zaistniałej sytuacji powinien zamknąć jadaczkę.
  - Dlaczego miałbym to zrobić? Pomagałem tylko potrzebującemu, niech agresor zapłaci za to wszystko...
Odezwał się kopiąc, co dodatkowo służyła za wskazanie osoby, leżącego osiłka. Teraz odwrócił się i ruszył w stronę wyjścia mając nadzieję, że wszystko tutaj załatwione.


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#59 2013-08-17 23:59:06

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Osada

Post 4
Barman wydawał się średnio zainteresowany propozycją chłopaka i już miał zacząć się sprzeciwiać, gdy uciszył go brzdęk monet. Właściciel przyjął je i oddalił się pomrukując, nie będzie już sprawiał problemu. Akirę natomiast mogła nieco zdziwić osoba uiszczająca opłatę, gdyż był to ów chłopak, w którego obronie stanął Senju. Ten sam chłopak zatrzymał klanowicza, przed wyjściem. Gdy jedenastolatek lepiej mu się przyjrzał, odkrył iż jest on nieco podobny do pobitego osiłka. Co prawda był on znacznie drobniejszy, ale jego twarz miała taki sam kształt, oczy również były błękitne, a nos był równie drobny. W tym samym momencie większy powoli wgramolił się na krzesło, a Akira mógł potwierdzić swoje obserwacje. Chłopak odezwał się do Senju:
-Wybacz, że musiałeś się mieszać, mam nadzieję, że nic ci nie jest. Nazywam się Kuji Opata, a ten którego pobiłeś to mój brat Mosaji. Dziwisz się zapewne, dlaczego brat zaatakował brata, otóż pokłóciliśmy się o pewien zakład. Założyłem się bowiem, że wejdę do nawiedzonego domu. Wziąłem katanę, pamiątkę po naszym ojcu i wszedłem do budynku. W środku był jednak duch. Przeraziłem się upuściłem ostrzę i uciekłem. Mój brat nie mógł mi wybaczyć, pokłóciliśmy się, a resztę już znasz. On nie jest złym człowiekiem, tylko czasem wpada w zbyt mocny gniew. Wiem, że nie wybaczy mi dopóki nie odzyskam katany, proszę pomóż mi, wynagrodzę cię za to. -Po tych słowach Kuji zrobił błagalną minę, a ręką wskazał budynek na końcu drogi.

Offline

 

#60 2013-08-18 00:29:34

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Osada

Młody Senju miał już wyjść, kiedy to zatrzymał go mężczyzna, za którym się wstawił. Chłopak odwrócił się i wysłuchał całej opowieści. Cała ta sytuacja nieco go zirytowała, podszedł do swojego stołu, który na szczęście nie ucierpiał po walce i wypił wcześniej zamówione picie, po tym odwrócił się ponownie w stronę Kuji zastanawiając się nad całą tą sytuacją? Nie wierzył, że w owym domu jest jakiś duch, pewnie jakiś złodziejaszek.
  - Zapewne ktoś wykręcił ci numer, a katana już jest gdzie indziej, no ale cóż... Pójdę ta i przyniosę ci ją, o ile dalej tam jest. Gdzie jest budynek?
Zapytał na koniec o lokację celu, a kiedy Kuji wskazał odpowiednią budowlę znajdującą się na końcu drogi Akira ruszył bezzwłocznie. Kiedy znalazł się już przed wejściem chwilę przyjrzał się, po czym wolnym krokiem wszedł do środka, mając nadzieję, że nie wpadnie w jakąś pułapkę, bo cała sytuacja wskazywała właśnie na to. W środku chłopak szybko zaczął się rozglądać za kataną.


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#61 2013-08-18 22:32:00

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Osada

Post 5
Akira dotarł do budynku, który wbrew pozorom nie wyglądał źle, co prawda dobrze tez nie wyglądał. Wyglądało na to, że nikt w nim nie mieszka od około roku, dlatego nie był ruiną. Był to jednopiętrowy nieduży budynek, mogło zawierać się w nim tylko kilka pokoi i ewentualnie piwnica. Gdy Senju wszedł do środka, jego oczom ukazał się kwadratowy przedpokój o długości około pięciu metrów. Na każdej ścianie znajdowały się drzwi, wszystkie były zamknięte. Oprócz tego w pomieszczeniu znajdowała się szafa oraz krzesło, całość była pokryta grubą warstwą kurzu. Póki co nie było widać żadnego ducha, zamiast tego Akira usłyszał śmiech, niestety akustyka domu uniemożliwiała znalezienie śmiejącego się i Senju musiał strzelać w ciemno. Mógł wybrać jedne z trzech drzwi, te po prawej, po lewej, lub z przodu. Za którymiś z nich znajdował się śmiejący, ale za którymi?

Offline

 

#62 2013-08-19 14:29:43

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Osada

Słysząc czyjś śmiech młody Senju od razu się zatrzymał i wsłuchał, niestety nie można było kreślić miejsca, skąd pochodził śmiech. Chłopak otworzył szafę, a być może znajdowała się tam katana, w końcu przybył tutaj, aby odnaleźć broń, a nie ducha, w którego Akira i tak nie wierzył. Po tym jak już zaznajomił się z zawartością szafy ruszył w stronę drzwi znajdujących się po prawej, (Co dziwne, bo z opisu można wywnioskować, że wszystkie drzwi są zamknięte ) gdyby okazało się, że są zamknięte ruszył do kolejnych i tak, aż nie znalazł otwartych drzwi. O ile znalazł się już w następnym pomieszczeniu zaczął dokładnie rozglądać się za osobą, która się śmiała jak i za kataną.


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#63 2013-08-19 22:36:40

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Osada

Post 6
Akira rozpoczął swoje poszukiwania od sprawdzenia szafy. Ta otworzyła się z lekkim skrzypnięciem, jednak widok który się w niej ukazał mógł co najwyżej rozczarować Senju. W środku bowiem znajdowało się jedynie kilka poszarpanych i nadgryzionych przez mole ubrań. Kolejnym krokiem młodego ninjy było podejście do drzwi znajdujących się po prawej stronie. Akira je także spróbował otworzyć. Po chwili drzwi ustąpiły dość głośno skrzypiąc, najwyraźniej nikt ich nie oliwił od dobrych paru miesięcy. Gdy w końcu je otworzył jego oczom ukazały się drewniane schody prowadzące w dół. Akira niestety nie mógł zobaczyć co znajduje się na ich końcu, gdyż kawałek dalej znajdowało się coś w rodzaju półpiętra, od którego schody kierowały się w przeciwną stronę. Oprócz tego zejście było nieoświetlone, i panowała tam ciemność. Akira musiał zdecydować gdzie podąży. Tym razem śmiechy nie mogły mu pomóc, gdyż ucichły. W domu panowała więc zupełna cisza.

Offline

 

#64 2013-08-20 05:13:55

Akira

Zaginiony

48303701
Zarejestrowany: 2013-08-10
Posty: 41

Re: Osada

Cała ta sytuacja powoli irytowała chłopaka, widząc schody Akira donośnie westchnął, upewnił się jeszcze czy pozostałe drzwi nie są otwarte i czy przypadkiem nie ma tam tego czego szuka - katany. Jeśli nic nie znajdzie udaje się prosto w głąb schodów prowadzących prawdopodobnie do jakiejś piwnicy. Miał nadzieję szybko odnaleźć to czego szukał i wracać prosto na arenę, miał dziwne wrażenie, że tutaj nabawi się jeszcze większej migreny. Coraz bardziej wyglądało mu to na zasadzkę, przyszykowaną przez dwóch braci, no ale jak już wdepnął w całe to cholerstwo to wolał dokończyć robotę, liczył tylko na to, że nie trafi na coś ponad jego możliwości. Zatrzymał się na chwilę na załamaniu schodów w bok, rozejrzał się dokładnie o ile był w stanie coś dostrzec, po czym powoli i ostrożnie zmierzał dalej wyostrzając wszystkie zmysły.


http://s23.postimg.org/8b2uyjh3v/Obraz.png

Offline

 

#65 2013-08-21 14:14:51

Straznik 1

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-02-14
Posty: 1581

Re: Osada

Post 7
Akira stanął przed wejściem do piwnicy, jednak nie zszedł do niej od razu. Chłopak postanowił wpierw sprawdzić resztę pokoi, co okazało się świetnym rozwiązaniem. Senju skierował się do drzwi znajdujących się naprzeciw wejścia do domu. Akira spróbował je otworzyć. Drzwi ustąpiły, otwarły się, skrzypiąc dość głośno, jak wszystko w tym domu. Za drzwiami znajdował się spory pokój, o długości około dziesięciu, a szerokości siedmiu metrów. Pod ścianą znajdowała się zniszczona kanapa, pod drugą mały regał, a bezpośrednio do ściany, znajdującej się na przeciw Akiry, dosunięty był stół, oraz dwa krzesła. Natomiast na środku pokoju stało źródło śmiechu i cel Akiry, dwóch ludzi kompletnie chłopakowi obcych. Jeden, dość wysoki i umięśniony, stał bez broni, natomiast drugi, nieco niższy i wyglądający na dość zwinnego, trzymał w ręku katanę, najpewniej tą poszukiwaną przez Senju. Obu potencjalnych przeciwników musiało usłyszeć, jak Akira otwierał kolejne drzwi i zerwało się na wypadek zagrożenia. Jednak gdy Akira wszedł do pomieszczenia mniejszy z nich uspokoił się.
-Słuchaj chłopcze, nic do ciebie nie mam, więc spadaj stąd, a nic ci się nie stanie. Nie lubię bić dzieci, ale ja ani mój kolega nie zawahamy się. -Po tych słowach zakręcił kataną młyńca, dając chłopakowi znak, że wie jak jej użyć.

Offline

 

#66 2013-11-25 15:51:59

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Osada

     Idąc za młodzieńcem milczałem. Doskonale zdawałem sobie sprawę z tego, że sytuacja będzie trudna. Ja i Tamotsu mieliśmy teraz za zadanie odbicie siostry tego człowieka. Cóż, nie należało to do łatwych planów teoretycznie, a w praktyce? Nie potrafiłem odpowiedzieć sobie na to pytanie. Albo zostaniemy od razu wykryci i pozbawią nas głów, albo... Uda nam się. Cóż, potrzebna byłaby tu jakaś głowa, która zna się w tych terenach. I na kulturze.
     Słysząc, że Senju chciał pozostawić młodzieńca w tunelu zdziwiłem się. Zacząłem się przede wszystkim obawiać, że nie posłucha nas i pójdzie tak czy inaczej, lecz już bez wsparcia ze strony Tamotsu i mnie. Równie dobrze bałem się tego, że zaatakuje nas, albo po prostu ja tak samo będę musiał pozostać w tym tunelu. Odezwałem się po Senju, proponując mu inne rozwiązanie.
     - Tamotsu, ja proponowałbym, żeby Śniady został z nami. Na pewno zna się bardziej na obyczajach tych terytoriów. Nie wiemy jak tam wejść tak, żeby nikt nas nie rozpoznał. Za to on z pewnością wie, jak zachowują się handlarze niewolników, albo potencjalni nabywcy. Dodatkowo, jako jedyny ma śniadą cerę, więc wygląda na tutejszego. My zaś pochodzimy z prowincji oddalonych na wschód, przy morzach. Z pewnością poznają naszą cerę i jeśli zaczną nas obserwować to z pewnością wydadzą się nasze plany. - rzekłem.
     Co prawda miałem mniejsze doświadczenie niż Tamotsu, ale pomysł był przedni. Przynajmniej w mojej głowie. Jak się okaże, kto zatriumfuje? Ciężko orzec.

Offline

 

#67 2013-11-25 16:50:13

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Osada

   Shiramui zaczynał próbować wpływać na moje decyzję. W końcu się na to odważył więc pokazało mi to, że nie będzie ślepo wypełniał moich rozkazów. Jednak nie sądziłem, że jego plan jest doskonały, to samo sądziłem też o swoim. Czym się różniło w końcu automatyczny ataka od próby ukrycia, która i tak by się nie zdała. Sam Nara wskazał dlaczego - łowcy byli z tych terenów. Nie posiadali w swoich szeregach ludzi o naszej karnacji, poza tym zbytnio się wyróżnialiśmy z tłumu.
   - Wszystko fajnie tylko jak zauważyłeś - mamy inną karnację. To jest powód dla którego nie możemy nawet próbować wejść tam po cichu. Nasz tutejszy przyjaciel miał łatwiej prowadzić operacje wywiadowcze ale nadal nie sądzę, że wchodził w głąb obozu. I tak jak mówiłem - nie wiemy co potrafi, może umrzeć a Ty później będziesz się obwiniał za jego śmierć bo pozwoliłeś mu tam iść.- odpowiedziałem spokojnie mojemu towarzyszowi.
   Czekałem na reakcję chłopaka na to wszystko. W końcu mimo wszystko to była jego decyzja co zrobi i właśnie dlatego czekałem. Jeżeli uzna, że idzie to po prostu będzie to jego winą kiedy umrze, ja go nie będę miał na sumieniu.

Offline

 

#68 2013-11-26 18:25:07

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Osada

post #20
   Kenai, słysząc otwartą dyskusję dwójki ninja, zmarszczył czoło, ściągając brwi do dołu, co nadało jego twarzy zniecierpliwionego wyrazu. Spoglądał to na jednego, to na drugiego, kręcąc co jakiś czas głową i próbując się odezwać. Za każdym jednak razem wybierał niefortunny moment, kiedy ktoś rozpoczynał nowe zdanie, toteż co chwilę jąkał się, starając przebić się przez lawinę słów. Wreszcie udało się mu wstrzelić w moment, kiedy nastał dłuższy moment ciszy.
   -Panowie, spokojnie. Przecież sam mogę decydować o swoim losie. Przecież nie zostanę tutaj, narażając was na niebezpieczeństwo, kiedy wy będziecie nadstawiać karku dla dobra mojej rodziny. Chyba nie myślicie, że mógłbym na to pozwolić? Idę z wami, bez dwóch zdań. Co więcej, mam pewien plan, który, jak sami się przekonacie, na pewno się nie powiedzie.
   Jego wzrok stał się niezwykle tajemniczy, czego efekt spotęgowało jeszcze ślizgające się po twarzy chłopaka światło, błądzące po niej wedle własnego upodobania. Wyczekał chwilę, budując nastrój, po czym, kiedy już uwaga bohaterów skupiła się na nim kontynuował swoją opowieść.
   -Jak już mówiłem, mam na swoim dorobku liczne akcje wywiadowcze, dotyczące własnie tej osady. Może nie jestem ninja, tak jak wy, ale znam się na tym, co robię. Potrafię doskonale wtopić się w tłum, zlać z otoczeniem. Gwarantuję wam, że nie będę dla was ciężarem. A zrobimy tak...
   Znam już niemal każde domostwo w tym miasteczku, kojarzę wszystkich domowników. Wiem, gdzie przetrzymywana była moja matka, jednak nie miałem środków, by móc ją odbić. Służę za to wiedzą, która może okazać się niezwykle cenna. Oprócz znajomości terenu, która może nam umożliwić perfekcyjną infiltrację, bo przeprowadzę was przez ciemne zaułki. Poza tym, wasza karnacja nie powinna stanowić problemu - w końcu jest noc. Co więcej, nikt nie będzie się nawet spodziewał, że tak szybko dostaniecie się do osady, kiedy dopiero co wysłali na was swój oddział... No i mogę was zaprowadzić do siedziby ich przywódcy. Tam na pewno zdobędziemy informację, gdzie jest moja siostra...

   Ruszyli przed siebie, coraz bardziej zagłębiając się w czeluści korytarza. Po kilkunastu minutach wędrówki dotarli do niskich, lecz licznych schodów. Na ich szczycie dało się zauważyć klapę. Gdy tylko chłopak ją pchnął, przedostali się do piwnicy jednego z domostw, skąd wydostali się na ulice osady, zmierzając w kierunku, w jakim prowadził przewodnik...

Offline

 

#69 2013-11-27 15:52:03

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Osada

     Tamotsu miał inne zdanie niż ja, aczkolwiek Śniady i tak postanowił iść z nami. Cóż, nie cieszyłem się z tego, ale również nie widziałem zbytnich przeciwwskazań. Jeśli umrze, to będzie to wina jego niedoświadczenia. Chociaż znając życie, był on równie silny co ja, albo i mocniejszy. W końcu dał sobie radę z ucieczką niewiele gorzej ode mnie. A to o czymś świadczy.
     - Chyba tak zrobimy. Zastanawiam się tylko czy twoja siostra trzymana jest w tym samym domu. Musiała urodzić się jako niewolnica. Dzieciaki zwykle nie mają energii, aby przeżyć taki okres. Jednak skoro twoja matka mówiła, że żyje to albo miała to szczęścia, albo ktoś ją wykupił i zadbał o nią. Nie możemy wykluczyć kwestii adopcji. Najlepiej byłoby złapać gospodarza i wydusić od niego informacje o kobiecie w ciąży, która przybyła do niego wiele lat temu. - powiedziałem.
     Następnie szedłem za Senju i Śniadym. W końcu to oni tutaj mieli decydujący głos.

Offline

 

#70 2013-11-27 17:02:42

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Osada

   Cóż, jeżeli chłopak powiedział na własną odpowiedzialność moje sumienie było bezpieczne. Problem tkwił w tym, że i tak będę starał się bronić siebie, Shiramui'a i jego jednocześnie. Biorąc pod uwagę stan jego rodziny raczej nie mogliśmy pozwolić mu by padł w takim miejscu. Jeszcze zamiast dać im szczęście przynieślibyśmy im więcej smutku mimo uwolnienia matki i córki.
   Trochę nie chciało mi się wierzyć w to co powiedział śniady. No po prostu... Jeżeli chciał zachęcić mnie do swojego planu to raczej mu się to nie udało. Uznałem jednak, że on się przejęzyczał albo po prostu ja źle usłyszałem bo jak to można zachęcać do swoich pomysłów mówiąc "na pewno się NIE powiedzie". No nic, zagram na głupiego i uznam, że tego nie było. Tak będzie łatwiej dla mnie i tego chłopaka.
   - Twój plan ma kilka luk ale w tym momencie nie mam środków ani czasu by im jakoś zaradzić. Będziemy musieli na niego przystać... Jednocześnie chcę Cię jeszcze poprosić o to byś pilnował swojego tyłka. Cichlibyśmy aby Twoja matka zobaczyła znowu rodzinę w komplecie. - odpowiedział z lekkim uśmieszkiem w stronę naszego czasowego sprzymierzeńca i ruszyłem za nim. Ot, czas było wykończyć to zadanie i cieszyć się z nagrody.

Offline

 

#71 2013-11-30 15:51:19

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Osada

post #21
   Kenai oczywiście nie miał na myśli, iż przedstawionego przez niego plan z pewnością zakończy się klapą. Nastąpiło bowiem jedynie małe przejęzyczenie, wynikające z podniecenia całą sprawą. Przecież od tylu lat zajmował się kwestią niewyplenionego niewolnictwa w tej okolicy, a oto wreszcie nadchodzi ten czas, kiedy jego starania na coś się przydadzą.
   Posuwali się naprzód, w niemal całkowitym milczeniu, mijając kolejne, ciemne zaułki i ledwie oświetlone uliczki, na których próżno było szukać żywej duszy. Najwidoczniej osada ta rzeczywiście zasługiwała na miano najspokojniejszej i najbezpieczniejszej w okolicy. Potężny mur sprawdzał się doskonale, a mieszkańcy zdawali się przykładnymi obywatelami. Większość świateł w mieszkaniach było pogaszonych. Nikt nie podejrzewał, że to dziś zostaną uwolnieni spod jarzma, o którym zapewne nie mieli zielonego pojęcia.
   Śniadoskóry szedł na przedzie trzyosobowego pochodu, zakręcając raz po raz, aż w końcu dotarli do wielkiego budynku, znacznie odstającego od reszty. Była to kamienica, sporo szersza niż większość drewnianych domostw, pokrytych strzechą. Brama była pięknie rzeźbiona. Szyby w oknach błyskały różnorodnymi kolorami, oświetlane przez zapalone wewnątrz lampy.
   -Jesteśmy na miejscu. Wedle moich informacji, to tutaj znajdziemy przywódcę tych oprychów. Młodszy kolega ma rację, jeśli ktoś ma mieć pojęcie o tym, gdzie jest poszukiwana dziewczyna, to właśnie on. Jeśli tylko nam się powiedzie, za parę chwil wyprowadzimy ją stąd. Przynajmniej taką mam nadzieję... A teraz - czy ktoś z Was ma jakiś pomysł, jak dostać się niezauważonym do środka? Bo chyba nie zapukamy od tak sobie?

Offline

 

#72 2013-11-30 16:46:14

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Osada

     Szło nam całkiem dobrze. Do tej pory byliśmy po prostu niezauważeni. Pozostawało nam tylko uratować dziewczynę, albo dowiedzieć się, gdzie możemy ją znaleźć. Niestety, tutaj pojawił się pewien problem. Jak dostać się do takiego domku niezauważalnym? Cóż, nie miałem wielkich pomysłów, ale kilka idei akurat mnie oświeciło. Nie byłem pewien czy Tamotsu je poprze, ale wolałem odezwać się coś podsunąć. W końcu tylko tyle robiłem podczas naszej misji.
      - Jeśli ta brama jest z drewna, to możemy przejść przez nią chyba bez większych przeszkód. Zniszczenie jej chyba nie będzie stanowić problemu, bo Tamotsu, z tego co się orientuję, potrafi kontrolować ten element i tworzyć nowy. Stoję jednak trochę dalej od ciebie i nie widzę czy są one metalowe. To przez ten mrok. Jeśli jednak są twardsze, może Senju mógłby je podnieść Mokutonem? Więcej pomysłów nie mam. - powiedziałem i ucichłem.
     Zastanawiałem się, jak pokonamy przeszkodą. Bądź co bądź, powinniśmy zrobić to nawet szybko, jeśli tylko szczęście nam dopisze. Można zawsze ja obejść, przeskoczyć, zniszczyć, odbudować, zastąpić. Przynajmniej na tyle, żeby przypadkowy przechodzień nie zwrócił na nią uwagi.

Offline

 

#73 2013-12-01 02:48:17

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Osada

   Byliśmy już praktycznie na miejscu, jednak przydałoby się teraz w jakiś sposób dostać do miejsca w którym znajdował się szef niewolników. Wytworzenie nowych drzwi nie może być jednak planem z jednego ważnego powodu - nie mogę tworzyć czegoś innego niż drewniane bale. Nawet jeśli chciałbym stworzyć z dwóch oddzielnych bali to nie mógłbym w końcu stworzyć żadnych klamek ani śrub czy gwintów, które ważne są przy przytrzymywaniu takich rzeczy. Pomysł Shiramui'a odpadał więc na samym wstępie, nadal nie wiedzieliśmy jak się dostaniemy do środka. W sumie nie było jakiejś większej możliwości - trzeba było się tam po prostu wbić z całej naszej siły, nie bawić się w podchody.
   - Niestety, Twój pomysł nie wypali Shiramui. Owszem kontroluję drewno ale nie mogę tworzyć z niego dowolnych kształtów. W całym klanie jest tylko jedna osoba i aktualnie zajmuje ona pozycję lidera klanu więc o czymś to świadczy. Dlatego nie widzę jakoś możliwości dostania się tam nie zauważonym, ja proponowałbym wejść tam bez większego zainteresowania tym czy ktoś na zauważy czy nie, po prostu wyważymy tą bramę. No chyba, że Ty masz jakiś pomysł... - zwróciłem się w ostatnim zdaniu do śniadego chłopaka licząc, że powie o jakimś niskim oknie czy tylnych drzwiach, które w tym momencie mogły nam uratować tyłki.
   Nie widziałem do końca czy mój pomysł jest znowu taki bezpieczny. Nie mogłem przewidzieć tego co stanie się po tym jak wyważymy drzwi, co stanie się z ludźmi albo kto będzie na nas czekał wewnątrz budynku. Nie byliśmy przygotowani na taką sytuację jednak czas nas naglił, musieliśmy uratować siostrę tego chłopaka. Teraz było już za późno żeby się wycofać i dobrze o tym wiedziałem.

Offline

 

#74 2013-12-01 15:01:18

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Osada

post #22
   Minuty mijały, a trójka towarzyszy wciąż stała nieruchomo przed potężnymi wrotami, zastanawiając się, która z opcji będzie tą najlepszą. I choć każdy z nich zdawał sobie sprawę z tego, iż należy się pospieszyć, by nie zwrócić na siebie większej uwagi, nikt nie chciał ryzykować, działając pochopnie. Rzucali więc pomysłami, jeden po drugim i każdy wydawał się słuszny, póki kto inny nie rzucił jeszcze bardziej sensownego argumentu przeciw.
   Śniadoskóry przysłuchiwał się tej krótkiej debacie z maksymalnym zaciekawieniem, przy okazji rozglądając się wokoło, by nie dać się przypadkiem zaskoczyć czyimś niespodziewanym przybyciem. Kiedy został zapytany o jego stanowisko w sprawie, wzruszył jedynie ramionami, dając w ten sposób do zrozumienia, by dwójka to dwójka ninja zdecydowała, bo on nie ma pojęcia, jak inaczej mogliby się zachować.
   Nagle dało się usłyszeć jakieś głuche huki, dobiegające z wnętrza budynku. Nie były one jakoś specjalnie donośne, jednak o tej porze dnia, a raczej nocy, nie sposób było tych dźwięków nie usłyszeć. Nim się spostrzegli, wrota uchyliły się z głośnym skrzypieniem, a za nimi pojawił się postawny, barczysty mężczyzna, obsypany wielodniowym zarostem, w wieku około czterdziestu, czy czterdziestupięciu lat.
   Choć jego twarz była sroga, dało się w niej odnaleźć nutkę pogody ducha. Spojrzał na ślęczących przed jego drzwiami młodzieńców, po czym zakrzyknął hardo, acz wesoło:
   -No, hultaje! Czego tu szukacie o tak późnej porze? To chyba już czas do łóżek, czyż nie? - zaśmiał się gromko, podpierając swe dłonie o boki. W tym momencie dało się słyszeć podenerwowany szept Kenai'a: "To on!..."

Offline

 

#75 2013-12-01 15:35:32

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Osada

   Popełniliśmy błąd, którego nie byłem do końca świadomy. Rozmawialiśmy cały czas przy bramie zamiast odejść w jakieś miejsce, no po prostu w tym momencie miałem siebie samego dość. Nie sądziłem, że będę w stanie wykonać taką pomyłkę ale widocznie zmęczenie dawało się we znaki. Cały dzień na nogach, który mało tego został spędzony praktycznie na pustynie - to nie były lekki ćwiczenia dla mojego organizmu. Dziwie się, że jeszcze nie usnąłem na stojąco. Widocznie emocje i chęć pomocy tej rodzinie dawało mi wystarczająco energii by pokonać zmęczenie.
   Potem wyszedł ten mężczyzna, na oko miał 40 lat. Ale do jasnej cholery - nie zachowywał się jakby trzymał tutaj kogoś na siłę. Byłem strasznie zdziwiony jego zachowaniem, jego charakterem. To w jaki sposób wypowiedział swoje słowa aż dziwiłem się czy to naprawdę jest ten człowiek. Niestety, słowa Kenei'a potwierdziły mnie w tym niemożliwym przkonaniu, że jednak to był nasz cel. Nie mogłem jednak ryzykować teraz rozmowami i dyplomacją, nie kiedy stał przede mną ktoś kto mógł zwołać cały obóz przeciwników. Musiałem szybko zareagować. Złożyłem pieczęć węża i ciało mężczyzny zostało oplątane całe drewnem, wraz z utami by nie mógł nic powiedzieć (szybkość składania pieczęci/szybkość tworzenia drewna: 190/87). Liczyłem, że to go zatrzyma - byłem pewien że moje drewno jest wystarczająco wytrzymałe. Jeżeli jednak nie udało mi się go złapać to próbuję wepchnąć go jakoś drewnem znowu do miejsca z którego wylazł i próbuję wejść tam z nim. Gdyby jednak mój plan się powiódł to mówię:
   - Słuchaj, bo nie mam już siły. Wiem, że to jest obóz niewolników, a ja przybyłem tylko po jedną osobę. Twoi ludzie już wystarczająco zaleźli mi za skórę i sporej liczby pozbyłem się w trybie natychmiastowym. Jeżeli nie będziesz współpracował to pozwolę sobie na zabicie Ciebie i zniszczenie całego tego obozu... A teraz łaskawie powiedz mi gdzie jest dziewczyna, która wygląda podobnie do tego chłopaka. Tylko bez żadnych numerów, nie próbuj krzyczeć. Wydasz jeden za głośny dźwięk a moje drewno przebije Twoje serce - powiedziałem bez żadnej emocji w głosie ale moje oczy zdradzały, że jestem zirytowany całą sytuacją. Miałem dość tego co tutaj się działo - niewolnictwo. Było to coś czego nigdy nie dzierżyłem i nie mogłem sobie wyobrazić jak ktoś mógł się na tym wzbogacać.

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#76 2013-12-01 17:04:30

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Osada

     Nie miałem wiele do działania. Zdążyłem tylko dostrzec wyjawiającego się mężczyznę. Wyglądał na dorosłego, takiego, który żyje już spokojnie od wielu lat. Bogate szaty, postura. To wszystko przemawiało na zawód handlarza niewolników. Nie zapałałem sympatią do tego osobnika, chociaż jego przywitanie z nami było ciekawe. Nie traktował nas jako wrogów, być może uznał za potencjalnych nabywców. Kto wie, czego chciał.
     Nagle zaatakował Tamotsu. Senju wykorzystując drewno szybko związał mężczyznę. W tym samym momencie ja i Śniady obserwowaliśmy sytuację. Zatkało mnie, tak szczerze powiedziawszy. Atak mojego towarzysza wprawił mnie w osłupienie, nawet nie zdążyłem zareagować na widok drewna. Zakląłem w duchu. Czyżbym kiedyś był równie silny co mój kompan?
     Nie chciałem mówić nic. Po prostu. Spokojnie obserwowałem, jakbym nigdy nie potrafił mówić. Interesowało mnie co zrobią moi towarzysze, co ja uczynię wraz z nimi. Czyny najsilniejszego z nas utrzymały mnie w przekonaniu, że spokojnie mógłby on być nauczycielem takich świeżaków jak ja.

Offline

 

#77 2013-12-01 17:58:30

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Osada

post #23
   Nim mężczyzna, wydający się gospodarzem domu, do którego przybyła chwilę wcześniej trójka strudzonych podróżników, zdążył się zorientować, już krępowały go solidne, drewniane bale. Nie zdążył wykonać nawet najmniejszego ruchu. W dodatku zakneblowane usta uniemożliwiły mu wydanie jakiegokolwiek dźwięku poza zduszonym jęknięciem, będącym zapewne efektem zaskoczenia.
   Kiedy wysłuchał wszystkiego, co Senju miał mu do powiedzenia, ten wytrzeszczył oczy i przerażony pokiwał głową zawzięcie, dając w ten sposób do zrozumienia, iż zamierza z nimi współpracować. Kiedy tylko dostał możliwość wypowiedzenia się, przyjrzał się chłopakowi, stojącemu wśród was, po czym zaczął nerwowym głosem:
   -Tak, tak... Znam ją! Jest jedną z służących. Zaprowadzę ją do Was. Obiecuję! Tylko puść mnie, bo zaraz mnie zmiażdżysz!

Offline

 

#78 2013-12-01 18:26:37

Shiramui

Zaginiony

48882364
Zarejestrowany: 2013-10-13
Posty: 162
Klan/Organizacja: Nara
KG/Umiejętność: Kagesasu
Ranga: Członek klanu
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16

Re: Osada

     Interwencja Tamotsu zakończyła się pomyślnie. Przez tą chwilkę mogłem obserwować, jak Mokuton oplata ciało człowieka, który natychmiastowo się poddał. Zaczynało się dobrze. Widocznie los nam sprzyjał. Niechętnie oceniłem sytuację. Jeśli człowiek mówi prawdę, to mamy spore szanse na pomyślne zakończenie misji. Jeżeli nie... Z pewnością zjawią się tutaj ludzie, którzy pozabijają nas natychmiastowo. Zdawałem sobie sprawę z umiejętności defensywnych Senju, ale nawet Ninja dupa, kiedy wrogów kupa...
     Niestety, znajdowaliśmy się w tak beznadziejnej sytuacji, że jakiekolwiek posunięcie poza tym, które nam zaproponowano doprowadziłoby do wykrycia nas. No i fiaska całej wyprawy. Śniady z pewnością podrywał się już do zakończenia zadania, ja natomiast starałem się podejść do sprawy najbardziej logicznie, jak to umożliwiały mi moje młode szare komórki. Chociaż nigdy nie uznawałem siebie za inteligentnego, rozmyślanie i wybieranie opcji weszło mi w krew. Być może na tym polegał "geniusz" mojego klanu? Że Nara potrafili podjąć decyzję najkorzystniejszą, nie zastanawiając się nad konsekwencjami?
     - Chyba nie mamy innej opcji. Proponowałbym tylko przemieszczenia się z nim za pomocą twojego drewna. Żebyś mógł w porę zmiażdżyć mu korpus, albo i czaszkę, zanim wezwie alarm. Chyba będziemy potrafili zareagować wcześniej od niego... - mruknąłem w obecności naszej brygady, tak aby wszyscy to usłyszeli, mimo cichego tonu. Tak, nasz uwięziony kolega również.
     Następnie przeciągnąłem się. Misja ratunkowa robiła się z chwili na chwilę coraz nudniejsza. Być może nie czułem tej adrenaliny i tego zewu przygody? No, ale zostałem Ninja przez przypadek. Co ja mogłem o tym wiedzieć?
     Uśmiechnąłem się, mimo mojej aktualnej niechęci do całego świata. Może uda nam się uratować tą pannę. A wtedy... No właśnie, co wtedy zrobię? Wrócę do Chuu? Pozostanę z Tamotsu? Niech cholera to zeżre, najwidoczniej nie potrafię podejmować dobrych decyzji...

Offline

 

#79 2013-12-01 19:44:26

Tamotsu

http://i.imgur.com/HTjQGqH.png

Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 588
Klan/Organizacja: Senju
KG/Umiejętność: Mokuton
Ranga: Lider
Wiek: 30

Re: Osada

   Tak oto przekonałem się, że mój Mokuton jest wystarczająco szybki by opętać tego człowieka. Byłem po części zadowolony z tego, że mężczyzna nawet nie zdążył odskoczyć w tył i że zgodził się nas po prostu zaprowadzić do osoby, której szukaliśmy. Domyślałem się jednak, że będzie jeszcze czegoś próbował, tutaj rozpoczynał się problem. Nie mogłem od tak go puścić by szedł z nami jakby był naszym sojusznikiem. Pomysł Shiramui'a też opadał z wielu powodów, po prostu wszystko to rzucałoby się za bardzo w oczy.
   Spojrzałem się raz jeszcze na mężczyzna, którego tutaj złapaliśmy. Według naszego tymczasowego sprzymierzeńca to on był handlarzem niewolników, który nadal nękał te tereny tym "zawodem". Ludzie przecież byli porywani ze swoich domów ale nie mogłem pozwolić sobie na samosąd - od tego były odpowiednie służby w każdej z wiosek. Tą sprawą powinien zająć się klan Namikaze ale widocznie nie mieli wystarczająco czasu by pomóc zwykłym cywilom.
   - Nie, drewno to zły pomysł. Przemieszczanie się z nim za bardzo rzuca się w oczy. Są o wiele mniej wymagające sposoby, które pochłaniają też mniejsze pokłady chakry. Wystarczy zwyczajny Kage Bunshin i wszystko jest załatwione. A ty... Jeżeli się za głośno odezwiesz, wykonasz zbyt ostry ruch. Mój kunai albo poderżnie Ci gardło albo zostanie w plecy z taką siłą, że wyjdzie z drugiej strony.- powiedziałem cicho po czym szybko stworzyłem swojego klona, który wyjął broń i zanim zniknęło drewno już przystawił je do gardła naszego przeciwnika
   Chwilę później drewno już go nie więziło i mogliśmy ruszać. Był pilnowany przez mojego klona więc nie powinien wykonać żadnego ruchu, który mógłby nam teraz zagrozić. Czyżby udało nam się dzięki zaskoczeniu załatwić wszystko bez rozlewu krwi?

[Musisz być zalogowany, aby przeczytać ukrytą wiadomość]

Offline

 

#80 2013-12-01 20:32:55

Straznik 4

Strażnicy

Zarejestrowany: 2011-05-03
Posty: 878

Re: Osada

post #24
   Mężczyzna trząsł się cały, widocznie przejęty wizją zbliżającej się niechybnie własnej śmierci. Ciągle powtarzał w kółko jeden wyraz "Tak, tak, tak", okazując swoją uległość litościwym ninja. Kręcił się i miotał nieznacznie, kiedy już został oswobodzony z opresji Mokutona, jednak nie na tyle, by przeciwstawić się rozkazowi Tamotsu, by nie poruszać się zbyt gwałtownie.
   Co mogło wprawić w zdziwienie, to fakt, iż facet w ogóle nie ruszył się z miejsca przez dłuższą chwilę, po czym nakazał napastnikom podejść, łagodnym gestem ręki. Jak miało się okazać, wprowadzał ich do swojego wielkiego, luksusowego domu. Proszę się nie obawiać. Kirai jest moją gosposią.
   Bohaterów przywitała istna symfonia zapachów, zapewne będąca jeszcze pozostałością po wykwintnej uczcie sprawionej na kolację. Drewniane podłogi zasłane były miękkimi, przestronnymi dywanami, ozdabiającymi jeszcze obszerniejsze pomieszczenia. Co dziwne, nigdzie nie było widać śladu życia. Czyżby ów mężczyzna rzeczywiście był aż tak bogaty, by pozwolić sobie na mieszkaniu w tak ekskluzywnym miejscu samotnie?
   Zatrzymał się przed pierwszymi drzwiami, wiodącymi do salonu. Opływał on w złocie i dostatku. Mnóstwo rzeźb, obrazów i pięknych zasłon. Pochyliwszy się w delikatnym ukłonie, choć wciąż pozostając w objęciach klona, zaprosił wszystkich do środka. Kiedy tylko przekroczyli próg (nieważne, czy przed czy za gospodarzem), zza drzwi wyskoczył zamaskowany ninja, który błyskawicznie pochwycił (szybkość: 70) przechodzącego Shiramui'ego i na wzór klona Senju, ten również przyłożył swojej ofierze kunai do krtani. Pochwycił Narę mocno, by ten nie mógł się oswobodzić z opresji (siła: 100).
   -Uwolnij mnie albo twój towarzysz zginie! - padła komenda. Tym razem głos nie był już tak roztrzęsiony, jak jeszcze chwilę wcześniej zdawał się być.

Offline

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.ninjaclanwars.pun.pl